INFO KOLEJ - forum kolejowe

Dział pracowniczy - Stanisław Kogut news

Naczelnik - 22-05-2007, 08:13
Temat postu: Stanisław Kogut news
Żaden kolejarz w Polsce nie zaszedł tak wysoko

Sołtys Bolesław Dywan nie zdziwi się, kiedy zobaczy we wsi arabskich szejków: - Staszek nawet w Kuwejcie nie zapomina o Stróżach. Dzięki niemu jest tutaj prawdziwa Europa. Niejeden mi mówi, że chciałby mieć takiego Koguta!

Staszek to senator PiS Stanisław Kogut - były przewodniczący kolejarskiej "Solidarności", prezes Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach i szef Polsko-Kuwejckiej Grupy Parlamentarnej. Pół godziny wcześniej skończył senatorski dyżur w rodzinnej wsi, ale ciągle ktoś zagląda do biura.

- Najwięcej ludzi pyta o pracę. Już i tak mam o jedną trzecią za dużo etatów w fundacji, ale co zrobić, jak przyjdzie kobieta z ósemką dzieci i płacze, że nie ma roboty? - opowiada senator.

W każdą sobotę dyżuruje w Stróżach. Resztę dni (poza niedzielą) spędza w Warszawie albo w rozjazdach po kraju. Osiem biur senatorskich to parlamentarny rekord.

W sobotę objeżdża rowerem okolicę. - Cześć, co tam słychać? - zagaduje znajomych. - Dzień i noc muszę być dostępny dla ludzi. Zadzwoni kto w nocy, to też wyjdę przed bramkę. Skoro przychodzi o tej porze, to znaczy, że ma problem.

Nauczyciele, sąsiedzi, dominikanki z klasztoru

Fundacja Koguta to największy pracodawca w wiosce. Zatrudnia ok. 130 osób, więcej niż miejscowy węzeł kolejowy. W ostatnich pięciu latach otworzyła Centrum Szkoleniowo-

-Rehabilitacyjne im. Ojca Pio, warsztaty terapii zajęciowej, ośrodek hipoterapii, hospicjum, przedszkole integracyjne. Nowoczesnych budynków nie powstydziłaby się niedaleka Krynica. Założyciel fundacji wymyślił całe miasteczko integracyjne. W planach jest jeszcze stadion lekkoatletyczny, zalew i skansen. Wszystko w pełni dostępne dla niepełnosprawnych.

- Trza po sobie coś zostawić, odwdzięczyć się ludziom za pomoc mojej rodzinie - wyjaśnia 54-letni Kogut.

Rodzice mieli niewielkie gospodarstwo w sąsiedniej wsi Biała Niżna. Nie przelewało się, ojciec dorabiał na życie stolarką. Staszek był najstarszy z czwórki dzieci. Od małego pasł krowy i pomagał w polu.

- Nauczyciele, sąsiedzi, dominikanki z klasztoru - wymienia Kogut dawnych dobrodziejów. - Jedzenie i ubrania dostawaliśmy nie tylko na święta. Dyrektorka szkoły za darmo douczała mnie z polskiego.

Kiedy skończył szkołę ("średnie studium zawodowe, profil mechaniczny"), wzorem miejscowych chłopaków zaczepił się na kolei.

W Stróżach zamieszkał po ożenku. Działalność charytatywną zaczął już w latach 80. od zbiórki pieniędzy na mieszkanie dla piątki dzieci osieroconych przez samotną matkę, potem przyszedł czas pikników rodzinnych i zbierania butelek na salę gimnastyczną przy miejscowej szkole.

Dziś samo Centrum im. Ojca Pio mieści 80 osób w komfortowych pokojach. Na kuracjuszy czekają sale zabiegowe ze sprzętem rehabilitacyjnym najnowszej generacji, klimatyzowana sala konferencyjna i kryty basen z urządzeniami do hydromasażu. W holu stoją gabloty z senatorskimi trofeami: obok medali i pucharów podziękowania pacjentów.

Adresat hołdów w kolejarskim mundurze spogląda z portretów. I senatorskie hasło wyborcze: "Inni mówią, a ja robię".

- Te gabloty to nie moja inwencja, ino pracowników - zastrzega Kogut. - Na wsi kiedyś niepełnosprawni nie mieli gdzie się podziać. Traktowano ich jak dopust Boży, chowano w komórkach. Teraz żyje im się lepiej, a że przy okazji korzystają całe Stróże - to co w tym złego?

Do dziś pamięta żarty rówieśników ze szkolnego kolegi - kaleki - i własną bezradność. - Osobiście mu nie dokuczałem, ale też niewiele pomogłem. Po lekcjach zamykał się sam w domu - wspomina.

Obowiązkowa pielgrzymka do Stróż

Pod koniec lat 90. Kogut - kolejarz i wówczas gminny radny - został szefem "Solidarności" w PKP i radnym wojewódzkim w Krakowie. Jowialny, bezpośredni, łatwo zjednywał ludzi. Do założenia fundacji namówił szefów czterech spółek działających na krakowskiej kolei. Zakłady Usługowe "Południe", Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych, WARS Rest i Agencja Centrum wyłożyły pierwsze kilkadziesiąt tysięcy złotych. Między jednym a drugim kolejarskim protestem Kogut szukał kolejnych sponsorów i darczyńców. Ich lista sięgnęła ostatnio prawie 140 prywatnych i państwowych firm z całej Polski. Ponad 20 to spółki-córki PKP: Cargo, Polskie Linie Kolejowe, Intercity, Energetyka itd. Większość inwestycji fundacji sfinansował Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, wspierany m.in. przez samorządy lokalne i Fundację Polsat.

- Miałem po prostu dobrą koncepcję - odpowiada senator na pytanie, jak przekonał sponsorów do wydania grubych milionów w Stróżach.

Do jesieni 2005 roku kierował kolejarską "S" i zasiadał w radzie nadzorczej PKP. Liczyli się z nim ministrowie transportu i premierzy, a cóż dopiero szefowie spółek zależnych od widzimisię związkowców i kierownictwa kolei.

Tego samego roku został w Senacie wiceszefem komisji gospodarki narodowej. Zrezygnował ze stanowisk na kolei i w związku, ale zachował silną pozycję.

Sołtys Dywan: - Staszek każdego potrafi sprowadzić do pionu. Prezes czy minister, rozmawia z nimi, jakby znali się lata. Nie ma owijania w bawełnę.

Przekonał się o tym poseł Stanisław Mularczyk, szef PiS w Nowosądeckiem i zaufany ministra Zgniewa Ziobry. - Miałeś, chamie, złoty róg... - usłyszał od senatora na konwencie PiS w związku z utratą władzy w małopolskim samorządzie.

Adrian Furgalski, analityk rynku kolejowego: - Nie ma znaczącego kolejarza, który choć raz nie odwiedziłby senatorskiej wioski.

Sam Furgalski też "pielgrzymował" do Stróż z byłym ministrem transportu Tadeuszem Syryjczykiem (w rządzie Jerzego Buzka), kiedy był jego doradcą. Nie wypadało odmówić, skoro rodzinną wioskę Koguta nawiedzał również premier Buzek z małżonką, wmurowując przy okazji kamienie węgielne pod kolejne inwestycje fundacji.

Senator Kogut: - Ludzie wiedzą, że nie chcę nic dla siebie. Dlatego tu przyjeżdżają i pomagają niepełnosprawnym.

Od lat nie pali i nie pije alkoholu. Gorliwy religijnie, co niedziela siada w pierwszej ławce parafialnego kościoła w Stróżach. Podczas wyborów często gościł w Radiu Maryja. Bronił toruńskiej rozgłośni przed atakami "środowisk liberalnych i antykościelnych".

"Jako Senator RP przestrzegam: nie gódźmy się, aby nami manipulowały media, którym obojętny jest los kraju i obywateli, a które żyją tylko sianiem niezdrowej sensacji i wprowadzaniem nieładu. Brońmy Radia Maryja i Ojca Tadeusza Rydzyka" - apeluje na swej stronie internetowej.

Kto od kogo jest zależny na kolei?

Tylko niektórzy sponsorzy fundacji przyznają (i to anonimowo), że wpłacają pieniądze, żeby nie podpaść Kogutowi.

Senator zaprzecza, aby naciskał na wpłaty. - Zawsze oddzielam sprawy kolejowe od fundacji. Ani razu nie ingerowałem w obsadę stanowisk - deklaruje.

- Każdy szef na kolei spotyka się z lobbingiem związkowców. Skoro widziałem, że fundacja w Stróżach służy ludziom, to dlaczego miałem odmówić pomocy? - mówi Andrzej Mrówczyński, były prezes spółki Telekomunikacja Kolejowa. Stanowisko stracił, kiedy zaczął restrukturyzację tej firmy. Wbrew związkowcom chciał m.in. zlikwidować mniejsze zakłady, w tym jeden w Stróżach. - Odwołanie to normalna sprawa. Nie mam do nikogo pretensji - zastrzega Mrówczyński, dziś dyrektor bydgoskiego oddziału Telekomunikacji.

Romuald Marczak kierował do sierpnia 2003 roku krakowskim oddziałem WARS-u. - Nie mam dowodów, że Kogut stał za moim zwolnieniem. Ale póki żyje się z nim w zgodzie, póty człowiek jest chroniony na stanowisku - mówi.

Dyrektorem był niespełna trzy lata. Poznał wtedy Jana Krawczyka z Zakładów Usługowych "Południe" w Krakowie, współzałożyciela fundacji w Stróżach i przewodniczącego jej rady fundatorów. Spółka Krawczyka to usługowy potentat w sprzątaniu i czyszczeniu wagonów. W zeszłym roku przekazała fundacji ponad 90 tys. zł.

Marczak: - Układ jest prosty. Kogut pomaga Krawczykowi zdobywać kontrakty, a Krawczyk finansuje jego fundację. Umowa ZU "Południe" z WARS-em na sprzątanie wagonów została zawarta według tego schematu. Dostałem polecenie od ówczesnego prezesa spółki WARS Michała Zubrzyckiego w Warszawie, żeby ją podpisać - mówi Marczak.

Krawczyk kategorycznie zaprzecza, aby Kogut protegował jego firmę. „Zakłady Usługowe »Południe « sp. z o.o. w Krakowie zlecenia realizowane na rzecz spółek kolejowych pozyskały w drodze przetargów publicznych, w których z reguły uczestniczyło kilku oferentów” - odpisał na maila.

Zubrzycki też nie przypomina sobie lobbingu Koguta. Od roku nie kieruje już WARS-em. Przyznaje, że tylko raz "polecił podjąć rozmowy z firmą pana Krawczyka". Ale zrobił to - jak podkreśla - nie pod naciskiem związkowca ze Stróż, lecz z konieczności. - Potrzebowaliśmy natychmiast kogoś sprawdzonego do sprzątania wagonów, bo dotychczasowym usługodawcą zainteresowała się prokuratura - informuje Zubrzycki.

Stadion dla niepełnosprawnych czy dla Kolejarza?

W Stróżach spółki kolejowe sponsorują m.in. spartakiady i festiwale osób niepełnosprawnych. Wykupują też reklamy w "Głosie Małopolski" - miesięczniku fundacji Koguta. Pismo ukazuje się na Sądecczyźnie. Prawie każdy numer zawiera zdjęcia i myśli senatora. Dlaczego PKP Cargo reklamuje się w niewielkim wydawnictwie? Nie wiadomo. Rzecznik spółki Jacek Wnukowski potwierdza jedynie, że jego firma podpisała na ten rok umowę reklamową z fundacją Koguta. Szczegóły kontraktu okrywa tajemnica handlowa.

Najwięcej "kolejowych" reklam widać na stadionie Kolejarza Stróże. Piłkarski klub to oczko w głowie senatora, który kiedyś grał w jego barwach.

Formalnie Kolejarz nie ma nic wspólnego z fundacją. W swej historii nie przeżywał jeszcze takich sukcesów jak teraz. Z dawnej klasy okręgowej klub wszedł jak burza do III ligi. Stanisław Kogut w parę lat ściągnął tu kilkudziesięciu zawodników z bardziej zasłużonych drużyn.

- Staszek grał u nas na obronie. "Gryzł" piłkę na boisku, taki był zawzięty! - śmiej się sołtys Dywan, prezes "Kolejarza".

Senator oficjalnie jest wiceprezesem klubu. Marzy o II lidze. Ciężko przeżywa każdą porażkę zespołu.

- Czasami daje na meczach lepszy spektakl niż piłkarze. Krzyczy, że uszy bolą - opowiada sądecki dziennikarz sportowy.

Starszego syna senator zrobił menedżerem klubu. 24-letni Grzegorz Kogut do zeszłego roku występował też na boisku. Talentu piłkarskiego nie miał wielkiego, ale zawsze wychodził w pierwszym składzie. Karierę przerwał nieszczęśliwy wypadek. Po jednym z meczów znaleziono go nieprzytomnego w pobliskim Grybowie. Lekarze cudem go odratowali. W Stróżach krążą różne plotki o wypadku młodego Koguta. Niektórzy podejrzewają pobicie.

Co do jednego kibice nie mają wątpliwości: Kolejarz potrzebuje nowego stadionu na drugą ligę, bo obecny ledwo nadaje się na rozgrywki w trzeciej. - Stadion lekkoatletyczny przyda się przede wszystkim naszej drużynie. Spartakiady niepełnosprawnych to tylko pretekst - mówi jeden z kibiców.

Fundacja kupiła już plac pod budowę. Gdzie znajdzie resztę pieniędzy? - Mało to jest funduszy w Europie? - mówi bez namysłu senator. - Sponsorzy też się znajdą. Tylko ci, którym nie chce się tyłka ruszyć, narzekają na brak pieniędzy. Ja potrafię poprosić i podziękować. Minister sportu Lipiec aż za głowę się złapał, kiedy mu opowiedziałem o nowym stadionie na 8 tysięcy ludzi. W Polsce nie ma takiego obiektu w pełni dostępnego dla niepełnosprawnych.

Miał swoje dzieci trzymać na bezrobociu?

Senatorskim projektom kibicują całe Stróże. Nikt nie obraża się na złośliwe docinki, że mieszkają w Kogutowie. W ostatnich wyborach Kogut zebrał we wsi 80 procent głosów. W całym okręgu nowosądeckim poparło go ponad 100 tys. wyborców. To jeden z najlepszych wyników w kraju.

Mieszkańcom nie przeszkadza też nepotyzm w fundacji. Ze zrozumieniem komentują "politykę prorodzinną" Koguta. - Starszy syn senatora pracuje w marketingu, córka - kadrowa, zięć - kierowca na warsztatach terapii zajęciowej - wylicza pielęgniarka z Centrum im. Ojca Pio. - Każde grabie grabią pod siebie. Gdyby nie fundacja, to musiałabym szukać pracy w Gorlicach lub Sączu.

- Tylko zawistnicy obgadują Staszka. Większość dobrze wie, komu wieś zawdzięcza pomyślność. Miał swoje dzieci trzymać na bezrobociu, kiedy innym załatwił 130 miejsc pracy? - denerwuje się sołtys Dywan.

Kogut nie widzi nic niestosownego w zatrudnianiu krewnych. Zaklina się, że sam pracuje społecznie, nie zarabia na charytatywnej działalności. Wręcz przeciwnie, nieraz pomagał potrzebującym z własnej pensji. Kilka miesięcy temu kupił np. wózek inwalidzki i węgiel na zimę dla bezrobotnego spod Nowego Sącza, który stracił w wypadku dwie nogi.

Senatorskie oświadczenie majątkowe z 2006 roku rzeczywiście nie wygląda imponująco: dwa starsze auta, ok. 60 tys. zł oszczędności i małe gospodarstwo. Dom Koguta - numer 1 w Stróżach - stoi zaraz przy drodze. Typowy wiejski klocek z dużą werandą. Gospodarz wybudował go na paru arach, zanim zrobił karierę. Żona kilka lat temu odeszła z kolei na wcześniejszą emeryturę.

- Z fundacją współpracuje 300 wolontariuszy. Czułbym się jak szmaciarz, gdybym coś brał dla siebie - mówi Kogut. - Ale dzieci muszą gdzieś pracować, mam do nich ogromne zaufanie. Syn skończył technikum mechaniczne, jest niezwykle operatywny. Zarabia 1500 złotych na rękę. Niech se czytelnicy ocenią, czy to za dużo w marketingu.

Córka senatora kończy właśnie studia administracyjne. Ojciec widzi w niej swego następcę w fundacji. - Wiadomo, kiedy Pan Bóg człowieka zawoła do siebie?.

Senatorska linia za 6 mld zł

- Żaden kolejarz w Polsce nie zaszedł tak wysoko. Jakby co, to cała kolej stanie za Staszkiem - zapewnia Adam Poręba, kolega Koguta z Zakładu Taboru w Stróżach. Zanim opowie o początkach przyjaźni, dokładnie sprawdza, kto i dlaczego pyta. - Cześć, Stasiu, jest tutaj redaktor z gazety. Zagaduje o ciebie - melduje telefonicznie na senatorską komórkę.

Miejscowy węzeł PKP w Stróżach przeszedł w ostatnich latach gruntowną modernizację. Wyremontowano dworzec z peronami. Baraki naprawcze, gdzie kiedyś pracował Kogut, zastąpiła nowoczesna hala z pełnym wyposażeniem. Stróże to jedyna wiejska stacja na trasie Warszawa - Nowy Sącz, gdzie zatrzymują się pociągi ekspresowe. Od kwietnia ma nowe połączenia lokalne, choć wcześniej rozważano likwidację części nierentownych kursów. Eksperci nie widzą w tym uzasadnienia poza chęcią przypodobania się senatorowi.

Kogut ma inne zdanie: - Stróże to ważny węzeł kolejowy, a brak lokalnych połączeń uderza w najbiedniejszych. Na całym świecie państwo dotuje takie linie.

Jego zaradność chwalą nawet przeciwnicy polityczni. - Dba o swoją wieś, ale nie zapomina też o całym regionie - zauważa wicemarszałek Małopolski Leszek Zegzda z PO.

Słynny dworzec ministra Gosiewskiego we Włoszczowie to drobiazg przy projektach Koguta dla Małopolski. Najdroższy opiewa na 6 mld euro.

- Budowa linii Podłęże - Piekiełko skróci do godziny podróż pociągiem z Krakowa do Zakopanego i Nowego Sącza. Ograniczy bezrobocie i zatrzyma młodzież, która teraz wyjeżdża za pracą - referuje senator.

Nieistniejący szlak kolejowy zyskał miano "senatorskiej linii", choć jego koncepcja powstała jeszcze pod zaborami. Senator na prawo i lewo obiecuje, że znajdzie pieniądze na inwestycję. Skąd? Oczywiście z Unii Europejskiej. W marcowym numerze miesięcznika fundacji zapowiedział na 2009 rok "wbicie przysłowiowej pierwszej łopaty". Przy okazji pochwalił za starania o budowę Józefa Jeżewicza, członka zarządu spółki PKP PLK i przewodniczącego rady programowej swojej fundacji.

Optymizm Koguta dziwi ekspertów i ministerialnych urzędników. - Senatorskiej linii nie ma nawet na rządowej liście rezerwowej inwestycji na lata 2007-2013 - mówi Adrian Furgalski. To samo mówi wiceminister transportu Mirosław Chaberek, odpowiedzialny za kolej w resorcie. Na wszelki wypadek dodaje jednak dyplomatycznie: - Lista jest jeszcze analizowana w Unii. Trwają negocjacje, ale na razie nie ma propozycji budowy.

Teraz Kuwejt!

Plany Koguta nie kończą się na tej linii. Wielkie nadzieje wiąże m.in. z projektem magistrali kolejowej łączącej... Irak z Omanem. Budowę rozważają tamtejsze władze. Kogut przekonuje już polskie firmy do stworzenia konsorcjum pod ewentualne przetargi. Nieco ponad rok temu założył Polsko-Kuwejcką Grupę Parlamentarną. W mediach występuje jako ekspert od współpracy polsko-arabskiej.

Senator Kogut: - Moje kontakty z Arabami to czysty przypadek. Kiedy wszedłem do Senatu, dostałem maila z Kuwejtu. Ambasador Kazimierz Romański narzekał na niskie obroty handlowe. Poprosił o pomoc.

Dyplomata okazał się krajanem Koguta. Senator od razu przyjął propozycję. - Kuwejt ma 29 mld dolarów nadwyżki budżetowej. Niechby choć trochę tych pieniędzy trafiło do Polski - marzy.

W "dyplomacji" nie przeszkodził mu brak doświadczenia ani nieznajomość języków obcych, poza rosyjskim. Osobiście namawiał polskie firmy do przygotowania oferty i wyjazdu do Kuwejtu. W listopadzie zeszłego roku zorganizował pierwszą misję gospodarczą. Z marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem zabrał wtedy kilkudziesięciu przedsiębiorców i menedżerów na rozmowy z arabskimi partnerami. Teraz szykuje się na kolejną misję, tym razem z premierem Kaczyńskim. Zaczął uczyć się angielskiego.

Senator Kogut: - Przed wakacjami spodziewam się rewizyty emira Kuwejtu. Rok ino minął, a nasze obroty z Kuwejtem skoczyły z 20 do 400 mln dolarów. Kontakty handlowe z Arabami nawiązała Grupa Lotos, Polimex, Glinik, Konspol, Uzdrowisko Krynica-Żegiestów. Sieć supermarketów Sultan Center już sprzedała partię wód mineralnych z naszych uzdrowisk.

Senator złego słowa nie powie o ambasadorze Romańskim, którego odwołano w międzyczasie do kraju. Jego nazwisko znalazło się w raporcie Antoniego Macierewicza o WSI. Miał szkolić się wywiadowczo w Związku Radzieckim. - Żona mówiła, że on studiował w Moskwie. Ale przecież w tamtych czasach wielu uczyło się na Wschodzie. Jeśli coś nie tak zrobił w przeszłości, to niech odpowiada. Za ostatnią pracę trzeba mu jednak podziękować - uważa Kogut.

Firmy niechętnie komentują senatorską pomoc w kontaktach z Arabami. - Dobry klimat polityczny zawsze służy biznesowi - ocenia ostrożnie Michał Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos, która w minionym roku sprowadziła pierwsze tankowce z kuwejcka ropą.

Bardziej rozmowny jest Jan Cisek, prezes Uzdrowiska Krynica-Żegiestów. W wakacje spodziewa się pierwszych kuracjuszy z Kuwejtu. Przygotowuje też drugi transport wody mineralnej. - Bez senatora Koguta nie byłoby tej współpracy - zapewnia.

- Z wdzięczności wykupił pana reklamę na stadionie Kolejarza Stróże?

- Skądże znowu! To normalna reakcja marketingowa na sukcesy senatorskiego klubu - obrusza się prezes.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Duży Format
Romuald Marczak - 22-05-2007, 08:57
Temat postu:
Coś tam kiedyś zaczęliśmy pisać o fundacji Stanisława Koguta. Gdyby nie spółki kolejowe i przykolejowe nigdy by jej nie było. Od tego się zaczęło. Teraz jest szeroki świat. Prokurator lustruje Kwaśniewskiego za kontakty z ukraińskim biznesem, Jolantę Kwaśniewską za fundatorów ze spółek skarbu państwa i lobbystów w rodzaju Dochnala. Fundacja Koguta jest ok. Wspomniano coś o nepotyzmie, o kontraktach wzamian za datki o stanowiskach zdobytych i utraconych. Zainteresowani nie potwierdzają a jeżeli coś wspomną, to półgębkiem. Czysty biznes, czysta sprawa. Rozgadają się, gdy Kogut nie będzie już senatorem.
Naczelnik - 22-05-2007, 09:00
Temat postu:
Romuald Marczak napisał/a:
Coś tam kiedyś zaczęliśmy pisać o fundacji Stanisława Koguta. Gdyby nie spółki kolejowe i przykolejowe nigdy by jej nie było.

Wiem, że Krycha jest w posiadaniu interesujących informacji nt. fundacji Koguta jak i jego samego. Dlatego założyłem oddzielny temat. Może ludzie się rozgadają...
Kuszeta - 22-05-2007, 10:10
Temat postu:
Co prawda to nie moja bajka - ale tutaj przyznam iż z chęcią poczytam tę dyskujse gdyż sam pan Kogut jest bardzo interesującą mnie postacią - nie wiele wiem na jego temat, ale Krycha na pewno pomoze... Czy prawdziwe jest określenie dla pana Koguta - kolejowy Dyzma?
Wojtek - 22-05-2007, 10:14
Temat postu:
Stanisław Kogut nowym prezesem IGTL

W dniu 16 maja 2007 roku w trakcie odbywającego się we Wrocławiu XII Walnego Zgromadzenia Izby Gospodarczej Transportu Lądowego, na funkcję Prezesa izby został wybrany senator Stanisław Kogut.


* Prezes IGTL, senator PiS, Stanisław Kogut.

źródło: Transport i Komunikacja
Romuald Marczak - 22-05-2007, 10:25
Temat postu:
No, to zacznijmy gadać. Na początku ubiegłego roku zadzwonił do mnie mój szef z prośbą, abym przyjął fakturę od Grzegorza Koguta (syn senatora) za usługi marketingowe. Chodziło o niewielką kwotę 2 tyś. zł. Pare dni potem zadzwonił do mnie na komórkę młody Kogut z prośbą abym podał dane firmy niezbędne do wystawienia faktury. Ponieważ dzwonił do mnie z telefonu, który mi się nie zalogował, poprosiłem, aby przyjechał do mnie osobiście. Nie przyjechał.

Parę miesięcy wcześniej Grzegorz Kogut odwiedził mnie razem z jakimś krewnym, którego przedstawił jako sponsora i właściciela pralni w Nowym Targu. Zaproponował, że może prać pościel z wagonów sypialnych dla krakowskiego oddziału Wars. Miałem wtedy podpisane dwa kontrakty w Krakowie. Zaproponowałem złożenie oferty i oświadczyłem, że gdy będzie korzystniejsza, to skłonny jestem podjąć współpracę. Oferta nie została złożona.

W 2004r. otrzymałem zaproszenie na spotkanie ze Stanisławem Kogutem organizowane w jednej ze spółek kolejowych mających siedzibę w tym samym budynku w Krakowie przy ul. Mogilskiej 1. Obecność obowiązkowa i natychmiastowa. W spotkaniu uczestniczyli szefowie większości firm kolejowych. Kogut przedstwił przedstawiciela jednego z operatorów telefonicznych (nie pamiętam nazwy firmy). Reklamowano tańsze połączenia międzymiastowe. Kogut zachęcał do zawarcia z nim umowy. Parę dni potem poprosiłem mailem tego przedstawiciela o ofertę na ich usługi. Nie otrzymałem.

Jednym z fudatorów (założycieli fundacji) była firma WarsRest Sp. z o.o. założona w latach 90. przez krakowski oddział WARS SA. Firma ta przestała istnieć w roku 2004r. Została zlikwidowana. Na stronie internetowej fundacji www.fpon.com.pl nadal widnieje nazwisko Grzegorz Rurarz, byłego prezesa zlikwidowanego w tym roku Wars Cateringu. Grzegorz Rurarz został zwolniony z pracy w 2005r. za niegospodarność i bałagan organizacyjny w spółce. Wars Catering nigdy nie był następcą prawnym WarsRestu. Dokumenty WarsRestu są zarchwizowane w krakowskim oddziale Wars.

Gdy w 2005r. negocjowałem obniżenie stawek za sprzątanie i przygotowanie wagonów przez monopolistę na krakowskim rynku kolejowym ZU Południe Sp. z o.o. jako jeden z argumentów przeciw obniżeniu stawek usłyszałem od prezesa Jana Krawczyka, że musi finansować fundację Koguta.

To takie drobiazgi, nic grubego, ale jakiś tam obraz układu dają.
Krycha - 22-05-2007, 10:31
Temat postu:
Skoro już rozmawiamy o Kogucie to może warto cofnąć się trochę wstecz. Zajrzałam do internetowego archiwum "NIE" skąd wygrzebałam informacje na temat byłego do niedawna przewodniczącego kolejarskiej "Solidarności", a obecnie senatora PiS. Wkrótce kolejne fakty.

----------
Jak karmić kogutka

Strajkowy obrońca polskich kolei doi państwo na własną filantropię i utrzymanie swojego syna.

W polskich kurnikach bunt. Drób protestuje, bo obywatelom słowo „kogut” nie kojarzy się już z talerzem pożywnego rosołu lub pianiem o wschodzie słońca, lecz z lokomotywą. A wszystko to z powodu Stanisława Koguta, przewodniczącego sekcji krajowej kolejarzy NSZZ „Solidarność”. To facet, na którego pstryknięcie palcami paraliż ogarnia całą Polskę, bo strajk rozlewa się na kolei. Kogut korzysta z gróźb strajkowych ze szczególnym upodobaniem przed świętami i wakacjami.

Jestem ostatnim człowiekiem, który powie złe słowo na związki zawodowe występujące przeciwko temu bandyckiemu i złodziejskiemu państwu w obronie interesów ludzi pracy najemnej. Odnoszę jednak wrażenie, że byłoby niegłupio, gdyby ten, kto odziewa się w szaty jedynego sprawiedliwego, sam był czyściutki. Bo to nieładnie, jeżeli ktoś doi państwo wykorzystując swoją pozycję, a kasa, brana od instytucji państwowych idzie między innymi na utrzymanie jego rodziny. Tak to właśnie wygląda w przypadku Stanisława Koguta.

Grzęda Kogutów

W Stróżach, maleńkiej miejscowości koło Nowego Sącza, działa od 1998 r. Fundacja Pomocy Niepełnosprawnym. W 2001 r. włączona do niej została Fundacja Wspierania Centrum Rehabilitacji Ruchowej w Stróżach.

Założycielami fundacji w Stróżach są Zakłady Usługowe Południe sp. z o.o. – firma jak najbardziej prywatna powstała ze sprywatyzowania Kolejowych Zakładów Usługowych. Kolejnym założycielem jest Agencja Centrum, sp. z o.o., też prywatna. Dalej idzie WarsRest. Tu jest pewien problem, bo ta firma jest spółką-córką państwowej firmy Wars S.A. WarsRest obecnie nie istnieje, a jej prawa przejęła inna spółka-córka Wars Catering. Jeżeli 100 proc. udziałów w niej ma państwowy Wars S.A., to trudno o niej mówić inaczej niż jak o podmiocie państwowym. Ostatnim założycielem jest Przedsiębiorstwo Robót Komunikacyjnych w Krakowie S.A. – państwowe od góry do dołu.

Mamy zatem do czynienia z sytuacją, w której fundację tworzą udziałowcy prywatni i państwowi. Gdyby to był tylko jeden rodzaj kapitału, prywatny, to nic nam by nie było do tego. Jednak w przypadku, gdy na utrzymanie fundacji idzie państwowy grosz, warto się przyjrzeć dokładniej, na co.

Prezesem zarządu fundacji w Stróżach jest Kogut Stanisław własną osobą, a członkiem zarządu jest Grzegorz Kogut, syn pana Stanisława. Stary Kogut, jak nam powiedziała Halina Bydłoń, też członek zarządu, pracuje w fundacji społecznie. To ślicznie i wzruszająco. Młody Kogut natomiast za pracę w zarządzie pieniądze bierze bez zmrużenia oka.

Biorąc pod uwagę choćby tylko te dwie kwestie sądzimy, że zasadne będzie przyjrzenie się, skąd się biorą pieniądze w fundacji.

Państwowa pasza

Po pierwsze, od państwa. Fundacja zbudowała Centrum Rehabilitacji za pieniądze przekazane jej z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) i Powiatowego Urzędu Pracy. Jednocześnie centrum to otrzymało status zakładu pracy chronionej, co skutkuje szeregiem ulg finansowych, których ciężar bierze na siebie budżet państwa. Centrum i fundacja realizują zadania zlecane przez administrację państwową, np. Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Infrastruktury.

Po drugie, też od państwa. Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych funkcjonuje z odpisów zakładów pracy, dotacji budżetu i funduszy unijnych. Fundacja Koguta bierze od PFRON dodatkowo jeszcze dotacje w znacznej wysokości. W 2002 r. otrzymała ponad pół miliona złotych, w 2003 – 200 tys. zł, w 2004 – ponad 300 tys. zł, a w tym roku, jak do tej pory – też 300 tys. zł.

Po trzecie, od państwa. Fundacja Koguta wydaje miesięcznik „Głos Małopolski”. Znaleźć w nim można reklamy firm państwowych, których oferta niepełnosprawnym nie jest do niczego potrzebna. Ogłoszenia są więc niczym innym jak tylko dotacją na fundację Koguta. Na pierwszej stronie reklama PKP Cargo, na rozkładówce PKS Nowy Sącz plus dwa inne, płatne ogłoszenia. Miesięcznik rozchodzi się w zamkniętej prenumeracie i kosztuje 2 zł, a nakład wynosi 6 tysięcy. Odbiorcą są Zakłady Przewozów Towarowych i Zakłady Taboru Kolejowego. Państwowe. Rocznie zatem z budżetu fundacja Koguta bierze 144 tys. zł. Plus oczywiście cena reklam i płatnych ogłoszeń instytucji państwowych.

Kosztowny rozmach

Próbowaliśmy dowiedzieć się u źródła, jak wygląda struktura wydatków w jego fundacji. Pan Stanisław zakomunikował nam, że nie będzie udowadniał swojej niewinności, bo nie czuje się winny niczemu. My też o nic go nie oskarżamy. Dziwimy się tylko, że fundacja może sobie pozwolić na taki rozmach.

Koszty jej działalności w roku 2000 wynosiły ledwie 93 tys. zł, by w 2001 r. wzrosnąć do prawie 592 tys. zł, a w 2002 wynosiły już prawie 2,8 mln zł. Warto na marginesie zauważyć, że dokumentację do Projektu Budowlanego Hipoterapii sporządziła Agencja Centrum, jeden z prywatnych fundatorów fundacji. Wątpimy, by była to praca społeczna. Miło doić fundację, której jest się fundatorem, a która z kolei zasysa kasę z państwowej kieszeni.

O szerokim geście fundacji niech świadczy też progresja wydatków na administrację: od 221 tys. zł w roku 2001, przez 872 tys. zł w 2002 i 730 tys. zł w 2003. Wynagrodzenia zaś pięły się w górę bez żadnych wahań – 53 tys. zł w 2001, 654 tys. zł w 2002 i około 1335 tys. zł w roku 2003. Młody Kogut, który, jak wspomnieliśmy, zarabia w fundacji jako członek zarządu, chyba nie narzeka.

Szkodliwy filantrop

No i tyle. Cel niby szczytny, boć przecież to wszystko dla niepełnosprawnych. Ja jednak mam pewne wątpliwości natury etycznej. Widać wyraźnie, że fundacja, na której czele stoi Stanisław Kogut, uzyskuje pieniądze przede wszystkim z budżetowej kasy przeznaczonej dla niepełnosprawnych. Jest niczym innym jak tylko pośrednikiem żywionym z naszych kieszeni. Przy tym jakaś tam cząstka tej forsy idzie na utrzymanie rodziny starego Koguta.

Dopuszczamy możliwość, że państwowe spółki PKP z dobroci serca dają forsę na inwalidów. Ale kto odważny sprzeciwi się prośbie szefa związków zawodowych kolejarzy? Kogut starszy zatem z pomocą państwa, na jego koszt robi sobie markę filantropa i uprawia nepotyzm. Powołana przez niego fundacja jest pasożytem żyjącym kosztem państwa, swojego żywiciela. Coś zatem wydaje się być zbędne: albo PFRON, albo fundacje, które pośredniczą w wydawaniu jego pieniędzy.

Facet, który głośno domaga się od lat strumienia pieniędzy z budżetu na galwanizację tego trupa, jakim są polskie koleje, mógłby krzyczeć nieco ciszej, skoro państwo daje kasę na firmowaną przez niego fundację i utrzymanie jego syna.

Solidaryzujemy się z polskim drobiem. Stanisław Kogut psuje mu opinię.

Autor : Maciej Wiśniowski

----------
Kogut człowiek Kaczki

Nadkolejarz Kogut i mapa jego dokonań.

Niedawno opisaliśmy poczynania Stanisława Koguta, przewodniczącego sekcji krajowej kolejarzy NSZZ „Solidarność”, który w wolnych chwilach między straszeniem Polaków strajkami na kolei pełni funkcję prezesa zarządu Fundacji Pomocy Niepełnosprawnym w Stróżach. Działa ta fundacja prężnie karmiąc się kasą braną pełnymi garściami od państwa, a przy tej okazji karmiąc też syna Koguta Stanisława – Grzegorza („NIE” nr 31/2005). W tamtym artykule wyraziliśmy wątpliwości natury etycznej. Uznaliśmy, że robienie sobie marki wrażliwego na krzywdę ludzką filantropa za państwowe pieniądze jest nieładne. Dusiliśmy dodatkowo w sobie pytanie: czemuż to ma służyć? Już teraz wiemy – karierze politycznej Stanisława Koguta.

Stanisław Kogut jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Senatu. Kampania wyborcza w toku, Kogut więc nie próżnuje – robi sobie reklamę w stylu, przy którym hagiografie świętych to obiektywne i bezstronne teksty.

Otóż wspomniana Fundacja Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, której Kogut prezesuje, wydaje co miesiąc gazetkę „Głos Małopolski” rozprowadzaną w zamkniętej prenumeracie głównie dla państwowych zakładów w cenie 2 zł i nakładzie 6 tysięcy egzemplarzy. Rocznie daje to 144 tys. zł. Kasę gazeta trzepie też (czyli fundacja Koguta) na zamieszczanych w niej reklamach państwowych firm, które to reklamy mają się nijak do niepełnosprawnych i ich potrzeb. Wszystkie te firmy są związane z PKP, które z kolei trzęsą dupami przed Kogutem jako szefem potężnego w PKP związku kolejarzy.

W sierpniowym numerze już na pierwszej stronie widnieje zdjęcie przewodniczącego z notką biograficzną. Źle powiedziałem – to tekst niemal na całą stronę, starannie wymieniający osiągnięcia Koguta, przedstawiający jego wrażliwość społeczną, sprawność organizacyjną i umiejętności menedżerskie, ilustrowane oczywiście przykładem fundacji w Stróżach. Wiemy więc już, że ta fundacja ma być dźwignią polityczną związkowca.

Potem idzie tekst pod niebanalnym tytułem „Między ustami a brzegiem urny”. Ilustracja tekstu to mapka z jakimiś kropeczkami zatytułowana „Mapa dokonań Stanisława Koguta”. Autor, którego nazwisko nie powinno być pamiętane, nieudolnie udaje, że dokonuje analizy kandydatów na listach PiS. Otóż na pierwszym, niekwestionowanym miejscu, z przewagą aż 40 proc. głosów, znalazł się Pan Prezes Stanisław Kogut. (...) Warto popatrzeć na MAPĘ DOKONAŇ aby uzmysłowić sobie ogrom dzieł powstałych z Jego inspiracji, determinacji i niespotykanej operatywności, dzieł kierowanych do bliźnich, ludzi zwykłych i niezwykłych i nie całkiem zdrowych. Dla wszystkich nie dla siebie! (...) Spod tej szczególnej topografii wyłaniają się litery i wyrazy, proza i wiersz wypowiedzianych, a niekiedy narysowanych podziękowań i wdzięczności tych, dla których Stanisław Kogut funkcjonuje, dla których to wszystko stworzył. (...) Lektura tam zapisanych słów i laurek adresowanych do Prezesa Koguta (biorąc pod uwagę tylko okres czasu od 2003 roku) jest ciągiem ponad stu wpisów o treści wzniosłej i przejmującej ale też wzruszającej i poruszającej. (Język, pisownię i meandry myśli podano wiernie za oryginałem).

Oto kandydat do Senatu Prawa i Sprawiedliwości, partii moralnych czyściochów, którzy dążą do Polski bez tzw. układów. Reklamuje się Kogut w gazetce wydawanej przez kierowaną przez niego fundację ściągającą pieniądze z państwowych zakładów w zamkniętej prenumeracie i za reklamy. Mówiąc inaczej, robi sobie kampanię wyborczą w tym czasopiśmie za nie swoje pieniądze. Znakomicie. Głosujcie na niego wszyscy. Im więcej w parlamencie takich jak on, tym bardziej druzgocąca będzie klęska PiSuarów w następnych wyborach.

Autor : Maciej Wiśniowski
Krycha - 22-05-2007, 10:47
Temat postu:
I kolejny artykuł...
Przedruk za "Fakty i Mity", nr 47 (194)

Walka Kogutów

Stanisław Kogut, zgrywający bohaterskiego szefa kolejarskiej Solidarności, postanowił zatrzymać wszystkie pociągi w kraju. Ale nie zrobił tego. Dlaczego?

Czy wówczas rząd przestałby ładować kasę w jego prywatne, świetnie prosperujące firmy, a rada nadzorcza PKP SA wstrzymałaby wypłatę diet swojemu członkowi?

Bohater naszych czasów, Stanisław Kogut, jest polskim przykładem "american dream": kariery od robola do milionera. Kogut to również przykład polskiej paranoi. Legendarny przywódca kolejarzy, oficjalnie walczący z zarządem polskich kolei, jest... członkiem rady nadzorczej PKP SA, a więc instytucji odpowiedzialnej za cały ten burdel na kółkach. Kogut za radzenie w Radzie pobiera 19 706 zł rocznie, a dodatkowo - jako szef kolejarskiej Solidarności (od 1998 r.) - bierze od PKP 7004 zł miesięcznie plus samochód służbowy, komóreczka, sekretareczka, o bezpłatnych przejazdach pociągami nawet nie wspomnimy. Jest również wiceprzewodniczącym sejmiku małopolskiego (kadencja 2002-2006). Z tego tytułu otrzymał w 2002 roku 20.129,74 zł.

Do starcia Koguta związkowca, z Kogutem z rady nadzorczej PKP na razie, ze zrozumiałych względów, nie doszło. Kim więc jest ten człowiek, o którym kolejarze mówią: "nasz Staszek"? Otóż przede wszystkim jest sprytnym biznesmenem, który na kolejarskich plecach kręci lody, z kim się da. Jest też pomysłodawcą i prezesem Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. Została ona powołana 17.03.1998 r. i zarejestrowana 27.05.1998 r. w Sądzie Rejonowym w Warszawie. Przez kolejne dwa lata Kogutowa firma była nieuchwytna, bowiem dopiero 20.07.2001 r. wpisano ją do Krajowego Rejestru Sądowego. Ogłoszono, że jej szczytny cel to budowa integracyjnych ośrodków życia i nauki dla osób niepełnosprawnych i sprawnych też (domy, osiedla, ośrodki zdrowia, przedszkola, szkoły itp.). Innymi słowy - raj na ziemi.

Na początek Fundacja powołała Specjalistyczny Ośrodek Szkoleniowo-Rehabilitacyjny w Stróżach (gmina Grybów, woj. Małopolskie), 3-tysięcznej miejscowości, w której swój 170-metrowy dom ma też Stanisław Kogut. Na dzień dobry Fundacja dostała niemal za friko (dokładnie za 15 tys. zł, a więc dziesięciokrotnie mniej niż wynosi wartość rynkowa) teren o powierzchni 15 ha przeznaczony na hipoterapię oraz plac pod budowę. Agendy rządowe sypnęły forsą, a Ludgarda Buzek uroczyście wmurowała kamień węgielny pod budowę hotelu. Był maj 1999 roku.

Ale i sam premier herbu Dziura Budżetowa nie był gorszy. Pół roku wcześniej, straszony strajkiem Kogutowych kolejarzy, dał wyraz swej najlepszej woli i 21.12.1998 r. wmurował akt erekcyjny w ścianę wznoszonej właśnie przez Kogutową fundację sali rehabilitacyjno-sportowej. Stanisław Kogut nadał swojemu biznesowi imię ojca Pio. Budowa pomnika chwały słynnego stygmatyka oraz Staszka Koguta kosztowała około 13 mln złotych. Darczyńcami byli: Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, samorząd województwa małopolskiego, powiat nowosądecki, Fundacja Polsat, a w latach 1999-2001 kasa przekazywana była również przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Podwaliny pod Kogutowy biznes dało też państwowe Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych z Krakowa (co ciekawe, PRK w owym czasie miało problemy finansowe i zarząd komisaryczny na karku). Zrzutkę zrobiła także Spółka WARS-REST z Krakowa. Fundacja " obracająca milionami - miała wtedy "aż" 25 tys. kapitału własnego!

W roku 2002 Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przekazał Kogutowi 6 mln 170 tys. zł. Datki dają też urzędy pracy, ale w jakiej wysokości, tego Kogut nie ujawnia, bowiem Ministerstwo Zdrowia nie żąda od niego takiej fatygi (sic!). Uff, jak gorąco, proszę Urzędu Kontroli Skarbowej!!!

Co daje Kogut ludziom niepełnosprawnym? Dziś CS-R im. Ojca Pio wyposażone jest w klimatyzowaną salę konferencyjną na 80 osób, dwie sale komputerowe, salę gimnastyczną, jadalnię, basen, jacuzzi, leżanki wodne oraz w pokoje dwuosobowe komfortowo wyposażone, z pełnym węzłem sanitarnym. Cena: 70 zł od osoby za dzień. Jeżeli macie zamiar zorganizować tam zieloną szkołę, naradę, wczasy rodzinne, sympozja, a także zjazdy połączone z odnową biologiczno-sprawnościową, kosztować to będzie 200 zł od osoby za dwa dni. Przyjmowane są przede wszystkim zamówienia zbiorowe. Za pobyt czterodniowy (dla 80 osób) cena wyniesie 480 zł od osoby, ale w koszty wliczona jest uroczysta kolacja przy dobrej muzyce. Natomiast siedmiodniowy pobyt "zbiorowy" kształtuje się w granicach 750 zł od osoby. Prezes Kogut opracował szczegółowy cennik hotelowy, którego przytaczanie zajęłoby nam połowę gazety.

W CS-R znajduje się również pięknie wystrojona kaplica z tabernakulum za 10 tyś. zł i nie ma się co dziwić, bowiem Kogut podaje, że jego sympatie polityczne to: "AWS, Jan Paweł II i Radio Maryja". Co dostają niepełnosprawni? Przede wszystkim oczopląsu na widok cennika. Potem lekka wścieklica podnosi im ciśnienie... Ale bylibyśmy niesprawiedliwi w ocenie "naszego Staszka", który dał "aż" 500 zł na kolonie, 3 tys. zł na koncert... Nocnej Zmiany Bluesa, 9 tys. zł na pielgrzymkę do Rzymu. Przecież to w trosce o niepełnosprawnych organizowane są konferencje typu: "Stróże czekają na ciebie". I to na takie m.in. akcje, w ramach Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego, Kogut dostaje dofinansowanie w wysokości 8 tys. zł. Również z budżetu województwa na rok 2003 dostał granty na zorganizowanie Europejskiej Konferencji Osób Niepełnosprawnych w Stróżach, której głównym zadaniem jest promocja... pozytywnego wizerunku osób niepełnosprawnych i tworzenie lobby na rzecz kształtowania godnych warunków życia niepełnosprawnych. Na ten cel lobbysta Kogut dostał (na koszty zakwaterowania i wyżywienia uczestników konferencji) 11 tys. zł.

OŚRODEK KOGUTA PRZYJMUJE ROCZNIE OKOŁO 30 TYSIĘCY KLIENTÓW! Jest to niekiepska kasa, a nawet można powiedzieć ścieżka szybkiego szmalu. Jak więc to możliwe, że fundacja Koguta oficjalnie zarabia na jednej osobie zaledwie 104 zł, a przy czystym zysku za rok 2002 ma od łebka marne 11,82 zł? Ile z tej (i innej nieoficjalnej kasy) ląduje w kieszeni Koguta, nie wiadomo, ponieważ ani Urzędu Kontroli Skarbowej, ani Ministerstwa Zdrowia nie obchodzą żadne rozliczenia finansowe Fundacji!

A jak zaniża się własne przychody? (...) Należy przekazywać kasę fundacji Koguta do spółek zależnych, np. HIPOTERAPIA I AUTYZM sp. z o.o., w której Stanisław Kogut jest... przewodniczącym rady nadzorczej. Spółeczka ta otrzymała od Fundacji 419 tys. zł aktem notarialnym, przekazującym w gotówce 150 tys. zł, a w aporcie rzeczowym (działka w Stróżach) 269 tys. zł. Pikanterii temu "przekazaniu" dodaje fakt, że wartość rynkowa tej działki wynosiła... 34 tys. zł.

A teraz prawdziwy majstersztyk w wykonaniu Koguta. HIPOTERAPIA w "rewanżu" zwraca jego Fundacji tę samą działkę, ale już wartą 302 500 zł, bowiem spółka owa zniwelowała teren, zbudowała studnię głębinową i doprowadziła zasilanie energetyczne (to ostatnie zresztą przy udziale PKP). Operacja miała niewątpliwie za zadanie wygenerowanie kosztów przez spółki zależne od Fundacji, aby spółki te mogły spokojnie pokazać figę z makiem wierzycielom Koguta. Można również robić dalsze czary-mary. Kogut od "Telepracy" (jasna cholera, zupełnie zapomnieliśmy, że Staszek jest również założycielem i przewodniczącym rady nadzorczej "Telepracy"!) akcje warte 5 tys. zł sprzedaje Kogutowi od Fundacji za... 159 tys. zł. Sprawdzaliśmy, czy transakcja ta figuruje w aktach Fundacji złożonych w Ministerstwie Zdrowia - nie ma po niej śladu! Czyż to nie cud, szczególnie że "Telepraca" jest aktualnie likwidowana, bo przynosiła straty (w 2002 r. ponad pół miliona).

U Koguta -jak sam mówi - pracuje 130 osób. Jednakże z dokumentów fundacji wynika, że umowę o pracę podpisał tylko z 59 osobami, a w spółce "Hipoterapia" pracują... 3 osoby. Ludzie ci już budują nowy ośrodek hipoterapii i przedszkole integracyjne (...). Na przedszkole zrzutkę robią: powiat Nowy Sącz, miasteczko Grybów, gmina wiejska Grybów oraz - UWAGA! - Zakład Nieruchomości PKP oddział Kraków. Prezes Kogut, mimo że jego Fundacja ma co roku długi (około 2 mln 300 tys. zł za 2002 rok), bo nie płaci dostawcom, zamierza rozwinąć swoje imperium i planuje hospicjum. Z dumą podkreśla, że prezesem jest za darmo, a na chlebek z masełkiem pracuje w Zakładzie Taboru w Nowym Sączu jako kierownik sekcji. Ale skromny Staszek Kogut nie do końca mówi prawdę, gdyż wszystkie fuchy polskiego Rockefellera Koguta trudno zliczyć!

Stanisław Kogut to zdolny człowiek orkiestra. I jeszcze nieraz o nim - i jemu podobnych bohaterach naszych czasów - usłyszymy, bo walki kogutów to u nas chleb powszedni.

AUTORZY : ANDRZEJ RODAN, ANNA KARWOWSKA, JAROSŁAW RUDZKI
Romuald Marczak - 22-05-2007, 10:51
Temat postu:
Krycha przytoczyła:

Cytat:
Dalej idzie WarsRest. Tu jest pewien problem, bo ta firma jest spółką-córką państwowej firmy Wars S.A. WarsRest obecnie nie istnieje, a jej prawa przejęła inna spółka-córka Wars Catering. Jeżeli 100 proc. udziałów w niej ma państwowy Wars S.A., to trudno o niej mówić inaczej niż jak o podmiocie państwowym.


Nieprawda. Tu się autor pomylił. Jak napisałem wcześniej, Wars Catering nigdy nie był następcą prawnym WarsRestu. Tak mówiono, aby fundacja mogła istnieć. Jak mi to tłumaczył Kogut (nie interesowałem się nigdy prawem fundacji), w takim przypadku, gdy likwiduje się jeden z fundatorów, to i fundację powinno się zlikwidować. Napewno natomiast fudacja nadal była finansowana przez Wars lub Wars Catering.
Krycha - 22-05-2007, 10:55
Temat postu:
Jak wiadomo WARS to Jaje. WARS to również dojna krowa Koguta. Z pewnych źródeł wiem, że Kogut nienawidzi się z Jaje. Skąd ta nienawiść pomiędzy Kogutem i Jaje? Podobno jeden drugiego chciał w coś umoczyć, zrzucić odpowiedzialność za jakieś przekręty. Szczegółami nie interesowałam się...
Anna Rosiek - 22-05-2007, 11:56
Temat postu:
Krycha napisał/a:
...."
Stanisław Kogut to zdolny człowiek orkiestra. I jeszcze nieraz o nim - i jemu podobnych bohaterach naszych czasów - usłyszymy, bo walki kogutów to u nas chleb powszedni.
AUTORZY : ANDRZEJ RODAN, ANNA KARWOWSKA, JAROSŁAW RUDZKI


Hmm… odwiecznie w różnych odsłonach powracający Pan Kogut.
Nie chce mi się wierzyć żeby P.Kogut poprzez działania swojej Fundacji próbował coś (finansowo czy w ogóle materialnie) „zorganizować” dla siebie. Wątpię – to nie ten typ człowieka. Myślę, że wszystkie pozyskanie środki wykorzystywane są na szczytne działania. A On po prostu lubi splendor jaki przy okazji z tego wynika.

Dlaczego więc co jakiś czas sprawa powraca? A no myślę, że kolejowym ludziom nie podoba się tak do końca styl i sposób w jaki P. Kogut to robi. Bo to są takie trochę wymuszenia emocjonalne. Jeżeli odmówi się Panu Staszkowi / Staszkowi to przestanie (udawać) że nas lubi. A być nie lubianym przez Staszka to porażka. Tu i tam, niby przy okazji, coś może powiedzieć o nas nie tak. A może ja kiedyś będę potrzebował wsparcia (np. politycznego, albo związkowego – wcześniej czy później będą chcieli mnie odwołać) i wtedy Staszek się przyda. Więc odmawiać – nie przystoi. Co mądrzejsi szefowie kolejowych firm znaleźli patent i nauczyli się obniżać datki do realnego minimum i dawać je co drugi, trzeci raz. Zgodnie z prawem: umowa na to, na tamto. A i to i tamto – też zgodne z prawem.

I w tym, że dają naprawdę nie ma nic zdrożnego! Wszystkie firmy, w różnym zakresie starają się wspomagać, sponsorować tych którym pomoc jest potrzebna. I P. Kogutowi chwała, że założył Fundację, bo wiele osób może być mu naprawdę wdzięczna!
Ale w tym poszukiwaniu pomocy nieco się chyba zagalopował. Metoda! Skuteczna ale jak powyżej – moralnie wątpliwa.

Mając okazję służbowo obserwować kilka jego działań a w niektórych uczestniczyć – śmiem twierdzić, że na pewno wykorzystywał swoją pozycję ZWIĄZKOWĄ (a potem polityczną) do pozyskiwania środków dla Fundacji.
Widząc jak to działa (bo zazwyczaj datki pasowały do budżetów około marketingowych), „opiniowałam” wnioski – racjonalnie. Racjonalnie dla mojej firmy, mniej racjonalnie dla Fundacji. Stąd też Pan Kogut, na różnych spotkaniach, pozwolił sobie kilkakrotnie powiedzieć – „Rosiek musi odejść”. (I Rosiek odeszła – ale nie wtedy kiedy życzył sobie tego P. Kogut i nie z powodu, że tego właśnie sobie życzył)

I jeszcze raz powtórzę, nie widziałam działań, które byłyby niezgodne z prawem, ale na pewno były bardzo wątpliwe moralnie. I o ile działaczowi związkowemu mogłabym to wybaczyć, to senatorowi –nie!

Ponieważ zaś Prokurator Generalny zapowiedział, sprawdzenie Fundacji P. Kwaśniewskiego – myślę, że powinien też pochylić się nad Fundacją P. Koguta.
Inne wątpliwości ale zbieżne – MORALNOŚCIĄ założyciela.
Romuald Marczak - 22-05-2007, 12:11
Temat postu:
Krycha napisała:

Cytat:
Skąd ta nienawiść pomiędzy Kogutem i Jaje?


No, jak to skąd? Jaje, wiceprzewodniczący związku Solidarność w Warsie, został zwolniony w 2004r., gdy Kogut był przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy... Za to organizacja warsowska wystąpiła z sekcji i weszła w struktury Regionu Mazowsze. Kogut popierał Zubrzyckiego - sponsora fundacji. Do końca wypowiadał się o nim bardzo dobrze. W Warsie też ma ulokowaną swoją rodzinę. Takie nazwisko: Eugeniusz Badowski - sponsora jego rodziny i barmana na Lajkoniku, wymieniane było wielokrotnie w "Wieściach z Warsu". Aż dziw bierze, że różne grupy interesów zjednoczyły się teraz w PiS-ie. Kogut krąży na najwyższej orbicie. Sekcja Krakjowa Kolejarzy poparła przcież Kaczory na jakiejś tam konferencji wyborczej, za co PiS umieścił go na swojej liście wyborczej. Jaje oparł się o Wassermana - przewodniczącego PiS w Małopolsce. Tak przynajmniej się przechwala. O pozostałych animozjach nie wiem.


Pani Anna Rosiek napisała:

Cytat:
Dlaczego więc co jakiś czas sprawa powraca? A no myślę, że kolejowym ludziom nie podoba się tak do końca styl i sposób w jaki P. Kogut to robi. Bo to są takie trochę wymuszenia emocjonalne. Jeżeli odmówi się Panu Staszkowi / Staszkowi to przestanie (udawać) że nas lubi. A być nie lubianym przez Staszka to porażka. Tu i tam, niby przy okazji, coś może powiedzieć o nas nie tak. A może ja kiedyś będę potrzebował wsparcia (np. politycznego, albo związkowego – wcześniej czy później będą chcieli mnie odwołać) i wtedy Staszek się przyda. Więc odmawiać – nie przystoi.


Na tym właśnie ten układ polega. W którymś tam miejscu artykułu Kogut powiedział, że potrafi się odwdzięczyć. Pytanie: czy przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ Solidarność a teraz senator RP powinien w taki sposób wykorzystywać swoją pozycję społeczną? Tym gentelmenom, którzy sponsorują "szczytny" i "rodzinny" cel, nie dziwię się. Instynkt samozachowawczy działa.
Noema - 22-05-2007, 14:44
Temat postu:
Wikipedia: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanisław_Kogut" target="_blank">Stanisław Kogut</a>
Romuald Marczak - 09-06-2007, 08:15
Temat postu:
Pani Anna Rosiek napisała:
Cytat:
Mając okazję służbowo obserwować kilka jego działań a w niektórych uczestniczyć - śmiem twierdzić, że na pewno wykorzystywał swoją pozycję ZWIĄZKOWĄ (a potem polityczną) do pozyskiwania środków dla Fundacji.

Tak działają fundacje tworzone przez ludzi znanych i znaczących. Można się doszukiwać analogii z fundacją Jolanty Kwaśniewskiej, którą zasilały "datki" ze spółek skarbu państwa i od lobbystów mających coś do ukręcenia. Czy jest to działalność charytatywna? I tak i nie, bo dużo w tym hipokryzji, prywaty i żadzy taniej popularności. Podobnie można ocenić Włoszczową i pociąg papieski do Wadowic. Obecność wielu firm zewnętrznych na rynku kolejowym znalazła swoje uzasadnienie. Czy ktoś kiedyś to zmieni? Nie, bo mentalność Nikodema Dyzmy to powszechna cecha. Najwyżej ktoś założy mu teczkę, bo może kiedyś się przydać.

Gdy Jacek Prześluga został prezesem IC, natychmiast ukazał się w Gazecie Wyborczej artykuł o plantacji bawełny i Polskim Funduszu Kapitałowym. Później wiązano tę postać z karierą senatora Stokłosy. Czy są jakieś podobieństwa między Kogutem a Stokłosą oprócz tego, że ten jest a tamten był senatorem RP? Czy jest jakieś podobieństwo między Kogutem a Lepperem?
Beatrycze - 09-06-2007, 13:37
Temat postu:
Ciekawe czy jak Kogut przestanie być senatorem to wróci do PKP? Mam nadzieję, że nie, choć z drugiej strony gdzie będzie miał lepiej jak nie w PKP.
Modliszka - 18-06-2007, 17:08
Temat postu:
Rozmowa ze Stanisławem Kogutem w "Wolnej Drodze"
http://wolnadroga.pl/?dzial=numer&rok=07&nr=12&art=12
Paszczak - 23-06-2007, 04:59
Temat postu:
Trochę humoru i satyry Very Happy
Marek M. - 23-06-2007, 11:22
Temat postu:
Wszystko Pięknie. Tyle że powoływanie się na "NIE" Urbana i "FAKTY i MITY" to jak pisać o Żydach na podstawie przemówień Goebbelsa. Przypominam że pan Urban w poprzednim systemie był ministrem propagandy, a "Fakty i Mity" to gazeta wydawana przez byłych funkcjonariuszy UB min. pana Pietruszkę(pracuje w redakcji) tego od zamordowania Ks. Popiełuszki. Gratuluję "obiektywnych" żródeł. Popieram patrzenie na ręce kolejowemu betonowi ale wspieranie się bandycko-bolszewicką propagandą to głupota i przesada. Znajdziecie obiektywne źródła takie jak np. świadectwa p.Marczaka
Zed - 23-06-2007, 17:26
Temat postu:
Marek M., przecież nikt na nic się nie powołuje. Zostały przytoczone artykuły prasowe, jeśli gdzieś są kłamstwa - wskaż je! Czy uważasz, że Urban tylko kłamie, a np. "Gazeta Wyborcza" pisze tylko prawdę? Szczerze mówiąc, prędzej uwierzę urbanowemu "NIE" niż michnikowej "Wyborczej".
I co uważasz za obiektywne źródło informacji? Obietywizm to pojęcie względne. Wolę kierować się własnym rozumem niż mniej czy bardziej obiektywnymi źródłami. Dziś każde medium manipuluje publiką i wciska propagandę lub stosuje nagonkę - zależnie od upodobań politycznych wydawcy/redaktora naczelnego/właściciela stacji, gazety.
Mądry człowiek przeczyta i "NIE" i przykładową "Wyborczą" - wtedy sam wyciągnie stosowne wnioski, wyciągając z tego "średnią".
Romuald Marczak - 25-06-2007, 07:17
Temat postu:
W przeciwieństwie do Marka M. czytam regularnie tygodnik "NIE", choć nie stamtąd czerpię moją wiedzę o Stanisławie Kogucie. Informacji zawartych w "Gazecie Wyborczej" nie autoryzowałem, bo od lat nie ufam dziennikarzom po tym jak naczelna "Sygnałów" Aldona Kubicka w roku 1990 wywiad ze mną po konkursie na dyrektora generalnego PKP opatrzyła wymownym tytułem "Konkursowicz". Artykuł był autoryzowany przez telefon. Było to przed konkursem na dyrektora naczelnego CDOKP (kto pamięta tę nazwę?). W artykule umieściła informację, że byłem naczelnikiem Lokomotywowni Pozaklasowej Warszawa-Odolany, gdy faktycznie byłem w latach 1983 - 1989 naczelnikiem Lokomotywowni Pozaklasowej Warszawa-Praga. Na Odolanach rozpoczynałem moją karierę kolejową w latach 1973 - 1977. Sprostowanie naczelnika z Odolan opatrzyła komentarzemi: "Uwierzyłam swojemu rozmówcy". Widać musiało mnie to strasznie wkur...., skoro po 17 latach jeszcze to pamiętam?
Stanisław Kogut jest bardzo ujmującym człowiekiem. Właśnie wczoraj na TVP Kultura skończył się ostatni odcinek "Kariery Nikodema Dyzmy". Słyszę jeszcze te ostatnie słowa opinii o hrabim Ponimorski: "Wariat... To tylko wariat.".
Marek M. - 26-06-2007, 10:53
Temat postu:
W przeciwieństwie do Pana Marczaka nie czytam "NIE", "GazWyb"-Chroń oczy!!! też nie. Co do sytuacji opisanej przez Pana Marczaka miałem podobną z TVP w latach 90-tych.
Chodzi mi oto że media żyją z kłamstwa i sensacji i opluwania kogo się da a kto im słabszy tym lepiej. Ludzie wierzcie tylko własnym oczom i uszom. W gazecie p.Urbana pracują ludzie którzy kłamać nauczyli się w szkołach przy dawnym KC i inaczej nie potrafią.Meida naginają fakty przeinaczają je jak przyznaje sam Pan Marczak. Uważam że internet służy do wolnej od wszelkiego lobbingu wymiany myśli. Powoływanie się na ewidentnie polityczne media skażone już w momencie ich powstania kłamstwem i politycznym pochodzeniem to wprowadzanie forumowiczów w błąd. Przecież chodzi nam o to aby wyrzucić z PKP politykę i układy. Powoływanie się na wymienione gazety to poprostu dawanie do zrozumienia że przed 1990 rokiem zarządzanie PKP przez ludzi dawnego systemu było doskonałe i dobre dla kolei. Wszyscy wiemy że to nieprawda, PKP nie ma szczęścia do włodarzy właściwie od la 60-tych XX wieku. Powinien nadejść czas apolitycznych fachowców zainteresowanych rozwojem PKP. Pan Marczak i inni forumowicze proszeni są o przedstawianie WŁASNYCH !!! doświadczeń i obserwacji a nie bełkotu medialnego pisanego na zamówienie najczęściej przez ludzi nie mających pojęcia o czm piszą.
Romuald Marczak - 26-06-2007, 11:53
Temat postu:
Panie Marku M., piszemy tutaj o Stanisławie Kogucie. Ja napisałem, co wiedziałem. Pan ocenia wiarygodność przytoczonych tutaj dziennikarskich tekstów przez pryzmat tytułów, w jakich zostały zamieszczone. O Kogucie widać nic pan nie ma do powiedzenia. Przerwał mi pan lekturę tygodnika "NIE". Czytałem tekst o komisach samochodowych. Zapewne - jak pan twierdzi - nieprawdziwy, bo to właśnie w "NIE" go zamieścili.
Krycha - 26-06-2007, 15:38
Temat postu:
Marek M., zupełnie nie wiem o co Ci chodzi. Czepiasz się gazety "NIE", a przecież nie Urban jest tematem dyskusji tylko Kogut. Nie muszę czytać żadnych gazet, żeby wiedzieć kim jest Kogut i co ma na sumieniu. Wystarczy kilkanaście lat pracy w PKP, kilkuletnia przynależność do kolejarskiej "Solidarności", oczy i uszy otwarte oraz maile od internautów. Może Cię to zdziwi, ale wielu dziennikarzy przed napisaniem jakiegoś artykułu o PKP korzysta z zasobów naszego Forum, niektórzy nawet wymieniają ze mną prywatną korespondencję e-mail. I tytuł gazety nie ma tu nic do rzeczy!
Naczelnik - 06-07-2007, 08:41
Temat postu:
http://wolnadroga.pl/?dzial=numer&rok=07&nr=14&art=09

Jerzy Polaczek
Minister Transportu

Oświadczenie

Szanowny Panie Ministrze,
W związku z ukazaniem się artykułu pt. „Finansowe kłopoty Kolei Mazowieckich” w dodatku do „Dziennika” „The Wall Street Journal”, w czwartek, 14 czerwca 2007 roku, w którym czytamy, że:
„Koleje Mazowieckie”, spółka Samorządu Województwa Mazowieckiego, winna jest spółce „PKP Przewozy Regionalne” 45 mln złotych z tytułu zaległych opłat za dzierżawę zestawów trakcyjnych dzierżawionych przez „Koleje Mazowieckie”,
Województwo Mazowieckie posiada w spółce „Koleje Mazowieckie” 95% udziałów, a pozostałe 5% należy do spółki „PKP Przewozy Regionalne”,
„Koleje Mazowieckie” znajdują się na granicy bankructwa, ale zarząd spółki „nie chce ujawnić wyników finansowych i przewozowych za rok 2006”,
proszę Pana ministra o odpowiedź na następujące pytania.
Dlaczego zarząd „PKP Przewozy Regionalne” dopuścił do tak wysokiego zadłużenia?
W momencie powoływania do życia spółki „Koleje Mazowieckie” (stało się to w moim przekonaniu na zamówienie polityczne), Samorząd Województwa Mazowieckiego, tak ustalono, miał 51% udziałów spółka „PKP Przewozy Regionalne” 49% udziałów. Jak wynika z przywołanego wyżej artykułu i wywiadu udzielonego dwutygodnikowi „Wolna Droga” przez prezesa spółki KM, dziś samorząd Województwa Mazowieckiego posiada aż 95% udziałów, a spółka „PKP „Przewozy Regionalne” tylko 5% udziałów. Spółka „Koleje Mazowieckie”, mimo, że w chwili jej powoływania deklarowano chęć zakupu taboru, do dziś tych zapowiedzi nie zrealizowała, i dalej korzysta z taboru, który dzierżawi od spółki „PKP Przewozy Regionalne” lub od Samorządu Wojewódzkiego.
W związku z tym oczekuje następującego wyjaśnienia: Kiedy i na czyje polecenie nastąpiło przewłaszczenie 44% udziałów, będących własnością spółki „PKP Przewozy Regionalne”, na rzecz Województwa Mazowieckiego? Dlaczego nastąpiło to w sposób tajny, bo fakt przekazania udziałów został ujawniony dopiero po kilku miesiącach? W moim przekonaniu nastąpiło to w sposób bezprawny, a być może także, dlatego, aby „Koleje Mazowieckie” stały się argumentem za powoływaniem spółek samorządowych przez inne samorządy, co z uporem godnym lepszej sprawy lansują Ministerstwo Transportu i Zarząd PKP SA.
Uważam także, że osoba lub osoby, które taką decyzję podjęły, działały na szkodę spółki „PKP Przewozy Regionalne”. Utraciły one tym samym wiarygodność i winne ponieść z tego tytułu stosowne konsekwencje.
Spółka „Koleje Mazowieckie” otrzymuje od Samorządu Województwa Mazowieckiego zawrotną dotację sięgającą 150 milionów złotych. Skąd, więc widmo bankructwa?
Dlaczego zarząd spółki „Koleje Mazowieckie” nie chce ujawnić swoich wyników finansowych za rok 2006, choć ma taki obowiązek z mocy prawa?
Nie kryję, że od momentu pojawienia się koncepcji powołania spółki KM byłem temu przeciwny. Sprzeciwiam się też usamorządowieniu kolejowych przewozów regionalnych i dziś, ponieważ nigdzie na świecie nie ma takiego rozwiązania, jakie proponuje się w Polsce.
Jednak kwestia kolejowych przewozów regionalnych została z dobrym skutkiem rozwiązana w wielu innych krajach, w tym u naszych zachodnich sąsiadów.
Dzisiejsza sytuacja finansowa „Kolei Mazowieckich” jedynie potwierdza negatywne opinie przeciwników spółek samorządowych.
Dlatego uważam, że dzisiejsza zła kondycja finansowa KM winna być przestrogą dla zwolenników usamorządowienia kolejowych przewozów regionalnych. Należy, więc od tych propozycji odstąpić całkowicie, i oprzeć na rozwiązaniach już sprawdzonych u innych.
Na eksperymenty nas nie stać.

Z poważaniem
Stanisław Kogut
Senator RP

źródło: Wolna Droga
Romuald Marczak - 06-07-2007, 14:22
Temat postu:
Współczuję, można doznać schizofrenii. Pan senator Kogut jest przeciwnikiem regionalizacji przewozów pasażerskich - przeciwnikiem Kolei Mazowieckich. Z drugiej zaś strony jako prezes Izby Gospodarczej Transportu Lądowego namawia prezesa PKP Cargo SA do współpracy z prywatnymi operatorami przewozów towarowych i spedytoram, którzy go tym prezesem zrobili - http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=18877#18877.

Trzeba się wreszcie na coś zdecydować. Albo pan Kogut jest jeszcze przywódcą kolejowej Solidarności, albo jest mężem stanu i przywódcą wszystkich transportowców. Za rok, dwa może przyjdzie zorganizować podobne spotkanie prezesa PKP Przewozy Regionalne Sp. z o.o. z prywatnymi operatorami regionalnych przewozów pasażerskich? A, że taka potrzeba już istnieje, świadczy konflikt między PKP PR a Kolejami Mazowieckimi.

Oczywiście, winę za powstałe zadłużenie ponosi zarząd PKP PR i zarząd PKP SA. I w tym względzie całkowicie zgadzam się z panem senatorem. Nie starczyło odwagi na likwidację spółki Koleje Mazowieckie lub wniesienie do niej aportu.
fury - 23-09-2007, 08:14
Temat postu:
Dla przypomnienia tematu, bo stał się znów bardzo aktualny, przytaczam fragment artykułu "Walka kogutów" zamieszczony wyżej przez Krychę. Choć ukazał się już kilka lat temu, Kogut rośnie w siłę a jemu i jego klanowi żyje się dostatnio.
Cytat:
Ale i sam premier herbu Dziura Budżetowa nie był gorszy. Pół roku wcześniej, straszony strajkiem Kogutowych kolejarzy, dał wyraz swej najlepszej woli i 21.12.1998 r. wmurował akt erekcyjny w ścianę wznoszonej właśnie przez Kogutową fundację sali rehabilitacyjno-sportowej. Stanisław Kogut nadał swojemu biznesowi imię ojca Pio. Budowa pomnika chwały słynnego stygmatyka oraz Staszka Koguta kosztowała około 13 mln złotych. Darczyńcami byli: Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, samorząd województwa małopolskiego, powiat nowosądecki, Fundacja Polsat, a w latach 1999-2001 kasa przekazywana była również przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.

Machinacje finansowe, niespłacone długi wobec wykonawców i dostarczycieli usług, wymuszone datki od przedsiębiorstw przede wszystkim kolejowych nie znalazły zainteresowania zarówno kontroli skarbowej jak i organów ścigania.

Kogut dwa lata temu jako szef kolejowej "Solidarności" dał poparcie PiS-owi. Z ramienia PiS-u startował do fotela senatora Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Polskiej i wygrał ten konkurs w abcugach. Mimo, że przestał przewodzić związkowi zawodowemu w PKP, namaszczeni przez niego dobroczyńcy nadal zajmują intratne stanowiska w wielu spółkach. Na internetowej stronie senatora Koguta jest wiele zdjęć osób, które kasę do kogutowej sakiewki włożyły. Oczywiście nie swoją. W zamian odbierają z nawiązką odszkodowanie za poniesione ryzyko. Płacą spółki PKP czyli Skarb Państwa. Nic nie wynieśli z doświadczeń byłego prezesa PKP Jana Janika www.infokolej.pl/viewtopic.php?t=1837 , którego Kogut umoczył w znajomości, efektem których jest afera wekslowa.

Idę o zakład, że Kogut znów wygra wyścig do fotela senatora, choć teoretycznie mógłby dać sobie spokój. Wiele z tego korzyści płynie a i w regionie jest wielce szanowaną przez biznes i maluczkich osobistością. Jak były senator Stokłosa w powiecie pilskim.

I jeszcze jeden cytat. Zacytuję Krychę, która udziela odpowiedzi jednemu z forumowiczów kwestionującemu wartość przytoczonych informacji, bo nie podane zostały one przez Radio Maryja i Nasz Dziennik:
Cytat:
Nie muszę czytać żadnych gazet, żeby wiedzieć kim jest Kogut i co ma na sumieniu. Wystarczy kilkanaście lat pracy w PKP, kilkuletnia przynależność do kolejarskiej "Solidarności", oczy i uszy otwarte oraz maile od internautów. Może Cię to zdziwi, ale wielu dziennikarzy przed napisaniem jakiegoś artykułu o PKP korzysta z zasobów naszego Forum, niektórzy nawet wymieniają ze mną prywatną korespondencję e-mail. I tytuł gazety nie ma tu nic do rzeczy!

Romuald Marczak - 26-09-2007, 17:35
Temat postu:
Załączam artykuł pt: "Fałszywe podpisy na listach PiS w 2005r." http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4521228.html . Informację o śledztwie w sprawie fałszywych podpisów na liście kandydata na senatora Stanisława Koguta powtórzyła TVP Kraków.
Nie mam wątpliwości, że jest to atak polityczny - odpowiada Stanisław Kogut, senator PiS z okręgu nowosądecko-podhalańskiego, którym interesują się śledczy. - napisano w Gazecie w Krakowie. Zapewne i ten temat na forum oraz przytoczone w nim informacje, to atak politycznych przeciwników.
fury - 28-09-2007, 07:33
Temat postu:
Pan Stanisław Kogut został zarejestrowany przez Państwową Komisję Wyborczą jako jeden z dwóch kandydatów PiS na senatora Rzeczpospolitej Polskiej w 13 okręgu wyborczym, w Nowym Sączu. W wyborach 21 października 2007r. ma sześciu nieznanych ogółowi konkurentów: prawnika z LiD, ekonomistę z LiD, senatora RP (tak napisano w rubryce zawód) z PO, teologa z PO, technika mechanika z PiS i historyka sztuki z UPR. Sam podaje, że jest mechanikiem. Na pewno wygra.

[ Dodano: 29-09-2007, 17:20 ]
W dzisiejszy (29.09.2007), krakowskim wydaniu Gazety Wyborczej można znaleźć podsumowanie małopolskich parlamentarzystów. Wybrałem fragment z podsumowaniem działalności Stanisław Koguta. Załączam plik.
Romuald Marczak - 26-11-2007, 09:32
Temat postu:
Eurocity do senatora?
Analizując nową ofertę rozkładu PKP Intercity czepialiśmy się postojów Eurocity Berlin-Warszawa Express w liczącym 5 tys. mieszkańców „kolejarskim” Zbąszynku, a umknął nam jeszcze ciekawszy kwiatek. Otóż nowy EC Józef Bem Warszawa-Budapeszt, kursujący przez Kraków, Tarnów, Nowy Sącz i Muszynę/Plavec, ma zaplanowany postój w „królestwie” senatora PiS (i byłego szefa kolejarskiej „Solidarności”), czyli w liczących 3 tys. mieszkańców Stróżach.
Tego postoju nie da się wytłumaczyć w żaden sposób. Ani tym, że Stróże są strategicznym węzłem pasażerskim (bo - odkąd niemal w całości zlikwidowano pociągi na trasie do Biecza i Jasła - nie są), ani tym, że z „Bema” w Stróżach dzień w dzień wysiadać będą tłumy podróżnych-pensjonariuszy ośrodka rehabilitacyjnego, powstałego parę lat temu z inicjatywy m.in. senatora Koguta. Postoje w Stróżach Ex. Pieniny i weekendowego „Ernesta Malinowskiego” plus szeregu osobowych z Krakowa i Tarnowa powinny w zupełności wystarczyć. Czyjeś ambicje są jak widać niezaspokojone...

„Bem” w drodze na Słowację i Węgry stawać też będzie w kurorcie Piwniczna Zdrój (niecałe 6 tys. mieszkańców). Niestety, przez Włoszczowę Północ przejedzie „na biegu”...
(źródło: Paweł Rydzyński, korespondent RK, 26 listopada 2007)
fury - 26-11-2007, 17:45
Temat postu:
Odpowiedź PKP Intercity ws. EC Józef Bem
- Nie jest to tylko połączenie dedykowane do obsługi rynku międzynarodowego, ale i krajowego - twierdzi PKP Intercity, odpierając zarzuty jakoby naciski polityczne zadecydowały o tym, że EC Józef Bem zatrzymuje się w Stróżach - miejscowości senatora Stanisława Koguta.

"EC Józef Bem jest jedynym całorocznym połączeniem komunikującym centrum kraju z południowo-wschodnią Małopolską. Pociąg ten podobnie jak Krakowia zatrzymuje się nie tylko w Tarnowie i Muszynie, ale także w Stróżach i Piwnicznej. Nie jest to tylko połączenie dedykowane do obsługi rynku międzynarodowego, ale i krajowego. Z tego samego powodu pociągi BWE zatrzymują sie na stacjach takich jak Świebodzin czy Zbąszynek.Pasażerami Intercity są nie tylko mieszkańcy dużych aglomeracji, ale i małych miejscowości, które Spółka uwzględnia przy układaniu rozkładu jazdy" - poinformowały PKP Intercity.
(źródło: Rynek Kolejowy, 26 listopada 2007)
Krycha - 26-11-2007, 17:52
Temat postu:
Ale bzdury!

Przykład z "mojej" linii. Między Wrocławiem i Gorlitz kursują dwa pociągi osobowe (KOWALSKI i SCHMIDT), które nie zatrzymują się w Pieńsku liczącym 6-tysięcy mieszkańców. Bo tak zadecydował beton PKP PR.

Tymczasem beton PKP IC w 2-tysięcznej wiosce Koguta zatrzymuje pociąg najwyższej rangi - międzynarodowy EuroCity.

No cóż. PKP absurdem stoi.
fury - 26-11-2007, 18:08
Temat postu:
Bardzo ciekawy komentarz z "Rynku Kolejowego":
Jakieś dziwne zakulisowe działania odbywają się w państwie PKP inicjowane przez co bardziej wpływowych działaczy takich m.in. jak Pan Kogut. Jak długo pamiętam to połączenie W-wy z Budapesztem odbywało się przez Katowice i dalej przez Czechy lub zachodnią Słowację. Ta też oś transportowa jest uwzględniona w programach modernizacyjnych Infrastr. i Środow. 2007-2013. Podejrzewam, że działacze już po decyzjach Unii będą próbowali przeforsować przesunięcie choćby części tych środków w swoje rejony. Stąd między innymi promocja na Waszych łamach jakiś czas temu nowej linii z Tymbarku za jedyne 3 mld EURO.

Chodzi o tę inwestycję, którą wcześniej przedstawił nam Dominik w dziale "Infrastruktura":

W 2010 r. ruszy gigantyczna inwestycja kolejowa, która ma płynnie połączyć Kraków z Nowym Sączem i Muszyną. Według wstępnych planów kosztem 3 mld euro zostanie wybudowana od zera ponad 40-kilometrowa linia kolejowa z podkrakowskiego Podłęża do Piekiełka, które znajduje się w połowie drogi do Nowego Sącza. Nowy odcinek ma diametralnie skrócić podróż pociągów na tej trasie.

Teraz jazda pociągiem z Krakowa do Nowego Sącza trwa ok. czterech godzin i jest męczarnią dla pasażerów. Pociąg jedzie przez Tarnów blisko 170-kilometrową trasą. Po zakończeniu inwestycji trasa ma skrócić się do 92 km, a podróż będzie trwała ok. 50 min. Pociąg pomknie podziemnymi tunelami, a nowoczesne składy mają pędzić ponad 200 km na godzinę. Trasa z Krakowa do Muszyny przy granicy ze Słowacją skróci się z blisko 220 km do 140 km. - Pierwsi pasażerowie pojadą superszybką koleją w 2014 roku - zapowiada Józef Jeżewicz z zarządu Polskich Kolei Państwowych. Kolej i władze samorządowe liczą, że nowa inwestycja wpłynie na rozwój regionu. Uważają, że istnieje realna szansa, by po wytyczeniu nowego szlaku nastąpiło tu znaczące ożywienie.

Może się to stać kołem napędowym boomu gospodarczego i turystycznego. Kolej ma jeszcze większe ambicje: wypuścić na trasę maszyny osiągające zawrotną prędkość ok. 300 km/h. Chce zamówić 20 takich błyskawic, podobnych w wyglądzie do słynnej "papieskiej strzały" wyprodukowanej w sądeckim Newagu i kursującej na trasie z Krakowa do Wadowic. Na razie "strzała" kursuje powoli, bo torowisko nie pozwala się rozpędzić. Na początek do prowadzenia pociągów-błyskawic mają zostać przystosowane torowiska Centralnej Magistrali Kolejowej, czyli trasa z Grodziska Mazowieckiego do Zawiercia. - Na Euro 2012 na pewno zdążymy z tym odcinkiem - zapowiada Jeżewicz. Później, w ramach postępu prac nad przebudową torów, szybkie linie mają iść dalej, między innymi planowaną do budowy od podstaw trasą z Krakowa przez Podłęże i Piekiełko do Nowego Sącza i Muszyny oraz do Zakopanego.

Ta ostatnia inwestycja warta ponad trzy miliardy euro ma rozpocząć się w 2010r. i zakończyć po czterech latach. Walczono o nią bardzo długo. Dziś PKP zapewnia, że batalia rozpoczęta przez ostatniego wojewodę nowosądeckiego Lucjana Tabakę jeszcze na początku lat 90. i kontynuowana przez senatora PiS poprzedniej i obecnej kadencji Stanisława Koguta zakończyła się zwycięstwem. Mocna reprezentacja sądeckich środowisk związanych z koleją na czele z Kogutem wywalczyła przesunięcie projektu budowy linii Kraków Podłęże - Piekiełko i Limanowa - Muszyna z rezerwy inwestycyjnej państwa na lata 2007-2013 do planów budowy. - Za kilka tygodni rozstrzygnie się sprawa unijnej dotacji na przygotowanie dokumentacji tej inwestycji. Za kilka miesięcy powinniśmy mieć gotowe wszystkie projekty i przystąpimy do wykupu gruntów, a w 2010 roku do budowy - mówi Jeżewicz. Jest jeszcze jeden ambitny pomysł związany z wykorzystaniem linii zwanej roboczo Podłęże - Piekiełko. Chodzi o przeszczepienie na polski grunt słowackiego zwyczaju wożenia koleją tirów z ładunkiem, które dotąd kursują drogami. Za granicą w ten sposób chroni się środowisko i drogi. - Dziś tiry wyładowuje się z pociągów na granicy polsko-słowackiej. Można byłoby wydłużyć ich podróż pociągiem do Krakowa - liczy PKP.

Źródło:Polska - Gazeta Krakowska


EuroCity "Bem" ma spełnić dwa zadania:
- uzasadnić tę inwestycję
- połączyć Stróże ze stolicą.

[ Dodano: 27-11-2007, 00:05 ]
I jeszcze kilka informacji z forum "Rynku Kolejowego":

I tą wypowiedzią PKP Intercity skompromitowało się kompletnie.
Aby nie być gołosłownym przypomne kryteria dla pociągu Eurocity (patrz punkt 3):
1)train through two or more countries
2)all cars air-conditioned
3)stop only at major cities
4) stops for no more than five minutes, in special cases up to 15 minutes
5)food and beverages available onboard (preferably from a dining car)
6) conductors speak at least two languages, one of which must be English, French or German
7) average speed (including stops) above 90 km/h, exceptions for mountainous terrain and train ferries
8)daytime journey (start after 6:00, arrival earlier than 0:00)

Na pewno "major" przetłumaczyli jako "ważny" zamiast "duży" lub "główny". Ale i tak nie można tego naciągnąć, bo w kryteriach mówi się o miastach a Stróże to wieś.

Istotny jest wyraz "cities" ponieważ w języku angielskim oznacza duże aglomeracje miejskie lub stolicę a nie nawet miasto.


Warsewicz potraktował wieś w województwie małopolskim, w powiecie nowosądeckim, w gminie Grybów jako dużą (główną) aglomerację miejską. Pokazał, że ma w głębokim poważaniu międzynarodowe kryteria, jakie muszą spełniać pociągi EUROCITY. Znów się potwierdza, że interesy z Kogutem, to gwóźdź do trumny. Pierwszym był były prezes PKP Jan Janik, któremu Kogut przyprowadził businesswoman Małgorzatę Kucharską. Skończyło się aferą wekslową w 1999 roku.
Wojtek - 05-12-2007, 16:48
Temat postu:
Temat poświęcony postojowi EC "Józef Bem" w Stróżach w oddzielnym wątku:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=3660
Pirat - 05-12-2007, 22:46
Temat postu:
Strona fundacji Koguta:
http://www.fpon.com.pl

A tutaj sprawozdania finansowe.
fury - 18-12-2007, 10:35
Temat postu:
Były opolski baron SLD, były poseł i były członek sejmowej komisji śledczej w sprawie afery Rywina Jerzy Szteliga został oskarżony przez prokuraturę o korupcję, gdyż firma brokerska ubezpieczająca Elektrownię Opole zasiliła fundację "Dla Przyszłości" wspierającą biedne dzieci, której jest szefem, kwotą 90 tyś. zł. Per analogia Szteliga złożył zawiadomienie do prokuratury na byłego Ministra Zdrowia prof. Religę, że ten wykorzystując stanowisko służbowe pozytywnie zaopiniował dotację na rzecz kierowanej przez niego Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii. Chodzi o kwoty 30 mln i 1,5 mln zł z kasy państwa.
Ile państwowych pieniędzy ze spółek PKP i wygrywających przetargi w tych spółkach wyciągnął Stanisław Kogut piastując funkcję przewodniczącego Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność" i obecnie jako senator RP na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach? Kto z członków zarządów i rad nadzorczych tych spółek złoży stosowne zawiadomienie na podstawie art. 228 kodeksu karnego (grozi za to do 8 lat więzienia)? Czy ma to zrobić Jerzy Szteliga? Zaznaczam, że nie powiadomienie o przestępstwie też jest przestępstwem.

Ps. Jerzego Szteligę telewizja pokazywała już w kajdanach, gdy zmierzał na salę sądową, by sąd zasądził areszt dla dobra śledztwa. Nie zasądził..., ale sprawa jest.
Zed - 20-12-2007, 23:55
Temat postu:
http://wolnadroga.pl/?dzial=numer&rok=07&nr=26&art=12

Byłem, jestem i pozostanę kolejarzem

Mówi Senator RP Stanisław Kogut dla „Wolnej Drogi”

Za nim przejdę do pytań, najpierw chciałem Ci pogratulować ponownego wyboru na Senatora RP.

- Dziękuję za gratulacje i dodam, że to już drugi raz zaufała mi olbrzymia ilość wyborców, za co im serdecznie dziękuję i obiecuję, że zrobię wszystko, aby ich nie zawieść, aby nie zawieść kolejarzy.

Jak wiesz minister skarbu, niemal rzutem na taśmę, wyraził zgodę na sprzedaż „Kolejom Mazowieckim” 184 EZT-ów, a także 5% udziałów w KM, jakie jeszcze pozostały spółce „PKP Przewozy Regionalne”. Samorząd Województwa Mazowieckiego ma zapłacić za zestawy 175,5 mln. płatne w trzech transzach. Ostatnią zapłaci w czerwcu 2009 roku. Musi na to wyrazić jeszcze zgodę Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a taki wniosek został już złożony. Samorząd twierdzi, że już od dawno o ten zakup usilnie zabiegał, ponieważ musiał płacić za dzierżawę zestawów rocznie 18 milionów złotych, choć gwoli ścisłości nie zapłacił ani złamanego grosza, i dziś dług z tytułu tych opłat wynosi 49 milionów złotych, które na mocy ugody będą płacone w ratach. Jak ty oceniasz te transakcje?

- Prezes UOKiK na tę transakcję wyrazi zgodę. Ja tylko przypomnę, że kiedy jeszcze byłem przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność” mówiłem głośno o takich zagrożeniach, że majątek PKP będzie wyprowadzany z firmy w różny sposób, i dziś tak się właśnie stało. Ja ogromnie się dziwię temu, że zgodziła się na to kolej, bo dla mnie jest to przykład rozbioru kolei i potwierdza się powiedzenie: jeśli usamorządowienia nie uda się zrobić w sposób otwarty, to zostanie ono wprowadzone tylnimi drzwiami, i tak się właśnie dzieje, czego jesteśmy świadkami. Dotychczas „Koleje Mazowieckie” nie miały taboru, no to już go mają i teraz powiedzą, że będą tylko płacić za dostęp do drogi. Dla mnie skandalem jest też i to, że ten tabor została sprzedany nie za gotówkę, ale spłaty zostały rozłożone na trzy transze. Ja mam pytanie do pana prezesa Andrzeja Wacha: Gdzie jest z tego 15% na Fundusz Własności Pracowniczej?
Nie ukrywam, że noszę się z zamiarem wystąpienia do NIK, aby przeprowadziła ona dokładną kontrolę w spawie pozbywania się majątku i akcji stanowiących udział PKP w „Kolejach Mazowieckich”. Przecież w momencie powoływania KM, PKP miały w niej 49% udziałów, a udział ten w ciągu 3 lat zmalał do 5%. Jestem na etapie zbierania materiałów i po ich skompletowaniu wystąpię do NIK o przeprowadzenie kontroli, bo tu chodzi jeszcze o nieruchomości PKP, które zostały przekazane KM w użytkowanie. Mam tu też na myśli budynek przy ulicy Lubelskiej w Warszawie, które wyremontowano za pieniądze kolei, a teraz przekazuje się innemu podmiotowi.

Ciągle po cichu mówi się, że spółka „PKP CARGO” nie jest przygotowana do konkurowania na zliberalizowanym rynku przewozów kolejowych i nie ma odważnego, kto zacząłby o tym mówić głośno, choć sytuacja już dawno dojrzała do tego. Jakie jest twoje zdanie na ten temat?

- Zgadzam się z opiniami, że spółka Cargo nie jest przygotowana do konkurencji. I przypomnę, że też się ze mnie wyśmiewano, kiedy mówiłem o tym, iż trzeba stworzyć silny podmiot polski, który będzie mógł konkurować z powodzeniem z bogatymi przewoźnikami zagranicznymi. Ostatnio CTL sprzedał angielskiemu inwestorowi 75% udziałów, wcześniej PCC kupiło udziały u przewoźnika niemieckiego. Mówi się, że angielskie fundusze inwestycyjne chcą zatrzymać udziały przez 5 lat, a co dalej? Przecież może się tak stać, że Rosjanie przejmą te udziału i wówczas stworzą z Niemcami taką konkurencję na naszym rynku, że dotychczasowy przewoźnik państwowy jej nie wytrzyma W moim przekonaniu w spółce „PKP CARGO” nie ma i nie było patrzenia perspektywicznego, a jeśli ktoś mówił i mówi o tym otwarcie i głośno, to próbuje się go ośmieszyć. Przecież to Sekcja Krajowa Kolejarzy „Solidarność” cały czas zabiegała o to, aby spółka „PKP CARGO” została wprowadzona na giełdę, aby państwo zachowało w niej pakiet kontrolny. Ale też lekceważono nasze propozycje, choć pieniądze pochodzące z giełdy można było przeznaczać na konieczne inwestycje w spółce, a przede wszystkim na zakup taboru.
Spółka „PKP CARGO” nie jest pod żadnym względem przygotowana do konkurowania z innymi przewoźnikami kolejowym. Czym może to robić? Kilkudziesięcioletnim i zdezelowanym taborem, bez lokomotyw dwusystemowych, bez wagonów do przewozu ładunków specjalistycznych? Tymczasem prywatni przewoźnicy mogą zakupić ogromną ilość nowoczesnych lokomotyw i wagonów. Jeśli nie ma pieniędzy na modernizację taboru i nie ma, czym wozić kamienia na drogi i tłucznia pod tory, to trzeba się w końcu zastanowić, co dalej ze spółką „PKP CARGO” i podjąć decyzje, które odwrócą tę niedobrą sytuację.

Kilka dni temu w mediach pojawiły się informacje, że za twoją sprawą mamy w Stróżach nową Włoszczową, bo w Stróżach zatrzymuje się pociąg międzynarodowy...

- Jest to kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo. Nie mam zamiaru inaczej udowadniać, że nie maczałem w tym palców. Tę sprawę rozdmuchali ci, którzy zamiast zabrać się za uczciwą pracę, żerują, jako eksperci, na spółkach kolejowych. Ja radziłbym, aby przed wydawaniem pochopnych poglądów, udali się najpierw do spółki „PKP Intercity” i tam zasięgnęli języka i zapytali, dlaczego spółka postanowiła zatrzymywać pociąg międzynarodowy w Stróżach?
Powiem szczerze, że jako pasażer jestem zadowolony z tego, że ten pociąg zatrzymuje się w Stróżach, ale nie wpływałem na to, aby tak się stało. Stacja Stróże jest stacją węzłową, na której jeszcze od czasów Franciszka Józefa zatrzymywały się wszystkie pociągi międzynarodowe, a takie gadanie, że pociąg zatrzymuje się w miejscowości, gdzie mieszka 3,5 tysiąca ludzi, jest bez sensu. Każdy, kto tak myśli, niech sobie popatrzy na skomunikowania z tej stacji z Jasłem, Grybowem, z Granicą Państwa, z Gorlicami, z Bobową i innymi miejscowościami. Nawet ludzie spod Krynicy dojeżdżają tu na przesiadkę. Kiedy ekipa TVN przyjechała do Stróż, aby pokazać, że wysiada tu mało pasażerów, i zobaczyła, że z pociągu wysiadła grupa dzieci licząca 300 osób, szybko zwinęła swoje zabawki i bez komentarzy odjechała ze Stróż.

Ostatnio, takie odnoszę wrażenie, nie jesteś mile widziany w niektórych środowiskach kolejarskich.

- To zależy, o jakie „środowiska kolejarskie” chodzi. U jednych cieszę się ciągle nieustającym uznaniem, i właśnie jadę na spotkanie z kolejarzami w Limanowej, a od innych kolejarzy dostaję nawet po dwa tysiące i więcej podpisów od ludzi z prośbą o interwencje, jeszcze inni usiłują mnie nie zauważać, choć ja byłem, jestem i pozostanę kolejarzem, i emocjonalnie zawsze będę związany z firmą PKP.
Korzystając z okazji chciałbym na łamach naszej gazety, „Wolnej Drogi”, przekazać całej Braci Kolejarskiej najlepsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia i Nowego 2008 Roku. Życzę wszystkim Członkom tej Wielkiej Rodziny Kolejarskiej, aby nasi Patroni - Święta Katarzyna Aleksandryjska oraz Święty Rafał Kalinowski, otaczali nas swoją opieką, aby orędowali u Najwyższego o naszą pomyślność i bezpieczeństwo, aby Boże Dziecię błogosławiło naszemu trudowi i naszej służbie dla społeczeństwa i Ojczyzny. Życzę Wam pomyślności w życiu zawodowym, osobistym i rodzinnym, życzę zdrowia i samych radosnych dni. Życzę, też, aby wszystkie związki zawodowe działające na kolei zjednoczyły się i zaczęły bardzo uważnie przygładzać się temu, co się dzieje na kolei. Życzę im odwagi w artykułowaniu swoich zastrzeżeń i mówiły wprost, co ich niepokoi, i co im się nie podoba, ale również mówiły wprost o tym, czego oczekują od decydentów, jak widzą przyszłość firmy. Wszystkiego najlepszego, Drodzy Przyjaciele Kolejarze.
Ja ze swej strony obiecują Wam, że dalej będę bronić interesu kolejarzy i PKP, interesu mojej firmy. Obiecuję też, że wszędzie tam, gdzie mnie zaproszą kolejarze, przyjadę i uważnie ich wysłucham. Ja się nie obrażam, bo poszedłem służyć ludziom, firmie i ojczyźnie, i dalej, w miarę swoich możliwości, będę pomagał i służył kolei i kolejarzom. Będę dalej walczył o interes PKP i o pieniądze dla PKP. O te z budżetu pastwa, i te unijne.
A wracając do tych, którzy mnie nie zapraszają na spotkania, być może to wynika z jakichś zupełnie nie zrozumiałych dla mnie przyczyn, choć ja jestem chętny spotkać się z każdym.

Dziękuję za rozmowę, Panie senatorze.

Rozmawiał Zygmunt Sobolewski
fury - 11-03-2008, 21:50
Temat postu:
Nie zapominam o moim ulubieńcu. Oto jego nowa inicjatywa:

Kogut chce IPN w Sączu
Stanisław Kogut marzy o delegaturze IPN w Nowym Sączu
Sławomir Wrona (Gazeta Krakowska)
Senator PiS Stanisław Kogut chce, by w Nowym Sączu powstała filia krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Szanse są niewielkie: w ciągu ostatnich kilku lat udało się stworzyć jedynie delegaturę w Opolu. Natomiast mimo wieloletnich starań nie powstały placówki w Częstochowie, Tarnowie czy w Oświęcimiu.
- Bogata historia ruchu oporu i powojennego ruchu antykomunistycznego na Sądecczyźnie zasługuje na dogłębne zbadanie - uważa Kogut. Według niego placówka nowosądecka miałaby się zajmować przede wszystkim śladami wydarzeń z okresu II wojny światowej oraz okresu powojennego.

- To mogłoby zmienić wizerunek IPN jako instytucji zajmującej się wyłącznie teczkami komunistycznej bezpieki. Przed wyborami objechałem szkoły średnie od Zakopanego po Nowy Sącz i wszędzie, na pytanie, czym zajmuje się Instytut, młodzi ludzie odpowiadali, że zajmuje się tylko teczkami - mówi Kogut.

Tymczasem jego zdaniem, historia okupacji w południowej Małopolsce zasługuje na taką samą troskę jak historia represji komunistycznego aparatu władzy. - Niewątpliwie Sądecczyzna ma wszelkie dane ku temu, by ją uznać za teren szczególnej działalności podziemia w okresie II wojny światowej a także dużej aktywności podziemia antykomunistycznego po wojnie - zgadza się Marek Lasota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN. - Pozostaje jednak kwestia formy, jaką miałaby przyjąć ta nowa komórka i sam proces organizacji. To jest dość skomplikowane - studzi zapał senatora.

Utworzenie delegatury faktycznie nie jest łatwe. Konieczne byłoby wydzielenie części budżetu z krakowskiej centrali. Trzeba by też znaleźć przygotowanych historyków, znaleźć dla nich siedzibę i zadbać, by w budynku zachowane były wszelkie rygory związane z ochroną danych osobowych.

Te wymogi nie zniechęcają Koguta. - Wystarczy trzech, a najwyżej czterech historyków. Trzeba im tylko znaleźć miejsce do pracy. Właśnie go szukamy - mówi senator PiS.
Cytat:
Stanisław Kogut przykładał swą rękę do działań na rzecz wartości, takich jak Bóg, Kościół Polski, Naród. Jest orędownikiem obrony życia i godności człowieka.
To wypowiedź niejakiego dr inż. Antoniego Zięby ze strony senatora Koguta.
gumis - 11-03-2008, 21:57
Temat postu:
Marny kolejarz.
Marny związkowiec.
Marny senator.
MARNY POMYSŁ!
akerman - 12-03-2008, 09:15
Temat postu:
W tak dynamicznie rozwijajacej się Europie za dużo poswięcamy czasu, uwagi i pieniędzy pamięci i historii
fury - 12-03-2008, 12:08
Temat postu:
Raczej chodzi tu o etaty dla dzieci swoich lub znajomych. Wszystko bowiem można wytłumaczyć jakąś potrzebą. Potrzebę można stworzyć lub ją po prostu wymyślić. Wszystko zależy jakie szkoły kończą potrzebujące dzieci potrzebujących rodziców.
Andrzej - 13-03-2008, 10:49
Temat postu: Kogut w niełasce u Kaczyńskiego?
"Polska Gazeta Krakowska": Decyzję o zawieszeniu znanego działacza kolejarskiej "Solidarności" Stanisława Koguta podjął wczoraj osobiście prezes PiS Jarosław Kaczyński. Senatora z Nowego Sącza nie poinformowano o tym, że - póki co - nie jest już członkiem partii. Dowiedział się o tym od dziennikarza naszej gazety – informuje "Polska Gazeta Krakowska".

Dlaczego senator popadł w niełaskę? Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny partii tłumaczy, że wobec Koguta wszczęto postępowanie dyscyplinarne, w związku "z konferencjami prasowymi organizowanymi przez senatora Koguta na terenie jego okręgu wyborczego i wypowiedziami jakie tam padały". Dodał, że do PiS napływają "pewne" informacje od pracowników PKP, dotyczące działalności Koguta. - Są to informacje podpisane imieniem i nazwiskiem - podkreśla. Nie chciał jednak powiedzieć, czego dokładnie dotyczą. - Sprawa wymaga dogłębnego wyjaśnienia - tłumaczy. Kogut domyśla się, które z jego wypowiedzi mogły nie spodobać się władzom partii. Senator nie chciał podwyższenia o 3 tys.zł miesięcznie budżetu biur parlamentarnych. Proponował, by te pieniądze przeznaczyć na kolonie dla dzieci z ubogich rodzin. PiS był przeciwny takiemu rozwiązaniu, za to chętnie podchwycili je posłowie PO. - Przecież mam prawo tak myśleć. Mnie wystarcza 10 tys.zł na prowadzenie sześciu biur. Nie potrzebuję 200-metrowych apartamentów. Wystarczy mi 20 metrów kw. - mówi Kogut. Ostatecznie jego pomysł przepadł w sejmowej komisji gospodarki.

Senator nie przyłączył się także do frontalnej krytyki rządu Donalda Tuska. Gdy wszyscy politycy PiS powtarzali, że jego gabinet nie potrafi rządzić, Kogut odmawiał odpowiedzi na ten temat, powtarzając, że Polską powinny rządzić partie o korzeniach "solidarnościowych".

Znany z zaangażowania w działalność społeczną polityk nie ma wątpliwości, że jego zawieszenia ma związek z rywalizacją polityczną na lokalnym szczeblu. Nie chciał jednak wskazywać na konkretną osobę. Wiadomo jednak, że Kogut nie darzy się sympatią z posłem Arkadiuszem Mularczykiem, szefem PiS w okręgu nowosądeckim. W ubiegłym roku Kogut otwarcie krytykował Mularczyka i ówczesnego wicemarszałka Małopolski Andrzeja Romanka. Zdaniem senatora, to właśnie ci politycy, związani ze Zbigniewem Ziobro, byli odpowiedzialni za nieudaną próbę usunięcia Marka Nawary z funkcji marszałka województwa i i stworzenia nowego układu sił w małopolskim samorządzie. Akcja zakończyła się kompletnym fiaskiem. Marszałkiem nadal jest Nawara popierany w sejmiku przez koalicję PO z PSL. Kogut powiedział wtedy Mularczykowi "miałeś chamie złoty róg". - Tak uważałem i nadal tak myślę. PiS wygrał wybory do sejmiku, a dziś nie ma nic - podkreśla senator.

Mularczyk nie chciał wczoraj wypowiadać się na temat zawieszenia Koguta.

Senator wczoraj po południu pojechał do Warszawy. Zapowiedział, że będzie walczył o swoje dobre imię. - Poproszę prezesa Kaczyńskiego o spotkanie - zapowiedział. Dodał, że zależy mu na pozostaniu w PiS. Jeżeli zostanie wyrzucony z partii, wróci do działalności związkowej.


www.rynek-kolejowy.pl
Beatrycze - 13-03-2008, 13:05
Temat postu:
Kaczor wywalił Koguta?! Wow! Śmiech
Wreszcie i PiS poznał się na nim!
Pirex - 13-03-2008, 13:59
Temat postu:
PiS dyscyplinuje senatora Koguta

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zawiesił w prawach członka partii senatora Stanisława Koguta. Nowosądecki parlamentarzysta miał podpaść tym, że publicznie dystansował się od partyjnej linii.

Wobec senatora wszczęto w tych dniach wewnątrzpartyjne postępowanie dyscyplinarne. Do rozstrzygnięcia został zawieszony w prawach członka PiS-u. - Postawa senatora Koguta jest niezgodna z naszym statutem i naraża na szwank interes partii - uzasadnił restrykcje Joachim Brudziński, przewodniczący zarządu głównego PiS-u. O szczegółach nie chce mówić. Nieco więcej powiedział nam poseł Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny partii. Jak stwierdził, wątpliwości prezesa Jarosława Kaczyńskiego wzbudziły m.in. medialne doniesienia z konferencji prasowych Koguta oraz dwa listy od byłych i obecnych pracowników PKP. Senator - były szef kolejarskiej "Solidarności" - skomentował ostatnio lekceważąco opracowanie posła Arkadiusza Mularczyka, szefa nowosądeckich struktur PiS-u, w którym ten dzień wcześniej wypunktował sto dni rządu PO i PSL-u. - Każdemu można przypiąć łatkę - ocenił dzieło partyjnego kolegi. Wbrew oficjalnemu stanowisku PiS-u opowiedział się też za zmianami w ordynacji wyborczej i jednomandatowymi okręgami.

Poseł Karski w tym tygodniu zamierza rozmawiać z senatorem ("nie przesądzam niczego"). Nie ujawnia, czy to na wniosek Mularczyka wszczęto wewnątrzpartyjne postępowanie dyscyplinarne. Sam szef nowosądeckiego PiS-u odmawia komentarzy. Nieoficjalnie wiadomo, że od dawna nie przepada za Kogutem. - Miałeś, chamie, złoty róg... - usłyszał rok temu od niego na partyjnym konwencie, kiedy PiS straciło władzę w małopolskim samorządzie. Dzielą ich ambicje i biografie. Mularczyk to 37-letni adwokat z Nowego Sącza, któremu drogę do partyjnej kariery utorowała znajomość ze Zbigniewem Ziobrą, kolegą z prawniczych studiów na UJ. 55-letni Kogut to kolejarz-związkowiec po zawodówce. W ostatnich wyborach do Senatu zdobył powyżej 160 tys. głosów, czyli ponad połowę wszystkich głosów oddanych w okręgu. Braki w wykształceniu nadrabia niezwykłą pracowitością i przebojowością. Z niczego wybudował wielki ośrodek rehabilitacji osób niepełnosprawnych w rodzinnej wiosce Stróże. Bezpośredni, jowialny, za pan brat jest z ministrami kolejnych rządów, dyplomatami i szefami kolejowych spółek, które łożą na jego fundację.

- To jakaś pomyłka. Znam prezesa Kaczyńskiego i wiem, że nie zabrania ludziom mówić, co myślą. Nie po to przecież w "Solidarności" walczyliśmy o wolność słowa - mówi zaskoczony Kogut. Jak twierdzi, nie zna partyjnych zarzutów, więc ich nie komentuje. - W 100 procentach realizuję program PiS-u. Jestem lojalnym członkiem partii, nie wiem, jakie jej interesy mógłbym naruszyć - zarzeka się. - Za okręgami jednomandatowymi i stworzeniem rządu z dwóch solidarnościowych sił wszędzie opowiadam się od dawna.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
mc2 - 13-03-2008, 15:56
Temat postu:
i niech PiS rozliczy sobie ze wszystkiego co mówił i zrobił Kogut, a później za kolejnych "artystów" szczególnie z grupy S, którzy zrobili i mówili podobnie jak Kogut!
Przecież podpisując porozumienia i poparcie z PiS liderzy związkowi oczekiwali możliwości współrządzenia! Zanim się zorientowali, że nic z tego to i tak roztrąbili swoje sukcesu wszystkim, a najczęściej straszyli i żądali - bo jak nie to lechu.... Śmiech

i jak się to skończy???
Dominik - 13-03-2008, 18:14
Temat postu:
Przed chwilą w "Kronice" w regionalnej TVP poinformowano o zawieszeniu w prawach partii PiS Stanisława Koguta. Zawieszenie Koguta jak poinformowano może mieć związek z zatrzymaniem w Stróżach EC Bem. Wyjaśnianie sprawy trwa. Mieszkańcy Stróż cieszą się z zatrzymania EC w ich miejscowości. Nawet po ewentualnym wykluczeniu Koguta z PiS pozostanie on senatorem niezależnym do końca kadencji parlamentu.
fury - 13-03-2008, 18:28
Temat postu:
Cytat:
Zawieszenie Koguta jak poinformowano może mieć związek z zatrzymaniem w Stróżach EC Bem.
Co za kretyn to wymyślił? Chyba jakiś pisuar, by zbagatelizować sprawę i oddalić widmo kompromitacji PiS. Krakowska TVP jest w ich łapach. Chodzi o znacznie poważniejsze sprawy - o to, o czym tutaj wyżej piszemy. Bo to forum nie tylko kolejarze czytają... Namawiam zatem do odwagi i przedstawiania w tym miejscu informacji was bulwersujących. O złodziejach, o łapówkarzach, o ustawionych przetargach, o mobbingu, o molestowaniu, o tej całej ciemnej stronie PKP, która jest a udajemy jakby jej nie był.Godzimy się z nią, bo się boimy.
Cytat:
Nawet po ewentualnym wykluczeniu Koguta z PiS pozostanie on senatorem niezależnym do końca kadencji parlamentu.
...Jak prokuratura nie wystąpi o uchylenie immunitetu senatora.

Zgadzam się z autorem wypowiedzi na forum "Rynku Kolejowego":
Cytat:
"...do PiS napływają "pewne" informacje od pracowników PKP, dotyczące działalności Koguta. - Są to informacje podpisane imieniem i nazwiskiem..."

To jest istota sprawy. Haracz, jaki płacą prezesi spółek kolejowych za przychylność Staszka, haracz, jaki płacą prezesi spółek z PKP żyjących za przychylność Staszka...

Kogut nieprzychylność pisowców tłumaczy różnicą poglądów. Lepszego wytłumaczenia nie ma. Od początku kręcił w biznesie, żeby coś dla siebie ukręcić. Kaczor dowiedział się, że różni się Staszkiem interesują, więc chucha na zimne, żeby ich nie skompromitował. Bo nie tylko do PiS napływają informacje od kolejarzy - do PiS tylko do wiadomości.

Chłopek roztropek, który żyje z tego że jest, że się spotyka, że mu się kłaniają, którego durnie i karierowicze gotowi zapłacić za wszystko wykreowali. Kolejowy Dyzma...

Wojtek - 13-03-2008, 19:05
Temat postu:
Cytat:
Jeżeli zostanie wyrzucony z partii, wróci do działalności związkowej.

O nie! Tylko nie to!
Rozpacz
fury - 13-03-2008, 19:13
Temat postu:
Acha, Grymel już się śpieszy, by mu miejsce ustąpić... Teraz on dorwał swoją szansę.

A jak Złotopióry zacznie gadać, to nie jeden łeb kolejowy poleci. Pewny jestem, że jak zwykle będzie rozmowny, wylewny i jowialny. Bez zapowiedzi przejdzie z rozmówcą na "ty" i opowie śledczym jak to z prezesów i dyrektorów wała robił. Z tych prywatnych z Izby Gospodarczej Transportu Lądowego też. Jakiś geszefciarz Badowski z Warsu też mu bokiem wyjdzie. A więc betonie kolejowy, radzę uprzedzić Koguta i przygotować sobie uzgodnione z adwokatem zeznania, telefonów od niego nie odbierać i do niego nie dzwonić, bo na bank ktoś tam te wasze pierdu, pierdu zapisze i przeanalizuje.

Istnieją pewne zasady, którym nie można się sprzeniewierzać
Powiedział „Wolnej Drodze” senator RP Stanisław Kogut
Pirat - 14-03-2008, 00:27
Temat postu:
Może senator Kogut wskoczy na Platformę? Jako bezpartyjny parlamentarzysta nie ugra tyle co mógłby ugrać u boku rządzącej partii.

Cytat:
55-letni Kogut to kolejarz-związkowiec po zawodówce.

Jakim więc cudem był naczelnikiem sekcji w zakładzie taboru skoro od naczelników wymaga się wyższego wykształcenia?

PS.
Ostatnie posty Krychy i Alwisa nie mające nic wspólnego z tematem zostały usunięte.
Popik - 14-03-2008, 18:22
Temat postu:
Nareszcie Stachu wroci do nas Smile bedzie komu dowalac na necie Śmiech
Andrzej - 18-03-2008, 15:23
Temat postu: Senator Kogut w PSL?
Działacze PSL wyciągają rękę do polityka z PiS. Na razie senator grzecznie odmawia. Działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego złożyli ofertę współpracy Stanisławowi Kogutowi, sądeckiemu parlamentarzyście zawieszonemu w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości.


Szef małopolskiego PSL, Wiesław Woda, serdecznie zaprasza Koguta, by wstąpił w szeregi partii Waldemara Pawlaka. Senator PiS dziękuje za ofertę i na razie... grzecznie odmawia.

Oficjalne zaproszenie dla Stanisława Koguta zostało przekazane na antenie tarnowskiego radia RDN Małopolska podczas niedzielnej audycji "Punkt widzenia".

- Odnoszę wrażenie, że senator Kogut został ukarany za to, że ma odwagę w PiS-ie myśleć samodzielnie - powiedział Woda. Dodał, że dla ludzi mających bardzo wyraziste poglądy jest zawsze miejsce w PSL. - Panie senatorze, zapraszamy do nas. Nie będzie pan musiał długo czekać na przyjęcie do partii - dodaje.

- O, bardzo dziękuję - Stanisław Kogut nie krył zaskoczenia propozycją. - Na razie jestem w PiS-ie i staram się wyjaśnić swoją sprawę wewnątrz partii - zaznacza z naciskiem.

Senator Stanisław Kogut został w ubiegłym tygodniu zawieszony w prawach członka PiS. Za co?

- Za całokształt - usłyszeliśmy od jednego z małopolskich parlamentarzystów PiS. W partyjnych kuluarach mówi się, że między innymi za to, iż zgłosił poprawkę, by z projektu budżetu państwa wykreślić podwyżki o 3 tys. zł miesięcznie na funkcjonowanie biur poselskich.

Inna wersja mówi o listach z doniesieniami, stawiającymi Koguta w niezbyt korzystnym świetle, które miały trafić na biurko lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Jeszcze inni twierdzą, że to kolejna odsłona wojny między senatorem a sądeckim posłem Arkadiuszem Mularczykiem. Mularczyk nie może zapomnieć Kogutowi, że ten publicznie skrytykował go za przegrane negocjacje kadrowe w sejmiku województwa, mówiąc: "Miałeś chamie, złoty róg".

Kogut to łakomy polityczny kąsek. W ostatnich wyborach zdeklasował rywali w walce o mandat senatorski. Uzyskał 162 139 głosów, czyli ponad 54 proc. Okręg sądecki ma w tej chwili jednego przedstawiciela z PSL w parlamencie. To poseł Bronisław Dutka, przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego. Ludowcy nie mają żadnego reprezentanta w Senacie.

Poseł Woda, pytany, jaką rolę w partii widziałby dla Stanisława Koguta, wypowiada się ogólnikowo. - To polityk z bardzo dużym doświadczeniem, poważany nie tylko na ziemi sądeckiej. Na pewno jego umiejętności umielibyśmy wykorzystać lepiej niż PiS - dodaje.

Nie chce jednak mówić, czy senator ze Stróż miałby natychmiast zagwarantowane miejsce we władzach wojewódzkich partii. - Na razie zapraszamy senatora do nas. Jeśli przyjmie naszą wyciągniętą rękę, będziemy rozmawiać o szczegółach współpracy - ucina Wiesław Woda.

www.rynek-kolejowy.pl
Elektra - 18-03-2008, 19:50
Temat postu:
Cytat:
Szef małopolskiego PSL, Wiesław Woda, serdecznie zaprasza Koguta, by wstąpił w szeregi partii Waldemara Pawlaka.

Tonący brzytwy się chwyta?
rufio198 - 18-03-2008, 21:30
Temat postu:
Elektra napisał/a:
Cytat:
Szef małopolskiego PSL, Wiesław Woda, serdecznie zaprasza Koguta, by wstąpił w szeregi partii Waldemara Pawlaka.

Tonący brzytwy się chwyta?


A ceną tego będzie zatrzymanie ,, Malinowskiego'' w MIechowie- o co pan W.Woda nie od dziś zabiega. I mając Pierwszego Działacza Związkowego, Słoneczko Stróż w szeregach swojej partii na pewno doprowadzi do tego. Confused
PKPfan - 18-03-2008, 23:27
Temat postu:
I tym samym 3 największe Polskie metropolie (Stróże, Miechów i Włoszczowa) uzyskają bezpośrednie połączenie między sobą... Wink
leo1407 - 19-03-2008, 07:41
Temat postu:
Elektra napisał/a:
Tonący brzytwy się chwyta?

Czy to oznacza że Kogut prosił Wodę by zaprosił Koguta ? Bo mi sie wydaje że to Woda zaprosił Koguta Język To gdzie tu brzytwa ?
Beatrycze - 19-03-2008, 08:11
Temat postu:
siude, a skąd wiesz jak było naprawdę? Z politykami do ładu nie dojdziesz. Za kulisami knują i kombinują, wchodzą w układy, a potem w mediach mydlą nam oczy. Kogut skuma się z każdym, jeśli zrobi na tym dobry interes. PSL to partia współrządząca, więc możliwości dużo lepsze niż w opozycyjnym i zamordystycznym PiS. Kaczory wzięły Koguta za dziób, więc trzeba się ewakuować. PSL to partia bez jaj, więc Kogut będzie miał pole do popisu.
mc2 - 19-03-2008, 20:57
Temat postu:
Pirat napisał/a:
Może senator Kogut wskoczy na Platformę? Jako bezpartyjny parlamentarzysta nie ugra tyle co mógłby ugrać u boku rządzącej partii.
Cytat:
55-letni Kogut to kolejarz-związkowiec po zawodówce.

Jakim więc cudem był naczelnikiem sekcji w zakładzie taboru skoro od naczelników wymaga się wyższego wykształcenia?

Jeśli chodzi o pierwszą wypowiedź to mam 99,99% nadziei, że nawet jak poprosi to go do PO nie wezmą (chociażby ze względu na wykształcenie, chociaż marketing i zarządzanie ma tak jak żydek we krwi).
Co do drugiego tematu - jak można po zzawodowce być naczelnikiem?? - na kolei to proste - wystarczy, że dany człowieczeczek jest z tego samego kółka wyznaniowego co kogucik!!! Mamy całe masy takiego towarzystwa, a najczęściej to jeszcze taki "wyszkolony" siedzi na stołku związkowym w zakładzie ( a jest ich cała masa) i ma w tym czasie corocznie robione przemianowania i przedekretowania na coraz wyższe stanowisko, a większość o tym nie wie, a ci co wiedzą boją się tego ujawnić, bo po wygranej pisuarów na kolei rządzi (rządziła) S i takich mamy też w większości dyrektorów, z tego nadania. Nie ważne, że ma papier wyższego wykształcenia, jak nie posiada wiedzy, umiejętności, ale ma aspiracje i ciągle zaprasza Gosiewskiego na zakłąd, a na większe uroczystości w zakładzie kapelana!!!
leo1407 - 20-03-2008, 07:38
Temat postu:
Beatrycze napisał/a:
siude, a skąd wiesz jak było naprawdę? Z politykami do ładu nie dojdziesz.

NIe wiem jak było naprawdę ale wiem że z politykami nie dojdę do ładu.
Ale wydaje mi się że myśląc w ten sposób każde działanie należałoby opatrzyć wyłącznie negatywnym komentarzem. Oczywiście zakładając że polityka to babranie się w g...e ( co przecież jest prawdą ).
Wniosek : każda okoliczność czy sytuacja związana z jakimikolwiek działaniami polityka powinna być rozpatrywana z zachowaniem zasady daleko idącej podejrzliwości Śmiech Śmiech
fury - 20-03-2008, 20:58
Temat postu:
Janika przygarnęła krakowska Samoobrona, Koguta chce PSL. Cóż za podobieństwo życiorysów. Zapewne PSL nie bardzo orientuje się w tym podobieństwie, ale przecież wiceprezes to forum czyta.
pazuzu - 21-03-2008, 15:35
Temat postu:
Polska Gazeta Krakowska 21.03.2008
Wojciech Harpula

Ujawniamy tajemnicę zawieszenia sen. Koguta

Dotarliśmy do pisma, które stało się podstawą zawieszenia Stanisława Koguta, senatora z Nowego Sącza, w prawach członka PiS. To "oświadczenie w sprawie niegodnych działań pana Stanisława Koguta", napisane przez dyrektora w jednej ze spółek PKP (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). We wrześniu ubiegłego roku, czyli jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, trafiło do czołowych polityków PiS.
Pracownik kolei z 35-letnim stażem oskarża w nim Kogu\ta m. in. o próbę "ustawienia" przetargu, zmuszanie pracowników kolei do dokonywania wpłat na prowadzoną przez niego Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach oraz przyjmowanie prezentów od dyrektorów zakładów PKP. Kogut - wówczas szef kolejarskiej "Solidarności" - miał też dyktować dyrektorom, kogo mają przyjmować do pracy, decydować o awansach i degradacjach.
Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście w styczniu tego roku rozpoczęła dochodzenie, które ma wyjaśnić, czy zdarzenia opisane w oświadczeniu faktycznie miały miejsce. Przesłuchano już kilkunastu świadków - także w Krakowie. Jeżeli ich zeznania potwierdziłyby wersję dyrektora, Kogutowi może zostać postawiony zarzut stosowania gróźb bezprawnych w celu zmuszenia do określonego zachowania. Grozi za to kara do trzech lat więzienia.
Kogut uważa, że zarzuty pod jego adresem to oszczerstwa. -Kompletne bzdury - mówi oburzony. Twierdzi, że nigdy nie wpływał na decyzje personalne w PKP, a "Solidarność" jedynie opiniowała poszczególne kandydatury. Nie zmuszał nikogo do dokonywania wpłat na prowadzoną przez siebie Fundację i nie przyjmował żadnych prezentów.
Senator zwrócił się do ministra sprawiedliwości o objęcie szczególnym nadzorem dochodzenia w swojej sprawie.

-----

To było na pierwszej stronie "Polska Gazeta Krakowska".
Natomiast na stronie czwartej ten sam autor pisze:

Ujawniamy doniesienie, które uderza w senatora Koguta"

Stanisław Kogut 11 marca został zawieszony w prawach członka partii PiS. Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny partii, tłumaczył wtedy, że powodem decyzji były niezgodne z linią partii wypowiedzi senatora. Przyznał także, że do PiS dotarły "pewne informacje od pracowników PKP, dotyczące działalności Koguta".
Dotarliśmy do pisma, które trafiło do czołowych polityków PiS i stało się podstawą do zawieszenia Koguta. To napisane przez dyrektora jednej ze spółek PKP "oświadczenie w prawie niegodnych działań Stanisława Koguta".
Co zawiera pismo? Jego autor przez 2,5 roku - w latach 1998-2001-nocował razem z Kogutem w pokoju gościnnym PKP w Warszawie przy ul. Hożej. Twierdzi, że był świadkiem wielu rozmów, które ówczesny szef kolejarskiej "Solidarności" prowadziłz dyrektorami różnych zakładów PKP.
"Rozmowy często dotyczyły spraw personalnych. Pan Kogut wydawał polecenia dyrektorom zakładów dotyczące przyjęcia do pracy wskazanych przez niego (z imienia i nazwiska) osób (...). W razie jakiegokolwiek oporu (...) Kogut groził degradacją - napisał.
Przyszły senator miał też często analizować wpłaty dokonywane przez ludzi zajmujących kierownicze stanowiska w PKP na kierowaną przez niego Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach. "Gdy ktoś wpłacił np. 1000 zł, pan Kogut komentował: No, ten się spisał. Gdy wpłata była niewielka, np. 200 zł, komentarz brzmiał: No, co on - na naczelnika sekcji".
- To było jak wymuszanie haraczu. Płacisz - masz spokój i kierownicze stanowisko. Nie płacisz - wylatujesz - mówi autor oświadczenia w rozmowie z naszą gazetą. Twierdzi, że dokonał tylko dwóch wpłat na Fundację w łącznej wysokości 1500 zł. Miało to spowodować, że popadł w "niełaskę" u Koguta i został "zesłany" na podrzędne stanowisko.
Wdeług niego, dyrektorzy PKP, chcąc pozostać na stanowiskach, musieli się "okupywać" Kogutowi wręczając mu prezenty: elementy stroju, kosmetyki, telefony komórkowe, drogie zegarki. Czasami miał je pobierać w jego imieniu Józef Wilk, ówczesny przewodniczący "Solidarności" w nowosądeckim Zakładzie Taboru. - Nigdy nic takiego nie miało miejsca-twierdzi Wilk.
Dyrektor napisał także, że Kogut żądał od niego "ustawienia" przetagru w ten sposób, by wygrała go wskazana przez niego firma z Małopolski. W rozmowie z nami nie był jednak w stanie podać żadnych szczegółów. Nie pamięta nazwy firmy. Do zdarzenia miało dojść w 1999 r. Dlaczego wtedy nie zgłosił się do prokuratury? - Nie wziąłem tego do końca poważnie. Obawiałem się prowokacji. Zlekceważyłem jego słowa i nie podjąłem tematu - tłumaczy.
Dlaczego zdecydował się napisać oświadczenie w sprawie Koguta dopiero przed wyborami parlamentarnymi? - Bo uważam, że to człowiek niegodny zaszczytu bycia senatorem - twierdzi. Jego pismo i we wrześniu 2007 r. otrzymali: prezydent Lech Kaczyński, premier Jarosław Kaczyński, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef sądeckich struktur PiS, poseł Arkadiusz Mularczyk.
Urzędnicy ministra sprawiedliwości skierowali je do rozpoznania w prokuraturze. Sprawą zajmuje się policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście. - Weryfikujemy treści zawarte w dokumencie. Trudno w tej chwili określić, kiedy zakończą się wszystkie czynności - informuje prowadzący dochodzenie mł. asp. Marcin Kowalczyk.
Senator Kogut z utęsknieniem czeka na ten moment. - Gdy tylko zakończy się śledztwo, od razu składam w sądzie pozew o zniesławienie. Nie można bezkarnie oczerniać człowieka, który na swoje dobre imię pracował przez 40 lat. Będę żądał odszkodowania w wysokości miliona złotych. Pieniądze oczywiście pójdą na Fundację - zapowiada.
Senator twierdzi, że całe oświadczenie jest jednym wielkim kłamstwem. - Prawdą jest tylko to, że mieszkałem z jego autorem w jednym pokoju i że wpłacił na Fundację 1500 zł. To urojenia człowieka, który umyślił sobie, że powinien zrobić wielką karierę na kolei, a ja mu w tym przeszkadzam - mówi oburzony Kogut.
Zapytaliśmy pięciu obecnych dyrektorów w spółkach PKP o to, czy senator Kogut sugerował, by dokonywać wpłat na Fundację w Stróżach lub czy wręczali mu upominki. Czterech powiedziało, że nic takiego nie miało miejsca. Jedna osoba odmówiła wypowiedzi tłumacząc, że zeznania w tej sprawie złożyła już w prokuraturze.

źródło: Polska Gazeta Krakowska
http://krakow.naszemiasto.pl/wydarzenia/832184.html
Krycha - 21-03-2008, 17:27
Temat postu:
Cóż, nie jestem tym zaskoczona. Przez ostatnie dwa lata na tyle rozpoznałam mafijno-sitwiarskie układy w PKP, że daję wiarę temu co napisała "Gazeta Krakowska". Zresztą o wielu machlojach aktywistów kolejarskiej "Solidarności" wiem z prywatnej korespondencji. O senatorze Kogucie też mogłabym co nieco dodać od siebie, ale nie zrobię tego publicznie, bo adwokaci w Polsce dużo kosztują... Samo wyjdzie, z czasem.

Wszystkim, którzy mają już dość szantaży i bezkarności Solidaruchów z PKP proponuję, żeby zaczęli też "sypać" Mamińskiego. To kolejny temat rzeka... równie ciekawy jak działalność kolejarza Koguta.

Wesołych Świąt!
fury - 21-03-2008, 19:37
Temat postu:
Cytat:
Senator twierdzi, że całe oświadczenie jest jednym wielkim kłamstwem. - Prawdą jest tylko to, że mieszkałem z jego autorem w jednym pokoju i że wpłacił na Fundację 1500 zł.
No to odpowiadam panu senatorowi cytatem z tego forum:
Cytat:
Mając okazję służbowo obserwować kilka jego działań a w niektórych uczestniczyć – śmiem twierdzić, że na pewno wykorzystywał swoją pozycję ZWIĄZKOWĄ (a potem polityczną) do pozyskiwania środków dla Fundacji.
Widząc jak to działa (bo zazwyczaj datki pasowały do budżetów około marketingowych), „opiniowałam” wnioski – racjonalnie. Racjonalnie dla mojej firmy, mniej racjonalnie dla Fundacji. Stąd też Pan Kogut, na różnych spotkaniach, pozwolił sobie kilkakrotnie powiedzieć – „Rosiek musi odejść”.
Cytatów z własnych wypowiedzi na tym forum nie będę przytaczał. Byłem od grudnia 2003 roku do lipca 2006 roku dyrektorem krakowskiego oddziału WARS S.A. Mimo, że mój były szef Michał Zubrzycki, parę miesięcy przede mną wywalony z pracy, wypiera się by wspierał pod przymusem kogutową fundację, to ja zdania nie zmieniam.

Jan Krawczyk, prezes i współwłaściciel ZU Południe Sp. z o.o. też nie pamięta, że argumentując swoją niechęć do obniżenia cen świadczonych przez jego firmę usług w obecności osoby trzeciej powiedział mi, że musi finansować fundację Stanisława Koguta. Póki co ZU Południe zmonopolizowało usługi sprzątania wagonów w południowej Polsce.

O moich kontaktach z synem Koguta Grzegorzem na polecenie prezesa Zubrzyckiego też przypomnę. Była mowa o pieniądzach. Nie dostał ich, choć nie o moje pieniądze chodziło. Nie miałem ochoty przyjmować faktury za niewykonane usługi marketingowe przez fundację ze Stróż. Zignorowana przeze mnie propozycja prania bielizny z wagonów sypialnych przez wskazaną przez kogutowego potomka firmę została przyjęta przez mojego następcę Jana Kaźmierczaka, który podobno wygrał konkurs, w którym nie startował. Zubrzyckiego rozumiem. Na przednówku 2006 roku był już na wylocie. Mimo, że robił, co chciał Kogut i Mamiński, to przed Wielkanocą go wywalili. Ze mną zaczekali do lipca, ale to zupełnie inna historia, szczegółowo opowiedziana w "Wieściach z Warsu".

Eugeniusz Badowski, franczyzobiorca WARS S.A. na polecenie Koguta jeździł intratnym Lajkonikiem. Gdy podpadł, bo oszukał na rachunku ówczesnego prezesa PKP Intercity Jacka Prześlugę, wybronił go Kogut. Gdy chciał zwolnić z pracy kogutowego pociotka, bo pracować nie miał ochoty i straszył podróżnych swoim wyglądem, nagle ochrona się skończyła i otrzymałem od Zubrzyckiego polecenie, aby wypowiedzieć mu umowę za coś tam... Doradziłem Badowskiemu spotkanie z Kogutem. Wizyta u Koguta przywróciła dawne relacje. Dlatego Terek nie miał odwagi wypowiedzieć mu umowę franczyzową, gdy Badowski został przyłapany na handlu piwem spod lady. A przecież popełnił przestępstwo!

Zapewne też nie pamięta pan senator swojego sponsora, dla którego bez uprzedzenia zwołał pan na ulicę Mogilską 1 dyrektorów krakowskich zakładów kolejowych i prezesów spółek. Namawiał pan, byśmy zrezygnowali z dotychczasowych operatorów telekomunikacyjnych i zawarli umowy z TELE2. Z zawodowej ciekawości tam byłem, nie z przymusu. Gdyby nie ta ciekawość olałbym Wielce Szanownego Pana, Nikodema Dyzmę ze Stróż. Nabrał pan wielu kolejowych karierowiczów. Dlatego nie dziwię się, że niektórzy ludzkie cechy odzyskują i stają się rozmowni.

Podpisuję to swoim nazwiskiem panie Kogut. Szczegóły opowiem i dowody dostarczę prokuratorowi, gdy zechce pan mnie oskarżyć. Jednego może być pan pewny - nie zamierzam pomagać nikomu, by do pierdla pana wsadzić. Niech to robią ci, którym życie pan umilił. Ja tylko się bawię. Wesołych Świąt!

Romuald Marczak

Ps.
Nie nocowałem z Kogutem w jednym pokoju, to też nie mi senator Najjaśniejszej grozi. Rozmawiałem z nim może 4 - 5 razy, w tym raz w pociągu z Warszawy do Krakowa, gdy wystawiał mnie innej gwieździe kolejowej Solidarności, Henrykowi Sikorze, dziś członkowi rady nadzorczej PKP S.A. Ten widział interes w zawarciu umowy franczyzowej z niejakim Arturem Chmolowskim, pozbawionym na rok dochodów z nielegalnego handlu piwem w pociągach PKP Intercity za niewinność. Trudnym jestem rozmówcą... Dlatego nie mam do nikogo pretensji, skoro nie jestem kontaktowy.
Lady Makbet - 21-03-2008, 21:08
Temat postu:
Wreszcie ktoś przejrzał na oczy! Mam nadzieję, że w końcu zrobią z tym Kogutem porządek.
pazuzu - 22-03-2008, 11:36
Temat postu:
fury napisał/a:
Jednego może być pan pewny - nie zamierzam pomagać nikomu, by do pierdla pana wsadzić. Niech to robią ci, którym życie pan umilił. Ja tylko się bawię. Wesołych Świąt!


szkoda. im wiecej swiadkow i faktow, tym ciezej by sie bylo Kogutowi z rosolu wydostac Twisted Evil
fury - 22-03-2008, 13:07
Temat postu:
Za dobre rady dziękuję. W przeciwieństwie do tego, co niektórzy o mnie myślą, jeszcze nikogo do więzienia nie wsadziłem. Mój post, w którym przypomniałem, co na tym forum o Kogucie w różnych miejscach napisałem, razem z linkiem do tej strony wysłałem mailem redaktorowi Wojciechowi Harpule z Gazety Krakowskiej. Będzie chciał, to skorzysta... Oni z sensacji żyją.

Napisałem tylko dlatego, żeby Kogut nie czuł się zbyt pewny i nie odgrażał się nikomu sprawą karną o pomówienie. Rok temu być może zainspirowałem artykuł w Gazecie Wyborczej "Żaden kolejarz nie zaszedł tak wysoko", który otwiera ten temat. Linki do tego tematu też dotarły do władz PiS.

Nie mam zwyczaju zastępować organów ścigania i ułatwiać im robotę. Panie i panowie ścigacze potrafią zainscenizować sytuacje, by przyłapać przestępcę na gorącym uczynku. Można też pogrzebać w dokumentach firm i odszukać faktury za fikcyjne usługi marketingowe wystawione przez kogutową fundację. Można pogrzebać w uchwałach zarządów spółek i odszukać te, w których podejmowano decyzje o wsparciu dla Koguta. Wystarczy odrobina wyobraźni i chęci zanim umorzy się postępowanie. Zeznania świadków temu umorzeniu nie przeszkadzają. W takich sprawach osoba składająca zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa nie ma nawet możliwości złożenia skargi na postanowienie o umorzeniu, bo nie jest poszkodowana.
pazuzu - 22-03-2008, 13:48
Temat postu:
z tym wysyłaniem linka red. Harpule to mnie Pan ubiegl Wink bo tez mialem zamiar to zrobic.
a co do organow scigania, to czasem mam wrazenie, ze jezeli nie pokaze im sie dokladnie gdzie szukac, to na nic nie trafią bo im sie nie bedzie chcialo przewalac ton papieru.
no ale mimo to jestem dobrej mysli odnosnie Koguta i jego kury znoszacej zlote jajka Laughing
teolog - 22-03-2008, 16:47
Temat postu: Kogut na grzędzie
Pan Kogut ma jeszcze czelność się żalić że 40 lat pracował w PKP na swoje dobre imię??????a teraz go się tak traktuje,masz to człowieku na to co sobie zasłużyłeś i przypomnij sobie iliu ludzi też z podobnym stażem lub dłuższym zniszczyłeś i tylko dlatego że nie chcieli być klakierami solidaruchów.Wreszcie ludzie zaczną mówić-przyszła kryska na koguciska.Może wreszcie ta klika kogutowo-mamińsko-wachowa zniknie raz na zawsze z powierzchni ziemi i nie będzie już nigdy PKP ich własnym folwarkiem w którym wszystko do tej pory było im wolno, Beton
Minerva - 22-03-2008, 23:09
Temat postu:
Ciekawe ilu prezesów i dyrektorów PKP musiało się okupić Kogutowi, żeby dostać lub zachować stanowisko? Ogólnie to jest jeden wielki skandal i sprawą powinno zająć się ABW lub CBŚ.
Pirat - 22-03-2008, 23:22
Temat postu:
pazuzu napisał/a:
a co do organow scigania, to czasem mam wrazenie, ze jezeli nie pokaze im sie dokladnie gdzie szukac, to na nic nie trafią bo im sie nie bedzie chcialo przewalac ton papieru.

Dziennikarze też chcą mieć wszystko podane na tacy zanim zajmą się jakąś aferą na kolei. Kilka publikacji prasowych to częściowo zasługa Krychy.
fury - 23-03-2008, 00:38
Temat postu:
Cytat:
Sprawą zajmuje się policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście.
Cytat:
Ogólnie to jest jeden wielki skandal i sprawą powinno zająć się ABW lub CBŚ.
CBA nad tym się zastanawiało. Może coś wymyślili?
Przypomnę co mówiło się i pisało o Kogucie siedem lat temu. Oto fragmenty artykułu z Gazety Wyborczej pt. "Polskie Koleje Przekręcone"

Przewodniczący Kogut tupie nogą i zwalnia ministra

Są tacy, którzy twierdzą, że naprawdę w PKP rządzi Stanisław Kogut ze stacji
Stróże Wielkie na trasie z Tarnowa do Nowego Sącza. Od 1998 r. szef Sekcji
Krajowej Kolejarzy NSZZ "S".

Krępy, jowialny, poczciwy. Budzi sympatię. W Stróżach założył fundację,
która buduje miasteczko dla niepełnosprawnych - Centrum
Szkoleniowo-Rehabilitacyjne. Ciągną tam pielgrzymki polityków i sponsorów.
Przy miejscowej podstawówce powstają: sala sportowa, gabinety, hotel,
boisko, basen, ujeżdżalnia do hipoterapii. Przebudowano już stację,
poszerzono chodniki. Kogut zaprasza w grudniu na otwarcie.

Sąsiadem Koguta jest były wicemarszałek Senatu, a później minister skarbu
Andrzej Chronowski z AWS. Ma dom w tej samej gminie (kiedyś pracował w
Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Nowym Sączu).

Ale Kogut potrafi tupnąć nogą i zagrozić zatrzymaniem pociągów w całej
Polsce. W listopadzie 1998 r. zagroził wspólnie z innymi związkami. Nie
podobała się im reforma PKP zaplanowana przez ministra Morawskiego: podział
na dwie firmy - zarządzającą infrastrukturą (tory, dworce, trakcje) oraz
przewozową. Minister podał się do dymisji, bo rząd go nie poparł.

W przeddzień Wigilii 1998 r. do Stróż przyleciał śmigłowcem premier Jerzy
Buzek na rozpoczęcie budowy miasteczka dla niepełnosprawnych. Przy okazji
prosił Koguta, aby nie strajkował.


Przewodniczący Kogut przyprowadza "Różę Wiatrów"

Przewodniczący Kogut jest w tej historii ważny nie tylko dlatego, że zwolnił
ministra. Prezes Janik twierdzi, że to Kogut przyprowadził do niego
Małgorzatę Kucharską.

- Przedstawił ją jako osobę dobrze usytuowaną w świecie finansów - opowiada
Janik. Uznał, że pojawia się szansa na znalezienie pieniędzy dla PKP. Zaczął
z nią współpracować. Stopniowo sprawdzał jej wiedzę i umiejętności - mówi.

Kogut krzywi się: - Kucharską poznałem na rocznicy w Szymankowie [kolejowa
"Solidarność" obchodzi tam rocznice wybuchu II wojny: 1 września 1939 r. w
Szymankowie koło Tczewa zginęli celnicy i kolejarze - red.].

Jednak Kogut twierdzi, że nic nie wie o działalności finansowej Kucharskiej.
Zapewnia, że nie miał z nią kontaktów ani nie słyszał o jej firmie Kolia.

O Małgorzacie Kucharskiej w ogóle niewiele wiadomo. Moi rozmówcy twierdzą,
że pochodzi z Trójmiasta. Z powodu rzucającej się w oczy urody nazywają ją
"Róża Wiatrów".


Przypominam tę sprawę, bo chodzi o "zaginione" weksle PKP wystawione przez ówczesnego prezesa Jana Janika na kwotę 114 mln euro. Taką kwotę podaje niejaki Aaron Israel Paz, wcześniej Krzysztof Antoni Pazik a jeszcze wcześniej po prostu Krzysztof Pazik. To on za część tych weksli usiłował wykupić w roku 2005 upadający szpital kolejowy po wygraniu przetargu kwotą 70 mln zł. Do transakcji nie doszło. Dziwnym trafem rzecz działa się w Krakowie. Dziwnym trafem szpital miał w nazwie "kolejowy". Dziwnym trafem oferowane weksle noszą obiegową nazwę "weksle PKP". Jednak, jak się tak głębiej nad tym zastanowić - żaden to przypadek.

http://weksle.pkp.wizytowka.pl/
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,39245,2779901.html
mc2 - 24-03-2008, 22:51
Temat postu:
Obawiam się, że wiele osób będzie bało się zeznawać i opowiedzieć o tym co wyprawiał pan senator. Macki jego mafijnej struktury S są jednak obszerne. W podobny sposób zamieciono pod dywan inne zgłoszenie do prokuratury, ministerstwa finansów i infrastruktury z roku 2005. Do dzisiaj niby nadal trwają przesłuchania, kompletowanie dokumentacji, ale to tylko przeciąganie w czasie, aby większość złodziei i przestępców odeszło ze swoich stołków na emerytury, albo przeszli do innych firm. ABW twierdzi nawet, że zrobili kilka prowokacji i ta sprawa nie jest odosobniona, ale jest to cała sieć powiązań i afera większa niż z FOZ-em. Tylko kto się w końcu odważ to ruszyć??? Ponieważ Krycha interesuje się takimi tematami to polecam sprawę sfałszowanego bilansu plki, którą omówiłam właśnie z 2005. Drugą sprawą była nieprawidłowo sporządzona umowa z S i wypłaty za to, że na śląsku są perony! Mieli kasę zwracać, ale..... I tak wygląda prawo w RP pod nadzorem S. Twisted Evil
fisch - 25-03-2008, 08:41
Temat postu: Przyszła kolej na senatora Koguta
Bez komentarza! Młot
Arek - 25-03-2008, 12:21
Temat postu:
Warto zainteresować się nie tylko Kogutem, ale całym kierownictwem kolejarskiej "Solidarności", przede wszystkim szefami OSK i sekcji zawodowych - to oni trzymają faktyczną władzę w PKP. O niektórych można poczytać na forum, np. o Materze z PR Katowice.
Oczywiście bez wiedzy Koguta i Mamińskiego "na górze" nic wydarzyć się nie może.
Tak naprawdę to SKK = ZPK (SKK - Sekcja Krajowa Kolejarzy NSZZ "Solidarność". ZPK - Związek Pracodawców Kolejowych, którego prezesem jest K. Mamiński, były szef kolejarskiej "Solidarności").

Uwadze polecam też spółki założone przez kolejowych "solidaruchów", które doją spółki/zakłady PKP, np. SOLKOL i SOLIKOL.
Prezesem pierwszej jest Mirosław Lisowski z Telekomunikacji Kolejowej (LZ Wrocław), red. nacz. "Wolnej Drogi" i szef Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" we Wrocławiu.
Prezesem drugiej spółki jest Romuald Ansen z PKP CARGO (CM Szczecin), szef kolejarskiej "Solidarności" w Zachodniopomorskiem.

Pasożytnicze macki kolejarskiej "Solidarności" sięgają wszędzie, dalej niż nam się wydaje! Samo "uziemienie" Koguta nic nie da. Trzeba rozpracować całe kierownictwo "S" w PKP. O tym, że kolejarska "Solidarność" to organizacja przestępcza, którą powinna zająć się prokuratura wspomina sam Wojciech Lipiński - były szef Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" w Gdańsku! Podaję za "Dziennikiem Bałtyckim":

Do 7 stycznia, szefem Okręgowej Sekcji Kolejarzy był Wojciech Lipiński, także pracownik PKP Cargo. Kilka dni temu złożył on dymisję i oskarża związek o uprawianie prywaty. Odszedł też z PKP, bo twierdzi, że w tej firmie nie da się normalnie pracować.
- Nie miałem ochoty dłużej firmować działań Solidarności swoim nazwiskiem - kwituje swoje odejście z funkcji szefa związku Wojciech Lipiński. - Związek, którym kierowałem, bardziej zajmował się polityką i załatwianiem prywatnych interesów swoich działaczy niż rzeczywistą działalnością na rzecz kolejarzy i kolei. Działalnością Solidarności powinien zająć się prokurator, bo wiele spraw jest załatwianych w bardzo nieczysty sposób. Sam zastanawiam się nad złożeniem takiego wniosku. Odszedłem też w ogóle z pracy w PKP, bo dłużej nie da się znosić szykanów kierownictwa i fatalnej atmosfery pracy.

Wojtek - 25-03-2008, 15:55
Temat postu:
Kilka ciekawszych wypowiedzi ze strony:
http://rynek-kolejowy.pl/index.php?p=wiecej&id=8149

Kto i kiedy weźmie pod lupę to co się działo i dzieje na kolei,wielka kupa gnoju ,za sprawą Janików, Kogutów i innych krętaczy ,których mnogość na kolei jest zdumiewająca!!!
-----

"Zapytaliśmy pięciu obecnych dyrektorów w spółkach PKP o to, czy senator Kogut sugerował, by dokonywali wpłat na Fundację w Stróżach lub czy wręczali mu drogie upominki."

Pytanie błędnie skierowane. Należało zapytać prezesów zarządów. W różnych spółkach różne są kompetencje dyrektorów oddziałów, zakładów. Datki na fundację zazwyczaj przekazywane były uchwałą zarządu. Co innego zapłata za niewykonane usługi marketingowe... Ta forma wspierania fundacji była bardziej powszechna i mieściła się w kompetencjach większości dyrektorów. Dokumentem są faktury wystawione przez fundację. Również należy pogrzebać Zakładowych Funduszach Świadczeń Socjalnych.

Bardziej wyrafinowaną formą dotowania fundacji było zawieranie umów przez spółki PKP z firmami wskazanymi przez Koguta, które jawnie fundację dotowały. Pan senator był bardzo aktywny w ich pozyskiwaniu. Potrafił też organizować spotkania dyrektorów zakładów PKP z przedstawicielami tych firm zachwalając ich wyższość nad tymi, które inne fundacje dotowały.

Swoją drogą Kogut ma rację nazywając sprawcę jego nieszczęścia karierowiczem - tylko karierowicze jemu się opłacali państwowymi, bo przecież nie swoimi pieniędzmi. A, że jest ich większość na kolei, to takie jest życie. Kiedyś do PZPR a dzisiaj do rządzących partii też tylko dlatego się zapisują.

Ps.
Lekarze zazwyczaj nie domagają się łapówki, ale łapówki (dowody wdzięczności) biorą. Był taki minister, który w kajdanach ze szpitala lekarzy wyprowadzał. Żeby społeczeństwo nie miało wątpliwości, nagrywał to wszystko na wideo i w telewizji pokazywał. Swojego senatora nie wyprowadził, choć wiedział, że bezinteresowny nie jest.
-----

Znam Senatora od lat. Nie jest to pomnik ze spiżu i jak każdy człowiek ma swoje wady ale obecna nagonaka na niego przekracza granice dobrego smaku. Niech Ci którzy go oskarzaja choc w jednej 10 zrobią tyle dobrego dla najslabszych, uposledzonych tyle co on, niech zdobeda takie poparcie w swoim srodowisku i dopiero wtedy rzucaja kamienie oszczerstw. Senator Kogut moze sie komus nie podobac, komus przeszkadzac ale trudno znalezc tak wyrazista postac filantropa i spolecznika. Sila zlego na jednego. Sam wiele mu zawdzieczam i nigdy nie musialem wlacac daniny na Stróze ani tez nie spotkalem sie z tym by kogos do tego zmuszal. A ze zachecal do tego by Ci ktorzy maja podzielili sie z najbiedniejszymi to chyba nie przestepstwo? W tej nagonce staje po stronie Senatora i w jego obronie tak jak zrobilbym w sytuacji kiedy sila zlego na jednego.
-----

WIELKI ZWIĄZKOWIEC Pan Kogut krzyczał w 2004 roku, że niedopuści do powstania Kolei Mazowieckich (chyba, że po jego trupie). No i co powstały, a Pan Kogut jakoś nie wykorkował i zamilkł na temat dalszego podziału kolei, bo siedzi w parlamencie i ma głęboko w d... kolej i jej pracowników.
-----

Na forum INFOKOLEJ była rzecznik prasowa PKP Intercity pani Anna Rosiek 22 maja 2007 roku tak napisała:

"Mając okazję służbowo obserwować kilka jego działań a w niektórych uczestniczyć – śmiem twierdzić, że na pewno wykorzystywał swoją pozycję ZWIĄZKOWĄ (a potem polityczną) do pozyskiwania środków dla Fundacji.
Widząc jak to działa (bo zazwyczaj datki pasowały do budżetów około marketingowych), „opiniowałam” wnioski – racjonalnie. Racjonalnie dla mojej firmy, mniej racjonalnie dla Fundacji. Stąd też Pan Kogut, na różnych spotkaniach, pozwolił sobie kilkakrotnie powiedzieć – „Rosiek musi odejść”. (I Rosiek odeszła – ale nie wtedy kiedy życzył sobie tego P. Kogut i nie z powodu, że tego właśnie sobie życzył)

I jeszcze raz powtórzę, nie widziałam działań, które byłyby niezgodne z prawem, ale na pewno były bardzo wątpliwe moralnie. I o ile działaczowi związkowemu mogłabym to wybaczyć, to senatorowi –nie!

Ponieważ zaś Prokurator Generalny zapowiedział, sprawdzenie Fundacji P. Kwaśniewskiego – myślę, że powinien też pochylić się nad Fundacją P. Koguta.
Inne wątpliwości ale zbieżne – MORALNOŚCIĄ założyciela."
-----

Dwa cytaty z wypowiedzi pani Anny Rosiek:

"Widząc jak to działa (bo zazwyczaj datki pasowały do budżetów około marketingowych), „opiniowałam” wnioski – racjonalnie."

"I jeszcze raz powtórzę, nie widziałam działań, które byłyby niezgodne z prawem, ale na pewno były bardzo wątpliwe moralnie."

Nie wiem dlaczego pani Ania twierdzi, że działania te nie były niezgodne z prawem. Może dlatego, że to ona te faktury opiniowała? Ja faktury za rzekome usługi marketingowe Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnych w Strużach nie przyjąłem, bo byłoby to przestępstwo. Namawiał mnie do tego mój szef, prezes WARS S.A., bo wcześniej dostał propozycję nie do odrzucenia od Koguta. Zadzwonił na moją komórkę syn Koguta Grzegorz prosząc o dane krakowskiego oddziału Wars w celu wystawienia faktury. Nie dostał ich, poprosiłem go o przyjazd - rozmawiał z telefonu, który w mojej komórce się nie zalogował. Za jakiś czas przyjechał razem z właścicielem firmy, która chciała prać pościel z wagonów sypialnych. Pierze teraz, bo od sierpnia 2006 roku w Warsie nie pracuję.
-----

Brawo Panie Romualdzie! Jak Pan widzi i przekonał Pan się na własnej skórze, w naszym "państwie prawa", kto nie z nami ten przeciwko nam. Taka zasada obowiązuje, niestety, nada w tej firmie pod nazwą PKP. I jeszcze jedno, czy nie zauważył Pan, że na szczytach "władzy" na PKP w tym samym czasie pojawił się p. Kogut i p. Janik, dziwna zbieżność, prawda?

leo1407 - 25-03-2008, 18:54
Temat postu:
Antybeton napisał/a:
Uwadze polecam też spółki założone przez kolejowych "solidaruchów", które doją spółki/zakłady PKP, np. SOLKOL i SOLIKOL.

Można wiedzieć co to znaczy ? Może jakieś podstawy chociaż uzasadniające to "polecenie uwadze" ?
Trochę przypomina to rzucanie błotem na oślep - zawsze przecież coś sie do kogoś przyklei, prawda ?
I określona opinia pójdzie w świat jak smród za g....em.
To może chociaż jakiś drobniutki przykładzik owego dojenia ? Niezbyt podobają mi się takie ogólnikowe zarzuty Język W ten sposób do każdego można COŚ przykleić pisząc dwuznaczne słowa....
Krycha - 25-03-2008, 19:55
Temat postu:
siude, czuję się wywołana do tablicy...

No cóż, o spółce "SOLIKOL" ze Szczecina na razie się nie wypowiem, bo dopiero zaczęłam się jej przyglądać. Zresztą to nie mój teren. Znacznie bliższa jest mi spółka "SOLKOL" z Wrocławia.

Jedynym członkiem zarządu, więc zarazem prezesem spółki z o.o. "SOLKOL" jest Mirosław Lisowski - przewodniczący Okręgowej Sekcji Kolejarzy NSZZ "Solidarność" we Wrocławiu. Przypominam, że Lisowski jest zatrudniony na stanowisku spec. teletechnika w LZ Wrocław i jest członkiem rady nadzorczej spółki Telekomunikacja Kolejowa.

"SOLKOL" jest wydawcą "Wolnej Drogi" - pisma Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność". Redaktorem naczelnym "Wolnej Drogi" jest prezes spółki "SOLKOL", czyli Mirosław Lisowski. W praktyce Lisowski redaguje i wydaje "Wolną Drogę", czyli wszystko trzyma w swoich łapach. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że jest to jego prywatny folwark, choć firmowany przez SKK "S".

Wtajemniczeni mówią wręcz, że "Wolna Droga" praktycznie jest własnością Lisowskiego. Pisze się w niej to co Kogut nakaże, przed oddaniem do druku treść nie jest konsultowana z zarządem "S"! Z tego powodu "Wolna Droga" nie jest gazetą obiektywną, nie warto jej wierzyć.

Z pewnych źródeł wiem, że "Wolna Droga" nie dociera od razu do członków związku, a w pierwszej kolejności trafia na biurka dyrektorów, którzy zatrzymują gazetę jeśli coś jest napisane nie po ich myśli. Tak np. było przed dwoma laty z numerem, w którym ukazał się kontrowersyjny wywiad z moją skromną osobą "Nie dajcie się zastraszyć swoim pracodawcom", ludzie skarżyli się, że "Wolna Droga" nie dociera na sekcje - tak było również w moim zakładzie: "Wokół wywiadu z Nieznajomą". Cytat:
Dlaczego ostatni numer „Wolnej Drogi” jest nieosiągalny w niektórych sekcjach? Czyżby ścisła odgórna reglamentacja prasy ze względu na ten wywiad?

Ale do czego zmierzam... Oczywiście każdy może zakładać sobie różne spółki, zaś te spółki mogą wydawać sobie różne gazety. Ale gdy w grę wchodzą interesy z państwowymi spółkami to takim układom trzeba się uważnie przyglądać.

"SOLKOL" to spółka prywatna, która wydaje "Wolną Drogę". Za to kogutowe pismo tak naprawdę płacą spółki kolejowe. Jeśli jakiś prezes lub dyrektor nie chce brać (kupować/prenumerować) "Wolnej Drogi" to delikatnie go upominają i to wystarczy! W spółkach Grupy PKP schodzi cały nakład "WD", a pieniądze trafiają do wydawcy, czyli do spółki "SOLKOL".

Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi ukazał sie propagandowy numer specjalny "Wolnej Drogi", w której lansowali się wspierani przez prezesa Wacha kolejarze startujący w wyborach z listy PiS, m.in. Tchórzewski, Kogut i Lisowski. Tylko malutka spółka PKP Intercity zakupiła, jak donosiły wiewiórki, aż dwa tysiące egzemplarzy numeru specjalnego "WD". Czyli panowie (i panie) "wolnodrogowcy" na koszt państwowych spółek PKP urządzili sobie prywatną kampanię wyborczą!

Temat "SOLKOLU" i "Wolnej Drogi" dopiero rozpracowuję i być może w najbliższym czasie poświęcę temu oddzielny temat...
Alwis - 25-03-2008, 20:46
Temat postu:
Odzywam się, choć nie czuję się wywołany do tablicy.
Ostatecznie grozi mi wykasowanie postów jak to drzewiej bywało Smile
Cytat:
W praktyce Lisowski redaguje i wydaje "Wolną Drogę", czyli wszystko trzyma w swoich łapach. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że jest to jego prywatny folwark, choć firmowany przez SKK "S".

A ja zaryzykuje twierdzenie, że twierdzenie Krychy jest nieprawdziwe i to moje twierdzenie jest tyle samo warte co "krychowe"
Cytat:
Wtajemniczeni mówią wręcz, że "Wolna Droga" praktycznie jest własnością Lisowskiego. Pisze się w niej to co Kogut nakaże, przed oddaniem do druku treść nie jest konsultowana z zarządem "S"! "

Inni "wtajemniczeni" powiadają, że "Wolna Droga" jest własnością Koguta.
Nie ma struktury związkowej zarządem "S" zwanej, a gdyby nawet, to teksty przed oddaniem do druku nie są z żadnym ośrodkiem cenzorskim konsultowane. To chyba dobrze?
Cytat:
"Wolna Droga" nie dociera od razu do członków związku, a w pierwszej kolejności trafia na biurka dyrektorów

Sprawdzałem swego czasu dystrybucję "WD". Otóż trafia dwutygodnik do poselskich skrzynek, kilku ambasad RP, prezydentów kilku miast, urzędów marszałkowskich, prezesów spółek Grupy PKP, także do dyrektorów kolejowych zakładów. Przede wszystkim jednak trafia na biurko przewodniczącego Komisji Zakładowej "S". Wierzycie? Nie? Sami zapytajcie przewodniczącego.
A to:...
Cytat:
Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi ukazał sie propagandowy numer specjalny "Wolnej Drogi", w której lansowali się wspierani przez prezesa Wacha kolejarze startujący w wyborach z listy PiS, m.in. Tchórzewski, Kogut i Lisowski.

... jest klasyczny przykład manipulowania informacją Pani Redaktor Smile
Pozdrawiam
Alek Wiśniewski
Krycha - 25-03-2008, 21:11
Temat postu:
Alwis napisał/a:
Nie ma struktury związkowej zarządem "S" zwanej, a gdyby nawet, to teksty przed oddaniem do druku nie są z żadnym ośrodkiem cenzorskim konsultowane. To chyba dobrze?

Może źle się wyraziłam, mówiąc "zarząd" - miałam na myśli władze kolejarskiej "S", a te są tak pogmatwane (wszak w mętnej wodzie łowi się największe ryby i można nieźle kombinować...), że użyłam skrótu myślowego: http://skk.org.pl/strukt.php
W każdym bądź razie wiadomo o co chodzi...

Co do konsultacji... Nic nie wspomniałam o cenzurze! Wszak konsultacja nie jest tożsama z cenzurą. Skoro "Wolna Droga" jest pismem SKK "S" to chyba logiczne, że zawartość gazety powinna być konsultowana z tą SKK "S". Jeśli ja coś firmuję swoim nazwiskiem to biorę za to odpowiedzialność, chcę więc wiedzieć co konkretnie firmuję i powinno się to ze mną konsultować. Chyba logiczne?

Alwis napisał/a:
... jest klasyczny przykład manipulowania informacją Pani Redaktor

A cóż ja takiego zmanipulowałam? Przecież napisałam prawdę popartą faktami. O manipulacjach "Wolnej Drogi" mogłabym zapisać się na śmierć... Weźmy tylko Knieciowe wypociny na temat Arrivy PCC - KLIK, redakcja "Wolnej Drogi" wciskała kit, że pan Knieć napisał list do redakcji. Tymczasem Jacek Knieć od wielu lat jest regularnym współpracownikiem "Wolnej Drogi", który napisał dla "WD" co najmniej kilkanaście artykułów.
Alwis - 25-03-2008, 21:53
Temat postu:
Jak nic wywalą mnie za odbieganie od tematu!
A co mi tam Smile
Konsultacje? Jakie konsultacje? Widocznie czytam bez zrozumienia.
Jest rada programowa. Jest przedstawiciel SKK"S" w składzie kolegium redakcyjnego. Jest określona linia programowa dwutygodnika, więc tzw. konsultacje odczytałem jako cenzurę.
Cytat:
A cóż ja takiego zmanipulowałam? Przecież napisałam prawdę popartą faktami.

Niby wszystko jest prawdą popartą faktami. Tyle tylko, że nie byli w n-rze specjalnym wyłącznie trzej wymienieni z nazwiska, lansowani przez prezesa Wacha kolejarze członkowie PiS. Było także kilku innych o których "zapomniałaś".
Hmm, okropnie ostro atakujesz:
Cytat:
O manipulacjach "Wolnej Drogi" mogłabym zapisać się na śmierć...

Czy czujesz się urażona zarzutem manipulacji?
Powiadają, że najlepszą obroną jest atak. Może jest to prawda, może nie.
Pozdrawiam
Alek Wiśniewski
Krycha - 25-03-2008, 22:28
Temat postu:
Alwis napisał/a:
Jest rada programowa.

Czy przypadkiem szefem (członkiem) tej rady programowej nie jest senator Kogut?

Alwis napisał/a:
Jest określona linia programowa dwutygodnika

Linia programowa pisma, skład redakcji etc. nie interesuje mnie. Do czasu gdy pismo nie żeruje na państwowych spółkach Grupy PKP. A "Wolna Droga" żeruje, bo jest zakupywana przez wszystkie spółki (zakłady) PKP.
Od razu wyprzedzę i dodam, że "Kurier PKP" też jest dystrybuowany w spółkach PKP, z tą jednak różnicą, że wydawcą "Wolnej Drogi" jest prywatna spółka "SOLKOL", natomiast "Kurier PKP" wydaje Kolejowa Oficyna Wydawnicza należąca w 100% do Grupy PKP.

Alwis napisał/a:
Niby wszystko jest prawdą popartą faktami. Tyle tylko, że nie byli w n-rze specjalnym wyłącznie trzej wymienieni z nazwiska, lansowani przez prezesa Wacha kolejarze członkowie PiS. Było także kilku innych o których "zapomniałaś".

Czyżby? Wyraźnie napisałam, cytuję:
Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi ukazał sie propagandowy numer specjalny "Wolnej Drogi", w której lansowali się wspierani przez prezesa Wacha kolejarze startujący w wyborach z listy PiS, m.in. Tchórzewski, Kogut i Lisowski.
Ponadto dodałam odnośnik do strony internetowej "WD", gdzie każdy może zobaczyć pozostałe mniej znane nazwiska. O niczym/nikim nie "zapomniałam".

Proponuję trzymać się tematu, bo admini znów nas wykasują!

Na koniec powiem krótko. Jest niesamowita okazja, żeby dowalić "Solidaruchom" z PKP, ze szczególnym uwzględnieniem Koguta! Wykorzystajcie to! Ja już swoje zrobiłam na tym forum, na tyle na ile mogłam i potrafiłam, obnażając ciemne strony niektórych działaczy kolejarskiej "S". Więcej odwagi panowie (i panie) prezesi i dyrektorzy, a kogutowo-solidarnościowy beton PKP w końcu pęknie!
Alwis - 25-03-2008, 22:44
Temat postu:
Cytat:
Czy przypadkiem szefem (członkiem) tej rady programowej nie jest senator Kogut?

Senator Kogut nie jest szefem (członkiem) rady programowej.
Kto jest szefem można przeczytać w stopce redakcyjnej.
Nie trzymam się tematu, ale tylko odpowiedziałem na pytanie. Chociaż...nazwisko Kogut jest, więc jakby trochę w temacie.
Alwis
Pirat - 25-03-2008, 23:09
Temat postu:
http://rynek-kolejowy.pl/index.php?p=wiecej&id=8149

Na stronie PKP Informatyka sp. z o.o. znajdują się „Listy referencyjne od klientów” m.in. od PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., PKP CARGO S.A., PKP Energetyka Sp. z o.o., Telekomunikacja Kolejowa Sp. z o.o., KPTW "Natura Tour" Sp. z o.o. PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa Sp. z o.o. oraz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, która gorąco poleca spółkę Informatyka jako godnego zaufania partnera, który zrealizował profesjonalnie zadanie inwestycyjne w zakresie informatyki.
Na końcu pisma znajdujemy uzasadnienie wyrażonej satysfakcji:
„Uwzględniając charakter podmiotu PKP Informatyka przychyliła się do propozycji Fundacji i zrealizowała przedsięwzięcie nie korzystając z zasad komercyjnych”.

leo1407 - 26-03-2008, 09:32
Temat postu:
Droga Krycho ! Nie wiem doprawdy dlaczego Ty czujesz się wywołana do tablicy - wszak mój post cytował wypowiedź Antybetona... No ale skoro tylko Ty jesteś w stanie podać jakiekolwiek konkrety.... Bo ja zaczynam mieć pewne wątpliwości gdy czytam ogólnikowe sformułowania, które w podtekście sugerują jakieś podejrzane sprawy.
„Zaryzykuję nawet twierdzenie...” „Wtajemniczeni mówią....”
„ Z pewnych źródeł wiem, że WD nie dociera od razu dl członków związku a w pierwszej kolejności trafia na biurka dyrektorów (....)”
To manipulacja. Sugeruje się bowiem, że takie przypadki to norma w zakładach PKP. A jest to nieprawda. Dalej piszesz, że : „tak było również w moim zakładzie”. A może tylko w Twoim ? Bo w moim jest pod tym względem normalnie.
„Jeśli jakiś prezes / dyrektor nie chce kupować WD to delikatnie go upominają i to wystarczy”.
Przepraszam - kto kogo upomina i co to w ogóle znaczy ?
Alwin - faktycznie Twoje posty były kasowane ? Osobiście jeszcze nie dotknęło mnie coś takiego choć ostatnio zmieniono tytuł mojego posta w którym zapraszałem dyrektora Z-du PR do wspólnej podróży pociągiem. Cenzura ? Na innych forach istnieje taki dobry zwyczaj, że user jest powiadamiany o ingerencji moderatora. Tu go nie ma. Wolno spytać dlaczego ? To o co tu naprawdę chodzi ?
Tak na marginesie - dlaczego nakład WD przychodzący do zakładu rozchodzi się wśród załogi a słynny „Kurier PKP” wala się po zakładowych szaletach ? Czy dobrze myślę, że za wydawanie „Kuriera” płacimy wszyscy a efekt jest taki, że mało kto go czyta - przynajmniej u mnie w zakładzie. To jest działalność dochodowa ? Czemu to służy ?
A kto wydaje i finansuje inne związkowe gazety ? Do czyjej kieszonki trafiają pieniążki ? Takie i podobne pytania można mnożyć i to nie tylko w odniesieniu do „ jednej opcji związkowej”.

// Nie interesują mnie zwyczaje na innych forach! Jeśli się coś nie podoba to nikt nikogo na siłę tu nie trzyma. Skoro temat twojego postu został zmieniony to widocznie moderator miał ku temu powody, z których nie musi się nikomu tłumaczyć - takie zwyczaje są na tym forum.
Zaproszenia do dyrektora PR Szczecin kieruj osobiście, a nie za pośrednictwem forum dyskusyjnego. Ponadto radzę zapoznać się z Regulaminem forum, zanim zaczniesz wysuwać kolejne pretensje.
~ Wojtek

fury - 26-03-2008, 10:44
Temat postu:
Cytat:
Alwin - faktycznie Twoje posty były kasowane ?
Tak, gdy dyskusja była nie na temat. Krychy posty, do których Alwis się odnosił, też zostały skasowanie. Moderator o tym poinformował proponując przeniesienie dyskusji do Hyde Parku. Alwis temat zainicjował. Dyskusji nie było. Teraz znów dyskutujecie daleko od tematu. Może to Krycha spowodowała nadmiarem informacji, które przy okazji przekazała?
Arek - 26-03-2008, 20:56
Temat postu:
Fundacja jak firma

Dla wielu może się okazać dobrym narzędziem do robienia interesów. Fundacje cieszą się popularnością m.in. z powodu dosyć słabego nadzoru nad nimi (pisaliśmy o tym m.in. w "Rz" z 13 marca 2002 r. "Nadzór nad fundacjami w praktyce: myszy harcują").

Obowiązujący model nadzoru nad fundacjami jest własną karykaturą, a co gorsza, w znacznej mierze z woli samego ustawodawcy. W jaki sposób można skontrolować działania fundacji, zwłaszcza takiej, która prowadzi, bardzo rozwiniętą niekiedy, działalność gospodarczą?

Nieprawidłowości związane z działalnością fundacji można korygować praktycznie tylko w momencie rejestracji. Sąd rejestrowy ustalając, czy cel i statut fundacji jest zgodny z przepisami prawa (art. 9 ust. 1 ustawy o fundacjach), bardzo wnikliwie bada przedstawione mu dokumenty. Z chwilą zarejestrowania fundacji kończy się w praktyce skuteczny nadzór nad jej działalnością.

Do sprawowania bieżącej kontroli powołany jest właściwy minister lub wojewoda. Jednak nie wyposażono ich w instrumenty, które umożliwiałyby zapoznanie się z rzeczywistą działalnością fundacji. Praktycznie jedynym źródłem informacji jest sprawozdanie, które każda fundacja ma obowiązek składać raz do roku.

Z badań nad sprawozdawczością fundacji za 2002 rok, przeprowadzonych przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości wynika, że przeciętnie z ustawowego obowiązku nadsyłania sprawozdań wywiązała się jedynie co czwarta fundacja, a blisko co drugie sprawozdanie nie spełniało wymagań formalnych.

Ale nawet z tych skąpych informacji można wysnuć wniosek, że działalność fundacji bywa sprzeczna z prawem. Autor artykułu, Roman Trzaskowski, skupia się na fundacjach prowadzących działalność gospodarczą. Według ustawy działalność taka powinna być sposobem pozyskiwanie środków na realizowanie celów statutowych fundacji. Tymczasem wiele fundacji dochodu z - bardzo nieraz rozwiniętej - działalności gospodarczej nie przeznacza na cele statutowe (finansując działania statutowe np. z darowizn) albo przeznacza na to tylko niewielki procent zysków.

Inne nadużycia, o których pisze Rzeczpospolita, to na przykład zjawisko zbyt wysokich wynagrodzeń osób zaangażowanych w działalność fundacji w do nakładu pracy oraz sytuacji majątkowej fundacji lub wliczanie wydatków prywatnych w koszty administracyjne, stosowanie niejasnych kryteriów przyznawania stypendiów itp.

Wnioski z analizy są całkowicie jednoznaczne: nadzór nad fundacjami jest katastrofalny i wymaga pilnej interwencji ustawodawcy. Chodzi tu przede wszystkim o przyznanie właściwym organom prawa żądania dodatkowych wyjaśnień dotyczących działania fundacji, czy też nawet przeprowadzania bieżącej kontroli jej działalności, jak również o ustalenie prostej w zastosowaniu sankcji na wypadek naruszania przez fundację obowiązku sprawozdawczego (kara grzywny). Utrzymywanie obecnego stanu rzeczy godzi w interes publiczny i niezmiernie utrudnia działania tysiącom ludzi zaangażowanych w rozwój autentycznego ruchu fundacyjnego.

źródło: Rzeczpospolita
cezary - 26-03-2008, 21:15
Temat postu:
Jeśli chodzi o spółkę SOLIKOL ze Szczecina, to należałoby przyjrzeć się przetargom w których ta spółka brała udział i realizacji wykonania czyli aneksom do umów. Należałoby przejrzeć się dokumentom wszystkich biorących udział firm w tych przetargach by ocenić zasadność wybrania Solikolu. choćby na sprzątanie dworca Głównego w Szczecinie, jak i siedziby energetyki w Szczecinie, oraz zakładu Nieruchomości. Dyrektorem spółki Dworce Kolejowe jest serdeczny przyjaciel , Romualda Ansana Jarosław Radzikowski.
fury - 26-03-2008, 21:17
Temat postu:
Gazeta Krakowska wyraźnie polubiła senatora ze Stróż. Oto zapowiedź tego, co w jej środku (niestety, żeby resztę przeczytać, trzeba wykupić miesięczną prenumeratę za 20 zł):

Atakuje mnie Platforma
To pierwszy tak bezpardonowy atak wymierzony w moją osobę – tak rozpoczął zwołaną wczoraj w Nowym Sączu konferencję prasową senator RP, Stanisław Kogut. – Dość ataków, dość tego brudu – oświadczył.
To reakcja senatora Koguta na naszą wczorajszą publikację dotyczącą przesłuchiwania przez policję mieszkańców gminy Mszana Dolna. Chodzi o fałszowanie podpisów na listach wspierających senatora w wyborach parlamentarnych w 2005 roku. Policjanci, na zlecenie Prokuratury Rejonowej Kraków-Śródmieście, wezwali na przesłuchanie 21 osób z mszańskiej gminy.




Senator, jak każdy w takiej sytuacji, tłumaczy swój zły okres działaniem przeciwników politycznych. Sam jest niewinny jak lelyja.
mc2 - 26-03-2008, 22:20
Temat postu:
to, że Kogut stwierdza, dosyć atakow i dosyć brudów napawa mnie nadzieją..... Śmiech
Może wreszcie ktoś faceta usadzi i nie będzie już nikogo atakował, może wreszcie się wyjaśnią jego interesy kręcone wspólnie z każdą spółką, może skończy się pralnia.... Rolling Eyes wtedy nastąpi spokój..... przynajmniej na kolei i narzucaniem woli pana senatora
fury - 26-03-2008, 22:44
Temat postu:
Recepta Koguta na ratowanie upadającego klubu sportowego "Sandecja" z Nowego Sącza:

Czy ma pan pomysł na działalność klubu - padło pytanie? – Moje interwencje w 82 procentach są udane - chwalił się senator - i wierzę, że w przypadku Sandecji będzie podobnie. Przecież wystarczy zebrać 30 firm i umieścić ich reklamy na stadionie, zamian za to otrzymać od każdego 2000 złotych miesięcznie, a nie szukać na siłę głównego sponsora, który ma wyłożyć milion złotych.
Nawet z tych 30 firm niech jedna się wycofa to i tak mamy niezłą kwotę na działalność.


Przedruk z "Gazety Krakowskiej" znaleziony na stronie internetowej Nowego Sącza
Pirat - 26-03-2008, 23:51
Temat postu:
siude napisał/a:
Alwin - faktycznie Twoje posty były kasowane ? Osobiście jeszcze nie dotknęło mnie coś takiego choć ostatnio zmieniono tytuł mojego posta w którym zapraszałem dyrektora Z-du PR do wspólnej podróży pociągiem. Cenzura ?

Usunięcie postów nie na temat lub zmiana tytułu postu na inny, bardziej czytelny i zrozumiały dla ogółu użytkowników forum nie jest cenzurą. Łatwo jest szastać słowem "cenzura" na forum moderowanym, ale poświęcić 5 minut na zapoznanie się z regulaminem forum to już dla niektórych z Was wielka filozofia.

Wszelkie uwagi odnośnie funkcjonowania forum proszę zgłaszać w "dziale technicznym" zamiast zaśmiecać swoimi żalami każdy wątek i potem krzyczeć "cenzura, cenzura!".

Przypominam temat dyskusji: Stanisław Kogut. Nie Krycha, tylko Kogut, siude.
leo1407 - 27-03-2008, 07:24
Temat postu:
Przepraszam bardzo ale to Krycha poczuła sie wywołana do tablicy czego nie zamierzałem pisząc o SOLIKOLU
fury - 27-03-2008, 10:02
Temat postu:
10.10.2007 r. senator Kogut złożył następujące oświadczenie majątkowe:

- miejsce zatrudnienia, stanowisko, funkcja - Zakład Taboru N. Sącz (Senat R.P.)

- zasoby pieniężne - 67.256,14 zł wspólnie z żoną

- dom o powierzchni - 170 m2 i wartości 185 tyś. zł współwłasność z żoną

- działka pod domem o powierzchni - 3,2 ara i wartości 3 tyś. zł współwłasność z żoną

- w Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym jest prezesem (społecznie) od 1998 roku z tego tytułu w roku 2006 nie osiągnął dochodów

- jako senator do 30 września 2007 roku uzyskał dochody 111.202,62 zł i dietę 25.011 zł

- posiada samochód Renault Megane z 1998 roku

Oświadczenie zamieszczono na stronie PiS . Ostatnia informacja o Stanisławie Kogucie na tej stronie datowana jest 22.10.2007 i nosi tytuł "OKW w Nowym Sączu: senatorami zostali Kogut i Skorupa". Ani słowa o zawieszeniu w czynnościach członka partii i o postępowaniu dyscyplinarnym. Nie ma czym się chwalić.

[ Dodano: 27-03-2008, 19:27 ]
Inicjatyw ciąg dalszy...

Plac III RP już PiS-owi nie przeszkadza
Przed dwoma laty działacze PiS-u opowiedzieli się za zmianą nazwy placu im. III Rzeczpospolitej w Jodłowniku koło Limanowej na plac im. IV Rzeczpospolitej. Po wyborach rezygnują z tego pomysłu

To jedyny taki plac w całej Polsce - plac im. III Rzeczpospolitej w Jodłowniku. Stoi na nim tylko jeden budynek, w którym mieści się urząd gminy. I to budziło największe emocje wśród miejscowych polityków PiS-u podczas ostatnich dwóch lat.

Bo urząd każdego dnia trwania IV Rzeczpospolitej wysyłał służbową pocztę nie tylko do mieszkańców gminy, ale także do Starostwa Powiatowego w Limanowej, urzędu wojewódzkiego w Krakowie czy nawet do urzędów centralnych w Warszawie. Każdy z takich listów opatrzony jest oficjalną pieczęcią "Urząd Gminy w Jodłowniku, plac im. III Rzeczpospolitej".

Radnych Jodłownika politycy PiS-u pytali: - Czy godzi się, by urzędnicy IV Rzeczpospolitej posługiwali się pieczątkami z adresem "plac im. III Rzeczpospolitej"?

Zmianę nazwy placu poparł wtedy m. in. Stanisław Kogut, senator PiS-u z okręgu nowosądeckiego. - Jestem za nadaniem placowi imienia IV Rzeczypospolitej. Wprawdzie w III RP nie wszystko było złe, ale afery były wtedy straszne. IV Rzeczpospolita jest lepsza - powiedział wtedy "Gazecie".

Teraz senator Kogut zmienił zdanie.

- Będzie Pan nadal opowiadał się za zmianą nazwy placu w Jodłowniku z III na IV RP? - pytamy.

- Po wygranych przed dwoma laty wyborach z hasłem budowy IV RP taka inicjatywa pojawiła się wśród miejscowej ludności. Poparłem ją, bo takie były społeczne oczekiwania - wyjaśnia senator Kogut.

- A teraz?

- Teraz już nie widzę potrzeby zmieniania nazwy placu.

- Dlaczego?

- No przecież widać, jak społeczeństwo wybrało. Z IV RP przechodzimy na cztery lata opozycji. Na razie zostaje III RP, w Jodłowniku i w całej Polsce.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków 24.10.2007
Romuald Marczak - 02-04-2008, 18:03
Temat postu:
Dwa cytaty - dowody na prawdziwość teorii Darwina
Gazeta Wyborcza 8 grudnia 2003 roku:
Cytat:
Głodówka w PKP
11 kolejarzy rozpoczęło w poniedziałek w warszawskiej siedzibie PKP strajk głodowy. Ich zdaniem rząd nie dotrzymuje uzgodnień ze związkowcami. - Jeżeli wicepremierzy Pol i Hausner nie rozpoczną z nami negocjacji, planujemy rozszerzenie strajku głodowego na poszczególnych węzłach kolejowych - powiedział na konferencji prasowej w Warszawie szef kolejarskiej "Solidarności" Stanisław Kogut.
Gazeta Krakowska 2 kwietnia 2008 roku:
Cytat:
Koniec strajku
W sobotę, późnym wieczorem do biura senatorskiego Stanisława Koguta w Stróżach zaproszeni zostali starosta gorlicki Mirosław Wędrychowicz, dyrektor tamtejszego szpitala Marian Świerz oraz przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy działającego w gorlickim szpitalu.
Miejsce spotkania nie było przypadkowe – senator Kogut od kilku dni pełnił rolę mediatora w sporze medyków ze szpitalem. Efektem rozmów było zawarcie porozumienia między dyrekcją placówki a strajkującymi lekarzami.

fury - 03-04-2008, 14:45
Temat postu:
Tylko senatorowie PiS głosowali w środę przeciw i wstrzymali się od głosu w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Senacki klub PiS liczy 38 senatorów. 17 senatorów było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu.

W głosowaniu nad ustawą zezwalającą na ratyfikację Traktatu przeciwko zagłosowali m.in. Piotr Andrzejewski, Ryszard Bender, Janina Fetlińska, Stanisław Kogut i Czesław Ryszka.

Od głosu wstrzymali się m.in. Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Przemysław Błaszczyk i Wojciech Skurkiewicz (wszyscy senatorowie PiS).

15 senatorów PiS wyraziło poparcie dla ratyfikacji Traktatu, m.in. wicemarszałek Zbigniew Romaszewski, Bronisław Korfanty i Adam Massalski.

Za ratyfikacją głosowali wszyscy obecni (57) senatorowie PO i senator niezależny Włodzimierz Cimoszewicz.
(Gazeta Wyborcza, 02.04.2008)
leo1407 - 03-04-2008, 18:18
Temat postu:
Bender w jednej ławce z Kogutem....No no....
fury - 07-04-2008, 11:43
Temat postu:
Kogutowe inicjatywy:

pociąg papieski
Cytat:
Zdaniem zaangażowanego w to przedsięwzięcie sądeckiego senatora Stanisława Koguta, do połowy maja spółka Polskie Linie Kolejowe ma dokonać modernizacji trasy kolejowej z Krakowa do Wadowic. Szynobus rozwija prędkość nawet do 120 km na godzinę, ale na tej żelaznej drodze jeździłby z szybkością ok. 80 km.

- Cieszę się, że papieski pociąg jest budowany w sądeckiej firmie - dodaje senator. - Wierzymy, że w maju podczas wizyty w Krakowie poświęci go Benedykt XVI i po cichu marzymy, aby Ojciec Święty przejechał nim do Wadowic. Niedawno wyszedłem z inicjatywą, by ten szynobus, który będzie kosztował ok. 6 mln zł, został sfinansowany w ramach zbiórki narodowej kolejarzy.

- Musimy wystąpić o zgodę na kwestę do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przedsięwzięciem będzie się zajmowała spółka Przewozy Regionalne. W październiku będziemy chcieli uruchomić drugi pociąg do Zakopanego, do Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej - dodaje Stanisław Kogut.

połączenie stacji Kraków Główny z lotniskiem Balice
Cytat:
"Chodziło o to, żeby ułatwić pielgrzymom chcącym pożegnać papieża na lotnisku dotarcie do Balic" - mówi senator PiS, który zaangażował się w zdobywanie środków na tę inwestycję, Stanisław Kogut.

Jak pisze "Dziennik" sprawa jest o tyle bulwersująca, że wyremontowana trasa niedługo - na czas modernizacji - i tak może zostać zamknięta, a przy tym scenariuszu pośpiech przy jej oddawaniu niczemu nie służył. "Zrobiono to, by władze kolei, lotniska i samorządu mogły z okazji papieskiej pielgrzymki odtrąbić sukces" - komentuje informator gazety
budżet państwa na 2007r.
Cytat:
Stanisław Kogut (PiS) chce z kolei dofinansować PKP Polskie Linie Kolejowe dodatkowymi 15 mln zł, dokonując przesunięć w środkach Ministerstwa Transportu.
niedoszła wizyta premiera Kaczyńskiego w Kuwejcie
Cytat:
Wizyta jest przygotowywana przez MSZ na marzec. Program przewiduje podpisanie memorandów o współpracy lub nawet już ostatecznych umów gospodarczych z lokalnymi firmami. Oczekujemy, że jeden z kontraktów — na długoterminowe dostawy ropy naftowej — podpisze Grupa Lotos — informuje Stanisław Kogut, senator Prawa i Sprawiedliwości, szef polsko-kuwejckiej grupy parlamentarnej.
naftowy strumień kapitałowy do polskich stoczni
Cytat:
Prasa z Wybrzeża powołuje się też na senatora Stanisława Koguta, przewodniczącego polsko-kuwejckiej grupy parlamentarnej, który poinformował, iż narodowy bank Kuwejtu myśli o wejściu w finansowanie polskich stoczni. Jednak rozmowy są dopiero na etapie wstępnym
lustracja w rzemiośle
Cytat:
Senatorowie PiS: Marek Waszkowiak, Jerzy Szmit oraz Stanisław Kogut chcą, by obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego objął członków władz Związku Rzemiosła Polskiego, izb rzemieślniczych, Krajowej Izby Gospodarczej, izb gospodarczych oraz organizacji pracodawców i przedsiębiorców. W środę na posiedzeniu senackiej Komisji Gospodarki Narodowej złożyli w tej sprawie poprawki do ustawy lustracyjnej.
drogi i kolej na Podhalu
Cytat:
W piątek w Nowym Targu odbyło się spotkanie w sprawie modernizacji i rozwoju sieci drogowej oraz kolejowej na Podhalu. Inicjatorem dyskusji był senator PiS - Stanisław Kogut.
Cytuję za naszą ulubioną gazetą "Puls Biznesu", która też posługuje się cytatami. Tak było, gdy rządził PiS. Dzisiaj "Puls Biznesu" alarmuje
Cytat:
8 kwietnia pensje powinni dostać stoczniowcy z Gdyni, 10 kwietnia - ze Stoczni Szczecińskiej Nowej. Od czasu przejęcia władzy przez PO obie stocznie otrzymywały co dwa miesiące po blisko 100 mln zł pożyczek z Agencji Rozwoju Przemysłu na wynagrodzenia i inne rachunki. Kolejne dwa miesiące mijają, a skarb nie pali się jednak do finansowania kolejnych stoczniowych wypłat - czytamy w dzienniku.
Kogut został zawieszony w obowiązkach członka PiS a pociąg papieski odstawiono na bocznicę.
mc2 - 11-04-2008, 17:24
Temat postu:
Jak wyczytałam w innym miejscu to razem z Kogutem ZPK też daje kasę na papieskie "rewolucje kolejowe."
fury - 11-04-2008, 18:11
Temat postu:
Kogut nie daje. On tylko tryska pomysłami, wspiera inicjatywy i... bierze. Na fundację, na klub sportowy w Stróżach, na klub sportowy w Nowym Sączu, na żonę, dzieci, chrześniaków. Taki pewny jest swojego daru przekonywania, że nawet Sandecję gotów jest uratować przed upadłością za cudze. Bo, kto nie jest z Kogutem, ten jest przeciw niemu. Wystarczy umieścić reklamę na płocie:
Cytat:
wystarczy zebrać 30 firm i umieścić ich reklamy na stadionie, zamian za to otrzymać od każdego 2000 złotych miesięcznie, a nie szukać na siłę głównego sponsora, który ma wyłożyć milion złotych. Nawet z tych 30 firm niech jedna się wycofa to i tak mamy niezłą kwotę na działalność.
Pociąg papieski? Toż to nie jego inicjatywa tylko dyrektora pociągu Józefa Dąbrowskiego, co to telewizor z domu wyrzucił, by dzieci w chrześcijańskiej wierze wychować. Kogut szybko to kupił. Załatwił Jakubasowi wejście Newgu w interes. Trochę potem było kłopotów z zapłaceniem za to cudo. Załatwił z Celińskim remont torów. Było dużo hałasu. B16 nawet zatrzymał się na chwilę na przejeździe kolejowym i pobłogosławił. Kolejkę w prezencie dostał od inicjatorów tej hucpy. Ojciec inkwizytor na antenie pochwalił. Dopóki naród zbolały wierzył, to do Wadowic pustawy pociąg jeździł. Teraz okazało się, że żaden to interes. Bo, żaden był. Zrzeszeni w Związku Pracodawców Kolejowych wasi prezesi go utrzymywali, czyli wy, wasze spółki, wasze zakłady. Nie tylko to cudeńko, ale i pociągi specjalne z pielgrzymami. Powiedział to ordynariusz polowy WP 5 listopada 2006 roku na Jasnej Górze.
Cytat:
Biskup podziękował Zarządowi Związku Pracodawców Kolejowych za dar, który złożyli kolejarze z przeznaczeniem na dalsze funkcjonowanie Pociągu Papieskiego, kursującego na trasie Kraków – Wadowice. Podziękował także za sponsoring pociągów nadzwyczajnych, uruchomionych dla przewiezienia Pielgrzymów na XXIII Pielgrzymkę Kolejarzy na Jasną Górę.

gumis - 11-04-2008, 18:40
Temat postu:


Nowe umundurowanie - szybkie przeszkolenie i wio!
fury - 11-04-2008, 18:47
Temat postu:
Kogut swoją skuteczność ocenia na 82%
Cytat:
Moje interwencje w 82 procentach są udane - chwalił się senator

gumis - 11-04-2008, 20:05
Temat postu:
82% to gorszy wynik niż trafność prognozy pogody na TVN.
fury - 16-04-2008, 16:26
Temat postu:
Miesiąc temu krakowska Gazeta Wyborcza donosiła:

Stróże to nie eldorado

- Zrobiliśmy wszystko, czego zażyczył sobie trener Mirosław Hajdo. Chcemy awansować do nowej I ligi, ale jak się nie uda, to świat się nie zawali - zapewnia Stanisław Kogut, senator PiS-u od lat związany z Kolejarzem Stróże.
W ubiegłym roku Kolejarz jedną nogą był już w II lidze, ale przegrał w barażach ze Stalą. Sromotna porażka w Stalowej Woli nie przekreśliła jednak planów awansu. Piłkarze z trzyipółtysięcznej miejscowości są wiceliderem tabeli i znów szturmują drugoligowe bramy. - Nie jesteśmy głównym faworytem do awansu, wszyscy mówią raczej o Górniku Łęczna - przekonuje trener Kolejarza.

W przerwie zimowej sprowadzono Artura Bożyka (grał w I lidze w Górniku Łęczna), Rafała Wójcika z KSZO Ostrowiec Św. i Piotra Chlipałę z Kmity Zabierzów (poprzedniej wiosny zdobył 13 goli). - Trzeba skończyć z myśleniem, że porządną trzecią ligę można zbudować na wychowankach. Pozyskaliśmy takich piłkarzy, którzy mogą stanowić wzór do naśladowania dla naszej młodzieży. Zarówno na treningach, jak i poza boiskiem - argumentuje Kogut.

Pierwszy mecz Kolejarz rozegra w niedzielę z Naprzodem Jędrzejów (godz. 14). - Za awans do II ligi piłkarze dostaną góra 60 tys. zł. Nasi sponsorzy więcej nie dadzą, choć krążą opowieści, jakie to u nas jest eldorado - dziwi się Kogut.

Stadion w Stróżach do lipca zostanie gruntownie zmodernizowany. Planowana jest wymiana krzesełek i zadaszenie trybun. Remont czeka także budynek klubowy oraz sektor dla gości. Mimo tego działacze zamierzają wybudować nowy stadion na 6 tys. miejsc. - Mamy 400 młodych piłkarzy, do tego dochodzą treningi pierwszej drużyny i rezerwy, którą zgłosimy w przyszłości. To będzie stadion wielofunkcyjny z przeznaczeniem na koncerty - uzasadnia Kogut. - Poza tym przyjeżdżają do nas kibice z Muszyny, Sącza i z Tarnowa.
Romuald Marczak - 17-04-2008, 11:53
Temat postu:
Kogut: Będę odwieszony
- Będę odwieszony - poinformował wczoraj na konferencji prasowej sądecki senator PiS Stanisław Kogut został zawieszony w marcu w prawach członka partii.

Decyzja o zawieszeniu Koguta zapadła po donosach skierowanych do zarządu PiS, w których pewien kolejarski działacz oskarżał senatora między innymi o wyłudzanie pieniędzy dla fundacji w Stróżach w zamian za stanowiska w PKP.

- Jestem po rozmowach z prezesem PiS. Złożyłem obszerne wyjaśnienia. Przyjęte zostały ze zrozumieniem i ze zdziwieniem.Wkrótce ujawnię komu i dlaczego zależało na podważeniu mojego autorytetu. Niech tylko formalności związane z przywróceniem mnie do pełni praw w partii dobiegną końca, a stanie się to prawdopodobnie na dniach - powiedział enigmatycznie Kogut. Jego zdaniem donosy jakie trafiły na biurko Jarosława Kaczyńskiego inspirowane były przez konkretnego polityka.

- Dziś żadnych nazwisk nie ujawnię, ale na najbliższej konferencji prasowej powiem wszystko, nie będzie żadnych tajemnic - oświadczył.

Jak stwierdził - nie wyklucza, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie. - Kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada - obiecał.

Wśród powodów zawieszenia senatora wymieniane były również jego partyjne "samowolki" - nie chciał podwyższenia budżetu biur parlamentarnych - wbrew stanowisku PiS . Nie przyłączył się także do krytyki rządów Donalda Tuska.
(źródło: Gazeta Krakowska, 16 kwietnia 2008)

Cytat:
Dziś żadnych nazwisk nie ujawnię, ale na najbliższej konferencji prasowej powiem wszystko, nie będzie żadnych tajemnic - oświadczył
Oświadczam Panie Kogut, że nazywam się Romuald Marczak i nikt mnie nie inspirował. Żadnego polityka, poza Panem(?) i Krzysztofem Tchórzewskim, nie znam. Czuję intuicyjny wstręt do polityki i polityków, którzy to chcą mną rządzić albo mnie okraść. Od lat na nikogo głosu nie oddałem. Dlatego też tego, co tu i gdzie indziej napisałem nie odwołuję a jak przyjdzie się pod tym podpisać po zapoznaniu się z odpowiedzialnością karną za składanie fałszywych zeznań, to się podpiszę.
mc2 - 17-04-2008, 19:33
Temat postu:
Gumiś masz super zdjęcie, które powinno trafić do wszystkich CM-ów na sieci!!!!
Maszynistę (CM Skarżysko-Kam) ukarali odsunięciem od pracy na pasażerskich, a prawie chcieli zwolnić, tylko załoga stanęła murem za nim, za to, że na jednostkę wszedł dziennikarz!!!! A tu w takiej ładnej, kolorowej kiecce, prawie prowadzi i co???? Wolno, ale nie każdemu!!!??? Znowu Kogut załatwił?!
fury - 28-04-2008, 18:55
Temat postu:
Zapraszam do odwiedzenia strony senatora Koguta: http://www.stanislawkogut.bo.pl/ . Żeby nie było wątpliwości, tak wygląda strona posła Tchórzewskiego (też PiS): http://www.tchorzewski.pl/ . Na stronie PiS znajdują się następujące dane, które można wykorzystać dla kontaktów z senatorem:
telefon 601 880077
email: aigielska@poczta.onet.pl
Romuald Marczak - 27-05-2008, 21:30
Temat postu:
Mam dobrą wiadomość dla sympatyków i wyborców senatora Koguta oraz kolejowych dyrektorów. Strona w internecie znów jest czynna, a tam "Gazeta Krakowska" odkupuje swoje winy. Kontakt z senatorem:

661 975 500 Anna Igielska - asystent senatora, dyrektor biura senatorskiego w Stróżach

(018) 449 85 65 Zygmunt Fryczek - dyrektor Centrum Rehabilitacyjnego w Stróżach

604 441 541 Leszek Langer - społeczny asystent senatora, dyrektor ds. technicznych Wydawnictwa przy FPON w Stróżach

513 015 233 Tadeusz Kuszenin - dyrektor biura senatorskiego w Nowym Sączu

Oficjalny adres do korespondencji

Biuro Senatora RP Stanisława Koguta
33-331 Stróże 413

Można także pisać na adresy e-mailowe:
info@fpon.com.pl
rzecznik@onet.pl

Podaję też numer konta Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym. To tak na wszelki wypadek, żeby nie było gadania, że... nie wiedziałem.
Beatrycze - 28-05-2008, 05:34
Temat postu:
Znalazłam nazwisko Koguta w Wikipedii. Dotąd byłam przekonana, że na Wikipedię, jak na każdą encyklopedię, trzeba sobie czymś zasłużyć. Byle kogo przecież nie opisują. Ale okazuje się, że nie koniecznie. W Wikipedii może lansować się każdy, nawet Lisowski, red. nacz. "Wolnej Drogi".

Co przeczytamy w internetowej encyklopedii o Lisowskim?
- że jest działaczem związkowym, kolejarskiej Solidarności,
- że jest wydawcą, a konkretnie, że jest prezesem zarządu spółki "Solkol", która wydaje "Wolną Drogę". "Solkol" sp. z o.o. założyła kolejarska Solidarność,
- że jest dziennikarzem (pisze tendencyjne pseudo-artykuły w "Wolnej Drodze"),
- że jest działaczem gospodarczym, tzn. że zasiada w radzie nadzorczej Telekomunikacji Kolejowej oraz że jest wiceprezesem stowarzyszenia "Semafor" (pojęcie działacz gospodarczy jest tu baaardzo naciągane, podobnie jak wydawca, ale Wikipedia przyjmie wszystko),
- że jest politykiem.
Wystarczy bez sukcesu dwa razy kandydować do Sejmu z bardzo dalekiej pozycji na liście wyborczej, by nazywać siebie politykiem?

Panie Lisowski, dawno tak się nie uśmiałam! Śmiech
fury - 28-05-2008, 15:30
Temat postu:
Bufon i megaloman. Ostatni jego tekst nosi tytuł: "Katharsis 2.0".
ediron - 30-06-2008, 19:16
Temat postu:
Nic już mnie nie jest w stanie zadziwić w tym chorym kraju,dokąd będą rządzić ludzie z nocnej
zmiany to ludzie typu Kogut mogą czuć się bezpieczni.
fury - 03-07-2008, 00:05
Temat postu:
10-lecie Kogutowej fundacji
Oto kraina mlekiem i miodem płynąca:Warto więc w wolnej chwili wybrać się do Stróż. Chociażby po to, żeby odpocząć i odetchnąć od szarej codzienności. Wielu ludzi dało się zauroczyć tym miejscem i panującą tu atmosferą dobroci i troski o drugiego człowieka. Niektórzy nawet zostali tutaj na stałe. Kiedy przyjeżdżam do Stróż mam wrażenie, że jest to właśnie ten przysłowiowy zapiecek Pana Boga, w którym wszystko się udaje i wszystko jawi się w pozytywnych barwach. Są to jednak tylko wrażenia, pamiętać należy, że to nie miejsca decydują o tym, że gdzieś jest gorzej, albo lepiej. Decydują o tym ludzie, którzy jeśli działają w trosce o innych, potrzebujących, tych najmniejszych - wtedy są źródłem błogosławieństwa i prawdziwego szczęścia. http://www.stanislawkogut.bo.pl/ Autor tego kiczu nie wymienia gości przybyłych na jubileusz fundacji. Na zdjęciu widać jedynie wiceministra Juliusza Engelhardta w głębokim ukłonie. Kogut nam posiwiał. Czyżby łabędzi śpiew senatora?
Andrzej - 08-07-2008, 09:55
Temat postu: Senator Kogut pomoże Zakopanemu?
Od kilku lat mówi sie w Zakopanem o budowie wielkiego, nowoczesnego centrum komunikacyjnego. Wciąż jednak plany te należą jedynie do futurystycznych wizji, a turyści przyjeżdżający pod Tatry drogą kolejową wysiadają na obskurnym, zaniedbanym dworcu. Burmistrz Zakopanego wybiera się do zarządu PKP w Warszawie, by przypomnieć o zakopiańskich projektach. Ma poparcie senatora Stanisława Koguta.

- Czy to aby na pewno jest kurort? - zada pytanie każdy, kto pod Tatry przyjedzie pociągiem. Możemy sobie łatwo wyobrazić, jak wielkie musi być rozczarowanie turystów, jadących przez całą Polskę na wymarzone wakacje do "modnego" Zakopanego, których na dworcu witają odrapane budynki, wyboiste perony, taksówki oczekujące na nich w podejrzanym zaułku. Nawet z toalety nie zawsze można skorzystać, bo o godz. 20 "interes" jest zamykany.

Plany wybudowania nowoczesnego centrum komunikacyjnego pojawiły się kilka lat temu, gdy burmistrzem w Zakopanem był Piotr Bąk. Projekty poparł również obecny włodarz miasta Janusz Majcher. Koncepcja zakładała stworzenie takiego centrum na miejscu obecnej stacji PKP. Miał to być obiekt dwupoziomowy, w którym w części podziemnej znalazłyby się perony dla pociągów, a w górnej - dworzec PKS. Realizacja projektu zależy przede wszystkim od PKP, bowiem to na jej terenach miałoby powstać centrum. Jednak już od jakiegoś czasu o budowie przestało się mówić i nie wiadomo, co z koncepcją będzie dalej, bo tymczasem zakopiańskie PKS już zdążyło zmienić plany. Nie czekając na ociągające się koleje chce przystąpić do remontu swojego dworca. Rozpoczęcie prac budowlanych planuje na jesień 2008 roku.

We wtorek burmistrz Zakopanego Janusz Majcher ma spotkać się w Warszawie z członkiem zarządu PKP Pawłem Olczykiem. - W licznych spółkach, które działają w obrębie PKP, wciąż zmieniają się władze - informuje burmistrz. - Muszę więc jechać i przypomnieć o Zakopanem i wznowić prace nad naszym projektem. W sprawie pomaga nam i pilotuje spotkania senator Stanisław Kogut. Mam zamiar porozmawiać również z przedstawicielem zarządu PKP o sprawach drobnych, ale jakże ważnych dla naszych mieszkańców i turystów.
Chodzi między innymi o odmalowanie budynku dworca czy uruchomieniu dwudziestoczterogodzinnych toalet.

Po wtorkowym spotkaniu w Warszawie przedstawiciele PKP maja zjawić się w Zakopanem 1 sierpnia. Tu w rozmowach, oprócz władz miasta, ma uczestniczyć także marszałek województwa i Starostwa Tatrzańskiego.

www.rynek-kolejowy.pl
Mulligan - 08-07-2008, 15:57
Temat postu:
Kwintesencja nieudolności władz kolejowych: Burmistrz słynnego Zakopanego jedzie do Warszawy, żeby przekonać członka zarządu PKP o celowości uruchomienia toalet 24h. ręce opadają Shocked
fury - 16-07-2008, 08:20
Temat postu:
Lewe podPiSy z poparciem
W biurze byłego już posła PiS-u, Ryszarda Nowaka, fałszowano podpisy na listach poparcia dla kandydatów tej partii w wyborach parlamentarnych oraz Lecha Kaczyńskiego, który starał się wówczas o prezydenturę kraju - ustaliła krakowska prokuratura. Jedna z ówczesnych pracownic biura zamieszana w sprawę chce się już dobrowolnie poddać karze
Chodzi o wybory parlamentarne i prezydenckie w 2005 roku. Jak ustaliła prokuratura, do fałszerstw dochodziło w biurze ówczesnego posła PiS-u, Ryszarda Nowaka, teraz prezydenta Nowego Sącza. Podrobione podpisy znaleziono na listach z poparciem kandydatów PiS-u do Sejmu, kandydatury Stanisława Koguta startującego wtedy do Senatu, a nawet na listach popierających kandydaturę Lecha Kaczyńskiego ubiegającego się o prezydenturę.

Jak ustalili śledczy, dane osób przepisywano z kserokopii list z poprzednich kampanii wyborczych, po czym podrabiano ich podpisy. Prokuratorzy odkryli 60 sfałszowanych w ten sposób podpisów.

Do fałszerstw przyznała się już Dominika G., ówczesna pracownica biura poselskiego. Śledczym powiedziała, że "działała pod dużą presją i obawiała się utraty pracy". Krakowska prokuratura skierowała przeciwko niej akt oskarżenia do sądu. Kobieta chce dobrowolnie poddać się karze, bez przeprowadzania procesu.

Na tym jednak nie kończy się śledztwo. - W tej sprawie wyłączono inne jeszcze wątki do osobnego postępowania - powiedziała nam rzeczniczka krakowskiej prokuratury - Bogusława Marcinkowska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
leo1407 - 17-07-2008, 06:53
Temat postu:
Pani Renata B. nie będzie samotna po wyroku w Pile ? Dołączą do niej następni fałszerze ?
Beatrycze - 17-07-2008, 11:58
Temat postu:
Kogut pewnie jak zwykle znów się wykręci od odpowiedzialności za przekręty. Twisted Evil
leo1407 - 17-07-2008, 13:05
Temat postu:
Skąd ten pesymizm ? Swego czasu wydawałoby się, że Renacie tez włos z głowy spaść nie może. A jednak stało się inaczej - i bardzo dobrze !
fury - 30-07-2008, 07:52
Temat postu:
Biznesplan ojca Rydzyka:
Cytat:
Jak o. Tadeusz Rydzyk chce zebrać pieniądze na badania geotermalne w Toruniu? - Jeżeli milion ludzi da po dziesięć złotych, to uzyskalibyśmy 10 mln zł. Nam na początek potrzeba 27 mln zł - wylicza szef Radia Maryja.
Biznesplan Staszka Koguta:
Cytat:
Czy ma pan pomysł na działalność klubu - padło pytanie? – Moje interwencje w 82 procentach są udane - chwalił się senator - i wierzę, że w przypadku Sandecji będzie podobnie. Przecież wystarczy zebrać 30 firm i umieścić ich reklamy na stadionie, zamian za to otrzymać od każdego 2000 złotych miesięcznie, a nie szukać na siłę głównego sponsora, który ma wyłożyć milion złotych.
Trzeba przyznać, że kogutowy biznesplan jest bardziej profesjonalny, bo opiera się na profesjonalnej sprzedaży usług marketingowych - jak piwo pod ladą w Warsie.
Romuald Marczak - 31-07-2008, 09:03
Temat postu:
Kogutowa fundacja ma nową stronę internetową. Na podstronie Bilanse FPON przewidziano miejsce na sprawozdania bilansowe za rok 2006 i 2007. Niestety, przy próbie wyświetlenia plików pojawia się komunikat: <--DATA BASE ERROR-->. Nie przewidziano miejsca na informacje finansowe z poprzednich lat, choć fundacja obchodziła w tym roku jubileusz 10 lat istnienia. Ze strony fundacji zniknęły nazwy fundatorów, nazwiska członków władz fundacji. Nie ma czym się chwalić.
Wojtek - 31-07-2008, 12:59
Temat postu:
Typowy błąd bazy danych. Strona niedopracowana. Widać, że zajmuje się tym laik. Może się jeszcze poprawią. Wink
fury - 07-08-2008, 09:54
Temat postu:
Ciekawostka! Na stronie Senatu napisano, że Kogut:
Cytat:
Należy do Prawa i Sprawiedliwości.
Na stronie PiS napisano, że Kogut jest:
Cytat:
Bezpartyjny.
Wynika z tego, że PiS po cichu usunął senatora z partii, choć nadal go firmuje, a Senat o tym nie wie. To tak na wszelki wypadek, bo wokół Staszka zrobiło się duszno. Zawiłe są meandry polityki.
Naczelnik - 08-08-2008, 14:12
Temat postu:
Twardziel ze Stróż

Nie obraża się, gdy słyszy żart, że w herbie Stróż pojawi się niebawem kogut. Wybacza złośliwcom, którzy pociąg relacji Budapeszt - Warszawa nazwali "InterCity Kogut", kiedy władze PKP zdecydowały, że będzie się zatrzymywać w Stróżach...



Ceni braci Kaczyńskich. Lubi Zbigniewa Wassermanna. Nie przepada za posłem Mularczykiem. Jego hobby to jazda na rowerze, gra w piłkę nożną i czytanie książek. ulubiony bohater - doktor Judym z "Ludzi bezdomnych" Żeromskiego. Na nim się wzorował, tworząc centrum rehabilitacyjne i hospicjum w rodzinnych Stróżach. Z tej małej miejscowości koło Gorlic chce zrobić mekkę niepełnosprawnych. O swoich, często niekonwencjonalnych, pomysłach chętnie informuje dziennikarzy. Medialną gwiazdą został w marcu tego roku. Wszystkie gazety napisały wówczas, że senatora Stanisława Koguta zawieszono w prawach członka PiS. W takiej sytuacji jest tylko dwóch parlamentarzystów tej partii: Stanisław Kogut i Ludwik Dorn. Wobec Koguta wszczęto też postępowanie dyscyplinarne. Do dzisiaj nie wie za co. Podejrzewa, że był zbyt szczery, krytykując posła Arkadiusza Mularczyka za próbę usunięcia Marka Nawary z funkcji marszałka województwa i stworzenia nowego układu sił w małopolskim samorządzie. Akcja zakończyła się klapą. Nawara, popierany przez koalicję PO i PSL, pozostał marszałkiem. Kogut powiedział wtedy Mularczykowi "Miałeś chamie złoty róg". - Dzisiaj użyłbym podobnych słów. PiS wygrał wybory do sejmiku, a niewiele tam znaczy - mówi.

Zawsze mówi to, co myśli. Wie, że niektóre jego wypowiedzi mogą się nie podobać władzom partii. Np. ta, w której krytykował pomysł podwyższenia o 3 tys. zł miesięcznie budżetu biur parlamentarnych, proponując, aby te pieniądze przeznaczyć na kolonie dla dzieci z popegeerowskich wsi. PiS był przeciwny. Żeby udowodnić, iż wystąpienie w tej sprawie "nie było powodowane chęcią zdobycia taniego poklasku". Kogut, bez ddoatkowych pieniędzy, otworzył swoje biura parlamentarne w kolejnych miastach. Ma ich obecnie osiem. Pod tym względem jest rekordzistą w polskim parlamencie. Twierdzi, że aby przyjąć swoich wyborców nie potrzebuje luksusowych apartamentów. Wystarczy mu mały pokoik.

O zawieszeniu w prawach członka PiS dowiedział się z prasy. Mocno to przeżył, bo "PiS jest jego pierwszą i ostatnią partią". - Było mi przykro, ponieważ trochę dla tej Polski człowiek zrobił. Mam jednak mocny kręgosłup. Jestem twardzielem. Łatwo się nie poddaję. Zawsze będę trwał przy własnym zdaniu. Na swój autorytet pracowałem ponad 20 lat. Nie pozwolę go zniszczyć - mówi.

Senator nie ma wątpliwości, że jego zawieszenie ma związek z rywalizacją polityczną na lokalnym szczeblu. Kiedyś ujawni "dowody, że zawieszenie w prawach członka PiS zawdzięcza posłowi Mularczykowi, szefowi PiS w okręgu nowosądeckim". Podaje telefony osób, które mogą potwierdzić jego słowa.

- To pomówienie. Zawieszenie w prawach członka partii senator Kogut zawdzięcza sam sobie. Przez wiele lat był działaczem związkowym. Nie do końca wie, na czym polega rola parlamentarzysty - odpowiada na te zarzuty Arkadiusz Mularczyk.

Stanisław Kogut nie ma żalu do szefa partii Jarosława Kaczyńskiego, którego "bardzo ceni za wysokie morale". Uważa jednak, że "prezes powinien wezwać ludzi, do których ma krytyczne uwagi, żeby poznać drugą stronę medalu". Zabiegał o spotkanie z nim. Udało się. Przedstawił swoje racje. - Prezes powiedział: "Jest pan odwieszony". Teraz czekam na decyzję pisemną - mówi Kogut.

Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS, nie słyszał, by szef partii zmienił zdanie na temat członostwa w niej Stanisława Koguta. Mówi, że Kogut jest nadal zawieszony.

Odrębną procedurą jest postępowanie dyscyplinarne, które wciąż się toczy. Karski nie może powiedzieć, na jakim jest etapie i kiedy się skończy. Nie chce, aby senator Kogut "dowiedział się tego z mediów".

Karol Karski zaprzecza, jakoby przyczyną zawieszenia było wystąpienie Koguta, w którym postulował ograniczenie dotacji na biura poselsko-senatorskie. Wspomina, iż do PiS "napłynęły pewne informacje od pracowników PKP, dotyczące działalności Koguta w tym środowisku". - Podpisane imieniem i nazwiskiem - dodaje. Nie chce powiedzieć, czego dotyczą.

W liście, o którym wspomina Karol Karski, napisanym przez dyrektora jednej ze spółek PKP (Kogut jest z zawodu kolejarzem, wiele lat szefował kolejowej "Solidarności") jest mowa o "niegodnych działaniach pana Stanisława Koguta". Autor listu twierdzi, że był świadkiem wielu rozmów, które Kogut, będąc szefem kolejarskiej "Solidarności", prowadził z dyrektorami różnych zakładów PKP. Rozmowy miały dotyczyć spraw personalnych. Według autora listu Kogut "wydawał polecenia dyrektorom zakładów dotyczące przyjęcia do pracy wskazanych przez niego z imienia i nazwiska osób. W razie odmowy miał grozić degradacją". Przyszły senator miał też "nakłaniać osoby, zajmujące kierownicze stanowiska w PKP do wpłat na stworzoną przez siebie Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach". Autor listu utrzymuje, że został zesłany na podrzędne stanowisko, bo wpłacił "tylko" 1500 zł. W liście jest też mowa o rzekomo ustawionych przetargach w PKP i o tym, że córka Koguta w czasie studiów w Krakowie mieszkała w hotelu, należącym do tej firmy.

Wspomniany list otrzymali we wrześniu ubiegłego roku prezydent Lech Kaczyński, prezes PiS Jarosław Kaczyński, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i poseł Arkadiusz Mularczyk, jako szef sądeckich struktur PiS. Ten ostatni "pozytywnie ocenia działalność senatora Koguta i założonej przez niego fundacji". Uważa jednak, że trzeba wyjaśnić, w jaki sposób fundacja zdobywa pieniądze.

- To człowiek chory z urojenia - mówi o autorze listu Stanisław Kogut. - Był niegdyś moim przyjacielem, marzył o karierze w PKP. Wydaje mi się, że nie zrobił jej przeze mnie.

Treść listu kwituje krótko: "ohydne kłamstwo". - Nigdy, nikogo nie namawiałem do wpłat. Tak się składa, że wśród ofiarodawców jest trochę kolejarzy, ale robią to z potrzeby serca, nie pod przymusem. Co do córki, to owszem, mieszkała w noclegowni PKP w Krakowie, ale tylko przez dwa miesiące, i zapłaciła za pobyt. Ile? Nie pamiętam. To było dość dawno.

Senator Kogut ma troje dzieci. Niechętni mu ludzie wypominają senatorowi, że "cała trójka ma się nieźle dzięki koneksjom ojca". Trzydziestoletnia dziś córka Ewa jest wicedyrektorką do spraw kadrowych w stworzonym przez Koguta Centrum Szkoleniowo-Rehabilitacyjnym im. Ojca Pio w Stróżach.

- Nikomu tego dotąd nie mówiłem, ale stworzyłem to centrum m.in. z myślą o niej. Po studiach oznajmiła, że wyjeżdża do Indii, do Matki Teresy z Kalkuty, żeby pomagać ludziom chorym na trąd. Łzy napłynęły mi do oczu, bo chciałem ją zatrzymać przy sobie.

Wtedy dałem jej słowo honoru, że będzie mogła opiekować się chorymi w Stróżach - wyznaje senator Kogut.

Centrum rehabilitacyjne stało się sławne w Polsce, gdy prasa doniosła, że senator zaprosił tam na rehabilitację afgańskiego żołnierza, którego nie chciały przyjąć inne środki.

- U nas zaczął chodzić i normalnie funkcjonuje. Postawiliśmy go na nogi - mówi Zygmunt Fryczek, dyrektor centrum, kolega szkolny senatora. - Na jego leczenie wydaliśmy prawie 100 tys. zł - dodaje Kogut.

Fundacja, której prezesuje Kogut, sfinansowała też pobyt w Stróżach grupy afgańskich dzieci z sierocińca w Charikar w prowincji Parwan. Jednego z nich senator Kogut chciał nawet adoptować. Okazało się to niemożliwe: według Koranu muzułmanie nie mogą być adoptowani przez chrześcijan.

Utworzona przez senatora fundacja zarządza nie tylko centrum rehabilitacyjnym, w którym pracuje 160 osób. Ma również w swojej gestii integracyjne przedszkole, ośrodek hipoterapii, a od niedawna hospicjum, postawione na gruntach, które fundacja Koguta dostała od gminy. - To była realizacja testamentu mojego brata Wieśka. Zmarł na raka, mając 42 lata. Bardzo przeżyłem jego śmierć. Widząc, w jakich warunkach ludzie schodzą z tego świata, postanowiłem wybudować hospicjum na 20 miejsc. Często tam jeżdżę na rowerze. Modlę się w kaplicy, odwiedzam chorych. Pobyt w hospicjum działa jak wiadro wody.

Uzmysławia, że dziś człowiek jest na piedestale, a następnego dnia może być prochem.

Marzeniem senatora Koguta jest uczynić ze Stróż ośrodek, do którego będą zjeżdżać niepełnosprawni z całej polski, a może nawet ze świata. Ma już plany zbudowania kolejnych obiektów, dostosowanych do potrzeb ludzi pokrzywdzonych przez los.

Pomysły, jakie przychodzą mu do głowy, dotyczą nie tylko rodzinnych stron. Ostatnio był wymieniany w mediach jako ten, który przyczynił się do przyznania stałej, tysiączłotowej renty Stanisławowi Bobakowi, ciężko choremu skoczkowi narciarskiemu, uczestnikowi zimowych igrzysk olimpijskich w Innsbrucku (1976 r.) i Lake Placid (1980 r.).

Kogut, który niebawem otwiera swoje biuro parlamentarne w Zakopanem, wystąpił też z inicjatywą przebudowy dworca w stolicy Tatr i budowy linii kolejowej Podłęże - Piekiełko.

- Na plakatach wyborczych miałem hasło "Inni mówią, ja robię". Musze dotrzymać słowa. Dałem się wciągnąć w politykę, żeby po pierwsze służyć Panu Bogu, po drugie - ojczyźnie, po trzecie swoim wyborcom. Wiem, że niektórzy nie są przychylnie nastawieni do tej mojej tytanicznej pracy, ale to stanowi dla mnie dodatkowy doping.

Nie obraża się, gdy słyszy anegdotę, iż w herbie Stróż pojawi się niebawem kogut. Śmiał się, gdy usłyszał, że wolontariusze z centrum rehabilitacyjnego postanowili wręczać gościom pluszowego koguta jako maskotkę ośrodka w Stróżach. Wybacza złośliwcom, którzy pociąg relacji Budapeszt - Warszawa nazwali "InterCity Kogut" po tym, gdy władze PKP zdecydowały, iż będzie się zatrzymywać w Stróżach.

Zaprzecza, by miał w tym jakiś udział. Bardzo go to jednak cieszy jako mieszkańca tej miejscowości. Zdaniem Koguta decyzja przewoźnika o umiejscowieniu w Sróżach jednego z sześciu przystanków na terenie Małopolski (pozostałe to Kraków, Tarnów, Nowy Sącz, Piwniczna-Zdrój i Muszyna) ma uzasadnienie ekonomiczne, bo "Stróże to ważny węzeł kolejowy, skąd rozchodzą się linie w kierunku Tarnowa, Nowego Sącza i Jasła."

Przyznaje, że jeździ tym pociągiem. - Wielu ludzi wsiada na przystanku w Stróżach. Raz to nawet brakło dla mnie miejscówki - mówi senator Kogut.

Tegoroczny urlop spędza w rodzinnych stronach. Tutaj najlepiej odpoczywa "od Warszawki", gdzie zdaniem, "panuje fałsz. obłuda, zakłamanie". - Tam taki człowiek jak ja, który mówi ludziom prawdę w oczy, na dodatek całkowity abstynent, nie może liczyć na przychylność. Na szczęście mam kochającą się rodzinę i wielu przyjaciół, głównie wśród kolejarskiej braci. W PiS-ie również. Nie czuję się outsiderem. Robię swoje. Bóg i historia mnie osądzą - wyznaje Kogut.

źródło: Dziennik Polski / RK
fury - 08-08-2008, 23:30
Temat postu:
Jest trochę nieścisłości w tym artykule. Być może dlatego, że odmówiłem pani redaktor udostępnienia informacji poza tymi, które zawarte są na tym forum, w tym temacie? Ale i tych pani dziennikarka nie wykorzystała. A zapowiadało się tak ładnie, gdy w mailu napisała do mnie, że nie chciałaby, aby artykuł ten był tylko laurką.

Zatem Pani Redaktor, skoro czytała Pani zapiski na tym forum (przecież skądś mój adres Pani miała), to powinna Pani wiedzieć, że Kogut stał się postacią medialną w 1998 roku a nie jak Pani napisała:
Cytat:
Medialną gwiazdą został w marcu tego roku.
Więc przypominam, że zanim to nastąpiło Kogut był przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność". Organizował niemal co rok strajki w PKP i był początkiem oraz końcem Jana Janika, byłego prezesa PKP. To on przedstawił Janikowi niejaką Małgorzatę Kucharską - Różą Wiatrów zwaną - i to dzięki tej znajomości szlag trafił weksle PKP, wartości których nikt nie potrafi się doliczyć, bo nie zostały zaksięgowane. Różne kwoty się wymienia. Pisało się o 800 mln zł a ostatnio cenią je nawet na miliard. Drobiazgiem jest wystawianie faktur przez kogutową fundację spółkom PKP i zakładom w tych spółkach za niewykonane usługi marketingowe. Mnie próbowano do tego zmusić i na tym forum przyznała się do tego była rzecznik prasowa i szefowa biura marketingu w PKP Intercity Sp. z o.o. pani Anna Rosiek.

Nie wiem, dlaczego pisze Pani o zawieszeniu Koguta w prawach członka PiS:
Cytat:
O zawieszeniu w prawach członka PiS dowiedział się z prasy.
i przytacza słowa Koguta o rzekomo wypowiedzianej przez Kaczyńskiego decyzji:
Cytat:
"Jest pan odwieszony"
oraz podbudowuje to Pani stwierdzeniem Karskiego:
Cytat:
Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS, nie słyszał, by szef partii zmienił zdanie na temat członostwa w niej Stanisława Koguta. Mówi, że Kogut jest nadal zawieszony.
skoro Kogut nie jest członkiem PiS, bo na partyjnej stronie z jego wizerunkiem napisano, że jest:
Cytat:
Bezpartyjny.
Polecam raz jeszcze uważnie przeczytać na tym forum ten temat od początku, czyli: Stanisław Kogut news. Może coś jeszcze się nasunie, co nie będzie laurką?

Ps.
Gdy PiS rozpoczął budować IV RP, śledztwu w sprawie weksli łeb ukręcił. Amen!

Beatrycze - 10-08-2008, 11:14
Temat postu:
Cytat:
A zapowiadało się tak ładnie, gdy w mailu napisała do mnie, że nie chciałaby, aby artykuł ten był tylko laurką.

Artykuł jest laurką! Ale czego można się spodziewać po rydzykowym proPiSowskim "Naszym Dzienniku"?
fury - 10-08-2008, 12:14
Temat postu:
Artykuł ten napisała Grażyna Starzak dla "Dziennika Polskiego", nie dla "Naszego Dziennika". "DP" to największa krakowska gazeta, ale lokalna. Swojego czasu ukazał się tam artykuł w obronie Antoniego Jaje z Warsu. Pisywał tam znany nam z "Wieści z Warsu" i licznych artykułów o IC w "Pulsie Biznesu" Eugeniusz Twaróg. Artykuł o Kogucie jest zgodny z linią programową pisma. Pani redaktor chyba celowo przeoczyła fakt, że Kogut już nie jest członkiem PiS i że PiS, gdy doszła do władzy, zaniechała śledztwa w sprawie weksli PKP, w którą Kogut był umoczony. Koordynatorem służb (również ABW) był Zbigniew Wassermann a szefem ABW został człowiek Ziobry absolwent UJ i prokurator w Sosnowcu Zbigniew Święczkowski - teoretycznie sprzeczność interesów, ale liczy się interes nadrzędny. Ja natomiast świadomie nie odpowiedziałem na mailową propozycję pani redaktor. Pozostaje tylko pytanie:
Gdzie są weksle? - W Stróżach, czy na Nowogrodzkiej?
Beatrycze - 10-08-2008, 13:39
Temat postu:
Ups, pomyliłam "Nasz Dziennik" z "Dziennikiem Polskim". Embarassed
Nie zmienia to faktu, że artykuł jest laurką wystawioną Kogutowi!
fury - 21-08-2008, 12:21
Temat postu:
Skuteczność senatora maleje. Ostatnio notowano ją na poziomie 82%, a tu:

Do 2030 r. nie powstanie linia kolejowa z Buska Zdroju do Żabna - pisze "Dziennik Polski". Jedynym nowym odcinkiem w Małopolsce będzie połączenie Podłęże - Piekiełko, którego budowa rozpocznie się jednak nie wcześniej niż w 2020 r.

Linia Nowy Sącz - Chabówka zostanie zmodernizowana i zelektryfikowana. Takie inwestycje kolejowe w Małopolsce zakłada "Master Plan dla transportu kolejowego w Polsce do 2030 r.", przygotowany przez Ministerstwo Infrastruktury.

Dokument potwierdza wszystkie znane wcześniej informacje o włączeniu linii kolejowej Kraków - Warszawa do projektu Kolei Dużych Prędkości oraz modernizacji tras Kraków - Rzeszów i Kraków - lotnisko w Balicach. Najszybciej, bo w okresie 2007 - 2013 r. będą modernizowane odcinki Kraków Główny - port lotniczy w Balicach oraz Psary - Kozłów i Kraków Batowice - Kraków Główny, stanowiące łącznik do Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Warszawy. Po 2014 r. powstanie równoległe połączenie CMK z Krakowem w ramach projektu Kolei Dużych Prędkości. Także dopiero wtedy na modernizację może liczyć trasa Kraków - Rzeszów. Budowa nowego odcinka Podłęże - Piekiełko planowane jest na lata 2020 - 2030. W tym samym czasie modernizowane zostaną istniejące linie - Nowy Sącz - Chabówka i Chabówka - Zakopane. A wszystko po to, by ze stolicy Małopolski pociąg w kierunku Tatr jechał właśnie przez Piekiełko, a podróż w kierunku Muszyny i słowackiej granicy odbywała się z pominięciem Tarnowa.

Spadek znaczenia tarnowskiego węzła kolejowego mogłoby uratować nowe połączenie Busko - Żabno, które dawałoby możliwość szybkiej podróży pociągiem w kierunku Kielc i Warszawy z pominięciem Krakowa, ale budowy tego odcinka Master Plan nie przewiduje.

Tylko na utrzymanie dotychczasowej sieci kolejowej potrzeba w ciągu najbliższych 20 lat około 110 mld zł. Zrealizowanie wszystkich inwestycji to wydatek 270 mld zł, co wymaga znacznego zwiększenia nakładów na transport kolejowy. I to już po uwzględnieniu unijnego wsparcia.
(źródło: Dziennik Polski, 21 sierpnia 2008)


Okazuje się, że Stróże to nie ten sam koniec Polski co Włoszczowa, czy chociażby Zgorzelec i muszą poczekać jeszcze 12 lat (cholera wie jaka kolej wtedy będzie!). Ale senator będzie już na emeryturze albo w sanatorium jakim. Jeszcze nam przestanie się EC Józef Bem na wsi zatrzymywać. Dobrze, że choć Pociąg Papieski kursuje, oprócz 9.09, 9.10, 6.11 i 4.12.2008 - ale rozkład obowiązuje tylko do 30 września.
hbudzynski - 21-08-2008, 13:10
Temat postu:
Za tego "senatora" już dziękujemy. Lewactwo i ściema szerzą wśród "popullady"!
fury - 21-08-2008, 14:26
Temat postu:
Mógłbyś mi młody człowieku swój tekst przetłumaczyć na polski? Nie mam tego słownika w swoim komputerze.
kemi73 - 04-11-2008, 22:46
Temat postu:
A ktoś pytał Pana senatora Koguta jakim cudem elektromechaniczne tablice informacyjne powieszono na peronach oraz poczekalni stacji Stróże (ponoć miały trafić do Nowego Sącza), co do Bema szkoda że go likwidują po roku bo faktem jest że sporo ludzi z niego korzystało, ale kłamstwem jest że było to połączenie dla pasażerów z kierunku Jasła, a to dlatego że pociąg dojeżdża tylko z Biecza i to 14 minut po odjeździe Bema z stacji Stróże. Ja osobiście zapytał bym Pana Koguta o dawną Wetlinę która na początku omijała łącznicą stacje Stróże a dopiero po interwencji wiadomo kogo musiała wjeżdżać do Kogutowa, co dość wydłużyło jej czas przejazdu ze względu na przepinanie lokomotywy. Zapomniał bym dodać infa o nowo otwartym biurze poselskim w Bieczu.
Andrzej - 18-11-2008, 13:24
Temat postu: Senator Kogut odwieszony
Prezes Jarosław Kaczyński przywrócił senatorowi Stanisławowi Kogutowi pełne prawa członka Prawa i Sprawiedliwości. Po ośmiu miesiącach zawieszenia Kogut wraca do łask, z zastrzeżeniem, że nie wolno mu chwalić rządu Donalda Tuska.

7 listopada komisja dyscyplinarna PiS umorzyła postępowanie w sprawie senatora i to na prośbę posła Arkadiusza Mularczyka, tego samego, który doprowadził do zawieszenia Koguta, powiadamiając Jarosława Kaczyńskiego o wypowiedziach Koguta niezgodnych z linią polityczną PiS.

Chodziło między innymi o konferencję prasową Stanisława Koguta z lutego 2008, podczas której pozytywnie ocenił sto dni rządu Donalda Tuska (PO). - Takich wypowiedzi nie powstydziłby się z pewnością parlamentarzysta Platformy. Nie było to zresztą jedyne niezgodne z nasza linią polityczną wystąpienie senatora - powiedział poseł Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS.

W efekcie już 4 marca 2008 prezes Kaczyński zawiesił Koguta, a komisja dyscyplinarna analizowała listę przewinień senatora - od niefortunnych pochwał dla premiera, przez wspólna z dziennikiem "Fakt" akcję przeciw podwyżce kwot na biura parlamentarne (w efekcie której owej podwyżki nie uchwalono) po doniesienia związkowców kolejowych na domniemane nadużycia finansowe senatora. Ten ostatni wątek senator sam na polecenie komisji wyjaśniał. Posel Karski twierdzi, że nie był on przedmiotem badań komisji, ponieważ nie było możliwości weryfikacji danych z doniesień związkowców.

- Senator został odwieszony i jednocześnie pouczony, że organizowanie konferencji prasowych, podczas których reprezentuje poglądy odmienne od linii partii jest niestosowne. Wyraził skruchę i na tym zakończyliśmy temat. Jeśli historia się powtórzy, nie będzie zmiłowania - dodał Karol Karski, zaznaczając, że poseł Arkadiusz Mularczyk, szef sądeckich struktur PiS postąpił "w sposób wspaniałomyślny", wnioskując o zawieszenie postępowania wobec Koguta. - Miłosierdzie jest rzeczą ważniejszą niż lokalne konflikty - zakończył Karski.

Bo poseł Mularczyk z senatorem Kogutem nie pałają do siebie szczególną sympatią, o czym wiedzą lokalni działacze PiS, czemu senator dawał wyraz, nie szczędząc krytyku polityce prowadzonej przez szefa okręgu. Czy zatem Mularczyk istotnie kierował się miłosierdziem, czy raczej politycznym wyrachowaniem?

Usunięcie Stanisława Koguta z szeregów PiS mogłoby poważnie osłabić partię w okręgu sądecko-podhalańskim, w którym przed dwoma laty Kogut uzyskał najlepszy w regionie wynik 160 tys. głosów w wyborach do Senatu. Na to żadna partia, a tym bardziej opozycyjna nie może sobie pozwolić. Tym bardziej, że sympatii dla senatora nie kryje Platforma Obywatelska, zainteresowanie wyraża też PSL.

Kogut przyznaje, że miał różne propozycje. - Gdybym nie został odwieszony, do żadnej partii bym się nie zapisał. Najbliższy jest mi program PiS - deklaruje.

Ale wspólnie z posłem Andrzejem Czerwińskim (PO) 1 grudnia planuje w sądeckim ratuszu spotkanie z przedstawicielami rządu w sprawie pieniędzy na sądeckie obwodnice, o czym Czerwiński z satysfakcją informuje media.

Senator wspólnych działań z posłem Platformy się nie wypiera, ale podkreśla, że ta konferencja będzie mieć charakter ponadpolityczny, bez podziałów i powinna zgromadzić jak największą liczbę parlamentarzystów z regionu spod różnych szyldów partyjnych, gotowych lobbować w słusznej sprawie.

Przywołany do porządku przez centralę senator nie szczędził podczas zwołanej wczoraj konferencji prasowej krytyki wobec rządów PO. - Dla mnie to skandal i śmiech, żeby nie przeprowadzić debaty społecznej na temat pomostówek - mówił, komentując ostatnie działania Platformy. - Po roku rządzenia PO nie ma żadnych efektów, dziś z czystym sumieniem mogę oceniać rządy Donalda Tuska krytycznie, czego nie mogłem robić po trzech miesiącach jego rządów, każdy bowiem zasługuje na kredyt zaufania - wyjaśnił.

źródło Rynek kolejowy
gumis - 18-11-2008, 13:29
Temat postu:
" każdy bowiem zasługuje na kredyt zaufania - wyjaśnił." - otóż nie każdy - Pan Senator swoje konto kredytowe zaufania wyczerpał już dawno!
Pirat - 18-01-2009, 00:14
Temat postu:
Senator Kogut w Radiu Maryja o PKP:
http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2009/01/2009.01.14.rn21.mp3
fury - 18-01-2009, 13:28
Temat postu:
Uffff... Ciężko zrozumieć ten bełkot. Wygląda na to, że Kogut jest za a nawet przeciw. Przeciwny jest usamorządowieniu PKP PR, bo to zagraża narodowemu charakterowi kolei. Jest za, gdy chodzi o zarządzanie dworcami przez samorządy.

Obawia się konkurencji przewoźników prywatnych, choć to oni razem z Jeżewiczem i Supą powołali go na prezesa Izby Gospodarczej Transportu Lądowego.

Obecne zmiany kadrowe w PKP mu nie odpowiadają, bo wywalono jego ludzi, choć nie zająknął się słowem o Warsewiczu - a chciał tego prowadzący rozmowę tylko coś mu się popieprzyło. W gronie osób odwołanych najważniejsi dla Koguta to Jeżewicz i Supa. Obu nie mógł się nachwalić, choć i Celińskiego wyróżnił jako wyjątkowo uczciwego.

O Wachu ma takie samo zdanie jak my na tym forum, że dobry jest do wykonywania poleceń każdego garnituru polityków. Ale, czy to źle - dla polityków oczywiście? Był czas, że robił wszystko, co chciał Kogut. I Jeżewicza mu zatrudnił, i Supę oraz kilkudziesięciu innych mniejszego kalibru. A ci zatrudnili kolejnych przez niego protegowanych.

Nie wspomniał nic o nepotyzmie i kumoterstwie. To niebezpieczny temat i dla niego.

Mówił coś o zapowiadanej przed laty konsolidacji spółek PKP. Zapomniał dodać, że to pod jego parasolem ochronnym rozparcelowano PKP. Najpierw ustawę o przedsiębiorstwie państwowym Polskie Koleje Państwowe zastąpiła ustawa o transporcie kolejowym. Poszła się rympać pragamtyka. Potem Janik podzielił PKP na sektory, przy okazji zabezpieczył się na starość. Potem Celiński likwidował linie kolejowe a z sektorów i pionów zrobił spółki, więcej niż wcześniej zakładano. (Nie wiem, czy się zabezpieczył na starość, ale wiem, że zrobił to Wach.)

A jak, co spółka to datek na fundację w Stróżach - od wykonawców i podwykonawców inwestycji i usług też. Nie mylić z drobnymi na tacę. Oj, zjeżdżały się do "stołecznych" Stróż pielgrzymki, zjeżdżały. Kasa płynęła obfitym strumieniem, i od rządu też. Cały ten temat jest temu poświęcony i niepodzielnej władzy Staszka jako przewodniczącego Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność" i członka rady nadzorczej PKP SA.

No i ten pociąg papieski, co to wg. senatora miał jeździć z lotniska w Balicach do Wadowic a dzisiaj w krzakach stoi i czeka na 1 maja lub na zamówienia grup powyżej 100 osób, lub na 60 dni wcześniej dla 10 osób, a na 7 dni wcześniej dla "indywidualnych podróżnych". Tylko Józek Dąbrowski tę ofertę potrafi zrozumieć - wychwalany przez Staszka dyrektor pociągu papieskiego.

Większość zadawanych senatorowi pytań dotyczyła uciążliwości, jakie musi pokonać pasażer kolei (bo nie tylko PKP). A to brudne i rozpadające się dworce kolejowe, brudne i śmierdzące pociągi, trudności z zakupem biletu do celu podróży, brak kompleksowej informacji, nieskomunikowanie pociągów IC z regionalnymi. Senator przyznawał rację i rozwijał temat układów rządzących w PKP. Kilkakrotnie wspominał o co walczył a szczególnie podczas strajku głodowego w grudniu 2003 roku. Pamiętam te zdjęcia przewodniczącego Koguta na materacu w tv. Pamiętam też jego komentarz przez komórkę do siedzącego obok mnie, że ktoś musi nad tym zapanować. Zapomniał o tym, że to szeregowi kolejarze kształtują wizerunek firmy. Bylejakość jest pochodną zaniżenia dyscypliny. Zaniżenie dyscypliny jest skutkiem panowania związków zawodowych.

Popieprzyło się senatorowi dokładnie i przeszedł do opozycji razem z klubem parlamentarnym partii, do której nie należy. Argumenty czerpie z tego forum całymi garściami, tylko nie wszystko rozumie, bo sam sobie zaprzecza.

Ps.
Piracie, nie funduj mi już takiej uczty duchowej. Raz, że mnie to męczy, gdy usiłuję się skoncentrować , by określić choć częściowo drogi, którymi myśli senatora hasają. Dwa, on już się nie liczy. Trzy, sensem istnienia Radia Maryja jest robienie kasy przez uzależnianie od siebie "ambitnych" polityków.
teolog - 18-01-2009, 16:14
Temat postu:
Wysłuchałem tego bełkotu Koguta,odnoszę wrażenie że przybył z kosmosu po kilku latach nieobecności i zobaczył polską kolej,totalna amnezja lub robienie sobie kampanii wyborczej,. najbliższa do europarlamentu.Zapomniłaeś jak klepaliście się po plecach z Wachem, Engelhardem ,Polaczkiem i innymi.
Arek - 08-02-2009, 19:36
Temat postu:
http://www.nie.com.pl/art20189.htm

Bóg, kolej i ojczyzna

Pociągi będą czyste, punktualne i szybkie. Wystarczy stworzyć PKK – Polskie Koleje Katolickie.

Senator Stanisław Kogut odwiedził 14 stycznia Radio Maryja, by podzielić się swą troską o przyszłość kolei.

Rozdarł najpierw szaty, że Przewozy Regionalne – jedna ze spółek grupy PKP – przyniosły w zeszłym roku 2 mld zł strat. Spółka ta wespół z samorządami, korzystając z pokaźnych dotacji państwowych, zajmuje się lokalnymi przewozami pasażerskimi. Senator Kogut, który wraz z „Solidarnością” kolejową sam wcześniej popierał rozdrobnienie PKP na wiele niezależnych podmiotów, dostrzegł wreszcie zgubne tego skutki. Dlaczego? Bo zlikwidowano na trasie Gliwice do Częstochowy, do stolicy naszej Królowej Polski 50 pociągów. Senator popiera też żądania przeora klasztoru redemptorystów z Tuchowa, żeby stawały pociągi u Królowej Małopolski Matki Boskiej Tuchowskiej.

Co prawda rząd PO–PSL skierował do PKP 1,8 mld zł dodatkowej pomocy, ale zdaniem senatora Koguta to szatański plan liberałów, który doprowadzi do tego, że w efekcie „obcy” przewoźnicy wykupią udziały w Przewozach Regionalnych. Poważnie i trwale zadłużonych, nierentownych i przestarzałych.

Tabor jest z innej epoki, nieogrzewane składy zamarznięte, pociągi się spóźniają, a toalety w wagonach i na dworcach brudne – odkrył senator wraz z kapłanem prowadzącym audycję. Wcześniej, jak rządziło PiS, ani Radio Maryja, ani senator Kogut takich problemów nie widzieli. Wygląda więc, że to Tusk z Pawlakiem podmienili nowoczesne wagony i lokomotywy na rzęchy, wyłączyli ciepło i zasrali kolejowe kible.

Narzekania w „Rozmowach niedokończonych” nie zawsze są beznadziejne. Czasem padają propozycje konkretnych rozwiązań. Doczekała się tego faktycznie istotna kwestia połączenia sieci kolejowej z lotniskami. Jedyne takie w pełni funkcjonalne połączenie istnieje, jak zauważył senator Kogut, między lotniskiem Balice a Krakowem. Wyjawił też, jaka jest recepta na stworzenie takiego niezmiernie pożytecznego zespolenia: ... ten pomysł powstał w Łagiewnikach, połączenia Balic z Krakowem Głównym i uruchomienia pociągu imieniem Jana Pawła II, żeby ten pociąg kursował także do Wadowic, bo jak wszyscy wiemy Największy Polak urodził się w Wadowicach, a w Łagiewnikach konsekrował ostatnią bazylikę imieniem Miłosierdzia Bożego. I w związku z tym to połączenie autentycznie jest.

Będąc wicepremierem w rządzie PiS, Gosiewski wybudował nowy dworzec we Włoszczowie. Gdyby wziął sobie do pomocy Koguta – w końcu kumpla z partii – mielibyśmy już w Pomrocznej Pendolino, TGV i Shinkansen naraz. Pierwsze na świecie szybkie koleje pielgrzymkowe.

źródło: Tygodnik NIE
fury - 09-02-2009, 17:29
Temat postu:
Członek zarządu PKP Cargo ds. strategii Ludomir Handzel dziwi się optymistycznym informacjom, jakie w sprawie zwolnień w nowosądeckim Newagu przekazuje senator PiS Stanisław Kogut. Po rozmowach w stolicy, senator sugerował, że Cargo rozważa zmniejszenie cięć zamówień na naprawy lokomotyw.

Według jego słów możliwe jest, żeby do Newagu dotarło w każdym kolejnym kwartale tego roku po 38 lokomotyw do naprawy.

- Newag na ten rok zakontraktował 171 napraw lokomotyw, niestety, zarząd PKP Cargo, w związku z trudną sytuacją rynkową, zmuszony był zredukować te zamówienia o 69 proc. do poziomu 53 napraw - mówi L. Handzel. Jego zdaniem jakakolwiek rozmowa o zwiększeniu skali zamówień możliwa będzie dopiero w połowie roku i to przy założeniu, że sytuacja na rynku przewozów ulegnie poprawie.

- Nie wiem, skąd płyną te dobre informacje, decyzje są jednoznaczne i będą to 53 naprawy w ciągu 2009 roku - twierdzi Handzel, komentując informacje przekazywane przez S. Koguta.

Brak wiary w optymistyczne doniesienia nie kryje też zarząd Newagu.

- Nie dotarły do nas żadne informacje, które dawałyby nadzieję na ograniczenie skali zwolnień - mówi nam prezes spółki Zbigniew Konieczek.

Senator Kogut przyznaje, że podawana wcześnie liczba napraw w pierwszym kwartale, została skorygowana. Zapewnia natomiast, powołując się na Witolda Bawora, odpowiadającego w zarządzie PKP Cargo za sprawy eksploatacyjne, że w pierwszym kwartale do Newagu trafią 34 lokomotywy.

- Mam informacje od pana Bawora, że do kwietnia na sto procent Newag ma 27 lokomotyw, plus 7 zaległych z ubiegłego roku - zapewnia Kogut.

Jedynym pewnikiem w tej sprawie pozostaje, niestety, groźba utraty pracy, wisząca nad 400 pracownikami sądeckiego Newagu.
(źródło: Sławomir Wrona, Gazeta Krakowska, 7 lutego 2009)


Zdaje się, że dni Bawora w zarządzie PKP Cargo SA są policzone i to nie tylko za przyczyną naszego i Radia Maryja ulubieńca. Są powody, by postawić mu zarzut nierealizowania uchwał zarządu, którego jest członkiem. Zdarzały się takie uzasadnienia odwołań. Być może Bawor jest tego nieświadomy, więc śpieszę z dobrą radą. - Może Pan mieć własne zdanie. Może Pan mieć nawet i rację. Dyskutować Pan może na posiedzeniach zarządu, lecz po podjęciu uchwały musi Pan ją realizować nawet, gdy będzie ona niezgodna z Pana sumieniem i rozumieniem rzeczy. Ma Pan dwa wyjścia: zrezygnować ze stołka lub korzystać z poparcia Koguta do czasu, gdy reszta zarządu i rada nadzorcza się nie wkur.... i Pana odwołają. Wtedy ani Staszek nie pomoże, ani Radio Maryja. Ale i to jest dobre rozwiązanie, bo wskoczyć w buty Koguta i stanąć na czele zbuntowanych, to zyskać przepustkę w senatory. No chyba, że chodzi o partykularne interesy koguciego grajdołka, co zawarte jest w poniższym cytacie:

Od nowego roku PKP Cargo funkcjonuje w nowych strukturach, kolejnym krokiem przekształceń ma być tzw. koncentracja lokomotyw. Dla Dębicy oznacza to, że 48 lokomotyw odjedzie stąd na zawsze: większość do Tarnowa. Zarządzenie o przekazaniu lokomotyw do Nowego Sącza, któremu podlega Tarnów i Kraków, zostało już podpisane. Anulował je podczas burzliwego spotkania z dębicką załogą prezes zarządu spółki Witold Bawor.
kemi73 - 26-02-2009, 21:54
Temat postu:
Podkarpacie zjeżdża z torów
Marcin Kobiałka
2009-02-23

Coraz mniejsze są szanse, na to że na mecze Euro 2012 z Polski a Ukrainę kibice pomkną pociągami z szybkością 160 km/h. Kolejom brakuje pieniędzy. Na włosku wisi też szybka modernizacja linii Rzeszów - Warszawa.

Dwie najważniejsze kolejowe inwestycje na Podkarpaciu są poważnie zagrożone. To modernizacja magistrali E-30, która w naszym województwie zaczyna się od Rzeszowa, a kończy w Medyce. Druga - E-71- ma zapewnić szybkie dotarcie z Rzeszowa przez Kolbuszową do Warszawy. Przy tej drugiej, co prawda, roboty już trwają, ale jeśli ktoś marzy, że w 2012 r. do stolicy Polski dotrze poniżej czterech godzin może się srodze rozczarować.

- Czarne chmury zbierają się nad Podkarpaciem, to agonia województwa - ostrzegał w poniedziałek Jan Szczepański z podkarpackiej "Solidarności" w PKP.

Alarm wywołały władze naszego regionu. W poniedziałek do Rzeszowa ściągnęły dyrektorów ze spółek kolejowych, które odpowiadają za te inwestycje. Przyjechał m.in. Piotr Borys, zastępca dyrektora ds. inwestycji w Grupie PKP SA i Włodzimierz Żmuda, szef krakowskiego oddziału Polskich Linii Kolejowych PKP. Obaj smętnie i ogólnikowo tłumaczyli, że kolej musi zweryfikować swoje plany inwestycyjne.

W całym kraju inwestycje kolejowe szacowane są na 50-55 mld zł. Kolej ma tylko połowę tej kwoty. - Nasze plany wymagają nowego spojrzenia. Wzrost kosztów powoduje konieczność zmniejszenia inwestycji. Nie jesteśmy zyskowną spółką - narzekał Żmuda.

Unia za mało chce dać

To oznacza, że co druga inwestycja wypadnie z listy najważniejszych, które są współfinansowane z Unii Europejskiej. Zagrożona jest m.in. modernizacja magistrali E-30, która ma pochłonąć 3,5 mld zł. - Wyczerpują się nasze możliwości kredytowe - przekonywał Piotr Borys. W praktyce może to oznaczać, że pociągiem między Polską, a Ukrainą na Euro 2012 z szybkością 160 km/ nie pojedziemy.

PKP twierdzą, że Unia Europejska nie chce już finansować inwestycji kolejowych w 80 procentach, tylko maksymalnie w 65.

- Żadnych konkretów nie podają! - szeptali między sobą urzędnicy. Gorąco zrobiło się, gdy do mikrofonów dorwali się politycy PiS-u. Tylko oni się zjawili na spotkaniu. Z koalicji PO-PSL nie było żadnego przedstawiciela, co później nie uszło uwadze Wojciechowi Buczakowi (PiS), szefowi "Solidarności" w regionie rzeszowskim i radnemu sejmiku podkarpackiego. - PO i PSL w tej sprawie zdezerterowało - grzmiał Buczak.

- Mamy same ogólniki, tak żeby nikogo nie urazić, a panowie z kolei inaczej rozmawiają, jak się zamkną w zaciszu swoich gabinetów - wytykał Zdzisław Pupa, senator PiS.

A Bogdan Rzońca, wicemarszałek podkarpacki, zagroził, że jeżeli kolej wyrzuci ze swoich planów podkarpackie inwestycje, to samorząd nie da jej 48 mln zł, które są zapisane w Regionalnym Programie Operacyjnym. - Damy je choćby na drogi - mówił potem "Gazecie" Rzońca. Wcześniej dopatrywał się spisków. - Chyba lobby drogowe w Warszawie jest mocniejsze od lobby kolejowego - dywagował wicemarszałek.

PiS: "Do roboty!"

Władze PKP broniły się jak mogły. - Jesteśmy przygotowani z dokumentacją, możemy ogłaszać przetargi, ale nie mamy pieniędzy. Szukajmy ich, a nie mówmy tylko, że kolej jest zła - prosił dyrektor Żmuda.

Na nic się to zdało. - Takiej anarchii, bałaganu nie widziałem! Rozwalacie całą koncepcję szybkich połączeń. To jest antyreforma! Na Podkarpacie nie ma pieniędzy, a w Łodzi będą? Bo stamtąd pochodzi minister infrastruktury Cezary Grabarczyk? - pytał Stanisław Kogut, senator PiS z regionu nowosądeckiego. W Rzeszowie szalał z mikrofonem za co zbierał brawa od związkowców. Władze PKP ze spuszczonymi głowami tylko słuchały.

- Do przodu! Weźmy się do roboty! - apelował Kogut.

Władze kolei zapewniały jeszcze, że na razie nie ma ostatecznej decyzji, czy modernizacja magistrali E-30 wypadnie z priorytetowych inwestycji. - W ciągu dwóch miesięcy wszystko się wyjaśni - mówił wicedyrektor Borys. Zapowiedział plan alternatywny. - Rewitalizacja! - rzucił hasło. A sala kręciła głowami.

Wicemarszałek jak Zagłoba

Potem Borys wyjaśniał "Gazecie", że rewitalizacja polegałaby tylko na tym, że po zmodernizowaniu (za mniejsze pieniądze) odcinka od Rzeszowa do granicy polsko-ukraińskiej pociągi na Euro 2012 jeździłby z maksymalną prędkością 120 km/h.

Nieco lepiej wygląda sytuacja z linią Rzeszów - Warszawa przez Kolbuszową, której modernizacja finansowana jest tylko z budżetu państwa. W ciągu trzech lat wydano na inwestycję 130 mln zł, a potrzeba aż prawie 4 mld zł. W tym roku PKP na roboty mają 50 mln zł, w przyszłym 100 mln. - Pieniędzy z budżetu musi być więcej - mówił Włodzimierz Żmuda.

- Perspektywa, że w 2012 r. będzie można szybko podróżować do Warszawy nie ma pokrycia w środkach finansowych - komentował Jan Zuba, burmistrz Kolbuszowej.

W 2012 r . szybko do Warszawy na pewno nie dotrzemy. - Lata 2013-2014 są już bardziej realne - przyznał nam Piotr Borys z Grupy PKP SA.

Gorącą atmosferę starał się ostudzić Bogdan Rzońca, który zakończył spotkanie: - Kupą mości panowie w obronie kolei - zaapelował. I zapowiedział "energiczne rozmowy" w Warszawie.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
fury - 01-03-2009, 11:40
Temat postu:
Krakowska prokuratura potwierdza, że w czasie kampanii wyborczej w 2005 roku fałszowano na Sądecczyźnie podpisy pod listami z poparciem kandydatów PiS-u. I oskarża kolejne osoby o udział w procederze.

Jak dowiedziała się "Gazeta", prokuratura postawiła wczoraj w stan oskarżenia Pawła K., który w 2005 roku był zaangażowany w zbieranie podpisów pod listami PiS-u w Nowosądeckiem. Śledczy zarzucają mu, że wspólnie z innymi osobami i z góry powziętym zamiarem brał udział w podrabianiu danych osób rzekomo popierających kandydatów Prawa i Sprawiedliwości startujących w wyborach w 2005 roku. To już druga osoba oskarżona o takie fałszerstwa. Wcześniej krakowska prokuratura o udział w tym procederze oskarżyła Dominikę G., również zaangażowaną w zbieranie podpisów pod listami nowosądeckich kandydatów PiS-u.

Podejrzane karty poparcia

Śledczy od 2007 roku tropią fałszerstwa przy poparciu kandydatów Prawa i Sprawiedliwości na Sądecczyźnie. Policjanci pojechali wtedy do Państwowej Komisji Wyborczej i zaczęli przeglądać karty z podpisami zebranymi w Nowosądeckiem pod listami PiS-u. Ich podejrzenia wzbudziły dane na kilkuset kartach z poparciem dla startujących do Sejmu, Senatu ale też podejrzane wydały im się również podpisy na kilkudziesięciu kartach popierających kandydaturę Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. W śledztwie przesłuchano setki osób, których podpisy widniały pod kandydaturami PiS-u.

Trop w biurze posła Nowaka

Według prokuratury podpisy fałszowano w biurze poselskim ówczesnego posła PiS-u Ryszarda Nowaka (obecnie prezydenta Nowego Sącza). Jak ustalili śledczy, dane osób przepisywano z kserokopii list z poparciem z poprzednich kampanii wyborczych, po czym podrabiano ich podpisy. Wedle krakowskiej prokuratury w proceder zaangażowani byli zarówno pracownicy biura poselskiego, jak i wolontariusze zbierający podpisy. Jednym z nich był właśnie Paweł K., który zdaniem prokuratury podrobił kilkadziesiąt podpisów na kilku listach z poparciem dla Stanisława Koguta startującego wówczas do Senatu z listy PiS-u. Mężczyzna nie przyznał się, odmówił zeznań. Prokuratura ma jednak opinię sporządzoną przez biegłego grafologa, potwierdzającą fałszerstwo.

Pierwsze dobrowolne poddanie się karze

- Nie miałem żadnego pojęcia, że coś takiego robiono. Jako parlamentarzyści nie zajmowaliśmy się zbieraniem podpisów. Jeśli doszło do fałszerstw, to jest to skandal i cieszę się, że zostało wyjaśnione - powiedział "Gazecie" senator Kogut. Zapewnia, że o fałszerstwach dowiedział się z mediów informujących o śledztwie.

Komentować sprawy nie chciał poseł Arkadiusz Mularczyk, szef nowosądeckiego PiS-u. - Co mam panu powiedzieć?! Jest mi przykro, że do takich rzeczy dochodziło. Jeśli ktoś to robił, to poniesie konsekwencje, choć wierzę, że przed sądem to się nie potwierdzi - stwierdził krótko.

Tymczasem Dominika G., pracownica biura poselskiego, sama dobrowolnie poddała się karze, potwierdzając udział w fałszerstwie. W śledztwie tłumaczyła, że "działała pod dużą presją i obawiała się utraty pracy". Prokuratura zapowiada tymczasem, że śledztwo nie kończy się na tych dwóch aktach oskarżenia.

Z prezydentem Nowego Sącza Ryszardem Nowakiem nie udało nam się wczoraj skontaktować.
(Gazeta Wyborcza - Kraków, 27.02.2008)
wodnik - 26-03-2009, 14:51
Temat postu:
Senator Kogut żąda przeprosin

Autorzy donosów skierowanych do władz Prawa i Sprawiedliwości oraz do prokuratury, którzy oskarżali senatora Stanisława Koguta o wymuszenia, korupcję i mobbing wobec pracowników PKP staną przed wyborem - przeprosiny, albo spotkanie z Kogutem w cztery oczy przed sądem.

- Ponieważ prokuratorzy, którzy rozpoznawali tę sprawę zakończyli ją umorzeniem, będę domagał się od tych osób publicznych przeprosin. Jeśli nie doczekam się, wytoczę im z powództwa cywilnego sprawę o zniesławienie i będę żądał w ramach zadośćuczynienia wpłaty pieniędzy na rzecz Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach - powiedział na konferencji prasowej senator Stanisław Kogut.

O sprawie informowała "Gazeta Krakowska" w ubiegłym roku, kiedy to Kogut został zawieszony w prawach członka partii. Wśród powodów zawieszenia były między innymi wspominane donosy pod którymi podpisały się dwie osoby pełniące niegdyś kierownicze stanowiska w spółkach kolei - obecnie obie są na emeryturze.
Jeden list dotarł z Poznania, drugi z Krakowa. Zarzuty w obu były podobne - byli współpracownicy Koguta, który przez długie lata pełnił funkcję szefa kolejarskiej "Solidarności" twierdzili, że wymuszał na ludziach zajmujących kierownicze stanowiska w PKP wpłaty na założoną przez niego fundację oraz drogie prezenty. Tym którzy nie płacili w gotówce - na konto fundacji, albo politykowi - w "naturze" rzekomo groziła degradacja.

- To perfidne kłamstwa, a ich efekt był taki, że moja matka przez rok walczyła o życie. Mam do tych ludzi ogromny żal, bo obojgu pomagałem, gdy pracowali na kolei - mówi Kogut.

Co ciekawe - autorzy oskarżeń czekali z nimi kilka lat i upublicznili je dopiero we wrześniu 2007 r. tuż przed wyborami do parlamentu w których Kogut ubiegał się o fotel senatora. W tej sytuacji donosy "pachniały" politycznym interesem spalenia kandydata do parlamentu. Jedno z pism badała policja pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście.

- Świadkowie nie potwierdzili wersji zawiadamiającego o popełnieniu przestępstwa - mówi szef tej prokuratury Robert Myśliński.

Mimo wcześniejszych zapowiedzi Stanisław Kogut nie zdecydował się wczoraj ujawnić nazwisk autorów donosów.

- Prawnicy odradzili mi to dopóki nie dostanę pisemnego potwierdzenia o umorzeniu prokuratorskiego postępowania - powiedział podczas konferencji.

Redakcji "Gazety Krakowskiej" są to jednak nazwiska znane. Autorzy oskarżeń tuż przed wyborami w 2007 r. donosili na Koguta także do mediów. Kobieta - A. G. pracowała w Krakowie w spółce Przewozy Regionalne, mężczyzna - W. A. był dyrektorem sektora pasażerskiego w Poznaniu.

źródło: Gazeta Krakowska
Alf - 27-03-2009, 08:23
Temat postu:
Może ktoś mi wytłumaczyć w jaki sposób Kogut uzyskał informację, że postępowanie zostało umorzone skoro było to postępowanie w sprawie a on nie był oskarżony i nie ma prawa wglądu w akta sprawy.
Nie chodzi mi konkretnie o tego pana - który lata mi i powiewa - ale o procedury, czy jest to możliwe.
fury - 27-03-2009, 09:34
Temat postu:
Alf się uczy:
Cytat:
w jaki sposób Kogut uzyskał informację, że postępowanie zostało umorzone skoro było to postępowanie w sprawie a on nie był oskarżony i nie ma prawa wglądu w akta sprawy.
To proste, prokurator zadzwonił i zameldował: Panie Senatorze, melduję wykonanie zadania..

Jest jeszcze druga możliwość. Postawiono mu zarzuty a potem śledztwo umorzono ze względu na niską szkodliwość społeczną. Wtedy postanowienie prokuratury dostał na piśmie na swój adres domowy. Nie widzę trzeciej możliwości.
Alf - 27-03-2009, 10:20
Temat postu:
Ta pierwsza jest chyba najbardziej prawdopodobna, bo który prokurator śmiał by postawić zarzuty Kogutowi.
Ojciec z Torunia nałożył by na niego ekskomunikę.
fury - 27-03-2009, 12:38
Temat postu:
Cytat:
Otrzymuję mnóstwo sms-ów, w których czytam, że zrobiłem źle idąc do Senatu, ale żadna to dla mnie satysfakcja, skoro kolej już nie tylko się zwija, ale upada w sposób lawinowy. Ja mam kręgosłup twardy nie podatny na podmuchy koniunkturalne. Ja jestem z „Solidarności” i uważam, że nie po to kolejarze w Gdańsku, Lublinie, Wrocławiu walczyli o tę lepszą kolej, i kiedy już pojawiły się możliwości jej zmiany na lepsze, zaprzepaszczono je w sposób zupełnie karygodny i jeżeli ktoś nie chce skorzystać z takiej szansy niech po prostu odejdzie i nie udaje dobrodzieja.
Jak się domyślacie zacytowałem bohatera tego tematu. Najbardziej podoba mi się to, co zaznaczyłem tłustym drukiem. Nie wiem, co Kogut miał na myśli? Jak zwykle potrzebny tłumacz-psychoanalityk. Kolej upada, bo on jest w senacie, czy dlatego, że na kolei go nie ma? Resztę wywiadu znajdziecie w "Wolnej Drodze" .

Kolej nie upada, jak twierdzi przeterminowany przywódca kolejarzy. Przez ostatnie 20 lat była kilka razy w gorszej sytuacji. "Solidarność" zawsze o kolej walczyła:

Przedział dla dymiących
Szpiegowaliśmy działaczy „Solidarności”. Znamy ich najskrytsze plany.

Radykalizm wśród członków „S” niesłychanie przybrał na sile po manifestacji, którą związek Śniadka urządził 29 sierpnia w stolicy. Przekonałem się o tym na własnej skórze, albowiem dzięki wyrafinowanemu podstępowi znalazłem się w jaskini lwa. Czyli w przedziale pierwszej klasy „Lubuszanina” – pociągu relacji Warszawa-Zielona Góra, którym to związkowy aktyw wracał z manify. Mymi towarzyszami podróży byli działacze kolejowej „Solidarności” z Czerwieńska, miejscowości w lubuskim. Oto raport z podróży.
•••
„Lubuszanin” ze zgrzytem wtacza się na peron 3. Strudzeni manifestanci wtaczają się do wagonów. Ja też się wtaczam zamaszyście, bo żeby w ryj nie dostać, w Rzymie trzeba się zachowywać jak Rzymianin. Związkowiec Tadeusz zajmuje moje miejsce (numer 81 w 4. wagonie). Zwracam mu uwagę. – Siądziesz pan, jak masz pan flaszkę – odpowiada. Ale wnet mruga do kolegów, przedział wybucha serdecznym śmiechem i atmosfera jest ogólnie rozładowana. Tadeusz ustępuje mi miejsca z szelmowską atencją i siada nieopodal działacza o ksywce „Patyczak”. Jedziemy w siedmiu w przedziale sześcioosobowym, co możliwe jest dzięki temu, że „Patyczak” i Tadeusz są kieszonkowych formatów.
•••
Pierwsze rozdanie ma charakter uroczysty. Nabożnie polewa Bogdan spod okna (upierdolona koszulka z nadrukiem „15 lat Solidarności”, złoty klips w lewym uchu, kowbojski kapelusz). Wykwintnie przemawia Tadeusz:
– Panowie! Dziękuję, kurw*, że byliście. Bo jak my, kurw*, nie będziemy walczyć o swoje, to kapitaliści od Tuska wpierdolą nas z butami. Dobrze, że...
– Nie pierdol – uprzejmie przerwał mu Bogdan. Przerwał i natychmiast połknął. Połknęli pozostali. Tylko Tadeusz zastygł i mrocznym wzrokiem omiótł przedział. Nie żeby zrezygnował z wypitki. Tak szalonej ekstrawagancji nie popełni aż do śmierci. Pauzę teatralną tylko machnął, żeby swe wodzostwo podkreślić. I spożył.
– Chciałem, kurw*, powiedzieć, że dobrze, że tylu młodych protestowało. Niech się uczą walki. Bo my, kurw*, niedługo pójdziemy pod kapelusz. I na ulice nie będzie miał kto pójść – dokończył kwestię.
•••
Protest narasta. Na półce kolebie się pusta flaszka po Bolsie. Kolejna jest w obrocie. Jest git. Tylko Jasiu wkurwiony, bo uparł się, że wódki nie ruszy, gdyż pociągiem z rana kierować będzie. A to nie tamto czy owamto. Skupionym trzeba być, jakbyś po ciemku rozwiązywał krzyżówkę: zjebiesz coś, człowieku, i wszystko w chuj! Wobec tych oczywistych i straszliwych zagrożeń Jasiu pochłania piwo typu Żywiec i zasadniczo milczy.
– Powiem wam, kurw*, dlaczego protestowaliśmy – niespodziewanie wyjawia Tadeusz. – Mój syn jest w Irlandii. Dzwoni do mnie i mówi: Jakby nie gorące kubki i kiełbasa żywiecka, to bym z głodu zdechł! Kubki i kiełbasę przywiózł z Polski. Pytam się: gdzie, kurw*, sprawiedliwość?! Wiem, że mnie, chuje, obgadujecie za moimi plecami. Bo za mnie zapierdalacie, a ja se w biurze siedzę. Ale ja i tak będę za was dupę nadstawiał.
– Cewkę se lepiej zapnij – zauważa Bogdan, gdyż Tadeusz powrócił z toalety z rozporkiem otwartym na oścież.
Tadeusz zapina z mozołem rozpór i marzy o lepszej Polsce:
– Ale bym ruchnął, ale bym wary jakieś rozsunął...
– O! – podchwytuje Bogdan. – Koniec z polityką. Spotyka się dwóch kumpli. Poderwałem rurę. Miała dzyndzel jak ogórek – mówi jeden. Taki duży? – pyta kolega. Nie, taki kwaśny.
Związkowcy płaczą ze śmiechu przez 10 kilometrów.
•••
Radykalizm się wzmaga. Kolebią się dwie puste butelki na półce, rozpijana jest trzecia. Miało nie być o polityce, ale „Solidarność” od zarania z polityką jest ożeniona. Więc jest. Ton nadaje Bogdan, który wykorzystuje nieobecność Tadeusza („Patyczak”: Poszedł, kutas, gadać z tymi z regionu).
– Komuniści, co Polską rządzili po wojnie, to byli internacjonaliści. Czyli, kurw*, w dupie mieli ojczyznę. No, taki Urban na przykład. Jaki z niego Polak? Czy jego stolica to Warszawa? A może Bejrut?
Związkowiec Stanisław (milczek z mocno przetrzebionym uzębieniem) dobywa nóż. Gdyby legitymacja prasowa mi wypadła, niechybnie pokroiłby mnie na plasterki. Stachu kroi kiełbasę. Kroi i rozmyśla. A Bogdan kontynuuje i na szersze wody wypływa:
– Byłem na cmentarzu Orląt we Lwowie. I tam porobili tak, że groby naszych zasłaniają pomnikami swo-ich bohaterów. Na chuj nam taki sojusznik?
•••
Na półce huśtają się cztery butelki. Piąta w obiegu. Wrażliwość społeczna osiąga apogeum. Związkowcy skandują: Donald Tusk na prezydenta. Prezydenta Chin! Uruchamiają jakieś buczące i świecące urządzenia, których używali w czasie protestów. Już ma mnie wziąć sztormowa kurwica, gdy pada słowo „bilety”. Przedział milknie. Bogdan zapala. Rzecze:
– Z biletami trzeba coś zrobić, bo handel kwitnie.
Związkowcy zerkają na mnie spode łbów. Pozoruję drzemkę, Bogdan ciągnie więc (Tadeusz ciągle bawi u tych z regionu):
– No, wiecie jak jest. Żeby, kurw*, za mecz żużlowy albo inne wydarzenie kulturalne związek zabulił, musi być pięciu chętnych. Jak jest tylu, to płacimy tylko parę groszy, a reszta z kasy. Ale są skurwysyny, które ciągle i na wszystko się zapisują, ale ni chuja nigdzie nie chodzą, a bilety sprzedają. Ale ja, kurw*, wymyśliłem imienne karnety. I po nich!
– Komisja zakładowa może wymyślać, a nie, kurw*, ty! – oponuje „Patyczak”.
– Nie pierdol, bo statutu nie znasz – odparowuje Bogdan.
„Patyczak” w odpowiedzi intonuje Rotę, lecz po polski my naród, polski lud, zasypia.
•••
Uprzejmie dziękuję za miłą podróż i spierdalam.
Wnioski: „Solidarność” została opanowana przez ekstremistów i desperatów. Po pijanemu ich radykalizm jeszcze rośnie i są oni w stanie nie tylko obalić rząd Tuska, ale także – przez pomyłkę – puścić z dymem pałac prezydencki, co może znacząco ułatwić prowadzenie polityki zagranicznej. Jako że protesty mogą przynieść istotne pożytki społeczne, należy je popierać. Np. poprzez fundowanie związkowcom wódki zamiast biletów na żużel i inne wydarzenia kulturalne.

mikolajczyk@redakcja.nie.com.pl

Romuald Marczak - 04-06-2009, 16:28
Temat postu:
Syn senatora PiS zatrzymany przez CBA

Syn senatora Prawa i Sprawiedliwości Stanisława Koguta został zatrzymany przez CBA. Wrocławska prokuratura postawiła Grzegorzowi K. zarzuty związane z korupcją w polskiej piłce - dowiedział się "Newsweek". - Syn jest dorosły. Jeśli jest winny, powinien ponieść odpowiedzialność - mówił nam senator Kogut.

Portal Gazeta.pl rozmawiał o zatrzymaniu z senatorem PiS. Stanisław Kogut nie chce wiązać terminu zatrzymania ze zbliżającymi się wyborami do europarlamentu. - Nie mam argumentów. Ja nikogo nie posądzam - mówi Stanisław Kogut, choć zastanawia się, czy do zatrzymania i nagłośnienia sprawy w mediach nie mogło by dojść już po niedzielnym głosowaniu.

Zarzuty korupcyjne

Grzegorz K. menadżerem trzecioligowego Kolejarza Stróże. - Przedstawiliśmy mu cztery zarzuty. Chodzi o przekazywanie pieniędzy bądź składanie propozycji korupcyjnych. Dotyczy to meczów rozgrywanych w sezonie 2005-2006 - mówił "Newsweekowi" Jerzy Kasiura, zastępca prokuratora apelacyjnego we Wrocławiu. Syn senatora miał m.in. pośredniczyć w przekazywaniu pieniędzy skorumpowanym sędziom. Grzegorz K. nie został aresztowany i jest już na wolności.

"Nie można łamać prawa"

Stanisław Kogut, w przeszłości znany związkowiec kolejarskiej "Solidarności", nie wie, czy syn jest winien. Zastrzega jednak, że gdyby zarzuty się potwierdziły, to powinien ponieść odpowiedzialność. - Nie można łamać prawa - mówi.

Senator PiS przyznaje, że nie zna zarzutów, ale popiera działania wrocławskiej prokuratury, która walczy z korupcją w piłce. - Ja jestem przeciwny korupcji, nawet jeśli chodzi o mojego syna - podkreśla. - Jedynie ogromny żal mam do niego, że mi jak ojcu nie powiedział, bo bym go za łeb zabrał i do prokuratury pojechał . (...) Ja jestem za wyczyszczeniem tego dziadostwa w polskiej piłce do końca - deklaruje senator PiS.
(Gazeta.pl, 4.06.2009)
fury - 04-06-2009, 19:43
Temat postu:
Newsweek , który pierwszy podał informację o zatrzymaniu Grzegorza K., ponad to, co wyżej zacytowałem, podaje:
Cytat:
Kogut junior poszedł na współpracę z prokuraturą i złożył obszerne wyjaśnienia. Dlatego po przesłuchaniu został zwolniony. Wpłacił 10 tys. zł kaucji i został objęty policyjnym dozorem.
Od siebie dodam, że Grzegorz K. (ur.1982) jest członkiem zarządu Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym w Stróżach, którego prezesem jest jego ojciec. Swojego czasu pisałem, że Grzegorz K. usiłował namówić mnie na przyjęcie faktury za rzekome usługi marketingowe, które fundacja miałaby świadczyć oddziałowi Wars w Krakowie. Oczywiście w ślad za lipną fakturą oczekiwał zapłaty. Chciał mnie również przekonać do zawarcia umowy ze wskazaną przez niego firmą na pranie pościeli z wagonów sypialnych. Właściciela osobiście mi przedstawił. Jako, że jestem człowiek nieżyciowy i w wieku zaawansowanym, ciężko namówić mnie do jakiejkolwiek współpracy, a z ludźmi młodszymi od moich synów przede wszystkim. Tak sobie tylko odświeżyłem pamięć, bo zdarzenie miało miejsce chyba na początku 2006 roku w Krakowie przy ul. Mogilskiej 1 w pokoju 413. Mój szef, prezes Michał Zubrzycki, osobiście namawiał mnie, żebym z oferty skorzystał. W tym okresie, po zwycięstwie PiS w wyborach 2005 r., on, postawiony na stanowisku przez SLD, czuł się bardzo zagrożony. Nie przypuszczam jednak, żeby moja niechęć do robienia interesów z Kogutem spowodowała jego odwołanie, bo jakieś dwa miesiące później zastąpił go Z. Terek. Na ten temat musiałby wypowiedzieć się Jacek Prześluga, który jako prezes PKP Intercity Sp. z o.o. tej zamiany dokonał. Miesiąc później sam złożył rezygnację.
Naczelnik - 15-07-2009, 17:21
Temat postu:
Senator Kogut rozpęta wojnę o kolej w Piekiełku

Ktoś kopie dołki pod koleją i pod Sądecczyzną. Sądecki senator chce zawrócić tory ze Śląska.
- Dziesięć lat chodziłem za budową tej linii kolejowej, kilka par butów zdarłem i nie odpuszczę. Komuś wyraźnie zależy na tym, aby południe Polski nie rozwijało się. Trzeba to wyjaśnić - zarzekał się wczoraj na konferencji prasowej senator Stanisław Kogut po lekturze doniesień ,,Gazety Krakowskiej" dotyczących budowy szybkiej linii kolejowej z Krakowa do Sącza i Muszyny z odnogą do Zakopanego.

W piątkowym wydaniu informowaliśmy o tym, że międzynarodowy zespół, który opracowywał studium dla szybkich tras kolejowych mających połączyć Skandynawię z krajami śródziemnomorskimi, nie ujął w planach linii z Krakowa do Muszyny i Zakopanego. Północ z Południem kontynentu eksperci chcą łączyć torami biegnącymi przez Łódź i Śląsk.

- Jak mówi Kazimierz Iwaszko, koordynator projektu, nikt z władz Małopolski nie reprezentował naszego regionu w pracach zespołu. Dlaczego? Dzięki temu swoje priorytety przeforsowały Gdańsk i Śląsk, a nieobecni nie mieli prawa głosu. Zamierzam domagać się w tej sprawie wyjaśnień - zapowiedział Kogut. - To nie jest w porządku, że w podejmowaniu strategicznych decyzji nasze władze nie uczestniczą, a później narzekają, że Małopolska jest degradowana.

Jak mówi senator, linia kolejowa Kraków - Podłęże - Piekiełko - Muszyna z odnogą pod Tatry nadal figuruje w tak zwanym rządowym Master Planie na lata 2013 -2020, czyli na liście strategicznych dla państwa inwestycji kolejowych.

Dlaczego więc zlekceważono ją podczas opracowywania studium? Tego nie wiadomo. Największym problemem związanym z tą inwestycją są jej koszty. Chodzi o miliardy złotych potrzebnych na wykup gruntów, budowę sieci tuneli i estakad i wreszcie - zupełnie nowych torów, które będą przystosowane do przyjęcia pociągów błyskawic, mknących z prędkością sięgającą 200 kilometrów na godzinę.

Kogut twierdzi, że choć inwestycja jest droga, to jednak rentowna, co wynika z przygotowanych już dla niej analiz i projektów sfinansowanych częściowo przez Ministerstwo Handlu Zagranicznego Włoch.

Na budowie linii zależy jednak nie tylko Włochom. Zainteresowani inwestycją są także kanadyjscy i arabscy biznesmeni, gotowi dołożyć się do budowy.

- Jest tylko jedno pytanie, na jakie muszą znać odpowiedź. Czy będą mogli zarabiać na przewozie pasażerów i towarów tą linią, czy też monopol pozostanie w rękach naszego państwa? Od tego zależy ich wkład w tę inwestycję - wyjaśnia senator.

źródło: POLSKA Gazeta Krakowska
Noema - 05-11-2009, 15:33
Temat postu:
Kogut: Ujawnię nazwiska tych, którzy chcieli mnie skompromitować

Senator Stanisław Kogut (PiS) zapowiada ujawnienie nazwisk osób, które próbowały zaszkodzić jego wizerunkowi, składając fałszywe doniesienie do szefa partii i prokuratury - informuje "Dziennik Polski".

W marcu 2008 r. senator został zawieszony w prawach członka partii, ponieważ przeciwko niemu wszczęto śledztwo prokuratorskie. Pojawiło się podejrzenie o korupcję i mobbing po tym, jak były wicedyrektor jednej ze spółek PKP w Poznaniu wysłał list do władz PiS, w którym twierdził, że Kogut, jako szef kolejarskiej "Solidarności" wymuszał wpłaty na założoną przez siebie Fundację Pomocy Osobom Niepełnosprawnym.

29 października 2008 r. śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Rejonową Warszawa Śródmieście zostało umorzone. W marcu 2009 r. zostało jednak wznowione, po tym, jak wspomniany wicedyrektor stwierdził, iż był świadkiem gróźb Koguta wobec osób z kierownictwa spółek PKP, na których chciał wymusić wpłaty na rzecz Fundacji. 31 sierpnia śledztwo ponownie umorzono. Kogut dowiedział się o tym dopiero tydzień temu - teraz ma zamiar poinformować o tym władze partyjne, które co prawda zadecydowały o odwieszeniu go w prawach członka ugrupowania, ale utrzymały zakaz wypowiedzi na kontrowersyjne tematy bez zgody przełożonych.

Teraz Kogut zapowiada, że ujawni, kto złożył na niego doniesienie do prokuratury. - Podam nazwiska wszystkich, którzy za tym stoją do publicznej wiadomości. Także polityków, którzy te działania inspirowali, bo nie da się ukryć, że impulsem ich działań był mój znakomity wynik wyborczy w wyborach do Senatu RP - mówi "Dziennikowi Polskiemu" senator Kogut. Na to jednak potrzebuje zgody swojego partyjnego przełożonego - Jarosława Kaczyńskiego.

Umorzenie śledztwa nie jest prawomocne, na decyzję prokuratury wpłynęło już zażalenie, a akta sprawy Koguta zostały skierowane do sądu.

źródło: Dziennik Polski / Rynek Kolejowy
Romuald Marczak - 05-11-2009, 16:41
Temat postu:
Staszek Kogut bliski triumfu:
Cytat:
...bo nie da się ukryć, że impulsem ich działań był mój znakomity wynik wyborczy w wyborach do Senatu RP
Racja! Ja do senatu nie startowałem i startować nie zamierzam, dlatego zawiadomienia do prokuratury nie składałem. Byłem pewny, że skutek tego będzie nijaki. Jakiemuś tam dziennikarzowi z "Gazety Wyborczej" z nudów coś powiedziałem. Wydrukował lekko przeinaczając fakty. Pisałem też pod własnym nazwiskiem na tym forum i RK. To mi wystarczy. Pana syn, Panie Kogut, zaproponował mi przyjęcie wystawionej przez niego lipnej faktury za rzekome usługi marketingowe, a rozmawiałem z nim tylko dlatego, że mój szef jego i sprawę, z jaką się zgłosi, zapowiedział. Oczywiście, napuszczonemu przeze ze mnie dziennikarzowi moich rewelacji prezes Zubrzycki nie potwierdził. Myślę, że tylko dlatego, żeby nie umoczyć siebie i Pana przy okazji. A "lożę minus pięć" wymyśliłem nie ja, tylko Aleksander Gudzowaty...
mc2 - 06-11-2009, 10:31
Temat postu:
Nie jest dla mnie zrozumiałe dlaczego senator tak zapalczywie żąda przeprosin, albo straszy, że ujawni nazwiska osób, które złożyły doniesienia do prokuratury.
Po to mamy taką właśnie instytucję, aby tam zgłaszać wszelkie doniesienia. Sam fakt umorzenia przecież nie świadczy o nieskazitelności pana senatora. Tyle to nawet dzieci rozumieją.
Może kiedyś doczekamy się uczciwych, niezawisłych sądów i kogoś z nabiałem, kto nie przestraszy sie Koguta.
Ciekawe czy wtedy wszystkich przeprosi? Pewnie nie, bo jeśli teraz wie o fałszowaniu list i bredzi o dużym poparciu to szczyt hipokryzji.
Andrzej - 13-01-2010, 11:56
Temat postu: Senator Kogut domaga się wyjaśnień
Senator Stanisław Kogut zapowiada skierowanie do ministra infrastruktury specjalnego listu, w którym domagać się będzie wyjaśnień od szefa resortu, w związku z ostatnim paraliżem kolei wywołanym przez nietypowe warunki atmosferyczne. - Jeśli minister nie "czuje" kolei, powinien podać się do dymisji - twierdzi senator PiS.

- Brak kontroli konstytucyjnego ministra nad sytuacją na kolei jest dla mnie upokarzający - twierdzi Kogut. - Powinniśmy wrócić do czasów ministra Jana Kamińskiego [minister w rządach Edwarda Babiucha, Józefa Pińkowskiego i Piotra Jaroszewicza - przyp. red.]. Wówczas bywały gorsze warunki pogodowe, a podobne problemy nie występowały - mówi senator. - Do czego to dochodzi, żebym ja, solidarnościowiec, musiał chwalić komunistę? - bulwersuje się Stanisław Kogut.



Wczoraj podczas posiedzenia Senackiego Zespołu Infrastrukturalnego, senatorowie rozmawiali z prezesem PKP Intercity Krzysztofem Celińskim i członkiem zarządu spółki, Markiem Nitkowskim. Szef przewoźnika mówił m.in. o skardze, jaką operator złożył do UTK w związku z procedurą tworzenia rozkładu jazdy. Zdaniem Celińskiego, obecne uwarunkowania umożliwiają "dziką" konkurencję. - Jeśli zachodni operatorzy zobaczą, że w Polsce można odjeżdżać tuż przed odjazdem pociągów innych przewoźników, to to rozsadzi rynek w przyszłości. Przeciwko temu zaprotestowaliśmy w UTK - stwierdził prezes PKP Intercity. Krzysztof Celiński tłumaczył także, dlaczego w weekend wiele pociągów jego spółki doznało poważnych opóźnień.

- Ogromne pieniądze przekazano po usamorządowieniu Przewozom Regionalnym, a PKP Intercity pozostawiono na pastwę losu - stwierdził senator Kogut. - A przecież, gdy Niemcy wjadą do Polski z nowoczesnymi ICE, to przecież PKP Intercity nie będzie im w stanie sprostać w walce konkurencyjnej - przestrzegł.

Kogut zapowiedział skierowanie pisma do ministra Cezarego Grabarczyka, w którym zażądał wyjaśnień odnośnie zaistniałej sytuacji. - Dla mnie sprawa jest prosta. Albo komuś zależy na rozwoju kolei, albo na jej dzieleniu. Mówię o tym, niezależnie od tego, kto rządzi - stwierdził senator.

źródło Rynek Kolejowy
Romuald Marczak - 13-01-2010, 12:12
Temat postu:
Cytat:
Powinniśmy wrócić do czasów ministra Jana Kamińskiego [minister w rządach Edwarda Babiucha, Józefa Pińkowskiego i Piotra Jaroszewicza - przyp. red.]
Staszek tęskni za komuną, za jednym, państwowym przedsiębiorstwem PKP, z silną "Solidarnością" oczywiście, która po tej komunie nastąpiła. Dla przypomnienia, Stanisław Kogut był w latach 1997–2005 przewodniczącym Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność", kiedy to PKP parcelowano, nawet głodował i zbierał dobrowolne datki od prezesów spółek kolejowych i dyrektorów zakładów na swoją fundację, wcześniej przewodniczył kolejowej "Solidarności" w Małopolsce.

Ps.
Kamiński miał na imię JANUSZ, nie Jan. Jan miał na imię były prezes nieskomercjalizowanej jeszcze PKP, Janik. Zastąpił go Krzysztof...
szomiz - 13-01-2010, 12:26
Temat postu:
Cytat:
Szef przewoźnika mówił m.in. o skardze, jaką operator złożył do UTK w związku z procedurą tworzenia rozkładu jazdy. Zdaniem Celińskiego, obecne uwarunkowania umożliwiają "dziką" konkurencję.

Było najpierw przeprowadzić Ustawę o transporcie publicznym Język
Romuald Marczak - 13-01-2010, 12:40
Temat postu:
W lipcu 2007 roku poseł Piechociński, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury na swoim forum napisał:

Ustawa o transporcie publicznym

Od kilku już lat ustawa o transporcie publicznym jest deklarowanym priorytetem każdego Rządu. Rząd Belki przygotował główne założenia ,w odpowiedzi samorządy wojewódzkie jako główni organizatorzy transportu w regionie przygotowały swój społeczny projekt. Deklaracje o pilnym przekazaniu projektu rządowego do Sejmu zalazły się na czele listy legislacyjnych priorytetów Kazimierza Marcinkiewicza a potem Jarosława Kaczyńskiego. Potem zapadła cisza .Na pytanie kiedy będzie projekt jedna redakcji otrzymała list z Ministerstwa Transportu .

Oto treść ministerialnego listu:
-'Uprzejmie informuję, że prace nad ustawą o transporcie publicznym znajdują się na etapie analizowania materiałów wyjściowych, na które składają się dotychczasowe projekty ustaw i ich założeń, opracowania analityczne zrealizowane ostatnio z inicjatywy Departamentu Programowania Strategicznego i Polityki Transportowej, a także autorskie projekty powstałe w środowisku samorządowym. Przewiduję, że w I półroczu 2007 r. powstaną założenia integrujące kilkuletni dorobek dyskusji nad regulacjami dla sfery transportu publicznego. Uwzględniając dotychczasowe doświadczenia nabyte w toku prac nad tą ustawą oceniamy, że przekazanie ustawy do konsultacji społecznych nastąpi w II półroczu 2007 r.
Dyrektor Biura Informacji i Promocji / Rzecznik prasowy
Teresa Jakubowicz

W tej sytuacji nie ma co liczyć na uchwalenie tej stawy do końca 2007 roku.

jacwol - 13-01-2010, 13:36
Temat postu:
Cytat:
- Ogromne pieniądze przekazano po usamorządowieniu Przewozom Regionalnym, a PKP Intercity pozostawiono na pastwę losu - stwierdził senator Kogut.


Tak całkiem na pastwę losu to nie zostało zostawiona bo przejęło zmodernizowane wagony i "budynie"
sheva17 - 13-01-2010, 17:22
Temat postu:
Pan Kogut dawno stracił kontakt z rzeczywistością. W Stróżach krążą o nim coraz gorsze opinie. To człowiek interesu, który wrogom nie odpuści. Widać kilka z IC mu bardzo odpowiada.
Sam Kogut dawno powinien odpowiedzieć za swoje czyny. Gdyby miał honor złożyłby mandat, ale teraz jest zajęty bronieniem podejrzanego w aferze piłkarskiej syna Grzegorza. Nie wierzę by podczas codziennych rozmów z ojcem nigdy o jego działalności nie rozmawiali. Pewne zachowania wynosi się z domu, na który widać Pan senator nie miał czasu.
Gurami22 - 13-01-2010, 19:03
Temat postu:
A czy senator Kogut wyjaśnił jakie to "ogromne pieniądze" przekazano PR po usamorządowieniu - nie wiem jakaś, kwota, dokumenty na potwierdzenie cokolwiek Very Happy
szomiz - 13-01-2010, 19:35
Temat postu:
To akurat wiadomo. Przekazano ponad dwa miliardy. Tyle, że od razu przelewane były w ramach spłaty zadłużenia. Wobec ... co za niespodzianka ... innych spółek Grupy.
Gurami22 - 13-01-2010, 20:54
Temat postu:
Innymi słowy PR ani złotówki z tego nie zobaczyły. A wypowiedź senatora sugeruje niezorientowanym osobom, że jakieś duże kwoty zasiliły Przewozy Regionalne, nie że pojawiły się i zniknęły w momencie.
grochowiak - 24-01-2010, 13:15
Temat postu:
PR to już nie PKP, więc senator ma je w d... Zabiega tylko o firmę, której nadal jest pracownikiem oddelegowanym do pracy społecznej.
Noema - 22-12-2010, 09:01
Temat postu:
Bredzenie Koguta:
http://tv-ns.pl/wydarzenia/material/3706/b/7.html

Najciekawsze kawałki:

Błędem, zdaniem senatora Koguta, jest "liberalizacja" tego sektora gospodarki. Za kuriozum podaje on funkcjonowanie w ramach kolei aż 23 pasażerskich spółek kolejowych, co nie ma jego zdaniem precedensu w świecie.

W Polsce są 23 spółki pasażerskie? Ja naliczyłam zaledwie 8, tj. PKP IC, PKP SKM, PR, KM, KD, SKM Wawa, WKD, Arriva. Kolei Śląskich i Kolei Wielkopolskich nie liczę, bo te spółki nie prowadzą jeszcze działalności przewozowej i istnieją tylko na papierze. A więc w Polsce jest 8 spółek pasażerskich a nie 23 panie Kogut.

W większości krajów jest jeden przewoźnik, niektórzy niby wielcy eksperci przedstawiają, że w Niemczech jest tylu prywatnych przewoźników. Jest to nieprawda, w Niemczech jest kolej pasażerska DB i faktycznie jest ogromna dotacja z budżetu państwa.

Kolejna bzdura! Tylko w ramach Holdingu DB funkcjonuje kilkanaście spółek pasażerskich, a największy przewoźnik regionalny DB Regio też jest podzielony na spółki-wnuczki oraz jest udziałowcem mniejszych lokalnych przewoźników, jak np. tego co jeździ na wyspie Uznam i zajeżdża do Świnoujścia Centrum.

Obok DB Regio na rynku przewozów regionalnych funkcjonuje cały wachlarz przewoźników prywatnych. I tak np. trasę Forst - Cottbus - Gorlitz - Zittau obsługuje prywatny przewoźnik ODEG - Ostdeutsche Eisenbahn GmbH. Ta sama spółka realizuje także przewozy pasażerskie na liniach w okolicy Berlina, w Brandenburgii i Meklenburgii, co widać na załączonym obrazku: http://www.odeg.info

Na pograniczu niemiecko-czeskim (okolice Zittau) mamy kolejnego prywatnego przewoźnika, który obsługuje trasę Rybniste - Varnsdorf - Zittau - Liberec. Jest to spółka Vogtlandbahn GmbH.

W okolicach Lipska jeździ inny prywatny przewoźnik Connex. Połączenia Kostrzyn - Berlin też obsługuje prywaciarz. Chyba w każdym niemieckim landzie obok DB Regio przewozy regionalne obsługują liczni prywatni przewoźnicy. Jest tego tyle, że nie jestem w stanie wymienić nawet 10%, musiałabym poświęcić kilka dni na zebranie informacji o wszystkich przewoźnikach pasażerskich w Niemczech.

Tak więc senatorze Kogut, proszę się publicznie nie kompromitować, albo nie wciskać ludziom ciemnoty!
teolog - 22-12-2010, 20:50
Temat postu:
Panie Kogut,czy pan z innej planety,o wzsystkim dobrze pan wiedziałeś,co zbliżają się wybory?
Trochę ciemnoty trza ludziom wcisnąc.
oporny301 - 08-01-2011, 13:30
Temat postu: Senator: Rozmawiam z historykami kolei - takiego bałaganu ..
Senator: Rozmawiam z historykami kolei - takiego bałaganu nie pamiętają.
- Mam nadzieję, że ktoś wyciąga wnioski z tego historycznego bałaganu na kolei i nie będzie się dawało pociągów na cztery, a na piętnaście wagonów - mówił w Poranku Radia TOK FM senator Stanisław Kogut, były przewodniczący sekcji krajowej kolejarzy NSZZ Solidarność.

- Podobno tych wagonów nie ma? - dopytywał Jacek Żakowski. - Fizycznie wagony są, ciągle się tylko mami społeczeństwo, bo wiele wagonów stoi odstawionych. Widziałem w telewizji wagony czekające na przeglądy. Jeśli wymieniono 100 proc. kadry, przyjęto nowych ludzi, którzy nie czują kolei, którzy nie wiedzą kiedy jest obieg wagonów, kiedy są przeglądy. Może komuś z nowych władz kolei lub z władz ministerialnych na tym zależy, aby koleje ośmieszyć, aby społeczeństwo nastawić przeciwko kolejarzom. - mówił senator Kogut. - Jak rozmawiam z historykami kolei to takiego bałaganu nie pamiętają.

- To się zaczęło w 2000 roku, wtedy była ustawa o restrukturyzacji, komercjalizacji i prywatyzacji kolei. UE jasno mówiła, aby oddzielić infrastrukturę od eksploatacji, bo jak wszyscy wiemy PKP do tamtego czasu było firmą państwową. U nas poszło to nawet bardziej liberalnie niż w Anglii - usamorządowiono koleje. Wtedy mówiłem, że takiego rozwiązania nie zastosowało żadne państwo. Samorządy nie były świadome, ile pieniędzy wyłożyć, aby normalnie funkcjonowały przewozy regionalne.- mówił senator.

Źródło: gazeta.pl
sheva17 - 08-01-2011, 14:07
Temat postu:
Kogut nie ma wiedzy by zabierać głos w tak ważnych sprawach. Czas najwyższy by takich ludzi odsunąć nie tylko od kolei, ale również od polityki. Liczę na mądrość wyborców, chociaż niestety na ziemi sądeckiej ten Pan jest b. popularny i wybór ma niemal pewny. Szczególnie teraz, przy nowych okręgach, nie trzeba do Senatu nawet startować z rekomendacji partyjnej, więc nawet brak poparcia PIS-u by mu nie zaszkodził.
Anonymous - 08-01-2011, 14:43
Temat postu:
sheva17, Niestety tak to już u nas jest skąd on ma taki żelazny elektorat. Węzeł Stróże nie istnieje a poparcie jest...
sheva17 - 08-01-2011, 15:59
Temat postu:
Głosują na niego kolejarze, ich rodziny oraz Ci, których zatrudnia w Fundacji plus rzecz jasna znajomi. Reelekcję ma w kieszeni, ludziom wydaje się, że bez Koguta to w Stróżach nie byłoby ani kostki wzdłuż głównej drogi(fakt tą doprowadzono aż...do domu Koguta) ani też nawet stacji. Kogut forever Very Happy.
Anonymous - 08-01-2011, 16:33
Temat postu:
sheva17, Ciemny lud kupi wszystko...
dromader5 - 29-01-2011, 21:54
Temat postu:
Głosują na Koguta także ludzie z Południa,oczywiście nie wszyscy.Aż dziw bierze,że jeszcze nikt się nie zajął tą firmą,która bierze pieniądze za sprzątanie,a tego nie robi i to nie małe pieniądze.
kemi73 - 10-04-2012, 09:30
Temat postu:
Kolejny film z udziałem Stanisława Koguta, senatora i działacza Kolejarza Stróże, robi furorę w internecie.

Zachowanie Koguta podczas sobotniego meczu Kolejarza z GKS-em Katowice już opisywaliśmy .

Tak się kibicuje! Trybuna Kibica otwarta dla wszystkich

Siedzący tuż za ławką gości senator głośno i dosadnie komentował decyzje sędziego Mariusza Korzeba z Warszawy. GKS-owi sugerował, że kupił mecz. "Sędzia, ty dziadygo. Za co szmaciarzu dajesz (kartkę)?" i "Sędzia, ty matole. Z Warszawy palant. Ty złodzieju" - wykrzykiwał.

Całość sfilmowała kamera portalu kibiców GieKSainfo.pl.

Kibice z Katowic poszli jednak dalej i postanowili zakpić z Koguta. Jego hasła z soboty zestawili z jego wcześniejszymi wypowiedziami m.in. dla TV Trwam. "Jako katolik mam przykazanie miłości. Nie zionę do nikogo nienawiścią (...). Nie chcę nikogo obrazić, bo dla mnie człowiek to jest świętość. To jest podmiot, to nie jest rzecz." - mówił swego czasu senator.

Źródło: Sport.pl
gumis - 10-04-2012, 09:37
Temat postu:
Jaki kogut - takie pianie.
przewoz - 10-04-2012, 14:50
Temat postu:
No i jak etos kolejarza ma nie upadać, jak takie kwiatki będziemy co chwila spotykać.
Pamiętajcie. Pokazujcie, że jesteście lepsi, a nie gorsi od całej reszty społeczeństwa. Kogut to kolejny, któremu zwisają te idee. Przykre.
nastawnik - 10-04-2012, 15:37
Temat postu:
Czy to jest ten KOGUT który jeszcze niedawno rządził / efekty odczuwają pracownicy i pasazerowie/ na kolei jako przewodniczący ZZ ?
kemi73 - 10-04-2012, 15:56
Temat postu:
A mamy jakiegoś innego Koguta Smile
nastawnik - 10-04-2012, 16:04
Temat postu:
@kemi73 - nie wiem czy macie ich wielu , ale bardzo czesto na kolei istnieją całe rodzinne klany i to juz od wielu lat.
Kleinnepole - 10-04-2012, 20:45
Temat postu:
kemi73 napisał/a:
Kolejny film z udziałem Stanisława Koguta, senatora i działacza Kolejarza Stróże, robi furorę w internecie.

Zachowanie Koguta podczas sobotniego meczu Kolejarza z GKS-em Katowice już opisywaliśmy .

Tak się kibicuje! Trybuna Kibica otwarta dla wszystkich

Siedzący tuż za ławką gości senator głośno i dosadnie komentował decyzje sędziego Mariusza Korzeba z Warszawy. GKS-owi sugerował, że kupił mecz. "Sędzia, ty dziadygo. Za co szmaciarzu dajesz (kartkę)?" i "Sędzia, ty matole. Z Warszawy palant. Ty złodzieju" - wykrzykiwał.

Całość sfilmowała kamera portalu kibiców GieKSainfo.pl.

Kibice z Katowic poszli jednak dalej i postanowili zakpić z Koguta. Jego hasła z soboty zestawili z jego wcześniejszymi wypowiedziami m.in. dla TV Trwam. "Jako katolik mam przykazanie miłości. Nie zionę do nikogo nienawiścią (...). Nie chcę nikogo obrazić, bo dla mnie człowiek to jest świętość. To jest podmiot, to nie jest rzecz." - mówił swego czasu senator.

Źródło: Sport.pl



Co Was tak dziwi? Kibice GKS do polskich patriotów nie należą,a tu taka okazać dowalić komuś, kto ma inne wartości. Krzyczeć na sędziego-który kibic tego nie robi? To są emocje, a nie spotkanie z królową angielską. A że sędzia sędziował fatalnie (co przyznał rzeczony "Sport"), to wiele tłumaczy. także zachowanie senatora. Najwyższy czas zrozumieć, że bycie katolikiem nie oznacza bycie potulną ciotą (jakby chciał Janusz P.)
siwiutki91 - 10-04-2012, 21:06
Temat postu:
Ale czy ten fakt że są to emocje pozwala na obrażanie sędziego? Mnie to zastanawia jak wielu z was by sędziowało jakiś zwykły mecz młodzieżówki. Każdy ma prawno do błędu, mnie to zastanawia dlaczego wszyscy winy szukają zawsze w sędziach a nie np. w złej grze zawodników?
km - 10-04-2012, 22:24
Temat postu:

kemi73 - 11-04-2012, 07:56
Temat postu:
@Kleinnepole przeczytaj jeszcze raz "Stanisława Koguta, senatora" i zastanów się nad tym co napisałeś.
dyżurny - 11-04-2012, 09:01
Temat postu:
Kleinnepole, sam Kogut powiedział, że politycy muszą być autorytetami dla ludzi, ale jak widzę takiego senatora, który dużo gada mało robi, i do tego tak się zachowuje na meczu, mimo że jest osobą publiczną, to wybacz ale ni jak nie jest to dla mnie autorytet. A jeżeli chodzi o sędziowanie, to przecież mógł to inaczej powiedzieć. Była konferencja po meczu, mógł na to zwrócić uwagę w sposób kulturalny..
jacwol - 11-04-2012, 12:52
Temat postu:
Filmik rewelacja!!! Bywalcy ławeczki w "Ranczu" mają większy potencjał intelektualny niż ten senator. Gęba pełna frazesów a słoma wychodzi wiadomo skąd.
kleinnepole brakuje tylko żebyś napisał że kibice Gieksy to "zakamuflowana opcja niemiecka" jak to określił polityczny menotor pana senatora.
rumburak - 11-04-2012, 13:05
Temat postu:
Kleinnepole napisał/a:
Najwyższy czas zrozumieć, że bycie katolikiem nie oznacza bycie potulną ciotą (jakby chciał Janusz P.)


Czy między byciem "potulną ciotą" a wulgarnym, zakłamanym hipokrytą nie ma już żadnych postaw pośrednich, które mógłby on przyjąć? Widzimy tylko skrajności?
Kleinnepole - 11-04-2012, 16:25
Temat postu:
dyżurny napisał/a:
Kleinnepole, sam Kogut powiedział, że politycy muszą być autorytetami dla ludzi, ale jak widzę takiego senatora, który dużo gada mało robi, i do tego tak się zachowuje na meczu, mimo że jest osobą publiczną, to wybacz ale ni jak nie jest to dla mnie autorytet. A jeżeli chodzi o sędziowanie, to przecież mógł to inaczej powiedzieć. Była konferencja po meczu, mógł na to zwrócić uwagę w sposób kulturalny..


Zgadza się, powinien przeprosić po meczu, jak opadły emocje. Ale my dyskutujemy o samym meczu. A to są emocję, często skrajne.

[ Dodano: 11-04-2012, 17:28 ]
jacwol napisał/a:
Filmik rewelacja!!! Bywalcy ławeczki w "Ranczu" mają większy potencjał intelektualny niż ten senator. Gęba pełna frazesów a słoma wychodzi wiadomo skąd.
kleinnepole brakuje tylko żebyś napisał że kibice Gieksy to "zakamuflowana opcja niemiecka" jak to określił polityczny menotor pana senatora.


Parafrazując wpis poniżej Twojego, od dystansowania się od polskiego patriotyzmu do bycia przedstawicielem zakamuflowanej opcji niemieckiej jest daleka droga. Biorąc jednak pod uwagę, że wielu kibiców Gieksy to sympatycy RAŚ sprawa jest dość oczywista dla myślącego człowieka.

[ Dodano: 11-04-2012, 17:29 ]
rumburak napisał/a:
Kleinnepole napisał/a:
Najwyższy czas zrozumieć, że bycie katolikiem nie oznacza bycie potulną ciotą (jakby chciał Janusz P.)


Czy między byciem "potulną ciotą" a wulgarnym, zakłamanym hipokrytą nie ma już żadnych postaw pośrednich, które mógłby on przyjąć? Widzimy tylko skrajności?


Odpowiedziałem dwa zdania wyżej.
pospieszny - 11-04-2012, 16:41
Temat postu:
Senator Kogut przeprasza! "Czasem emocje biorą górę"

Działacz Kolejarza Stróże Stanisław Kogut przeprosił za swoje zachowanie podczas niedawnego meczu z GKS-em Katowice.
W trakcie spotkania senator i wiceprezes klubu obrażał sędziego Mariusza Korzeba, trenera GieKSy Rafała Góraka i cały GKS zarzucają mu kupno meczu. Zarząd GieKSy wystosował do niego pismo z żądaniem przeprosin.
Na Bukową już dotarła odpowiedź, którą ujawnia oficjalna strona GKS-u.

Szanowny Panie Prezesie,

W imieniu własnym chciałem serdecznie przeprosić Pana, cały Zarząd oraz sztab trenerski GKS Katowice za moje słowa, które padły na meczu rozgrywanym pomiędzy Państwa Klubem a Kolejarzem Stróże 7 kwietnia br. Zarówno Pan, Zarząd i sztab trenerski Państwa Klubu, jak również Zarząd i sztab trenerski Kolejarza Stróże, serce by dał za swoich zawodników, żeby osiągnęli jak najlepsze wyniki sportowe. Jednak czasem emocje biorą górę - tak było w moim przypadku. Chciałbym, żeby ten przykry incydent nie miał wpływu na naszą bardzo dobrą współpracę pomiędzy klubami.

Jeszcze raz pragnę serdecznie przeprosić wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób poczuli się urażeni moimi słowami.

Z poważaniem dla Pana Prezesa, Zarządu i całego sztabu trenerskiego, Stanisław Kogut Senator RP


Do listu z przeprosinami dołączony został obraz Matki Boskiej.

źródło: gazeta.pl
Kleinnepole - 11-04-2012, 20:27
Temat postu:
No i załatwił sprawę po męsku. w przeciwieństwie do innego wielkiego chrześcijanina Niesiołowskiego czy przedstawicieli światłych,postępowych i pełnych kultury ateistów typu biłgorajskiego.
jacwol - 12-04-2012, 09:56
Temat postu:
Coś ostatnio często związkowcy również byli musza się tłumaczyc. jakaś czarna seria wpadek. Swoją drogą fajna taktyka, najpierw zwyzywać a potem święty obrazek.
Kleinnepole widać że Twoja wiedza na temat Śląska jest zerowa a w sumie na Śląsk masz niedaleko. Przyjmij do wiadomości że Ślązak to nie jest Niemiec a autonomia to nie przyłączenie do Niemieci. To powinno być oczywiste dla myślącego człowieka.
kemi73 - 12-04-2012, 20:03
Temat postu:
O zachowaniu się podczas meczu z GKS Katowice i o piłkarskiej wiośnie cudów z senatorem Stanisławem Kogutem rozmawia Daniel Weimer

Daniel Weimer: Całą Polskę obiegł pokazywany w You Tube, następnie w TVN 24 film, na którym widać i słychać, jak przeklina Pan sędziów i trenera GKS Katowice w rozgrywanym w Wielką Sobotę pierwszoligowym meczu Kolejarza. Co ma Pan na swoje usprawiedliwienie?

Stanisław Kogut: Przede wszystkim protestuję przeciwko słowu "przeklina". Czy ja użyłem choćby jednego słowa na "k", albo na "ch"? Nie. To niby z czego ja się mam usprawiedliwiać? Z miłości do swego klubu?

DW: W dosyć dziwny sposób Pan tę miłość manifestował.

SK: Dlaczego dziwny?

DW: Ponieważ nie krzyczał Pan na przykład "Chłopaki do boju", "Kolejarz gola", ale "Sędzia, ty kretynie, dziadygo, szmaciarzu, matole", "Tyś jest sędzią, czy handlarzem?"

SK: Przepraszam, słowo kretyn z moich ust nie padło.

DW: Padło. Przyjmuje Pan zakład?

SK: Dobra, chwytamy się detali, w emocjach różne rzeczy się wygaduje. A dziadyga? Co w tym złego? Przecież słabo sędziował.

DW: Naprawdę uważa Pan, że takie epitety licują z godnością wiceprezesa klubu, a przede wszystkim senatora RP?

SK: Proszę pana, senator Prawa i Sprawiedliwości zawsze powinien bronić prawa i sprawiedliwości. I ja to czyniłem, choć przyznaję, że w sposób trochę specyficzny. Bo na piłkarskim boisku sprawiedliwości nie było. A Kogut Kolejarzowi oddałby serce i duszę. Żeby tylko zwyciężał. Ale w sportowej rywalizacji.

DW: Zatem uważa Pan, że nie należy dopatrywać się w Pańskim zachowaniu niczego nagannego?

SK: Już mówiłem, że bardzo emocjonalnie podchodzę do każdego meczu, lecz jestem pozytywnym kibicem. Jeśli jednak komuś dzieje się krzywda, to każdy ma prawo do wyrażenia swej opinii.

DW: W poniedziałek powiedział Pan, że filmowanie Pana reakcji to była zamierzona przez przeciwników politycznych robota. Mająca na celu ośmieszenia Pana w oczach opinii publicznej.

SK: Zdecydowanie podtrzymuję tę teorię. To było wyrafinowane działanie. A co pan powie o takim podstępnym filmowaniu z ukrycia? To przecież powrót do czasów ubeckich, do czasów rządzenia krajem przez PZPR.

DW: Urażony Pańskimi okrzykami poczuł się prezes GKS Katowice Jacek Krysiak. Domaga się pisemnych przeprosin.

SK: Jeśli trzeba, to ja te przeprosiny wyślę. Bo znam pana Krysiaka, tak samo jak ja jest zakochany w swym klubie i świetnie się dogadujemy.

DW: A co z trenerem Rafałem Górakiem? Wykrzyczał mu Pan przecież, że, cytuję: "gówno się znasz na piłce, ino kibicom spokój zakłócasz". Na konferencji prasowej powiedział, że pewna osoba, która rządzi i dzieli w Kolejarzu uraziła jego godność osobistą. Jak Pan sądzi, kogo miał na myśli?

SK: Spokojnie. Z trenerem sprawa jest już załatwiona. Zatelefonowałem do niego, przyjął moje przeprosiny. Gdybyśmy rozmawiali osobiście, podalibyśmy sobie ręce. To naprawdę wyśmienity fachowiec. Nie ma między nami żadnej zadry.

DW: Nie mogę nie zauważyć, że podobnie jak na meczu z GKS zachowywał się Pan także we wcześniejszych spotkaniach Kolejarza.

SK: Już panu mówiłem, że za bardzo kocham ten klub i nerwy mi puszczają. Dlatego sobotnie spotkanie skończyło się dla mnie w 60 minucie, kiedy Basta dostał czerwoną kartkę. Opuściłem wówczas stadion. Powróciłem po meczu, żeby złożyć piłkarzom świąteczne życzenia.

DW: I przy okazji zagrozić wycofaniem Kolejarza z rozgrywek...

SK: Zgadza się, tak powiedziałem. Bo ta runda rewanżowa to w polskiej piłce istna wiosna cudów. Padają takie wyniki, że ręce opadają.

DW: Mówi Pan o korupcji?

SK: O korupcji, o fatalnym sędziowaniu, o tym, że kluby z takich małych miejscowości jak Stróże czy Nieciecza są solą w oku decydentów. Wymyślili takie warunki, że otrzymanie licencji na przykład przez nas staje się niemożliwością. Zostaliśmy pozostawieni samym sobie. Gdybym miał takiego możnego sponsora, jakiego ma GKS, to na klęczkach poszedłbym do Częstochowy. Byłem na meczu Termaliki z Wartą Poznań. Już w pierwszych minutach powinna mieć rzut karny, a sędzia puścił grę. A na naszym spotkaniu? Nie należało się nam "wapno"po strzale Gajtkowskiego i ręce jednego z graczy GKS? Pan arbiter uznał, że była to ręka nastrzelona. W ogóle uważam, że powinno się wprowadzić zawodowstwo u sędziów. Niech przyjeżdżają arbitrzy z innych krajów byle znali się na piłce. Bo ja nie twierdzę, że nasi sędziowie celowo wypaczają wyniki meczów. W większości przypadków są po prostu słabi.

DW: Ma Pan jakieś dowody na tę wspomnianą korupcję?

SK: Gdybym miał, to jako senator PiS natychmiast zgłosiłbym je w prokuraturze. A pretensje mam również do was, dziennikarzy. Nierówno traktujecie poszczególne kluby. O Sandecji potraficie rozpisywać się na całe kolumny, a o Kolejarzu od czasu do czasu zamieścicie najwyżej jakąś wzmiankę.

DW: Jednak senator PiS wciąż tkwi w tym "zgniłym" futbolu...

SK: Będę szczery. Poważnie zastanawiam się , czy ma sens ładowanie w piłkę ciężkich pieniędzy. Nie lepiej przekazać je na rzecz ludzi chorych na stwardnienie rozsiane?

Rozmawiał Daniel Weimer

Źródło: NaszeMiasto
KrzysiekGrabski - 24-04-2012, 08:33
Temat postu:
Dziennikarze lubią kontrolować a kto kontroluje dziennikarzy.
Pan Kogut zachował się niezbyt elegancko i powinien przeprosić ale osobiście.
No dobra,ważne,że przeprosił.
A my sami ile mamy takich złych emocji na sumieniu?
Wiem,trzeba być "kimś"aby zainteresować dziennikarzy.
Wypowiadajcie się sami a nie przytaczacie cytaty które mogą się mijać z prawdą.
Etyka dziennikarska stała się towarem mocno reglamentowanym wśród tychże dziennikarzy.Liczy się sensacyjny news,żyjący krótko ale w kolejce czekają inne super newsy.A Pana dziennikarza zapraszam na inne mecze z udziałem chociażby drużyn których kibice nie darzą się sympatią.Tam nie będą się tak przepraszać jak to miało miejsce w koguciej aferze.
Victoria - 25-07-2015, 12:01
Temat postu:
Od kolejarza do pierwszego inkwizytora III RP. Stanisław Kogut z PiS.

http://natemat.pl/149539,od-kolejarza-do-pierwszego-inkwizytora-iii-rp-stanislaw-kogut-z-pis-krystyna-pawlowicz-senatu
milicja3 - 26-07-2015, 09:19
Temat postu:
Więcej takich, a za 50 lat nikt nie będzie wiedział kto to jezus, wojtyła i maryja.
Ps. tekst jest bez błędów ortograficznych
beton44 - 27-07-2015, 20:02
Temat postu:
PS. Imiona własne pisze się z wielkiej litery. Tekst jest z błędami ortograficznymi.

Może twoją fobię można jakoś osłonić lekami ?
kleksograf - 05-11-2015, 18:19
Temat postu:
PiS u władzy. Kogut jedzie z koksem...

http://naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/146509,sprzatania-na-kolei-jest-co-niemiara.html
Beatrycze - 20-11-2015, 16:06
Temat postu:
Stanisław Kogut objął obowiązki przewodniczącego Komisji Infrastruktury w Senacie. Jednocześnie złożył rezygnację ze stanowiska prezesa zarządu Izby Gospodarczej Transportu Lądowego.

Więcej:
http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/26533/stanislaw-kogut-przewodniczacym-senackiej-komisji-infrastruktury.html
leo1407 - 20-11-2015, 18:40
Temat postu:
Zapowiada się ciekawy okres w dziejach PKP....Czytałem niejedną wypowiedź pana Koguta w ostatnim okresie czasu, także w temacie bankomatów i tego, co wyprawiają... Wiele krytycznych słów padało w tych wypowiedziach, zobaczymy jak to się przełoży na czyny.
Ralny - 20-10-2016, 22:11
Temat postu:
Na Facebooku pojawił się wpis o intrygującym tytule "Misiewicze cysorza Koguta":

https://www.facebook.com/infokolej/posts/1282876418410737
Modliszka - 29-10-2016, 20:12
Temat postu:
Wiadomości TVP donoszą, że senator Stanisław Kogut stracił władzę w partyjnej strukturze PiS regionu nowosądeckiego. Zdecydował o tym szef partii Jarosław Kaczyński. Czyżby to efekt przegięcia pały z "Misiewiczami" Koguta?

http://wiadomosci.tvp.pl/27534937/zmiany-w-prawie-i-sprawiedliwosci
Lady Makbet - 08-12-2016, 22:59
Temat postu:
Wydaje mi się, że ten jegomość to Stanisław Kogut, były szef kolejarskiej "S", obecnie senator PiS. Facet ewidentnie jest fachowcem od savoir-vivre, specjalizacja: zakładanie krawatów.
Noema - 14-12-2016, 00:22
Temat postu:
Lady Makbet, a propos nowej mody na noszenie krawata... Tutaj senator Kogut w pełnej krasie:


Beatrycze - 19-12-2017, 12:31
Temat postu:
Senator Stanisław Kogut zostanie zatrzymany! Prokuratura jeszcze dziś będzie wnioskowała o uchylenie mu immunitetu.

Senator Stanisław Kogut może zostać zatrzymany przez Centralne Biuro Śledcze! Prokuratura jeszcze dziś wnioskować będzie o uchylenie mu immunitetu. Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że sam senator mógł przyjmować łapówki, a dowody zdobyte przez agentów poprzez działania operacyjne są bardzo mocne. CBA dysponować ma nagraniami i innymi dowodami, z których ma wprost wynikać, że prominentny senator PiS przyjmuje korzyści majątkowe.

Więcej:
https://wpolityce.pl/polityka/372646-nasz-news-senator-stanislaw-kogut-zostanie-zatrzymany-prokuratura-jeszcze-dzis-bedzie-wnioskowala-o-uchylenie-mu-immunitetu
Lady Makbet - 19-12-2017, 13:49
Temat postu:
Komuś przeszkadza, że pomagam ludziom; to atak na mnie i na fundację od 20 lat pomagającą ludziom niepełnosprawnym, to mój komentarz – powiedział senator Stanisław Kogut po informacji o zatrzymaniu przez CBA jego syna. Zapowiedział, że będzie walczył o godność swoją, rodziny i fundacji.

Senator Kogut o akcji CBA:
http://www.tvp.info/35269732/senator-kogut-o-akcji-cba-to-atak-na-mnie-i-fundacje
Minerva - 19-12-2017, 18:49
Temat postu:
O zarzutach karnych dla senatora Koguta w serwisie informacyjnym IPP.


Pirex - 19-12-2017, 19:21
Temat postu:
Cytat:
Senator Stanisław Kogut zostanie zatrzymany! Prokuratura jeszcze dziś będzie wnioskowała o uchylenie mu immunitetu.

Jako że pan Kogut jest senatorem PiS, temat grzeje TVN:

https://www.tvn24.pl/prokuratura-skierowala-do-marszalka-senatu-wniosek-o-uchylenie-immunitetu,799864,s.html
Victoria - 19-12-2017, 20:42
Temat postu:
Prokuratura ujawniła jakie zarzuty chce postawić senatorowi Kogutowi.

(...)

Drugi zarzut dotyczy przyjęcia przez senatora korzyści majątkowej o wartości co najmniej 170 tysięcy złotych. Pieniądze miały zostać wręczone w zamian za wywarcie wpływu na prezesa zarządu i członków zarządu PKP S.A. w zakresie podjęcia decyzji dotyczącej jednej z umów zawartych pomiędzy PKP a innym podmiotem gospodarczym. Na mocy tej umowy krakowska firma miała otrzymać 4 miliony 400 tysiące złotych jako udział w kosztach prowadzonej inwestycji rozbudowy dworca autobusowego w Krakowie.

Więcej:
http://niezalezna.pl/211923-prokuratura-ujawnila-jakie-zarzuty-chce-postawic-senatorowi-kogutowi
Beatrycze - 20-12-2017, 13:54
Temat postu:
Senator Stanisław Kogut zrzekł się immunitetu.

– Na ręce marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego złożyłem rezygnację z immunitetu – poinformował senator Stanisław Kogut z PiS. Prokuratura chce postawić senatorowi zarzuty w sprawie trzech przestępstw o charakterze korupcyjnym.

Więcej:
http://www.tvp.info/35287731/senator-stanislaw-kogut-zrzekl-sie-immunitetu

---

Prokuratura wystawiła wniosek o tymczasowe aresztowanie senatora Koguta.

Prokuratura Krajowa kieruje do marszałka Senatu wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta; w razie jej uzyskania senator PiS usłyszy zarzuty ws. trzech przestępstw o charakterze korupcyjnym - poinformowała rzeczniczka PK Ewa Bialik. Wieczorem Beata Mazurek poinformowała, że senator został zawieszony w prawach członka partii.

Więcej:
http://www.tvp.info/35271892/prokuratura-wystawila-wniosek-o-tymczasowe-aresztowanie-senatora-koguta
Victoria - 21-12-2017, 14:54
Temat postu:
Ze Staszkiem liczyli się wszyscy. Teraz CBA szuka powiązań senatora Koguta w PKP.

Staszek, bo tak w PKP nazywają senatora Stanisława Koguta, przez lata był jedną z najpotężniejszych osób na polskiej kolei. O dobre układy z nim dbali kolejni ministrowie i szefowie PKP. Teraz CBA szuka materiałów, które udowadniają powiązania senatora z centralą kolei.

CBA weszło do siedziby PKP SA we wtorek. Wiadomo, że wątek spółki-matki polskiej kolei przewija się w śledztwie. Prokuratura podejrzewa, że Kogut mógł wpływać na prezesa i zarząd PKP SA w sprawie jednej z zawieranych przez spółkę umów.

Więcej:
https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ze-staszkiem-liczyli-sie-wszyscy-teraz-cba,96,0,2394464.html
MK - 22-12-2017, 10:35
Temat postu:
Przyjmijmy najbardziej czarną z możliwych wersji - że pan Kogut naprawdę brał łapówki - to jednak różni się to od działalności innych tego typu ludzi. Tamci zt to, że umożliwią komuś wygrani przetargu itp zbieraja pieniądze na dom na Maderze lub podobne sprawy, a senator z tego utrzymywała hospicjum i ośrodki rehabilitacyjne w Stróżach. Chyba jest to znaczna różnica. Na pewno przeginał z lansowaniem siebie, ale poza tym sporo ludzi mu dużo zawdzięcza. Wygląda na to, że jak się do niego doczepią na poważnie, to chorzy z hospicjum i ośrodków rehabilitacyjnych będą musieli się wynosić, bo to chyba nie ma finansowania z NFZ, tylko z "darowizn".
Wydaje mi się, że jednak należy docenić senatora Koguta i zapytać dlaczego capnęli właśnie jego, a na razie pomijają setki. a może tysiące, aferzystów z PO i PSL.
krzysw - 22-12-2017, 11:10
Temat postu:
Przyjmijmy najbardziej czarna z mozliwych wersji ze powysza wypowiedz nie jest satyryczna. Wtedy pokazuje jak ten kraj stoi na glowie - hospicja i rehabilitacja musza byc finansowane z lapowek, a ludzie to jeszcze chwala i mysla ze lapowkarze to dobroczyncy ktorzy lapowki w 100% (albo nawet i w 150%) przeznaczaja na dzialanosc charytatywna.
Victoria - 22-12-2017, 17:45
Temat postu:
Senator Kogut zgłosił się do prokuratury.

Senator Stanisław Kogut zgłosił się do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, by złożyć wyjaśnienia w związku z podejrzeniem o korupcję. Dotąd w tej sprawie zarzuty usłyszało pięć osób, m.in. syn senatora. Ma je usłyszeć również sam polityk Prawa i Sprawiedliwości, który zrzekł się immunitetu.

Więcej:
http://www.tvp.info/35318231/senator-kogut-w-prokuraturze-chce-wyjasnic-te-sprawe
Noema - 22-12-2017, 18:52
Temat postu:
MK napisał/a:
Wydaje mi się, że jednak należy docenić senatora Koguta i zapytać dlaczego capnęli właśnie jego, a na razie pomijają setki. a może tysiące, aferzystów z PO i PSL.

Oprócz tego z nieco mniej kurtuazyjną wizytą do posła Gawłowskiego – sekretarza generalnego PO – wpadło CBA. Chodzi o podejrzenie przyjęcia marnych 200 tys. zł łapówki w czasie gdy był wiceministrem środowiska w szlachetnych latach demokracji. Sławek Neuman zapowiedział, że będą bronić swojego członka do ostatniej kropli krwi.

Małe porównanie. Senator Kogut złożył immunitet, został zawieszony w prawach członka PiS i zgłosił się do prokuratury. Poseł Gawłowski nic nie złożył, ma pełny parasol ochronny u swoich kumpli z partii i utrudnia śledztwo funkcjonariuszom CBA.

Kto piarowo strzela sobie w stopę, PiS czy Platforma? A potem zdziwienie, że Kaczafiemu w sondażach poparcie rośnie... Nie bronię senatora Koguta, stwierdzam tylko fakty.

http://niezalezna.pl/212237-koniec-gierek-posla-po-albo-wpusci-agentow-cba-albo-mieszkanie-otworzy-slusarz
Leśny Dziadek - 23-12-2017, 18:07
Temat postu:
krzysw napisał/a:
Przyjmijmy najbardziej czarna z mozliwych wersji ze powysza wypowiedz nie jest satyryczna. Wtedy pokazuje jak ten kraj stoi na glowie - hospicja i rehabilitacja musza byc finansowane z lapowek, a ludzie to jeszcze chwala i mysla ze lapowkarze to dobroczyncy ktorzy lapowki w 100% (albo nawet i w 150%) przeznaczaja na dzialanosc charytatywna.

Przyjmijmy, że ktoś tu jest po prostu megapodatny na tanią demagogię Śmiech

Primopopierwsze nie po to przyjmuje się lewe, nigdzie nie opodatkowane pieniądze, by je wkładać jako darowiznę w prowadzoną przez siebie/bliskich fundacje, bo to od razu rodzi pytanie "skąd miał skoro włożył"

Primopodrugie, za wyjątkiem nielicznych prawdziwych społeczników (ci niestety ledwie wiążą koniec z końcem), fundacje, (piszę o tych realnie działających na rzecz ludu, nie fundacja-pralniach) z reguły służą jako stabilne i umiarkowane źródło legalnego dochodu znajomych królika za rzetelnie i realnie wykonaną pracę. Ktoś musi biuro prowadzić, ktoś musi prać zasrane gacie podopiecznych, ktoś ulotki drukuje, ktoś musi obiad dostarczyć. I tak dalej... Co nie znaczy, że uważam to za jakąś patologię, to w sumie uczciwe podejście do sprawy. Taka delikatna siatka powiązań, pozwalająca na sprawne działanie podmiotu.

A wracają do rzeczy, ma Kogut gest, nic dodać, nic ująć do tego co Noema napisała. To że zrobił melodramat niemal z darciem na sobie koszuli, to akurat wpasowuje się w jego styl Mr. Green
Victoria - 05-01-2018, 09:22
Temat postu:
SIEĆ KOGUTA

Korupcyjne zarzuty dla senatora Stanisława Koguta, który przez lata – jako związkowiec, samorządowiec, senator, działacz sportowy, prezes izby gospodarczej, szef fundacji pomocy niepełnosprawnym – stworzył wokół siebie gęstą sieć powiązań. Czy to koniec szarej eminencji polskiej kolei?

Czytaj w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.zbs.net.pl/zbs93.pdf
Noema - 18-01-2018, 10:30
Temat postu:
Senacka komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich pod przewodnictwem Sławomira Rybickiego z PO odrzuciła wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta z PiS. Jestem wzruszona zgodną współpracą rządu i opozycji.

https://wpolityce.pl/polityka/376885-senacka-komisja-chce-odrzucenia-wniosku-o-wyrazenie-zgody-na-zatrzymanie-sen-koguta-senator-wczesniej-sam-zrzekl-sie-immunitetu
Beatrycze - 19-01-2018, 13:38
Temat postu:
Przerwa przed głosowaniem. Senator Kogut "źle się poczuł".

W Senacie zarządzono przerwę w obradach przed głosowaniem wniosku prokuratury w sprawie wyrażenia przez izbę zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Kogut. Senator Jerzy Fedorowicz (PO) powiedział dziennikarzom, że przerwę zarządzono po tym, jak Stanisław Kogut źle się poczuł.

Więcej:
https://www.tvn24.pl/sprawa-senatora-koguta-glosowanie-w-senacie,807751,s.html
Victoria - 19-01-2018, 19:02
Temat postu:
Senat obronił Stanisława Koguta. Nie dał zgody na zatrzymanie.

Senat nie zgodził się w piątek na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie senatora Stanisława Koguta, o co wnioskowała do izby prokuratura. Za wyrażeniem zgody głosowało 32 senatorów, przeciw było 37, a 19 wstrzymało się od głosu. Do wyrażenia zgody na wniosek prokuratury potrzebnych było 51 głosów.

Głosowanie w sprawie wniosku prokuratury dotyczącego senatora Koguta odbyło się w trybie tajnym.

Więcej:
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/senat-nie-dal-zgody-na-zatrzymanie-stanislawa-koguta,807751.html

---

Tak ucieszył się senator Kogut, któremu zdjęto z karku prokuratora:
https://www.facebook.com/Lemingopedia/videos/1173602832770756/

Komentarze dziennikarzy i internautów:
http://www.tysol.pl/a15221--Komentarze-Sprawa-senatora-Koguta-Dziennikarze-internauci-Tchorze-z-immunitetem-Izba-kolesiow-

Partii rządzącej, Prawu i Sprawiedliwości, gratuluję strzału w kolano!
Ralny - 19-01-2018, 23:16
Temat postu:
Oświadczenie partii politycznych Solidarna Polska oraz Porozumienie.

https://www.facebook.com/solidarnapl
Noema - 20-01-2018, 01:35
Temat postu:
Ramię w ramię stanęli senatorowie broniąc Staśka Koguta z PiS przed tymczasowym aresztowaniem. Bardzo ładna kompromitacja tej całkowicie zbędnej izby parlamentu. Przypomnę, że 64 senatorów jest z PiS. Co ciekawsze, Kaczafi kazał głosować za zgodą na aresztowanie Koguta, jednak tajne głosowanie pobudziło odwagę senatorów PiS. Przeczuwam wielki smród w najbliższym czasie. Bo, że zafundowali Kaczafiemu piękny strzał w kolano to pewne. Komentarz Adama Bielana „To gorzej niż zbrodnia – to błąd” jest wyjątkowo trafny.

https://wpolityce.pl/polityka/377398-stanowcze-slowa-adama-bielana-po-glosowaniu-ws-senatora-koguta-to-gorzej-niz-zbrodnia-to-blad


Pirat - 20-01-2018, 15:35
Temat postu:
Staszek Kogut nawet najbardziej naiwnym pokazał, że PiS to nie Kaczyński

Dlaczego Stachu Kogut uratował się przed losem szarego obywatela ściganego przez prokuraturę? Pewnie, że pozycja polityczna jest czynnikiem podstawowym, bo bez tego w ogóle nie rozmawialibyśmy o tym żałosnym zdarzeniu, ale nie chodzi o układy, jakie znamy z PSL i PO, chodzi o coś zupełnie innego, co daje początek takim układom. Cała tajemnica cudownego ocalenia Stacha Koguta zawiera się w zdrobnieniach jego imienia i już śpieszę z wyjaśnieniem, że to nic oryginalnego, tylko samo życie.

Czytaj więcej na kontrowersje.net
Lady Makbet - 20-01-2018, 17:44
Temat postu:
W internecie wrze, po kontrowersyjnym głosowaniu Senatu, w którym odrzucono wniosek o areszt dla senatora PiS Stanisława Koguta.

Internauta wysłał pytanie do wszystkich senatorów PiS: Jak głosowaliście ws. Stanisława Koguta?

http://www.obalamyglupote.pl/2018/01/ciekawa-akcja-internauta-wysa-pytanie.html



2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group