INFO KOLEJ - forum kolejowe

Dworce - Opłata dworcowa

Arek - 15-04-2010, 09:36
Temat postu: Opłata dworcowa
Wielka zrzutka pasażerów na PKP

Jeszcze w tym roku Ministerstwo Infrastruktury chce wprowadzić opłatę dworcową, która wywinduje ceny biletów na pociągi. To ukryta forma pomocy dla PKP – twierdzą eksperci.

W przyszłym tygodniu Ministerstwo Infrastruktury (MI) przyjmie nowelizację ustawy. W maju trafi ona do uzgodnień międzyresortowych. Zakłada, że za pieniądze wpłacane przez spółki PKP będzie remontować polskie dworce, które należą do najgorszych w Europie. Teraz brakuje im środków.

Juliusz Engelhardt, podsekretarz stanu w MI odpowiedzialny za koleje, powiedział nam, że rząd chce, by nowa opłata dla przewoźników pasażerskich zaczęła obowiązywać jeszcze w tym roku. To fatalna informacja dla pasażerów, bo przewoźnicy wyższe koszty uruchamiania pociągów przerzucą na nich.

Według ministerstwa nowa opłata spowoduje jednocyfrową podwyżkę kosztów uruchamiania pociągów. – Jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych liczbach. Będziemy się starać, by opłata nie uderzyła w przewoźników – mówi Engelhardt. Ci na razie niechętnie komentują zamiary resortu. – W tej sprawie nie otrzymaliśmy jeszcze żadnej oficjalnej informacji – mówi Piotr Olszewski z PKP Przewozy Regionalne, największej polskiej spółki kolejowej, która uruchamia każdego dnia 3 tys. pociągów. Dodaje, że zwiększenie kosztów działalności firmy może źle wpłynąć na kondycję spółki. Bo umowy z samorządami na realizację przewozów nie zawierają opłaty dworcowej. A według szacunków po wprowadzeniu nowej opłaty przewoźnik będzie musiał dodatkowo wydać 35 mln zł rocznie.

Myto dla PKP

Kontrowersyjny pomysł rządu podzielił ekspertów. Jakub Majewski, analityk rynku kolejowego, obawia się, że nowa opłata zamieni się w myto dla monopolisty PKP SA, do którego należy 90 proc. polskich dworców. – Wprowadzenie opłaty dworcowej przypomina mi handlowanie przeterminowaną żywnością – mówi Majewski. Jego zdaniem dworce, za które można z czystym sumieniem pobrać opłatę, da się policzyć na palcach jednej ręki. – Pozostałe często nie trzymają podstawowych norm bezpieczeństwa i higieny – dodaje.

To zwykłe oszustwo

Według Dariusza Nachyły, eksperta rynku infrastruktury w Deloitte, nowa opłata spowoduje wzrost cen biletów. Szacunki, których nie potwierdza ministerstwo, mówią o nawet 3 zł więcej za jeden bilet. Nasz rozmówca nie krytykuje jednak pomysłu wprowadzenia opłaty. – Zachodnie kraje i pasażerowie są znacznie bardziej zaangażowani w finansowanie kolei. W Polsce musi być podobnie, jeśli nadal chcemy jeździć pociągami – argumentuje Dariusz Nachyła. Podkreśla jednak, że PKP posiadają za dużo majątku jak na swoje potrzeby i pozbycie się jego części pozwoliłoby zmodernizować dworce bez nowego myta. – Z wielu przyczyn, także zewnętrznych wobec PKP, proces ten jest bardzo wolny – mówi.

Najostrzej o pomyśle wypowiada się Adrian Furgalski, analityk rynku infrastrukturalnego.

– Ta opłata to zwykłe oszustwo, a pieniądze zabierane przewoźnikom to ukryta forma pomocy dla PKP SA – mówi Furgalski. Według niego środki zamiast na modernizację dworców trafią na utrzymanie nowej spółki mającej zarządzać polskimi dworcami. – Rządowa strategia dla kolei zakłada, że PKP będą dzierżawić dworce swojej własnej spółce. M.in. na to pójdą środki od przewoźników. Ile faktycznie trafi na remonty? – zastanawia się ekspert.

Według projektu nowelizacji zbieraniem opłaty zajmie się zarządca kolejowej infrastruktury, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe. Ta spółka pobiera już od przewoźników opłatę peronową. Jest ona ustalana według czasu postoju pociągu. W przypadku opłaty dworcowej tak nie będzie. Wpływ na wysokość opłaty będzie miała długość pociągu i klasa dworca. – To najodpowiedniejsze mierniki eksploatacyjne stosowane przez koleje niemieckie – tłumaczy Engelhardt. Zapewnia, że środki będą przeznaczane na utrzymanie i uporządkowanie części wspólnych polskich dworców: dróg dojścia na perony, poczekalni, przejść podziemnych, parkingów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wojtek - 27-04-2010, 17:36
Temat postu: Dworzec Polski - nowa spółka PKP
Terminal City, Złota Stacja, Dom dworcowy, Dworczyk i Wiata – to umowna nomenklatura dla kategorii dworców zaproponowana przez Jacka Prześlugę.

To nieco inna niż ministerialna klasyfikacja dworców kolejowych w Polsce, związana z tworzeniem nowej spółki – a wraz z nią marki – pod roboczą nazwą Dworzec Polski i planowanej opłaty dworcowej.
– Ministerstwo Infrastruktury w „Programie działań dla rozwoju transportu kolejowego do roku 2015” zaproponowało podział na dworce grupy A, B, C, D w zależności od liczby obsługiwanych podróżnych. My wychodzimy z innego założenia – dzielimy dworce w zależności od potencjału, jaki ze sobą niosą – zaznacza Prześluga, członek zarządu PKP S.A. ds. rewitalizacji dworców kolejowych.
Terminal City to wielofunkcyjne centrum zintegrowanego transportu, łączące obsługę pasażerów, różnego rodzaju środki komunikacji, przestrzeń handlowo-usługową, hotel, aptekę, itp.
Z kolei Dworczyk to obiekt przeznaczony tylko do obsługi ruchu pasażerskiego, posiadający często lokale socjalne i komunalne.
– Część z tych dworców to „gwiazdy”, które same na siebie zarobią. Przykładem są obiekty dworcowe w Warszawie, Łodzi, Poznaniu czy Krakowie. Inne zaś będą tylko pożeraczami gotówki. To najczęściej małe dworce, np. w Reszlu, Sątopach czy Wieleniu nad Notecią. I na nie powinien iść cały strumień gotówki z opłaty dworcowej– tłumaczy Prześluga.
Aby spójne było zarządzanie dworcami i ich rewitalizacją musi – zdaniem Prześlugi – powstać spółka, która w całości poświęci się tylko i wyłącznie temu problemowi. Ale nowa spółka ma być środkiem, a nie celem samym w sobie. Środkiem do zmiany postrzegania dworców kolejowych w Polsce, do tego, aby radykalnie poprawiła się jakość obsługi pasażerów, a dworzec zyskał nowe funkcje.
Zdaniem Prześługi, finansowanie dworców może się odbywać nie tylko z opłaty dworcowej czy czynszu z wynajmu powierzchni handlowo-usługowych, ale także z reklamy (outdoorowej, internetowej) czy usług pośrednictwa (w sprzedaży biletów, WIFI, rezerwacji hoteli, taksówek, kurierów itd. Dochód mogą przynosić tez własne marki, zajmujące się np. handlem, gastronomią, czy transportem publicznym, np. pod nazwą „Dworzec Polski”.

* Jacek Prześluga prezentował swoją wizję dworców kolejowych na konferencji „Dworzec kolejowy. Zintegrowane funkcje dworca a efektywne zarządzanie nieruchomością”, zorganizowanej przez MGG Conferences w dniach 27-28 kwietnia 2010.

źródło: Kolejowa Oficyna Wydawnicza
sasho33 - 27-04-2010, 17:45
Temat postu:
Ten Prześluga to jest idiota..
Czepia się np. Wielenia, a niech zobaczy na pocztówki jak ten dworzec wyglądał w czasach pruskich, czy po II wojnie światowej, a jak wygląda teraz.. I to jest tylko i wyłącznie wina PKP, to zaniedbanie. Więc wypowiedź nie na poziomie.
Arek - 28-04-2010, 16:04
Temat postu:
Powstanie spółka Dworzec Polski

Zgodnie z projektowanym rządowym „Programem działań dla rozwoju transportu do 2015 roku”, PKP SA utworzy w drugiej połowie roku spółkę o nazwie Dworzec Polski (lub Dworzec Kolejowy). Będzie ona zarządzała blisko tysiącem czynnych dworców w Polsce - poinformował podczas konferencji poświęconej perspektywom zagospodarowania mienia kolejowego Tomasz Warsza, dyrektor Departamentu Inwestycji Kolejowych MI.

Nowa spółka będzie miała dwa źródła finansowania: opłaty dworcowe oraz pozostałe wpływy, głównie z działalności komercyjnej podnajemców. Opłaty dworcowe będą uiszczać wszyscy przewoźnicy kolejowi, operujący na danym dworcu, płacąc za utrzymanie wspólnej infrastruktury. Prawdopodobnym kluczem do wyceny będzie długość pociągu i kategoria dworca, która z kolei zależy od liczby odprawianych rocznie pasażerów (wyróżnia się pięć kategorii).

- Opłata dworcowa będzie przeznaczana wyłącznie na pokrycie kosztów utrzymania części publicznej, a nie np. na fundusz inwestycyjny. - powiedział Warsza.

Nie udzielił on odpowiedzi na pytanie przedstawiciela Kolei Mazowieckich, jak dużym obciążeniem dla przewoźników stanie się nowa opłata, a co może wpłynąć albo na pogorszenie ich wyników finansowych, wzrost dopłat z budżetu centralnego albo samorządowego lub na wzrost cen biletów. MI zakłada, że na utrzymanie 1000 czynnych dworców potrzeba od 200 do 300 mln zł rocznie. Przewoźnicy płacą już jednak tzw. opłatę krawędziową - za podjazd do peronu.

Nie jest też znany termin utworzenia spółki. Wymaga to przyjęcia specjalnej ustawy, której projekt nie został jeszcze przesłany do parlamentu oraz wydania rozporządzenia, określającego sposób liczenia stawek opłat dworcowych.

Celem tych zmian jest skupienie w jednym ręku gospodarza dworców, co umożliwi dokończenie ich remontów lub modernizacji w perspektywie do 2015 roku.

- Mówimy o budowie marki Dworzec Polski, która będzie kojarzyć się jednoznacznie pozytywnie, a co wymaga sporych nakładów finansowych i często radykalnych zmian w funkcjonowaniu dworców. - powiedział Jacek Prześluga, członek zarządu, dyrektor Rewitalizacji Dworców Kolejowych PKP SA.

Przez ostatnie 20 lat nie były one poddawane remontom, z braku pieniędzy. Dopiero w tym roku budżet państwa przeznaczył na ten cel 102 mln zł, a PKP SA - dwa razy więcej. „Aby doprowadzić dworce do pożądanego stanu, potrzeba zainwestować od 4 do 4,5 mld zł” - dodał Prześluga. Potrzebne środki spółka będzie szukała na różne sposoby, w tym proponując m.in. działalność w systemie PPP, spółek, dzierżawy dworców przez samorządy terytorialne lub prywatnych inwestorów, sprzedaż obiektów, itp.

źródło: Piotr Stefaniak, wnp.pl / RK
Victoria - 13-05-2010, 16:14
Temat postu:
Spółka Dworce Polskie przejmie zarząd nad kolejowymi budynkami

Nowa firma może zacząć działać od przyszłego roku. Polska kolej chce mieć również własne biuro projektowe.

– Firma będzie się utrzymywać m.in. z opłaty dworcowej pobieranej od przewoźników, wpływów ze sprzedaży powierzchni reklamowych na dworcach czy wynajmu pomieszczeń – mówi Jacek Prześluga, wiceprezes PKP SA.

Opłata dworcowa ma być nie większa niż kilkadziesiąt groszy od każdego biletu sprzedanego na danym dworcu. – Chcielibyśmy, by mogła być pobierana od pierwszego stycznia przyszłego roku. Najpierw musi jednak zostać znowelizowane prawo kolejowe – dodaje Prześluga. Wiceprezes PKP SA widzi możliwości powiększenia przychodów spółki o wpływy z działalności wykraczającej poza zarządzanie dworcami. – Moglibyśmy sprzedawać bilety, od których pobierana byłaby prowizja, nie tylko na pociągi, ale i inne środki transportu, np. na autobusy i promy. Możliwa jest też organizacja transportu kołowego z pobliskich miejscowości do dworców, a więc działanie w interesie przewoźników. Na dworcu będzie również można uzyskać pomoc w rezerwacji hoteli – wylicza Prześluga.

Grupa dworców, np. wzdłuż linii kolejowej czy w danym regionie, ma być oddana w zarząd jednej osobie – niekoniecznie pracownikowi etatowemu nowej spółki.

Część największych dworców, położonych w największych miastach, będzie przynosić zyski. Część PKP SA chce oddać gminom. Mogą na nich powstawać np. biura straży miejskiej, jak np. w Będzinie. W budynku dworcowym w Szamocinie działa teatr. Warunkiem jest, by gmina obiekt wyremontowała i utrzymywała na nim funkcje dworcowe, czyli zapewniła np. możliwość ustawienia biletomatu czy zapewniła poczekalnię.

Zmiany przewidują również wyburzenie części dworców – tych, na których ruch jest mały, które znajdują się w sporej odległości od miast – i postawienie na ich miejsce tzw. wiat dworcowych. Ich projektowaniem ma się zająć biuro projektowe, które chce stworzyć PKP SA.

źródło: Agnieszka Stefańska, Rzeczpospolita
Gurami22 - 13-05-2010, 18:02
Temat postu:
Cytat:
nie większa niż kilkadziesiąt groszy od każdego biletu
tym bardziej przewoźnicy powinni starać się rozwijać alternatywne kanały dystrybucji biletów (terminale mobilne, sprzedaż przez internet, biletomaty poza dworcem). Mam nadzieję, że podróżny będzie mógł sam wybrać czy chce dołożyć się na pensję wierchuszki PKP czy mieć tańszy bilet od konduktora, opłata za wystawienie biletu w pociągu powinna zostać zniesiona
Pirat - 27-05-2010, 02:54
Temat postu:
Utworzenie spółki „Dworzec Polski” przewiduje rządowy program działania dla transportu kolejowego i jest to jedno z zadań na 2010 r. nałożonych na Zarząd PKP SA przez Ministra Infrastruktury.

Z przedstawionego projektu wynika, że spółka ma zarządzać częścią dworców kolejowych. Zatrudnienie w niej ma wynosić ok. 480 osób, w 6 oddziałach zorganizowane będą grupy dworców (ok. 10 dworców) zarządzanych przez menadżera grupy. Planuje się, że spółka rozpocznie działalność od 1 stycznia 2011 r. jednak, jak wynika z deklaracji Zarządu PKP SA, nie wcześniej niż zostanie wprowadzona tzw. opłata dworcowa (dla przewoźników pasażerskich za korzystanie z dworców). Projekt nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym, który wprowadza opłatę dworcową, został już złożony do Sejmu i czeka go tryb prac legislacyjnych.

źródło: Wolna Droga
Arek - 04-06-2010, 17:59
Temat postu:
Opłata dworcowa - 250 mln zł więcej rocznie na dworce

Wprowadzenie opłaty dworcowej ma pozwolić na zapewnienie pokrycia kosztów eksploatacji i utrzymania części ogólnodostępnych dworców kolejowych. Projekt zmian ustawowych trafił już do zainteresowanych podmiotów. Według szacunków Ministerstwa Infrastruktury, dzięki wprowadzeniu opłaty dworcowej dla przewoźników, na utrzymanie dworców może być przeznaczane nawet ćwierć miliarda złotych rocznie więcej niż obecnie.

Jak wskazuje prawodawca, kwestia opłat za dostęp do infrastruktury kolejowej regulowana jest przez dyrektywę 2001/14/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 26 lutego 2001 r. Jednak koszt utrzymania dworców kolejowych, stanowiących przecież składnik infrastruktury kolejowej, nie jest pokrywany w ramach opłat za dostęp do tejże infrastruktury. Co więcej, obecny stan prawny ogranicza wielkość środków przeznaczanych na utrzymanie dworców, utrudnia także działania związane z ich modernizacją. "Konieczność ustalenia obowiązkowej opłaty za korzystanie z powierzchni ogólnodostępnych na dworcach kolejowych spowodowana jest zwiększającą się systematycznie liczbą przewoźników działających na rynku kolejowych przewozów pasażerskich, w wyniku czego dotychczasowy system finansowania eksploatacji i utrzymania powierzchni ogólnodostępnych (komunikacyjnych, publicznych) na dworcach kolejowych opierający się na umowach najmu zawieranych pomiędzy PKP S.A. – właścicielem i zarządcą dworców kolejowych – a poszczególnymi przewoźnikami, przestał spełniać swoje zadanie i nie pozwala na pokrywanie kosztów utrzymania tych obiektów" - czytamy w ministerialnych założeniach projektu ustawy.

Jak wskazano w dokumencie, wprowadzona opłata nie podniesie w znaczący sposób opłat za przewozy. Rocznie dzięki jej wprowadzeniu na dworce ma trafić o ok. 250 mln zł więcej niż obecnie.

W związku z powyższym, Ministerstwo Infrastruktury proponuje, aby wprowadzić następujące zmiany w ustawie o transporcie kolejowym:

1) w art. 4 dodanie pkt 8b i 8c wprowadzających do słowniczka pojęcia „zarządzającego dworcem” i „opłaty dworcowej”. Jako zarządzającego dworcem wnioskodawca proponuje wskazanie „właściciela lub podmiotu, któremu powierzono zarządzanie dworcem kolejowym wraz z znajdującymi się w nim urządzeniami oraz drogami dojazdów i dojścia, stanowiącymi część składową infrastruktury kolejowej”. Natomiast przez opłatę dworcową rozumie się „opłatę pobieraną od przewoźników kolejowych za udostępnianie i utrzymanie ogólnodostępnych części dworców kolejowych wraz z znajdującymi się w nich urządzeniami oraz drogami dojazdów i dojścia, stanowiącymi część składową infrastruktury kolejowej”.

2) dodanie nowego art. 33a, który określi zasady i tryb ustalania wysokości oraz pobierania opłaty dworcowej. Proponowany przez wnioskodawców przepis uwzględniać powinien poniższe założenia:

- w ust. 1 wskazać należy, iż opłatę dworcową ustala i pobiera zarządca w ramach opłaty, o której mowa w art. 33 ust. 4c ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym, na podstawie zawartej z zarządzającym dworcem umowy o ustalanie i pobieranie opłaty dworcowej, a następnie przekazuje ją zarządzającemu dworcem. Wyjątki od powyższej zasady określają ust. 2 i 3 rzeczonego artykułu,

- w ust. 2 wprowadzić należy możliwość bezpośredniego pobierania opłaty dworcowej od przewoźnika, na podstawie zawartej z nim umowy przez zarządzającego dworcem, przy czym odpowiednie zastosowanie miałyby przepisy dalszych ust. 4-5, 7, 9-10 oraz art. 33 ust. 5a, 5c, i 9a i art. 34 ust. 2 i 2a ustawy o transporcie kolejowym,

- w ust. 3 nałożenie na zarządzającego dworcem, w przypadku o którym mowa w ust. 1, obowiązku zawiadomienia zarządcy o zamiarze pobierania opłaty bezpośrednio od przewoźnika, nie później niż na 6 miesięcy przed upływem terminu na składanie wniosków o przydział tras pociągów,

- w ust. 4 wskazanie zasady ustalania opłaty dworcowej jako iloczynu liczby zrealizowanych zatrzymań pociągu pasażerskiego na dworcu kolejowym oraz stawki jednostkowej opłaty dworcowej określonej w zależności od kategorii dworca kolejowego i długości pociągu,

- w propozycji ust. 5, stawki jednostkowe opłaty dworcowej ustalane są przez zarządzającego dworcem. Po ich zatwierdzeniu przez Prezesa UTK przekazywane są zarządcy nie później niż 30 dni przed dniem ogłoszenia przez zarządcę regulaminu korzystania z tras pociągów. Wraz ze stawkami jednostkowymi opłaty dworcowej zarządzający dworcem przekazuje regulamin udostępniania dworców kolejowych. Umowa o ustalanie i pobieranie opłaty dworcowej, między zarządzającym dworcem a zarządcą, powinna zostać zawarta przed przekazaniem regulaminu i stawek jednostkowych, o których wcześniej mowa.

- według proponowanego ust. 6, zarządzający dworcem podaje do publicznej wiadomości, w sposób zwyczajowo przyjęty, wysokości poszczególnych stawek jednostkowych opłaty dworcowej, nie później niż na 15 dni przed ogłoszeniem regulaminu korzystania z tras pociągów przez zarządcę,

- proponowany ust. 7 stanowiłby, iż Prezes Urzędu Transportu Kolejowego bada zgodność stawek jednostkowych opłaty dworcowej z zasadami określonymi w przepisach wydanych na podstawie projektowanego art. 33a i zatwierdza je w terminie 30 dni od otrzymania projektu stawek od zarządzającego dworcem,

- proponowany ust. 8 wskazuje zakres opracowanego przez zarządzającego dworcem regulaminu udostępniania dworców kolejowych, który powinien określać w szczególności:

* sposób ustalania opłaty dworcowej,
* kategorie dworców kolejowych zróżnicowane według funkcji, standardu i liczby obsługiwanych pasażerów;
* zakres usług świadczonych w poszczególnych kategoriach udostępnianych dworców kolejowych i warunki ich zapewnienia,
* sposób informowania o ograniczeniach w udostępnianiu dworców kolejowych,

- wyżej wymieniony regulamin powinien być ogłoszony w sposób zwyczajowy nie później niż na 12 miesięcy przed dniem wejścia w życie rozkładu jazdy pociągów,

- do stawek jednostkowych opłaty dworcowej i samej opłaty dworcowej odpowiednie zastosowanie powinny mieć: art. 33 ust. 5a, 5c, i 9a oraz art. 34 ust. 2 i 2a ustawy o transporcie kolejowym dotyczące stawek jednostkowych opłaty podstawowej.

Szczegółowy sposób naliczania i pobierania opłaty dworcowej ma zostać opisany w osobnym rozporządzeniu. Projekt zmian w ramach konsultacji społecznych został wysłany do PKP SA, PKP PLK SA, Urzędu Transportu Kolejowego, PKP Intercity, Przewozów Regionalnych, SKM w Trójmieście, PKP Cargo, SKM w Warszawie, Kolei Mazowieckich oraz Izby Gospodarczej Transportu Lądowego.

źródło: Rynek Kolejowy
beton44 - 04-06-2010, 20:30
Temat postu:
ten jeden szczęśliwy ruch i - i Słońce będzie świecić nad Pałacami Kolejowymi
bez przerwy Razz
Emillex - 04-06-2010, 21:37
Temat postu:
Ech... za mało jest tych spółek prawda?
wykolejeniec - 06-06-2010, 01:35
Temat postu:
Gdybym nie był niemal pewien, że jak każdy poprzedni, tak i ten ogłoszony ludowi projekt dymania ustawy, niby słomką żaby, w ostatecznym kształcie wyglądał będzie podobnie, czyli zupełnie inaczej, na miejscu przewoźników nawet bym się ucieszył.
Bo zwróćcież Szanowni Państwo uwagę na krotochwilny zapis Autorów Projektu:
Cytat:
przez opłatę dworcową rozumie się „opłatę pobieraną od przewoźników kolejowych za udostępnianie i utrzymanie ogólnodostępnych części dworców kolejowych wraz z znajdującymi się w nich urządzeniami oraz drogami dojazdów i dojścia, stanowiącymi część składową infrastruktury kolejowej

Myślałem, że przewoźnicy korzystają z torów i - falandyzując naprawdę ogromną przenośnią - z krawędzi peronów, a tu masz, mają coś na dworcach udostępniać i utrzymywać.
I jeszcze za to płacić! Shocked
Ciekawe, czy sir Prześluga złowi jakiegoś frajera na powyższe, bo jeśli nie, budżet będzie miał napięty, oj bardzo napięty, tym bardziej, że duperelki chcą go wkręcić w zarządzanie infrastrukturą, a to znów haracz dla darmozjadów z UTK, za autoryzację, świadectwa dopuszczeń, itp. papiery toaletowe.

Druga sprawa: o jakichś tam usługach, w ramach zarządzania dworcami jest wprawdzie mowa, ale jako pasażer chciałbym wiedzieć, komu i z jakiego paragrafu mogę do d...py nakopać za ich brak lub żenująco niski poziom.

I jeszcze drobna uwaga, gdyby ktoś z MI tu podglądał.
Jeśli kiedyś, w sraczce ustępów dodawanych do ustawy, zabraknie liter dla kolejnych wymóżdżeń, zawsze można sięgnąć po alfabet chiński.
ibonek - 06-06-2010, 14:06
Temat postu:
Czyy ktoś, za to wreszcie beknie, do (autocenzura) nędzy? Bo normalnie już nie idzie czytać tych (autocenzura, bo i tak by było zmoderowane)
Mamy już PLK które formalnie pobiera opłaty za korzystanie z przystanków i stacji kolejowych, będziemy mieli kolejną spółkę i kilka albo nawet kilkadziesiąt tysięcy "nowych" miejsc pracy dla biurokracji zredukowanej w ramach czegoś tam, albo też w ramach "czy nie znalazło by się coś dla mnie ciociu/wujku/tato/mamo/szwagier/szwagierka/*?"

*niepotrzebne skreślić
Brajdak - 07-06-2010, 00:27
Temat postu:
Następna spółka tworzona na potrzeby "góry kolejowej", która musi dać robotę następnym znajomkom, pociotkom itp. Dymają tę biedną firmę z każdej strony i jeszcze mówią , że to dla jej dobra... A J.Prześluga jest chyba członkiem RN Intercity.
Arek - 14-06-2010, 12:35
Temat postu:
Zwykłe oszustwo

Lubię, kiedy Adrian Furgalski jeździ na gapę. To znaczy – nie ma biletu, ale jedzie. Nie wie, ale udaje, że wie. Nie zna założeń i intencji, ale (z natury swej) od razu zgłasza zdanie odrębne. To nieodłączna przypadłość ekspertów, którzy własną opinię biorą za rzeczywistość i zamiast zweryfikować u źródeł posiadane informacje, jadą na gapę, czyli mówią co im ślina na język przyniesie - pisze Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA.

Od pięciu miesięcy konstruujemy projekt pod bezpretensjonalną nazwą „Dworzec Polski”, którego częścią, absolutnie nie najważniejszą, jest wprowadzenie tzw. opłaty dworcowej. Od pięciu miesięcy tylko jedna dziennikarka, z „Rzeczpospolitej”, zgłosiła się z pytaniem: o co chodzi? Usiadła, dopytała, i wyszła, otrzymując wystarczająco dużo informacji. Jej kolega z „Dziennika Gazety Prawnej” nie szukał prawdy, wolał napisać (15 kwietnia), że czeka nas „wielka zrzutka pasażerów na PKP”, że nowa opłata zamieni się w „myto dla monopolisty” i – co najgorsze – „szacunki, których nie potwierdza ministerstwo, mówią o nawet 3 zł więcej za jeden bilet”. Jeszcze „ministerstwo nie potwierdza”, ale dziennikarz już wie: pasażer zapłaci 3 zł.

Chciałbym, aby to były 3 zł albo choć 1,5 zł!

Oczywiście, informacja natychmiast wytwarza medialny szum. Rzecznik Przewozów Regionalnych płacze. Jakub Majewski, analityk rynku kolejowego, dodaje, że „wprowadzenie opłaty dworcowej przypomina handlowanie przeterminowaną żywności. (…) Dworce, za które można z czystym sumieniem pobrać opłatę, da się policzyć na palcach jednej ręki. Pozostałe często nie trzymają podstawowych norm bezpieczeństwa i higieny”. Minister Engelhardt ostrożnie zastrzega, że chciałby, aby opłata nie uderzyła w przewoźników, a Adrian Furgalski…

Furgalski jedzie na gapę: „Ta opłata to zwykłe oszustwo, a pieniądze zabierane przewoźnikom to ukryta forma pomocy dla PKP SA. (…) Środki zamiast na modernizację dworców trafią na utrzymanie nowej spółki mającej zarządzać polskimi dworcami”.

Cytuję te głosy, ponieważ mieszczą się, niestety, w standardzie branżowych komentarzy. Spośród kilkudziesięciu osób zajmujących się profesjonalnym komentowaniem wydarzeń na rynku kolejowym tylko jedna znalazła w sobie chęć poznania zasad i celowości wprowadzenia opłaty dworcowej. Jedna! Co gorsza, mimo tylu doniesień prasowych zaledwie jeden przewoźnik postanowił dopytać o szczegóły zamierzeń związanych z tworzeniem nowego porządku na dworcach i opłatą dworcową. Czy – uwaga! – sposób liczenia i wielkość kosztów opłaty dworcowej w kontekście strategii biznesowych interesuje speców od marketingu w PKP Intercity, w Przewozach Regionalnych lub Kolejach Mazowieckich? Nie. Zainteresowała się wyłącznie PCC Arriva – z Damianem Grabowskim, członkiem zarządu ds. handlowych, odbyliśmy na ten temat bardzo interesującą rozmowę. Jest jedynym menedżerem, który zadał sobie trud poznania warunków do planu przyszłych zdarzeń.

Świat bieżących komentarzy w branży kolejowej coraz mocniej przypomina mi świat polityki. Nie chodzi o to, by coś wyjaśnić, rozwikłać i przeliczyć na eksperckim kalkulatorze – idzie o lans, o możliwość przyładowania komuś lub czemuś. Nie ma ekspertyz, są impertynencje. Czy jest sens dyskusji o „zwykłym oszustwie” lub „handlu przeterminowaną żywnością”? Czy mamy pytać, które z pociągów „trzymają standardy higieny”? Czy zamiast rozmów o rozwiązaniach stosowanych w krajach UE mamy brać udział w takich jałowych naparzankach?

Polskie dworce, zwłaszcza te małe, są w kiepskim stanie. Nie wszystkie, bo przecież jest wiele takich, którymi można się pochwalić w Europie. Czy jednak któryś z ekspertów przypomniał, że przewoźnicy płacą opłatę dworcową już dzisiaj w postaci rozliczeń za najem powierzchni ogólnodostępnych? Płacą za oświetlenie, ogrzewanie, za sprzątanie, za wodę w toaletach i odśnieżanie przed budynkiem. Wiem – standard usług jest niski, ale też opłata za nie wpisana w cenę biletu i doliczana do kwot dotacji samorządowych i ministerialnych nie należy do najwyższych. Przewoźnicy wiedzą, że są to rozliczenia „po kosztach”. Nie dopytują skąd mamy na załatanie dachu, na malowanie, na pilnowanie obiektów. Nie stawiają takich pytań: polskie dworce po dwóch dekadach braku inwestycji niewiele się różnią od taboru, który użytkują.

Adrian Furgalski nazywa opłatę „ukrytą formą pomocy dla PKP”, stawiam mu zatem publiczne pytanie: jaka forma płatności za korzystanie z dworców przez przewoźnika zadowoliłaby Jego Eksperckość? Od kogo, w jakiej postaci, przez kogo pobierana, w jakiej wysokości, jak naliczana?

Nie słyszałem dotąd, by Furgalski kontestował opłatę za wynajem powierzchni ogólnodostępnych na dworcach. Nie słyszę, by zgłaszał sprzeciw wobec opłat peronowych, także przecież pobieranych przez PLK. Nie było widać buntu w tej sprawie w działaniach Jakuba Majewskiego, gdy ten kierował Kolejami Mazowieckimi.

Wyraźnie za to widać amok. Polityczny, koteryjno-towarzyski, podszyty tradycyjnym „im gorzej, tym lepiej”. Nie ma ekspertyz, są tylko małe eksperckie oszustwa - pisze Jacek Prześluga w najnowszym numerze "Rynku Kolejowego".

źródło: Jacek Prześluga / Rynek Kolejowy
wykolejeniec - 14-06-2010, 13:27
Temat postu:
Cytat:
Nie chodzi o to, by coś wyjaśnić, rozwikłać i przeliczyć na eksperckim kalkulatorze – idzie o lans, o możliwość przyładowania komuś lub czemuś.

Cytat:
Chciałbym, aby to były 3 zł albo choć 1,5 zł!

Czy tylko mi się wydaje, że JP sam naujadał, napluł, a konkretów i tak nie podał?
Cytat:
stawiam mu zatem publiczne pytanie: (...) przez kogo (...) ?

A te, no...
nieruchawości kulejowe nie mogą?
Lady Makbet - 14-06-2010, 13:51
Temat postu:
Myślę, że sama opłata dworcowa nie budzi aż tak wielkich kontrowersji. Przecież są opłaty lotniskowe. PKS-y też płacą za korzystanie z dworców w innych miastach. Problem w tym, że ma to być kolejna spółka kolejowa i co najgorsze - spółka zależna od PKP S.A. I to budzi wątpliwości. Myślę, że opłata dworcowa zostanie zaakceptowana jeśli nowa spółka "Dworzec Polski" nie będzie miała nic wspólnego z PKP S.A., a kadry "Dworca Polskiego" nie będą składały się z betonowego desantu ze Szczęśliwickiej i z obecnych nieudolnych OGN-ów.
Wolfchen - 14-06-2010, 18:04
Temat postu:
Grosza bym nie dał... Budynki dworców powinny należeć do samorządów, a perony do zarządców danej linii kolejowej... A tak, to budynki będą w sposób mentalny zakonserwowane betonem PKP, a beton w murach będzie kruszał i się sypał...
Iktorn - 14-06-2010, 18:40
Temat postu:
Dla mnie tworzenie kolejnej spółki kolejowej, to tylko następne miejsca pracy dla partyjnych kolegów i rodzin wpływowych "kolejarzy" (w cudzysłowie, dlatego, że tacy ludzie tylko pracują rodzinni na kolei, nie mając zbyt dużego pojęcia o swoich obowiązkach).

Przewoźnicy się na nową spółkę zrzucą (w życiu nie PKP PLK nie zlikwiduje przerostu zatrudnienia, wysyłając nadmiar pracowników do spółki Dworzec Polski), ba! zatrudni się jeszcze nowych. A za wszystko i tak zapłacą pasażerowie, bo dodatkowe opłaty za korzystanie z dworców odbiją się na podwyżce cen biletów (albo PKP IC zlikwiduje kolejne pociągi, tłumacząc się "zwiększonymi kosztami obsługi" i "małym zainteresowaniem podróżnych takim dworcem w ..." i tu można wstawić jakąś stację).
PiterTarnów - 14-06-2010, 20:42
Temat postu:
ludzie obudzcie się!! to jest kolejna biurwa betonu - obok PKP SA, PLK i tych pozostałych córek Koryntu. Przecież ona nic nie wybuduje i nie wniesie. Będzie to typowe legowisko-siedlisko BIURWY. To jest chory ,od początku poroniony pomysł, powiekszający patologię "rozbicia dzielnicowego" kolei w PL.
Arek - 15-06-2010, 11:07
Temat postu:
Furgalski: Kto kogo oszukuje…

Lubię, kiedy Jacek Prześluga co innego pisze, co innego mówi publicznie, a co innego przy kawie. Nie lubię pisać o osobach, wolę o problemach. Merytorycznie. Daruję sobie zatem ocenę odzywek skierowanych pod moim adresem. Widać, szkodzi Panu zbyt częste teraz przebywanie w towarzystwie wiceministra J. Engelhardta - pisze w swojej odpowiedzi na felieton Jacka Prześlugi, Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Może gdybyśmy walili piwko w parku, zaszumiały nam procenty, to takie docinki byłyby jeszcze jako tako zrozumiałe, ale zakładam, że Jacek Prześluga pisał felieton bez wspomagania. Skoro jednak w felietonie z poprzedniego numeru Rynku, stawiany jest mi zarzut, że postępuję w myśl zasady – powiedzieć w mediach byle co, grunt żeby nazwisko się pojawiło, to muszę odpowiedzieć.

Furgalski „nie zna założeń”. Otóż Furgalski otrzymał z okolic Kancelarii Premiera – to na wypadek gdyby centrala PKP wszcząć chciała kolejne przesłuchanie pracowników na okoliczność kontaktów z moją osobą – projekt Programu działań dla rozwoju transportu kolejowego do roku 2015, z prośbą o zwrócenia uwagi, czy kolejarze nie szykują „kolejnego pasztetu”. Na stronach 70 – 76 można przeczytać o zarządzaniu dworcami kolejowymi i wdrożeniu opłaty dworcowej dla przewoźników kolejowych. Dosyć wyraźnie po polsku jest tam napisane, że 119 dworców będzie zarządzanych przez spółkę Dworce Kolejowe w ramach umowy dzierżawy z PKP SA. Zamiast więc labidzenia na media i ekspertów, mógł Jacek Prześluga napisać, że umowa zawarta pomiędzy nową spółką a PKP SA na dzierżawę tych obiektów, będzie zawierać zapisy o symbolicznej opłacie z tego tytułu na rzecz PKP SA, w wysokości 1 PLN. Skoro nie napisał, to znaczy, że nie wie wciąż ile będzie ona wynosić, czy na pewno nie będzie ona symboliczna? Nie chcę wchodzić w celowość powstania, bądź nie, kolejnej spółki PKP. Pomysł, powiedzmy sobie delikatnie, został lekko wyśmiany. Także w Sejmie. Wiadomo, że non stop powraca temat podziału PKP w zamierzchłych czasach rzekomo na setki, jeśli nie tysiące spółek. Jest w tym oczywiście przesada, ale hasło o utworzeniu jakiejkolwiek kolejnej spółki jest odbierane zdecydowanie negatywnie. Mam nadzieję, że moi koledzy z Platformy zdania w tym zakresie nie zmienią, wszak weszliśmy w wielomiesięczny okres kampanii wyborczej. Jacek Prześluga w temacie spółki próbował coś społeczeństwu wytłumaczyć (portal Wirtualny Nowy Przemysł), że Dworzec Polski to niekoniecznie spółka w sensie formalnym i zbiurokratyzowanym, ale - jak rozumiem - bardziej budowa pozytywnej marki. Innym razem, przy kawie w Hotelu Marriott, że spółka nie powinna być podległa PKP SA, bo praca pójdzie wówczas na marne. Rozumiem jednak, że prezes PKP SA tupnął nogą i trzeba było poglądy nieco zmienić.

Furgalski nie przyszedł, nie zapytał, nie szukał prawdy o projekcie. Wraz z nim nie przyszedł do Jacka Prześlugi dziennikarz z „Dziennika Gazety Prawnej” no i walnął potem w tekście, że pasażer zapłaci 3 złote więcej za bilet, bo w życie wejdzie specjalna opłata przeznaczana na modernizację dworców. Przyszła za to dziennikarka z „Rzeczpospolitej”, „usiadła, dopytała, wyszła i otrzymała wystarczająco dużo informacji”. Panie Jacku, na Boga, cóżeś jej Pan naopowiadał, bo 22 stycznia ta właśnie dziennikarka napisała, że „opłatę mają uiszczać przewoźnicy, ale mogą ją, tak jak pozostałe koszty, wkalkulować w cenę biletu” i że „bilety zdrożeją średnio o ok. 3 zł.”. Wiem, że nienawidzi Pan Dziennika i wytoczył Pan tytułowi proces za to, że obsmarował Pana dużym tekstem za zlecenia, która Pana firma miała otrzymywać, głównie na Lubelszczyźnie, dzięki znajomości z Januszem Palikotem, ale nienawiść i uprzedzenie nie powinny przeinaczać faktów.

Furgalski nie chce wyjaśnić, rozwikłać i przeliczyć na eksperckim kalkulatorze. No to tak na chłopski rozum, ileż ta opłata dworcowa miałaby wynosić, żeby projekt Dworzec Polski domknął się finansowo? Wiem, że wg stanu na kwiecień 2010 się nie domyka, ale może z chwilą publikacji tego felietonu, kolej stojąc nad przepaścią finansową zrobiła spory krok do przodu? Skoro z opłaty dworcowej ma pochodzić przynajmniej 300 mln zł. rocznie, w ubiegłym roku na dworcach odprawiono 107 611 855 podróżnych (przy potoku podróżnych 309 900 330), to proste dzielenie daje na jednego pasażera kwotę 2,78 PLN. Oczywiście można i powinno się różnicować opłatę w zależności choćby od kategorii pociągu czy przepływu podróżnych przez dworzec, wtedy jednak kuku zrobimy Intercity. Spółka podnosiła już ostatnimi czasy ceny biletów, a że poziom obsługi raczej poszedł w dół i zlikwidowano sporo połączeń, to spadek liczby podróżnych byłby jeszcze większy niż porównując I kwartał 2010 do I kwartału 2009 - 4,14 mln pasażerów mniej. Tak, wiem, wiem, że wszystkiemu jest winne interRegio.

Furgalskiemu chodzi o lans. No jasne, oprócz wystawania codziennie po kilka godzin, przed siedzibami stacji telewizyjnych i żebraniem, by mnie wzięli na wizję, choć na 5 minut, muszę lansować się, choć bez obrazków, także w gazetach. To zazdrość jakaś? Ile razy siedzę sam w studiu, bo nikt z PKP czy ministerstwa nawet na email z zaproszeniem nie raczył odpowiedzieć. Taki zarzut (jeśli to zarzut) śmieszy mnie, gdy pada z ust osoby, która na lansie zarobiła sporo kasy. W ilu bowiem procentach przy promowaniu Janusza Palikota chodziło o sprawy merytoryczne, a w ilu o „możliwość przyładowania komuś lub czemuś”, na które to zjawisko Pan tak teraz pomstuje? Mamy teraz uwierzyć, że zapiski z bloga Palikota o kolei wymyślił on sam? Skądinąd bardzo trafne: „likwidacja spółki PKP SA”; „kuriozalnie głupia” (to o wypowiedzi A. Wacha); „nieudacznicy” (to o zarządzie PKP SA); „mieli pieniądze od państwa – przejadali, mieli je od samorządów – przejadali. Mieli i mają pieniądze z Unii Europejskiej – nie potrafią z nich korzystać”; „oddano słynny peron we Włoszczowie, żeby przypodobać się PiS-owi i zachować stołki”. Skąd więc to nagłe obrzydzenie do świata polityki, skoro samemu zasady tego światka się przyjęło?

Pyta mnie publicznie Jacek Prześluga, jaka forma płatności za korzystanie z dworców przez przewoźnika zadowoliłaby mnie? Żadna. Bo odpowiadając Pańskimi słowami z bloga Palikota: „mieli pieniądze z opłaty dworcowej – przejedli”. Ja natomiast mam publiczną prośbę, żeby zamiast pisania o niczym, powiedział Pan w końcu coś konkretnego, bo za to Panu płaci polski podatnik. Zamiast pisać felieton powstały z fobii na punkcie Furgalskiego i „Dziennika Gazety Prawnej” miał Pan szansę, żeby podać ludziom konkrety: Ile Dworzec Polski płacił będzie PKP SA dzierżawy, za najbardziej atrakcyjne dworce? Ile wynosić będzie opłata dworcowa, skoro nie 3 zł.? No chyba, że pisaniu felietonu przyświecała wyłącznie święta zasada PR: nieważne o czym, grunt żeby pisać.

Przeczytaj felieton Jacka Prześlugi

źródło: Adrian Furgalski / Rynek Kolejowy
conen - 15-06-2010, 13:16
Temat postu:
Nowa spółka czyli zarząd, rada nadzorcza, asystenci członka zarządu, asystenci asysentów członka zarządu, kawiarka, golibroda, maszynistka, pani od BHP i jej zastępca wreszcie stado dytektorów i naczelników róznej maści - niby ma być inaczej ale my to wiemy że będzie jak zwykle. Wynocha z tym Twisted Evil
Tyrak - 17-06-2010, 15:05
Temat postu:
Od pracowników PLK'i słyszałem, że PKP SA istnieje do września lub końca września tego roku. I to właśnie PKP SA ma się przekształcić w Dworzec Polski. Co więcej w/g moich rozmówców przestanie istnieć pojęcie Grupy PKP , a nowe będzie brzmieć Grupa Polskich Linii Kolejowych. Czyli PLK obejmie pełna władzę, co pozwoli im na utworzenie od dawna zapowiadanej (ponoć to zapędy dyrektora biura informatyki z Katowic, który chyba chce być jej prezesem) spółki informatycznej utworzonej ze szczątków Informatyki i Telekomunikacji.

Jeśli macie lepsze kontakty, które mogły by to potwierdzić lub zanegować to było by fajnie.
Pirat - 28-06-2010, 18:53
Temat postu:
Gwiazdy, dojne krowy i opłata dworcowa

Na temat planów wprowadzenia opłaty dworcowej pojawiało się wiele wątpliwości. Dziś PKP SA przedstawiła szczegółowe dane i przewidywania z nią związane. Spółka szacuje, że w 2012 r. z opłaty dworcowej uda się pozyskać ok. 134 mln zł. – Jest to jednak tylko jeden z elementów związanych z marką Dworzec Polski – tłumaczy Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA.

- Póki co mówimy o marce, a nie osobnej spółce. Możliwe, że Dworzec Polski będzie funkcjonował w strukturach PKP SA. Osobiście jestem zwolennikiem specjalizacji i utworzenia osobnego podmiotu. Nie jest to jednak warunek sine qua non całego przedsięwzięcia – podkreśla Prześluga. Zgodnie z jego słowami, dworce kolejowe w Polsce mają być przede wszystkim komfortowe, bezpieczne oraz silnie związane z transportem publicznym i przestrzenią miejską. – Naszym głównym celem jest poprawa jakości obsługi klienta – mówi członek zarządu PKP SA.

Jak dotąd, dworce kolejowe klasyfikowano według liczby obsługiwanych przez nie pasażerów rocznie. – Ta klasyfikacja nie spełniała wymogów tak naszych, jak i przewoźników. Wprowadziliśmy więc swoją, w której poszczególne obiekty grupowane są według funkcji – tłumaczy Prześluga.

Pierwszą z nich jest Grupa A, roboczo nazywana „Terminal City”. W jej skład wchodzą największe obiekty, mające spełniać rolę multimodalnych centrów przesiadkowych. Grupa B, czyli „Złote Stacje” to dworce będące obiektami komercyjnymi z funkcjami obsługi pasażera. Do kolejnej grupy, o nazwie „Dom Dworcowy”, należą budynki użyteczności publicznej uzupełnione funkcjami obsługi pasażerskiej. Grupa D to „Dworczyki”, służące wyłącznie do obsługi podróżnych. Ostatnia Grupa, nazywana roboczo „Wiatami” ma skupiać przede wszystkim obiekty o bardzo małym natężeniu ruchu pasażerskiego, które mają zostać wyposażone w nowe, standaryzowane wiaty pasażerskie.

Jacek Prześluga przedstawia także klasyfikację opartą na znanej z nauki o zarządzaniu organizacjami macierzy BCG. „Gwiazdy” to dworce największe, takie jak obiekty w Warszawie, Katowicach i Łodzi, o znacznym potencjale wzrostowym. – W ich przypadku zasada jest jedna: wszystko pod jednym dachem – tłumaczy Prześluga. Chodzi tutaj o zgromadzenie tam np. dworców PKP i PKS, transportu miejskiego, galerii handlowych, hoteli, połączeń kolejowych z lotniskami itd.

Druga grupa to tzw. „Dojne Krowy”, czyli dworce m.in. w Gdańsku, Szczecinie, Lublinie, Białymstoku i Bielsku-Białej. PKP SA chce mieć ok. 100 takich dworców, które pod względem obsługi klientów będą przypominać stacje benzynowe, tylko oczywiście zamiast paliwa sprzedawane byłyby tam m.in. bilety kolejowe. W takich obiektach jednak wachlarz usług komercyjnych byłby bardzo szeroki. To rozwiązanie stosowane m.in. w Danii. – Chcielibyśmy, aby działało to na zasadzie franszyzy. Idealnie by było, gdyby właściciel mieszkał z rodziną na górze budynku, a na dole prowadziłby sklep, w którym kupić można by m.in. bilety – tłumaczy Jacek Prześluga.

Grupa C to tzw. „Znaki Zapytania”: dworce m.in. w Skierniewicach, Żyrardowie, Tczewie lub Kole. W tym ostatnim przypadku tylko 20 proc. powierzchni obiektu będzie wykorzystywane przez przewoźników kolejowych. Resztę zajmować będzie biblioteka, sale wystawiennicze i hostel. Wszystko stworzone przez władze miejskie.

Na koniec Grupa D, czyli „Pożeracze Gotówki”. To dworce m.in. w Wieleniu nad Notecią, Sątopach, Reszelu, Biskupcu Reszelskim. Byłyby one utrzymywane wyłącznie z opłaty dworcowej. – Im mniej ich będzie, tym lepiej dla przewoźników – uważa Prześluga. – Należy je odremontować, ale nie liczyć na to, że da się zrobić tam jakiś biznes – podkreśla.

Część dworców, tych z których przewoźnicy kolejowi właściwie już nie korzystają, ma zostać fizycznie zlikwidowana. – Chcemy je zniszczyć, wyburzyć. W zamian za to powstaną nowoczesne, modułowe, zuniformizowane wiaty – wyjaśnia członek zarządu PKP SA. To element projektu o nazwie „Stacja parasol”. Taka nowoczesna wiata ma posiadać m.in. wiatrołap, automat biletowy, rozkład jazdy i zamykane poczekalnie. Dworców, na których miałyby pojawić się takie obiekty jest ok. 250. Pojedyncza wiata ma kosztować nieco ponad 300 tys. zł. PKP SA poszukuje formuły finansowania takich przedsięwzięć, wzorując się na rządowym programie tworzenia boisk „Orlików”. Projekt takich nowoczesnych wiat ma stworzyć biuro projektowe, które będzie własnością spółki. Jego głównym zadaniem będzie jednak projektowanie dworców kolejowych. To rozwiązanie jest także wzorowane na zachodnich przedsięwzięciach.

Podstawą utworzenia Dworca Polskiego jako spółki będzie wprowadzenie opłaty dworcowej. Podmiot ma funkcjonować na bazie „martwej” spółki Konsorcjum Taborowe SA, z kapitałem akcyjnym 500 tys. zł, w oparciu o struktury Oddziału Dworce Kolejowe. Nie będzie ona właścicielem dworców kolejowych, tylko będzie je dzierżawić od PKP SA (a w dalszej perspektywie od Skarbu Państwa). Będzie ona zarządzać 1004 obiektami dworcowymi. Źródłami jej finansowania będą: opłata dworcowa, czynsze za najem, wpływy z reklam, usług pośrednictwa, a także działalności gospodarczej prowadzonej pod własna marką. – Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy np. w Warszawie mieli własna firmę taksówkarską pod logiem Dworzec Polski, zajmującą się dowożeniem pasażerów na dworzec – uważa Prześluga. Podmiot mógłby stworzyć także system sprzedaży biletów wspólny dla wszystkich przewoźników.

Opłata dworcowa – ile?

- Dworce kolejowe przynoszą ponad 30 mln zł straty rocznie. Wystawiamy faktury, za które nikt nam nie płaci. Ostatnie spotkanie z Przewozami Regionalnymi miało miejsce w marcu. Gdybyśmy mieli wszystkie te pieniądze, z którymi zalega nam ten przewoźnik, moglibyśmy wyremontować 50 obiektów – twierdzi Jacek Prześluga. W 2009 r. koszt utrzymania dworców kolejowych PKP SA wyniósł ponad 117 mln zł. W 2010 r. będzie to już 126 mln zł.

- Opłata dworcowa ma pokrywać koszty utrzymania i eksploatacji powierzchni publicznych na dworcach kolejowych, udostępnianych pasażerom nieodpłatnie – podkreśla członek zarządu PKP SA. Wśród takich powierzchni wymienia halle, poczekalnie, toalety, nieodpłatne miejsce postojowe, ciągi piesze, podjazdy, place, a być może w przyszłości także perony (pozostające na razie w gestii PKP PLK). Wysokość opłaty dworcowej będzie ustalana przez właściciela dworców lub zarządcę tych obiektów, pobierana przez PKP PLK, a zatwierdzana przez UTK. Jej wysokość będzie ogłaszana na rok przed zmianą rozkładu jazdy. Teraz Dworzec Polski będzie musiał to uczynić przed 11 grudnia 2010 r., jeśli ma ona wejść w życie dla rozkładu jazdy 2011/2012.

Jakie będą kryteria ustalania opłaty? Po pierwsze – kategoria dworca, po drugie – liczba pociągów zatrzymujących się na nim, a po trzecie – długość pociągu. Takie rozwiązanie wzorowane jest na praktykach niemieckich. Obecnie w Polsce przewoźnicy zatrzymują się ok. 54 tys. razy rocznie. Według wstępnych wyliczeń PKP SA, zatrzymanie się szynobusu na dworcu kategorii A (np. w Gdyni), to dla przewoźnika przewidywany koszt w wysokości 8,15 zł. Natomiast opłata za zatrzymanie takiego pojazdy na dworcu kategorii E wynosić będzie jedynie 1,39 zł. Dla porównania, w przypadku najdłuższych pociągów PKP Intercity (powyżej 200 m), opłaty te będą wynosić odpowiednio 32,58 i 5,58 zł.

Z opłaty dworcowej Dworzec Polski chce zbierać dziennie 368 tys. zł od wszystkich przewoźników (z samych dworców kategorii A – 122 tys. zł). Według wstępnych wyliczeń, w 2012 r. z opłaty tej napłynie 134,3 mln zł. – Pojawiały się głosy, że wprowadzenie opłaty dworcowej oznacza wzrost cen biletów o 3 zł na pasażera. Nie będzie to aż tyle. Według naszych wyliczeń, średnio na pasażera będzie przypadać od 0,23 do 0,72 gr, w zależności od przewoźnika – podkreśla Jacek Prześluga.

Jaka będzie wysokość opłaty dworcowej w rozbiciu na poszczególnych przewoźników? Oto wstępne szacunki odnośnie 2012 r.:

* PKP Intercity – 28 mln zł rocznie,
* Przewozy Regionalne – 58 mln zł rocznie,
* Koleje Mazowieckie – 31 mln zł rocznie,
* Arriva/PCC – 1,7 mln zł rocznie,
* Koleje Dolnośląskie - 637 tys. zł rocznie,
* SKM Warszawa – 4,6 mln zł rocznie,
* SKM w Trójmieście – 8,79 mln zł rocznie.

- Nie oznacza to, że operatorzy będą dokładnie tyle więcej płacić. Część z tych kosztów jest już przez nich ponoszona. W przypadku PKP Intercity to np. 12 mln zł – tłumaczy Prześluga. – Czy przewoźnicy będą zmuszeni podnieść ceny biletów? Nie. Mogą zmniejszyć swoje koszty lub złożyć wnioski o zwiększenie dofinansowania z budżetu państwa lub od samorządów – uważa członek zarządu PKP SA. – Beneficjentem opłaty będą także samorządy, jeśli tylko zechcą przejąć obiekty dworcowe do tego przeznaczone – podkreśla.

- Opłata dworcowa ma być ściśle dopasowana do kosztów i powierzchni obiektów – mówi Jacek Prześluga. Gdyby funkcjonowałaby ona teraz, do kasy Dworca Polskiego napłynęłyby 103 mln zł. Co ważne, należy pamiętać, iż opłata będzie obowiązywać tylko za użytkowanie powierzchni publicznych, a PKP SA dąży do komercjalizacji powierzchni na dworcach. Oznacza to, że im więcej biznesu na dworcach, tym niższa opłata. – Za kilka lat opłata dworcowa będzie wynosić tylko 70-80 mln zł rocznie od wszystkich przewoźników – uważa Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 29-06-2010, 17:03
Temat postu:
Kto ma być dojną krową?

Jest poza dyskusją, że rozwiązanie sprawy funkcjonowania dworców musi być całościowo rozstrzygnięte. Jest tez poza dyskusją, że pan Jacek Prześluga stara się znaleźć jakieś rozsądne wyjście z pułapki organizacyjno-ekonomicznej, w jaką wpadły obiekty dworcowe. Jednak projekt spółki "Dworzec Polski" wraz z zasadami jej funkcjonowania i finansowania rodzi wiele wątpliwości – piszą Piotr Faryna i Tomasz Pałaszewski.

Jeśli spółka "Dworzec Polski" ma być jedynie organizatorem, który zarządza obiektami dworców i stacji będących własnością PKP SA, to chwiejne stają się podstawy jej istnienia. Bo jakie będą zasady ustalania opłaty za dzierżawę, którą spółka będzie obowiązana wnosić do PKP SA? Według wolnorynkowych cen wynajmu nieruchomości w danym mieście? Według potrzeb PKP SA, czyli według uznania? Proporcjonalnie do przychodów? Jeśli cena najmu będzie zbyt niska, może mieć do tego zastrzeżenia Urząd Skarbowy, jeśli za wysoka spowoduje kłopoty finansowe spółki. Jacek Prześluga ubezpiecza się pisząc, że powstanie spółki nie jest przesądzone i być może "marka" Dworzec Polski będzie działać w ramach PKP SA. W takim razie czym ta struktura różni się od obecnego Oddziału Dworce Kolejowe? Nazwami grup dworców? Coś tu pachnie wyłącznie poszukiwaniem uzasadnienia dla wprowadzenia opłaty dworcowej jako źródła dodatkowego zasilania finansowania struktur PKP SA. Zresztą umocowanie Jacka Prześlugi jako członka zarządu PKP SA, do którego kompetencji należałby wyłącznie „ wizerunkowy” projekt restrukturyzacji Oddziału Dworce Kolejowe byłby swoistym kuriozum.

Konstrukcja opłaty dworcowej zawiera w sobie cały wachlarz niebezpieczeństw. Czymże ma być opłata dworcowa jak nie quasi podatkiem? Będzie wprowadzona w drodze przepisu prawa, a nie dobrowolnej umowy miedzy właścicielem (dzierżawcą) dworców a przewoźnikami. Zatem niezależnie od tego, w jakim stopniu i czy w ogóle przewoźnik "X" korzysta z infrastruktury dworcowej już sam fakt zatrzymania się pociągu będzie skutkował naliczeniem opłaty. Za co pobierana będzie ta opłata? Przecież nie za zatrzymanie się przy peronie, bo ta operacja jest już i tak opłacana do kasy PKP PLK. Za informacje o przewoźniku (rozkład jazdy, wiadomości rozgłoszeniowe itp.)? A co, jeśli przewoźnik wcale tego nie potrzebuje? Za używanie WC na dworcu? A niby jak odróżnimy czy korzystający z szaletu to potencjalny pasażer Intercity czy Arriva? Za przejście pasażera przez budynek dworcowy? A skąd wiadomo ten przechodzień to w ogóle pasażer i w dodatku konkretnego operatora?

Obecnie przewoźnik płaci właścicielowi peronów opłatę za zatrzymanie się przy nich. Korzystam - płacę. Prawnik powiedziałby: zawieram umowę cywilno-prawną z właścicielem używanej rzeczy”.

Nic nie stoi na przeszkodzie aby właściciel (PKP SA) zawarł umowy z przewoźnikami chcącymi prezentować swój rozkład jazdy lub zamawiać usługi w innych formach na terenie dworca.

Pomysł, aby opłata dworcowa została nałożona na przewoźników obligatoryjnie drogą ustawową, balansuje na granicy konstytucyjności. Taki obowiązek wprowadzenia obligatoryjnej opłaty byłby analogiczny do konstrukcji podatku. Ale po pierwsze, na czyje konto? Na konto spółki prawa handlowego (PKP SA lub „ Dworzec Polski”). Po drugie, za co? Za używanie majątku spółki prawa handlowego. Po trzecie, co by się stało gdyby zobowiązany nie płacił? Egzekucja w postępowaniu administracyjnym?

Podstawowe cechy podatku to przymusowość, określona wysokość, nieodpłatność (brak związku ze świadczeniem wzajemnym) oraz adresat (skarb państwa lub samorząd). W przypadku opłaty dworcowej ten „ podatek” różniłby się jedynie adresatem, którym stanie się podmiot gospodarczy – spółka.

W niektórych krajach rzeczywiście opłaty dworcowe istnieją, ale zwykle trafiają jako jedna opłata za zatrzymanie pociągu przy peronie do zarządcy infrastruktury, bowiem peron z dworcem są wspólnym obiektem infrastruktury. U nas przewoźnik płaci zarządcy za peron, a ma płacić dodatkowo PKP SA za dworzec. Może nie powinno to dziwić - wszak już teraz PKP SA ma kilku rzeczników prasowych, z których jeden dodatkowo pełni funkcje członka zarządu.

Wydaje się, że Jacek Prześluga utożsamił dworce kolejowe z infrastrukturą kolejową, niezgodnie ze stanem faktycznym w Polsce. Aktualnie funkcja dworca jako obiektu służącego obsłudze pasażerów konsekwentnie maleje. Bilety można sprzedawać w kiosku obok dworca, z automatu na peronie, w Internecie, czy też po prostu bezpośrednio w pociągu. Coraz rzadziej też pasażerowie spędzają godzinami swój czas w tzw. poczekalniach. Duże i średnie dworce stają się powoli wielofunkcyjnymi obiektami użytku publicznego, w niewielkim stopniu służącymi odprawie pasażera. Małe dworce muszą szukać alternatywnych możliwości wykorzystania ich powierzchni albo ulec likwidacji. Z jakiej racji pasażer np. Kolei Mazowieckich ma pokrywać koszty utrzymania dachu nad głową dla bezdomnego koczującego na Dworcu Wschodnim albo osób korzystających z z przejścia do supermarketu na dworcu Wileńskim w Warszawie?

Zaproponowana kategoryzacja dworców według przedstawionej koncepcji jest sprawą najmniej kontrowersyjną. Klasyfikacja pod względem obrotów, ilości pasażerów czy kubatury dworca to sprawy drugorzędne. Podobnie jak nazwy grup dworców i logo spółki Dworzec Polski.

Chwała PKP SA, że próbuje zmierzyć się z aktualnym stanem organizacji dworców. Ale pomysł z opodatkowaniem pasażerów jest chybiony. Równie dobrze, a pewnie znacznie prościej, można by po prostu do biletu na przejazd i ewentualnie miejscówkę dodać jeszcze jeden z wyszczególnieniem „ opłata na dworce” albo „opłata na PKP SA”.

źródło: Piotr Faryna, Tomasz Pałaszewski / Rynek Kolejowy
loker - 29-06-2010, 19:54
Temat postu:
Zamkną nawet kilkaset dworców?

Jeżeli opłata dworcowa nie zostanie wprowadzona, to trzeba będzie zamknąć nawet kilkaset dworców - uważa członek zarządu i dyrektor rewitalizacji dworców w PKP SA Jacek Prześluga. Według niego, opłata rozłożona na liczbę pasażerów wyniesie ok. 23-73 groszy na osobę.

Prześluga przedstawił w poniedziałek dziennikarzom wyliczenia, z których wynika, że utrzymanie polskich dworców przynosi rocznie ok. 30 mln zł straty. Tylko część dworców jest w stanie na siebie zarobić; głównie te z największych miastach.

Zdaniem Prześlugi dla ok. 600-700 dworców jedynym możliwym źródłem finansowania może być dodatkowa opłata, którą zostaną obciążeni przewoźnicy.

Opłata byłaby pobierana obowiązkowo za każde zatrzymanie się na dworcu, od każdego pasażerskiego przewoźnika kolejowego. Jej wysokość ma zależeć od kategorii dworca, liczby zatrzymujących się pociągów i ich długości.

- Wpływy z opłaty mają pokrywać koszty eksploatacji i utrzymania powierzchni publicznych na dworcu, udostępnianych nieodpłatnie. Jeżeli byśmy pobierali opłatę za toaletę, to ona byłaby wyłączona spod opłaty - wyjaśnił Prześluga.

Stawkę opłaty na każdy rok miałby zatwierdzać Urząd Transportu Kolejowego. Jak wyjaśnił Prześluga, obecnie trwają ustalenia międzyresortowe dotyczące przepisów zawierających takie rozwiązania.

Zdaniem Prześlugi, opłata dworcowa ma szansę zacząć obowiązywać od rozkładu jazdy wchodzącego w życie w grudniu 2011 r. W takim przypadku odpowiednia ustawa musiałaby zostać uchwalona do grudnia tego roku, ponieważ zarządca dworców musi poinformować przewoźników, ile wyniosą stawki na rok przed ich wejściem w życie.

Jak wylicza PKP SA, gdyby stawka była podana dzisiaj, wszyscy przewoźnicy musieliby zapłacić za zatrzymywanie się na dworcach ok. 103 mln zł. Zdaniem Prześlugi, opłata ta będzie najwyższa w 2012 r., kiedy może wynieść ok. 134 mln zł. W 2012 r. skończy się większość trwających właśnie remontów dworców - w czasie remontu albo renowacji opłata nie byłaby pobierana.

- Później ta suma będzie się zmniejszać, ponieważ będzie się na dworcach zmniejszać powierzchnia przeznaczona tylko do obsługi podróżnych, a przybywać będzie innych funkcji - wyjaśnił Prześluga. Podał przykład dworca w Kole, gdzie na funkcje kolejowe będzie przeznaczone ok. 20 proc. powierzchni dworca. Na pozostałej powierzchni powstanie urządzona publiczna biblioteka, sale wystawiennicze i hostel.

Z danych PKP SA wynika, że w 2010 r. utrzymanie dworców będzie kosztować ok. 126 mln zł. Jednak wpływy za wynajem powierzchni, zapowiedzi megafonowe itp. pokrywają tylko część tej kwoty. - Innej alternatywy niż opłata dworcowa nie ma, alternatywą jest tylko zamknięcie dworców - powiedział Prześluga.

źródło: deon.pl
Pirat - 29-06-2010, 21:58
Temat postu:
Komentarz członka zarządu PKP SA Jacka Prześlugi na forum "Rynku Kolejowego":

---

Jest poza dyskusją, że połowa duetu moich polemistów powinna zachować większą wstrzemięźliwość w ocenie działań PKP SA. Pan Tomasz był przecież przez niemal rok członkiem zarządu naszej spółki i miał wszelkie narzędzia, by zmienić wizerunek polskich dworców. Panie Tomku (przecież się znamy…) – i co Pan zmienił? Jaki miał Pan pomysł na dworce? I jaki Pan pomysł zrealizował?

Dziś łatwo ustawić się w roli recenzenta, choć wcześniej, pod szyldem tegoż PKP SA wymyślił i mocno lansował Pan utworzenie spółki PKP Kasy Biletowe? Czymże ona miała być, jeśli nie próbą zawładnięcia przychodami przewoźników? Czy muszę to Panu przypominać/wypominać, by zdał Pan sobie sprawę, że oto przygania kocioł garnkowi? Sorry, musiałem to powiedzieć, nie lubię takich nawróceń.

Zanim do meritum, jeszcze jedna refleksja osobista. Miło mi, że obaj Panowie zauważają moją skromną rolę w próbach poprawy sytuacji polskich dworców. Jesteście Panowie ekspertami rynku kolejowego, ja przedstawiłem swój projekt (a ściślej, co ważne, jego szkic, bez prezentacji pełnego planu biznesu – co zaznaczyłem dziennikarzom na wstępie), więc mam prawo zapytać: a co proponują Panowie, jaki projekt dla polskich dworców mają eksperci? Czy taki – Panie Tomku – jak piszecie w swojej analizie: by PKP SA podpisało umowy cywilno-prawne z przewoźnikami?

My takie umowy już mamy. I wie Pan co? Nie dostrzegł Pan – jako człowiek odpowiadający za audyt i kontrolę w spółce – że umowy zawarte w 2001 roku (za wynajem powierzchni ogólnodostępnych ) były waloryzowane co roku o koszt inflacji, kompletnie odbiegając od realiów kosztowych-rynkowych. Tylko jeden przykład: przez 9 lat koszty wywozu nieczystości na większości dużych dworców podrożały nawet o 1100%. A przewoźnicy nadal płacą koszty podnoszone o stopień inflacji. 2-3-5 procent rocznie. To Pan akurat przegapił, jak mi się wydaje.

Inna sprawa – są umowy, ale np. główny przewoźnik nie płaci. Ukochana spółka portalu RK nie płaci za utrzymanie dworców od ponad roku. Jest jakiś pomysł na to, by płaciła? Z czego by Pan, Panie Tomaszu, sugerował pokryć koszty oświetlenia na dworcu w Rakoniewicach lub ogrzewanie w Nekli? Kto powinien zapłacić za sprzątanie poczekalni na dworcu Września lub odśnieżanie przed dworcem w Morągu? Wymieniam dworce, na których trudno o komercję - Pan również jej na dworce nie nagonił, prawda?

Ad rem. Panowie mylą kilka pojęć. Po pierwsze – opłata dworcowa to nie publiczna danina, nie podatek, lecz zwrot kosztów eksploatacji dworca. ZWROT KOSZTÓW – Panie Piotrze i Panie Tomaszu, a i to odnoszący się wyłącznie do precyzyjnie określonej powierzchni dworców. Publicznej powierzchni. Darmowej dla pasażera. Czyli tej, z której może korzystać pasażer spółek przewozowych.

Dzisiaj przewoźnik decyduje: jedziemy z Poznania do Kołobrzegu. To jest jego prawo lub misja publiczna. Koszt tej misji – połączenia – pokrywany jest na rzecz spółki prawa handlowego PKP PLK. KOSZT, Panowie, NA RZECZ SPÓŁKI PLK. Nie podatek i nie danina. Ale idźmy dalej. To przewoźnik decyduje czy zatrzyma swój pociąg na dworcu Jastrowie lub Rogoźno po drodze do Kołobrzegu. Jeśli chce – lub ma misję, by zatrzymać tam swój pociąg – płacąc za tory płacić powinien także za usługę udostępnienia jego pasażerom dworca, wiaty, przystanku, peronu, czegokolwiek.

Jak to jest, Panowie: samo zatrzymanie pociągu przy krawędzi peronu jest odpłatne. Za co płaci dziś pasażer? Za to, że przewoźnik zatrzymał swój pociąg i pozwolił mu stanąć na ziemi???
Dokładnie za to.

Za to polski pasażer płaci dziś 36 milionów złotych rocznie i TOR larum jakoś nie podnosi. Przecież niczego w Jastrowiu za wysiadanie na peron nie otrzymuje!!! A jednak płaci w dostępie do torów opłatę „krawędziową”. I Panów to nie boli? To nie jest „podatek kierowany do spółki prawa handlowego”? Dlaczego nie krzyczą Panowie – zabrać PLK opłatę, oddać przewoźnikom (też nie płacą PLK…), po co nam krawędzie peronów, dziś świat może obyć się bez krawędzi, dokładnie tak samo jak bez dworców.

Panowie pytają: czym ma być opłata? A ja odpowiadam: zwrotem kosztów eksploatacji i utrzymania powierzchni publicznej na dworcach. Jeśli ograniczymy powierzchnię, np. wynajmując dworce na cele komercyjne lub inne cele publiczne, opłata się zmniejszy. Proste. Z założenia tak ma być i będzie.

Pytają Panowie: za co jest ta opłata? Powiedziałem Waszemu przedstawicielowi, ale powtórzę: za utrzymywanie dworców na poziomie odpowiednim do potrzeb pasażerów. Podaliśmy dokładnie – za co w każdej grupie dworców. Jeszcze dokładniej? Proszę bardzo: za sprzątanie, oświetlenie, ogrzewanie, ochronę, zapowiedzi megafonowe, informację kolejową, obsługę osób niepełnosprawnych, obsługę zegarów, pragotronów i tablic informacyjnych, udostępnianie bezpłatnych miejsc postojowych, odśnieżanie, wywóz nieczystości, czyszczenie i eksploatację toalet.

Mało Panom? Kto ma opłacić koszty usług zewnętrznych – do wglądu przez przewoźnika i UTK!!! – w odniesieniu do części publicznej dworca? Kto, jeśli nie użytkownik tej powierzchni? Przewoźnik, któremu ona służy.

Panowie pytają: jakie będą zasady ustalania czynszu dzierżawy pomiędzy właścicielem dworca a spółką Dworzec Polski SA? Odpowiadam: zapewne po kosztach podatków i opłat oraz amortyzacji plus marża zysku uzgodniona pomiędzy stronami. Amortyzację, przypominam, można np. przekonwertować na kapitał spółki DP SA, a podatki może opłacać Dworzec Polski, więc jest szansa, że zasilanie cashowe PKP SA będzie minimalne lub zerowe – przyszło to Panom do głowy? Nie napasiemy forsą znienawidzonej spółki portalu RK, bo nie o to chodzi!

No i przypominam założenie podstawowe, które panowie pomijają: że własność dworców wraca do Skarbu Państwa. Więc to Skarb Państwa będzie określał poziom czynszu dzierżawnego. W negocjacjach z DP SA, mam nadzieję. Amen.

Oczywiście, że jest możliwe utrzymanie dworców w strukturze PKP SA. Ale akcentowałem mocno: szukamy specjalizacji w biznesie, stąd pomysł na DP SA. Według tego kryterium np. właściciel RK specjalizuje się w doniesieniach na temat rynku kolejowego, a nie transportu w ogóle. Bo się specjalizuje! Dlaczego to, co wolno robić właścicielowi portalu, jest dopuszczalne – a nasze posunięcie: nie? Bo gryzie w oczy? A PKP Kasy Biletowe, Panie Tomku, nie gryzłyby?

Odrobinę wypraszam sobie te ironiczne uwagi o moim „wizerunkowym” zatrudnieniu w roli opiekuna dworców w zarządzie PKP SA. Wolę, Panowie, zrobić konkretną, nawet małą robotę dobrze – niż zajmować się wszystkim i niczym. Jeśli mają Panowie wątpliwości co do jakości moich projektów związanych z planem biznesu dla DP, to ja się zgadzam – wolno Panom mieć. Odpowiadam przed organami korporacyjnymi spółki i one mnie rozliczą z efektów. A wcześniej zrobią to pasażerowie. Na razie mamy konsekwentną i spójną strategię rozwoju, czyli coś, czego polskie dworce nie miały od 20 lat. A ja tu pracuję dopiero od pół roku. Krócej niż Pan Tomasz.

Panowie podają cechy opłaty dworcowej jako podatku, czyli :przymusowość, wysokość, żeby obmierzić ją w oczach opinii publicznej. A opłata za dostęp do torów jest – przepraszam – czym? Jest podatkiem? Przymusem? Czy przewoźnik ma przymus jechania do Kołobrzegu? Nie ma. Może jechać, a jeśli jedzie – godzi się na warunki kosztowe stawiane mu przez partnera-zarządcę linii. Jeśli nie chce stanąć na stacji X, to nie stanie – i wówczas opłaty za koszty utrzymania dworca oraz peronu nie poniesie. Proste, biznesowe. Podatki są nieuchronne, kosztów wykonania usługi można uniknąć w całości – jeśli się jej nie wykonuje. Jeśli jest realizowana, jakieś koszty są oczywistością. I są z niej przychody, i dochody.

Przypominam, że koszty (część, dużą czasami) zwraca przewoźnikom nie tylko pasażer. Także państwo, samorząd. Jeśli w celu uniknięcia płatności Skarb Państwa uzna, że trzeba dworce zamknąć – zamkniemy i kropka. Ale póki istnieją i póki korzystają z nich pasażerowie, trzeba liczyć się z kosztami ich utrzymania.

Ważny szczegół: OPŁATA DWORCOWA TRAFI DO KAŻDEGO WŁAŚCICIELA DWORCA, nie tylko do DP SA, czyli np. samorządu. Jeśli samorządy przejmą polskie dworce, one będą beneficjentem tej opłaty. Jeśli jej nie będzie – z czego pokryją koszty utrzymania poczekalni, holu i toalety? Z podatków – Panie Tomku i Panie Piotrze. Z naszych podatków.

Piszą też Panowie: co by się stało, gdyby zobowiązany (przewoźnik) nie płacił. Właśnie to przerabiamy... I widać, że tylko PLK ma rzeczywisty sposób, by wpłynąć na przewoźników. I to do PLK wnoszona będzie opłata dworcowa, w ramach jednej opłaty za dostęp do linii. Dziś przewoźnik płaci osobno za linię, osobno za dworzec (opłata za powierzchnie ogólnodostępne), za megafony, za zegary, za wyświetlacze...

Tu jeszcze wkleję dłuższy fragment Panów tekstu, by się do niego ładnie odnieść: „Aktualnie funkcja dworca jako obiektu służącego obsłudze pasażerów konsekwentnie maleje. Bilety można sprzedawać w kiosku obok dworca, z automatu na peronie, w Internecie, czy też po prostu bezpośrednio w pociągu. Coraz rzadziej też pasażerowie spędzają godzinami swój czas w tzw. poczekalniach. Duże i średnie dworce stają się powoli wielofunkcyjnymi obiektami użytku publicznego, w niewielkim stopniu służącymi odprawie pasażera. Małe dworce muszą szukać alternatywnych możliwości wykorzystania ich powierzchni albo ulec likwidacji. Z jakiej racji pasażer np. Kolei Mazowieckich ma pokrywać koszty utrzymania dachu nad głową dla bezdomnego koczującego na Dworcu Wschodnim albo osób korzystających z z przejścia do supermarketu na dworcu Wileńskim w Warszawie?”

Zgoda prawie w połowie. Bo tak. Kłóci się to z doniesieniami RK o spóźnieniach pociągów – proszę przetłumaczyć pasażerom, że muszą czekać dwie godziny na spóźniony pociąg na pustym peronie, zimą, zamiast w poczekalni dworca. Dwa: fajnie brzmi, że małe dworce „muszą poszukiwać alternatywnych możliwości…” – do diabła, a co innego ja robię od pół roku? Mówiłem o tym na konferencji, ale krótko, bo to nie był główny temat: mamy dużo – za dużo nawet – pomysłów na eksploatację powierzchni dworcowych!!! (Potem nam zarzucicie, że za dużo komercji, wiem…)

Demagogią jest ten bezdomny ze Wschodniego, bo Warszawa Wschodnia ma kilka milionów pasażerów rocznie, a opłata dworcowa obejmie wyłącznie część powierzchni tego dworca i to za tę część zapłacą przewoźnicy. Bezdomnych wstawimy Wam do redakcji portalu, ciekawe jak sobie Panowie poradzicie.

I na koniec: proszę nie silić się na wojny z „gwiazdami” czy „dojnymi krowami”, bo to określenia rodem z elementarza marketingu (macierz BCG) i Panom taka kpina nie przystoi. Tak samo jak innym internautom kpina z wewnętrznych nazw dla grup dworców – wewnętrznych, bo używanych wyłącznie na użytek nas, ludzi z wnętrza PKP SA. Co zaznaczyłem w czasie konferencji, ale przedstawiciel RK widocznie nie zajarzył. Nie wystarczy lektura Naomi Klein, trzeba jeszcze wiedzieć o czym się mówi.

Sorry, że tak dużo tekstu, ale wolę więcej niż za mało – a widać wyjaśnień nigdy dosyć. Jak kogoś nie interesuje, niech się przełączy na mecz. Może faktycznie powinienem pokazać strategię DP SA także ekspertom i internautom? Ale: po co, skoro role są już podzielone? My jesteśmy chłopcy do bicia – pejcz krytyki jest w dłoniach Panów. I jest fajnie: nie poprawiacie wraz z nami jakości dworców, za to my (ja) zwiększamy wam klikalność, czyli wartość rynkową portalu dla reklamodawców. Powinienem dostać za to prowizję - płatne na konto DP SA, proszę. Niech przynajmniej to będzie wkładem ekspertów rynku kolejowego w rozwój polskich dworców kolejowych. Płaćcie nam Panowie za klikalność. Jeśli inaczej nie potraficie pomóc - zróbcie przynajmniej to.

Z ukłonami - Jacek P.
Victoria - 07-07-2010, 17:00
Temat postu:
Jacek Prześluga, członek zarządu PKP S.A. ds. rewitalizacji dworców kolejowych, twierdzi, że bez opłaty dworcowej problemy z zarządzaniem obiektami dla podróżnych będą tylko się pogłębiać. Okazuje się jednak, że elementem nowego systemu zarządzania dworcami ma być... rozbiórka części dworców.

Więcej pieniędzy, mniej dworców!

Czytaj w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs48.pdf
wykolejeniec - 07-07-2010, 19:41
Temat postu:
Cytat:
elementem nowego systemu zarządzania dworcami ma być... rozbiórka części dworców

No chyba, że nagle, spod ziemi zjawi się ktoś - wprawdzie zupełnie dworcami niezainteresowany - ale usilnie przez DuPaS.A. proszony, nakłaniany i namawiany, zlituje się wreszcie i ot tak, z łaski, dla świętego spokoju, przejmie za symboliczną złotówkę, głównie te chol...rne, nie chcące się zawalić samodzielnie, poniemieckie bunkrowce, jak np. ten w Wieleniu nad Notecią, których zburzenie okaże się trudne i droższe niż koszta dwudziestoletniej eksploatacji.
Nie ma mocnych, PLK będzie nadal zamykać linie, a co niektóre nieruchomości są całkiem, całkiem. Jak na darowanego konia, niczego sobie.
Czyzby o to biegało Panu Jacku?
Arek - 27-08-2010, 13:32
Temat postu:
PKP oswaja podróżnych z opłatą dworcową

„Dziennik Łódzki” porusza temat budzącej wiele kontrowersji opłaty dworcowej. Jak podaje gazeta, w pociągach TLK pojawiły się ulotki, które mają oswoić pasażerów z przygotowywanymi zmianami. Zdaniem dziennika, wprowadzenie opłaty dworcowej może skutkować podwyżkami cen biletów.

"Podobają Ci się dworce w Niemczech?"- ulotki z takim pytaniem pojawiły się w przedziałach pociągów Tanich Linii Kolejowych. "Dworce mogą wyglądać tak jak lotniska. Być: bezpieczne, czyste, przyjazne dla pasażera, wygodne, ładne" - głosi ulotka. Dalej przeczytamy, że "W Niemczech cena biletu kolejowego zawiera opłatę dworcową, którą przeznacza się na utrzymanie powierzchni publicznych na dworcach". Pasażerowie TLK na trasie z Łodzi do Warszawy, którzy donieśli nam w czwartek o ulotkach, czują się zaniepokojeni. Sądzą, że PKP, rozkładając ulotki, przygotowują grunt pod możliwe podwyżki cen biletów kolejowych. Jak ustaliliśmy, mogą mieć rację – czytamy w „Dzienniku Łódzkim”.

W ulotce można jeszcze przeczytać, że wysokie opłaty lotniskowe płacą linie lotnicze i pasażerowie, a "te pieniądze przeznacza się właśnie na utrzymanie lotnisk". Żeby nie było wątpliwości, podróżny dowiaduje się też, że "Wprowadzenie opłaty dworcowej jest konieczne, by nasze dworce spełniały europejskie standardy obsługi pasażera".

- Na autostradach płacimy za winiety, dla statków obowiązują opłaty portowe. Dworce to jedyne obiekty użytkowane przez przewoźników za darmo i między innymi dlatego ich wygląd często odbiega od oczekiwań – tłumaczy na łamach „Dziennika Łódzkiego” Paulina Jankowska z biura prasowego PKP SA. - Jeśli przewoźnicy zdecydują się rekompensować koszty opłaty dworcowej w cenie biletów, podwyżka nie przekroczy kilkudziesięciu groszy - mówi Jankowska i dodaje, że PKP SA wydaje ulotki, bo do mediów dostają się mylne informacje na temat opłaty i spółka chce wyjaśnić pasażerom jej prawdziwy sens.

Więcej...

źródło: Dziennik Łódzki / RK
Wolfchen - 27-08-2010, 18:14
Temat postu:
Jak dobrze, że ja tym syfem przestałem jeździć... Wolę dopłacić parę złotych i pojechać samochodem... Twisted Evil
Noema - 08-09-2010, 15:59
Temat postu:
Opłata dworcowa: ceny biletów pójdą w górę

Dworce mogą wyglądać tak jak lotniska. Być bezpieczne, czyste i ładne - przekonuje w swojej najnowszej kampanii informacyjnej spółka PKP i wyciąga rękę do naszej kieszeni. Z błogosławieństwem rządu - pisze we wtorek gazeta "Metro".

Autor pomysłu - Ministerstwo Infrastruktury zakłada - że do końca roku rząd przyjmie projekt ustawy, a opłaty dworcowe miałyby zacząć obowiązywać od 2012 r. Do tego czasu PKP chce oswoić pasażerów z pomysłem nowego sposobu pozyskiwania środków na stacje i zyskać ich akceptację.

Pieniądze miałyby pójść na te części dworca, z których korzystają wszyscy pasażerowie, czyli halę dworcową, łazienki, podziemne przejścia czy ruchome schody. Taki mechanizm dofinansowania dworców polska spółka podpatrzyła u firmy DB Station & Service, administratora ponad 5 tys. niemieckich stacji kolejowych.

Według wyliczeń resortu infrastruktury nasi przewoźnicy płaciliby rocznie 134 mln zł opłat dworcowych. Wstępne symulacje wskazują, że koszt podróży jednego pasażera podniósłby się wtedy od 10 do 80 gr.

Zdaniem ministerstwa to wcale nie oznacza, że przewoźnicy dodatkowe koszty przerzucą na podróżnych. Co innego mówią eksperci. - Koszty tej daniny spółki doliczą do ceny przejazdu. Nie wezmą przecież na siebie ciężaru dodatkowych kilkudziesięciu milionów złotych.

źródło: forsal.pl
PiterTarnów - 08-09-2010, 19:51
Temat postu:
Dworce będą, tylko pociągów na nich jak na lekarstwo...i to jest żenujące
Arek - 14-09-2010, 12:16
Temat postu:
Nawet o złotówkę więcej niż dzisiaj zapłacimy za bilet w 2012 r., odjeżdżając z wyremontowanego Dworca Głównego. Okazuje się, że Ministerstwo Infrastruktury właśnie wtedy chce wprowadzić opłatę dworcową. Mają ją płacić Koleje Dolnośląskie, Przewozy Regionalne czy Inter City. Ale już dzisiaj wiadomo, że spółki te sięgną po pieniądze do kieszeni podróżnych.

Nie ukrywa tego Michał Wrzosek, rzecznik PKP SA. - Wysokość dodatkowej opłaty będzie zależała od decyzji przewoźników - podkreśla.

Aby pasażer w za półtora roku nie przeżył wstrząsu, PKP w pociągach już prowadzi akcję informacyjną, rozdając ulotki. Za co tak naprawdę przyjdzie nam płacić, skoro wrocławski Dworzec Główny będzie wreszcie pachnący i nowoczesny?

Plan jest taki, że dodatkowe środki pójdą na utrzymanie czystości tych części dworca, z których korzystają wszyscy pasażerowie: korytarzy, hal dworcowych, schodów ruchomych, toalet czy przejść podziemnych.

- Wszystkie dworce w Polsce są ogólnodostępne. Za porządek w miejscach wspólnych nikt nie czuje się odpowiedzialny - tłumaczy sens wprowadzenia opłaty dworcowej Sławomir Sadowski z Ministerstwa Infrastruktury.

PKP chce iść za ciosem. Mają już plan powołania nowej spółki Dworzec Polski. To ona ma się zająć utrzymaniem korytarzy i peronów, z których korzystają pasażerowie na ponad tysiącu czynnych dworców. Problem w tym, że od 2005 r. istnieje już spółka Dworce Kolejowe. Zarządza 83 obiektami w największych miastach i jej celem jest utrzymywanie tam akceptowalnych warunków dla podróżnych. Czy zostanie ona zlikwidowana? Nie wiadomo.

Pewne jest zaś to, że z dodatkową opłatą dworcową spotkamy się nie tylko we Wrocławiu na Głównym, ale także w małych, zapomnianych przez kolej budynkach. Cieszyć się nie ma z czego, bo - jak zaznacza Sadowski - pieniądze z opłaty dworcowej nie będą przeznaczane na ich remonty. Na to przyjdzie nam poczekać. Jeżeli oczywiście znajdą się pieniądze w budżecie albo PKP, albo państwa.

Podwyżkę cen przejazdówek odczują zwłaszcza pasażerowie dojeżdżający do pracy i szkoły z biletem miesięcznym. Niewykluczone, że np. na trasie Wrocław Główny - Wołów zamiast 190 zł zapłacą o 30 zł więcej.

To nie jedyny paradoks. W lipcu pisaliśmy, że na wielu trasach w regionie ceny spadły, bo zmieniły się odległości między poszczególnymi stacjami. Dla przykładu, ze stacji Wrocław Osobowice do Rawicza z 54 do 53 km, a z Głogowa do Ścinawy z 41 do 40 km.

Na wzrost cen przejazdówek nie będziemy chyba jednak czekać aż do 2012 r. Zmiana nastąpi zapewne w przyszłym roku. Powód? Wszystkich przewoźników czeka podwyżka stawek za dostęp do torów, którymi zarządza spółka Polskie Linie Kolejowe. Zamierza ona zacząć windykację majątku PR i IC, a to dlatego, że nie płacą one za kursowanie po szynach. W maju 48 pociągów Inter Regio właśnie z tego powodu nie wyjechało na tory. Nie wpuściła ich na nie spółka PKP PLK.

Nie jest tajemnicą, że obie spółki wciąż szukają dodatkowych pieniędzy. Czy skorzystają np. na opłacie dworcowej?

- Nie będziemy komentować przepisu, którego jeszcze nie ma - ucina Michał Lipiński z biura prasowego Przewozów Regionalnych. - Poczekamy, aż stanie się to oficjalnym, obowiązującym projektem.

Płać i podziwiaj

Kolej będzie na Głównym zarabiać podwójnie: na pasażerach i na handlowcach. Ponad 360 mln zł będzie kosztował remont Dworca Głównego. Unia Europejska dołożyła już do tego przedsięwzięcia ponad 280 mln zł. - Pasażerowie zobaczą nowy dworzec w kwietniu 2012 r. Będzie tu wszystko, łącznie z gastronomią i galeriami handlowymi - zapewniał w czerwcu Jacek Prześluga, członek zarządu PKP S.A. To właśnie na wynajmie pomieszczeń pod galerie PKP miały zarabiać duże pieniądze. Okazuje się, że zarobią też na pasażerach.

źródło: Gazeta Wrocławska
Arek - 25-10-2010, 15:31
Temat postu:
Dworzec Polski przejmie nośniki reklamowe na wszystkich dworcach

Jak informuje portal press.pl, po utworzeniu spółki Dworzec Polski przejmie ona działalność związaną z wynajmowaniem powierzchni reklamowych na wszystkich dworcach kolejowych.

Przejęcie obsługi nośników reklamowych przez Dworzec Polski wiąże się jednak z przejęciem ich od dotychczasowych operatorów i zakupem własnych.- Szacujemy właśnie wszystkie koszty tego przedsięwzięcia i inwentaryzujemy nasze zasoby outdooru. Są przypadki, w których nie będziemy musieli inwestować w budowę nośnika, ponieważ po zakończeniu umowy z operatorem przechodzi on na własność PKP, w innych miejscach postawimy nowe lub tylko zmienimy ich lokalizację - mówi portalowi press.pl Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA, odpowiedzialny za rewitalizację dworców.

Niedawno PKP SA udało się rozwiązać spór z jednym z takich operatorów. Rok temu PKP S.A. wypowiedziało umowę, która przez długie lata zapewniała Clear Channel Poland wyłączność na umieszczanie nośników reklamowych w najbardziej atrakcyjnych punktach na Mazowszu i Podlasiu. Firma do tej pory nie usunęła zamontowanych nośników reklamowych.

Umowa pomiędzy PKP S.A. (wówczas Centralną Dyrekcją Okręgową Kolei Państwowych) a Clear Channel Poland Sp. z o.o. (wówczas Media Rail Sp. z o.o.) została zawarta w połowie 1997 roku. Przyznawała tej firmie, na okres 15 lat, faktyczny status monopolisty w sprzedaży powierzchni reklamowych na obszarach kolejowych – budynkach dworców i ich bezpośrednim otoczeniu, w przejściach podziemnych oraz przylegających placach i parkingach. W 2009 roku zarząd PKP S.A. podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy, chcąc uporządkować działalność reklamową na dworcach i urealnić stawki czynszu dla przyszłych kontrahentów. Firma nie zastosowała się jednak do tej decyzji.

źródło: Rynek Kolejowy
kowal331 - 18-11-2010, 15:50
Temat postu:
Mam pytanie,na co idą pieniądze z wynajmu powiechrzni na dworcach?Przecież część związana z odprawą podróżnych to zaledwie ułamek tego co wynajmowane jest komercyjnie.To nie wystarcza na utrzymanie dworca np w Gdańsku Gł?Wprowadzenie opłaty dworcowej spowoduje albo wzrost cen biletów,albo ograniczenie liczby postojów pociągów na trasie,w każdym z tych przypadków spowoduje,że kolejni klienci odejdą od kolei.Przewożnicy drogowi też płacą (teoretycznie)opłatę za korzystanie z przystanków,ale wielu unika płacenia zatrzymując się nieoficjalnie.Na kolei postoje nieoficjalne są raczej niemożliwe,chyba że na zasadzie zerwania hamulca bezpieczeństwa...
Pirat - 21-11-2010, 12:13
Temat postu:
Zrzutka podróżnych na kolejowe dworce

Przewoźnicy, za to, że ich pociągi odjeżdżają z danego dworca, będą musieli zapłacić. Opłaty za korzystanie ze stacji kolejowych to plan resortu infrastruktury. Niestety, zapewne ostatecznie opłata będzie przerzucona na pasażerów.

Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury, informuje, że ministerstwo pracuje od kilku miesięcy nad wprowadzeniem opłaty dworcowej. Środki uzyskane z tych opłat miałyby zostać przeznaczone na utrzymanie tzw. części wspólnej dworców, czyli peronów, przejść, dojść do kas, schodów, parkingów.

Za korzystanie z dworców płaciliby przewoźnicy, czyli PKP Intercity, Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie i podobne firmy.

Jak tłumaczy minister, w innych krajach są pobierane takie opłaty i nie wzbudza to sensacji. Engelhardt dodaje, że ministerstwo jest zdecydowane, by taką opłatę wprowadzić, ale nie jest jeszcze pewne, czy będą do tego potrzebne zmiany ustawowe. - Można ją też wprowadzić na bazie obowiązujących przepisów - powiedział wiceminister.

- Dworcom trzeba zapewnić źródło finansowania, utrzymania tej części publicznej. Wprowadzenie opłaty ma też z związek z błędem, jaki zrobiliśmy w Polsce implementując prawo unijne, dyrektywę 2001/14, w której jak wół stoi, że dworzec jest elementem infrastruktury, należy pobierać opłatę i inne kraje pobierają od dawna opłatę i nie czyni to żadnych kontrowersji ani sensacji, ani nie jest czymś nienormalnym. Natomiast u nas próbuje się przedstawić to jako cios w pasażera - wyjaśnił wiceminister.

Jak wynika z zapowiedzi przewoźników kolejowych, wprowadzenie opłat może zaskutkować podniesieniem cen biletów.

Starsi Polacy pamiętają jeszcze czasy, gdy do tego, by wejść na dworcowy peron potrzebny był bilet kolejowy, a odprowadzający musieli kupować tzw. peronówki.

Wiceminister Engelhardt podkreślił także, że pieniądze uzyskane dzięki opłatom przeznaczone byłyby wyłącznie na utrzymanie części wspólnej dworców, a nie na inwestycje, „bo te są finansowane z budżetu państwa”.

Kolejarze szacują, że w 2010 r. utrzymanie dworców będzie kosztować ok. 126 mln zł. w Polsce jest obecnie około tysiąca czynnych dworców kolejowych. W projekcie budżetu na 2011 r. na inwestycje na liniach i dworcach kolejowych zaplanowano 905 mln zł. W budżecie na 2010 r. na inwestycje na dworcach przeznaczono ok. 100 mln zł.

źródło: PAP, TVN24
Noema - 21-11-2010, 19:19
Temat postu:
Cytat:
Zrzutka podróżnych na kolejowe dworce

Raczej zrzutka pasażerów na utrzymanie kolejnej spółki PKP pod idiotyczną nazwą "Dworzec Polski". Ciekawe ile z tej opłaty dworcowej faktycznie trafi na dworce a ile przeżre administracja nowej spółki.
Wojtek - 14-12-2010, 14:48
Temat postu:
Dworzec Polski już działa i zarabia

- Od połowy listopada w wyniku zmian w statucie „uśpionej” spółki Konsorcjum Taborowe SA należącej do Grupy PKP działa spółka Dworzec Polski SA. – Spółka już zarobiła pierwsze pieniądze, i to na zewnętrznym rynku reklamy, którego do tej pory nie obsługiwaliśmy – mówi „Rynkowi Kolejowemu” Jacek Prześluga, prezes zarządu spółki Dworzec Polski SA oraz członek zarządu PKP SA.

W ciągu najbliższego roku działalność spółka będzie działała w trzech obszarach. – Pierwszy z nich to działalność reklamowa na dworcach kolejowych. Na części dworców będziemy musieli przejąć nośniki, co trochę potrwa, bo teraz znajdują się one w rękach pośredników – zaznacza Jacek Prześluga. Dodaje, że przez najbliższy rok spółka ma przejąć cały rynek reklamy na polskich dworcach. Będzie budowała także własne nośniki, co ma już miejsce na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Po drugie, władze Dworca Polskiego prowadzą rozmowy z Telekomunikacją Kolejową w sprawie zarządzaniem portalem podróżnika, na którym jest publikowany rozkład jazdy. – Uważam, że na stronie internetowej, która jest jedną z najbardziej obleganych stron w Polsce można zdecydowanie zarobić i wyposażyć ją w więcej narzędzi dla podróżnych. Zakończyliśmy bardzo pomyślnie pierwszy etap negocjacji w tej sprawie z Telekomunikacją Kolejową. Chcemy od stycznia przejąć zarządzanie portalem rozkładu jazdy polskich kolei – zdradza członek zarządu PKP SA.

Trzecim elementem działalności spółki będzie przejęcie od PKP Intercity zarządzania komunikatami megafonowymi i informacją na warszawskich dworcach, o ile zarząd przewoźnika wyrazi na to zgodę.

- To jest na razie śladowa działalność. Docelowo spółka dedykowana do zarządzania dworcami od momentu, kiedy zostanie wprowadzona opłata dworcowa, czy w grudniu przyszłego roku – zaznacza Jacek Prześluga.

źródło: Rynek Kolejowy
ET40 - 14-12-2010, 15:06
Temat postu:
Co zarobią na reklamach, wydadzą na administrację, wszak każda spółeczka musi mieć osobnego prezesa i wiceprezesów. Bez sensu. Lepiej oddać dworce samorządom.
Pirat - 25-01-2011, 17:30
Temat postu:
Dworzec Polski w PKP PLK?

– Usytuowanie dworców kolejowych jest oczywiście przy zarządcy infrastruktury. Może to być np. spółka córka – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury zapytany o plany resortu infrastruktury w odniesieniu do infrastruktury dworcowej. Zdaniem Jacka Prześlugi, prezesa spółki Dworzec Polski nie ma znaczenia czy właścicielem dworcowej spółki jest PKP PLK czy skarb państwa. Zaznacza jednak, że trzeba uwzględnić specyfikę obu przedsiębiorstw.

– PLK jako największy zarządca infrastruktury kolejowej ma zarządzać majątkiem skarbu państwa na podstawie wieloletnich kontraktów na utrzymanie (multiannual contracts). To jest model który chcielibyśmy osiągnąć. Przy takich rozwiązaniach państwo może narzucić swoje priorytety i powiedzieć jakich standardów utrzymania oczekuje na określonych liniach kolejowych, np. poprzez wskazanie oczekiwanych czasów przejazdu na poszczególnych liniach w okresie trwania kontraktu. Kontrakt stanowi też podstawę egzekwowania standardów od zarządcy. Nie ma jednak możliwości utrzymania całej sieci na takim samym poziomie co wynika z braku odpowiedniej ilości środków finansowych. Stąd trzeba wyraźnie hierarchizować sieć kolejową i koncentrować wysiłek na tej części która ma największy udział w wykonywanej pracy eksploatacyjnej czy przewozowej. Kontrakty na utrzymanie mają zapewnić należyte środki na utrzymanie sieci kolejowej - powiedział wiceminister.

Andrzej Massel na pytanie „Rynku Kolejowego” czy spółka Dworzec Polski powinna być w grupie PKP PLK odpowiedział: – Dokładnie tak to widzę.

Według Jacka Prześlugi nieistotne jest, czy akcje Dworca Polskiego będą należały do PKP PLK, czy do Skarbu Państwa. - Z mojego punktu widzenia nie jest ważne, czy będziemy mieć właściciela w postaci PKP PLK, czy w postaci ministra. Jedna i druga formuła jest racjonalna. Natomiast ja opowiadam się za tym, żeby istniały dwa podmioty, a nie żeby to wszystko wrzucić do jednego worka – mówi „Rynkowi Kolejowemu” Jacek Prześluga.

Prezes spółki Dworzec Polski podkreśla, że obie firmy mają różną specyfikę. – PKP PLK powinna być firmą, dla której klientem zasadniczym jest przewoźnik i ona się rozlicza z przewoźnikiem. Nie ma styku bezpośredniego z pasażerem – wyjaśnia.

Dworzec Polski jest firmą, której klientem jest także pasażer. – Druga firma działa w przestrzeni z jeden strony B2B, czyli z biznesem i z przewoźnikami, ale z drugiej strony ma także interfejs otwarty na pasażera. Jednak kontaktuje się nie tylko z pasażerem, ale musi mieć także całe ogromne know-how dotyczące zarządzania nieruchomościami komercyjnymi – stwierdza członek zarządu PKP SA.

– Jeżeli polskie dworce w pewnym sensie zaczną przypominać w sposobie zarządzania galerie handlowe, a mniej więcej taki będzie kształt tych dużych polskich dworców jak Kraków czy Wrocław, to tam już nie wystarczą zwykłe specjalności kolejowe, jakie musza być w PKP PLK. Dlatego uważam, że powinny być dwie spółki, bo jedna nastawiona jest na rynek szeroko rozumiany, w tym funkcje komercyjne, a druga ma mieć związek z dostawcą usług typowo kolejowych w relacji B2B – podsumowuje Jacek Prześluga.

Zaznacza jednak, że obie struktury są częścią infrastruktury kolejowej i nie mogą istnieć niezależnie od siebie. Muszą być uzależnione jedna od drugiej. – Przy czym my mamy funkcje bardziej komercyjno-usługowe, a PKP PLK ma funkcje wybitnie technicznie-usługowo-kolejowo-biznesowe – mówi prezes Dworca Polskiego.

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 31-01-2011, 15:19
Temat postu: Opłata dworcowa
Znamy cennik opłaty dworcowej

- W dniu dzisiejszym spółka Dworzec Polski SA składa w Urzędzie Transportu Kolejowego cennik stawek opłaty dworcowej, który stanowić będzie o pokrywaniu wszystkich kosztów związanych z utrzymaniem i eksploatacją polskich dworców począwszy od 11 grudnia 2011 roku do, mam nadzieję, plus nieskończoności – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski.

- Taki cennik składa co roku spółka Polskie Linie Kolejowe – zarządca infrastruktury kolejowej. Taki sam cennik składa spółka Dworzec Polski, która będzie zarządzała od 11 grudnia dworcami, peronami, przejściami podziemnymi i przejściami nadziemnymi, czyli wszelkimi kładkami etc. - wyjaśnił prezes Dworca Polskiego

- Opłata służy wyłącznie pokryciu kosztów eksploatacji i utrzymania dworców oraz peronów. Ona nie stanowi źródeł inwestycji ona nie stanowi źródeł zysku, chociaż będzie miała zaprojektowany model do 10 procent godziwej marży zysku, bo z czegoś trzeba te dworce odnawiać. Ale opłata służy wyłącznie pokryciu kosztów utrzymania i eksploatacji powierzchni publicznej na dworcach - zaznaczył Jacek Prześluga.

Wpływ na wysokość opłaty dworcowej mają:

* Kategoria dworca kolejowego – zależna od poziomu usług dla przewoźnika – oraz od poziomu kosztów bezpośrednich, związanych z powierzchnią publiczną (dworce zostaną podzielone na 6 kategorii od najwyższej oznaczoną literą A do najniższej oznaczoną literą F)
* Liczba pociągów zatrzymujących się na dworcu
* Długość pociągu – bez lokomotywy

- Opłata dworcowa wejdzie w życie z dniem 11 grudnia 2011 roku. Jest to opłata przewidziana na rok. Dlatego my w styczniu chcemy tę opłatę pokazać światu, miastu, UTK-owi, żeby przewoźnik miał czas przygotować całą swoją ofertę na nowy rozkład jazdy – stwierdził członek zarządu PKP SA.

Jednocześnie zaznaczył, że złożenie cennika nie oznacza automatycznie wprowadzenia dodatkowego obciążenia dla przewoźników. Pod warunkiem jednak, że ich zobowiązania z tego tytułu jako forma dotacji do infrastruktury kolejowej przejmie skarb państwa.

- My nie musimy wdrożyć tej opłaty dworcowej, czyli de facto zwiększyć kosztów przewoźników dostępu do infrastruktury, jeśli skarb państwa znajdzie, tak jak w przypadku PLK-i np. dotację utrzymaniową. My dzisiaj zgodnie z prawem występujemy o opłatę dworcową, ale jeśli decydenci, politycy, Sejm, Ministerstwo Infrastruktury uzgodni z ministrem finansów dofinansowanie do infrastruktury kolejowej w postaci dworców, czy dopłatę utrzymaniową, to ta opłata nie musi obciążać przewoźników, czyli bezpośrednio pasażerów. Ja nie przesądzam o tym w ten sposób, chce być w zgodzie z ustawą. My musimy do 10 lutego przedłożyć cennik do UTK, ale jest mi obojętne czy będą te pieniądze spływały od przewoźników i pasażerów, czego nie chciałbym, bo generuje to poważne problemy, czy z budżetu państwa, tak samo jak w Polskich Liniach Kolejowych. Oni mają dotację, my chcemy mieć dokładnie taką samą dotację – podkreśla Jacek Prześluga.

Arriva RP - 2 525 591,41
PKP Intercity - 39 018 716,23
Koleje Dolnośląskie - 965 824,22
Koleje Mazowieckie - 36 916 848,09
SKM Warszawa - 9 85 520,07
Przewozy Regionalne - 99 292 667,64
SKM Trójmiasto - 11 565 864,96
Ceske Drahy - 5 398,41
Connex ODEG - 22 809,65

RAZEM: 199 799 240,67

źródło: Rynek Kolejowy

Oto stawki opłaty dworcowej przedłożone dziś prezesowi Urzędu Transportu Kolejowego:
Anonymous - 31-01-2011, 15:41
Temat postu:
66 złotych za kat. A, razy powiedzmy 10 stacji= 660 złotych, no to TLKi stana sie jeszcze mniej rentowne, super.... Nie mowiac juz o IR...
Noema - 31-01-2011, 16:07
Temat postu:
Prześluga: liczymy na 200 mln zł z opłaty dworcowej

Zapowiadana od dawna, nowa opłata za korzystanie z infrastruktury – opłata dworcowa nabiera realnych kształtów.

Jej wejście w życie może zatrzymać rząd, jeśli zdecyduje się dotować utrzymanie 914 dworców za 200 mln zł rocznie.

Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski, członek zarządu PKP S.A. przedstawił dziś w Urzędzie Transportu Kolejowego cennik opłaty dworcowej, jaki ma hipotetycznie wejść w życie z nowym rozkładem jazdy 2011/2012.

- Przedstawiamy w UTK propozycję cennika, tak samo jak robią to PKP Polskie Linie Kolejowe. Spółka Dworzec Polski będzie teraz zarządzała dworcami, peronami oraz przejściami nadziemnymi i podziemnymi. Opłata dworcowa służy pokryciu kosztów utrzymania tych obiektów – mówi Jacek Prześluga.

UTK będzie musiał zatwierdzić cennik po konsultacjach z przewoźnikami. Przedstawiony dziś cennik nie zachwyci operatorów przewozów. Większość przewoźników płaciło do tej pory opłatę za korzystanie z peronów, teraz opłata dworcowa znacząco zwiększy koszty, jakie spółki muszą przeznaczyć na korzystanie z infrastruktury. Niektórzy, jak Arriva RP nie płacili dotąd żadnych opłat za to, że ich pociągi stają przy stacjach i dworcach.

Wysokość opłaty dworcowej zależy głównie od długości pociągów (do 50 m, od 50 do 100 m, od 100 do 200 m i powyżej 200 m) oraz kategorii dworców przy których się zatrzymują. Kategorii jest 6 – od A do F. Kategoria A to klasa najwyższa, którą reprezentuje na przykład Dworzec Centralny a kategoria F oznacza jedynie peron na stacji.

W sumie w przyszłym roku przewoźnicy z tytułu opłaty dworcowej zapłacą 199 mln zł. Tyle potrzebuje spółka Dworce Kolejowe, aby pokryć koszty działalności, czyli utrzymania dworców. Najwięcej do zapłaty będą miały Przewozy Regionalne. Jacek Prześługa tłumaczy, że dziś ten operator płaci około 30 mln zł z tytułu opłaty peronowej. Od przyszłego roku spółkę czeka podwyżka o 70 mln zł.

Opłata dworcowa budzi kontrowersje, ponieważ przewoźnicy już dziś narzekają na wysokie koszty działalności a koszt dodatkowej opłaty przerzucą na pasażerów, czyli wzrosną ceny biletów. Z szacunków Dworca Polskiego wynika, że bilety wzrosną średnio o kilkadziesiąt groszy. Jacek Prześluga zadaje sobie sprawę, że obarczanie przewoźników i pasażerów dodatkowymi kosztami nie jest najlepszym rozwiązaniem. Lepiej, aby koszty utrzymania dworców były finansowane z budżetu państwa. Jego zdaniem politycy mają jeszcze czas na zastanowienie się nad możliwością zwiększenia dotacji na utrzymanie dworców.
- Opłata dworcowa to mega problem, który należy rozwiązań politycznie. Aby zapobiec spadkowi przewozów pasażerskich należałoby zwiększyć dotacje dla kolei – mówi Prześluga.

Jacek Prześluga zapytany, czy nie obawia się, że spółka Przewozy Regionalne, która zalega z opłatami za dostęp do infrastruktury może mieć trudności z uiszczaniem opłaty dworcowej, odpowiada, że w takim wypadku nie będzie mogła korzystać z dworców.

- Zamknę dworce. Jeśli przewoźnik uruchamia pociągi i wie, że za usługę nie może zapłacić to popełnia przestępstwo. Pora przestać bawić się w ciuciubabkę – oni udają, że płacą a ja udaję, że sprzątam. Można tak bawić się bez końca, ale to oznacza degradację infrastruktury – komentuje prezes Prześluga.

Spółka Dworzec Polski nie podaje jeszcze prognozy wyników finansowych. Aktualnie prowadzi program modernizacji dworców kolejowych i dopiero po jego zakończeniu będzie w stanie podpisać umowy z najemcami powierzchni komercyjnych, które będą stanowiły znaczące źródło przychodów firmy.

Adam Brzozowski

źródło: KOW
psim - 31-01-2011, 16:16
Temat postu:
Hm, a będzie dopłata (odszkodowanie) DLA przewoźnika OD Dworca Polskiego, jeśli pociąg okaże się dłuższy niż dostępna krawędź peronowa? Przecież znamy takie przypadki (przynajmniej z opowiadań rzeczników IC).

Pułtuś napisał/a:
66 złotych za kat. A, razy powiedzmy 10 stacji= 660 złotych


Myślisz że będzie w Polsce 10 stacji kat. A? I ten TLK je wszystkie zaliczy? Śmiech

Podoba mi się sposób, w jaki Prześluga to postawil. No, Donaldu Tusku, pokaż klasę, jeśli wiesz co to takiego.
Noema - 31-01-2011, 16:25
Temat postu:
Nie da się ukryć, że opłata dworcowa najbardziej uderzy w Przewozy Regionalne, generalnie we wszystkich przewoźników regionalnych, proporcjonalnie do pracy przewozowej. Nie wiem skąd ta opłata dla ODEG, który jeździ na trasie Gorlitz - Zittau i po polskiej stronie zatrzymuje się tylko w Krzewinie Zgorzeleckiej, gdzie w wiatę przystankową zainwestowało DB.
kris123 - 31-01-2011, 18:21
Temat postu:
miejmy nadzieje ze przynajmniej uratuje sie czesc dworcow i kas
eurek - 31-01-2011, 18:37
Temat postu:
Czesi tez sie zapewne uciesza:) Piątak za taki ruch jaki maja u nas, niezle:)
kris123 - 31-01-2011, 18:50
Temat postu:
Very Happy Przerzucą na pasażera opłaty...
Achib - 31-01-2011, 21:18
Temat postu:
Ciekawe do jakiej kategorii zostanie zakwalifikowana ruina umownie zwana dworcem Zgorzelec Miasto, gdzie śmiało można kręcić horrory i filmy katastroficzne?!

Zdjęcia i film ze Zgorzelca:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=12549
Kuba_CH - 31-01-2011, 22:01
Temat postu:
Czy to dotyczy wszystkich dworców i peronów w Polsce, czy tylko tych które należą do spółki Dworzec Polski SA (nie orientuje się w tym dobrze, ale chyba wszystkie dworce do tego nie należą?). Czy przewoźnik musi płacić w takim razie tylko za użytkowanie tych dworców ze spółki Dworzec Polski, czy za te wszystkie z kraju?
Wojtek - 31-01-2011, 22:10
Temat postu:
Kuba_CH, z tego co rozumiałem to opłata dworcowa dotyczy wszystkich stacji i przystanków. Tam gdzie jest tylko peron (+ ewentualnie wiata) opłata będzie najniższa tzn. wg kategorii F.

Noema napisał/a:
Nie da się ukryć, że opłata dworcowa najbardziej uderzy w Przewozy Regionalne, generalnie we wszystkich przewoźników regionalnych, proporcjonalnie do pracy przewozowej.

Masz rację i efekt tego będzie taki, że przewoźnicy będą rezygnować z części postojów na małych stacjach i przystankach, które generują najmniejszy ruch pasażerów. Przybędzie pociągów przyspieszonych, kosztem mniejszych miejscowości, które stracą część połączeń. Busiarze chyba już mogą zacząć liczyć przyszłe zyski.
xzielak - 31-01-2011, 22:15
Temat postu:
To chyba pozostaje budować drewniane krawędzie peronowe na części towarowej i olać Pana Jacka z daleka. Jak dla mnie, to skład może zatrzymywać się na polu.
conen - 01-02-2011, 09:13
Temat postu:
Co znaczy kategoria F? Przykład Radkowice na linii Kraków-Kielce. Tam jest tylko peron z napisami, a rozkład na budce dróżnika. To wszystko podlega pod PLK to niby za co mamy płacić Prześludze?
loker - 01-02-2011, 15:17
Temat postu:
Dlatego powtórzę to, co napisałem już w innym wątku. Opłata dworcowa jest konieczna i ma być płacona pod warunkiem:
- całkowitej obsługi pasażera na dworcu przez Dworzec Polski ( w tym sprzedaż biletów w automatach i kasach)
- istnienia dworca (sam peron należący do PLK = 0 zł opłaty dworcowej)
Wojtek - 04-02-2011, 14:40
Temat postu:
Zadaj pytanie Jackowi Prześludze

W związku z ogromnym zainteresowaniem działalnością Dworca Polskiego i kwestiami związanymi z planowanym wprowadzeniem opłaty dworcowej, członek zarządu PKP SA i prezes Dworca Polskiego Jacek Prześluga zgodził się odpowiedzieć na pytania, które mogą nadsyłać Czytelnicy "Rynku Kolejowego".

Zachęcamy więc wszystkich naszych czytelników do nadsyłania pytań na adres
kontakt@rynek-kolejowy.pl
do poniedziałku do godziny 12. Zostaną one przekazane prezesowi Prześludze, a powstały w ten sposób wywiad opublikujemy w całości na naszym portalu. Mamy nadzieję, że po tej rozmowie już żaden z aspektów funkcjonowania Dworca Polskiego nie pozostanie dla Was tajemnicą.

źródło: Rynek Kolejowy
Noema - 04-02-2011, 17:44
Temat postu:
Faryna i Pałaszewski pytają o "Dworzec Polski"

Spółka „Dworzec Polski” liczy. Liczy koszty utrzymania, aby przewoźnikom – a w efekcie pasażerom – udostępnić infrastrukturę dworcową. I wychodzą stawki, które przewoźnicy muszą zapłacić. Tylko, ze „Dworzec Polski” nie może wiedzieć, nie mając umów z właścicielami elementów infrastruktury dworcowej jakie to będą koszty (...) zasadnym jest więc pytanie: skąd się wzięły stawki „krawędziowo-dworcowe” – pytają Tomasz Pałaszewski i Piotr Faryna.

Dworce kolejowe w Polsce jakie są – każdy widzi. Nie ma też wątpliwości, że trzeba zmienić to, co każdy widzi. Pytanie jak to zrobić i za czyje pieniądze wciąż pozostaje otwarte. Rozpocząć trzeba od banalnego stwierdzenia, że:

1. Na polskich dworcach potrzebny jest integrator różnych systemów niezbędnych dla obsługi przebywających tam osób oraz funkcjonowania samego obiektu
2. Porządny dworzec (czysty, estetyczny, przyjazny, wygodny, sprawnie realizujący funkcje informacyjne i usługowe itp.) wymaga nakładów.

Kolejowi decydenci stworzyli wizję integratora w postaci spadkobiercy oddziału dworcowego PKP SA - spółkę „Dworzec Polski”. Spółka powstała, wyznaczone zostały zadania, wybrany Zarząd, który opracował koncepcję i rozpoczął działania wdrożenia pomysłów w życie.

Sama idea zarządcy dworców w postaci jednego integratora jest prawidłowa. Pozostawienie wielu gospodarzy różnych urządzeń stacji pasażerskiej, bez jednostki integrującej ich działania i bez odpowiednich źródeł finansowania, nie daje szans na wyprowadzenie z chaosu i zatrzymanie degradacji dworców.

„Dworzec Polski” ma stać się zarządcą infrastruktury, który przejmie w zarządzanie wszelkie elementy stacji pasażerskiej (od peronów przez ciągi komunikacyjne do infrastruktury dworcowej z włączeniem systemów informacji, utrzymania, działalności komercyjnej a nawet modernizacji i przebudowy obiektów). Finansowanie spółki „Dworzec Polski” mają zapewnić: wpływy z działalności komercyjnej oraz opłata wnoszona przez przewoźników pasażerskich, których pociągi zatrzymują się na stacjach.
Gdzie tkwi diabeł? W szczegółach.

Spółka „Dworzec Polski” ma zarządzać budynkiem dworca (własność PKP S.A.), megafonami (własność TK Telekom, obsługiwane przez pracowników PKP Intercity lub Przewozów Regionalnych, bądź PKP PLK), peronami (własność PKP PLK), pragotronami (własność TK Telekom), systemem sprzedaży biletów (PKP Informatyka lub PKP Intercity), toaletami (obecnie umowy dzierżawy z firmami zewnętrznymi).

Aby zarządzać jakimiś składnikami mienia trzeba mieć do nich tytuł prawny w postaci własności albo chociażby umowy (najmu, dzierżawy, użyczenia). „Dworzec Polski„ o ile wiadomo umów takich nie zawarła ani z PKP PLK ani z TK Telekom ani z PKP Informatyka, ani z przewoźnikami.

Spółka „Dworzec Polski” liczy. Liczy koszty utrzymania, aby przewoźnikom – a w efekcie pasażerom – udostępnić infrastrukturę dworcową. I wychodzą stawki, które przewoźnicy muszą zapłacić. Tylko, ze „Dworzec Polski” nie może wiedzieć, nie mając umów z właścicielami elementów infrastruktury dworcowej jakie to będą koszty. Jacek Przesluga powie: ale będzie miał w przyszłości! Ponieważ jednak z niektórymi nawet się negocjacje w tej sprawie nie toczą, to zasadnym jest pytanie: skąd się wzięły stawki „krawędziowo-dworcowe” ustalone przez Dworzec Polski”?

Prezes „Dworca Polskiego” podawał już w czerwcu 2010, ile poszczególni przewoźnicy będą płacić za korzystanie z dworców. Kwoty te zwiększyły się znacznie w styczniu 2011r. I tak obecnie „Dworzec Polski” zamierza żądać od Przewozów Regionalnych prawie 100 mln zł rocznie, podczas, gdy pół roku wcześniej zapowiadał ok. 59 mln. Jest bardzo prawdopodobne, kwoty te ulegną dalszym zmianom podobnie jak opóźnienie pociągu, które raczej się zwiększy niż zmniejszy.

Spółka „Dworzec Polski” złożyła w ostatnich dniach do Urzędu Transportu Kolejowego wniosek o zatwierdzenie – obliczonych na nieznanych zasadach - stawek dostępu. Złożyła jako – w swoim przekonaniu – zarządca infrastruktury kolejowej. Zarządca infrastruktury musi jednak – aby być dopuszczonym do zarządzania – być prawnym dysponentem tejże infrastruktury i mieć certyfikat (autoryzacja bezpieczeństwa). Póki co „Dworzec Polski” nie ma prawa władania infrastrukturą i w związku z tym odpowiedniego certyfikatu.

Prezes „Dworca Polskiego” straszy. „Nie będą płacić – zamknę dworce”. A co to znaczy? Teoretycznie budynek można sobie zamknąć. To odpowiedzialność właściciela – dworzec będzie niszczeć i tracić na wartości - ale jeśli taką decyzje podejmuje spółka Skarbu Państwa choć istnieją potencjalne możliwości zagospodarowania majątku, to nie można nie uwzględniać wtedy ryzyka osobistej odpowiedzialności członków Zarządu.

Na dworcach istnieje zastany porządek prawny: umowy zawarte z podmiotami gospodarczymi na sprzątanie, ochronę, prowadzenie handlu, reklamę itp. Zamkniecie dworca oznacza nie wywiązanie się z tych umów. Należałoby je zatem wypowiedzieć, ale zarówno okresy wypowiedzenia jak i inne warunki umów są bardzo różne i niekiedy skomplikowane. Co to oznacza? Ano, spółka „Dworzec Polski”, która nie będzie miała przychodów z dworca jeszcze dodatkowo wypłaci odszkodowania, a przynajmniej będzie musiała zaangażować się w setki sporów prawnych.

Pomysł członka zarządu Polskich Kolei Państwowych o zamykaniu dworców kolejowych, godzien jest nagrody „Maliny roku” autorstwa likwidatora kolei.

Perony – czyli część naprawdę niezbędna dla przewoźnika i pasażera – są własnością PLK – zarządcy, który ma realizować strategię Skarbu Państwa. W dodatku otrzymuje na tę misję pieniądze. Zbyt mało pieniędzy? Prawdopodobnie tak. Istnieją co najmniej cztery źródła finansowania utrzymania peronów:

* Skarb Państwa – w formie dotacji;
* przewoźnicy – a w rezultacie pasażerowie w cenie biletów;
* samorządy – jeśli byłoby zagrożenie (ze względu na koszty ponoszone przez przewoźników) niezatrzymywania się pociągów w danej miejscowości, mogłyby pokryć przewoźnikom koszty zatrzymywania się określonych pociągów.
* komercja na peronie – w bardzo ograniczonym zakresie, choć mogą funkcjonować kioski prasowe, punkty usługowe lub też punkty obsługi klientów otwarte w określonych godzinach największego natężenia ruchu (np. 7-9 i 16-20).

Czy peron może przejąć funkcje dworca? Obsługę kasową, informacyjną, poczekalnie? Ten kto jeździ koleją musi dostrzegać bardzo szybki rozwój mobilnych urządzeń do sprzedaży biletów pojawiających się w rękach konduktorów wszystkich przewoźników. Uniezależniających od działań właściciela dworca. Za chwilę informacje dla pasażerów przeniosą się na perony – do komercyjnych najemców punktów lub w postaci automatycznych (sterowanych centralnie z punktu dyspozytorskiego w centrali przewoźnika lub zarządcy) urządzeń - wizualnych i nagłaśniających.

Do czego zatem niezbędny jest dworzec z punktu widzenia pasażera?

Głównie jako poczekalnia do przesiadek oraz do skorzystania z toalety (za którą w większości przypadków pasażer płaci dodatkowo). O dworce przesiadkowe bądźmy jednak spokojni – „likwidator” kolei ich nie zamknie, bowiem 48 największych dworców, będących równocześnie węzłami przesiadkowymi – przynosi zysk z komercji.

Do czego potrzebny jest dworzec z punktu widzenia spółki „Dworzec Polski”?

Do zarobienia pieniędzy korzystając z faktu, że „czekający” pasażer poogląda reklamy, zrobi zakupy i załatwi swoje inne potrzeby.

Do czego potrzebny jest dworzec z punktu widzenia przewoźnika?

Coraz bardziej do niczego.

Dlaczego zatem lwią częścią kosztów dworca obciążany jest przewoźnik? Przewoźnik, który i tak płaci za zatrzymanie się przy peronie oraz ponosi komercyjne koszty prowadzenia kas czy prezentacji informacji dla klientów.

Prezes „Dworca Polskiego” prowokuje. Brak umów na dysponowanie elementami infrastruktury dworcowej, brak certyfikatu zarządcy infrastruktury, przy równoczesnym informowaniu na konferencji prasowej wniosku o zatwierdzaniu stawek dostępu do infrastruktury, którą się nie dysponuje, to nie działanie realne – to w rzeczywistości prowokacja mająca zwrócić uwagę na coś/kogoś. To działanie pijarowskie, a nie biznes.

Jacek Prześluga – członek zarządu PKP S.A. zarządza wspólnie z Lucyną Roszyk – dyrektorem Biura Zarządu PKP S.A. spółką „Dworzec Polski”. Obydwoje są dobrymi menedżerami, bowiem, aby te obydwie prace wykonywać rzetelnie, trzeba poświęcić dużo czasu. Z drugiej strony czasochłonność zarządzania „ Dworcem Polskim” nie musi być duża, albowiem okazuje się, że formalnie, póki co, „Dworzec Polski nie ma czym zarządzać.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 04-02-2011, 18:36
Temat postu:
Komentarz Jacka Prześlugi, prezesa spółki Dworzec Polski:

Panie Piotrze, Tomku, przeczytałem i jestem załamany. Waszą hipokryzją.

Dzięki za analizy stanu prawnego, który powstałby, gdybyśmy zdecydowali się zamknąć dworce. Troska zaiste chwalebna, tyle że podszyta fałszem. Nie zamykamy dworców dziś, więc i nie zamkniemy ich jutro, ponieważ a) Dworzec Polski jeszcze dworcami nie zarządza, b) jesteśmy wystarczająco odpowiedzialni, c) służymy pasażerom, co udowadniamy także dziś, kiedy praktycznie żaden przewoźnik nie płaci za utrzymanie dworców. Ale to Panów kompletnie nie interesuje, mam wrażenie, że wam to wręcz odpowiada - tak jak jest, jest dobrze, prawda? To nie budzi troski panów ekspertów? Bo nie widzę, by Panów dzisiejszy status w jakikolwiek sposób interesował. Może o to chodzi? Żeby odwrócić uwagę, iż przewoźnicy za dworce nie płacą?

Prezes DP SA nie prowokuje, prezes występuje do UTK, ponieważ na podstawie umowy z właścicielem majątku dworcowego, PKP SA, przejmie zarządzanie dworcami dopiero od 11 grudnia 2011 roku. Na podstawie podobnej umowy z PLK zamierzamy równolegle zarządzać peronami. Więc kiedy Panowie pytacie, dlaczego PR będzie płaciło 100 mln zł, a nie jak zapowiadałem 59, to odpowiadam - bo w tych 100 jest opłata za powierzchnię publiczną na dworcu i za "krawędź" peronową, którą dziś PR opłaca w stawce dostępu PLK. Stawka dostępu zostanie o tę "krawędziową" kwotę zmniejszona. Można to było usłyszeć na konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli RK, ale panowie wolą nie słyszeć, bo to gorzej w polemice wygląda.

Gratuluję wysokich lotów w myśleniu "dworzec coraz bardziej nie jest potrzebny". Słyszałem to już z ust pani Kuczewskiej, więc sądzę, że zbieżność teorii nie jest przypadkowa. Jeśli jednak tak, to dlaczego wiceprezes Nowakowski, zastępca pani Kuczewskiej, pisze do mnie list z pretensjami, że nie uwzględniamy jego spółki w projektowaniu modernizacji dworców? Umieją to Panowie wytłumaczyć? Jeśli dworce nie są potrzebne przewoźnikom - kuriozum w skali euiropejskiej, możliwe tylko tu i teraz - to dlaczego proszą o współpracę przy ich modernizacji? Dlaczego PR nie zamyka wszystkich kas na dworcach? Odpowiadam - nie musi. Bo nie płaci za ich utrzymanie.

Tak, dzisiejszy status dworców chyba obu Panom odpowiada. Odpowiada zwłaszcza Przewozom Regionalnym, których bronicie. PR nie płaci za nic, ma ugodę rozkładajacą płatności z 2009 roku na rok 2011, bieżących kosztów nie opłaca choć ma na nie dotację od samorządów - SUPER! Żyć nie umierać! A tu nagle pojawia się facio i mówi: trzeba płacić... Jak za wszystko w biznesie. I to Was tak wkurza. Że ktoś zaczyna porządkować sytuację. Kiedy zaczynamy czyścić wadliwy układ, pojawia się wielkie larum: oto trzeba będzie płacić za coś, co do niedawna było za darmo lub półdarmo. Szok!

Cieszę się z tej troski o dworce, choć wiem przecież, że kryje się za nią troska o PR. W mętnej wodzie łatwiej ukryć, że królewna jest naga. Dziwi mnie jedynie w tej trosce kompletna amnezja jednego z autorów - Tomasza Pałaszewskiego. Ty, Tomku, byłeś na moim miejscu. Może w czasach,w których urzędowałeś jako członek zarządu PKP SA firma była mlekiem i miodem płynąca, może wtedy coś przegapiłeś, a może nie, ale odpowiedz dziś publicznie:

1. Dlaczego tolerowałeś, by stawka czynszu za powierzchnię ogólnodostępna np. na dworcu w Lublinie - zawarta w umowie z przewoźnikiem - wynosiła przez lata - uwaga! - 1,30 zł??? Nie trzynaście zeta lecz 1,3 złotego, złoty trzydzieści!!!! I tak od 10 lat! Jako szef audytu powinieneś to widzieć i przeciwstawić się temu - nie tknąłeś nawet palcem!!!! Czyszczę ten syf także po Tobie!

A wiesz ile jest takich czynszów, ile ich było? Większość. A wiesz ile wynosi koszt usług utrzymania dworca w Lublinie, jego części publicznej? 15,70 zł. Przez lata - także z Twoim biernym udziałem - rąbano dworce na maksa. Co możesz pokryć, jakie koszty, gdy otrzymujesz 1,3 złotego za mkw? I Ty wraz z Panem Piotrem dziwisz się, że dworce dziś tak wyglądają? A co zrobiłeś, żeby wyglądały lepiej???? Zmieniłeś stawkę z Lublina i setki innych dworców?

2. Ty, Tomku, tolerowałeś ten stan, a dziś, gdy zaczynamy go porządkować - jako lobbysta przewoźników - wiesz, że to wiem - mówisz, że skandal. Nie, panie były prezesie Pałaszewski z PKP SA, skandalem było tego nie widzieć. Ty tego nie widziałeś, a dziś lejesz krokodyle łzy. Hipokryzja stokrotna, lepiej, byś po męsku milczał. Moge Cię zarzucić danymi o cennikach i kosztach dworców, które Ty ignorowałeś. A byłeś wiceprezesem od audytu, mogłeś zbadać i rozwalić wszystko. I palcem nie tknąłeś. Stan dworców to także Twoja odpowiedzialność.

3. Do reszty argumentów nie odniosę się, bo jadę w pociągu i szczerze mówiąc bardziej czekam na pytania internautów, a nie lobbystów. Ale jedno muszę Panu Piotrowi i Panu Tomkowi napisać: cholernie cwaniaczycie, siedząc z dala od problemu i za nic nie odpowiadając.

Od miesięcy nie płacą nam ani Przewozy Regionalne (spłacają tylko stare długi, kompletnie ignorując konieczność rozliczania się za bieżący najem, ani Intercity, ani Arriva (ta nie płaci za nic), ani Koleje Dolnośląskie, płacące bodaj za dwa z kilkunastu wykorzystywanych dworców. Płacą jedynie Koleje Mazowieckie. I wy Panowie mnie chcecie pouczać o czystości biznesu na kolei? Najpierw pouczcie tych, którzy dziś żalą się Wam i mediom jak bardzo się ich krzywdzi. Zapytajcie ich - kiedy zapłacili ostatnie pieniądze za oświetlenie Centralnego, Gdańska, Lublina, za pomieszczenia kasowe, za zaplecza socjalne, za powierzchnie publiczne, których sprzątania oczekujecie.

Najpierw zapytaj Tomku tych, w imieniu których dziś występujesz: czy grają fair? Czy są w porządku wobec firmy, która dzień w dzień podstawia im dworce i czyści kible, z których korzystają ich pasażerowie? Zapytaj nie o spółkę Dworzec Polski i nie o opłatę dworcową, którą zamierzamy pobierać - i będziemy pobierali! - od 11 grudnia 2011, zapytaj o dworce dzisiaj, które przewoźnicy, z wyłączeniem KM, pozostawili samym sobie.

Nie pytaj o PRZYSZŁĄ opłatę dworcową - zapytaj ich o BIEŻĄCE rozliczenia. Zapytaj czy przypadkiem nie poprawiają sobie wyniku nie wykazując kosztów, które zobowiązani są ponosić. Zapytaj o odpowiedzialność za bezumowne korzystanie z cudzej własności, zapytaj o moralność - jak się czują, chwaląc się, jak ostatnio M. Kuczewska-Łaska, że podpisali ugody z PKP SA i innymi partnerami. Fakt, ugody są, spłacamy - na korzystnych warunkach dla przewoźnika - długi z 2009. I czekamy na jakiekolwiek płatności za ostatnie miesiące roku 2010 i 2011.

Dlaczego nie budzi to Panów troski ani zainteresowania? Dlaczego nie pochylacie się z obolałymi minami nad losem polskich dworców dzisiaj? Dlaczego macie w d... utrzymanie dworców w 2011 roku, a martwi Was normalizowanie sytuacji od 2012 roku???

Odpowiem za Panów: bo stan, który jest dzisiaj - gdy nikt nie płaci za nic - najbardziej Wam odpowiada. ZDG Tor wykonuje usługi na rzecz Przewozów Regionalnych. Nie znam zakresu umowy, ale znając ten związek i Panów wcześniejszą współpracę z szefową PR - histerii, która właśnie się zaczyna w ogóle się nie dziwię. Tak jak nie dziwię się Waszemu wystąpieniu akurat teraz (dlaczego nie rok temu, dwa???), i tak jak nie dziwię się ostatnim listom PR do zarządu PKP SA. Najlepiej jest udawać, że ważniejsze i problematyczne jest to, co dopiero nastąpi - a nie to co jest teraz.

Wnoszę zatem do obu Panów pytanie najbardziej na czasie: czy możecie w trosce o los polskich dworców postawić tak samo głośne publiczne pytanie przewoźnikom - dlaczego nie płacą za wykorzystywaną dziś powierzchnię dworcową? Postawcie to pytanie na forum - Arrivie, Kolejom Dolnośląskim, Przewozom Regionalnym, Intercity - postawcie z taką samą siłą i z takim samym zastroskaniem, jak pytanie o opłatę dworcową. Bo widzę, że nie gracie dziś fair, po ekspercku, widząc źdźbło w jednym oku i nie dostrzegając belki w drugim.

Dlaczego NIGDY na tym forum nie zrobiliście tak głębokiej analizy Przewozów Regionalnych? Realnie działającej spółki, mającej wielomilionowe straty i problemy - a zajęliście się Dworcem Polskim SA, który istnieje dwa miesiące i jeszcze nikomu na kolejowym rynku nie zdołał zaszkodzić, a swoje zobowiązania płaci w terminie - wszystkim...

Dlaczego tak histerycznie boicie się powstania tej spółki i skierowania strumienia pieniędzy na utrzymanie polskich dworców? Mają Panowie Eksperci choć jeden realny pomysł na pokrycie tych kosztów? Może warto pochylić eksperckie głowy nad takim konstruktywnym wątkiem, a nie biadolić nad moim "a pozamykam je wszystkie!" - nawiązującym do "Psów" Pasikowskiego.

Więcej... nie chce mi się z wami gadać.

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 07-02-2011, 21:06
Temat postu:
UTK: Jesteśmy przeciwni obciążaniu pasażerów nowymi opłatami

- Jesteśmy przeciwni obciążaniu pasażerów nowymi opłatami i będziemy robili wszystko co możliwe, aby nowa opłata nie uderzyła pasażerów po kieszeni" - czytamy na stronie internetowej Urzędu Transportu Kolejowego w informacji potwierdzającej wpłynięcie wniosku spółki Dworzec Polski o zatwierdzenie cennika tzw. opłaty dworcowej.

Urząd Transportu Kolejowego potwierdził w dniu 4 lutego, że do urzędu wpłynął wniosek o zatwierdzenie cennika tzw. opłaty dworcowej. Wniosek jest obecnie analizowany i pierwszych postanowień w tej sprawie można spodziewać się na początku tego tygodnia.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 08-02-2011, 16:44
Temat postu:
Jacek Prześluga odpowiada

– Krzyczę o tej opłacie dworcowej, bo chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na problem i realną jego skalę. Nie mamy interesu w tym, by „doić” przewoźników. Pokazuję jedynie, że mamy autentyczny kłopot i bez wspólnego zainteresowania wszystkich stron, nie poradzimy sobie z nim – pisze Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski SA, odpowiadając na pytania Czytelników "Rynku Kolejowego".

1. Jak Pan zamierza egzekwować od przewoźników opłaty? Na przykładzie PLK widać, iż nie są one regulowane na bieżąco, a spłaty rozłożone są na kilka lat. Dotyczy to i PR i PKP IC?

Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski SA: Są instrumenty zabezpieczające takie umowy, ale ja w pierwszej kolejności szanuję relacje partnerskie. Jeśli obie strony grają fair, to jedna dostarcza zamówioną usługę, a druga za nią w terminie płaci. Może to naiwność, ale wolałbym budować naszą spółkę w oparciu o takie szlachetne przesłanki, a nie przyjmować, iż celem biznesu jest oszukiwanie partnera.

Gdyby jednak doszło to trwałego zaniechania w regulowaniu zobowiązań, uważam, że trzeba sięgać po dostępne prawem, ostre środki. Nie ma sensu utrzymywać dworca, którego nie chce przewoźnik. Nie ma sensu prowadzić usług, za które nikt nie płaci. I nie ma tu znaczenia, czy rozliczamy się z partnerami „z grupy” czy „spoza grupy” – każdy ma takie same prawa i obowiązki.

Oczywiście, to musi być symetryczne. Jeżeli Dworzec Polski nie będzie realizował zamówionych usług, nie posprząta dworca, wyłączy światło lub nie wymieni żarówki, nie odśnieży parkingu – przewoźnik ma prawo odmówić zapłaty za niewykonaną usługę. Tak pojmuję partnerstwo i na tym opieram przekonanie, że do żadnych egzekucji dochodzić nie będzie.

2. Niektóre dworce są lub będą przejmowane przez samorządy lokalne. Czyli ciężar ich utrzymania, remontu spada na samorząd. Czyli można powiedzieć podatnicy są obarczeni bezpośrednio utrzymaniem dworca. Po wprowadzeniu opłaty dworcowej, w sposób pośredni ponownie obarcza pasażera "daniną", mimo iż jego dworzec nie jest utrzymywany przez PKP.

Dworce znajdujące się we władaniu samorządów nie będą objęte zarządzaniem przez spółkę Dworzec Polski SA, chyba, że sam samorząd zechce nam taką rolę powierzyć. Nie ma zatem mowy o „podwójnej daninie”. Zakładamy, że opłata dworcowa może i powinna obejmować wszystkich zarządców dworców, czyli także np. samorządy. Jeśli wystąpią do UTK w odpowiednim trybie z własnym regulaminem i cennikiem, i uzyskają akceptację regulatora – opłata dworcowa powinna być skierowana także do nich.

Nie jestem zwolennikiem jakiegokolwiek wyróżniania DPSA, zależy mi jedynie na tym, by dworce miały zagwarantowane środki na pokrycie kosztów utrzymania, by nie degradowała się infrastruktura kolejowa. To naturalne, że dopłaty do utrzymania dworców powinni otrzymywać ich bezpośredni zarządcy (właściciele), a nie PKP.

3. Czy przy współpracy obu podmiotów, Dworzec Polski i PLK, przy podejmowaniu remontów oba podmioty będą pracowały jednocześnie? Chodzi mi o to, że gdy wykonywany będzie remont dworca w tym samym czasie remontowane będą perony.

Oczywiście, że tak! W tym właśnie upatruję główny sens reformy – są dwa ściśle powiązane i mocno z sobą kooperujące podmioty zarządców infrastruktury kolejowej, PLK i DPSA. Z korzyścią dla infrastruktury – wszędzie tam, gdzie planuje się remont linii, rusza jednocześnie remont dworców. I odwrotnie. To model idealny, ale wierzę, że możliwy.

4. Jaki będzie rzeczywisty wzrost cen biletów związany wraz z wprowadzeniem opłaty dworcowej?

Nie wiem. Według mnie – nie musimy doczekać znaczącego wzrostu cen biletów. Przewoźnicy regionalni już dziś np. otrzymują dofinansowanie z budżetu samorządów wojewódzkich, uwzględniające opłatę z tytułu kosztów powierzchni ogólnodostępnej na dworcach – i nie przekazują jej zarządcy dworca. Przewoźnik może zatem skorzystać z dofinansowania budżetowego (samorząd i/lub skarb państwa), może ograniczyć swoje pozostałe koszty, może wreszcie pokryć nowe koszty dzięki wzrostowi przychodów – wskutek agresywnego marketingu. To byłoby pójście na łatwiznę: obciążyć pasażera kosztami utrzymania dworców. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, przewoźnicy pewnie zwiększą ceny biletów. O ile? Ich decyzja.

Myślę, że dzisiaj mści się na nas decyzja o reformie kolei z 2001 roku, wyłączająca dworce ze strefy bezpośrednich regulacji finansowych związanych z opłatami za dostęp do infrastruktury. Pobierano je od przewoźników, systemem dotacji z budżetu państwa objęto utrzymanie linii i peronów, a o dworcach nie pomyślano. Nie wiem czym się kierowali ówcześni decydenci – może sądzili, że wszystkie dworce utrzymają się z opłat komercyjnych? Albo że będą za nie płacili przewoźnicy na podstawie umów z PKP SA?

To działało, kulejąc, przez jakiś czas. Właściciel dworców miał umowy podpisane hurtem z przewoźnikami, nie uwzględniające bezpośrednich kosztów eksploatacyjnych, nie waloryzowane, faworyzujące jednych (PKP PR) kosztem drugich (PKP IC) lub na innych stacjach – odwrotnie. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, jak ta w Lublinie, gdzie do grudnia 2009 roku jeden przewoźnik płacił 1,30 zł (!!!) za metr kwadratowy, a drugi 5,00, zaś realne koszty utrzymania sięgały 15,70 zł… W Rzeszowie jedna spółka płaciła 9,20, druga 10,06, a realne koszty eksploatacji miały wartość 20,91 zł. Na dworcu Kraków Główny stawki czynszu wynosiły 18,61 i 22,10, a koszty utrzymania tej powierzchni 31,75 zł. Luki nie pokrywał nikt, nie wypełniały jej również opłaty od najemców komercyjnych.

Do tego dochodziły niskie – z racji niskiego standardu obiektów – czynsze najmu powierzchni komercyjnych. Po szczegółowym podliczeniu kosztów i przychodów okazało się, że na każdym metrze kwadratowym powierzchni bardzo wielu dworców spółka osiągała stratę. Na dworcu w Lublinie 1 mkw przynosił 2,67 zł straty, w Krakowie 1,24 zł, w Tarnowie 9,60… Jak prowadzić biznes w takich warunkach, z czego remontować dworce, jeśli nawet te potencjalnie najlepsze obiekty przynosiły trwałą stratę? Pogłębiały ją sprzedawane poniżej poziomu kosztów powierzchnie zajmowane przez przewoźników, brak pieniędzy oznaczał brak remontów, obniżał się standard, nowi najemcy nie przychodzili – błędne koło.

To jest geneza, tak hodowaliśmy sobie dworcowy kryzys. Wspólnie... Przewoźnicy płacąc mniej niż należało poprawiali sobie własny wynik finansowy, PKP SA nie wspomagane przez nikogo – nie inwestowało w remonty infrastruktury dworcowej, pozwalając na jej degradację. Gdybyśmy przez te lata pobierali opłatę za korzystanie dworców, pozwalającą je utrzymać na odpowiednim poziomie, dziś nie groziłby nam szok cenowy. On bierze się właśnie z tego, że jedni udawali, że płacą, a drudzy – że dworce utrzymują w należytym stanie.

Balon pękł. Dziś dworce remontowane z publicznych pieniędzy nadal generują koszty eksploatacyjne – skądś trzeba znaleźć pieniądze, by je pokryć. Jeśli nie budżetu państwa – na co ciągle liczę – to skąd?

Krzyczę o tej opłacie dworcowej, bo chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na problem i realną jego skalę. Nie mamy interesu w tym, by „doić” przewoźników. Pokazuję jedynie, że mamy autentyczny kłopot i bez wspólnego zainteresowania wszystkich stron, nie poradzimy sobie z nim. To przerasta możliwości PKP SA, zajętej spłacaniem starych zobowiązań, a tym bardziej spółki Dworzec Polski.

Dworce muszą mieć źródło pokrycia kosztów ich utrzymania i eksploatacji. Bardzo mnie cieszy, gdy czytam, że UTK zgadza się, iż nie można tymi kosztami obciążać pasażerów – też tego chcę – ale jednocześnie proszę o wskazówki, o tropy, w którą stronę wyciągnąć mamy naszą żebraczą dłoń? Bo łatwo powiedzieć – nie pozwolimy podnieść cen biletów, trudniej znaleźć politycznie odpowiedzialną i właściwą decyzję w sprawie pokrycia kosztów funkcjonowania dworców. Liczę, że Urząd pochyli się z troską nad problemem, a nie będzie szukał sposobów na jego formalne odrzucenie.

5. Czy na dworcach, które zarabiają więcej będzie można liczyć na wprowadzanie dodatkowych udogodnień? Np. w Białymstoku marzy mi się krycie peronów i przejście podziemne zamiast kładki. Czy może pieniądze pójdą do wspólnej puli.

Proszę pamiętać, że opłata dworcowa służy pokryciu jedynie bieżących kosztów utrzymania dworców, a ściślej – ich powierzchni publicznej, oddawanej pasażerowi „za darmo”. Chodzi o to, by było czysto, jasno, ciepło, żeby perony i przejścia były odśnieżone, szyby umyte, toalety pachniały itd. Opłata pokryje także koszty remontów, a to o czym Pan pisze – to już są inwestycje.

Inwestycje na dworcach powinny być finansowane z zysków całej spółki (z działalności komercyjnej), z funduszy pochodzących z budżetu państwa i Unii Europejskiej. Rzecz jasna – nie bez znaczenia jest realna wartość przychodów na konkretnym dworcu, ale generalną zasadą jest, że opłata dworcowa służy JEDYNIE pokryciu kosztów utrzymania i eksploatacji powierzchni publicznej na dworcach. Nie jest transferowana do PKP SA, nie trafia na inne cele – ma związek wyłącznie z bardzo precyzyjnie wyliczoną przestrzenią publiczną na dworcach.

Wyjaśnijmy jeszcze pojęcie tej publicznej przestrzeni. Czym ona jest? Przekładając na proste przykłady: jest to poczekalnia, hall dworcowy, ciągi komunikacyjne, ogólnodostępne toalety (bezpłatne), parking bezpłatny przed dworcem, przejście podziemne na perony, teren peronów, kładka lub tunel wiodący z dworca na peron lub łączący dwa budynki dworcowe.

Nie liczymy do tej powierzchni kas biletowych, miejsc pod biletomaty, powierzchni wynajętej najemcom komercyjnym, powierzchni płatnych parkingów czy toalet. Nie liczymy powierzchni mieszkań, klatek schodowych prowadzących do nich ani powierzchni biurowych.

Koszty policzyliśmy w proporcjach odpowiadających wielkości publicznej powierzchni. Każdy z 914 czynnych dworców ma tzw. metryczkę, określającą co do metra wielkość powierzchni całkowitej, użytkowej, wielkość powierzchni wynajętej na kasy lub komercję, wielkość powierzchni udostępnionej pasażerom.

Kilka przykładów. Weźmy np. dworzec w Pleszewie, pierwszy z brzegu. Powierzchnia użytkowa: 975 mkw, powierzchnia wynajęta przewoźnikom: 106 mkw, powierzchnia wynajęta przez osoby lub podmioty spoza PKP: 490 mkw, pustostany: 33 mkw, powierzchnia publiczna: 46,9 mkw. I tylko za tę ostatnią powierzchnię – dokładnie właśnie za 46,9 mkw – naliczamy opłatę dworcową. Czyli za 4,8 proc. ogólnej powierzchni użytkowej.

Oczywiście na innych dworcach te proporcje będą inne, w Laskowicach Pomorskich będzie to 6,8% powierzchni użytkowej, w Pruszczu 55%, w Ełku 23%, na dworcu Chełm Miasto 65%, a w Nałęczowie 10%. Będą dworce niemal w całości objęte opłatą dworcową, będą i takie, w których wpływy z opłaty pokryją raptem kilka procent łącznych kosztów utrzymania dworca. Większość dworców ma jednak olbrzymie przestrzenie publiczne służące pasażerom, często przeskalowane, dopasowane do innej epoki – nie możemy ich zburzyć, musimy je ogrzać, oświetlać, sprzątać. Są częścią infrastruktury kolejowej.

6. Czy remonty, budowy i inne inwestycje dworcowe będą miały jakąś konkretną stronę z rozpiskami, wizualizacjami, zdjęciami? Niech za przykład posłuży strona http://www.bialystok.pl/259-wykaz-inwestycji/default.aspx wykonana wg. mnie bardzo dobrze, nie ma zdjęć z postępów budów/remontów, ale jest wszystko jasno i klarownie.

Taka strona już istnieje: www.robisie.eu, mają swoje strony w internecie dworce budowane ze środków unijnych i developerskich – wroclawNOWYglowny, gdyniaNOWAglowna, krakowNOWYglowny, katowiceNOWEglowne, tworzymy stronę dla Dworca centralnego, a niedługo oddamy portal dworzecpolski.pl – i tam będzie nieco więcej informacji.

Docelowo: rzecz jasna – wszystkie polskie dworce znajdą się w katalogu na stronie dworzecpolski.pl, na której będzie można znaleźć plany dworców, opisy, galerie fotografii, kupić bilet i poznać rozkład jazdy pociągów oraz znaleźć informacje o hotelach, restauracjach, taksówkach itp.

7. Czy przewiduje się zwolnienie niektórych przystanków z opłaty:
• jeśli będą wystarczająco duże wpływy z wynajmowanej powierzchni na dworcu itp.
• jeśli na danym przystanku nie ma nic poza peronem i tablicą z rozkładem
• jeśli samorząd lokalny zdecyduje się dopłacać/utrzymywać przystanek na swoim terenie.

Nie w pierwszych dwóch punktach, tak – jeśli chodzi o punkt trzeci. Uważam zresztą, że samorządy tak jak np. w Niemczech mają tu do odegrania kolosalnie ważną rolę. Tam landy i gminy dopłacają do utrzymania dworców i przystanków.

Jeśli idzie o pierwszy punkt – wartość opłaty dworcowej powinna się zmniejszać wraz z rosnącą powierzchnią komercyjną na dworcach. Jak np. w Kole – dotychczas dworzec kolejowy stanowił 100% „dworca w dworcu”, po modernizacji powierzchnia publiczna objęta opłatą zmniejszy się do 23%, resztę zajmą biblioteka miejska, sala wystawowa, hostel itp. Czyli – przewoźnik zapłaci w Kole mniej niż płaciłby przed wprowadzeniem nowych najemców. To uczciwa propozycja.

8. Dlaczego zdecydowano się na szacowanie liczy podróżnych według długości pociągu? Dłuższy pociąg niekoniecznie oznacza większą wymianę podróżnych na danej stacji. W Polsce bardzo często dłuższe pociągi regionalne(i nie tylko) jednocześnie obsługują duże potoki między większymi miastami jak i małe przystanki po drodze.

Jakieś kryterium należało znaleźć. Sięgnęliśmy po model niemiecki, sprawdzony i dobrze funkcjonujący. Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Dłuższy pociąg to potencjalnie więcej pasażerów niż w pociągu krótszym – to logiczne. Nie ma dobrego algorytmu, który pozwoliłby dokładnie dopasować wielkość opłaty do poziomu wykorzystania dworca, zresztą – skala wykorzystania zmienia wraz z porą roku, czasem i tygodnia, zmienia się z każdym rozkładem jazdy. Jeśli przewoźnicy ograniczą ruch pociągów na niektórych stacjach, będą rzecz jasna płacili mniej. Jeśli zwiększą przewozy – ich koszty też będą rosły.

9. Czy będą znane publicznie wpływy z danej stacji wraz z kosztami jej utrzymania? Czy też będzie to tajemnica handlowa spółki?

Absolutnie żadnych tajemnic, chcemy być transparentni! Niemcy podają do publicznej wiadomości wykaz stacji wraz z wartością stawek i dopłat do utrzymania każdej z nich. Pasażer i przewoźnik muszą wiedzieć za co płacą. Tego wymaga biznesowa odpowiedzialność, społeczne aspekty prowadzenia biznesu, wreszcie – partnerstwo. Dla nas przewoźnik ma być partnerem, a nie obiektem „do złupienia”. My chcemy w ten sposób traktować przewoźników i zakładam, że podobnie oni zaczną traktować nas. Niestety, zmian na lepsze nie odczuwam.

Zakładam, że w najbliższych latach opłata dworcowa będzie malała, bo zwiększy się skala komercyjnego zaangażowania dworców i dotacje od miast i gmin zainteresowaniem utrzymaniem swoich wizytówek. Jak w Europie.

10. Czy środki pozyskane na danej stacji będą wydawane tylko na tą stację, czy też przenoszone na inne (w obie strony - z dużej na niewielkie przystanki, z niewielkich na duże stacje).

Będą przenoszone. Na stacji X, przy której zatrzymują się dwa pociągi może stać wielki zabytkowy dworzec (weźmy np. giganta z Nowych Skalmierzyc) – trzeba go utrzymać tak samo dobrze, jak dworzec na stacji Y, maleńki, za to przyjmujący (jak wiele dworców np. na Śląsku) potok pasażerów z kilkuset pociągów dziennie. Stała będzie jedynie pula kosztów utrzymania dworców – stała w tym sensie, że określająca łączną wartość wszystkich ponoszonych kosztów, w każdym roku, we wszystkich czynnych obiektach.

11. Czy brane jest pod uwagę przypadek, ze przewoźnicy zrezygnują z postojów na danej stacji/przystanku po wprowadzeniu takiej opłaty oraz co dalej z taką stacją/przystankiem?

Jeśli zrezygnują z postojów, to znaczy nie zatrzymają pociągów i pojadą dalej. Nie ma pociągów, nie ma pasażerów, nie ma dworca – jest wyłącznie pusta i (być może) zbędna nieruchomość. Zbędna dla przewoźników, a zatem trzeba będzie rozważyć zasadność jej utrzymania.

Nieczynny obiekt powinien (jeśli nie jest zabytkiem i nie ma w nim lokali mieszkalnych) zostać rozebrany lub zabezpieczony (jeśli zabytkiem jest) i przeznaczony na inne cele. Nie ma sensu utrzymywać dworców tam, gdzie nie chcą ich przewoźnicy – ja dość romantycznie zakładam, że przewoźnicy jednak wiedzą czego chcą ich klienci... Choć nie wykluczam, że jest odwrotnie.

12. Czy toalety będą płatne dodatkowo, czy też będą utrzymywane z opłaty dworcowej?

Opłata dworcowa przeznaczona jest wyłącznie na pokrycie kosztów utrzymania bezpłatnych toalet. Jeśli toalety będą odpłatne, ich powierzchnia nie będzie objęta opłatą dworcową.

13. Czy w przypadku przewoźników posiadających dofinansowanie nie lepiej wystawiać rachunek samorządom/MI dopłacającym do danego połączenia?

Pewnie byłoby lepiej, bo wtedy przepływ pieniądza byłby krótszy i pewniejszy. Ciekawy pomysł. Ale musiałby oznaczać, że to de facto samorządy i MI biorą na siebie utrzymanie dworców. Może trzeba będzie pójść w tę stronę – rozmawiać z ministrem infrastruktury i marszałkami województw, i dokonać odliczenia kwoty na utrzymanie dworców od wartości dotacji przekazywanej przewoźnikom. Dziękuję za propozycję, ciekaw jestem reakcji przewoźników…

14. Czy przedstawiona tabelka z cenami (całkiem sporymi - na najmniejszych przystankach może się okazać, ze wpływy z biletów nie pokrywają nawet opłaty dworcowej) to był tylko straszak mający na celu łatwiejsze przekonanie odpowiednich osób do utrzymywania spółki Dworzec Polski bezpośrednio z budżetu państwa?

Dlaczego straszak? Tabele przez nas przedstawione były jedynie dokładnym odzwierciedleniem realnie ponoszonych kosztów związanych z utrzymaniem powierzchni publicznej na dworcach. Nie straszymy – informujemy. Pokazujemy, że jest problem i jaki ma wymiar. Przestrzegamy przed bezmyślnym skazywaniem dworców na degradację! I nic więcej.

15. Jaki dokładnie zakres świadczeń będzie dostępny dla podróżnych po wprowadzeniu tej opłaty i czy będzie zależny od ilości (i długości) pociągów zatrzymujących się na danej stacji?

Stawka opłaty dworcowej uzależniona jest od długości składu pociągu, od kategorii dworca, przy którym się on zatrzymuje, a zatem – od usług, jakie chcemy świadczyć na rzecz pasażerów.

Na dworcach kategorii A, czyli głównych centrów przesiadkowych, z największymi potokami pasażerskimi, oferta obejmie pełny pakiet usług, na dworcach np. kategorii E będzie to już tylko wiata z poczekalnią, parking dla samochodów, stojaki dla rowerów i informacja o rozkładzie jazdy pociągów. Na przystankach osobowych w kategorii F, czyli samych peronach, gwarantujemy jedynie informację o pociągach i sprzątanie/oświetlenie powierzchni. Im więcej usług, tym wyższa kategoria i wyższe stawki.

Co gwarantujemy w zamian za stawkę opłaty dworcowej? Pokrycie kosztów ogrzewania obiektu, oświetlenia, podatków lokalnych, sprzątania, ochrony lub monitoringu elektronicznego, odśnieżania, utrzymania parkingów i ciągów komunikacyjnych. Do tego dochodzą stosowne funkcjonalności – zamierzamy np. ustawić na wszystkich dworcach stojaki dla rowerów, dziś to ciągle jest rarytas. Podróżny będzie miał gwarancję, że na dworcu –odpowiednio do jego klasyfikacji – pojawi się punkt informacyjny, kasa biletowa lub automat do sprzedaży biletów, czyste toalety, schowki bagażowe, bankomaty, punkty gastronomiczne, poczta, punkty handlowe, kioski z prasą, księgarnia czy wypożyczalnia samochodów.

Chciałbym aby lista dworców umieszczonych w najwyższych kategoriach rosła z roku na rok, wraz z ich modernizacją i komercjalizacją. Im więcej powierzchni przeznaczymy na komercyjne usługi na rzecz podróżnych, tym mniej pozostanie powierzchni ogólnodostępnej, rozliczanej w ramach opłaty dworcowej. Komercjalizując parking, toaletę czy hall dworcowy – nie obciążamy jego kosztami przewoźnika.

16. Czy i kiedy poznamy zakwalifikowanie wszystkich stacji i przystanków do poszczególnych kategorii?

Taka lista jest już stworzona, została przedstawiona w naszym wniosku do UTK. Najpierw jednak chcemy udostępnić ją przewoźnikom, a przede wszystkim – poznać opinię UTK w sprawie opłaty dworcowej.

17. Panie Prezesie, czy przy okazji licznych remontów dworców kolejowych, planują Państwo zerwać z dziwaczną numeracją torów/peronów? Typowy polski dworzec posiada kilka peronów i po dwa oddzielnie numerowane tory przy każdym z nich. Jest to zupełnie niezrozumiałe dla przyjezdnych z zagranicy, jak i mylące dla rzadko podróżujących rodaków. Od razu zaznaczam, że nie interesuje mnie odpowiedź "perony są we władaniu PKP PLK". ..ktoś to musi koordynować, a skoro perony są częścią dworca...

Jeśli będziemy odpowiadali za perony – a tak będzie, mam nadzieję, od 11 grudnia 2011 roku – numeracja torów i peronów zostanie zunifikowana i będzie zbliżona do tej, która obowiązuje w całej Europie. Ale pewnie nie z dnia na dzień, to wymaga wymiany tysięcy tablic. Trzeba poczekać, bo to nie jest pierwszoplanowe zadanie.

18. Chciałbym zapytać o to czy spółka Dworzec Polski będzie przejmowała wszystkie nieruchomości o charakterze dworcowym na terenie Polski? Co będzie się działo z budynkami dworców na liniach, które mają znaczenie lokalne i na których ruch pasażerski jest niewielki? Sam mieszkam w okolicy, w której przebiega taka linia i przy której znajdują się przepiękne, zabytkowe budynki, które kiedyś pełniły funkcję dworców. Teraz są w większości pozamykane na cztery spusty dla pasażerów, a na wyższych kondygnacjach mieszkają dawni kolejarze. Jeśli tych nieruchomości nie przejmie spółka Dworzec Polski to co będzie się z nimi działo? Część gmin byłaby zapewne chętna na przejęcie tego typu nieruchomości, natomiast mniejsze, wiejskie gminy raczej nie będą tym zainteresowane. Co właśnie z takimi nieruchomościami? Sprzedać? Jeśli tak to komu? Nie zawsze gdzieś w miejscowości na prowincji znajdzie się chętny na zakup budynku zasiedlonego przez kolejarskie rodziny. Narzucić gminom ich przejmowanie? Zostawić jako własność PKP?

Dużo pytań w jednym! Po kolei, krótko:
a. Spółka Dworzec Polski SA powinna przejąć w zarządzanie wszystkie czynne dworce (914) i czynne perony. Inne nieruchomości, w tym nieczynne dworce i dworce przy nieczynnych liniach, pozostaną we władaniu PKP SA.
b. Budynki wszystkich dworców czynnych – nawet przy liniach lokalnych i mających niewielki ruch – przejdą pod zarząd DPSA.
c. Komu sprzedać lub przekazać budynki z mieszkaniami? Jeśli mam wygłosić własny pogląd, odpowiem: lokatorom! I nikomu innemu. Jeśli zechcą je przejąć gminy – przekazać gminom. Ktokolwiek zechce – niechby to wziął, bo problem jest gigantyczny, a przepisy w tej materii kompletnie nieżyciowe, powojenne jakieś. Bez sensu. W Niemczech widziałem domy niemal „zawieszone” nad liniami kolejowymi i nie przypuszczam, by stanowiły własność oraz obciążenie DB. Ale może się mylę – nie zgłębiałem niuansów gospodarowania mieszkaniami w sąsiednich krajach.

19. Czy opłata dworcowa pozwoli Dworcowi Polskiemu utrzymać remontowane właśnie dworce w standardach czystości spotykanych np. w galeriach handlowych? (efekt remontu dworca Warszawa Śródmieście sprzed kilku lat został zmarnowany poprzez nieutrzymywanie na nim czystości) Czy brak słowa kolejowy w nazwie spółki Dworzec Polski oznacza przyszły plan objęcia działalnością również innych dworców oprócz kolejowych?

Zgadzam się, efekt remontowy Śródmieścia został zmarnowany. Opłata dworcowa pozwoli utrzymać dworce w przyzwoitym stanie – proszę jednak nie oczekiwać cudów z dnia na dzień. Najpierw trzeba utrzymać to co jest, równolegle remontując i inwestując w poprawę stanu dworców. Nie nastąpi to od razu, z dniem wprowadzenia opłaty.

Nam zależy najbardziej na tym, by pozyskać źródła utrzymania dworców „na teraz”, żeby nie postępowała ich dalsza degradacja. Jeśli poprawimy ich jakość, tak jak np. w Tarnowie czy Kołobrzegu, to z opłaty dworcowej powinniśmy tę jakość utrzymać w stanie zbliżonym do galerii handlowej. Ale żeby wszystkie dworce wyglądały tak nowocześnie jak miejskie galerie handlowe, potrzeba około 3,5 mld złotych… Nie mamy takich pieniędzy.

20. Czy po rozdzieleniu własnościowym Dworca Polskiego od jednego z przewoźników (PKP IC) ma Pan w planie zajęcie się sprzedażą biletów kolejowych wszystkich przewoźników (może również innych niż kolejowych)? [dalej już nie pytania ale zostawiamy: Tu trochę rozwinę, aby opisać, co mi się marzy i co idealnie nadawałoby się do zrealizowania przy Pana umiejętnościach. Fakt istnienia wielu przewoźników z rozdzielonymi taryfami i kasami (często zlikwidowanymi z powodu kosztów) powoduje moim zdaniem utratę na wejściu części potencjalnych klientów z powodu cen łączonych biletów oraz częstego niezrozumienia tego, który pociąg jest którego przewoźnika i który bilet do czego uprawnia. Chciałbym aby Dworzec Polski stał się dla klientów integratorem usług transportowych (głównie zakupu biletów ale też usług informacyjnych, opieki nad podróżnym, wynajmu samochodów, noclegów, gastronomii itp.). Wyobrażam sobie to tak, że Dworzec Polski ma podpisane umowy z wszystkimi przewoźnikami kolejowymi (a w przyszłości również innymi), kupuje od nich hurtowo miejsca w środkach transportu i sprzedaje klientom w postaci kompletnego biletu na całą trasę na nim informacja jakimi pociągami jakich przewoźników pojedziemy (podobnie jak u pośredników sprzedających bilety lotnicze). Dystrybucja biletów odbywa się wszystkimi kanałami: kasy, biletomaty, Internet, telecentrum, kanały zewnętrzne (Empik, markety itp.). Na każdej stacji i przystanku jest dostępny przynajmniej jeden kanał dystrybucji (minimalnie może to być kiosk internetowy z telefonem łączącym z telecentrum/pomocą) i możliwy jest zakup biletu na każdą trasę. Klient ma możliwość wyszukiwania połączeń wg cen, komfortu, czasu połączenia. Dworzec Polski stosuje własny marketing, promocje, programy lojalnościowe. Chciałbym doczekać czegoś takiego, że loguję się na stronie Dworca Polskiego, znajduję sobie w totalnej wyszukiwarce rozkładów jazdy wszystkiego co się rusza połączenie z mojej ulicy w moim mieście do kolegi na jakiejś ulicy w innym mieście albo do rodziny na wsi, gdzie dojeżdża tylko bus lub taxi, wybieram coś z przedstawionych propozycji, płacę kartą, drukuję bilet i ruszam. W razie utraty skomunikowania telecentrum lub service point na dworcu pomaga mi znaleźć nowe połączenie, w systemie zostaje zapisany mój przypadek i sposób jego rozwiązania, z którego dla moich dalszych przewoźników na podstawie numeru mojego biletu wynika jakie zostaną przeprowadzone automatycznie wewnętrzne rozliczenia na ich rzecz obciążające tego, kto zawalił. Wszyscy oczywiście dalej honorują mój bilet. Ewentualnie szukam pomysłu na weekend, czytam w tym tygodniu proponujemy np. zwiedzanie tego i tamtego w Gorzowie, taki koncert w Zamościu (bo w tle w statystykach widać, że był ostatnio spadek sprzedaży biletów z mojego Krakowa w tych kierunkach). Do tego propozycje zakupu noclegów i jakiś innych usług turystycznych na miejscu. Nie byłem w Zamościu, namawiam rodzinę, jedziemy zobaczyć. Ja jestem zadowolony, Pan jest zadowolony, przewoźnicy po drodze również. Da się tak zrobić?]

Da się! Wszystko się da – nie ma tak, że się nie da, to tylko w języku staro-cerkiewno-kolejowym występuje takie określenie, w moim go nie ma. Pomysły są ciekawe, zbliżone do moich oczekiwań i planów. Tak mniej więcej być powinno. Odpowiadając na pytanie: DPSA nie ma związków z IC, my jedynie zamierzamy blisko współpracować, jak i z pozostałymi partnerami/przewoźnikami. Możemy być agentem sprzedaży biletów, jeśli przewoźnik się na to zgodzi.

Wolałbym też, by istniał administrowany np. przez (nie upieram się) DPSA system rozliczeń sprzedaży biletów pomiędzy przewoźnikami na wzór bankowego elixiru, który byłby wspólny dla wszystkich i który miałby jednego, kontrolowanego przez przewoźników opiekuna-administratora. System taki można sfinansować z funduszy budżetu państwa, zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym – problemem jest chyba jednak wspólna zgoda przewoźników.

21. W Polsce powszechnie jest znany problem biedy i nędzy. W placówkach użyteczności publicznej takiej jak dworce PKP i PKS występuje problem osób bezdomnych oraz osób, które żyją w ubóstwie lub z tzw. żebractwa. Spółka Dworce Kolejowe zakłada, iż na utrzymanie dworców w Polsce potrzeba około 300 mln zł. Za niedługi czas pojawią się powierzchnie odnowione, wyremontowane (Wrocław, Warszawa Centralna, Warszawa Wschodnia, Katowice), gdzie w czystości podróżni będą mogli spokojnie oczekiwać na przyjazd lub wyjazd pociągu. Jak zatem będą zabezpieczone dworce, bym nie był narażony na zapach fekaliów, maltretowanie o złotówkę podchodzących osób chcących napić się czegoś lub zjeść na samym dworcu, peronach oraz terenie okalającym dworce? Nie ukrywam, że jestem wstanie płacić opłatę np. 1 zł za wejście na obszar, gdzie będę mógł w spokoju oczekiwać na pociąg nie obawiając się taki kontakt.

Na utrzymanie dworców i peronów potrzeba 199 mln złotych, nie 300. Nie sądzę, bym dożył rozwiązania problemu żebractwa na dworcach – przenoszącego się nawet do galerii handlowych (vide Złote Tarasy w Warszawie). Myślę, że zamiast peronówek lepiej jest przekazać poczekalnie za dobrą cenę najemcom, którzy będą je obsługiwali – podając kawę, gazety, wpuszczając jedyni podróżnych z ważnymi biletami, trochę tak jak DB Lounge. Mam wewnętrzne przekonanie, że udałoby się to sfinansować z opłaty dworcowej, gwarantując podróżnym maksimum komfortu. Ale nie zmienia to faktu, że żebractwa i bezdomności nie zlikwidujemy. Mam tu jednak własny, oparty na włoskiej i niemieckiej licencji pomysł. O tym przy innej okazji.

22. Projekt "Stacja Parasol" dotyczący małych (malutkich) dworców. O ile dobrze rozumiem, przynajmniej niektóre dworczyki czeka zagłada, a na ich miejscu pojawią się standardowe pawilony. Otóż dworce (w znacznej większości) i ogólnie architektura kolejowa ma ogromną wartość. Architektura rozumiana w ogóle, całe nasze otoczenie składa się na jakość naszego życia. Architektura kolejowa jest po prostu ładna (choć zaniedbana). Rola kolei w historii jest ogromna; dlatego można porównać dworce do dworów (źródłosłów!). To wszystko składa się na pewną tożsamość kolei, jej tradycję i urok. To ma wartość nie do przecenienia, i moim zdaniem dworców niszczyć nie wolno.

Jestem tego samego zdania. Jeśli dworzec jest urokliwy, a jedynie zniszczony – trzeba go ratować za wszelką cenę. Nie chcemy niszczyć tego, co jest perłą architektury, tu się w niczym nie różnimy. Ale mamy też wytypowanych ponad sto obiektów, którym już nic nie pomoże, są do cna zdewastowane, nie stanowią wartości ani w sensie materialnym, ani kulturowym – trzeba je zastąpić Stacjami Parasol.

Stacja Parasol to mój, że tak powiem nieskromnie: autorski, projekt, zakładający, że budujemy z modułowych konstrukcji wiatę dworcową, boks poczekalni i wieżę zegarową – obok parking, monitoring podłączony do gminnego systemu bezpieczeństwa. Można postawić jeden moduł poczekalni lub połączyć dziesięć modułów, w zależności od potrzeb. Widziałem takie zastosowania w Danii, Austrii i Szwajcarii – im się to udało, więc i nam się uda.

23. Ogólna polityka wobec dworców. Niestety, ostatnio ustawa pozwala samorządom skutecznie domagać się przekazania dworców. A ja uważam że wszystkie dworce powinny pozostać we własności czy to Dworca Polskiego czy PKP SA czy PKP PLK - natomiast mogą i wręcz powinny być oddawane w użytkowanie samorządom na wiele, bardzo wiele lat. Idealny model jest w Tychach. Można wypuszczać w użytkowanie czy to całe dworce czy ich części ale się ich nie pozbywać. Sprzedaż dworca w Międzyrzeczu (nie słyszałem żeby była tam zagwarantowana przynajmniej poczekalnia i kasa) i fakt że nawet miasto powiatowe dopuściło do tego że nie ma dworca pełniącego funkcje dworca to tylko ilustracja do czego taka polityka prowadzi.

Międzyrzecz został sprzedany jako nieruchomość raczej, a nie czynny dworzec. Przykład Tychów jest doskonały, bo tam mamy świetnych partnerów (ukłony dla prezydenta Michała Gramatyki!) i zarazem ludzi, którzy wiedzą czego chcą. No i mają trochę grosza. Nie jestem przeciwnikiem przekazywania dworców samorządom, choć przestrzegam, że ich utrzymanie kosztuje niemało. Trzeba mieć dobry pomysł. Najkorzystniejsza byłaby synergia – współpraca DPSA z samorządami. My mamy swoją część dla pasażerów, oni – dla mieszkańców lokalnej społeczności, wspólnie zarządzamy, dbamy, pilnujemy. Model idealny. Mam nadzieję, że tak będzie np. w Pile, gdzie zaczynamy duży, wspólny projekt.

źródło: Rynek Kolejowy
Wojtek - 09-02-2011, 22:36
Temat postu:
Przewoźnicy pasażerscy o planach wprowadzenia opłaty dworcowej

- Absolutnie nie jesteśmy przeciwko poprawie standardu dworców kolejowych w Polsce. Ale czy wprowadzenie opłaty dworcowej oznacza zwiększenie kosztów dostępu do infrastruktury? Kolejny "cios" kosztowy może go dobić - stwierdził Henryk Klimkiewicz, przewodniczący Railway Business Forum, podczas spotkania przewoźników pasażerskich, zorganizowanego przez RBF.

- Potrzebny jest integrator, jeśli chodzi o zarządzanie dworcami kolejowymi. Uważamy jednak, że obiekty te są najbardziej istotne dla władz i społeczności lokalnych, ale nie dla przewoźników - podkreślił dyrektor biura RBF, Piotr Faryna.

- Nie jesteśmy jeszcze firmą prowadzącą przewozy, ale mamy już pewne wyliczenia, jakie kwoty nas "uderzą" w związku z wprowadzeniem opłaty dworcowej - powiedziała podczas spotkania Anna Patalong, prezes Kolei Śląskich. - Będzie to duże obciążenie, a głos przewoźników powinien zostać uwzględniony przy ustalaniu wysokości opłat - stwierdziła.

Włodzimierz Wilkanowicz, prezes Kolei Wielkopolskich dodał, że należy jasno ustalić, co będzie realizowane za wpłacone przez przewoźników pieniądze. - Opłata krawędziowa zawsze była, ale skutków jej uiszczania nie było widać. Na przykładzie dworca Poznań Główny jestem w stanie stwierdzić, że nigdy nie wiedziałem, za co płacę. Nie mogłem też dowiedzieć się, jak wygląda kalkulacja tej opłaty - powiedział Wilkanowicz. Jak stwierdził, inną kluczową kwestią jest to, aby pieniądze wpłacane przez regionalnego przewoźnika były przeznaczane na utrzymanie dworców w jego regionie, tych z których korzysta. - Fundusze te mają iść na obiekty w Wielkopolsce, a nie na przykład na dworzec w Białymstoku - powiedział prezes Kolei Wielkopolskich.

- Pomysł powołania Dworca Polskiego jest dobry - stwierdził Bartłomiej Buczek, członek zarządu SKM w Trójmieście. Jego zdaniem lepiej funkcjonują te podmioty, które zajmują się głównie swym core-businessem. Jak zaznaczył, opowiada się za wprowadzeniem opłaty dworcowej, jeśli tylko zastąpi ona opłaty już teraz uiszczane przez operatorów - partycypację w kosztach utrzymania powierzchni wspólnej oraz stawki dla TK Telekom za informację pasażerską i PKP PLK za zapowiedzi. - Jeśli w przypadku PKP Intercity koszt biletu wzrośnie o 1 zł, to jest to podwyżka dla klienta niezauważalna. Jeśli my sprzedajemy bilety za 2,5 zł, to wszelkie podwyżki są widoczne. Mówiąc krótko, liczba pasażerów może spaść - przestrzegał Buczek. - Idea utworzenia Dworca Polskiego jest na pewno słuszna. Ale opłata dworcowa musi być na zrównoważonym i kontrolowanym poziomie - powiedział członek zarządu SKM w Trójmieście.

Zdaniem prezesa warszawskiej SKM, Leszka Walczaka, plany wprowadzenia opłaty dworcowej nie uwzględniają specyfiki poszczególnych przewoźników. - Mój pasażer, mówiąc kolokwialnie, "olewa" dworce. Nie ma co porównywać SKM i PKP Intercity. Mój podróżny przychodzi na peron bezpośrednio przed odjazdem, jedzie pociągiem i znika jak najszybciej - powiedział Walczak. - Nie wiem, co dostanę w zamian za tę opłatę. A co, jeśli zarządca dworca nie będzie się wywiązywał z umowy? W dotąd przedstawionych planach nie ma nic o karach umownych - dodał. - Jeśli chodzi o Dworzec Polski, to nie prowadzono z nami żadnej formy dialogu. O jego zamiarach dowiadujemy się wyłącznie z prasy - powiedział prezes Walczak.

- Jeśli chodzi o dworce, coś się musi zmienić, ale podmiot taki jak Dworzec Polski jest potrzebny w okresie przejściowym. Wszystkich dworców nie można przecież przekazać samorządom w ciągu kilku dni - stwierdził Damian Grabowski, wiceprezes Arriva RP. - Nie chcemy kolejnego monopolisty, który nie będzie miał interesu w tym, aby zmniejszać swoje koszty - dodał.

- Jestem za tym, aby istniała organizacja zarządzająca dworcami, ale musi ona współpracować z nami na zasadzie partnerstwa, a nie wysyłania sygnałów typu: "macie nam zapłacić tyle i tyle, bo tak nam właśnie wyszło w obliczeniach" - stwierdził Tomasz Kloc z Kolei Dolnośląskich. - To my podnosimy standard dworca, mając tam swoją kasę biletową, automat biletowy itd. I jeszcze mamy za to więcej płacić? - powiedział.

- 83 największe polskie dworce kolejowe zarządzane przez jedną spółkę - jak najbardziej tak. Ale jeśli chodzi o ponad 800 mniejszych obiektów generujących wyłącznie koszty, należy znaleźć porozumienie z władzami lokalnymi. Razem cała struktura będzie tworzyć obciążenia i koszty - stwierdził Piotr Zatorski z Kolei Mazowieckich. On również wskazał, że system ustalania wysokości opłat jest nieprzejrzysty. - Zgodnie z informacjami z zeszłego roku, mielibyśmy płacić 32 mln zł rocznie. Teraz jest to już 40 mln zł - powiedział.

- Wydaje mi się, że obecnie przewoźnicy pasażerscy nie doceniają własnych praw i własnej siły - stwierdził przewodniczący RBF Henryk Klimkiewicz. - Efektem naszej rozmowy nie powinno być tylko sformułowanie pewnej opinii, ale i szeregu pytań do władz Dworca Polskiego oraz poproszenie prezesa UTK o pilne spotkanie w sprawie planowanego wprowadzenia wspomnianej opłaty - powiedział. Zapowiedział także zorganizowanie podobnego spotkania z prezesem Dworca Polskiego Jackiem Prześlugą. - Wprowadzenie opłaty dworcowej z całą pewnością wpłynie na jeszcze większe pogorszenie sytuacji przewoźników pasażerskich. A problemy Przewozów Regionalnych i PKP Intercity są wręcz niewyobrażalne - zakończył Henryk Klimkiewicz.

źródło: Rynek Kolejowy
Wojtek - 10-02-2011, 18:59
Temat postu:
UTK: Wniosek Dworca Polskiego ma braki formalne

UTK zażądał uzupełniania wniosku spółki Dworzec Polski o zatwierdzenie cennika stawek opłaty dworcowej. – Wniosek miał liczne braki formalne. Najpoważniejszy z nich to brak wskazania umów o korzystanie z infrastruktury – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Krzysztof Jaroszyński, prezes UTK. – Nie są to uzupełnienia, których prezes UTK od nas nie może otrzymać, i które by w czymkolwiek przeszkadzały – zapewnia Jacek Prześluga, prezes Dworca Polskiego.

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego powiedział, że – jeżeli wniosek będzie rozpatrywany przez urząd po uzupełnieniu braków – UTK będzie korzystając z prawnych możliwości dążył do spełnienia dwóch warunków. – Po pierwsze, aby stawki opłat dworcowych pokrywały rzeczywiście uzasadnione koszty ich utrzymania, a nie wszelkie możliwe. A po drugie, żeby w miarę możliwości opłata za korzystanie z dworców zmusiła spółkę do utrzymania dworców w rzeczywiście lepszym standardzie dla pasażera – powiedział Krzysztof Jaroszyński.

– Nie są to uzupełnienia, których prezes UTK nie może od nas otrzymać, i które by w czymkolwiek przeszkadzały – zapewnia w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym" Jacek Prześluga, prezes Dworca Polskiego. – W trybie rozstrzygnięć pomiędzy urzędem a firmą jest rzeczą standardową, że firma dostaje od urzędu jakieś zapytania dotyczące uzupełnień dodatkowych informacji, taką też od nas informacje w ustawowym, siedmiodniowym terminie otrzyma – wyjaśnia prezes Dworca Polskiego.

Jacek Prześluga wyraził także przekonanie, że nie sądzi, że brak wskazania umów o korzystanie z infrastruktury będzie kłopotem. – Napisaliśmy prezesowi UTK w naszym wniosku, iż my będziemy zarządcą infrastruktury działającym na podstawie umów w takim a takim terminie i tego terminu na pewno dotrzymamy. Tak jak dotrzymaliśmy terminu złożenia tego wniosku zgodnie z uzgodnieniami z panem prezesem Jaroszyńskim w dniu 31 stycznia – tłumaczy.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 13-02-2011, 10:44
Temat postu:
Prześluga odpowiada Farynie i Pałaszewskiemu

- Nasza przewaga nad ekspertami z TOR polega na tym, że my to wszystko prawie już mamy. Zamówiliśmy stosowne opracowania, w lutym-marcu będziemy mieli ekspertyzę, wiemy jak wyglądają autoryzacje dworców w Europie, znamy zakres obowiązków, który trzeba spełnić. Jesteśmy jako ten prymus w szkole – zawsze na czele, zawsze krok przed ekspertami - pisze w odpowiedzi na pytania Piotra Faryny i Tomasza Pałaszewskiego Jacek Prześluga.

Piotr Faryna, Tomasz Pałaszewski: Nie spodziewaliśmy się innej reakcji Prezesa „Dworca Polskiego” – braku odpowiedzi na pytania merytoryczne, za to z atakami personalnymi. To smutne, że mieliśmy rację. W związku z tym niestety - kluczowe pytania nadal pozostają bez odpowiedzi.

Jacek Prześluga: Jeśli atakiem personalnym nazwać moje pytania stawiane byłemu członkowi zarządu PKP SA, Tomaszowi Pałaszewskiemu, to gratuluję poczucia dystansu do samych siebie. Miałem czelność zapytać eksperta – kiedyś przedstawiciela betonu PKP, który ja teraz tworzę – o przyczyny dzisiejszego stanu rzeczy, o te czynsze na poziomie 1,3 złotego za metr kwadratowy, których były członek zarządu i szef biura audytu PKP SA nie dostrzegał – ale odpowiedzi nie doczekałem. Bo i nie liczyłem, że doczekam: w agendzie nie jest spowiadanie się z własnych win i tłumaczenie z relacji z konkretnymi przewoźnikami – teraz celem jest uwalenie idei opłaty dworcowej. Gdyby Pan Tomasz był tu, gdzie jestem teraz ja, pewnie broniłby tej idei z równą żarliwością, jak swego czasu idei powołania spółki Bilety Kolejowe…
Ale ad rem.

Czy „Dworzec Polski” ma zawarte umowy z właścicielami elementów infrastruktury dworcowej na dysponowanie nimi (np. od 11 grudnia 2011r)?

Umowa z PKP PLK jest w fazie przygotowania, umowa z PKP SA jest – i na podstawie obu tych umów 11 grudnia DPSA będzie zarządzało dworcami kolejowymi i peronami. Napisaliśmy we wniosku do UTK o wszystkich uwarunkowaniach. Mamy prawne podstawy, by występować do UTK z wnioskiem o akceptację stawek choćby tylko w części odnoszącej się do utrzymania samych dworców.

Jeśli nie ma, a więc nie zna kosztów pozyskania tych elementów, to w jaki sposób ustalił zaproponowane publicznie stawki opłaty ”dworcowej”?

Jeśli nie ma… jeśli nie zna? A jeśli ma? A jeśli zna? Informuję, że znamy szczegóły utrzymania dworców z bezpośredniego źródła. Mamy wiedzę na temat pełnych kosztów utrzymania i eksploatacji powierzchni peronowych. Możemy przedstawić metryczkę dowolnego dworca, dokonać prezentacji kosztów bezpośrednich i pośrednich związanych z jego eksploatacją, możemy rozliczyć się z wszystkich przychodów i kosztów, pokazać umowy kosztowe, ponieważ jesteśmy i pozostaniemy transparentni.

Łączną wartość opłaty dworcowej ustalono sumując koszty obu części składowych – opłaty za utrzymanie powierzchni publicznej na dworcach i opłaty krawędziowej, peronowej, płaconej PLK w ramach stawek dostępu do linii kolejowych. Ta kwota w roku 2012 wyniesie 199,4 mln złotych, w tym nieco ponad 64 mln złotych stanowi dzisiejsza opłata krawędziowa.

Jak można się domyślić – uważam, że o tę kwotę 64 mln zł powinna ulec zmniejszeniu wartość opłat z tytułu dostępu do linii, płacona przez przewoźników na podstawie umów z PKP PLK SA. 135 mln złotych to z kolei wartość ściśle związana z przestrzeniami dworcowymi.

Do tej pory (ściślej: w 2009 roku, dopóki PR nie zaprzestały rozliczać się z PKP SA) przewoźnicy płacili właścicielowi infrastruktury dworcowej trzy rodzaje czynszów:
a. czynsz najmu/dzierżawy powierzchni ogólnodostępnej – dziś nazywanej publiczną
b. czynsz najmu powierzchni kas biletowych
c. czynsz najmu powierzchni biurowych, socjalnych i innych, ulokowanych na dworcach kolejowych.

Opłaty z tytułu umów obejmujących wykorzystywanie powierzchni publicznej kosztowały przewoźników w sumie około 30 mln złotych rocznie. W wielu wypadkach – na podstawie umów z początku tego wieku – nie ujmowano całości powierzchni udostępnianej przewoźnikom, nie liczono metrów poczekalni lub przejść komunikacyjnych, nie uwzględniano terenu przed dworcem, a często też – nie naliczano kosztów za korzystanie z mediów typu woda, centralne ogrzewanie czy prąd, o stawkach podatków lokalnych nie wspominając.

Wysokość opłat nie odpowiadała realnym kosztom utrzymania dworców, a często nie miała większego związku z zajmowaną przez przewoźników powierzchnią. Było to pochodną umów z 2001 roku, „raz na zawsze” określonych stawek, nie kontestowanych przez nikogo. Przez lata koszty energii, sprzątania, czy monitoringu wzrosły kilkukrotnie, ale stawki czynszów – praktycznie nie drgnęły. W niektórych miastach cena za usługi wywozu śmieci wzrosła dziesięć razy, ale stawki płacone przez przewoźników stały w miejscu.

Gdyby na starcie reformy – tak, właśnie wtedy – wprzęgnięto dworce w system opłat za dostęp do infrastruktury, gdyby wówczas zamiast myślenia politycznego i prozwiązkowego dominował rachunek ekonomiczny i twarde reguły wewnętrznych rozliczeń – dziś nie mielibyśmy ani takiego rozmiaru zapaści, ani takiego szoku cenowego. Opłatą dworcową naprawiamy grzechy z dawnych lat.

Czy „Dworzec Polski” posiada autoryzację bezpieczeństwa, wymaganą, aby ktoś stał się zarządcą infrastruktury?

A czy PKP SA posiada? A czy posiada autoryzację bezpieczeństwa właściciel-zarządca dworca w Tychach lub Giżycku? Albo burmistrz Zakopanego tak chętnie okrzykujący się właścicielem całej stacji? Panowie – nie twórzcie mitów tam, gdzie nie są one potrzebne. W Urzędzie Transportu Kolejowego sprawa autoryzacji bezpieczeństwa dworców to swoista nowość, nie uregulowana dotychczas żadnymi szczegółowymi przepisami.

Mam przed sobą notatkę służbową ze spotkania w Ministerstwie Infrastruktury w dniu 28 października 2010, z udziałem wiceministra Engelhardta, prezesa UTK Krzysztofa Jaroszyńskiego, członków zarządu PKP SA. Cytuję fragment: „Prezes UTK potwierdził, że ze wstępnej oceny wynika, iż dla zatwierdzenia cennika opłaty dworcowej nie jest niezbędne uzyskanie autoryzacji bezpieczeństwa przez podmiot zarządzający dworcami”.

I dalej: „Pan Jacek Prześluga poinformował, że w powyższym zakresie opracowywana jest opinia prawna uzasadniająca możliwość zatwierdzenia cennika opłaty i regulaminu jej pobierania przez Prezesa UTK jeszcze przed wydaniem autoryzacji bezpieczeństwa. W wyniku spotkania ustalono następujący plan działań (…) III. Przygotowanie i przedłożenie do UTK regulaminu i cennika opłaty dworcowej do końca stycznia 2011 roku.”

Panowie piszą, że złożyliśmy ten cennik „medialnie” – wolne żarty! My go złożyliśmy realnie, w terminie, do którego zobowiązaliśmy się w obecności prezesa UTK! 31 stycznia. Życzyłbym każdemu pociągowi takiej punktualności.; -)

Ale wracając do meritum: jakie warunki – zdaniem panów ekspertów – powinien spełnić dworzec w Polsce pod względem zabezpieczenia przed zamachami terrorystycznymi? Jakie warunki bezpieczeństwa musi spełniać galeria handlowa na dworcu lub zespół mieszkań dworcowych, a jakie parking przydworcowy? Kto stworzył normy i nadzoruje ich przestrzeganie? Jak te normy brzmią? Jakie warunki należy spełnić, by dworzec i zarządca dworca uzyskał autoryzację?

Nasza przewaga nad ekspertami z TOR polega na tym, że my to wszystko prawie już mamy. Zamówiliśmy stosowne opracowania, w lutym-marcu będziemy mieli ekspertyzę, wiemy jak wyglądają autoryzacje dworców w Europie, znamy zakres obowiązków, który trzeba spełnić. Jesteśmy jako ten prymus w szkole – zawsze na czele, zawsze krok przed ekspertami. Ciekaw jestem, czy obaj panowie potrafią wymienić wszystkie pola zagrożeń na dworcach lub określić precyzyjnie zakres kompetencji poszczególnych służb zarządczych w sytuacji kryzysowej na obszarze dworca?

Mam nieodparte wrażenie, że wykombinowaliście sobie problem-hak i chcecie nim zahaczyć DP SA, usiłując wykazać naszą niezdolność do zarządzania dworcami. PKP SA wspólnie z DPSA rozpoczęły pracę nad opracowaniem księgi SMS ujmującej wszystkie zagadnienia bezpieczeństwa na dworcach kolejowych, przede wszystkim (ale nie tylko) na styku z bezpieczeństwem na linii kolejowej. Zasady takie, oparte o ustawodawstwo unijne, powstają dzięki naszej współpracy z Instytutem Kolejnictwa.

Uważam, że wkrótce będziemy mogli wspólnie z UTK uczestniczyć w formułowaniu wszystkich celów i zadań, jakie dworzec musi spełnić, by kryteria bezpieczeństwa nie były tylko pustym hasłem, bo to jest nowatorski projekt w Polsce. I składam obu panom solenną obietnicę, że 11 grudnia spółka będzie miała autoryzację bezpieczeństwa. Na czas.

Jeżeli nie posiada, a więc nie jest zarządcą infrastruktury, w jakim celu „medialnie” złożył wniosek (a tylko zarządca ma prawo i obowiązek) do UTK o zatwierdzenie stawek dostępu do infrastruktury?

Jeżeli nie posiada, to znaczy że nie jest zarządcą? Jak to się ma do oświadczenia prezesa UTK przywołanego powyżej? Rozumiem, że powinniśmy teraz – właśnie… co??? Zamknąć wszystkie dworce należące do PKP SA, bo to ta spółka włada obiektami dworcowymi? Ma zamknąć swój dworzec samorząd miasta Tychy? Panowie, problem jest, ale trzeba podchodzić do niego rozważnie, a nie przez pryzmat interesownej złośliwości. Z waszej strony.

W jakim stopniu poprawią faktyczną sytuację dworców kolejowych, rosnące należności od spółek przewozowych z tytułu kolejnych opłat, gdy spółki dzisiejszych już nie płacą? Tymczasem Dworzec Polski od wystawianych przewoźnikom faktur będzie musiał płacić podatek VAT. Nie zachwieje to płynnością Dworca i dworców?

Oooo! To i panowie powoli zaczynają dostrzegać problem z płatnościami od przewoźników?! I ta troska o płynność finansową, no, no… Jak miło, że interesuje panów płynność finansowa spółek PKP, bo do tej pory to raczej średnio… Więc odpowiem tak: wierzę, że nasi partnerzy-przewoźnicy będą opłacali opłatę dworcową w terminie, ponieważ jestem pewien, że ich zarządy chcą dokładnie tego samego co my – dobrej obsługi, czystych i utrzymanych dworców. Jeśli przestaną płacić za świadczone na ich rzecz usługi, my po prostu zaprzestaniemy świadczenia tych usług. I sięgniemy po środki przewidziane prawem.

Przewoźnicy ponoszą opłaty za dostęp do infrastruktury na podstawie zawarty ch z zarządcą umów na korzystanie z infrastruktury. Czy tylko PKP IC zawrze taka umowę, nakłaniane przez członków swojej Rady Nadzorczej, a reszta przewoźników wynajmie np. po 6m2 pod biletomaty?

Nie rozumiem pytania ani tym bardziej zawartych w nim insynuacji.

Czy zatem „Dworzec Polski” ma pomysł na nakłonienie przewoźników do zawierania umów ze sobą? Takich pytań jest więcej… Podobno Jacek Prześluga obiecał odpowiadać …

DPSA ma pomysł. Będziemy rozmawiać z przewoźnikami, ich właścicielami, ich otoczeniem politycznym, społecznym i gospodarczym. Będziemy przekonywali, pokazywali wszystkie dane kosztowe, prezentowali każdą informację, o którą nas poproszą – bo tylko w ten sposób można zbudować nową jakość na polskiej kolei. W dialogu siła, a nie w zakulisowych podchodach.

Kończąc – proszę o zgodę na chwilę refleksji.

Mam oto coraz mocniej pojawiające się wrażenie, że za chwilę zostanę ochrzczony oszołomem, samotnym easy riderem bezsensownie walczącym o jakieś pieniądze dla jakichś dworców. Mam wrażenie, że cała ta walka o pokrycie kosztów utrzymania dworców zostanie mi zapisana jako „indywidualny wyskok”, że nagle odezwą się politycy głęboko poruszeni kolejnym podatkiem od pasażerów, że głos zabiorą urzędnicy przejęci problemem autoryzacji, że odezwie się biurokratyczna chęć oddalania problemów w czasie, że zacznie się kalkulacja przedwyborcza – czy aby opłaca nam się mówić o kłopotach w obliczu elekcji. Może tak być.

Mam jednak głęboką wiarę, że uda się dokonać czegoś więcej. Jest mi dokładnie obojętne skąd zdobędziemy brakujące pieniądze na utrzymanie dworców. Może to być opłata dworcowa, może być dotacja utrzymaniowa, środki zabrane z utrzymania dróg lub wzięte z innych pozycji budżetu państwa. Nawet jeśli nie uda się wprowadzić w życie regulaminu i stawek opłaty dworcowej – co by oznaczało wielki kłopot dla infrastruktury dworcowej – to może przynajmniej jedno się zmieni: świadomość, że trzeba coś zrobić z polskimi dworcami, że dłużej nie można pozostawiać ich na łasce losu.

Potrzebne jest rozwiązanie systemowe, gwarantujące zarządcy dworca pokrycie kosztów jego eksploatacji i utrzymania. Potrzebna jest dobra wola i troska wszystkich – przewoźników, polityków z koalicji i opozycji, mediów, ekspertów. Potrzeba jest też odrobina uczciwości i szczerości, o obiektywizmie nie wspominając. Najbardziej go brakuje, gdy każdy patrzy na czubek wyłącznie własnego nosa.

Dziękuję. Dajcie żyć, trzy noce zawaliłem na to wypracowanie.

źródło: Rynek Kolejowy
Brajdak - 14-02-2011, 03:38
Temat postu:
Cytat:
Dziękuję. Dajcie żyć, trzy noce zawaliłem na to wypracowanie.

No to się chłopina napracował...
Cytat:
Jest mi dokładnie obojętne skąd zdobędziemy brakujące pieniądze na utrzymanie dworców.

Tu dał odpowiedz na wszystkie pytania ! Nie jest ważne jak, nie jest ważne co, nie jest ważne po co, ważne że JA !
Arek - 16-02-2011, 14:36
Temat postu:
Haracz dworcowy z nieco innego punktu widzenia

Nowo stworzona (a w zasadzie nowo wskrzeszona) spółka Dworzec Polski rozpoczyna swoją działalność od... wprowadzenia kolejnej opłaty, która coraz bardziej przypomina haracz niż sensowny instrument fiskalny. W niniejszym artykule przedstawiamy pewne reperkusje wprowadzenia tej opłaty w proponowanej obecnie formie.

O tym, iż na kolei w Polsce działa zbyt dużo spółek ze zbyt mocno rozmytą odpowiedzialnością wie już chyba każdy. Dlatego kolejne plany „spółkowania” czyli tworzenia kolejnych zbędnych spółek były już od pewnego czasu blokowane – tak wstrzymano utworzenie spółki Kasy Biletowe, w podobny sposób miała się zakończyć sprawa Dworca Polskiego, jednak ostatecznie znaleziono nowy sposób na jej utworzenie poprzez wskrzeszenie uśpionej spółki Konsorcjum Taborowe S.A., które zakończyło swoją działalność w dosyć niejasnej atmosferze. Dekadę później ten uśpiony twór stał się przyczółkiem do reinkarnacji w postaci spółki Dworzec Polski. Nowa spółka w założeniach miałaby skonsolidować wszystkie funkcje działalności dworcowej na budynkach począwszy poprzez przejęcie odpowiedzialności za systemy informacji pasażerskiej przejścia oraz perony i choć żadna z kwestii majątkowych nie została jeszcze w pełni załatwiona Dworzec Polski ogłosił stawki za bliżej niesprecyzowane usługi dworcowe oraz wystąpił o ich zatwierdzenie do UTK. Ogólnie koncepcja ta wydaje się sensowna aż do czasu, gdy zaprezentowano stawki. Z ich analizy można odnieść wrażenie, że stawki te mają być bardziej formą haraczu, niż faktycznej opłaty dworcowej, bowiem w ten prosty sposób Dworzec Polski chce wyciągnąć z PR prawie 100 milionów złotych rocznie! Oczywiście problem ten dotyczy również innych przewoźników, jednak opłaty dla PR stanowią niemal połowę planowanych do pozyskania środków! Jest to 100 milionów, których w tej spółce nie ma, więc w jaki sposób miałaby te pieniądze pozyskać i co otrzyma w zamian? Bowiem fakt horrendalnie wysokiej opłaty dworcowej staje się jasny, jednak co w zamian otrzyma przewoźnik jest okryte tajemnicą. Skoro płaci opłatę dworcową, do dlaczego miałby płacić za wynajem kas i dlaczego Dworzec Polski miałby odmawiać umieszczenia tam kas PR? Równie dobrze można by zapytać co będzie miał z tego pasażer, skoro przewoźnik zapłaci opłatę dworcową to czy pasażer może liczyć na darmowe WC? Poza tym jak ma się opłata dworcowa do obiektów komercyjnych jak przyszły obiekt w Katowicach czy Poznaniu? Dlaczego za zatrzymanie się na takiej stacji ma płacić przewoźnik, skoro obiekt jako komercyjny zarabia wystarczająco na swoje utrzymanie. Owszem stan dworców jest opłakany, jednak czy aby na pewno przewoźnikowi potrzeby dworzec? Wszak na przystanku wystarczy wiata, na średniej stacji wystarczy kilkuset metrowa hala, natomiast obiekty w głównych miastach mogą działać komercyjnie. Przecież dworce są własnością PKP S.A. – spółki, która od lat je zaniedbywała, natomiast obecnie chce się poprzez haracz wydobyć pieniądze ze spółek przewozowych lub bezpośrednio z budżetu państwa. Tą sytuację można by przyrównać do właściciela prywatnego domu, który o niego nie dbał a gdy ten się zaczął walić zacząć żądać od przejeżdżających drogą samochodów opłat „za zniszczenia” lub ich ekwiwalentu w postaci dotacji z gminy...

Czytaj dalej...

źródło: inforail.pl
Artur - 21-02-2011, 01:53
Temat postu:
Ciekawe jak będzie z pobieraniem opłat od specjalnych pociągów turystycznych?
I tak już większość opłat jest astronomicznie wysoka do tego dojdzie jeszcze kolejna dziwna opłata Sad
Brajdak - 21-02-2011, 05:27
Temat postu:
Cytat:
całkowitej obsługi pasażera na dworcu przez Dworzec Polski ( w tym sprzedaż biletów w automatach i kasach)

Czyli co,kasy przejdą na garnuszek spółki DP? Jak kasy to i kasjerzy - czy to możliwe?
loker - 21-02-2011, 08:17
Temat postu:
Nie byłoby to złe - w każdej kasie bilety na wszystkie pociągi, brak wojny podjazdowej między PR i IC na dużych dworcach, kasy tam gdzie trzeba, a nie gdzie kris sobie zażyczy...
Lady Makbet - 21-02-2011, 08:34
Temat postu:
Cytat:
Czyli co,kasy przejdą na garnuszek spółki DP? Jak kasy to i kasjerzy - czy to możliwe?

To są pobożne życzenia Prześlugi. Tego nie załatwi się ukazem ministra czy prezesa PKP SA. To wymaga dogadania się spółek, akceptacji związków zawodowych i zgody pracowników, których dotyczyłaby zmiana pracodawcy. Zresztą kasy biletowe cały czas są własnością PKP SA. (Dworca Polskiego), przewoźnicy tylko wynajmują te pomieszczenia. Gra więc nie toczy się o kasy jako pomieszczenia na dworcach, ale o kasę jako żywą gotówkę, a konkretnie o prowizję ze sprzedaży biletów. Jeśli np. PR wykalkulują sobie, że im taki interes się nie opłaca to Prześluga obejdzie się smakiem.
loker - 21-02-2011, 09:53
Temat postu:
Lady Makbet, myślę, że dla PRów całkowita likwidacja kas byłaby zyskiem. Zostawiłbym tylko Biura Obsługi Podrożonego na największych stacjach.
snajper - 21-02-2011, 11:30
Temat postu:
Jak dla mnie niech zrobią sprzedaż na Regio przez internet i na oferty specjalne których używam jak PWC, turystyk, Regio Karnet, ogólnie ma być dostępna pełna oferta, wszystkie możliwe bilety PR. Ja i tak poza jedzeniem wszystko kupuję przez allegro lub sklepy internetowe, chętnie odciąże ich kasjerki kupując też bilety na REGIO. Bo na razie jest tylko IR ale IR raczej nie jeżdze bo jak jadę gdzieś dalej to nie chcę tracić dnia i jadę nocnymi TLK, więc zarejestrowałem się w internetowej sprzedaży PR ale nie użyłem jeszcze bo nie ma Regio i ofert specjalnych. A dla tych co nie mają internetu to na stacjach węzłowych automaty, tylko nie takie jak są bo automat musi mieć możliwość wystawiania różnych biletów, a nie tylko z tej stacji, no i ofert specjalnych typu PWC, turystyk, Regio Karnet. A mieszkańcy wsiadający na przystankach sobie kupią u konduktora, zresztą już tak robią bo tam już nie ma kas.
Pirat - 23-02-2011, 10:59
Temat postu:
Zielone światło dla Jacka Prześlugi

W Polsce jest 5568 peronów, z czego większość wymaga modernizacji i remontów. Zarządca infrastruktury chce przekazać je spółce Dworzec Polski.

Przedstawiciele PKP PLK oraz spółki Dworzec Polski podpisali list intencyjny, w którym zgodnie przyznają, że jest potrzeba przeniesienia infrastruktury dworcowej i peronów kolejowych do wyspecjalizowanego podmiotu. Podmiot ten, czyli spółka Dworzec Polski już dziś zarządza wszystkimi dworcami w kraju, ale perony na tych dworcach należą wciąż do PKP Polskich Linii Kolejowych.

Wkrótce ma się to zmienić, zwłaszcza, że PKP PLK chętnie oddadzą tę część infrastruktury, gdyż jest ona zaniedbana, a spółka nie ma wystarczających środków na inwestycje i bieżące utrzymanie peronów. Dworzec Polski ma zaś utrzymywać dworce, stacje i perony m.in. z planowanej opłaty dworcowej, która będą obarczeni przewoźnicy.

Aktualnie w Polsce jest 5568 peronów z czego 270 to perony zbędne. Każdego roku PKP PLK potrzebują na budowę nowych peronów średnio 42 mln zł, a na remonty istniejących 21,6 mln zł. Na 2011 rok spółka przewidziała na te cele wyższe kwoty, związany z planem modernizacji dworców i linii kolejowych. I tak na inwestycje peronowe ma być przeznaczone 338 mln zł a na remonty peronów 106 mln zł.

Środki na utrzymanie i remonty peronów powinny pochodzić z opłaty krawędziowej, płaconej przez każdego przewoźnika za zatrzymanie pociągu przy krawędzi peronu. Jednak przychody PKP PLK z tego tytułu wyniosły w samym 2010 r. tylko 25,8 mln zł.

- Przychody z tytułu opłaty krawędziowej są niewspółmierne do wydatków. Gospodarujemy groszem publicznym jaki jesteśmy w stanie pozyskać – tłumaczy Jacek Poniewierski, dyrektor biura strategii i ochrony środowiska w PKP Polskie Linie Kolejowe.

Do największych wyzwań stojących przed PKP PLK, związanych z peronami należy modernizacja peronów pod kątem podwyższenia ich standardu. Innym zadaniem jest usuwanie barier architektonicznych, aby ułatwić poruszanie się osobom niepełnosprawnym - jest to proces długotrwały i kosztowny.

- Kolejnym problemem jest ochrona peronów przed dewastowaniem. Przy modernizacji stacji na linii E65 wandale potrafią zniszczyć wiatę już po tygodniu od oddania jej do użytku. Nie sposób postawić na każdym peronie SOK-istę na 24 godziny. Systemu monitoringu są zaś kosztowne. Zabezpieczeniem peronów powinny zająć się samorządy, ponieważ znają lokalne realia i wiedzą jak zabezpieczać obiekty przed wandalami – dodaje Poniewierski.

Ostatnim, nieco mniejszym, ale też palącym problemem są sławojki, czyli wolnostojące ustępy na stacjach. W całym kraju jest ich około 900. Należy je zdemontować i zastąpić nowoczesnymi toaletami.

Informacje wykorzystane w artykule pochodzą z seminarium „Nowoczesne dworce i przystanki kolejowe 2011” zorganizowanego przez Forum Transportu Szynowego.

źródło: KOW
Noema - 23-02-2011, 16:16
Temat postu:
List intencyjny PKP PLK - Dworzec Polski

Spółki PKP PLK i Dworzec Polski podpisały list intencyjny w zakresie zarządzania infrastrukturą służącą obsłudze podróżnych w transporcie kolejowym. Redakcja RK dotarła do treści tego porozumienia. Podmioty deklarują wolę współpracy polegającej na tym, że DP będzie zarządzał przekazanymi przez PKP PLK obiektami infrastruktury, a PLK otrzyma za to wynagrodzenie.

List podpisali ze strony PKP PLK - Marek Pawlik (wiceprezes) oraz Elżbieta Zadrożna (prokurent), a ze strony Dworca Polskiego - Jacek Prześluga (prezes) i Lucyna Roszyk (członek zarządu).

W treści dokumentu można znaleźć zapis, iż "do budowy zintegrowanego systemu obsługi pasażerów publicznego transportu zbiorowego, zgodnie z postanowieniami ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, pożądane jest, by w punktach obsługi podróżnych transportu kolejowego, zarządzaniem przestrzenią służącą obsłudze pasażerów i dostarczaniem usług świadczonych na rzecz podróżnych zajmował się jeden podmiot".

Wobec tego zadeklarowano, że po uzyskaniu stosownych uprawnień Dworzec Polski będzie przejmował zarządzanie obiektami infrastruktury kolejowej służącymi bezpośrednio do obsługi podróżnych, takimi jak: perony, piesze ciągi komunikacyjne prowadzące na perony (w tym także przejścia podziemne i kładki), inne ciągi komunikacyjne prowadzące na perony (w tym drogi dostępu dla osób niepełnosprawnych i o ograniczonych możliwościach ruchowych lub przemieszczających się z dużym bagażem, rowerami lub wózkami), urządzenia służące podróżnym do dostania się na i z peronów (takie jak windy, schody ruchome, rampy itd.), wiaty peronowe, zadaszenia i inne budynki i budowle na peronach służące obsłudze podróżnych, tablice informacyjne na peronach i w dojściach do nich, elementy małej architektury (takie jak m.in. ławki, kosze na śmieci, ogrodzenia), urządzenie służące oświetleniu peronów oraz ciągów komunikacyjnych do nich prowadzących, inne urządzenia i obiekty służące bezpośrednio obsłudze podróżnych, określone w ramach szczegółowych ustaleń.

Przekazanie zarządzania wspomnianymi obiektami i urządzeniami ma nastąpić w drodze umowy, która zawierać będzie ich szczegółową listę, tryb ich przekazania oraz wysokość i sposób obliczania wynagrodzenia z tytułu umowy. Ponadto umowa będzie zawierała uregulowania na temat zakresu odpowiedzialności stron za bieżące utrzymanie, konserwację i remonty wspomnianych obiektów, zasady odpowiedzialności stron z tytułu ich zarządu oraz zasad budowy, użytkowania, konserwacji i remontów oraz modernizacji obiektów i urządzeń służących prowadzeniu ruchu pociągów, zasilaniu tych urządzeń oraz sieci trakcyjnej, znajdujących się w obrębie obiektów i dworców, którymi zarządzanie będzie przekazywane Dworcowi Polskiemu. Umowa ma określić także zasady współpracy przy remontach i modernizacjach (w tym przy tworzeniu planów, dokumentacji przedprojektowej, wniosków o dofinansowanie inwestycji oraz ich rozliczeń), zasady i techniczne warunki współpracy w zakresie udzielania informacji pasażerskiej (w tym także tych dotyczących rozkładów w celu przygotowania rozkładów ściennych, tablicowych itd.), zasady współpracy w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony na obszarze kolejowym oraz zarządzania w sytuacjach kryzysowych, zasady odpowiedzialności za mienie innych podmiotów znajdujące się na lub we wspomnianych obiektach. Przyszłe porozumienie ma zawierać także uregulowania dotyczące przejęcia uprawnień i zobowiązań wynikających z umów z innymi podmiotami oraz sposób rozstrzygania ewentualnych sporów pomiędzy oboma sygnatariuszami.

W celu stworzenia umowy Dworzec Polski i PKP PLK powołają wspólnie wyspecjalizowany zespół. Kontrakt ma zostać podpisany do 1 października.

PKP PLK zadeklarowały również, iż dokonają przeglądu umów dotyczących udostępniania powierzchni w obrębie wspomnianych urządzeń i obiektów, jak również związanych z dostarczeniem mediów, utrzymaniem, konserwacją, remontami lub modernizacją. Spółka ma dążyć do tego, aby wszelkie prawa i obowiązki wynikające z tych umów zostały przejęte przez Dworzec Polski. Gdyby taka zmiana nie była możliwa, DP zadeklarował, iż poniesie wszelkie koszty wynikające np. z kar umownych lub odszkodowań.

List intencyjny prawdopodobnie jest reakcją na wezwanie przez UTK spółkę DP SA do uzupełnienia braków we wniosku o zatwierdzenie stawek dostępu do infrastruktury. Kwestia ta wzbudza kontrowersje (więcej), bowiem wniosek taki może bowiem złożyć wyłącznie podmiot, który tą infrastrukturą zarządza. Ponieważ stawki dostępu do infrastruktury przedstawione przez Dworzec Polski do zatwierdzenia przez UTK obejmować mają również dostęp przewoźników do peronów - Dworzec Polski stanął przed koniecznością wykazania dysponowania tą infrastrukturą od grudnia 2011 r.

źródło: Rynek Kolejowy
Noema - 23-02-2011, 16:20
Temat postu:
Bój Dworca Polskiego o zatwierdzenie przez UTK stawek dostępu

Skuteczność umocowania Dworca Polskiego do zarządzania peronami na mocy „listu intencyjnego” („PLK SA oraz Dworzec Polski deklarują wolę zawarcia umowy … do 01 października 2011r.”) wydaje się sprzeczna z istniejącym orzecznictwem sądowym - uważają Tomasz Pałaszewski i Piotr Faryna.

W „Liście intencyjnym” pomiędzy PKP PLK oraz Dworcem Polskim oba podmioty deklarują wolę współpracy polegającej na tym, że „Dworzec Polski” będzie zarządzał przekazanymi przez PKP PLK obiektami infrastruktury a PKP PLK otrzyma za to wynagrodzenie.

Jak słusznie zauważają redaktorzy „Rynku Kolejowego” jest to prawdopodobnie reakcją na wezwanie przez UTK spółki „DPSA” do uzupełnienia braków we wniosku o zatwierdzenie stawek dostępu do infrastruktury. Wniosek o zatwierdzenie opłat za dostęp do infrastruktury może bowiem złożyć wyłącznie podmiot, który tą infrastruktura zarządza. Ponieważ stawki dostępu do infrastruktury przedstawione przez Dworzec Polski do zatwierdzenia przez UTK obejmować mają również dostęp przewoźników do peronów – Dworzec Polski stanął przed koniecznością wykazania dysponowania tą infrastrukturą od grudnia 2011r.

Czy jednak tak się stało? Skuteczność umocowania Dworca Polskiego do zarządzania peronami na mocy „listu intencyjnego”. („PLK S.A. oraz Dworzec Polski deklarują wolę zawarcia umowy … do 01 października 2011r.”) wydaje się sprzeczna z istniejącym orzecznictwem sądowym, które jednoznacznie określa, iż żadna ze stron listu intencyjnego nie może się domagać spełnienia przez drugą stronę woli zapisanej w liście intencyjnym „w naturze” – co oznacza, że nie można zmusić drugiej stron do zawarcia stosownej umowy – w tym przypadku PLK do podpisania umowy z Dworcem Polskim, w przypadku nie wynegocjowania jakiś elementów.

„List intencyjny” zawiera długą listę spraw, które mają być negocjowane pomiędzy stronami, w tym m.in. „”Wysokość i sposób obliczania wynagrodzenia z tytułu umowy”. Przypomnijmy, iż Jacek Prześluga – prezes spółki „Dworzec Polski” deklarował – znacznie przed podpisaniem tego listu intencyjnego – precyzyjną znajomość wszystkich kosztów związanych z obsługą infrastruktury dworcowej i peronowej i na tym miał oprzeć stawki dostępu do infrastruktury zgłoszone do UTK.

„Dworzec Polski” zobowiązuje się także do poniesienia wszelkich kosztów, które poniesie lub może ponieść PLK SA, w szczególności kar umownych lub odszkodowań związanych ze zmianą zarządzającego infrastrukturą o której mowa w „Liście intencyjnym” – w szczególności dotyczy to umów z podmiotami trzecimi.

UTK powinno wydać decyzję zatwierdzającą bądź odmawiającą zatwierdzenia stawek dostępu do infrastruktury w ciągu 30 dni od ich przedstawienia przez zarządcę. Nadal istnieje pięć głównych wątpliwości m.in.:

* Czy Dworzec Polski jest formalnie – pomimo braku autoryzacji bezpieczeństwa – zarządcą infrastruktury?
* Czy dostatecznie udokumentowano prawo do dysponowania elementami infrastruktury, których przedstawione stawki dostępu dotyczą? Czy „List intencyjny” jest takim dowodem?
* Czy te stawki dostępu zostały policzone rzetelnie – gdy część kosztów ponoszonych przez Dworzec Polski jest dzisiaj zupełnie nieznana?
* W jaki sposób Dworzec Polski zamierza nakłonić przewoźników do zawierania ze sobą dobrowolnych umów na dostęp do infrastruktury dworcowej?
* Czy na przysłowiowym „rynku przewozów pasażerskich” znajdzie się sto kilkadziesiąt milionów dodatkowych pieniędzy dla Dworca Polskiego i z jakim skutkiem dla wzrostu / spadku ilości pasażerów i zdolności przewoźników do odnawiania taboru?

źródło: Piotr Faryna, Tomasz Pałaszewski / Rynek Kolejowy
Pirat - 28-02-2011, 11:03
Temat postu:
Podatek „Prześlugi”, a może ...

Pogłębia się stan tymczasowości w zarządzaniu przez rząd spółkami kolejowymi. Mijają kolejne tygodnie mroźnej, kolejowej zimy, która rozpoczęła się w pierwszej połowie grudnia „rozkładem kolejowym” i trwa „twórczym” przez rząd rozkładem kolei – aż żal człowieka ściska, ach te lemingi!

Pan premier najpierw zapowiadał rozstrzygnięcia personalne (po prostu czystki) do końca roku 2010, chwilę później (jeszcze w grudniu) do końca stycznia 2011, a w styczniu do Wielkanocy, a po Wielkanocy do wyborów itd., itd., … Rząd jest bardzo „bojowy” to znaczy bardzo się boi, jest bardzo pełny, bo pełni obowiązki (p.o.), a tymczasem, co mamy na bliskim horyzoncie, nowy podatek, którym zamierza się obciążyć pasażerów nazywany od imienia jego twórcy, członka Zarządu PKP S.A., tamtejszego mistrza „ceremonii PR-u” „Podatkiem Prześlugi” Jacka Janusza.

Nie poznaliśmy przez te ostatnie upływające już dwa miesiące nowych kompetentnych i zdolnych menagerów mogących wyprowadzić spółki przewozowe z zawinionego wirażu. Za to… „poczęta” została i w krótkim czasie ujrzała światło dzienne „odkurzona” nowa spółka kolejowa - Dworzec Polski S.A. Tenże właśnie nowo narodzony, (jak kto woli odrodzony) podmiot głośno domaga się „mleka i kaszki” od pasażerów, w postaci nowego podatku - opłaty dworcowej.

Zamiast nawet (!!!) nowego „rządowego” planu w czwartym roku rządzenia (sic!!), mamy stojący za progiem kolejny podatek mający być lekiem na całe zło. A przecież miało być tak pięknie, gdy słuchało się bajkowego expose Donalda Tuska zapowiadającego czyste i wygodne dworce oraz punktualne pociągi już 2008 roku oraz „uporanie” się z problemami Przewozów Regionalnych – gdzie poprzedni rząd zarezerwował następcom prawie 2 mld zł na ich oddłużenie. A co mamy - bezprecedensowy sięgający bez mała 20% spadek ilości pasażerów w 2010 roku, widmo bankructwa Przewozów Regionalnych oraz katastrofalny stan taboru pasażerskiego zagrażający bezpieczeństwu przewozów. Jeśli ktoś chce sprawdzić, kiedy Polska wychodziła z „chronicznej” choroby zadłużenia i zwiększała w milionach nowych klientów (nawet bez programu oddłużeniowego) niech sięgnie do roczników statystycznych i raportów rocznych spółek Grupy PKP za lata 2006, 2007, a nawet 2008. Później zaczęła się „ostra jazda” w dół.

Jako były szef resortu podejmowałem w pierwszym kwartale 2007 roku decyzję o uruchomieniu giełdowej ścieżki prywatyzacji PKP Intercity i jej wprowadzeniem na Giełdę Papierów Wartościowych nie później niż do końca 2008 roku. Jedną z pierwszych decyzji nowego rządu było… wstrzymanie tego procesu, który dzisiaj doprowadził na skraj bankructwa PKP Intercity S.A., niwecząc na najbliższe lata efektywną prywatyzację spółki i finansową zdolność pozyskania kapitału na konieczne inwestycje przede wszystkim taborowe.

Warto zastanowić się, czy zamiast obniżania konkurencyjności przewozów poprzez nowy podatek „Prześlugi” (PP) nie sięgnąć do sprawdzonych rozwiązań w postaci Partnerstwa Publiczno Prywatnego (PPP) – oraz rozwijać proces kształtowania komercyjnych warunków do inwestowania w polskie dworce we współpracy z samorządami. Oczywiście mówimy o partnerstwie stron wtedy, kiedy rząd po prostu wie, co to jest długofalowy interes publiczny i jak go zabezpieczyć!

Te rozwiązania, które kilka lat temu przygotowaliśmy, zostały do polskiego prawa wprowadzone. Przypomnę chociażby Państwu, iż w Polsce największym projektem przebudowy nowej infrastruktury dworcowej, a nie tylko potrzebnego umycia i malowania, jak np.: Dworca Centralnego, jest budowa nowego dworca kolejowego wraz z częścią komercyjną w Katowicach. Proces ten rozpoczął, posądzany o „wrogi” stosunek do inwestycji prywatnych, rząd PiS - „moimi rękami” w poprzedniej kadencji. Dodam, iż gdyby postępować zgodnie z terminowym harmonogramem przyjętym przez ówczesne kierownictwo ministerstwa i zarząd PKP w maju 2007 roku - to właśnie z końcem 2011 roku oddawalibyśmy go pasażerom. Przy mizerii tego rządu określanego, jako BCB (Bardzo Cienkie Bolki) kontynuacja nawet z dużym opóźnieniem prac przedników w Katowicach, należy uznać za pozytywny element – lepiej późno niż wcale.

Przy igraniu przez ekipę Tuska budżetowymi „zapałkami” nie ma to jak, zacytować klasyka Alexisa de Tocqueville’a cyt. „nie ma takiego okrucieństwa, ani takiej niesprawiedliwości, której nie mógłby popełnić łagodny, liberalny rząd, jeżeli zabraknie mu pieniędzy”. Wtedy to nawet obecni, czy byli doradcy Janusza Palikota, jak Pan Jacek Janusz Prześluga, uproszczą nam życie sięgając do naszych kieszeni. Ale czy lemingi to zrozumieją?Na razie ich priorytety to OFE (skok na naszą kasę), NIP i sprzedaż piwa na stadionach…

źródło: Blog Jerzego Polaczka
Wojtek - 28-02-2011, 16:58
Temat postu:
Warsewicz: Opłata dworcowa nie poprawi stanu infrastruktury kolejowej

W Ministerstwie Infrastruktury trwają prace nad wprowadzeniem tzw. opłaty dworcowej. Ma ona obowiązywać już od przyszłego roku. Jak zapewnia resort uzyskane środki przyczynią się do poprawy standardów dworców kolejowych. Pracodawcy RP sprzeciwiają się takiemu pomysłowi, gdyż nie rozwiąże on problemu niedoinwestowania infrastruktury kolejowej, co więcej ma wszelkie znamiona nowego podatku.

Wprowadzenie opłaty dworcowej nie przyczyni się do poprawy standardu na polskich dworcach. W pierwszej kolejności środki (resortu infrastruktury szacuje wpływy na ok. 135 mln zł. rocznie) pokryją koszty funkcjonowania zarządu i administracji nowej spółki Dworzec Polski S.A. - Nie bez przyczyny jedną z osób ze szczególną intensywnością lansującą wprowadzenie podatku jest prezes tej spółki Jacek Prześluga – mówi doradca Prezydenta Pracodawców RP, były Prezes Zarządu PKP Intercity, Czesław Warsewicz.

Zdaniem Pracodawców RP nowy podatek to nic innego jak przełożenie ciężaru nieudolności zarządzania PKP na wszystkich podróżujących (szacuje się, że po wprowadzeniu podatku ceny biletów wzrosną średnio o 1 zł.). - A przecież by poprawić stan infrastruktury dworcowej w Polsce wystarczy sięgnąć do posiadanych już zasobów, wprowadzając właściwą strategię zagospodarowania nimi. Takim rozwiązaniem jest Partnerstwo Publiczno-Prywatne w przypadku „dużych” dworców, a w przypadku „małych” przekazanie ich w zarządzanie lokalnym samorządom, co będzie z korzyścią nie tylko dla Państwa ale co ważne dla pasażera – mówi Czesław Warsewicz.

Zdaniem eksperta do kwestii poprawy usługi dworcowej w Polsce należy podejść w sposób systemowy, mądry i przemyślany. Strategia dotycząca dworców powinna swoim zakresem odnosić się do co najmniej dwóch kategorii, z których pierwsza obejmuje dworce „duże” (w dużych aglomeracjach) natomiast druga dotyczy tych „małych”. Do każdej z tych kategorii powinna być dopasowana zupełnie odmienna strategia działania. - Zgodnie z zaprezentowaną powyżej klasyfikacją należy zaznaczyć, że duże dworce z samego założenia będąc w doskonałym położeniu tj. w centrum największych miast, „muszą” być rentowne. W sytuacji braku rentowności tychże dworców mamy do czynienia z problemem zarządzania nimi nie zaś wyłącznie z brakiem odpowiedniego finansowania – mówi Czesław Warsewicz.

Nie ulega wątpliwości, że dworce są, a na pewno powinny być, wizytówką kolejową państwa i świadczą o jego rozwoju nie tylko w dziedzinie szeroko rozumianego transportu. W związku z tym receptą na rozwój i poprawę jakości „dużych” dworców w Polsce jest Partnerstwo Publiczno-Prywatne (PPP). Korzyść z partnerstwa jest wieloraka:

• Środki finansowe, wpływające spoza systemu kolejowego, na konieczne inwestycje wnosi inwestor prywatny, co powoduje to, że system jest zasilany bez obciążania przy tym podróżnych kolejnym podatkiem.
• Nowy inwestor poza finansowaniem czyni wkład w postaci know-how i swoich kompetencji w zarządzaniu także nieruchomościami, co z pewnością spowoduje poprawę efektywności funkcjonowania dworców.

- W efekcie więc nie dość, że nie obciąża się podatkiem podróżnych to dworce mogą przynosić zyski proporcjonalnie do udziałów i finansować rozwój kolei. – tłumaczy Warsewicz. Taki model z pozytywnym skutkiem bardzo dobrze sprawdził się we Włoszech gdzie 9 największych dworców wniesiono aportem do spółki pod nazwą „Grandi Stazioni”. Dla spółki tej pozyskano inwestora prywatnego, który sfinansował konieczne tam inwestycje. Taki stan rzeczy spowodował znaczną poprawę stanu dworców a w przeciągu kilku lat całkowitą ich modernizację. Na dzień dzisiejszy dworce te generują zyski dla właścicieli

W przypadku „małych” dworców rozwiązań na ich skuteczne zagospodarowanie może być kilka. Biorąc pod uwagę niedawno przeprowadzoną reformę usamorządowienia kolei, w ramach której to właśnie samorządy organizują i finansują przewozy pasażerskie w województwie, wydaje się oczywistym, że właśnie one powinny mieć w swojej gestii również te „małe” dworce. - To samorządy wiedzą najlepiej jakie są lokalne potrzeby inwestycyjne oraz jak wykorzystać dworce do innej aktywności dostosowanej do potrzeb danej społeczności. Zarządzanie więc tego typu dworcami z Warszawy jest całkowicie niezrozumiałe i mało efektywne – tłumaczy ekspert.

Zdaniem Pracodawców RP chaos na kolei, uwidoczniony podczas wprowadzania ostatniego rozkładu jazdy, brak inwestycji w tabor, redukowanie ilości połączeń i w końcu próba obciążenia pasażerów kolejnym podatkiem, spowodują trwałą barierę rozwoju kolei na najbliższe lata. - W 2010 roku przewieziono zaledwie 240 mln pasażerów - to prawie 30 mln mniej, niż rok wcześniej i najmniej od momentu transformacji w 1989 roku – mówi Czesław Warsewicz.

Ekspert przypomina, że wizytówką każdej kolei jest dworzec oraz usługa dworcowa (tzw. station facility), którą w około 40 proc. determinują decyzje komunikacyjne obywateli, co wynika z badań przeprowadzonych przez Międzynarodowy Związek Kolei. - Bez wyraźnej poprawy jakości dworców w Polsce nigdy więc nie wykorzystamy potencjału tkwiącego w przewozach pasażerskich co szczególnie jest widoczne w zestawieniu z innymi państwami Europy – podsumowuje ekspert.

źródło: Pracodawcy RP / Rynek Kolejowy
Pirat - 02-03-2011, 12:06
Temat postu:
PJN: Nie dla opłaty dworcowej

Politycy Polska Jest Najważniejsza krytykują powołanie kolejnej spółki kolejowej Dworzec Polski i sprzeciwiają się kolejnym obciążeniom finansowym, jakie proponuje ona wprowadzić. Chodzi o opłatę dworcową, którą od przewoźników kolejowych mieliby pobierać zarządcy dworców.

Wiceprzewodniczący PJN Paweł Poncyljusz zauważył, że jest to kolejny podatek wprowadzany przez Platformę Obywatelską. - Jeśli dalej potrwają rządy PO, to możemy spodziewać się, że zostanie wprowadzony podatek od chodników, od przejść podziemnych, od przystanków tramwajowych – przestrzegał polityk PJN.

Paweł Poncyljusz powiedział, że plany dotyczące kolei są takie, by w przyszłym roku zebrać około 200 mln złotych dzięki którym spółka Dworzec Polski będzie mogła godnie zarządzać 914 dworcami na terenie Polski. Przytoczył przy tym jakie konsekwencje będzie to mieć dla poszczególnych przewoźników - PKP Intercity - 39 mln opłat, Przewozy Regionalne - 99 mln, Koleje Mazowieckie - 36,9 mln, SKM Warszawa - 9,5 mln, SKM Trójmiasto - 11,5 mln - wyliczał poseł Poncyljusz.

Wiceprzewodniczący PJN zwrócił uwagę, że założenie, iż opłata dworcowa będzie wynosić złotówkę do każdego biletu, to o ile w cenie biletu intercity relacji Warszawa – Kraków jest to opłata symboliczna, ale jeśli ma to być opłata doliczana do biletu SKM Warszawa czy Trójmiasto to stanowi to już całkiem pokaźną kwotę 30 procent wartości biletu. - My to traktujemy jako, po pierwsze, takie socjalistyczne rozwiązanie na zasadzie: nie radzimy sobie z zarządzaniem w starych ramach organizacyjnych no to zbudujemy nową spółkę, powołamy prezesa i całe jego otoczenie i będzie już nam wszystkim dobrze – powiedział Paweł Poncyljusz.

Poseł Polska Jest Najważniejsza zaproponował, by rozważyć powołanie przez PKP spółki z firmą zewnętrzną i przywołał przykład włoskiej firmy „Grandi Stazioni”, która zajmuje się takimi dworcami jak np. Warszawa Centralna. Zauważył, że we Włoszech, dzięki pozyskaniu prywatnego inwestora, po kilku latach te dworce wyglądają całkowicie inaczej.

Paweł Poncyljusz powiedział, że docenia PR-owskie zagrywki prezesa spółki Dworzec Polski SA Jacka Prześlugi. Nawiązując do jego wcześniejszej współpracy z Januszem Palikotem, poseł PJN stwierdził, że obecnie znalazł on klienta w ministrze infrastruktury. - Panie ministrze, kiedy w Warsie, obok piwa pojawią się świńskie ryje na srebrnej tacy? – pytał Poncyljusz zwracając uwagę, że to właśnie Prześluga stał za pomysłem przyniesienia tego rekwizytu przez Janusza Palikota do studia TVN24.

Wiceprzewodniczący PJN zwrócił także uwagę, że Jacek Prześluga sprawuje obecnie cztery funkcje: członka zarządu PKP S.A., prezesa spółki Dworzec Polski SA, członka rady nadzorczej PKP Intercity i członka rady nadzorczej PKP Informatyka Kolejowa. - Pytanie, czy również cztery pensje z tego wynikają? – stwierdził Paweł Poncyljusz.

Polska Jest Najważniejsza proponuje przekazanie dworców kolejowych samorządom i łączenie najlepiej położonych dworców z centrami handlowymi. Wiceprzewodniczący Paweł Poncyljusz wskazał na dobry przykład dworca Warszawa Wileńska.

Wiceszefowa klubu PJN Elżbieta Jakubiak powiedziała podczas konferencji prasowej, że do 2014 roku w Polsce będzie wyremontowana wyłącznie jedna trasa kolejowa Warszawa – Gdańsk. - Kolej straciła 4,8 mld zł na inwestycje – stwierdziła posłanka Jakubiak.

Proponowane przez PJN sposoby utrzymania dworców kolejowych:

- Przekazanie dworców kolejowych samorządom lokalnym. Gdy stworzy się nowe regulacje prawne, możliwe będzie oddanie dworców w zarząd lokalnym społecznościom; o stan dworców będą mogły zadbać służby komunalne.

- Współpraca z firmą zewnętrzną. We Włoszech 9 największych dworców wniesiono aportem do spółki pod nazwą „Grandi Stazioni”. Dla spółki tej pozyskano inwestora prywatnego, który sfinansował konieczne tam inwestycje. Taki stan rzeczy spowodował znaczną poprawę stanu dworców, a w przeciągu kilku lat całkowitą ich modernizację. Na dzień dzisiejszy dworce te generują zyski dla właścicieli.

- Działalność komercyjna na dworcach. W przypadku największych dworców możliwe jest generowanie zysków poprzez łączenie ich z centrami handlowymi.

- Dzierżawa dworców. Dworce drugiej kategorii można oddać firmom komercyjnych w wieloletnią dzierżawę.

źródło: PJN / Rynek Kolejowy
Wojtek - 02-03-2011, 14:15
Temat postu:
Kogo dobije opłata dworcowa?

Coraz realniejsze wprowadzenie przez Dworzec Polski opłaty dworcowej mającej w założeniach „uleczyć” problem z brakiem środków na utrzymanie tych obiektów może doprowadzić do wielu negatywnych zmian, których efektem może być nawet upadłość poszczególnych przewoźników.

Czytaj dalej...

źródło: inforail.pl
Wojtek - 04-03-2011, 16:36
Temat postu:
UTK: Wniosek Dworca Polskiego (na razie) nierozpatrzony

UTK nie rozpatrzy wniosku spółki Dworzec Polski o zatwierdzenie stawek opłaty dworcowej. – Wniosek nie został skompletowany w sposób oczekiwany przez Urząd – poinformował prezes UTK Krzysztof Jaroszyński podczas dzisiejszej konferencji prasowej. – Jeżeli spółka nie złoży niezwłocznie nowego wniosku nie będzie opłaty dworcowej – dodał. Według samego Dworca Polskiego taki obrót spraw naraża Urząd "na zarzut bezczynności organu administracji publicznej".

- Wniosek nie został skompletowany w sposób umożliwiający wykazanie, że Dworzec Polski jest rzeczywiście zarządcą infrastruktury kolejowej w świetle ustawy o transporcie kolejowym. Stąd wniosek został pozostawiony bez rozpatrzenia - podkreślił prezes Jaroszyński.

Prezes UTK przyznał wprawdzie, że termin złożenia wniosku o stawki opłaty dworcowej minął, ale dodał, że sprawa jest wciąż otwarta i jeżeli Dworzec Polski złoży niezwłocznie uzupełniony wniosek, to zostanie on przez UTK rozpatrzony.

- W tym momencie spółka jest w pewien sposób usprawiedliwiona tym, chociaż „usprawiedliwiona” nie jest chyba najlepszym słowem, że z pewnych przyczyn proceduralnych ten wniosek nie został rozpatrzony i w takiej sytuacji my przyjmiemy wniosek złożony po raz drugi. Terminów wprost określonych w prawie nie ma. Powinni to zrobić jak najszybciej, jeżeli są zainteresowani – podkreślił prezes UTK.

Najistotniejszy brak, który stanowił podstawę zastosowania przepisów postępowania administracyjnego o pozostawieniu bez rozpatrzenia dotyczył braku wykazania, że są zarządcą infrastruktury w rozumieniu ustawy, czyli braku tytułu prawnego do zarządzania dworcami w świetle ustawy transportu kolejowego.

Spółka Dworzec Polski do wniosku o zatwierdzenie stawek dostępu opłaty dworcowej dołączyła list intencyjny w zakresie zarządzania infrastrukturą służącą obsłudze podróżnych w transporcie kolejowym. DP oraz PKP PLK deklarują w nim wolę współpracy polegającej na tym, że ta pierwsza spółka będzie zarządzała przekazanymi przez Polskie Linie Kolejowe obiektami infrastruktury, a zarządca infrastruktury w zamian za to otrzyma wynagrodzenie. – Została również przedstawiona umowa zobowiązująca do zawarcia umowy dzierżawy, co uznaliśmy jednak za zbyt mało znaczący dokument, nie tworzący z tego podmiotu zarządcy infrastruktury – przyznał prezes UTK.

Szef UTK zapowiedział również, że za około dwa tygodnie w siedzibie Urzędu odbędzie spotkanie z przewoźnikami poświęcone tylko opłacie dworcowej. Zaproszenie na nie otrzyma także Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski.


Oświadczenie Dworca Polskiego w tej sprawie:

Zarząd spółki Dworzec Polski otrzymal w dniu 3 marca 2011 roku pismo prezesa Urzędu Transportu Kolejowego z informacją, iż Urząd pozostawia bez rozpoznania wniosek spółki Dworzec Polski SA o zatwierdzenie stawek jednostkowych opłaty dworcowej za korzystanie przez przewoźników z dworców jako części infrastruktury kolejowej. Brak decyzji UTK w tej ważnej zarówno dla przewoźników, jak i zarządcy dworców kolejowych sprawie, oznacza de facto długoterminowe zamknięcie tej drogi systemowego rozwiązania problemu pokrycia kosztów eksploatacji powierzchni publicznej na dworcach kolejowych, a sam urząd naraża na zarzut bezczynności organu administracji publicznej i unikania odpowiedzialności za stan regulacji i kształt rynku kolejowego.

W świetle braku decyzji ze strony UTK, sytuacja na polskich dworcach wygląda dziś następująco:
1. Opłaty od przewoźników pokrywają mniej niż 20% kosztów utrzymania powierzchni publicznej dworców kolejowych.
2. Przewoźnicy tacy jak Przewozy Regionalne, Koleje Dolnośląskie czy Arriva RP uchylają się od płacenia za powierzchnie publiczne na dworcach, przy których zatrzymują swoje pociągi i z których korzystają ich pasażerowie. Spółka Przewozy Regionalne korzysta bezumownie z pomieszczeń kasowych, socjalnych i biurowych na dworcach, spłacając zadłużenie wobec PKP SA powstałe od marca 2009 r. do września 2010 r. i nie regulując bieżących płatności. Koleje Dolnośląskie pokrywają koszty utrzymania powierzchni ogólnodostępnych wyłącznie na dworcach, w których ulokowały swoje kasy - pozostałe dworce wykorzystywane przez pasażerów KD nie mają żadnych źródeł utrzymania. Arriva umieszcza na budynkach dworcowych swoje rozkłady jazdy, ale nie wyraża chęci ponoszenia kosztów eksploatacji obiektów.
3. Niskie przychody z dzierżawy i najmu powierzchni komercyjnych nie pokrywają kosztów utrzymania i eksploatacji dworców,
4. Nie istnieje żadna forma ustawowej opłaty dworcowej, która przenosiłaby na przewoźników ciężar odpłatności za świadczone na ich rzecz usługi.
5. Nie istnieje żadna forma dotacji budżetowej do utrzymania dworców, choćby taka, że której korzystają dziś PKP Polskie Linie Kolejowe SA. Istotny fragment infrastruktury kolejowej pozostaje bez utrzymaniowego wsparcia ze strony państwa.
6. Nie istnieją żadne formy dotacji samorządowej wspierające utrzymanie dworców kolejowych.
7. Wyłączone z eksploatacji są, wskutek trwających inwestycji modernizacyjnych, główne dworce kolejowe, z których przychód pozwalał pokryć choć część zobowiązań związanych z utrzymaniem powierzchni publicznej.

Co to oznacza dla infrastruktury dworcowej? Wiele zmodernizowanych ze środków budżetowych dworców nie ma żadnych źródeł finansowania - tak dzieje się np. we Wrocławiu, gdzie PKP SA odda wkrótce, po modernizacji, cztery obiekty. Tylko jeden z nich (Wrocław Mikołajów) będzie miał najemcę komercyjnego, resztą, mimo dotychczasowych starań ze strony PKP SA, nie są zainteresowani ani przewoźnicy, ani lokalny samorząd, ani najemnicy prywatni. Pozbawione źródeł finansowania, wyremontowane z publicznych pieniędzy dworce dosyć szybko mogą powrócić do stanu "pierwotnego".

Opłata dworcowa miała służyć nie tylko utrzymaniu dworców, które są własnością PKP SA, z jej mechanizmu powinni korzystać także pozostali zarządcy dworców, w tym samorządy - zainteresowane przejmowaniem infrastruktury dworcowej. Opłata dworcowa wnoszona przez przewoźników ograniczałaby także ich koszty. To ważne, zważywszy na fakt, że np. wysokie koszty utrzymania powierzchni publicznej dworca w Giżycku sprawiły, iż dzierżawiąca ten obiekt gmina zrezygnowała z dzierżawy. Koszty zdecydowanie przewyższające przychody z tytułu posiadania dworca ponoszą także samorządy Tych i Będzina. To również one powinny być beneficjentami rozwiązań zaproponowanych przez dotychczasowego zarządcę większości polskich dworców.

Idea opłaty dworcowej nie była wymysłem PKP. Podobny, a wręcz dużo bardziej rozbudowany mechanizm stosują koleje niemieckie, gdzie nie tylko istnieje opłata dworcowa (znaczącej wysokości), ale i różnorodne formy dofinansowania dworców przez landy i gminy. Opłatę dworcowa wnoszą przewoźnicy w Wielkiej Brytanii. Kosztami utrzymania dworców obciąża się przewoźników z Holandii. Opłatę od przewoźników "za korzystanie z usług stacyjnych" pobierają koleje belgijskie, choć i tak większość środków na utrzymanie dworców pochodzi z budżetu państwa. W Danii główne dworce utrzymywane są przez DSB, która pobiera od przewoźników opłaty za korzystanie z dworców. W Szwecji dworcami zarządzają m.in. regionalne związki transportowe, finansowane z budżetów samorządowych. Do wprowadzenia opłaty dworcowej przymierzaja się koleje czeskie, w których obowiązywał do tej pory komercyjny model utrzymania dworców i dotacje z budżetu państwa.

Tylko w Polsce dworce kolejowe nie mogą liczyć na utrzymanie ani ze strony przewoźników, ani ze środków finansowych państwa, ani z dotacji od samorządu. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym nie istnieje żaden mechanizm systemowo rozwiązujący problem pokrycia kosztów eksploatacji tej części infrastruktury kolejowej.

W imieniu zarządu DP SA
Jacek Prześluga
Prezes Zarządu

źródło: Rynek Kolejowy
Noema - 08-03-2011, 14:02
Temat postu:
UTK: Większość przewoźników sprzeciwia się opłacie dworcowej

W piątek, 4 marca, na zaproszenie Prezesa UTK przybyli do Urzędu przedstawiciele większości przedsiębiorstw świadczących usługi przewozowe osób. Podczas spotkania dużo emocji wśród przewoźników wzbudził temat proponowanej przez spółkę Dworzec Polski tzw. opłaty dworcowej.

Wprowadzenie do dyskusji stanowiła prelekcja dr. Michała Wolańskiego na temat systemu finansowania i regulacji rynku kolejowych przewozów pasażerskich na przykładzie Szwecji, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Następnie głos zabrali przedstawiciele kierownictw spółek przewozowych, poruszając istotne z ich punktu widzenia problemy polskich kolei.

Najczęściej wymieniane były powszechnie znane bolączki jak: zły stan infrastruktury, wysokość i sposób kalkulacji stawek dostępu do infrastruktury czy niedobór taboru.

Dużo emocji wśród przewoźników wzbudził temat proponowanej przez spółkę Dworzec Polski tzw. opłaty dworcowej. Zaprezentowano w tej kwestii różnorakie stanowiska, jednakże zdecydowana większość przewoźników sprzeciwiła się bezpośredniemu partycypowaniu w dodatkowych kosztach. Prezes Jaroszyński przysłuchując się gorącej dyskusji w tym temacie zaproponował kolejne spotkanie z udziałem władz Dworca Polskiego S.A., poświęcone wyłącznie koncepcji tzw. opłaty dworcowej. Inicjatywa spotkała się z pełną aprobatą uczestników.

Pełna lista postulatów z „Okrągłego stołu” zostanie zamieszczona na stronie internetowej Urzędu.

źródło: UTK / RK
Pirat - 08-03-2011, 21:10
Temat postu:
DWORCOWY MONOPOL

Od grudnia 2011 r. przewoźnicy kolejowi do kosztów działalności będą musieli doliczyć opłatę dworcową. Tę obowiązkową opłatę od wszystkich przewoźników pasażerskich będzie pobierać nowa spółka Grupy PKP: Dworzec Polski. Opłata dworcowa będzie naliczana za każdy postój pociągu - zarówno, jeśli dworzec będzie zarabiającym na siebie centrum handlowym, jak i zabitą dechami ruiną. Przewoźnicy, chcąc pokryć milionowe wydatki na pokrycie opłaty dworcowej, będą próbowali ratować się podwyżkami cen biletów. Równolegle przewoźnicy będą żądali od samorządów coraz wyższych dotacji do realizowanych przewozów. W końcu spółki przewozowe, chcąc zmniejszyć wydatki na opłatę dworcową, będą uciekały się nie tylko do likwidowania postojów pociągów w mniejszych miejscowościach, ale zapewne również do cięć w sieci połączeń. Opłata dworcowa może więc doprowadzić do tąpnięcia na i tak słabo działającym rynku kolejowych przewozów pasażerskich.

Czytaj w najnowszym "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs52.pdf
Noema - 10-03-2011, 16:41
Temat postu:
Dworce dobrem narodowym

Bez opłaty dworcowej, koszt utrzymania tych obiektów i tak pokryją podatnicy – pisze Mirosław Antonowicz.

Komentarz doktora Mirosława Antonowicza z Akademii Leona Koźmińskiego, byłego wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego, specjalnie dla portalu KOW:

"Problem opłaty dworcowej wywołuje zbyt duże emocje. Rozważmy to z co najmniej trzech punktów widzenia. Po pierwsze regulacja ze swej natury ma chronić klienta finalnego czyli pasażera przed działaniami monopolistycznymi. Stąd też, jeśli poziom opłaty wpływa na cenę biletu za przejazd, podwyższając jej poziom, to trudno aby regulator rynku stojący na straży strony słabszej czyli klienta akceptował takie działania bezkrytycznie.

Po drugie, dostęp do urządzeń kluczowych w tym dworców i tzw. infrastruktury towarzyszącej jak np. perony, strefy obsługi pasażerów jest kluczowy dla rozwoju konkurencji na rynku przewozów pasażerskich. Tym bardziej, że nie możemy tego rozpatrywać w oderwaniu od świadczenia usług o charakterze publicznym i zjawiska otwartego dostępu do infrastruktury dworców a szerzej stacji pasażerskich czy jak kto woli węzłów modalnych, przesiadkowych czy hubów.

Trzeba pamiętać, że „dworce” świadczą usługę publiczną, więc muszą być ogólnodostępne, otwarte. Stąd też sprawa własności infrastruktury dworcowej oraz odpowiedzialności za elementy tej infrastruktury jak perony itd. i ich utrzymanie powinna być jak najszybciej zdefiniowana.

Różne sposoby zarządzania

Rozwój rynku zarządców infrastruktury jest wskazany. Winien nastąpić podział tej infrastruktury a Dworzec Polski może zarządzać i utrzymywać urządzenia infrastruktury usługowej towarzyszącej na dworcach. A skoro tak, to określa wówczas precyzyjnie rodzaj infrastruktury która ma być udostępniana oraz ekonomiczne i prawne warunki jej udostępniania. Zasada unijna: „użytkownik płaci” za dostęp i korzystanie.

I tu pojawia się problem opłat, czyli trzeci element. Moim zdaniem, należy rozważać wszystkie możliwe metody utrzymania dworców. Pierwsza zakłada, że finansowanie odbywa się z pieniędzy użytkowników (przewoźników), druga, że za utrzymanie odpowiada wyłącznie państwo łożąc na utrzymanie i rozwój. Może tego dokonywać w stosunku do strategicznej liczby dworców istotnej z punktu widzenia transportu i wizerunku kraju (na przykład 300 najbardziej newralgicznych i utrzymywać je z budżetu państwa).

Trzeci wariant - kombinowany. Chcemy mieć dworce i nie wstydzić się ich stanu to utrzymujmy je w części z opłaty dworcowej np. do 35 proc. kosztów a pozostałą cześć z budżetu państwa. Bo to jest w interesie nas wszystkich - państwa, przedsiębiorstw kolejowych i klientów. Problemem pozostaje metoda kalkulacji kosztów dostępu. Musi być pełna i czytelna w swej metodologii, aby regulator rynku sprawował należytą kontrolę nad cenami dostępu i przeciwdziałał ich zawyżaniu czyli regulował ich poziom.

Nie należy wykluczać też innego rozwiązania – zarządzania i utrzymywania dworców w formule partnerstwa publiczno-prywatnego, zwłaszcza, że niektóre dworce mogą być dochodowe lub zamykać się mogą w rachunku ekonomicznym na zero. Współczesne dworce funkcjonują jako huby – nie tylko integrują różne rodzaje transportu, ale pełnią różnorodne funkcje użytecznie społecznie oferując klientowi szerokie spektrum usług.

Kto za to zapłaci?

Problem ewentualnej opłaty dworcowej jest złożony. Przewoźnicy mówią o niej jak o nowym podatku. Opłaty - mimo wszystko - nie należy tak postrzegać. W wielu krajach w Europie obowiązuje opłata dworcowa. Ten kto odpowiada za utrzymanie obiektu infrastrukturalnego i go udostępnia ma prawo do pobierania opłat. Infrastruktura dworcowa musi być udostępniania, przewoźnicy mają prawo żądać nie dyskryminacyjnego dostępu.

Pozostaje relacja biznesowa - kto za to zapłaci? Jeśli nie będzie opłaty a koszty utrzymania dworców pokryje budżet państwa czy samorząd, czy w części nawet biznes prywatny, to i tak w ostatecznym rozrachunku robimy to my podatnicy i klienci transportu kolejowego.

Na koniec ostatni element - potraktujmy dworce jako dobro narodowe, o które należy dbać bo ono stanowi o wizerunku Polski w Europie, o postrzeganiu Polski i jej dbałości o obiekty (niekiedy o walorach zabytkowych). Miejmy szacunek do samych siebie i dziedzictwa dworcowego w aspekcie historycznym. Stan dworców mówi o Polsce. Opinia o kolei kształtuje się również na dworcu i przystanku.

źródło: KOW
Arek - 11-03-2011, 15:08
Temat postu:
UTK - wpłynął nowy wniosek w sprawie opłaty dworcowej

Wniosek zastanie wnikliwie przeanalizowany - zapowiada Urząd Transportu Kolejowego na swojej stronie internetowej.

W dniu 10 marca 2011 r. do Prezesa UTK wpłynął wniosek Spółki Dworzec Polski S.A. zawierający m. in. „cennik stawek jednostkowych opłaty dworcowej za korzystanie z infrastruktury dworcowej, zarządzanej przez Dworzec Polski S.A., obowiązujący od dnia 11 grudnia 2011 roku”.

źródło: UTK / KOW
Wojtek - 15-03-2011, 15:45
Temat postu:
UTK odrzuci wniosek ws. opłaty dworcowej?

UTK nadal uważa wniosek spółki Dworzec Polski za niekompletny – dowiedział się portal KOW nieoficjalnie.

Zdaniem UTK, we wniosku brakuje m.in. umowy dzierżawy terenów dworcowych od PKP PLK. Oficjalnego stanowiska Urzędy Transportu Kolejowego w tej sprawie można się spodziewać w najbliższych dniach.

W czwartek 10 marca 2011 r. do Prezesa UTK wpłynął uzupełniony wniosek Spółki Dworzec Polski S.A. zawierający m. in. „cennik stawek jednostkowych opłaty dworcowej za korzystanie z infrastruktury dworcowej, zarządzanej przez Dworzec Polski S.A., obowiązujący od dnia 11 grudnia 2011 roku”.

źródło: KOW
Arek - 16-03-2011, 13:34
Temat postu:
Nowy „podatek kolejowy”?

Strategia zarządzania dworcami powinna być odmienna dla obiektów dużych i małych – pisze na blogu Czesław Warsewicz.

Lansowana od pewnego czasu, a ze szczególną intensywnością w ostatnim miesiącu, przez prezesa spółki Dworzec Polski S.A. Pana Jacka Prześlugę tzw. opłata dworcowa ma wszelkie znamiona nowego podatku, fundowanego nam przez architektów kolejowych.

Zdaję sobie sprawę, że stan obecny dworców w Polsce jest fatalny i wymagający natychmiastowych zmian strukturalnych a system kolejowy to system naczyń połączonych.

Wizytówką każdej kolei jest dworzec oraz usługa dworcowa (tzw. station facility), które w około 40% determinują decyzje komunikacyjne obywateli, co wynika z badań przeprowadzonych przez UIC.
Bez wyraźnej poprawy jakości dworców w Polsce nigdy więc nie wykorzystamy potencjału tkwiącego w przewozach pasażerskich, co szczególnie jest widoczne w zestawieniu z innymi państwami Europy.

Chaos na kolei podczas wprowadzania ostatniego rozkładu jazdy, barak inwestycji w tabor, redukowanie ilości połączeń i w końcu próba obciążenia pasażerów kolejnym podatkiem, spowoduje trwałą barierę rozwoju kolei na najbliższe lata. W 2010 roku przewieziono zaledwie 240 mln pasażerów - to prawie 30 mln mniej niż rok wcześniej i najmniej od momentu transformacji w 1989 roku.

Nowy podatek to nic innego jak przełożenie ciężaru nieudolności zarządzania PKP na wszystkich podróżujących. W pierwszej kolejności podatek ten pokryje koszty funkcjonowania zarządu i administracji nowej spółki (Dworzec Polski S.A.), nie wpłynie zaś na realną poprawę jakości dworców, ani też nie zastąpi już dziś koniecznych inwestycji.

Reasumując więc, na pewno nowy podatek nie rozwiąże żadnego z poważnych problemów związanych ze stanem dworców, a raczej je pomnoży.
Pojawia się więc pytanie,co w tej sytuacji należy zrobić?

W odpowiedzi należy wyraźnie powiedzieć, że do zagadnienia poprawy usługi dworcowej w Polsce należy podejść w sposób systemowy, mądry i przemyślany. Strategia dotycząca dworców powinna swoim zakresem odnosić się do co najmniej dwóch kategorii, z których pierwsza obejmuje dworce „duże” (w dużych aglomeracjach), natomiast druga dotyczy tych „małych”. Do każdej z tych kategorii powinna być dopasowana zupełnie odmienna strategia działania.

Zgodnie z zaprezentowaną powyżej klasyfikacją należy zaznaczyć, że duże dworce z samego założenia będąc w doskonałym położeniu tj. w centrum największych miast, „muszą” być rentowne. W sytuacji braku rentowności tychże dworców mamy do czynienia z problemem zarządzania nimi, nie zaś wyłącznie z brakiem odpowiedniego finansowania. Nie ulega wątpliwości, że dworce są, a na pewno powinny być, wizytówką kolejową państwa i świadczą o jego rozwoju nie tylko w dziedzinie szeroko rozumianego transportu.

W związku z tym receptą na rozwój i poprawę jakości „dużych” dworców w Polsce jest Partnerstwo Publiczno-Prywatne (PPP). Korzyść z partnerstwa jest wieloraka. Po pierwsze środki finansowe, co ważne wpływające spoza systemu kolejowego, na konieczne inwestycje wnosi inwestor prywatny co powoduje, że system jest zasilany bez obciążania przy tym podróżnych kolejnym podatkiem.

Po drugie, nowy inwestor poza finansowaniem czyni wkład w postaci know-how i swoich kompetencji w zarządzaniu także nieruchomościami, co z pewnością spowoduje poprawę efektywności funkcjonowania dworców. W efekcie więc nie dość, że nie obciąża się podatkiem podróżnych to dworce mogą przynosić zyski proporcjonalnie do udziałów i finansować rozwój kolei.

Taki model z pozytywnym skutkiem bardzo dobrze sprawdził się we Włoszech, gdzie 9 największych dworców wniesiono aportem do spółki pod nazwą „Grandi Stazioni”. Dla spółki tej pozyskano inwestora prywatnego, który sfinansował konieczne tam inwestycje. Taki stan rzeczy spowodował znaczną poprawę stanu dworców a w przeciągu kilku lat całkowitą ich modernizację, Na dzień dzisiejszy dworce te generują zyski dla właścicieli.

W przypadku „małych” dworców rozwiązań na ich skuteczne zagospodarowanie może być kilka. Biorąc pod uwagę niedawno przeprowadzoną reformę usamorządowienia kolei, w ramach której to właśnie samorządy organizują i finansują przewozy pasażerskie w województwie, wydaje się oczywistym, że właśnie one powinny mieć w swojej gestii również te „małe” dworce. To samorządy wiedzą najlepiej jakie są lokalne potrzeby inwestycyjne oraz jak wykorzystać dworce do innej aktywności dostosowanej do potrzeb danej społeczności. Zarządzanie więc tego typu dworcami z Warszawy jest całkowicie niezrozumiałe i mało efektywne.

Chcąc odpowiedzieć więc na postawione wcześniej pytanie należy podkreślić, że rozwiązań problemu dworców jest wiele. Nie jesteśmy skazani na nowy podatek kolejowy, ponieważ możemy lepiej wykorzystać posiadane zasoby wprowadzając właściwą strategię zagospodarowania nimi.

Takim rozwiązaniem jest Partnerstwo Publiczno-Prywatne w przypadku „dużych” dworców, a w przypadku „małych” przekazanie ich w zarządzanie lokalnym samorządom, co będzie z korzyścią nie tylko dla państwa, ale co ważne - dla pasażera.

źródło: KOW
Pirat - 16-03-2011, 21:36
Temat postu:
Opłata dworcowa w ogniu krytyki

Dziś w Urzędzie Transportu Kolejowego z inicjatywy zgłoszonej 4 marca przez Railway Business Forum odbył się „okrągły stół” przewoźników w sprawie koncepcji wprowadzenia przez spółkę Dworzec Polski tzw. opłaty dworcowej. Na zakończenie spotkania Jacek Prześluga prezes spółki Dworzec Polski powiedział, że opór wobec wprowadzenia opłaty dworcowej wymusi na spółce wprowadzenie wariantu B.

Za stołem prezydialnym zasiedli wiceminister infrastruktury Andrzej Massel, Krzysztof Jaroszyński, prezes Urzędu Transportu Kolejowego, jego zastępca Krzysztof Dyl. Rozpoczynając spotkanie Andrzej Massel podkreślił wagę dworców kolejowych jako istotnych elementów infrastruktury kolejowej. Stwierdził, że wygląd i jakość funkcjonowania dworców wymaga zaangażowania wszystkich uczestników rynku kolejowego.

Następnie głos zabrał Krzysztof Jaroszyński, prezes Urząd Transportu Kolejowego. Przedstawił on szereg wątpliwości dotyczących koncepcji funkcjonowania spółki Dworzec Polski i dworców kolejowych generalnie. Odniósł się do spraw formalnych, czyli do pytania o to, czy Dworzec Polski może być uznany za zarządcę infrastruktury, czy nie. Stwierdził, że w tej kwestii istnieje szereg istotnych kontrowersji. Przedstawił także swoje wątpliwości co do tego, w jaki sposób i czy zgodnie z polskimi przepisami ustalone są zasady opłaty dworcowej oraz w kwestii tego, na ile interesy przewoźników są uwzględnione w tej koncepcji spółki Dworzec Polski. Zapewnił jednocześnie, że wszystkie aspekty wniosku złożonego przez tę spółkę, nie tylko te formalne, będą przez Urząd Transportu Kolejowego szczegółowo badane. Zaznaczył, że urząd nie będzie się ograniczał tylko do potwierdzenia wpłynięcia dokumentów. Badana będzie m.in. zasadność kosztów oraz sposoby wywiązywania się spółki Dworzec Polski z poprawy jakości dworców.

Dyskusję zaproszonych gości rozpoczął Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski oraz pomysłodawca wprowadzenia opłaty dworcowej. Przypomniał on ideę powołania spółki oraz wprowadzenia opłaty dworcowej jako zabezpieczenia dla utrzymania polskich dworców w należytym stanie.

Następnie głos zabrali przedstawiciele przewoźników oraz organizacji zaproszonych na to spotkanie. Prezes warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej Leszek Walczak stwierdził, że jemu dworce nie są w ogóle potrzebne, a wręcz przeszkadzają w działalności. Uzasadnił to tym, że pasażerom SKM zależy na tym, aby jak najszybciej przedostać się z peronu do miasta lub odwrotnie i nie chcą korzystać z dworców. A bilet na pociąg mogą sobie kupić w kiosku. Na koniec Leszek Walczak zapytał m.in. o to, dlaczego jego spółka została tak samo potraktowana w koncepcji pobierania opłaty dworcowej, jak na przykład spółka PKP Intercity, której pasażerowie w zupełnie inny sposób i dla innych celów korzystają z dworca.

Wiceprezes spółki Arriva RP Damian Grabowski powiedział, że to jest nieprawda, że Arriva RP powinna płacić za rozwieszanie przez nią rozkłady jazdy spółce Dworzec Polski, ponieważ nie są one rozwieszane na dworcach kolejowych, ale na peronach.

Jacek Prześluga odpowiadając na te wątpliwości powiedział, że proces zarządzania przez spółkę Dworzec Polski dworcami i peronami jest na tyle trudny, że być może spółka skupi się tylko na zarządzaniu peronami. Przypomniał także, że dworce wymagają dużych nakładów. W tym kontekście wymienił osiemnaście punktów, w których zostały zawarte usługi finansowane z opłaty dworcowej, m.in. sprzątanie, odśnieżanie itd.

- W jaki sposób zostały skalkulowane stawki opłaty dworcowej przedstawione do zatwierdzenia przez UTK dostępu do powierzchni dworcowych, jeżeli spółka Dworzec Polski nie ma umowy z PKP Polskie Linie Kolejowe na korzystanie z peronów i kosztów ich dzierżawy? Nawet jeżeli spółka nie będzie zarządzała peronami to, czy ma umowę z PKP Energetyka, TK Telekom i innymi spółkami, które dysponującymi swoimi urządzeniami na dworcu po to, aby spółka Dworzec Polski oferowała przewoźnikom usługi jako zintegrowany operator – zapytał prezesa spółki Dworzec Polski Adrian Furgalski, dyrektor programowy Railway Business Forum. Jacek Prześluga przyznał, że takich umów nie posiada. – W takim razie w jaki sposób spółka oszacowała stawki opłaty dworcowej? – dopytywał Adrian Furgalski. Prezes spółki Dworzec Polski stwierdził, że na postawie ustnych uzgodnień.

PKP Polskie Linie Kolejowe na spotkaniu reprezentował Jacek Poniewierski, dyrektor Biura Strategii PKP PLK. Stwierdził on, że PLK jest otwarta na projekt spółki Dworzec Polski. Zaznaczył jednak, że jeżeli spółka ta chce przejąć zarządzanie peronami, to może je przejąć, ale wszystkie. W przeciwnym razie jedyną alternatywą jest przejęcie całej infrastruktury dworcowej przez PKP PLK.

– Szczegóły są bardzo istotne, jednak zdaniem RBF najważniejsze są założenia systemowe. A one są dwa? Po pierwsze, naszym zdaniem zarządzanie infrastrukturą dworcową musi być ściśle powiązane z infrastrukturą liniową, dlatego że ruch pociągów jest nierozerwalnie powiązany z funkcjonowaniem stacji, chociażby przez urządzenia srk. Wniosek jest taki, że podmiot zarządzający dworcami powinien być powiązany z PKP PLK. Po drugie, błędem jest to, że jedynym źródłem finansowania dworców ma być opłata dworcowa pobierana przez przewoźników, bo zdaniem RBF tych źródeł powinno być kilka, powinny one zostać zdywersyfikowane i mądrze dobrane do określonych celów. Źródłem, może być częściowo samorząd, przewoźnicy, którzy też za coś muszą zapłacić, ale na podstawie określonych umów, bo każdy z nich ma inną sytuację i tu trzeba negocjować. Za jakąś część powinien zapłacić również budżet państwa. No i oczywiście dochody komercyjne – powiedział Piotr Faryna, dyrektor biura Railway Business Forum. Dodał także, że RBF przygotowuje alternatywne rozwiązanie finansowania dworców kolejowych, które niedługo opublikuje.

Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes Przewozów Regionalnych zakwestionowała sens dyskusji na temat opłaty dworcowej. Jej zdaniem projekt spółki Dworzec Polski jest niemożliwy do realizacji ze względu na brak środków na ten cel.

Przedstawiciel PKP Intercity nie zabrał głosu.

Na zakończenie Jacek Prześluga powiedział, że opór wobec wprowadzenia opłaty dworcowej wymusi na spółce Dworzec Polski wprowadzenie wariantu B. Z dalszej wypowiedzi można było wywnioskować, że zakłada on zamkniecie części dworców kolejowych.

W podsumowaniu spotkania prezes Krzysztof Jaroszyński poprosił wszystkich uczestników spotkania o pisemne stanowiska w sprawie opłaty dworcowej, które mają zostać opublikowane na stronie internetowej Urzędu.

źródło: Rynek Kolejowy
Damian Łódź - 16-03-2011, 22:10
Temat postu:
Ja proponuję opłatę za samo "stanie" człowieka na peronie tj. 5 zł z VAT, oj Dworzec... zarobi Śmiech
Victoria - 17-03-2011, 14:57
Temat postu:
Opłata dworcowa powinna być "wypadkową" kategorii dworca i kategorii pociągu. Uzależnianie tej opłaty od długości pociągu jest kardynalnym błędem. Pobieranie takiej samej stawki za postój na Centralnym pociągu EIC i REGIO czy interREGIO byłoby totalnym absurdem! Bez wątpienia opłata dworcowa najbardziej uderzy w przewoźników regionalnych.

Wystarczy już, że PKP PLK dobija przewoźników najwyższymi w Europie stawkami, co w konsekwencji odbija się na pasażerach, bo przewoźnikom nie opłaca się wydłużać składów. Niech Dworzec Polski nie popełnia tego samego błędu, bo za kilka lat kolej regionalna przejdzie do historii. Zostaną tylko pociągi EIC dotowane przez MI i puste dworce, bo nastąpi masowy odpływ pasażerów.
Wojtek - 17-03-2011, 15:47
Temat postu:
Walczak: Opłata dworcowa podniosłaby ceny biletów SKM o połowę

Wczoraj opublikowaliśmy relację z "okrągłego stołu" przewoźników w sprawie koncepcji wprowadzenia przez spółkę Dworzec Polski tzw. opłaty dworcowej. Przedstawiono na niej wiele nieraz skrajnych opinii, a prezes warszawskiej SKM Leszek Walczak stwierdził nawet, że jemu dworce nie są w ogóle potrzebne. - Ta wypowiedź była skrótem myślowym, celowo zawierającym pewną prowokację - uzupełnia prezes SKM.

Zwraca on uwagę, że pasażerów kolei miejskiej nie można traktować tak samo jak pasażerów kolei międzyregionalnej. - Zaproponowana opłata dworcowa ma wiele wad. Chciałem zwrócić uwagę na jedną z nich - brak uwzględnienia w proponowanej taryfie charakteru przewozów - wyjaśnia Walczak. - Czy wszystkim pasażerom SKM dojeżdżającym do pracy, szkoły kina lub na zakupy potrzebna jest wypożyczalnia samochodów, przechowalnia bagażu, apteka, bank i podobne udogodnienia właśnie na dworcu? - pyta retorycznie prezes SKM. A od obecności takich usług w przedstawionym projekcie uzależniona jest wysokość opłaty dworcowej.

- My od zarządcy infrastruktury kolejowej oczekujemy estetycznych peronów, wyposażonych w osłonięte wiaty, miejsca siedzące i rozkłady jazdy. Na peronach powinny znajdować się urządzenia informacji pasażerskiej głosowej i wizualnej. Same perony i drogi dojścia do nich muszą być dobrze oświetlone i monitorowane - dla bezpieczeństwa podróżnych. Wyjścia z peronów powinny prowadzić najkrótszą drogą do przystanków innych środków komunikacji publicznej, parkingów lub innej infrastruktury miejskiej. Najlepiej jeśli byłyby to centra komunikacyjne integrujące różne środki komunikacji publicznej - tłumaczy prezes warszawskiej SKM. W pociągach SKM obowiązuje wspólny bilet ZTM, bilety na pociągi warszawskiego przewoźnika, tak jak metro, tramwaje i autobusy, można kupić w kioskach, automatach biletowych w mieście i w pociągach lub u obsługi pociągu - bez dodatkowej opłaty. Kasy dworców na przystankach SKM obsługują Koleje Mazowieckie, które nie prowadzą sprzedaży biletów ZTM (można w nich jednak zakupić wspólny bilet okresowy na pociągi obu przewoźników).

- Przewidywana i wyliczona przez Dworzec Polski dla linii, na których kursują pociągi SKM wysokość tej opłaty to 9,5 mln zł. W 2010r. koszty ponoszone przez nas z tytułu opłaty krawędziowej, opłaty dworcowej i informacji pasażerskiej wyniosły łącznie ok. 1,2 mln zł. Dla pokrycia tej różnicy cena biletu powinna wzrosnąć o minimum 90 gr w sytuacji, kiedy średnia cena biletu to sporo poniżej 2 zł - wylicza prezes Walczak. Rzeczywiście, jednorazowy bilet 20-minutowy na SKM kosztuje 2 zł, a 40-minutowy - 2,80 zł. Już ten pierwszy "wystarcza" na dużą część odbywanych przez klientów SKM podróży. U przewoźnika obowiązują też ustawowe zniżki i dużo tańsze bilety miesięczne. Wzrost cen biletów o 90 groszy - tylko na pokrycie opłaty dworcowej - byłby więc olbrzymi.

Złożony w UTK projekt tabeli opłat budzi oprócz wysokości kwot jeszcze inne zastrzeżenia SKM. Wysokość opłaty jest uzależniona od kategorii dworców oraz od długości pociągów. Przedziały długości pociągu są wielokrotnościami 50 metrów. Wysokości stawek w kolejnych przedziałach mają charakter funkcji liniowej, ze współczynnikiem proporcjonalności wynoszącym 1, tzn. stawka za 100m jest 2 razy wyższa niż za 50metrów. Jak uważają w SKM, prościej było określić stawkę za 1metr pociągu - w obecnej sytuacji skokowe naliczanie stawki podwyższa opłaty. - Nasze pojazdy mają lub będą miały długości nieznacznie przekraczające przyjęte przedziały, co spowoduje, że to będzie wyższa opłata niż gdyby wyliczać ją na podstawie stawki za jeden metr - zauważają przedstawiciele przewoźnika. Ponadto, nierówno mają być traktowane pociągi złożone z zespołów trakcyjnych i z wagonów z lokomotywą. W drugim przypadku podstawą naliczenia opłaty ma być długość pociągu bez lokomotywy, a w pierwszym - długość całkowita, a nie długość samego przedziału pasażerskiego.

- SKM wspólnie z ZTM planuje przeprowadzenie badań preferencji pasażerów w odniesieniu do dworców kolejowych. Od wyniku tych badań uzależnimy swoje stanowisko w odniesieniu do koncepcji spółki Dworzec Polski. Niewykluczone, że mogę się mylić w ocenie sytuacji. Myślę, że jednak nie będzie potrzeby odszczekiwania. – deklaruje prezes Walczak.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 19-03-2011, 12:59
Temat postu:
Furgalski: Po co nam dworzec Polski?

- PKP postanowiły powołać specjalną spółkę do zarządzania dworcami. To zbędne mnożenie biurokracji. Dworce kolejowe to obraz nędzy i rozpaczy. Na 2625 obiektów czynnych jest zaledwie 916. Wg raportu NIK aż 87 proc. dworców nie zapewnia kompleksowej obsługi pasażerów (...) Często bardziej niż dworzec przypominają kolejowe latryny w centrach miast - pisze w Rzeczpospolitej Adrian Furgalski

- Polskimi dworcami trzeba się w końcu zająć, bo odstraszają od podróży koleją (...) Rozwiązaniem problemu pozostałych ma zająć się powołana przez PKP spółka Dworzec Polski i wprowadzona od 2012 r. opłata dworcowa. Powoływanie nowej biurokracji uważam za zbędne. Jestem zwolennikiem komunalizacji dworców. Samorządy mogłyby przejąć dworce, zwłaszcza w zamian za anulowanie długów kolei z tytułu podatku od nieruchomości. Uzasadnione są jednak obawy o przewlekanie negocjacji przez kolej - czytam w dalszej części tekstu.

W kolejnych fragmentach Adrian Furgalski pisze m.in. o tym, że nie kwestionuje konieczności poprawy stanu dworców, ale uważa za bezzasadne tworzenie nowej spółki. Wg eksperta Dworzec Polski musi się stać podmiotem zależnym od PKP PLK a nie od PKP SA, które ma spłacać długi a potem ulec likwidacji.

- Uporządkować trzeba stan własności elementów infrastruktury na dworcach. Musi być jeden ich integrator i dysponent. Dziś mamy stan nieprzejrzysty i nieuporządkowany, a wiele rzeczy jest niczyich. Przewoźnik na zasadzie "jednego okienka" powinien móc w jednym miejscu zamówić całość obsługi pasażerów na dworcu - dodaje Furgalski.

Zdaniem przedstawiciela Railway Business Forum konieczny jest tytuł prawny do zarządzania majątkiem na i wokół dworca a póki co takiego spółka Dworzec Polski nie posiada. - Nie ma ani jednej podpisanej umowy na dysponowanie jakimkolwiek składnikiem infrastruktury dworcowej, a jedynie list intencyjny (...) nie można pobierać opłat za coś, do czego nie ma się prawa, dlatego prawdopodobnie już po raz drugi UTK odrzuci zaproponowany przez DP cennik opłat dworcowych - czytamy w artykule.

Przełamaniem oporu wobec opłaty nie może być propozycja, aby bez umowy z DP przewoźnik nie mógł w ogóle wjechać na tory. Nie wolno szantażować groźbą zamknięcia kilkuset dworców. Minister infrastruktury musi przemyśleć swój pomysł na dworce. Inaczej będzie miał tyle problemów, ile przy grudniowym zamieszaniu z rozkładem jazdy - konkluduje Furgalski.

W pozostałej części tekstu Adrian Furgalski pisze m.in. o efektach jakie wprowadzenie dworcowe może mieć dla przewoźników kolejowych oraz pasażerów. Całość tekst można znaleźć we wczorajszym wydaniu "Rzeczpospolitej" oraz na profilu Adriana Furgalskiego na Facebooku.

źródło: Rynek Kolejowy
Brajdak - 19-03-2011, 20:53
Temat postu:
Często mam odmienny pogląd niż Furgalski,lecz tu się z nim zgadzam! DP to synekura dla Prześlugi i innych, np. Wach.
KolejRegionalna - 21-03-2011, 02:09
Temat postu:
Akurat zbiegiem okoliczności się złożyło, że autorzy programu KOLEJWIZJA zadają identyczne pytanie.
Po co nam Dworzec Polski? Może aby w przyszłości kabaret Koń Polski mógł się pośmiać z nowej spółki zarządzającen nieswoim mineniem.
Furgalski tylko pyta, KOLEJWIZJA proponuje rozwiązania. O dziwo Jacek Prześluga opowiadał., że wzorował się na DB. Tymczasem rozwiązania stosowane na DB odbiegają nieco od koncepcji Dworca Pruskiego... tzn Polskiego Wink

Czy można niniejsze zalinkować w taki sposób, żeby był film na forum wyświetlany od wskazanego miejsca -> 14:30 (14 minuta i 30 sekund)?

21.03.2011 KOLEJWIZJA
TransPORTele - 21-03-2011, 02:53
Temat postu:
Można tak:
http://www.youtube.com/watch?v=krkNhHFJaVg#t=12m14.1s
Arek - 25-03-2011, 19:59
Temat postu:
Prześluga: Furgalski się myli

Tkwiłem w przekonaniu, że eksperta Adriana Furgalskiego wynajęli przewoźnicy kolejowi, chcąc wylobbować korzystne dla siebie, czytaj – bezpłatne, warunki użytkowania polskich dworców kolejowych. Furgalski (...) nie tylko mnie wzruszył, śpiesząc dworcom na ratunek, ale i zaskoczył – przeciwstawiając się likwidatorskim zapędom prezesów kolejowych spółek przewozowych, którzy żądają zrównania dworców z ziemią - pisze Jacek Prześluga w "Rz".

Członek zarządu PKP SA i prezes Dworca Polskiego odpowiada na felieton dyrektora programowego Railway Business Forum, Adriana Furgalskiego, opublikowany również w "Rzeczpospolitej".

Prześluga przywołuje opinie wygłaszane przez przedstawicieli pasażerskich przewoźników kolejowych podczas spotkania w UTK - reprezentanci PR i SKM Warszawa stwierdzili wówczas, że dworce kolejowe właściwie nie są im potrzebne. Prezes Dworca Polskiego podaje, że Przewozy Regionalne wyrażają zainteresowanie 297 obiektami spośród prawie tysiąca dworców, płacąc za wynajem powierzchni jedynie na 76 największych. "Koleje Dolnośląskie płacą za powierzchnię na czterech dworcach, Arriva nie płaci za żaden… Co z pozostałymi? Zburzyć, jak chcą przewoźnicy? Będziemy mieli pierwszą w Europie kolej bez dworców. Już dziś jesteśmy jedynym krajem, w którym utrzymanie dworców nie jest objęte jakąkolwiek regulacją prawną" - pisze Jacek Prześluga.

"Dziś do pełnego pokrycia kosztów 1,8 mln mkw. powierzchni publicznej na dworcach brakuje 135 milionów złotych. Tyle trzeba zapłacić – nie na biurokrację – ale za oświetlenie, sprzątanie, ochronę, remonty, ogrzewanie, odśnieżanie i wywóz nieczystości. Skąd wziąć te pieniądze? Furgalski proponuje: oddajmy dworce samorządom, w zamian za anulowanie długów kolei z tytułu podatków od nieruchomości. Ekspert nie wie jednak, że długi te stale maleją i wynoszą około 30 milionów złotych – równowartość średniego dworca. W jakiej formule przekazać pozostałe 915 dworców? A przede wszystkim: z czego utrzymają je samorządy?" - pisze członek zarządu PKP SA. Jacek Prześluga podkreśla, że oddanie obiektów samorządom nie jest prostym rozwiązaniem problemu ich utrzymywania, podając przykład Giżycka, gdzie samorząd zwrócił PKP dzierżawiony od 5 lat dworzec. Tymczasem samorządy Tych, Bedzina i Zabrza już przekonują się, ile kosztuje utrzymanie takich obiektów.

"Analityk, odrzucając ideę utworzenia wyspecjalizowanego podmiotu, straszy nas widmem biurokracji. To dziwi, gdy wiadomo już, że DP SA zatrudni 480 osób do obsługi 916 dworców. Alternatywą według Furgalskiego ma być przeniesienie dworców do spółki Polskie Linie Kolejowe. To zresztą kolejny odkrywczy pomysł eksperta – komunalizujmy albo oddajmy dworce do PLK, a tam… herbata zrobi się słodsza od samego mieszania. Szybko znajdą się pieniądze (skąd?), regulacje prawne (jakie?) oraz „pomysły na utrzymanie”, a pewnie znajdzie się też ktoś, kto wspomoże inicjatywę eksperckimi analizami" - pisze Prześluga w felietonie w "Rz". Jego zdaniem, publiczny pieniądz powinien być jedynie dodatkiem do opłaty dworcowej, ponieważ "rozleniwia beneficjenta". "Tak robią w krajach, w których spółkom kolejowym i politykom nie doradza ekspert Adrian Furgalski. Może dlatego tamtejsze koleje osiągają sukcesy" - kończy Jacek Prześluga, prezes Dworca Polskiego i członek zarządu PKP SA.

źródło: Rzeczpospolita / Rynek Kolejowy
Victoria - 26-03-2011, 11:05
Temat postu:
Pałaszewski: Dajcie nam pieniądze bo sobie nie radzimy

U podłoża obecnego nawoływania przez PKP S.A.: „Dajcie nam pieniądze na dworce, bo sobie nie radzimy” leży zła sytuacja finansowa. PKP S.A. rzeczywiście nie ma pieniędzy na utrzymanie swojego - wciąż ogromnego, niespotykanego wielkością - majątku. Sytuacja ta idealnie potwierdza starą prawdę: Mieć majątek nie znaczy mieć pieniądze - uważa Tomasz Pałaszewski, dyrektor zarządzający ZDG TOR, były członek zarządu PKP SA.

Bowiem wielu właścicieli nieruchomości zna to z własnego doświadczenia – samo posiadanie nieruchomości to koszt, koszt, koszt i … problemy.

Różnica pomiędzy prywatnym właścicielem nieruchomości, a PKP S.A. zaczyna się od tego momentu. O ile prywatny myśli jak PRZYCIĄGNĄĆ, PRZEKONAĆ, ZACHĘCIĆ potencjalnych użytkowników, żeby sprzedać im ten towar w postaci nieruchomości, o tyle PKP S.A. projektuje – jak ZMUSIĆ, NAŁOŻYĆ OBOWIĄZKOWĄ OPŁATĘ, NAKAZAĆ innym płacenie za swój kosztowny majątek.

Prywatny, gdy ma kłopot z pokryciem kosztów to myśli o pozbyciu się przynoszącego straty majątku, ale nie PKP S.A. Prezes Prześluga krytykuje pomysł przeniesienia dworców kolejowych do „narodowego” zarządcy infrastruktury kolejowej – Polskich Linii Kolejowych S.A.. Krytykuje, gdyż uzasadnienie istnienia spółki Dworzec Polski, której przy okazji – obok członka Zarządu PKP S.A. – jest Prezesem – stanie się wówczas dyskusyjne. Polskie Linie Kolejowe bowiem mają wszelkie niezbędne atrybuty, aby stać się prawdziwym integratorem infrastruktury, który będzie „jednym okienkiem” dla przewoźnika pasażerskiego chcącego prowadzić przewozy w Polsce, oraz jednym zarządcą technicznym całej infrastruktury peronowo – dworcowej. Ułatwi to też rozliczenia z przewoźnikami oraz ma szanse osiągnąć oszczędności z efektu skali.

Dworzec Polski nie jest wbrew opiniom Prezesa, integratorem dworców. Nie ma umowy z PLK na zarządzanie ich peronami, a na pytanie o prawo do zarządzania majątkiem dworcowym należącym do Telekomunikacji czy Informatyki Kolejowej odpowiada – sympatycznie rozmawialiśmy o tym z kolegami.

Czy łatwo spotkać równie beztroskie podejście do rzetelności liczenia kosztów, które kto inny miałby płacić? Przestaje dziwić, iż do dzisiaj spółka „Dworzec Polski” nie posiada biznes planu.

PKP S.A. miota się też w opiniach czy chciałyby czerpać przymusowo pieniądze od przewoźników, prowadzić biznes, czy otrzymywać publiczne pieniądze ze Skarbu Państwa. W jednym tygodniu Jacek Prześluga namawia przewoźników do podpisania swojego listu do Ministra Finansów o finansowanie majątku PKP S.A., z którym sobie nie radzi, aby w następnym tygodniu pisać w „Rzeczpospolitej” „ … Publiczny pieniądz … ma jedną wadę – rozleniwia beneficjenta. Dlatego wolę rozwiązania biznesowe: świadczymy usługę i rozliczamy się z jej jakości, terminowości i skali …”, zapominając równocześnie, iż dwa tygodnie wcześniej złożył wniosek do Urzędu Transportu Kolejowego o zatwierdzenie obowiązkowych opłat Przewoźników na rzecz Dworca Polskiego.

Public relations może być dobre lub złe, skuteczne lub mniej skuteczne … To jest na pewno widowiskowe …

źródło: Tomasz Pałaszewski, Rynek Kolejowy
Lausitzer - 26-03-2011, 14:42
Temat postu:
Nie trawię dywagacji takich, jak w wypowiedziach p. Antonowicza. Podanych 100 rozwiązań, żadne niedoskonałe, a brak wskazania najbardziej korzystnego. Proponuję potworzyć jeszcze więcej spółek i spółeczek PKP, w których będą zasiadali prezesi i członkowie zarządu, pełniący już te same funkcje w innych spółkach córkach albo matce. SZOK !!!! Kolej powinna być podzielona na trzy sektory: towarowy, pasażerski i infrastrukturalny. A to, czy Państwo dołoży do utrzymania dworców, czy niektóre utrzymają się same, czy potrzebne będzie ppp, to kwestia stworzenia odpowiedniego algorytmu systemu finansowania utrzymania tych budynków na podstawie jasno określonej kwalifikacji poszczególnych dworców do odpowiedniego rodzaju finansowania. Ale to już jest zadanie INFRASTRUKTURY.

Pozdrawiam
Victoria - 29-03-2011, 17:33
Temat postu:
Opłata dworcowa w zawieszeniu

– Postępowanie w sprawie zatwierdzenia cennika opłaty dworcowej zostało zawieszone – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy Urzędu Transportu Kolejowego. Oznacza to, że spółce Dworzec Polski nie udało wykazać, że jest zarządcą infrastruktury. Jacek Prześluga, prezes dworcowej spółki, nie chce komentować sprawy.

Spółka Dworzec Polski złożyła zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym w Urzędzie Transportu Kolejowego wniosek o zatwierdzenie cennika stawek opłaty dworcowej w dniu 31 stycznia tego roku. Dwa tygodnie później UTK stwierdził, że wniosek ma braki formalne i zażądał ich uzupełnienia. Jak wyjaśniał wówczas Krzysztof Jaroszyński, prezes UTK, najpoważniejszy ubytek wniosku dotyczył braku wskazania umów o korzystanie z infrastruktury. Później jeszcze dwukrotnie uzupełniany wniosek trafiał na biurko prezesa Urzędu, który jednak konsekwentnie wskazywał na konieczność wykazania, że spółka Dworzec Polski jest zarządcą infrastruktury, co się ostatecznie nie udało.

W tej sytuacji UTK postanowił zawiesić postępowanie w sprawie zatwierdzenia cennika opłaty dworcowej. Pismo w tej sprawie wpłynęło do spółki Dworzec Polski wczoraj. – Potwierdzam otrzymanie pisma z UTK – poinformował „Rynek Kolejowy” Jacek Prześluga. Nie chce jednak komentować sprawy. – W sprawach związanych z zatwierdzeniem cennika opłaty dworcowej spółka Dworzec Polski SA komunikuje się wyłącznie oraz bezpośrednio z Urzędem Transportu Kolejowego. Żadnych komunikatów prasowych w tej sprawie nie przewidujemy – dodał.

Zawieszenie postępowania w sprawie zatwierdzenia cennika opłaty dworcowej oznacza, że w momencie uzyskania dokumentów potwierdzających, że jest zarządcą infrastruktury kolejowej, spółka Dworzec Polski będzie zmuszona złożyć wniosek o wznowienie postępowania.

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 11-04-2011, 12:29
Temat postu:
PR: Realizacja opłaty dworcowej jest niemożliwa

"Podwyżka opłat za korzystanie z dworców, którą próbuje narzucić przewoźnikom Dworzec Polski, prowadzi do obejścia art 34 ust 1 Ustawy o transporcie kolejowym, określającego dopuszczalny poziom podwyżek tych opłat (...) poprzez „przetasowanie" w ramach Grupy PKP" - napisały Przewozy Regionalne w swoim stanowisku przesłanym UTK.

16 marca z inicjatywy RBF odbyło się spotkanie w sprawie proponowanej przez Dworzec Polski opłaty dworcowej. Przewoźnicy przesyłają teraz do Urzędu Transportu Kolejowego swoje wnioski ze spotkania. Oto pismo Przewozów Regionalnych:


STANOWISKO SPÓŁKI PRZEWOZY REGIONALNE SP. Z O.O. WOBEC PLANU PRZEKAZANIA SPÓŁCE „DWORZEC POLSKI" S.A. ZARZĄDZANIA DWORCAMI KOLEJOWYMI

Spotkanie przewoźników kolejowych z przedstawicielami spółki „Dworzec Polski" S.A. zorganizowane przez Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego umożliwiło zdobycie dodatkowych informacji co do planów przejęcia przez spółkę „Dworzec Polski" S.A. zarządzania dworcami kolejowymi od PKP S.A.

Spółka Przewozy Regionalne podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko, zgodnie z którym w chwili obecnej realizacja tego projektu jest niemożliwa ze względów finansowych. Według obliczeń prezesa spółki „Dworzec Polski", w związku z realizacją projektu Przewozy Regionalne musiałyby tej spółce płacić ok. 100 milionów złotych rocznie (kwoty te są prawdopodobnie, jak wynika ze wstępnych szacunków, bardzo zaniżone) Poniesienie tak ogromnego, a co najważniejsze dodatkowego kosztu przez Przewozy Regionalne jest całkowicie wykluczone ze względu na kondycję spółki, jak również możliwości finansowe samorządów województw (organizatorów przewozów), które już obecnie mają duże trudności w pokrywaniu deficytu generowanego przez przewozy wykonywane na ich zlecenie w ramach obowiązku służby publicznej. Brak w posiadaniu przewoźników (a w zasadzie w całym systemie kolejowym) środków finansowych na zaspokojenie żądań Dworca Polskiego - nawet mimo najlepszych chęci przewoźników - będzie skutkował poważnymi problemami - w pierwszej kolejności zapewne odmową wpuszczenia przewoźników na dworce (jak publicznie zapowiadał prezes Dworca Polskiego), a następnie upadłością spółki Dworzec Polski.

Przewozy Regionalne zwracają uwagę na to, ze prawidłowa realizacja projektu jest niemożliwa ze względów organizacyjnych, ponieważ projekt jest całkowicie nieprzygotowany. Według publicznie dostępnych informacji, do chwili obecnej spółka „Dworzec Polski" nie przygotowała żadnych studiów wykonalności ani biznesplanu. Nie przejęła zarządzania peronami od PKP PLK ani nie zawarła umowy z TK Telekom, nieprawidłowo przygotowała pierwszy wniosek do Prezesa UTK o zatwierdzenie stawek opłaty za korzystanie z dworców, co skutkowało pozostawieniem tego wniosku bez rozpoznania, a następnie drugi raz złożyła identyczny wniosek, nie posiada również autoryzacji bezpieczeństwa, jaką obowiązani są posiadać wszyscy zarządcy.

Zdaniem Przewozów Regionalnych, realizacja projektu jest w chwili obecnej niemożliwa ze względów prawnych. Wynika to z faktu, że przepisy w obecnym brzmieniu nie dają możliwości uznania za zarządcę podmiotu, który nie zarządza ani jedną linią kolejową, lecz wyłącznie infrastrukturą punktową - podmiot taki nie jest w stanie zrealizować większości obowiązków nałożonych na zarządcę przez ustawę o transporcie kolejowym (np. określonych w art. 29 ust.2, art. 33 ust. 9) oraz rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie warunków dostępu (np. określonych w §3-5 czy §16-21). Jak słusznie zauważył prezes spółki Dworzec Polski, spółka ta nie jest nawet w stanie spełnić wymagań koniecznych do uzyskania autoryzacji bezpieczeństwa. Fakt, iż spółka ta nie jest w stanie spełnić wskazanych obowiązków i wymagań, nie oznacza, ze jej one nie dotyczą, lecz jedynie, że nie może być uznana za zarządcę infrastruktury kolejowej

Przewozy Regionalne zwracają również uwagę, iż podwyżka opłat za korzystanie z dworców, którą próbuje narzucić przewoźnikom Dworzec Polski, prowadzi do obejścia art 34 ust 1 Ustawy o transporcie kolejowym, określającego dopuszczalny poziom podwyżek tych opłat. Ponieważ PKP PLK pobierając tzw. „opłatę krawędziową" jest związana ograniczeniami określonymi w tym przepisie, próbuje się doprowadzić do narzucenia przewoźnikom drastycznej podwyżki opłat poprzez „przetasowanie" w ramach Grupy PKP, czyli wprowadzenie w rolę zarządcy, w miejsce PKP PLK innego podmiotu z tej samej grupy. Podwyżka ta np. w przypadku zatrzymania się na 1 minutę pociągu o długości powyżej 200 metrów w przypadku dworca określonego jako typ A będzie podwyżką aż 63-krotną (przewoźnik zapłaci 66,82 złote zamiast 1,05 złotego, które płaci obecnie). Spółka uznaje takie działania za niedopuszczalne.

Przekazywanie spółce Dworzec Polski środków finansowych z budżetu państwa albo jednostek samorządu terytorialnego może być bardzo utrudnione ze względu na przepisy regulujące udzielanie pomocy publicznej, a spółka ta, w odróżnieniu np. od PKP PLK nie jest monopolistą naturalnym i nie korzysta z uprzywilejowanego traktowania z punktu widzenia tych regulacji. Niezależnie od tego, szanse uzyskania przez Dworzec Polski SA znaczącej dotacji od Skarbu Państwa na utrzymanie dworców są, jak się wydaje, żadne, ze względu na rosnący deficyt państwa. Tym samym, zdaniem Przewozów Regionalnych, wbrew deklaracjom przedstawicieli Dworca Polskiego, jedynym źródłem finansowania tego podmiotu byliby de facto przewoźnicy.

Spółka częściowo zgadza się z miażdżącą krytyką dotychczasowych działań PKP SA prowadzoną publicznie przez prezesa spółki „Dworzec Polski", który wykazuje na licznych przykładach niewłaściwe gospodarowanie majątkiem publicznym poprzez pobieranie zaniżonych stawek za najem na wszystkich dworcach, niewykorzystanie możliwości komercyjnego zagospodarowania powierzchni dworców, doprowadzenie do sytuacji, w której kasy biletowe znajdują się poza dworcami, doprowadzenie do rozczłonkowania infrastruktury pomiędzy różne podmioty (PKP PLK, TK Telekom itd.), doprowadzenie do gwałtownego pogarszania się stanu infrastruktury dworcowej oraz do powiększania się zaległości podatkowych. W świetle powyższych uwag jest jednak jasne, ze drogą do naprawienia tych nieprawidłowości nie jest oddanie dworców w zarządzanie spółce „Dworzec Polski".

Prezes Zarządu Małgorzata Kuczewska-Łaska
Członek Zarządu Danuta Bodzek

źródło: UTK/Przewozy Regionalne/Rynek Kolejowy
Wojtek - 11-04-2011, 14:42
Temat postu:
Koleje Dolnośląskie: Należy utrzymywać kluczowe dworce

Prezentujemy stanowisko Kolei Dolnośląskich w sprawie wprowadzenia opłaty dworcowej proponowanej przez spółkę Dworzec Polski. Oświadczenie opublikował Urząd Transportu Kolejowego w ramach ustaleń po okrągłym stole w sprawie opłaty, zorganizowanym na wniosek Railway Business Forum. Koleje Dolnośląskie nie wykluczają żadnej z przedstawionych na spotkaniu form finansowania - czytamy w stanowisku.

---

Dotyczy: dostępu do infrastruktury

W nawiązaniu do spotkania w dniu 16.03.2011 Koleje Dolnośląskie przedstawiają stanowisko dotyczące wprowadzenia opłaty dworcowej.

Biorąc pod uwagę argumenty jakimi posługiwali się wszyscy przewoźnicy tj. brak umocowania prawnego oraz środków na finansowanie projektu Dworzec Polski, proponujemy aby zarządca zintensyfikował swoje działania na realnych i osiągalnych celach. Naszym zdaniem, w obecnych realiach obejmujących wielkości potoków pasażerskich, mobilność obywateli oraz ilość i dostępność samochodów osobowych należy wyznaczyć dworce kolejowe, które zdaniem przewoźników są niezbędne do właściwego realizowania procesu przewozowego, a wielkość potoków pasażerskich pozwoli na sfinansowanie przedsięwzięcia.

Z perspektywy obszaru obsługiwanego przez Koleje Dolnośląskie S.A. w chwili obecnej widzimy potrzebę użytkowania dworców: Wrocław Główny, Legnica, Jelenia Góra, Wałbrzych Główny, Węgliniec, Żary, Kłodzko Główne, Kamieniec, Jaworzyna Śląska tj. dworce na stacjach przesiadkowych. Nie znamy liczby i lokalizacji dworców przewidywanych do utrzymania przez spółkę Dworzec Polski S.A. na terenie Dolnego Śląska, wiemy natomiast, że zadania jakie winien spełniać dworzec kolejowy uległy znacznej zmianie. Przykładem jest dworzec tymczasowy Wrocław Główny, gdzie na czas remontu została znacznie zmniejszona liczba kas biletowych Przewozów Regionalnych a w to miejsce zostały uruchomione automaty biletowe i sprzedaż w pociągu. Także przepisy dotyczące rynku przewozowego nakładają dodatkowe obowiązki zarówno na przewoźnika jak i na „zarządcę stacji". Do podstawowych należy zaliczyć odprawę osób niepełnosprawnych.

Pozostałe, czynne dworce należy zaoferować samorządom pod kątem przekazania lub współpracy w zagospodarowaniu. Odpowiednie regulacje prawne w tym względzie już istnieją. Rozmowy z poszczególnymi samorządami wszystkich szczebli, bezpośrednie omawianie wszystkich aspektów funkcjonowania i finansowania podległej infrastruktury, pozwolą na określenie faktycznych potrzeb i oczekiwań samorządów względem transportu kolejowego i potrzebnej infrastruktury Szczególnie jest to ważne z uwagi na ciążącym na samorządach obowiązku opracowania planów transportowych.

Podsumowując, należy, z uwagi na bardzo ograniczone środki finansowe dostępne zarówno po stronie przewoźników jak i właściciela infrastruktury, w pierwszej kolejności utrzymywać te dworce, które są kluczowe dla obsługi ruchu pasażerskiego. Przy czym Koleje Dolnośląskie nie wykluczają żadnej z przedstawionych na spotkaniu form finansowania.

Prezes Zarządu
Genowefa Ładniak

źródło: Rynek Kolejowy
Wojtek - 11-04-2011, 14:51
Temat postu:
SKM Trójmiasto: Do dworców powinny dopłacić samorządy i państwo

Zgodnie z ustaleniami "okrągłego stołu" w sprawie z opłaty dworcowej, który odbył 16 marca się z inicjatywy Railway Business Forum, Urząd Transportu Kolejowego prezentuje oficjalne stanowiska przewoźników w rzeczonej sprawie. Jako pierwsze prezentujemy stanowisko spółki PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście.

---

W nawiązaniu do ustaleń z obrad „okrągłego stołu” z dnia 16 marca 2011 r. – PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście Sp. z o.o. przedstawia swoje stanowisko dotyczące kwestii poruszonych w trakcie tychże obrad:

1. pozytywnie oceniamy wszelkie działania podejmowane na rzecz rewitalizacji dworców kolejowych. Dotyczy to w szczególności powołania podmiotu dedykowanego do obsługi oraz utrzymania w należytym stanie technicznym i sanitarnym obiektów dworcowych, tj. Spółki Dworzec Polski S.A. W szczególności pozytywnie oceniamy ideę skategoryzowania obiektów infrastruktury dworcowej;

2. ze zrozumieniem odnosimy się do konieczności ponoszenia przez wszystkich użytkowników obiektów infrastruktury dworcowej opłat związanych z utrzymaniem i eksploatacją tych obiektów. Prezentujemy jednakże stanowisko, że koszty użytkowania dworców kolejowych powinny być ponoszone proporcjonalnie przez przewoźników, jednostki samorządu terytorialnego oraz, w formie subwencji przez budżet państwa. Dworce kolejowe stanowiąc element infrastruktury transportowej Państwa nie są i nie mogą być finansowane wyłącznie przez przedsiębiorstwa transportowe, gdyż w wielu wypadkach wpisują się one w miejskie ciągi komunikacyjne. Fakt lokalizacji tam obiektów usługowych powoduje, że dworce są odwiedzane nie tylko przez pasażerów (podróżnych), ale także przez mieszkańców miast i miejscowości, dla których taki obiekt handlowy (usługowy) zlokalizowany na dworcu jest docelowym punktem „podróży” (bez korzystania z pasażerskiej usługi przewozowej) i którzy zaspokajają tam swoje codzienne potrzeby w zakresie zakupów, usług itp.;

3. stoimy na stanowisku, że dworce kolejowe są niezbędne dla każdej kategorii przewozów. Stwierdzenie takie uzasadnia nie tylko nasza praktyka, ale również brzmienie przepisów powszechnie obowiązujących – zarówno Rozporządzenia (WE) Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2007 r. dotyczącego praw i obowiązków pasażerów w ruchu kolejowym, jak również przepisów krajowych (ustawa z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym czy projektowana zmiana ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym). Prawo to nakłada na zarządcę dworca szereg obowiązków, w tym w głównej mierze w zakresie obsługi osób niepełnosprawnych i osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Dworzec kolejowy jest miejscem odprawy podróżnych, w tym także miejscem zlokalizowana rozkładu jazdy pociągów oraz innych, wymaganych przepisami, informacji;

4. PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście Sp. z o.o. biorąc powyższe pod uwagę stoi na stanowisku, że opłata dworcowa powinna zawierać w sobie elementy wszystkich opłat ponoszonych obecnie przez przewoźników z tytułu korzystania z infrastruktury dworcowej (powierzchnie wspólne, opłata za korzystanie z megafonu i pragotronu itp.). Wysokość tej opłaty powinna być zróżnicowana w zależności od kategorii przewozów (wyższa dla przewozów międzywojewódzkich, które ze swej zasady powodują, iż podróże mają charakter incydentalny, a stopień korzystania z infrastruktury dworcowej przez podróżnego jest relatywnie większy niż w przypadku przewozów o charakterze regionalnym czy aglomeracyjnym, gdzie większość pasażerów odbywa przejazdy systematyczne, najczęściej na podstawie biletów okresowych, a więc wykorzystanie infrastruktury dworcowej jest mniejsze). Ponadto obciążenie przewoźników opłatą dworcową (co do zasady zrównoważone zmniejszeniem wydatków ponoszonych na rzecz innych podmiotów, oferujących dostawę mediów czy usługi w zakresie informacji megafonowej i pragotronowej) nie powinno skutkować wzrostem cen biletów, a tym samym utratą lub zmniejszeniem konkurencyjności transportu kolejowego;

5. chcemy również zgłosić uwagę o charakterze merytorycznym co do sposobu obliczania wysokości opłaty dworcowej, gdzie jednym z kryteriów jest długość pociągu i w tym tylko zakresie proponujemy wprowadzić pułapy albo co 1 metr albo przynajmniej co 10 metrów, ponieważ naszym zdaniem odda to wiernie faktyczną zajętość krawędzi peronowej przez tabor kolejowy.

Z poważaniem
Członek Zarządu-Dyrektor ds. Przewozów
mgr Bartłomiej Buczek

źródło: Rynek Kolejowy
Wojtek - 19-04-2011, 10:06
Temat postu:
Ruszyła strona internetowa Dworca Polskiego:

http://dworzecpolski.pl
xzielak - 19-04-2011, 14:55
Temat postu:
Opłata dworcowa coraz mniej realna

– Nie jestem pewien, czy w tym momencie realne jest jeszcze wprowadzenie opłaty dworcowej na najbliższy roczny rozkład jazdy – powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Krzysztof Jaroszyński, prezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Szef UTK wyjaśnił, że postępowanie w sprawie zatwierdzenia wniosku cennika opłaty dworcowej w tym momencie jest zwieszone na wniosek strony. – Czyli strona, jak można domniemywać, złożyła ten wniosek po to, aby skompletować dokumenty poświadczające, że jest rzeczywiście zarządcą infrastruktury – stwierdził.

– Wiemy, że już minął termin ustawowy publikacji stawek, a nawet gdybyśmy już w tym momencie podjęli to postępowanie, to jeszcze przecież pozostałoby postępowanie merytoryczne. Już na pierwszy rzut oka mieliśmy bardzo dużo pytań, co do uzasadnienia przyjętych kosztów i modelu wprowadzenia tej opłaty dworcowej. W tej sytuacji nie jestem pewien, czy w tym momencie realne jest jeszcze wprowadzenie opłaty dworcowej na najbliższy roczny rozkład jazdy – powiedział Krzysztof Jaroszyński.

Źródło: Rynek Kolejowy

No cóż, Jacek placek na oleju, babcia krzyczy ty złodzieju Smile
Pirat - 20-04-2011, 17:40
Temat postu:
UTK: Wprowadzenie w grudniu opłaty dworcowej mało realne

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Jaroszyński ocenia, że mało realne jest wprowadzenie tzw. opłaty dworcowej w grudniu wraz z nowym rozkładem jazdy pociągów. Opłata ma być pobierana przez zarządcę dworców od przewoźników kolejowych.

Aby taka opłata mogła być wprowadzona UTK musi zatwierdzić jej stawki. Należąca do Grupy PKP spółka Dworzec Polski złożyła odpowiedni wniosek w styczniu tego roku. Urząd pozostawił go bez rozpatrzenia, ponieważ zabrakło w nim wykazania, że spółka ma tytuł prawny do zarządzania infrastrukturą kolejową, za korzystanie z której miałaby pobierać opłatę.

Na początku marca Urząd otrzymał nowy wniosek. Decyzji w tej sprawie wciąż nie ma. 'Obecnie postępowanie jest zawieszone' - poinformował we wtorek dziennikarzy Jaroszyński. Wyjaśnił, że 'ustawowy termin publikacji stawek już minął', a wniosek nie był jeszcze oceniany pod kątem merytorycznym. 'Nie jestem pewien, czy w tej sytuacji realne jest wprowadzenie tej opłaty od grudnia' - powiedział prezes UTK.

Opłata dworcowa miałaby być pobierana przez zarządcę dworców - według Dworca Polskiego mogłyby to być również samorządy - od przewoźników kolejowych, którzy płaciliby za każde zatrzymanie pociągu na dworcu.

Kolejarze proponowali, by wysokość opłat była uzależniona od kategorii dworca i długości pociągu. Przychody z tej opłaty miałyby być przeznaczone na utrzymanie ogólnodostępnych, publicznych części dworców - przejść, hal, toalet, poczekalni. Według wyliczeń kolejarzy na utrzymanie ok. 900 czynnych polskich dworców brakuje ok. 135 mln zł. rocznie.

źródło: PAP
Pirat - 21-04-2011, 21:08
Temat postu:
Opłata na cenzurowanym

Zniechęcająca pasażerów do kolei, niedopracowana, niezgodna z prawem – opinie przewoźników o proponowanej przez Dworzec Polski opłacie dworcowej.

Podczas „okrągłego stołu”, który odbył się w siedzibie Urzędu Transportu Kolejowego, 16 marca uczestnicy rynku przewozów pasażerskich debatowali o sposobach finansowania dworców, w tym o proponowanej przez Dworzec Polski opłacie dworcowej. Po spotkaniu przewoźnicy przysłali do UTK swoje wnioski z debaty i opinie.

Niedopracowany projekt

Przewozy Regionalne są przeciwne wprowadzeniu opłaty przede wszystkim ze względu na swoją kondycję finansową oraz sytuację samorządów wojewódzkich. Zgodnie z szacunkami Dworca Polskiego, przewoźnik musiałby płacić około 100 mln zł rocznie. To dodatkowy koszt, którego firma nie będzie w stanie ponieść.
Spółka zwraca też uwagę, że wprowadzenie opłaty dworcowej jest niemożliwe ze względów organizacyjnych, gdyż projekt jest nieprzygotowany. Dworzec Polski nie posiada m.in. studiów wykonalności, biznesplanu, nie przejął zarządzania dworcami od PKP Polskich Linii Kolejowych.
Według przewoźnika projekt nie może być zrealizowany także ze względów prawnych – nie można za zarządcę uznać podmiotu, który nie zarządza linią kolejową, a jedynie infrastrukturą punktową.
Przewoźnik twierdzi też, że nowa opłata dworcowa oznacza podwyżkę już obowiązującej „opłaty krawędziowej” z obejściem artykułu 34 ust. 1 Ustawy o transporcie kolejowym o dopuszczalnym poziomie podwyżek opłat.
Pod listem do UTK podpisały się Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes zarządu i Danuta Bodzek, członek zarządu Przewozów Regionalnych.

Nie tylko przewoźnicy

PKP Szybka Kolej Miejska w Trójmieście pozytywnie ocenia działania na rzecz rewitalizacji dworców kolejowych, w tym powołanie spółki Dworzec Polski oraz ideę skategoryzowania obiektów dworcowych.
Ale zdaniem członka zarządu PKP SKM Bartłomieja Buczka, koszty użytkowania dworców powinny być ponoszone proporcjonalnie przez przewoźników i samorządy oraz częściowo pokrywane z budżetu państwa. Dworce nie powinny być finansowane wyłącznie przez przewoźników.
Spółka stoi na stanowisku, że opłata dworcowa powinna zawierać w sobie elementy wszystkich opłat ponoszonych przez przewoźników za korzystanie z dworców (powierzchnie wspólne, korzystanie z megafonu itd.). Wysokość tej opłaty powinna być zróżnicowana w zależności od kategorii przewozów. Ponadto obciążenie przewoźników opłatą będzie skutkować wzrostem cen biletów, a tym samym spadkiem konkurencyjności kolei.

Dworce do samorządów

Według Kolei Dolnośląskich, patrząc na obecną sytuację na kolei, należałoby wyznaczyć dworce niezbędne do realizowania przewozów, a pozostałe przekazać samorządom. Genowefa Ładniak, prezes zarządu Kolei Dolnośląskich, przypomina, że zmienia się charakter dworców, np. w miejsce kas stają automaty biletowe lub sprzedaż przenosi się do pociągów. Koleje Dolnośląskie aktualnie potrzebują korzystać tylko z dziewięciu dworców w województwie.
W podsumowaniu listu do UTK przewoźnik podkreśla, że nie wyklucza żadnej z przedstawionych podczas „okrągłego stołu” form finansowania.
Projekt wprowadzenia opłaty dworcowej nie został na razie zaakceptowany przez UTK. Spółka Dworzec Polski nie uregulowała kwestii zarządzania peronami, które należą do PKP PLK.

Adam Brzozowski

źródło: KOW
Arek - 19-05-2011, 14:08
Temat postu:
RBF: Pieniądze na utrzymanie dworców z budżetu państwa

- Według danych przez nas pozyskanych, na utrzymanie dworców kolejowych powinno zostać przeznaczone ok. 50 mln zł rocznie, a nie 135 mln zł, które z przewoźników chce ściągnąć Dworzec Polski nakładając opłatę dworcową. Te pieniądze powinny wpłynąć z budżetu państwa – powiedział dyrektor programowy Railway Business Forum podczas konferencji prasowej na peronach warszawskiego Dworca Wschodniego.

Railway Business Forum zaprezentował raport ws. rewitalizacji dworców kolejowych w naszym kraju. W konferencji wzięli również udział przedstawiciele przewoźników pasażerskich – Małgorzata Kuczewska-Łaska (prezes Przewozów Regionalnych), Piotr Zatorski (dyrektor biura handlowego w Kolejach Mazowieckich), Damian Grabowski (wiceprezes Arriva RP) oraz Donata Nowakowska (rzecznik prasowy Kolei Mazowieckich).

- Dworzec Polski nie ma dokumentów koncepcyjnych, planu biznesowego. Fantazjowanie na temat pieniędzy, jakie spółka ściągnie od przewoźników, jest bez sensu – podkreślił Furgalski. – Na kolei jest bieda, więc ściąganie jakichś parapodatków nie ma racji bytu – zaznaczył. – Na dworcach kolejowych nie ma jednego gospodarza. To trzeba uporządkować. Nazwaliśmy to „jednym okienkiem kolejowym”. Dworzec Polski nie gwarantuje takiej sytuacji, ponieważ nie ma umów podpisanych z innymi spółkami infrastrukturalnymi – powiedział Furgalski. – Mamy poparcie wiceministra infrastruktury Andrzeja Massela, który uważa, że Dworzec Polski powinien być powiązany z PKP PLK, a nie z PKP SA, która powinna przestać istnieć – stwierdził. Jak podał, wprowadzenie przez Dworzec Polski opłaty dworcowej zaskutkuje tym, że przewoźnicy nie będą w stanie zapłacić tych pieniędzy. Już teraz operatorzy mają problemy z opłatami za dostęp do infrastruktury kolejowej. Mają więc dwa wyjścia – albo podwyżki cen biletów, albo zwiększenie dofinansowania od samorządów. – A jak wiemy, samorządy śpią na pieniądzach – stwierdził ironicznie Furgalski.

- Chcemy zaapelować do Ministerstwa Infrastruktury o przedstawienie rzetelnych analiz wysokości stawek opłaty dworcowej. Rozmawiałem niedawno z ministrem i był zaskoczony tym, że Dworzec Polski chce pozyskać 135 mln zł – powiedział Furgalski.

Dyrektor programowy RBF zaznaczył, że koszty utrzymania dworców w Polsce to ok. 50 mln zł rocznie. Zamiast wprowadzenia opłaty dworcowej, fundusze te można pozyskać z budżetu państwa. Można np. zrezygnować z promocji dodawania biokomponentów do paliw, skoro jest to obowiązkowe – tłumaczył Furgalski.

- Najbliższy sercu przewoźnika jest tabor. W tym kierunku będą kierowane nasze nakłady finansowe. Dla nas liczy się przede wszystkim tabor i drogi. Dworce są bardzo potrzebne, ale organizatorzy przewozów w obecnym porządku prawnym nie mają obowiązku utrzymywania tych obiektów. Podobnie jest z przewoźnikami – stwierdziła prezes Przewozów Regionalnych Małgorzata Kuczewska-Łaska.

- Płacimy na bieżąco, zarówno za dostęp do infrastruktury, wnosimy opłatę krawędziową, płacimy za korzystanie z kas i powierzchni wspólnych – wyliczał Piotr Zatorski z Kolei Mazowieckich. – Chcemy poprawy stanu dworców kolejowych, ale nie może się to odbyć po tak wysokich stawkach – zaznaczył.

- Integrator jest potrzebny. Teraz musimy zawierać umowa z kilkoma podmiotami, żeby zatrzymać się na jakiejś stacji. Tym integratorem powinien być zarządca infrastruktury. Jeżeli mamy płacić, powinniśmy też wymagać. Pieniądze powinny być racjonalnie wydatkowane. Tego na razie nie widzimy – podkreślił wiceprezes Arriva RP, Damian Grabowski.

źródło: Rynek Kolejowy
mateuszpiszcz - 19-05-2011, 15:31
Temat postu:
Od początku uważałem że Dworzec Polski to sztuczny twór po to tylko , aby dać Prześludze i jego kolesiom dobrą posadkę. Fakt może i menadżerem kiedyś Prześluga był dobrym, teraz jednak trudno nie odnieść wrażenia , że robi wszystko tylko po to, aby utrzymać się wysoko w hierarchii kolejowej.
Pirat - 24-05-2011, 20:18
Temat postu:
Co dalej z opłatą dworcową?

Trwa dyskusja na temat ewentualnego wprowadzenia opłaty dworcowej w ramach transportu kolejowego. Chodzi o tzw. opłatę dworcową. Miałaby ona być pobierana przez zarządcę dworców od przewoźników kolejowych, którzy płaciliby za każde zatrzymanie pociągu na dworcu. Aby taka opłata mogła być wprowadzona, Urząd Transportu Kolejowego musi zatwierdzić jej stawki. Należąca do Grupy PKP spółka Dworzec Polski złożyła odpowiedni wniosek w styczniu tego roku. Urząd pozostawił go bez rozpatrzenia, ponieważ zabrakło w nim wykazania, że spółka ma tytuł prawny do zarządzania infrastrukturą kolejową, za korzystanie z której miałaby pobierać opłatę. W ocenie UTK jest mało realne wprowadzenie tej opłaty w grudniu br. wraz z nowym rozkładem jazdy pociągów.

Kolejarze proponowali, by wysokość opłat była uzależniona od kategorii dworca i długości pociągu. Przychody z tej opłaty miałyby być przeznaczone na utrzymanie ogólnodostępnych, publicznych części dworców - przejść, hal, toalet, poczekalni. Według wyliczeń kolejarzy na utrzymanie ok. 900 czynnych polskich dworców brakuje ok. 135 mln zł. rocznie. Prezes Przewozów Regionalnych Małgorzata Kuczewska-Łaska uważa, że przewoźnicy powinni inwestować głównie w tabor.

- Najbliższy sercu przewoźnika jest tabor. To jest dla nas najistotniejsze. I w najbliższym czasie przewoźnicy będą musieli inwestować w tabory, dalej są inwestycje w tory, żeby pociągi mogły bezpiecznie po nich jeździć - powiedziała podczas konferencji.

Wyjaśniła, że przy obecnych uregulowaniach prawnych organizatorzy przewozów w żaden sposób nie mają obowiązku dofinansowywania kosztów utrzymywania dworców. Jej zdaniem to samo automatycznie dotyczy przewoźnika, który nie ma możliwości obciążenia organizatora kosztami dworca.

Źródło: PAP
Pirat - 28-05-2011, 00:29
Temat postu:
Na stronie http://dworzecpolski.pl jest ciekawa seria filmów o dworcach w Europie.
Rafał - 28-05-2011, 09:18
Temat postu:
Filmy zrobiły na mnie wrażenie, mimo że wykonane bardzo prosto, wręcz amatorsko. Dobrze wiemy, że w krajach zachodnich standard obsługi pasażera oraz wysoki poziom utrzymania dworca to norma. Oczywiście już dziś istnieje mnóstwo obciążeń, za które płacą przewoźnicy a w konsekwencji my w cenie biletu, ale chyba moja odpowiedź przechyla się na "tak". Jestem skłonny zapłacić więcej za bilet, aby tylko dostać podobny poziom obsługi. Przydałaby się także jakaś gwarancja (chociażby prawna), aby pieniądze w "cudowny sposób" nie rozmyły się, a problem pozostał bez rozwiązania.
Beatrycze - 28-05-2011, 09:23
Temat postu:
Uważam, że opłata dworcowa to zło konieczne. Ktoś te dworce utrzymać musi. Przewoźnicy powinni partycypować w kosztach. Na takich zasadach funkcjonują porty lotnicze (opłata lotniskowa wnoszona przez linie lotnicze), a także dworce autobusowe.

Zastanawia mnie jedna rzecz. Otóż wiadomo, że dworcami zajmuje się 280 osób. Co w takim razie robi pozostała 3-tysięczna urzędnicza armia zatrudniona w PKP SA?

W PKP SA pracuje ok. 3300 osób. Tych ludzi nie widać w terenie! Wszyscy siedzą w biurach.
conen - 28-05-2011, 14:42
Temat postu:
Genralnie mogę się zgodzić z tą opłatą, ALE:

- kategorycznie wykluczyć opłatę za najmniejsze przystanki bo zaczną cię cięcia zatrzymań i w efekcie likwidacje,

- pan Prześluga mija się z prawdą tweirdząc, że opłata zastąpi wszystkie inne związane z utrzymaniem dworców np. za postój przy krawędzi peronowej. Przecież DP ma zarządzać peronami na zlecenie PLK za co musi zapłacić tej ostatniej łacznie z nawet z jakimś zyskiem dla PLK. To samo będzie z innymi spólkami np. Telekomunikacją.
Pirat - 30-05-2011, 03:33
Temat postu:
Beatrycze napisał/a:
W PKP SA pracuje ok. 3300 osób. Tych ludzi nie widać w terenie! Wszyscy siedzą w biurach.

Tyle pracowało ok. 2-3 lata temu.
Na dzień 31.12.2010 r. w PKP SA było 2.855 etatów.
Arek - 21-06-2011, 14:32
Temat postu:
Massel: W sprawie dworców możliwe dwa rozwiązania

Kto powinien zarządzać dworcami kolejowymi? Wiceminister infrastruktury Andrzej Massel wskazuje na dwa rozwiązania – osobny podmiot lub spółka zależna PKP Polskich Linii Kolejowych. Oba mają plusy i minusy.

Michał Grobelny, Rynek Infrastruktury: Dworzec Polski w PKP PLK? Czy powinien to być zupełnie osobny podmiot?

Andrzej Massel, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, odpowiedzialny za kolej: Nie upieramy się, że musi to być akurat spółka o nazwie Dworzec Polski i że musi ona być po wieczne czasy w PKP SA. Możliwe jest także takie rozwiązanie, że obiektami dworcowymi zarządza PLK, albo spółka od niej zależna. Jedno i drugie rozwiązanie jest możliwe. Zaletą bezpośredniego zarządzania dworcami przez Polskie Linie Kolejowe jest możliwość wkomponowania opłaty dworcowej do ogólnej opłaty za korzystanie z infrastruktury kolejowej. Wtedy mielibyśmy jednolity system. Zaletą natomiast wydzielonej spółki, niewykluczone, że zależnej od PKP PLK jest możliwość policzenia kosztów i skoncentrowania się tylko na jednej formie działalności. Polskie Linie Kolejowe wykonują bardzo wiele działalności, nie wszystkie dobrze albo w sposób daleki od optymalnego. To dotyczy także procesów inwestycyjnych.

Docierają do pana głosy przewoźników, że wprowadzenie opłaty dworcowej pogorszy ich sytuację, już i tak kiepską, ponieważ już teraz mają one problemy nawet z uiszczaniem opłat za dostęp do torów?

Generalnie nie może być sytuacji bezumownego wykorzystywania pewnej infrastruktury. Mamy jednak świadomość, że sytuacja niektórych przewoźników kolejowych nie jest najlepsza. Dlatego każde rozwiązanie będzie wprowadzane z rozwagą. Musi być jakiś mechanizm przejściowy, który w przeciągu roku lub dwóch lat pozwalałby zamortyzować dodatkowe koszty, które przewoźnicy będą musieli ponieść. Jeśli byłby on wprowadzony w sposób stopniowy, to początkowo opłaty byłyby niższe, a potem stopniowo zwiększane. Na pewno musiałoby to być powiązane z poprawą stanu infrastruktury dworcowej. Wtedy łatwiej jest wytłumaczyć pasażerowi, że za bilet płaci np. 10 gr więcej, ale coś w zamian dostaje.

źródło: Rynek Infrastruktury / RK
Arek - 13-09-2011, 12:41
Temat postu:
Prześluga: Opłaty dworcowej nie będzie

Z tej wiado­mości ucieszą się prze­ci­wnicy obciąża­nia prze­woźników kosz­tami utrzy­ma­nia dwor­ców. Ucieszy się grupa lob­bystów, w tym Adrian Fur­gal­ski i RBF. Opłata dwor­cowa nie zagraża już trwałemu roz­wo­jowi prze­woźników! Zmartwić się powinni jedynie podróżni - pisze Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA ds. rewitalizacji dworców na swoim blogu na stronie dworzecpolski.pl.

Potwierdzam to, zaspoka­ja­jąc cieka­wość dzi­en­nikarzy i podróżnych. Opłata dwor­cowa nie wejdzie w życie tak jak wcześniej planowano, czyli wraz z nowym rozkła­dem jazdy pociągów. Proszę to uznać za moją oso­bistą porażkę. Za dużo wrogów, za mało sojuszników i zrozu­mienia. Stoimy z dwor­cami w tym samym miejscu, w którym tkwiliśmy rok temu. Najwięk­szy prze­woźnik ani myśli płacić za powierzch­nie ogóln­o­dostępne, mniejsi także się do tego nie palą, uzna­jąc za Prze­wozami Region­al­nymi, warsza­wską SKM i Arrivą, że dworce nie są im potrzebne. Nie ma innych rozwiązań prawnych, nie ma dotacji utrzy­man­iowej, nie ma też wzrostu przy­chodów, bo wiele obiek­tów jeszcze miesią­cami będzie wyłąc­zonych z eksploat­acji – z powodu remontów.

Mil­czy, swego czasu przepełniony troską o dworce, prezes UTK. Nikt nie stawia pytań o auto­ryza­cję bez­pieczeństwa, bo prob­lem auto­ryza­cji był ważny tylko jako instru­ment walki z ideą opłaty. Marsza­łkowie, do których pisałem o prob­lemie dwor­ców, szuka­jąc w nich part­nerów, odpowiadają najczęś­ciej tak jak wice­marsza­łek Kos­tuś z Opola, że „zapewnie­nie zakresu niezbęd­nych punk­tów obsługi klienta na dwor­cach (…) nie stanowi obec­nie w wielu przy­pad­kach ele­mentu niezbęd­nego w real­iza­cji usług pub­licznych w zakre­sie kole­jowych prze­wozów pasażer­s­kich”, co tłu­maczę na język pol­ski słowami – nam dworce nie są potrzebne.

Więc jeśli są zbędne, to niech będą. W rejonie Dol­nego Śląska zamknięte są 42 obiekty, na Śląsku 22, na Mazowszu i Pod­la­siu zamykamy 16, w Pomorskiem, Warmińsko-​Mazurskim i Kujawsko-​Pomorskim 10, niewiele mniej w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachod­nim. Jest lato, ciekaw jestem ksz­tałtu pub­licznych apeli zimą, gdy mróz ściśnie nosy podróżnym i roz­grzeje pióra lokalnym mediom.

Brak opłaty dwor­cowej, o którą zacząłem wal­czyć równo rok temu, trak­tuję jako własną porażkę, choć muszę przyz­nać, że byłem w wojnie o nią mocno osamot­niony. Prezesi kilku spółek prze­wozowych robili co mogli i uru­chomili wszys­tkie kanały wpływu, byle tylko nie dop­uś­cić do „prz­erzu­ca­nia zwięk­szonych kosztów na barki i kiesze­nie pasażerów”, choć kilka miesięcy później nie mieli żadnych prob­lemów z obciążaniem podróżnych pod­wyżkami cen swoich biletów i pos­tra­jkowymi kosz­tami pod­wyżek płac. Jak Kali ukraść krowę, to spoko – jak Kalemu, to skan­dal. Wszys­tko pod­lane sosem hipokryzji.

Myślę, że powin­niśmy teraz – zgod­nie z intere­sem wiodą­cych prze­woźników – doprowadzić do pozostaw­ienia na rynku około trzystu dwor­ców. Może nawet mniej. Skoro reszta jest zbędna, należy ją zagospo­darować w inny sposób. I my to już robimy. Zgłosiła się pewna grupa gmin chęt­nych do prze­ję­cia dwor­ców – na cele niekoniecznie związane z prze­wozami kole­jowymi, zgłaszają się chętni do wydzierżaw­ienia dwor­ców jako obiek­tów hand­lowych, tam, gdzie dworce są zasied­lone głównie przez loka­torów – należy uczynić z nich w całości budynki mieszkalne, a resztę zamknąć lub zlik­wid­ować. Zgod­nie z usta­wowym zadaniem lik­widacji PKP SA.

Czas skończyć z fikcją, że pol­ska kolej potrze­buje dwor­ców. Potrze­buje ich tyle samo, ile kilo­metrów sieci kole­jowej: mniej o połowę.

źródło: Dworzec Polski / Rynek Kolejowy
Anonymous - 13-09-2011, 19:24
Temat postu:
Bilet na odleglosc 31 km kosztuje w KM juz prawie 10 zl. W PRach, przejechanie 40 kilometrow to 10 zl. Przejechanie pociagiem TLK 42 kilometrow to 14 zlotych. Sa to ceny totalnie niekonkurencyjne w stosunku do przewoznikow autobusowych- przejazd nowym autokarem (firmy nie podam, nie trzeba) 51 km, z Brzeska do N.Sacza- 51 km w godzine, to 7 zlotych. Kazda kolejna zlotowka podwyzki to jeszcze mniej pasazerow, a wprowadzenie oplaty dworcowej to wlasnie kolejna zlotowka doliczona do ceny biletu. Dla Przeslugi licza sie ladne dworce, dla mnie liczy sie ilosc ludzi w pociagach. Sorry, naprawe kolei nalezy zaczac od dolu, a nie od d**y strony- od dworcow, z ktorych korzysta coraz mniej ludzi.
Rodriges - 14-09-2011, 18:28
Temat postu:
Cytat:
Brak opłaty dwor­cowej, o którą zacząłem wal­czyć równo rok temu, trak­tuję jako własną porażkę,


Cytat:
Proszę to uznać za moją oso­bistą porażkę.


To najwyższy czas podać się do dymisji. Prawdopodobnie wataha kolesi - dyrektorów, których JP przywlókł do PKP odradza podjęcia takiej decyzji. Nic dziwnego gdyż dyrektorką typu Rosiek nikt z pracodawców nie jest zainteresowany.
Haffuferbahn - 14-09-2011, 20:10
Temat postu:
Przesluga mial racje z oplata... teraz te wszystkie dworce to mozna zburzyc bo kto bedzie chcial za nie placic??? niektorzy zyja w poprzednim systenie i nie wiedza ze teraz zadzi ekonomia...
Noema - 14-09-2011, 20:39
Temat postu:
Rodriges napisał/a:
To najwyższy czas podać się do dymisji. Prawdopodobnie wataha kolesi - dyrektorów, których JP przywlókł do PKP odradza podjęcia takiej decyzji. Nic dziwnego gdyż dyrektorką typu Rosiek nikt z pracodawców nie jest zainteresowany.

Możesz sprecyzować kogo zaliczasz do "watahy kolesi", którą Prześluga przywlókł do PKP? Pytam, bo nic mi na ten temat nie wiadomo.

Sam pomysł wprowadzenia opłaty dworcowej nie jest zły. Taka opłata funkcjonuje w Niemczech i w innych krajach. Przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny, dlatego sądzę, że prezes Prześluga nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Może po wyborach coś ruszy w tej sprawie?
pospieszny - 22-10-2011, 20:06
Temat postu:
Opłata dworcowa może zostać wprowadzona najwcześniej od rozkładu jazdy na 2013 r. - uważa prezes PKP S.A. Maria Wasiak. Zwróciła uwagę, że takie opłaty są pobierane w całej Europie, ale w Polsce trzeba wypracować taką formułę, którą zaakceptują przewoźnicy.

Dyskusje na temat wprowadzenia opłaty dworcowej trwają od kilku lat. Przychody z opłaty miałyby zostać przeznaczone na utrzymanie tzw. części wspólnej dworców, czyli peronów, przejść, dojść do kas, schodów, parkingów.

W styczniu br. należąca do Grupy PKP spółka Dworzec Polski złożyła do Urzędu Transportu Kolejowego wniosek o zatwierdzenie stawek tzw. opłaty dworcowej. Według kolejarzy opłata miała być pobierana przez zarządcę dworców od przewoźników kolejowych. Mieliby oni płacić za każde zatrzymanie pociągu na dworcu. Kolejarze proponowali, by wysokość opłat była uzależniona od kategorii dworca i długości pociągu. Rozpatrywanie wniosku się przeciągało, aż we wrześniu przedstawiciele Dworca Polskiego poinformowali, że opłata dwor­cowa nie wejdzie w życie tak jak wcześniej planowano, czyli wraz z nowym rozkła­dem jazdy pociągów 2011/2012.

Już teraz przewoźnicy ponoszą w pewnej części koszty utrzymania dworców - czy to w ramach umów podpisywanych z zarządcami dworców, czy w ramach opłaty za dostęp do torów, jaką pobierają od przewoźników PKP Polskie Linie Kolejowe. Jednak kolejarze argumentują, że na utrzymanie ok. 900 czynnych polskich dworców brakuje ok. 135 mln zł rocznie.

Zdaniem Marii Wasiak wprowadzenie opłaty dworcowej byłoby możliwe przez zmianę regulaminu pobierania opłat za dostęp do infrastruktury kolejowej. Jak wyjaśniła, obecnie regulamin traktuje infrastrukturę kolejową jakby to były wyłącznie linie - nie uznaje za to np. dworców. Jeśli opłata dworcowa zostałaby wpisana do opłat za dostęp do infrastruktury, to wówczas pobierałyby ją PKP Polskie Linie Kolejowe, a następnie dopiero rozliczałyby się z niej z zarządcami poszczególnych dworców.

"Analizowaliśmy, w jaki sposób w innych krajach jest pobierana opłata dworcowa i właściwie w całej Europie ona funkcjonuje. W Polsce jednak trzeba znaleźć taką formułę opłacania utrzymania dworców, która będzie do zaakceptowania tak dla zarządców, jak i dla przewoźników" - zaznaczyła szefowa PKP S.A

źródło: wnp.pl
Pirat - 24-10-2011, 12:03
Temat postu:
Wasiak: Pomysł opłaty dworcowej nie umarł

Zdaniem Marii Wasiak, prezes PKP SA, nie uciekniemy przed jakąś formułą opłaty dworcowej. Jej wprowadzenie będzie możliwe jednak dopiero w 2013 roku. Przedtem trzeba dokonać pewnych korekt w przepisach.

- Opłata dworcowa jest pobierana w całej Europie. My mamy przegląd tego, jak te systemy wyglądają w różnych krajach Europy i wszędzie w różnych formach jest pobierana opłata za tzw. publiczny dostęp usług towarzyszących, czyli za informowanie, poczekalnie, toalety itd – powiedziała Maria Wasiak. - My wiemy, że musimy mieć jakiś system porównywalny – dodała.

- Zdajemy sobie sprawę, że nie będzie on wprowadzony w przyszłym roku, bo jest za mało czasu. Prawdopodobnie będzie wymagana drobna korekta przepisów, jeżeli chodzi o procedury pobierania, ale nie uciekniemy przed jakąś formułą opłaty dworcowej. Też jesteśmy zainteresowani tym, żeby była ona do przyjęcia przez przewoźników i organizatorów transportu publicznego – zaznaczyła prezes PKP SA.

Maria Wasiak powiedziała również, że dla pełnej jakości funkcjonowania systemu pobierania opłaty dworcowej należy dokonać pewnych zmian ustawowych. - Według naszego rozpoznania trzeba drobnej korekty prawdopodobnie przepisów o opłatach za infrastrukturę. One dzisiaj dałyby się „wyinterpretować”, ale wydaje nam się, że dla pełnej jasności funkcjonowania tego systemu dobrze by było doprecyzować np. usługi, które rozumiane jako dworcowe – wyjaśniła.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 10-11-2011, 13:17
Temat postu:
Co pasażer ma wiedzieć o opłacie dworcowej?

"Przewoźnicy chcą korzystać z dworców i nie płacić za to. Nie godzimy się na taki dyktat" - mogą przeczytać pasażerowie na kartce, wyjaśniającej zamknięcie przez PKP dworca w Wysokiej Kamieńskiej. - To nadużycie i użalanie się nad sobą - uważają eksperci.

"Dworce służą pasażerom i przewoźnikom. W krajach Europy istnieje opłata dworcowa wnoszona przez przewoźników. W Polsce są oni zdecydowanym jej przeciwnikami. Chcą korzystać z dworców i nie płacić za to. Nie godzimy się na taki dyktat. Dworce zbudowano przecież z myślą o klientach, z których utrzymują się kolejowi przewoźnicy. Prosimy o zrozumienie i wybaczenie. Prosimy także o społeczny nacisk, by dworce takie jak ten znalazły wreszcie źródło pokrycia kosztów ich utrzymania. Jeśli zmienią się warunki prawno-finansowe, ponownie udostępnimy dworzec przewoźnikom. Dziś z wielką przykrością musimy go zamknąć" – przeczytać można w wywieszonym przez PKP SA komunikacie wyjaśniającym zamknięcie dworca w Wysokiej Kamieńskiej. Pisaliśmy o tym tutaj.

- PKP, obsługując dworce kolejowe, wykonuje służbę publiczną. Korzysta przy tym z narzędzi państwowych. Dyskusja o opłacie dworcowej powinna toczyć się w komisji sejmowej, w ministerstwie infrastruktury i UTK – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Bogusław Kowalski, członek komisji infrastruktury minionej kadencji sejmu.

- Wciąganie do tej dyskusji pasażerów jest pewnym nadużyciem. W Polsce nie ma jeszcze modelu szwajcarskiego, w którym o ważnych sprawach decydują wyborcy w referendum, więc nie było potrzeby umieszczania takiej informacji – stwierdził Kowalski.

- To pomysł ośmieszający autorów. Być może należałoby okleić podobnymi karteluszkami całą polską kolej i zamknąć ją na cztery spusty z informacją dla pasażerów, że jak się znajdzie kilkadziesiąt miliardów na tabor czy infrastrukturę, to rozważymy ponowne świadczenie usług. Podmiot państwowy jakim jest PKP SA nie może okazywać demonstracyjnie swojej bezradności i użalać się nad sobą, bo nie zyskał poparcia dla koncepcji opłaty dworcowej, a równocześnie nie chciał podjąć dyskusji nt. żadnej innej formy wsparcia dla utrzymania dworców - komentuje Adrian Furgalski, dyrektor programowy Railway Business Forum.

- Przy okazji dyskusji o reformie i wydzieleniu PKP PLK SA, dobrze byłoby przesądzić także umiejscowienie dworców, bo poza ogólnymi sformułowaniami resortu infrastruktury, że dworce przekazane na stan zarządcy infrastruktury to dobra koncepcja, nie poszły w ślad za tym żadne twarde decyzje - dodał Furgalski.

źródło: Rynek Kolejowy
Romek - 13-11-2011, 22:15
Temat postu:
Nie wnikając w szczegóły na początku restrukturyzacji PKP ( dobrych kilka lat temu ) perony i budynki dworcowe w większości przekazano ''Nieruchomościom". Później perony wraz z wiatami, przejściami, windami, tunelami, nagłośnieniem itp. oddano do
PLK-ki. Teraz "Dworce" przejeły część dworcówv (budynków dworcowych) - tak na oko patrząc to te z którch mogą coś zarobić, zaś reszta pozostała nadal w "Nieruchomościach". "Dworce" chcą opłaty dworcoej (niedawno widziałem cennik zamieszczony gdzieś na stronie w PDF-ie - chyba został usunięty bo nie mogę go teraz znaleźć) za postoje na wszystkich stacjach i przystankach-niezależnie czy zarządzają budynkiem dworcowym (o ile jest) czy nie. Ponadto to nie oni utrzymują perony, schody, wiaty itp.,a więc za co opłata?
Victoria - 14-11-2011, 16:09
Temat postu:
Wasiak: Opłata dworcowa przed końcem 2012 roku

- Opłata dworcowa powinna zostać wprowadzona w życie do końca przyszłego roku – powiedziała Maria Wasiak, prezes grupy PKP SA. Jej zdaniem wprowadzenie opłaty oznacza europejski standard w utrzymaniu dworców.

- Zgodnie z planem opłata dworcowa powinna zacząć funkcjonować od końca przyszłego roku, a dokładniej od momentu wejścia w życie rozkładu jazdy w grudniu 2012 roku – powiedziała Maria Wasiak w czasie Kongresu Kolejowego, zorganizowanego przez Railway Business Forum, Wydawnictwo Rynek Kolejowy i Polskie Linie Kolejowe.

- Taka forma dofinansowania dworców jest powszechnie stosowana w całej Europie i stanowi główne źródło utrzymania podstawowego standardu tak zwanej przestrzeni ogólnej dworca – tłumaczyła Wasiak. Zdaniem szefowej PKP SA wprowadzenie takiego rozwiązania wymaga zmian w przepisach dotyczących opłat za infrastrukturę. Chodzi o precyzyjne określenie, że możliwość opłaty istnieje i uniknięcie sytuacji, w której opłata dworcowa ponoszona przez przewoźników opiera się na interpretacji, a nie jednoznacznym określeniu przepisów prawnych.

źródło: Rynek Infrastruktury
mateuszpiszcz - 07-12-2011, 09:03
Temat postu: Bilety wzrosną nawet o połowę! PKP zbiera haracz...
Bilety wzrosną nawet o połowę! PKP zbiera haracz na ładne dworce

Wiadomości są dwie. Dobra: wreszcie będą pieniądze na utrzymanie dworców. Zła: to będą pieniądze nasze, bo zapłacimy drożej za bilety.

Przewoźnicy pasażerscy będą płacić za dworce od przyszłego roku – dowiedział się „DGP”. Spółka matka PKP podpisała umowę o rozliczeniach z PKP Intercity i finalizuje rozmowy z Przewozami Regionalnymi i Kolejami Mazowieckimi. Te trzy spółki obsługują niemal 80 proc. ruchu pasażerskiego w Polsce. – Szukamy złotego środka na stabilny sposób finansowania dworców. Umowy z przewoźnikami na 2012 r. są pierwszym krokiem. Docelowo chcemy wprowadzić opłatę dworcową – mówi „DGP” Maria Wasiak, prezes Grupy PKP.

Umowy obejmujące opłaty za części wspólne kolejowej infrastruktury to rewolucja. Dziś za poczekalnie, hale dworcowe, przejścia podziemne, toalety, parkingi, kładki lub tunele nie płaci nikt. Efekt widzimy – poza nielicznymi w największych miastach, które są odświeżane z okazji Euro 2012, reszta stacji jest pośmiewiskiem Europy.

Według wyliczeń kolejarzy na utrzymanie 900 czynnych dworców brakuje ok. 135 mln zł rocznie. PKP chce te pieniądze ściągnąć od przewoźników, ale nie jest to proste. Wprowadzenie opłaty dworcowej już od grudnia tego roku storpedował Urząd Transportu Kolejowego. Uznał, że wyznaczona do zarządzania dworcami spółka córka PKP nie ma prawa zbierać pieniędzy od przewoźników, bo nie jest właścicielem nieruchomości.

PKP przekonują, że opłata dworcowa jest stosowana w całej Europie i stanowi główne źródło utrzymania dworców. Zdaniem Marii Wasiak powinna zostać wprowadzona od grudnia 2012 r., czyli od momentu wejścia w życie nowego rocznego rozkładu jazdy. – Powinna też powstać ostateczna lista dworców, którymi zainteresowani są przewoźnicy. To one zostałyby objęte opłatą – mówi Maria Wasiak.

W efekcie nawet kilkaset małych stacji może zostać zamkniętych. To już się dzieje. W 2011 r. w rejonie Dolnego Śląska zamknięto 42 obiekty, na Śląsku 22, na Mazowszu i Podlasiu 16, w Pomorskiem, Warmińsko-Mazurskiem i Kujawsko-Pomorskiem 10, niewiele mniej w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim.

PKP nie chce zdradzać ani wysokości stawek, ani tego, w jaki sposób będą naliczane. Możliwe, że wysokość opłaty będzie zależeć od długości pociągów i liczby zatrzymań na dworcu, bez względu na to, czy pociąg jedzie przez całą Polskę, czy tylko obsługuje aglomerację.

– To może spowodować rezygnację przewoźników z zatrzymywania się pociągów na niektórych stacjach, a nawet rezygnację z niektórych połączeń – twierdzi Adrian Furgalski, dyrektor w Railway Business Forum. – Jeśli samorządy nie zwiększą poziomu dofinansowania, ceny biletów w ruchu aglomeracyjnym wzrosną nawet o 50 proc. na krótkich odcinkach – ostrzega Furgalski.

Ceny przejazdów mogą wzrosnąć nawet o połowę – np. z 5 do 7,5 zł

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Pirat - 08-12-2011, 14:07
Temat postu:
Pasażerowie nie zapłacą za dworce?

- Opłata dworcowa wcale nie musi się wiązać z podwyżką cen biletów. My już w tej chwili ponosimy opłaty za powierzchnie wspólne na dworcach. Opłata dworcowa będzie tylko ucywilizowaniem tych zasad - uważa prezes PKP Intercity Janusz Malinowski.

- Nie wiem jak wysoka będzie opłata dworcowa, ale przy obecnie przedstawianych symulacjach jej wysokości ceny biletów po jej wprowadzeniu nie powinny wzrosnąć - stwierdził prezes PKP Intercity Janusz Malinowski. Ani on, ani minister transportu nie byli jednak w stanie zagwarantować, że ceny biletów nie zostaną podniesione w związku z opłatą. - Będziemy się starali, żeby ceny biletów nie rosły niepotrzebnie - zadeklarował jedynie Sławomir Nowak.

- Dzisiaj przewoźnicy płacą za powierzchnie ogólnodostępne. Jest to porównywalne z opłatą dworcową co do zasady - zaznacza prezes PKP SA Maria Wasiak. - Rozmawiamy z przewoźnikami w kontekście ustalenia ostatecznej sieci obiektów, które operatorzy chcą zachować jako dworce, tak żeby nie obciążać ich kosztami budynków, które im nie służą - mówi prezes PKP SA.

- Jesteśmy w bardzo zaawansowanych rozmowach ze spółką Przewozy Regionalne. Nie chcielibyśmy żeby opłata dworcowa miała znaczenie dla cen biletów a raczej chcielibyśmy, żeby opłata dworcowa ucywilizowała finansowanie utrzymania dworców na wymaganym przez przewoźników standardzie - zaznaczyła Maria Wasiak. - Dodam tylko, że moją intencją jest to, żeby najbliższe cztery to był czas, gdy będziemy przekazywali małe, powiatowe dworce samorządom - zaznaczył Minister Transportu Sławomir Nowak.

Przed kilkoma dniami o wprowadzeniu opłaty dworcowej pisał "Dziennik". W artykule można było przeczytać, że PKP SA negocjuje wprowadzenie opłaty dworcowej z Kolejami Mazowieckimi. Prezes PKP SA Maria Wasiak potwierdziła dla "Rynku Kolejowego" jedynie prowadzenie rozmów z Przewozami Regionalnymi, a Koleje Mazowieckie otwarcie przyznają, że rozmowy z PKP SA nie miały miejsca.

- W nawiązaniu do publikacji pt. „Zapłacimy haracz za ładne dworce”, która ukazała się dn. 7 grudnia br. w Dzienniku Gazecie Prawnej informuję, że nie jest prawdą, że Spółka PKP SA finalizuje rozmowy z Spółka „Koleje Mazowieckie - KM” w sprawie opłaty dworcowej. W ostatnim czasie żadne rozmowy między Spółkami nie miały miejsca - napisała w oświadczeniu dla "Rynku Kolejowego" rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 09-12-2011, 19:15
Temat postu:
Furgalski: Zlikwidować Dworzec Polski

– Mam nadzieję przekonać ministra do likwidacji spółki Dworzec Polski oraz przekazania największych dworców do zrestrukturyzowanej spółki PKP Polskie Linie Kolejowe, a mniejszych do samorządów za 1 zł z programem dopłat unijnych do remontów – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Adrian Furgalski, dyrektor programowy RBF.

Adrian Furgalski odniósł się także do pomysłów PKP SA dotyczących wprowadzenia opłaty dworcowej z początkiem 2013 roku. – Dla mnie to za wcześnie, bo skutkować to będzie podwyżką cen biletów, a pasażerowie uciekli z kolei. Poza tym typowe zachowanie PKP: utworzyć spółkę, ściągać haracz, a ja się pytam za co? Jakie standardy utrzymania dworca? Na razie jest chaos i trzeba to uporządkować – zaznaczył dyrektor programowy RBF.

źródło: Rynek Kolejowy
Noema - 10-12-2011, 01:08
Temat postu:
Cytat:
Furgalski: Zlikwidować Dworzec Polski

Popieram! Dworzec Polski S.A. to spółka "krzak". Zatrudnionych tam jest od ponad roku kilku dyrektorów i nikt więcej. Pracę wykonują za nich pracownicy oddziału PKP S.A. - Oddział Dworce Kolejowe. Przejmują do wynajęcia najlepsze nieruchomości i wynajmują poprzez firmę zewnętrzną różnym podmiotom bez przetargów.
Sebcio - 01-01-2012, 20:02
Temat postu:
Noema, zgadzam sie z Tobą. DP to kolejna spółka a więc i biurokratyczna czapa.
Pirat - 14-01-2012, 02:10
Temat postu:
Ostatnie posiedzenie Rady Nadzorczej PKP SA w 2011 r. odbyło się 12 grudnia br. Jednym z głównych tematów obrad była informacja na temat koncepcji zarządzania dworcami kolejowymi PKP SA w latach 2012 – 2015, przedstawiona przez członka Zarządu PKP SA Dyrektora Rewitalizacji Dworców Kolejowych Jacka Prześlugę.

Obecnie Oddział Dworce Kolejowe zarządza 921 dworcami kolejowymi, usytuowanymi przy czynnych liniach kolejowych. Z tej grupy dworców przewoźnicy kolejowi zgłosili dotychczas zainteresowanie utrzymaniem funkcji odprawy podróżnych w 432 obiektach dworcowych. Wynika z tego, że przewoźnicy nie są zainteresowani partycypowaniem w kosztach utrzymania ok. 500 dworców kolejowych. Spośród wszystkich dworców, tylko na 395 przewoźnicy mają swoje kasy biletowe.

Dotychczasową funkcją dworców była obsługa podróżnych. Ta sytuacja jednak dynamicznie się zmienia, poprzez zwiększenie zakresu usług towarzyszących tej obsłudze oraz innych świadczonych dla społeczności lokalnych.

Przewoźnicy nie widzą potrzeby utrzymywania na swój koszt powierzchni publicznych na dworcach, takich jak: toalet, poczekalni, itp., gdzie nie mają swoich kas.
Dlatego sytuacja zmusza PKP SA do wykorzystywania części dworców na cele niezwiązane z obsługą pasażerów i ruchem kolejowym.

Koncepcja przewiduje podział dworców na dwie grupy:

Grupa I - to dworce czynne, świadczące usługi odprawy podróżnych. Do tej grupy zakwalifikowano ok. 432 dworców wskazanych przez przewoźników, gdzie zlokalizowane są kasy prowadzone przez przewoźników, ajentów, automaty biletowe oraz poczekalnie.
Dworce te mogą działać wyłącznie w oparciu o stabilne źródła finansowania, gdyż koniecznym jest utrzymanie ich standardów, prowadzenie remontów, itp. Stąd po oszacowaniu kosztów działalności obiektów Oddział Dworce Kolejowe wystąpi do Urzędu Transportu Kolejowego z wnioskiem o wyrażenie zgody na wdrożenie opłaty dworcowej (jako opłaty za dostęp do infrastruktury kolejowej) i określi jej zasady regulaminowe.

Grupa II - to dworce bez odprawy podróżnych („niechciane”). W tej grupie mają znaleźć się dworce czynne, ale nie świadczące usług związanych z odprawą podróżnych, wykorzystywane na mieszkania lub do prowadzenia ruchu kolejowego przez spółki PLK, PKP Energetyka, TK Telekom. Z tej grupy obiekty mogą być przygotowywane do fizycznej likwidacji, sprzedaży oraz do przekazania samorządom.

Istotnym elementem w funkcjonowaniu dworców jest ich stan techniczny. Od 2010 r. zmodernizowano ok. 70 obiektów dworcowych, wykorzystując na ten cel głównie środki własne i środki budżetowe. Jednak potrzeby w tym zakresie są zdecydowanie większe.

W latach 2013 – 2017 planowane są inwestycje na poziomie ok. 130 mln rocznie, w tym środki budżetowe ok. 100 mln zł rocznie. Oddział rozpoczął prace nad przygotowaniem kolejnych 26 programów inwestycji i 20 projektów pod nazwą „Stacja Parasol”, służących zastąpieniu najbardziej zrujnowanych małych obiektów dworcowych wiatami przystankowymi z elementami informacji. Trzy dworce przewidziano do modernizacji z wykorzystaniem środków Unii Europejskiej (Bydgoszcz, Gliwice, Szczecin).

Sytuacja finansowa dworców jest bardzo trudna, gdyż w przypadku 838 dworców przychody nie pokrywają kosztów eksploatacji, a cała działalność jest deficytowa.
Jak wyliczono, opłata dworcowa niezbędna do utrzymania powierzchni publicznej na dworcach, którymi zainteresowani są przewoźnicy, wyniosłaby ok. 70 mln zł. Tylko połowa z tej kwoty ma być przychodem na podstawie zawartych już umów z przewoźnikami.

W dyskusji Rada skoncentrowała się na największym problemie dworców, jakim jest ich finansowanie. Tematyka ta była wielokrotnie omawiana na posiedzeniach Rady i niestety nie znalazła odbicia w stosownych rozwiązaniach prawnych, dających stabilne źródła finansowania dworców.

Jeżeli wniosek zarządcy dworców o wdrożenie w rozkładzie jazdy 2012/2013 roku opłaty dworcowej (obejmującej wszystkie dworce służące do odprawy podróżnych, z koniecznością jej uiszczania przez wszystkich przewoźników pasażerskich) nie zostanie przyjęty, to sytuacja stanie się bardzo trudna. Inwestycje prowadzone obecnie na dworcach nie tylko generują koszty, ale w okresie ich trwania wyłączają największe dworce z eksploatacji. Powoduje to utratę przychodów, co jeszcze bardziej pogłębia problem. Brak jest środków na remonty i finansowanie projektów budżetowych i unijnych.
Niezbędnym staje się w takiej sytuacji finansowanie utrzymania dworców ze środków budżetu państwa (PKP SA zarządza majątkiem Skarbu Państwa).

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu najlepszym lekarstwem na wszelkie problemy z dworcami miało być przekazanie ich w zarząd do Spółki Dworzec Polski, zależnej od PKP SA. Oczywiście, że projekt ten połączony był z koniecznością zmian legislacyjnych, dających źródło finansowania w postaci opłaty dworcowej.

Jak pokazał miniony czas był on zupełnie nieprzygotowany, a założenia w części przychodowej wynikały wyłącznie z tzw. chciejstwa.

Dzisiaj z buńczucznych planów pozostała tylko spółka Dworzec Polski z zagmatwanymi zależnościami z Oddziałem Dworce Kolejowe, z którą chyba nie miano pomysłu, co zrobić. Dedykowano ją więc do działalności na rynku usług reklamowych. A problem finansowania dworców pozostał dalej nierozwiązany.

źródło: Wolna Droga
Pirat - 30-10-2012, 11:14
Temat postu:
Wraca pomysł opłaty dworcowej

PKP SA przygotowało strategię dworcową. Jak powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Jakub Karnowski, prezes PKP SA we wtorek (30 października) ma ona zostać zaprezentowana radzie nadzorczej spółki. Spółka pracuje także nad modelem opłaty dworcowej, który "ma być akceptowalny dla wszystkich przewoźników".

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/36316/Wraca_pomysl_oplaty_dworcowej.htm

---

Komentarz Jacka Prześlugi, byłego prezesa Dworca Polskiego:

Pan prezes Ciżkowicz mija się z prawdą. Przewoźnicy doskonale wiedzieli, za co będą płacili w ramach opłaty dworcowej, na dworcu każdej kategorii. Lista usług została bardzo precyzyjnie określona i stanowiła swoiste zobowiązanie PKP SA - do remontu lub budowy toalety, do uruchomienia poczekalni itd., a np. wszędzie - do ulokowania stojaków na rowery. To było przedmiotem każdej prezentacji, każdego spotkania i każdej informacji. Nikt nie może powiedzieć, że "PKP nie zobowiązywało się do utrzymania danego standardu". Otóż - zobowiązywało się, każdy z przewoźników otrzymał dokładną klasyfikację dworców i konkretny opis standardów. Nie widzę powodów, by dzisiejszy członek zarządu PKP SA dezinformował w tej kwestii opinię publiczną.

Po drugie: dworców (i problemów) jest nie 450 lecz ponad 900. Liczba 2600 odnosi się do wszystkich obiektów, które pełniły bądź pełnią rolę dworców, także do obiektów, które już od dawna nie są dworcami i nie leżą przy czynnych liniach.

To oznacza, że w odniesieniu do grupy około 900 obiektów musi być stosowany artykuł 18d Ustawy o restrukturyzacji, komercjalizacji i prywatyzacji PKP, a ten ściśle określa zasady przekazania dworców - muszą być przekazane na cel związany z obsługą ruchu pasażerskiego. I "po wartości", a nie według uznania zarządu PKP SA, tak przynajmniej twierdzą eksperci prawni, którzy przygotowali ministerstwu stosowną ekspertyzę. Czyli - albo PKP SA rękami polityków zmieni zapis tej ustawy, albo przekazując dworce poniżej wartości będzie łamać prawo, albo przekaże je zgodnie z wartością określoną w operacie szacunkowym.

W tej ostatniej wersji lista gmin chętnych do przejęcia dworców będzie króciutka. Przypomnę prezesowi Ciżkowiczowi, że po wysłaniu pism do wszystkich wójtów, burmistrzów i prezydentów, którzy mogliby być zainteresowani przejęciem dworca, odzew był mniejszy niż 10 procent. Z tym trzeba się liczyć i mieć wariant awaryjny. Dla wszystkich czynnych dworców. Samorządy są dzisiaj w tak trudnej sytuacji finansowej, że niewiele z nich będzie chciało przyjąć na siebie kolejne obciążenia - związane z zakupem, remontem, utrzymaniem. Trzeba zmienić artykuł 18d i przekazywać dworce za złotówkę - może to pomoże. Ale nie wszędzie, bo budynków przeskalowanych (np. Krzyż, Nowe Skalmierzyce itp.) żadna gmina nie przejmie. Jaka jest wobec nich strategia PKP SA i MT?

Cieszy mnie powrót do idei opłaty dworcowej, choć za sprawą lobbingu i niezdecydowania polityków - w tym także Andrzeja Massela - zmarnowano dwa lata, pośrednio przyczyniając się do dalszej degradacji obiektów. Jeśli dziś starczy im determinacji, to szacunek...

Myślę też, że PKP SA powołując się na zagraniczne przykłady powinno przywoływać te case'y, w których oprócz opłaty dworcowej istnieje też wsparcie skarbu państwa. Jeśli minister transportu w Polsce może dopłacać do pociągów TLK, a kwota dopłat stale i mocno rośnie, jeśli dopłaca do linii kolejowych, to nie rozumiem dlaczego uchyla się od współfinansowania utrzymania dworców jako części infrastruktury. Podobnie urzędy marszałkowskie - dworzec to część systemu obsługi podróżnych, a nie pustostan.

I po trzecie - nie ma lepszej drogi niż segmentacja dworców, określenie strategii i roli dla każdego z nich, a także - częściowe lub całkowite zamknięcie dworców. Nie słyszę, by PKP SA myślało nad zmianą zastosowań dworców: wiele z nich (około 280) spełnia raczej kryterium budynku mieszkalnego, a nie dworca - może trzeba iść w tę stronę? Zmienić funkcję obiektu, dać go ludziom na mieszkania, na ścianie powiesić rozkład jazdy i przestać traktować obiekt jako element infrastruktury dworcowej? W przygotowanej przeze mnie strategii był taki wątek - on jest prostszy do realizacji, bo nie wymaga zmiany ustaw. A nad PLK, która w tej kwestii zawsze stawała okoniem, zarząd PKP SA ma teraz władztwo zdecydowanie większe niż myśmy mieli.

I na koniec powrócę do starego wątku. Ciekawi mnie, tak jak wcześniej, czy UTK podważy prawo do zarządzania dworcami przez PKP SA i innych zarządców dworców, skoro nie mają oni lub nie będą mieli autoryzacji bezpieczeństwa (księgi SMS). Czy zarządca dworca w Kwidzynie ma już autoryzację? Jest zarządcą? Spełnia wymagania? A jak będzie zamach terrorystyczny, to kto będzie zarządzał sytuacją kryzysową? - Stawiam to niby absurdalne pytanie, bo i mnie takie pytania stawiano w UTK, usiłując ustawić urząd w roli pałki bijącej Pekap za wdrożenie opłaty dworcowej. Co teraz na to urzędnicy? Coś się zmieniło?

A! A RBF? Pałaszewski? Furgalski? Klimkiewicz? Węcławik? Opłata dworcowa jest już koszerna? Pasuje panom? Nie obciąży zanadto kieszeni pasażerów? Nie dobije rynku przewozów pasażerskich?Nie stanie się kamieniem u szyi przewoźników? Nie słyszę protestów: zmiana frontu?

Brajdak - 16-11-2012, 13:18
Temat postu:
Cytat:
Sytuacja finansowa dworców jest bardzo trudna, gdyż w przypadku 838 dworców przychody nie pokrywają kosztów eksploatacji, a cała działalność jest deficytowa.

Oczywiścieże jest deficytowa,gdyż opłaty za wynajem lokali na np: kiosk z gazetami lub gastronomiczny, są tak wysokie, że dworce świecą pustką. Kto był na dworcu np. W-wa Wschodnia potwierdzi ten fakt.
Beatrycze - 14-05-2018, 14:22
Temat postu:
PKP SA: Opłata dworcowa będzie, dyskusja tylko o jej kształcie.

Polskie Koleje Państwowe zapowiadają wprowadzenie tzw. opłaty dworcowej pobieranej od przewoźników. Zarządca kończy proces negocjacji z niektórymi spółkami kolejowymi. Inne podważają podstawę do naliczania tego zobowiązania.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pkp-sa-oplata-dworcowa-bedzie-dyskusja-tylko-o-jej-ksztalcie-86962.html
Victoria - 20-06-2018, 17:17
Temat postu:
PKP SA negocjuje opłatę dworcową z przewoźnikami.

Zgodnie z nowelizacją Ustawy o transporcie kolejowym, która weszła w życie w grudniu 2016 r. i stanowiła implementację przepisów UE, zarządca infrastruktury usługowej (czyli PKP SA) może pobierać opłaty od przewoźników za dostęp do tej infrastruktury. Zapytaliśmy PKP SA jak idą prace nad wprowadzeniem opłaty.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pkp-sa-negocjuje-oplate-dworcowa-z-przewoznikami-87522.html
Stella - 30-06-2018, 15:06
Temat postu:
Nowa opłata na kolei. "Tak czy inaczej ucierpi pasażer".

Polskie Koleje Państwowe chcą pobierać od przewoźników tak zwaną opłatę dworcową. Państwowa spółka prowadzi już w tej sprawie negocjacje z firmami, jednak część z nich zgłasza zastrzeżenia do nowej daniny. "To kolejna próba przerzucania kosztów złego zarządzania nieruchomościami PKP na barki przewoźników" - podkreślił w odpowiedzi przesłanej tvn24bis.pl rzecznik prasowy Kolei Dolnośląskich Bogusław Godlewski. Jak ostrzega, w przypadku wejścia nowej opłaty będzie ona miała wpływ "na ceny biletów lub na liczbę połączeń".

Czytaj więcej:
https://tvn24bis.pl/pieniadze,79/pkp-chce-nalozyc-na-przewoznikow-oplate-dworcowa,839707.html



2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group