INFO KOLEJ - forum kolejowe

Rozrywka - PKP - Polskiej Kolei Poezja

andrzej_sz - 02-06-2010, 23:27
Temat postu: PKP - Polskiej Kolei Poezja
Prezes Wszystkich Prezesów™:
Wielkieś mi uczyniła pustki w biznesplanie moim,
moja była spółko, tym pomysłem swoim.
Pełno tych połączeń, a jakby żadnego nie było,
jedną maluczką marką tak wiele ubyło.

Prezes z innej już bajki™:
Nie głaskało mnie życie po głowie,
Nie pijałem z betonem wódki.
No i dobrze! No i na zdrowie!
Prezes prezesów okazał się za krótki.

Chór marszałków™, mocno spóźniony™:
Premierze, oto kasa nasza, a pomysły Twoje,
racz je uskutecznić, by skończyć te boje!
Inszy niechaj koncepcje lepsze by mieli,
byśmy tylko swoimi stołki obsadzili.

Sierotka Marysia Waciak™:
Kiedy się wypełniły dni,
i korekta przed latem.
Pod nóż nowego prezesa szły,
kolejne połączenia ze światem.

Prezes były oraz przyszły™:
Gościu, siądź na mym dworcu, a odpocznij sobie,
nie najdzie Cię tu menel, przyrzekam ja Tobie.
Choćby chciał się zbliżyć, uzbrojon w alpagę,
całkiem nowy pomysł da z nim sobie radę.

Chór marszałków™, spóźniony jeszcze bardziej™:
Nasza spółka, nasza spółka umarła!
Jak premierom powiedzieć: nie płacz,
kiedy rdza zła tabor przeżarła.
A ten tabor – wywieźć i pociąć.

Prezes Wszystkich Prezesów™:
Mam nowy plan.
Nikt jeszcze nie wie, że go mam.
A co mi tam!
Naprawię ten zepsuty świat.

Chociaż na razie wszystko jest nie tak.
Ciągle pod wiatr, a idę tak,
jakbym po cienkim lodzie szedł.

A co mi tam!
Wszystko to znam.
Tak, tak, tak,
mam nowy plan.

więcej na: http://polokoktowiec.salon24.pl/
Minerva - 29-06-2011, 01:16
Temat postu:
LOKOMOTYWA NA BIOPALIWA

Stoi na stacji lokomotywa,
która ma jeździć na biopaliwa.
Chciałaby jechać, ale nie może,
bo to po pierwsze wypada drożej,

Po drugie, skutkiem jakichś przekrętów,
w kraju brak kilku jest komponentów,
a jak się kupi je z zagranicy,
to będą stratni polscy rolnicy.

Po trzecie spalin skład tak się zmienia,
że wzrosną wokół zanieczyszczenia ,
po czwarte jazda ma wpływ szkodliwy
na biedny silnik lokomotywy...

Takich zagrożeń jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

I choćby przyszło ekspertów tysiąc,
a każdy gotów nie tylko przysiąc,
to dowieść może w uczonych pracach,
że ta ustawa się nie opłaca,

Lecz ją ochoczo przegłosowali
znaczną większością Wysokiej Sali
zlobbingowani nasi posłowie,
co kłopot mają z olejem. w głowie.

Nagle gwizd nagle świst
silnik buch
koła w ruch

najpierw powoli jak żółw ociężale
na biopaliwie motor odpalił
turkoce, łomoce stuka i puka,
to tłoki tak walą i rozrząd łańcucha,

korbowód się grzeje
i strzela coś w rurę
dziwnie się dzieje
obroty wciąż w górę,

zawory już dzwonią,
zapach jest chmielu,
czuć woń Platformy i PSL-u.

Ruszyła maszyna po szynach ospale
bo biopaliwo jest na gorzale
i koła turkocą, i skrzeczy i grzeje,
jak bydle po wódce konstrukcja szaleje,

a silnik wręcz wyje,
co słyszy sto osób
i zgrzytów w motorze
znieść już nie sposób

i wszystko czerwone się nagle zrobiło
i lokomotywę rozpier..ło.
Pirat - 26-07-2012, 01:19
Temat postu:
Pociągiem podróżuję

W podróż pociągiem się wybrałem
40 lat temu ostatni raz wędrowałem
Za oknami słońce i deszcz
Znów przechodzi mnie dreszcz

Pociąg ma mało pasażerów
Za to wielu kontrolerów
Pociąg jest brudny i cuchnący
Czas komuny przypominający

Pociąg przejeżdża, czas przemija
Spostrzegam, że Polska się zwija
Przez brudne okno III RP widzę
Jakbym PRL owską widział biedę

Pociąg na stacjach się nie zatrzymuje
Z małą prędkością odległości pokonuje
Dworce kolejowe się przyglądają
Jak pociągi obok nich przejezdżają

Za PRLu dworce hasłami świeciły
„partia z narodem, naród z partią”
W III RP grafitowymi malunkami
Oraz powybijanymi oknami

Pejzaż przez okno oglądam
Zaśmieconym rowom się przyglądam
W rowach „mieszkają” coca cola i lech
Oraz fanta, żywiec i piwo z Czech

Życie to podróż wieczna
Czy jest ona bezpieczna
Czy pieszo, czy koleją
Nie zawsze dotrzesz do celu

źródło:
http://niezalezna.pl/31269-pseudoreformy-platformy#comment-954328
Victoria - 13-08-2013, 14:15
Temat postu:
Sto na godzinę pendolinem

I pełno ludzi jest na peronie: cieszą się, śmieją, klaskają w dłonie!

Lokomotywa już zajechała
Lekka i zwiewna, szybka jak strzała
Piękna, wspaniała!
Za nią wagony tak jakby płyną
Jak tancerz w tańcu z piękną dziewczyną
To Pendolino!
I pełno ludzi jest na peronie
Cieszą się, śmieją, klaskają w dłonie!
Orkiestra, kwiaty, luźne pogwarki
Lśnią wprost krawaty, błyszczą zegarki
Sto mikrofonów, kamer ze dwieście
Jest pendolino, jest już nareszcie!
Pan prezes gości zaprasza szczerze
Panie ministrze, panie premierze
Proszę podziwiać tę naszą chlubę
Wnet pojedziemy chlubą na próbę
I ruszył orszak tym pendolinem
Jadą już, jadą, sto na godzinę!
Za oknem z wolna migają słupy
Szybciej się nie da, tory do....
Tak, proszę państwa zbyt słabe tory
Dlatego wolno jedziemy, sorry
No i w dodatku coś głośno stuka
Minister Nowak przyczyny szuka
A wyjaśnienie jest proste takie
Pociąg kosztował coś miliard z hakiem
Zatem przyczynę znaleźć nie sztuka
Tak, proszę państwa - ten hak tak stuka!

Janusz Wojciechowski

źródło:
http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/sto-na-godzine-pendolinem,8254537337
Pirex - 16-08-2013, 01:01
Temat postu:
Stoi na stacji skład Pendolino.
Drogi i cudny, jak we wsi kino.
Albo kasyno.
Stoi i wyje, dyszy i płacze,
Kiedyż was, tory, wreszcie zobaczę?
Ech, jak kiepściutko...
Ach, jak puściutko...
Och, jak cieniutko...
Uff, jak głupiutko...
Już ledwo stoi, już ledwo zipie,
A jeszcze Nowak pieniędzmi sypie.
Media do niego podoczepiali
I dziennikarzy, żeby klaskali
Cmok, jakie piękne...
Cmok, jakie cudne...
Ech, jakie to dziennikarstwo trudne.
W pierwszym wagonie siedzi elita,
Nikt tu o koszty więc nie zapyta.
W drugim platforma, o jaka śmieszna
Jaka tragiczna, lecz jak pocieszna.
W trzecim pan premier z panem Nowakiem.
W czwartym lokalni - burak z burakiem.
A w piątym, baczność, minister Vincent
Dał za to miejsce dolarów pińcet.
W szóstym lemingi ślepo wpatrzone
W obrazek wyspy szczawiozielonej.
W siódmym już czeka red. Sobieniowski,
By PiS-em przesłonić ponure wnioski,
Że skład ten i pociąg, wielki, błyszczący
To bzdet jedynie nic nie znaczący.
Bo nie ma torów, jest tylko pic.
I wciąż pytanie dudni: jak żyć?
A władza rzecze: chłopcze, dziewczyno,
Żyjcie tak właśnie, jak Pendolino!
Na bocznej stacji, bez żadnych szans,
Bo przecież ważny jest tylko lans.
Niech was nie zwiodą ci z opozycji,
Że co innego w życiu się liczy.
Niech będzie zawsze, jak do tej pory:
Jest w Polsce władza, i są pisiory!

http://wpolityce.pl/dzienniki/dziennik-krzysztofa-feusettea/60247-krzysztof-feusette-dla-wpolitycepl-polskie-pendolino-na-motywach-lokomotywy-juliana-tuwima-bo-nie-ma-torow-jest-tylko-pic-i-wciaz-pytanie-dudni-jak-zyc
Victoria - 18-11-2013, 14:05
Temat postu:
Znalezione w sieci, autor: dżon.

Rymowana krytyka Pendolino

Stoi na stacji skład Pendolino.
Drogi i cudny, jak we wsi kino.
Albo kasyno.
Stoi i wyje, dyszy i płacze, Kiedyż was, tory, wreszcie zobaczę?
Ech, jak kiepściutko... Ach, jak puściutko... Och, jak cieniutko... Uff, jak głupiutko...
Już ledwo stoi, już ledwo zipie, A jeszcze Nowak pieniędzmi sypie.
Media do niego podoczepiali I dziennikarzy, żeby klaskali: Cmok, jakie piękne... Cmok, jakie cudne...

Ech, jakie to dziennikarstwo trudne.
W pierwszym wagonie siedzi elita, Nikt tu o koszty więc nie zapyta.
W drugim platforma, o jaka śmieszna Jaka tragiczna, lecz jak pocieszna.
W trzecim pan premier z panem Nowakiem.
W czwartym lokalni - burak z burakiem.
A w piątym, baczność, minister Vincent Dał za to miejsce dolarów pińcet.
W szóstym lemingi ślepo wpatrzone W obrazek wyspy szczawiozielonej.
W siódmym już czeka red. Sobieniowski, By PiS-em przesłonić ponure wnioski
Że skład ten i pociąg, wielki, błyszczący To bzdet jedynie nic nie znaczący.

Bo nie ma torów, jest tylko pic.
I wciąż pytanie dudni: jak żyć?
A władza rzecze: chłopcze, dziewczyno
Żyjcie tak właśnie, jak Pendolino!
Na bocznej stacji, bez żadnych szans
Bo przecież ważny jest tylko lans.
Niech was nie zwiodą ci z opozycji
Że co innego w życiu się liczy.
Niech będzie zawsze, jak do tej pory: Jest w Polsce władza, i są pisiory!
Victoria - 15-10-2015, 16:41
Temat postu:
Znalezione na forum "RK":

Mówi Bielecki i Balcerowicz,
Szuka roboty Karnowski, Ciżkowicz,
Bankowy rynek drąży posucha,
Przyda się dla nich intratna fucha.

I nagle powstał pomysł szatański,
Przejąć teren brudny ugór bezpański,
Co zawsze śmierdział nutą obciachu,
W świecie biznesu prawdziwym tabu.

Więc zagościły na Szczęśliwickiej,
Tabuny dzikie z hordy zbójnickiej,
Złaknione blichtru i apanaży,
Z obfitym rogiem stołków podaży.

Wnet zbudowały świat korporacji,
Strategie kreśląc z Sowich kolacji,
Exel zastąpił zdrowy rozsądek,
Filarów strumień wylał się wrzątek.

Dwa lata ich ciężkiej pracy,
A nie docenili podli rodacy,
Osiem milionów obywateli,
Wysiadło z IC i poszli gdzie chcieli.

I tak upadła planów groteska,
Niezbyt rozsądna, bo Celejewska,
Na cito poszły prezesów zmiany,
Nastąpił w IC młodzian pejsany.

Rozdał bilety za marne grosze,
Bo premium łkał Klienta proszę!,
Odbił przewozy od dna porażki,
wynik kasowy, nie był tu ważki.

Wpisał się w linię parasola,
Który wszak uznał, że jego rola,
Polega tylko na sprzedaży,
Rodowych sreber, bo kto skojarzy,

Że cały sukces zarządzania,
Wynika z Cargo i prądu sprzedania,
I kto im w twarz bezczelnie powie,
Znamy okrutną prawdę Panowie.

Macie dziś bardzo dobre wyniki,
Dzięki sprzedaży Energetyki.

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group