INFO KOLEJ - forum kolejowe

Praca i nauka - Tańcz jak szef zagra

mateuszpiszcz - 23-02-2013, 14:22
Temat postu: Tańcz jak szef zagra
Tańcz jak szef zagra

Rząd chce wprowadzić przepisy, które pozwolą na stosowanie 12-miesięcznego okresu rozliczeniowego pracy. Do tego chcą zmienić prawo tak, że szef będzie mógł nam kazać przychodzić każdego dnia do pracy o innej godzinie. Jak żyć, panie premierze?

Iza ma 27 lat, pracuje jako przedstawiciel handlowy. Jej facet (Iza nie lubi słowa "konkubent") pracuje jako serwisant komputerowy. Ich dziecko chodzi do przedszkola. Specjalnie tak ułożyli sobie godziny pracy, że jedno rano synka odprowadza, drugie odbiera go po południu.

Nie wyobrażają sobie, że nagle będą musieli oboje pracować po 12 godzin. Albo że szef każe obojgu przychodzić do pracy na 10.00 lub 11.00, a innego dnia na 8.00. Przedszkole jest czynne od 8.00 do 16.00 - i koniec.

Rząd antypracowniczy

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji Kodeksu pracy i ustawy o związkach zawodowych wprowadzający zmiany w organizacji czasu pracy.

Okres rozliczeniowy czasu pracy ma być wydłużony z obecnych czterech do aż dwunastu miesięcy, bez względu na system czasu pracy. Co to oznacza? Nieważne, czy pracujesz zawsze od 8.00 do 16.00, czy niekiedy masz nocne zmiany. Wydłużenie okresu rozliczeniowego może dotknąć każdego.

Aby wprowadzić 12-miesięczny okres rozliczeniowy, pracodawca musi zawrzeć odpowiednie porozumienie z reprezentantami pracowników. Trzeba go uwzględnić w układzie zbiorowym pracy albo w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi.

Jeśli w firmie nie ma związków zawodowych, teoretycznie będzie musiał zawrzeć porozumienie z przedstawicielami pracowników "wyłonionymi w trybie przyjętym u danego przedsiębiorcy". Co to będzie w praktyce oznaczało, dopiero się przekonamy. Można się jednak obawiać, że pracodawca znajdzie zaufanych pracowników, którzy poprą wprowadzenie najbardziej elastycznego czasu pracy.

Ustawa będzie nakazywała przekazanie okręgowemu inspektorowi pracy kopii porozumienia.

Na którą do pracy?

Rząd chce także wprowadzić możliwość nakazywania pracownikom rozpoczynania pracy o różnych godzinach. Wprowadzone mają być dwie opcje. Zgodnie z pierwszą, pracodawca będzie mógł kazać pracownikom przychodzić każdego dnia do pracy na inną godzinę. Druga zakłada, że zostanie ustalony przedział czasowy, w którym pracownik musi rozpocząć pracę.

I te rozwiązania będą musiały zostać uwzględnione w układzie zbiorowym lub w porozumieniu ze związkami zawodowymi. Przy czym projektodawca założył, że zarówno w przypadku okresu rozliczeniowego, jak i godzin, w których będzie trzeba rozpocząć pracę, pracodawcy mają uzgodnić to ze wszystkimi związkami zawodowymi, które działają w przedsiębiorstwie. A to nie będzie proste.

Projekt stanowi także, że wprowadzone zmiany muszą być stosowane zgodnie z artykułami 132 i 133 Kodeksu pracy. Chodzi o to, że typowemu pracownikowi w każdej dobie przysługuje co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku, a w tygodniu co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Kodeks pracy zastrzega także, że tygodniowy odpoczynek co do zasady powinien przypadać w niedzielę.

Za co żyć?

Z czego utrzymają się ci, którzy nagle będą pracowali tylko po 3-4 godziny dziennie? Ministerstwo pracy chce wprowadzić zasadę, że nawet jeśli będą stawiać się w pracy na bardzo krótko, pracodawca będzie musiał im zapłacić przynajmniej płacę minimalną. Później, gdy będą pracowali np. 12 lub 13 godzin na dobę - zarobić mają więcej.

Ustawę chce się wprowadzić, tłumacząc to potrzebami pracowników i pracodawców.

- Ustawa antykryzysowa obowiązywała do końca 2011 r. Zamiast przedłużać jej działanie, zdecydowaliśmy wtedy wspólnie z partnerami społecznymi, że najlepsze rozwiązania chcemy na stałe wprowadzić do Kodeksu pracy - mówi minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz. Tłumaczy też, że projekt należy wprowadzić nawet mimo bardzo poważnych wątpliwości i sprzeciwów ze strony związków zawodowych.

- To jest nie do przyjęcia dla Solidarności - mówi wiceprzewodniczący "S" Tadeusz Majchrowicz. - Jak zauważył Piotr Duda, chce się z nas zrobić pracowników na rozkaz. Tak daleko posunięta elastyczność nie może zostać wprowadzona.

cały tekst: interia.pl
maradonna19 - 23-02-2013, 14:54
Temat postu:
Panie Mateuszu.
A kogo Pan chce poruszyć swoim postem? Tą garstkę ludzi, którzy pracują na umowy o pracę?
Obecnie, w dobie kryzysu firmy nie mają na pełne ozusowanie tytułem umowy zlecenie danego pracownika,z tad praca na umowy - zlecenia jest kierowana do uczniów - studentów oraz "kalek".
Na umowę cywilnoprawną pracuje obecnie 70% społeczeństwa, bywa tak,że sa na telefon albo układają sobie grafik między sobą - ważne ,żeby zawsze ktoś był w "pracy".
Mówi się ,że kolej jest przestarzała "mentalnie" i w otoczeniu tzw. betonu. Widać,wiele jeszcze kolejarza musi zdziwić w świecie "równoległym" dawno nie ma umów o pracę, związków zawodowych, strajków,dopłat do biletów, mundurówek,godzin nadliczbowych. Widać ,że w temacie kolej nie tylko pociągi docierają z opóźnieniem.... Śmiech

[ Dodano: 23-02-2013, 15:03 ]
P,S
Nie sądzę,żeby ktoś nadmiernie przejmował sie moimi postami i wybitnie je śledził,ale pisałem,że kiedyś pracowałem w poczcie polskiej ajko inkasent.
O ile na poczcie od zawsze obowiązywała umowa o pracę, tak inkasenci ( kierowcy, dowódca) zmieniają się średnio cyklicznie co 3 miesiące na trasach konwojowych, wiąże się to z tym,że jest przychodzenie na różne godziny do pracy,czasem nawet prośba aby dany pracownik przyszedł na popołudniu (normalnie ma na rano).
Także nie lamentujcie, bo niektórzy tak nawet na umowę o pracę mają od dawna.
Jak się chce pracować w urzędzie 8-16 to trzeba zdać maturę i cofnąć się w czasie o 20 lat Laughing

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group