INFO KOLEJ - forum kolejowe

Administracja - Kolejowa pajęczyna, czyli sami swoi na kolei

Pirat - 16-08-2012, 15:02
Temat postu: Kolejowa pajęczyna, czyli sami swoi na kolei
Sami swoi na kolei

Kazimierz Frąk, prezes kolejowej spółki wygrywającej przetargi, zatrudniony jest w państwowej spółce, która je organizuje. Powiązania rodzinne, konflikty interesów – to kolejne fakty na temat sytuacji polskich kolei.

Frąk przez wiele lat pracował w Polskich Kolejach Państwowych, po podziale przedsiębiorstwa na wiele podmiotów trafił do PKP Polskie Linie Kolejowe. Pełnił tam funkcję dyrektora biura automatyki i telekomunikacji. Od niedawna Frąk jest prezesem prywatnej spółki… [zakaz publikacji wyrokiem sądu z dn. 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy Kombud]. Radomska spółka to potentat na polskim rynku kolejowym. Wygrała wiele przetargów na prace przy inwestycjach kolejowych w Polsce. Inwestycje te zamawia PLK, czyli wieloletni pracodawca Frąka.

Jak ustaliła „Gazeta Polska Codziennie", prezes radomskiego potentata wciąż jest w państwowej spółce zatrudniony, choć przebywa na urlopie bezpłatnym. Frąk do prywatnej spółki przeszedł na zasadzie… umowy zawartej między PLK a firmą radomską.

„Kazimierz Frąk jest urlopowanym pracownikiem PKP PLK SA na mocy porozumienia zawartego między PKP PLK SA a Z.A. Kombud SA opartego na artykule 174 1 par. 1 Kodeksu Pracy" – przyznał w przysłanym nam mejlu Michał Ilczewski, członek zarządu spółki… [zakaz publikacji wyrokiem sądu z dn. 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy Kombud].

De facto oznacza to, że państwowa spółka zamawiająca przetargi oddelegowała swojego pracownika do firmy w przetargach tych uczestniczącej. Jak ustaliliśmy, władze PKP PLK zleciły w tej sprawie kontrolę. „Zgodnie z poleceniem prezesa Remigiusza Paszkiewicza w PLK jest prowadzona szeroko zakrojona kontrola, dotycząca m.in. osób przebywających na urlopach bezpłatnych lub czasowo oddelegowanych do innych firm" – czytamy w mejlu, przesłanym nam przez rzecznika PLK SA Krzysztofa Łańcuckiego.

PLK sprawdza też, czy Marcin Augustowski, pracownik Biura Kontroli i Audytu Wewnętrznego w PLK, prowadził kontrole przetargów, w których uczestniczyły KZA Przedsiębiorstwo Automatyki i Telekomunikacji SA w Lublinie bądź radomska spółka… [zakaz publikacji wyrokiem sądu z dn. 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy Kombud].

Kontrola ta nie jest przypadkowa. Augustowski jest bowiem synem Tadeusza Augustowskiego, wiceprezesa KZA. Spółki zależnej od radomskiego potentata. „W okresie kadencji obecnego zarządu (od kwietnia 2012 r.) p. Marcin Augustowski kontroli w Kombud SA i KZA Lublin nie prowadził. Czy miało to miejsce w poprzednim okresie, wyjaśni kontrola obecnie prowadzona. O jej wynikach będę mógł odpowiedzieć po jej zakończeniu. Powinno to nastąpić nie później niż we wrześniu" – deklaruje Łańcucki.

– Nie znam szczegółowego zakresu obowiązków służbowych mojego syna ani też on mnie nie informuje, co robi ze względu na konieczność przestrzegania tajemnicy – mówi „Codziennej" Tadeusz Augustowski. Zaprzecza, by jego spółka miała jakikolwiek związek kapitałowy z radomskim potentatem. – Jestem wiceprezesem spółki KZA Przedsiębiorstwo Automatyki i Telekomunikacji SA w Lublinie od 1 grudnia 2010 r. na mocy uchwały NWZA i stwierdzam jednoznacznie, że spółka nie jest kapitałowo powiązana z Z.A. Kombud SA w Radomiu i nie jest spółką zależną od Kombudu – twierdzi.

Z dokumentów wynika coś zgoła przeciwnego. W Krajowym Rejestrze Sądowym jedynym wymienionym udziałowcem KZA Lublin jest firma… [zakaz publikacji wyrokiem sądu z dn. 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy Kombud]. Przewodniczącym rady nadzorczej jest (według strony internetowej KZA), podobnie jak w radomskiej spółce, Ryszard Szczygielski, a członkiem rady nadzorczej Kazimierz Frąk, prezes firmy… [zakaz publikacji wyrokiem sądu z dn. 24 lipca 2012 r. z powództwa firmy Kombud]. Oznacza to, że albo Augustowski mija się z prawdą, albo radomska spółka zbyła swoje udziały w KZA Lublin w ostatnich dniach, a zmiana ta nie została jeszcze odnotowana.

Autor: Przemysław Harczuk
Źródło: Gazeta Polska Codziennie

http://niezalezna.pl/uploads/reklama/logogpc.jpg
Victoria - 16-08-2012, 17:02
Temat postu:
Przejrzałam archiwalne tematy po słowach kluczowych i okazuje się, że o powiązaniach betonu PKP z firmą Kombud pisano na naszym forum już kilka lat temu. O Augustowskim i KZA Lublin też.

Korzystając z okazji przypominam podobną aferę na kolei sprzed paru lat, ujawnioną i nagłośnioną na naszym forum. Autorka za opisanie niewygodnej prawdy była ścigana przez policję i prokuraturę na wniosek zarządu PKP S.A., o czym pisał tygodnik "NIE" w artykule "Łapaj nicka".


Pirat - 16-08-2012, 19:22
Temat postu:
Sprawdziłem w KRS informacje podane przez "GPC" i wszystko się zgadza, ale autorowi artykułu umknął jeden fakt. Otóż okazuje się, że Tadeusz Augustowski, były prezes PKP PLK (w latach 2002-2005), jest nie tylko wiceprezesem KZA Lublin, ale zasiada także w radzie nadzorczej radomskiego Kombudu (patrz załącznik).
fury - 16-08-2012, 20:34
Temat postu:
Normalka. Jak chcesz wygrywać przetargi na kolei, to kupujesz kolejarzy. Tak robią wszyscy. Ryszard Szczygielski, założyciel Kombudu S.A., pozyskał do "współpracy" ich wielu. Zaczynał skromnie od spółki cywilnej z Bogdanem Ilczewskim. Na stronie Kombudu tak opisuje swoje początkii:
Cytat:
Przejęcie w lipcu 1993 roku punktów legalizacji przekaźników srk od Wschodniej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych zaowocowało utworzeniem filii zakładu w Lublinie.
Dynamiczny rozwój przedsiębiorstwa umożliwił zakup w grudniu 1994 roku posesji przy ulicy Wrocławskiej 7 w Radomiu wraz z halą produkcyjną i budynkami magazynowymi.
Tadeusz Augustowski też psu spod ogona nie wypadł. W jego notce biograficznej na stronie "RK" czytamy:
Cytat:
W latach 90. pełnił liczne funkcje kierownicze w kolejach państwowych m.in. naczelnego dyrektora Okręgu Kolei Państwowych w Lublinie i Warszawie. W latach 2002-2005 był prezesem PKP PLK SA.
Nawet byłego prezesa UTK, Wiesława Jarosiewicza, udało się Szczygielskiemu do rady nadzorczej pozyskać, który tę fuchę, gdy wyniósł się na szczyty, odstąpił swojemu synowi Krystianowi.
Ralny - 17-08-2012, 04:17
Temat postu:
O artykule "GPC" napisała PAP, a w ślad za nią portale, nawet te mainstreamowe, lewacko-prorządowe jak wyborcza.pl czy onet.pl. Natomiast wiodący portal kolejowy, za jaki chce uchodzić Rynek Kolejowy, milczy jak zaklęty. Widać temat jest zbyt niewygodny dla kolesi z PKP, reklamodawców i zleceniodawców ekspertyz.

Rynek Kolejowy = Beton
fury - 17-08-2012, 09:01
Temat postu:
Ależ ta polityka jest zagmatwana:
Cytat:
Firma Kombud zażądała, aby „Codzienna” wpłaciła pół miliona złotych na konto Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „Stróże”. Jej prezesem jest… senator PiS Stanisław Kogut.

http://niezalezna.pl/31393-sakiewicz-moze-pojsc-do-wiezienia
Lady Makbet - 17-08-2012, 13:45
Temat postu:
Ralny, a bo to pierwszy raz "Rynek Kolejowy" przemilczał jakiś niewygodny temat? Nie oczekuj zbyt wiele od tuby propagandowej Grupy PKP i Ministerstwa Transportu.
fury - 17-08-2012, 20:44
Temat postu:
Tubą propagandową ministerstwa i PKP S.A. stał się "Rynek Kolejowy" dopiero, gdy nastał Nowak. Toż to Furgalski się chwalił, że zna ministra od lat i jest jego suflerem. Wcześniej różnie było, w zależności od tego, czy TOR otrzymywał zlecenia z PKP, czy nie. Poza tym KZA Przedsiębiorstwo Automatyki i Telekomunikacji S.A. w Lublinie, w której Augustowski jest wiceprezesem, Frąk członkiem rady nadzorczej a Szczygielski jej przewodniczącym, jest członkiem RBF. Przynależność do tej organizacji nie tylko członków zobowiązuje.
Victoria - 19-08-2012, 23:08
Temat postu:
Sprawa Frąka to wierzchołek góry lodowej

O niejasnych powiązaniach przy organizacji przetargów na kolei i o tym, jak wygląda dzisiaj polska kolej - mówi portalowi Stefczyk.Info Czesław Warsewicz, były prezes PKP Intercity:

http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/sprawa-fraka-to-wierzcholek-gory-lodowej
fury - 20-08-2012, 08:49
Temat postu:
Warsewicz:
Cytat:
Niestety, jest to norma przy organizacji przetargów w PLK. A przypadek pana Frąka może być wypadkiem przy pracy bądź już zbyt dużą bezczelnością.

Toż to bełkot człowieka, który nie ma żadnych konkretnych informacji a całą swoją wiedzę czerpie z komentarzy na forach kolejowych, podpierając to liczbami znanymi każdemu, kto jako tako koleją się interesuje. Niczym ta wypowiedź nie różni się od większości postów internautów. Wszyscy podejrzewamy, że coś jest na rzeczy, ale tylko niektórzy wiedzą co. Akurat ci swojej wiedzy nie publikują, bo zarezerwowana jest ona dla instytucji, o których aktywność były prezes PKP Intercity, z politycznego nadania PiS, apeluje. Kolejny ekspert od kolei, zupełnie jak Furgalski. Ten korzysta(ł) z przychylności Nowaka, Warsewicz zaś musi czekać na swoją kolej, gdy Polaczek znów zostanie ministrem. Wspomnianemu zaś w wywiadzie senatorowi Kogutowi współczuję z powodu rozdwojenia jaźni. Wystarczy spojrzeć na listę przyjaciół (czytaj: darczyńców) jego fundacji: http://www.fpon.com.pl/przyjaciele-fundacji,60.html
Victoria - 20-08-2012, 16:55
Temat postu:
fury, oczywiste jest, że ani Warsewicz, ani ja, ani nikt spoza sitwy nie ma dowodów, które pozwoliłyby wygrać sprawę w sądzie, bo mafia działa tak, aby dowodów nie było. Nawet służby dowodami nie dysponują, bo gdyby dysponowały to aferzyści z PKP siedzieliby w pierdlu. No chyba że służby są rozgrywającymi jak w przypadku choćby Amber Gold i państwo rozpościera nad aferzystami z PKP parasol ochronny.

Brak namacalnych dowodów nie oznacza, że Warsewicz nie ma racji. Jak najbardziej ma rację, jednak nie jest to stwierdzenie odkrywcze tylko od dawna stanowi tajemnicę Poliszynela. Zresztą na naszym forum już nie jeden przekręt czy ustawiony przetarg opisano i to nie rzadko z dowodami!

Znam kilku dziennikarzy śledczych, którzy mówią wprost, że na kolei rządzi mafia. Na pytanie dlaczego o tym nie piszą odpowiadają, że po pierwsze nie mają namacalnych dowodów w postaci kwitów (łapówek się nie kwituje!), po drugie temat jest niebezpieczny (mafia może się zemścić), po trzecie nie ma woli politycznej (państwo chroni aferzystów, organy ścigania udają nieudolność), po czwarte prorządowe media mainstreamowe unikają tematów, które mogą zaszkodzić partii rządzącej, po piąte oni (ci dziennikarze) chcą spokojnie pracować, bo mają dzieci na utrzymaniu i kredyt we frankach do spłacania przez 20 lat. No i tak to się kręci...
fury - 20-08-2012, 21:14
Temat postu:
Victoria:
Cytat:
Znam kilku dziennikarzy śledczych, którzy mówią wprost, że na kolei rządzi mafia.
Nie mam dowodów, że jest inaczej. Oni też nie mają, że jest jak twierdzą. Całą swoją wiedzę czerpią z forów kolejowych i z donosów. Służby oprócz tego mają informatorów. I mylisz się, że wszyscy ludzie się boją, bo mają kredyty do spłacenia. Wszystko jednak trzeba udowodnić, a to insza inszość.
Noema - 20-08-2012, 22:12
Temat postu:
fury, dziennikarze też mają swoich informatorów, więc nieprawdą jest, że całą wiedzę o machlojach na kolei czerpią z forów kolejowych.
fury - 21-08-2012, 06:39
Temat postu:
Toż napisałem, że wiedzę czerpią z forów kolejowych i donosów. Co do służb zaś, to niewielka ich skuteczność jest wynikiem niewielkiego doświadczenia. Jak czytam, że z ABW odchodzą ludzie przyjęci po roku 1990, to nędznie to widzę.
Pirat - 03-09-2012, 23:26
Temat postu:
Kolejowa pajęczyna

W spółce KZA Lublin udziałowcami były rodziny prezesów dwóch prywatnych spółek formalnie konkurujących w kolejowych przetargach, a także dyrektora Polskich Linii Kolejowych, które organizowały te przetargi. „Codzienna” dotarła do nowych dokumentów nt. dziwnych powiązań w polskich kolejach.

Kazimierz Frąk przez wiele lat był dyrektorem ds. automatyki w Polskich Liniach Kolejowych. Państwowej spółce zajmującej się m.in. kolejowymi przetargami. Formalnie zatrudniony jest w niej do dziś, z tym że przebywa na bezpłatnym urlopie. Jednocześnie jest prezesem prywatnej spółki Kombud, która uczestniczy w przetargach. Frąk jest też udziałowcem i członkiem rady nadzorczej KZA Lublin, spółki kapitałowej zależnej od Kombudu. Jak ustaliła „Codzienna”, udziałowcem w tej firmie jest też Magdalena Frąk, córka prezesa. Udziały miała w czasie, gdy jej ojciec zajmował kierownicze stanowisko w PLK. Udziały w KZA Lublin mają też Anna N. i Agata O. Mają one powiązania rodzinne z szefami innej prywatnej kolejowej spółki, która przez kilka lat wspólnie z Kombudem… rywalizowała w przetargach na kolejowe inwestycje. W KZA Lublin nałożyły się więc interesy ludzi dwóch, formalnie rywalizujących w przetargach firm i państwowej spółki, która te przetargi organizowała. - Oczywiście nie można jednoznacznie stwierdzić, że miało to wpływ na przebieg tych przetargów. Podejrzenie nepotyzmu i konfliktu interesów jest jednak oczywiste - mówi „Codziennej” zastrzegający anonimowość pracownik PLK.

Z posiadanych przez nas dokumentów wynika, że Agata O. kupiła udziały w KZA w 2007 r. Sprzedał je jej… ówczesny prezes Kombudu, obecnie szef rady nadzorczej radomskiej firmy Ryszard Szczygielski. W 2010 r. należał on do Komitetu Poparcia Bronisława Komorowskiego. Rok później prezydent odznaczył go Srebrnym Krzyżem Zasługi. Szczygielski jest też przewodniczącym rady nadzorczej KZA Lublin.

„Stwierdzam jednoznacznie, że spółka (KZA Lublin - red.) nie jest kapitałowo powiązana z ZA Kombud SA w Radomiu i nie jest spółką zależną od Kombudu” - napisał nam kilka tygodni temu wiceprezes KZA Tadeusz Augustowski. Z posiadanych przez nas dokumentów jednoznacznie wynika jednak, że minął się z prawdą.

Jak już pisaliśmy, syn Augustowskiego pracuje w PLK. Jest audytorem wewnętrznym. Prezes KZA we wspomnianym mejlu stwierdził, że jego syn nie przeprowadzał żadnej kontroli w KZA Lublin. Jednak według naszych anonimowych rozmówców jako audytor wewnętrzny mógł oceniać działania Polskich Linii Kolejowych. A więc także przy organizacji przetargów, w których brał udział Kombud, będący udziałowcem w KZA. W sprawie młodego Augustowskiego w PLK toczy się w tej chwili wewnętrzna kontrola. Jej wyniki mają być znane jeszcze we wrześniu. Zapytaliśmy o szczegóły sprawy w Polskich Liniach Kolejowych. Od dwóch tygodni nie otrzymaliśmy odpowiedzi na wysłane pytania. Mimo że w rozmowach telefonicznych przedstawiciele biura prasowego zapewniali nas, że odpowiedź będzie szybka.

Przemysław Harczuk

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

http://niezalezna.pl/uploads/reklama/logogpc.jpg
Victoria - 04-09-2012, 11:44
Temat postu:
Widzę, że "Gazeta Polska" nie odpuszcza tematu i bardzo dobrze. Od kilku lat usiłujemy zainteresować różne media przekrętami i mafijnymi układami na kolei (bezskutecznie!), narażając się policji i prokuraturze będącej na usługach betonu PKP. Musiało dojść do katastrofy kolejowej, w której zginęło 16 osób, aby jedna z redakcji będąca w opozycji do rządu zaczęła węszyć wokół PKP PLK oraz wokół prywatnych firm "zaprzyjaźnionych" z PKP PLK. No cóż, lepiej późno niż wcale...
Modliszka - 04-09-2012, 16:05
Temat postu:
Victoria, daleko tu do mafii. W naszym parapaństwie administrowanym przez pararząd, zdominowanym przez parabanki mamy parakolej, na której rządzi paramafia. Polska jest państwem (a właściwie parapaństwem) niepoważnym, więc i poważnej mafii tutaj nie ma. Poważnej kolei zresztą też. Co najwyżej jest paramafia na parakolei, legitymizowana przez pararząd i ochraniana przez parasłużby.
czytelnik - 07-09-2012, 18:00
Temat postu:
PKP - CZERWONY FOLWARK
Brak dekomunizacji i deubekizacji można śmiało uznać (mało odkrywcze?) za praprzyczynę rozpadu i degradacji PKP, jak i zapewne wszystkich znaczących zakładów w Polsce.
Należy dodać jeszcze brak nadzoru ze strony właściciela - skarbu państwa – bowiem kolej jest traktowana jak bezpański pies i jej los od wielu lat leży w rękach kombinatorów i amatorów łatwych pieniędzy.
Powstawanie nowych spółek wyłanianych z łona PKP odbywa się szybko i bez zbędnego rozgłosu w zaciszu ministerialnych gabinetów, kiedy to przepychanki i dyskusje o rozwoju, bezpieczeństwie czy inne tego rodzaju tematy wloką się bez końca a zależą od tych samych decydentów urzędujących w tych samych gabinetach za nasze pieniądze!
Obecna ekipa rządząca kontynuuje politykę bezkarnego niszczenia polskiej kolei rozpoczętą i do dziś kontynuowaną (w imię konkurencji i rozwoju) przez byłych towarzyszy przystrojonych teraz – wedle potrzeby – w inne krawaty.

Spróbujmy może takiej zgadywanki:
- kto pierwszy rzucił hasło „PKP to monopolista - stworzyć konkurencyjność kolei przez jej podział”? (mimo złych doświadczeń z kolejami w Anglii)
- kto założył pierwsze kolejowe firmy przewozowe? (nawet masowe odejście na emerytury – zgodnie z prawem – 50 letnich maszynistów spowodowano, żeby od zaraz miał kto jeździć w tych spółkach, teraz te same gremia podnoszą wiek emerytalny!)
- kto uruchomił około kolejowe tzw. „firmy zewnętrzne” remontowe, sprzątające i inne, wygrywające z urzędu wszystkie przetargi w PKP? (z firmą towarzysza X, podpisuje kontrakt w imieniu spółki PKP urzędujący jeszcze na stanowisku towarzysz Y, bądź jego syn)
- kto miał i nadal ma tzw. „dojścia” umożliwiające wygrywanie przetargów a co za tym idzie zawieranie kontraktów? (to jest cenniejsze od łapówek!)

Pewnie ktoś dopisze tu jeszcze niejeden podpunkt…

Bezkarność i arogancja działań byłych (czy aby na pewno byłych?) towarzyszy cementowana prawem, jest najbardziej demoralizującym przykładem postępowania powodującym rozpad zasad i norm społecznych. Tak oto złodziej, skorumpowany urzędnik, i im podobni nie są przestępcami ale „zaradnymi ludźmi biznesu” i szkoda, że się coś tam wydało a w zasadzie to bardziej jest winien ten co upublicznił, niż ten co „kombinował”.
Ci ludzie nie zniknęli z życia publicznego po roku 1990, (spójrzcie wokół siebie) oni nadal sterują - osobiście lub przez swych następców - z pierwszych (lub drugich) rzędów większością polskich partii politycznych i wymiarem sprawiedliwości (sztandarowym przykładem jest PZPN) a sekunduje im dzielnie znaczna (rządna kasy i splendoru) część „styropianu” i ich z klei wychowankowie pozbawieni poglądów, skrupułów i zasad.
Gospodarkę polską przejęli jako „trio”:
- czerwoni
- chłopki z wiecznie koalicyjnego PSL
- zblatowany „styropian”

Z racji tego, że PKP było zbyt duże aby je zwyczajnie ukraść (jak inne), więc w majestacie prawa dokonano podziału (Billa Gates’a dopiero wyrok sądu zmusił do tego, co nasz rząd zrobił dobrowolnie, żeby nie mieć zbyt silnej firmy na rynku!!!) co dla notabli okazało się jeszcze lepszym rozwiązaniem niż kradzież.
fury - 07-09-2012, 19:21
Temat postu:
Cytat:
Brak dekomunizacji i deubekizacji można śmiało uznać (mało odkrywcze?) za praprzyczynę rozpadu i degradacji PKP
Hej, czytelniku, coś ci się w główce pomieszało. Komercjalizację PKP przeprowadził rząd AWS, w której skład wchodziły takie ubeckie i komunistyczne partie (wg. ciebie):
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność"
Blok Młodych
Chrześcijańska Demokracja – Stronnictwo Pracy
Forum Polskie
Instytut Lecha Wałęsy
Koalicja Konserwatywna
Konfederacja Polski Niepodległej
Konfederacja Polski Niepodległej - Obóz Patriotyczny
Konfederacja Republikanów
Krajowa Konferencja Komitetów Obywatelskich
Liga Krajowa
Młodzieżowy Komitet Akcji Wyborczej Solidarność
Niezależne Zrzeszenie Studentów
Nowa Polska
Partia Chrześcijańskich Demokratów
Partia Przymierza Narodowego
Partia Victoria
Polska Federacja Stowarzyszeń Rodzin Katolickich
Polska Partia Ekologiczna – Zielonych
Polski Ruch Patriotyczny
Polski Związek Zachodni
Polskie Forum Patriotyczne
Polskie Stronnictwo Kresowe
Polskie Stronnictwo Ludowe - Porozumienie Ludowe
Porozumienie Centrum
PC – Inicjatywa Integracyjna
Porozumienie na rzecz AWS "Solidarność" RI
Prawica Narodowa
Ruch dla Rzeczypospolitej - Obóz Patriotyczny
Ruch Opcji Ludowo-Agrarnych "Rola"
Ruch Stu
Ruch "Solidarni w Wyborach"
Stronnictwo Demokracji Polskiej
Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe
Stronnictwo Polityki Realnej
Unia Laikatu Katolickiego
Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe
Zjednoczenie Polskie
Związek Zawodowy "Kontra"

AWS w roku 1997 wspólnie z Unią Wolności utworzyły rząd koalicyjny, w którym Jerzy Buzek został premierem a Leszek Balcerowicz (UW) wicepremierem. Koalicja AWS i UW rozpadła się trzy 6.06.2000 r. Dwa dni później Balcerowicz przestał byc wicepremierem. Ustawę o restrukturyzacji, komercjalizacji i prywatyzacji Przedsiębiorstwa Państwowego "Polskie Koleje Państwowe" Sejm uchwalił 8.09.2000 r. Komercjalizację PKP rozpoczęto 1.01.2001 od przekształcenia PKP w spółkę akcyjną. Rząd AWS Jerzego Buzka dotrwał do końca kadencji, t.j do wyborów jesienią 2001.
czytelnik - 07-09-2012, 20:25
Temat postu:
Z całym szacunkiem dla wiedzy encyklopedycznej.
Nic mi się nie pomieszało - statystyka sobie a rzeczywistość i życie sobie, a gdzieś po drodze "gruba kreska", żeby nikomu nie przysparzać kłopotów i mamy to co widać.
Pozdrawiam.
fury - 07-09-2012, 22:36
Temat postu:
Zacytuję znów ciebie, czytelniku:
Cytat:
Ci ludzie nie zniknęli z życia publicznego po roku 1990, (spójrzcie wokół siebie) oni nadal sterują...
Nie pisz takich bzdetów, jeżeli nie potrafisz poprzec swoich domysłów konkretami. Rozprawiasz jak Aleksander Gudzowaty o "piątym poziomie piekła". Różnica między wami prawdopodobnie sprowadza się jedynie do grubości portfela.
czytelnik - 13-09-2012, 21:14
Temat postu:
Nie trzeba szastać nazwiskami, wystarczy umieć patrzeć wokól i... (nie dokończę bo znów mnie zawiesicie).
Czyżbym bezwiednie traił w Twój czuły punkt "przyjacielu"?
Encyklopedia to nie wszystko - aż mi Cię żal.
fury - 13-09-2012, 21:26
Temat postu:
Słabiutki jesteś. Kłapiesz dziobem naczytawszy się banałów.
socjalista - 08-04-2014, 12:14
Temat postu:
Nie mam pewności, czy to, co poniżej, akurat w tym temacie powinienem zamieścić, ale dotyczy to firmy tutaj opisanej:

Tomasz Sakiewicz, Przemysław Harczuk oraz Forum SA przepraszają przedsiębiorstwo Zakłady Automatyki KOMBUD SA za podanie nieprawdy w opublikowanych w „Gazecie Polskiej Codziennie” w dniach 8 marca 2012 r. oraz 17-18 marca 2012 r. artykułach: „Popierał Komorowskiego, remontował trefny tor” oraz „Tragiczny pośpiech przyczyną dramatu”, że działania tejże spółki przyczyniły się do katastrofy kolejowej, do jakiej doszło w dniu 3 marca 2012 r. w pobliżu miejscowości Szczekociny, oraz że sposób realizacji przez Zakłady Automatyki Kombud SA inwestycji kolejowych odbywał się ze szkodą dla bezpieczeństwa uczestników ruchu kolejowego.

Zdjęcie okładki z Facebooka: https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/t1.0-9/1975199_721230201231945_626614053_n.jpg

Tak to jest, gdy korzysta się wyłącznie z informacji zamieszczanych na forach internetowych i w żaden sposób nie można ich obronić dowodami. Nie bronię Kombudu, firma ta do uczciwych nie należała, gdy zatrudniała w radach nadzorczych przyszłych prezesów (dzisiaj już byłych) Głównego Inspektoratu Kolejnictwa i późniejszego Urzędu Transportu Kolejowego. Gdy panowie ci stołki w tych instytucjach zajęli, KOMBUD S.A. zatrudnił w radzie nadzorczej ich synów. I na to w KRS dowody są.

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group