INFO KOLEJ - forum kolejowe

Administracja - Tajemnice Kolejowej Oficyny Wydawniczej

Krycha - 15-05-2007, 14:52
Temat postu: Tajemnice Kolejowej Oficyny Wydawniczej
Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią otwieram nowy temat. Rzecz dotyczyć będzie Kolejowej Oficyny Wydawniczej. Zanim przejdę do meritum (ale to już nie dziś) najpierw, jak to mam w zwyczaju czynić, artykuł prasowy. Myślę, że będzie to kolejny gorący temat z cyklu "uderz w stół a nożyce się odezwą"... Zapraszam do lektury:

"Z Biegiem Szyn" nr 4 (19)

W budowie w likwidacji

Tygodnik kolejarza wciąż się zmienia. Ale kto go zmienia? Czyli od „Nowych Sygnałów” do „Kuriera PKP”...

W wydawanym przez zależną od PKP S.A. Kolejową Oficynę Wydawniczą tygodniku kolejarza wszystko ciągle się zmienia – tytuł czasopisma, istniejące od lat rubryki, grafika, pracownicy i redaktorzy naczelni. Mało kto jeszcze się łudzi, że zmiany te są zmianami na lepsze. Tygodnik od jakiegoś już czasu przestał być rozchwytywany – nie można już w nim przeczytać, jak dawniej, odważnych tekstów o problemach kolei, kolejarzy i pasażerów.

Przeważa propaganda sukcesu i pełne optymizmu wypowiedzi prezesów. Minęły czasy takich publikacji, jak tekst p.t. „Jak śmieć” („Nowe Sygnały” nr 5 i 6/1999), w którym kolejarka z Dolnego Śląska opisała dramaty zwykłych ludzi w obliczu chaotycznie prowadzonej restrukturyzacji kolei. Nie ma już artykułów krytykujących zawieszanie przewozów na liniach regionalnych – takich jak tekst p.t. „Odcięcie” („Nowe Sygnały” nr 37/2000), który poświęcony był nagłej likwidacji pełnych pociągów na linii Racibórz-Racławice Śląskie. Czytelnicy nie znajdą już tekstów o złych warunkach pracy na posterunkach ruchu – takich jak np. „Zawiało” („Nowe Sygnały” nr 50/1998). Pociągi nadal są likwidowane, warunki pracy ciągle pozostawiają wiele do życzenia, a pracownicy wciąż są zagubieni i obawiają się jutra. Jednak o tym w tygodniku kolejarza raczej już nie przeczytamy. Teraz podstawowe tematy to nagrody i certyfikaty w Grupie PKP oraz coraz lepsze wyniki finansowe zakładów i spółek.

Jeszcze niedawno tygodnik nosił tytuł „Nowe Sygnały”, który stanowił kontynuację ponad półwiecznej tradycji kolejarskiego tygodnika. Nie chodziło tylko o tradycję – chodzi również o jedną z podstawowych wykładni szkoły marketingu – to była po prostu znana i utrwalona marka, która wśród kolejarzy praktycznie wcale nie potrzebowała reklamy. Mimo to, w 2004 roku wydawca podjął decyzję o zmianie tytułu na kilkuczłonowy „Tygodnik Kolejarza – Sygnały Kolejowe – Sygnały PKP”. Żywot tej tytułowej hybrydy nie był długi. Bowiem już na początku 2005 roku pojawiła się nowa koncepcja – nowa i kompletnie zrywająca z tradycją tytułu „Sygnały”. Na początku tego roku ukazał się „Kurier PKP”. Tę zmianę tytułu zasugerował Jacek Prześluga, wówczas dyrektor biura marketingu i komunikacji społecznej w centrali PKP S.A., a obecnie prezes PKP Intercity. Nieustanne zmiany tytułów dobrze określił jeden z dziennikarzy tygodnika kolejarza. Kiedyś na jednej z konferencji pół żartem stwierdził, że wszystko to przypomina mu oficjalną nazwę nigdy nie wybudowanej elektrowni jądrowej: „Elektrownia Jądrowa Żarnowiec w budowie w likwidacji”. Określenie „w budowie w likwidacji” jak ulał pasuje do tygodnika kolejarza. Ciągłe chaotyczne zmiany tłumaczone są koniecznością budowy nowej formuły pisma, lecz tak na prawdę wszystko zmierza do stopniowej likwidacji periodyku.

Redaktorem naczelnym tygodnika kolejarza występującego pod nazwą „Kurier PKP” od początku był Rafał Zarzecki, który pracował w tygodniku kolejarza od 1998 roku – początkowo jako dziennikarz, później jako sekretarz redakcji i od listopada 2004 roku jako redaktor naczelny. Nowopowstały tytuł „Kurier PKP” brzmiał prawie identycznie do tytułu „PKP Kuriera” – istniejącego od ponad dziesięciu lat wykładanego w pociągach czasopisma dla pasażerów. W związku z tym „PKP Kurier” został zlikwidowany. Mimo że mając wielu reklamodawców, przynosił zyski...

Zmiany tytułów to nie wszystko. Jeszcze częściej niż tytuły w tygodniku zmieniali się redaktorzy naczelni. System zazwyczaj był taki: redaktorem na kilka miesięcy zostawał, co róż to inny z dziennikarzy tygodnika kolejarza. Ale ostatnio i to się zmieniło. Pojawił się człowiek z zewnątrz. Nowym redaktorem naczelnym została 30-letnia Ewa Nowaczyk, do niedawna jeszcze szeregowa dziennikarka poznańskiego dodatku do „Gazety Wyborczej”. Ale po kolei. Gdy Rafał Zarzecki był jeszcze naczelnym „Kuriera PKP”, Jacek Prześluga, prezes PKP Intercity, polecał mu Ewę Nowaczyk, jako zdolną dziennikarką, która należałoby zatrudnić w zespole redakcyjnym „Kuriera PKP”. Zarzecki jak zwykle na tego typu propozycje odpowiedział typowo – zaproponował Prześludze, by przysłał tę dziennikarkę, a wtedy najlepiej będzie można się przekonać, jak pisze i czy nadaje się do tygodnika kolejarza. Życie potoczyło się inaczej. Wkrótce po tej rozmowie Rafał Zarzecki przestał być redaktorem naczelnym „Kuriera PKP”, a jego miejsce zajęła... Ewa Nowaczyk.

Nowaczyk zaczęła kierować redakcją na przełomie kwietnia i maja. Jest to jej pierwsze zetknięcie z mediami kolejowymi. Wcześniej zdarzało jej się jedynie od czasu do czasu napisać coś o kolei w poznańskiej „Gazecie Wyborczej”, jednak przede wszystkim zajmowała się tematyką rowerową i przyrodniczą. Rafał Zarzecki nie tylko stracił stanowisko redaktora naczelnego, ale przestał być również pracownikiem Kolejowej Oficyny Wydawniczej. Od prezesa Piotra Podsiadło otrzymał wypowiedzenie, którego uzasadnieniem były „utrata zaufania” i „niewywiązywanie się z obowiązków dbania o dobro zakładu pracy oraz narażenie go na szkodę poprzez niewłaściwy kontakt z prenumeratorami oraz wywoływanie z nimi konfliktów”. Dziwne, zwłaszcza że w czasie, gdy Rafał Zarzecki szefował tygodnikowi kolejarza nakład wzrósł o 10%. Co więcej, decyzją prezesa Piotra Podsiadło Zarzecki regularnie otrzymywał premie uznaniowe. Premie nagle zamieniły się w wypowiedzenie. Z redakcji odchodzą następni ludzie z dawnego zespołu. Są wyrzucani lub sami rezygnują, nie chcąc dalej pracować w takiej atmosferze.

Pretekstem wypowiedzenia dla Zarzeckiego było nieporozumienie z Warszawską Koleją Dojazdową. Jedna z osób z WKD udzieliła informacji do tekstu przygotowywanego przez dziennikarza „Kuriera PKP”. Po pewnym czasie zreflektowała się i chciała cofnąć wcześniej wypowiedziane słowa – czyli innymi słowy nie dopuścić do publikacji tekstu poświęconego „wukadce”. Było już za późno, więc redakcja tygodnika kolejarza się na to nie zgodziła. Jednak zdecydowano się „złagodzić” ten dyskusyjny artykuł. Mimo to osoba z WKD nie była zadowolona i nazwała dziennikarza „Kuriera PKP” bezczelnym. Rafał Zarzecki wziął więc go w obronę. Naraził się tym prezesowi Kolejowej Oficyny Wydawniczej, który zarzucił mu wspomniany już wcześniej „niewłaściwy kontakt z prenumeratorami”. Warszawska Kolej Dojazdowa prenumeruje bowiem kilka egzemplarzy tygodnika kolejarza. To pokazuje, dlaczego w „Kurierze PKP” o kolei pisze się właściwie tylko dobrze.

Zarządy spółek Grupy PKP są bowiem jednocześnie bohaterami tekstów, ich czytelnikami, a także prenumeratorami. W związku z tym w przypadku jakichkolwiek nieporozumień, w każdym momencie mogą zrezygnować z prenumeraty i pozbawić Kolejową Oficynę Wydawniczą części wpływów. Tym sposobem pieniądze stały się ważniejsze niż rzetelna publicystyka opisująca nie tylko sukcesy, ale również porażki, problemy czy konflikty. Rafał Zarzecki po usunięciu z redakcji zwrócił się do Andrzeja Wacha, prezesa PKP S.A. Skierował do niego zażalenie, w którym krok po kroku odsłania kulisy swojego odwołania i zwraca się z prośbą o interwencję. Treść odwołania otrzymali także szefowie kolejarskich związków zawodowych, a także minister infrastruktury oraz prezes Najwyższej Izby Kontroli. Redakcja „Z Biegiem Szyn” również otrzymała kserokopię owego zażalenia – na jego podstawie powstał niniejszy tekst. Pismo do prezesa Wacha Rafał Zarzecki zakończył słowami: zwracając się do Pana z powyższą skargą wierzę, że będzie Pan w stanie, jako kierujący Grupą PKP, skorygować arbitralne i niewłaściwe decyzje podjęte przez jednego z prezesów podległej Panu spółki. Chodzi nie tylko mój interes własny, ale także o dobro Kolejowej Oficyny Wydawniczej, w której permanentny brak stabilizacji kadrowej, nepotyzm i pomiatanie ludźmi stało się niebezpieczną i złą normą postępowania kierownictwa spółki. Informuję jednocześnie, że decyzję o odwołaniu zaskarżyłem do Sądu Pracy (...).

Karol Trammer
Krycha - 15-05-2007, 15:28
Temat postu:
I kolejny artykuł, "Z Biegiem Szyn" nr 5 (20)

Czyż nie tak?

Tygodnik kolejarza stał się gazetą dworską, której lektura wywołuje zadowolenie na twarzy prezesów i dyrektorów, lecz wcale nie dostarcza im wiedzy o problemach, którymi żyją kolejarze na sieci.

W poprzednim numerze „Z Biegiem Szyn” ukazał się tekst p.t. „W budowie w likwidacji”, który poświęcony był sytuacji w tygodniku „Kurier PKP”. 5 lipca ten artykuł został przedrukowany w „Serwisie Prasowym” wydawanym przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Jednak już następnego dnia w „Serwisie Prasowym” PKP PLK została zamieszczona bezprecedensowa wypowiedź rzecznika prasowego „peelki” Krzysztofa Łańcuckiego, w której przeprasza za przedrukowanie w „Serwisie Prasowym” tekstu niezgodnego z linią programową, a przy okazji atakuje autora owego tekstu i napomina go, że są znacznie ważniejsze sprawy niż ta, którą się zajął. Poniżej zamieszczamy pełną treść owej wypowiedzi.

W „Serwisie Prasowym” zamieszczamy głównie artykuły związane z infrastrukturą kolejową i wszystkim, co z nią związane: przewozami, techniką, prawem polskim i międzynarodowym. Inne artykuły przedrukowujemy w miarę wolnego miejsca. W „Serwisie Prasowym” z dnia 5.07.2005 znalazł się tekst z numeru 7-8 „Z Biegiem Szyn” zatytułowany „W budowie w likwidacji”, a dotyczący „Kuriera PKP”. Artykuł nie porusza żadnego z wyżej wymienionych problemów. Znalazł się w „Serwisie Prasowym” w wyniku nieporozumienia. Nie było naszym zamiarem nagłośnienie polemiki, która nijak się ma do infrastruktury kolejowej. Przepraszam. Kłótnie w wąskim gronie dziennikarzy piszących o i dla kolei niczemu nie służą. Mamy do załatwienia znacznie ważniejsze sprawy, niż atakowanie nowej naczelnej za to, że jest nowa. Każdy kiedyś był „nowy”. Czyż nie tak, Panie Karolu?

Mówiąc szczerze podejmowanie dyskusji z rzecznikiem Krzysztofem Łańcuckim nie jest dla mnie łatwe. Trudno się bowiem sprzeczać z osobą, którą się szanuje i której wiele się zawdzięcza. Ale pytaniem „Czyż nie tak, Panie Karolu?” po prostu czuję się wywołany do odpowiedzi. Niniejszym więc odpowiadam. Na początku jednak ostrzegam i przypominam, że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż tylko rzekomy atak na nową redaktor naczelną za to, że jest nowa. Przykro mi, że Pan rzecznik Krzysztof Łańcucki odniósł tylko to jedno jedyne wrażenie po lekturze całostronicowego artykułu, który poświęcony był nie tylko ostatnim zmianom personalnym, lecz aż siedmiu latom z historii tygodnika kolejarza.

Sprawą atmosfery panującej w Kolejowej Oficynie Wydawniczej – spółce wydającej tygodnik „Kurier PKP” zająłem się, ponieważ po rozmowach z dziennikarzami tygodnika (obecnie już nie pracującymi w redakcji) uznałem, iż nie można problemów mających miejsce w spółce wydającej tygodnik kolejarza potraktować tylko i wyłącznie milczeniem. A to z tego względu, że problem dotyczy nie tylko wąskiego grona dziennikarzy kolejowych, tak jak Pan twierdzi, lecz całej polskiej kolei. „Nowe Sygnały” przez ostatnich kilka lat z rozchwytywanego przez kolejarzy tygodnika traktującego o sukcesach, radościach, ale jednocześnie również o problemach, porażkach i konfliktach, stały się gazetą dworską, w której teksty donoszą właściwie tylko o tym, jak to na polskiej kolei jest lub wkrótce będzie dobrze. Gazetą dworską, której lektura wywołuje zadowolenie na twarzy prezesów i dyrektorów, jednak wcale nie dostarcza wiedzy o problemach, którymi żyją kolejarze na sieci oraz koledzy-dyrektorzy z innych spółek.

Ostatnie zmiany w „Kurierze PKP” niestety tylko utwierdziły mnie w powyższym przekonaniu. W krótkim czasie z redakcji kolejarskiego tygodnika pozbyto się dziennikarzy od lat zajmujących się koleją, znających ludzi i realia, rozumiejących to, co widzą. Dziennikarzy dla których źródłem tematów nie są jedynie gabinety dyrektorów i komunikaty rzeczników prasowych, ale odległe stacje, nastawnie, strażnice przejazdowe czy przedziały służbowe w lokalnych pociągach. W zamian przyjmuje się osoby, których praca w „Kurierze PKP” jest pierwszym bliższym zetknięciem z koleją. Nie można powiedzieć, że jest to tylko zmiana dotychczasowego redaktora naczelnego na nową redaktor naczelną. Zmiany personalne w tygodniku kolejarza idą w parze z czymś dużo poważniejszym – zmianami programowymi. Obecnie w „Kurierze PKP” teksty są do przesady skracane, przy adiustacji wycina się stwierdzenia napisane językiem fachowym czy zawodowym. Tygodnik kolejarza na naszych oczach przestaje być tygodnikiem skierowanym do kolejarza. Trudno mi uwierzyć, Szanowny Panie rzeczniku, że Pan tego nie widzi.

Nie ten zły ptak, co własne gniazdo kala, jeno ten co mówić o tym nie pozwala – cytując słowa Cypriana Kamila Norwida chcę przypomnieć, że jeżeli nie pisze się o problemach, to nie znaczy, że one nie istnieją. Są błędy, są porażki, są niepowodzenia i trzeba stawiać im dziennikarskiego czoła. Trzeba również pamiętać o tym, że prawda bierze się z wielu punktów widzenia, a nie z odgórnie prowadzonej propagandy sukcesu.

Chciałbym zwrócić uwagę Pana Krzysztofa Łańcuckiego i wszystkich zainteresowanych czytelników na wydawany przez Komendę Główną Policji miesięcznik „Policja”. Policja jest formacją, która w stopniu o wiele większym niż kolej musi dbać o dobór ujawnianych informacji, koncepcji i konfliktów. A mimo to co miesiąc ukazuje się pasjonujące czasopismo, które nie unika trudnych tematów. Dla przykładu ostatnio w miesięczniku „Policja” pisano o przełożonych (konkretnie, z nazwiskami), którzy według podwładnych nadużywają swej pozycji. Poruszono również problem łapówkarstwa wśród funkcjonariuszy. W „Policji” można przeczytać wywiady z politykami i ekspertami krytykujących pracę obecnego kierownictwa policji. To nie wszystko – na łamach „Policji” dyskutowano również o koncepcji ewentualnej likwidacji Komendy Głównej Policji. A przypominam, że „Policję” wydaje Komenda Główna Policji! Przecież miesięcznik „Policja” mógłby informować jedynie o sukcesach i prezentować optymistyczne statystyki. Jednak szefostwo Komendy Głównej Policji oraz redakcja „Policji” rozumieją, że przed prawdą i problemami nie da się uciec i dlatego trzeba po prostu się nimi zajmować! Przecież chowając głowę w piasek, niczego nie zmienimy na lepsze, a jedynie będziemy żyć w błogim przeświadczeniu, że tak dobrze, jak teraz, nigdy jeszcze nie było.

I w tym wszystkim chodzi mi jedynie o to, aby folderowy „Kurier PKP” stał się wreszcie tygodnikiem dla kolejarzy – zarówno tych z dyrekcyjnych biurowców jak i tych z nastawni na lokalnych liniach. Bo wszyscy kolejarze mają problemy. I wszyscy kolejarze powinni móc o nich przeczytać oraz napisać w swojej kolejarskiej gazecie. Dyskusja nad problemami jest przecież podstawowym czynnikiem prowadzącym do ich rozwiązania. Czyż nie tak, Panie Krzysztofie?

Karol Trammer
Paszczak - 15-05-2007, 15:43
Temat postu:
Cytat:
Przeważa propaganda sukcesu i pełne optymizmu wypowiedzi prezesów. Minęły czasy takich publikacji, jak tekst p.t. „Jak śmieć” („Nowe Sygnały” nr 5 i 6/1999), w którym kolejarka z Dolnego Śląska opisała dramaty zwykłych ludzi w obliczu chaotycznie prowadzonej restrukturyzacji kolei.

Założę się, że tą kolejarką z Dolnego Śląska była Krycha. Tak samo jak z tym wywiadem w "Wolnej Drodze" z anonimową pracownicą PKP PLK z Dolnego Śląska. Wink
Gurdol1 - 15-05-2007, 16:40
Temat postu:
System zazwyczaj był taki: redaktorem na kilka miesięcy zostawał, co róż to inny z dziennikarzy tygodnika kolejarza

Dobre. Pełen socjalizm. Kolesiostwo niezłe. Ja się z czymś tak KURIOZALNYM nie spotkałem w ŻADNEJ gazecie miejskiej, powiatowej, wojewódzkiej, regionalnej i ogólnopolskiej, a przez 15 lat pisywałem (i kontakt z naczelnymi lub szefami działów miałem) w kilkudziesięciu tytułach najróżniejszej wielkości - od Gazety Wiązowskiej, Gazety Oławskiej, Kuriera Brzeskiego, Panoramy Brzeskiej do Newsweeka, Rzepy, Wyborczej, Wprost czy Polityki .

Przyznaję - "NOWE SYGNAŁY" za starych czasów były tygodnikiem całkiem niezłym - sam to pismo prenumerowałem. Mam nawet całe stosy w szafie. Ale to nie JP je rozwałił. Brak obecnie czegoś takiego - bardzo brak, mimo wielu kolorowych miesięczników branżowych.

Z drugiej strony tygodnik w części został zastąpiony... szybkim przepływem informacji w necie. Takie czasy.

Pozdrawiam
Robert Wyszyński
Beatrycze - 16-05-2007, 09:14
Temat postu:
Zgadzam się z artykułem red. Trammera i myślę, że wielu kolejarzy też to potwierdzi, że "Kurier PKP" (czyli dawne "Nowe Sygnały") stał się propagandową tubą prezesów i dyrektorów PKP. To pismo nie służy kolejarzom z linii tylko władzy PKP. Dziękujemy panie Prześluga, że pozbawił nas pan tygodnika kolejarzy! Teraz jest to tygodnik betonu PKP, którego nawet czytać się nie chce!
Wojtek - 16-05-2007, 11:20
Temat postu:
Ten temat jest bardzo drażliwy i niewygodny dla byłego prezesa PKP IC. Czekamy na informacje pozyskane przez Krychę i na komentarze forumowiczy.
Picolo - 16-05-2007, 12:06
Temat postu:
Gurdol1, stwierdzam po paru twoich ostatnich wypowiedziach (nie będę cytować), że bez wazeliny wchodzisz JP w... wiadomo w co. Może dla ciebie i dla dzieciaków z IC Forum JP jest postacią kultową, idolem, guru, bożyszczem, czy jak to tam zwał, ale zaczynasz się troszkę ośmieszać. Myślę, że nie tylko ja tak uważam.
Krycha - 16-05-2007, 13:58
Temat postu:
Mam nadzieję, że zainteresowani tematem KOW-u zapoznali się z artykułami Karola Trammera. Pora teraz na informacje, do których, zainspirowana publikacjami w "Z Biegiem Szyn", dotarłam zbierając różnymi kanałami przez kilka ostatnich miesięcy. Ponieważ lubię podsycać temperaturę dyskusji, informacje te będę serwować na raty. Zatem dziś tylko o Piotrze Podsiadło - poprzednim prezesie Kolejowej Oficyny Wydawniczej...

Podsiadło był kieleckim radnym z ramienia SLD, pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Miasta. Na kolej wprowadził go Muszyński - ówczesny wiceminister infrastruktury (Rząd SLD). Prezesem KOW-u Podsiadło był od czerwca 2002 roku.

Z tego co słyszałam Podsiadło dźwignął KOW z kłopotów finansowych. Do pewnego momentu był w porządku i dbał o interes firmy, dopóki Wach nie sprowadził do PKP Jacka Prześlugi... Nagle chłopakowi odbiło, bo zamiast zająć się prezesurą, wmieszał się w wielką politykę. A wielka szkoda, bo z KOW-u można było zrobić perełkę.

Z tego co mi wiadomo, Podsiadło traktował Prześlugę (ówczesnego rzecznika PKP S.A.) jak guru i ślepo wykonywał jego polecenia. Za namową Prześlugi i za cichą aprobatą Wacha, Podsiadło wypier... z KOW-u cały zespół doświadczonych dziennikarzy branżowych. Nie było żadnych przesłanek merytorycznych ku takim działaniom. Nie wiem co kierowało Prześlugą, być może obawiał się, że zaczną grzebać w jego przeszłości. A może znajdą coś innego...

Temat czystek w KOW oczywiście jeszcze rozwinę... Na koniec powiem tylko, że dziś Piotr Podsiadło pracuje w Centrali PKP S.A. Siedział trochę w Biurze Marketingu, od Kuczyńskiego przesunęli go do Wrzoska. Od Wrzoska pogonili gdzieś dalej... To niebywałe jak Podsiadło sprawdza sie na każdym stołku i w każdych warunkach. Co robi teraz tego dokładnie nie wiem, bo w kolejowym światku Centrala PKP S.A. uchodzi za przechowalnię bądź poczekalnię, więc jest pewne, że jeszcze o nim usłyszymy. Krąży bowiem opinia (i to się zgadza z faktami), że Wach broni Podsiadło jak niepodległości. Dlaczego? Może chodzi o poparcie gdy nowe "stare" wróci?

Ciąg dalszy nastąpi...
Romuald Marczak - 16-05-2007, 15:06
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Za namową Prześlugi i za cichą aprobatą Wacha, Podsiadło wypier... z KOW-u cały zespół doświadczonych dziennikarzy branżowych.

Prawidłowo. Co mu się będzie element, co to pisać nie umie i błędy ortograficzne robi - jak to pisał wcześniej JP- po redakcyi panoszył? Tak robią wszyscy, co to na kolej skądyś przyszli i za ostatnią deskę ratunku dla swej zwichniętej kariery ją mają. Tak robią ci, co to kolej poznają na stanowiskach prezesów. Oj, była kiedyś pragmatyka. Były półroczne staże na referendarza kp. Były wymogi wykształcenia i stażu pracy dla szeregowych i vipów. Nikt nie nazywał tego polityką personalną ani ścieżką kariery. To wymyślono dopiero w latach 90., testy psychologiczne do weryfikacji niepokornych też. Dzisiaj wystarczy rzucić hasło "giełda" i ono wystarcza za kwalifikacje. No, potrzebne też są pleeeeeeecy! Resztę robią firmy konsultingowe i doradcy ze spółki TOR.
Arek - 16-05-2007, 16:21
Temat postu:
Pan Prześluga, który w środowisku MK nie mających żadnego pojęcia o realiach w PKP uchodzi za niszczyciela betonu PKP, faktycznie swoją działalnością wzmocnił ten beton i zadbał o jego pozytywny lecz fałszywy wizerunek. Doprowadził do upadku świetne "Nowe Sygnały" i w zamian stworzył propagandową tubę swoich kolesi z zarządów kolejowych spółek. To już lepsza jest związkowa "Wolna Droga"! Brawa dla pana Prześlugi! Brawa
Jan Rozner - 16-05-2007, 18:06
Temat postu:
"System zazwyczaj był taki: redaktorem na kilka miesięcy zostawał, co róż to inny z dziennikarzy tygodnika kolejarza"

Gurdolfie drogi. Muszę niestety przyznać rację Picolo. Z nieznanych mnie przyczyn - tobie może znanych - cmokasz JP w czekoladowe oko. Żeby nie rzec w d...
Wbrew temu co napisał JP - Mąż Opatrznościowy PKP - nie było potrzeby wspomagania finansowego KOW-u ponieważ ten, finansowo stał bardzo dobrze. Dopóki oczywiście Prześluga nie wprowadził swoich "porządków", rodem z wielkiego świata biznesu. A na marginesie - nie zastanawiałeś sie nigdy nad tym co Prześluga robił na PKP ? Czemu taki"tuz" biznesu zajmuje sie jedną z ostatnich państwowych spółek. Chyba z przyzwyczajenia, bo póki co to na państwowym "najcieplej" a i najlepiej obraca sie kasą firmy państwowej. W firmach prywatnych czy z większościowym udziałem kapitału zagranicznego ten polski Milo Minderbinder nie zagrzałby długo miejsca.
Jeśli chodzi o rotacje naczelnych w tygodniku. Drogi Gurdolfie nie zrozumiałeś. Były to tylko pozorne zabiegi prezesa ( dziennikarze sami z siebie takich decyzji kadrowych nie podejmują) o poprawę wizerunku tygodnika, by móc wreszcie zatrudnić gwiazdę polskiego dziennikarstwa p. Nowaczyk.
Niemalże od początku zaistnienia na rynku tygodnika pod zmienionym (po co ?) tytułem, głosy były na nie. Oczywiście tutaj może odezwać się Prześluga i Podsiadło, że bzdura. Wszyscy byli zachwyceni. Oczywiście Panowie, tak mówiono wam face to face. Padliście Panowie ofiarą Polskiej Szkoły Obłudy.
Nakład spadł, i to znacznie. Czy to wina błędów merytorycznych Pań Nowaczyk, Maciejewskiej i nowego, świeżego narybku dziennikarskiego czy też żle albo wcale nie prowadzonego marketingu. Dziwne, bo po zmianach, wg przepisu Pana Prześlugi w KOW-ie zostali tylko "najlepsi".
Gurdol1 - 16-05-2007, 19:36
Temat postu:
Gurdolfie drogi. Muszę niestety przyznać rację Picolo. Z nieznanych mnie przyczyn - tobie może znanych - cmokasz JP w czekoladowe oko. Żeby nie rzec w d...

Ano cmokam. Bo jest za co (i nie muszę tego przypominać - opisywano to sto razy; także na tym forum oraz IC Forum). Cmokam też, szanuję i oddaję hołd wszystkim TYM, którym zależało i zależy na ROZWOJU kolei: lokalnej, regionalnej, międzyregionalnej. Cmokam również pana dyrektora Andrzeja Chańko za to, czego dokonał WESPÓŁ z miłośnikami w swoim regionie. Cmokam Halinę Sekitę - prezesa Kolei Mazowieckich za rozmach w bardzo trudnych warunkach. Cmokam każdego kto NIE straszy likwidacją linii, pociągów, kto nie szantażuje pasażerów i samorządy, kto wspiera powstawanie prywatnej konkurencyjnej kolei. Cmokam także tych wszystkich kolejarzy z PKP, którym jeszcze się chce i zależy, bo praca - za niewolnicze grosze - jest dla nich drugim życiem i pierwszą pasją (a znam takich). Cmokam wszystkich popierających i działających dla potrzeb dynamicznego rozwoju naszej kolei - łącznie z koleją państwową (dla przykładu - popieram inicjatywę zakupu składów zespolonych, modernizację linii do 200/250 km/h etc.).

Czemu taki"tuz" biznesu zajmuje sie jedną z ostatnich państwowych spółek. Chyba z przyzwyczajenia, bo póki co to na państwowym "najcieplej" a i najlepiej obraca sie kasą firmy państwowej. W firmach prywatnych czy z większościowym udziałem kapitału zagranicznego ten polski Milo Minderbinder nie zagrzałby długo miejsca.

Panie Janie Rozner... Uśmiałem się aż mnie brzuch boli. Pan pozwoli, że poproszę, aby mnie nie rozśmieszać, bo szkoda mojego brzucha Śmiech
Ja Panu to zdanie przypomnę za jakiś czas - a czas teraz leci szybko - mam nadzieję, że zachowa się na forum.

Z serdecznymi pozdrowieniami
Robert Wyszyński
PS. Jam nie "Gurdolf" - jeno "Gurdol1" (znaczy: Gurdol Pierwszy - Kosmita taki, hi, hi)
Arek - 16-05-2007, 20:28
Temat postu:
Panowie, proszę o rozwagę. Nie tylko pan Prześluga jest tematem tego wątku, a już na pewno nie jego PRZYSZŁOŚĆ.

Zainteresował mnie ten temat, a szczególnie niejaki Podsiadło, o którym słyszę pierwszy raz. Piotr Podsiadło czyli PP. Te inicjały parokrotnie pojawiały się na forum w wypowiedziach Krychy:

Włoszczowa Północ - fakty i mity z 01.03.2007
Na długo przed wyborami parlamentarnymi panowie A.W., J.P., S.K., K.T., P.P. i paru innych "tuzów" polityczno-kolejowego biznesu, obstawiało się politycznie ze wszystkich stron. Zresztą jeden z w/w panów podczas jednego z oficjalnych spotkań powiedział, że właśnie trwają prace nad zapewnieniem sobie, tj. członkom w/w grupy (nazwiska wtedy nie padły) ciągłości sprawowania władzy na kolei. Ponadto osoba ta zaznaczyła, że wykorzystuje w tym celu wszystkie możliwe sobie sposoby i znajomości polityczne (w tym PO).
Jak się później okazało kiepscy z nich byli polityczni wizjonerzy, ponieważ na ich liście nie było PiS-u. A chłopaki nie przewidzieli tylko jednego - że wybory wygra właśnie PiS.
(...)
Dowiedziałam się od zaufanej osoby, że na pół roku przed głośnym otwarciem stacji Włoszczowa Północ, panowie A.W. i K.T. latali do Sejmu na rozmowy z Gosiewskim. Wtedy coś Gosiewskiemu obiecali, a tym czymś musiał być przystanek na CMK we Włoszczowie. Mało tego, również S.K. z P.P. u boku biegał po korytarzach Sejmu i wszystkim z PiS-u, w tym Gosiewskiemu, prezentował P.P. jako zdolnego, młodego managera z Kielc.


W wątku Wieści z Warsu podczas wymiany zdań z panem Prześlugą próbowałem rozszyfrować te inicjały i wtedy brakowało mi właśnie PP. Nie zainteresowałbym się tym gdyby nie słowa pana Prześlugi:

A na boku - do kolegi pod symbolicznym nikiem Antybeton - inicjały JP nosi także Jerzy Polaczek, gdyby Pan nie wiedział. I paru innych też. W sprawie Włoszczowej zabierałem głos wielokrotnie. Czułbym się zaszczycony mogąc uczestniczyć w podziale łupów poliycznych związanych z tym słynnym peronem i generować jego powstanie wspólnie z panem Gosiewskim i Polaczkiem. Niestety, jakby to ująć, za cienki Bolek ze mnie był. Nie miałem stałych kontaktów z dyrektorem gabinetu politycznego ministra, nie biegałem na kawki i nie budowałem solidarnej kolei.

Gdy "rozszyfrowałem" na forum wszystkie w/w inicjały z wyjątkiem PP, pan Prześluga na to mi odpowiedział:

No i masz teraz, Człowieku, problem: kto to jest PP? Bo cała reszta szajki została sprawnie i szybko zdemaskowana. To my! Ja z Kogutem, Wachem i Tchórzewskim! Gruppenfuhrer WOLF! Jakaż przenikliwość, Hans!

Skąd ta nerwowość u pana Prześlugi? Wtedy porzuciłem swoje domysły, do czasu gdy niedawno w wątku Korupcyjny proceder w PKP IC Krycha napisała:

Skoro jest tak źle to po co się Pan pchał do PKP? Został pan "ściągnięty" przez Wacha (i proszę nie zaprzeczać, bo ja swoje wiem, nie wiem tylko kto Pana polecił Wachowi, ale w końcu i do tego dojdę) do Centrali PKP SA na stołek rzecznika prasowego. W międzyczasie nieźle Pan namieszał w KOW, ale to temat na oddzielną dyskusję. Potem ni stąd ni zowąd dzięki Wachowi wskoczył Pan na stołek prezesa PKP IC - flagowej spółki PKP, nie mając wcześniej absolutnie żadnego doświadczenia w tej branży. Ominęły Pana powyborcze roszady, bo jeśli chodzi o spółki PKP to kaczyści wymienili wszystkich, ostał się tylko Wach, Prześluga i Skobel, który jest kolesiem Wacha, zaś Śmigiera ma rodzinę w Rządzie IV RP i też był nieusuwalny. Wniosek: stoi za Panem Wach. Gdyby nie okoliczności, które zmusiły Pana do dymisji, najprawdopodobniej dalej byłby Pan prezesem PKP IC.

Na to pan Prześluga:

Pytanie o to, kto mnie polecił Wachowi... Otóż nikt, wierzy Pani? Złożyłem, jako człowiek prowadzący działalność gospodarczą, ofertę firmie PKP Energetyka (to branża, którą - tak się składa - nieźle znałem). Pojechałem na spotkanie, był październik 2004 roku, przyjął mnie wiceprezes Skobel, w trakcie spotkania wszedł jego szef, Andrzej Wach. Było to dwie godziny przed posiedzeniem rady, która miała go desygnować na szefa całego PKP. Wach zadał parę zdawkowych pytań, nie z nim byłem przecież umówiony, po czym spytał - a co by pan zmienił na kolei, gdyby to od pana zależało? Więc mu naplotłem, pamiętam, strasznych bzdur o promocji, czystości, ofercie itp. Ja - nie jeżdżący pociągami! Wróciłem nocą do domu i wkuty na siebie, że nagadałem Wachowi takich głupot, nieprzygotowany do rozmowy, późną nocą napisałem 12 stron programu zmian na kolei, widzianych moimi oczami. Odetchnąłem skończywszy pisać, bo wydawało mi się, że wychodzę z twarzą. Wysłałem maila do Wacha, poszedłem spać przed piątą rano, o dziewiątej obudził mnie Wach (miał wizytówkę) i zapytał, czy chciałbym ten program wcielić w życie. Odparłem, że tak. Więc umówiliśmy się na 14, do Warszawy poleciałem samolotem (widzicie? nie koleją), to był czwartek, spotkał się ze mną zarząd PKP SA, obroniłem program Jacka P (marketingu dla całej kolei, nie dla IC, jeszcze nie wtedy) i od poniedziałku, bodaj 22 października zacząłem pracę w PKP SA.
(...)
A co do KOW-u. Czy namieszałem? Pomogłem spółce podnieść kapitał zakładowy z 25 do 250 tysięcy złotych, dzięki czemu stać ją było na inwestycje sprzętowe. Pomogłem przygotować nową makietę (stara była okropnie kolejowa). Pomogłem w`pozyskaniu nowych piór i nie przeszkadzałem, kiedy szef wywalał stare, zwłaszcza jedno, które dziś także nie błyszczy w innym miejscu kolejowego dziennikarstwa... I chciałem, żeby to była alternatywa dla Wolnej Drogi, pisma, które konserwuje kolej w jej starym, socjalistycznym wydaniu, podlewając to sosem solidaryzmu i innego ideologicznego badziewia, zajmując się tzw. wielką polityką (vide bełkot redaktora naczelnego i jego ambicje), a nie sprawami zwykłych kolejarzy. I myślę, że dzisiejszy Kurier PKP jest dużo lepszy od tego, który zastałem w 2004 roku. No i nie przynosi strat, a to też ważne. A w samej redakcji byłem dokładnie pięć razy. W tym raz po to, by wytknąć dziennikarzom błędy ortograficzne, gramatyczne, składniowe i techniczne. To też warto mieć na uwadze.


I odpowiedź Krychy na te tłumaczenia (się) pana Prześlugi:

Nie bardzo mi to pasuje do moich informacji, ale cóż, niech tak pozostanie. Ma Pan tę przewagę, że ja pewnych rzeczy nie mogę lub nie chcę na Forum upublicznić z różnych powodów. Jedyne co mogę zrobić to pewne fakty przemycać w zaowalowany sposób, więc osoby potrafiące czytać między wierszami mogą poszperać w moich postach - jeden z forumowiczy zaczął dobrze węszyć, ale zaprzestał zbity przez Pana z tropu, inny postawił trafne pytanie retoryczne odnośnie pańskich, nazwijmy to kwalifikacji, pozostawione bez odpowiedzi.
Doskonale wiem jakim szambem jest spółka PKP S.A. Pan jako ex-rzecznik na pewno wie lepiej ode mnie, bo w tym szambie się "pławił". Wiem jakie sitwiarskie, wręcz mafijne układy tam panują i jakie interesy reprezentują ludzie tam zatrudnieni. Być może kiedyś opiszę to dokładnie, teraz nie mam czasu, ani ochoty grzebać się w tym gównie.


Czy nie widzicie jak wszystko układa się w jedną logiczną całość?
Alwis - 16-05-2007, 21:16
Temat postu:
Na temat Kolejowej Oficyny Wydawniczej i "Kuriera PKP" w roku 2005 Pan Jacek Prześluga mówił:


Z wagonów IC zniknęły darmowe periodyki "PKP Kurier" Czy to pańska decyzja?

Byłem pełnomocnikiem właściciela w Kolejowej Oficynie Wydawniczej. KOW wydawała dwa złe pisma i na obu ponosiła wielkie straty. Jedno z nich to "Kurier PKP", które było kolportowane w siec i "PKP Intercity". Było to pismo, w którym, jak pamiętam, dużo pisano o... samochodach. Nikt go nie czytał, wychodziło nieregularnie. A drugie, to pismo o nazwie, której nie zapomnę: "Tygodnik Kolejarza - Sygnały PKP - Sygnały Kolejowe PKP". Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku te trzy nazwy figurowały na stronie tytułowej tygodnika. Jako pełnomocnik właściciela podpowiedziałem wydawnictwu pewne zmiany. Przez wiele lat byłem dziennikarzem i wydawcą, znam się na tym, napisałem tysiące tekstów, wydawałem prywatną prasę, dobrze czułem się w roli wydawcy.
Konieczna była zmiana tytułu?
Tak. Zrobiliśmy sondaż, wynikło z niego, że najlepiej przyjmowanym tytułem jest tytuł "Kurier PKP". Proszę spojrzeć na to pismo dzisiaj. Jest lepsze, ciekawsze, żywsze, dopuszcza szerokie spektrum różnych spraw, różnych ludzi. Pismo reagujące na wszystko, co się aktualnie dzieje na kolei. Dziennikarze jeżdżą, bywają, biegają - nie lenią się. Są w wielu miejscach. I to mi się podoba. To musi być żywe pismo. "Kurier PKP" będzie oceniał, już ocenia, rynek i zobaczy Pan - oceni go bardzo dobrze.
...i redaktora naczelnego?
Zmiana redaktora naczelnego nastąpiła wyłącznie na życzenie i żądanie prezesa zarządu Spółki KOW. Faktem jest, że to ja podsunąłem prezesowi Podsiadle kandydaturę na redaktora naczelnego, osoby, z którą polemizowałem jako rzecznik PKP, a której na oczy nie widziałem. To bardzo dobra dziennikarka "Gazety Wyborczej". Wiedziałem, że jest ostra i że pisała bardzo dobre teksty. Wcześniej jednak, paradoksalnie, optowałem za tym, żeby pan Zarzecki stał się redaktorem naczelnym. To ja naciskałem na niego, żeby pismo wyglądało efektownie i wymusiłem, przyznaję, duże zmiany w piśmie. Ale to młody człowiek, nie udźwignął zadania, nie bywał na imprezach kolejowych, chyba nie chciał zbyt aktywnie uczestniczyć życiu Grupy PKP, pismo stało w miejscu. Zostawmy to, nie chcę komentować wydarzeń w konkurencyjnej gazecie. Jestem natomiast przekonany, że nowa naczelna zrobi porządek w piśmie i będzie to gazeta środowiska, gazeta wszystkich kolejarzy. Chodzi także o to, aby tygodnik, który wnikliwie obserwuje i rzetelnie opisuje to, co dzieje się w środowisku kolejarskim, był dostępny również dla pasażerów naszych pociągów. Marzy mi się, że w ten sposób dotrzemy do świadomości opinii publicznej z naszymi problemami, bolączkami. Że dzięki niemu ludzie lepiej nas zrozumieją.

"Chciałem pracować w Spółce PKP Intercity" (WD nr 21/2005)
Muszysko - 16-05-2007, 21:39
Temat postu:
Antybeton napisał/a:
Na to pan Prześluga:
Pytanie o to, kto mnie polecił Wachowi... Otóż nikt, wierzy Pani? Złożyłem, jako człowiek prowadzący działalność gospodarczą, ofertę firmie PKP Energetyka (to branża, którą - tak się składa - nieźle znałem). Pojechałem na spotkanie, był październik 2004 roku, przyjął mnie wiceprezes Skobel, w trakcie spotkania wszedł jego szef, Andrzej Wach.
(...) Czy nie widzicie jak wszystko układa się w jedną logiczną całość?

Ano widzę. Krycha o PKP Energetyce pisała dwa razy. Raz przy przekręcie z dodatkowymi ubezpieczeniami w Nordei, a drugi raz tutaj:
"Sprawa, którą chcę opisać ma duży związek ze spółką PKP Energetyka, ale nie tylko, bo chodzi tu ogólnie o PKP. A wszystko zaczęło się ponad pół roku temu, gdy na Forum ujawniliśmy przekręt z dziwnymi ubezpieczeniami w PKP Energetyce."
Chodziło o aferalny układ w PKP. I tu znów pojawia się nazwisko Prześlugi. Swoje kontakty z PKP Energetyką oraz z szefami (Wach i Skobel) tej spółki Prześluga sam potwierdził sprowokowany przez Krychę.
Noema - 16-05-2007, 22:31
Temat postu:
WOW! Krycha chyba znów wywołała temat tabu. Jak ją znam to na pewno ma jeszcze w zanadrzu coś extra. Wink

Prześluga: Proszę spojrzeć na to pismo dzisiaj. Jest lepsze, ciekawsze, żywsze, dopuszcza szerokie spektrum różnych spraw, różnych ludzi. Pismo reagujące na wszystko, co się aktualnie dzieje na kolei.
Co widać po komentarzach kolejarzy i wynikach sondy! Jesteśmy niewdzięcznikami! Śmiech
Jan Rozner - 16-05-2007, 23:24
Temat postu:
Większych bzdur nie czytałem. Widać Pan Przesluga słabo interesował się sprawami PKP, skoro nie zauważył jednej ważnej rzeczy (wypowiedział się w tej sprawie). Otóż to nie miesiecznik PKP Kurier ukazywał sie nieregularnie. Panu Jackowi zapewne chodziło o miesięcznik, a potem dwumiesięcznik Magazyn InterCity (wydawany przez IC). PKP Kurier wychodził regularnie, był czytany i miał wyrobioną markę. I zapewne przez to był zadrą w oku ówczesnego prezesa i pani rzecznik IC.
Decyzję o zamknięciu PKP Kuriera p. Podsiadło wydał nagle i niespodziewanie (dowiedziałem się z listu p. Podsiadło) i nie chodziło o względy finansowe (to już wiem od wiewiórek i ze sprawozdań finansowych spółki) a raczej o pozbycie się zespołu redakcyjnego.
No cóż, ale skoro p. Prześluga nie czyta to reszcie świata też nie wypada.
Z innej beczki. Jeden z forumowiczy napisał o krążących (ukrytych ?) wekslach. Mam pytanie. Czy to prawda, że umowa spółki KOW została zmieniona pod koniec 2005 r, to znaczy uzupełniona o możliwość obrotu nieruchomościami i wekslami ?
Romuald Marczak - 17-05-2007, 07:51
Temat postu:
Pan Jan Rozner napisał:

Cytat:
Decyzję o zamknięciu PKP Kuriera p. Podsiadło wydał nagle i niespodziewanie (dowiedziałem się z listu p. Podsiadło) i nie chodziło o względy finansowe (to już wiem od wiewiórek i ze sprawozdań finansowych spółki) a raczej o pozbycie się zespołu redakcyjnego.


Podobnie mogę ocenić obecność zespołu pan Jacka Prześlugi na tym forum. Wielka burza z tego powodu była. Teraz jest chwila ciszy, ale nie znaczy to, że forum nie jest monitorowane.

Cytat:
Jeden z forumowiczy napisał o krążących (ukrytych ?) wekslach. Mam pytanie. Czy to prawda, że umowa spółki KOW została zmieniona pod koniec 2005 r, to znaczy uzupełniona o możliwość obrotu nieruchomościami i wekslami


Tak, ja pisałem. Zetknąłem się swojego czasu z niejakim Krzysztofem Antonim Pazikiem vel Krzysztofem Pazikiem, vel Aaronem Pazem. Małym związkom zawodowym na kolei proponował tworzenie spółek działających w branży, w której pracowali związkowcy. Mnie werbował do spółki IWA Straż Ochrony Transportu. Utworzył ją wspólnie ze Związkiem Zawodowym Pracowników SOK. Wkładem Pazika były weksle PKP. Wkładem związku była możliwość oddziaływania na władze PKP. Jego przewodnicżący Wiesław Poźniewicz został potem zwolniony z art. 52 za prowadzenie działalności konkurencyjnej. Sąd przywrócił go do pracy. Sporo na ten temat wie Krzysztof Mamiński. Było też Kolejowe Towarzystwo Emerytalne i próba zakupu od Urzędu Województwa Małopolskiego upadającego szpitala kolejowego w Krakowie - oczywiście za weksle. O wekslach też pisałem w aspekcie planowanego zakupu szybkich składów pociągów dla IC. Wystarczy wrzucić w Google "weksle PKP" i coś się tam wyświetli.
Krycha - 17-05-2007, 12:16
Temat postu:
Poruszyli panowie niezwykle istotną sprawę, którą już od dawna badam, szukam, węszę... Chodzi o słynne janikowe weksle, które gdzieś krążą, tylko nikt nie wie dokładnie gdzie one są. Ktoś je na pewno ma i prędzej czy później je wykorzysta. Nie wiem dlaczego, ale w moich "śledztwach" ciągle przewijają się trzy spółki: PKP SA, PKP Energetyka, PKP Intercity (kolejność nieprzypadkowa), a ostatnio również KOW. Czy to tylko przypadek, że przy każdej z w/w wymienionych spółek przewija się nazwisko Jacka Prześlugi? Ale też Wacha i paru kolesi z układu, który rozgryzam. Przestałam już wierzyć w dziwne zbiegi okoliczności. Tam gdzie chodzi o dużą forsę, a PKP to przecież ogromny państwowy majątek jeszcze nierozparcelowany przez cwaniaków różnej maści, przypadków nie ma...

Romuald Marczak napisał/a:
Tak, ja pisałem. Zetknąłem się swojego czasu z niejakim Krzysztofem Antonim Pazikiem vel Krzysztofem Pazikiem, vel Aaronem Pazem. Małym związkom zawodowym na kolei proponował tworzenie spółek działających w branży, w której pracowali związkowcy. Mnie werbował do spółki IWA Straż Ochrony Transportu. Utworzył ją wspólnie ze Związkiem Zawodowym Pracowników SOK. Wkładem Pazika były weksle PKP. Wkładem związku była możliwość oddziaływania na władze PKP.

Myślę, że tak naprawdę nie do końca wiadomo w czyim posiadaniu są weksle PKP. Przeczesałam internet i utknęłam w martwym punkcie. Na pewno jakąś wiedzę na temat tych weksli posiada obecny Zarząd PKP SA, a co za tym idzie, wie również Prześluga, Kogut i inni powiązani ze sobą kolesie. Lampka alarmowa zaświeciła mi się wtedy, gdy w PKP ni stąd ni zowąd pojawił się właśnie Prześluga. Nagłe pojawienie się Adwenta w Zarządzie PKP SA też wzmocniło moją czujność! Wtedy zaczęłam węszyć, nawiązywałam kontakty, zdobywałam wiedzę, łączyłam ze sobą fakty... Uważam, że dokładnie należy przyjrzeć się niektórym nazwiskom z Centrali PKP SA. Wielokrotnie na Forum podkreślałam, że moim zdaniem w PKP SA zagnieździł się mafijny układ. Ale to temat na oddzielną dyskusję...

Jan Rozner napisał/a:
Z innej beczki. Jeden z forumowiczy napisał o krążących (ukrytych ?) wekslach. Mam pytanie. Czy to prawda, że umowa spółki KOW została zmieniona pod koniec 2005 r, to znaczy uzupełniona o możliwość obrotu nieruchomościami i wekslami ?

Według moich niepotwierdzonych informacji wynika, że zmieniono umowę spółki KOW, a zmiana miała dotyczyć głównie obrotu nieruchomościami i wekslami. Czyżby chęć powtórki z Janika?! Jeśli tak rzeczywiście jest to stało się to za kadencji Podsiadło i pod patronatem Prześlugi i Wacha choć już wtedy Prześluga nie był pełnomocnikiem w KOW-ie. Należy postawić pytanie po co by to zrobiono? Przecież obrotem nieruchomościami w PKP zajmują się inni.

Coś musi być na rzeczy. KOW to jednak na tyle mała spółka, że można w niej ulokować niezłe zasoby (oczywiście państwowe, bo od prywatnych to są Kajmany) i prać kasę. Bo to i ludziom trzeba płacić i drukarniom również. Jest więc zasadność obrotu dużymi pieniędzmi, lepsza niż gdziekolwiek indziej.

Proszę sobie wyobrazić, że w KOW-ie nawet papierosy kupowano na firmowe faktury!

No cóż, pod kolejową wilczycą siedzi sobie paru kolesi i ssie. Wilczyca to PKP, cycki to KOW a kolesi już znam(y)...
szpak - 17-05-2007, 14:56
Temat postu:
Wygooglowałem zdjęcie tego Piotra Podsiadło:


Krycha - 17-05-2007, 17:39
Temat postu:
Doprawdy nie rozumiem ataków Pani Rosiek na moją osobę. Ja jej jak dotąd nie tykam. Temat KOW-u teoretycznie też jej nie dotyczy. A może...?

Wzrusza mnie Pani Rosiek. Faktycznie fachowiec w PR, ale i lojalna wobec każdego szefa. Wobec Prześlugi nawet za bardzo (co widać po wypowiedziach na Forum) i zbyt obnosiła się z tym oficjalnie, sądząc jak mniemam, że Prześluga to już w PKP IC tak na zawsze. A tu taki pech - trzeba było pożegnać się z firmą i teraz chyba żal 4 litery ściska.

Rzygać mi się chce gdy czytam na Forum (słowa Prześlugi) jak bardzo brakuje normalnych, zaangażowanych w pracę ludzi na PKP, kochających pracę. Bo to właśnie oni pierwsi wywalani byli przez Prześlugę z roboty. A gdzie byli kolejarze, którzy widzieli korupcję i inne rzeczy - byli w pracy i trzęśli się przed jej utratą. Bo Polska to jest taki dziwny kraj, w którym układy, polityka i świństwa są mocniejsze od prawdy. Prześluga pisząc - a właściwie zadając to pytanie, zna odpowiedź.

Jak ma się zachować pracownik, który słyszy "zostają tylko ci, którzy chcą pracować" czyli buzia w ciup, klapki na oczy i do roboty. Czy to nie Podsiadło tak mówił do pracowników KOW-u?

Jeszcze do Pani Rosiek... Swego czasu była wojna o pokłady IC dla czasopism. Wojna między "PKP Kurierem" (miesięcznikiem) a "Magazynem InterCity". Pani Rosiek jako wtedy prawa ręka prezesa Żurkowskiego na pewno wie o czymś, o czym wiem ja i wie kilka osób (tylko)... Mam kontynuować?
Gurdol1 - 17-05-2007, 18:19
Temat postu:
To jest wyłącznie TWOJA interpretacja i Twoje postrzeganie świata. Ci którzy mnie znają wiedzą, że nie zmienił mi się stosunek ani do betonu (niszczycieli kolei), ani też do przyjaciół kolei (budowniczych kolei).

Jeżeli coś się zmienia, to narastające na tym forum OPLUWANIE nielicznych, którzy kolej reformowali, ratowali, budowali i - mam nadzieję - budować będą. KOLEJ, a nie tylko PKP, choć też. I ja to w "złośliwych" lub ironicznych komentarzach zauważam.

Na tym polega zmiana. Mnie się tak szybko nie zmienia - stały dość jestem. A manipulować przez "pokrzywdzonych" z KOW i często nie mających pojęcia o dziennikarstwie pekapiarzy się nie dam. Zostawiam tą ewentualność Tobie Smile

Pozdrawiam
RW
Romuald Marczak - 17-05-2007, 18:31
Temat postu:
Temat gdzieś zaginął. Są natomiast deklaracje, kto po czyjej jest stronie. Jeszcze nic groźnego nie zostało powiedziane, a już pojawiły się oskarżenia o pomówienia. Zalatuje smrodem, jak w 1997 we Wrocławiu pani Aniu po powodzi. Tam też pracowałem. ADtranz Pafawag realizował kontrakt na dostawę 50 lokomotyw dla PKP. Później był przetarg na składy z wychylnym pudłem w Kolmeksie. Był Kolsped, Trade Trans, jakaś Kolia, Variant Logistic, VL Spedycja, Konsorcjum Taborowe, długi PKP przehandlowane przez Wars, Kopalnia Piasku Kuźnica Warężeńska.
Krycha wie, co mówi. Pani może nie jest zoriętowana? Gdy będzie pani spokojnie czytała, to doczeka i pointy?
Skoro świt dzisiaj wspomniałem o burzy... A weksle? Weksle są!
Paszczak - 17-05-2007, 18:37
Temat postu:
Ale czad! Temat gorący aż parzy! To chyba będzie hit na forum, o wiele większy niż Wars. Coś jest na rzeczy, a temat musi komuś bardzo przeszkadzać skoro wzbudza aż takie emocje.
Pani Rosiek najwyraźniej nerwy puszczają choć sprytnie przykrywa to ironią. Pijarowski majstersztyk. Ale te paragrafy kodeksu karnego to już żałosne. Podobno tonący brzytwy się łapie. Takie mam sobie przemyślenia.
Robercie Wyszyński, klapeczki zdejmij z oczu i porzuć je na rzecz obiektywizmu i własnego rozsądku. Dałeś się omotać czy masz jakiś interes? Tylko Prześluga ma rację, a wszyscy mający inne zdanie to opluwacze? To niech ja też będę opluwaczem.
Pozdrawiam i proszę o kulturalną dyskusję, bo znów powiedzą, że szambo się leje na forum, choć nie my te "fekalia" produkujemy lecz miłościwie nam panujący w spółkach PKP.
Anubis - 17-05-2007, 19:15
Temat postu:
Szanowna Pani Aniu.

Skoro cytuje Pani ten zapis Ustawy Kodeks Karny to należy jeszcze pamiętać o jednym przepisie tegoż samego Kodeksu Karnego, który brzmi:
Art. 191. § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.


Warto też pamiętać z wykładni sądowej, że groźba nie musi być wcale spełniona wystarczy iż wywołała ona uzasadnioną obawę u zagrożonego, a wtedy taka osoba również podlega odpowiedzialności z tegoż artykułu.

Moja propozycja jest taka aby spokojnie bez emocji podchodzić do tematu.

Mam nadzieję, że każdemu użytkownikowi oraz osobie zabierającej tu głos zależy na obiektywnym przedstawieniu prawdy.

Muszę powiedzieć obiektywnie, że jako PR w Intercity bardzo dobrze sobie Pani radziła ale schodzę z głównego tematu.

Paszczak napisał/a:
Ale czad! Temat gorący aż parzy! To chyba będzie hit na forum, o wiele większy niż Wars.


Myślę, że jest to niemożliwe bo zapewne Krycha ma w zanadrzu jakieś inne kwity, no ale zobaczymy może się mylę ale myślę że nie.

Pozdrawiam serdecznie.
Iras - 17-05-2007, 19:55
Temat postu:
Jan Rozner napisał/a:
Gurdolfie drogi. Muszę niestety przyznać rację Picolo. Z nieznanych mnie przyczyn - tobie może znanych - cmokasz JP w czekoladowe oko. Żeby nie rzec w d...

Dobre. Śmiech Rotfl

Myślałem, że poczytam coś o Kurierze PKP a tu takie teksty padają.
Trzeba przyznać, że Krycha ma talent do prowokowania ekscytujących dyskusji. Admin nie jednego forum może pozazdrościć takiej userki. Wink
Poruszam się po kilku różnych forach dyskusyjnych i na wszystkich razem wziętych nie ma tylu emocji, nerwów, cytowania paragrafów kk i straszenia się sądami, jak na Kolej Info. Młot
Gdy skończą się afery i przekręty władzy PKP to sądzę, że to forum umrze śmiercią naturalną z powodu braku tematów. Wink
Noema - 17-05-2007, 21:50
Temat postu:
Irasiad napisał/a:
Gdy skończą się afery i przekręty władzy PKP to sądzę, że to forum umrze śmiercią naturalną z powodu braku tematów. Wink

Raczej nam to nie grozi. Wink
KOW - malutka kolejowa spółka a tyle wrzawy wokół niej. Hm, podejrzane.
Pirat - 17-05-2007, 23:01
Temat postu:
Nie chciałem zabierać głosu w tej dyskusji, bo cały ten KOW ani mnie nie grzeje, ani nie ziębi, ale zostałem tu niejako wywołany przez panią Rosiek, która zarzuca administratorom jakieś manipulacje, bezpodstawne pomówienia, prawie pomówienia, a nawet fałszywe oskarżenia. Powtórzę za kolegą Wojtkiem: proszę udać się do sądu lub złożyć do prokuratury doniesienie o popełnieniu przez nas przestępstwa. Więcej tłumaczyć nie będę, kolega wszystko wyjaśnił w innym wątku, a osoby zainteresowane przeprosił na Forum. Koniec tematu.

Skoro już pani Rosiek tak dzielnie broni swojego szefa to może warto przypomnieć słowa pana Prześlugi. Nie chcę do tego wracać i chciałem temat zbyć milczeniem, ale pani Rosiek sama mnie sprowokowała.

Jacek Prześluga napisał/a:
Bardzo proszę Administratora o trwałe skasowanie mojego konta na tym Forum - także po to, bym nie musiał odbierać kretyńskich, prywatnych maili - sam nie potrafię tego dokonać.

Mniej więcej te same słowa pan Prześluga powtórzył w prywatnej korespondencji ze mną: "Nie mam zamiaru uczestniczyć w Państwa forum, tak jak nie mam ochoty, by jego użytkownicy zapychali obraźliwym spamem moje prywatne i formowe konta."

Dając wiarę tym słowom można odnieść przekonanie, że nasi forumowicze to kretyni piszący kretyńskie i obraźliwe maile i/lub spam zapychający prywatne i firmowe konta pana Prześlugi. Bzdury!
Adres e-mail znany jest tylko Administracji. W swoim Profilu każdy użytkownik może ukryć opcję e-mail i zablokować otrzymywanie prywatnych wiadomości. Użytkownicy Forum nie znają adresu e-mail pana Prześlugi znajdującego się w naszej bazie danych, ale każdy może użyć Google i znajdzie te adresy na ogólnie dostępnych stronach internetowych.
Czy pan Prześluga nie pomawia użytkowników tego Forum? Jeśli otrzymywał takie wiadomości poprzez skrypt Forum to dlaczego nie powiadomił o tym administratora, który natychmiast odpowiednio by zareagował? Każda wiadomość wysłana z Forum posiada następującą regułkę:
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Email wysłany do Ciebie od nazwa użytkownika z wykorzystaniem Twojego konta na KOLEJ INFO. Jeżeli ta wiadomość zawiera spam lub treści obraźliwe skontaktuj się z webmasterem forum pod adresem: mój e-mail. Do listu załącz cały ten email, z nagłówkami włącznie.

Jeśli pan Prześluga otrzymał choć jednen obraźliwy mail z taką formułką i jest w stanie to udowodnić (np. zrzut ekranu zwany screenem) to odszczekam swoje słowa i posypię głowę popiołem. Na chwilę obecną są to tylko bezpodstawne zarzuty wobec zarejestrowanych użytkowników Forum.
Anna Rosiek - 17-05-2007, 23:24
Temat postu:
O KOW-ie też będzie,

ale … muszę…,
… JAK MIŁO. Miód na me serce. Na serio!!!
Jak miło czytać takie słowa. Hmm.. tym bardziej, ze wyszły spod najsprytniejszych i czegotoniewiedzących paluszków na kolei. No, i spod najbardziej obiektywnych!
Przepraszam,… czy mogę przez chwilkę popławić się w tej rozkoszy? To taka tu rzadkość. Rozkosz oczywiście!
- Krycha:
„Wzrusza mnie Pani Rosiek. Faktycznie fachowiec w PR, ale i lojalna wobec każdego szefa.”.
- Jan Rozner:
„…zawsze ceniłem Panią za jej ostry język i trafne uwagi..”
- Paszczak:
„Pijarowski majstersztyk.”
- Anubis:
„Muszę powiedzieć obiektywnie, że jako PR w Intercity bardzo dobrze sobie Pani radziła”

No,… i proszę bardzo– jak chcecie to i Państwa potraficie!
Coś jest na rzeczy! Skoro tak piszecie.

A przecież, jak już napiszecie to zapewne sprawdzone to powielekroć jest! Ba, i jakieś dowody (może i kwity) u Pani Krychy na powyższe słowa się znajdą.
Serdecznie dziękuję. Naprawdę. Tego mi trzeba było na koniec ciężkiego dnia pracy.
Coraz bardziej zaczyna mi się tu podobać!

A teraz o KOW-ie.
Krycha: „Jeszcze do Pani Rosiek... Swego czasu była wojna o pokłady IC dla czasopism. Wojna między "PKP Kurierem" (miesięcznikiem) a "Magazynem InterCity". Pani Rosiek jako wtedy prawa ręka prezesa Żurkowskiego na pewno wie o czymś, o czym wiem ja i wie kilka osób (tylko)... Mam kontynuować?

Pani Krycho Szanowna – znowu brawo! Jest Pani niesamowita! Jak Pani to robi? Jestem pod nieustającym wrażeniem! Ujawniła Pani kolejna aferę! Wykryła Pani – KGTW*. (Tylko nie wiem jak to odbiorą forumowicze. Wszak i Pani, Pani Krycho, zamieszana jest w KGTW?!)
A czy kontynuować? – pyta Pani. Wszak to forum wolnych, niezależnych i prawych ludzi jest, którzy mogą tu pisać cokolwiek dusza zapragnie. Jeżeli o mnie chodzi – proszę bardzo, please…

Pani Krysiu…, proszę też nie obrażać się, za dedykację dowcipu. Bije się w piersi jeżeli sprawiłam Pani przykrość. Wiem, dowcip stary, z brodą ale qltowy. Gdybym zadedykowała Pani np. ..” dla Pani Krysi z turnusu trzeciego – pucio, pucio..”, to by się Pani rzeczywiście mogła obruszyć. Mięsem rzucić…, albo coś w tym stylu.

Pozdrawiam ciepło.
Szczególnie ciepło – dużą na tym forum reprezentację Dolnoślązaków – u Was w nocy mają być zaledwie +2 st.

-----------------------------------------
*Kolejowa Grupa Trzymająca Wiedzę.
Victoria - 17-05-2007, 23:55
Temat postu:
Noema napisał/a:
KOW - malutka kolejowa spółka a tyle wrzawy wokół niej.

Bo podobno diabeł tkwi w szczegółach. Zresztą im mniejsza "pierdoła" tym więcej szumu. Jedna kolejowa gazetka a tyle emocji wzbudza.
Romuald Marczak - 17-05-2007, 23:56
Temat postu:
Przytoczę fragment wywiadu na www.proto.pl z panią Anną Rosiek, jak przedstawiono: od kwietnia 2002 dyrektor biura Public Relations w spółce PKP Intercity, w latach 1999-2002 doradca ds. mediów i rzecznik prasowy PGL Lasy Państwowe, wcześniej przez 6 lat dziennikarz i dyrektor oddziału RMF FM w Szczecinie.
Pytanie:
Jaka jest Pani definicja public relations?
Odpowiedź:
... PR jest SZTUKĄ. Jest twórczą dziedziną kształtowania pozytywnego wizerunku. Twórczą, ponieważ wymaga kreatywnego podejścia i sporego wyczucia miejsca, czasu i potrzeb informacyjnych różnych odbiorców. Mimo kreatywnego pierwiastka, PR powinien być zawsze oparty na prawdzie (nawet tej najgorszej dla komunikującego) i otwartym w przekazie. Pod tym względem można by, więc dodać, że PR jest sztuką informacji - pełnej, wiarygodnej i odpowiedzialnej....
Pytanie:
Dlaczego blog może stać się użytecznym narzędziem PR-u?
Odpowiedź:
Internetowy blog, czyli wirtualny pamiętnik jest bardzo popularną formą komunikacji wśród internautów i coraz częściej jest wprowadzany w korporacyjnych serwisach internetowych różnych firm. Jego podstawową zaletą jest możliwość uzyskania informacji zwrotnej od klientów i partnerów firmy na różne interesujące ją tematy. Jest również okazją do niekownwecjonalnego przedstawienia filozofii firmy lub jej bardziej ludzkiego oblicza...
...Wpływ blogów internetowych na wizerunek firm będzie się zwiększał o czym świadczy wprowadzenie profesjonalnego monitoringu tej formy komunikacji tak jak prasy, radia, telewizji i serwisów internetowych.
Anna Rosiek - 18-05-2007, 00:32
Temat postu:
Romuald Marczak napisał/a:
Przytoczę fragment wywiadu na www.proto.pl z panią Anną Rosiek, jak przedstawiono: od kwietnia 2002 dyrektor biura Public Relations w spółce PKP Intercity, w latach 1999-2002 doradca ds. mediów i rzecznik prasowy PGL Lasy Państwowe, wcześniej przez 6 lat dziennikarz i dyrektor oddziału RMF FM w Szczecinie.......[/b]


No, no, no... Pan Romuald to stuprocentowy googlator!
Też to niedawno wygooglałam. Nawet ze zdjęciem było. Notabene tym samym co tu. Lubie je. Ale chyba powinnam wymienić bo już nieaktualne. Od kilkunastu dni jestem "sztuczną inteligencją".

Panie Romualdzie, trzeba było wrzucić cały tekst albo link. Było tam jeszcze kilka innych fajnych wątków. Ha... a myślałam (po tekście Krychy, która oświadczyła, że LOT-em to się nie interesuje.... bo po pierwsze KOLEJ), że i PR jest dla Państwa mało interesującym tematem. Może jednak nie?! Porozmawiamy? PR to jedna z moich pasji.
Możemy jeszcze o strzelectwie sportowym, brydżu, szachach, grze na instrumentach klawiszowych,malowaniu olejem, rysowaniu... Razz Serio!

Ta... łudzę się! Zaraz pojawi się komentarz - że to forum o Kolei! Li tylko! Sad
Hmm... a przecież ludzie kolei - otwarte głowy mają! Mają też pasje, zainteresowania, Razz
i czas wolny w którym.... - sklejają modele wagoników....albo zawisają na forach. Bang
Naczelnik - 18-05-2007, 00:58
Temat postu:
No nie! Nie ma mnie kilka dni i od razu żrecie się między sobą! Radzę powstrzymać swoje wybuchowe temperamenty, bo jak tak dalej będzie to w końcu zamknę ten dział. Do czasu aż ochłoniecie.

Moderatorzy odpowiedzialni za ten dział jutro u mnie na "dywaniku".
Anna Rosiek - 18-05-2007, 01:08
Temat postu:
Naczelnik napisał/a:
No nie! Nie ma mnie kilka dni i od razu żrecie się między sobą! Radzę powstrzymać swoje wybuchowe temperamenty, bo jak tak dalej będzie to w końcu zamknę ten dział. Do czasu aż ochłoniecie.

Moderatorzy odpowiedzialni za ten dział jutro u mnie na "dywaniku".


HALO! Panie naczelniku.
... No chyba, ze odkurzyć dywanik. Ale proszę nie krzywdzić moderatorów,... i nie zamykać tego działu... Może i poniosło niektórych ale to przecież takie ludzkie. A nic co ludzkie na WOLNYM forum nie jest nam obce!

Ps. nie wiem dlaczemu ale ze zdjęcia, którym Pan się posługuje, zagląda mi w oczy niejaki Pan W. stacjonujący na Grochowie. I to jest facet, którego bardzo lubię. Hmm...
Naczelnik - 18-05-2007, 01:22
Temat postu:
Pani Anno, strach pomyśleć co by się działo, gdyby to forum wogóle nie miało moderatorów. A ci co są lenią się ostatnio albo nawet uczestniczą w pyskówkach. Tak być nie może.

Dobranoc.
Minerva - 18-05-2007, 02:27
Temat postu:
O, Naczelnik wrócił. Miotła pójdzie w ruch. Wink
Romuald Marczak - 18-05-2007, 07:51
Temat postu:
Pani Anna Rosiek napisała:

Cytat:
Też to niedawno wygooglałam. Nawet ze zdjęciem było.


Ale za małe... Komputer dopiero poznaję. Dlatego tekst przepisałem, a że długi, to posłużyłem się cytatem i własnymi podkreśleniami. Linków też nie potrafię dołączać. Taki już los człowieka wiekowego, leniwego, co to mu się nawet instrukcji nie chce przeczytać, bo zazwyczaj wszystko wie. Mam nadzieję, że młodzież to szybko kupi. Ja o piarze wiem tylko tyle, że jest także "czarny", a ten "biały" niekoniecznie oparty jest na prawdzie. Zresztą, to są tylko definicje...

Bardziej interesuje mnie udział państwa w dyskusjach na tym forum. Ja robię to dla zabicia czasu . Nie mam ambicji wpływania na ich treść. Nie liczę też na ich końcowy efekt. No, może trochę - ktoś się najpierw zastanowi zanim podejmie jakąś głupią decyzję, o której później będzie się dyskutowało na tym forum. Bo to, widzi pani, świdomość obywatelska wzrasta a racja niekoniecznie musi być tylko jedna. A dostęp do środków masowego przekazu jakby większy, niż wtedy, gdy z ambony na plenum komitetu dzielnicowego mówiłem o swoich racjach. Świat się zmienia. Dziś świadomość kształtują piarowcy, kiedyś lektorzy Komitetu Centralnego i cenzura. Ale pani tego nie pamięta...
przemas - 18-05-2007, 16:06
Temat postu:
Proponuję skupić się na temacie, bo dyskusja zboczyła na ślepy tor.
Wprawdzie sonda na forum nie może być reprezentatywna, ale jej aktualny wynik jest bardzo wymowny. 20 osób głosujących (zakładam, że kolejarze) uważa, że "Kurier PKP", który zastąpił "Nowe Sygnały" nie spełnia ich oczekiwań jako pismo przeznaczone dla kolejarzy. Ja również tak uważam. "Kurier PKP" wogóle nie traktuje o rzeczywistych problemach kolei i jej pracowników a skupia się głównie na pochwałach prezesów i lukrowaniu. Chyba że pismo jest przeznaczone dla innego odbiorcy niz kolejarze? Trzeba jasno powiedzieć, że dziś kolejarze nie mają żadnej swojej gazety, bo nawet "Wolna Droga" to głównie związkowo-solidarnościowy bełkot, który mało kogo interesuje. A może o to właśnie chodziło? Przecież niezależne pismo dla kolejarzy poruszające tematy jak na tym forum byłoby solą w oku prezesów i dyrektorów!
Alwis - 18-05-2007, 16:24
Temat postu:
Cytat:
"Wolna Droga" to głównie związkowo-solidarnościowy bełkot, który mało kogo interesuje.


Można tak, można inaczej...
"Rzeczpospolita" to głównie kaczystowsko-rządowy bełkot, który mało kogo interesuje
"Nasz Dziennik" to głównie kato-prawicowy bełkot, który mało kogo interesuje
"Nie" to głównie komuszo-lewicowy bełkot, który mało kogo interesuje
"Gazeta Wyborcza" to głownie żydo-masoński bełkot, który mało kogo interesuje ... itd, itd, itd ... tylko po co?!

Pozdrawiam
Alwis
Picolo - 18-05-2007, 16:47
Temat postu:
przemar, każda władza, a zwłaszcza umoczony w afery i przekręty beton PKP boi się wolnych i od nikogo niezależnych mediów, więc stworzyli sobie propagandowy "Kurier PKP". Poczytajcie "Z Biegiem Szyn" od których zaczyna się ta dyskusja. Autor nie zostawia na kolejowej władzy suchej nitki i wytyka im każdy błąd.
http://www.zbs.kolej.net.pl
Sunny - 18-05-2007, 18:04
Temat postu:
Nie mam wyrobionej opinii na temat Kuriera PKP. Jako pismo kolejowe dla ogółu czytelników jest raczej OK. Jako pismo dla kolejarzy, dotykające ich problemów ma dużo braków, bo takich tematów raczej się w nim nie porusza. Bliższa tych problemów na pewno jest "Wolna Droga".
Romuald Marczak - 22-05-2007, 07:03
Temat postu:
Po ostatniej awanturze Krycha gdzieś zniknęła. Naczelnik krytycznie ocenił moderatorów. Ogłosił, że potrzebuje dwoje nowych. Zapadła cisza. Pani Anna Rosiek zamieściła w "Wieściach z Warsu" informację, że podobno odwołano prezesa Terka, której nikt dotychczas nie potwierdził. Rozpoczęto temat o wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiejnocy, czyli o wielkiej mocy piaru w kształtowniu wizerunku senatora Stokłosy, którego obecna władza ściga w obu Amerykach. A było tak ciekawie, inaczej niż w "Kurierze PKP" czy "Wolnej Drodze".

Pan Jacek Prześluga nazwał to forum tabloidem, jakby nie wiedział, że tabloidy dominują na rynku, bo docierają do szerokiej rzeszy czytelników. Oczywiście nie do końca miał rację, bo jest tutaj wiele tematów, na których on się nie zna, a które interesują kolejarzy. Przekręty, afery, aferki wszystkich interesują. O parametrach e.z.t. EN57 może wypowiadać się paru inżynierów i maszynistów. O perspektywach rozwojowych IC trochę więcej osób. O likwikwidacji pociągów w PR znaczna liczba, bo to jest codzienność. Najwięcej osób czyta kwity, które wyciąga Krycha.

Krycha wracaj tu zaraz, bo sprzedam komputer!
Krycha - 22-05-2007, 07:54
Temat postu:
Romuald Marczak napisał/a:
Krycha wracaj tu zaraz, bo sprzedam komputer!

Jestem, jestem. Wybyłam na weekend do mego ukochanego Krakowa i stąd ta moja absencja na Forum. Szwędałam się trochę po Kazimierzu (sic!) i przypadkiem trafiłam na fajną knajpkę ze świetnymi pierogami "U Vincenta". Ulica Józefa. Polecam!
Mam też kilka nowych kwitów, ale o tym wieczorem w "Wieściach z WARS-u"...

Miłego dnia!
Zwitt - 23-05-2007, 08:20
Temat postu:
Jeszcze parę miesięcy temu miałem do\czynieina z KOW na poziomie służbowym. Moje zdanie tej spółce jest takie:
1. spółka jest nie potrzebna "grupie" PKP.
2. Tylko 10% usług jest zakupowanych przez klientów z poza "grupy" PKP.
3. Bodajże 90% nakładu PKP Kuriera jest kupowane przez PKP CARGO.
4. Kuriera PKP nie można dostać w normalnej sprzedaży.

Moim skromnym zdaniem jest to zbędna struktura generująca straty ale super przechowalnia dla "betonu"
Arek - 23-05-2007, 14:58
Temat postu:
Zwitt napisał/a:
Moim skromnym zdaniem jest to zbędna struktura generująca straty ale super przechowalnia dla "betonu"

Mylisz się bardzo co do zbędnej struktury. Wink
Cytuję Krychę: "No cóż, pod kolejową wilczycą siedzi sobie paru kolesi i ssie. Wilczyca to PKP, cycki to KOW a kolesi już znam(y)..."

Gdzie się podziewa pani Rosiek? Nie straszy już administracji forum sądami, przytaczając stosowne paragrafy kodeksu karnego, bo:
- stwierdziła, że to nie ma sensu, bo administracja i tak nie da się zastraszyć?
- stwierdziła, że publicznie się ośmiesza, więc przestała błaznować na forum?
- stwierdziła, że użytkownicy forum są odporni na pijarowskie sztuczki i/lub nie są tak tępi jakby się mogło wydawać np. wykształciuchom?
- dyskusja aktualnie nie "dotyka" interesu pana Prześlugi - szefa pani Rosiek, ale gdy tylko Krycha lub ktoś inny znów zarzuci i/lub wytknie coś panu Prześludze to pani Rosiek natychmiast odpowiednio zareaguje?
- pani Rosiek popsuł się komputer?
Anna Rosiek - 23-05-2007, 17:13
Temat postu:
Antybeton napisał/a:

Gdzie się podziewa pani Rosiek?

Jestem! Melduje się! Obecna!
Zaglądam tu każdego dnia, choć często jako gość (na dowód statystyki mojego IP u admina.)
Antybeton napisał/a:
Nie straszy już administracji forum sądami, przytaczając stosowne paragrafy kodeksu karnego...

Panie Antybetonie miły, proszę przytoczyć z moich poprzednich postów chociażby jedno sformułowanie, które można by wiarygodnie interpretować jako – straszenie.
Przykro mi, ze nie odróżnia Pan treści będących informacją od treści noszących znamiona straszenia.
Ale to Pana problem.

Setnie się ubawiłam Pańską wyliczanką powodów. Ma Pan jednak poczucie humoru a i kreatywność wysoką. Gratuluję! No i gdyby nie tak mile zaczepny post….poszłabym do domu...

A tak na serio, staram się odzywać w tych tematach, w którym mam coś do powiedzenia. I zabieram głos w sprawie ludzi, których znam albo miałam okazje spotkać i spotkanie cokolwiek pozostawiło w pamięci.

Bicie piany mniej mnie interesuje.
Choć…. może w ten weekend upiekę kremówki? To tak w nawiązaniu do piany….. – bicia.

Ps.
1. W sumie… szkoda, ze nie chcecie Państwo pogadać chociażby o wizerunku kolei. A przecież w jego kreowaniu bierzecie tak czynny udział. Tu, na tym forum. Szkoda… Sad

2. Myślałam… łudziłam się…., że może znajdę tu czwartego do brydża, albo drugiego do szachownicy…., albo pogadamy o broni….
Panowie chociaż o broni. Uwielbiam! Strzelać oczywiście. I zapach prochu…. Hmmy…. Najbardziej lubię Glocka. Siedemnastkę. Lżejszy od pistoletów tego typu, wiec w strzelaniu dokładnym – idealny. Drugi w moim rankingu jest Hamerli Xesse – mniejszy kaliber i do precyzyjnego – świetny.

Bang Tyle pisania i nie na temat!
Jeżeli moderator uzna że…., proszę ten post wyrzucić.
Ale….. to była prowokacja. Szanownego Antybetona, prowokować to On potrafi.
Romuald Marczak - 24-05-2007, 07:22
Temat postu:
Pani Anna Rosiek napisała:

Cytat:
W sumie… szkoda, ze nie chcecie Państwo pogadać chociażby o wizerunku kolei. A przecież w jego kreowaniu bierzecie tak czynny udział. Tu, na tym forum.


Ano racja. Każda informacja dobra, czy zła... każda opinia dobra, czy zła ten wizerunek kształtuje. Podana tu na tym forum - jeszcze bardziej, w TVN24 i w Gazecie Wyborczej - dociera do milionów. Nie da się jednak tego forum przekształcić w "Kurier PKP", by przynosiło tylko dobre wiadomości. Można by mieć pretensje do forumowiczów, że sami sobie szkodę robią krytkując władze spółek PKP, układy, opisując afery, aferki, świństewka. Kształtują przecież wizerunek PKP. Czyżby? Czyżby ten negatywny wizerunek kształtowali forumowicze, czy raczej ci, którzy o pozytwny wizerunek w pierwszej kolejności powinni zadbać?

Ci, którzy czytacie to forum, którzy o kolei decydujecie zadbajcie o pozytywny wizerunek PKP, swojej dojnej krowy, do której przyssaliście się na chwilę korzystając z partyjnych i familiarnych układów w imię walki z układem, dezubekizacji zaszczepieni myślami ojca dyrektora. Nie pozwólcie grupie sfrustowanych malkontentów myśleć żle nie o PKP - o was.
Zwitt - 24-05-2007, 08:20
Temat postu:
Dla mnie nie jest istotne czy kroś jest czerwony czy czarny. Najważnejsze by dbał o kolej i nie kradł.
Jak wspomniałem KOW istnieje tylko dzięki wymuszanym "dotacją" od spółek "grupy PKP". W zasadzie cała działalność spółki opiera się tylko na druku kalendarza, który obowiązkowo musi być zakupowany przez "grupę" i Kuriera PKP, który egzystuje tylko wyłącznie dzięki Cargo. Ile to lamentu, gróźb i telefonów ze Szczęśliwej ulicy było gdy obniżyliśmy prenumeratę z bodajże 5000!!! egz. do 1000. Pisali, że zabijamy najlepsze pismo kolejowe w Polsce, że przez nas będą musieli zmniejszyć nakład i kolejarze nie będą wiedzieć co się w "firmie" dzieje.
Jakie bylo zdziwienie KOW gdy usłyszeli opinię od zarządu, że ich pismo to chała a nakładu to im nie bronimy mogą mieć 10000 tylko niech je sprzedają poza grupą do kolejarzy czy entuzjastów wtedy się przekonamy ile jest fanów "najlepszej w Polsce gazety kolejowej".
Strare przysłowie mówi, że żeby napić się piwa nie trzeba kupować browaru. Z KOW jest tak samo.
Mają niszową grupę klientów z przymusu, na rynku "cywilnym" praktycznie nie istnieją, mają żenująco mało produktów do zaoferowania w dodatku droższych niż ich odpoiedniki u konkurencji i o niższym standardzie, współpraca z klientem prawie nie istnieja a jego opinie mają w głąbokim poważaniu. Nadzór właścicielski jest żałosny i naprawdę szkoda mi trochę prezesa, na którym wszyscy psy wieszamy a tak naprawdę facet robi co mu Wrzosek karze bo tak dziwacznie jest zrobiony statut spółki (mam nadzieję że został już zmodyfikowany zgodnie z wnioskami Cargo).
To tyle o spółce. Osobiście do nikogo z KOW nic nie mam. Pozdrawiam
Zed - 24-05-2007, 08:29
Temat postu:
Rozmawiamy tu, ogólnie mówiąc, o syfie na kolei. Ale kto robi ten syf? My? Czy ci na "górze"? Mamy o tym syfie nie mówić, czy mówić? Co jest lepsze, milczenie i udawanie, że wszystko jest OK? Czy nagłaśnianie i piętnowanie przekrętów, układów itd. kolejowych decydentów?
Romuald Marczak - 24-05-2007, 08:35
Temat postu:
Zwitt napisał:

Cytat:
Ile to lamentu, gróźb i telefonów ze Szczęśliwej ulicy było gdy obniżyliśmy prenumeratę z bodajże 5000!!! egz. do 1000.


Teraz już wiem, dlaczego, gdy w 2004 i 2005r. wysyłałem zapytanie do KOW w imieniu WARS SA Oddział Południe w Krakowie o prenumeratę "Nowych Sygnałów", nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. Interesowały mnie dwa egzemplarze a nie 5000. KOW nie jest zainteresowany czytelnikiem. Zainteresowany jest odborcą.

[ Dodano: 24-05-2007, 09:34 ]
Pani Anna Rosiek napisała:

Cytat:
... tu się w większości i zlubością "obrabia dupę" kolei. O tym kto, co i jak - robi, żeby zmieniać wizerunek kolei, co kto, powinien robić, albo dlaczego nie robi? O tym sie niewiele dyskutuje.


Na forum zarejestrowanych 596 użytkowników. W przeciwieństwie do gazet, "Kuriera PKP", "Wolnej Drogi" każdy może zamieścić tutaj swoją pozytywną opinię. Dlaczego zatem decydują się to zrobić ci, którzy "kolei dupę obrabiają"? Rozumiem, że to skrót myślowy, bo nie kolei tylko panu Wachowi, Warsewiczowi, Mamińskiemu, Kogutowi i wielu, wielu innym wymienionym z imienia i nazwiska lub identyfikowanym na podstawie inicjałów.

Napisałem, że KOW nie jest zainteresowany czytelnikiem a tylko odbiorcą. Bo kształtowanie na siłę pozytywnego wizerunku PKP czytelników nie interesuje, jak nie interesują telewidza reklamy w najlepszym momencie filmu. Bez odbiorców KOW by nie istniał.

Jest wiele pozytywnych działań i zdarzeń w kolejowej codzienności, ale te negatywne powodują większe emocje i poczucie niesprawiedliwości. W "Wieściach z Warsu" Naczelnik zadaje pytanie: gdzie są właściciele Warsu? No, są w grupie tych 596 użytkowników forum i mają to wszystko w tym myślowym skrócie.
Krycha - 24-05-2007, 11:58
Temat postu:
Anna Rosiek napisał/a:
Setnie się ubawiłam Pańską wyliczanką powodów. Ma Pan jednak poczucie humoru a i kreatywność wysoką. Gratuluję!

Przygadał kocioł garnkowi? Wink

Wracając do KOW... Oni nie żerują wyłącznie na "Kurierze PKP", który MUSZĄ prenumerować wszystkie spółki Grupy PKP. KOW wydaje także propagandowe gazetki poszczególnych spółek PKP.

Z KOW jest jak z fundacją Koguta. Oboje żerują na PKP.
Zwitt - 24-05-2007, 14:54
Temat postu:
Nie wiem jak jest teraz ale jeszcze kilka miesięcy temu Cargo nie wydawało żadnej firmowej gazetki za którą kasa szłaby do KOW.

PS
W biurze mieliśmy taką rozrywkę ile zdjęć Wacha będzie w kolejnym PKP Kurierze. Oczywiście takiego żeby było zero to nie wydali ;-)
Muszysko - 24-05-2007, 14:56
Temat postu:
Zwitt, PKP nie kończy się na Cargo. PKP Energetyka ma swoje pisemko DOBRA ENERGIA wydawane właśnie przez KOW. PKP PR mają chyba PASAŻERKĘ.
Zwitt - 24-05-2007, 15:02
Temat postu:
Wiem ale chodzi mi o to że Cargo podjęło walkę z krwiopijstwem KOW i dlatego jesteśmy stale rugani przez Szczesliwicką. Myślę, że to dobry kierunek i inne spółki tzw. grupy powinny nas poprzeć. Chcemy zacząć wreszcie biznesowe podejści do kolie i skończyć z tą komunistyczną fikcją.
Kwoty są nibagatelne bo sama preenumerata tej makulatury kosztowała Cargo ponad MILION !!!PLN rocznie
Jan Rozner - 24-05-2007, 19:49
Temat postu:
Zwitt, PKP nie kończy się na Cargo. PKP Energetyka ma swoje pisemko DOBRA ENERGIA wydawane właśnie przez KOW. PKP PR mają chyba PASAŻERKĘ.

A PKP Intercity do spółki z KOW-em posiadło jeszcze jeden tytuł - miesięcznik " W drodze "- "sztandarowe" pismo pokładowe polskich kolei. Brawo ! Tytuł godny wydających a zapewne zawartości merytorycznej również. Embarassed
Krycha - 28-05-2007, 17:59
Temat postu:
Pora wrócić do tematu. Pora też na konkrety!

"Pytanie o to, kto mnie polecił Wachowi... Otóż nikt, wierzy Pani?" Nie wierzę! Wiem na pewno, że do PKP to Wach ściągnął Prześlugę z Poznania - potwierdzają to niezależne od siebie źródła. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Jestem a właściwie byłam zachwycona nowatorskim spojrzeniem Prześlugi na PKP (tak jak wszyscy normalnie myślący ludzie). Byłam, dopóki nie dostrzegłam drugiego dna...

Odnośnie KOW. Prześluga jako pełnomocnik Centrali PKP SA rozbił "układ właścicielski" KOW-u na kilka spółek. Powód? Przy takim rozdrobnieniu udziałów trudniej kontrolować działania Zarządu spółki (Podsiadło - uważany za beneficjenta w/w układu - teraz cieplutko ma w Centrali pod skrzydłami Wacha). Przez Prześlugę zamknięto wydawanie miesięcznika "PKP Kurier" (bzdurą jest opinia Prześlugi o rzekomych stratach!). Z redakcji odeszli znani i cenieni dziennikarze - Moczulski, Gosk, Grudzień, a resztę wywalono na zbity ryj pod byle pretekstem. KOW nie był, nie jest i nigdy nie będzie spółką o charakterze strategicznym dla PKP, dlatego tak łatwo i niepostrzeżenie można w niej mieszać i posługiwać się nią do różnych celów.

Dotarły do mnie wieści (prawdziwe i sprawdzone!), że z rozkazu Jaśnie Panującego Prezesa Wielkiego, KOW podejmuje się wypuszczenia na rynek nowego tytułu. Jakoś dziwnie mi się to kojarzy z obecną działalnością pana Prześlugi... No i te niby przypadkowe spotkanie z Wachem... Nie chcę być złym prorokiem, ale nowy tytuł może być kolejną formą do wyprowadzania kasy z PKP - oswojenie rynku, opracowanie strategii, linii programowej pisma, szaty graficznej - to niemałe pieniądze (w tym przypadku mogą być nawet bardzo duże!), a komuś trzeba to zlecić. Najlepiej fachowcom (kolesiom) z zewnątrz.

Obecny stan (kiepską zawartość merytoryczną i równie kiepską opinię na sieci), tygodnik "Kurier PKP" zawdzięcza właśnie panu Prześludze. Zastanawiam się co taki tuz biznesu, istny polski Milo Mindebinder (to z Hellera) robi w Polsce?

"Wytykałem błędy ortograficzne, składniowe itp." Dziennikarze KOW-u to naprawdę byli fachowcy, wiedzieli o czym piszą, mieli kontakty i zaufanie wśród kolejarzy.
"Byłem w redakcji pięć razy" - chyba był tylko dwa razy. Częściej pan Prześluga w KOW-ie być nie musiał, bo się z Wachem i Podsiadło w knajpie na mieście spotykał (za kasę KOW-u ma się rozumieć, a nie było funduszu reprezentacyjnego).
"Chciałem, żeby to była alternatywa dla Wolnej Drogi..." O jakiej alternatywie dla "Wolnej Drogi" Prześluga pisze? "Wolna Droga" nigdy nie była, nie jest i nie będzie konkurencją dla "Kuriera PKP". Nie dość, że jest to pismo stricte związkowe (kolejarskiej "Solidarności") to na dodatek dwutygodnik.

"No i Kurier PKP nie przynosi strat, a to też ważne." Wbrew temu co Prześluga mówił na Forum, dawny Tygodnik Kolejarza "Nowe Sygnały" nigdy nie przynosił strat. Wprost przeciwnie - prenumerata wewnętrzna, zero zwrotów, spory nakład jak na pismo branżowe (prawie 13 tys. egzemplarzy). Co do miesięcznika "PKP Kurier", które to właśnie z inicjatywy Prześlugi zawieszono w wydawaniu, tylko po to by zwolnić ludzi z pracy, też strat nie przynosiło!

Prześluga umyślił sobie, że zamknie miesięcznik "PKP Kurier" a z tygodnika "Nowe Sygnały" zrobi tubę propagandową PKP i wrzuci na pociągi. Pomysł dobry, ale takie rzeczy trzeba robić z fachowcami, a nie z paniami, z których jedna o turystyce rowerowej w "Gazecie Wyborczej" pisała (Ewa Nowaczyk - polecona Podsiadle przez Prześlugę na redaktor naczelną "Kuriera PKP"), a druga w "Wiadomościach Turystycznych" udawała że pisze (polecona przez SLD-owca Banasika).

"Myślę, że dzisiejszy Kurier PKP jest dużo lepszy od tego, który zastałem w 2004 roku." Widać pan Prześluga na bieżąco nie jest, bo od bardzo długiego czasu - niemalże od momentu wprowadzenia - mówi się bardzo źle o piśmie (choćby wyniki naszej sondy), również od bardzo długiego czasu obu panom, tzn. Prześludze i Podsiadło wypominane są błędy merytoryczne, a i obecnemu prezesowi KOW-u (polecony przez Wacha, miał być super fachowcem) co miesiąc leją kubeł zimnej wody na łeb, nie mówiąc już jak drastycznie spadł nakład pisma "Kurier PKP". Na ratunek kolesiom jak zwykle rusza Wach - z jego inicjatywy ma być stworzone drugie pismo, o którym wspomniałam wcześniej. Pseudo-fachowcy z KOW-u i inicjatorzy nie mają pojęcia o tym jak trudno i długo oswaja się rynek z nowym tytułem, tym bardziej rynek tak specyficzny jak kolejowy. Znowu umoczą kasę (kolejową) państwową! No chyba, że zajmie się tym kolejowy Milo Minderbinder...

Oczywiście na początku mlaskano i cukrowano Podsiadle i Prześludze jaki to cudowny tytuł ten "Kurier PKP", ale była to tylko PSO, czyli Polska Szkoła Obłudy.
Powiem tak: kiedyś, żeby gówno glanc miało, oficerowie CK pili czarną kawę. A teraz wystarczy wmówić sobie, że gówno, które uczyniłem ma glanc bo błyszczy.

Ciąg dalszy nastąpi...
Romuald Marczak - 28-05-2007, 18:57
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Prześluga jako pełnomocnik Centrali PKP SA rozbił "układ właścicielski" KOW-u na kilka spółek. Powód? Przy takim rozdrobnieniu udziałów trudniej kontrolować działania Zarządu spółki (Podsiadło - uważany za beneficjenta w/w układu - teraz cieplutko ma w Centrali pod skrzydłami Wacha).

Czy mogłabyś Krycha nieco rozjaśnić. Na jakie spółki rozbity został KOW i czym one się zajmują? Teoretycznie to bez sensu, a skoro bez sensu, to jakiś cel został osiągnięty. Jaki? A może chodzi o podział udziałów między spółki kolejowe i niekolejowe?
Krycha - 28-05-2007, 19:06
Temat postu:
Wszystko w swoim czasie panie Romuladzie. Proszę mnie zrozumieć, nie mogę tak wprost o wszystkim pisać. Już po tym co dziś napisałam spodziewam się kolejnych pogróżek sądami i cytatów pani Rosiek z "Kodeksu karnego".

Pozdrawiam!
Noema - 28-05-2007, 21:41
Temat postu:
Informuję zainteresowanych, że z upoważnienia Admina zostałam moderatorką tego działu i usunęłam z tematu posty, które nie miały zupełnie nic wspólnego z KOW. Przestrzegam przed odbieganiem od głównego wątku i dotyczy to całego działu ADMINISTRACJA. Na swobodne pogaduszki zapraszam do HYDE PARKU.
Tak więc proszę pamiętać o tym, że nie warto w celu sprowadzenia dyskusji na boczny tor tracić czasu na pisanie długich postów, bo taki post i tak usunę bez ostrzeżenia!
Romuald Marczak - 29-05-2007, 08:21
Temat postu:
No, to i ja wrócę do tematu. Krycha napisała:

Cytat:
Prześluga jako pełnomocnik Centrali PKP SA rozbił "układ właścicielski" KOW-u na kilka spółek. Powód? Przy takim rozdrobnieniu udziałów trudniej kontrolować działania Zarządu spółki (Podsiadło - uważany za beneficjenta w/w układu - teraz cieplutko ma w Centrali pod skrzydłami Wacha).


Przed przyjściem pana Jacka Prześlugi właścicielem KOW była PKP SA. Tak się domyślam z tego zapisu, bo faktów nie znam. Pan Prześluga spowodował przekazanie lub sprzedaż (nie wiem jaka była forma przejęcia) udziałów spółkom-córkom PKP SA. W ten sposób zapewnił sobie rynek czytelniczy. Coś podobnego zrobił wcześniej Zubrzycki z Warsem, gdy właścicielem 50,02% akcji stała się PKP Intercity Sp. z o.o. Teraz wiem, dlaczego PKP Cargo SA kupowało po 5000 egz. "Kuriera PKP" i dlaczego na moje dwa zapytania o prenumeratę 2 egz. nie uzyskałem odpowiedzi.

Pamiętam, gdy prywatyzowały się Kolejowe Zakłady Usługowe i przekształcały w spółki pracownicze ich dyrektorzy a później prezesi i z biegiem lat główni udziałowcy stosowali podobny zabieg, aby nie utracić rynku kolejowego i zapewnić sobie terminowe płatności za wykonane usługi. Wprawdzie nikt nie szastał udziałami, ale do rad nadzorczych zapraszano interesujących ich ważnych kolejarzy. Najpierw byli to główni księgowi i dyrektorzy eksploatacyjni dyrekcji okręgowych, później ci sami ale z sektorów i pionów. Dzisiaj w radach nadzorczych tych spółek znajdziemy członków zarządów spółek PKP. Czysta korupcja.

Powiązanie kapitałowe KOW ze spółkami, których pracownicy stanowią rynek czytelniczy "Kuriera PKP", dało zarządom tych spółek możliwość zasiadania w radzie nadzorczej wydawnictwa i to bez łaski a z obowiązku. Nikt nie posądzi nikogo o korupcję. A więc, pan Prześluga odniósł pierwszy swój sukces w PKP. Zapewnił nieśmiertelność Kolejowej Oficynie Wydawniczej i dopływ kapitałów. Można w "Kurierze PKP" pisać co się chce, byle dobrze o zarządach spółek PKP i o samej PKP SA. Nieistotne jest nawet, czy ktoś to czyta, bo swoją część nakładu i tak udziałowcy kupią. Trzeba przecież zapewnić przychody spółce, której jest się współwłaścicielem, wynagrodzenia znajomym redaktorom, zarządowi no i radzie nadzorczej, w której się zasiada. Wcześniej pan Prześluga trenował to w Polskim Funduszu Kapitałowym - od 30 października 2006 r. w likwidacji.
Krycha - 29-05-2007, 12:01
Temat postu:
Brawo! Sama lepiej bym tego nie ujęła. Sprawa jest oczywista. Komuś bardzo zależało na tym, aby KOW był "nieśmiertelny". Komu i dlaczego? Liczę, że po moich postach sami do tego dojdziecie...

Odnośnie nowego pisma, o którym wcześniej wspomniałam, dowiedziałam się, że KOW na zlecenie Warsewicza produkuje kolejne pismo pokładowe IC. Ma to być coś w rodzaju byłego miesięcznika "PKP Kurier". Redaktorem naczelnym została Ewa Maciejewska - były sekretarz redakcji tygodnika "Kurier PKP", współtwórczyni "Pasażerki" - propagandowej gazetki Zarządu PKP Przewozy Regionalne.

A tak odbiegając trochę od tematu... Czy wiecie, że Podsiadło (były prezes KOW-u), pokazał się na otwarciu przystanku Włoszczowa Północ? Ten, który z łapkami złożonymi na podołku zaprasza Gosiewskiego do mikrofonu to własnie Podsiadło. Zgadza się to z tym, co przed paroma miesiącami napisałam w wątku "Włoszczowa Północ - fakty i mity", a mianowicie:

Na długo przed wyborami parlamentarnymi panowie A.W., J.P., S.K., K.T., P.P. i paru innych "tuzów" polityczno-kolejowego biznesu, obstawiało się politycznie ze wszystkich stron. Zresztą jeden z w/w panów podczas jednego z oficjalnych spotkań powiedział, że właśnie trwają prace nad zapewnieniem sobie, tj. członkom w/w grupy (nazwiska wtedy nie padły) ciągłości sprawowania władzy na kolei. (...)

Dowiedziałam się od zaufanej osoby, że na pół roku przed głośnym otwarciem stacji Włoszczowa Północ, panowie A.W. i K.T. latali do Sejmu na rozmowy z Gosiewskim. Wtedy coś Gosiewskiemu obiecali, a tym czymś musiał być przystanek na CMK we Włoszczowie. Mało tego, również S.K. z P.P. u boku biegał po korytarzach Sejmu i wszystkim z PiS-u, w tym Gosiewskiemu, prezentował P.P. jako zdolnego, młodego managera z Kielc. (...)

Czy zatem nie było tak, że kierownictwo PKP, które aby się podlizać nowej, niespodziewanej władzy z PiS (kierownictwo PKP stawiało na PO), wykorzystało przedwyborcze obietnice Gosiewskiego, aby nie stracić swoich stołków? Czy właśnie dlatego władza PKP ustami rzecznika tak bardzo broni zasadności inwestycji we Włoszczowie? Czy była to swego rodzaju transakcja wymienna - zachowanie stanowisk w PKP w zamian za peron we Włoszczowie i odpowiednie poprawki w rozkładzie jazdy?


Myślę, że z rozszyfrowaniem inicjałów stali bywalcy Forum nie będą mieć żadnych problemów. A wnioski pozostawiam Wam...

I jeszcze jedno. Od jakiegoś czasu zastanawiam się do czego "im" potrzebny jest Podsiadło. Właśnie wpadłam na pewien dość sensacyjny trop. Myślę, że może to mieć jakiś związek z janikowymi wekslami. Na razie badam sprawę, choć nie jest to łatwe. Taktyka Podsiadło to siedzieć cicho (w Centrali PKP pod skrzydłami Wacha) i czekać aż wszystko ucichnie - to jego metoda na smrodki. Proszę mi wierzyć, że rozdmuchana przeze mnie sprawa KOW-u pewnym osobom nie jest na rękę...

Miłego dnia!
Sunny - 29-05-2007, 13:05
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Odnośnie nowego pisma, o którym wcześniej wspomniałam, dowiedziałam się, że KOW na zlecenie Warsewicza produkuje kolejne pismo pokładowe IC. Ma to być coś w rodzaju byłego miesięcznika "PKP Kurier". Redaktorem naczelnym została Ewa Maciejewska - były sekretarz redakcji tygodnika "Kurier PKP", współtwórczyni "Pasażerki" - propagandowej gazetki Zarządu PKP Przewozy Regionalne.

Zgadza się.
Od czerwca na pokłady pociągów Intercity wraca magazyn. Miesięcznik dostępny w pociągach kategorii EC, IC, Ex będzie towarzyszył pasażerom w podróży, informując nie tylko o ofercie Intercity, ale i o wydarzeniach kulturalnych, sportowych czy turystycznych.
Zwitt - 29-05-2007, 13:37
Temat postu:
Romuald Marczak, tu Cię zaskoczę KOW nie ma Rady Nadzorczej !!!!!!!!!!!!!!!!!!
pomimo rozdrobnienia udziałów a przez to właścicieli ich interesy nie są wogóle reprezentowane przez jakikolwiek organ spólki. Mówiąc ogólnie spółka i główny udziałowiec (PKP SA) mają pozostałych głęboko w .....
Zamiast tego jest instytucja nie znana ani prawu wspólnotowemu ani polskiemu Kodeksowi Spółek Handlowych jest to mianowicie "pełnomocnik wspólnika". Co ciekawe nie "wspólników" a "wspólnika" czyli PKP SA. Co już sugaruje komu on podlega. Pełnomocnik ma uprawnienia niemalże jak rada nadzorcza ( o wiele większe niż zarząd) ale w przeciwieństwie do niej i zarządu nie odpowiada w żaden sposób za swoje decyzje. Te unikatowe stanowisko piastuje ......Michał Wrzosek.
Chcąc skończyć z paranoją PKP CARGO złożyło na zgromadzeniu wspólników oficjalny wniosek o nie rozszerzanie kompetencji Wrzoska czego chciał Wach i o powołanie Rady Nadzorczej aby zagwarantować nadzór właścicielski udziałowców nad Spółką. Jak się domyslacie włożyliśmy kij w mrowisko. Zaczęliśmy walczyć z betonem i syfem na koleji i mocno obrywamy ale walczyć warto. Razz
Arek - 29-05-2007, 13:50
Temat postu:
Krycha napisał/a:
A tak odbiegając trochę od tematu... Czy wiecie, że Podsiadło (były prezes KOW-u), pokazał się na otwarciu przystanku Włoszczowa Północ? Ten, który z łapkami złożonymi na podołku zaprasza Gosiewskiego do mikrofonu to własnie Podsiadło.

Z ciekawości przejrzałem fimiki z otwarcia stacji we Włoszczowie i znalazłem coś takiego:
http://www.youtube.com/watch?v=ICu7ka-XWts

Mniej więcej w połowie filmu (na liczniku 1:55), przed wypowiedzią Wacha, widać Podsiadło przy mównicy. Za nim stoi Wach, Gosiewski i inni oficjele.
Romuald Marczak - 29-05-2007, 13:55
Temat postu:
No, no. Coraz ciekawiej się robi. Krycha coś o janikowych wekslach wspomina. Zwitt domaga się powołania rady nadzorczej, bo jej nie ma. A czy chociaż w KRS jest ta spółka zarejestrowana?
Krycha - 29-05-2007, 14:32
Temat postu:
Brawo Antybeton! Coraz bardziej mi się podobasz za swoją trafną dociekliwość. Więcej takich ludzi na Forum, a razem ujawnimy wiele przekrętów w PKP. Wink

Odnośnie tego filmu z otwarcia Włoszczowy Północ, to do kompletu obok Wacha i Podsiadło brakuje mi tylko Prześlugi, którego absencja spowodowana była czerwcową dymisją. Jestem bowiem przekonana, że gdyby Prześluga nadal był prezesem PKP IC, to w równym rządku oficjeli stałby na włoszczowskim peronie i przyklaskiwałby Gosiewskiemu tak jak czynili to Wach i Podsiadło. A ile fałszywych zachwytów byłoby z powodu uruchomienia TLK "Kordeckiego"... No nic, to tylko moja wyobraźnia.

Wracając do KOW-u... Wrzosek to tylko "instrument" sterowany przez Wacha i świtę, taki chłopak do bicia gdyby coś poszło nie tak. Bo oczywiste jest, że w sprawie KOW-u Wrzosek nie ma samodzielnego zdania - zrobi tylko to co mu Wach poleci (i może Podsiadło podpowie). Warto dodać, że przez jakiś czas Podsiadło oficjalnie urzędował w biurze u Wrzoska (a i nadal ciągle się spotykają), co na pewno też nie jest bez znaczenia.

Nie chcę na razie wnikać głęboko w pewne szczegóły. Powtórzę tylko to co już powiedziałam wcześniej:
No cóż, pod kolejową wilczycą siedzi sobie paru kolesi i ssie. Wilczyca to PKP, cycki to KOW a kolesi już znam(y)...

A odnośnie celowo zagmatwanego stanu prawnego KOW... Cóż począć, gdy rządzącym w PKP zależy, by bałagan był jak największy - bo gdzie łowi się najlepsze ryby, jak nie w mętnej wodzie? No, to mamy mętną wodę...
Picolo - 29-05-2007, 15:47
Temat postu:
Krycha, burzysz nieskazitelny, wręcz kryształowy wizerunek pana Prześlugi, który odszedł z PKP w glorii i w chwale i dziś dla wielu jest postacią kultową, tępicielem betonu PKP i takie tam ble ble ble. Za takie tematy na IC Forum dostałabyś bana, a ci tzw. MK z klapkami na oczach to nawet by Cię za to "ekskomunikowali" a może nawet zrobiliby z Ciebie wariatkę. Szacunek za to co robisz, za dociekanie do prawdy i za poruszanie tematu tabu jakim jest "kryształ" zwany Jackiem Prześlugą. Jak widać jego działalność w PKP wcale nie była taka kryształowa, a i samo pojawienie się Prześlugi w PKP, niejasne powiązania z betonem oraz jego szybki nieuzasadniony awans i potem nagła dymisja to też same znaki zapytania. Jako pierwsza publicznie wzięłaś ten "kryształ" pod lupę i trzymaj tak dalej. Beton trzeba tępić!
Jan Rozner - 29-05-2007, 20:54
Temat postu:
No, no. Coraz ciekawiej się robi. Krycha coś o janikowych wekslach wspomina. Zwitt domaga się powołania rady nadzorczej, bo jej nie ma. A czy chociaż w KRS jest ta spółka zarejestrowana?

Jest zarejestrowana, jak najbardziej. Wszystko na " legalu".
Coś nam towarzystwo z tzw "jelit politycznych" zamilkło. Shocked
Beatrycze - 30-05-2007, 08:05
Temat postu:
Krycha napisał/a:
No chyba, że zajmie się tym kolejowy Milo Minderbinder...

Aleś dowaliła maksymalnie! Śmiech

Picolo napisał/a:
Krycha, burzysz nieskazitelny, wręcz kryształowy wizerunek pana Prześlugi, który odszedł z PKP w glorii i w chwale i dziś dla wielu jest postacią kultową, tępicielem betonu PKP i takie tam ble ble ble. Za takie tematy na IC Forum dostałabyś bana

Nie jesteś na bieżąco Picolo. Za takie tematy Krycha już została wywalona z IC Forum. Wtedy pan Prześluga jako prezes PKP IC dyskutował z Krychą na podobne tematy jak tutaj. Ostra wymiana zdań skończyła się banem dla Krychy i wtedy powstało to forum. Tutaj już nikt jej nie zbanuje. Wink
Romuald Marczak - 30-05-2007, 08:42
Temat postu:
O rejestrację spółki spytałem się dla formalności. Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Kodeks Spółek Handlowych w art.212 par.1 stwierdza, cytuję:

"Prawo kontroli przysługuje każdemu wspólnikowi. W tym celu współnik lub wspólnik z upoważnioną przez siebie osobą może w każdym czasie przeglądać księgi i dokumenty spółki, sporządzać bilans dla swego użytku lub żądać wyjaśnień od zarządu."

Rada nadzorcza lub komisja rewizyjna jest obligatoryjna tylko w spółkach, gdzie kapitał przekracza 500 000 zł a wspólników jest więcej niż 25 (art.213 par.2).


Oczywiście, nie wyklucza to zastrzeżeń i podejrzeń tutaj wysuwanych, bo nie każdy wspólnik przy takim układzie właścicielskim ma ochotę korzystać ze swojego prawa. Na uznanie zatem zasługuje postawa PKP Carrgo. Jest to odosobniony przypadek i samobójczy.

Co do IC Forum, to zauważyłem, że moderatorzy dość często posługują się tam groźbami pod adresem forumowiczów. Zwracają uwagę nie tylko na poprawność merytoryczną postów ale i na stylistykę i ortografię. Stosując cytaty wyśmiewają forumowiczów. Dyskusja o konferencji prasowej ministra Polaczka, prezesa Wacha i prezesa Warsewicza koncentruje się na promocjach wakacyjnych. Zupełnie jakbym czytał "Kurier PKP". Można się domyślać, że pan Prześluga z panią Rosiek zaplanowali sobie udoskonalić również i to forum.
Paszczak - 30-05-2007, 11:14
Temat postu:
Prześledziłem cały wątek i ani razu nie padło tu nazwisko obecnego prezesa KOW. Wiadomo tylko, że to protegowany Wacha. A więc jeśli nie Piotr Podsiadło to kto teraz rządzi w KOW?
Pirat - 30-05-2007, 12:13
Temat postu:
Paszczak, prezesem Kolejowej Oficyny Wydawniczej jest Jan Remiszewski.

Przedmiotem dyskusji jest nie tylko KOW, ale także "Kurier PKP". Padają tu bardzo krytyczne opinie na temat tego pisma, wyniki naszej sondy też są wymowne. Podobno "Kurier PKP" nie jest pismem dla kolejarzy, bo stanowi propagandową tubę betonu (władzy) spółek PKP. Wielu z nas (niekolejarzy) nie widziało tej gazety na oczy, więc opinii wyrobić sobie nie może. Do dziś. Właśnie przypadkiem na serwerze PKP trafiłem na kwietniowe numery "Kuriera PKP". Oto linki (format PDF, ok. 3 MB):

Kurier PKP nr 13
Kurier PKP nr 14

Kurier PKP nr 16
Kurier PKP nr 17-18
Gurdol1 - 31-05-2007, 02:22
Temat postu:
No i...

Pod względem redakcji tekstów, warsztatu, pióra, składu, łamania właściwie nie ma się czego czepić. Nieźle to wygląda i sprawnie się czyta. Bo kiedyś to była tragedia - podobna do niektórych przegadanych (i przynudzających) materialów w WD.

Co innego chwalebna treść informacyjna dotycząca niemal wszystkich spółek. Rzeczywiście lukierkowato to wygląda - ZA BARDZO lukierkowato. Taka gazetka swoich dla swoich...

Pozdrawiam
RW
PS. No a za wkładkę o Wolsztynie mają u mnie PLUSA wielkiego. Bo jest się czym chwalić - naprawdę. "Cudze chwalicie, swego nie znacie..."
Paszczak - 31-05-2007, 03:51
Temat postu:
No właśnie Gurdol, warsztatu technicznego nikt nie krytykuje. Chodzi tylko o zawartość pisma. Kiedyś był to tygodnik dla nas i o nas - dla kolejarzy. Teraz "Kurier PKP" jest propagandowym pisemkiem prezesów PKP. Nie ma numeru bez Wacha, w każdym numerze jakiś prezes lub dyrektor wychwala swoją spółkę/zakład wciskając ludziom ciemnotę. I tu zgadzam się z Krychą, że Prześludze zawdzięczamy brak kolejarskiego pisma, bo "Nowe Sygnały" przemienił w propagandową tubę betonu PKP. "Kurier PKP" to pismo kolejowe, ale nie dla kolejarzy. Pod tym względem bliższa mi jest "Wolna Droga", chociaż do Solidarności nie należę, a związkowców pokroju Koguta czy Jaje "kocham" jak większość z nas.
Anonymous - 01-06-2007, 16:06
Temat postu:
Wracając do stanu prawnego KOW-u przytoczę cytat z oficjalnej strony KOW-u:

Zaczęliśmy pracować 1 kwietnia 1992 roku (w prima aprilis :)). Zostaliśmy wyłonieni z przedsiębiorstwa PKP, jako spółka–córka zajmująca się obsługą medialną kolei i jej otoczenia. Od początku wydajemy tygodnik branżowy "Nowe Sygnały", obecnie "Kurier PKP".

W 2004 roku w wyniku przekształcenia PKP w holding działamy jako samodzielna firma. Rozszerzyliśmy swoją ofertę poligraficzną.

Obecnie współpracujemy z szeregiem firm, dla których świadczymy usługi poligraficzne i reklamowe. Wykonujemy projekty reklam, folderów, kaltalogów, kalendarzy — składamy, łamiemy i drukujemy.

Źródło: http://www.kow.com.pl/ (O Agencji)

Proszę zwrócić uwagę na wyraz "samodzielna".
Krycha - 05-06-2007, 23:31
Temat postu:
Romuald Marczak napisał/a:
Krycha napisał/a:
Prześluga jako pełnomocnik Centrali PKP SA rozbił "układ właścicielski" KOW-u na kilka spółek. Powód? Przy takim rozdrobnieniu udziałów trudniej kontrolować działania Zarządu spółki (Podsiadło - uważany za beneficjenta w/w układu - teraz cieplutko ma w Centrali pod skrzydłami Wacha).

Czy mogłabyś Krycha nieco rozjaśnić. Na jakie spółki rozbity został KOW i czym one się zajmują? Teoretycznie to bez sensu, a skoro bez sensu, to jakiś cel został osiągnięty. Jaki? A może chodzi o podział udziałów między spółki kolejowe i niekolejowe?

Posiadam wyjątkowo interesującą wiedzę na ten temat! Są to informacje (ściśle tajne!) z uchwały Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników spółki Kolejowa Oficyna Wydawnicza. Niestety, w Polsce mamy chore prawo i ostrzeżono mnie, że stanowi to tajemnicę handlową i publicznie jej ujawnienie to bardzo śliska sprawa. Otóż wkurwiony beton PKP mógłby się po nas ostro przejechać - mogą np. dostać pozwolenie na wejście w nasz system (serwer). A muszę Wam powiedzieć, że to co już napisaliśmy na temat KOW-u nieźle podniosło ciśnienie kilku osobom!

No cóż, nie byłabym sobą gdybym jednak nie postawiła paru pytań...

1. Czy to prawda, że udziałowcami KOW-u są spółki: PKP PLK, PKP Cargo, PKP PR, PKP IC, PKP Energetyka, Telekomunikacja Kolejowa, PKP Informatyka, Natura Tour, PKP SKM, PKP LHS ???

2. Czy to prawda, że nowoutworzone udziały zostały pokryte wkładem pieniężnym (zależnie od spółki) od 12500 do 37500 ???

Cała kasa poszła na konto KOW-u. Pod koniec 2005 r. KOW cienko stał finansowo, nie mówiąc już o kiepskich finansach pod koniec kadencji Podsiadło. Gdzie się podział szmal z wkładów? Ja rozumiem, że sprzęt sporo kosztuje, ale oni to chyba kupili komputery z wodotryskiem!

Na koniec przypomnę, że Piotr Podsiadło był prezesem KOW-u do lipca ubiegłego roku - decyzja o jego odwołaniu zapadła podczas Walnego Zgromadzenia Udziałowców spółki 7 lipca 2006 r.

Ciąg dalszy nastąpi...
Zwitt - 06-06-2007, 07:21
Temat postu:
Co do struktury udziałów zgadza się tak naprawdę najwięcej głosów (udziałów) mają Cargo i PLK Smile potem są 4 inne spółki kolejowe i reszta drobnica ale każdy ma jakiś udział nawet trójmiejska SKM tylko, że w śladowych ilościach.
Co do wkładów pieniężnych to nie wiem jak jest teraz ale liczby wydają się realne, ponieważ minimalny kapitał zakładowy dla Sp. z.o.o. wynosi 50 000 zł.
Najbardziej rozbawił mnie zapis że PKP od 2004r. jest holdingiem Śmiech z tego co pamiętam to wtedy chyba dokonano podziału spółek na te strategiczne zgodne z głównym kierunkim działalności (tzw. core business) i resztę do pozbycia się w dalszej kolejności typu KOW, Natura Tour CS itp.
Modliszka - 06-06-2007, 13:19
Temat postu:
Ciekawe czy Wach zmusił wszystkie spółki czy też same dobrowolnie wpłaciły udziały na konto KOW? Rolling Eyes
Teraz każdy udziałowiec może siać propagandę w Kurierze PKP, co zresztą ciągle robią.
Wojtek - 06-06-2007, 13:57
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Otóż wkurwiony beton PKP mógłby się po nas ostro przejechać - mogą np. dostać pozwolenie na wejście w nasz system (serwer).

Nie ma takiej opcji. Wejście na serwer może odbyć się w sposób nielegalny (hakerski). Mamy serwer komercyjny i zamknięcie Forum nie wchodzi w grę. Beton PKP może nam nagwizdać. Gdy zacznie robić się gorąco to przeniesiemy się za granicę (profilaktycznie już szukamy bezpiecznego serwera w jakimś egzotycznym kraju), co dla władzy PKP okaże się gorszą opcją, bo już nie będzie potrzeby stosować autocenzury. A mamy jeszcze trochę ciekawych materiałów o przekrętach władzy PKP dotąd nieopublikowanych...
Zwitt - 06-06-2007, 14:44
Temat postu:
włamamie się do komputera czyli popularne hackowanie jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności. Przeszukanie zawartości serwera może nastąpić tylko za nakazem sądowym.
Paszczak - 07-06-2007, 01:58
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Otóż wkurwiony beton PKP mógłby się po nas ostro przejechać...

Krycha, myślę że beton PKP już jest mocno wkur...
KOW to temat tabu i dla kogoś niewygodny. Zauważcie, że Rosiek zamilkła jak zaklęta - może dlatego, że karty zostały już odkryte i wszyscy poznali związaną z KOW rolę Prześlugi?

Krycha napisał/a:
Na koniec przypomnę, że Piotr Podsiadło był prezesem KOW-u do lipca ubiegłego roku - decyzja o jego odwołaniu zapadła podczas Walnego Zgromadzenia Udziałowców spółki 7 lipca 2006 r.

Odwołanie Podsiadło jakoś dziwnie zbiegło się z dymisją Prześlugi, co nie?
Krycha - 18-06-2007, 21:39
Temat postu:
W załączniku "Strategia Rozwoju Kolejowej Oficyny Wydawniczej" z października 2004 r. autorstwa Jacka Prześlugi - ówczesnego rzecznika PKP SA.
Romuald Marczak - 19-06-2007, 15:23
Temat postu:
Najważniejszym elementem tej strategii jest uczynienie współwłaścicielami KOW spółki z grupy PKP. Autor nie ukrywa, że oprócz pozyskania kapitału (250 tyś. zł) istotne jest zapewnienie sobie rynku zbytu poprzez umowy na kolportaż z udziałowcami spółki. Taki samonakręcający się mechanizm bez względu na to, co się tam pisze, czy ktoś to czyta. Cel szczytny: KOW narzędziem marketingowym grupy PKP. Szkoda tylko, że to narzędzie ma oddziaływać przede wszystkim na pracowników PKP, przede wszyskim tych zza biurka.
Pewno PKP SA stać by było, żeby 250 tyś. zł wysupłać z własnej kieszeni, ale tu chodzi o kolportaż. Udział w interesie plus zasiadanie w radzie programowej do czegoś zobowiązuje. W ten sam sposób Lepper sprzedawał swoją książkę po 600 zł u siebie w Samoobronie a faktury wystawiane były na biura poselskie i opłacane z pieniędzy Sejmu.
Pytanie do autora: ile PKP (KOW) zarobiła pieniędzy poza PKP na działalności wydawniczej? Jeżeli nic, to całe to przedsięwzięcie jest niczym innym jak tylko dodatkowym kosztem poszczególnych jej udziałowców, a mówienie o zapisie w umowie spółki o rezygnacji przez nich z dywidendy jest zbyteczne.
Zwitt - 20-06-2007, 11:04
Temat postu:
Na zgromadzeniu wspólników KOW pod koniec 2006r. dochody ze sprzedaży poza tzw. grupę PKP wynosiły ok. 10% według słów prezesa KOW.
Wrzosek zdębiał kiedy oświadczyłem, że KOW może mieć przyszłość na rynku Twisted Evil jeśli będzie sprzedawał ok. 50% swoich usług poza "grupę".
Krycha - 14-05-2008, 12:34
Temat postu:
Odświeżam głośny i niegdyś wzbudzający wiele emocji temat dotyczący Kolejowej Oficyny Wydawniczej.

Oto bowiem dotarła do mnie informacja, którą zacytuję w całości:

Informacja z ostatniego walnego zgromadzenia wspólników Kolejowej Oficyny Wydawniczej.
W tej kolejowej spółce zależnej w 100 proc. od Grupy PKP od co najmniej 9 miesięcy zatrudniony jest znany "specjalista" kolejowy pan Jan Maria Jackowski. Jego zadaniem, jako pełnomocnika prezesa spółki, wycenianym na około 5 tys. zł miesięcznie netto, jest przygotowanie nowego, technicznego czasopisma skierowanego do kolejarzy.
Co robi pan Jackowski? Dopóki u władzy utrzymywał się pisowski wiceminister transportu M. Chaberek (który bezpośrednio zainicjował postanie projektu, a pośrednio poparł kandydaturę J.M. Jackowskiego) odwiedzał sporadycznie prezesów spółek kolejowych, aktualnie nie robi raczej nic.
Szans na nową gazetę raczej nie ma (koszty jej wydawania miałyby pokryć całkowicie z prenumeraty spółki jakże dochodowej Grupy PKP), ale pełnomocnik wciąż jest...
Co ciekawe KOW nie jest bardzo bogatą spółką, z trudem wygrzebuje się z długów z lat
poprzednich, wciąż jest to kilkaset tysięcy złotych.
Ciekawą osobą jest również prezes samej spółki KOW Jan Remiszewski, człowiek totalnie niekompetentny, ale za to z pewnymi koneksjami w PiS-ie, LPR oraz w Opus Dei...
Pełnomocnikiem właścicieli KOW-u był do niedawna rzecznik prasowy PKP SA Michał Wrzosek.


Polecam:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Maria_Jackowski
Ralny - 15-05-2008, 11:27
Temat postu:
Dziwna ta Kolejowa Oficyna Wydawnicza. Kapitał zakładowy tej spółki, jak czytam na ich stronie, to zaledwie marne 250.000 zł.
Krycha - 15-05-2008, 11:49
Temat postu:
Swego czasu dotarłam do uchwały Nadzwyczajnego Zgromadzenia Wspólników. Udziały KOW (wspomniane 250 tys. zł) są pokryte wkładem pieniężnym udziałowców - spółek zależnych od PKP S.A. Być może ujawnię teraz tajemnicę handlową, ale co mi tam... beton i tak od dawna domaga się mojej głowy...

PKP PLK 37.500 zł
PKP Cargo 37.500 zł
PKP PR 25.000 zł
PKP IC 25.000 zł
PKP Energetyka 25.000 zł
Telekomunikacja Kolejowa 20.000 zł
PKP Informatyka 15.000 zł
Natura Tour 15.000 zł
PKP SKM 12.500 zł
PKP LHS 12.500 zł

Cała w/w kasa poszła na konto KOW-u i stanowi kapitał zakładowy spółki.
leo1407 - 16-05-2008, 07:19
Temat postu:
Co tam sprawy finansowe ! Ważne że Kurier jest wyjątkowo popularny wśród pracowników PKP, którzy wręcz wyrywają go sobie z rąk. Mr. Green Mr. Green
Przecież PKP to dojna krowa więc co się dziwić że wychodzi na jaw kolejny przekręt czy kolejne zatrudnienia kolesia...
Naczelnik - 26-05-2008, 14:24
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Odświeżam głośny i niegdyś wzbudzający wiele emocji temat dotyczący Kolejowej Oficyny Wydawniczej.
Oto bowiem dotarła do mnie informacja, którą zacytuję w całości:
Informacja z ostatniego walnego zgromadzenia wspólników Kolejowej Oficyny Wydawniczej.
W tej kolejowej spółce zależnej w 100 proc. od Grupy PKP od co najmniej 9 miesięcy zatrudniony jest znany "specjalista" kolejowy pan Jan Maria Jackowski. Jego zadaniem, jako pełnomocnika prezesa spółki, wycenianym na około 5 tys. zł miesięcznie netto, jest przygotowanie nowego, technicznego czasopisma skierowanego do kolejarzy. (...)

"Polityka" potwierdza doniesienia Krychy:

Kolej Jackowskiego

Były poseł LPR i radny samorządowy, z wykształcenia historyk, Jan Maria Jackowski odnalazł się w branży kolejowej. Obecnie jest pełnomocnikiem prezesa Kolejowej Oficyny Wydawniczej, spółki zależnej od Grupy PKP (właścicielem KOW jest 11 najważniejszych spółek z tej grupy).

Ma przygotować nowe, techniczne czasopismo skierowane do kolejarzy. Prezes KOW Jan Remiszewski potwierdza, że Jackowski rzeczywiście jest jego pełnomocnikiem, ale nie chce rozmawiać o szczegółach tej współpracy: - Jest prowadzony pewien projekt, ale dopóki nie będzie gotowy, nie mogę zdradzać żadnych jego szczegółów - mówi Remiszewski. Prezes odmawia także odpowiedzi na pytanie, jakie kompetencje Jackowskiego przemówiły za zatrudnieniem go. - Odpowiednie - ucina. Nie zamierza także odpowiedzieć, czy ktoś polecił go do pracy. Nieoficjalnie wiadomo, że ojcem posady dla Jackowskiego miał być były wiceminister transportu w rządzie PiS Mirosław Chaberek, który zainicjował projekt nowej gazety.

Sam Jackowski także nie chce rozmawiać o swoim zajęciu ani wyjaśniać, czy brak doświadczenia w branży kolejowej mu w tym nie przeszkadza: - Wolę porozmawiać o tym, że napisałem trzy książki, mam sześć córek - wylicza.

Jackowski był członkiem Rady ds. Mediów i Informacji działającej przy prezydencie Lechu Wałęsie, jako poseł AWS stał na czele sejmowej komisji kultury i środków przekazu. Od 18 lat jest zatrudniony w TVP, obecnie - jak podaje TVP - na stanowisku komentatora w Agencji Produkcji Telewizyjnej.

Według eksperta rynku kolejowego Adriana Furgalskiego, projekt nowego czasopisma nie ma większych szans rynkowych: - Jest nierozwojowy, zwłaszcza że gazeta miałaby zajmować się firmą, od której jest zależna.

źródło: Polityka / RK
Naczelnik - 19-06-2008, 09:56
Temat postu:
PKP podobnie jak Poczta Polska też ma spółkę wydawniczą, w której zasiadają politycy prawicy. Jest tam m.in. Jan Maria Jackowski, były polityk LPR, który od miesięcy wymyśla nowe pismo kolejowe.

Tydzień temu opisaliśmy, jak poczta płaci aż 4 mln zł rocznie za wydawanie wewnątrzzakładowego tygodnika "Poczta Polska" i że pieniądze te trafiają do pocztowej spółki-córki Post Media Serwis, w której władzach zasiadały m.in. osoby powiązane z Antonim Macierewiczem.

Podobnie sytuacja wygląda w Grupie PKP. Ma ona swoją spółkę-córkę Kolejowa Oficyna Wydawnicza, w której udziały ma 11 innych spółek z Grupy PKP.
KOW wydaje dwa branżowe tygodniki - "Kurier PKP" oraz "Tygodnik Kolejarza". Dodatkowo dla PKP Intercity spółka wydaje magazyn lifestylowy "W podróży", a dla PKP Energetyki - pismo pracownicze "Dobra Energia". I jeszcze miesięcznik "Pasażerka" dla PKP Przewozy Regionalne.

Od blisko dziesięciu miesięcy w KOW na stanowisku pełnomocnika prezesa spółki zatrudniony jest Jan Maria Jackowski, były przewodniczący Rady Miasta Warszawy z LPR. Co tam robi? Wymyśla nowe pismo dla kolejarzy.

- W spółce pracujemy nad różnymi projektami - mówi Jan Remiszewski, prezes KOW. - Jednym z nich z racji swoich umiejętności, doświadczeń zawodowych i wiedzy merytorycznej na temat mediów zajmuje się Jan Maria Jackowski. Produkt ten w założeniu ma być dostępny w ogólnodostępnej sieci sprzedaży, ale również w prenumeracie.

Remiszewski, który prezesem KOW został dwa lata temu (czyli za rządów PiS-u), również kojarzony jest ze środowiskiem LPR. Nie odpowiedział nam na pytanie, czy wydawanie jeszcze jednego pisma dla kolejarzy jest ekonomicznie opłacalne. Stwierdził jedynie, że "spółka działa na zasadach rynkowych i wszystkie swoje przedsięwzięcia podejmuje na własną odpowiedzialność". I zapewnia, że dziś spółka jest na plusie. Co do szczegółów projektu Jackowskiego - zasłonił się tajemnicą handlową.

Tymczasem widzieliśmy "Strategię rozwoju KOW" z 2004 r., w którym to dokumencie postuluje się likwidację "Kuriera PKP" (nakład 10 tys. egzemplarzy) i stworzenia tylko jednego tytułu - dwutygodnika "Sygnały PKP. Tygodnik kolejarzy i pasażerów". W strategii uznano, że wydawanie aż dwóch tygodników branżowych jest nieopłacalne dla KOW, a poza tym mają one "dworski" charakter wobec władz Grupy i nie przedstawiają krytycznych opinii pasażerów. Zalecono, by KOW bardziej skupił się na wydawaniu kieszonkowych rozkładów jazdy, kalendarzy czy niewielkich książek (kryminały, romanse) do czytania w pociągu. Z planów tych niewiele wyszło, a "Kurier" ukazuje się nadal.

Rzecznik Grupy PKP Michał Wrzosek nie chciał odpowiadać na nasze pytania o sytuację finansową KOW, podobnie prezes Remiszewski. Cztery lata temu roczne przychody spółki wynosiły ok. 3 mln zł. Ile wynoszą dziś? Nie wiemy. Zarząd KOW nie chciał udzielić "Gazecie" tej informacji.

Źródło: Gazeta Wyborcza
leo1407 - 19-06-2008, 11:38
Temat postu:
Ciekawe czy podali podstawę prawną odmowy udzielenia takiej informacji. Przecież ustawa o dostępie do informacji publicznej jeszcze obowiązuje !
gumis - 19-06-2008, 12:00
Temat postu:
Siude - a co możemy im zrobić za odmowę udzielenia informacji? Nagwizdać? Poprosić?
Jedyną metodą jest pokątnie do tej informacji dotrzeć i ją upublicznić w ramach społecznego "nadzoru" nad uczciwością kilku cwaniaków.

// Zmoderowano. ~Naczelnik
Beatrycze - 19-06-2008, 17:35
Temat postu:
Zyskiem beton PKP na pewno by się pochwalił.
Milczą na temat KOW, bo przynosi straty?
Victoria - 21-07-2014, 23:35
Temat postu:
To co napiszę jest niewiarygodne, ale prawdziwe. Otóż wartość spółki z o.o. "KOW media & marketing" wynosi 1 zł (słownie: jeden złoty). Na tyle wycenił tę spółkę biegły sądowy! Krótko mówiąc, spółka jest bezwartościowa!

Udziałowcami "KOW media & marketing", wg KRS, są PKP PLK oraz PKP LHS.

Doszły mnie słuchy, że Przewozy Regionalne zbyły swoje 500 udziałów w "KOW media & marketing" po 4 grosze za 1 udział, "zarabiając" na tej transakcji 20 zł. Dawne PKP PR włożyły w KOW 25 tys. zł.
Pirat - 22-07-2014, 13:53
Temat postu:
Victoria napisał/a:
Doszły mnie słuchy, że Przewozy Regionalne zbyły swoje 500 udziałów w "KOW media & marketing" po 4 grosze za 1 udział, "zarabiając" na tej transakcji 20 zł. Dawne PKP PR włożyły w KOW 25 tys. zł.

Będzie akurat na flaszkę (po naparstku dla każdego z 19 członków rady nadzorczej) - by opić ten wiekopomny sukces biznesowy PR.
socjalista - 22-07-2014, 20:40
Temat postu:
Wniosek z tego jest taki: KOW istnieje i istnieć będzie dzięki szczodrobliwości zarządów spółek z literkami "PKP" na początku nazwy. Udziałowcy wolą podwyższać kapitał zakładowy dla pokrycia strat niż wystąpić z wnioskiem do sądu o ogłoszenie upadłości. Biegły sądowy wycenił spółkę na 1zł, gdy jej kapitał zakładowy wg. KRS wynosi 600 000 zł. Gdyby koleją zarządzali kolejarze ze starego układu, to bym zrozumiał, ale przecież rządzą ekonomiści-bankowcy, którzy ponoć znają wartość pieniądza. Tylko to nie ich pieniądze.
Victoria - 27-07-2014, 14:56
Temat postu:
socjalista, mamy więc do czynienia z propagandową dojarką publicznych pieniędzy.
leo1407 - 28-07-2014, 19:06
Temat postu:
Po zakładach walają się sterty tej pożal sie Boże gazety a następnie wszystko ląduje w pojemniku na makulaturę. Taki z tego pożytek.
Beatrycze - 14-06-2015, 16:42
Temat postu:
Spółka z o.o. "KOW media&marketing" (wydawca "Kuriera Kolejowego"), założona przez spółki Grupy PKP (największym udziałowcem były PKP PLK) przeszła w prywatne ręce. Stało się to w listopadzie 2014 r. Próżno szukać tej informacji w kolejowych mediach, Grupa PKP nie pochwaliła się zbyciem udziałów "KOW media&marketing". Dowiadujemy się o tym z Krajowego Rejestru Sądowego.

Do kogo teraz należy Kolejowa Oficyna Wydawnicza? Do wieloletniego (od 2009 r.) prezesa tej spółki - Dariusza Kostrzębskiego. Według KRS kapitał zakładowy "KOW media&marketing" wynosi 600 000 zł. Dariusz Kostrzębski posiada 10 070 udziałów na kwotę 503 500 zł, co stanowi 83,9 proc. udziałów w spółce.

I tak oto wydawniczy biznes PKP stał się biznesem prywatnym...
Victoria - 14-06-2015, 17:33
Temat postu:
Beatrycze, na marginesie warto dodać, że Dariusz Kostrzębski przyszedł do Grupy PKP (konkretnie do zarządu Kolejowej Oficyny Wydawniczej) wprost z Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR", gdzie był dyrektorem biura RBF (Railway Business Forum).

Siedzibą RBF jest siedziba ZDG "TOR" (Warszawa, Plac Bankowy 2). Prezesem RBF jest Adrian Furgalski - wiceprezes ZDG "TOR". Szef biura RBF - Piotr Faryna - jest prezesem TOR-Audytor (25% udziałów w spółce), wcześniej był prokurentem ZDG "TOR" i redaktorem naczelnym miesięcznika "Rynek Kolejowy". Większościowym udziałowcem TOR-Audytor (75% udziałów w spółce) jest Henryk Klimkiewicz - prezes ZDG "TOR" i były prezes RBF.

Spółka ZDG "TOR", w której Henryk Klimkiewicz posiada 95% udziałów, jest wydawcą "Rynku Kolejowego" (pismo i portal).

Kiedyś panowie Henryk Klimkiewicz i Piotr Faryna pracowali w Warsie. W latach 1990-1997 Klimkiewicz był szefem Warsu, a Faryna jego zastępcą.

Według strony www.zpkpkp.pl prywatna i de facto niekolejowa spółka KOW media&marketing pozostaje członkiem Związku Pracodawców Kolejowych, co oznacza, że pracownicy KOW media&marketing mogą korzystać z 99-proc. (rodzina pracowników 80-proc.) ulgi na przejazdy pociągami oraz z bezpłatnych biletów FIP na przejazdy kolejami zagranicznymi.

Reasumując powyższe fakty... Grupa PKP pod rządami ekonomistów ze stajni Balcerowicza we wrześniu 2013 zlikwidowała KolejTV (odcinki nadawała TVP Info), a w listopadzie 2014 oddała w prywatne ręce portal informacyjny www.kurierkolejowy.eu i dwutygodnik "Kurier Kolejowy" oraz magazyn dedykowany pasażerom "W Podróży", który jest wykładany w pociągach. Kolejarze, poza paroma pismami stricte związkowymi o śladowym zasięgu, nie mają żadnych własnych mediów! Są skazani na łaskę i niełaskę wydawców prywatnych: ZDG "TOR" i KOW media&marketing. Otwartym pozostaje pytanie ile ta łaska (czytaj: przychylność) będzie kosztować spółki Grupy PKP (reklamy, artykuły sponsorowane etc.)?

Wnioski pozostawiam forumowiczom...
Pirat - 14-06-2015, 22:14
Temat postu:
Beatrycze napisał/a:
Do kogo teraz należy Kolejowa Oficyna Wydawnicza? Do wieloletniego (od 2009 r.) prezesa tej spółki - Dariusza Kostrzębskiego.

Przypomina to uwłaszczanie się komunistycznych aparatczyków na państwowym majątku w latach 90. ubiegłego wieku, gdy dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw z namaszczenia PZPR, z dnia na dzień stawali się prezesami prywatnych spółek.

Takie swoiste déjà vu...

Do dziś nawet Wikipedii nie zaktualizowali, jak by mieli coś do ukrycia.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolejowa_Oficyna_Wydawnicza
leo1407 - 15-06-2015, 16:22
Temat postu:
Teraz domyślam się dlaczego na jednym z ostatnich numerów "KK" ze zdumieniem dostrzegłem cenę ok. czy nawet ponad 9 PLN. (!!!!!!!!!!!). I nadal pełno tego "wydawnictwa" zalega rożne kąty w kolejowych zakładach. Mało kto to czyta ale kolejowe spółki nadal to kupują i to w porażających ilościach. RATUNKU !
Victoria - 15-06-2015, 16:37
Temat postu:
leo1407, prenumerata "Kuriera Kolejowego" przez spółki Grupy PKP jest podstawą istnienia spółki KOW media&marketing. Nie będzie prenumeraty, spółka wydawnicza splajtuje i ulegnie likwidacji. Prywatny biznes wydawniczy pod nazwą KOW media&marketing jest zależny od państwowych i samorządowych spółek kolejowych, czyli od pieniędzy podatników!

Podejrzewam, że władze Grupy PKP prywatyzując KOW media&marketing zawarły z Kostrzębskim cichą bądź jawną umowę, gwarantującą spółce KOW media&marketing stałe i niemałe wpływy z prenumeraty dwutygodnika "Kurier Kolejowego" i miesięcznika "W Podróży". Inaczej przejęcie KOW media&marketing byłoby biznesowo irracjonalne! Kostrzębski z pewnością ubił na tym dobry interes, natomiast Grupa PKP niekoniecznie. Na mojego nosa sprawie powinno się przyjrzeć CBA.

Nasuwa się pytanie, za ile Kostrzębski nabył od Grupy PKP udziały w KOW media&marketing. Całkiem możliwe, że za 1 zł (jeden złoty).
Pirex - 15-06-2015, 18:14
Temat postu:
leo1407 napisał/a:
Teraz domyślam się dlaczego na jednym z ostatnich numerów "KK" ze zdumieniem dostrzegłem cenę ok. czy nawet ponad 9 PLN. (!!!!!!!!!!!). I nadal pełno tego "wydawnictwa" zalega rożne kąty w kolejowych zakładach. Mało kto to czyta ale kolejowe spółki nadal to kupują i to w porażających ilościach. RATUNKU !

Na przestrzeni ostatnich lat ceny Kuriera Kolejowego kształtowały się następująco:

2010 - 3,96 zł (tygodnik)
2012 - 4,21 zł (tygodnik)
2014 - 9,20 zł (dwutygodnik)

Żadne czasopismo w Polsce w tak krótkim czasie nie zdrożało tak bardzo (prawie 120% w ciągu niespełna dwóch lat). Normalny, prywatny wydawca musiałby zwinąć interes, bo nie znalazłby frajerów gotowych tyle płacić. No chyba, że jest się podłączonym do kroplówki z państwowej kasy, wtedy prywatny interes kręci się znakomicie...
Beatrycze - 27-12-2019, 12:04
Temat postu:
Kolejowa Oficyna Wydawnicza definitywnie przeszła do historii.

Po cichej prywatyzacji w 2014 roku, o czym pisałam tutaj:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=342390#342390

...dziś po KOW nie pozostało absolutnie nic!

Domena firmowa została przejęta przez prywatną osobę:
http://www.kow.com.pl

Natomiast strona "Kuriera Kolejowego" (portal i pismo wydawane przez KOW) kieruje do prywatnego portalu kolejowego NaKolei.pl, którego formalnym właścicielem jest spółka Blue Ocean Business Consulting powiązana z Czesławem Warsewiczem, prezesem PKP Cargo:
http://kurierkolejowy.eu

Z rejestrów firm dostępnych w internecie wynika, że właścicielem spółki Blue Ocean Business Consulting jest Iwona Warsewicz (domniemam, że żona pana Czesława). Do 2018 roku Czesław Warsewicz był prezesem tej spółki, natomiast obecnie jest nim niejaki... Mateusz Izydorek vel Zydorek, będący jednocześnie redaktorem prowadzącym NaKolei.pl.

https://rejestr.io/krs/161024/blue-ocean-business-consulting
https://www.nakolei.pl/onas/redakcja/

KOW... Miała być wielka platforma medialna Grupy PKP, jest totalny upadek i kompromitacja.

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group