INFO KOLEJ - forum kolejowe

Praca i nauka - Magisterka się opłaca

Beatrycze - 11-08-2011, 19:53
Temat postu: Magisterka się opłaca
Magisterka się opłaca

Gorsze zarobki, mniejsze szanse na rozwój zawodowy - to może spotkać tych, którzy poprzestaną na studiach licencjackich.

Podział studiów na etapy miał ułatwić studentom szybsze podjęcie pracy. Tzw. system boloński obowiązuje w Polsce od 2005 r. Wtedy pięcioletnie studia magisterskie podzielono na trzyletnie studia licencjackie lub inżynierskie oraz dwuletnie magisterskie. Osoby, które decydują się na rozpoczęcie pracy, po trzech latach kończą naukę. Co ciekawe, w CV mają prawo napisać, że mają wykształcenie wyższe.

Nie oznacza to definitywnej rezygnacji z nauki. Mogą wrócić na uczelnię, a nawet zmienić specjalizację. Po historii można wybrać np. stosunki międzynarodowe, socjologię, politologię, kulturoznawstwo, historię sztuki.

Większość osób kontynuuje naukę. Po zdobyciu magisterki mają większą szansę na awans, większe zarobki i pełne uprawnienia zawodowe.

Czytaj dalej...

źródło: Tomasz Wysocki, gazetapraca.pl
Szymek - 12-08-2011, 01:19
Temat postu:
Cytat:
a nawet zmienić specjalizację


Czy ktoś wie, gdzie i czy istnieje jakiś wykaz, jakie kierunki magisterskie można studiować po danym kierunku licencjackim? Był bym bardzo zainteresowany taką informacją.
krkonoš - 12-08-2011, 04:11
Temat postu:
Przypuszczam, że nie ma takiego wykazu na poziomie centralnym - każda uczelnia sama ustala, po jakich kierunkach studiów licencjackich można kontynuować naukę na danym kierunku magisterskim. Przeważnie ogólnym czynnikiem branym pod uwagę jest pokrewieństwo tematyczne dyscyplin, przy czym na studiach niestacjonarnych lub uczelniach prywatnych ten zakres kierunków licencjackich na ogół jest dużo szerszy (a wręcz wystarcza dowolny dyplom licencjata). Pewnym plusem takiego rozwiązania jest to, że jak Cię nie przyjmą na upatrzone studia magisterskie na jednej uczelni, zawsze możesz spróbować szczęścia na innej albo w innym trybie studiów.

Dlatego najlepiej indywidualnie pytać na danej uczelni. Kryteria rekrutacji na studia magisterskie i wykaz kierunków, które do nich uprawniają, powinieneś znaleźć na stronie internetowej danej uczelni/wydziału/instytutu. Czasem udaje się studiować kierunek magisterski nawet po studiach licencjackich zupełnie odbiegających od niego tematycznie, trzeba tylko umieć przekonać komisję rekrutacyjną, że ma się już jakieś przygotowanie do tych studiów. Ja np. studiowałem kierunek magisterski po studiach licencjackich, które nie były uwzględnione w zasadach rekrutacji jako uprawniające do nauki na danym kierunku (było to kilka lat temu, czyli nie tak dawno).
Pirat - 04-09-2011, 02:35
Temat postu:
Samo absolutorium nie pozwala na wliczenie studiów do stażu pracy

Osoby, które mają absolutorium, czyli zdane wszystkie egzaminy i uzyskane zaliczenia wymagane programem studiów, muszą jeszcze zdobyć tytuł zawodowy, aby mieć zaliczone studia do stażu pracy.

Od jego długości zależy bowiem wymiar urlopu wypoczynkowego. W zależności od stażu może to być 20 lub 26 dni. Do okresu, od którego zależy wymiar urlopu, wlicza się też naukę. Zgodnie z art. 155 k.p. ukończenie szkoły wyższej jest liczone jak osiem lat pracy.

– Mogłoby z tego wynikać, że wystarczy tylko zakończyć studia, aby ten okres wliczał się do przysługującego pracownikowi urlopu, ale tak nie jest. Trzeba jeszcze zdobyć tytuł – mówi Adam Łoziński z Kancelarii Kadrowej w Warszawie.

Z ustawy z 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz.U. nr 164, poz. 1365 z późn. zm.) wynika bowiem, że aby ukończyć studia, trzeba uzyskać tytuł zawodowy (licencjata, inżyniera czy magistra). Oznacza to, że konieczna jest obrona, a nie jedynie zakończenie nauki.

– Aby móc wliczyć okres studiów do okresu pracy, trzeba posiadać dyplom uczelni, gdyż tylko on potwierdza ukończenie edukacji na tym poziomie. Samo uczęszczanie na zajęcia nie wystarczy – potwierdza Urszula Młynarczyk, radca prawny z Kancelarii Prawnej Rachelski i Wspólnicy.

Taka sytuacja nie ma miejsca w przypadku zaliczenia do okresu pracy szkoły średniej. W tym przypadku nie trzeba zdać matury.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Victoria - 18-07-2012, 16:25
Temat postu:
Znalezione na fejsbuku:


Pirat - 02-10-2013, 23:25
Temat postu:
"Nie ma miejsc pracy dla ludzi wykształconych. Zwłaszcza z licencjatem" [EKG]

Obywatel - 03-10-2013, 08:34
Temat postu:
U nas mentalność niektórych pracodawców musi się zmienić. Wymaganie wyższego wykształcenia na jakieś byle stanowisko biurowe, albo do pracy przy plikach w Wordzie to jakieś kuriozum. To własnie ten klimat powoduje, że ludzie ze strachu prą na studia, po których często i tak nie znajdują pracy, którą by chcieli mieć. uczelnie są przepełnione studentami doś przeciętnymi, równają programy w dół, a efekty widać jak na dłoni. Gdyby przestano wymagać dyplomów tam, gdzie nie ma ku temu powodów, młodzi ludzie mogliby spokojnie wybierać wyspecjalizowane technika i szkoły zawodowe, bez parcia na studia, za to z konkretnym fachem w ręku - zaś na uczelniach zostaliby ci, którzy naprawdę potrzebują wykształcenia, a nie "papierka".
Pirat - 03-10-2013, 10:57
Temat postu:
Obywatel, jeśli chodzi o wymogi posiadania wyższego wykształcenia na podrzędnych stanowiskach to dotyczą one głównie takich pracodawców jak korporacje i urzędy. Drobni prywatni przedsiębiorcy nie potrzebują magistrów tylko ludzi do pracy z konkretnymi umiejętnościami praktycznymi.

Kiedyś szukałem kumatej osoby do pracy. Puściłem ogłoszenie. Dostałem ok. 30 CV, z czego jedno od absolwenta technikum, a pozostałe od ludzi po LO i studiach humanistycznych. Zatrudniłem chłopaka z dyplomem technika. Z absolwentami dziennikarstwa, politologii, socjologii, administracji itp. bzdetów nie chcę mieć w swojej firmie nic do czynienia, bo mają dwie lewe ręce.

Lepiej mieć konkretny zawód po technikum niż skończyć byle jakie studia humanistyczne i nic nie umieć. Mam wielu znajomych po studiach humanistycznych i większość z nich to ofiary losu. Albo pracują w kebabach i sklepach sieciowych na umowach śmieciowych, albo po znajomości dostali pracę w jakimś urzędzie i żerują na podatnikach. Zero przedsiębiorczości!
Obywatel - 03-10-2013, 20:28
Temat postu:
Jasne, ja to wiem, że mali przedsiębiorcy nie potrzebują papierków. Ale wiadomo że to ci wielcy kreują trendy i jeśli słyszy się po raz któryś tam, że "bez magistra nie dostanie się żadnej roboty" to ten wzorzec siedzi w głowie, czlowiek idzie na studia i często marnuje czas (bo wcale nie jest na tych studiach orłem, może to w ogóle nie dla niego, nie jego bajka i powołanie).

Inna sprawa, że wszystko zależy od tego, do czego potrzebujesz ludzi ("drobnym prywatnym przedsiębiorca" to może być nawet osiedlowy sklep monopolowy). I do czego ich rynek potrzebuje. Humaniści również przydają się na rynku pracy, tylko muszą myśleć kreatywnie i być otwarci, główkować, a nie myśleć że pójdą do urzedu czy na kasę i już po sprawie. Fakt, że jest dziś na świecie tak wielu durnych humanistów wynika jednak nie z durnoty samej humanistyki, lecz z tego trendu, o którym wspominałem wyżej. To prosta zależność: ludzie myślą, że trzeba mieć papier, żeby w ogóle gdzieś pracować -> idą na studia, na których łatwiej zdać egzaminy -> kończą je z sieczką w głowie, bo tylko zakuwali i zapominali od razu -> są sierotami na rynku pracy i sierotami w ogóle.

Gdyby nie było takiego parcia na to, że wszyscy mają mieć dyplom, to i tych humanistów byłoby mniej - co zresztą byłoby z pożytkiem dla humanistyki, która zaniża poziom nauczania przez to, że studenci z roku na rok coraz głupsi i coraz mniej ogarniają.

Ale nie popadajmy w skrajności, że nikt humanistów nie potrzebuje. Potrzebuje, bo społeczeństwa nie mogą być homogeniczne. Zresztą to dość wąska opozycja: oprócz humanistów i inżynierów-techników są na świecie również inne "nacje": badacze społeczni, matematycy, fizycy, przyrodnicy, lekarze, naukowcy akademiccy wszelkiej maści. Ich też świat potrzebuje. Inżynierowie nie są lepsi od humanistów z zasady, bo trudno tak świat dzielić - zwłaszcza że jeśli inżynier jest pozbawiony wyobraźni, to jest dupą, nie inzynierem (analogicznie: jeśli humanista jest pozbawiony zmysłu praktycznego, to dupa z niego a nie humanista).
Arek - 04-10-2013, 01:53
Temat postu:
Licencjat nie jest przepustką do lepszej pracy. Standardem oczekiwanym przez pracodawcę został tytuł magistra. Dopiero doktorat pozwala wyróżnić się na rynku. Pierwszy stopień wyższego wykształcenia daje pięciokrotnie mniejszą stopę zwrotu niż magisterium. To wnioski z Diagnozy Społecznej 2013.

Cały tekst:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/736185,studia-licencjat-prosta-droga-do-bezrobocia.html
Obywatel - 04-10-2013, 08:34
Temat postu:
Już zauważa się spadek poziomu doktoratów, a co będzie, kiedy znajdzie się jeszcze więcej chętnych na nie... Świat na głowie stanął.
sabatnik - 04-10-2013, 19:56
Temat postu:
Będzie z nimi to, co teraz jest z mgr. Wszystko powszednieje. W zasadzie teraz wystarczy znać języki, najlepiej min. 1 tzw. egzotyczny i wtedy właściwie można zapomnieć o bezrobociu.
beton44 - 04-10-2013, 20:38
Temat postu:
Dokąd jedzie ten tramwaj
Minerva - 01-11-2013, 13:46
Temat postu:
W kwestii studiów utarły się pewne schematy. Dobrze pójść na politechnikę, bo chociaż praca żmudna, to dobrze płacą, nieźle wiedzie się w konsultingu i audycie, gorzej po psychologii czy polityce społecznej. A co z branżą bankową?

http://wgospodarce.pl/opinie/8011-moc-dyplomu-z-bankowosci-jakie-perspektywy-rozwoju-maja-absolwenci-bankowosci-w-polsce
pawcio1978 - 01-11-2013, 16:21
Temat postu:
I co z tego, ze ktos skonczyl studia? Ilu jest takich co: spieprza nawet najprostsza rzecz, nie znaja 2 jezykow obcych (nie kazdy w Europie zna angielski jako jezyk obcy), itp, itd?
Victoria - 08-11-2013, 21:06
Temat postu:
Oto skutki masowej produkcji magistrów:

http://student.dziennik.pl/artykuly/442593,bezrobocie-wsrod-magistrow-kierunku-studiow-po-ktorych-nie-ma-pracy.html
beton44 - 09-11-2013, 15:43
Temat postu:
Ośmielę się mieć jednak inne zdanie że przyczyną bezrobocia nie jest nadprodukcja magistrów, tylko zwinięcie polskie gospodarki...

Razz
Pirat - 09-11-2013, 16:38
Temat postu:
beton44, ośmielę się z Tobą nie zgodzić, bo co wspólnego ma gospodarka z rzeszą nikomu niepotrzebnych absolwentów dziennikarstwa, politologii, socjologii, filozofii, kulturoznawstwa? Co taki humanista miałby robić w fabryce, w kopalni, na budowie, na kolei? Albo na co liczą studenci zarządzania? Na to, że zaraz po szkole dostaną kierownicze stanowisko w jakiejś firmie? W prywatnej firmie rządzi właściciel z rodziną, natomiast w państwowej spółce liczą się tylko konotacje partyjne, a nie dyplomy.

Gospodarka potrzebuje techników i inżynierów a nie humanistów. Nie znam ani jednego bezrobotnego inżyniera, za to znam wielu bezrobotnych magistrów po studiach humanistycznych, którzy mają zerowe szanse na pracę w wyuczonym "zawodzie".

Nie skończyłem dziennikarstwa, a jestem dziennikarzem (mam legitymację prasową). Nie studiowałem zarządzania, a kieruję własną firmą. Nie jestem z wykształcenia pedagogiem, a uczę w studium policealnym informatyki i podstaw przedsiębiorczości. Dyplomy uczelni humanistycznych nie są mi w życiu do niczego potrzebne!
buballo - 09-11-2013, 17:16
Temat postu:
Inżynierowie zaraz po skończeniu uczelni idą na krótki staż (gdziekolwiek) i chwilę później pryskają za granice.
beton44 - 09-11-2013, 18:31
Temat postu:
Pirat napisał/a:
beton44, ośmielę się z Tobą nie zgodzić, bo co wspólnego ma gospodarka z rzeszą nikomu niepotrzebnych absolwentów dziennikarstwa, politologii, socjologii, filozofii, kulturoznawstwa? Co taki humanista miałby robić w fabryce, w kopalni, na budowie, na kolei? Albo na co liczą studenci zarządzania? Na to, że zaraz po szkole dostaną kierownicze stanowisko w jakiejś firmie? W prywatnej firmie rządzi właściciel z rodziną, natomiast w państwowej spółce liczą się tylko konotacje partyjne, a nie dyplomy.

No jak to co mógłby robić na kolei ?
O ile oczka i uszy ma zdrowe, to mógłby być wszystkim:
nastawniczym-dyżurnym ruchu-pomocnikiem maszynisty-maszynistą-ekspedytorem-kasjerem-a na końcu to może i jakimś zawiadowcą/naczelnikiem ?

Nu oczywiście gdyby kolej działała tak trochę bardziej i by ich było potrzeba "od zaraz".
Akurat kandydatów na maszynistów to dzięki polityce kadrowej ostatniego dwudziestolecia to potrzeba
"od zaraz"...
Arek - 15-11-2013, 11:42
Temat postu:
Sposób na bezrobotnych absolwentów: Resort nauki wynagradza uczelnie za kierunki ścisłe i karze za humanistów

Resort nauki najwięcej płaci szkołom za kształcenie na kierunkach ścisłych. Te placówki najczęściej dostają zgodę na zwiększanie liczby studentów.

Żaden uniwersytet nie otrzymał w tym roku zgody na zwiększenie limitu miejsc na darmowych studiach. Minister nauki najczęściej wyrażał ją w przypadku państwowych wyższych szkół zawodowych (PWSZ).

Rektorzy już się zastanawiają, jak obejść ustawowy wymóg. Inaczej liczba miejsc na bezpłatnych studiach będzie maleć. Tylko w tym roku uczelnie publiczne przyjęły na darmową naukę 29,4 tys. osób mniej niż rok wcześniej.

Czytaj więcej:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/746045,resort-nauki-najwiecej-placi-szkolom-za-ksztalcenie-na-kierunkach-scislych.html
Grad - 15-11-2013, 18:31
Temat postu:
Od mnogości ludzi z tytułami mgr i dr miejsc pracy nie przybędzie. Powinno się pomyśleć jak ograniczyć ilość studiujących, którzy po ukończeniu oczekują dobrej pracy i płacy.
austenit - 19-11-2013, 12:15
Temat postu:
Na inżynierów nie ma wcale aż takiego zapotrzebowania. Po prostu podniosły się wymogi co do wykształcenia itd co owocuje tym, że dzisiejsi absolwenci techników to zwykle szeregowi robole a nieco wyższe stanowiska pracy, które kiedyś z powodzeniem mogliby zajmować - dziś są obsadzane przez inżynierów.

Pracuję w pewnym dziale w pewnym zakładzie produkcyjnym. Stanowisko w sam raz dla technika nie wymagające wykształcenia inżynierskiego. W dziale paru techników się znajdzie ale zdecydowana przewaga inżynierów a w ogłoszeniach o pracę na to stanowisko wymagane jest wykształcenie wyższe.
Największy paradoks polega na tym, że znajdzie się osoba lub dwie, które poza wykształceniem posiadają bardzo poważne uprawnienia branżowe dzięki którym mogliby zajmować znacznie wyższe samodzielne stanowiska specjalistyczne. Mimo to wykonują pracę technika ponieważ lepszych perspektyw póki co nie ma.
Pirat - 27-11-2013, 02:01
Temat postu:
Studia przygotowują do zawodu? Młodzi już nie mają złudzeń

Młodzi nie mają złudzeń co do swojej pozycji na rynku pracy. Jak wynika z niepublikowanego dotąd badania Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami, niespełna 35 proc. z nich po ukończeniu studiów czuje, że są przygotowani do rozpoczęcia pracy. Co z resztą?

Według badania PSZK aż 31 proc. młodych nie potrafi ocenić, czy ma do pracy niezbędną wiedzę i umiejętności. - To pokazuje, że jedna trzecia studentów nie wie, czego oczekują od nich pracodawcy. Rozpoczynając naukę, uwierzyli, że studia to pakiet, który przygotowuje do wejścia w dorosłość, tymczasem wysokie bezrobocie w tej grupie mocno zrewidowało ten pogląd - tłumaczy Kamila Nawrocka, kierownik projektu z PSZK. - Mimo praktyk i staży ich kontakt z biznesem był tak niewielki, że nie zdążyli wyrobić sobie punktu odniesienia - dodaje.

Efekt? Czują się zagubieni i nie potrafią podjąć decyzji, w którym kierunku powinni dalej się rozwijać lub gdzie i w jaki sposób szukać możliwości zdobywania doświadczenia.

Czytaj dalej...
Pirat - 04-12-2013, 00:47
Temat postu:
Czy w dzisiejszych czasach opłaca się jeszcze iść na studia?


pawcio1978 - 29-12-2013, 17:02
Temat postu:
Z tego co widze to nie oplaca sie. Wyksztalceni maja problem nawet z podstawami.
Arek - 02-01-2014, 12:35
Temat postu:
Żeby zarobić tyle co inżynier przez ustawowy, 8-godzinny dzień pracy, humanista musiałby pracować średnio prawie trzy godziny dłużej. Inżynier – zawód bajka?

Jaka grupa jest najbardziej narażona na drwiny i żarty inżynierów zatrudnionych w korporacjach i dużych firmach? Otóż, wiele wskazuje na to, że absolutnie i bez wyjątku każdy, kto nie jest absolwentem politechniki, a już na pewno pracownicy wszystkich nietechnicznych działów.

Czytaj dalej:
http://forsal.pl/artykuly/736065,zarobki-humanistow-kontra-zarobki-inzynierow-zobacz-kto-ma-lepiej.html
Arek - 12-02-2014, 12:24
Temat postu:
Dawno skończył się mit, że studia gwarantują pracę. Blisko 260 tys. zarejestrowanych wykształconych bezrobotnych skutecznie go podkopało.

Eksperci przekonują, że bezrobotny magister to przede wszystkim efekt boomu edukacyjnego z ostatnich kilkunastu lat, obniżenia jakości kształcenia i inflacji dyplomu. W III kw. ub.r. było blisko 5,2 mln magistrów. To oznacza, że w ciągu zaledwie 10 poprzednich lat ich liczba zwiększyła się aż o blisko 2,5 mln.

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/777207,polska-maszynka-do-produkcji-magistrow-ponad-260-tys-z-nich-nie-ma-pracy.html
Victoria - 18-02-2014, 18:29
Temat postu:
Prawie 40 proc. Polaków w wieku 30–34 lat ma wyższe wykształcenie. 95 proc. z nich ma pracę.

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/778602,polska-to-kraj-magistrow-wyzsze-wyksztalcenie-sie-jednak-oplaca.html
Pirex - 10-03-2014, 19:00
Temat postu:

filip39 - 05-04-2014, 22:23
Temat postu:
Wydaje mi się, że jest sposób, żeby ograniczyć liczbę "zbędnych" studentów. Wystarczy zmniejszyć liczbę osób przyjmowanych na studia. Jak ? Podnieść progi zdawalności matur. Bo nie uwierzę, że ktoś, kto zda maturę na 35% na studiach nagle zacznie się uczyć.
Pirat - 05-04-2014, 22:37
Temat postu:
Bestione1832 napisał/a:
Jeżeli już ktoś zaczął studia to warto jest je skończyć, ale coraz częściej się zastanawiam nad tym czy w ogóle jest sens studiować skoro ludzie po zasadniczych szkołach zawodowych zarabiają więcej niż my po studiach

To jest kwestia zawodu. Jakie perspektywy na rynku pracy ma np. absolwent politologii a jakie inżynier? Obaj mają wyższe wykształcenie.

Studiować trzeba z głową! Znam wielu bezrobotnych absolwentów kierunków humanistycznych, natomiast nie znam ani jednego bezrobotnego inżyniera (kierunki techniczne).
Grad - 05-04-2014, 23:37
Temat postu:
A ja znam bezrobotnych inżynierów kolejowych wywalonych ze spółek Grupy PKP, na których miejsce zatrudniono ludzi z banków o kierunku np. międzynarodowe stosunki gospodarcze. A więc nie ma znaczenia jaki kierunek ukończyłeś ale jakie masz "plecy" - układy i znajomości.
Poza kilkoma kierunkami jak np. medycyna to rodzaj kierunku lub uczelni nie ma znaczenia. Dlatego, że wiemy wszyscy jak to wykształcenie w Polsce uzyskuje się. Tu też są ważne układy. Kto komu daje, ile, jak często i jak bardzo namiętnie. Śmieszą mnie wystrzyżeni młodzieniaszkowie - teoretycy z dyplomami SGH, SGGW, UT-H itd. itp. Stronię od bezdusznych kujonów.
rail_user - 06-04-2014, 11:02
Temat postu:
I przez te "uklady" zostają zatrudnione w firmie miernoty, niewiele wiedzące. A o uprawnieniach np. budowlanych to mogą sobie tylko 'pośnić' czy pomarzyć !
A bezrobotni inżynierowie wywaleni ze spółek PKP już dawno sobie robotę znaleźli.
Grad - 06-04-2014, 13:57
Temat postu:
Bezrobotni inżynierowie są bezrobotnymi inżynierami. Nie naciągaj faktów. A jeśli jednak niektórzy znaleźli sobie pracę, to na czarno lub w kwocie dużo poniżej ich oczekiwań i poniżej dotychczasowej płacy w PKP. Pozostaje im tylko wspierać PiS ewentualnie SLD i marzyć o rządzeniu przez nich bez koalicjanta.
A uprawnienia budowlane nie zdobywa się na studiach tylko w pracy. Zauważcie po co te uczelnie jeśli po ich ukończeniu trzeba zdobywać dodatkowe uprawnienia zdając egzaminy. Jaki jest sens przetrzymywania tak długo ludzi w różnego rodzaju szkołach. Okres edukacji w Polsce jest przesadnie długi. Ale o to "troszczy" się lobby belfrów, którzy z tego mają pieniądz. A politycy tymczasową poprawę danych statystycznych w zakresie bezrobocia młodzieży.
rail_user - 06-04-2014, 15:20
Temat postu:
Jeżeli bezrobotni inżynierowie są nadal bezrobotnymi to albo są "dupami do kwadratu" albo leniami i to w dodatku śmierdzacymi/ ew. nieudacznikami. Z wykształceniem wyższym inżynieryjnym nie znaleść oferty pracy ? No chyba, że się ma ambicje dyrektorskie/prezesowskie to rzeczywiście trzeba czekać na powrót Psis do władzy. Ale to już było ...
mateuszpr - 06-04-2014, 16:28
Temat postu:
Tak faktycznie rail_user, ma racje sam jestem inżynierem i nie miałem problemu ze znalezieniem pracy, jestem kierowcą autobusu, rzeczywiście inżynier zawsze znajdzie prace...
rail_user - 06-04-2014, 20:12
Temat postu:
mateuszpr napisał/a:
Tak faktycznie rail_user, ma racje sam jestem inżynierem i nie miałem problemu ze znalezieniem pracy, jestem kierowcą autobusu, rzeczywiście inżynier zawsze znajdzie prace...


No to trzeba ruszyć 4 litery i w Polskę. Masz uprawnienia budowlane i doświadczenie ? Aplikowałeś np. w TORPOL-u , SKANSKA, STRABAG-u czy innej firmie ? Tam szukają chętnych. Robota sama nie przyjdzie.
Grad - 06-04-2014, 20:43
Temat postu:
ale żeby mieć uprawnienia budowlane to trzeba najpierw popracować 3, 5 lat w budownictwie na odpowiednim stanowisku.
Taurus - 07-04-2014, 13:41
Temat postu:
A co to inżynierowie są tylko w budownictwie ? Inżynier technologii żywności też znajdzie pracę na budowie ? Confused
rail_user - 07-04-2014, 16:11
Temat postu:
Albo zootechnik(też podobno inżynier jak mawiał B. Smoleń). Śmiech
A wracajac do meritum jak pisałes o bezrobotnych inżynierach to myślałem o ludziach "z papierami" a nie o gryzipiórkach. Za biurkiem uprawnień się nie zdobywa ( chyba , że projektowe}. Niestety aby zdobyć UB to trzeba ubrac gumofilce, komizelke i zap.... na budowie aby zdobyć odpowiednia praktykę. W tym wypadku to "zamienił stryjek siekierkę na kijek"
Marian Szatko - 07-04-2014, 16:51
Temat postu:
Co wyście się tak uparli na to budownictwo. Na przykład na Śląsku gdzie istnieje jeszcze przemysł trochę starego jak górnictwo czy hutnictwo ale tez chyba nawet więcej nowego. Jak produkcja samochodów i części głównie części do nich. naprawdę jest zapotrzebowanie na inżynierów przemysłowych. Nawet bez doświadczenia na przyuczenie że tak powiem. Od biedy może być nawet inżynier logistyk tez jest zapotrzebowanie.
en57-2000 - 07-04-2014, 17:56
Temat postu:
No własnie, obecnie w budownictwie wcale nie jest tak wesoło i nie jeden tymi uprawnieniami może sobie tyłek wytrzeć...
Beatrycze - 09-05-2014, 22:37
Temat postu:
Jakie kierunki studiów są najbardziej dochodowe?

http://umysl-sterowany.blogspot.com/2014/05/jakie-kierunki-studiow-sa-najbardziej.html
Arek - 12-05-2014, 11:51
Temat postu:
Polak studiuje, żeby studiować. Tylko co piąty młody absolwent pracuje zgodnie z wykształceniem, twierdzi „Gazeta Wyborcza”:

http://wyborcza.pl/1,75478,15943425,Na_co_komu_dyplom_wyzszej_uczelni__skoro_nie_daje.html
Grad - 28-05-2014, 18:48
Temat postu:
Wykształcenie nie przyniesie awansu społecznego
Arek - 01-07-2014, 10:43
Temat postu:
Im wyżej licealista szybuje marzeniami o przyszłej pracy, tym boleśniej już jako absolwent przeżywa spotkanie z ziemią.

Kiedy licealista myśli o przyszłych studiach, ma nadzieję, że te dobrze przygotują go do zawodu. Jeśli zaś sięga myślami w przyszłość już po dyplomie, chciałby dobrze płatnej pracy, w której nie trzeba będzie siedzieć po godzinach – chyba że za dodatkowym wynagrodzeniem. Jak pokazuje nowy raport PwC, wystarczy jednak pięć lat studiów i młodzi ludzie zmieniają zdanie.

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/807083,pwc-dyplom-wyzszej-uczelni-jest-coraz-mniej-warty.html
Pirex - 27-07-2014, 13:28
Temat postu:
Chcesz być bogaty, zapomnij o magisterce

Jeśli w którymś momencie swojego życia chcesz być bogaty, musisz zadbać o źródła dochodów inne niż pensja. Rzeczywistość życiowa jest brutalna: Jeśli sprzedajesz swój czas innym, ograniczasz swoje zdolności do generowania dochodów.

Wielu ludzi uważa że praca uczyni ich bogatymi. Są także przekonani że im wyższe wykształcenie tym większa szansa zostania milionerem. Nic bardziej błędnego. Studia magisterskie jest zwykłą stratą czasu i pieniędzy.

Czytaj dalej:
http://3obieg.pl/chcesz-byc-bogaty-zapomnij-o-magisterce
Pirat - 11-08-2014, 23:25
Temat postu:
Magister bez pracy

Ponad 20 proc. absolwentów szkół wyższych w Grecji jest na bezrobociu. Mogą zazdrościć Niemcom, u których stopa bezrobocia absolwentów jest prawie 10 razy niższa. Jak na tym tle wygląda sytuacja polskich magistrów? Czy dyplom ma jeszcze jakieś znaczenie na rynku pracy?

Czytaj dalej na forsal.pl
Pirat - 06-09-2014, 11:18
Temat postu:
Presja papierka, czyli dlaczego wszyscy studiują wiedząc, że wykształcenie wyższe jest mało warte?


Arek - 30-09-2014, 10:14
Temat postu:
Zdobycie wyższego wykształcenia w Polsce kosztuje ok. 150 tys. zł. Bezpłatne studia to fikcja

150 tys. zł kosztuje średnio zdobycie wyższego wykształcenia w Polsce – obliczyli eksperci Aegon PTE. I przekonują, że bezpłatne studiowanie to tylko fikcja. Ponoszone przez polskich studentów wydatki na czynsz, pomoce naukowe, utrzymanie i wyżywienie są jednak i tak niższe niż np. w Wielkiej Brytanii czy USA.

Więcej:
http://www.biznes.newseria.pl/news/zdobycie_wyzszego,p1137311206


Minerva - 05-10-2014, 20:16
Temat postu:
Studia produkują bezrobotnych i małozarabiających:

http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,16682393,Studia_produkuja_bezrobotnych_i_malozarabiajacych.html
Victoria - 20-10-2014, 19:35
Temat postu:
Jakie studia dają dziś pracę?

Rok poszukiwania pracy, niższe zarobki, szybsze zwolnienie. Syndrom piętna dotyka bardzo wielu absolwentów szkół wyższych. Co studiować, by odnaleźć się na dzisiejszym rynku pracy?

Więcej:
http://biznes.newsweek.pl/jakie-studia-daja-dzis-prace-studenci-rynek-pracy-newsweek-pl,artykuly,348389,1.html
kolejoman5 - 24-10-2014, 10:26
Temat postu:
Wykształcenie z pewnością pomaga w wielu aspektach życia zawodowego, ale moim zdaniem NIE jest warunkiem "odnalezienia się w rzeczywistości". I mówię to, choć posiadam wykształcenie wyższe z zakresu ekonomii (przepraszam, jeśli ktoś odbierze to jako "samozachwycenie", ale tak nie jest).
Czy magisterka się opłaca? Odpowiadając na tak postawione pytanie, myślę, że mimo wszystko można powiedzieć, że tak. Nie chodzi o samo potwierdzenie kwalifikacji zawodowych ale o-moim zdaniem-własną satysfakcję, pod warunkiem, że rzeczywiście się jakąś wiedzę nabyło.
Tu się można zastanowić, czy lepiej przykładowo 2 czy nawet 3 razy podchodzić SAMEMU do egzaminu i go zdać, czy też lepiej "zaliczyć" za 1 razem i mieć spokój, ale oczywiście z pomocą otoczenia (czyt. ściąganie)?
Arek - 19-01-2015, 10:27
Temat postu:
Uczelnie skazują absolwentów na bezrobocie

Uczelnie nie przejmują się wynikami monitoringu zawodów. I oferują kierunki studiów, po których znalezienie pracy graniczy z cudem. Powód? Niż demograficzny i szukanie pieniędzy.

Czytaj dalej...
Beatrycze - 28-01-2015, 15:39
Temat postu:
Czy wykształcenie naprawdę wpływa na wysokość zarobków?

Od kilku lat pojawiają się w mediach informacje o tym, że nie warto się uczyć, bo wykształcenie nie wpływa na nasze zarobki. Czy tak jest naprawdę? Czy faktycznie osoby z wyższym wykształceniem zarabiają podobnie jak osoby z wykształceniem średnim czy zawodowym?

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/847957,czy-wyksztalcenie-naprawde-wplywa-na-wysokosc-zarobkow.html
Arek - 08-06-2015, 11:58
Temat postu:
Dwie trzecie polskich maturzystów źle wybiera studia.

Tylko co trzeci student realizuje się zawodowo w wyuczonej branży. Tymczasem dobrze wybrana uczelnia może zwiększyć szanse, aby znaleźć zatrudnienie zgodne z wykształceniem i nie martwić się o przyszłość

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/875889,dwie-trzecie-polskich-maturzystow-zle-wybiera-studia.html
Noema - 10-08-2015, 00:41
Temat postu:
„Pracodawcy przychylniej patrzą na tych, którzy ukończyli studia nie tylko pierwszego, lecz także drugiego stopnia” – mówi Ewa Podgórska z Biura Karier Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Kreowany przez lata wizerunek bezrobotnego z tytułem magistra nie pokrywa się z rzeczywistością. Pracodawcy wciąż chętniej zatrudniają osoby po magisterce, które na dodatek, jak pokazują wyniki badań, mają wyższe zarobki, niż ich koledzy po licencjacie.

Warto być magistrem. To nadal przepustka do lepiej płatnych stanowisk:
http://serwisy.gazetaprawna.pl/praca-i-kariera/artykuly/887409,warto-byc-magistrem-to-nadal-przepustka-do-lepiej-platnych-stanowisk.html
Grad - 25-10-2015, 00:24
Temat postu:
Wyższe wykształcenie to oszustwo
Beatrycze - 22-11-2015, 15:56
Temat postu:
Czy warto iść na studia? Czy warto studiować? Co dają nam studia? Posłuchaj zanim zaczniesz studiowanie. Nauka ekonomii w prosty i przystępny sposób!


Pirat - 12-02-2016, 20:32
Temat postu:
Badanie „Education at Glance 2015” potwierdza, że inwestycja w edukację wciąż się opłaca. Magister i doktor w krajach OECD zarabiają średnio ponad 2x więcej w porównaniu z osobami, które ukończyły szkołę średnią. Diagnoza Społeczna 2015 pokazała, że studiowanie w naszym kraju opłaca się coraz mniej. Stopa zwrotu z otrzymania tytułu magistra wynosi 35,5 proc. i jest najniższa od 2009 roku.


Beatrycze - 16-08-2016, 21:40
Temat postu:
Po co takie studia, skoro nie ma pracy?

Brakuje ofert dla absolwentów najpopularniejszych kierunków. Dlaczego więc młodzi ludzie decydują się na takie studia?

Ostatnia rekrutacja na uczelniach wyższych znów przebiegała według schematu znanego od lat. Na Uniwersytecie Wrocławskim, jak co roku, to dziennikarstwo, psychologia i prawo cieszyły się największą popularnością pod względem liczby zgłoszeń. Czy rynek pracy jest w stanie dalej wchłaniać tak dużą liczbę absolwentów tych specjalizacji?

Więcej:
http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/po-co-takie-studia-skoro-nie-ma-pracy,10521770/
Ralny - 26-10-2016, 22:05
Temat postu:
Uczelnie wyższe mało skuteczne w przygotowywaniu do wejścia na rynek pracy. Brakuje staży i praktyk.

Na koniec II kwartału stopa bezrobocia w grupie wiekowej 25–34 lata wyniosła 17 proc. Chociaż sytuacja młodych na rynku pracy stopniowo się poprawia, dla 74 proc. studentów największą barierą w podjęciu zatrudnienia jest brak doświadczenia, a dla 42 proc. – zbyt mała liczba staży i praktyk. Zdecydowana większość z nich uważa, że uczelnie wyższe powinny w większym stopniu współpracować z przedsiębiorstwami. Dzięki temu wzrośnie liczba staży oraz ich przydatność w rozwoju kariery młodych ludzi.

Czytaj więcej:
http://www.biznes.newseria.pl/news/uczelnie_wyzsze_malo,p410155165


Grad - 06-11-2016, 17:08
Temat postu:
Tak sytuacja młodych poprawia się ponieważ zwalnia się starszych a zatrudnia się na ich miejsce młodych. A chyba nie o to chodzi.
Noema - 17-03-2017, 12:07
Temat postu:
Parówki opisały raport stołecznego Urzędu Pracy. Okazało się, że po studiach na kierunkach: politologia, kulturoznawstwo i socjologia nie ma pracy. Naprawdę? Po kulturoznawstwie nie ma żadnej pracy? Bo po politologii rozumiem. W końcu na polityce zna się każdy.

http://natemat.pl/203611,studiujesz-politologie-socjologie-albo-kulturoznawstwo-bedziesz-musial-wsadzic-ten-dyplom-gleboko-w-kieszen
Beatrycze - 12-10-2017, 15:54
Temat postu:
Czy opłaca się kończyć studia? Te dane rozwiewają wątpliwości.

Za granicą dyplom wyższej uczelni przekłada się na wyższe zarobki, zmniejsza ryzyko bezrobocia, a w niektórych państwach ogranicza prawdopodobieństwo depresji. A jak to wygląda w Polsce?

Studenci, którzy na początku października rozpoczęli naukę na polskich uczelniach, mogą się zastanawiać, czy ukończenie studiów rzeczywiście się opłaca?

Więcej:
http://forsal.pl/lifestyle/edukacja/artykuly/1077232,czy-oplaca-sie-konczyc-studia-te-dane-rozwiewaja-watpliwosci.html
Ralny - 15-02-2018, 20:44
Temat postu:
Kiedy warto rzucić studia? Brutalna prawda o studiowaniu w Polsce!


Krog - 28-04-2018, 20:50
Temat postu:
Prawnik - cyborg i dziad.
https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/prawnicy-zarobki-zycie-prawnikow,96,0,2404704.html
Beatrycze - 05-07-2018, 10:42
Temat postu:
Jaka praca po liceum? Zamiast iść na studia, warto rozważyć inną ścieżkę kariery. Rynek pracy wchłonie każdego rzemieślnika.

Pamiętacie, jak w szkole szydziliście z kolegów i koleżanek, którzy zamiast do liceum poszli do zawodówki lub technikum? Ironią losu jest to, że teraz oni wszyscy mogą śmiało szydzić z praktycznie każdego innego magistra. Praktycznie żaden zawód deficytowy nie wymaga ukończenia studiów wyższych.

Więcej:
https://bezprawnik.pl/jaka-praca-po-liceum-2018/

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group