INFO KOLEJ - forum kolejowe

Administracja - Urząd Transportu Kolejowego

Wojtek - 30-03-2007, 14:12
Temat postu: Urząd Transportu Kolejowego
Dwie posady Jarosława Kiepury

Ta sama osoba jest członkiem rady nadzorczej PKP Przewozów Regionalnych i zajmuje wysokie stanowisko w Urzędzie Transportu Kolejowego. Nikt, poza niezależnymi ekspertami nie widzi w tym nic złego.

Jarosław Kiepura jest członkiem rady nadzorczej PKP Przewozów Regionalnych i dyrektorem biura prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Jak czytamy na stronie internetowej UTK, do podstawowych zadań państwowego urzędu należy regulacja transportu kolejowego, jego licencjonowanie, nadzór techniczny nad torami i taborem przewoźników oraz nadzór nad bezpieczeństwem ruchu. Nadzoruje więc też działanie spółek z grupy PKP. To UTK wydaje m.in. świadectwa homologacji dopuszczające tabor PKP PR na polskie tory.

- Łączenie tych stanowisk jest rzeczą niedopuszczalną - mówi Adrian Furgalski, dyrektor zespołu doradców gospodarczych TOR. - Każdy urząd regulacyjny, nie tylko kolejowy, musi być niezależny od przedsiębiorstw, względem których podejmuje decyzje. Pod względem etycznym pachnie to skandalem - uzupełnia.

Ale problemu nie widzi ani osoba pracująca dla obu podmiotów, ani Ministerstwo Transportu, które je nadzoruje. - Wcześniej byłem doradcą ministra Polaczka i współpracownikiem wiceministra transportu Chaberka. To ja przygotowywałem rozwiązania dotyczące usamorządowienia kolei. Obie obecniezajmowane funkcje w żaden sposób się ze sobą nie kłócą, są wręcz zbieżne i są konsekwencją wcześniej wykonywanej przeze mnie społecznie i nieodpłatnie pracy koncepcyjnej na rzecz strategii dla kolei opracowywanej przez Ministerstwo Transportu - wyjaśnia Jarosław Kiepura. Jak dodaje, ten problem niedługo sam się rozwiąże, jeżeli Przewozy Regionalne przejmą samorządy i spółka, w której radzie nadzorczej zasiada, przestanie istnieć.

- Zgodnie z obowiązującymi przepisami pracownik Urzędu Transportu Kolejowego może być pracownikiem spółki, w której Skarb Państwa ma większość udziałów, a tak jest w przypadku PKP Przewozów Regionalnych - mówi Teresa Jakutowicz, rzecznik Ministerstwa Transportu. Jak dodaje, Jan Kiepura w radzie nadzorczej PKP Przewozów Regionalnych reprezentuje ministra transportu i przez niego został do niej oddelegowany.

Prywatni przewoźnicy kolejowi nie chcą w tej sprawie zabierać głosu. - Bez komentarza - słyszeliśmy. Prawo kwestii łączenia stanowisk w urzędzie i w spółkach bezpośrednio lub pośrednio podlegających temu urzędowi nie reguluje. - Członkowie korpusu służby cywilnej zgodnie z ustawą mają swoje zadania wykonywać w sposób rzetelny, bezstronny i politycznie neutralny. Powinno się unikać podejmowania działań podważających zaufanie do urzędów - mówi Joanna Jasiewicz, aplikant adwokacki w kancelarii White & Case.

źródło: Rzeczpospolita
Jacek Prześluga - 30-03-2007, 17:21
Temat postu:
Zwracam uwagę na opinię mecenas Jasiewicz, o konflikcie interesu i o służbie publicznej. Rada nadzorcza, członkostwo w niej, jest dla dyrektora w Urzędzie dodatkiem do funkcji, tak się traktuje podobne przywileje. To jest benefit. Nie oceniając go negatywnie, powiem tak - gdyby realizowano go w spółce typu PKP Energetyka, Informatyka lub Telekomunikacja Kolejowa, a tam Pan Kiepura mógłby równie dobrze dbać o intere Skarbu Państwa, to nie byłoby to pewnie naganne. Ale w spółce, której działalność gospodarcza podlega bezpośredniemu nadzorowi UTK? W spółce, wobec której - i jej konkurentów - UTK wydaje decyzje o charakterze administracyjnym, typu licencja przewozowa? To pachnie nierównością dostępu do rynku przez wszystkie podmioty gospodarcze i może być przyczyną zaskarżenia orzeczenia podjętego przez UTK. Bo co na przykład może myśleć Veolia, której UTK odmawia przyznania licencji, z przyczyn oględnie mówiąc, iście formalistycznych? Czy nie można snuć podejrzeń o braku bezstronności organu państwowego?

Ogromnie się dziwię prezesowi UTK, który powinien stać na straży bezstronności swojego urzędu. I ministrowi delegującemu pracownika UTK na tak newralgiczne stanowisko. I samemy Panu Kiepurze, który nie widzi w tym żadnego problemu. Tak się buduje układ IV RP: ten pan już wie, że wkrótce kolej przejęta zostanie przez samorządy. I on, z poziomu urzędnika niezależnego państwowego regulatora rynku kolejowego, decyduje o kształcie tego rynku. I rozdziela kolej na samorządy. A jak nie zechcą wziąć? A jeśli nie będą chciały finansować bankruta? A jeśli za partnera wybiorą Veolię?

Nie,Veolii nie wybiorą. Veolia nie dostanie licencji. To proste.
Krycha - 30-03-2007, 17:45
Temat postu:
Zgadzam się z przedmówcą! Sytuacja jest niedopuszczalna, ponieważ stanowi to niewątpliwie konflikt interesów.

Wiązałam duże nadzieje z powołaniem Wiesława Jarosiewicza na stanowisko prezesa UTK, któremu niektóre osoby związane z PKP rzucały kłody pod nogi. Zamieszanie z Kiepurą na pewno burzy pozytywny wizerunek...
Kozioł - 30-03-2007, 23:01
Temat postu:
hah,to również dawało możliwość "zablokowania" dodatkowych jednostek dla KMu,ale ponoć od poniedziałku mają być,gdyż właśnie UTK orzekł,iż to działanie na niekorzyść spółki-córki

A jeśli Connex(obecnie Veolia) nie dostanie licencji,to będzie głośno,nawet bardzo,bo to zbyt duży przewoźnik w Europie,aby był traktowany jak śmieć
Poza tym UTK nie ma się do czego przyczepić,tabor mają(nowoczesny),więc nie ma problemu....

Mam nadzieje na zwolnienie tego typa z UTK
Galanonim - 14-09-2007, 10:19
Temat postu: Urząd Transportu Kolejowego konserwuje beton PKP
Tekst pochodzi z pisma "Z Biegiem Szyn": www.kolej.net.pl/zbs/zbs32.pdf

„UTK to spokojna emerytura”
Jak w porównaniu z Urzedem Komunikacji Elektronicznej, walczacym o poprawe jakosci usług i obniżenie cen w telekomunikacji, wypada Urzad Transportu Kolejowego?

Komentuje KRZYSZTOF RYTEL, dyrektor Centrum Zrównoważonego Transportu, społeczny rzecznik niezmotoryzowanych:

Urzad Transportu Kolejowego jest bodaj najsłabszym regulatorem rynku w Polsce. W zakresie ochrony klienta przed działaniami monopolistycznymi zachowuje sie całkowicie biernie, a niektóre jego działania można wrecz oceniac jako umacniajace monopole. Skandalem jest przyzwolenie UTK dla monopolistycznego zarzadcy infrastruktury na ustalanie stawek najwyższych w całej Unii Europejskiej (poza Słowacja) przy najgorszym stanie sieci. W dodatku – wbrew zapowiedziom – stawki te wcale nie zależa od stanu danej linii, czego jaskrawymi przykładami sa odcinki, gdzie tor w jedna strone ma bardzo niska predkosc (np. 30 km/h), a w druga – wysoka (np. 100 km/h), stawka w obie strony jest jednak taka sama.

UTK nie reaguje na zmowe przewozników, która powoduje, że na najważniejszych relacjach w ciagu dnia kursuja tylko pociagi PKP Intercity i klient nie ma możliwosci skorzystania z nieco wolniejszego, ale tanszego pociagu pospiesznego.

Charakterystyczne, że to nie UTK, tylko Urzad Ochrony Konkurencji i Konsumentów skarży PKP Cargo za praktyki monopolistyczne, a o odszkodowania za opóznienia pociagów musi upominac sie Rzecznik Praw Obywatelskich.

Od roku UTK bada sprawe zawyżonych odległosci taryfowych w sieciowym rozkładzie jazdy oraz systemach biletowych, powodujac, że wielu pasażerów wciaż przepłaca za bilety. Konca tej sprawy nie widac i wszystko wskazuje na to, że ten proceder bedzie kontynuowany w nastepnym roku.

UTK jest traktowany wsród kolejarzy jako spokojna emerytura dla kadry spółek z Grupy PKP. Nic wiec dziwnego, że robi wszystko by konserwowac dominujaca pozycje spółek PKP. Cóż, gdyby szefem UTK została taka osoba jak Anna Streżynska (prezes Urzedu Komunikacji Elektronicznej, słynaca z bezkompromisowej walki z dominujaca TP SA), kilka wiodacych spółek PKP poszłoby z torbami.

źródło: Z Biegiem Szyn
Arek - 07-02-2008, 13:33
Temat postu:
Z Kiepurą w tle

W zeszłym roku gazety rozpisywały się o przypadku Jarosława Kiepury. Człowieka jednocześnie zasiadającego w fotelu dyrektora Biura Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego i Radzie Nadzorczej PKP Przewozy Regionalne. Biorąc pod uwagę, że to od decyzji UTK zależy, czy pociąg może wyjechać na polskie tory, a PKP PR rośnie prywatna konkurencja - sprawa wydawała się bulwersująca. Oczywiście, wszystkim prócz Ministerstwa Transportu. Przypominam tę historię, bo jest ona jednym z dowodów na wyjątkowo silne związki PKP i UTK. (Inaczej zresztą być nie może, skoro latami ze sobą współpracowały.) Pytanie, jak owe związki przekładają się dziś na funkcjonowanie prywatnych firm transportowych w Polsce? Czy historia Arrivy PCC i jej mordęgi w staraniach o dopuszczeniu do użytku duńskich szynobusów ma drugie dno? Przewoźnik oficjalnie nie puszcza na ten temat pary z ust, choć widać, że puścić mogą mu nerwy. Testy (pomyślnie) już zakończono, ale prezes UTK wciąż nie może złożyć parafy na stosownym papierze...

Swoją drogą, ciekawe jak liczące sobie 20-30 lat duńskie składy wypadną w porównaniu z niemowlakami bydgoskiej PESY. Te, najwyżej kilkuletnie cuda znad Brdy, regularnie zbierają cięgi od kolejarzy i, oględnie mówiąc, określane są mianem „wysoko awaryjnych”. Duńskie szynobusy młode nie są, ale, zdaniem wtajemniczonych, to nie problem. Tak zwane „niemcobusy”, kursujące po torach województw mazowieckiego i pomorskiego, także mają po kilkadziesiąt lat, a spisują się dobrze. Życzmy więc sobie i Arrivie, by duńskie nie były gorsze. Dwa miesiące w roli myszy eksperymentalnych pasażerom wystarczą.

Źródło: Nowości
Picolo - 08-02-2008, 20:32
Temat postu:
Urząd nie może ograniczać dostępu do akt

Decyzja urzędu wydana z uzasadnieniem tak lakonicznym, że sąd nie może ocenić argumentów, na których się ona opiera, podlega uchyleniu.

ORZECZENIE

Spółka Freightliner PL weszła na polski rynek ciężkiego transportu kolejowego w 2005 roku. Dopuszczenie do ruchu pewnego typu lokomotyw spalinowych, używanych w Polsce od 2002 roku, uzyskała 22 czerwca 2007 r. W sierpniu jednak prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydał decyzję zobowiązującą spółkę do stosowania dwuosobowej obsługi trakcyjnej na tych typach lokomotyw - w kabinie miało znajdować się dwóch maszynistów.

Przywołanie do postępowania

Prezes UTK powołał się na art. 161 ust. 1 kodeksu postępowania administracyjnego i na art. 10 ust. 1 pkt 4 oraz art. 13 ust. 2 pkt 4 ustawy o transporcie kolejowym, wyjaśniając, że lokomotywy te stwarzają potencjalne zagrożenie dla ruchu kolejowego, gdyż fotel maszynisty znajduje się w nich z lewej strony, a sygnalizacja kolejowa jest umieszczana z prawej strony torów. Miało to ograniczać pole widzenia pojedynczego maszynisty. Powołał się także na instrukcję w tej sprawie wydanej dla Polskich Kolei Państwowych, którą to spółkę przywołał zresztą do postępowania jako uczestnika.

Utrudniony dostęp do akt

We wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy Freightliner zarzucił prezesowi UTK obrazę art. 161 ust. 1 k.p.a. jako niemającego zastosowania w sprawie. W decyzji ostatecznej z 20 września 2007 r. organ wycofał się z tej podstawy prawnej, uchylając w tym zakresie decyzję pierwszoinstancyjną i podtrzymując ją co do meritum i pozostałych podstaw prawnych.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego spółka powołała się na art. 7, 77, 107 oraz 10 k.p.a. Zdaniem Freightlinera spółka o toczącym się postępowaniu dowiedziała się przypadkowo, a następnie utrudniano jej dostęp do akt. Zarzuciła decyzji brak podstawy prawnej, bo w polskim prawie nie ma przepisu o usytuowaniu fotela maszynisty, a skoro lokomotywy zostały wcześniej przez ten sam organ dopuszczone do ruchu, to znaczy, że są bezpieczne. Zakwestionowała także udział w sprawie PKP i ich interes prawny.

Urząd nie przekonał sądu

Prezes UTK wyjaśnił, że jest organem powołanym do dbania o bezpieczeństwo ruchu kolejowego i alternatywą dla zaskarżonej decyzji było wycofanie świadectwa dopuszczenia do ruchu lokomotyw jako niezgodnego z Polską Normą. PKP zaś wzięły się w sprawie stąd, że są zarządcą infrastruktury kolejowej i mają interes w tym, żeby ruch odbywał się bezpiecznie.

WSA uchylił decyzję i stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu. Ustawa o transporcie kolejowym stwierdza, że prezes UTK działa na podstawie k.p.a., a zdaniem sądu organ naruszył jego przepisy. Freightliner nie został dopuszczony do udziału w postępowaniu i uniemożliwiono mu przedstawienie własnych argumentów, a za to konsultowano się z PKP niemającymi interesu prawnego w sprawie. Ponadto uzasadnienie decyzji było tak lakoniczne, że sąd nie mógł go skontrolować. Organ nie odniósł się m.in. do wcześniejszego wydania przez siebie świadectw dopuszczenia lokomotyw do ruchu ani do opinii Instytutu Pojazdów Szynowych, której sam zasięgnął, a która była pozytywna dla Freightlinera.

Sygn. akt VI SA/Wa 2028/07

JOANNA BARAŃSKA "Gazeta Prawna"
Pirat - 08-02-2008, 22:59
Temat postu:
Wreszcie ktoś utarł nosa pekapiarskim betonom z UTK ! Brawa
Beatrycze - 11-02-2008, 16:23
Temat postu:
O UTK w związku z firmą Freightliner przeczytacie w artykule "Grabarczyk infrastrukturki" w najnowszym numerze "NIE".
Z gazety dowiemy się, że w UTK pojawiła się ABW, zaś nieprawidłowościami przy wydawaniu homologacji dla lokomotyw interesuje się również prokuratura.
Wojtek - 28-02-2008, 14:38
Temat postu:
Prezes UTK zostanie odwołany?

Bardzo prawdopodobna jest dymisja Marka Niechciała, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - dowiedział się "Parkiet". Jak dowiedział się dziennik, stanowisko w najbliższym czasie straci także prezes Urzędu Transportu Kolejowego Wiesław Jarosiewicz.


* Wiesław Jarosiewicz, prezes UTK (fot. RK).

W przypadku prezesa UOKiK o dymisji decyduje premier, natomiast prezesa UTK odwołuje resort infrastruktury.

Do stanowisk prezesów Urzędu Transportu Kolejowego i urzędu antymonopolowego jest już trzech kandydatów. Na razie jednak ich nazwiska są trzymane w ścisłej tajemnicy.

źródło: Parkiet / Rynek Kolejowy
Krycha - 28-02-2008, 16:45
Temat postu:
Wbrew pozorom z odwołania Jarosiewicza bardzo ucieszą się Wachy i Koguty. Dlaczego? Może to rozwinę przy innej okazji...

Póki co nie oszukujmy się. Największy wpływ na wybór następcy Jarosiewicza będą mieli ludzie trzymający władzę w PKP, czyli Wach, Mamiński, Kogut i inni. Czyli mafijny żelbeton PKP.

Ciapowaty minister Grabarczyk, którego Wach owinął sobie wokół najmniejszego palca posadzi na stołku prezesa UTK tego kogo wskaże Wach i jego sitwa. Bo jak np. wytłumaczyć to, że Kiepura z rady nadzorczej PKP PR, którą kieruje Wach, jest jednocześnie dyrektorem biura prezesa UTK i nikt nie reagował na ten oczywisty konflikt interesów?
Galanonim - 28-02-2008, 17:29
Temat postu:
Polecam artykuł sprzed dwóch lat "My czyści, my przejrzyści" gdzie jest sporo o obecnej dyrektor generalnej UTK, Lidii Ostrowskiej i paru innych znajomych z UTK. Jak sobie poczynali, zresztą dalej poczynają. Ostrowską wtedy wywalili, ale po 3 latach znów wróciła i z Nowickim sobie bardzo dobrze kręcą... kolejową korbką.

-----

My czyści, my przejrzyści

Od blisko siedemnastu lat tzw. scena polityczna jawi się bardziej jako scena teatralna. Zamiast racjonalnych, zbornych i dopracowanych programów porządkowania państwa, społeczeństwu głównie prezentuje się różne didaskalia.

Były już FOZZ-y, Telegrafy, teczki tajnych, jawnych i niewiadomych współpracowników kogoś, czy czegoś, a ostatnio afera w resorcie finansów i moskiewska pożyczka. Najnowszym rekwizytem tego wieloletniego spektaklu stała się służba cywilna.

Projektowane zmiany, kolejne od blisko dziesięciu lat, tym razem sięgają bardzo daleko. Tak daleko, że w praktyce zdawać się może, iż zagubiony gdzieś został sens i idea ustanowienia tej instytucji. Nie dziwi więc zdeterminowanie opozycji w ostrej krytyce projektowanych zmian. Argumentacja przeciwników projektu nowelizacji ustawy o służbie cywilnej oraz projektu ustawy o państwowym zasobie kadrowym – dotyczy stanowisk od zastępcy dyrektora departamentu wzwyż – wydaje się być jak najbardziej racjonalna i uzasadniona.

Nie chodzi jednak w tym miejscu o to, by dokonywać porównań czy ocen racji dwóch przeciwstawnych koncepcji. Tym niechybnie zajmie się Trybunał Konstytucyjny, jeśli projekty wejdą w życie i jeśli ta instancja sądowa będzie nadal istnieć, co niekoniecznie musi być takie pewne.

Zabawne, by nie rzec śmieszne, jest to, kto i czego tak naprawdę broni. Od szeregu lat w kilkudziesięciu co najmniej artykułach i raportach o służbie cywilnej ukazywane jest rzeczywiste oblicze i mechanizmy funkcjonowania tej instytucji. Jakże odmienne od zasady przyjętej w art. 153 ust. 1 Konstytucji, powtórzonej w art. 1 ustawy o służbie cywilnej.

Korpus służby cywilnej ustanowiony został w celu zawodowego, rzetelnego, profesjonalnego i bezstronnego wykonywania zadań państwa. Przy tym neutralnego politycznie. Przez wiele lat społeczeństwo karmiono roztaczanymi wizjami o niemal doskonałości tej części aparatu administracji publicznej. Celowali w roztaczaniu tych wizji głównie ci, którzy teraz podnoszą larum o praktycznej likwidacji profesjonalnego i rzetelnego korpusu służby cywilnej.

Aby ukazać mechanizmy wewnętrzne, które decydują nierzadko o obsadzaniu stanowisk w administracji rządowej, w tym i wyższych stanowisk, trzeba prześledzić konkretne przypadki. Wraz ze szczegółami składającymi się na całość obrazu, o którym obecni zwolennicy utrzymania istniejącego układu przez ostatnie lata nie wspomnieli nigdy ani słowem. Czyste, przejrzyste struktury, tworzone na takich samych zasadach – to był – i nadal jest główny ton wypowiedzi obecnych adwersarzy. Przede wszystkim te hymny pochwalne płynęły z najwyższego kierownictwa służby cywilnej z szefem S.C. na czele.

Cofnijmy się nieco wstecz, choć nie aż tak daleko, jak w przypadku moskiewskiej pożyczki.
W roku 2001, jeszcze przed zmianą układu rządzącego, rozpoczęto procedurę konkursu na stanowisko dyrektora Biura Administracyjno-Gospodarczego w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej. Do konkursu tego próbował przystąpić m.in. ówczesny naczelnik wydziału w tym Biurze, Witold Adamus.

Z akt sądowych, dotyczących tego samego urzędu i stanowiska, ale już z roku 2005 wynika, że Witold Adamus nie spełniał podstawowego wymogu, warunkującego dopuszczenie do udziału w konkursie – nie posiadał tytułu magistra. Na co więc liczył, nie wiadomo. Być może tajemnica kryje się w zmianach personalnych, jakie nastąpiły w połowie 2001 roku, kiedy to stanowisko dyrektora generalnego Urzędu Patentowego RP objęła inna osoba w wyniku zakończonego właśnie konkursu na to stanowisko.

Nowy dyrektor generalny wszedł jednocześnie, w miejsce poprzednika, w skład zespołu konkursowego na dyrektora Biura Administracyjno-Gospodarczego w UP RP. Skutek był taki, że zaraz po wznowieniu prac zespołu Witold Adamus, naczelnik wydziału i jednocześnie p.o. dyrektora Biura w ogóle nie został dopuszczony do udziału w konkursie z przyczyn formalnych – nie spełniania podstawowego wymogu – braku tytułu magistra. Konkurs zaś wygrał Ryszard Koton, z którym zawarto umowę o pracę na czas określony jednego roku.

Wykorzystany tu został kuriozalny przepis art. 48 ust. 3 ustawy o służbie cywilnej, który powiada, że z osobą niebędącą członkiem korpusu służby cywilnej, a tak było w tym przypadku, dyrektor generalny zawiera umowę na czas określony do 3 lat.

Ta przedziwna konstrukcja o niewiadomych przesłankach jej ustanowienia da o sobie znać kilka lat później w odniesieniu do innego konkursu na to samo stanowisko (opisane to było w artykule „Dyrektora na chwilę przyjmę” – łatwo dostępny w sieci po wpisaniu tytułu w wyszukiwarkę). Tyle, że w jeszcze bardziej zadziwiający sposób zinterpretowano ów kuriozalny przepis, a potem było już tylko śmieszniej, choć niekoniecznie profesjonalnie i rzetelnie.

Ryszard Koton objął stanowisko w listopadzie 2001 roku z umową do końca roku 2002. Do tej chwili w zasadzie wszystko się odbywało zgodnie z prawem i wyglądało na to, że nie ma o czym mówić. Jednakże po wyborach – jesienią 2001 roku – zmienił się układ rządzący i zaczęły się zwyczajowe w takich razach dzielenia łupów i czyszczenie stanowisk.

W tym przede wszystkim stanowisk kierowniczych ministerstw i urzędów centralnych. W połowie roku 2002 ówczesny premier, L. Miller odwołał prezesa Urzędu Patentowego RP, a na to stanowisko powołał obecnego prezesa, Alicję Adamczak. W krótkim czasie powołani też zostali dwaj nowi wiceprezesi.

Nowa miotła, nowe porządki. Skutek był taki, że Ryszard Koton nie otrzymał przedłużenia umowy i musiał odejść z Urzędu Patentowego RP z końcem roku 2002. Odmowa przedłużenia umowy podyktowana była, podobno, niezadowoleniem nowego kierownictwa z jakości wykonywanych przez Ryszarda Kotona obowiązków dyrektora.

Na czym ta zła jakość miała polegać oraz dlaczego nie skorzystano wobec tego z możliwości dokonania dwutygodniowego wypowiedzenia umowy, nie wiadomo. Reprezentujący UP RP przed sądem pracy na rozprawie, o której wyżej, Cezary Pyl nie potrafił udzielić sądowi jasnej, precyzyjnej odpowiedzi w tej materii.

Sprawa przed sądem pracy, o której mowa, będzie przedmiotem kolejnych rozważań za jakiś czas, bowiem toczy się nadal i właśnie została skierowana apelacja do II instancji. Treść wskazuje na znacznie szerszy wachlarz aspektów, niż pierwotny pozew ze stycznia 2005 roku.

Związek obydwu tych spraw, poza związkami podmiotowymi i przedmiotowymi polega na tym, że powód wnosząc pozew, przystąpił jednocześnie do ustalania szczegółów historii stanowiska dyrektora Biura Administracyjno-Gospodarczego w Urzędzie Patentowym oraz historii osób mających z tymi zdarzeniami jakąś styczność.

Po odmowie przedłużenia umowy dyrektorowi z konkursu, na stanowisko p.o. powrócił Witold Adamus, natomiast Ryszard Koton znikł z pola widzenia. Okazało się jednak, że nie na długo, bo już w kwietniu 2003 roku pojawił się w Urzędzie Transportu Kolejowego na stanowisku… p.o. dyrektora Biura Administracyjno-Budżetowego.

Jakim sposobem, na jakiej podstawie prawnej objął stanowisko podlegające obsadzeniu w wyniku konkursu, nie wiadomo. Z fiszki życiorysu na stronie internetowej Urzędu Transportu Kolejowego wynikało, że rok później, wiosną 2004 roku przeprowadzony został konkurs na to stanowisko. Wygrał go znów Ryszard Koton, a szef S.C. – już na postawie art. 48 ust. 2 ustawy o służbie cywilnej – przeniósł go na to stanowisko.

Było to możliwe, bowiem tym razem w chwili rozstrzygania konkursu Ryszard Koton był członkiem korpusu służby cywilnej jako pracownik UTK. Na dodatek p.o. dyrektora tegoż Biura, jak wynikało z zamieszczonego na stronie życiorysu.

Pytanie podstawowe w tej sprawie brzmiało jednak – w jaki sposób w ogóle Ryszard Koton został zatrudniony w Urzędzie Transportu Kolejowego w kwietniu 2003 roku?

Nie było to przeniesienie służbowe, nie było to oddelegowanie, nie był to konkurs, ani nie był to nabór do pracy w służbie cywilnej. Żaden z legalnych sposobów zatrudnienia nie miał tu miejsca. Zatem wraca pytanie, na jakiej podstawie prawnej Ryszard Koton w ogóle został zatrudniony w Urzędzie Transportu Kolejowego po odejściu z Urzędu Patentowego?

Pytanie to zostało skierowane do Urzędu Służby Cywilnej, imiennie do szefa S.C. i zastępcy. Następnego dnia po wysłaniu pytania pocztą elektroniczną do USC, dostęp do życiorysów na stronie UTK okazał się niemożliwy. Taki zbieg okoliczności.

Zaczęło się żmudne ustalanie faktów, zadawanie pytań kilku instytucjom. Przy czym ponownie dał się zauważyć dziwny przypadek. Na przełomie maja i czerwca 2005 roku Ryszard Koton znów znikł z pola widzenia, a na jego stanowisku pojawiła się inna osoba.

Pytania skierowane do UTK – 2 sierpnia 2005 r. do p.o. dyrektora Departamentu Finansowo-Administracyjnego (poprzednio Administracyjno-Budżetowego – przyp. aut.), Katarzyny Lewiak oraz w dniu 17 sierpnia imiennie skierowane do dyrektora generalnego UTK, Grzegorza Mroczka, pozostawały bez odpowiedzi. Dopiero interwencja w ówczesnym Ministerstwie Infrastruktury, będącym organem nadzoru nad UTK obudziła urząd z letargu.

Pismem z dnia 6 wrześnie 2005 roku , p.o. dyrektora Biura, Katarzyna Lewiak, wyjaśnia, że stosunek pracy z Ryszardem Kotonem został rozwiązany na jego wniosek z dniem 18 maja 2005 r., natomiast Ryszard Koton w chwili przystępowania do konkursu zajmował stanowisko Naczelnika Wydziału.

Stanowisko to zostało przez niego objęte „(…) w wyniku przeprowadzonej w Urzędzie rekrutacji wewnętrznej. W związku z powyższym, nie były wówczas prowadzone żadne rozmowy kwalifikacyjne.(…)”

Niestety, nie było odpowiedzi na pytanie podstawowe. Jakim sposobem Ryszard Koton w ogóle został zatrudniony w UTK?

Pismem z dnia 12 września p.o. dyrektora, Katarzyna Lewiak, udziela w końcu odpowiedzi na ponowione pytanie: „(…) Pan Ryszard Koton został zatrudniony w Głównym Inspek-toracie Kolejnictwa (późniejszy UTK – przyp. aut.) na podstawie umowy o pracę zawartej przez Panią Lidię Ostrowską Dyrektora Generalnego Głównego Inspektoratu Kolejnictwa na czas określony od dnia 03 kwietnia 2003 – na stanowisku p.o. dyrektora Biura Administracyjno-Budżetowego.(…)”

Ani wówczas, ani obecnie nie ma takiej podstawy prawnej, która umożliwiałaby podobny tryb zatrudnienia w korpusie służby cywilnej z pominięciem procedur wyliczonych wcześniej. Ustalane sukcesywnie fakty wskazywały coraz wyraźniej, że zatrudnienie w UTK Ryszarda Kotona w 2003 roku nastąpiło z naruszeniem prawa.

Zaczęły się jednak gmatwać ustalenia dat i zdarzeń związanych z obsadzaniem stanowisk, bo z ostatniego pisma wynikało, że mamy do czynienia z dość osobliwym zjawiskiem. Zatrudniony na stanowisko p.o. dyrektora rok później przystępuje do konkursu na to stanowisko z pozycji naczelnika wydziału. Przedziwna historia. Został zdegradowany, czy o co chodzi?

Zostało więc skierowane pismo – 30 września – już bezpośrednio do prezesa Urzędu Transportu Kolejowego o wyjaśnienie od początku do końca kolejno następujących po sobie zdarzeń. W dwa tygodnie później nadeszła odpowiedź stawiająca kropkę nad „i”.

Otóż Ryszard Koton został zatrudniony tak, jak to wcześniej wyjaśniono, z dniem 1 kwietnia 2003 roku przez ówczesnego dyrektora generalnego, Lidię Ostrowską „(…) z pominięciem przepisów obowiązujących zgodnie z ustawą o służbie cywilnej przy nawiązaniu stosunku pracy.(…)”. Stylistyka i gramatyka oryginalne. Mówiąc wiec wprost Ryszard Koton został zatrudniony nielegalnie.

Dalej jest coraz bardziej interesująco. Z końcem grudnia 2003 roku Lidia Ostrowska otrzymuje wypowiedzenie umowy o pracę dokonane przez szefa S.C. i odchodzi ze stanowiska dyrektora generalnego UTK.

Czy utrata stanowiska była spowodowana złamaniem prawa i przekroczeniem uprawnień w związku z nielegalnym zatrudnianiem w Urzędzie Transportu Kolejowego? Nic podobnego, bowiem cytat dalszej części pisma wyjaśnia: „(…) W celu uregulowania zatrudnienia Pana Ryszarda Kotona zgodnie z obowiązującymi przepisami, w dniu 16 lutego 2004 r. zostało zawarte z Panem Kotonem porozumienie zmieniające postanowienia umowy o pracę zawartej w dniu 3 kwietnia 2003 r. w części dotyczącej zajmowanego stanowiska.

Zgodnie z w/w porozumieniem zmieniającym od dnia 16 lutego 2004 r. Pan Ryszard Koton został zatrudniony w drodze rekrutacji wewnętrznej na wakującym stanowisku Naczelnika Wydziału w Biurze Administracyjno-Budżetowym z jednoczesnym okresowym powierzeniem obowiązków Dyrektora Biura Administracyjno-Budżetowego do czasu obsadzenia tego stanowiska w drodze konkursu.(…)”

To nie jest bynajmniej tekst z jakiegoś skeczu kabaretowego, lecz cytat z pisma sygnowanego przez funkcjonariusza publicznego, zajmującego wysokie stanowisko w administracji rządowej i reprezentującego na zewnątrz centralny organ administracji rządowej.

Wynika stąd, że osoba zatrudniona w sposób bezspornie nielegalny w korpusie służby cywilnej nie tylko nie poniosła z tego tytułu żadnej odpowiedzialności, jak i – prawdopodobnie – osoba, która tego nielegalnego zatrudnienia dokonała.

Dokonano zamiast tego swoistej „legalizacji” wcześniej złamanego prawa, tym razem już przy niewątpliwym udziale zarówno dyrektora generalnego oraz kierującego departamentem do spraw personalnych UTK. Trudno też przypuścić, by działo się to wszystko poza wiedzą prezesa UTK.

Dalszy ciąg zdarzeń, to już rozwój wizji funkcjonowania państwa a’la Mrożek względnie Orwell. Jak to już wcześniej było wspomniane, w roku 2004, po owej „legalizacji” zatrudnienia, zorganizowany został konkurs na stanowisko tak interesująco obsadzone rok wcześniej i później „zalegalizowane”. Ponieważ zaś za przebieg konkursów odpowiada szef S.C., należało się tam zwrócić o udzielenie stosownych informacji na temat okoliczności przebiegu i rozstrzygnięcia procedury.

Z pisma szefa S.C. wynika, m.in., że: „(…) wszczynanie postępowania wyjaśniającego sprawie okoliczności zatrudnienia pana Ryszarda Kotona na stanowisku p.o. dyrektora Biura Administracyjno-Budżetowego wyżej wymienionego urzędu (UTK – przyp. aut.) jest obecnie bezprzedmiotowe(...)”.

Motyw? Dyrektor generalny UTK, Lidia Ostrowska nie pracuje już w urzędzie. A dlaczego nie pracuje, tego dowiadujemy się z dalszej części pisma: „(…) stosunek pracy z panią Lidią Ostrowską, dyrektorem generalnym Urzędu Transportu kolejowego, został rozwiązany na pisemne polecenie ówczesnego Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – pana Marka Wagnera, wydane z upoważnienia ówczesnego Prezesa Rady Ministrów – Leszka Millera.(...)”.

Pytanie brzmiało, z jakiego powodu została rozwiązana umowa. Widać dla szefa S.C. powodem wystarczającym było polecenie służbowe z Kancelarii Prezesa RM. Bez wnikania w szczegóły, dlaczego ma te umowę rozwiązać, co też takiego uczynił dyrektor generalny, że należało pozbawić go stanowiska.

Niestety, nie ma obecnie możliwości zadania tych samych pytań o przyczyny i motywy wydania takiego polecenia jego autorowi.

Natomiast pozostaje ustalenie faktów związanych z tym zagadkowym konkursem. Otóż konkurs, oznaczony sygnaturą K/318/03, przeprowadzony został przez zespół konkursowy w składzie:
- Alicja Stokowska – starszy specjalista w Urzędzie Służby Cywilnej;

- Sławomir Kacprzak – radca generalny w Ministerstwie Finansów;

- Joanna Nosewicz-Lewandowska – radca ministra Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej;

- Ryszard Nowicki – dyrektor zastępujący dyrektora generalnego UTK;

- Edward Piętka – dyrektor Oddziału Terenowego UTK w Lublinie;

- Dariusz Kamoda – naczelnik wydziału w Departamencie Świadectw i Kontroli w UTK.

Z wcześniejszych informacji uzyskanych z USC wiadomo też, że do konkursu przystępowało dwóch kandydatów, ale faktycznie dopuszczony został tylko jeden – Ryszard Koton. Kto został zwycięzcą konkursu, wiadomo.

Mamy zatem taką oto sytuację, że połowa zespołu konkursowego pochodziła z UTK i nie ma takiej możliwości, by osoby te nie były świadome, że jedyny kandydat dopuszczony do udziału w konkursie, był w tym samym urzędzie zatrudniony nielegalnie, a potem „zalegalizowany”, czyli występuje w warunkach ciągłości łamania prawa z pełną tego świadomością.

Z kolei druga część zespołu konkursowego musiałaby być niezwykle odporna na wiedzę, ze zdolnością kojarzenia faktów na poziomie zerowym, by również się nie zorientować w sytuacji.

Zespoły konkursowe nie tylko mają w dyspozycji całe dossier kandydatów, ale też obradują wielokrotnie dyskutując o kandydatach i spełnianiu przez nich rozmaitych wymogów. Czy w tym przypadku jest prawdopodobne, by połowa zespołu reprezentującego szefa S.C. nie miała pojęcia, że ma do czynienia z kandydatem – jedynym, warto podkreślić - który świadomie brał czynny udział w łamaniu prawa?

Jak w takim przypadku powinien reagować szef S.C., gdy poweźmie wiedzę o szczegółach tej całej historii? Otóż mamy i na to odpowiedź we wskazany piśmie: „(…) Jeśli zaś chodzi o członków zespołu konkursowego, który wskazał pana Ryszarda Kotona jako najlepszego kandydata na stanowisko dyrektora Biura Administracyjno-Budżetowego w UTK(…), to pragną wyjaśnić, ich zadaniem było przeprowadzenie konkursu i wskazanie zwycięzcy spośród jego uczestników, nie zaś analizowanie okoliczności nawiązania z nimi stosunków pracy na zajmowanych dotychczas stanowiskach.

A zatem nawet przy założeniu, że stosunek pracy na stanowisku p.o. dyrektora Biura Administracyjno-Budżetowego UTK został z panem R. Kotonem nawiązany z naruszeniem prawa, okoliczność ta nie mogła mieć wpływu na decyzję zespołu konkursowego wskazaniu go jako zwycięzcy konkursu, jeśli jego przebieg taką decyzję uzasadniał. Nie ma tu więc przesłanek przemawiających za pociągnię-ciem członków zespołu konkursowego do odpowiedzialności dyscyplinarnej.(…)”.

Mamy więc, jak widać, przykład jednego ze sposobów „czuwania nad przestrzeganiem standardów służby cywilnej”. Przy czym nie ma tu mowy o żadnych założeniach, natomiast jest pewność oparta na udokumentowanych faktach.

To nielegalne zatrudnienie jest de facto wykorzystaniem stanowiska służbowego dla celów prywatnych i przekroczeniem uprawnień. Spełnia więc przesłanki rozpatrywania w kategoriach przepisów kodeksu karnego – art. 231 KK, a dalsze działania spełniają przesłanki rozpatrywania tej sytuacji pod kątem pozostawania w stanie przestępstwa w warunkach ciągłości.

Dla szefa S.C. i zespołu konkursowego nie ma to, jak widać, żadnego znaczenia i wyznaczenie na stanowisko dyrektora osoby, pozostającej wciąż w warunkach łamania prawa, jest czymś zupełnie naturalnym.

Tym samym wszyscy pozostali również biorą udział, co gorsza - z pełną świadomością, w ciągłości tego procederu. Gdyby zastosować logikę zaprezentowaną przez szefa S.C., to można sobie wyobrazić i taką sytuację, że zespół konkursowy ma świadomość, iż któryś z kandydatów jest skazanym prawomocnym wyrokiem przestępcą, ale komisja nie zwraca uwagi na kłamstwo w oświadczeniu o niekaralności. Ma wszak jedno zadanie – wyznaczyć najlepszego kandydata na stanowisko dyrektora.

Ciekawostką jest też i taka okoliczność, że zgodnie z przepisami o konkursach zespół powinien w połowie składać się z reprezentantów szefa S.C. Wydawać by się mogło naturalne, że połowa składu będzie wyznaczona spośród pracowników Urzędu Służby Cywilnej, co jest właściwie regułą w konkursach. W tym przypadku tylko jedna osoba pochodziła z USC – przewodnicząca zespołu, a na domiar wszystkiego o statusie dużo poniżej dyrektora, a nawet naczelnika wydziału.

Czyżby szef S.C. nie miał w swoich zasobach kadrowych odpowiednich pracowników, skoro sięgnął po pracowników innych urzędów? Też zresztą nie na stanowiskach dyrektorów? Zastanawiające.

Niemniej zastanawiająca jest postawa, w sumie, kilkunastu urzędników z kilku urzędów. Jeszcze bardziej zastanawiająca jest postawa szefa S.C., jak również brak jakichkolwiek reakcji ówczesnego układu rządzącego.

Co zamierza z takim kuriozalnym wydarzeniem zrobić władza obecna, zobaczymy. Póki co, wszystkie osoby mające styczność z opisana sprawą mają się dobrze.

Również zagadkowym jest powód rezygnacji ze stanowiska bohatera niniejszego tekstu w dość niezwykłym jak na rozstawanie się z pracą terminem. Dziwnym trafem zbiegło się to w czasie ze wzmożonym zainteresowaniem okolicznościami tej historii i zadawaniem serii pytań kierowanych do kilku urzędów.

W tym i pytania, czy dyrektor z konkursu w UTK i właściciel kancelarii rzeczoznawców majątkowych to ta sama osoba. Wskazywałoby to bowiem na kolejne łamanie przepisów, tym razem ustawy o ograniczeniu działalności gospodarczej osób na określonych w ustawie stanowiskach. To stanowisko, pośród innych, jest wymienione w ustawie.

Nikt do tej pory nie zbadał w sposób szczegółowy, ile i jakie wysokie stanowiska w administracji rządowej zostały obsadzone na podobnych zasadach.

Kiedy więc słychać teraz tę żarliwą obronę czystej i przejrzystej służby cywilnej i argumentację za utrzymaniem obecnego status quo, trudno powstrzymać się od wzruszenia ramionami.

Nie dlatego, że argumenty miałkie. Przeciwnie, merytorycznie są uzasadnione. Jednakże jeśli się przyjrzeć, kto te racjonalne argumenty zaczyna teraz podnosić, to ciśnie się pytanie – a co autorzy robili wówczas, gdy rozgrywały się, zresztą nadal rozgrywają historie żywcem przenoszone z orwellowskich powieści?

Dlaczego wówczas nie tylko nie podejmowano żadnych działań naprawczych, a nawet okrywaną z premedytacją mgłą milczenia konstruowanie aparatu wykonawczego państwa na podobnych zasadach, jak wyżej opisane?

Pytanie to zresztą jest nadal aktualne w stosunku do obecnej władzy. Z zestawienia dat widać, iż cała historia jest całkiem świeżutka. Niczym chrupiące bułeczki pewnego ministra sprzed lat. Zapewne wkrótce zostanie też rozwinięty temat egzorcyzmów wokół stanowiska dyrektora w Urzędzie Patentowym Rzeczypospolitej Polskiej, o czym wspomniano tu na początku. I niewykluczone, że będzie jeszcze zabawniej.

Ale kudy tam takiej drobnicy do moskiewskiej pożyczki. Tamto to jest temat. Choć właśnie się okazuje, że uchwała o powołaniu specjalnej komisji sejmowej do ujawniania wszelkich draństw w naszym ślicznym kraju zamierza sięgnąć jeszcze głębiej w przeszłość.

Nieważne, że nikogo za tamte sprawy nie da się już pociągnąć do odpowiedzialności. Za to jakie to ekscytujące widowisko może nam się wyszykować.

Do tych spraw, które dzieją się tu i teraz, też się kiedyś wróci. Za jakieś dziesięć, może dwadzieścia lat. Zależy, kto wówczas będzie głównym reżyserem, kto scenarzystą, a kto i jakie podsuwał będzie rekwizyty.

Tymczasem osoby, które mogły objąć stanowiska w wyniku działań sprzecznych prawem, czy choćby sprzecznych ze zwykłą przyzwoitością mogą wejść, automatycznie, do - wedle projektowanej ustawy - państwowego zasobu kadrowego. Zgodnie z przyjętą w projekcie zasadą.

Czyszczenie struktur państwa czy kolejne igrzyska?

-----

Można odsłuchać:


Naczelnik - 05-03-2008, 21:51
Temat postu:
Urząd Ochrony Monopolu?

Szefowie urzędów regulacyjnych mają pełnić rolę rynkowych policjantów. Pilnować, aby konkurencja była wolna i uczciwa. W praktyce bywa z tym bardzo różnie, ale jest jeden regulator, który pracuje cicho, a zarazem bardzo konsekwentnie. Mało kto o nim wie. Nawet prof. Anna Fornalczyk (twórczyni UOKiK i jego pierwsza szefowa), niedawno dowiedziała się o jego istnieniu. To Urząd Transportu Kolejowego, którego szefem jest Wiesław Jarosiewicz.

- Nazwa jest myląca. Powinna raczej brzmieć: Urząd Ochrony Monopolu PKP - żartuje dyr. Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

W tym żarcie, niestety, jest wiele prawdy. Zaangażowanie UTK w obronę monopolistycznej pozycji PKP jest zdumiewające. Jeśli tak ma wyglądać regulacja, to uchowaj Boże. Przekonało się o tym już kilku przewoźników, którzy usiłowali konkurować z PKP. Ostatnio spółka Freightliner, która wygrała przetarg na transport węgla do Elektrowni Kozienice. Przegrało PKP Cargo. Wówczas regulator doszedł do wniosku, że Freightliner używa nie takich lokomotyw, jak trzeba, choć wcześniej sam dopuścił je do ruchu. Spółka poszła do sądu, który nie tylko uchylił decyzję prezesa, ale nie pozostawił suchej nitki na jego działalności. Najbardziej zdziwiło sąd, że wydając decyzję prezes UTK nie rozmawiał ze spółką, natomiast konsultował się z jej konkurentem, czyli PKP.

To akurat ludzi z branży nie dziwi. Związki UTK i PKP są tak bliskie, że czasem jego pracownicy zapominają, że pracują teraz w administracji państwowej (większość, w tym prezes, pracowała wcześniej w PKP). Do niedawna dyrektorem Biura Prezesa UTK był Jarosław Kiepura, członek rady nadzorczej PKP Przewozy Regionalne. Kiedy sprawa wyszła na jaw, minister transportu Jerzy Polaczek wyjaśnił, że nie ma przepisów, które by zakazywały pracy w organie regulacyjnym członkowi władz spółki podlegającej regulacji. W tej sytuacji rolę regulatora kolejowego wziął na siebie prezes UOKiK, który walczy z najbardziej drastycznymi przypadkami nieuczciwej konkurencji PKP. Tylko po co w takim razie jest UTK?

- Pilnie potrzebujemy "kolejowej Streżyńskiej * " - wzdycha Adrian Furgalski. Niestety, jest tylko jedna. A i to nie wiadomo na jak długo.

* Anna Streżyńska - szef Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE).

źródło: Adam Grzeszak, Polityka / Rynek Kolejowy
Noema - 06-03-2008, 15:21
Temat postu:
http://rynek-kolejowy.pl/index.php?p=wiecej&id=8012

Jarosiewicz: Nie ma potrzeby zmiany kompetencji UTK

- Niezależność UTK powinna przede wszystkim polegać na tym, że nie jest on związany z żadną firmą biznesową ani z żadną partią polityczną - mówi Wiesław Jarosiewicz, prezes Urzędu Transportu Kolejowego.


Franciszek Nietz, Polska Gazeta Transportowa: Krytycy niektórych działań UTK zarzucają Urzędowi, że instytucja ta nie jest właściwie usytuowana w strukturach państwowych i że jest ona zbyt uzależniona od ministra infrastruktury...

Wiesław Jarosiewicz, prezes Urzędu Transportu Kolejowego: Nie zgadzam się z tymi zarzutami. uważam, że Urząd Transportu Kolejowego jest dobrze umiejscowiony, od strony prawnej i organizacyjnej, w strukturach państwowych. Urząd ten jest organem związanym z nadzorem nad bezpieczeństwem ruchu kolejowego, nad techniką kolejową, certyfikacją, a więc ze sprawami, które podlegają gestii ministra właściwego ds. transportu. Po drugie, pełnimy również funkcje regulatora rynku kolejowego. A regulacja to przecież analiza tego, co się na nim dzieje, ocena jego funkcjonowania. I z tego powodu uwzględnienie UTK w resorcie odpowiedzialnym za politykę transportu kolejowego jest właściwe, ponieważ resort ten i zarządzający nim minister otrzymuje raport oceniający stan transportu kolejowego i na podstawie tej oceny podejmuje decyzje polityczne w sprawie transportu w kraju.

F.N.: Czy jednak takie wzajemne relacje UTK - ministerstwo nie grożą zbytnim upolitycznieniem urzędu?

W.J.: Nie. Nasza instytucja oparta jest przecież całkowicie na fachowcach. Pracownicy merytoryczni UTK reprezentują niezależną od polityki służbę cywilną. Ja sam zostałem wybrany na pięcioletnią kadencję po wygranym konkursie. Nie widzę powodu do umiejscowienia UTK poza ministerstwem z tego np. powodu, że nadzoruje ono infrastrukturę kolejową czy grupę PKP. Resort opiera się przecież na ocenie merytorycznej podległej mu instytucji. Niezależność UTK powinna przede wszystkim polegać na tym, że nie jest on związany z żadną firmą biznesową ani z żadną partią polityczną. Szef UTK powinien posiadać szeroką wiedzę merytoryczną i bardzo duże doświadczenie zawodowe w zakresie podstawowych zagadnień kolejnictwa, bo one często decydują o bezpieczeństwie systemu kolejowego. I nie wyobrażam sobie, aby zamiast specjalistów, naszymi pracownikami byli ludzie z nadania politycznego.

F.N.: W naszej redakcyjnej sondzie eden z jej uczestników wypominał wam, że trzon kadry UTK stanowią kolejarze z wieloletnim stażem w PKP, gdzie "konkurencję traktuje się bardzo podejrzliwie".

W.J.: Nasi pracownicy wywodzą się rzeczywiście w dużej mierze z PKP. Ich wieloletniego doświadczenia nie traktowałbym jednak jako zarzut, a raczej jako atut. W UTK stawiamy bowiem przede wszystkim na wiedzę i znajomość transportu kolejowego. Chciałbym przy tym zwrócić uwagę, że kadry wywodzące się z PKP, zatrudniane są też chętnie, z dużym powodzeniem, przez prywatnych operatorów. Staram się, aby zadania Urzędu były wykonywane bardzo profesjonalnie, abyśmy dysponowali przede wszystkim merytoryczną kadrą. Jest to bardzo trudne.

F.N.: Kolejowi przewoźnicy prywatni, krytykujący rosnące stawki dostępu do infrastruktury, zarzucają UTK, że - pełniąc rolę organu zatwierdzającego te stawki - nie jest wiarygodną stroną w sporze na ten temat z PKP Polskie Linie Kolejowe...

W.J.: UTK jest urzędem, który przede wszystkim sprawdza zgodność opracowanych cenników z obowiązującymi przepisami. Cenniki te przygotowuje PLK i paru innych prywatnych zarządców infrastruktury. Nie mamy wpływu na ich wysokość. Elementy, które wchodzą w skład obliczania stawek, ustalane są w rozporządzeniu ministra. Stawki te wynikają z kosztów zarządcy infrastruktury, w tym w szczególności kosztów utrzymania infrastruktury i odtworzenia jej zużycia. Podstawowe elementy przy obliczaniu stawek to standard techniczny danej linii oraz ciężar i rodzaj pociągów, które będą po niej jeździć. Zarządca infrastruktury tak kształtuje swoje stawki, aby zapewniły one mu zwrot kosztów jej eksploatacji. Dlaczego o tym mówię? Panuje bowiem w tej kwestii pewne niezrozumienie naszej rzeczywistej roli. UTK nie może nalegać na obniżkę stawek czy odrzucać je, jeśli zostały wyliczone zgodnie z przepisami w oparciu o rzeczywiste koszty firmy. Nie możemy oczekiwać, że PLK będzie ze swoich środków finansowała w jakiejś mierze np. nierentowne linie kolejowe. Obniżenie stawek może nastąpić i następuje w wyniku dofinansowania kosztów utrzymania infrastruktury z budżetu państwa. Obecnie jesteśmy na etapie analizy przyszłych stawek, przed ich ostatecznym zatwierdzeniem. Z naszej oceny wynika, że zarządcy infrastruktury, a jest ich poza PKP PLK jeszcze kilka, bardzo różnią się w swoich wycenach, mimo że wszyscy mają w zasadzie podobne tory. Z tego porównania wynika, że PLK nie mają bynajmniej najdroższych stawek dostępu. Jeśli wydają się nam one zawyżone, możemy zażądać przedstawienia dodatkowych dokumentów dokumentów czy wyjaśnień. Ostatecznie stawki te możemy zatwierdzić lub nie, jak też nieraz robiliśmy. Mamy wątpliwości również do niektórych obecnych, przedstawionych nam stawek. Być może zakończy się to ich odrzuceniem.

F.N.: Czy słuszne są zarzuty, że kompetencje Urzędu Transportu Kolejowego i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) czasem się pokrywają?

W.J.: Nasze kompetencje się nie pokrywają. My jesteśmy odpowiedzialni za regulację rynku kolejowego w relacji zarządca infrastruktur - przewoźnik i w zakresie nadzoru nad funkcjonowaniem rynku kolejowego oraz kontroli wyrobów dla kolejnictwa. Natomiast UOKiK wkracza w konkretne sprawy dotyczące problemów klientów kolei lub relacji przewoźnik - klient i jest koordynatorem nadzorującym wyroby w całej gospodarce. Urząd ten w razie potrzeby zwraca się do nas z prośbą o opinie, ponieważ nie posiada fachowców znających rynek kolejowy.

F.N.: Niektórzy przewoźnicy prywatni sugerują poszerzenie zadań i kompetencji UTK, tak aby mógł on być rzeczywistym regulatorem rynku. Co Pan sądzi o tych postulatach?

W.J.: Mogę tylko powiedzieć, co wynika z naszych spotkań z przewoźnikami, przede wszystkim prywatnymi i zarządcami infrastruktury, że ich prośby i żądania mają charakter bardzo profesjonalny. Dotyczą one np. kwestii równego dostępu do infrastruktury, jasnych zasad regulujących tę kwestię. Często też kierowane są do nas skargi na stare monopole i dotyczą niezakończonego podziału majątku PKP. Podział majątku nie jest w kompetencji UTK. Ale jeśli chodzi np. o bezpieczeństwo ruchu, to operatorzy prywatni przyznają, że biorą wzory z firm działających w grupie PKP, gdzie sprawy te są najczęściej właściwie unormowane odpowiednimi przepisami. Proszą także, aby pewne wzorce zostały uregulowane ustawowo. UTK nie posiada inicjatyw legislacyjnych, ale występujemy z odpowiednimi wnioskami do ministerstwa. W ten sposób np. wszystkim użytkownikom bocznic zapewniliśmy możliwość stosowania przepisów kolejowych grupy PKP, ponieważ są one dobrze opracowane. Moim zdaniem, podstawowe kompetencje UTK są dostatecznie szerokie i właściwe. Nie ma potrzeby ich rozszerzać czy zmieniać. W niektórych jednak działaniach, dotyczących zagrożeń bezpieczeństwa, przydałyby się nam większe możliwości egzekucji naruszeń przepisów. Powinniśmy posiadać możliwość nakładania kar, np. w sprawach dotyczących przewozu materiałów niebezpiecznych. Takie uprawnienia posiada np. Inspekcja Transportu Drogowego.

źródło: Franciszek Nietz, Polska Gazeta Transportowa
Wojtek - 10-03-2008, 17:57
Temat postu:
Beatrycze napisał/a:
O UTK w związku z firmą Freightliner przeczytacie w artykule "Grabarczyk infrastrukturki" w najnowszym numerze "NIE".
Z gazety dowiemy się, że w UTK pojawiła się ABW, zaś nieprawidłowościami przy wydawaniu homologacji dla lokomotyw interesuje się również prokuratura.

Tutaj jest ten artykuł:
http://www.nie.com.pl/art10208.htm

-----

Lewe lokomotywy

W podległych Ministerstwu Infrastruktury urzędach nie zmieniło się nic od czasów Prawa i Sprawiedliwości. Pisowcy nie byli mistrzami zarządzania; o Urzędzie Transportu Kolejowego i wywalaniu państwowego szmalu na i przez kierownictwo UTK powołane przez Jarosława Kaczyńskiego już raz pisaliśmy („NIE” nr 47/2007). Od tamtej pory zmieniło się tylko tyle, że kierowca dyrektorki generalnej UTK Lidii Ostrowskiej zarabia dwa razy więcej niż specjalista, a naczelnikiem Wydziału Administracji ds. Zamówień została była sekretarka pani dyrektor. Być może dlatego UTK zdarzyła się fatalna pomyłka. Urząd przegrał sprawę w sądzie administracyjnym z jedną z brytyjskich firm transportowych. Poszło o lokomotywy, które pisowcy najpierw zakwalifikowali do ruchu, a później wycofali. Nie mogli ich zresztą nie wycofać, bo dopuszczone do ruchu po polskich torach lokomotywy miały motorniczego z lewej strony, przez co maszynista nie widział sygnalizacji. Mimo to UTK sprawę przegrał, bo kwalifikując do ruchu lewe lokomotywy znał ich wszystkie parametry. Wojewódzki sąd administracyjny załamał ręce, a w sentencji wyroku padło coś o błędnym procedowaniu spraw w Urzędzie Transportu Kolejowego i nieznajomości Kodeksu Postępowania Administracyjnego. To nie koniec, bo brytyjsko-amerykańskie konsorcjum od lokomotyw po wygranej sprawie w sądzie administracyjnym wybiera się do sądu cywilnego po odszkodowanie – kupę forsy od polskiego rządu. Na dodatek takich konsorcjów mających wąty do UTK jest więcej. Dlatego w urzędzie pojawiła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Także prokuratura interesuje się UTK, a szczególnie nieprawidłowościami przy wydawaniu homologacji dla lokomotyw.

W związku z tym, żeby oddalić od siebie przymus wyrzucania na zbity pysk dobrych pracowników, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk w podległych sobie urzędach zlecił 15 kontroli. Jak na złość, większość z nich szybko dała wyniki. W przypadku jednego z wysoko postawionych urzędników udowodniono łamanie ustawy o zamówieniach publicznych. Grabarczykowi tak było faceta żal, że odwołanie go zajęło ministrowi aż 5 tygodni.

źródło: NIE
fury - 10-03-2008, 18:16
Temat postu:
Cytat:
Grabarczykowi tak było faceta żal, że odwołanie go zajęło ministrowi aż 5 tygodni.
Grabarczyk jest prawnikiem. Niczym mecenas Ćwiąkalski ma wątpliwości a one podobno świadczą na korzyść podejrzanego. Pisuary takich wątpliwości nie mieli nigdy. Jak brakowało argumentów, to się je tworzyło. Decyzję potem podejmowano szybko. Brawoooooo PiS! W tym miejscu przypomina mi się kompletowanie kar porządkowych w aktach dyrektor oddziału Wars w Warszawie a i ja coś o nielegalnym oprogramowaniu w swoim komputerze powiedzieć mogę. Nie ma czego żałować, bo to Polska właśnie!
Naczelnik - 10-03-2008, 19:07
Temat postu:
Cytat:
Pisowcy nie byli mistrzami zarządzania; o Urzędzie Transportu Kolejowego i wywalaniu państwowego szmalu na i przez kierownictwo UTK powołane przez Jarosława Kaczyńskiego już raz pisaliśmy („NIE” nr 47/2007).

http://www.nie.com.pl/art9634.htm

Odchody
...czyli jak odchodzi tanie państwo.


Głównym problemem Urzędu Transportu Kolejowego przez ostatni miesiąc było to, jaki prezent kupić na pożegnanie odchodzącemu ministrowi transportu Jerzemu Polaczkowi i za czyj szmal. W grę wchodziły kwiaty albo pióro. Ponieważ wyszło, że podarek ministrowi zafundują podatnicy, kupiono i kwiaty, i pióro Mont Blanc za 1000 zł.

To całkiem niedrogo w porównaniu z meblami do gabinetu za 40 tys. zł, które ostatnio sprawiła sobie dyrektorka generalna UTK Lidia Ostrowska, i nowiutkim volvo za 240 tys., które zamówił na odchodnym prezes urzędu Wiesław Jarosiewicz. I Jarosiewicza, i Ostrowską do UTK wsadził sam były premier Jarosław Kaczyński.

Dlaczego volvo, czarne meble do gabinetu dyrektorki i Mont Blanc Polaczka są drogie? Bo ich wartość stanowi 10 proc. całego budżetu Urzędu Transportu Kolejowego wynoszącego niecałe 3 mln zł. Aż strach pomyśleć, za ile prezes z dyrektorką UTK fundną podarek Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdy sami będą odchodzić.

I na koniec ciekawostka z serii „Prawo i Sprawiedliwość”. UTK kupił volvo w drodze przetargu. Wymagania były jak na volvo niewielkie – „dostawa fabrycznie nowego samochodu osobowego 4-drzwiowego typu sedan”. Do takiego przetargu stanąć mógł każdy, nawet łada. Mimo to UTK od dilerów fur otrzymał tylko dwie, na dodatek takie same oferty – ceny oferentów były identyczne co do grosza – 141307,38 bez VAT. Jakim cudem kupiono volvo za 240 tys. zł? Widocznie takim, że kupiło go tanie państwo.

Autor : Iza Kosmala "NIE"
fury - 12-03-2008, 14:13
Temat postu:
Cytat:
Mimo to UTK od dilerów fur otrzymał tylko dwie, na dodatek takie same oferty – ceny oferentów były identyczne co do grosza – 141307,38 bez VAT. Jakim cudem kupiono volvo za 240 tys. zł?

Przy tej kwocie zwyczajowo 10% jest dla kupującego, a to za to, że taką potrzebę zakupu sobie wymyślił. Robi to się podczas negocjacji ze sprzedającym. Pisze mu się na kartce lub on pisze - zależy czyja jest inicjatywa - liczbę dziesięć następnie kartkę się drze i połyka. Wiadomo, wokół podsłuchy... A poza tym Volvo to nie Fiat. Musi kosztować - czym większa cena tym te 10% większe.
Naczelnik - 26-05-2008, 14:20
Temat postu:
Kontrola ministerialna w UTK

Jak dowiedział się "Rynek Kolejowy", Ministerstwo Infrastruktury przeprowadza kontrolę w Urzędzie Transportu Kolejowego.

Informację potwierdza rzecznik Ministerstwa, Mikołaj Karpiński. - Kontrola trwa - stwierdza krótko. Odmawia jednak udzielenia bliższych informacji na temat jakichkolwiek bliższych szczegółów. Obiecał jednak przesłanie komunikatu po zakończeniu kontroli.

źródło: Rynek Kolejowy
wykolejeniec - 28-05-2008, 16:41
Temat postu:
Do superpotrzebnych wydatków dodać należy OLpI - taki odpowiednik "One Laptop per Child", tyle że dla inspektorków. Lecz na nazwie się podobieństwa kończą, bo cena tych UTK-owskich notebooków nijak się w stu, ani nawet tysiącu dolców zamknąć nie chciała. Jeśli przeliczyć to razy ilość piesków, wychodzi kilkaset tysięcy PLN. Wydatek był - co by nie mówić - bardzo palący. Poprzednio zakupiono im komputery w końcu 2005 roku, znaczy: chol...nie dawno - system WinXP już się zdeaktualizował, monitory LCD wypaliły, dyski zajechali. W dodatku były to kompy stacjonarne, a wiadomo, taki inspektor jedzie sobie darmową 1 klasą na kontrol, to niech se pogra i w podróży w pasjansa - mniej zdesperowany i marudny dotrze na miejsce, to i mniej szkód wyrządzi.
A propos: swego czasu wyżebrali tylko drugą klasę dla wyrobników. Pierwsza należała się od brygadzisty - upss... - Dyrektora/ Naczelnika (jaka kasa taki tytuł, albo odwrotnie - nieważne co się robi, a czego nie). Ale się wtedy lament podniósł, że niby taki inspektor, po kilkugodzinnej jeździe w drugiej klasie, jest wycieńczony niczym po 40-stu dniach na pustyni, albo co najmniej szychcie na grubie. I jak ma biedaczyna sprawnie przystąpić do kontroli? Toż to skandal!
Pomijając oczywisty absurd takiego uzasadnienia, cisnęło się wtedy na usta: jaki nadzór, taka podróż.
Naczelnik - 04-06-2008, 18:31
Temat postu:
Kontrola w UTK c.d.

- Od 12 maja Ministerstwo Infrastruktury, na podstawie formalnego wniosku szefa resortu, kontroluje działalność Urzędu Transportu Kolejowego, regulatora rynku - poinformował rzecznik resortu Mikołaj Karpiński.

Fałszowali dokumenty?

Ministerstwo Infrastruktury przyznaje, że kontrola ta nie jest cykliczna. - Jest to tzw. kontrola zarządzona - twierdzi Karpiński. Resort nie chce jednak zdradzać, jakie są jej przyczyny. - Jest to normalna sytuacja, że podmiot nadzorujący ma prawo kontroli w stosunku do nadzorowanego - mówi z kolei dyrektor biura prezesa UTK Jerzy Kowalczyk. Dodaje, że powinna się zakończyć 6 czerwca.

Z informacji, jakie uzyskał "Parkiet" od osoby związanej z rynkiem kolejowym, wynika, że do resortu dotarły informacje o niepokojących praktykach urzędników nadzoru. - Mogli fałszować dokumenty pod groźbą zwolnienia z pracy. Osobą szantażującą miałby być prezes urzędu Wiesław Jarosiewicz - podaje nasze źródło.

Dyrektor Kowalczyk zaprzeczył tym doniesieniom, określając je mianem "urojeń kiepskiego informatora".

Brytyjczycy solą w oku

Jakie papiery mogły być fałszowane? Ustaliliśmy, że może chodzić o dokumentację związaną ze sporem pomiędzy UTK a firmą Freightliner PL, który trwa od połowy ubiegłego roku (po koniec kwietnia UTK wydał oświadczenie o "niespotykanych naciskach wywieranych przez tę firmę"). Nadzór nie chce dopuścić do użytkowania przez brytyjskiego przewoźnika towarowego na polskich torach lokomotyw wyprodukowanych na rynek angielski. Argumentuje, że fotel maszynisty jest po lewej stronie lokomotywy, co zagraża bezpieczeństwu ruchu. W sierpniu 2007 r. prezes UTK wydał decyzję do stosowania dwuosobowej obsługi lokomotyw, choć dwa miesiące wcześniej pozwolił na korzystanie z ciągników.

Freightliner PL odwoływał się od decyzji UTK do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. WSA uchylił decyzję i stwierdził, że nie podlega ona wykonaniu, bo urząd naruszył przepisy kodeksu postępowania administracyjnego.

Prezes firmy Rafał Milczarski nie chciał komentować sprawy. Stwierdził jedynie, że spółka respektuje przepisy ją obowiązujące.

Jarosiewicz do zwolnienia?

- Gdyby zarzuty się potwierdziły, Jarosiewicz nie utrzymałby się na stanowisku. Byłyby też podstawy do wszczęcia przez prokuraturę śledztwa - twierdzi informator "Parkietu".

Już w lutym tego roku informowaliśmy, że szef UTK może stracić stanowisko. Politykom PO nie podobało się, że prezes utrudnia pracę zagranicznym firmom. Jak donosił wtedy "Parkiet", przez jego działania nieprzyjemności ze strony ambasady brytyjskiej miał prezydent Lech Kaczyński, który z kolei zganił za to ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka.

Kto może zostać nowym szefem UTK? Wiadomo, że nie będzie się on wywodził ze środowiska. - To będzie niezależny prawnik, który zmieni ustawę o transporcie kolejowym i dokona deregulacji rynku. Teraz pracuje w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Kandydaturze tej sprzyja minister Grabarczyk - podaje źródło.

źródło: Parkiet / RK
moolBolo - 07-06-2008, 11:56
Temat postu: bolo
Niech ktos w koncu zlikwiduje ten urzad - raz na zawsze - czym mniej urzedow to ludziom radosc, a tu jednych znowy chca zastepowac kolejnymi specami (bo nasz jest bardziej prawszy od ich prawszego Śmiech od wszystkiego co to jest za chory kraj-tylko zeby nie wpadli na pomysl aby zrobic z tego dwa urzedy jeden np od infrastruktur drugi od przewoznikow... bo wtedy bedziemy mieli dwoch prezesow (beda dwa razy prawsi) i dwa razy wiecej urzednikow to jest chory kraj!!!!!!!!!!!!!!!

[ Dodano: 07-06-2008, 13:24 ]
info ze strony oficjalnej utk bez wykresu


KOMUNIKAT URZĘDU TRANSPORTU KOLEJOWEGO

W związku z naciskami firmy Freightliner PL sp. z o.o. na UTK zmierzającymi do wymuszenia uzyskania zgody na eksploatowanie lokomotyw z lewostronnym układem sterowania w jednoosobowej obsłudze trakcyjnej

STANOWCZE NIE DLA ZAGROŻENIA BEZPIECZEŃSTWA RUCHU KOLEJOWEGO W POLSCE

Do najważniejszych zadań Urzędu Transportu Kolejowego należy nadzorowanie bezpieczeństwa ruchu kolejowego i regulacja transportu kolejowego w Polsce.
Głównym zadaniem Prezesa UTK jest prowadzenie działań zapewniających bezpieczeństwo ruchu kolejowego. Zadanie to, realizowane jest w oparciu o obowiązujące przepisy prawa i polega m.in. na działaniach zapobiegawczych zmierzających do eliminowania potencjalnych zagrożeń.
W związku z (niespotykanym w żadnym kraju) wywieranym na Prezesa UTK naciskiem przewoźnika kolejowego – firmy Freightliner PL sp. z o.o. – dążącego za wszelką cenę do eksploatacji nieprzystosowanych do polskiego systemu kolejowego lokomotyw, wyjaśniamy:
Firma Freightliner PL sp. z o.o. chce wymusić na UTK eksploatowanie nietypowych dla polskiego systemu kolejowego lokomotyw, tj. ze stanowiskiem sterowania (a więc i z siedziskiem maszynisty) usytuowanym po lewej stronie kabiny, które stanowią potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego.
Podkreślenia wymaga fakt, że wyniki badań przepływu strumienia świetlnego stosowanego w sygnalizacji sterowania ruchem na polskiej infrastrukturze wykonane przez Wydział Transportu Politechniki Warszawskiej wyraźnie wskazują na znaczne ograniczenie pola widoczności maszynisty siedzącego po lewej stronie kabiny lokomotywy.
Aby zaoszczędzić Firmie Freightliner PL sp. z o.o. kłopotów (związanych z wyłączeniem lokomotyw z ruchu lub przebudową ich systemu sterowania), Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydał kompromisową decyzję, tj. nakaz stosowania dwuosobowej obsługi w czasie eksploatacji tych lokomotyw.
Prezes firmy Freightliner PL sp. z o.o. nie chce przyjąć do wiadomości w/w decyzji i publicznie szkaluje Urząd Transportu Kolejowego.
Prezes firmy Freightliner PL sp. z o.o. powtarzając jak mantrę argument, że w/w lokomotywy są eksploatowane za granicą, nie chce zrozumieć, że:
jest tam inna infrastruktura kolejowa i istnieją odmienne systemy sterowania ruchem kolejowym, niż istniejący w Polsce,
nie można na życzenie dowolnego przewoźnika przebudowywać polskiej infrastruktury kolejowej tak, aby była ona dopasowana do dysponowanych przez niego lokomotyw, bo wtedy pozostałe lokomotywy jeżdżące po sieci kolejowej przestaną być dostosowane do przebudowanej infrastruktury.
Przedstawiciele Firmy Freightliner PL sp. z o.o. nie rozumieją zasad dopuszczania lokomotyw do eksploatacji, czego przykładem może być, że występując do Urzędu Transportu Kolejowego z wnioskami o dopuszczenie do eksploatacji taboru kolejowego, wielokrotnie zmieniali zakres składanych wniosków, popełniając przy tym szereg „szkolnych” błędów, zaniedbań i przeoczeń, co może świadczyć o braku wiedzy merytorycznej i technicznej z zakresu techniki i bezpieczeństwa ruchu w transporcie kolejowym.
Firma Freightliner PL sp. z o.o. próbuje za wszelką cenę, wywalczyć dla siebie lepsze warunki funkcjonowania niż mają je inni uczestnicy rynku kolejowego,
m.in. poprzez:
podejmowanie prób wymuszenia zgody UTK na obniżenie standardów bezpieczeństwa do własnych potrzeb, tj. tak by mogła obniżyć koszty pracy
i zwiększyć swoją konkurencyjność w stosunku do innych firm funkcjonujących na rynku. Własne, partykularne interesy stawia więc ponad życie i zdrowie kolejarzy, osób korzystających z usług kolei i użytkowników dróg przejeżdżających przez przejazdy kolejowe,
wystąpienie z wnioskiem do UTK o wszczęcie postępowania w sprawie spełnienia wymogów bezpieczeństwa przez pojazdy eksploatowane przez innych przewoźników z nietypowym usytuowaniem stanowiska sterowania lokomotywą, zapominając przy tym, że sama eksploatuje takie lokomotywy.
Urząd Transportu Kolejowego, będący centralnym organem administracji rządowej, nie ugnie się pod naciskiem przewoźnika kolejowego i nie dopuści lokomotyw z lewostronnym układem sterowania do eksploatacji z jednoosobową obsługą trakcyjną, gdyż wprowadza to poważne zagrożenie w bezpieczeństwie ruchu kolejowego.
W związku z tym, niezależnie od wniosku Firmy Freightliner PL sp. z o.o., Prezes UTK wcześniej wdrożył postępowanie w celu wyjaśnienia czy nie występuje zagrożenie bezpieczeństwa ruchu kolejowego ze strony innych lokomotyw eksploatowanych z jednoosobową obsługą trakcyjną.
Podkreślenia wymaga fakt, że konsekwentna realizacja polityki bezpieczeństwa na kolei zaczęła wreszcie przynosić pozytywne rezultaty, co zaprezentowano na poniższym wykresie
W przypadku dalszego publicznego szkalowania kierownictwa i pracowników Urzędu Transportu Kolejowego podjęte zostaną stosowne działania prawne, mające na celu ochronę dobrego imienia instytucji i pracującej w niej osób.
Naczelnik - 26-06-2008, 12:44
Temat postu:
UTK bierze pod lupę Freightlinera i Veolię

Urząd Transportu Kolejowego (UTK) nadzorujący krajowy rynek kolejowy bierze pod lupę zagranicznych przewoźników operujących w Polsce. Jego zastrzeżenia budzą przede wszystkim francuska Veolia i brytyjski Freightliner.

Według Mirosława Jarosiewicza, prezesa UTK, eksploatowane przez Brytyjczyków lokomotywy zagrażają bezpieczeństwu innych uczestników ruchu, z kolei filia Veolii Connex Polska nie spełnia zdaniem UTK warunków przyznania licencji na kolejowe przewozy pasażerskie. W efekcie po raz kolejny Urząd odrzucił wniosek tej firmy o jej przyznanie.

- Nie dość, że firma nie uwiarygodniła oświadczenia o tym, że będzie posiadać w Polsce tabor, którym może przewozić pasażerów, to nie otrzymaliśmy też tak oczywistych w tego typu procedurze dokumentów, jak wiarygodne sprawozdanie finansowe czy plan działalności firmy - mówi Jarosiewicz.

Z kolei do brytyjskiego Freightlinera, który już wozi towary po Polsce, nadzorca bezpieczeństwa ruchu kolejowego ma zastrzeżenia do używanych przez niego lokomotyw. Zostały one wyprodukowane z przeznaczeniem do ruchu w Wielkiej Brytanii, więc fotel maszynisty jest po lewej, a nie po prawej stronie lokomotywy. Według UTK może to zagrażać bezpieczeństwu ruchu w Polsce.

- Nie chcieliśmy wpędzać firmy w dodatkowe koszty, nakazując np. przebudowę lokomotyw lub wycofanie ich z ruchu. Stwierdziliśmy, że wystarczającym środkiem dla zapewnienia bezpieczeństwa będzie dwuosobowa obsługa - mówi Jarosiewicz. Jednak Freightliner odwołał się od decyzji UTK do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał rację firmy i uchylił decyzję urzędu. Stwierdzono, że urząd naruszył przepisy kodeksu postępowania administracyjnego.

Jednak zwycięstwo Freightlinera okazało się pyrrusowe. - Zezwolenie na użytkowanie pojazdów przez brytyjską firmę było warunkowe, a decyzja sądu administracyjnego dotyczyła tylko formalnej procedury - mówi Jarosiewicz. Zostanie ona niebawem poprawiona poprzez wydanie stosownego rozporządzenia.

- Wkrótce zostanie ono opublikowane, a Freightliner będzie się musiał do niego zastosować - zapowiada Jarosiewicz, który nie może zrozumieć, dlaczego Freightliner wikła się w niepotrzebne spory proceduralne. - Wystarczy, że w lokomotywie będzie dwóch maszynistów i nie będzie problemu - oświadcza Jarosiewicz.

Freightliner nie komentuje tej sprawy. Bardziej rozmowna jest Veolia, która nie zgadza się z zastrzeżeniami urzędu i zapowiada kroki prawne. - Zastrzeżenia Urzędu Transportu Kolejowego nas dziwią. Oczywiście od jego decyzji odwołamy się do sądu - zapowiada Anna Wojtasiewicz z Veolii Transport Polska.

Pytanie tylko, czy protest Veolii nie skończy się podobnie jak w przypadku Freightlinera, gdyż UTK jest pewny swoich racji. - Niektórzy zagraniczni przewoźnicy kolejowi zachowują się tak, jakby uważali, że nie muszą respektować wszystkich przepisów obowiązujących w Polsce - kwituje Jarosiewicz.



źródło: Dziennik / RK
wykolejeniec - 27-06-2008, 20:05
Temat postu:
Cytat:
Kto może zostać nowym szefem UTK? (...) To będzie niezależny prawnik, który zmieni ustawę o transporcie kolejowym i dokona deregulacji rynku. (...) Kandydaturze tej sprzyja minister Grabarczyk - podaje źródło.


Kuźwa, czy w tym kraju rządzą same "kliniczne" przypadki?

Oczywiście, niech dadzą prezesowi zmieniać ustawę i "deregulować" !!! rynek. Normalne, że zrobi to tak, żeby sobie ograniczyć możliwość panoszenia się na nim. Zlikwiduje większość bzdurnych koncesji, licencji, certyfikatów i świadectw bezpieczeństwa. Kontrole prowadzone będą na podstawie obowiązującego prawa, takoż wydawane decyzje. Świadectwa dopuszczenia będą wystawiane na typ urządzenia, a nie na każdy podmiot, który jeden i ten sam typ posiada, co ograniczy nielegalne wpływy do kasy urzędu. Ruszy tyłki swojej świty, aby zainteresowała się bezpieczeństwem, tam gdzie tego potrzeba. Zrobi porządek z CNTK-iem - bandą cwaniaczków i pseudonaukowców, którzy obecnie kombinują komu by tu jeszcze zapuścić węża do kieszeni, żeby stosował wyroby jedynie słusznych firm, gdzie sami są "umoczeni" z czym się nawet niespecjalnie kryją, a jeśli klient protestuje, to pokazują, gdzie miejsce takiego krnąbrnego delikwenta. Nowy prezes oczywiście ukróci te praktyki. i zrobi naprawdę niezależną jednostkę.
Na koniec zaś usiądzie i napisze nowe zakończenie Czerwonego Kapturka. W starym dziewczę jakieś dziwne jest. Zadaje durne pytania o wielkie oczy i żółte zęby. W prezesowej bajce, świadoma i wytrenowana wnuczka, bez ceregieli podbije "babci" oba ślepia i wytrzaśnie kły, obustronnie, od jedynek po czwórki.
Po co to prezes zrobi? Ano, dla przyszłych pokoleń. Nam wciskano "naiwną" wersję i co? Potrafimy tylko lamentować na forum, że nas w h..a robią. Młodzi, będą wiedzieli, co robić. A więc, czekamy na bajkę i "Cała Polska czyta dzieciom".
PS.: Tak na marginesie - czy ktoś wie, gdzie dokładnie jest napisane, że fotel maszynisty ma być po prawej stronie? Coś mi się tłucze po łbie, że w jakiejś instrukcji PKP, ale nie mogę znaleźć.
Pirat - 09-07-2008, 00:26
Temat postu:
Veolia stara się o licencję

Connex Koleje Polskie, filia francuskiego przewoźnika Veolia Transport, złożył w Urzędzie Transportu Kolejowego prośbę o ponowne rozpatrzenie wniosku o przyznanie licencji na pasażerskie przewozy kolejowe. Dwa tygodnie temu urząd odmówił mu prawa do operacji kolejowych w Polsce.

Francuska firma zainteresowana jest przewożeniem pasażerów na trasach regionalnych, na których obecnie dominują PKP. Jednak nie może tego robić bez licencji. UTK natomiast nie wydał firmie pozwolenia. Powód? Według urzędu firma nie przedstawiła wiarygodnego oświadczenia o posiadaniu w Polsce taboru, którym może przewozić pasażerów. Nie dostarczyła również wiarygodnego sprawozdania finansowego oraz planu działalności.

Inaczej na tę sprawę patrzy jednak Connex. - UTK otrzymał od nas sprawozdanie finansowe obejmujące bilans, rachunek zysków i strat oraz zestawienie przepływów pieniężnych za 2006 r. - informuje Anna Wojtasiewicz z Veolia Transport. Przyznaje jedynie, że firma nie dołączyła do tych danych opinii biegłego rewidenta. - Jednak stosownie do zapisów umowy spółki oraz przepisów ustawy o rachunkowości sprawozdanie finansowe nie wymaga opinii i raportu biegłego rewidenta - przekonuje Wojtasiewicz. I dodaje, że spółka wielokrotnie wyjaśniała urzędowi, że nie może obecnie precyzyjnie określić ani taboru, ani kwalifikacji pracowników niezbędnych do wykonania działalności przewozowej. - Zleceniodawcą większości usług przewozu osób w regionalnym transporcie kolejowym na terenie Polski są samorządy województw, i to one, a nie wnioskodawca, określają specyfikację warunków świadczonych usług - wyjaśnia przedstawicielka Veolii.

Francuski przewoźnik ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu przewozów poza granicami Polski. Działa nie tylko na rynku francuskim, ale także w Niemczech. Tamtejszy oddział Veolia Tranport jest największym konkurentem Deutsche Bahn - przewozi ponad 43 mln pasażerów rocznie.

Instytucja nadzorująca krajowy rynek kolejowy na rozpatrzenie wniosku ma miesiąc, ale jak zapewnia Wiesław Jarosiewicz, prezes UTK, z udzieleniem odpowiedzi urząd nie będzie zwlekał i wyda ją najszybciej, jak to będzie możliwe. Ma też nadzieję, że tym razem wreszcie dokumenty będą kompletne. - Z radością powitamy na polskich torach nowego przewoźnika - przekonuje Jarosiewicz. Obecnie w Polsce liczba kolejowych przewoźników pasażerskich jest wciąż niewielka. Usługi świadczą PKP Intercity, PKP Przewozy Regionalne, SKM Warszawa, SKM Trójmiasto, Koleje Mazowieckie, WKD oraz Arriva PCC.

źródło: Dziennik
Modliszka - 10-07-2008, 14:29
Temat postu:
Cytat:
- Z radością powitamy na polskich torach nowego przewoźnika - przekonuje Jarosiewicz.

To brzmi jak marnej jakości, żałosny żart. W takie zakłamane deklaracje prezesa UTK, gdzie stołki obsadza beton PKP, chyba nikt nie wierzy!
Naczelnik - 27-07-2008, 16:22
Temat postu:
UBB nadal na czerwonym świetle

Uznamska Kolejka Uzdrowiskowa (UBB) nadal nie ma wjazdu na teren Polski. Jej zarządca Usedomer Baderbahn GmbH od maja prowadzi rozmowy z Urzędem Transportu Kolejowego zmierzające do uruchomienia przewozów pasażerskich na odcinku Ahlbeck Grenze – Świnoujście Centrum. Aby takie rozmowy podjąć Niemcy musieli zarejestrować w Polsce niezależny podmiot UBB Polska sp. z. o.o. z siedzibą w Świnoujściu.

W tej chwili prowadzone są działania mające jednoznacznie ustalić statusu prawny tego kolejowego przejścia granicznego. W połowie czerwca UBB dostarczyło stronie polskiej niezbędną dokumentację, a później stosowny wniosek Teraz rozpatruje to wszystko Departament Kolejnictwa Ministerstwa Infrastruktury, konsultując się z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministerstwem Spraw Zagranicznych, jako właściwymi do ustalenia stanu faktycznego oraz wskazania sposobu rozwiązania tej sprawy.

Po określeniu statusu przejścia UBB będzie musiało uzyskać od strony polskiej świadectwa bezpieczeństwa dla zarządcy infrastruktury po stronie polskiej oraz zezwolenia techniczne w zakresie: dopuszczenia do eksploatacji elementów infrastruktury kolejowej, dopuszczenia do eksploatacji urządzeń sterowania ruchem kolejowym i sygnalizacji z uwzględnieniem konfiguracji nie przewidzianej w prawie krajowym – polegającej na tym, że sterowanie urządzeniami po stronie polskiej ma być prowadzone z nastawni po stronie niemieckiej, ustalenia zasad i odpowiedzialności za bezpieczeństwo prowadzenia ruchu kolejowego, ustalenia zasad i odpowiedzialności za utrzymanie infrastruktury.

Zapewnienie bezpieczeństwa w zakresie ruchu kolejowego na odcinku Ahlbeck Grenze – Świnoujście Centrum, w tym utrzymania infrastruktury – wymagać będzie zawarcia dodatkowego porozumienia pomiędzy podmiotami zarządzającymi infrastrukturą po stronie polskiej i niemieckiej.

Załatwienie spraw formalnych związanych z podniesieniem zielonego światła dla UBB na wybudowanym w Świnoujściu odcinku potrwa prawdopodobnie dłużej niż sama budowa tej linii.
Papiery formalnie muszą swoje „odleżeć” na wielu biurkach. Aby sprawę nieco popchnąć do szczęśliwego finału pismo do premiera Donalda Tuska wystosował prezydent Janusz Żmurkiewicz. Czytamy w nim m.in.: Mając na względzie dotychczasową, bardzo dobrą współpracę transgraniczną realizowaną przez samorządy lokalne wysp Uznam i Wolin, ogromne zainteresowanie mediów, proszę Pana o interwencję; umożliwiającą szybkie uruchomienie linii kolejowej, która połączy nasze kraje.

Budowę linii kolejowej ukończono już w lutym tego roku. Pierwszy pociąg z oficjelami i przedstawicielami mediów pojechał do stacji Świnoujście-Centrum 22 lutego tego roku. Dlaczego dopiero w maju przedstawiciele UBB zaczęli załatwiać formalności związane z uruchomieniem przewozów pasażerskich? Może nie zostali do końca poinformowani przez stronę polską jakich formalności powinni dokonać. Szukanie winnych nie wróci już straconego czasu. Pomimo wskazywania wielu wcześniejszych terminów uruchomienia kolejki, w tym sezonie letnim UBB jednak nie pojedzie i nie będzie kolejną atrakcją turystyczną Świnoujścia.

źródło: Świnoujście On-line
Naczelnik - 26-09-2008, 12:47
Temat postu:
Były nieprawidłowości w UTK

Według Ministerstwa Infrastruktury - które przeprowadziło kontrolę w połowie tego roku, ale dopiero teraz opublikowało jej wyniki - Urząd Transportu Kolejowego w ciągu dwóch ostatnich lat działał nieprawidłowo.

Najpoważniejszym zarzutem jest - według wyników kontroli - naruszenie przez jego władze prawa zamówień publicznych i złamanie dyscypliny finansów publicznych.

Nie ma dokumentów

Z podsumowania wyników kontroli w urzędzie wynika, że przedstawiciele resortu infrastruktury nie otrzymali od UTK dokumentacji dotyczącej udzielenia zamówienia publicznego spółce PKP Informatyka w połowie grudnia 2006 r. Według ministerstwa, władze instytucji złamały w ten sposób dyscyplinę finansów publicznych. Szef resortu Cezary Grabarczyk złożył w tej sprawie zawiadomienie do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.

Przedstawiciele UTK odpowiadają, że zamówienie zostało udzielone z wolnej ręki,,a ten tryb nie wymaga pisemnej, szczegółowej dokumentacji. Dodają, że urząd był zmuszony do zastosowania tego trybu. Dlaczego? Od stycznia 2007 r. UTK był zobowiązany do nadawania numerów - według nowego systemu kodowego - wszystkim pojazdom poruszającym się po polskich torach, a tylko PKP Informatyka dysponowała systemem informatycznym, który to umożliwiał. UTK tłumaczy, że na stworzenie takiego systemu ie było środków finansowych, etatowych ani czasu, bo prawo, które zmuszało do jego stosowania, weszło w życie we wrześniu 2006 r.

Jak zapewniają władze UTK, w niedługim czasie urząd odniesie się do postawionych zarzutów i zaleceń pokontrolnych. Skieruje pismo z wyjaśnieniami do ministra infrastruktury. Tym bardziej że - jak twierdzą przedstawiciele UTK - prześwietlenia działań urzędu dokonane przez Najwyższą Izbę Kontroli nie wykazały żadnych nieprawidłowości przy udzielaniu zamówień.

Niedługo UTK ma rozpisać przetarg na stworzenie własnej bazy danych.

Brak decyzji

Inne nieprawidłowości, jakie wykazała kontrola Ministerstwa Infrastruktury, dotyczą przede wszystkim zbyt wolnego wydawania decyzji, które skutkowało przekraczaniem ustalonych prawem terminów.

UTK tłumaczy, że jest to głównie wina niedostatków kadrowych urzędu.

Fałszerstwa: śledztwo trwa

W czerwcu tego roku "Parkiet" napisał, że kontrola w UTK została zarządzona, gdyż z naszych nieoficjalnych informacji wynikało, że pracownicy UTK mogli fałszować dokumenty związane ze sporem pomiędzy tą instytucją a firmą Freightliner PL. Nadzór najpierw dopuścił do ruchu lokomotywy, które mają stanowisko maszynisty po lewej stronie, a potem tę decyzję cofnął, zmuszając firmę do zamontowania w nich drugiego stanowiska po prawej stronie. Firma wniosła skargę kasacyjną do NSA.

W protokole kontrolnym nie ma poruszonego wątku fałszowania dokumentów. Resort stwierdza jedynie, że z fachowych analiz wynika, iż decyzja prezesa Urzędu Transportu Kolejowego w tej sprawie miała na celu zapewnienie bezpieczeństwa w ruchu kolejowym.

"Parkiet" ustalił jednak, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez urzędników UTK. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

Zagrożenie dla ruchu kolejowego w Warszawie?

Kontrola resortu infrastruktury zarządzona w Urzędzie Transportu Kolejowego wykryła, że podczas remontu tunelu średnicowego linii podmiejskiej w Warszawie zastosowano system mocowania szyn, którego w naszym kraju nie można stosować. Tymczasem tunel dopuściła do użytku inspekcja nadzoru budowlanego szczebla wojewódzkiego, działająca przy wojewodzie mazowieckim. Zarządcą tunelu jest spółka PKP Polskie Linie Kolejowe i w razie niebezpieczeństwa może nawet wstrzymać ruch na tym odcinku. Zarówno Urząd Transportu Kolejowego, jak i PLK uspokajają, wskazując na ekspertyzę Centrum Naukowo-Technicznego Kolejnictwa, która mówi, że zagrożenia nie ma.

źródło: Parkiet / RK
fury - 26-09-2008, 13:13
Temat postu:
Można odnieść wrażenie, że w UTK panuje bałagan i niekoniecznie za wykazanymi przez kontrolę MI nieprawidłowościami muszą się kryć działania korupcyjne (oby!). Na stronie UTK nadal wisi nieaktualny
Cytat:
WYKAZ LICENCJONOWANYCH PRZEWOŹNIKÓW KOLEJOWYCH (stan na dzień 05.05.2008 r.)
Ale każdy bałagan korupcji sprzyja - w PLK też. Najlepsze jest usprawiedliwienie, że kontrola NIK niczego nie wykryła. Nie musiała, bo zarządzana jest przez tę samą opcję polityczną, która Jarosiewicza na stołek postawiła.
wykolejeniec - 26-09-2008, 23:09
Temat postu:
Cytat:
Brak decyzji
Inne nieprawidłowości, jakie wykazała kontrola Ministerstwa Infrastruktury, dotyczą przede wszystkim zbyt wolnego wydawania decyzji, które skutkowało przekraczaniem ustalonych prawem terminów.

UTK tłumaczy, że jest to głównie wina niedostatków kadrowych urzędu.

Wciąż sie tak durnie tłumaczą.
Kiedyś też trzymali papiery nawet po dwa lata, a potem, kiedy wk...wienie wioskodawców sięgnęło zenitu, szybko uradzili, że dadzą swoim inspektorkom zarobić przy opracowywaniu papierów, na umowę zlecenie (lub "o dzieło"). Pomijając fakt, iż urzędnikom zabronione jest wykonywanie, na podstawie osobnej umowy, pracy którą robią "na etacie", zastanawiająca była ich wydajność. Iście stachanowska. Z przeliczenia liczby przejrzanych dokumentów na godziny, wychodziło, że albo odp...alali fuszerę, abo spali tylko po dwie - trzy godziny, wliczając niedziele, albo też robili lewiznę w godzinach urzędowania, pensję biorąc za free.
Coś musiało być z tej trzeciej opcji, bo za sprawne przeprowadzenie akcji, czyli przymknięcie oka na ten urlop od pracy, w pracy, ich kierownicy skasowali niemałe premie.
fury - 16-04-2009, 15:59
Temat postu:
Krystyn Jarosiewicz, syn prezesa UTK Wiesława Jarosiewicza, godnie zastąpił ojca i od 5.04.2004 (wpis do KRS) zasiada na jego miejscu w radzie nadzorczej spółki Zakłady Automatyki KOMBUD SA w Radomiu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ojciec wydaje Kombudowi certyfikaty i dopuszczenia do zabudowy i eksploatacji na liniach kolejowych w Polsce. Oto przykład:

http://www.kombud.com.pl/a/Image/certyfikaty/system_powiazania_ssp_rasp4f_z_urzadzeniami_mechanicz.jpg

Takich dokumentów wystawionych przez Głównego Inspektora Kolejnictwa i prezesa UTK firma KOMBUD posiada 34. Publikuje je na swojej stronie internetowej . Nie wszystkie podpisał Wiesław Jarosiewicz. Część podpisał Bolesław Musiał, były Główny Inspektor Kolejnictwa, czyli szef urzędu, który przekształcono w UTK. Są też podpisy poprzednika Jarosiewicza - pierwszego prezesa UTK, szacownego profesora Janusza Dyducha. Dyduch również był członkiem rady nadzorczej KOMBUD SA.

Janusz Dyduch i Wiesław Jarosiewicz zasiadali razem w radzie nadzorczej KOMBUD SA co najmniej od dnia rejestracji spółki w KRS, tj. od 23.03.2002 r. W dniu 5.09.2003 r. (data wpisu do KRS) Janusza Dyducha zastąpił (po jego powołaniu na stanowisko prezesa UTK 3.06.2003) w radzie nadzorczej inny Dyduch o imieniu Jacek - odwołano go 24.06.2004 r. Czyżby prezes Dyduch obawiał się posądzenia korupcję? Wiesława Jarosiewicza zastąpił syn Krystyn. Obecny prezes UTK jednak podobnych do Dyducha obaw nie ma. Nie boi się takich oskarżeń, bo już kilkakrotnie był prześwietlany. Czyżby ktoś coś przeoczył? I pomyśleć, że Krycha oskarżyła Andrzeja Wacha tylko o nepotyzm...

Ps.
Spośród 34 publikowanych przez chlebodawcę Krystyna i Wiesława Jarosiewiczów, Jacka i Janusza Dyduchów świadectw dopuszczenia Wiesław Jarosiewicz wydał Zakładom Automatyki KOMBUD SA w Radomiu 8, Janusz Dyduch - 7.
wykolejeniec - 16-04-2009, 23:33
Temat postu:
Fury, trochę szukasz dziury w całym.
Jesli złożysz wymagane dokumenty, Jarosiewicz nie ma prawa odmówić wydania Tobie świadecwa, choćby i na kolejowe wrotki.
Inna sprawa, że "wymagalność" niektórych papierków jest w UTK-u, delikatnie mówiąc skutkiem subiektywnych "uczuć" tamtejszych urzędasów. Za dużo w ustawie o transporcie kolejowym i rozporządzeniach ogólników i przeciwnie - "przypadków szczególnych", rozstrzyganych wg uznania tej bandy.
fury - 17-04-2009, 10:35
Temat postu:
Wykolejeniec mnie ocenił:
Cytat:
Fury, trochę szukasz dziury w całym.
Masz rację, bo ustawa z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne zabrania osobom pełniącym kierownicze funkcje państwowe w art 4:

1) być członkami zarządów, rad nadzorczych lub komisji rewizyjnych spółek prawa handlowego,
2) być zatrudnione lub wykonywać innych zajęć w spółkach prawa handlowego, które mogłyby wywołać podejrzenie o ich stronniczość lub interesowność,
3) być członkami zarządów, rad nadzorczych lub komisji rewizyjnych spółdzielni, z wyjątkiem rad nadzorczych spółdzielni mieszkaniowych,
4) być członkami zarządów fundacji prowadzących działalność gospodarczą,
5) posiadać w spółkach prawa handlowego więcej niż 10% akcji lub udziały przedstawiające więcej niż 10% kapitału zakładowego - w każdej z tych spółek,
6) prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności; nie dotyczy to działalności wytwórczej w rolnictwie w zakresie produkcji roślinnej i zwierzęcej, w formie i zakresie gospodarstwa rodzinnego.


Mało tego, w art. 7 ustawodawca dodatkowo zabrania tym osobom przed upływem roku od zaprzestania zajmowania stanowiska lub pełnienia funkcji, być zatrudnione lub wykonywać innych zajęć u przedsiębiorcy, jeżeli brały udział w wydaniu rozstrzygnięcia w sprawach indywidualnych dotyczących tego przedsiębiorcy.

Wiesław Jarosiewicz świadom tych zapisów na swoje miejsce w radzie nadzorczej KOMBUD SA zaproponował syna. W KRS pod tą samą datą 5.04.2004 dokonano wpisu o odwołaniu Wiesława i powołaniu Krystyna Jarosiewicza, bo w kwietniu 2004 r. decyzją Szefa Służby Cywilnej w wyniku konkursu został mianowany na stanowisko dyrektora departamentu kolejnictwa w Ministerstwie Infrastruktury - cytuję z życiorysu w RK. Wcześniej, od roku 1999 był tylko wicedyrektorem tego departamentu, czyli świadomie łamał zapisy powyższej ustawy zwanej antykorupcyjną. Za naruszenie tej ustawy przewidziano w art.5 odpowiedzialność dyscyplinarną lub odwołanie ze stanowiska. Mimo to Wiesław Jarosiewicz został awansowany na stanowisko dyrektora departamentu kolejnictwa a pół roku potem urlopowany w związku z powołaniem do zarządu PKP Informatyka Sp. z o.o. PiS powołała go na prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

I jeszcze parę dat z historii spółki KOMBUD podanych na jej stronie internetowej:

1991 - powstaje spółka cywilna KOMBUD

1996 - przekształcenie spółki cywilnej w spółkę akcyjną Zakłady Automatyki KOMBUD S.A.

1999 - Zakłady Automatyki KOMBUD S.A. wygrały przetarg na prywatyzację firmy państwowej Przedsiębiorstwa Usługowo-Produkcyjnego Urządzeń Kolejowych. Na bazie jej majątku została utworzona spółka prawa handlowego pod nazwą Kolejowe Zakłady Automatyki Radom, w której Zakłady Automatyki KOMBUD S.A. posiadały pakiet większościowy udziałów.

6 maja 2004 - nastąpiło ostatecznie przejęcie Kolejowych Zakładów Automatyki w Radomiu, co umożliwiło powiększenie potencjału produkcyjnego firmy i poszerzenie asortymentu oferowanych produktów.

Jak już wyżej napisałem, Wiesław Jarosiewicz i Janusz Dyduch zasiadali w radzie nadzorczej KOMBUD SA co najmniej od dnia 23.03.2002 r., tj. od daty obowiązkowego wpisu w powstałym KRS. Faktyczną datę można ustalić tylko na podstawie dokumentów spółki.
wykolejeniec - 18-04-2009, 17:16
Temat postu:
Niezupełnie o to mi chodziło.
Zgadzam sie z Tobą, że ze względu na zapisy tej ustawy oraz innych przepisów, ustalających kryteria zatrudnienia na tzw. "wysokich stanowiskach", zarówno Jarosiewicza, jak i kilku innych osób, dawno już w UTK nie powinno być.
Natomiast nie przeceniałbym kwestii przyznawania świadectw. "Rozstrzyganie" kojarzy się z postępowaniem administracyjnym. Czy proces dopuszczania do eksploatacji jest takim kodeksowym postepowaniem? Prezes jest niejako "formalną" maszynką do ich wydawania, choć - nie przeczę - i on może pokazać jaki jest ważny (patrz choćby opisywana tutaj sprawa Freightlinera).Słowem: zaszkodzić może, pomóc - trochę mniej.
Pod kątem merytorycznym, więcej do powiedzenia i zamieszania, mają wszelkiej maści "niezależne" jednostki badawcze. Tutaj to dopiero jest sitwa.
fury - 18-04-2009, 19:07
Temat postu:
Cytat:
Czy proces dopuszczania do eksploatacji jest takim kodeksowym postepowaniem?
Tak, to określa Kodeks Postępowania Administracyjnego:
Art. 104. § 1. Organ administracji publicznej załatwia sprawę przez wydanie decyzji, chyba że przepisy kodeksu stanowią inaczej.
§ 2. Decyzje rozstrzygają sprawę co do jej istoty w całości lub w części albo w inny sposób kończą sprawę w danej instancji.


Prezes UTK jest organem administracji publicznej. W ustawie o transporcie kolejowym jest to zapisane tak:
Art.10. 1. Centralnym organem administracji rządowej, właściwym w sprawach:
1) regulacji transportu kolejowego,
2) licencjonowania transportu kolejowego,
3) nadzoru technicznego nad eksploatacją i utrzymaniem linii kolejowych oraz
pojazdów kolejowych,
4) bezpieczeństwa ruchu kolejowego
jest Prezes Urzędu Transportu Kolejowego, zwany dalej „Prezesem UTK”.

Nie urząd, lecz prezes. Urząd Transportu Kolejowego zgodnie z art.12 ust. 1 służy do pomocy w wykonywaniu przez prezesa zadań nałożonych ustawą.

Wiesław Jarosiewicz, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydaje decyzje administracyjne spółce, w której w radzie nadzorczej zasiada jego syn, w której sam zasiadał pełniąc funkcję zastępcy dyrektora departamentu kolejnictwa w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej/Infrastruktury łamiąc w ten sposób ustawę "antykorupcyjną".
wykolejeniec - 19-04-2009, 00:46
Temat postu:
Piszesz: "Nie urząd, lecz prezes(...)". Nie inaczej. Smile

Piszesz: "wydaje decyzje administracyjne". A właśnie mam wątpliwości, czy takie świadectwo jest decyzją.
Weźmy, dla przykładu, pierwsze z brzegu w googlach: http://www.metro.waw.pl/grafika/swiad82.pdf
Uzasadnienie? Prawnego nie ma. Faktyczne jest - dostał świadectwo, bo przeszedł pozytywnie badania. Oczywista oczywistość - tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie. Ale, co tam - uzasadnienia nie musi być.
Natomiast brak innej, istotnej części decyzji - pouczenia o możliwości, odwołania (lub jej braku, jeśli traktować Prezesa UTK, jak ministra, co kiedyś było, nie wiem czy jeszcze?).
Dlaczego?
Ano, nie bardzo byłoby od czego się odwoływać. "Negatywnego" świadectwa się nie wydaje.
Jeśli we wniosku są jakieś braki, grzecznie Wink prosi o ich uzupełnienie. Wątpię, aby się podkładał i przymykał na nie oko. Łatwo można później takie świadectwo zakwestionować.
Jeśli zaś produkt w ogóle nie nadaje się do uzyskania dokumentu, wychodzi to na wcześniejszym etapie badań przez uprawnioną jednostkę, która wydaje odpowiednią opinię (i to jest pole do przekrętów).
Podsumowując, akurat tutaj słowo "rozstrzyganie" wydaje się być trochę naciągane.

Piszesz: "(...)spółce, w której w radzie nadzorczej zasiada jego syn". W przytoczonej przez Ciebie ustawie nie jest to chyba zabronione?
fury - 19-04-2009, 11:02
Temat postu:
Wiesław Jarosiewicz nie łamie prawa od kiedy syn Krystyn zastąpił go w radzie nadzorczej KOMBUD SA w związku z powołaniem go (Wiesława) na stanowisko dyrektora departamentu kolejnictwa w Ministerstwie Infrastruktury. Oczywiście można by się zastanawiać dlaczego właściciele spółki wybrali do rady nadzorczej akurat syna wysokiego urzędnika ministerstwa a potem prezesa UTK, objętego przez ustawę "antykorupcyjną" zakazem pełnienia takich funkcji, gdy ten z tej funkcji musiał zrezygnować? Jakiś cel mieli, skoro prezes UTK nie jest członkiem ich rodziny.

Kiedyś zastanawialiśmy dlaczego najpierw Piechociński a potem Furgalski znaleźli się w radzie nadzorczej ZNTK Łapy. Piechociński powiedział, że Łapy są spółką giełdową, a on jest fachowcem. Zapomniał dodać, że pakiet kontrolny ma prezes Ekiert. Żaden właściciel nie powołuje do rady nadzorczej swojego przedsiębiorstwa ludzi i nie zwiększa kosztów jego działalności po to tylko, żeby zapełnić w tej radzie miejsca ani też dla zapewnienia sobie fachowego nadzoru, bo sam ten nadzór faktycznie sprawuje i bardzo często jest prezesem zarządu. Ani Szczygielski (KOMBUD) ani Ekiert (ZNTK Łapy) fachowego nadzoru, który kontrolowałby ich pracę nie potrzebują. Ich pieniądze i ich interes...

Prawa nie łamią też ani prezes Wach (El-In Sp. z o.o.), ani minister Grad (MGGP SA)... Ten ostatni dokonał naprawdę karkołomnych przekształceń swojego majątku, aby wszelkie podejrzenia od siebie oddalić. A i tak go podejrzewamy.

Jakie mamy prawo, takich mamy urzędników państwowych i menadżerów państwowych przedsiębiorstw. Takie też mamy wyobrażenie o ich uczciwości i zaufanie do PAŃSTWA. Śmieszy mnie, gdy któryś ze znanych polityków mówi o moralności, a ostatnio jedni drugim tę moralność, czy raczej jej brak wytykają. Przykładem tej "politycznej moralności" są dość powszechne praktyki omijania przez polityków prawa, które sami w naszym imieniu i dla nas wszystkich tworzą - luki prawne...

Ps.
Jest wiele decyzji administracyjnych, co do których można mieć wątpliwości, czy nimi są. Ja pozostaję przy zapisie w KPA: Art. 104. § 1. Organ administracji publicznej załatwia sprawę przez wydanie decyzji, chyba że przepisy kodeksu stanowią inaczej.

Wydanie prawa jazdy po zdanym egzaminie i dostarczeniu stosownego zaświadczenia lekarskiego, wydanie dowodu osobistego, czy nadanie numeru NIP to też są decyzje administracyjne. Jedynie na dokumencie NIP napisano słowo "decyzja", choć nie podano w jaki sposób można się od niej odwołać...

Wzór świadectwa dopuszczenia określił minister infrastruktury w rozporządzeniu. Ale jest to sprawa drugorzędna, dlatego piszę o niej w post scriptum.
Arek - 26-05-2009, 18:30
Temat postu:
Antonowicz: Trzeba wzmocnić uprawnienia prezesa UTK

- Nowe rozwiązania strategiczne w zakresie regulacji rynku kolejowego powinny zakładać wzmocnienie niezależności prezesa urzędu regulacyjnego i rozszerzenie jego kompetencji – uważa Mirosław Antonowicz, wiceprezes ds. regulacji rynku kolejowego w Urzędzie Transportu Kolejowego.

Nasz rozmówca jest zdania, że takie posuniecie jest tym bardziej istotne, że wchodzi do praktyki działania gospodarczego III pakiet kolejowy.

- Dobre strategie, to te o charakterze kroczącym, uwzględniające zmiany w otoczeniu polityczno-prawnym, rynkowym, technologicznym – mówi wiceprezes Antonowicz. Wskazuje on, że niektóre elementy strategii dla transportu kolejowego zrealizowano, np. usamorządowienie przewozów regionalnych.

- Zmiany otoczenia wymuszają rewizje założeń, celów i metod ich osiągania – kontynuuje Mirosław Antonowicz. - Uaktualnienie najprawdopodobniej obejmie także wątek regulacyjny, ponieważ zadaniem państwa jest w ramach interwencjonizmu zapewnienie niezakłóconego rozwoju rynku i mechanizmu konkurencji na rynku transportu kolejowego, zarówno w oparciu o instrumenty władcze jak i nie władcze, a służące promocji konkurencji i rozwojowi biznesu kolejowego i około kolejowego.

Według naszego rozmówcy, środkiem do prowadzenia regulacji jest wyposażony w niezbędne instrumentarium regulacyjne niezależny regulator rynku kolejowego.

źródło: wnp.pl

---

Komentarz z forum Rynku Kolejowego:

Im dac wieksza wladze? paranoja! instytucja potrzebna, ale nie z tymi panami. Podam przykład: przed marcem'09 i wjazdem Desiro na terytorium Polski do Wrocawia, UTK zarzadało polonizacji m.in. pulpitu sterowniczego tej maszyny, tak aby polski maszynista nie mial problemu z jej obsługa-i slusznie. Ale czy mam przez polonizacje rozumiec bezmyslne przetlumaczenie niemieckich napisow na polski. przykladowo niemieckie 'Schutz' doslownie znaczy ochrona, ale w przedziale maszynisty chodzi o stycznik (bezpiecznik). mimo to przetlumaczono doslownie ze slownika. Kolejna rzecz: czy przez polonizacje mam rozumiec wymiane trąbki, gdyż wg UTK ton trabki niemieckiej jest za niski i może być źle slyszalny przez Polaków. co za absurd? to my mamy inne uszy niż Niemcy i nie usłyszymy tego dzwieku? i przez to Niemcy musieli ryć/ciąć pulpit i wmontować chamsko wygladajaca gałkę z możliwościa podania tonu niskiego i wysokiego. ale glupota UTK nie ma granic: Desiro już wczesniej wjezdzalo do zgorzelca i dlatego nie bylo "wiekszego problemu" przy procedurze dopuszczania desiro do jazdy do Wro. ale Niemcy do obslugi tego polaczenia chcieli przeznaczyc VT 612 - dwa razy dluzszy, wiecej miejsc, wychylne pudlo, pred. max 160km/h-ktora to w koncu pozwolilaby wykorzystac parametry zmodernizowanej linii. ale nie...UTK zarzadalo od DB przekazania na 1 miesiac VT 612 do testów w CNTK w Warszawie-chcieli go sobie dokladnie obejrzec. Niemcy się jednak nie zgodzili tlumaczac sie tym, iż sklad ten ma na siebie zarabiac, jezdzic, a nie stac w krzakach w warszawie! i slusznie zrobili-przeciez sa to stracone pieniadze. i tak, dzieki UTK jezdzimy vt 642 - wolniej, ciasniej...i im dac wiecej wladzy? wtedy to juz nic na kolei sie nie zdarzy. a innych przykladow glupoty tego urzedu i panow w nim zasiadajacych znam i zapewne wszyscy znaja wiele.
wykolejeniec - 27-05-2009, 19:10
Temat postu:
"Według naszego rozmówcy, środkiem do prowadzenia regulacji jest wyposażony w niezbędne instrumentarium regulacyjne niezależny regulator rynku kolejowego."
Czy to oznacza, że pożegnają się z urzędem wszyscy skażeni kolejową przeszłością?
Bo jeśli nie, to na drzewo z taką niezależnością.
Parowóz - 19-08-2009, 13:10
Temat postu:
Słuchajcie, wiemy że jest żle w UTK. Ale wiem też że rozpoczęła sie kontrola chyba z NIKu. Pomóżmy PANOM, PANIOM kontrolerom.....
Victoria - 03-12-2009, 13:25
Temat postu:
KE upomina rząd polski ws. UTK

Komisja Europejska wytknęła Polsce nieprzestrzeganie procedur związanych z homologacją lokomotyw i powiadamianiem o przepisach bezpieczeństwa. To pokłosie sprawy Freightliner PL vs. UTK sprzed 1,5 roku.

KE zarzuciła także Urzędowi naruszenie przepisów dotyczących niezależności organu ds. bezpieczeństwa kolejowego od przedsiębiorstw kolejowych.

Konflikt między Freightlinerem PL a UTK dotyczy brytyjskich lokomotyw Class 66 (JT42CWRM) i Class 29 (EMD-JT2CWR), które przewoźnik sprowadził do Polski. W maszynach tych siedzisko maszynisty usytuowane jest po lewej stronie. Lokomotywy otrzymały 16 stycznia 2006 r. od UTK stałe świadectwo homologacji, a 22 czerwca 2007 r. stałe zezwolenie na poruszanie się. Jednak w lipcu 2007 r,. Urząd zmienił decyzję i nie pozwolił na wprowadzenie lokomotyw do eksploatacji, jako powód podając umiejscowienie siedziska maszynisty po lewej stronie. "Decyzja ta była sprzeczna z dwoma pozytywnymi opiniami technicznymi dotyczącymi bezpieczeństwa, wydanymi przez poznański Instytut Pojazdów Szynowych „Tabor” oraz jednostkę CNTK, będącą również organem notyfikowanym. CNTK doszła do wniosku, że widoczność, jaką ma maszynista siedzący po lewej stronie kabiny, jest co najmniej tak dobra, jak widoczność maszynisty siedzącego po prawej stronie" - czytamy w piśmie KE, sporządzonym przez jej wiceprzewodniczącego, Alberto Tajaniego. 10 sierpnia UTK wprowadził obowiązek obsługi lokomotyw przez dwóch maszynistów, a 20 września cofnął homologacje dla lokomotyw, na których pokładzie nie było dwóch maszynistów.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie dokonał kasacji decyzji UTK 1 lutego 2008 r. Trzy dni później, 4 lutego Urząd wydał nową decyzję, nakładającą na firmę ponownie obowiązek prowadzenia pojazdów wymienionego typu przez dwie osoby w kabinie. 18 lutego 2008 Freightliner PL odwołał się od tej decyzji do UTK, dopiero 18 maja 2009 (!) Urząd odrzucił to odwołanie - podaje Komisja Europejska.

KE zwróciła się do RP o uzupełniające informacje w tej sprawie. Odpowiedzi udzielono, stwierdzając, że istnieje zagrożenie niebezpieczeństwa w przypadku prowadzenia wymienionych lokomotyw jednoosobowo. Wobec tego KE zwróciła się do Europejskiej Agencji Kolejowej w tej sprawie. ERA stwierdziła w odpowiedzi, że "wymogi nałożone przez UTK nie były uzasadnione ani względami technicznymi, ani w inny sposób. Agencja nie dopatrzyła się żadnego odpowiedniego uzasadnienia dla nałożenia obowiązku stosowania dwuosobowej drużyny trakcyjnej w lokomotywach, w których siedzisko maszynisty jest usytuowane po lewej stronie". KE zwraca uwagę na fakt, że skoro tabor został dopuszczony w W. Brytanii i Francji, to, zgodnie z dyrektywą 2001/16/WE, nie powinno być przeszkód, aby dopuścić go do eksploatacji także w Polsce.

Wg polskiej normy PN-90/K-11001, najwyżej umieszczony sygnał powinien być widoczny z odległości 10 m, a najniżej umieszczony sygnał z odległości 15 m. "Ta polska norma nakłada takie same wymogi dotyczące widoczności bez względu na to, czy siedzisko jest usytuowane po lewej, czy po prawej stronie kabiny. Wymogi te są spełniane przez lokomotywę typu "Class 66", zgodnie z ustaleniami szeregu ekspertów upoważnionych przez UTK" - czytamy w piśmie KE. Według Komisji, decyzja UTK ma charakter dyskryminujący, jako że nie stosuje się do wszystkich sposobów ruchu pociągu (np. używanie torów do jazdy w przeciwnym kierunku) i ze względu na fakt, że nakłada obowiązek stosowania dwuosobowej drużyny wyłącznie w lokomotywach, które nie są eksploatowane przez operatora dominującego, czyli PKP.

KE wytknęła także UTK to, że jest on organem odwoławczym wobec samego siebie (Freightliner musiał odwołać się do UTK w związku z decyzją Urzędu, co jest niezgodne z prawem unijnym). Komisja zwróciła również uwagę na to, że organ ten nie jest niezależny: "Żadne przepisy nie zabraniają członkowi UTK ponownie podjąć pracę w przedsiębiorstwie kontrolowanym przez ten urząd. Przepisy nie zabraniają również być jednocześnie pracownikiem UTK i przedsiębiorstwa kolejowego. Zdaniem rządu polskiego istnieje możliwość jednoczesnego zatrudnienia przez szereg przedsiębiorstw, w których państwo posiada większość udziałów. Zgodnie z posiadanymi przez nas informacjami szereg pracowników UTK przebywa obecnie na urlopie bezpłatnym w przedsiębiorstwie kolejowym PKP i ma na życzenie możliwość powrotu do tego przedsiębiorstwa. Wydaje się trudne do wyobrażenia, by osoby te mogły podejmować niezależne decyzje dotyczące przedsiębiorstwa lub mające wpływ na przedsiębiorstwo, którego pracownikami pozostają i w którym mogą ponownie podjąć pracę" - czytamy w piśmie KE.

KE wezwała rząd polski do przygotowania w ciągu 2 miesięcy odpowiedzi na pismo o opisanej powyżej treści.

Źródło: Rynek Kolejowy
fury - 05-12-2009, 11:40
Temat postu:
Cytat:
Zgodnie z posiadanymi przez nas informacjami szereg pracowników UTK przebywa obecnie na urlopie bezpłatnym w przedsiębiorstwie kolejowym PKP i ma na życzenie możliwość powrotu do tego przedsiębiorstwa. Wydaje się trudne do wyobrażenia, by osoby te mogły podejmować niezależne decyzje dotyczące przedsiębiorstwa lub mające wpływ na przedsiębiorstwo, którego pracownikami pozostają i w którym mogą ponownie podjąć pracę" - czytamy w piśmie KE.
Wiesław Jarosiewicz wcale temu nie zaprzecza, choć o urlopach bezpłatnych nie wspomina:

F.Nietz.: W naszej redakcyjnej sondzie jeden z jej uczestników wypominał wam, że trzon kadry UTK stanowią kolejarze z wieloletnim stażem w PKP, gdzie "konkurencję traktuje się bardzo podejrzliwie".

W.Jarosiewicz.: Nasi pracownicy wywodzą się rzeczywiście w dużej mierze z PKP. Ich wieloletniego doświadczenia nie traktowałbym jednak jako zarzut, a raczej jako atut. W UTK stawiamy bowiem przede wszystkim na wiedzę i znajomość transportu kolejowego. Chciałbym przy tym zwrócić uwagę, że kadry wywodzące się z PKP, zatrudniane są też chętnie, z dużym powodzeniem, przez prywatnych operatorów. Staram się, aby zadania Urzędu były wykonywane bardzo profesjonalnie, abyśmy dysponowali przede wszystkim merytoryczną kadrą. Jest to bardzo trudne.


Jak znam PKP, urlopy bezpłatne, by móc służyć nie tylko państwu, to powszechna praktyka. W ten sposób znajomi specjaliści trafiają do różnych spółek branży kolejowej, również do ich zarządów, ale zatrudnianie urlopowanych pracowników PKP w urzędzie państwowym, regulatorze rynku kolejowego, to już skandal. Zasiadanie wysokich funkcjonariuszy UTK i ich powinowatych w radach nadzorczych spółek, których istnienie zależy od decyzji urzędu, to, jakby powiedział Robert Wyszyński, megaskandal. Pozytywnie odbieram zastrzeżenia Komisji Europejskiej i mam nadzieję, że dyskusja w tym temacie jakoś się do zajęcia takiego stanowiska przyczyniła.
Romuald Marczak - 11-12-2009, 10:30
Temat postu:
Na stronie "Rynku Kolejowego" ukazała się i po kilku minutach znikła(!) informacja o wystąpieniu adwokatów spółki Przewozy Regionalne do premiera z zarzutami braku bezstronności prezesa UTK Wiesława Jarosiewicza i wiceprezesa Mirosława Antonowicza, a tym samym braku bezstronności urzędu państwowego regulującego rynek kolejowy. Jako dowód prawnicy dołączyli oświadczenia pracowników spółki, między innymi członka jej zarządu Danuty Bodzek. O braku bezstronności obu urzędników państwowych świadczyć ma fakt, że od początku swej działalności w UTK pozostają związani umowami o pracę ze spółkami Grupy PKP, których są wieloletnimi, zajmującymi wysokie stanowiska pracownikami - Jarosiewicz z PKP Informatyka Sp. z o.o. a Antonowicz z PKP Cargo S.A. Obaj przebywają w tych spółkach na urlopach bezpłatnych. Premier nie chce rozstrzygać, czy kumoterstwo w naszym kraju jest normą społeczną. Sprawę przekazał ( w zasadzie szef jego kancelarii, Tomasz Arabski) ministrowi infrastruktury sprawującemu nadzór nad UTK.
szomiz - 11-12-2009, 10:34
Temat postu:
Tydzień bez znikniętego newsa to tydzień stracony...
hawk - 11-12-2009, 12:38
Temat postu:
Romuald Marczak napisał/a:
Na stronie "Rynku Kolejowego" ukazała się i po kilku minutach znikła(!) informacja o wystąpieniu adwokatów spółki Przewozy Regionalne do premiera z zarzutami braku bezstronności prezesa UTK Wiesława Jarosiewicza i wiceprezesa Mirosława Antonowicza, a tym samym braku bezstronności urzędu państwowego regulującego rynek kolejowy.


Informacja znowu się pojawiła Panie Romualdzie, tym razem uzupełniona o pewne szczegóły, których wcześniej nie było.
fury - 11-12-2009, 12:47
Temat postu:
Ze źródeł zbliżonych do Kancelarii Premiera "Rynek Kolejowy" dowiedział się, że Prezes Rady Ministrów w dniu 2 grudnia 2009 roku podjął decyzję o wskazaniu Ministra Infrastruktury jako organu właściwego do załatwienia sprawy w postępowaniu spornym pomiędzy PKP Intercity SA a Przewozami Regionalnymi ws. koordynacji pociągów na rozkład jazdy 2009/2010.

Stało się tak na skutek uwzględnienia wniosku spółki Przewozy Regionalne o wyłączenie Prezesa UTK z tego postępowania i przekazanie sprawy do rozstrzygnięcia ministrowi infrastruktury. Spółka argumentowała, że Prezes i Wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego nie są osobami bezstronnymi przy podejmowaniu decyzji w omawianej sprawie, gdyż przebywają na urlopach bezpłatnych w spółkach należących do Grupy PKP SA, w której znajduje się także PKP Intercity SA.

12 listopada prezes UTK poinformował ministra infrastruktury, że ani on, ani wiceprezes UTK nie byli i nie są pracownikami spółek pionu pasażerskiego i infrastrukturalnego Grupy PKP, a to te podmioty pozostają w sporze. Jednocześnie wskazano, że jeśli minister uzna to za zasadne, wówczas prezes i wiceprezes UTK wyłączą się z postępowania, przekazując sprawowanie nadzoru nad postępowaniem wiceprezesowi Krzysztofowi Banaszkowi, który nigdy nie był związany z PKP.

16 listopada minister infrastruktury przekazał premierowi wniosek Przewozów Regionalnych o wyłączenie UTK z postępowania. Wskazał bowiem, że w myśl przepisów prawa administracyjnego, szef Urzędu posiada rangę ministra, stąd konieczność podjęcia decyzji we wspomnianej sprawie przez organ, który wyznaczy Prezes Rady Ministrów.

2 grudnia Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasz Arabski, z upoważnienia Premiera przekazał postanowienie o wyznaczeniu ministra infrastruktury, jako organu właściwego do rozstrzygnięcia sprawy, która dotyczyć ma m.in. uruchamiania przez Przewozy Regionalne pociągów interREGIO na Centralnej Magistrali Kolejowej.

Z informacji "Rynku Kolejowego" wynika, że żadna ze stron nie wniosła do Kancelarii Premiera o ponowne rozpatrzenie sprawy, zatem to Minister Infrastruktury będzie musiał podjąć decyzję regulacyjną w zastępstwie Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Pytania, które redakcja "Rynku Kolejowego" przekazała dziś Ministrowi Infrastruktury:

* Czy którakolwiek ze stron zwróciła się do Prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy?
* Czy Minister Infrastruktury podjął już decyzję co do koordynacji pociągów, a jeśli nie, to w jakim terminie planuje to zrobić?
* Czy Minister Infrastruktury podtrzyma stanowisko przedstawione przez przedstawicieli UTK wobec przedstawicieli PKP PR Sp. z o.o. o tym, że w ramach koordynacji zostaną zlikwidowane pociągi interRegio na Centralnej Magistrali Kolejowej? Jeśli tak, to co mają zrobić pasażerowie, którzy nabędą bilety na te pociągi i nie będą mogli ich zrealizować - do kogo mają się zwrócić z zapytaniem o rekompensatę?

(źródło: mg, Rynek Kolejowy 11 grudnia 2009)

Uzupełnię ją moim streszczeniem pierwszej informacji, bo pominięto pewne drobiazgi łącznie z cytatami - zdaje się - wystąpienia Przewozów Regionalnych: "Na stronie "Rynku Kolejowego" ukazała się (...) informacja o wystąpieniu adwokatów spółki Przewozy Regionalne do premiera z zarzutami braku bezstronności prezesa UTK Wiesława Jarosiewicza i wiceprezesa Mirosława Antonowicza, a tym samym braku bezstronności urzędu państwowego regulującego rynek kolejowy. Jako dowód prawnicy dołączyli oświadczenia pracowników spółki, między innymi członka jej zarządu Danuty Bodzek. O braku bezstronności obu urzędników państwowych świadczyć ma fakt, że od początku swej działalności w UTK pozostają związani umowami o pracę ze spółkami Grupy PKP, których są wieloletnimi, zajmującymi wysokie stanowiska pracownikami - Jarosiewicz z PKP Informatyka Sp. z o.o. a Antonowicz z PKP Cargo S.A. Obaj przebywają w tych spółkach na urlopach bezpłatnych..."
Torreador - 12-12-2009, 19:42
Temat postu:
A Danuta Bodzek jest na urlopie bezpłatnym w Najwyższej Izbie Kontroli (NIK). A co będzie kiedy tematami kolejowymi zajmie się NIK...
Arek - 20-12-2009, 23:34
Temat postu:
Ministerstwo odpowie KE do 22 stycznia

"Nasze uwagi do Pisma Komisji Europejskiej z dnia 20 listopada 2009 r. dotyczącego m.in. niezależności krajowej władzy bezpieczeństwa kolejowego od przedsiębiorstw kolejowych, zostaną przygotowane i przekazane w terminie do 22 stycznia 2010 r." - poinformowała "Rynek Kolejowy" Teresa Jakutowicz z Ministerstwa Infrastruktury.

Odpowiedź dotyczy sprawy, o której pisaliśmy na początku grudnia tego roku. Komisja Europejska wytknęła wówczas Polsce nieprzestrzeganie procedur związanych z homologacją lokomotyw i powiadamianiem o przepisach bezpieczeństwa. To pokłosie sprawy Freightliner PL vs. UTK sprzed 1,5 roku. KE zarzuciła także Urzędowi naruszenie przepisów dotyczących niezależności organu ds. bezpieczeństwa kolejowego od przedsiębiorstw kolejowych.

Zapytaliśmy także MI o wniosek spółki Przewozy Regionalne o wyłączenie Prezesa UTK z tego postępowania i przekazanie sprawy do rozstrzygnięcia ministrowi infrastruktury. Jak już pisaliśmy jakiś czas temu, spółka argumentowała, że prezes i wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego nie są osobami bezstronnymi przy podejmowaniu decyzji w omawianej sprawie, gdyż przebywają na urlopach bezpłatnych w spółkach należących do Grupy PKP SA, w której znajduje się także PKP Intercity SA.

"W odpowiedzi na pytanie w sprawie postanowienia Prezesa Rady Ministrów z dnia 2 grudnia 2009 r. dotyczącego wyłączenia Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego z postępowania w sprawie przebiegu procesu koordynacji pociągów na rozkład jazdy 2009/2010, uprzejmie informuję, że Minister Infrastruktury podejmie stosowne działania po uzyskaniu informacji, że postanowienie to stało się ostateczne" - poinformowała dyrektor Jakutowicz z MI.

źródło: Rynek Kolejowy
fury - 21-12-2009, 11:05
Temat postu:
Premier postanowił wyłączyć z postępowania prezesa i jednego z wiceprezesów UTK, bo nie gwarantują oni bezstronności - są związani umowami o pracę ze spółkami grupy PKP S.A. To nie jest załatwienie problemu. Premier powinien powoływać na najwyższe stanowiska w urzędach państwowych ludzi taką bezstronność gwarantujących. Nie znalazłem w ustawie o transporcie kolejowym wymagań stawianych kandydatom na stanowisko prezesa i wiceprezesa UTK. Czyżby dlatego, że ustawa przez kolejarzy została napisana?
wykolejeniec - 22-12-2009, 17:56
Temat postu:
Ubezstronnienie UTK Grabarczyk zapowiadał już kila razy. Jak na razie ma to głębo... w planowaniu.
Tymczasem Prezes J., któren licencjom obu naszych ówcześnie PKP-owskich woźniców przyjrzeć się powinien dogłębnie, także dawno temu, najlepiej zaraz po objęciu stołka (jak zresztą i jego poprzednik), zrobił to dopiero teraz i tylko wobec PR-ów, dziwnie zaraz po tym, kiedy ci, po odcięciu pępowiny, podpadli sitwie PKP i tegoż prezesa pryncypałowi - E.
Ogólnopoddańcza wazelinka?
A może walka o utrzymanie zagrożonego tyłka na powierzchni bajora?
Cóż, nie każdy potrafi być Kamińskim we własnym kraju.
szomiz - 22-12-2009, 18:37
Temat postu:
Przy okazji padaki we Wrocławiu uteka miało świetną okazję do podreperowania wizerunku. Jakąś kontrol można było zapowiedzieć, znalezienie winnych, ukaranie niewinnych, wyciągnięcie wniosków na świetlaną przyszłość. Jakiś szoł medialny pod hasłem już nigdy żaden wiadukt przez tych panów skrzywdzony nie będzie.

Ale pewnie mają taki zapieprz z przygotowywaniem odpowiedzi dla KE, że nawet nie zauważyli że się coś poważnego i groźnego zadziało.
fury - 28-12-2009, 13:20
Temat postu:
17 grudnia UTK odwiedzili dziennikarze:

Prezes UTK - Wiesław Jarosiewicz przybliżył działalność Urzędu w bieżącym roku i przedstawił plany na rok 2010.

Krzysztof Banaszek - Wiceprezes ds. techniki i bezpieczeństwa ruchu omówił zmiany w przepisach prawa, które wejdą w życie w przyszłym roku.

Wiceprezes Mirosław Antonowicz przedstawił aktualną sytuację na rynku transportu kolejowego w Polsce w segmencie pasażerskim i towarowym.

Dyrektor Generalny Urzędu – Lidia Ostrowska i Tomasz Osiński z Biura Administracyjno-Budżetowego zaprezentowali uczestnikom spotkania zalety nowego sytemu informatycznego

Dziennikarze zjedli i poszli.
szomiz - 28-12-2009, 13:50
Temat postu:
Kogoś ważnego zjedli?

Twisted Evil
fury - 28-12-2009, 14:43
Temat postu:
Jak widać, nie. Pracownicy spółek PKP nadal zajmują stanowiska prezesa i wiceprezesa UTK. W PKP wzięli tylko urlopy bezpłatne, żeby mieć gdzie wrócić. Pewnie w PKP robota pewniejsza. Jednak syn Wiesława Jarosiewicza, Krystyn zrezygnował z chlebusia w radzie nadzorczej Zakładów Automatyki KOMBUD S.A. w Radomiu. KRS odnotował, że zastąpił ojca na tej fusze 5.04.2004 i pobierał pieniądze do 3.06.2009. Dziwne, bo na jego miejsce nie powołano nikogo. Patrząc na zmiany w składzie rady nadzorczej Kombudu można dojść do wniosku, że stamtąd bliska droga do stanowiska prezesa UTK. W pierwszej radzie zasiadał Janusz Dyduch, został prezesem UTK. Zastąpił go tam Wiesław Jarosiewicz. Też został prezesem UTK, zastąpił Dyducha.
andrzej_sz - 20-01-2010, 09:06
Temat postu: UTK czyli komuno wróć
UTK będzie mógł ograniczać przewoźnikom dostęp do infrastruktury?

Według prezesa PKP S.A. Andrzeja Wacha, który udzielił wywiadu dzisiejszej "Rzeczpospolitej", "potrzebne są takie przepisy, które będą chronić przewoźników funkcjonujących na rynku i jednocześnie korzystających z dotacji publicznych, w przypadku wejścia na rynek nowych graczy". "Rynek Kolejowy" dotarł do projektu Ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym, która ma wprowadzić możliwość ograniczania dostępu do infrastruktury kolejowej przewoźnikom przez regulatora rynku transportu kolejowego.

Wspomniany projekt zmiany ustawy wprowadza m.in. dodatkowe ustępy do art. 29a. Można w nich przeczytać np.: "Przewoźnikom kolejowym świadczącym krajowe usługi przewozu osób w przypadku kolizji między złożonymi zamówieniami o przydział tras szczególnie między przejazdami pociągów różnych przewoźników na tych samych liniach a świadczących usługi o charakterze publicznym i komercyjnym może zostać ograniczone prawo dostępu do infrastruktury na podstawie przeprowadzonych przez regulatora rynku transportu kolejowego analiz eksploatacyjno-handlowych i ekonomiczno-rynkowych świadczonych usług z uwzględnieniem potrzeb podróżnych, gospodarki narodowej przy najkorzystniejszym wykorzystaniu zdolności przepustowej linii kolejowej".

Według projektu prezes UTK będzie miał możliwość "ograniczenia dostępu do infrastruktury transportu kolejowego, jeśli naruszona została równowaga ekonomiczna usług o charakterze publicznym świadczonych przewoźników, wystąpiły przesłanki dyskryminacji w dostępie do infrastruktury i zasadach uczciwej konkurencji, naruszone zostały zasady procesu ustalania rocznego rozkładu jazdy, naruszone zostały potrzeby i postulaty podróżnych". Dokument stwierdza, że szef Urzędu będzie mógł w drodze decyzji "ograniczyć całkowicie, częściowo lub czasowo dostęp do danej trasy dla przewoźnika. Ograniczenie może dotyczyć odcinka linii, terminów i częstotliwości kursowania". Projekt postuluje, aby wniosek o takie postępowanie mógł do UTK złożyć przewoźnik kolejowy, organizator przewozów lub zarządca infrastruktury kolejowej. Prezes Urzędu mógłby taką decyzję podjąć nie później niż na 3 miesiące przed dniem wejścia w życie nowego rozkładu jazdy.

Od ewentualnej decyzji o ograniczeniu dostępu do infrastruktury ma przysługiwać odwołanie do sądu arbitrażowego przy prezesie UTK. Postanowienie tego organu będzie można zaskarżyć do Sądu Okręgowego w Warszawie.

Projekt ustawy stwierdza także, że ministerstwo infrastruktury w drodze rozporządzenia określi kryteria, na podstawie których określana będzie równowaga ekonomiczna świadczenia usług publicznych na krajowym rynku przewozu osób. Jako przykładowe kryteria wymienione są: wpływ na rentowność usług o charakterze publicznym, popyt wśród podróżnych, terminy i częstotliwość kursowania pociągów, przerwy między przejazdami, kryterium ustalania ceny biletu i poziom tych cen oraz wykorzystanie zdolności przepustowej.

Dokument ma zmienić również brzmienie art. 30 - prezes UTK ma nadzorować także proces koordynacji przydzielania tras pociągów przez zarządcę przewoźnikom pasażerskim. Ma on uwzględniać pierwszeństwo przewozu osób oraz obowiązek służby publicznej, potrzebę skoordynowania ruchu pociągów dla przewozu osób, obowiązek wykonania przewozu nałożony przepisami prawa przewozowego, udostępnienie tras pociągów, które w poprzednim rozkładzie jazdy pociągów były wykorzystywane przez tego samego przewoźnika kolejowego oraz umowy ramowe. Przed ostatecznym przydzieleniem tras wnioskodawcom, zarządca infrastruktury według projektu zobowiązany będzie do przedłożenia (na min. 3 miesiące przed wejściem w życie nowego rozkładu jazdy) prezesowi UTK porozumienia ws. projektu rocznego rozkładu jazdy do konsultacji. Wszelkie spory w sprawie procesu układania rozkładu jazdy mają być rozstrzygane przez sąd arbitrażowy przy prezesie UTK.

W związku z powyższym, wysłaliśmy do Ministerstwa Infrastruktury kilka pytań:

* Jaki jest cel wprowadzenia przepisów umożliwiających regulatorowi rynku transportu kolejowego ograniczenie prawa dostępu do infrastruktury?
* Kto będzie przeprowadzał wymagane w projekcie analizy eksploatacyjno-handlowe i ekonomiczno-rynkowe?
* Kiedy będzie znany projekt stosownego rozporządzenia?

Źródło: Rynek Kolejowy

---

PS. Jak nie sierpem, to młotem rozbijemy IR-owską hołotę - taki wniosek mi się nasunął. Vivat presidente Wach ! Vivat profesores ! :/
kowal331 - 20-01-2010, 09:15
Temat postu:
Pytanie,co na to powie Komisja Europejska?Czy nie będzie tak jak ze stoczniami,oskarzenie o nieuprawniona pomoc publiczną dla konkretnego podmiotu,czy o naruszenie zasad równego dostepu do infrastruktury w myśl rozporządzen KE?
pp - 20-01-2010, 09:27
Temat postu:
Im gorzej, tym lepiej. Ten syf to wy, towarzysze, nazywacie infrastrukturą? A KE może rzeczywiście to uwalić.
Beatrycze - 20-01-2010, 09:27
Temat postu:
Cytat:
Nie może się powtórzyć sytuacja z zeszłego roku, kiedy PKP InterCity w segmencie przewozów dotowanych straciło kilkadziesiąt mln zł na uruchomieniu konkurencyjnych połączeń - mówił Andrzej Wach.

I wszystko jasne. Celem Wacha (prezesa PKP SA) i jego kolesia Jarosiewicza (prezesa UTK) jest uwalenie interREGIO.

Beton
szomiz - 20-01-2010, 10:33
Temat postu:
Polityk, który doprowadzi do wsadzenia do UTK kogoś spoza chorego układu będzie pierwszym politykiem, który zrobi coś sensownego dla kolei. Od Gierka pierwszym.

Ci kretyni na prawdę myślą, że czy to prywatny, czy instytucjonalny pożyczkodawca/inwestor nie widzi co się dzieje? To nie są politycznie bezwolni marszałkowie, którym można dać prikaz i dowolny kit wcisnąć.
Anonymous - 20-01-2010, 11:08
Temat postu:
A ustawa powinna się zaczynać tak... "Jedynym słusznym przewożnikiem dla Narodu Polskiego jest..."
Wolfchen - 20-01-2010, 11:11
Temat postu:
Jak to czytam, to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać... Niedługo w Polsce pozostanie prestiżowa spółeczka z kilkudziesięcioma drogimi pociągami i osobowe, po kilka par na liniach głównych i pary kolejarskie na liniach "służbowych".

Na szczęście KE ma możliwość uwalenia tego, bo to jest jawne przeciwstawienie się polityki "otwartej infrastruktury"... Szkoda tylko, że kary zapłacimy z naszych podatków.
sheva17 - 20-01-2010, 11:35
Temat postu:
Coś takiego nie przejdzie, dajcie spokój. Może tak Polonezom i np. ,,maluchom'' zakażemy wjazdu na autostrady, czy drogi ekspresowe Very Happy ? Samochód jest dopuszczony do ruchu, albo nie i nie ma tutaj miejsca na rozwiązania pośrednie.
Szkoda, że PR-y wycofały skargę do UOKiK. Sama ustawa, już po uchwaleniu, również może tam być zaskarżona. Nie rozumiem dzieciaków z PKP IC. Nikt z przymusu pociągami tej Spółki nie pojedzie. Fioletowe bilety nie pomogły, zmasowana nagonka również, a teraz proponuje się zakazanie samej działalności przewozowej. Niestety dla oszołomów z Grójeckuej zasada swobody działalności gospodarczej jest ściśle chroniona przez prawo unijne i doznaje tylko nielicznych wyjątków. Skarb Państwa w przypadku uchwalenia tej ustawy bedzie narażony na wielomilionowe odszkodowania.Wątpię by legislatorzy Sejmu przepuścili taki kwiatek. Złudne są nadzieje Pana Wacha.
Gurami22 - 20-01-2010, 13:10
Temat postu:
To by było niezgodne z prawem europejskim. Prawo europejskie pozwala i owszem ograniczyć dostęp do torów, ale ze względów ich przepustowości, jednak ważniejsze jest tu co innego świadczenie usług w ogólnym interesie gospodarczym (tu dotowane TLK) są zgodne z prawem, ale tylko i wyłączenie tam i na tych trasach gdzie w drodze normalnego działania rynku nie są zaspokajane potrzeby komunikacyjne podróżnych. I na to jest ta dotacja, owszem jest przewidziana inna możliwość tj. przyznanie praw wyłącznych przewoźnikowi X na danej trasie w całości lub w części w zamian za świadczenie usług w ogólnym interesie gospodarczym, ale w celu zrekompensowania mu kosztów uruchamiania połączeń na trasach nierentownych - to opcja zamiast dotacji. U nas obowiązuje bardziej rozsądna opcja z dotacją, choć niedopracowana bo powinno się przyznawać na konkretne połączenie a nie blokowo i w drodze przetargu.
Tu by chciano zostawiając dotację, przyznawać prawa wyłączne mało tego robić to w celu utrzymywania dotowania pociągów, jakież byłby uzasadnienie tego skoro rynek sam zaspokaja potrzeby odbiorców Question
szomiz - 20-01-2010, 13:19
Temat postu:
Domagamy się zmian! Personalnych!!!

Wach na wiceministra! Celiński na szefa UTK! Engelhardt na unijnego komisarza od transportu!
Gurami22 - 20-01-2010, 13:24
Temat postu:
Engelhardt, jakby Tusk pomyślał i zamiast Lewandowskiego wystawił tą zacną postać to mógłby przyłożyć rękę do rewolucyjnych zmian w transporcie w skali całej Unii, ewentualnie moim zdaniem także stanowisko komisarza ds. konkurencji byłby odpowiednie Very Happy
kris123 - 20-01-2010, 14:07
Temat postu:
Mr. Green Ileż jeszcze potrwa ten cyrk. Gorzej jak piaskownica...
sheva17 - 20-01-2010, 15:03
Temat postu:
@Gurami22, co do analizy prawnej pełna zgoda. Państwo polskie przed KE tylko się ośmieszy, tak jak pisałem do zasady swobody działalności gospodarczej stosowane są tylko nieliczne wyjątki. Trudno udowodnić, że IR zagraża zdrowiu, moralności, albo np. bezpieczeństwu pasażerów. To raczej wysokie ceny biletów wpociągach EIC zagrażają finansom polskich rodzin.
Anonymous - 20-01-2010, 15:20
Temat postu:
Ów projekt jest tak arcy mega hiper głupi, że nawet nie wiem, jak go skomentować. Debilizm do kwadratu. Galaktyczny, kosmiczny i nie wiem jaki jeszcze kretynizm.

Oczywiście od projektu do uchwalenia ustawy droga daleka. Poza tym taka rzecz ma małe szanse przejścia. To znaczy POlitycznie przejść może, ale jest jeszcze KE. A ta czegoś takiego -mam nadzieję- nie przepuści.

Wach stracił chyba jakikolwiek kontakt z rzeczywistością. Podobnie jak prof. E. Generalnie -i to widać po wypowiedziach Wacha- celem projektu jest uwalenie IR, a także stworzenie takiej sytuacji, by nigdy powtórka pod nazwą "InterREGIO bis" się nie powtórzyła.

Śmierdzi to na kilometr, jest głupie i mega POlitycznie powalone.

Jeśli te projekty zaczną nabierać realnych kształtów to zapowiadam już teraz. Będzie taki dym i smród, taka medialna zadyma, że się Wam -pakapiści- odechce. Będą pisma i zawiadomienia gdzie tylko się da. Będziemy razem z innymi zaprzyjaźnionymi Komitetami (np. OKOKO) upierdliwie Wam wówczas życie umilać. Kto nas zna, to wie, że potrafimy.
DawidCzerwiensk - 20-01-2010, 15:45
Temat postu:
Cytat:
"Jedynym słusznym przewożnikiem dla Narodu Polskiego jest..."

PR
sheva17 - 20-01-2010, 15:57
Temat postu:
Wiadomo, PO to partia liberalna, która jest.........przeciwna swobodzie działalności gospodarczej. Na pierwszy rzut oka przypomina mi to postulat jakiejś bolszewi.
Na CMK muszą zabronić wjazdu i piętrusom i EZT-om. Ciekawie trzeba skonstrułować taką ustawę Very Happy. Może się jednak okazać, że gdzieś zwykłe osobówki w świetle nowych przepisów nie pojadą, bo im UTK zabroni Very Happy.
szomiz - 20-01-2010, 16:09
Temat postu:
Nie pożądaj realcji przewoźnika prestiżowego ani żadnej złotówki dotacji która jego jest.
Romuald Marczak - 20-01-2010, 16:41
Temat postu:
Jeszcze nie skierowano do Sejmu projektu zmian ustawy o transporcie kolejowym wymuszonych prawem unijnym dotyczącym uprawnień prezesa UTK, a rozwój konkurencji na rynku kolejowych przewozów dalekobieżnych podsuwa kolejne pomysły. Ja też mam pomysł i nie jest to tylko mój wniosek. Natychmiast należy zakazać prezesowi i urzędnikom UTK posiadania więcej niż jedną umowę o pracę. To tylko formalność, bo układy nieformalne nadal będą istnieć.
holdman - 20-01-2010, 18:14
Temat postu:
To ja proponuję zmianę w prawie, dopisać paragraf "Obywatelowi, który będzie w jakikolwiek sposób oczerniał dobre imię prestiżowej spółki oraz publicznie nie zgadzał się z decyzjami jej zarządu grozi odpowiedzialność karna do X lat pozbawienia wolności"
pp - 20-01-2010, 19:52
Temat postu:
Romuald Marczak napisał/a:
Natychmiast należy zakazać prezesowi i urzędnikom UTK posiadania więcej niż jedną umowę o pracę. To tylko formalność, bo układy nieformalne nadal będą istnieć.


Bardzo rozsądny pomysł. Istniejący porządek prawny daje bowiem podstawę do naruszania niezależności regulatora od podmiotów sprzedających swoje usługi na rynku.
szomiz - 20-01-2010, 20:08
Temat postu:
A nie prościej, żeby pasażerowie korzystali ze swoich nowych uprawnień i masowo składali pisma z zakresu, za który odpowiada regulator z dołączeniem wniosków o jego wyłączenie? Precedens jest. Tezy do uzasadnienia wniosku - do znalezienia w Internecie.
pawelW - 20-01-2010, 21:05
Temat postu:
kowal331 myślę że to chyba też zależy czy stocznie tak jak np PKP IC były własnością Skarbu Państwa ale sam nie wiem..A co do IC które mogło by w ten sposób byc monopolistą przewozów między wojewódzkich na czym zależało by PKP zależy od PKP Smile a dokładnie od tego czy sprzeda IC czyli czy sprywatyzuję te spółke co od dłuższego czasu planuje ..
Pozdrawiam
mateuszpiszcz - 21-01-2010, 09:07
Temat postu:
Projekt nie ma szans na wejście w życie, bo narusza zasadę o swobodzie działalności gospodarczej w dodatku jest nie zgodny z unijnymi dyrektywami, a jak skończyła się próba pomocy publicznej dla polskich stoczni doskonale wiemy. Ten Wach musi w końcu pojąć , że nie żyjemy już w czasach socjalizmu i wszelkie jego zapędy na władzę i demagogia kiedyś się skończą raz na zawsze.
lech - 21-01-2010, 11:13
Temat postu:
Żaden przewoźnik pasażerski, bez pewnego poziomu dotacji nie może być rentowny. Tak jest na całym świecie ( Eurostar pod kanałem La Manche, itp). Rentowność IC - w dłuższym okresie czasu to mrzonki polityków, którzy doprowadzili już kolei do ruiny.
Efekt ich działalności to ścisk i korki na drogach i olbrzymie koszty zewnętrzne transportu drogowego jakie wszyscy ponosimy za zniszczone środowisko, koszty leczenia ofiar wypadków drogowych, zniszczone drogi itd. Ci sami politycy dobijają teraz ruch regionalny. Najwyższy czas by ustąpili i nei szkodzili więcej ! Exclamation
sheva17 - 21-01-2010, 11:55
Temat postu:
To Ja zaproponuję kolejny artykuł nowej ustawy: ,,Prezesów prestiżowej Spółki bedziesz darzył szacunkiem i wielbił ze wszystkich swoich sił niczym święte krowy w Indiach Very Happy''
@lech, pytanie, czy należy dotować przewoźnika droższego, czy tańszego? W przypadku tańszego dotacje są mniejsze i oszczędności większe.
Gurami22 - 21-01-2010, 14:35
Temat postu:
"Kto uszkadza, mnie lub w inny sposób niszczy bilet PKP IC podlega karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2." Very Happy
kris123 - 21-01-2010, 14:38
Temat postu:
Tyle, że nikt nie odwarzy sie na taki krok. Niestety ten rozdział na regiony przyniósł tylko minusy. Niestety... A niestety takie działanie jak prezentuje UTK faktycznie działa na niekorzyść pasażera i szarego pracownika...
szomiz - 21-01-2010, 14:57
Temat postu:
"W przypadku przepełnienia składów pierszeństwo zajmowania miejsc w toaletach przysługuje podróżnym w krawatach."
mateuszpiszcz - 21-01-2010, 21:45
Temat postu:
" W przypadku awarii składu spowodowanego dużym mrozem lub innymi złymi warunkami atmosferycznymi, podróżni są zobowiązani do dociągnięcia składu do stacji docelowej, oraz zapewnienia ciepłych posiłków i napojów obsłudze pociągu."
wykolejeniec - 22-01-2010, 02:12
Temat postu:
Nie, żebym był za jakimkolwiek wpieprzaniem się UTK we wszystko - też mnie wnerwia to puchnięcie ustawy o transporcie kolejowym. Jak Jarosiewiczowe pieski nie mają co robić - ich strata - niech się drapią po lędźwiach, albo robią na drutach.
W ogóle, w pojęciu "regulator" na wolnym rynku, jest tyleż sensu, co w tropikalnej wersji pługa odśnieżnego.

Ale szczerze: patrząc na ten projekt, widzę więcej potencjalnych korzyści niż zagrożeń. Serio.
Oczywiście, pod warunkiem, że popularność tej czy innej marki pociągu, nie jest tylko forumowym widzimisiem, a odzwierciedla rzeczywiste prefrencje podróżnych i oni właśnie, gdyby co, stawią się z biletami przed tym śmiesznym sądem, aby bronić swojego interesu.
I nawet, jeśli mózgi z Tytusa Ch. będą chciały postawić interes naszej "Znów Trzeciej Po Czwartej" RP naprzeciw - dotacje do tego, czy innego pociągu okażą się konkretnie skalkulowane (no bo jakże inaczej - kit do wciskania trzeba przygotować), zaś straty przedsiębiorców z tytułu wyszkolonych, wyspecjalizowanych pracowników, którzy nie dojadą na czas do firm, można wyliczać na tysiąc i jeden sposobów. Któryś z nich na pewno da kwotę podatków, jakie ominą w ten sposób kasę państwa, wiekszą od pociągowej jałmużny.
I wówczas, po raz kolejny, prezio będzie się musiał schować do budy.
Jedyne zagrożenie w terminach - ale za przeciąganie sprawy też są kary - się wyegzekwuje.

Sensu jednego z zapisów nijak nie pojmuję: po co zarządca infrastruktury miałby najpierw rozdzielać między przewoźników trasy, a potem składać skargę na któryś ze, zgodnych z przydziałem, rozkładów?
No, ale jak sobie przypomnieć, że UTK to taka firma, gdzie żądają od przedsiębiorcy okazywania się świadectwami, które sami wydają, "nie dziwi nic".
chester - 22-01-2010, 11:19
Temat postu:
Beatrycze napisał/a:
I wszystko jasne. Celem Wacha (prezesa PKP SA) i jego kolesia Jarosiewicza (prezesa UTK) jest uwalenie interREGIO.


Nie popadajmy w paranoję. Nie jeden PR straszny, z wolna na horyzoncie pojawiają się macki DB i pR przy tym może być pan pikuś.
A ruch bardzo zgrabny, jednym cięciem załatwi się i IR i potencjalnie DB. A pamiętajcie, że przecież DB ma w Polsce licencję na przewozy pasażerskie - DB Schenker Rail Polska SA i DB Schenker Rail Rybnik SA.
Dominik - 12-03-2010, 08:19
Temat postu:
Urząd Transportu Kolejowego będzie silniejszy

W Ministerstwie Infrastruktury zapadły decyzje o przyznaniu dodatkowych uprawnień Urzędowi Transportu Kolejowego. Najważniejszą zmianą w umocowaniu tej instytucji będzie nadanie jej statusu arbitra w sporach między przewoźnikami – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Zmiany wiążą się także ze zwiększeniem budżetu oraz zatrudnienia. „DGP” sugeruje, że jest to skutek ostatnich decyzji w sprawie pociągów InteRegio obsługiwanych przez samorządowe Przewozy Regionalne. UTK nakazał wycofanie z rozkładu jazdy części pociągów pod tym szyldem. Wówczas pojawiły się oskarżenia, że Urząd sprzyja państwowemu przewoźnikowi – PKP Intercity. Składy InterRegio z rozkładów nie zniknęły, gdyż urząd nie ma obecnie wystarczających kompetencji do rozstrzygania podobnych sporów – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za koleje, przyznaje, że to prawda. – Takie mediacje powinny się kończyć realnymi decyzjami nakazującymi lub zakazującymi, które będą zgodne z potrzebami rynku i będą leżały w interesie pasażera – mówi nam wiceminister infrastruktury. Z resortem zgadzają się eksperci. Dariusz Nachyła, z firmy doradczej Deloitte, uważa że ten rynek obecnie nie jest regulowany. – Nie można rzucić na żywioł kluczowych sektorów gospodarki. Na rynku telekomunikacyjnym i energetycznym są instytucje, które zajmują się regulacją rynku.– mówi Dariusz Nachyła. Jego zdaniem podobnie powinno być z kolejowym - pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Od 2011 r. UTK dostanie według szacunków dodatkowo ok. 10 mln zł na rok i zatrudni jeszcze 100 osób. Nie będzie jednak wszechwładny. Urząd nie będzie miał kompetencji regulowania taryf kolejowych. – Problematyczne byłoby zatwierdzanie przez UTK cen biletów. Ustalanie taryf zdecydowanie wchodzi w zakres swobody działania przewoźników – tłumaczy Juliusz Engelhardt.

Źródło: Forsal.pl
Picolo - 12-03-2010, 08:28
Temat postu:
Cytat:
Urząd Transportu Kolejowego będzie silniejszy

To oznacza, że beton PKP będzie silniejszy! Twisted Evil

Czego to nie wymyślą, że upier... interREGIO.

Beton
jakubuk - 12-03-2010, 08:39
Temat postu:
Zauważcie na marginesie jedno. Stu nowych pierdzistołków jest potrzebne, by urząd mógł zacząć 'podejmować decyzje'! Sto! Smile To są jakieś jaja chyba. To oznacza, że do tej pory urząd nie robił nic (tylko opiniował, zatwierdzał, słowem biurokratycznie mielił papiery), a teraz gdy zatrudni kolejne sto osób, będzie nagle pracował!
Oczywiście monopolowy zamordyzm to druga sprawa, i to już nadaje się do trybunału.
Picolo - 12-03-2010, 08:52
Temat postu:
jakubuk, racja! UTK trzeba zlikwidować a nie wzmacniać. Całą propekapistowską biurwę UTK należy wysłać na Islandię. Tam nie ma kolei, więc niczego nie spieprzą!
szomiz - 12-03-2010, 09:18
Temat postu:
Picolo, na Cypr. Islandia ma dość swoich problemów.
wykolejeniec - 12-03-2010, 10:25
Temat postu:
Cytat:
Składy InterRegio z rozkładów nie zniknęły, gdyż urząd nie ma obecnie wystarczających kompetencji do rozstrzygania podobnych sporów

Co też ci z DGP za głupoty wypisują?
To normalnie ludzkie pojęcie przechodzi!!!
Przecież Pan Jacek, jasno i wyraźnie - jak to tylko felietonista potrafi - tłumaczył że:
Cytat:
(...)UTK nakazuje "usunięcie nieprawidłości wskazanych w pkt 1 i 2", dając temu rygor natychmiastowej wykonalności. Gdzie tu jest mowa o likwidacji IR???

No, więc proszę więcej nie siać defetyzmu, Panowie Dziennikarze.

A poza tym, że IRy wcale zniknąć nie miały, nie znikli, nie dlatego, że urzędowi brak kompetencji, ale dlatego, bo nie umie pisać decyzji.
I tutaj uzasadnienie dla stu nowych krzesełek - może pośród dziesięciu dyrektorów, trzydziestu gówno- i strasznospecjalistów oraz reszty hołoty od inspektorsko-referendalnej roboty, złapią wreszcie frajera, który umiał będzie.
A nawet jeśli nie, to w razie kolejnego blamażu, któryś na pewno się sprawdzi w topowej ostatnio kategorii "Rosoła" i za parę złotych premii zrobi za dupochrona.
Cytat:
Takie mediacje powinny się kończyć realnymi decyzjami nakazującymi lub zakazującymi, które będą zgodne z potrzebami rynku i będą leżały w interesie pasażera

Duperelek, szczwany lis, dobrze wie że "pasażer" - ciało w 76% w płynie - na rozprawę, na szóste piętro, na Tytusa, się nie weźmie i nie wpłynie.
Bo niby dlaczego, skoro do UTK ma takie samo zaufanie, jak do wszystkich innych państwowych agend?
Dobra nasza, co nie, panie prof?
Aluzje do leżącego interesu też panu udały.
pospieszny - 31-03-2010, 08:33
Temat postu:
Prezes UTK: Chętnie zamieniłbym się z panią Streżyńską

Dziś odbyło się spotkanie kierownictwa Urzędu Transportu Kolejowego z dziennikarzami, na którym przedstawiono informacje o stanie bezpieczeństwa oraz wstępną ocenę funkcjonowania rynku kolejowego w Polsce.
Od lewej: Lidia Ostrowska – dyrektor generalny, Wiesław Jarosiewicz – prezes UTK, Krzysztof Banaszek - wiceprezes ds. techniki i bezpieczeństwa ruchu kolejowego (Fot. Rynek Kolejowy) Od lewej: Lidia Ostrowska – dyrektor generalny, Wiesław Jarosiewicz – prezes UTK, Krzysztof Banaszek - wiceprezes ds. techniki i bezpieczeństwa ruchu kolejowego

Na spotkaniu przedstawiono wstępne dane, które będą podstawą do przedstawienia informacji ministrowi infrastruktury, do czego zobowiązuje Urząd Transportu Kolejowego prawo. Dane dotyczą bezpieczeństwa i stanu regulacji rynku.

Prezes UTK, Wiesław Jarosiewicz, powiedział, że ubiegły rok był znaczenie gorszy zarówno dla przewoźników towarowych, jak i pasażerskich, ale spadki były mniejsze niż w innych krajach Europy. – Ilość wypadków kolejowych się zmniejszyła, ale i praca przewozowa była mniejsza – ocenił wyniki Wiesław Jarosiewicz. W ubiegłym roku było 332 wypadki kolejowe, czyli o 28 mniej niż w roku poprzednim.

Następnie prezes Jarosiewicz skupił się na bieżących problemach urzędu. Na pierwszy plan wysuwa się tu wprowadzenie trzeciego pakietu kolejowego oraz brak środków finansowych na realizację zadań – Już pełnimy funkcję w trzech zadaniach wynikających z trzeciego pakietu kolejowego, ale w związku z nowymi obowiązkami nie przydzielono nam dodatkowych środków. Dlatego urząd wystąpił o rezerwę celową, która ma umożliwić zatrudnienie 15 dodatkowych pracowników – poinformował Wiesław Jarosiewicz.

- Często nas się dziś porównuje do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ale my mamy inne zadanie, funkcjonujemy w innych warunkach. Powiem szczerze, że na trzy miesiące chętnie bym się zamienił z panią Streżyńską i wtedy moglibyśmy powiedzieć, jak funkcjonuje UKE w sprawach rynku telekomunikacyjnego i UTK w sprawach rynku Kolejowego – podsumował Wiesław Jarosiewicz. Anna Streżyńska jest prezesem Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

źródło: wś, Rynek Kolejowy
Mih - 31-03-2010, 11:12
Temat postu:
Ha, ha, ha. Jak można porównywać Urząd Konserwacji Betonu z Urzędem Zwalczania Betonu? Ale że pani Streżyńskiej trzeba w UTK, to przyznaję całkowitą rację.
Victoria - 15-04-2010, 17:09
Temat postu:
Furgalski: Wiosna wszędzie, a w UTK?

Zaproponowano mi zaszczytną fuchę zostania stałym felietonistą „Rynku Kolejowego”. Na łamach tytułu gościłem rzadko, bo wydawało mi się, że skoro co chwilę ktoś raz żartem, raz z dezaprobatą stwierdza, że boi się otworzyć lodówkę, żeby nie wyskoczył z niej Furgalski, to może warto pasjonatom kolei dać odpocząć od siebie chociażby tutaj. No, ale skoro Redakcja podejmuje ryzyko, to ja podejmuję się nowego wyzwania. Na pierwszy ogień pójdzie kilka najświeższych wątków.

Wiosna kalendarzowa jest już faktem. Minister Cezary Grabarczyk został tym faktem uskrzydlony i podkreśla, że skoro wszystko się zieleni, a zieleń określana jest jako kolor nadziei (kolor ten jest zresztą jednym z symboli esperanto oznaczającym dosłownie „mający nadzieję”), to i na kolei zacznie się sielanka. Trzeba mieć zapewne nadzieję, że tak kiedyś będzie, pytanie tylko kiedy i czy za naszego żywota? Na razie mamy pyskówki na rynku kolejowym ciąg dalszy. Goszcząc w jednym z programów telewizyjnych, usłyszałem wypowiedź pani redaktor, że przy takim bałaganie, jaki jest teraz na kolei, trzeba po prostu zainwestować w samochód. Myśli tak zapewne trochę więcej osób, więc pewnie się sprawdzi moje krakanie, że na konflikcie na rynku przewozów pasażerskich nie wygrają ani Przewozy Regionalne, ani Intercity, ale samoloty Eurolotu, giełdy i przemysł motoryzacyjny. Trudno się jednak dziwić ludziom, którzy w większości już dawno przestali rozumieć, o co i kto z kim się bije. Na pewno za to rozumieją prosty przekaz od kolejarzy: zamykamy kasy, likwidujemy dworce, nie wpuścimy pociągów, zastrajkujemy, blokując tory etc.

Ja natomiast nie rozumiem logiki, którą kieruje się Urząd Transportu Kolejowego w swoich kolejnych decyzjach. Wróćmy na chwilę do zieleni. Z badań nad wpływem kolorów na naszą psychikę wynika, że właśnie wspomniana na początku zieleń ma kojący wpływ na układ nerwowy, gdyż działa relaksacyjnie. Może warto zatem przemalować ściany w Urzędzie, żeby zmniejszyć stres związany z pracą? Może to właśnie on jest powodem absurdalności działań regulatora? Chodzi o to, że zamiast zmienić anachroniczne przepisy nakazujące prowadzenie pociągów przez dwóch maszynistów, w przypadku gdy jadą one z prędkością 130-160 km/h, urząd zmusza spółkę PKP Intercity – i tak będącą w fatalnej sytuacji finansowej – do przerobienia kabin w elektrycznych zespołach trakcyjnych ED74, kursujących na trasie Warszawa – Łódź, tak aby maszynista miał towarzystwo pomocnika. Prezes UTK uważa, że „maszynista potrzebuje pomocnika, bo przy takiej prędkości może się zdarzyć, że nie zauważy czerwonego światła na semaforze”. Pociągi tego typu jeżdżą na tej trasie ponad 3 lata, nikt jeszcze niczego nie przegapił (poza tym zadziała wtedy technika), ale może Urząd chce dobrze i troszczy się o nasze bezpieczeństwo? Nigdy nie śmiałbym w to wątpić, gdyby nie – może już nieco zapomniany przypadek – spór regulatora z firmą Freightliner o lokomotywy. Zapamiętajmy, że w ED74 maszynista siedzi po prawej stronie. To ważne i jeszcze się nam przyda w dalszej części tekstu.

Konflikt z Freightlinerem dotyczy brytyjskich lokomotyw Class 66 i 29, które przewoźnik sprowadził do Polski z Wysp Brytyjskich. W maszynach tych siedzisko maszynisty usytuowane jest po lewej stronie. Lokomotywy te najpierw otrzymały od UTK w 2006 r. stałe świadectwo homologacji, a od 2007 r. stałe zezwolenie na poruszanie się. W tym samym roku Urząd jednak się rozmyślił i zmienił decyzję, nie pozwalając na wprowadzenie lokomotyw do eksploatacji właśnie z powodu umiejscowienia maszynisty po lewej stronie. Co prawda zamówione w Instytucie Pojazdów Szynowych „Tabor” oraz CNTK opinie nie potwierdziły tezy urzędu, że pogarsza się wówczas widoczność sygnalizacji i znaków, ale nie zrobiło to na nikim w UTK wrażenia. Wszak na chłopski rozum…

Na rozum urzędników UTK skoro prowadzę samochód, siedząc – tak samo jak w brytyjskich lokomotywach – po lewej stronie, a znaki drogowe, których jest nadmiar na naszych ulicach i w większości ustawione są po prawej stronie drogi, a na dodatek przeplatają się np. z nielegalnymi kolorowymi reklamami, już dawno powinienem spowodować kilkaset kolizji i wypadków. Tymczasem (odpukać) w życiu nie zarysowałem nawet samochodu. Może jednak nie można porównywać drogi asfaltowej i żelaznej?

Jeżeli wiec zostaniemy na kolei, konieczne jest podanie faktu, że pan Premier otrzymał pismo w tej sprawie z Komisji Europejskiej, w którym zarzuca się nam nieprzestrzeganie procedur związanych z homologacją lokomotyw i powiadamianiem o przepisach bezpieczeństwa. Przy okazji KE zarzuciła także Urzędowi naruszenie przepisów dotyczących niezależności organu ds. bezpieczeństwa kolejowego od przedsiębiorstw kolejowych, poprzez personalne powiązania z Grupą PKP sporej części kierownictwa i urzędników regulatora. Na wszelki wypadek, gdyby ktoś z fachowców UTK tradycyjnie zarzucił Komisji, że „się nie zna”, europejscy biurokraci załączyli opinię Europejskiej Agencji Kolejowej, w której czytamy, że „wymogi nałożone przez UTK nie były uzasadnione ani względami technicznymi, ani w inny sposób. Agencja nie dopatrzyła się żadnego odpowiedniego uzasadnienia dla nałożenia obowiązku stosowania dwuosobowej drużyny trakcyjnej w lokomotywach, w których siedzisko maszynisty jest usytuowane po lewej stronie”. Komisja zwraca uwagę, że skoro tabor został dopuszczony w Wielkiej Brytanii i Francji, to zgodnie z dyrektywą 2001/16/WE powinien być dopuszczony do eksploatacji także w Polsce.

Wiadomo jednak, że Unia Polski nie lubi, więc jej argumentacja też nie będzie chyba pomocna. Ale, ale! Wróćmy zatem do faktu, że w pojazdach na trasie Warszawa – Łódź maszynista jest jeden i siedzi po prawej stronie. Jest niebezpiecznie, więc dopraszamy do towarzystwa drugiego pana, dla którego szykujemy miejsce po lewej stronie. I już jest bezpiecznie, bo taki pan z lewej strony widzi więcej. Jeżeli jednak usiadły po lewej stronie w lokomotywie Freightlinera, natychmiast widzi mniej i sprowadza zagrożenie dla ruchu kolejowego. Uff, rozbolała mnie głowa, bo wciąż nie widzę logiki w decyzjach UTK.

Szczęśliwie mój felietonowy limit znaków wraz ze spacjami się kończy. Wiosną wszystko rozkwita, więc życzę mojemu koledze, ministrowi Grabarczykowi, żeby rozkwitła i wróciła mu pamięć, jakie decyzje personalne w sprawie UTK podjął w czerwcu 2008 r. Bo tempo ich realizacji ma kiepskie.

źródło: Adrian Furgalski / Rynek Kolejowy
oporny301 - 17-04-2010, 20:56
Temat postu:
W ED 74, maszynista nie siedzi po prawej stronie, tylko dokładnie po środku kabiny, (w osi toków szyn). Jestem też ciekaw, jakie to urządzenia zadziałają gdy przejedzie pociąg sygnał STÓJ ?
Punisher - 18-04-2010, 07:46
Temat postu:
Panie Adrianie, jak zwykle pisze Pan bardzo mądrze, ale...:
Po pierwsze: jak napisał oporny301 w ED 74 siedzisko jest na środku,
Po drugie: pisze Pan że trzeba zmienić anachroniczne przepisy. Kochany fachowcu od siedmiu boleści powiedz mi co się zmienilo w urządzeniach torowych od czasu ich wprowadzenia. Jak będzie np. odpowiednia sygnalizacja kabinowa to można rozmawiać o jednoosobowej obsadzie,
Po trzecie: Freightliner chyba sponsorując Pana ... felieton (mocno naciska), bo z emocji pisze Pan pierdoły.
Klałd - 20-04-2010, 16:57
Temat postu:
Victoria napisał/a:
Furgalski: Wiosna wszędzie, a w UTK? .........

.........Pociągi tego typu jeżdżą na tej trasie ponad 3 lata, nikt jeszcze niczego nie przegapił (poza tym zadziała wtedy technika...........

źródło: Adrian Furgalski / Rynek Kolejowy


Jaka technika???
Może się mylę, ale miałem okazję się przejechać w kabinie parę razy, fakt nie tak po prostu na czerwonym, ale na rozkazie szczególnym na przejechanie czerwonego - owszem. SHP tylko sprawdza czujność maszynisty po przejechaniu semafora, tzn musi on nacisnąć przycisk, tak samo jak robi to co kilkanaście sekund gdy miga "ta sama" kontrolka czuwaka nie wyzwalana z zewnątrz. Po przejechaniu jakiegokolwiek semafora maszynista tak samo mimowolnie skasuje czuwak. Mało tego, słyszałem o przypadkach gdy po kolizji okazało się że maszynista który usypiał, mimowolnie czuwak kasował (zapisany na tasmie papierowej - telok), ot wyuczony odruch.

Inna sprawa. Kiedy łaskawie UTK zasugeruje, a PLK pomyśli nad wprowadzaniem sygnalizacji kabinowej, np kupując gotowe rozwiązanie Czeskie lub Niemieckie (najlepiej mieć to co sąsiedzi). Nic, a nic o tym nie czytałem, a miliony grube na modernizacje linii idą. Potem pójda następne gdy się okaze że trzeba od nowa przerabiać obwody torowe.
1. Może warto zacząc wprowadzać to na Wwa - Łódź.
2. Kto zgadzał sie na takie kabiny ED74 które w Polsce nie pozwalają na jazdę 131km/h, jednocześnie rozpuszczając "oficjalne" plotki o tym żebęda jeździć z prędkością 160km/h?
3. Gdy remontowano linie Rzeszów - Ocice można było przeczytać o możliwości jazdy 160km/h, tak samo czytając o rożnich innych liniach do remontu. Bzdury zupełne. Propaganda. Przykładowo na pozyższej linii są zwolnienia przejazdowe i czas jazdy jest niezbyt zachęcający. Ciekawe kto zgodził sie by na linii remontowanej za około 160mln były przejazdy ze zwolnieniami do 20km/h. Nie starczyło na półrogatki i migające swiatło? trudno uwierzyć. Podobnie na wyremontowanym za około 30mln odcinku linii Kalwaria-Wadowice (117). Widac jeden podstawowy problem ze wszytskimi kolejowymi inwestycjami, łącznie z szynobusami:
- nikt nie interesuje się jak naprawdę pieniądze podatników i unijne zostały wydane i jaką korzyść inwestycja przynosi. No ale jak, skoro trzebaby się pociagiem przejechać i mieć oczy otwarte na szczegóły i jakies pojęcie o tym na co się patrzy.

Pytanie: czy na UBB za Uznamie jest sygnalizacja kabinowa?
Marttin - 21-04-2010, 19:26
Temat postu:
Jeśli już chcesz się wypowiadać na temat urządzeń bezpieczeństwa, to SHP sprawdza czujność maszynisty PRZED minięciem semafora (w odległości 200m przed semaforem/tarczą), czuwak dodatkowo sprawdza czujność maszynisty w cyklu niezależnym od SHP. Dodatkowym uzupełnieniem wspomnianych wyżej urządzeń jest Radio-stop. Nawiasem mówiąc, SHP to zmodyfikowana wersja niemieckiego systemu INDUSI.
Jeśli PLK ma coś wdrażać to jedynie system ETCS i na szczęście czyni to, na miarę swoich finansów, a nie jakieś tam niemieckie INDUSI, czy czeskie VZ LS. W te systemy wystarczy wyposażyć pojazdy trakcyjne uczestniczące w ruchu przygranicznym.
ETCS wdrażany będzie w pierwszej kolejności na szlakach dużych prędkości, bo jest to system bardzo kosztowny, nie tylko zresztą dla PLK, ale także dla zachodnich zarządów kolejowych.

Zarówno INDUSI jak i VZ LS też nie są wolne od wad i też można "przysnąć", a to, że coś-gdzieś-słyszałeś jeszcze niczego nie dowodzi i nie jest żadnym argumentem Smile
wykolejeniec - 21-04-2010, 19:51
Temat postu:
Marttin, a jednak Klałd "częściowo" ma rację. Sa przypadki, kiedy SHP montuje się obok semafora.
Marttin - 21-04-2010, 20:03
Temat postu:
Tak, są. Przy semaforze wyjazdowym / grupowym, ale sensu wypowiedzi to nie zmienia.
wykolejeniec - 21-04-2010, 21:21
Temat postu:
No nie zmienia - maszynista kasuje go po minięciu semafora.
Mariusz W. - 21-04-2010, 21:41
Temat postu:
Marttin napisał/a:
Jeśli już chcesz się wypowiadać na temat urządzeń bezpieczeństwa, to SHP sprawdza czujność maszynisty PRZED minięciem semafora (w odległości 200m przed semaforem/tarczą), czuwak dodatkowo sprawdza czujność maszynisty w cyklu niezależnym od SHP. Dodatkowym uzupełnieniem wspomnianych wyżej urządzeń jest Radio-stop.
Były kiedyś próby systemu KHP – kontrola hamowania pociągu. Miał być rozwienięciem systemu SHP. Oprócz sygnalizacji kabinowej, w przypadku nie wdrożenia hamowania przed sygnałem nakazującym zmniejszenie prędkości lub sygnałem "Stój!" system wdrożyłby hamowanie nagłe. System oczywiście w pełny kompatybilny z rejestratorem taśmowym.
Projekt nie doczekał się wdrożenia, podobnie jak wiele innych z przełomu lat 80. i 90.
Klałd - 21-04-2010, 22:52
Temat postu:
Marttin napisał/a:
Jeśli już chcesz się wypowiadać na temat urządzeń bezpieczeństwa, to SHP sprawdza czujność maszynisty PRZED minięciem semafora (w odległości 200m przed semaforem/tarczą),.

........

Zarówno INDUSI jak i VZ LS też nie są wolne od wad i też można "przysnąć", a to, że coś-gdzieś-słyszałeś jeszcze niczego nie dowodzi i nie jest żadnym argumentem Smile


Dzieki za sprostowanie. Nie pracuję przy sygnalizacji, więc napisałem co obserwowałem, po zachowaniu kontrolki SHP w loku (ile metrów i czy przed czy po...chyba ostatni raz jechałem 9 lat temu). Teraz sobie przypominam, że raz powiedziano mi, że istnieje możliwość zatrzymania się nad nadajnikiem SHP - czyli musi być przed semaforem. Chodziło mi głownie o to, że nie ma znaczenia czy semfor jest na stój czy nie, SHP zadziała tak samo, czyli żadna elektronika nie zatrzyma pociągu jeśli maszynista "skasuje" SHP tak samo jak kasuje co chwilę czuwak (co wyłowiłem z artykułu, a czego nie zanegowałeś).
SHP i czuwak w ET22 i 41 w których jeździłem pare razy mają żarówki w jednej obudowie, więc bez względu na to co wyzwala zaświecenie, świeci ta sama lampa (inne żarówki, co widać, jak się przyjrzeć, ale to nie nie ważne w tej wypowiedzi).

Jeśli chodzi o kabinówkę, to jej nie ma narazie w użyciu. Co sam napisałeś. I wtym cały problem, ze inni mają, a Polska jeszcze nie. Np prymitywna, analogowa, ale działająca kabinówka u nas na kolei miejskiej pochodzi z lat 70tych i nie wymaga dodatkowych anten układanych w torze oprócz rozjazdów. Czyli napewno zbyt kosztowna nie jest. Ale to co innego, bo odległości między stacjami (semaforami) są małe, czyli tłumienie sygnału mniejsze.

Ostatnio sporo pisano o 2 maszyniście, bo nie ma kabinówki, wieć dziwiłem się czemu nikt nie zaczął pisać, dlaczego ciągle nie ma kabinówki i dlaczego jej nie ma na świeżo remontowanych szlakach - o zwykłych predkościach.
Marttin - 22-04-2010, 12:04
Temat postu:
Może odpowiem inaczej. Pomimo, że w Europie istnieje około 30 systemów kontroli czujności maszynisty, to wypadki i tak się zdarzają bez względu na to, czy pojazd ma sygnalizację kabinową czy też nie. Pomijając zatem różną skuteczność systemów, istotne znaczenie ma tu także czynnik ludzki. Proszę zauważyć, że oprócz sygnalizacji kabinowej, np. we Francji, Belgii, Luksemburgu oraz Wielkiej Brytanii (AWS/TPWS) nadal stosuje się technologicznie archaiczny i w dodatku elektromechaniczny system kontroli, tzw. "krokodyl" . Archaiczny, ale w praktyce sprawdzony. SHP+CA+RS, pomimo ograniczeń, nie jest systemem, którego skuteczność jest zła, więc do czasu wprowadzenia ETCS p1-3, w okresie migracji, przewiduje się współpracę urządzeń klasy B (SHP+CA+RS) z ETCS.

@Mariusz W: KHP nie zostało wdrożone z powodu problemów technicznych z tym urządzeniem. Problemem była transmisja i odbiór sygnału z toru oraz jego poprawne dekodowanie. Podobnym w działaniu jest czeski system VZ LS. Tyle tylko, że do kodowania sygnałów wybrano inny zakres częstotliwości.

@Wykolejeniec: pewnie czymś się kierowano ustalając zasady montażu rezonatora SHP przy semaforze wyjazdowym lub grupowym.
Mariusz W. - 22-04-2010, 19:59
Temat postu:
Marttin napisał/a:
@Mariusz W: KHP nie zostało wdrożone z powodu problemów technicznych z tym urządzeniem. Problemem była transmisja i odbiór sygnału z toru oraz jego poprawne dekodowanie.
Jak to przy próbach i wdrożeniach, niemal zawsze występują jakieś „perturbacje”. Ktoś na pl.misc.kolej, że w końcowym okresie prób na około 200 rezonatorów wadliwe działanie wykazywał 1 (!), a cały system był dobrze wyregulowany. W razie wątpliwości system działał w kierunku zapewniającym bezpieczeństwo.
Klałd - 22-04-2010, 21:17
Temat postu:
Marttin Ciekawe czy ten system zwany "krokodylem" to cos podobnego do u nas stosowanego od dziesiątków lat "track trip" czyli wysuwającej się dźwigni obok toru po lewej stronie w którą uderza wyłącznik, lub zawór pneumatyczny uruchamiający hamulec awaryjny zamocowany tuz obok koła. Na mocno zaśnieżonych, zasmieconych gałęziami, wysypanym węglem szlakach, to oczywiście by nie działało, ale tutaj na kolei miejskiej działa.
Marttin - 23-04-2010, 00:25
Temat postu:
Nie, zasada działania jest inna. Wzdłuż osi toru, symetrycznie do toków szyn znajduje się dodatkowa trzecia szyna, która jest polaryzowana napięciem +/- 20V:

+20V dla sygnału stój - w kabinie uruchamia się sygnał buczka, który maszynista w ciągu 5s musi potwierdzić przyciskiem, w przeciwnym razie wdrożone zostanie nagłe hamowanie.

-20V dla sygnału wolna droga - w kabinie pojawia się sygnał gongu, który nie wymaga potwierdzenia.

Przeniesienie informacji o sygnale na semaforze do kabiny pojazdu następuje w wyniku elektrycznego połączenia styku na podwoziu pojazdu (w kształcie drucianego pędzla) z dodatkowa szyną w osi toru. Właściwa nazwa systemu to "kabinowy powtarzacz sygnału", zaś nazwa "krokodyl" przyjęła się od kształtu szyny sygnałowej.

@Mariusz W: nie wiem skąd ten ktoś na pmk miał akurat takie informacje...
Mariusz W. - 23-04-2010, 20:05
Temat postu:
Marttin napisał/a:
@Mariusz W: nie wiem skąd ten ktoś na pmk miał akurat takie informacje...
Niestety źródła nie podał. Wypowiedź potwierdziła osoba, która jeździła na lokomotywach z KHP w Pomorskiej DOKP w tamtym okresie.
Marttin - 23-04-2010, 20:35
Temat postu:
W zasadzie nie ma to już znaczenia, ale fakt jest taki, że KHP nie działo tak, jak pierwotnie zakładano.

Do mojej poprzedniej informacji o systemie "krokodyl" chciałbym dodać tylko, że szyna sygnałowa umieszczana jest obecnie przy semaforze (dawniej przed nim).
odczepionywagon - 30-06-2010, 18:31
Temat postu: Zmiany kadrowe w UTK
Prezes UTK Wiesław Jarosiewicz odwołany

Premier Donald Tusk, odwołał z dniem 30 czerwca 2010 r. Wiesława Jarosiewicza ze stanowiska Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Ministerstwo Infrastruktury podało, że Prezes Rady Ministrów Donald Tusk, powierzył - z dniem 30 czerwca 2010 r. - pełnienie obowiązków Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego Panu Mirosławowi Antonowiczowi, Wiceprezesowi UTK, do czasu powołania Prezesa UTK, który zostanie wyłoniony w drodze otwartego i konkurencyjnego naboru.

źródło: KOW
ET40 - 30-06-2010, 19:09
Temat postu:
Suchy fakt - a czy wiadomo cokolwiek o jakichś przyczynach, możliwych skutkach itd...?
Iktorn - 30-06-2010, 19:11
Temat postu:
Może premier przeczytał któryś z listów ws. odwołania interREGIO i poczynań UTK w tej sprawie Śmiech
Anonymous - 30-06-2010, 19:20
Temat postu:
Po następcy poznamy kierunek UTK
Pirat - 30-06-2010, 19:36
Temat postu:
Następcą będzie Celiński Wink
Iktorn - 30-06-2010, 19:41
Temat postu:
To z Warsewiczem, jak prezesem PR dobrze by się uzupełnili Śmiech

Likwidacja iR za porozumieniem stron.
Torreador - 30-06-2010, 19:43
Temat postu:
Oto przyczyna odwołania prezesa UTK:
Komisja Europejska zamierza pozwać Polskę do Europejskiego Trybunał Sprawiedliwości za brak pełnej konkurencji na torach.
Komisja uważa, że Polska źle zorganizowały prace regulatora rynku. Regulatorem rynku w Polsce jest UTK.
Na początku tego roku premier został upomniany przez Komisję Europejską, która chciała m.in. wyjaśnienia kwestii dlaczego w spółkach z grupy PKP pracują osoby zatrudnione w Urzędzie Transportu Kolejowego (będące na urlopach bezpłatnych), skoro mają te spółki nadzorować.
Komisja Europejska pozwie Polskę za brak pełnej konkurencji na torach. Polsce grozi kara z powodu nieróbstwa UTK.
Iktorn - 30-06-2010, 19:50
Temat postu:
Tak przy okazji, to nie tylko Polska została upomniana:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=136184#136184
NS - 30-06-2010, 19:58
Temat postu:
Bardzo dobrze się zaczyna dziać, że UE zainteresowała się tematem konkurencji na polskich torach. Prezes IC został nie dawno zmieniony, PR też, teraz poleciał Pan prezes z UTK i niedorzecznik z IC. Tylko tak się zastanawiam, czy te zmiany wpłyną pozytywnie na mocno zniszczoną polską kolei, jak i przywrócą zaufanie (przynajmniej niektórych) pasażerów ?
Bardzo dobrze, a niech przypieprzą konkretną karę, bo to co wyprawiali przez ostatnie lata pod przyzwoleniem kolejnych ekip rządzących jest niedopuszczalne w demokratycznym państwie.
Pirat - 30-06-2010, 20:02
Temat postu:
I co z tego, że Jarosiewicz poleciał. Wach został, a to on rozdaje karty. UTK to "zbrojne ramię" PKP S.A.
NS - 30-06-2010, 20:22
Temat postu:
UE/KE nie może jakoś "wygryźć" Wacha z zajmowanego stanowiska ? Czyli wygląda na to, że zmiany kosmetyczne, bo i tak "rozdający karty będzie zapraszał do gry".... Confused Confused
Modliszka - 30-06-2010, 21:08
Temat postu:
Powinni jeszcze odwołać Wacha i Engelhardta. Jarosiewicz był tylko ich marionetką.
Iktorn - 30-06-2010, 21:12
Temat postu:
Może jestem naiwny, ale ośmiornicę najpierw lepiej pozbawić macek,a dopiero potem zabrać się za łeb. Może i na Wacha przyjdzie czas - oby szybko.
Torreador - 30-06-2010, 21:14
Temat postu:
To jest mafiozo. A czy słyszałeś kiedykolwiek żeby bosa mafii odwołano ? "Pełnonej funkcji" może go pozbawić tylko kula w łeb. Na takim stanowisku nie ma degradacji lub awansów. W tego typu "zorganizowanej grupie" szefem staje się lub prrzestaje się być tylko wtedy kiedy następuje jakiś zgon.
Anonymous - 30-06-2010, 21:29
Temat postu:
@Torreador, powstrzymaj się, bo naginasz regulamin...
ibonek - 02-07-2010, 16:42
Temat postu:
Iktorn napisał/a:
Tak przy okazji, to nie tylko Polska została upomniana:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=136184#136184

Czyli wszystko zostanie po staremu. Tak jak w PZPN.
Victoria - 07-07-2010, 16:46
Temat postu:
JAROSIEWICZ MUSIAŁ ODEJŚĆ

"Prezes Rady Ministrów Donald Tusk, odwołał - z dniem 30 czerwca 2010 r. - pana Wiesława Jarosiewicza ze stanowiska prezesa UTK, dziękując mu za pracę na tym stanowisku" - brzmiał oficjalny komunikat. Tak naprawdę premier nie bardzo jednak miał za co dziękować Jarosiewiczowi. Kierowany przez niego Urząd Transportu Kolejowego stał się bowiem zaprzeczeniem skutecznego organu regulacyjnego.

Wiesław Jarosiewicz, odwołany prezes Urzędu Transportu Kolejowego, był uosobieniem zależności występujących między tym urzędem a Grupą PKP...

Więcej w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs48.pdf
IC_prukfa - 18-07-2010, 22:52
Temat postu:
Cytat:
Następcą będzie Celiński

Aby nim być musiałby zrezygnować z pobierania pensji prezesa IC. Kontrakt został zerwany więc trzeba jeszcze przez klikanaście miesięcy płacić. Jeśli podejmie pracę w UTK to wtedy IC nie może mu dalej płacić. A więc chyba nie on będzie następcą.
Pirat - 22-07-2010, 12:53
Temat postu:
Możliwa przyczyna odwołania prezesa UTK:

http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/3AF789FA
wykolejeniec - 22-07-2010, 19:52
Temat postu:
Może i był to kamyczek do ogródka, ale nie bomba, bo Banaszek też by poleciał.
Chyba że Ryś N. wziął go pod swój parasol z odgromnikiem.
Kurcze, ten facet jest niezatapialny.
Noema - 27-07-2010, 13:22
Temat postu:
MI ogłosiło nabór na stanowisko prezesa UTK

Minister Infrastruktury ogłosił nabór na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. 30 czerwca 2010 r. z tego stanowiska został odwołany Wiesław Jarosiewicz. Do czasu powołania nowego prezesa UTK pełnienie jego obowiązków powierzono Mirosławowi Antonowiczowi, wiceprezesowi UTK.

Główne obowiązki na stanowisku prezesa UTK to zapewnienie realizacji zadań wynikających z ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym, ustawy z dnia 31 marca 2004 r. o przewozie koleją towarów niebezpiecznych, ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. o systemie oceny zgodności oraz ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych i ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. Prawo zamówień publicznych, w szczególności w zakresie: regulacji transportu kolejowego, licencjonowania transportu kolejowego, bezpieczeństwa ruchu kolejowego, licencji i świadectw maszynistów oraz nadzoru technicznego nad eksploatacją i utrzymaniem linii kolejowych oraz pojazdów kolejowych, nadzoru nad przestrzeganiem praw pasażerów w transporcie kolejowym, nadzoru i kontroli nad bezpieczeństwem przewozu koleją towarów niebezpiecznych, kontroli wyrobów przeznaczonych do stosowania w infrastrukturze kolejowej, na bocznicach kolejowych, kolejach wąskotorowych oraz w metrze, związanych z prowadzeniem i bezpieczeństwem ruchu, a także wykonywaniem przewozów osób i towarów oraz eksploatacją pojazdów szynowych.

Stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego może zajmować osoba, która posiada tytuł zawodowy magistra lub równorzędny, jest obywatelem polskim, korzysta z pełni praw publicznych, nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, posiada kompetencje kierownicze, tj.: umiejętność myślenia strategicznego, podejmowania decyzji, organizacji pracy, osiągania rezultatów, zarządzania personelem, posiada co najmniej sześcioletni staż pracy, w tym co najmniej trzyletni staż pracy na stanowisku kierowniczym, posiada wykształcenie i wiedzę z zakresu spraw należących do właściwości Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, w szczególności z zakresu:

* funkcjonowania rynku transportu kolejowego,
* zasad dopuszczania do eksploatacji pojazdów kolejowych oraz budowli i urządzeń przeznaczonych do prowadzenia ruchu kolejowego,
* zasad udostępniania infrastruktury kolejowej przewoźnikom kolejowym,
* zasad ustalania opłat za korzystanie z infrastruktury kolejowej,
* warunków zapewnienia interoperacyjności w transporcie kolejowym,
* trybu i zasad wydawania certyfikatów bezpieczeństwa i autoryzacji bezpieczeństwa.

Wymagane dokumenty i oświadczenia należy składać lub przesyłać do dnia 10 sierpnia 2010 r. do Ministerstwa Infrastruktury na adres: Biuro Dyrektora Generalnego, ul. Chałubińskiego 4/6, 00-928 Warszawa (pokój 324) w zamkniętej kopercie z dopiskiem „Nabór na stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego”.

Ogłoszenie o naborze

źródło: Rynek Kolejowy
Noema - 30-08-2010, 15:36
Temat postu:
UOKiK: Urząd Transportu Kolejowego jest za słaby

Pomimo faktu, że UTK powstał z przekształcenia Głównego Inspektoratu Kolejnictwa jako regulator rynku kolejowego, w rzeczywistości większością działań z zakresu regulacji zajmuje się minister infrastruktury - czytamy w raporcie UOKiK. Obecnie UTK zajmuje się głównie technicznymi kwestiami regulacji ruchu kolejowego oraz bezpieczeństwem. Regulacja ekonomiczna to margines działalności UTK - twierdzą przedstawiciele UOKiK.

Zdaniem UOKiK, podstawowe zadania prezesa UTK tylko w niewielkim stopniu pozwalają mu wpływać na sytuację na rynku kolejowym, w szczególności na działania przewoźników.

"Działania UTK z punktu widzenia polityki rozwoju konkurencji na rynku były przez większość dekady praktycznie niewidoczne. Można zaryzykować tezę, że organ ten był raczej postrzegany wyłącznie jako wykonawca polityki tworzonej przez Ministra Infrastruktury, niż jako samodzielny organ kreujący i realizujący własne cele" - piszą przedstawiciele UOKiK. Według nich, problemem jest m.in. umiejscowienie regulatora w strukturze administracji rządowej. Jest on podporządkowany ministrowi infrastruktury, co skutkuje brakiem wystarczającej samodzielności UTK. "Trzech pozostałych regulatorów liberalizowanych rynków (Prezes UKE, Prezes Urzędu Regulacji Energetyki – URE, Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego – ULC) również dysponuje ograniczonym zakresem samodzielności podlegając nadzorowi odpowiednich ministrów, niemniej ich sytuacja wydaje się być jednak odmienna, gdyż nie zachodzi konflikt interesów na podobną skalę, jak w przypadku regulatora rynku kolejowego i Ministra Infrastruktury, będącego jednocześnie organizatorem transportu, dodatkowo sprawującym nadzór właścicielski nad PKP" - podaje UOKiK. Urząd wskazuje na fakt, że Grupa PKP jest własnością Skarbu Państwa, z ramienia którego nadzoruje ją minister infrastruktury, czyli ten sam organ, który nadzoruje regulatora rynku. MI dodatkowo sprawuje w sektorze kolejowym nadzór właścicielski oraz pełni rolę organizatora transportu kolejowego, czym oddziałuje bezpośrednio na rynek. "Tego typu usytuowanie UTK generuje wyraźny konflikt interesów" - czytamy w raporcie UOKiK. "W związku z powyższym, aby prowadzić skuteczną politykę regulacyjną, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego powinien być niezależny od MI w podobnym stopniu jak organ antymonopolowy. Najlepiej gdyby podlegał bezpośrednio nadzorowi Prezesa Rady Ministrów lub w inny sposób był uniezależniony od MI i pełnił rolę przeciwwagi dla jego działalności nadzorczej" - piszą przedstawiciele UOKiK.

Urząd stwierdza także, że na stanowiskach kierowniczych w UTK nie powinny zasiadać osoby powiązane w przeszłości z regulowanymi przedsiębiorstwami. "Przynajmniej powinien zostać na nie nałożony zakaz podejmowania pracy w tych przedsiębiorstwach w odpowiednim horyzoncie czasowym, analogiczny do podpisywanego często przez menedżerów przedsiębiorstw zakazu konkurencji" - czytamy w raporcie.

UOKiK twierdzi, że uprawnienia UTK powinny być poszerzone, a nawet "bardzo szerokie". Urząd powinien móc oddziaływać nie tylko na przedsiębiorców świadczących usługi transportowe, zarządców infrastruktury, ale także na samych organizatorów transportu. UTK powinno stać się faktycznym urzędem antymonopolowym: "Prezes Urzędu Transportu Kolejowego powinien mieć szczególnie szerokie kompetencje w zakresie pozyskiwania informacji i badania rynku. Powinien móc pozyskiwać wszelkie informacje ekonomiczne i techniczne od wszystkich przedsiębiorstw świadczących usługi na szeroko pojętym rynku usług kolejowych i być wyposażony w narzędzia służące do egzekwowania swoich uprawnień w tym zakresie. Regulator rynku kolejowego powinien mieć również możliwość dokonywania kontroli u przedsiębiorców, czyli de facto weryfikacji przekazywanych przez nich danych i informacji, co do których rzetelności i prawdziwości zaistniałyby uzasadnione wątpliwości. Dopiero posiadanie szczegółowych, weryfikowalnych informacji na temat rynku i poszczególnych przedsiębiorstw umożliwia regulatorowi prawidłową ocenę sytuacji i podejmowanie efektywnych działań regulacyjnych" - opisują postulowaną pozycję UTK przedstawiciele UOKiK.

źródło: Rynek Kolejowy
Wojtek - 02-09-2010, 10:42
Temat postu:
Siedmiu kanydatów na prezesa UTK

Jak nieoficjalnie dowiedział się „Rynek Kolejowy”, o fotel prezesa Urzędu Transportu Kolejowego ubiega się siedmiu kandydatów. Poznaliśmy nazwiska pięciu z nich. Są to: Mirosław Antonowicz, Marian Jamborski, Jakub Majewski, Tadeusz Ryś, Krzysztof Warmiński.

Minister Infrastruktury ogłosił nabór na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego 27 lipca po tym, jak 30 czerwca 2010 r. z tego stanowiska został odwołany Wiesław Jarosiewicz. Do czasu powołania nowego prezesa UTK pełnienie jego obowiązków powierzono Mirosławowi Antonowiczowi, wiceprezesowi UTK.

Mirosław Antonowicz obecnie pełni obowiązki prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Przed odwołaniem Wiesława Jarosiewicza był wiceprezesem ds. regulacji rynku kolejowego. Marian Jamborski jest dyrektorem Oddziału Terenowego UTK w Krakowie. Jakub Majewski pracuje obecnie jako menadżer ds. transportu w spółce PL2012. Tadeusz Ryś jest przewodniczącym Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Krzysztof Warmiński pracuje w Transportowym Dozorze Technicznym.

6 września kandydatów czeka test z wiedzy o rynku kolejowym. W dniach 7-9 września odbędą się rozmowy kwalifikacyjne. Nazwisko nowego prezesa poznamy prawdopodobnie 10 września.

źródło: Rynek Kolejowy
Noema - 03-09-2010, 11:32
Temat postu:
Oficjalna lista kandydatów na prezesa UTK

Zespół do przeprowadzenia naboru na stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego przedstawia listę osób, które spełniły wymagania formalne określone w ogłoszeniu o naborze:

* Antonowicz Mirosław
* Jamborski Marian
* Jaroszyński Krzysztof
* Majewski Jakub
* Mikiel Piotr
* Musiał Bolesław
* Ryś Tadeusz
* Sitarek Andrzej

źródło: Ministerstwo Infrastruktury / RK
Arek - 06-09-2010, 15:05
Temat postu:
Pozostało 4 kandydatów w konkursie na prezesa UTK

Jak nieoficjalnie dowiedział się "Rynek Kolejowy", do drugiego etapu konkursu na prezesa UTK przeszło czterech z ośmiu kandydatów: Mirosław Antonowicz, Jakub Majewski, Krzysztof Jaroszyński oraz Piotr Mikiel.

Tym samym z rywalizacji o fotel prezesa UTK odpadli: Marian Jamborski, Bolesław Musiał, Tadeusz Ryś i Andrzej Sitarek.

Mirosław Antonowicz obecnie pełni obowiązki prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Przed odwołaniem Wiesława Jarosiewicza był wiceprezesem ds. regulacji rynku kolejowego. Marian Jamborski jest dyrektorem Oddziału Terenowego UTK w Krakowie. Jakub Majewski pracuje obecnie jako menadżer ds. transportu w spółce PL2012.

Dziś kandydaci zdawali test z wiedzy o rynku kolejowym oraz ze znajomości prawa administracyjnego. Test składał z 90 pytań dotyczących nie tylko prawa związanego z rynkiem kolejowym, ale także ze znajomości Kodeksu Postępowania Administracyjnego czy ustawy o finansach publicznych. Od dziś do piątku włącznie odbędą się przesłuchania indywidualne kandydatów, które zadecydują o ostatecznym wyborze. Nazwisko nowego prezesa poznamy prawdopodobnie 10 września.

źródło: Rynek Kolejowy
Brajdak - 07-09-2010, 18:59
Temat postu:
Stawiam na J.Majewskiego. W PL2012 dzieje się żle, więc... pora wiać !
19WE - 07-09-2010, 20:52
Temat postu:
Nie wiem czego Majewski dokonał ale patrząc po zamiarach w KM to może być nieźle.
I nie jest do końca związany z betonem bo go usunął.
Ale i tak prezes UTK to raczej stanowisko honorowe...
Victoria - 07-09-2010, 21:28
Temat postu:
Majewski nie ma żadnych szans. Prezesem UTK zostanie osoba namaszczona przez Wacha, powiązana z Grupą PKP. Najprawdopodobniej będzie to Antonowicz, obecny p.o. prezesa UTK, który przed podjęciem pracy w UTK zasiadał w zarządach i radach nadzorczych spółek Grupy PKP (m.in. PKP Cargo, PKP Informatyka).
odczepionywagon - 10-09-2010, 15:02
Temat postu:
UTK - pozostało 2 kandydatów na stanowisko prezesa

Mirosław Antonowicz oraz Piotr Mikiel są kandydatami, którzy rywalizują o stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego - dowiedział sie nieoficjalnie portal KOW.

Mirosław Antonowicz to dotychczasowy wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego, obecnie p.o. obowiązki prezesa UTK.
Piotr Mikiel to aktualnie zastępca dyrektora Departamentu Prawnego w Ministerstwie Infrastruktury.

źródło: KOW

[ Dodano: 14-09-2010, 11:02 ]
Piotr Mikiel nowym prezesem Urzędu Transportu Kolejowego?

Piotr Mikiel bedzie nowym prezesem Urzędu Transportu Kolejowego - dowiedział się nieoficjalnie portal KOW.

Piotr Mikiel to aktualnie zastępca dyrektora Departamentu Prawnego w Ministerstwie Infrastruktury.

Mirosław Antonowicz to dotychczasowy wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego, obecnie p.o. obowiązki prezesa UTK. Według nieoficjalnych informacji portalu KOW, pozostanie wiceprezesem UTK.

Więcej informacji na ten temat - już wkrótce!

źródło: KOW
Arek - 14-09-2010, 12:29
Temat postu:
Kto zostanie prezesem UTK?

Nadal nie wiadomo, kto zostanie nowym prezesem Urzędu Transportu Kolejowego. W zeszłym tygodniu kandydaci na to stanowisko wypełniali test prawny. Pojawiły się nieoficjalne informacje, że faworytem w tym konkursie jest Piotr Mikiel. Sam zainteresowany nie potwierdza jednak tych wiadomości.

- Do mnie taka informacja nie dotarła - mówi RK Piotr Mikiel, zastępca dyrektora Departamentu Prawnego w Ministerstwie Infrastruktury, komentując doniesienia, iż jest najbliżej stanowiska prezesa UTK. Jak mówi, prawdopodobnie do końca tygodnia przeprowadzające konkurs Ministerstwo Infrastruktury ma przekazać do premiera listę maksymalnie trzech osób najlepiej ocenionych w wyniku przeprowadzonego testu i rozmów kwalifikacyjnych. Spośród nich zostanie dokonany wybór nowego prezesa UTK.

- Trzeba się więc jeszcze uzbroić w cierpliwość - podkreśla dyrektor Mikiel.

źródło: Rynek Kolejowy
Rodriges - 14-09-2010, 19:39
Temat postu:
Z tego wynika, że pytania testowe układali koledzy P. Mikla z MI. Być może dlatego wypadł dobrze na testach Wink
Wojtek - 15-09-2010, 11:31
Temat postu:
UTK - ostatni etap konkursu na prezesa

Piotr Mikiel i Krzysztof Jaroszyński są kandydatami oficjalnie rekomendowanymi Ministerstwu Infrastruktury.

Faworytem jest Piotr Mikiel - nieoficjalne informacje portalu KOW

Informacja o wyniku naboru na stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Na podstawie art. 11 ust. 12 ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym
(Dz. U. z 2007 Nr 16, poz. 94, z późn. zm.) ogłasza się wynik naboru:

1) nazwa i adres urzędu: Urząd Transportu Kolejowego, ul. Chałubińskiego 4, 00-928 Warszawa;

2) stanowisko, na które był prowadzony nabór: Prezes Urzędu Transportu Kolejowego;

3) imiona, nazwiska wybranych kandydatów oraz ich miejsca zamieszkania w rozumieniu Kodesku cywilnego:

1. Pan Krzysztof Jaroszyński – Warszawa;

2. Pan Piotr Mikiel – Warszawa.

źródło: Urząd Transportu Kolejowego
Arek - 02-10-2010, 11:44
Temat postu: Nowy prezes Urzędu Transportu Kolejowego
Prezes Rady Ministrów Donald Tusk powołał z dniem 1 października br. Pana Krzysztofa Jaroszyńskiego na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Został nim Krzysztof Jaroszyński, 33-letni Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył on studia na Wydziale Prawa i Administracji, uzyskując tytuł magistra prawa. W 2008 r. uzyskał tytuł doktora nauk prawnych. Od 2008 r. adiunkt w Zakładzie Administracyjnego Prawa Gospodarczego i Bankowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2005 r. dyrektor zespołu prawnego w firmie doradczej Inplus Sp. z o. o. Od 2004 r. adiunkt a wcześniej asystent w Katedrze Prawa Gospodarczego Kolegium Zarządzania i Finansów Szkoły Głównej Handlowej. W latach 2001-2007 był asystentem w Katedrze Prawa Administracyjnego i Katedrze Publicznego Prawa Gospodarczego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Od 2001 r. Współpracował z kancelariami prawnymi (Kancelaria Adwokacka Adam Jaroszyński, Kancelaria prof. Marek Wierzbowski radcowie prawni sp. partnerska). Świadczył usługi prawne dotyczące prawa gospodarczego, procedury administracyjnej oraz prawa procesu inwestycyjno-budowlanego. Zajmował się doradztwem w zakresie sektora energetycznego oraz sporami związanymi z funkcjonowaniem rynków regulowanych. Prowadził badania naukowe z zakresu funkcjonowania administracji gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem jej aktywności na rynkach regulowanych. Ponadto, zajmował się problematyką prawa procesu inwestycjno- budowlanego oraz publicznoprawnym kształtowaniem prawa własności nieruchomości.

Źródło: Ministerstwo Infrastruktury
Noema - 02-10-2010, 17:54
Temat postu:
Młody, wykształcony, niezwiązany z PKP... Brzmi zbyt dobrze, żeby było prawdziwe.
rufio198 - 02-10-2010, 19:39
Temat postu:
Przy takim Prezesie UTK - niezwiązanym z Grupą PKP może być ciekawie.
CarnageLink - 02-10-2010, 20:42
Temat postu:
Oby się nie skorumpował z PKP. Niech pomaga PR-om a nie IC.

[ Dodano: 02-10-2010, 20:42 ]
rufio198, Również pozdrowienia.
Księgarz - 07-10-2010, 22:39
Temat postu:
Roboty przed nim dużo. Zwłaszcza jeśli chodzi o nadążanie za unijnymi rozwiązaniami i wdrożeniami ich na polski rynek.
Problem największy w tym, że niezależnie od tego, czy się jest z PKP, czy tzw. prywaciarzem, zaległości w tej dziedzinie stawiają WSZYSTKIE polskie firmy kolejowe w trudnej sytuacji.
Nikt nie chce zauważyc, że unijne przepisy są prostą kontynuacją przepisów stosowanych przez państwa STAREJ UNII już od dawna. Koleje niemieckie, francuskie czy włoskie z ich wprowdzeniem w życie nie mają żadnych problemów. W krajach tych istnieją już instytucje certyfikujące kolej czy notyfikujące i sprawdzające działania w tej dziedzinie.
W Polsce na UTK nakładane są coraz to nowe obowiązki w tej dziedzinie, a nikt nie mówi jak i kto ma to wszystko wykonac.
Ja mam jedynie pytanie o tzw. certyfikację zakładów naprawczych. Kto, gdzie, jak i u kogo może w Polsce się odpowiednio sprawdzic i otrzymac certyfikat.
Odpowiedzi jak najszybciej oczekiwałbym właśnie od UTK. I nie dopiero wtedy, gdy przepisy w tej materii wejdą w życie, zostanie jeden rok na przeprowadzenie odpowiednich procedur, a konkurencja z krajów, o których napisałem wcześniej ogłosi, że polska firma ta a ta nie spełnia jakichś wymagań, nie ma odpowiedniego papierka i prowadzic przewozów czy usług naprawczych już nie może.
Wojtek - 21-10-2010, 15:11
Temat postu:
Prezes UTK: Rynek wymaga działań prokonkurencyjnych

- Niewątpliwie w mojej ocenie rynek wymaga działań prokonkurencyjnych, jak również ukierunkowanych na pewne uporządkowanie tego rynku i ochronę ostatecznych usługobiorców, czyli pasażerów. W świetle ustawy o transporcie kolejowym, dział bezpieczeństwa jest równorzędnym zbiorem zadań wobec zadań regulacyjnych - mówi prezes UTK, Krzysztof Jaroszyński, w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym".

- Rzeczywiście wygląda na to, że do tej pory ten urząd skupiał się bardziej na kwestiach związanych z bezpieczeństwem i nadzorem technicznym pomijając funkcję regulatora. W ten sposób urząd niestety funkcjonuje także w odbiorze społecznym, co chciałbym zmienić. Chcę, aby był on postrzegany podobnie do takich instytucji jak Urząd Regulacji Energetyki czy Urząd Komunikacji Elektronicznej, czyli jak regulator z prawdziwego zdarzenia, który w sposób aktywy oddziaływuje na procesy ekonomiczne na rynku transportu kolejowego - dodaje prezes UTK.

W rozmowie z "Rynkiem Kolejowym", prezes Jaroszyński odniósł się także do kwestii podnoszonych przez UOKiK, który zwrócił uwagę m.in. na fakt, że w Urzędzie pracują osoby zatrudnione, ale urlopowane w spółkach Grupy PKP. - To była jedna z pierwszych rzeczy, które zbadałem po objęciu urzędu. Jednakże doniesienia, z którymi się spotkałem wcześniej były przesadzone. Aktualnie sytuacja wygląda w ten sposób, że jest 5 pracowników urlopowanych ze spółek PKP, w tym jedna z tych osób pełni funkcję kierowniczą. Niewątpliwe nie jest to zdrowa sytuacja - przyznaje prezes UTK, Krzysztof Jaroszyński.

Całość rozmowy z kolejnym numerze "Rynku Kolejowego".

źródło: Rynek Kolejowy
wodkangazico - 26-10-2010, 19:28
Temat postu:
Cytat:
Niewątpliwe nie jest to zdrowa sytuacja

I tyle.
Zamiast zacząć od wycięcia wrzoda, zatrudnia kolejnych osiemnastu czołobitnych pierdzistołków

Parafrazując takiego jednego od komedii dużego formatu - którzyście ją mieli, porzućcie nadzieję.
Księgarz - 27-10-2010, 00:04
Temat postu:
A i dobrze, że zatrudnia. Bo tak naprawdę nie ma kim pracowac. Najwidoczniej specjalistów z prawdziwego zdarzenia w UTK jak na lekarstwo skoro Urząd sprawy wystawienia świadectwa bezpieczeństwa załatwia jedynie w dwa lata. /przynajmniej o jednym takim przypadku czytałem w Rynku Kolejowym/
Nie od razu zatrudnianie nowych oznacza kolejne kłopoty czy jak wolisz... nieudacznictwo.
Zadań UTK ma wbród a z nich się nie wywiązuje.
A tak na marginesie, to poprzedni prezes za coś przecież dostał odwołanie. Nie spodziewam się, że jedynie za to, że zatrudnił pięciu urlopowanych pracowników PKP.
Osobiście czekam na efekty działań nowego prezesa, o czym pisałem już tu wcześniej.
wodkangazico - 30-10-2010, 17:05
Temat postu:
Cytat:
Najwidoczniej specjalistów z prawdziwego zdarzenia w UTK jak na lekarstwo

Jest dokładnie, jak piszesz, lecz dla człowieka spoza układu nie będzie później lepszej okazji, aby pozbyć się rzeszy obecnie nicnierobiących darmozjadów. Słowem: najpierw tych zwolnić, a następnie dać ogłoszenia, gdzie zaproponować godziwe pensje. Robota stabilna, więc i fachowcy, choćby ci którzy pouciekali z PKP do prywatnych firm, na pewno by się zastanowili.
Świadectwa... Leżały, leżały, bo leżeć miały. I czekać na koniunkturę odpowiednią do "zrobienia" ich na umowę zlecenie. Przez kogo? Ano przez tych samych urzędników, którzy "nie mieli czasu" rozpatrzeć wniosków w godzinach pracy.
Dopiero wówcas nabrali tempa - iście stachanowskiego. Potem były oczywiście premie i nagrody, najwyższe dla tych, co palcem nie kiwnęli, ale za to wzorowo nadzorowali.
Dawne to czasy, ale w UTK ludzie wciąż ci sami.
Czystka jest tam konieczna!

Jak będzie?
Poczekamy, bo cóż możemy?
odczepionywagon - 03-11-2010, 11:35
Temat postu:
UTK: Mirosław Antonowicz został odwołany

Jak nieoficjalnie dowiedział się portal KOW, dziś (3.11) z funkcji wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego został odwołany Mirosław Antonowicz.

Nie wiadomo jeszcze, kto zastąpi Mirosława Antonowicza na wyżej wymienionym stanowisku.

Więcej informacji na ten temat - już wkrótce na łamach portalu KOW.

źródło: KOW
Wojtek - 03-11-2010, 17:24
Temat postu:
Mirosław Antonowicz odwołany ze stanowiska wiceprezesa UTK

3 listopada 2010 r., na podstawie art. 11 ust. 3 ustawy z dnia 28 marca 2003 r. o transporcie kolejowym, na wniosek prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, minister infrastruktury Cezary Grabarczyk odwołał Mirosława Antonowicza ze stanowiska wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Mirosław Antonowicz był wiceprezesem ds. regulacji rynku w Urzędzie Transportu Kolejowego od czerwca 2005 roku. Na czas pełnienia tego stanowiska został urlopowany ze stanowiska dyrektora Biura Planowania i Ekonomiki w PKP Cargo. Wcześniej pełnił funkcje w radach nadzorczych spółek kapitałowych sektora transportu i logistyki. Pracę w PKP rozpoczął w 1980 roku od stanowiska adiunkta kp i referendarza. W przedsiębiorstwie PKP pełnił różnorodne samodzielne i kierownicze stanowiska w zakresie zakupów, strategii, marketingu do członka zarządu PKP Cargo ds. rozwoju oraz marketingu i handlu włącznie.

źródło: Rynek Kolejowy/MI
Pirat - 05-11-2010, 07:16
Temat postu:
Coraz mniej PKP w UTK

3 listopada z kierownictwa Urzędu Transportu Kolejowego odwołano ostatnią osobę związaną wcześniej z Grupą PKP. Czy UTK właśnie staje się niezależnym regulatorem rynku kolejowego?

Więcej w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs50.pdf
Noema - 08-11-2010, 09:01
Temat postu:
Nabór na wiceprezesa UTK

Urząd Transportu Kolejowego ogłosił nabór na wiceprezesa UTK ds. regulacji rynku kolejowego. Do niedawna stanowisko to piastował Mirosław Antonowicz, odwołany z dniem 3 listopada.

Jak czytamy w ogłoszeniu, stanowisko wiceprezesa UTK ds. regulacji rynku kolejowego może zajmować osoba, która: posiada tytuł zawodowy magistra lub równorzędny, jest obywatelem polskim, korzysta z pełni praw publicznych, nie była skazana prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo lub umyślne przestępstwo skarbowe, posiada kompetencje kierownicze, tj.: umiejętność myślenia strategicznego, podejmowania decyzji, organizacji pracy, osiągania rezultatów, zarządzania personelem, posiada co najmniej sześcioletni staż pracy, w tym co najmniej trzyletni staż pracy na stanowisku kierowniczym, posiada wykształcenie i wiedzę z zakresu spraw należących do właściwości wiceprezesa UTK ds. regulacji rynku kolejowego, w szczególności z zakresu:

* licencjonowania transportu kolejowego;
* funkcjonowania rynku transportu kolejowego;
* zasad udostępniania infrastruktury kolejowej przewoźnikom kolejowym;
* zasad ustalania opłat za korzystanie z infrastruktury kolejowej;
* nadzorowania przestrzegania praw pasażerów w transporcie kolejowym;
* prawa przewozowego;
* prawa UE w zakresie kolejnictwa;
* kodeksu postępowania administracyjnego;
* kodeksu postępowania cywilnego;
* zasad funkcjonowania administracji publicznej.

Niezbędne dokumenty należy składać do 14 listopada. Po tym terminie nastąpi ich weryfikacja, jak również weryfikacja wiedzy merytorycznej, badanie kompetencji kierowniczych, prezentacja i rozmowa kwalifikacyjna.

źródło: Rynek Kolejowy
Księgarz - 09-11-2010, 23:21
Temat postu:
A gdzie w ogłoszeniu warunek, że nie może byc teraźniejszym lub byłym pracownikiem PKP? Przecież logika wyrażana również na tym forum powinna wręcz narzucic takie ograniczenie Exclamation
Noema - 06-12-2010, 16:12
Temat postu:
Dwóch kandydatów na stanowisko wiceprezesa UTK

Urząd Transportu Kolejowego poinformował, że w dniu 1 grudnia zespół powołany do przeprowadzenia naboru na stanowisko wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego ds. regulacji rynku kolejowego dokonał wyboru następujących kandydatów na ww. stanowisko:

1. Krzysztof Janusz Dyl, zamieszkały w Ząbkach,
2. Magdalena Gabriela Lew, zamieszkała w Warszawie.

źródło: UTK / Rynek Kolejowy


Komentarz do powyższego niusa z forum "RK":

Podobno był kandydat z rynku z dużą wiedzą i doświadczeniem ale zgodnie z panującą praktyką został niedopuszczony do ostatecznej rywalizacji...a co do dwóch kandydatów: Pan Dyl obecny wiceprezes UKE kończy kadencje i potrzebuje kolejnej cieplej posadki - o rynku kolejowym nie wie nic..A Pani Lew głównie znana na licznych forach internetowych z handlu kobiecą bielizną...Generalnie po raz kolejny mamy do czynienia z pseudo konkursem. Nie poprawia to wizerunku tej groteskowej instytucji jaką jest UTK!!!

A i generalnie Rynek Kolejowy mógłby więcej pisać o tym co obecnie się dzieje w UTK. Nowy Prezes blokuje wszelkie decyzje ...totalny marazm i brak jakiejkolwiek wizji dalszego sprawnego funkcjonowania Urzędu. Wynik konkursu jest kolejnym skandalicznym krokiem. Na czele urzędu stoją ludzie nie mający zielonego pojęcia o zagadnieniach kolei....a była szansa wybrać niezależnego.

Wojtek - 28-02-2011, 17:09
Temat postu:
Ministerstwo Infrastruktury szykuje rewolucję na kolei. Na dniach do konsultacji międzyresortowych trafi projekt nowelizacji ustawy, która ma zatrzymać zjazd kolei po równi pochyłej. – Projekt zakłada zmiany korzystne dla pasażerów i cywilizuje konkurencję wśród przewoźników – mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.

Zgodnie z założeniami potężny nadzór nad branżą dostanie Urząd Transportu Kolejowego, który do tej pory w niczym nie przypominał np. Urzędu Komunikacji Elektronicznej – instytucji siejącej postrach w nadzorowanej przez siebie branży.

Nowe prawo zakłada, że prezes UTK wybierany na pięcioletnią kadencję będzie mógł ostro ingerować w rynek, np. zabronić wejścia na daną trasę przewoźnikowi, jeżeli miałoby to zaszkodzić operatorowi, który już tę trasę obsługuje i korzysta z dotacji publicznej. Nowe przepisy przewidują kary za nieprzestrzeganie decyzji UTK, nawet 5 tys. euro za każdy dzień zwłoki.

Adrian Furgalski, ekspert w branży kolejowej, uważa, że to krok w dobrym kierunku, ale propozycje MI powinny zostać uzupełnione.

– Analiza wpływu konkurencji na przewoźnika operującego na danej linii powinna zakładać również zbadanie, czy połączenie faktycznie jest nierentowne. Bez tego rząd lub samorząd może przyznać dotację na trasy komercyjne i na lata zablokować wejście tańszej i efektywniejszej konkurencji z Polski lub zagranicy – mówi Adrian Furgalski.

Taki scenariusz może mieć miejsce np. na trasie z Gdańska do Krakowa. W piątek MI podpisało 10-letnią umowę z PKP Intercity na dofinansowanie pociągów międzywojewódzkich. Kontrakt obejmuje m.in. dopłaty do pociągów kursujących z Pomorza na Śląsk, choć to najbardziej dochodowa trasa w Polsce. Umowy nie zatwierdziła jeszcze Komisja Europejska.

O konkurencji z prawdziwego zdarzenia pasażerowie mogą na razie pomarzyć.

Cena niby-konkurencji

W ubiegłym roku o klientów na tych samych trasach konkurowały PKP Intercity i samorządowe Przewozy Regionalne. Co roku do obu dopłaca państwo. W przypadku PKP Intercity rząd. PR dotowane są przez regiony. Taka niby-konkurencja wpędziła przewoźników w poważne tarapaty. Co prawda ceny biletów na niektórych trasach spadły nawet o kilkadziesiąt procent, ale przewoźnicy przypłacili to stratami rzędu 150 mln zł.

UTK na straży interesów pasażerów

Projekt zmian ustawy o transporcie kolejowym oddaje nadzór nad branżą w ręce Urzędu Transportu Kolejowego, który będzie odpowiedzialny m.in. za układanie rozkładu jazdy pociągów. Jeżeli przewoźnicy wspólnie z PKP Polskimi Liniami Kolejowymi nie ustalą siatki połączeń, do akcji wkroczy nadzór. Kolejowe spółki mają obowiązek ogłosić rozkład trzy tygodnie przed wejściem w życie.

Jeżeli przewoźnik nie wprowadzi w życie zmian w rozkładzie jazdy, prezes UTK może nałożyć na niego karę w wysokości 5 tys. euro za każdy dzień zwłoki.

UTK stanie na straży interesów pasażerów. To do niego będzie można kierować skargi na niski standard usług.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Arek - 12-05-2011, 14:56
Temat postu: Zmiany kadrowe w UTK
Zmiany kadrowe w UTK

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy czterech pracowników odeszło z ważnych stanowisk w Urzędzie Transportu Kolejowego. W marcu przeniesiona została dyrektor generalna, a w kwietniu wypowiedzenia złożyło dwóch dyrektorów departamentów i jeden naczelnik wydziału. Wkrótce możemy się spodziewać konkursu na stanowiska dyrektorskie.

W dniu 21 marca 2011 r. na wniosek prezesa Urzędu Transportu Kolejowego ze stanowiska dyrektora generalnego UTK na inne stanowisko w innym urzędzie została przeniesiona Lidia Ostrowska. Do zastępowania dyrektora generalnego UTK wyznaczył Jerzego Kowalczyka. W kwietniu wypowiedzenia złożyli dwaj dyrektorzy w Urzędzie Transportu Kolejowego: Wojciech Barburski, dyrektor departamentu nadzoru eksploatacyjnego i bezpieczeństwa ruchu oraz Ryszard Więcław, dyrektor departamentu organizacyjno-prawnego. Z dniem 1 maja odszedł także naczelnik wydziału praw pasażera Jan Tereszczuk.

Nazwiska nowych dyrektorów zostaną wyłonione w konkursie. – Na stanowiska dyrektorskie muszą być przeprowadzone konkursy – wyjaśnia Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy UTK. Naczelnik wydziału jest mianowany przez dyrektora generalnego UTK w porozumieniu z prezesem urzędu.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 26-10-2011, 23:21
Temat postu: Kadrowe trzęsienie ziemi w UTK
Kadrowe trzęsienie ziemi w UTK

Jak się dowiedział „Rynek Kolejowy”, dyrektorzy wszystkich oddziałów terenowych Urzędu Transportu Kolejowego otrzymali w poniedziałek wypowiedzenia. Okres wypowiedzenia wynosi 3 miesiące. Na ich stanowiska zostaną rozpisane konkursy.

Informacje o wręczeniu wypowiedzeń dyrektorom wszystkich siedmiu oddziałów terenowych UTK potwierdził rzecznik urzędu Alvin Gajadhur. Reorganizacja ma związek z nadaniem UTK nowych uprawnień po zmianie ustawy o transporcie kolejowym.

Konkursy na stanowiska dyrektorów oddziałów terenowych UTK mają być otwarte. To znaczy, że osoby, które obecnie piastują te stanowiska także mogą wziąć w nich udział.

Przypomnijmy, że 20 października Szef Służby Cywilnej ogłosił nabór na stanowisko dyrektora generalnego Urzędu Transportu Kolejowego. Aplikacje można składać do 3 listopada 2011 roku.

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 28-10-2011, 01:06
Temat postu:
UTK: Kompetencje dyrektorów będą inne

Dyrektorzy wszystkich oddziałów terenowych Urzędu Transportu Kolejowego 24 października otrzymali wypowiedzenia - Wprowadzamy zupełnie nowe kompetencje niż te, dla których te osoby były zatrudniane - wyjaśnia Krzysztof Jaroszyński.

- Dyrektorzy oddziałów terenowych pełnią nadal swoje funkcje - zapewnił Krzysztof Jaroszyński. Nowa obsada stanowisk dyrektorów oddziałów zostanie wyłoniona w konkursach. Czy ewentualna wymiana wszystkich dyrektorów oddziałów, oraz dyrektora generalnego (nabór na to stanowisko prowadzi KPRM), nie zdezorganizuje pracy urzędu? - Założeniem konkursu jest to, że zostaną wyłonieni najlepsi kandydaci. W takim wypadku poprawi to pracę urzędu, a nie osłabi - oponuje Jaroszyński.

Konkursy zostały ogłoszone z powodu reorganizacji pracy UTK - Reorganizacja ma upodmiotowić oddziały terenowe. Dotąd zajmowały się one wyłącznie kontrolą, a kompetencje decyzyjne znajdowały się w centrali urzędu. Chcemy to zmienić, Oddziały terenowe nie są w żadnym stopniu gorsze, i nie widzę powodu, żeby nie dać im kompetencji decyzyjnych. Szczególnie w sytuacjach związanych z bezpieczeństwem ruchu liczy się to, aby działać od razu - mówi Jaroszyński.

- Reasumując, zakres obowiązków dyrektorów po reorganizacji będzie zupełnie inny, niż ten, dla którego byli wybierani. Stąd potrzeba weryfikacji kwalifikacji dyrektorów. Dotychczasowych dyrektorów zachęciłem na spotkaniu do startowania w konkursie - zapewnił prezes UTK. Wydaje się jednak, że nowe zadania i obowiązki terenowych oddziałów UTK, przy składzie osobowym liczącym kilka osób, mogą być ponad ich siły - Rzeczywiście, wracamy tu do postulowanej przeze mnie od dawna potrzeby zwiększenia budżetu i zasobów UTK. W każdym oddziale terenowym powinno być kilka osób oddanych prawom pasażerom i po jednej osobie odpowiedzialnej za każde zagadnienie techniczne, którym się zajmujemy. Muszą też zostać podniesione zarobki, bo są niższe nie tylko od średniej w branży kolejowej, ale i od innych urzędów - przyznaje Jaroszyński.

- Zabiegam o zwiększenie budżetu wszędzie, gdzie tylko można - w sejmie, w komisjach, u ministra finansów, ministra infrastruktury, u samych posłów - twierdzi Jaroszyński - Komisja transportu na jednym z ostatnich posiedzeń przyjęła dezyderat o konieczności zwiększenia budżetu UTK. Wiążę z tym duże nadzieje - powiedział - Nawet jeśli zwiększenie budżetu na razie nie nastąpi, to i tak będziemy działać - tymi zasobami, które mamy - zapewnił Jaroszyński.

źródło: Rynek Kolejowy
wodkangazico - 28-10-2011, 21:22
Temat postu:
Jak likwidowano B. Musiała, to pod sztandarem zmiany GIK w UTK. I w ustawie napisano coś w rodzaju: Główny Inspektor przekazuje sprawy Prezesowi UTK, a pracownicy inspektoratu stają się pracownikami urzędu.
I wszystko jasne, Pan Bolesław wiedział, że musi "przekazać".
A teraz?
Cytat:
Dotychczasowych dyrektorów zachęciłem na spotkaniu do startowania w konkursie - zapewnił prezes UTK.

czyli czysto kauzyperdzkie: Ą, Ę, wyp..lĘ ciebiĘ przez bibułkĘ.
Idę o zakład, że żaden z nich nie spełni wydumanych przez UTKrzysia kryteriów, a paru kolegów prezia już szuka kwater po miastach-siedzibach oddziałów terenowych.
Na RK bardzo dobrze to skomentowano - zmiana profilu UTK z nadzoru technicznego na niańkę pasażerów - czym powinien być UOKiK - niczego dobrego nie przyniesie.
Dać małpie granat...
Beatrycze - 28-10-2011, 22:03
Temat postu:
Prezes UTK niech lepiej zajmie się zamiecionym pod dywan druzgocącym raportem, który powstał po kontroli w KD na początku 2010 roku. O tym raporcie krążą już legendy. Sprawie ukręcono łeb po linii politycznej, ale smród w Legnicy unosi się do dziś...
oporny301 - 04-01-2012, 17:25
Temat postu: Prezes UTK odwołany
Premier Donald Tusk odwołał dziś ze stanowiska prezesa Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztofa Jaroszyńskiego. Informację potwierdził wiceprezes urzędu Krzysztof Dyl.

Obowiązki odwołanego dziś prezesa UTK pełni tymczasowo Krzysztof Dyl, wiceprezes Urzędu ds. regulacji rynku kolejowego. - Pytanie o przyczyny odwołania prezesa Jaroszyńskiego powinno zostać skierowane do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Nowy prezes zostanie wybrany w konkursie - powiedział "Rynkowi Kolejowemu" Dyl.

Dyrektorów urzędu poinformował dziś o tej zmianie na specjalnie zwołanym spotkaniu wiceminister transportu Andrzej Massel. Jaroszyński był prezesem Urzędu Transportu Kolejowego od 1 października 2010 roku. Wcześniej pracował w kancelarii prawnej Inplus.

Źródło: Rynek Kolejowy
leo1407 - 04-01-2012, 18:55
Temat postu:
Czy mi się wydaje, czy nie tak dawno jeszcze mówiło się, że właściwy człowiek będzie na właściwym miejscu ? Czy mi się wydaje czy mamy tu pewną analogię do sytuacji w Policji ?
pospieszny - 04-01-2012, 23:35
Temat postu:
Krzysztof Jaroszyński, prezes Urzędu Transportu Kolejowego został odwołany - dowiedział się "Kurier Kolejowy". Informacja ta potwierdziła się w opublikowanym przez Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej komunikacie.

Informację o dysmisji szefa Urzędu otrzymaliśmy ze źródeł zbliżonych do resortu transportu. Oficjalny komunikat został później zamieszczony na stronie internetowej ministerstwa. Prezes Jaroszyński został odwołany przez szefa rady ministrów na wniosek ministra Sławomira Nowaka.

Obowiązki Prezesa UTK pełni teraz Krzysztof Dyl, wiceprezes Urzędu ds. regulacji rynku kolejowego.

Krzysztof Jaroszyński otrzymał nominację na stanowisko prezesa UTK w październiku 2010 roku, po wygraniu konkursu.

Zdymisjonowany szef regulatora rynku kolejowego urodził się w 1977 roku. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego - Wydziału Prawa i Administracji. W 2008 r. uzyskał tytuł doktora nauk prawnych i w tym samym roku został adiunkem w Zakładzie Administracyjnego Prawa Gospodarczego i Bankowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

W latach 2001-2007 był asystentem w Katedrze Prawa Administracyjnego i Katedrze Publicznego Prawa Gospodarczego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Od 2005 r. pełnił funkcję dyrektora zespołu prawnego w firmie doradczej Inplus. Od 2004 r. był adiunktem a wcześniej asystentem w Katedrze Prawa Gospodarczego Kolegium Zarządzania i Finansów Szkoły Głównej Handlowej. Od 2001 r. współpracował z kancelariami prawnymi.


źródło: KOW
oporny301 - 05-01-2012, 15:42
Temat postu: Nowak: Jaroszyński złamał standardy
Wczoraj na wniosek ministra transportu Sławomira Nowak odwołany został prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Jaroszyński. Minister Nowak wyjaśnił „Rynkowi Kolejowemu”, że wnioskował o odwołanie z powodu niesubordynacji prezesa UTK.

– Chodzi o standardy. Póki ja jestem ministrem transportu, nie będę przyzwalał na to, żeby z pominięciem drogi służbowej i formalnej podejmowane były próby zwiększania budżetów podległych mi instytucji – wyjaśnił przyczyny złożenia wniosku do premiera Sławomir Nowak w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym”.
– Taka sytuacja miała miejsce na posiedzeniu komisji infrastruktury, gdzie próbowano zwiększyć budżet Urzędu Transportu Kolejowego o 10 milionów złotych kosztem inwestycji kolejowych – powiedział Sławomir Nowak. – Nie zgadzam się na tego rodzaju tryb i nie będzie przyzwolenia dla urzędników mi podległych do łamania drogi służbowej – dodał.
– Jestem gotów rozmawiać o budżetach wszystkich instytucji podległych z zachowaniem wszystkich procedur wewnętrznych. Odbyłem rozmowę z prezesem Jaroszyńskim i powiedziałem mu wprost, że na rok 2012 nie ma możliwości zwiększenia budżetu UTK, bo mamy trudną sytuację budżetową w ogóle, i że w tej sytuacji sprawa jest już zamknięta – powiedział „Rynkowi Kolejowemu” Nowak. Mimo to Jaroszyński próbował nakłonić do zwiększenia budżetu UTK sejmową komisję infrastruktury
– Próbę skracania drogi i obchodzenia instytucji stosownych, w tym wypadku ministra konstytucyjnego, uważam za procedurę niestandardową, żeby nie nazwać tego mocniej. W związku z tym zostały wyciągnięte konsekwencje – zakończył minister transportu.

Źródło: Rynek Kolejowy
rumburak - 05-01-2012, 17:00
Temat postu:
No, to teraz hop na stanowisko Andrzej Wach, Krzysztof Celiński, tylu chętnych "sprawdzonych" czeka! I znowu będzie po staremu, sami swoi.
Romuald Marczak - 07-01-2012, 10:51
Temat postu:
Nowak złamał standardy! Minister pokazał nam, że nie dba nawet o pozory niezależności regulatora rynku kolejowego. Jacek Prześluga na forum "RK" przytacza słowa ministra wypowiedziane na spotkaniu zapoznawczym i komentuje je:
Cytat:
Jeśli przyjąć za dobrą monetę słowa ministra Nowaka z pierwszego spotkania z nami-prezesami, że on jest ministrem od kolei państwowej, a kolej samorządowa i prywatna musi sobie radzić sama, to posiadanie w rękach narzędzia takiego, jakim jest UTK może dodawać pewności siebie - zawsze da się tak podporządkować podległy sobie urząd, by realizował on politykę szefa resortu, a nie, za przeproszeniem, misję wspierania klienta kolei. Dawanie i odbieranie budżetu taką formę nacisku jedynie wzmacnia; który nowy prezes UTK, pomny doświadczeń poprzednika, podskoczy Nowakowi? Żaden.
Chętnym zgłębienia tematu przytaczam fragment raportu UOKiK z sierpnia 2010 r.:

Poważnym problemem w prowadzeniu skutecznej polityki przez UTK jest również kwestia umiejscowienia tego regulatora w strukturze administracji rządowej. Podporządkowanie Prezesa UTK Ministrowi Infrastruktury, w opinii organu antymonopolowego, owocuje brakiem jego wystarczającej samodzielności. Prawdą jest, że trzech pozostałych regulatorów liberalizowanych rynków (Prezes UKE, Prezes Urzędu Regulacji Energetyki – URE, Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego – ULC) również dysponuje ograniczonym zakresem samodzielności podlegając nadzorowi odpowiednich ministrów, niemniej ich sytuacja wydaje się być jednak odmienna, gdyż nie zachodzi konflikt interesów na podobną skalę, jak w przypadku regulatora rynku kolejowego i Ministra Infrastruktury, będącego jednocześnie organizatorem transportu, dodatkowo sprawującym nadzór właścicielski nad PKP.

W przypadku kolei mamy do czynienia z jedną dominującą grupą kapitałową PKP, posiadającą praktycznie na wszystkich rynkach, na których działa pozycję monopolistyczną lub silnie dominującą. Pojawienie się konkurencji w postaci PR będące efektem ubocznym procesu restrukturyzacyjnego niewiele tu zmieniło. Ponadto grupa PKP wciąż jest własnością Skarbu Państwa z ramienia którego nadzoruje ją Minister Infrastruktury, czyli ten sam organ, który nadzoruje regulatora rynku. Tego typu usytuowanie UTK generuje wyraźny konflikt interesów.

Decyzje każdego regulatora rynku, który poddawany jest procesom liberalizacyjnym, w bardzo wielu przypadkach są niekorzystne, z biznesowego punktu widzenia, dla przedsiębiorstw posiadających silną rynkową, do których są adresowane. Polityka regulacyjna wspierająca rozwój konkurencji na rynku zazwyczaj ma na celu osłabienie pozycji przedsiębiorcy dominującego, co w naturalny sposób przekłada się na jego wartość i pozycję finansową. Jest to zatem sprzeczne np. z działaniami nadzoru właścicielskiego w procesie prywatyzacji którego celem jest właśnie maksymalizowanie wartości prywatyzowanych przedsiębiorstw i zwiększanie ich atrakcyjności dla potencjalnych inwestorów. Biorąc pod uwagę fakt, że w opisywanym „konflikcie interesów” strona reprezentująca interesy konkurencji i rynku jest ewidentnie słabsza i de facto podlega stronie reprezentującej przedsiębiorcę dominującego trudno zakładać, że polityka regulacyjna będzie skuteczna i efektywna.

Warto jeszcze podkreślić, że Minister Infrastruktury sprawuje w sektorze kolejowym nie tylko nadzór właścicielski, ale także pełni kluczową rolę organizatora transportu kolejowego, tym samym również w określony sposób bezpośrednio oddziałuje na rynek. Kierunek i sposób tego oddziaływania z pewnością powinien być zgodny z polityką regulatora. W związku z powyższym, aby prowadzić skuteczną politykę regulacyjną, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego powinien być niezależny od MI w podobnym stopniu jak organ antymonopolowy. Najlepiej gdyby podlegał bezpośrednio nadzorowi Prezesa Rady Ministrów lub w inny sposób był uniezależniony od MI i pełnił rolę przeciwwagi dla jego działalności nadzorczej.

Problemem w funkcjonowaniu UTK, który niekiedy pojawia się w dyskusji na temat regulatora jest niejako naturalny przepływ kadr pomiędzy nim a przedsiębiorstwami z grupy PKP. Wydaje się jednak, że na obecnym etapie liberalizacji sektora przepływ ten powinien być znacznie ograniczony. Na stanowiskach kierowniczych w UTK powinny zasiadać osoby niepowiązane w przeszłości z regulowanymi przedsiębiorstwami, a przynajmniej powinien zostać na nie nałożony zakaz podejmowania pracy w tych przedsiębiorstwach w odpowiednim horyzoncie czasowym, analogiczny do podpisywanego często przez menedżerów przedsiębiorstw zakazu konkurencji.


http://uokik.gov.pl/download.php?plik=8899
wodkangazico - 08-01-2012, 01:12
Temat postu:
Cytat:
Nowak złamał standardy! Minister pokazał nam, że nie dba nawet o pozory niezależności regulatora rynku kolejowego.


Nie przesadzasz Pan?

Powiedzmy wprost: niezależny powinien być sam rynek.
Od wszelkich urzędowych manipulatorów.
Nie ma różnicy, czy podlegających pod ministra, czy premiera.
Może w drugim przypadku, w pewnych warunkach troszkę trudniej byłoby takiego prezesa urzędu odwołać, ale chyba nikt nie jest na tyle naiwny, aby sądzić, że aparat władzy pokłóci się w sprawie jakiegoś tam kierownika, jakiegoś tam UTK, albo że nie znajdzie ku odwołaniu skutecznych środków.
Sejm, ustawa "o zmianie ustawy" i wielki odlot, albo inaczej: służby specjalne na każdego mają haka, a jak nie, to go spreparują.
A media nagłośnią.

Cytowane słowa JP trochę mieszają - klient nie mimoza, sam o siebie i swój interes powinien i może zadbać. Przedsiębiorcy przewozowi, np. lobbując, a pasażerowie, grając w statki przy urnie.
Jak głupi to ich nie żal i zaden misjonarz nic nie pomoże. Urzędowy - wcale.

UTK był i powinien był pozostać władzą bezpieczeństwa. Było biednie, ale stabilnie - najwyżej dwójka w skali Beauforta - aż komuś, ale znacznie wcześniej, przed Krzysiem, przyśniło się, że mając chochlę, może wyciągnąć i dla siebie jakiś kawałek mięska z kolejowego kotła - pardon - rynku. Tak też się stało. Zaczęła się najpierw era "organu wyspecjalizowanego", a potem regulatora - koncesji, licencji, świadectw itp. pierdół, w których tworzeniu i opiniowaniu - nie ma się co czarować - cały ten nie(u)rząd, na boku kręcił lody.
I to - pod pozorem coraz to nowych zadań (bo rynek mikry i stare szybko się kończą) - wciąż trwa. Nie dziwota więc, że co i rusz znajdują się chętni do koryta. Nie widzę tu żadnego odstępstwa od ogółu politykierni. I Krzyś był z tej łapanki, i dobrze znał zasady.

UOKiK napisał/a:
Polityka regulacyjna wspierająca rozwój konkurencji na rynku zazwyczaj ma na celu osłabienie pozycji przedsiębiorcy dominującego, co w naturalny sposób przekłada się na jego wartość i pozycję finansową. Jest to zatem sprzeczne np. z działaniami nadzoru właścicielskiego w procesie prywatyzacji którego celem jest właśnie maksymalizowanie wartości prywatyzowanych przedsiębiorstw i zwiększanie ich atrakcyjności dla potencjalnych inwestorów.

Do kogo pretensje? Prywatyzacja PKP ciągnie się tylko po to, aby trwać. Gdyby rzeczywiście zamierzano sprywatyzować PKP, zrobiono by to, zanim spólki straciły na wartości i zanim UTK-owi do ustawy wciśnięto (dosłownie) rolę regulatora.
Niechby podali choćby jeden przykład choćby storpedowanej przez MI próby osłabienia pozycji takich np. Carguli, czy IC-ków przez UTK - byliby bardziej wiarygodni.

UOKiK napisał/a:
Warto jeszcze podkreślić, że Minister Infrastruktury sprawuje w sektorze kolejowym nie tylko nadzór właścicielski, ale także pełni kluczową rolę organizatora transportu kolejowego, tym samym również w określony sposób bezpośrednio oddziałuje na rynek. Kierunek i sposób tego oddziaływania z pewnością powinien być zgodny z polityką regulatora. W związku z powyższym, aby prowadzić skuteczną politykę regulacyjną, Prezes Urzędu Transportu Kolejowego powinien być niezależny od MI w podobnym stopniu jak organ antymonopolowy.

Dwanaście lat, jak nie robię w kolejowym syfie - głowa już nie ta i chyba za mało mogę wypić, żeby niewątpliwie głęboko ukryty sens powyższego pojąć. Może minister powinien czapkować prezesowi?

Wracając do opłakiwanego pokrzywdzonego.
Jacek Prześluga napisał/a:
Dawanie i odbieranie budżetu taką formę nacisku jedynie wzmacnia;

Chyba nie jestem w temacie - dostał już i mu zabrano, czy tylko tyle zaśpiewał?
Tak, czy inaczej, prawnik, a nie potrafił dobrze nawijać, znaczy: uzasadnić powodów chęci zagarnięcia tych dziesięciu baniek, a być może w budynku po sąsiedzku (przy Chałubińskiego) dobrze wiedzieli, że urząd wcale aż tylu nie potrzebuje, a jeśli nawet by potrzebował, to raczej na niezbyt "ustawowe" cele (słyszy się tu i ówdzie, że w ich uskutecznianiu dawno przeskoczył poprzedników, nieprawdaż?), więc ich nie dostał.
Znał swoje miejsce w szeregu - miał dwa wyjścia: podwinąć ogon i ew. starać się dalej kombinować kasę, może mniej zachłannie albo - konstatując, że skończyły się kokosy - wyp...ć, tj. spakować się i odjechać windą.
On zaś postanowił sprawdzić szerokość własnych "pleców" i licząc na (jeszcze) nieokrzepnięcie, na stołku, ministra, się przeliczył.
W zasadzie to sam, swoim postępowaniem wskazał, którą, z dwu powyższych, wybiera ścieżkę - szyb.
Jeśli cały jego profesjonalizm sprowadza się do kopania dołków pod zwierzchnikiem, tym bardziej trzeba mu było podziękować.

Poza tym wszystkim.
Może i z ministerstwa wyszedł nakaz anegdotycznej już kontroli toalet w pociągach, czyli przewoźników w czasie zmiany rozkładu jazdy - ok. można to uznać za przejaw nacisków i próbę podporządkowania - ale już w trakcie, nikt Krzysiowi ani nie przeszkadzał, ani palcem nie wskazywał, co ma robić. Z własnej, nieprzymuszonej wystawił po niej laurki rozmaitym PR-om i IC-kom, bo jego pieski nawet nie raczyły ruszyć się poza miasta-siedziby oddziałów terenowych, a tymczasem, np. już na ich rogatkach nowych rozkładów z odpowiednim wyprzedzeniem, nihuhu,
I za to go nie żałuję - powody polityczne mając gdzieś.
Romuald Marczak - 08-01-2012, 10:17
Temat postu:
wodkangazico
Cytat:
Może minister powinien czapkować prezesowi?
Broń Boże, nie. Wystarczyłoby, żeby Prezes UTK był powoływany na pięcioletnią kadencję przez Sejm, jak Prezes UKE, co było podstawą skuteczności Anny Streżyńskiej, której kadencja się skończyła.

Co do picia, ja też już niewiele mogę, ale jakoś konsekwencje zależności regulatora rynku kolejowego od ministra, pełniącego przede wszystkim obowiązki właściciela wobec spółek z Grupy PKP, potrafię sobie wyobrazić i z opinią UOKiK się zgadzam. Tym bardziej, że nadzorca regulatora rynku publicznie wypowiada się, że pozostali przewoźnicy - samorządowi i prywatni - niewiele go obchodzą. To źle, bo minister transportu inicjuje i realizuje politykę transportową państwa.
pospieszny - 07-03-2012, 12:29
Temat postu:
UTK rozpoczął kontrole na kolei

Urząd Transportu Kolejowego rozpoczął we wtorek kontrole m.in. przewoźników kolejowych oraz spółki PKP PLK - poinformował we wtorek PAP rzecznik UTK Alvin Gajadhur. Kontrole potrwają do 16 marca.

Jak powiedział Gajadhur, w kontrolach bierze udział kilkudziesięciu kontrolerów UTK ze wszystkich siedmiu oddziałów terenowych UTK.

Spółka PKP PLK będzie kontrolowana w zakresie m.in. zasad i procedur wjazdów i wyjazdów pociągów na stacje, działalności personelu posterunków technicznych stacji, szczególnie posterunków nastawczych oraz prowadzenia szkoleń okresowych pracowników związanych z prowadzeniem ruchu pociągów (m.in. dyżurnych ruchu, nastawniczych, zwrotniczych).

Przewoźnicy kolejowi będą kontrolowani m.in. w zakresie obsługi i eksploatacji urządzeń - samoczynnego hamowania pociągu (SHP), czuwaka aktywnego / półaktywnego (CA), zatrzymania pociągu drogą radiową, radiołączności pociągowej (RS) oraz wyposażenia drużyn trakcyjnych w aktualny i czytelny służbowy rozkład jazdy pociągów. Przewoźnicy będą kontrolowani także w zakresie czasu pracy i szkoleń okresowych pracowników drużyn trakcyjnych.

UTK skontroluje również sprawność techniczną torów, rozjazdów oraz urządzeń sterowania ruchem kolejowym.

Urząd Transportu Kolejowego został utworzony 1 czerwca 2003 r. w drodze przekształcenia Głównego Inspektoratu Kolejnictwa. UTK stoi na straży bezpieczeństwa ruchu kolejowego i regulacji transportu kolejowego w Polsce. Ponadto Urząd wykonuje również zadania w zakresie monitorowania rozwoju rynku kolejowego, podnoszenia standardów bezpieczeństwa w transporcie kolejowym oraz współpracy z europejskimi instytucjami odpowiedzialnymi za funkcjonowanie i rozwój wspólnego rynku usług kolejowych.

W sobotę wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg Przemyśl-Warszawa. Oba składy miały razem 11 wagonów. W wyniku czołowego zderzenia dwóch pociągów zginęło 16 osób, a 57 zostało rannych.

Śledztwo pod kątem sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym w wielkich rozmiarach prowadzi Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. W poniedziałek wydała ona postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym dyżurnemu ruchu z posterunku kolejowego Starzyny.

źródło: wnp.pl
Rademenes - 07-03-2012, 12:52
Temat postu:
W UTK większość to kolesie z PKP PLK. Poza tym co to za kontrolerzy co nie znają się na taborze który porusza się po torach. Przychodzą do pociągu i zdziwienie, że nie ma tzw. podtrzymania drzwi na większości EN57. Do kitu z takimi kontrolerami. Teraz po katastrofie się obudzili? Chcą pokazać, że są potrzebni?
pospieszny - 09-03-2012, 09:35
Temat postu:
Rusza nabór na Prezesa UTK

Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej ogłosił nabór na stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Do głównych obowiązków prezesa UTK należy zapewnienie realizacji zadań wynikających z ustaw: o transporcie kolejowym, o przewozie towarów niebezpiecznych, o systemie oceny zgodności, o finansach publicznych oraz prawa zamówień publicznych w szczególności w zakresie:

regulacji transportu kolejowego;
licencjonowania transportu kolejowego;
bezpieczeństwa ruchu kolejowego;
licencji i świadectw maszynistów;
nadzoru technicznego nad eksploatacją i utrzymaniem linii kolejowych oraz pojazdów kolejowych;
nadzoru nad przestrzeganiem praw pasażerów w transporcie kolejowym;
kontroli nad bezpieczeństwem przewozu koleją towarów niebezpiecznych;
kontroli wyrobów przeznaczonych do stosowania w infrastrukturze kolejowej, na bocznicach kolejowych, kolejach wąskotorowych oraz w metrze, związanych z prowadzeniem i bezpieczeństwem ruchu, a także wykonywaniem

Dokumenty można składać do 20 marca 2012 r.

źródło: Kurier Kolejowy
Pirat - 13-03-2012, 09:39
Temat postu:
Marek Słowikowski dyrektorem generalnym UTK

Z dniem 12 marca 2012 roku szef Służby Cywilnej, w wyniku rozstrzygniętego konkursu, powołał Marka Słowikowskiego na stanowisko dyrektora generalnego Urzędu Transportu Kolejowego - poinformował urząd w komunikacie.

Wakat na stanowisku dyrektora generalnego Urzędu Transportu Kolejowego pojawił się 21 marca 2011 roku, kiedy to na wniosek prezesa Urzędu Transportu Kolejowego z tej funkcji na inne stanowisko w innym urzędzie została przeniesiona Lidia Ostrowska. W związku z tym 20 października 2011 roku ogłoszono nabór na dyrektora generalnego Urzędu Transportu Kolejowego.

W tym czasie obowiązki dyrektora generalnego UTK pełniły osoby zastępujące. Od kilku miesięcy w tej roli występował Marek Słowikowski.

Do obowiązków dyrektora generalnego UTK należy przede wszystkim: dokonywanie czynności z zakresu prawa pracy wobec osób zatrudnionych w urzędzie oraz realizowanie polityki personalnej urzędu, w szczególności przygotowywanie programu zarządzania zasobami ludzkimi oraz określanie i nadzorowanie realizacji polityki kadrowej, socjalnej i płacowej oraz nadzorowanie organizacyjnie przebiegu prac nad terminowym przygotowaniem projektu budżetu i planu finansowego w części dotyczącej Urzędu.

źródło: Rynek Kolejowy
fury - 13-03-2012, 12:24
Temat postu:
Cytat:
Rusza nabór na Prezesa UTK
Zastanawia mnie, co minister Nowak kombinował, że dopiero po katastrofie kolejowej, ponad dwa miesiące od odwołania prezesa UTK za niesubordynację zdecydował się ogłosić konkursu na to stanowisko? Może:
- zapomniał, że odwołał i nie tylko prezesa UTK
- nie panuje nad kierowanym ministerstwem
- uznał, że jest to urząd bez znaczenia dla funkcjonowania kolei, bo i tak on, minister, o wszystkim decyduje
- chciał obsadzić to stanowisko kimś zaufany, inaczej kolegą z podwórka albo żony
- nie przeczytał wcześniej ustawy o transporcie kolejowym, gdzie napisano, że prezesa wybiera się w drodze konkursu?

Katastrofa kolejowa, hucpa polityków opozycji i spadające słupki poparcia ministra obudziły. Tak to bywa, gdy pamięć traci się w wyniku urazu albo, gdy zapada się w stan samouwielbienia w przekonaniu, że każdy może ministerstwem kierować, kto do partii się zapisze i znajdzie się blisko wodza, bez względu na to, gdzie wcześniej się kształcił i pracował. Donald Tusk nadal tak uważa, a minister Nowak leje miód na jego serce powtarzając tezy expose z roku 2007 o wygodnej, szybkiej, choć już nie najszybszej, i bezpiecznej kolei. Ponoć do tego mają prawo pasażerowie i jeszcze do czystych dworców.
pp - 15-03-2012, 09:04
Temat postu:
Jeden z komentarzy na RK na temat M. Słowikowskiego:

"12/03/2012 19:49 Autor: awridewerci ---.204.119.142.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
Czy to ten sam delikwent (dyrektor Departamentu Ewidencji Państwowych i Teleinformatyki), który wyleciał z MSWiA. Jeśli tak to duże brawa dla szefa służby cywilnej za "przejrzystość" ...!"

Reszta tutaj:
http://www.rynek-kolejowy.pl/31456/Marek_Slowikowski_dyrektorem_generalnym_UTK_.htm
Pirat - 15-03-2012, 10:36
Temat postu:
Jaroszyński został odwołany dla zasady

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Infrastruktury 14 marca, Sławomir Nowak, minister transportu, tłumaczył posłom decyzję o odwołaniu Krzysztofa Jaroszyńskiego, prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Krzysztof Jaroszyński został odwołany przez ministra Nowaka na początku stycznia. Oficjalne powody zdymisjonowania szefa kolejowego regulatora nie były wcześniej podawane. Nieoficjalnie mówiło się, że Jaroszyński zabiegał o dodatkowe 10 mln zł na Urząd w Sejmie, z pominięciem ministerstwa. Teraz się to potwierdziło.

- Wniosek o odwołanie złożyłem, bo jego sposób załatwiania środków na instytucje publiczne był nie do zaakceptowania. Prezes został odwołany dla zasady. Jeśli będzie potrzeba zwiększenia budżetu UTK, to będę pierwszy by walczyć o to z ministerstwem – zastrzega Nowak.

źródło: Kurier Kolejowy
fury - 15-03-2012, 15:37
Temat postu:
Cytat:
Jeśli będzie potrzeba zwiększenia budżetu UTK, to będę pierwszy by walczyć o to z ministerstwem – zastrzega Nowak.
Minister jednak wie, że nie potrzeba, bo nie walczy. Reakcję pana ministra na niesubordynację prezesa UTK medycyna potrafi wytłumaczyć. Dwumiesięczną zwłokę z podjęciem decyzji o ogłoszeniu konkursu, do czego zobowiązuje ustawa o transporcie kolejowym, też.
pospieszny - 21-03-2012, 17:06
Temat postu:
Przedłużono nabór na szefa UTK

Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej przedłużył termin składania aplikacji na stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego o trzy dni, do 23 marca.

Ostatni Prezes UTK, Krzysztof Jaroszyński, został zdymisjonowany przez ministra transportu, Sławomira Nowaka, 4 stycznia. Od tego czasu pełniącym obowiązki Prezesa Urzędu jest Krzysztof Dyl, wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego. Według Nowaka, Jaroszyński naraził się, ponieważ zabiegał o dodatkowe fundusze dla Urzędu pomijając resort transportu.

Dziewiątego marca ukazało się ogłoszenie o naborze na stanowisko Prezesa UTK. Termin składania zgłoszeń wyznaczono na 20 marca. Aktualnie termin ten został przedłużony do 23 marca.


źródło: Kurier Kolejowy
Pirat - 22-03-2012, 14:12
Temat postu:
Barburski oskarża szefostwo UTK

W połowie marca były dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Ruchu Kolejowego w UTK Wojciech Barburski wystosował list do ministra transportu Sławomira Nowaka, w którym stawia poważne zarzuty kierownictwu Urzędu. Mowa jest m.in. o zatrudnianiu na ważne stanowiska osób nie posiadających niezbędnych kompetencji.

„Jako wieloletni kolejarz, od 1971 r. pełniący funkcje nadzorującego bezpieczeństwo ruchu kolejowego, w tym jako: Główny Inspektor Bezpieczeństwa Ruchu Kolejowego w byłej Dyrekcji Generalnej PKP, a ostatnio Dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Ruchu w Głównym Inspektoracie Kolejnictwa, po przekształceniu w Urzędzie Transportu Kolejowego, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o interwencję w sprawie dramatycznej sytuacji zaistniałej w ww. Urzędzie" - czytamy w piśmie, do którego dotarł "Rynek Kolejowy".

„Ostatnia tragiczna katastrofa kolejowa pod Szczekocinami ujawniła szereg istotnych nieprawidłowości i zagrożeń bezpieczeństwa w ruchu kolejowym, którym nie potrafi i nawet nie stara się zapobiec obecnie wykonujący funkcje Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego” – pisze Barburski. Jego zdaniem, p.o. szefa UTK „w sposób karygodny narusza obowiązujące przepisy zawarte w ustawie o służbie cywilnej i w ustawie o transporcie kolejowym”.

Barburski twierdzi, że pełniący obowiązki szefa UTK Krzysztof Dyl i Marek Słowikowski, będący dyrektorem generalnym Urzędu, zatrudniają w UTK pracowników z pominięciem procedury wynikającej z art. 28 ustawy o służbie cywilnej. „Należy podkreślił, że kwalifikacje tych pracowników nie spełniają podstawowych wymogów wynikających z ustawowego i statutowego zakresu działania Urzędu Transportu Kolejowego. Duża część tych pracowników zatrudniona jest na zasadach koleżeńskich w oparciu o umowy zlecenia i wysokim wynagrodzeniu. Jednocześnie pracownicy merytoryczni z odpowiednią wiedzą techniczną i kompetencjami zawodowymi są z Urzędu zwalniani lub rażąco dyskryminowani” – czytamy w liście Barburskiego do ministra transportu.

„W celu ominięci ustawowych wymogów dotyczących otwartego naboru na wolne stanowiska, nagminnie stosowane jest wydawanie „Upoważnień” dla pracowników niższych szczebli do koordynowania czynności jako naczelnicy wydziałów, dyrektorzy biur a nawet dyrektorzy departamentów. Patologią jest, że funkcje te wykonują pracownicy nie podlegający kryterium służby cywilnej – zatrudniani w oparciu o umowy zlecenia. Obecnie centrali UTK, aż pięciu pracowników zastępuje dyrektorów na podstawie „Upoważnień”. W ostatnim okresie w Urzędzie zostało zatrudnionych 21 osób w tym: pięciu radców Prezesa, jeden doradca Prezesa UTK oraz w: Departamencie Praw Pasażera – 6 osób, Departamentów Regulacji – 4 osoby, Biurze Administracyjno-Budżetowym – 5 osób. W Departamencie Bezpieczeństwa Ruchu nie zatrudniono ani jednej osoby” – zauważa.

„Należy z najwyższym oburzeniem zaznaczyć, że p.o. Prezesa UTK p. K. Dyl pisemnie informuje różne instytucje państwowe, że do pionu bezpieczeństwa są kierowani wszyscy nowoprzyjęci pracownicy do Urzędu” – dodaje Barburski w liście do ministra. Jego zdaniem kolejnym problemem jest „ograniczenie ustawowego zakresu działalności Urzędu w sprawach nadzoru i kontroli bezpieczeństwa ruchu kolejowego na rzecz kontroli i zakresu prawa pasażera, głównie stanu sanitarnego wagonów pasażerskich, co ośmiesza urząd centralny, jakim jest UTK. Świadczy to o nieznajomości istoty zadania Prezesa UTK jakim jest bezpieczeństwo ruchu kolejowego. W efekcie od 2011 r. drastycznie zmalała liczba kontroli z zakresu bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Ograniczenia działań kontrolnych w tym zakresie przyczyniło się do obniżenia ogólnego poziomu w bezpieczeństwie ruchu kolejowego, o czym świadczą katastrofy w okresie ostatnich 12 miesięcy” – czytamy w liście.

„Szanowny Panie Ministrze, zwracam się do Pana z dramatycznym apelem o ratowanie centralnego urzędu administracji rządowej – UTK, ponieważ tylko pobieżnie przytoczone uchybienia i dyletanctwo prowadzą do zapaści merytorycznej Urzędu i tym samym uniemożliwiają podjęcie właściwych postępowań zmierzających do usunięcia pogłębiających się trudności w działaniu polskiego kolejnictwa” – kończy Barburski w liście do ministra Nowaka.

W piśmie z 20 marca, przedstawiciel Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej zwróciło się do p.o. prezesa UTK Krzysztofa Dyla o wyjaśnienie zarzutów wystosowanych w piśmie Wojciecha Barburskiego.

źródło: Rynek Kolejowy
Galanonim - 25-03-2012, 20:19
Temat postu:
Artykuł o UTK w tygodniku "NIE":

http://www.nie.com.pl/art25946.htm
pospieszny - 26-03-2012, 23:46
Temat postu:
Ośmiu chętnych na stanowisko prezesa UTK.

Do końca ubiegłego tygodnia, kiedy mijał termin przyjmowania aplikacji na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, wpłynęło osiem ofert - poinformował w poniedziałek PAP rzecznik ministerstwa transportu Mikołaj Karpiński.

Zgłoszenia były przyjmowane do piątku, 23 marca. Jak wyjaśnił rzecznik, o dacie wpłynięcia oferty decyduje data stempla pocztowego, resort czeka jeszcze na niedostarczone aplikacje. Później będą one analizowane.

Konkurs na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego został ogłoszony w pierwszej połowie marca. Początkowo oferty miały być przyjmowane do 20 marca, później termin przesunięto do 23 marca. Wakat na tym stanowisku jest od początku stycznia, gdy premier, na wniosek ministra transportu Sławomira Nowaka, odwołał Krzysztofa Jaroszyńskiego. Minister transportu tłumaczył zmianę tym, że wbrew opinii resortu Jaroszyński zabiegał w Sejmie o zwiększenie budżetu UTK.

Kandydat na prezesa UTK ma być obywatelem polskim, niekaranym, korzystającym z pełni praw publicznych, mieć co najmniej sześcioletni staż pracy, w tym co najmniej trzyletni staż na stanowisku kierowniczym oraz posiadać wykształcenie i wiedzę z zakresu spraw należących do kompetencji UTK.

Urząd Transportu Kolejowego został utworzony w 2003 r. poprzez przekształcenie Głównego Inspektoratu Kolejnictwa. UTK stoi na straży bezpieczeństwa ruchu kolejowego i regulacji transportu kolejowego. Monitoruje rozwój rynku kolejowego, dba o poprawę standardów bezpieczeństwa.

źródło: wnp.pl
Ralny - 09-05-2012, 20:05
Temat postu:
Kandydaci na prezesa UTK muszą uzupełnić dokumenty.

Jak dowiedział się „Rynek Kolejowy”, wciąż nie jest znana pełna lista kandydatów, biorących udział w naborze na prezesa UTK, bowiem niektórzy z nich zostali wezwani do uzupełnienia dokumentów do dnia 10 maja. Dwa tygodnie temu PAP podał, że swoje oferty przesłało ośmiu kandydatów.

- Kandydaci biorący udział w naborze zostali wezwani do uzupełnienia przedłożonych dokumentów w terminie do dnia 10 maja br. Lista kandydatów spełniających wymagania formalne określone w ogłoszeniu o naborze, zostanie ustalona po tym terminie – poinformował „Rynek Kolejowy” Mikołaj Karpiński, rzecznik ministerstwa transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

Konkurs na stanowisko prezesa UTK ogłoszono po tym, jak premier (na wniosek ministra Sławomira Nowaka) odwołał Krzysztofa Jaroszyńskiego. – Chodzi o standardy. Póki ja jestem ministrem transportu, nie będę przyzwalał na to, żeby z pominięciem drogi służbowej i formalnej podejmowane były próby zwiększania budżetów podległych mi instytucji – wyjaśnił przyczyny złożenia wniosku do premiera Sławomir Nowak w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym”. Aktualnie obowiązki prezesa pełni wiceprezes Urzędu ds. regulacji rynku kolejowego Krzysztof Dyl.

Źródło: Rynek Kolejowy
pospieszny - 09-05-2012, 23:57
Temat postu:
Jak dowiedział się „Kurier Kolejowy” w najbliższy poniedziałek kandydaci ubiegający się o stanowisko prezesa kolejowego regulatora będą zdawali egzamin, który potwierdzi ich kwalifikacje. W testach weźmie udział osiem osób.

Ośmioro kandydatów na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego zostało wyłonionych z aplikacji, które można było składać do 23 marca.

Ostatni prezes UTK, Krzysztof Jaroszyński, został zdymisjonowany przez ministra transportu, Sławomira Nowaka, 4 stycznia. Od tego czasu pełniącym obowiązki Prezesa Urzędu jest Krzysztof Dyl, wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego.

źródło: Kurier Kolejowy
Victoria - 17-05-2012, 16:45
Temat postu:
Już tylko trzech walczy o fotel prezesa UTK

Jeszcze 14 maja do egzaminu pisemnego, sprawdzającego kwalifikacje kandydatów na stanowisko szefa kolejowego regulatora przystępowało 8 osób. Aktualnie na placu boju pozostało trzech kandydatów.

W konkursie nadal walczą:

* Krzysztof Dyl, wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego, pełniący obowiązki prezesa Urzędu;

* Mirosław Antonowicz, były wiceprezes UTK, który przez pewien czas pełnił obowiązki prezesa Urzędu;

* Piotr Świątecki, dyrektor biura spraw senatorskich w Kancelarii Senatu (w latach 90. pracował w Ministerstwie Transportu, później był autorem wielu analiz o transporcie kolejowym).

Według informacji ze źródeł zbliżonych do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w dotychczasowych testach najlepiej wypadł Krzysztof Dyl.

Kandydaci na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego zostali wybrani z aplikacji, które można było składać w ramach konkursu do 23 marca.

Ostatni prezes UTK, Krzysztof Jaroszyński, został zdymisjonowany przez ministra transportu, Sławomira Nowaka, 4 stycznia. Od tego czasu pełniącym obowiązki prezesa Urzędu jest Krzysztof Dyl.

źródło: Kurier Kolejowy
Pirat - 22-05-2012, 00:47
Temat postu:
W UTK bez zmian. Krzysztof Dyl najprawdopodobniej nowym, starym prezesem UTK.

Według informacji Dziennika Gazety Prawnej najprawdopodobniej nowym, starym prezesem Urzędu Transportu Kolejowego zostanie p.o. prezesa UTK Krzysztof Dyl. Decyzję ogłosi jeszcze w tym tygodniu Ministerstwo Transportu.

W konkursie pozostało trzech kandydatów. Poza wspomnianym Krzysztofem Dylem, do ostatniej fazy konkursu dotarli: Mirosław Antonowicz, były wiceprezes UTK, odwołany w 2010 roku oraz Piotr Świątecki, dyrektor biura w Kancelarii Senatu.

Poprzedni prezes UTK Krzysztof Jaroszyński został odwołany 6 stycznia. Od tamtego czasu nie udało się powołać nowego prezesa.

źródło: naKolei.pl
pospieszny - 24-05-2012, 15:45
Temat postu:
W konkursie, który ogłoszono w marcu wystartowało 8 kandydatów. Wśród nich znaleźli się m.in. Krzysztof Dyl, p.o. prezesa UTK od początku stycznia tego roku i Mirosław Antonowicz, były prezes UTK.

Jeszcze 14 maja do egzaminu pisemnego, sprawdzającego kwalifikacje kandydatów na stanowisko szefa kolejowego regulatora przystępowało 8 osób. Później na placu boju pozostało trzech kandydatów:

Krzysztof Dyl, wiceprezes UTK ds. regulacji rynku kolejowego, pełniący obowiązki prezesa Urzędu;
Mirosław Antonowicz, były wiceprezes UTK, który przez pewien czas pełnił obowiązki prezesa Urzędu;
Piotr Świątecki, dyrektor biura spraw senatorskich w Kancelarii Senatu (w latach 90. pracował w Ministerstwie Transportu, później był autorem wielu analiz o transporcie kolejowym).

Kandydaci na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego zostali wybrani z aplikacji, które można było składać w ramach konkursu do 23 marca.

Ostatni prezes UTK, Krzysztof Jaroszyński, został zdymisjonowany przez ministra transportu, Sławomira Nowaka, 4 stycznia. Od tego czasu pełniącym obowiązki prezesa Urzędu jest Krzysztof Dyl.

Wygrana konkursu przez Krzysztofa Dyla oznacza, że zostanie on rekomendowany premierowi Donaldowi Tuskowi na stanowisko prezesa UTK. Ostateczna decyzja należy do premiera.

Dossier

Krzysztof Dyl, mgr inż. elektroniki i telekomunikacji (specjalność systemy telekomunikacyjne), jest absolwentem Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy, którą ukończył w 2000 r. Pracę zawodową rozpoczął w Ministerstwie Łączności w czerwcu 2000 r.

Jako główny specjalista w Departamencie Regulacji i Polityki Multimedialnej współtworzył zapisy programu „ePolska - strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego”, przyjętego przez rząd w maju 2001 r. Był także członkiem zespołu do przygotowania strategii rozwoju kraju w dziedzinie technologii teleinformatycznych. Następnie został pracownikiem nowo utworzonego niezależnego urzędu, zajmującego się demonopolizacją i regulacją rynku telekomunikacyjnego w Polsce.

W latach 2001-2002 pracował w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji, a od kwietnia 2002 r do stycznia 2006 r. w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Pełnił obowiązki Naczelnika Wydziału Współpracy Międzyoperatorskiej, a od 2005 r. Naczelnika Wydziału Ofert Ramowych w Departamencie Rynku Telekomunikacyjnego. Do jego obowiązków należały m.in.: sprawy związane z łączeniem sieci i współpracą międzyoperatorską, analizą ofert ramowych TP S.A., analizą kosztów TP S.A. oraz działalnością arbitrażową na rozprawach administracyjnych.

Był członkiem zespołu przygotowującego stanowiska Prezesa URTiP dotyczące zakresu ofert ramowych: dzierżawy łączy, dostępu do lokalnej pętli abonenckiej, współkorzystania z infrastruktury.

Od 14 stycznia 2006 r. pracował w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Początkowo pełnił obowiązki zastępcy dyrektora Departamentu Rynku Hurtowego Komunikacji Elektronicznej,od 19 kwietnia 2006 r. do 17 stycznia 2011 r. był Zastępcą Prezesa UKE ds. telekomunikacyjnych i pocztowych.

18 stycznia 2011 r. minister Cezary Grabarczyk powołał Krzysztofa Dyla na stanowisko wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego ds. regulacji. Od 5 stycznia 2012 roku decyzją premiera Krzysztof Dyl pełnił obowiązki Prezesa Urzędu Kolejowego.

źródło: Kurier Kolejowy
Victoria - 29-05-2012, 13:07
Temat postu:
Strzeż się pociągu

Trwa seria katastrof pociągów. Tymczasem konkurs na prezesa instytucji nadzorującej bezpieczeństwo na kolei wygrał człowiek bez doświadczenia w tej dziedzinie.

Wczoraj pociągi osobowe nie zdołały się zatrzymać na stacjach w Gliwicach i Poraju k. Częstochowy. Zawiodły hamulce. W niedzielę doszło do wypadku w Ostrowie Wielkopolskim, a w minioną środę w Warszawie. Byli ranni. 3 marca w katastrofie pod Szczekocinami zginęło 16 osób. Choć mamy już do czynienia z serią, zdaniem urzędników państwowych jest... coraz lepiej.

– Następuje poprawa bezpieczeństwa na kolei – stwierdził po wypadku w Warszawie Krzysztof Dyl, p.o. prezesa Urzędu Transportu Kolejowego, instytucji nadzorującej kolejowe bezpieczeństwo.
– Zawinił czynnik ludzki. W celu poprawienia bezpieczeństwa w pociągach należy zamontować kamery – wypalił po wypadku w Ostrowie Wlkp. minister transportu Sławomir Nowak.

– Same kamery nie poprawią bezpieczeństwa. Mogą natomiast pełnić taką funkcję, jak rejestratory w samolocie – mówi „Codziennej” Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

– Za rażące obniżenie bezpieczeństwa na kolei odpowiadają nie kolejarze, lecz poważne błędy systemu. Nie bez znaczenia był też chaos w Urzędzie Transportu Kolejowego – mówi „Codziennej” Jerzy Polaczek, poseł PiS-u, były minister transportu.

W UTK od kilku miesięcy nie było prezesa, instytucją kierował wiceprezes ds. regulacji rynku kolejowego Krzysztof Dyl. W tym okresie wydarzyło się kilka katastrof. Eksperci podkreślali, że młody wiceprezes nie jest ekspertem w sprawie bezpieczeństwa, ale regulacji rynku i walki z monopolem. Pomimo to w ubiegłym tygodniu Dyl zwyciężył w konkursie na prezesa instytucji. Teraz minister transportu przedstawi kandydaturę Dyla premierowi, który ostatecznie zdecyduje, czy zatwierdzi go na to stanowisko. Niezależnie od tego Dyl jako p.o. prezesa i tak kieruje pracą UTK. Warto dodać, że jego konkurentami w konkursie byli Piotr Świątecki i Mirosław Antonowicz. Obaj od wielu lat działają na rynku kolejowym. Są autorami ekspertyz w dziedzinie bezpieczeństwa i specjalistami, jeśli chodzi o rynek kolejowy.

– Jestem zdziwiony wynikiem konkursu – mówi „Codziennej” Jarosław Kiepura, ekspert rynku kolejowego. – Pan Dyl nie ma wielkiego doświadczenia w branży. Tymczasem stanowisko kierownicze w najważniejszej instytucji zajmującej się bezpieczeństwem powinny zajmować osoby doświadczone. Oczywiście może się zdarzyć, że młody prezes szybko nauczy się roli, którą ma pełnić. Mam jednak spore wątpliwości – dodaje ekspert.

– Pan Dyl jest fachowcem, ale w dziedzinie deregulacji – mówi Jerzy Polaczek. – Gdyby to było główne wyzwanie stojące przed UTK, nie byłoby problemu. Zadania te są jednak inne. Przede wszystkim jak najszybsze wdrożenie Europejskiego Systemu Bezpieczeństwa czy uporządkowanie sytuacji w instytucji, która ma dbać o bezpieczeństwo pasażerów – dodaje były minister transportu.

źródło: Gazeta Polska Codziennie
fury - 02-06-2012, 21:55
Temat postu:
Nowak, cytuję za "RK":
Cytat:
wzmocnienie kompetencji Urzędu Transportu Kolejowego, także poprzez zasilenie jego budżetu na funkcje kontrolne
No i doczekałem się. Na początku stycznia pan minister wywalił prezesa UTK za to, że śmiał domagać się 10 mln zł dla sfinansowania realizacji szerszego zakresu uprawnień UTK, teraz w dziewięciopunktowym pakiecie dla poprawy bezpieczeństwa na kolei zwiększenie budżetu swojego organu kontrolnego przedstawił na pierwszym miejscu. Trzeba było 16 trupów pod Szczekocinami i kilku pomniejszych kolejowych wypadków, medialnej wrzawy i radości opozycji, by poglądy zmienić. Mówią, że zmiana zdania, to oznaka inteligencji. Nie zawsze!
pospieszny - 16-06-2012, 12:40
Temat postu:
Krzysztof Dyl powołany na prezesa UTK.

Premier Donald Tusk powołał z dniem 18 czerwca Krzysztofa Dyla na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego - poinformował w piątek w komunikacie resort transportu. Od 5 stycznia b.r. Dyl pełnił obowiązki prezesa UTK.

Dyl wygrał konkurs na stanowisko prezesa. Konkurs rozpisano w pierwszej połowie marca, a rozstrzygnięto w drugiej połowie maja.

Dyl jest magistrem inżynierem elektroniki i telekomunikacji ze specjalnością systemy telekomunikacyjne, ukończył Akademię Techniczno-Rolniczą w Bydgoszczy. Do UTK przeszedł w 2011 r. z Urzędu Komunikacji Elektronicznej, gdzie początkowo pełnił obowiązki zastępcy dyrektora departamentu rynku hurtowego komunikacji elektronicznej, a od 19 kwietnia 2006 r. do 17 stycznia 2011 r. był zastępcą prezesa UKE ds. telekomunikacyjnych i pocztowych. Następnie Dyl kierował pracami Urzędu, po tym jak na początku stycznia br. minister transportu Sławomir Nowak odwołał poprzedniego prezesa Urzędu Krzysztofa Jaroszyńskiego.

Urząd Transportu Kolejowego został utworzony w 2003 r. poprzez przekształcenie Głównego Inspektoratu Kolejnictwa. UTK stoi na straży bezpieczeństwa ruchu kolejowego i regulacji transportu kolejowego. Monitoruje rozwój rynku kolejowego, dba o poprawę standardów bezpieczeństwa.

źródło: wnp.pl
Victoria - 19-06-2012, 09:20
Temat postu:
Prezes Rady Ministrów Donald Tusk powołał z dniem 18 czerwca 2012 r. Krzysztofa Dyla na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Od 5 stycznia 2012 r. decyzją premiera Krzysztof Dyl był pełniącym obowiązki prezesa UTK.

Krzysztof Dyl jest magistrem inżynierem elektroniki i telekomunikacji, absolwentem Akademii Techniczno-Rolniczej w Bydgoszczy. Od czerwca 2000 r. w Ministerstwie Łączności, główny specjalista w Departamencie Regulacji i Polityki Multimedialnej. Współtworzył zapisy programu „ePolska - strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego”. Członek zespołu do przygotowania strategii rozwoju kraju w dziedzinie technologii teleinformatycznych.

W latach 2001-2002 w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji, a od kwietnia 2002 r. do stycznia 2006 r. w Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Naczelnik Wydziału Współpracy Międzyoperatorskiej, a od 2005 r. naczelnik Wydziału Ofert Ramowych w Departamencie Rynku Telekomunikacyjnego.

Od 14 stycznia 2006 r. w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, p.o. zastępcy dyrektora Departamentu Rynku Hurtowego Komunikacji Elektronicznej, od 19 kwietnia 2006 r. do 17 stycznia 2011 r. zastępca prezesa UKE ds. telekomunikacyjnych i pocztowych. Od 18 stycznia 2011 r. wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego.

źródło: MTBiGM
Victoria - 25-10-2012, 18:30
Temat postu:
Jakub Majewski wygrał konkurs na wiceprezesa UTK ds. regulacji rynku

Urząd Transportu Kolejowego rozstrzygnął konkurs na stanowisko wiceprezesa UTK ds. regulacji rynku. Wygrał go były prezes Kolei Mazowieckich Jakub Majewski. Kandydaturę musi jeszcze zatwierdzić minister transportu.

Więcej TUTAJ
Pirat - 02-11-2012, 13:48
Temat postu:
Minister zatwierdził kandydaturę. Majewski już wiceprezesem UTK

Minister Transportu Sławomir Nowak powołał z dniem 1 listopada Jakuba Majewskiego na stanowisko wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Były prezes Kolei Mazowieckich będzie odpowiadał za regulację rynku kolejowego.

Urząd Transportu Kolejowego rozstrzygnął w tym tygodniu konkurs na stanowisko wiceprezesa UTK ds. regulacji rynku. Wygrał go były prezes Kolei Mazowieckich Jakub Majewski. Kandydaturę musiał jeszcze zatwierdzić minister transportu co też uczynił. Od dziś regulatorem rynku jest już Majewski.

Jakub Majewski to analityk rynku kolejowego, kierownik Pracowni Polityki Transportowej Akademii Humanistycznej im A. Gieysztora, gdzie jest specjalistą w dziedzinie planowania transportu, gospodarki przestrzennej, organizacji i marketingu przewozów kolejowych, negocjacji oraz konstrukcji oferty przewozowej. Działał jako pełnomocnik i ekspert Urzędów Marszałkowskich z zakresu organizacji przewozów regionalnych. Jest współautorem licznych studiów, analiz i propozycji rozwiązań z zakresu transportu kolejowego, ukierunkowanych na wzrost efektywności i budowę strategii marketingowych oraz integrację sieci połączeń kolejowych, jest też znany jako branżowy komentator prasowy i telewizyjny.

Pracował jako członek rad nadzorczych przewoźników pasażerskich: 2005-06 PKP Przewozy Regionalne, 2007-08 Koleje Mazowieckie, 2008 Warszawska Kolej Dojazdowa. Od 2001 Wiceprezes Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei, od 2008 członek zarządu, dyrektor ds. strategii i rozwoju Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie, od połowy 2009 prezes zarządu Kolei Mazowieckich, od 2010 manager ds. transportu w spółce PL.2012.

źródło: Rynek Kolejowy
Victoria - 15-03-2013, 15:19
Temat postu:
Banaszek nie jest już wiceprezesem UTK

11 marca 2013 roku Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Sławomir Nowak odwołał na wniosek prezesa UTK Krzysztofa Banaszka ze stanowiska wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Więcej:
http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosci/13154/Banaszek-nie-jest-juz-wiceprezesem-UTK.html
Pirat - 27-09-2013, 23:00
Temat postu:
Ignacy Góra wiceprezesem UTK

Z dniem 3 października 2013 r. Minister Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej Sławomir Nowak powołał Pana Ignacego Górę na stanowisko Wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

Więcej TUTAJ
Roman1000 - 28-09-2013, 10:31
Temat postu:
Dobra decyzja
Grad - 29-09-2013, 19:21
Temat postu:
Dla kogo dobra i dlaczego ? Dlatego, że będzie zwalnianie podległych mu dyrektorów ewentualnie naczelników i obsadzanie swoimi kolegami z PKP PLK ?
Roman1000 - 30-09-2013, 19:08
Temat postu:
Dobra, bo P. Góra zna się na "kolejarskiej robocie". Cudzysłów nie zawiera podtekstów. Nie rozumiem o jakich kolegach z PLK piszesz jeżeli już to z Cargo. Zwalnianie i przyjmowanie nie będzie w jego kompetencjach.
Grad - 30-09-2013, 20:10
Temat postu:
To niech będzie i CARGO. Nie uwierzę, że w tym urzędzie nie ma zatrudnionych ludzi znających się na kolejnictwie. Prawdopodobnie jet ich tam o wiele więcej niż ci się wydaje. Ciekawe iloma językami obcymi posługuje się biegle ten świeży wiceprezes.
Roman1000 - 03-10-2013, 10:53
Temat postu:
To jest właśnie znamienne, że nie znając dokładnie człowieka od razu stwierdzamy jak bardzo będzie zy i niekompetentny tylko dlatego, że.. no właśnie dlaczego? Nowy wiceprezes znany jest z tego, że zna się na kolei, przeszedł długą drogę przed tą nominacją. Kilka razy miałem przyjemnośc rozmawiać z P. Górą byłem i ciagle jestem pod wrażeniem jego znajomości zagadnień z ruchem kolejowym i to w szerokiej perspektywie.Jeżeli chodzi o kadry UTK to do końca nie znam ich znajomości zagadnień kolejowych. Jedno jest pewne UTK należy wzmocnić i to osobami majacymi dświadczenie i mający dużą znajomość kolei. Więc niestety beton kolejowy. Wiem ,że to obudzi internautów ale tkakie sa fakty. Kolej potrzebuje młodych wykształconych menadżerów. UTk doświadczonych kolejarzy. Czy ędzie przyjmował kolesi? Tego nie wiem. Jeżeli planuje być w UTK dużej i być kimś musi zatrudnić fachowców a nie tylko kolesi.
Skolmi - 03-10-2013, 11:14
Temat postu:
Pokaż mi Grad w UTK choć jednego trakcyjnika.

Ocena zmian kadrowych płynących na kolei jest w necie dość płytka. Albo przychodzi kolejarz i podnosi się larum, że beton. Albo przychodzi ktoś z poza branży i jest krzyk, że się nie zna.
Pirat - 03-10-2013, 11:51
Temat postu:
Roman1000 napisał/a:
Nowy wiceprezes znany jest z tego, że zna się na kolei, przeszedł długą drogę przed tą nominacją.

Czy to prawda, że karierę na kolei zaczynał w nowosądeckim zakładzie PKP Cargo, pod skrzydłami Koguta? To by wiele tłumaczyło...
Roman1000 - 03-10-2013, 19:45
Temat postu:
jakie to ma znaczenie gdzie zaczynał i co to wiele tłumaczy? w dzisiejszej mapie politycznej administracji to Kogut mógł raczej zaszkodzić P. Górze niż pomóc. Ponadto Koguta wpływy nie sięgają tak wysoko jakby się wydało. Nie przyklejajmy łatek dajmy się wykazać.
expresss - 03-10-2013, 21:33
Temat postu:
Pirat napisał/a:
Roman1000 napisał/a:
Nowy wiceprezes znany jest z tego, że zna się na kolei, przeszedł długą drogę przed tą nominacją.

Czy to prawda, że karierę na kolei zaczynał w nowosądeckim zakładzie PKP Cargo, pod skrzydłami Koguta? To by wiele tłumaczyło...


Oczywiście, że to wszystko tłumaczy, może sprawdzimy jego dziadków i dziadków teściów to jeszcze więcej będziemy wiedzieli. to na pewno ukryta opcja austriacka. lepiej zostać administratorem forum i kopać każdego komu coś w życiu wyszło
Grad - 03-10-2013, 23:13
Temat postu:
Cytat:
Pokaż mi Grad w UTK choć jednego trakcyjnika.

Urząd Transportu Kolejowego nie jest do zatrudniania tzw. trakcyjników ewentualnie maszynistów. W urzędzie najbardziej pożądanymi pracownikami są magistrowie prawa i administracji lub pokrewne specjalizacje.
Pomimo tego mogę się założyć, że w UTK pracują także ci, którzy kiedyś byli jak to nazwałeś trakcyjnikami. Ty jak wielu "kulejarzy" i tego typu podobni robociarze chciałbyś aby w zarządzie firmy np. budowlanej pracował ten co przez kilka lat był operatorem dźwigu lub betoniarki. Nie te czasy i nie takie kompetencje są preferowane. Oczywiście czapki z głów przed ludźmi, którym udało się uczciwie "wspinać po szczeblach drabiny" w karierze. Takich jest bardzo niewielu.
Modliszka - 05-10-2013, 17:50
Temat postu:
Pirat, uderzyłeś w stół, nożyce się odezwały. Wink
pawcio1978 - 05-10-2013, 18:51
Temat postu:
Mam wrazenie, ze UTK nie potrafi lub/i nie umie wymusic na Kolejach Slaskich: poprawy jakosci uslug, traktowania pasazerow, przestrzegania przepisow.
@Pirat: w UTK, u przewoznikow, itp powinni pracowac w biurze rowniez ludzie, ktorzy byli kiedys szeregowymi pracownikami (np.maszynista, trakcyjnik).
expresss - 05-10-2013, 19:24
Temat postu:
Grad napisał/a:
Pokaż mi Grad w UTK choć jednego trakcyjnika.

Urząd Transportu Kolejowego nie jest do zatrudniania tzw. trakcyjników ewentualnie maszynistów. W urzędzie najbardziej pożądanymi pracownikami są magistrowie prawa i administracji lub pokrewne specjalizacje.

no ale jak w PKP nie pracują "kulejarze" tylko ekonomiści czy magistrowie prawa to źle, nie?
Grad - 05-10-2013, 21:05
Temat postu:
Nie
socjalista - 03-12-2013, 09:18
Temat postu:
Najbardziej mnie ubawiło, że to organ powołany do ochrony praw pracowniczych, czyli Państwowa Inspekcja Pracy, pokazał, że pracownicy, czyli maszyniści, prawa te świadomie łamią, zatrudniając się w czasie wolnym u innych przewoźników i z braku wypoczynku stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu kolejowego. Organ zaś, który zgodnie z ustawą powinien czuwać nad bezpieczeństwem ruchu kolejowego, który powinien posiadać - też zgodnie z ustawą - wszelkie informacje o dodatkowym zatrudnianiu maszynistów, czyli Urząd Transportu Kolejowego, został prze PIP skontrolowany i oceniony jako niedostatecznie wywiązujący się z obowiązku nałożonego ustawą.
Grad - 03-12-2013, 18:57
Temat postu:
Dopóki nie wypędzi się leśnych dziadków z UTK na emeryturę sytuacja nie ulegnie poprawie. Co gorsze podobno jeszcze zatrudniają nowych leśnych dziadków, których kolesie rekomendują ich jako wybitnych fachowców a w rzeczywistości są to emerytowani partacze, którym nadal mało i mało nawet na emeryturze. Nic bym nie miał do tych leśnych dziadków pod warunkiem żeby dzielili się wiedzą z młodymi. Niestety bardziej prawdopodobne jest, że tą swoją kolejową wiedzę zabiorą do grobu niż jakiegokolwiek młodego nauczą kolejnictwa. Chciwość (także na wiedzę) to nieodłączna cecha leśnych dziadków. Tego niestety nie bierze się pod uwagę. Ale tak jest wszędzie w państwówkach.
socjalista - 03-12-2013, 20:04
Temat postu:
Do czego się tak śpieszysz, Grad? I ty zostaniesz leśnym dziadkiem. Masz to jak w banku. Będziesz szczęśliwy, gdy młody z układami menadżer, który nie ma zielonego pojęcia o robocie, zechce cię na państwowym zatrudnić. W prywatnej firmie łatwiej. Tam na wiedzy leśnych dziadków swój sukces budują.
Księgarz - 03-12-2013, 23:05
Temat postu:
Nie rozumiem zacietrzewienia Grada. Zwłaszcza na leśnych dziadków. Oceny UTK na pewno są różne w zależności od tego gdzie ucho przyłożysz. A co do pracy maszynistów na wielu etatach, to ustawa w zakresie oświadczeń maszynistów jest stosunkowo młoda. Dlatego nie dziwią mnie raporty PIP, które oceniając okres przed wejściem w życie poprawki do ustawy oznajmiają, że UTK czegoś nie dopełnił, nie mając sprawnych narzędzi. Sama zmiana w ustawie jest znakiem, że Urząd czuł swoim nosem, że tej akurat sprawy nie jest w stanie sprawnie dopilnować.
Wracając do leśnych dziadków, to powoli ich czas się kończy. Od pewnego czasu i w UTK idą zmiany w kierunku kontroli i audytowania różnych systemów bezpieczeństwa, do których leśni ludzie nie zawsze mają cierpliwość.
socjalista - 12-12-2013, 11:27
Temat postu:
NIK o bezpieczeństwie ruchu kolejowego i UTK:

Urząd Transportu Kolejowego (UTK) odpowiedzialny za nadzór nad bezpieczeństwem ruchu kolejowego nie podejmował skutecznych działań w celu wyeliminowania wieloletniego (trwającego nawet 10 lat) stosowania sygnałów zastępczych. UTK rzadko weryfikował informacje przekazywane przez podmioty kolejowe przed wydaniem im certyfikatów i świadectw bezpieczeństwa oraz bardzo rzadko przeprowadzał audyty systemów zarządzania bezpieczeństwem po wydaniu certyfikatów.
http://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-bezpieczenstwie-ruchu-kolejowego-w-polsce.html

http://www.nik.gov.pl/plik/id,5682,vp,7354.pdf
Pirat - 03-01-2014, 02:52
Temat postu:
Niefortunne odznaczenie dla wiceprezesa UTK

Wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego przyjął odznakę „Zasłużony dla transportu” z rąk prezesa jednej z nadzorowanych spółek przewozowych.

Czytaj w nowym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.zbs.net.pl/zbs69.pdf
socjalista - 03-01-2014, 20:09
Temat postu:
Nic nowego. Tak było w Głównym Inspektoracie Kolejnictwa, który w UTK został przekształcony, tak potem było w UTK. Powszechną praktyką było, że osoby funkcyjne z prezesem na czele brały urlopy bezpłatne w PKP. I wcale bym się nie zdziwił, gdyby niedawno powołany wiceprezes UTK taką możliwość powrotu do PKP Cargo sobie zapewnił. Jedynie NIK mógłby to sprawdzić, gdyż tajemnicę skrywają akta personalne tego pana w giełdowej spółce.

Nawet, gdy odznaczenie przyznał minister na wniosek zarządu spółki PKP Cargo, bo wówczas ten pan był jej pracownikiem, to nie jej prezes powinien je przypinać wiceprezesowi UTK. Ministerstwo jest ogromne i wiceministrów nie brakuje, a w ostateczności prezes UTK też mógłby.

Ps.
Minister Massel po odwołaniu wrócił do Instytutu Kolejnictwa, gdzie na okres pełnienia funkcji państwowej wziął urlop bezpłatny. Pół biedy, bo to jednostka badawcza podległa ministerstwu, ale oznacza to także, że tradycja nie zanika.
Ja - 04-02-2014, 21:05
Temat postu: PYTANIE
UTK stwierdza nieprawidłowości, które wynikają z nieprzestrzegania zapisów ustawy o transporcie kolejowym, rozporządzenia MI o wykazie stanowisk ... , Systemu Zarządzania Bezpieczeństwem i... ? nie cofa wydanego CERTYFIKATU bezpieczeństwa??? ... DLACZEGO Question
Grad - 04-02-2014, 21:30
Temat postu:
Może dlatego, że ktoś dostarczył kopertę jakiemuś naczalnikowi, który załagodził sprawę. A może był jakiś przelew na konto syna lub córki studiujących/ pracujących i mieszkających w Anglii lub Szwajcarii. To już dawno udowodniono: brak rotacji na stanowiskach menadżerskich przyczynia się do "rozkwitu" korupcji.
Ja - 04-02-2014, 21:55
Temat postu:
Tak "Grad" ale ... mam "papierowe" ... nie wiem jak to nazwać ??? dowody" ... potwierdzenie ...?
Księgarz - 06-02-2014, 22:02
Temat postu:
DLATEGO, że samo stwierdzenie niezgodności nie oznacza z automatu cofnięcia certyfikatu. Poza tym niezgodności mamy dwie kategorie: niezgodność i niezgodność krytyczną. Na ich usunięcie Urząd daje czas. Dopiero niewypełnienie zaleceń, zwłaszcza nieusunięcie niezgodności krytycznej może kwalifikować do cofnięcia certyfikatu.
Jak na razie wszelkie komunikaty Prezesa UTK mówią raczej o przeprowadzeniu postępowania. Być może przyjdzie również czas na cofanie certryfikatów, ale na to jest jeszcze czas.
Pirat - 03-03-2014, 20:50
Temat postu:
Jakub Majewski został dziś odwołany ze stanowiska wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego ds. regulacji rynku. Nie podano przyczyn odwołania wiceprezesa, ani nazwiska jego następcy.

Więcej TUTAJ
Grad - 03-03-2014, 23:40
Temat postu:
Szkoda. Człowiek oddany kolei. Pasjonata kolejnictwa. Z wykształcenia humanista ale posiadający w zakresie kolejnictwa dużo większą wiedzę niż inżynierowie kolejowi. Jest jedynym licencjonowanym maszynistą z tytułem naukowym doktora. Życzę żeby znalazł pracę w kolejnictwie, może w Metrze…
Moją sympatię zaskarbił sobie walką z kliką betonu kolejarsko-partyjnego w Kolejach Mazowieckich, rządzonych przez A. Struzika (PSL). A styl rządzenia KM to coś pomiędzy Putinem a Łukaszenką.
Dziękujemy.
socjalista - 04-03-2014, 08:21
Temat postu:
Wiceprezes ds. regulacji rynku odpowiedzialny jest za licencjonowanie transportu kolejowego. To stanowisko Jakub Majewski objął 1 listopada 2012 roku, a 7 grudnia 2012 roku mimo kompletnego nieprzygotowania i braku dostatecznej ilości taboru zatwierdzona została Kolejom Śląskim licencja na rozszerzoną działalność przewozową. Czym to się skończyło, wszyscy wiemy. Nie tylko doszło do paraliżu przewozów pasażerskich w województwie śląskim, ale i ogromnych strat w samej spółce zarządzanej przez hochsztaplerów, czego koszty samorząd województwa jeszcze wiele lat będzie ponosił. Zwiększyło to również straty Przewozów Regionalnych. Doświadczony w ten sposób Majewski nie popełnił tego samego błędu w stosunku do Dolnośląskich Linii Autobusowych, których licencję na przewozy kolejowe chciał wykorzystać czeski przewoźnik Leo Expres, by konkurować z IC i PR w ruchu dalekobieżnym.
Grad - 04-03-2014, 18:32
Temat postu:
Jak możesz oczerniać niewinnego człowieka Mad Odpowiedzialnym za tą sprawę jest prezes oraz inny ówczesny wiceprezes ds. techniki. Wiceprezes ds. regulacji rynku nic nie miał do powiedzenia w tej sprawie. Tym bardziej, że pracował dopiero miesiąc a cała procedura uzyskania zgody przez KŚ trwała kilkanaście miesięcy. Najpierw zapoznaj się z dokumentem w tej sprawie i podpisami.
socjalista - 04-03-2014, 19:17
Temat postu:
Nie oczerniam. Zajrzałem do wewnętrznego dokumentu UTK o podziale zadań i odpowiedzialności między prezesa i wiceprezesów. Patrz § 3:

http://bip.utk.gov.pl/download/2/226/Szczegolowypodzialzadan.pdf

Czyżby według Ciebie Majewski był w UTK tylko figurantem? Jeżeli tak, to powinien sam zrezygnować.
Victoria - 19-08-2014, 20:09
Temat postu:
Na stronie internetowej UTK jest ogłoszenie nr 162351 z dnia 13 sierpnia, że UTK poszukuje osoby na stanowisko dyrektora oddziału w Warszawie.

http://www.utk.gov.pl/pl/urzad/zatrudnienie-w-utk/oferty-pracy-w-sluzbie

Według mojego tajnego informatora jest to ustawka a nie konkurs, ponieważ dyrektorem ma być osoba o inicjałach J.P. (nazwisko do mojej wiadomości, ale dodam, że nie chodzi o Jacka Prześlugę).

Termin składania ofert jest do 25 sierpnia, ale już teraz o tym piszę, bo potem nikt nie uwierzy, że był to wyreżyserowany „spektakl”...
Victoria - 02-09-2014, 20:35
Temat postu:
29 września br. Urząd Transportu Kolejowego przeprowadzi się do nowej ekskluzywnej siedziby przy Al. Jerozolimskich 134 w Warszawie.

Poprzednią siedzibę przy ul. Chałubińskiego 4 UTK został zmuszony opuścić, ponieważ Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, które także mieści się w budynku przy ul. Chałubińskiego 4, pod kierownictwem minister Elżbiety Bieńkowskiej spuchło tak bardzo, że zabrakło miejsca do tworzenia nowych posad dla krewnych i kolesi wysokopartyjnych dygnitarzy.

https://www.facebook.com/infokolej/posts/813265788705138
Torreador - 03-09-2014, 00:15
Temat postu:
ale propaganda obwieściła, że minister E. Bieńkowska zmniejszyła zatrudnienie. Dobrze, że ta mafia odczepi się od Polski.
socjalista - 03-09-2014, 08:43
Temat postu:
Cytat:
...zabrakło miejsca do tworzenia nowych posad dla krewnych i kolesi wysokopartyjnych dygnitarzy.
Jeszcze w latach 90. w budynku ministerstwa na Chałubińskiego mieściła się Dyrekcja Generalna PKP. Ministerstwo obłożyło ją tak wysokim czynszem, że zarząd przedsiębiorstwa zastanawiał się nad budową własnego biurowca. Wielkie plany skończyły się na remoncie internatu technikum kolejowego na Szczęśliwickiej. UTK też musi płacić czynsz ministerstwu z pieniędzy budżetowych przyznanych w kwocie wnioskowanej przez ministra. Poza tym zabytkowi na Chałubińskiego przydałby się remont, bo dalece odbiega od standardów dla powierzchni biurowych.

I jeszcze coś. Aktualny adres Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju:

ul. Wspólna 2/4, 00-926 Warszawa

Był może ktoś w tym familoku? Ja byłem.
Grad - 03-09-2014, 22:29
Temat postu:
Jeśli to familok to bardzo luksusowy; marmur, szkło i szlachetna stal. Budynek stary ale wyremontowany. Jedyną niedogodnością jest niewielka ilość miejsc parkingowych.
A odnośnie dawnej przeprowadzki PKP do internatu (po remoncie) Technikum Kolejowego na ul. Szczęśliwicką 62. Z tego budynku PKP też musi się wyprowadzić ponieważ pojawił się przedwojenny spadkobierca terenu (wiadomo jakiej nacji). Dlatego PKP pobuduje przy dworcu zachodnim duży biurowiec rzekomo w celu zarabiania na wynajmie. Dla pasażera nie będzie to dworzec kolejowy a dworczyk o czym już pisano w ubiegłym roku.
Tak właśnie w 25 leciu Wolnej Polski z Kolei robi się dziada.
Beatrycze - 10-11-2014, 14:47
Temat postu:
Urząd Transportu Kolejowego, który niedawno wygoniono z budynków Ministerstwa Infrastruktury, teraz wynajmuje biura i płaci za to 1,97 mln zł rocznie. – Jak to możliwe, że jeden z najważniejszych urzędów państwowych, odpowiedzialny i nadzorujący bezpieczeństwo ludzi nie ma własnej siedziby, tylko musi płacić za wynajem powierzchni biurowych na rynku komercyjnym?

Więcej:
http://nakolei.pl/ekonomia/item/4960-wydatki-na-administracje-rujnuja-budzet-panstwa-czy-utk-doczeka-sie-swojej-siedziby
Grad - 11-11-2014, 22:18
Temat postu:
Z tego co ja wiem to kwota po przeprowadzce jest znacznie wyższa i wynosi prawie 3 mln. A kwota 1,97 to była przed przeprowadzką. Wówczas UTK też płaciło za wynajem ale MIiR.
Victoria - 23-11-2014, 22:02
Temat postu:
Na stronie internetowej UTK jest ogłoszenie nr 164555 z dnia 15 listopada, że UTK poszukuje osoby na stanowisko dyrektora oddziału w Warszawie.

http://www.utk.gov.pl/pl/urzad/zatrudnienie-w-utk/oferty-pracy-w-sluzbie

Według mojego tajnego informatora jest to ustawka a nie konkurs, ponieważ dyrektorem ma być osoba o inicjałach J.P. (nazwisko do mojej wiadomości).

Termin składania ofert jest do 25 listopada, ale już teraz o tym piszę, bo potem nikt nie uwierzy, że był to wyreżyserowany „spektakl”...

A teraz odsyłam do mojego postu z 19 sierpnia:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=324136#324136

Pisałam wtedy o ustawce konkursu na stanowisko dyrektora oddziału UTK w Warszawie. Konkurs owszem odbył się, ale nikogo nie wybrano ponieważ podałam inicjały tego, który miał być wybrany - J.P.

Teraz znów robią ustawkę i ma „wygrać” ten sam J.P.
Pirat - 16-12-2014, 23:33
Temat postu:
Aspirują do Europy a od kilku miesięcy nie potrafią wybrać dyrektora oddziału UTK w Warszawie.

Prezes UTK jedzie do Europy. Krzysztof Dyl przewodniczącym IRG-Rail
PinKi - 17-12-2014, 20:44
Temat postu:
A jakie znaczenie ma to, kto kieruje tą chorą instytucją, zatrudniającą całe stado dyletantów? Jak ktoś miał kiedykolwiek do czynienia z ichniejszymi "inszpektorami", wie o czym piszę. Niestety działania tej pociesznej instytucji to pozoranctwo, a ilość baboli pod postacią wystąpień pokontrolnych jaką wypuszczają przez swoje oddziały poraża.
Większość ich pracowników jest święcie przekonana, że wystarczające kompetencje do wykonywania swoich czynności to legitymacja z orzełkiem pokazywana na dzień dobry:))
wodkangazico - 17-12-2014, 23:02
Temat postu:
PinKi - nie ma co żałować głupków, którzy przed tymi legitymacjami miękną w kolanach.
Weźmy takie PLK: od lutego łażą po firmie kompletnie nielegalnie.
Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, z której limit - 48 dni na kontrolę firmy tej wielkości - wykorzystali już w pierwszym miesiącu tego roku, pozwala im machnąć legitką tylko i wyłącznie w razie stwierdzenia bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa.
Teraz pytanie: ile razy w ciągu ostatnich 11 miesięcy takowe bezpośrednie zagrożenie stwierdzili przed rozpoczęciem kontroli i było ono podstawą jej wszczęcia?
Ma ktoś dostęp do książek kontroli w zakładach linii kolejowych?
Może ktoś wskazać choćby jeden przypadek w kraju, gdzie przystępując do czynności odpisali powód - bezpośrednie zagrożenie?
I co to było?
A mają taki zasr...ny obowiązek, również zapisany w ww. ustawie.

Założę się o skrzynkę piwa, że nie ma ani jednego takiego przypadku!

I nie kto inny jest odpowiedzialny za to notoryczne przekraczanie uprawnień, jak tylko cwaniaczek stojący na ich czele.

Ale - jak we wstępie - skoro barany z PLK-i lubią jak się ich skubie...
Ich perwersje - ich przyjemność.
Ich sprawa.
Taurus - 08-07-2015, 17:12
Temat postu: UTK ze Znakiem Jakości "Przyjazny Urząd"
Urząd Transportu Kolejowego został laureatem I edycji konkursu o Znak Jakości Przyjazny Urząd:

http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosci/24976/UTK-ze-Znakiem-Jakosci-Przyjazny-Urzad.html
Torreador - 08-07-2015, 23:26
Temat postu:
Urząd może przyjazny ale to nie za sprawą prezesa tylko harujących urzędników, których jeszcze nie zwolniono z powodu np. kaprysu lub ewentualnej paranoi prezesa. Gdyby był ranking najbardziej nieprzyjaznego pracownikom - singlom urzędu to też by zajął pierwsze miejsce. Z tego co słyszałem prezes faworyzuje ludzi z bachorami a pozostałym figa z makiem. Nawet na bilet do teatru przez cały rok nie dał. Wiem to od osoby, która pracowała w UTK kilka lat. Nic dziwnego, że rotacja personelu jest tak duża jak w dyskoncie. (Wcale nie z powodu zarobków) A ejdżyzm, zamordyzm, partyjniactwo, upychanie kumotrów to sprawa dla sejmowej komisji infrastruktury a nie na to forum.
kumoterstwowutk - 19-11-2015, 17:00
Temat postu:
W Urzędzie Transportu Kolejowego właśnie odbywa się „ostatni skok na kasę”. Prezes ma ruch w interesie. Intensywnie przybywa awansów na stanowiska naczelniczka bez konkursu. Może to i lepiej przecież i tak wiadomo, że w UTK tego typu „konkursy” wygrywają najgorsi lub co najwyżej przeciętniacy a nie ludzie o najlepszych kwalifikacjach. To nic innego jak tzw. ustawki. Swojak wcześniej daje dyrektorowi generalnemu swoje cv a kadry otrzymują polecenie napisania i upublicznienia oferty pracy zgodnej z wymaganiami dla wcześniej nieoficjalnie uzgodnionego kandydata.
Jedna z ustawek konkursowych właśnie trwa, na stanowisko: dyrektor departamentu zezwoleń technicznych i interoperacyjności. Pomimo tego, że termin zgłaszania się kandydatów upływa z dniem 27 listopada 2015r. (oferta pracy nr 2490), to już teraz wiadomo, że dyrektorem będzie osoba o inicjałach A.S.
Wkrótce pojawi się następne ogłoszenie na stanowisko: dyrektor departamentu regulacji rynku kolejowego. Tu też (jeszcze przed opublikowaniem ogłoszenia konkursowego) uzgodniono kto ma być. Będzie to osoba o inicjałach A.K.
Prezes jeszcze nigdy w tak krótkim czasie nie awansował tak wielu kobiet. A w pośpiechu przygotowywane są następne awanse dla kumotrów.

kliknij na to: Jak by konkurs Smile
Grad - 21-11-2015, 12:11
Temat postu:
To nic nowego, patologiczna działalność obecnego prezesa znana już była 4 lata temu.

Cytat:
szef UTK „w sposób karygodny narusza obowiązujące przepisy zawarte w ustawie o służbie cywilnej i w ustawie o transporcie kolejowym”.

Barburski twierdzi, że pełniący obowiązki szefa UTK Krzysztof Dyl oraz M.S. będący dyrektorem generalnym Urzędu, zatrudniają w UTK pracowników z pominięciem procedury wynikającej z art. 28 ustawy o służbie cywilnej. „Należy podkreślić, że kwalifikacje tych pracowników nie spełniają podstawowych wymogów wynikających z ustawowego i statutowego zakresu działania Urzędu Transportu Kolejowego. Duża część tych pracowników zatrudniona jest na zasadach koleżeńskich w oparciu o umowy zlecenia i wysokim wynagrodzeniu. Jednocześnie pracownicy merytoryczni z odpowiednią wiedzą techniczną i kompetencjami zawodowymi są z Urzędu zwalniani lub rażąco dyskryminowani” – czytamy w liście Barburskiego do ministra transportu.

„W celu ominięci ustawowych wymogów dotyczących otwartego naboru na wolne stanowiska, nagminnie stosowane jest wydawanie „Upoważnień” dla pracowników niższych szczebli do koordynowania czynności jako naczelnicy wydziałów, dyrektorzy biur a nawet dyrektorzy departamentów.


Więcej przeczytasz klikając: Krytyka Urzędu Transportu Kolejowego
Najwyższy czas z tym (z nim) zrobić porządek.
wodkangazico - 26-11-2015, 00:09
Temat postu:
Cytat:
Najwyższy czas z tym (z nim) zrobić porządek.

Obawiam się, że chwilowo może być z tym problem - Anna S. (skąd ona wytrzasnęła te okulary?) ma przecież tekę.
Grad - 27-11-2015, 07:34
Temat postu:
Uważam, że tygodnie na tym stanowisku tego facecika o tak marnej reputacji są policzone. (czytaj link powyżej – Krytyka U…). Ta pani nie będzie chciała występować w roli jednej ze służebnic – nałożnic, po tym jak ten wywalił z roboty 90% urzędników zatrudniając na ich miejsce ludzi z wpisanym w cv: UKE lub UMCS lub i jedno i drugie, (oczywiście z bezpośrednią lub pośrednią rekomendacją PO-PSL). To wbrew pozorom nie jest trudne do sprawdzenia, dział kadr pomoże. Oczywiście teraz będzie się łasił do ludzi. Może nawet zacznie odpowiadać dzień dobry i do widzenia. Puszczanie oka do PiSu też w jego sytuacji nie pomoże. Jedynie co może go dobrego spotkać to powrót do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. To jest akurat w zasięgu tej pani. Jeśli nie, to pozostaje umówić się na wódkę ze S. Nowakiem w Brukseli.
wodkangazico - 27-11-2015, 09:00
Temat postu:
Moce sprawcze pana od linkowanego donosu, w dziedzinie obsady stołków nie są mi znane, ale jeśli skuteczność ma podobną, jak w działalności na niwie, którą orał piastując funkcje wyliczone w formie "jajakobyły", na wstępie, to - jakkolwiek zarzuty są w stu procentach prawdziwe - Krzysiowi De, mimo zrobienia z firmy cyrku, można raczej zaintonować "Słodkiego, miłego życia".
Cytat:
Oczywiście teraz będzie się łasił do ludzi.

O - i jest koncept!
Szukamy śladów sierści na ubraniach... Wink
kumoterstwowutk - 29-12-2015, 22:17
Temat postu:
A oto następne awanse kobiet w UTK (tuż przed zmianą władzy).
Magdalena H. została naczelnikiem wydziału utrzymania pojazdów kolejowych w Departamencie Bezpieczeństwa Kolejowego. W UTK pracuje niespełna 2 lata. Od samego początku była faworyzowana przez kierownictwo UTK. Jedyne jej stałe zajęcie przed zatrudnieniem w UTK to wolontariat w Stowarzyszeniu Pomocników Mariańskich. Ukończyła Akademię Obrony Narodowej. Jest magistrem bezpieczeństwa narodowego.

Aleksandra N. została naczelnikiem wydziału ds. świadectw bezpieczeństwa i przepisów w Departamencie Bezpieczeństwa Kolejowego. Zatrudniona w UTK od niespełna 3 lat. Jest właścicielką najdłuższych nóg w UTK. W awansie zapewne pomogła też przedsiębiorcza mamusia również pracująca w UTK. Aleksandra jest absolwentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej Towarzystwa Wiedzy Powszechnej (TWP) ze specjalnością pedagogika specjalna.
Torreador - 13-01-2016, 21:24
Temat postu:
Strach się bać wsiadać do pociągu jeśli nad bezpieczeństwem kolejowym czuwają mendadżerki o tak słabiutkich kwalifikacjach. Niech ta pani Magdalena pomodli się o rozum dla prezesa, żeby posady obsadzał wg kryteriów fachowości a nie młodości.
Wstyd prezesie UTK Krzysztofie Dylu. Dość tego zasiedzenia w urzędzie, idź sobie gdzie chcesz destruktorze kolei z klubu zegarmistrza Sławka.
Rodriges - 14-01-2016, 19:26
Temat postu:
Gdzie ta obiecana dobra zmiana panie ministrze Stomma ? Czy tak ma dalej funkcjonować UTK?
UTeKówka - 20-01-2016, 17:27
Temat postu:
Posady, Synekury, Lody, dla każdego coś miłego.
Zaprasza Krzysztof Dyl.


Prezes Rady Ministrów Donald Tusk na wniosek ministra Sławomira Nowaka powołał z dniem 18 czerwca 2012 r. Krzysztofa Dyla na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Od 5 stycznia 2012 r. decyzją premiera, Krzysztof Dyl był pełniącym obowiązki prezesa UTK.
Podlegających mu pracowników zaczął się pozbywać już od pierwszych dni zatrudnienia w UTK. Po to aby zatrudnić swoich kumpli i znajomych znajomego króliczka. Chciał mieć wokół siebie ludzi zaufanych. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyż nie łatwo jest wdrożyć swoją koncepcję kierowania instytucją gdy wokół sami obcy (bywa, że dywersanci). Jest jednak inna sytuacja gdy prezes zatrudnia 1 swojaka ale fachowca, a inna gdy zatrudnia w tak małej liczebnie instytucji ponad setkę znajomych z poprzednich miejsc pracy, znających się na kolejnictwie jak wół na gwiazdach. Do czego tak wielu zaufanych naściągał prezes? Przecież nie będą podrabiać pieniędzy.
Przed zatrudnieniem w UTK Krzysztof Dyl pracował w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej (UKE) jako wiceprezes. W UTK prezes Dyl zwalniał masowo. Za czasów jego prezesury rotacja personelu w urzędzie jest większa niż na stanowisku kasjerki w sklepach dyskontowych typu Biedronka. Tylko 5% spośród ogółu zatrudnionych w UTK przed prezesurą K. Dyla udało się przetrwać. UTK zatrudnia ogółem około 200 – 220 osób w całym kraju tj. w Centrali w Warszawie i 7 Oddziałach Terenowych. W ciągu niespełna 4 lat prezesury K. Dyla ilość urzędników zatrudnionych w UTK wzrosła o 35%. Głównie UTK wchłonęło młodych ludzi z Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz bezrobotnych z partyjnej młodzieżówki Platformy Obywatelskiej, a także kilka młodych niedobitków z rekomendacji PSLu.

A tak zwalniał prezes Dyl z UTK kliknij aby przeczytać

Podane ilości ani trochę nie ukazują w pełni roszad jakie w tym okresie odbywały się. Z powodu trudnego charakteru i braku zdolności interpersonalnych obecnego prezesa, przez UTK w ciągu 4 lat przewinęło się około 400 osób. Oczywiście prezes powody tak dużej rotacji będzie uzasadniał w inny sposób nie mając sobie nic do zarzucenia. Wszystko po to aby z ludzi niepowiązanych towarzysko z UKE i partiami ówczesnej koalicji zrobić harujących wołów za marną płacę. Jednocześnie tolerując przewlekłe lenistwo kolesi rodem z UKE, zatrudnionych na dobrze płatnych posadach z extra premiami. Tak duża niestabilność w zatrudnieniu odbiła się nie tylko na jakości i efektywności pracy urzędu, ale przede wszystkim na rozchwianiu nadzoru nad bezpieczeństwem kolejnictwa w Polsce. O tym oczywiście cisza w mediach. Prezes wiele wysiłku przeznacza na skuteczną propagandę. UTK prenumeruje wszystkie branżowe czasopisma w tak dużych ilościach i cenach, że gwarantuje mu to przychylne traktowanie i osobisty lans na życzenie. Na potwierdzenie moich słów jako przykłady podaję m.in. Kurier Kolejowy i Rynek Kolejowy. W czasie swojej prezesury wymienił 4 rzeczników prasowych oraz pozbył się 2 przedstawicieli załogi. ( UTK nie istnieją związki zawodowe). Ostatnio pozbywa się także swojaków, zaczyna być nieufny wobec każdego pracownika ze swojego otoczenia. To zachowanie charakterystyczne dla upadających reżimowych dyktatorów. Wszystko po to aby znowu zrzucić winę na następnego urzędnika i utrzymać posadę jak najdłużej.
Urząd Transportu Kolejowego aby w nazwie odzwierciedlono to co jest głównym zajęciem jego szefa powinien zmienić nazwę na Urząd Transferów Koleżeńskich.
Tak jak spółki z Grupy PKP mają (mieli?) swoich okupantów w postaci bankomatów, tak samo UTK ma też swoich okupantów, są nimi kolesie wywodzący się z UKE.

Podaję obecny stan zatrudnienia na stanowiskach dyrektorskich w UTK. Zgodnie z art. 29 oraz art. 31 ustawy o służbie cywilnej, imiona i nazwiska wybranych kandydatów stanowią informację publiczną. Dlatego zwracam się do Administratora portalu Infokolej o nie usuwanie poniższych danych.

Radosław Pacewicz dyrektor generalny Urzędu Transportu Kolejowego (UTK). Poprzednie miejsce zatrudnienia Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) na Samodzielnym stanowisku ds. telefonii ruchomej. Od drugiego kwartału 2013r. pracował w UTK jednocześnie na dwóch stanowiskach, jako: zastępujący dyrektora generalnego oraz jednocześnie jako dyrektor departamentu regulacji rynku kolejowego. Panuje powszechna opinia, że nie otrzymywał dwóch pensji. Pobierał jedną pensję za jedną posadę dyrektorską a za drugą posadę otrzymywał super premię. Jak wiadomo premia (jak zwał tak zwał) dla tego typu oficjeli wynosi więcej niż pensja dla większości urzędników. Nie doszukałam się nigdzie aby otrzymywanie 1 pensji i 2 premii z dwóch pełnionych funkcji było zabronione. Ostatecznie R. Pacewicz przestał zajmować dwie posady jednocześnie tuż po ostatnich wyborach parlamentarnych przegranych przez Platformę Obywatelską. Teraz jest „tylko” dyrektorem generalnym.
Zasłynął w mediach kliknij

Tomasz Hupało dyrektor Biura Prezesa. Poprzednie miejsce zatrudnienia w UKE w Departamencie Detalicznego Rynku Telekomunikacyjnego. Wcześniej funkcję tą sprawowała Małgorzata Michalska, która w przeszłości była zatrudniona na stanowisku dyrektora Gabinetu Prezesa UKE. Obecnie jest zastępcą dyrektora Biura Administracyjno – Finansowego w UTK.

Michał Zięba dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Kolejowego. Poprzednie miejsce zatrudnienia jako specjalista w Departamencie Prawnym w UKE.

Marcin Trela Koordynator Wieloosobowego Stanowiska ds. obsługi prawnej. Poprzednie miejsce zatrudnienia UKE.

Przemysław Skubisz dyrektor Departamentu Praw Pasażerów. Poprzednie miejsce zatrudnienia w UKE na stanowisku naczelnik wydziału polityki konsumenckiej.

Piotr Dziubak obecnie zatrudniony jako rzecznik prasowy w UTK. W latach 2009 – 2012 zatrudniony w UKE jako rzecznik prasowy. Następnie pracował jako dziennikarz w Gazecie Prawnej. Jednak jak podał portal internetowy Press.pl wydawca GP rozstał się z nim gdyż nie zgadzał się na zarobkowe prowadzenie przez niego bloga Cashless.pl. To natomiast nie przeszkadza prezesowi UTK, który przygarnął znajomego i dał mu dobrze płatną posadę. UTK jest jak z gumy, rozciągnie się tak aby zmieścić każdego a zwłaszcza kolegę.
Więcej o nim tutaj kliknij

Dyrektor Biura Administracyjno – Finansowego. Wakat.
Dyrektor Departamentu Regulacji Rynku Kolejowego. Wakat. Jak już wcześniej napisałam ostatnio dyrektorem był Radosław Pacewicz też oczywiście mający w życiorysie przygodę z UKE.

Dyrektor Departamentu Zezwoleń Technicznych i Interoperacyjności. Wakat. Ostatnio dyrektorem był Piotr Combik. Przed zatrudnieniem w UTK pracował jako specjalista w Departamencie Rozwoju Infrastruktury w UKE. O tym konkursie a właściwie o maskaradzie i o tym kto zostanie wybrany pisałam na Infokolej w temacie Dyl & deal już 16 stycznia 2014 roku czyli przed zakończeniem terminu składania CV.

Tylko 1 dyrektor w centrali UTK nie pracował w przeszłości w UKE jest to dyrektor Departamentu Nadzoru.

Reasumując na chwilę obecną na 4 dyrektorów w centrali UTK, 3 w przeszłości pracowało w UKE czyli tam skąd przybył do UTK prezes K. Dyl.

A tak określa siebie jako pracodawcę UTK:
Urząd Transportu Kolejowego jest pracodawcą równych szans i wszystkie aplikacje są rozważane z równą uwagą bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientacje seksualną czy też jakąkolwiek inną cechę prawnie chronioną.
Decyzją Wysokiej Kapituły pierwszej edycji Ogólnopolskiego Konkursu o Znak Jakości „Przyjazny Urząd" Urząd Transportu Kolejowego uzyskał wyróżnienie w tym konkursie oraz prawo do posługiwania się przez rok stosownym godłem i znakiem jakości.
Taki obłudny tekst znajduje się przy każdej ofercie pracy, którą zamieszcza UTK.
Platforma Obywatelska. Partia, która szła po władzę, by "ludziom żyło się lepiej". Zapomniała tylko dodać, że chodzi o tych zaufanych, swoich, jak w powyższym przykładzie.
Rodriges - 25-01-2016, 21:41
Temat postu:
Ale syf, nawet nie wiadomo z której strony zacząć usuwać to gó...no zastałe po Platformie Obywatelskiej i Polskim Stronnictwie Ludowym.
Nie wiem na co czeka PiS. Trzeba to uprzątnąć. Obojętnie czy w rękawiczkach czy maskach i tak śmierdzi.
A właściwie to u nas podobna sytuacja, z Boguszewską w roli głównej.
Farfocel z UTK - 10-02-2016, 23:35
Temat postu:
pracuje, pracuje i pracuje i końca nie widać tyle jest roboty i nie mam nawet czasu na takie elaboraty jak UTKowka - jest dużo pracy młody zespół i poczucie że mamy wpływ na rynek i go poprawiamy.Wcześniej pracowałem u przewoźnika a teraz widzę rynek z innej perspektywy - i to sobię w tej pracy cenie. Fajnie mi się pracuję i mam szczęście że dostałem tutaj pracę i tyle w temacie. Jak mi się nie będzie podobało to zawsze można przejść do przewoźnika bo tak są cenieni pracownicyz doświadczeniem w UTK. Dziwią mnie ludzie którzy nie mogą odnaleźć się na rynku kolejowym który trawi wszystko i wszystkich a cały czas biadolą na swojego pracodawcę przez ostatnie lata. MASAKRA
wodkangazico - 11-02-2016, 08:55
Temat postu:
Cytat:
pracuje, pracuje i pracuje i końca nie widać tyle jest roboty i nie mam nawet czasu na takie elaboraty jak UTKowka - jest dużo pracy młody zespół i poczucie że mamy wpływ na rynek i go poprawiamy

Zapamiętaj Młody Komsomołcze (-cu?) - rynek to takie samoregulujące się cacko, które urzędasy mogą tylko i wyłącznie SPIEPRZYĆ.
I - nie obraź się - do tego również Twoja praca bezustanna się sprowadza.
Życzę, abyś poza "poczuciem" miał chwilę na wyciąganie wniosków za skutków Swej misji.

Na marginesie: owo, w cudzysłowie słowo - jakże dziś modne - wie któryś z Was, "Młody Zespole", po kiego go używacie? Dlaczego "ktoś" zastąpił Wam nim rzeczywistość?

Natomiast, na rozruch wspomnianych wniosków podpowiem: zauważ, że Utekówka poświęciła swój własny, popołudniowy czas, którego jej Dyl jeszcze!!! nie zabrał.
Mówiąc "Dyl", myślę i o jego zausznikach - a sam wiesz, że wespół w zespół potrafią go ludziom skutecznie zagospodarować.
Żeby jeszcze na coś sensownego, ale jak na razie, od lat robią znaczący postęp jedynie w produkcji knotów, które chyba tylko dla jaj zwą decyzjami administracyjnymi, a które każdy średnio rozgarnięty sędzia powinien słac do kotłowni.
No, ale że takich w Polsce brak - się kręci!
Cytat:
Jak mi się nie będzie podobało to zawsze można przejść do przewoźnika bo tak są cenieni pracownicy z doświadczeniem w UTK

Kiedy łazicie po torach, maszyniści się przez radio ostrzegają, mniej więcej słowami: "Uwaga, mendy!".
Dlaczego mieliby zmieniać zdanie o waszych kompetencjach, w momencie, kiedy zmądrzejecie?
Chyba tylko dlatego.
Skutkiem, mówmy raczej o mylnym przeświadczeniu, że jakby co, to im coś w "Wysokm Urzędize" załatwicie.
Aha, żeby nie było, jestem na urlopie - zeszłorocznym, taki may zajob. Smile
Arek - 18-02-2016, 14:45
Temat postu:
Prezes Urzędu Transportu Kolejowego Krzysztof Dyl przechodzi do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, gdzie będzie sprawował stanowisko wiceprezesa.

O nowym stanowisku Krzysztofa Dyla poinformowała kancelaria Prezesa Rady Ministrów. Dyl wygrał konkurs na stanowisko wiceprezesa tego urzędu. Sam zainteresowany nie chciał komentować tej zmiany.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/krzysztof-dyl-przechodzi-do-uke-75451.html
directorpkp - 28-02-2016, 22:41
Temat postu:
Cytat:
pracuje i pracuje i końca nie widać tyle jest roboty i nie mam nawet czasu na takie elaboraty jak UTKowka

Prawdopodobnie UTeKówka nie pracuje w UTK od dawna. Pozostały jej młodsze koleżanki stąd zapewne przepływ informacji. Pozostała tez (chyba uzasadniona) chęć zemsty czytając powyższe o tym co wyczyniał prezes z rekomendacji PO nie ma co się dziwić.
A ty Farfoclu jesteś prawdopodobnie frajerem lub wołem do roboty o których wspomniała UTeKówka. Nie wiem gdzie ty wcześniej pracowałeś i czy w ogóle kiedykolwiek legalnie pracowałeś przed zatrudnieniem w UTK ale wydaje mi się, że miałeś gó.nianą pracę jako jakiś parobek dlatego podoba ci się w tych warunkach w UTK.
Tak masz rację jeśli przestanie ci się podobać możesz szukać innej pracy u przewoźnika (mam nadzieję, że nie obornika), gdzie będziesz wykonywał mydło i powidło jako chłopak na posyłki.

A odnośnie powyższego wpisu to nie ma w tym nic co by było nie do przewidzenia. Zresztą poprzednie wpisy w tym temacie prognozowały takie rozwiązanie. Prezes z rekomendacji opozycyjnej PO wpada w ramiona rządzącego PiS. To typowe rządy ciemniaków. Swojemu nie pomogą w karierze a dotychczasowego wroga przygarną i sowicie obdarzą.

Krzysztof Dyl po 5 latach pobytu w Urzędzie Transportu Kolejowego chce wrócić do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. (18-02-2016).
Dyl chce wrócić do UKE
Beatrycze - 29-02-2016, 16:41
Temat postu:
directorpkp napisał/a:
Prezes z rekomendacji opozycyjnej PO wpada w ramiona rządzącego PiS. To typowe rządy ciemniaków. Swojemu nie pomogą w karierze a dotychczasowego wroga przygarną i sowicie obdarzą.

Nie winiłabym za to całego PiS-u tylko konkretnych ministrów. W PiS-ie też są karierowicze, sprzedawczyki, zdrajcy, piąta kolumna... jak w każdej partii. Jeden Kaczyński sam wszystkiego nie ogarnie. Jeśli nieudolny prezes państwowego urzędu namaszczony przez PO ląduje na innej ciepłej państwowej posadzie, a do zarządu PKP SA trafiają esbecki kapuś i były platformers z rodowodem PZPR po kursach na WUML-u to za cztery litery należy wziąć konkretnego ministra, który wykonuje krecią robotę, kompromituje partię rządzącą i wyborcom PiS-u pluje w twarz.

Polecam ciekawy artykuł Andrzeja Stankiewicza "Brutalna wojna o władzę w rządzie", który rzuca światło na irracjonalne decyzje kadrowe pisowskich ministrów:

http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Andrzej-Stankiewicz-Brutalna-wojna-o-wladze-w-rzadzie,wid,18183676,martykul.html
Łowca - 01-03-2016, 19:28
Temat postu:
W dniu 24 lutego 2016 r. premier Beata Szydło odwołała Krzysztofa Dyla ze stanowiska Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Premier powierzyła pełnienie obowiązków prezesa Ignacemu Górze, wiceprezesowi UTK ds. techniki i bezpieczeństwa ruchu kolejowego.
K. Dyl przestał być prezesem Urzędu Transportu Kolejowego
K. Dyl odwołany
kumoterstwowutk - 02-03-2016, 17:03
Temat postu:
19 listopada 2016r. napisałam: Jedna z ustawek konkursowych właśnie trwa, na stanowisko: dyrektor departamentu zezwoleń technicznych i interoperacyjności. Pomimo tego, że termin zgłaszania się kandydatów upływa z dniem 27 listopada 2015r. (oferta pracy nr 2490), to już teraz wiadomo, że dyrektorem będzie osoba o inicjałach A.S.

SPROSTOWANIE
19 listopada 2015r. podałam, ze dyrektorem departamentu zezwoleń technicznych i interoperacyjności będzie osoba o inicjałach A.S. Popełniłam „literówkę” – błąd, zamiast napisać J.S. napisałam A.S. Jeśli ktoś posiada takie inicjały a poczuł się dotknięty z powodu skojarzenia to przepraszam.

Pomimo tego, że anulowano nabór z powodu zmiany zasad na dyrektorskie stanowiska [art. 8 ustawy z dnia 30 grudnia 2015 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. 2016, poz. 34], to i tak tuż przed odejściem z UTK prezesa K. Dyla (zgodnie z moją wcześniejszą listopadową zapowiedzią) na to stanowisko została powołana osoba o inicjałach J.S. czyli Jan Siudecki. Poprzednio zatrudniony był w Departamencie Prawnym w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej (UKE).

Odnośnie stanowiska dyrektor departamentu regulacji rynku kolejowego, też zgodnie z moją listopadową zapowiedzią osobą powołaną na to stanowisko jest A.K. czyli Alicja Kozłowska.
Alicja zatrudniona została w UTK jeszcze przed prezesowaniem K. Dyla. Kiedy nastał w UTK K. Dyl wypędził 2 kolejnych przedstawicieli pracowników (dręczeni, zmuszeni zostali do rozwiązania umowy) „pomogli im” w tym towarzysze z UKE. Oczywiście gdyby mieli w cv wzmiankę o pracy w UKE mogliby pracować do dzisiaj. (Wybór przedstawiciela pracowników dokonywany jest dlatego, że związki zawodowe w UTK nie istnieją. Jeśliby istniały to zapewne krótko, ponieważ przewodniczący skończyłby jak ci dwaj przedstawiciele). Następnym przedstawicielem załogi po wcześniejszym zgłoszeniu jej kandydatury została wybrana głosami towarzyszy z UKE (stanowią większość w UTK) Alicja Kozłowska. Od momentu objęcia tej funkcji nastąpił błyskawiczny rozwój jej kariery. W ciągu niespełna roku awansowała z głównego specjalisty na naczelnika wydziału (który utworzono dla niej) a następnie na stanowisko dyrektora departamentu regulacji rynku kolejowego. Właściwie to by było na tyle. Jednak zastanawiałam się jak to możliwe, że osoba nie pracująca dotychczas w UKE aż tak awansowała. Otóż jest to możliwe pod warunkiem, że ma się szwagierkę zatrudnioną w UKE. kliknij Kierownictwo UKE
Grad - 22-03-2016, 20:22
Temat postu:
To pani wiceprezes UKE Lidia Kozłowska jest szwagierką pani Alicji Kozłowskiej z UTK ? Dlatego taki awans?
UTeKówka - 07-04-2016, 17:19
Temat postu:
Tak jak wcześniej pisałam w tym temacie tylko jedna osoba spośród zatrudnionych dyrektorów w Urzędzie Transportu Kolejowego, której nie nie zdążył wywalić prezes Krzysztof Dyl była spoza układu UKE. był to Paweł Bedyński. Niestety zaraz po zmianie prezesa (obecnie p.o. prezesa UTK jest dotychczasowy wiceprezes Ignacy Góra ) odwołano Pawła Bedyńskiego ze stanowiska dyrektora departamentu nadzoru. Nowy p.o. prezesa UTK I. Góra powołał na stanowisko Dyrektora Biura Prezesa Piotra Combika. Wcześniej jak wyżej napisałam funkcję to pełnił Tomasz Hupało, który po objęciu stanowiska wiceprezesa UKE przez Krzysztofa Dyla (powrót do UKE) także powrócił do UKE. P. Combik po odwołaniu go ze stanowiska dyrektora Departamentu zezwoleń technicznych i interoperacyjności przeniesiony został do Biura Prezesa na podrzędne stanowisko nie tracąc znacząco na zarobkach. Biuro Prezesa ma opinię tzw. poczekalni dla aparatczyków, którzy nie sprawdzili się na dotychczas zajmowanym stanowisku i przechodzą tam okres kwarantanny lub dokładniej ujmując czekają na zapomnienie o ich nieudolnościach a następnie po „odkurzeniu tego typu eksponatów” otrzymują nową zazwyczaj jeszcze lepszą fuchę. I. Góra dał tym samym świadectwo kontynuacji posłuszeństwa ludziom z politycznej rekomendacji koalicji PO-PSL. Należy pamiętać też, że pomimo kosmetycznej zmiany na stanowisku prezesa UTK nadal dyrektorem generalnym kształtującym politykę kadrową jest Radosław Pacewicz (wcześniej o nim też pisałam w tym temacie). Zatwardziały ideologicznie ze środowiska UKE czyli Urzędu Komunikacji Elektronicznej, gdzie ma ochotę wrócić po powołaniu K. Dyla na stanowisko prezesa UKE. K. Dyl już przymierza się do robienia „czystek” w UKE. Sitwa UKE w UTK trzyma się mocno.
Grad - 13-04-2016, 21:28
Temat postu:
PO Ignacego Górę i Radosława Pacewicza też trzeba pogonić z UTK. Zaniechanie takich zmian w ciągu najbliższych miesięcy będzie mogło świadczyć dobitnie, że w UTK jest sytuacja podobna do tej jaką miała rodzina Corleone. Oczywiście chodzi mi o nietykalność.
wodkangazico - 13-04-2016, 23:09
Temat postu:
Tyle że pogonić nie ma komu.
Bo "dobra zmiana" już od jakiegoś czasu jęczy o "umacnianiu przez nieusuwalność".
klimeu44 - 10-08-2016, 21:46
Temat postu:
obecne UTK to dno. niekompetentni kontrolerzy, omijanie obowiązujących rozporządzeń, dowolna interpretacja przepisów nie mająca nic wspólnego z koleją i zatrudnianie wciąż nowych "prawników" (cudzysłów nie jest bez przyczyny), którzy tworzą lub próbują tworzyć nową "rzeczywistość" kolejową.
wodkangazico - 11-08-2016, 10:48
Temat postu:
A kto im pozwala tak się panoszyć?
Głupi kolejarze.
Dyrektorzy, którzy w obawie o własne tyłki podpiszą im w protokole i wystąpieniu każdą durnotę.
Którzy ze strachu, bez czytania przyznają się do wszystkiego, z topieniem śniegu na Antarktydzie, włącznie.

No i, skutkiem, po każdej takiej "kuntroli" zaczyna się "doskonalenie", czyli mieszanie w SMS-ie, który już dawno, z całkiem logicznej struktury stał się karykaturą zasad bezpieczeństwa ruchu.

Gdyby ktoś przyjrzał się skali urzędniczych przekrętów popełnianych przez samego prezia i ludzi piszących w jego imieniu - bez przesady - wielu powinno już siedzieć z art. 231 KK, a nie rozbijać się za darmo pociągami, łazić i szpiegować po torach, czy też, wzywać na dywanik uczciwych ludzi, bo takie mają widzimisie, a prawo im na to pozwala (g...no "pozwala" - równie dobrze sami mogą się pofatygować).

A wystarczyłoby zatrudnić "papugi" tylko trochę cwańsze od tych utekowskich.
Bo na klarowność przepisów - w tym całkiem rozwalonej ustawy o tk (i nie chodzi o totalną kupę Rzeplińskiego) - jak również odrobinę inteligencji i uczciwości sędziów administracyjnych, w piętnowaniu systemowych mafii, liczyć nie ma co.
I to niezależnie od politycznej zmiany, z których każda przecież wymienia stary "układ" na nowych "fachowców" (wiem, wiem - sędziowie są niezawiśli, ale przecież nie od premii, które im szefowie za dobrą robotę rozdzielają).
Grad - 11-09-2016, 21:28
Temat postu:
Cytat:
niekompetentni kontrolerzy, omijanie obowiązujących rozporządzeń, dowolna interpretacja przepisów nie mająca nic wspólnego z koleją i zatrudnianie wciąż nowych "prawników"

Kontrolerzy czy ich zwierzchnicy dyrektorzy - decydenci? Wyrażaj się precyzyjniej. Z tego co wiem w UTK nie ma kontrolerów są natomiast inspektorzy. Ciekawe czy ty postawiłbyś się okoniem swojemu (głupiemu) pryncypałowi. Miała być w UTK (dobra) zmiana a nie ma. PiS olał kolejnictwo. Ta sama "sitwa UKE" nadal o wszystkim decyduje. A pełniący obowiązki prezesa przystał do tej bandy.
Noema - 12-09-2016, 22:54
Temat postu:
Grad, tutaj jest diagnoza zjawiska określanego jako "dobra zmiana":

https://www.facebook.com/muchasa/posts/10209340195915274

Cytuję fragment:

Panowie nie dążą do audytów poprzednich kierownictw, bo nie chcą tym samym zdradzać mechanizmów, dzięki którym wyprowadzano pieniądze za poprzednich rządów. Cyrkulacja stanowisk występuje jedynie na najwyższych szczeblach spółek, a średnie i niższe stanowiska wciąż okupują ci, którzy byli mięsem armatnim poprzedniej władzy, doskonale się odnajdując i odwdzięczając się "nowym" sprzedawaniem cwancyków, jak wyprowadzać kasę.

To oczywiście kładzie się cieniem na wszystkich, którzy chcą działać dla dobra społecznego i w interesie publicznym, na ludziach których - chcę wierzyć - jest jednak większość.

Przykład (znów BBN): Mój kolega pracował w jednej z państwowych spółek w 2010 r. Był wewnętrznym kontrolerem. Nie zgodził się na ukręcenie jednej grubej sprawy, za co go zwolniono. Człowiek, który go za to zwalniał, dziś wrócił do gry w dwóch(!) radach nadzorczych naraz. Takich przypadków jest na pęczki. Inna spółka Skarbu Państwa, przeszła w "nowe władze" bez zmiany funkcjonowania. Jest spółką, gdzie proces działania obliczony jest na lata, więc nic nie trzeba robić, tym bardziej więc przecież zmieniać. Po co bowiem zmieniać coś, co funkcjonuje "znakomicie"?

Oczywiście wszystko będziemy opisywać i ujawniać. To wymaga czasu, jednak trudno chociaż nie zasygnalizować burdelu, który ma miejsce. Wokół PiS pojawili się ludzie, których miało nie być. Koniunkturalne osobistości, myślące że "this is the time of our life", ludzie - świnie, dopadający żerowiska. Nie wiem, czy wynika to z "za krótkiej ławki", układów, czy zwyczajnego niedopatrzenia. Jest jednak faktem.

UTeKówka - 28-09-2016, 07:53
Temat postu:
Witam po długiej przerwie po chorobie, której powodem była praca w UTK. Miałam szczęście, że przeżyłam bo wcześniej zostałam wypędzona z UTK przez ludzi z mafii UKE. Są tacy którzy zostali w UTK i już ich nie ma na tym świecie. Przyczynili się do tego ludzie z sitwy UKE o której pisałam dużo wcześniej w tym temacie.
Oto ostatnie wieści personalne z UTK.
Z końcem kwietnia odszedł z UTK do Zespołu Doradców Gospodarczego TOR Sp. z o.o. Michał Zięba – dyrektor departamentu bezpieczeństwa kolejowego. Zabrał ze sobą cenne informacje z UTK dotyczące firm kolejowych. Udostępni je TOR bo oni z obsługi firm kolejowych żyją. Takie coś w rodzaju umówionego szpiegostwa gospodarczego na rzecz nowego pracodawcy. Na jego miejsce nie powołano nikogo ponieważ UTK to „państwo w państwie” i na to stanowisko dyrektorskie w centrali UTK może być powołana tylko osoba, która w przeszłości pracowała w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej (UKE) lub studiowała na UMCS. Nikt z tych instytucji nie był zainteresowany, stąd ten wakat.
Biuro Prezesa po reorganizacji zainicjowanej przez p.o. prezesa Ignacego Górę, rozrosło się z dwóch do czterech wydziałów (z 4 naczelnikami). Jedną z nich została Agata Lewandowska jako naczelnik wydziału koordynacji i obiegu informacji. Przed zatrudnieniem w UTK pracowała w UKE jako specjalista. Oczywiście aby dyrektor generalny Radosław Pacewicz nie został posądzony o aroganckie awansowanie tylko swoich dobrych znajomych była stopniowo aczkolwiek bardzo szybko awansowana od czasu zatrudnienia jej w UTK. Początkowo pracowała na stanowisku sekretarki w Departamencie Regulacji Rynku Kolejowego, ponieważ w 2012 roku miała tylko średnie wykształcenie. Szybko podrosła i z upływem czasu kontynuując edukację przy współudziale kosztowym UTK mogła być awansowana możliwie jak najszybciej. Oczywiście to stanowisko naczelnika jest w UTK potrzebne jak dziura w moście ale czego Radosław Pacewicz nie zrobi dla swojaków.
Natomiast od sierpnia naczelnikiem nowoutworzonego wydziału w Biurze Prezesa stał się Paweł Rafalski. Byłoby to powszechne zdziwienie gdyby ktoś nie będący z kliki UKE tak awansował za darmo. Przypomnę tylko, że dyrektor R. Pacewicz w każdej ofercie pracy informuje, że UTK jest pracodawcą równych szans i wszystkie aplikacje są rozważane z równą uwagą bez względu na m.in. przekonania polityczne, wiek itd. Administracja państwowa (poza wyłączeniem od tego roku stanowisk dyrektorskich) jest zobligowana na podstawie ustawy o służbie cywilnej do ogłoszenia a następnie przeprowadzenia konkursu na stanowisko naczelnika i wielu innych stanowisk. Niestety ogłoszenia a tym bardziej konkursu nie było. Oczywiście nie mógł naczelnikiem zostać nikt inny jak osoba silnie powiązana z sitwą UKE. Paweł Rafalski to nie tylko chłopiec z Radomia wydający kanapki w McDonald’s w stolicy jakim był tuż przed zatrudnieniem go w UTK od razu na stanowisku specjalisty w Departamencie Zezwoleń Technicznych i Interoperacyjności (od miesiąca lutego 2014 roku w UTK jako specjalista). Jego żona zatrudniona w UKE przez R. Pacewicza (przypominam Pacewicz poprzednio pracował w UKE jako dyrektor generalny) oraz jego krewny Marcin Rafalski (namiestnik Pacewicza w UKE). Jak widać pomimo niespełnienia wymagań, gdyż Paweł Rafalski nie ma 2 letniego stażu pracy na samodzielnym stanowisku, Pacewicz w UTK może awansować na dyrektora nawet zwykłego ciecia. A jak myślicie co na to naczelny wódz UTK p.o. prezesa Ignacy Góra? Oczywiście tak zatańczy jak mu kacyki z sitwy UKE zagrają. Pajacowanie dobrze mu wychodzi ma do tego predyspozycje i talent. Człowiek chorągiewka bo tak nieoficjalnie był nazywany w poprzedniej pracy w PKP CARGO jak zwykle robi dobrą minę do złej gry, uważajcie na niego.
Beatrycze - 28-09-2016, 21:50
Temat postu:
Trzech kandydatów na stanowisko prezesa UTK.

Kancelaria Premiera prowadzi nabór na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Ogłoszono trzech wybranych kandydatów, spośród których wybrany zostanie regulator rynku.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/trzech-kandydatow-na-stanowisko-prezesa-utk-78363.html
kumoterstwowutk - 07-10-2016, 19:18
Temat postu:
UTeKówko wszystko co piszesz to cała prawda, tylko, że dość spóźniona. Owszem Michał Zięba rozwiązał umowę w kwietniu tylko, że od 1 września został ponownie zatrudniony na tym samym stanowisku ponieważ był to wakat. Przez 4 miesiące nie było dyrektora Departamentu Bezpieczeństwa Kolejowego, był tylko zastępca dyrektora departamentu ale on w tym departamencie był już kilka miesięcy wcześniej. Jak zapewne wiesz nie mógł być zatrudniony nikt taki na stanowisko dyrektora w UTK (poza Oddziałami Terenowymi) , kto by nie miał w życiorysie wpisaną pracę w UKE lub studia na UMCS.
Poza tym czepiasz się tylko ludzi z UKE. A dlaczego nie napiszesz o Piotrze Szczepaniaku (lat 26) najmłodszym dyrektorze Departamentu Nadzoru. Chociaż on też przecież nie wyleciał krowie spod ogona i pośrednio mówiąc oględnie to jeden z nas. Ogólnie to chyba mało wiesz bo określasz to jako jakiś układ koleżeński - klikę a nic do tej pory nie napisałaś o powiązaniach rodzinnych a tego tu w UTK jest multum. Ja ci w tym nie pomogę. Sama musisz wywęszyć i skojarzyć. Trochę mi ciebie szkoda a właściwie was ponieważ wielu zmuszono do odejścia z UTK bezpodstawnie podkładając im świnie. To nie znaczy jednak, że nowe przetasowania polityczne cokolwiek istotnego dla nas zmienią co by pogorszyło sytuacje w UTK.
Wyrazy ubolewania dla frajerów głosujących na PiS, którzy liczyli na powrót do pracy w UTK.
Grad - 06-11-2016, 17:01
Temat postu:
Beatrycze napisał/a:
Trzech kandydatów na stanowisko prezesa UTK.

Kancelaria Premiera prowadzi nabór na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. Ogłoszono trzech wybranych kandydatów, spośród których wybrany zostanie regulator rynku.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/trzech-kandydatow-na-stanowisko-prezesa-utk-78363.html


Nabór anulowano, będzie nowy konkurs w przyszłym roku. A tymczasem UTK nie ma obsadzonego stanowiska prezesa od ponad 8 miesięcy!
Noema - 24-11-2016, 17:16
Temat postu:
Premier Beata Szydło powołała w dniu 24 listopada 2016 r. Ignacego Górę na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego.

http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/29052/ignacy-gora-prezesem-urzedu-transportu-kolejowego.html
Grad - 24-11-2016, 22:31
Temat postu:
Skandal! Ta nominacja to jak splunięcie elektoratowi PiS w twarz. Pytanie do PiS. Czy to ma być ta "dobra zmiana"? Sługus koalicji PO-PSL zostaje mianowany prezesem UTK. Czy o taką zmianę chodziło glosującym na PiS? Napewno nie. Przy najbliższych wyborach rozliczenie z obietnic.
Sitwa UKE&UMCS w UTK trzyma się mocno.
wodkangazico - 26-11-2016, 12:52
Temat postu:
W środę PAD podpisał ustawę, która zacznie obowiązywać gdzieś koło świąt, a we czwartek PBS namaściła Ignaca.
Wychodzi, że nowy konkurs byłby bardzo niepożądany.
No bo, jak uzasadnić, że w poprzednim Góra nie był dobra?
Jak "wytrymować" nowe wymagania?
Jak skroić to ucho igielne, żeby odsiać Ignasia od plew?
Czy i czym się ten chłop, wybitnie z tłumu wyróżnia?

Pani Premeir, skoro ciężko znaleźć odpowiedzi, po co było się krygować i czekać cały dzień?
Victoria - 26-11-2016, 18:11
Temat postu:
Grad, nie znam człowieka, więc trudno mi się odnieść do zmiany na stołku prezesa UTK. Zapytam tylko w jaki sposób pan Góra wysługiwał się koalicji PO-PSL i w czym byłby gorszy od sługusa PiS-u?

Ławka kadrowa PiS jest dramatycznie krótka! Najlepiej świadczy o tym fakt, że prezesem PKP SA z nadania PiS został komunistyczny kapuś (TW Mieczysław), a członkiem zarządu PKP SA został były członek PZPR i były członek PO, słuchacz Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu (WUML). Obu panów nie ma już w zarządzie PKP SA, ale smród pozostał...
andrej - 27-11-2016, 18:33
Temat postu:
właśnie dziś w rozmowie , dowiedziałem się że na zachodzie takie coś jak UTK oczywiście inna nazwa , jest po to aby pomóc przewoźnikowi rozwiązać problemy i dziwią się ludzie , że u nas polega to tylko na polowaniu , aby ukarać za byle co. Czemu w naszym kraju zawsze wszystko działa na odwrót. Śmiech
Lady Makbet - 27-11-2016, 19:17
Temat postu:
andrej, w Polsce, jak to w postsowietach, wszystkie urzędy służą temu, aby uprzykrzać ludziom życie i rujnować ich biznesy. Młodzież tego nie rozumie natomiast starsze pokolenie, które żyło w PRL-u, przywykło do tego. Dlatego bardziej rozgarnięta młodzież wyjeżdża z Polski, bo nie widzi tu dla siebie przyszłości, a ich rodzice wegetują w tej postkomunie.

UTK niczym szczególnym się nie wyróżnia. Każdy urzędnik i funkcjonariusz państwowy jest od tego, żeby obywatela (petenta) udupić. Zero pomocy tylko kłody pod nogi, kontrole, kary i mandaty!
wodkangazico - 27-11-2016, 20:53
Temat postu:
Cytat:
UTK niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Otóż nie.
UTK za panoszenia Dyla było organizacją o charakterze przestępczym.

Przekraczanie delegacji określonych prezesowi UTK w ustawie o transporcie kolejowym, wielokrotne, bezprawne wykraczanie poza przepisy zarówno tej ustawy, jak i o swobodzie działalności gospodarczej, kontrole bez upoważnień, absurdalne zarzuty pokontrolne, często wydawane w dokumentach o znaczeniu decyzji administracyjnej i kierowane do pierwszych lepszych, wziętych z ulicy ludzi, którzy mieli tego pecha, że w stanowisku wpisano im kierownik lub dyrektor. Nieważne czego. Nieważne, że nie tego, co wyhaczyli.
Do tego paranoja zagrożeniowa.
Na własne oczy widziałem opatrzone orzełkiem pismo, że zadrapana farba na obudowie zagraża bezpieczeństwu.
No i kuriozum: wlepianie kar właścicielom bocznic za prowadzenie działalności bez papierów, w czasie, kiedy wnioski o ich wydanie gniły po kilkanaście, kilkadziesiąt miesięcy na biurkach utekowców.

A to wszystko tylko w drobnej części ich działalności, z którą przyszło się zetknąć mi lub znajomym z PLK-i.
Strach myśleć o całości.

Ignacy G. był częścią tej machiny i jakoś nie pamiętam jego protestów, głodówek, odcinania się od dylowego piractwa.
Strumień kasiorki płynął to i czemu było go "wysychać"?
A teraz niby ma być "tylko" fachowcem?
O żadnym koniunkturaliźmie nie ma mowy?
Śmiech

Andrej, czemu tak jest?
Bo żadnej ekipie dorwanej do koryta nie zależy na zrobieniu porządku w chlewie zwanym administracją.
Ale, czy któryś z nas tego żąda, robiąc im dobrze przy urnie?
Grad - 08-01-2017, 11:44
Temat postu:
Cytat:
Ławka kadrowa PiS jest dramatycznie krótka!

To mit lansowany przez opozycyjne media. Wbrew pozorom w dziedzinie kolejnictwa PiS ma bardzo wielu fachowców w przeciwieństwie do branży np. finansowej, ekonomii, kultury i sztuki itd.
Nie wiem dlaczego w UTK nie dokonano żadnych istotnych zmian. Powołanie na stanowisko prezesa UTK osoby, która dotychczas była wiceprezesem w tej instytucji to żadna zmiana. Nadal ta sama sitwa jest w UTK. Bez prawdziwego nowego prezesa i dyrektora generalnego tej hermetycznej sitwy nie zreformuje się.
Niestety PiS olał swój elektorat. A na posady powołuje tylko ludzi powiązanych rodzinnie z dawnym Porozumieniem Centrum (tzw. zakon). Widać, że PiSowcy wolą obejmować bardziej lukratywne posady jak np. w energetyce. A UTK mają w d..., bo w UTK jest beznadziejność i sitwa panoszących się platformersów udających teraz PiSowców całujących w mankiet różnych klechów.
Jedyna nadzieja to taka, że wkrótce będzie ogłoszony nowy konkurs na stanowisko presesa UTK, ponieważ wymaga tego znowelizowana od tego roku ustawa o transporcie kolejowym. To by też tłumaczyło dlaczego I.Góra został prezesem. (Na 3 miesiące nie było innego chętnego?). Mam nadzieję, że PiS nie pozwoli sobie na następną kompromitację i powoła nowego prezesa UTK, który dobierze sobie 2 kompetentnych wiceprezesów i wymieni zasiedziałego dyrektora generalnego.

[ Dodano: 08-01-2017, 11:49 ]
Cytat:
Zero pomocy tylko kłody pod nogi, kontrole, kary i mandaty!

W tej kwestii nie zgodzę się z wami. UTK nie jest i nie powinna być organizacją filantropijną. Niech przedsiębiorca wynajmie sobie fachowca do załatwiania spraw w urzędzie. Stać go przecież.

[ Dodano: 08-01-2017, 11:57 ]
Cytat:
UTK za panoszenia Dyla było organizacją o charakterze przestępczym.
Cytat:
Ignacy G. był częścią tej machiny i jakoś nie pamiętam jego protestów, głodówek, odcinania się od dylowego piractwa.

I nic nie wskazuje na to, że cokolwiek zmieniło się pozytywnie w tej kwestii.Te same ryje przy korycie, tak samo zachłanni a żaden nie ma honoru złożyć dymisję. Taką to "dobrą zmianę" dał nam PiS.
GóraL - 26-01-2017, 10:50
Temat postu:
W niedalekim czasie stanowisko Zastępcy Prezesa UTK ma objąć jeden Pan o inicjałach P.C.
I nie jest tu mowa o Panu Cukierskim.Jest dobrze. Razz
Victoria - 06-02-2017, 17:51
Temat postu:
Kancelaria premiera ogłosiła nabór na stanowisko Prezesa UTK.

W Biuletynie Informacji Publicznej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ukazało się ogłoszenie o naborze na stanowisko Prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. To zaskakująca informacja, ponieważ pełniący tę funkcję Ignacy Góra został powołany niecałe trzy miesiące temu.

Więcej:
http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/29486/kancelaria-premiera-oglosila-nabor-na-stanowisko-prezesa-utk.html
Grad - 06-02-2017, 22:37
Temat postu:
Chyba PiS poszedł po rozum do głowy. Lepiej późno niż wcale. Może nowy prezes UTK zlikwiduje ten beton - sitwę z proweniencją UKE.
Szkoda, że nie pracuje w UTK. Chciałbym zobaczyć minę ferajny: zięby, skubisza, pacewicza, siudeckiego, combika, treli itp. A jeszcze bardziej wiedzieć co oni czują, a właściwie co czują pracownicy UTK z powodu rzadkiej masy w spodniach tych ww. oficjeli na wiadomość o zbliżających się zmianach Bye
Victoria - 16-02-2017, 17:23
Temat postu:
Jak zobaczyłam ten filmik z 13 lutego 2017 r. to jakby powiało PRL-em. Kojarzy się z filmami Barei.

Urząd Transportu Kolejowego zatrudniający ogółem niespełna 230 osób robi sobie takie uroczystości w godzinach urzędowania. Urzędnicy odeszli od swoich stanowisk pracy, nie odbierali telefonów, nie obsługiwali klientów, ale spędzeni do sali konferencyjnej oklaskiwali kadrę kierowniczą i jedli tort.

To jest bulwersujące, że wręczają statuetki 1 z 7 dyrektorów (2 biura + 5 departamentów) oraz 1 z 7 dyrektorów oddziałów terenowych, pomimo tego, że i tak otrzymają oni różnego rodzaju premie zwane nagrodami. Czy oprócz statuetek były również przelewy na konta bankowe?

Niedawno w mediach pojawił się komunikat, że utworzono nowe stanowisko w UTK (z dyrektorską pensją). Oczywiście chodzi o Rzecznika Praw Pasażera.

http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=20902

Niby nic dziwnego, ale pojawia się pytanie po co nam podatnikom taki zespół praw rzecznika pasażerów jeśli już w UTK znajduje się Departament Praw Pasażerów, który będzie funkcjonował nadal i nie ma planów jego likwidacji. Departamentem tym kieruje dyrektor Przemysław Skubisz przy pomocy 3 naczelników wydziałów. Natomiast całym urzędem kieruje Ignacy Góra powołany na to stanowisko 24 listopada 2016 r.

https://www.utk.gov.pl/pl/urzad/biura-i-departamenty/3745,Departament-Praw-Pasazerow.html

"Łubudubu niech nam żyje prezes naszego klubu". A wszystko to na koszt podatnika:


Noema - 17-02-2017, 19:24
Temat postu:
Victoria, film zablokowali. Szkoda, bo ubaw po pachy (zdążyłam go obejrzeć wczoraj wieczorem). Widać zdali sobie sprawę z obciachu. Miny niektórych pracowników zniesmaczonych tą sytuacją - bezcenne! Coś mnie podkusiło i zgrałam ten film na swój dysk. Miałam nosa!

Swoją drogą, ciekawe jakie będą kryteria wyboru najlepszego pracownika UTK. Koneksje rodzinne? Układy partyjno-kolesiowskie? Lizusostwo i włazidupstwo? Podkładanie świń kolegom i donoszenie na nich? Ilość kar finansowych nałożonych na spółki kolejowe? A może skuteczne blokowanie konkurencji na torach (vide LEO Express) i konserwacja monopolu PKP Intercity?
Krog - 22-02-2017, 01:07
Temat postu:
Film zablokowano jednakże każdy z nas ma prawo odblokowania go, ponieważ film powstał za państwowe pieniądze a każdy podatnik ma prawo widzieć jak urzędnicy spędzają (marnują) czas. Wobec tego wrzućcie ten filmik.
Ja natomiast znalazłem coś na dowód, że w UTK dzieje się bardzo źle. Chodzi o nadmierną fluktuację kadr za którą oczywiście brak osoby odpowiedzialnej. Urząd Transportu Kolejowego ustanowił niechlubny rekord Polski. Fluktuacja kadr według sprawozdania szefa służby cywilnej wynosiła 23,7% !
czytajcie strona 6 (w pdf 7) oraz 15/17 link:

https://dsc.kprm.gov.pl/sites/default/files/sprawozdanie_ssc_2016.03.29_do_druku_z_kopia_podpisu.pdf

Dla bardziej zainteresowanych: http://www.addelse.eu/pl/1387-2/
Beatrycze - 24-03-2017, 18:12
Temat postu:
Nowym prezesem UTK będzie Ignacy Góra lub Andrzej Pawłowski.

Dwóch kandydatów wyłoniono w drodze konkursu na stanowisko prezesa Urzędu Transportu Kolejowego. O posadę stara się dotychczasowy prezes urzędu Ignacy Góra i Andrzej Pawłowski, piastujący do października 2016 roku stanowisko wiceprezesa w PKP PLK.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/nowym-prezesem-utk-bedzie-ignacy-gora-lub-andrzej-pawlowski-80961.html
Grad - 28-03-2017, 01:08
Temat postu:
Nowoutworzone stanowisko naczelnika wydziału w UTK. To już piąty wydział w Biurze Prezesa. Za poprzedniego prezesa (przyp. Dyla) w tej komórce organizacyjnej były tylko dwa wydziały. Tomasz Frankowski z TVP w UTK
Zaufany Platformy Obywatelskiej z TVP zyskał zaufanie Prezesa UTK

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group