INFO KOLEJ - forum kolejowe

Duperele - Techniki manipulacji

Tomasz - 16-11-2012, 10:57
Temat postu: Techniki manipulacji
http://mbrokers.pl/psychologia/sztuka-manipulacji/sztuka-manipulacji/techniki-manipulacji

Technika klakiera
Kozła ofiarnego
Nagłego podejmowania decyzji
Sprawowania władzy
Współczucia
Wzajemności
Zły-Dobry

To są nazwy konkretnych technik. Przeczytajcie sobie uważnie. Tak manipuluje marketing, media, sekty. Warto je znać - można się nieraz obronić przed złodziejami w pociągu czy dresami albo nachalnymi ludźmi. Jeśli ktoś zna inne proszę wklejać do tego tematu.

Pozdrawiam.
lewypl - 16-11-2012, 11:18
Temat postu:
Zły-Dobry często stosowana przeze mnie w pociągu wraz z moim kierownikiem. Zawsze działa ! Smile Ja zawsze jestem ten zły Smile
dardarikus - 04-03-2013, 13:54
Temat postu:
jezeli ktos jest dobry w stosowaniu tych technik to sie nie polapiemy i nie obronimy
Jarul - 04-03-2013, 15:12
Temat postu:
Warto poznać i to nawet dosyć szczegółowo techniki manipulacji i perswazji, przede wszystkim, żeby się samemu bronić. Czemu oni wszyscy mają to stosować, a my jak owieczki dawać się strzyc? Te techniki opisane przez Autora tematu są skuteczne, bo opierają się na podstawowych odruchach psychologicznych.

Ja ze swej strony polecam techniki programowania neurolingwistycznego. Przy czym uwaga: przestrzegam przed samym programowaniem, bo ono się wyrodziło w quasi-ideologię, i to z nurtu tych New Age'owych, i potrafi samo w sobie nieźle wyprać mózgi. Natomiast dopóki się zajmowało samym językiem, to dochodziło do interesujących wniosków.

"NIE"
"Nie myśl o wspaniałym dźwięku siódemki na rozruchu".

Większość osób pomyśli, bo żeby wiedzieć, czego mają NIE robić, muszą to sobie uświadomić.

"ALE" Ale ma właściwość kasowania tego, co jest przed nim.
"Żono, kocham cię bardzo, ale ostatnio strasznie się roztyłaś" (celowo przerysowany przykład, ale gdyby kolejność zdań była odwrotna, efekt byłby mniej przerażający Very Happy

Pozorny wybór:

"Jedziemy do Wisły busem, czy pociągiem?"
Jak osoba, której zadano to pytanie, zacznie się zastanawiać, czym chce jechać, to zaakceptuje fakt, że w ogóle gdzieś pojedzie, i to z osobą pytającą. Oczywiście ta technika jest łatwa do wysypania, bo jak ktoś autentycznie czegoś nie chce, to odpowie nie i koniec.

Wersja 2, dotyczy czasu:
"Sprawdzisz mi ten pociąg teraz czy jak wypijemy herbatę?"
"Dasz mi numer teraz, czy jak dojedziemy?"

Ogólnie polecam książkę Roberta Cialdiniego "Wywieranie wpływu na ludzi". Jest warta swej ceny, autor jest naukowcem, nie ma tam ideologii, czyta się bardzo dobrze (mnóstwo autentycznych przykładów), a wszystko jest wyjaśnione z perspektywy psychologii społecznej.

Wymienię kilka technik:

Reguła wzajemności - jak coś od kogoś dostaniemy, to go lubimy, i co więcej, pragniemy się odwdzięczyć - dlatego jak nagle kogoś mocno lubimy, zwłaszcza kogoś, z kim robimy interesy, zastanówmy się, czy nam czegoś nie dał, albo dla nas czegoś nie zrobił.

Reguła konsekwencji - ludzie chcą za wszelką cenę pozostać spójni, dwulicowość jest bardzo źle postrzegana. Stąd jak skłonimy kogoś do nawet mało znaczącej deklaracji w jakiejś sprawie, późniejsze twardsze efekty jest łatwo uzyskać. Przerobiłem to niedawno w Rynku wrocławskim - aktywiści Greenpeace werbowali ludzi. Ja nie wchodziłem w ogóle w dyskusję, bo nie cenię tej organizacji, ale widziałem z dala jak to robią. Ano zagadują kogoś, dyskutują o środowisku, potem pytają, czy jest ono dla delikwenta ważne. No w sumie każdy normalny człowiek jakoś tam, mniej lub bardziej ceni środowisko, więc odpowiada tak. A na końcu jest prośba o zobowiązanie się do wpłat na konto - skoro cenisz środowisko, to jak odmówisz pieniędzy organizacji, która go broni?

Społeczny dowód słuszności opiera się na tym, że to, co większość uważa za słuszne, my również tak postrzegamy. Nawet pozornie buntownicze nastolatki też są w istocie bardzo konformistyczne, tyle że jako grupę odniesienia przyjmują rówieśników, nie zaś dorosłych. W historii ta zasada miała doniosłe i dramatyczne skutki. Często tą techniką posługują się ideolodzy, pokazując, często fałszywie, w ilu to już krajach przyjęto jakieś rozwiązanie z dziedziny kolejnictwa, gospodarki czy np. obyczajów.

Reguła lubienia - głosi ona, że bardziej cenimy to, co cenią ludzie, których lubimy. To może być rodzina, przyjaciel, znajomy, ale też np. polityk czy celebryta. Z drugiej strony, jeśli kogoś nie lubimy, to nie będziemy cenić jego czynów czy słów, choćby były jak najsłuszniejsze.

Reguła autorytetu - to, co głosi ktoś, kogo uważamy za fachowca w jakiejś dziedzinie, uważamy automatycznie za słuszne. Był opisywany na forum przypadek wyłączania przetwornic EU07 w czasie jazdy pociągowej. Jest to oczywiście debilstwo i sabotaż, ale gdyby takie coś zalecił szkoleńcowi maszynista instruktor, prawdopodobnie posłuchałby się i przyjął to za zasadę. Podobnie w reklamach często występują osoby przebrane za lekarzy, mechaników itp. To jest tak pretensjonalne, że aż ciężko uwierzyć, że na ludzi to działa.

Reguła niedostępności - postrzegamy coś jako tym bardziej atrakcyjne, im bardziej jest to niedostępne. Lokomotywa EP05 nie ciągnęła pociągów jakoś specjalnie lepiej niż 09. Jednak przez to, że była rzadka i stara, podniecała miłośników kolei, mnie także. Bardzo chętnie bym się z nią/nią przejechał. Gdyby to dziewiątek było dwie na kraj, a EP05 dużo, byłoby odwrotnie. W świecie komercyjnym taki wymiar mają wszelkiego rodzaju obniżki o ograniczonym czasie trwania, "do wyczerpania zapasów", "ostatnie miejsca".

Reguła kontrastu - polega na wykorzystaniu różnic między odmiennymi rzeczami. Na przykład telefon za 700 zł może się wydawać drogi, ale w zestawieniu z modelem za 2900 już nie bardzo. To stąd mamy taki a nie inny rozkład produktów w gazetkach reklamowych. Reguła kontrastu ma swą specjalną odmianę w postaci "techniki drzwiami w twarz". Przykładowo chcemy jechać z dziewczyną na wczasy koleją, a wiemy, że nie jest entuzjastką tego sposobu podróżowania. Jak ją przekonać do jazdy? Ano udajemy, że chcemy np. jechać w tym roku w podróż do Władywostoku i z powrotem, oczywiście z naszą towarzyszką. Mamy pieniądze, jesteśmy gotowi. Tutaj pada seria argumentów, że to głupie, 6 dni w brudnym pociągu itd. Za kilka/naście dni proponujemy jazdę PKP nad morze. Wygląda rozsądnie?

Nie jest prawdą, że jak ktoś dobrze stosuje techniki manipulacji, to nie da się przed tym bronić. Jest trudniej, ale się da. Najważniejsza jest świadomość istnienia manipulacji, i tzw. wewnątrzsterowność. Jeśli dobrze przemyślimy, czego tak naprawdę chcemy i w co wierzymy, ideolodzy i marketingowcy nie będą mieli do nas żadnego dostępu.

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group