INFO KOLEJ - forum kolejowe

Infrastruktura - Unijne dotacje dla PKP PLK zagrożone

Naczelnik - 15-09-2008, 12:36
Temat postu: Unijne dotacje dla PKP PLK zagrożone
Unijne dotacje dla PKP PLK zagrożone

Spółka PKP PLK może stracić 9,7 mln zł, w tym ponad 6,4 mln zŁ z Unii Europejskiej. Spółka nie zdąży do końca roku zbudować torów z Warszawy Zachodniej na Okęcie

Minister rozwoju regionalnego chce, by do 8 października spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zwróciła 2,5 mln zł otrzymane już z funduszy UE wraz z odsetkami, które na dziś wynoszą ok. 600 tys. zł. Reszta pieniędzy przyznanych na inwestycję ma przepaść. Niewykluczone, że PKP PLK będą musiały też zwrócić 1 mln zł już wypłacony przez budżet państwa - pisze "Rzeczpospolita".

Wszystko dlatego, że spółka nie zakończyła inwestycji do końca czerwca i nie zdąży rozliczyć jej przed Brukselą do końca roku. Do tej pory nie został nawet wykonany projekt budowlany, na podstawie którego miała zostać zrealizowana inwestycja.

- Przygotowujemy wystąpienie do Ministerstwa Rozwoju Regionalnego w tej sprawie - mówi Łańcucki z PKP PLK. - Mimo kilkukrotnego przesuwania terminu odbioru dokumentacji, Sudop Praha dopiero teraz zakończył prace nad projektem - dodaje. Czeskie biuro projektowe Sudop Praha twierdzi natomiast, że nie jest jedynym winnym ponaddwuletniego opóźnienia. - Wszystkie inwestycje realizowane na tym terenie mają podobne opóźnienie, brakuje m.in. dokumentacji geodezyjnej, co znacznie spowalnia prace - mówi Andrzej Wojtkiewicz z Sudop Praha. Deklaruje, że do końca miesiąca przekaże PLK projekt i dokumentację przetargową.

Projekt budowlany zgodnie z umową miał zostać zakończony w lipcu 2006 r. W międzyczasie strony podpisały trzy aneksy przekładające ten termin. Sudop miał otrzymać za projekt 9,7 mln zł, tymczasem kary umowne za niedotrzymanie terminu teraz wynoszą ok. 14 mln zł. PKP PLK wysłały noty odsetkowe na ok 1,7 mln zł

Źródło: Rzeczpospolita
Krycha - 15-09-2008, 13:42
Temat postu:
Na stronie PKP PLK czytamy:

Dnia 19 maja 2008 r. o godz. 10.00 w siedzibie PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. w Warszawie, przy ul. Targowej 74, została podpisana umowa nr SPOT/1.1.1/160/05-03 na prowadzenie działań promująco-informacyjnych do zadania inwestycyjnego pn. "Modernizacja linii kolejowej nr 8. Etap I: odcinek Warszawa Zachodnia-Warszawa Okęcie i budowa łącznicy Warszawa Służewiec-Lotnisko Okęcie. Faza 2: roboty na odcinku Warszawa Zachodnia -Warszawa Okęcie".
Wykonawcą umowy jest firma Look At sp. z o.o.
Wartość podpisanej umowy netto-44 100,00 PLN (brutto 53 802,00 PLN)
Finansowanie umowy realizowane będzie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i budżetu państwa.
W imieniu PKP Polskie Linii Kolejowe S.A. umowę podpisali:
Członek Zarządu-Teresa Zwiernik
Członek Zarządu-Agnieszka Safuta-Pawlak
Natomiast ze strony Wykonawcy umowę podpisał:
Prezes Zarządu-Jacek Prześluga


Ciekawe czy Pan Prześluga w materiałach (ulotki, plakaty, artykuły prasowe itp.) promujących tę inwestycję wspomni o utraconych przez inwestora, czyli przez PKP PLK, prawie 10 milionów zł dotacji? Skoro jest to akcja promująco-informacyjna to wypada poinformować społeczeństwo o wszystkim, w tym o utraconych dotacjach, na które składają się podatnicy!
Naczelnik - 16-09-2008, 12:31
Temat postu:
Pomoc unijna wycofana

Wycofane zostało unijne dofinansowanie dla PKP PLK na dokumentację projektu połączenia kolejowego między stacjami Warszawa Zachodnia i Warszawa Okęcie - zdecydowały wspólnie resort rozwoju regionalnego i resort infrastruktury.

- Ten projekt ma bardzo duże opóźnienie - powiedział wiceminister rozwoju regionalnego Janusz Mikuła. Dokumentacja projektu miała być przedstawiona Ministerstwu Rozwoju Regionalnego (MRR) w czerwcu ubiegłego roku.

Mikuła dodał, że pieniądze zostaną najprawdopodobniej przesunięte do innego projektu, "który ma szansę być dokończony w terminie".

Dyrektor departamentu przygotowania projektów indywidualnych w MRR Krzysztof Siwek poinformował, że projekt PKP "od 13 miesięcy nie jest realizowany zgodnie z umową".

- Ponadto beneficjent nie jest w stanie określić realnego terminu zakończenia projektu z uwagi m.in. na niestarannie przygotowaną dokumentację, która wielokrotnie była zwracana wykonawcy - wyjaśnił Siwek.

Rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki tłumaczył, że cały zakres prac projektowych obejmował dwa zadania: modernizację istniejącego połączenia kolejowego Warszawy Zachodniej z Okęciem oraz budowę 1600 metrów łącznicy między Służewcem a Okęciem.

- Pierwsze zadanie zostało zrealizowane. Powstał nie tylko projekt, ale ukończono modernizację, która była współfinansowana z kolejnego programu operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko" - powiedział Łańcucki.

Jego zdaniem, zawiódł wykonawca projektu łącznicy Warszawa Służewiec - Okęcie. Firma Sudop Praha podpisała z PKP PLK umowę na sporządzenie dokumentacji projektowej w listopadzie 2005 r.

Jak tłumaczył w poniedziałkowym dzienniku "Rzeczpospolita" Andrzej Wojtkiewicz z Sudop Praha, wszystkie inwestycje realizowane na tym terenie mają podobne opóźnienie. "Brakuje m.in. dokumentacji geodezyjnej, co znacznie spowalnia prace" - powiedział "Rz" Wojtkiewicz i zadeklarował, że do końca miesiąca przekaże PKP PLK projekt.

Łańcucki powiedział, że projekt ma być gotowy w przyszłym miesiącu.

- W lipcu zwróciliśmy się do MRR z prośbą o rozliczenie tylko ukończonej części projektu, pozostałą sfinansowalibyśmy ze środków własnych. W sierpniu otrzymaliśmy odpowiedź odmowną - tłumaczył rzecznik PKP PLK.

Siwek napisał w komunikacie, że celem projektu jest dostarczenie kompletu dokumentacji projektowej umożliwiającej rozpoczęcie robót dla I etapu linii. "Stąd trudno jest określić, jaka część projektu została już zrealizowana w ramach SPOT, a jaka część zostanie zrealizowana po upływie okresu kwalifikowalności w ramach SPOT. Ponadto istnieje ryzyko, iż wysokość kar umownych naliczonych wykonawcy może stanowić 100 proc. kwoty dofinansowania dla tego projektu" - czytamy.

Wiceminister Mikuła podkreślił, że resort nie może pozwolić na utratę środków przyznanych Polsce w ramach SPOT. "Trzeba te pieniądze realokować. Mamy co najmniej kilkanaście projektów, które są praktycznie ukończone i mogą otrzymać wsparcie" - powiedział.

Rzecznik PKP PLK powiedział, że spółka na realizację całości projektu otrzymała dotychczas w ramach unijnego programu SPOT 3,2 mln zł (wraz ze współfinansowaniem z budżetu państwa). W związku z niedokończeniem projektu w terminie, polskie koleje mogą być zmuszone do zwrotu tej kwoty wraz z ustawowymi odsetkami.

Polskie Linie Kolejowe ubiegały się o pomoc unijną, w ramach "Sektorowego Programu Operacyjnego Transport 2004-2006".

źródło: PAP / RK
Krycha - 17-09-2008, 12:44
Temat postu:
Ciekawe czy ktoś z centrali PLK za to beknie? Tylko w zarządzie PLK mamy m.in.:

1. Dyrektor ds. inwestycji - Agnieszka Safuta-Pawlak
2. Dyrektor ds. projektów unijnych - Teresa Zwiernik
3. Dyrektor ds. utrzymania infrastruktury - Józef Jeżewicz

Ponadto w centrali PLK mamy m.in.:

1. Biuro Planowania Inwestycji - dyr. Grzegorz Jagielski
2. Biuro Przygotowania Inwestycji - dyr. Cezary Mitrus
3. Biuro Realizacji Inwestycji - dyr. Wojciech Rybak
4. Biuro Funduszy Unijnych - dyr. Danuta Wróbel
5. Biuro Zamówień Publicznych - dyr. Antoni Jasiński
6. Biuro Geodezji Kolejowej - dyr. Ewa Świniarska
7. Biuro Dróg Kolejowych - dyr. Krzysztof Groblewski
8. Zespół ds. Euro 2012 - dyr. projektu Kazimierz Peryt

Pion inwestycyjny w centrali PLK rozdmuchano do niebotycznych rozmiarów, który nie poradził sobie z budową 1600 metrów łącznicy kolejowej do lotniska Okęcie. Hańba i wstyd! Z ich premii powinny zostać zrekompensowane utracone unijne dotacje!
Beton
ACR - 17-09-2008, 13:20
Temat postu:
krycha, masz moj respekt za twarda krytyke (nie tylko w tym, poscie) i tabele nazwisk. jednak jezeli naprawde jestes pracownikiem tego co masz na dole w avatarze to uwarzaj zeby ktos cie nie rozpoznal i wtedy nie dyrekcja tylko ty "bekniesz". na serio, badz ostrozna.
Wojtek - 17-09-2008, 14:27
Temat postu:
Kolejarze tracą unijną dotację na linię do lotniska

Z powodu ogromnych opóźnień Ministerstwo Rozwoju Regionalnego odebrało spółce PKP Polskie Linie Kolejowe unijną dotację na projekt odnogi w stronę lotniska na Okęciu.

O poślizgu z przygotowaniem dokumentacji półtorakilometrowego tunelu na lotnisko pisaliśmy już kilkakrotnie. Projekt miał być gotowy latem 2006 r., a tymczasem wciąż nie został przekazany spółce PKP Polskie Linie Kolejowe. Jego wykonawca, firma Sudop Praha od wiosny zapewnia "Gazetę", że pełną dokumentację odda "w tym miesiącu". Opóźnienie miało zaś wynikać z galimatiasu instalacji, których nie było na planach.

Ta sama firma wykonała projekt modernizacji istniejących torów od Dworca Zachodniego do stacji Warszawa Służewiec. W tym przypadku zakończono też sam remont.

Na razie kolejarze dostali z Unii na projekt modernizacji i budowy torów na Okęcie ponad 3,2 mln zł. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Ministerstwo Infrastruktury zdecydowały wspólnie, że spółka PKP PLK będzie musiała zwrócić te pieniądze. W sumie przepadnie im ponad 7 mln zł. - Straty będą musiały być pokryte z naszych przychodów - mówi rzecznik spółki Krzysztof Łańcucki.

Nie wiadomo też, ile dostanie za spóźniony projekt firma Sudop. Jak pisaliśmy w czerwcu, kary za zwłokę przekroczyły już wartość kontraktu. Krzysztof Łańcucki zapowiada, że do rozliczenia dojdzie po przekazaniu dokumentacji. Jeśli uda się skończyć jesienią i wybrać wykonawcę prac, to odnoga na Okęcie będzie gotowa w 2011 r.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Anonymous - 17-09-2008, 14:37
Temat postu:
W pełni popieram Krychę! Ktoś musi wreszcie za to odpowiedzieć. Dobrze, że podałaś nazwiska. I masz rację, że powinno się im odebrać premię, mało tego: wynagrodzenie tak, by z tego pokryć to, co przez nich zostało zmarnowane. Ale oni dostaną jeszcze premie pewnie. I to jest własnie beton. I to są ludzie, którzy prawdziwie szkodzą kolei! Nie potrafili zrobić 1600m torów. To przegonić ich na wszystkie strony, skoro się nie nadają do tego i nie potrafią czegoś zrobić! Widocznie ta praca ich przerasta. Może coś prostszego im należy powierzyć (wykopki np.?).
U96 - 17-09-2008, 21:45
Temat postu:
Za coś takiego dostaje się art 52 KP + odszkodowanie dla firmy - bo Ci ludzie NIE WYKONALI zadania.
Arek - 07-11-2008, 15:40
Temat postu:
Krycha napisał/a:
Pion inwestycyjny w centrali PLK rozdmuchano do niebotycznych rozmiarów, który nie poradził sobie z budową 1600 metrów łącznicy kolejowej do lotniska Okęcie. Hańba i wstyd! Z ich premii powinny zostać zrekompensowane utracone unijne dotacje!

W spółce PKP Polskie Linie Kolejowe za inwestycje odpowiada już kilkudziesięciu dyrektorów

Były funkcjonariusz Straży Ochrony Kolei, były rzecznik prasowy, wieloletni dyspozytor – ludzie z takim doświadczeniem zajmują kierownicze stanowiska w jednostkach PKP Polskich Linii Kolejowych odpowiedzialnych za realizację projektów finansowanych przez Unię Europejską.

Więcej w "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs38.pdf
Arek - 12-05-2009, 16:08
Temat postu:
Miliardy z UE nie dla PKP PLK?

Kolejarze mogą stracić szanse na unijne dofinansowanie projektów. Część z nich zostanie usunięta z listy najważniejszych unijnych inwestycji – dowiedziała się „Rzeczpospolita”.

– Musimy rozruszać projekty kolejowe – mówi Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego. Jest z nimi poważny problem – inwestycje planowane przez PKP Polskie Linie Kolejowe zostaną prawdopodobnie wykreślone z listy projektów kluczowych.

Najważniejszą przyczyną są opóźnienia w ich realizacji. Choć niejedyną. Projekty zakwalifikowane do finansowania unijnego w ramach rządowego programu „Infrastruktura i środowisko” miały być warte 27 mld zł. Teraz koszt ich realizacji szacuje się na 56 mld zł. Jak mówi Adrian Furgalski, dyrektor ZDG TOR, inwestycje były niedoszacowane od ok. 200 do 1000 proc. – W budżecie brakujących 29 mld zł teraz nie znajdziemy, więc rezygnacja z części inwestycji to jedyne rozsądne rozwiązanie – podsumowuje.

Spis projektów, które znikną z listy unijnego dofinansowania – przygotuje resort infrastruktury wraz z zarządem PKP PLK. Potem trafi on do resortu rozwoju regionalnego. Ostateczną wersję poznamy w czerwcu. – Nie możemy pozwolić sobie na mrożenie środków europejskich – tłumaczy Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego.

Jak dowiedziała się „Rz”, rząd zrezygnuje m.in. z modernizacji torów z Rzeszowa do Medyki (wschodnia granica Polski) do prędkości 160 km na godzinę, trasy z Radomia do Kielc czy z Katowic do Zebrzydowic na południu Polski. – Te połączenia zostaną wyremontowane tak, by pociągi mogły po nich jeździć z prędkością 120 km na godzinę – mówi „Rz” Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK. – Nie zamierzamy realizować inwestycji, które będą nas dużo kosztować, a nie przyniosą wymiernych efektów – dodaje. Zwłaszcza że z Rzeszowa do Medyki jest zaledwie 30 km. Wydanie 3,5 mld zł z unijnych dotacji skróciłoby przejazd o ok. 15 minut. Na ten odcinek trzeba będzie poszukać pieniędzy w budżecie. Pod znakiem zapytania są także pieniądze unijne na modernizację torów z Poznania do Szczecina do prędkości 160 km/h.

Jak zdradza prezes Szafrański, wciąż ważą się losy połączenia kolejowego z centrum Katowic do pobliskiego lotniska w Pyrzowicach. Jak wskazują eksperci, bardziej opłacalne byłoby przeniesienie lotniska niż budowa tego połączenia. Wartość projektu szacowana jest na 1,2 mld zł. – Niewykluczone, że wybudujemy tylko jeden tor. To będzie kosztować ok. 300 mln zł – podsumowuje prezes Szafrański.

Roszady szykują się także w części środowiskowej listy. – Największe opóźnienia obserwujemy w projektach budowy spalarni odpadów. Każdy z nich ma wartość od 300 do 700 mln zł – mówi Stanisław Gawłowski, wiceminister środowiska. I dodaje: terminy realizacji tych inwestycji są bardzo odległe. A my musimy realizować je teraz, a nie za dwa lata. Dlatego część z nich (obecnie szansę na dotacje ma ok. 10 przedsięwzięć tego typu) zostanie usunięta z listy. Uwolnione środki resort chce rozdzielić w konkursach.

źródło: Rzeczpospolita / RK
Alf - 13-05-2009, 07:18
Temat postu:
Ciekawe rozumowanie:
"Musimy rozruszać projekty kolejowe...inwestycje planowane przez PKP Polskie Linie Kolejowe zostaną prawdopodobnie wykreślone z listy projektów kluczowych".
Czyli rozruszanie poprzez zaniechanie Śmiech
Krzyś - 08-07-2009, 17:49
Temat postu: PKP PLK ukarane za unijne niedoróbki
PKP PLK było raz ukarane za unijne niedoróbki

Inwestor może zostać ukarany za uchybienia, które wynikły z różnic w obowiązującym systemie prawa w okresie przed i po wdrożeniu przepisów unijnych - mówi GP Alina Giedryś, członek zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe.

● W jakim zakresie prawo zamówień publicznych wpływa dzisiaj na rozliczanie projektów inwestycyjnych? Utrudnia czy ułatwia ten proces?

– Dzisiejsze prawo zamówień publicznych nie utrudnia realizacji i rozliczania projektów inwestycyjnych, jest dość dobre, a przede wszystkim jest spójne z prawem unijnym. Problem dotyczy okresów minionych, kiedy prawodawstwo polskie było przedmiotem licznych zmian. Podstawowym mankamentem był zbyt długi i wielostopniowy okres implementacji prawa unijnego. Prawo zamówień publicznych od 2004 roku przeszło trzy duże nowelizacje. Prawo ochrony środowiska w zakresie ocen o oddziaływaniu na środowisko zmieniło się w sposób zasadniczy dwukrotnie, a zatem w okresie 2004–2009 obowiązywały trzy różniące się istotnie procedury. Doprowadzało to do sprzecznych interpretacji, nie sprzyjało ukształtowaniu się jednolitych linii orzeczniczych instancji kontrolujących i orzekających, a skutki takiego stanu rzeczy odczuwalne są dotkliwie jeszcze dzisiaj. Chodzi o kontrolę projektów już zrealizowanych, które były rozpoczynane kilka lat temu w innym stanie prawnym niż obowiązujący obecnie.

● Jakie problemy się pojawiły?

– Związane z ocenami ex post pod kątem zgodności realizacji projektów z obecnie obowiązującym prawem zamówień publicznych i uwarunkowaniami unijnymi. Spotykamy się z przykładami, kiedy projekty rozpoczęte przed okresem wejścia w życie prawa zamówień publicznych nie zawierały wielu elementów później wymaganych jako konieczne, a nawet miały sprzeczne ustalenia. Podobnie było po każdej nowelizacji. Okazuje się, że dzisiaj może podlegać to karze. W ubiegłym roku Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) wydało specjalny dokument pt. Wymierzanie korekt finansowych za naruszenie prawa zamówień publicznych. Wywołuje on dyskusję w środowisku inwestorów, gdyż w oparciu o zawarte w nim zapisy wymierza się, liczone procentowo od wartości kontraktu, a zatem często wielomilionowe kary. Przewiduje się, że zostanie zastosowany podział na konsekwencje błędów beneficjenta i tzw. błędy systemowe wynikające z braku spójności prawa polskiego z obowiązującym w UE. Za błędy systemowe polski rząd będzie musiał, w kwocie nałożonej kary, zwrócić pieniądze do Komisji Europejskiej, natomiast za błędy beneficjentów pieniądze wrócą na inwestycje do powtórnego rozdziału w kraju. W związku z tym, że dopiero teraz zaczynają się wspomniane kontrole, po zakończeniu inwestycji prowadzonych kilka lat temu może okazać się, iż część pieniędzy wróci do budżetu Unii Europejskiej. Jesteśmy dopiero na początku tej drogi, więc trudno powiedzieć, jakie będą ostateczne wyniki zastosowania taryfikatora i dokumentu MRR.

● Za co inwestor może zostać ukarany?

– Chodzi o uchybienia – nie istotne naruszenia, bo te, o ile się pojawiały, były eliminowane podczas bieżących kontroli – w zakresie prawa zamówień publicznych. A w zasadzie interpretację wagi tych uchybień. Zagadnień o trudnej interpretacji jest mnóstwo, ale typowymi są zapisy dotyczące podzleceń i podwykonawców. Kilka lat temu obowiązywał zakaz wykonywania inwestycji siłami innymi niż tej firmy, która wygrała bezpośrednio w przetargu. Dzisiaj wolny rynek unijny mówi o pełnej dowolności zatrudniania podwykonawców, a zamawiający nie może nawet żądać wykazania ich w ofercie przetargowej. Trudno zatem weryfikować doświadczenie oferenta, które zapewnia bezpieczeństwo profesjonalnego wykonania specjalistycznych inwestycji. Wracając jednak do pytania: za co jeszcze inwestor może zostać ukarany, można wymienić długą listę potencjalnych naruszeń stanowiącą załącznik do taryfikatora. Jedna z pierwszych kategorii to: niedopełnienie obowiązku przekazania ogłoszenia o zamówieniu do UOPWE (Urząd Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich – red.), przy jednoczesnym zapewnieniu „odpowiedniego poziomu upublicznienia”. To obszerna kategoria pozostawiająca szerokie pole interpretacji. Podobnie „wadliwość zawiadomienia o wyborze najkorzystniejszej oferty lub o wykluczeniu z postępowania”.

● Czy PKP PLK otrzymała już jakąś karę i za jakie uchybienia?

– Tak, jednemu z projektów wymierzono pierwszą karę. Po analizie podjęliśmy jednak próbę obrony, motywując złożone odwołanie tym, iż w konsekwencji uchybienia w prowadzonym przez PKP PLK postępowaniu nie można doszukać się żadnego poszkodowanego. Stoimy na stanowisku, że nie powinny być nakładane kary za uchybienia, które nie skutkują wymierną szkodą. Są to drobne naruszenia mające wyłącznie charakter formalny i nie wywołują żadnych skutków finansowych. Między innymi chodzi o poważną korektę finansową za to, że w jednym z postępowań przetargowych żądaliśmy dokonywania tłumaczeń dokumentów przez tłumaczy przysięgłych, podczas kiedy być może wystarczyłoby zwykłe tłumaczenie. Kolejna nasza nieprawidłowość to żądanie oświadczeń VAT 5 w celu przejrzystości w rozliczeniach różnic VAT dla podmiotów zagranicznych i krajowych. Ponieważ dokument ten nie znajdował się w obligatoryjnym wykazie dokumentów, których możemy żądać, dostaliśmy za to karę finansową. Dodam również, że firmy, które nie dostarczyły tego oświadczenia, zostały dopuszczone do procedury przetargowej i żadna z nich nie wniosła z tego tytułu skargi. Niemniej jednak organ kontrolujący uznał powyższe za uchybienia kwalifikujące się do zastosowania taryfikatora kar.

● Jaki ma to wpływ na realizację inwestycji?

– Omawiane problemy dotyczą okresów rozliczeń i monitoringu powykonawczego. Niemniej wiele zespołów zamówień publicznych postępuje teraz coraz bardziej ostrożnie podczas oceny ofert, odrzucając oferty i pozostawiając sporne kwestie do rozstrzygnięcia w arbitrażach. To wydłuża, a także komplikuje i tak już trudną procedurę przygotowania inwestycji. Hiszpania, kraj który także zmienił swoje prawodawstwo dopiero w momencie wejścia do UE, jest w stanie przeprowadzać duże inwestycje kolejowe w ciągu sześciu lat, licząc od podjęcia decyzji do zakończenia realizacji. W Polsce jest to niemożliwe, i nie z powodu braku doświadczenia, ale głównie z powodów formalnych. Dlatego obecny zarząd PLK skupia się na starannym przeanalizowaniu tych różnic, aby wyspecyfikować i usunąć wadliwe elementy po stronie organizacji, a wprowadzić te, które mogłyby usprawnić cały proces inwestycyjny. Będziemy również zgłaszać projekty zmian w zakresie prawa, by przestało być przyciasnym gorsetem dla inwestorów (prefinansowanie inwestycji kolejowych, zamówienia publiczne).

● Co konkretnie zostanie zrobione w celu usprawnienia procesów inwestycyjnych?

– Naszym celem jest wypracowanie wewnętrznego wzorca zarządzania procesem realizacji unijnych projektów kolejowych. Opracowujemy standardowe dokumentacje przetargowe dla każdego typu zamówienia publicznego. Każdej fazie projektu chcemy przypisać standardowe terminy, które nie powinny być bez szczególnego uzasadnienia przekraczane, jak również jednoosobową odpowiedzialność za prowadzenie danej fazy projektu. Zakończyliśmy audyt projektów wcześniejszych, uzyskując szeroki wachlarz przypadków, w tym również uchybień oraz ocen umiejętności pracy zespołów i dyrektorów projektów. Błędy zamierzamy wyeliminować, przeszkolimy też całą kadrę do pracy w jednolitych standardach zarządzania projektami. Nowe standardy zaczniemy wdrażać już w lipcu tego roku. Przygotowujemy również specjalny podręcznik opisujący fazy projektowania i realizacji inwestycji kolejowych. Chcemy, aby każdy dyrektor posługiwał się tym podręcznikiem na co dzień. Prowadzenie inwestycji stanie się poniekąd manufakturą, a PKP PLK fabryką inwestycji. Efekty tych zmian powinny być już widoczne w przyszłym roku, kiedy w fazę przygotowania i realizacji inwestycji wejdą koleje projekty z listy Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko czy regionalnych programów operacyjnych.

źródło: Forsal
Arek - 06-08-2009, 12:31
Temat postu:
Nie będzie unijnych pieniędzy na kolej w tym roku

PKP PLK, odpowiedzialna za polską infrastrukturę kolejową, nie złożyła jeszcze ani jednego wniosku o wypłatę pieniędzy unijnych - czytamy w "Rzeczpospolitej". Oznacza to, że koleje nie dostaną w tym roku wsparcia z Brukseli.

W czwartek odbyło się spotkanie przedstawicieli PKP PLK z szefostwem resortu infrastruktury w sprawie pierwszego wniosku o wypłatę pieniędzy o wartości ok. 50 mln zł, który może w tym roku trafić do Komisji. Jak mówi w "Rz" Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, wiceminister infrastruktury odpowiedzialna za fundusze unijne, wniosek wymaga wciąż poprawek i najprawdopodobniej pierwsze unijne pieniądze PKP PLK otrzyma dopiero w przyszłym roku.

Zdaniem wiceminister, projekty są opóźnione nawet o kilka lat, głównie z powodu zmiany prawa zamówień publicznych i przepisów środowiskowych, a także z powodu braku ludzi na rynku do realizacji inwestycji.

Tymczasem Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK w dzienniku zapewnia, że plany inwestycyjne spółki na przyszły rok opiewają na ok. 4 mld zł, z czego 1,5 mld zł PKP PLK chce pozyskać z KE.

Źródło: Wirtualny Nowy Przemysł
Noema - 25-08-2009, 19:45
Temat postu: PKP PLK wyrzuca 6,5 mln euro w błoto!
PKP PLK przeznaczy gigantyczne fundusze na niepotrzebną analizę

Gdzie w warszawskim węźle kolejowym wybudować nowe przystanki, a w którym miejscu tory? Za tę wiedzę Polskie Koleje Państwowe zapłacą prywatnej firmie aż 6,5 miliona euro plus VAT.

Wybrana w przetargu firma będzie miała dwa lata na sporządzenie dokładnej analizy. Jak jednak przekonują specjaliści, to wyrzucenie pieniędzy w błoto - donosi RMF FM.

To wielkie opracowanie, które ma dać odpowiedź, jak ma wyglądać w ostatecznym kształcie przebudowa tego, co już mamy w tej chwili, czyli zarówno odcinków linii wewnątrz miasta, jak również całej infrastruktury towarzyszącej liniom kolejowym - stwierdził Krzysztof Łańcucki z PKP Polskich Linii Kolejowych.

Reporter RMF FM rozmawiał o tej sprawie ze specjalistą od infrastruktury transportowej, profesorem Wojciechem Suchorzewskim. Znalezienie odpowiedzi na nurtujące kolejarzy pytania o tory i przystanki zajęło im zaledwie kilka minut.

Suchorzewski od razu stwierdził, że nowe przystanki w Warszawie nie powinny być dla PKP priorytetem: Proszę mi przedstawić dowód, że tych pieniędzy kolej nie może wydać lepiej. Profesor zaznaczył, że kolej powinna kupować tabor, poprawiać jakość usług, a nie zajmować się budową nowych elementów infrastruktury. Specjalista obawia się bowiem, że jeśli wnioski z analizy nie będą po myśli kolejarzy, opracowanie może na zawsze trafić do szuflady.

Dużo kontrowersji budzi gigantyczna kwota, którą chcą wydać koleje. Jak twierdzą przedstawiciele PKP, opracowanie jest aż tak drogie, bo oprócz ustalenia czy nowe przystanki muszą powstać, analiza ma wziąć pod uwagę m.in. inwestycyjne plany innych podmiotów, np. miasta. Warto zaznaczyć, że przygotowanie raportu wcale nie gwarantuje, że opisane w niej inwestycji będą realizowane. Wiele zależy od tego, jak dużo unijnych funduszy z budżetu po roku 2012 kolejarze będą w stanie zdobyć. Już wiadomo, że do dyspozycji będzie ich znacznie mniej niż obecnie.

Źródło: RMF FM
kris123 - 25-08-2009, 21:27
Temat postu:
Exclamation Tak samo jak wyrzucili kasę na remont linii Wadowice-Kalwaria. Nowe przystanki, całodobowa kasa a wszystko po to, aby na dzień jeździł 1 pociąg z Bielska do Kraka rano i z Kraka do Bielska( Wadowic) o 13. To jest jawne marnowanie pieniędzy. Lepiej byłoby puścić tam szynobus. Teraz szumnie remontują w Batowicach, ciekawem czy będzie więcej kursów Very Happy
robhad - 28-08-2009, 13:51
Temat postu:
Bielsko-Biała - Skoczów: miliony złotych w modernizacje między innymi w automatyczne przejazdy dwa lata temu, a 15 września przejedzie tam ostatni pociąg.
ibonek - 28-08-2009, 16:27
Temat postu: Re: PKP PLK wyrzuca 6,5 mln euro w błoto!
Cytat:
Wiele zależy od tego, jak dużo unijnych funduszy z budżetu po roku 2012 kolejarze będą w stanie zdobyć. Już wiadomo, że do dyspozycji będzie ich znacznie mniej niż obecnie.

Źródło: RMF FM


Obudzili się z ręką w nocniku. Trzeba to było zrobić 5 lat temu, przed albo tuż po naszej akcesji do UE. Wiadomo było, że wejdziemy do Unii kilka lat wcześniej.( 2- 3 ?). Wiadomo było, że Unia daje kasę i to konkretną. Pewne jest, że te fundusze unijne kiedyś nam zabiorą bo są państwa, które też mają coś dostać.
Mając taką analizę zrobioną i dogadaną z miastem, województwem, gminą, dzielnicą czy innym powiatem można było by zabezpieczyć jakieś pieniążki na wkład własny wymagany do realizacji takiego projektu. I nie pierdzieć w stołki, tylko ruszyć tłuste tylne intymne części ciała i wziąść się za robote. Do tej pory mieliby już sporządzoną dokumentację, projekty kosztorysy itp biurokracyjne pierdoły, które pochłaniają mnóstwo czasu i jeszcze więcej nerwów nie mówiąc o pieniądzach. I dzisiaj startowali by z budową.
pospieszny - 15-09-2009, 11:37
Temat postu:
RZESZÓW. Kolejarze tory budują, rozbierają, znów budują i z tego się utrzymują

Kolejarze stale narzekają na brak pieniędzy. Pustym portfelem tłumaczą wszystko: brudne i zniszczone wagony, ślimacze tempo jazdy pociągów, likwidacje połączeń itd., itd. Nie ma środków, więc nie ma inwestycji. Jednocześnie kolejarze żądaj i otrzymują miliardy złotych z budżetu państwa i od samorządów wojewódzkich. Co robią z tymi pieniędzmi?

- Najpierw wyremontowali tory, a teraz je rozebrali - denerwuje się pan Zdzisław, Czytelnik z Rzeszowa. - Zaledwie rok temu przebudowano tory od Rzeszowa do Kolbuszowej. Zrobiono nowy porządny nasyp, wymieniono podkłady i położono nowe tory. Teraz rozebrano to, co niedawno zbudowano. Chyba kolej ma za dużo pieniędzy i nie wie co z nimi robić.

Rzeczywiście. Linia kolejowa nr 71, Rzeszów - Ocice była remontowana przez kilka ostatnich lat. Przebudowę torów na odcinku Rzeszów - Kolbuszowa zakończono w ubiegłym roku. Pociągi na tej trasie jednak nie jeżdżą, bo tory rozebrano. W pobliży skrzyżowania ulic Warszawskiej i Staromiejskiej zrobiono 40-metrową wyrwę w nowym nasypie.

- Budujemy przepust z przejściem dla pieszych - wyjaśniają robotnicy pracujący przy budowie. - Budowanie torów, a potem ich rozbieranie, to rzeczywiście jest absurd. Nie jest to wyjątek, a raczej norma. Na wszystkich inwestycjach kolejowych i drogowych po kilka razy buduje się, rozbiera i buduje to samo. Nikt się nie liczy z wydawaniem państwowych pieniędzy.

Modernizację linii kolejowej nr 71 prowadzi Zakład Linii Kolejowych Oddział Regionalny w Krakowie. Władysława Żmudę, dyrektora naczelnego, zapytaliśmy pocztą elektroniczną, dlaczego inwestycja prowadzona jest w tak niegospodarny sposób. Po otrzymaniu odpowiedzi przedstawimy Czytelnikom wyjaśnienia krakowskich szefów inwestycji kolejowych na Podkarpaciu.

* * *

Czy rzeczywiście nie można było najpierw zbudować wszystkich przepustów i innych podziemnych urządzeń, a dopiero potem wykonać nasyp i położyć tory? Z pewnością byłoby taniej. Jeżeli ma się mało pieniędzy, to każdą złotówkę trzeba wydawać bardzo rozważnie i nie trwonić skromnych środków. Tak robi każdy, kto wydaje własne pieniądze. Ta zasada przestaje obowiązywać, gdy zarządza się środkami publicznymi. Przecież gdy zacznie brakować, to zawsze można zwiększyć deficyt budżetowy podnieść podatki lub zabrać pieniądze przeznaczone na przykład dla szpitali. Resztę dołoży Unia.

Krzysztof Rokosz
adamos - 15-09-2009, 13:51
Temat postu:
I dlaczego takich ludzi nie pozywa się za niegospodarność? Dlaczego nie odpowiadają za narażenia skarbu państwa na straty? a ludzi którzy wymieniają się przysługami od razu poddaję się opodatkowaniu?
szomiz - 15-09-2009, 14:11
Temat postu:
To jest linia na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tą linią? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić, bo to jest linia społeczna, w oparciu o sześć instytucji.

Oryginał:
http://www.bareja.neostrada.pl/skrypt.htm#scena76
tjakuszewicz - 16-09-2009, 16:02
Temat postu:
Toć to samo było jeszcze przed naszym wejściem do UE. Po powodzi w 1997 roku wyremontowano szlak z Lubska do Krosna Odrzańskiego. powymieniano szyny, podkłady, powycinano krzaki. Wszyscy mieli nadzieję, że może chociaż pociągi towarowe wrócą na te tory (Guben, Krosno Odrz, Lubsko, Żary)... I co? po nowych torach nigdy nie przejechał żaden pociąg. Dziś ta linia wygląda jak zwykła polna droga. Po torach nie ma już śladu. szyny rozkradziono, tłuczeń wywieziono na budowę obwodnicy Lubska, resztę sprzedano. Podkłady zostały sprzedane do Chin... i koniec. Gospodarność PKP ponad wszystko. Banda złodziei i nic więcej. Żebrać o kasę z budżetu tylko potrafią. Niech się wezmą w końcu do roboty, to i kasy brakować nie będzie.
Victoria - 25-03-2010, 12:45
Temat postu:
Mam interesujące przecieki z Targowej. Podobno już zaczęła się rewolucja i rozliczanie za złe inwestycje w PLK. Poleciało paru dyrektorów, a będzie coraz ostrzej, jak UE swoimi ludźmi zrobi kontrole wydawania unijnej kasy. Członkowie zarządu PLK Szafrański i Groblewski są podpisani na kilku papierach sprzed 5-7 lat dotyczących inwestycji współfinansowanych przez UE. Będą leciały iskry...
szomiz - 25-03-2010, 12:59
Temat postu:
Jeżeli Szafrański nie rozumie, że PLKa została wyznaczona (jako kolejna, po Regionalnych) na winną złej sytuacji na kolei, to się nie nadaje na prezesa...
Victoria - 01-06-2010, 07:34
Temat postu:
Polska ratuje unijne pieniądze na inwestycje kolejowe

By uratować unijne dotacje na modernizację kolei, rząd zmodernizuje wąskie gardła na torach. Pociągi przyspieszą. Okazuje się, że nieudolność też może przynieść korzyści.

Polsce powoli zaczyna zaglądać w oczy groźba utraty dofinansowania z Unii Europejskiej na kolejarskie projekty. PKP Polskie Linie Kolejowe, które modernizują tory, nie radzą sobie z potężnymi inwestycjami. Z ogłaszanych w połowie 2007 roku planów modernizacji głównych linii kolejowych nic już nie zostało. Wczoraj pisaliśmy, że zamiast planowanych na ten rok rekordowych 5,7 mld zł na inwestycje spółce uda się wydać najwyżej połowę.

– Jest poważne zagrożenie, że z powodu opóźnień PKP PLK nie zdążą z realizacją projektów do 2015 roku. Wtedy część pieniędzy przepadnie – mówi nam Jakub Majewski, ekspert rynku kolejowego.

Kancelaria premiera nie wierzy w sprawność kolei i zabrała się do przygotowania planu awaryjnego.

Mniej ograniczeń prędkości

Chodzi o ogólnokrajowy program likwidowania tzw. wąskich gardeł na torach, gdzie pociągi muszą teraz zwalniać. Takich miejsc jest ok. 8 tys. Na likwidację ograniczeń prędkości, np. przez wymianę krótkich odcinków torów lub przebudowę wiaduktów, potrzeba 1,5 – 2 lata i ok. 1 mld euro (ok. 4 mld zł.). W efekcie mamy uzyskać efekt w postaci krótszych czasów przejazdów na najważniejszych połączeniach w Polsce jeszcze na Euro 2012.

Na przykład zlikwidowanie ograniczeń prędkości na kilkudziesięciokilometrowym odcinku torów za Psarami przed Krakowem pozwoli skrócić czas przejazdu pociągów z Warszawy do stolicy Małopolski o 10 min. Podobne oszczędności przyniesie likwidacja wąskich gardeł na innych liniach: z Poznania do Trójmiasta na odcinku z Bydgoszczy do Tczewa, ze Szczecina do Trójmiasta w okolicach Koszalina i Słupska, między Częstochową i Radomskiem na trasie z Wrocławia do Warszawy.

– Taki program pozwoli na uzyskanie wymiernego skrócenia czasu jazdy pociągów dalekobieżnych na wszystkich podstawowych relacjach – mówi Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, który za darmo opracuje do sierpnia wstępny program ograniczeń prędkości na torach.

Według naszych ustaleń trwają już rozmowy rządu z Komisją Europejską w sprawie możliwości przesunięć środków zarezerwowanych obecnie dla projektów POIiŚ.

– Bruksela mówi „nie” tylko w przypadku trwających modernizacji torów z Warszawy do Gdyni i Łodzi oraz kolejowego łącznika do lotniska Chopina – mówi nasz informator.

Podobny program likwidacji wąskich gardeł, tylko na mniejszą skalę, odbył się w latach 2006 – 2008. Wtedy za ponad 6 mln euro z Funduszu Spójności zlikwidowano dziewięć ograniczeń na torach z Wrocławia do Poznania, skracając czas przejazdu o kilkanaście minut.

PKP wciąż negocjują

Wczoraj podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego nowy komisarz ds. polityki regionalnej Johannes Hahn mówił, że Polska powinna przyspieszyć wykorzystanie funduszy spójności z perspektywy 2007 – 2013, zwłaszcza na projekty kolejowe.

PKP PLK w ramach rządowego programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko” (POIiŚ) ma do dyspozycji ponad 4,86 mld euro (ok. 19 mld zł). Do wykorzystania unijnych środków kolejarze potrzebują ok. 5,5 mld zł. W sprawie uzyskania wkładu własnego spółka negocjuje z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym 1 mld euro pożyczki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Victoria - 16-06-2010, 11:22
Temat postu:
PKP PLK stracą 6 mld zł z Unii

Rząd odbiera kolejarzom pieniądze, bo nie poradzili sobie z przygotowaniem inwestycji. Unijne dotacje mogą trafić do firm budujących autostrady.

PKP Polskie Linie Kolejowe miała zmodernizować tory. W ramach programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko” (POIiŚ) dostała na ten cel z Brukseli 4,86 mld euro, czyli ok. 19 mld zł. Pieniądze miały wesprzeć remonty najważniejszych szlaków kolejowych w Polsce.

Mimo że miliardy przyznane z unijnego budżetu na lata 2007 – 2013 można rozliczać do 2015 roku, już teraz wiadomo, że z powodu gigantycznych opóźnień w przygotowaniach i braku wkładu własnego niezbędnego do uruchomienia dotacji kolejarzom może przepaść blisko 30 proc. środków.

Cięcia na torach

„DGP” dowiedział się, że decyzja w sprawie usunięcia z listy POIiŚ kilku dużych inwestycji kolejowych już zapadła. Chodzi o modernizację większości torów ze Szczecina do Wrocławia przez Poznań, linię z Warszawy do Białegostoku i dalej na Litwę (PKP PLK wymienią tory jedynie na pierwszym odcinku ze stolicy do Tłuszcza). Wycofane projekty warte są w sumie blisko 10 mld zł. UE miała do nich dołożyć 6 mld zł.

Z pieniędzy w tej perspektywie budżetowej, czyli do 2013 roku, PKP PLK dostanie tylko zwrot nakładów poniesionych na przygotowania dokumentacji.

Niepewny jest także los dwóch projektów umieszczonych na liście rezerwowej, czyli torów z Katowic do Zebrzydowic na granicy z Czechami oraz do Zwardonia na granicy ze Słowacją. Potrzeba na nie ok. 3,5 mld zł, z czego Bruksela miała nam zwrócić niemal 2,3 mld zł.

Nasze informacje potwierdził Robert Kuczyński z Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK. To specjalnie wyodrębniona część spółki (zatrudnia ponad 1 tys. pracowników), która miała rozruszać kolejowe inwestycje. Nic z tego nie wyszło.

– Ministerstwo Infrastruktury wyłączyło niektóre projekty z perspektywy budżetowej 2007 – 2013 – przyznaje Robert Kuczyński.

Resort wysłał już nawet dokument w tej sprawie do Komisji Europejskiej. Mikołaj Karpiński, rzecznik MI, nie chciał szczegółowo komentować zaproponowanych zmian. Zmienioną listę inwestycji opiniowało Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, ale wczoraj także odmówiło komentarza.

Kto dostanie pieniądze

Czy w tej sytuacji pieniądze pójdą na inne projekty PKP PLK? Wątpliwe. Komisja Europejska nie wierzy już kolejarzom.

Jest jednak duża szansa, że nie stracimy unijnych miliardów. Z naszych ustaleń wynika, że szanse na przejęcie dotacji ma m.in. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która dobrze radzi sobie z prowadzeniem inwestycji. Być może przynajmniej część pieniędzy uda się przeznaczyć – zamiast na wielkie inwestycje – na likwidowanie tzw. wąskich gardeł na torach. Na likwidację ograniczeń prędkości, np. przez wymianę krótkich odcinków torów, potrzeba od 1,5 roku do 2 lat.

Według ekspertów inwestycyjny paraliż na kolei to efekt fatalnego prowadzenia przygotowań do modernizacji.

– Na przykład źle wykonane decyzje środowiskowe doprowadziły do cofnięcia decyzji lokalizacyjnych na odcinku Poznań – Szczecin – mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Powodem zastoju w inwestycjach jest także brak pieniędzy na ich finansowanie. Do wykorzystania unijnych środków kolejarze potrzebują ok. 5,5 mld zł. W sprawie uzyskania wkładu własnego spółka dopiero negocjuje z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym 1 mld euro pożyczki.

Wyrzucone z listy POIiŚ projekty mają być sfinansowane w przyszłej perspektywie budżetowej na lata 2013 – 2017. Według ekspertów taka operacja może się skończyć niepowodzeniem.

– Przecież nie znamy wielkości środków dla Polski – mówi Adrian Furgalski.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna
xzielak - 16-06-2010, 13:06
Temat postu:
Przecież cała Polska wie, że to przez interREGIO.

Skoro GDDKiA dobrze dysponuje kasą z UE, to dlaczego nie przejmą tory, a PLK będzie dysponować ruchem kolejowym?

To czeka nas jedna rzecz, będziemy podróżować coraz wolniej (gwarancja w 100%) i sieć kolejowa będzie kurczyć, a natura w tym pomoże.

No i kolejna sprawa, po co modernizować na 160km/h Łódź - Warszawa skoro tam jest szlakowa 130km/h? Dla Grabarczyka? Przecież to ciężkie miliony.

Odnośnie Poznań - Szczecin, to jestem tego samego zdania, przeważa tam 120-130km/h.

Szczecin Dąbie - Świnoujście, czy tam aby na pewno 160km/h szlakowej jest nam potrzebne? Wyjeźdźmy na Odrzankę, od razu zawita nas szlakowa 40-50km/h Smile

Nie tak dawno Minister Juleczek Duperelek nie zgodził się na zakup taboru dla PR, bo oni nie będą wozić kibiców na euro2012 (którego oczywiście nie będzie).

Julek mówi nam WIELKIE STOP dla inwestycji kolejowej!!!

Doczekamy się dymisji Ministra Infrastruktury? Ślad po nim nie zaginie, bo będziemy podziwiać w PKP Cargo wagony Made in China Very Happy

Priorytetowe inwestycje moim zdaniem:

- E30 Opole - Medyka
- C-E59 Wrocław - Zielona Góra - Szczecin
- C-E65 Bydgoszcz - Tczew
- E59 Wrocław - Poznań
- 274 Wrocław - Jelenia Góra

Nie wspomnę o lokalnych liniach kolejowych.

Anulować za wszelką cenę projekt KDP!!!!
sasho33 - 16-06-2010, 13:25
Temat postu:
Poznań-Szczecin: na odcinku Poznań-Krzyż (84 km) KONIECZNA jest wymiana tylko odcinka Baborówko-Pamiątkowo łącznie torami w stacji Pamiątkowo, co stanowi TYLKO ok. 6 km (w obie strony wychodzi 12 torokilometrów). Istnieje tam ograniczenie do 60 km/h, co psuje obraz tej dość dobrej jak na te czasy jakościowo magistrali w Polsce. Reszta jest o szlakowej powyżej 100, więc @xzielak masz rację z tym przeniesieniem środków np. na linię E30 od Opola do Krakowa chociażby.

Mówię o odcinku Poznań-Krzyż, bo jeszcze rok temu PKP PLK usilnie przekonywały o rozpoczęciu robót z dniem 01.09.2010 r. na tej trasie. A teraz już wiadomo, że nie zaczną przed 2013.
hurricane - 16-06-2010, 13:56
Temat postu:
Szkoda, że mamy szczyt kampani wyborczej, bo nikt z prominentów się tym nie zainteresuje.

To jest realny twardy dowód na dymisję Grabarczyka, Engelhardta i Szafrańskiego.
Anonymous - 16-06-2010, 13:57
Temat postu:
sasho33, Od Grudnia z Poznania do Krzyża obniżona zostanie szlakowa do głównie 100km/h z fragmentami 60km/h i maleńkimi 120km/h/
sasho33 - 16-06-2010, 15:03
Temat postu:
Z tego co widzę to już jest obniżona tak jak opisałeś.
Paradoks - 16-06-2010, 16:00
Temat postu:
I kto za to płaci??? Pani płaci, Pan płaci....Społeczeństwo

http://logistyka.wnp.pl/autostradowe-obwodnice-miast-bede-platne,112439_1_0_0.html

Trzeba zacząć leczyć tą nieudolność w PLK Crazy
ibonek - 16-06-2010, 16:24
Temat postu:
Życzę tym wszystkim politykom, urzędnikom i innym osobom, które odpowiadają za takie podłe traktowanie kolei, żeby codziennie stali po 16 godzin w korkach, a ich samochody służbowe, żeby jeździły max 40km/h i żeby wszystkie drogi po których jeżdżą były jedną wielką dziurą. I tak dzień w dzień, do usranego końca ich kadencji.
pawelW - 16-06-2010, 16:52
Temat postu:
No cóż by tu rzec ktoś tu powiedział że z Medyki na zachód do Opola trzeba zrobic E30 .. Racja zgadzam się ale strasznie się boje jak oni to będą robic.. ;/ Sad bo to co zrobili na Opole-Wrocław i na Legnica -Zgorzelec błaga o wołanie do Boga o pomstę !!! Przecież tam już teraz wiadomo że trzeba będzie naprawiac żeby było 160 km/h i taka prędkośc tam nie istnieje z technicznego punktu widzenia a jedynie na papierku urzędasów do tego brak druta z Węglińca do Zgorzelca co też o pomstę do niebios krzyczy i oczywiście te wszystkie dłużące się lata kiedy oni to robią i zrobic nie mogą ...(Legnica-Wrocław) Więc jak taki kawałek robią tak wolno i go za przeproszeniem pieprzą po drodze to nie chce myślec o Opole-Strzelce- Katowice i szczególnie o Katowice -Kraków które błagają o remont aż na samą myśl się boje ...

PKP PLK to nie udolni partacze w których umysłach oprócz machlojek i oszustw nic potencjalnego nie drzemie.. przykład kilku miesięczny remont 7metrów torów na lini Jelenie Góra -Lwówek-Nowogrodziec-Zebrzydowa-Bolesławiec w 2009r to taki przykład na fachowośc , i korupcje oraz chęc udupiana lini a nie remontowania w wykonaniu PKP PLK .. To przykład tylko z mojego podwórka a ile tak partaczą na codzień? Sami sobie odpowiedzcie ..

Pozdrawiam
wojcio - 16-06-2010, 17:25
Temat postu:
Tragedia, horror i skandal !!!!!!
Nie dość, że kasa przejdzie koło nosa, to jeszcze pójdzie na autostraty, czyli wesprze drogową konkurencję ! Obu udało sie choc część uratować na te "wąskie gardła"...
xzielak - 16-06-2010, 17:49
Temat postu:
pawelW, nie opieraj sie tak o Zgorzelec.

Miej pretensje do biura projektowego który nie dał druta do Zgorzelca. Jeżeli chodzi o E30 Opole - Zgorzelec to mam wątpliwości czy spełnia normy AGTC.

Nasyp kolejowy powinien mieć ok. 45 stopni uchylenia, a ma ok. 60 względem ziemi. Stąd właśnie zrobiła się wyrwa w okolicach Lipek (k. Brzegu) po opadach deszczu w 2009 roku.
PiterTarnów - 16-06-2010, 19:38
Temat postu:
No cóż, w Księstwie Warszawskim musiało się to tak skończyć, w końcu nie jesteśmy normalnym krajem tylko republiką bananową POpaprańców.
Torreador - 16-06-2010, 19:43
Temat postu:
Za PiSu nie było lepiej.
Noema - 16-06-2010, 19:45
Temat postu:
Skoro prezes PKP PLK bardziej był zajęty uwalaniem interREGIO, aby ratować przed upadkiem siostrzaną spółkę PKP IC, to teraz mamy efekty...
Pele - 16-06-2010, 19:49
Temat postu:
Ta strata dotacji to zapewne dlatego, że w PLK jest za mało ludzi. Nie miał kto przygotować projektów, tak wszyscy spracowani byli. 2 razy więcej pracowników na kilometra toru niż w DBnetz to wciąż za mało...

Rok od programu operacyjnego, dźwigi mają już wjeżdżać a oni dopiero... negocjują kredyt na wkład własny... To jakaś porno-klauniada jest...

Gdybym był cyniczny, to powiedziałbym że to fajnie, bo może część tej kasy ujrzę na torach niemieckich, na przykład w postaci druta do Goerlitz Śmiech
xzielak - 16-06-2010, 20:30
Temat postu:
Noema, i jeszcze ten jego głupi uśmiech oraz argumentacja liczb. Po prawej stronie mamy ogólną ilośc połączeń uruchamianych przez Przewozy Regionalne, a po prawej ilość połączeń zawieszonych, daje nam to niewielka różnice.

Panie Szafrański, nie zapomnij dać większej podwyżki dla biurw!
Emillex - 16-06-2010, 21:06
Temat postu:
O tym powinno się mówić w Wiadomościach. Może TVP(iS) wreszcie wykorzystałaby swoją stronniczość polityczną do słusznego celu...
Pomyślmy... ile za 6mld zł możnaby wyremontować linii regionalnych, a ile drugorzędnych magistral? To sie nie mieści w głowie.
Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu że strajk generalny coś może zmienić, choć patrząc na obecną sytuacje nie wiele.
sasho33 - 16-06-2010, 21:27
Temat postu:
Cytat:
Ile drugorzędnych magistral?

To tak, jak byś zapytał "ile drugorzędnych autostrad?" Linia magistralna to linia pierwszego rzędu, drugiego rzędu są linie regionalne, trzeciego - lokalne! Nie ma takiego czegoś jak drugorzędna magistrala, bo te są tylko i wyłącznie pierwszorzędnymi.
Emillex - 16-06-2010, 21:35
Temat postu:
Gafa... Coś mi się popieprzyło. Chodziło mi bardziej o te linie, o które się nie dba, nazywając je "drugorzędnymi".
snajper - 17-06-2010, 00:04
Temat postu:
Tak dokładnie anulować za wszelką cenę projekt Kolei Dużych Prędkości. Najpierw doprowadzić to co jest do dobrego stanu a dopiero potem budować nowe, a nie zrobić jedną super linię na 300 km/h a resztę co tam, niech zardzewieleją do końca. Zresztą czytam tu na forum, że linie lotnicze mają być tańsze to biznesmeny będą miały czym się poruszać między miastami, i nie potrzeba im do tego KDP, polecą samolotoem. Natomiast zwykłym ludziom poproszę zrobić fajną kolej na 120 - 160 km/h między głównymi miastami, i wyremontować lokalne dieslowe szlaki a nie jakieś KDP.
ibonek - 17-06-2010, 07:39
Temat postu:
Emillex napisał/a:

Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że strajk generalny coś może zmienić, choć patrząc na obecną sytuacje nie wiele.

Żeby cokolwiek tu w kwestii kolei zmienić, trzeba by takiego "kolejowego" Stalina skądś skminić, który by zrobił tu porządek. NO chyba, że chcemy poczekać aż wymrą ze dwa pokolenia, to może coś się poprawi w kwestii tejże
Dominik - 17-06-2010, 11:39
Temat postu:
"Nieprawdziwe są liczne stwierdzenia zawarte w artykule autorstwa Macieja Szczepaniuka, pt.: 'PKP PLK SA stracą 6 mld zł z Unii' opublikowanym w dniu 16 czerwca 2010 r. w Dzienniku Gazecie Prawnej dotyczące niewykorzystania przez PKP Polskie Linie Kolejowe środków unijnych" - pisze Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP PLK.

PKP PLK przesłała do "Dziennika Gazety Prawnej" sprostowanie, z prośbą o jego opublikowanie. Oto jego treść:

"1. PKP PLK SA ani żaden inny beneficjent środków unijnych nie otrzymuje ich z góry. Środki przyznawane są sukcesywnie na przestrzeni całej perspektywy finansowania z przeznaczeniem na konkretne projekty. Nieprawdziwe jest zatem zdanie: "W ramach programu operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ) dostała na ten cel z Brukseli 4,86 mld euro, czyli ok. 19 mld zł". Limit nakładów ze źródeł europejskich dla finansowania projektów kolejowych wynosi 4 863 mln euro, tj. ok. 17,5 mld zł. Po uzupełnieniu o wkład własny daje to kwotę ok. 26,9 mld zł z przeznaczeniem na wszystkie kolejowe zadania infrastrukturalne, a więc nie tylko PKP PLK SA. Zatem do takiej wartości zostanie dostosowany zakres rzeczowy i finansowy zadań modernizacyjnych PKP Polskie Linie Kolejowe z programu POIiŚ 2007-2013, zaś wykonanie tego zakresu będzie oznaczać 100 proc. wykorzystania środków. W związku z powyższym wyrażone w artykule stanowisko o utracie przez PKP Polskie Linie Kolejowe środków unijnych w wysokości 6 mld zł oraz "odebraniu przez rząd kolejarzom pieniędzy, bo nie poradziła sobie z przygotowaniem inwestycji" są nieprawdziwe. Opracowany przez PKP Polskie Linie Kolejowe SA program inwestycyjny zakłada wykorzystanie 100 proc. przydzielonych na modernizację środków. Program został zaakceptowany przez Ministerstwo Infrastruktury w kwietniu 2010 r. w 'Dokumencie implementacyjnym, porządkującym do 2015 roku wdrażanie Master Planu dla transportu kolejowego w Polsce do roku 2030'. Publikowana przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego 'Lista dla projektów indywidualnych dla Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko' jest dokumentem, którego zawartość może być kształtowana zgodnie z aktualnymi uwarunkowaniami, np. wówczas, gdy zmienia się kosztorysowa wartość robót. Obowiązująca lista POIiŚ została opublikowana w lutym 2010 r., a kolejna będzie zaktualizowana w lipcu i zostaną w niej uwzględnione niezbędne projekty.

2. Nieprawdą jest, jakoby skreślono z listy POIiŚ "linię z Warszawy do Białegostoku i dalej na Litwę'. POIiŚ 200713 nigdy nie przewidywał modernizacji całej linii, a jedynie dwa odcinki, od Warszawy do Sadownego i rezerwowo od Suwałk do granicy z Litwą.

3. W błąd wprowadza Czytelników zdanie: 'Być może przynajmniej część pieniędzy uda się przeznaczyć - zamiast na wielkie inwestycje na likwidowanie tzw. wąskich gardeł na torach'. Tego typu zadania są niezgodne z celami ustalonymi w POIiŚ, w związku z czym nie mogą być z niego finansowane.

4. Dobre imię PKP Polskie Linie Kolejowe SA narusza sformułowanie: 'Komisja Europejska już nie wierzy kolejarzom'. PKP Polskie Linie Kolejowe SA nie znają takiego stanowiska Komisji Europejskiej" - napisał Krzysztof Łańcucki w sprostowaniu.

Źródło:PKP PLK
xzielak - 17-06-2010, 14:36
Temat postu:
To już dyskusja typu:

Prześluga kontra Furgalski.
Paradoks - 16-07-2010, 18:40
Temat postu:
Z deszczu pod rynnę. Dlaczego nikt nie wyciąga wniosków z panującej sytuacji?

Bez radykalnej zmiany procedur i nastawienia urzędników, ambitne plany dla kolei rozjadą się z rzeczywistością - wieszczy "Rzeczpospolita". Plany wykorzystania dotacji unijnych w br. maleją z 5,8 mld do 3,8 mld zł, a wg wykonawców mogą faktycznie wynieść tylko 2,5 mld zł.
Rząd ograniczył środki dla PKP Polskich Linii Kolejowych, co skutkuje także kłopotami z wykazaniem się wkładem własnym, niezbędnym do uzyskania unijnego wsparcia inwestycji.

Licząca 40 tys. pracowników PKP PLK, jest jedyną spółką w grupie PKP, która dotąd nie rozpoczęła restrukturyzacji. Rozbudowany zarząd, brak podziału zadań i kompetencji, różne koncepcje dalszego działania a jednocześnie brak odpowiedzialności za konkretne działania - to tylko niektóre czynniki wewnętrzne, osłabiające proces rozwoju infrastruktury szynowej.
Ale także przyczyny zewnętrzne mają wpływ na zły stan prac rozwojowych. Brakuje długoterminowych planów rozwoju a także precyzyjnych planów zagospodarowania przestrzennego. Oczekiwanie na wszelkie decyzje administracyjne wciąż się wlecze.

Potrzebne są konkretne i niezwłoczne działania resortu infrastruktury. Każde opóźnienie w realizacji i rozliczeniu środków unijnych może spowodować ich utratę - kończy "Rzeczpospolita".

Więcej...http://logistyka.wnp.pl/klopotow-kolei-ciag-dalszy,114902_1_0_0.html
xzielak - 18-07-2010, 21:59
Temat postu:
Sieć kolejowa w Polsce jest finansowana w sposób niezapewniający nie tylko jej rozwoju, ale nawet utrzymania. Tymczasem potrzebny jest inwestycyjny skok, podobny do tego, który wykonaliśmy w drogownictwie.

W jakim stanie jest polska kolej, każdy widzi - spóźniające się pociągi, stare wagony, brudne dworce. Ostatnia nowa linia kolejowa w Polsce została zbudowana w 1987 r. W 1990 r. było 24 tys. km czynnych linii kolejowych, obecnie jest mniej niż 19 tys. km, a do 2015 r. ma zniknąć kolejne 4 tys. km. Zaniedbania są tak kolosalne, że nawet ponad 5 mld zł zarezerwowane rocznie na modernizację torów to kropla w morzu.


- Zaległości w transporcie kolejowym sięgają 30 mld zł - uważa Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, współautor raportu - Białej Księgi. Tyle, jego zdaniem, trzeba zainwestować, by przywrócić stan infrastruktury kolejowej sprzed 20 lat.

- Teza, by najpierw wybudować drogi, później zająć się koleją, jest niesłuszna - uważa Furgalski.

Resort infrastruktury opracował "Program rozwoju kolei do 2015 r.". Wiceminister Juliusz Engelhardt obiecał, że rząd chce zmienić kolej w Polsce.

- W 2009 r. uporządkował sprawy dróg, teraz czas na kolej - mówił. Resort infrastruktury ma nowy plan, jak rozwijać kolej w Polsce do 2015 r. Chce masowo prywatyzować spółki kolejowe, modernizować dworce i tory, oddłużyć PKP.

Linie u jednego

Ponad 19 tys. linii (czyli ok. 96 proc. całej sieci) jest zarządzanych przez spółkę PKP PLK. Oprócz niej istnieje jeszcze dziewięć spółek zarządzających niewielkimi fragmentami linii kolejowych. W celu obniżenia przewidzianych na 2010 r. kosztów udostępniania infrastruktury przez PKP PLK, zarządca ten uzyskał dotację w wysokości 900 mln zł. Mimo tej dotacji, średnia stawka za dostęp do infrastruktury dla pociągów towarowych w Polsce należy wciąż do jednych z najwyższych w Unii Europejskiej.

Dane, które podała oficjalnie dyrekcja PKP PLK, wskazują, że w tym roku nakłady na inwestycje wyniosą 4,67 mld zł. To suma pochodząca z różnych źródeł: środki unijne stanowią 20 procent, środki budżetowe (w tym Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko) 37,4 proc, środki własne PLK około 9,5 proc, Fundusz Kolejowy 15,1 proc, środki z dokapitalizowania PLK 7,6 proc, kredyt EBI 10,5 proc.

- Żeby mówić o rozwoju całej infrastruktury, trzeba odnieść się do jej stanu obecnego. Publiczna sieć kolejowa w Polsce - podkreślam z naciskiem słowo "publiczna" - od dwóch dekad jest finansowana w sposób niezapewniający nie tylko jej rozwoju, ale nawet utrzymania w stanie niepogarszającym się - mówi Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK.

Z raportu wynika, że od 2007 r. wartość inwestycji drogowych wzrosła prawie trzykrotnie, do 32,4 mld zł w 2009 r. W tym samym czasie wartość inwestycji kolejowych wzrosła o niecałe 50 proc, do 3,6 mld zł. Co roku spada liczba linii kolejowych, które nadają się do jazdy - w 1990 r. było to 24 tys. km, obecnie 19 tys.

W Białej Księdze rządowi dostało się za brak konkretnego programu dla kolei, podobnego do planu budowy autostrad. Jako przykład podano remont linii Warszawa-Gdańsk, który w sumie ma pochłonąć nawet 10 mld zł. Po zakończeniu prac podróż ma trwać blisko trzy godziny, czyli tylko o 20 min. krócej niż w latach 90. Obecnie podróż trwa blisko pięć godzin.

Kolej bez granic

- Owszem, mamy wielkie inwestycje na wybranych liniach, realizowane w ramach programów operacyjnych współfinansowanych z Unii i budżetu państwa, mamy pozytywne skutki powstania Funduszu Kolejowego, rządowy program budowy kolei dużych prędkości i master plan dla transportu kolejowego do 2030 r., ale z drugiej strony są ogromne zaległości w bieżącym utrzymaniu (naprawach, konserwacji, diagnostyce stanu technicznego), oszacowane na kwotę 47 miliardów złotych i ciągle rosnące - wylicza Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK.

W ciągu najbliższych pięciu lat trzeba będzie wyłączyć z eksploatacji z uwagi na stan techniczny około 4000 km linii kolejowych, jeżeli system finansowania infrastruktury kolejowej radykalnie się nie zmieni, a na wielu z nich oferta będzie nieatrakcyjna dla pociągów pasażerskich.

- Stąd diagnoza: najpilniejszą potrzebą jest takie finansowanie, które z jednej strony zapewni całkowite wykorzystanie środków napływających z Unii, a z drugiej pozwoli na odrabianie zaległości w utrzymaniu stanu technicznego tych linii, które ze środków unijnych nie mogą skorzystać - dodaje Szafrański.

Inwestycje w budowę "twardej" infrastruktury - dróg, linii kolejowych i sieci internetowej - powinny być priorytetem w nowej unijnej strategii gospodarczej, roboczo zwanej "Europa 2020". O takim oczekiwaniu Polski przekonuje szefów Rady Unii Europejskiej i Komisji Europejskiej premier Donald Tusk. W specjalnym liście podkreśla się, że badania naukowe i inwestycje w wiedzę są też ważne, ale znajdują się jednak na drugim planie. Najważniejsza jest wielka i kosztowna rewolucja w infrastrukturze kolejowej.

- Cykl inwestycyjny modernizacji czy budowy linii kolejowej to około 10 lat. Składa się na niego okres ubiegania się o finansowanie, faza przedprojektowa i projektowa, uzyskiwanie niezbędnych uzgodnień administracyjnych, wreszcie faza budowlana - tłumaczy prezes Szafrański. Każda inwestycja współfinansowana ze źródeł unijnych musi spełniać wszystkie warunki stawiane przez Komisję Europejską już na pierwszym z tych etapów. Bez tego wnioski o finansowanie nie zostałyby pozytywnie rozpatrzone.

- Prace w latach 2007-15 dotyczyć miały tylko 10 proc. naszej sieci kolejowej. Niestety, okazało się, że wartość tych inwestycji jest niedoszacowana, więc kilka zadań trafiło na listę rezerwową, a więc zakres rzeczowy zmniejszono - mówi Furgalski.

- Na efekty tych modernizacji trzeba czekać bardzo długo. Ponadto zaniedbujemy z braku środków i przekonania o słuszności takiego celu drobne remonty w ramach likwidacji tzw. wąskich gardeł, które dałyby szybko skrócenie czasu podróży w wielu miejscach.

Dużo się mówi o infrastrukturze na szlakach kolejowych przy okazji mistrzostw Euro 2012, ale czy wśród inwestycji kolejowych są jakieś, dedykowane piłkarskiej imprezie, nowe zadania? Jak się okazuje, zdecydowana większość podejmowanych prac to realizacja przygotowanych planów sprzed lat.

- Euro nic nie zmieniło w planach kolejowych - zapewnia Furgalski. - Początkowo owszem, obiecywano znaczne przyspieszenie realizacji dużych projektów, ale nie wiadomo na jakiej podstawie, bo opóźnienia na etapie przygotowania inwestycji były już wtedy znaczne. Dzisiaj wszystko wróciło do normy. Przykładowo kończymy linię Warszawa-Gdynia w 2013 r., a linię Poznań-Wrocław w 2015 r., a nie na Euro.

Bierzemy udział w wielkim procesie obejmującym koleje wszystkich państw Unii, czyli w uzyskiwaniu interoperacyjności transeuropejskiego systemu kolei. Rzecz w tym, że sieci kolejowe poszczególnych państw przez z górą półtora wieku rozwijały się samodzielnie. Stosowano różne standardy techniczne, np. dotyczące rozstawu szyn czy systemów zasilania elektroenergetycznego. Celem jest, aby granice nie stanowiły barier.

- Jest to proces rozłożony na wiele lat, bardzo złożony technologicznie. Od 2002 r. Unia Europejska wydaje zestawienia norm prowadzących do stopniowego osiągania tego celu. Są to techniczne specyfikacje interoperacyjności (TSI). Polska jest zobowiązana do ich stosowania i tak też czynimy. - przyznaje Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK.

Luksusy na dworcach?

Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury ds. kolei, publicznie przyznawał, że wstydzi się za stan dworców kolejowych w Polsce. PKP SA chce zacząć modernizacje kilkudziesięciu dworców kolejowych, wyda na to około 250 mln zł. Szacuje się, że niestety tylko około 10 proc. czynnych dworców jest w porządnym stanie. Teraz jednak PKP planuje małą dworcową rewolucję. Stacje to klucz do poprawy wizerunku kolei w Polsce.

Do 2012 roku PKP SA wydadzą na ten cel fundusze o wartości 980 mln złotych (brutto). Modernizacje finansowane są z funduszy Unii Europejskiej (547 mln złotych), z budżetu państwa oraz funduszy własnych PKP SA. Przez dwa lata koleje przygotowały niezbędną dokumentację, pozwolenia administracyjne, uzgodnienia z samorządami oraz finansowanie projektów.

- Prace budowlane w ramach tego programu na pierwszych dworcach rozpoczną się w pierwszej połowie 2010 roku - obiecuje Michał Wrzosek, rzecznik prasowy PKP do spraw produktowych.

Wreszcie też znajdzie się więcej pieniędzy na remonty. PKP zarządza ponad tysiącem czynnych dworców kolejowych. Plan przewiduje, że do 2015 r. w dobrym stanie będzie połowa stacji. Przez lata budżet państwa nie dopłacał do remontów dworców, a pieniędzy PKP było zdecydowanie za mało. W tym roku z budżetu państwa na remont dworców będzie przeznaczone 102 mln zł. Razem ze środkami PKP da to w sumie ponad 250 mln zł na inwestycje dworcowe.

Najwięcej pieniędzy pójdzie na przebudowę Dworca Wschodniego w Warszawie i dworców w Przemyślu i Tarnowie. Ponadto zmodernizowane będą też 33 obiekty w innych miastach, np. w Piotrkowie Trybunalskim, Lesznie czy Malborku. Dworce we Wrocławiu, Krakowie i Gdyni zostaną całkowicie zmodernizowane dzięki funduszom unijnym. W sumie koszt prac sięgnie na nich 337 mln zł, z czego 236 mln zł da Unia.

W 2010 roku do spółek Grupy PKP zostaną wniesione aportem nieruchomości o wartości ok. 800 mln złotych. To tylko część programu dalszej restrukturyzacji majątkowej przewoźnika, której głównym celem jest pozyskiwanie środków na modernizację i przebudowę dworców kolejowych. PKP prowadzą proces inwestycyjny na prawie 40 dworcach na terenie całego kraju. Do 2012 roku wydadzą na ten cel fundusze o wartości ponad 980 mln złotych. PKP współpracują też z dużymi firmami developerskimi przy projektach przebudowy dworców w Katowicach, Poznaniu oraz Warszawie (Warszawa Zachodnia). Wartość przygotowywanych wspólnie inwestycji wynosi ponad 1,5 mld złotych.

Źródło: biznes.onet.pl
Pirat - 28-07-2010, 12:34
Temat postu:
Furgalski: utrata unijnych środków nie jest jeszcze przesądzona

Jest jeszcze za wcześnie na mówienie, że unijne środki na kolej nie zostaną w pełni wykorzystane. Jednak na wszelki wypadek PLK powinny mieć plan awaryjny na taką możliwość. Mógłby on zakładać program likwidacji wąskich gardeł całej sieci kolejowej - mówi portalowi wnp.pl Adrian Furgalski dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Jego zdaniem, większa ilość podpisanych w ostatnim czasie kontraktów na modernizację polskich torów oraz zapowiedź rozpisania nowych przetargów po wakacjach nie powinny być powodem do nadmiernego optymizmu.

- Mijający rok miał przynieść gigantyczny skok inwestycyjny na kolei - była mowa o ponad 5 mld zł. W marcu zeszliśmy do poziomu 4,8 mld, a obecnie jest to 3,8 mld zł. Natomiast wszystko wskazuje na to, że finalnie będzie to ok. 2 mld zł, więc gorzej niż w roku ubiegłym - podkreślił Furgalski.
Do wyhamowania tempa inwestycji przyczyniło się m.in. ponowne zweryfikowanie projektów inwestycyjnych. Okazało się, że spora część jest niedoszacowana; niektóre zakładały nadmierną skalę nakładów w stosunku do ruchu występującego na tych trasach, a więc i późniejszych wpływów od przewoźników. Wadliwa była też duża część dokumentacji środowiskowej.

- Czasami można też usłyszeć, że projekty kolejowe związane z EURO 2012 są realizowane w 100 proc. zgodnie z harmonogramem. Tylko nikt nie dodaje, że od 2007 r. kolejne aktualizacje tego planu spychały coraz większą ilość inwestycji na listę rezerwową, lub całkowicie je wykreślano - przypomniał Furgalski.

Kolejna aktualizacja Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, która zostanie ogłoszona w sierpniu, również ma przynieść uszczuplenie planów inwestycyjnych na kolei. Przykładowo z linii E 59 z Wrocławia do Szczecina zostanie wykonany tylko odcinek ze stolicy Dolnego Śląska do granicy woj. wielkopolskiego, a pozostała część ma powstać już w kolejnej perspektywie budżetu UE. Pieniędzy nie ma też m.in. budowę polskiego odcinka transeuropejskiej linii kolejowej Rail Baltica.

Zastrzeżenia mogą budzić też realizowane obecnie modernizacje, jak w przypadku linii E 65 na odcinku łódzkim. - Można zastanawiać się, czy przy obecnej mizerii finansowej PLK powinien być realizowany odcinek, gdzie mamy dostępną prędkość 120 km/h, a ma ona zostać podniesiona do 160 km/h. Tymczasem istnieje wiele tras, gdzie pociągi muszą jeździć z prędkością 40-50 km/h - wskazał Furgalski.

Pytania budzi również modernizacja linii z Warszawy do Gdyni, gdzie bardziej zasadne może wydawać się wybudowanie szlaku od podstaw, nawet po uwzględnieniu kosztów wykupu gruntów. Zwłaszcza, że w tym przypadku wydawanie pieniędzy jest uzasadniane dostosowaniem trasy do prędkości 200 km/h, choć prawdopodobnie będzie to możliwe tylko na jej 50-kilometrowym odcinku.

W sprawnym prowadzeniu inwestycji kolejowych przeszkadza także chaos kompetencyjny w PLK. - Niestety nie było politycznej woli, aby przeprowadzić reformę organizacyjną przekazującą odpowiedzialność za unijne projekty Centrum Realizacji Inwestycji. Okazało się, że odpowiada za nie tylko częściowo, a niektóre projekty są wciąż prowadzone przez pozostałych członków zarządu w ramach PLK. Dlatego jak na razie mamy całą masę dodatkowych stanowisk, a odpowiedzialność rozmywa się - tłumaczył Furgalski.

Dlatego wciąż powraca pytanie, czy uda się wykorzystać unijne dofinansowanie na modernizację polskich szlaków kolejowych.

- Biorąc pod uwagę pieniądze, które zostaną kolei oraz to, kiedy kończy się budżet unijny, ile mamy lat na jego rozliczenie i zakończenie inwestycji, wychodzi, że od przyszłego roku trzeba będzie przerabiać 7 mld zł - wskazał Furgalski. Jego zdaniem jest to raczej nierealne i trzeba się liczyć się z tym, że nawet w przypadku kolejnej dużej linii E 30 - biorąc pod uwagę dotychczasowe opóźnienia przy inwestycjach o tej skali - nie uda się jej ukończyć terminie.

- Dzisiaj jest za wcześnie na mówienie, że środki utracimy unijne środki. Myślę, że w roku 2012 powinniśmy już na 100 proc. wiedzieć, jakie będzie wykorzystanie tego budżetu unijnego. Jednak istnieje duże ryzyko, że projekty inwestycyjne będą opóźnione i nie uda się tych funduszy w pełni wykorzystać. Być może trzeba będzie zastanowić się nad rezygnacją z pewnych odcinków lub rozpoczęcia przetargów - zaznaczył Furgalski

- Wtedy najważniejsze będzie udzielenie odpowiedzi na pytanie: czy godzimy się z tym, że tracimy na korzyść branży drogowej, czy też przygotujemy scenariusz alternatywny na wypadek, gdyby zaczęło się źle dziać. Na razie jest duże niebezpieczeństwo i uwagę na to zwracają także członkowie rządu, jak minister Bieńkowska oraz przedstawiciele Komisji Europejskiej - dodał Furgalski.

Jego zdaniem, taką alternatywą powinien być program likwidacji wąskich gardeł całej sieci kolejowej, których jest ponad 7 tys. W wielu przypadkach w wymiernym skróceniu czasu przejazdu mogłyby tam pomóc drobne prace jak wymiana rozjazdu lub remont mostku. Taki plan jest obecnie przygotowany przez ZDG TOR, który zamierza go przekazać pro publico bono PLK. Ma na niego złożyć się mapa obecnych ograniczeń prędkości na szlakach kolejowych oraz prognozowane w tych miejscach potoki pasażerskie i towarowe. W ten sposób PLK miałyby wiedze o tym, które odcinki sieci kolejowej wymagają najpilniejszej modernizacji.

źródło: Rynek Kolejowy
Paradoks - 21-08-2010, 16:20
Temat postu: Fikcyjne oszczędności Ministerstwa i PLK
Gdyby wykonawcy potraktowali poważnie słowa prezesa Szafrańskiego i przygotowali swój potencjał wykonawczy na zapowiadane w tym roku 5 mld zł, a przerobiliby ok. 2 mld zł, to ciekaw jestem do kogo poszliby po pieniądze na utrzymanie powiększonego potencjału wykonawczego - mówi portalowi wnp.pl były prezes Feroco, Lucjan Noras.

Zdaniem Lucjana Norasa, tempo realizacji inwestycji kolejowych nie może zasługiwać na pozytywną ocenę.

- Jeszcze pod koniec ubiegłego roku można było usłyszeć w zapowiedziach ministra Engelhardta, czy prezesa Szafrańskiego, że nakłady na kolej w tym roku osiągną ok. 5 mld zł. Postęp prac pokazuje, że w tym roku uda się wydać prawdopodobnie ok. 2-2,5 mld zł, a jeżeli nakłady na inwestycje osiągają poziom 40-50 proc., to trudno mówić tu o jakiejkolwiek ocenie. Po prostu trzeba powiedzieć uczciwie, że jest źle - podkreśla Noras.

Były prezes firmy z branży kolejowej przyznaje, że PLK ogłosiła w tym roku więcej przetargów niż chociażby w roku ubiegłym. Zaznacza jednak, że ich realizacja jest rozłożona na następne 2-4 lata. W wyniku tych przetargów faktycznie zaoszczędzono pieniądze na ewentualne dodatkowe modernizacje. Jednak w tym roku ta oszczędność polega tylko na tym, że tych pieniędzy nie wydano.

- W ostatnim czasie rozegrano kilka znaczących przetargów, m.in. na LCS Gdańsk i LCS Gdynia. Te przetargi są realizowane w perspektywie "buduj", gdzie wykonawca dostaje projekt do zrealizowania. Natomiast większość przetargów właśnie rozegranych na linii E30 przewiduje prace w systemie "projektuj i buduj", gdzie mamy zapewnione finansowanie, ale nie mamy ani projektu, ani ustaleń środowiskowych i poszukujemy wykonawców - mówi Noras.

- Jeżeli mamy perspektywę korzystania z unijnych pieniędzy do 2013 r., to możemy jasno powiedzieć: nie proszę państwa, wszystkich dostępnych pieniędzy nie wydamy. Ponieważ modernizację będziemy musieli przeprowadzić, będziemy zmuszeni znaleźć inne źródło finansowania - dodaje Noras.

Jego zdaniem, zastanowienie może budzić sytuacja, w której rozpatruje się plany, czy przeznaczyć zaoszczędzone pieniądze na budowę linii kolejowych z Warszawy do Gdańska lub z Poznania do Świnoujścia.

- Zapowiadano wielokrotnie, że do 2012 r. zmodernizujemy trasę Warszawa-Gdynia i mieliśmy podobno na to zarówno pieniądze, jak i projekty. Co się stało, że mimo pozostałych do tego momentu dwóch lat, nie rozstrzygnięto tam jeszcze wszystkich przetargów? Co powoduje, jeszcze tego nie zrobiliśmy? Powiedzmy wprost, że nie mamy gotowych projektów lub zagwarantowanych pieniędzy, a nie opowiadajmy o tym, czy zbudować linię z Warszawy do Białegostoku lub Poznania do Świnoujścia - wskazuje Noras.

Istotne jest również wskazanie czynników, dzięki którym PLK udało się zaoszczędzić pieniądze na przetargach.

- Jeżeli oszczędza się 50 proc. w stosunku do kosztorysu inwestorskiego, to powstają dwa pytania. Pierwsze z nich dotyczy samego kosztorysu, a mianowicie jego adekwatności oraz tego, czy chociażby nie zmieniły się bazy cenowe materiałów. Drugie dotyczy samych firm startujących w przetargach - czy są dostatecznie dociążone pracą, a może są tak zdesperowane, że starają się złapać każdą robotę, nawet poza granicą przyzwoitości - zaznacza Noras.

Dodaje, że nie przewiduje dobrych perspektyw dla modernizacji szlaków kolejowych. Zdaniem Norasa, kolejne zapowiedzi ministerstwa infrastruktury i zarządu PLK dotyczące skali inwestycji kolejowych, które później nie znajdowały potwierdzenia w rzeczywistości, nie mogą nastrajać optymistyczne.

- Kolejne projekty modernizacji będą odwoływane. Historia jest nauką, która powinna nas uczyć wyciągania wniosków. Wiele słyszałem. Prezes Szafrański powiedział nawet w 2008 r. w Krynicy, że ma tylko jedną obawę - czy firmy kolejowe poradzą sobie z przerobieniem tak dużej ilości pieniędzy? Ciekaw jestem, czy panu prezesowi nadal towarzyszą te obawy - mówi Noras.

- Obawiam się, że gdyby wykonawcy potraktowali wtedy poważnie te słowa i przygotowali swój potencjał wykonawczy na zapowiadane w tym roku 5 mld zł, a przerobiliby ok. 2 mld zł, to ciekaw jestem, do kogo poszliby po pieniądze na utrzymanie powiększonego potencjału wykonawczego - dodaje Noras.

Jego zdaniem, PLK powinny działać jak GDDKiA. Wtedy zajmowałyby się tylko głównymi szlakami. Natomiast szlaki kolejowe służące obsłudze ruchu regionalnego powinny być rozbudowywane i utrzymywane w zależności od potrzeb i rachunku ekonomicznego przez lokalne samorządy.

Zdaniem Norasa, sytuację w PLK dobrze obrazuje anegdota o firmie, w której nowy dyrektor zastępuje dotychczasowego szefa. Stary prezes na pożegnanie zostawia swojemu następcy trzy koperty i mówi, żeby otwierał je po kolei, gdyby w firmie działo się źle.

- Sytuacja w firmie nie wygląda najlepiej, więc nowy prezes otwiera pierwszą kopertę i czyta wiadomość: zwalaj wszystko na poprzedników. Mimo stosowania się do zaleceń starego prezesa, firma nie wychodzi na prostą, dlatego szef sięga po drugą kopertę i czyta: zrób restrukturyzację. To również nie pomaga, więc sięga po trzecią kopertę i znajduje tam jedno zdanie - przygotuj trzy koperty - podsumowuje Noras.


Źródło:http://logistyka.wnp.pl/lucjan-noras-b-prezes-feroco-kolejne-modernizacje-szlakow-kolejowych-beda-odwolywane,117667_1_0_0.html
Pabianiczanin - 22-08-2010, 16:16
Temat postu:
Brawo!!Takie rzeczy to tylko w Polsce.Mało się kolej starała o kasę z Unii Europejskiej
Arek - 24-08-2010, 11:56
Temat postu:
Resort rozwoju regionalnego grozi kolejom odebraniem unijnych dotacji

„Puls Biznesu” dotarł do pisma Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, z którego wynika, że szefowa resortu, Elżbieta Bieńkowska, zagroziła kolejom, spółkom energetycznym oraz niektórym regionom odebraniem unijnych dotacji, jeżeli nie wykażą poprawy do końca roku.

Polska ma otrzymać w latach 2007 - 2013 ogółem 67 miliardów euro z unijnego budżetu. PKP Polskie Linie Kolejowe do połowy lipca 2010 r. podpisały w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko zaledwie dwie umowy o dofinansowanie na kwotę 39,2 mln zł. To zaledwie 0,2 proc. przeznaczonych na ten cel 20 mld zł – pisze „Puls Biznesu”.

źródło: Puls Biznesu, RK
pospieszny - 07-09-2010, 08:43
Temat postu:
Tory będą krzywe, bo na prostowanie nie ma pieniędzy.

Nie będzie funduszy unijnych na remont linii kolejowej Częstochowa - Koniecpol. Wizja pociągu dojeżdżającego do Warszawy w dwie godziny oddala się na czas nieokreślony.

Remont brany był pod uwagę jako opcjonalna inwestycja w ramach przygotowań do Euro2012. Po zwiększeniu prędkości na linii łączącej Częstochowę - przez Koniecpol - z Centralną Magistralą Kolejową, właśnie tędy prowadziłaby najszybsza trasa z Wrocławia, gdzie odbywać się będą mecze piłkarskie, do Warszawy. Dziś pociągi z Dolnego Śląska kursują przez Poznań, Katowice albo Łódź, ale wszystkie te trasy są dalekie od linii prostej.

Przez Częstochowę prostolinijna również by nie była, ale najatrakcyjniejsza. Już dziś między Wrocławiem a Opolem pociągi mogą jeździć 160 km/h, a na CMK prędkość ma być zwiększona ze 160 do 200 km/h.

Jednak to, co pociągi zyskałyby na wymienionych odcinkach, straciłyby między Częstochową a Koniecpolem, gdzie prędkość ograniczona jest do zaledwie 20-30 km/h z powodu zużycia szyn, a zwłaszcza podkładów. Bez remontu przywracającego pierwotną prędkość 80-100 km/h pociągi z Wrocławia do Warszawy przez Częstochowę nie pojadą. Modernizacja kosztowałaby, wg różnych źródeł, od 180 do nawet 500 mln zł. Ale zyskaliby na nim nie tylko podróżujący do stolicy, lecz także pasażerowie pociągów lokalnych. Dziś z Koniecpola do Częstochowy coraz częściej jeździ się busami, bo pociąg wlecze się aż 1 godz. i 15 min. A mógłby jechać 50 min., a pospieszny jeszcze mniej.

Polskie Linie Kolejowe nie mają jednak pieniędzy na remont. Zaniedbania w utrzymaniu torów są tak wielkie, że koncentrują się na modernizacji głównych tras. Np. w fatalnym stanie jest jedna z ważniejszych w kraju linii łącząca Kraków z Katowicami (wykorzystywana także przez pociągi jadące z Częstochowy do Krakowa). Dlatego dla trasy koniecpolskiej ostatnią szansą - przed Euro2012 - było umieszczenie jej na liście unijnych dotacji z programu "Infrastruktura i Środowisko". Wniosek taki zgłosiło Ministerstwo Rolnictwa, lobbowali samorządowcy z województwa dolnośląskiego, a także częstochowscy parlamentarzyści.

Niestety, na ogłoszonej kilka dni temu przez Ministerstwie Rozwoju Regionalnego zaktualizowanej liście nie ma trasy koniecpolskiej. Z 57 wniosków MRR zarekomendowało 13. Z tego osiem to transportowe, ale wśród nich jest tylko jeden związany z koleją: węzeł multimodalny przy dworcu Łódź Fabryczna, który zostanie przeniesiony pod ziemię po to, by w przyszłości można było - pod Łodzią - poprowadzić tunel pierwszego "polskiego TGV". Szybka kolej ma połączyć po 2020 r. Warszawę z Wrocławiem (i Poznaniem).

Wolniej, by potem szybciej

Polskie Linie Kolejowe przygotowują się do remontu odcinka "wiedenki" Skierniewice - Warszawa. Roboty rozpoczną się na przełomie września i października. Dla częstochowian oznaczają one zawieszenie kursowania niektórych pociągów do stolicy oraz puszczenie pozostałych trasą objazdową przez Łowicz. Czas jazdy wydłuży się o 30-40 min. Po remoncie pociągi będą mogły jeździć 140-160 km/h (dziś 100-120 km/h), ale jest mało prawdopodobne by składy jadące z Częstochowy były wyposażone w tak szybkie lokomotywy.



Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa
Arek - 25-10-2010, 14:36
Temat postu:
PKP PLK wydadzą na modernizację torów o połowę mniej niż planowały

„Rzeczpospolita” daje czerwoną kartkę PKP PLK. Spółka w tym roku wydała niecałe 100 mln zł unijnych dotacji na budowę i modernizację torów. Jeżeli zarządca infrastruktury nie wyda 20 mld zł z funduszy europejskich w ciagu 5 lat, pieniądze bezpowrotnie przepadną.

Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK wyjaśnia „Rzeczpospolitej”, że dopiero w tym roku zarządca infrastruktury mógł składać wnioski o dofinansowanie z UE. Opóźnienie spowodowało o dużo mniejsze wydatki na utrzymanie i modernizację torów. W tym roku planowano, że na ten cel PKP PLK przeznaczy 5,6 mld zł.

– Wydamy od 2,7 do 3 mld zł – mówi „Rzeczpospolitej” Zbigniew Szafrański. – To wynika głównie z mniejszych, niż szacowaliśmy w kosztorysach, wartości kontraktów, które podpisujemy. Większość prac, które zaplanowaliśmy na ten rok, zostanie wykonana. Jednocześnie kilka zadań jest opóźnionych. Długo czekaliśmy np. na zgodę resortu finansów na podpisanie umowy na modernizację torów z Warszawy do Skierniewic czy na budowę Lokalnego Centrum Sterowania w Działdowie – wyjaśnia prezes Szafrański.

W przyszłym roku PKP PLK może liczyć na większy zwrot z kasy unijnej. Jednak według Anny Siejdy, dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych na razie trudno mówić ile mógłby on wynieść. Spółka liczy na 1,1 mld zł. Dla porównania drogowcy w tym czasie mogą liczyć na 10-11 mld zł – czytamy w „Rzeczpospolitej”.

Polskie Linie Kolejowe zawarły z CUPT-em 10 umówi na dofinansowanie o łącznej wartości 5,6 mld zł. – Analizowane są kolejne złożone przez nas wnioski o łącznej wartości ok. 9,2 mld zł. Jeszcze w tym miesiącu chcemy złożyć kolejne aplikacje o przyznanie unijnych środków na kwotę ok. 5,4 mld zł – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Zbigniew Szafrański.

Więcej...

źródło: Rzeczpospolita / RK
Wojtek - 10-01-2011, 10:35
Temat postu:
Miliard zł mniej dla PKP PLK

- Odebranie PKP PLK SA miliarda złotych, przyznanych w ramach funduszy europejskich, jest na pewno informacją szokującą - biorąc pod uwagę olbrzymie zapóźnienia inwestycyjne, niezbędne nakłady potrzebne do ich nadrobienia i szczupłość funduszy kolejowych względem drogowych - ale nie zaskakującą - komentuje Adrian Furgalski, dyrektor programowy Railway Business Forum.

- Minister Elżbieta Bieńkowska od blisko 2 lat medialnie napominała kolejarzy, grożąc odebraniem części środków. Niestety, ostrzeżenia zlekceważono, bo ktoś wymyślił sobie, że kolei nic nie grozi, gdyż UE rzekomo nie zgodzi się na przesunięcie środków z ekologicznej kolei na nie-ekologiczne drogi - twierdzi Furgalski.

- Do minister Elżbiety Bieńkowskiej nie można mieć o ten ruch pretensji, bo jako strażniczka polskich euro, musi robić wszystko aby żadne z nich się nie zmarnowało i nie może nikogo traktować łagodniej. Należy zauważyć jednak brak konsekwencji w działaniach rządu: z jednej strony grożenie palcem i ostrzeganie, że kolej jest maruderem, a z drugiej strony brak zgody na zaciągnięcie przez PLK kredytu, co uniemożliwiło zebranie funduszy na prefinansowanie zadań i wkład własny - komentuje dyrektor programowy RBF.

- Wszyscy wiemy, że jakość dokumentacji projektowej przygotowywanej w PLK jest w większości przypadków dramatycznie niska. Nie ma więc szans na uratowanie wszystkich środków. Trzeba jednak poznać nie koloryzowany obraz stanu przygotowań inwestycji, co pozwoli nam na odpowiedź ile jeszcze jesteśmy w tanie uratować zadań i pieniędzy. Nie należy mieć bowiem złudzeń, że ten pierwszy odebrany miliard, jest miliardem ostatnim zarazem - uważa Adrian Furgalski.

źródło: Rynek Kolejowy
kris123 - 10-01-2011, 22:21
Temat postu:
Pogratulować. tak samo walczą o środki na remont linii regionalnych. Cóż metoda lepiej zamykać niż remontować lepiej im wychodzi
xzielak - 11-01-2011, 00:17
Temat postu:
kris123, środki na linie lokalne? Tu walczą raczej województwa, dotują remont w wysokości 60%, to PLK nie zawsze się zgadza! Przykładów jest od cholery, min:

Rzeszów - Kolbuszowa (woj. podkarpackie)
Szklarska Poręba - Harrahov (woj. dolnośląskie)
Wrocław - Trzebnica (woj. dolnośląskie)
Przylep (obwodnica) + Zbąszynek - Czerwieńsk (na 100km/h) woj. lubuskie, w projekcie jest modernizacja Barlinka Forst - Żary - Żagań - Rokitki - Legnica!

To tylko część inwestycji finansowanych min. przez województwa.


Ja nawet się ciesze, że PLK straciło miliard złotych! Dlaczego?> Odpowiedź jest prosta.
PKP PLK planowało modernizacje linii kolejowej Łódź - Warszawa, tam szlakowa wynosi 130km/h, planują również modernizacje E75, szlakowa korytarza wynosi od 100 do 120km/h!

Kasa pójdzie tam gdzie naprawdę trzeba!

Natomiast korytarze które na dzien dzisiejszy potrzebują na gwałt modernizacji, nic nie słychać. Uciążliwie idzie ogłaszanie przetargu na odcinku Katowice - Kraków, C-E65 też pilnie potrzebuje rewitalizacji. Natomiast C-E59 w niektórych miejscach szyny są dosłownie przytwierdzone do błota! Ale PLK dumnie uważa, że nie ma potrzeby na remont, bo to linia towarowa Smile

Spójrzmy na PMK (Podsudecka Magistrala Kolejowa), tam z dnia na dzień sypie się, a ta linia może pełnić role C-E30? Ale dobra, szkoda pisać i słów, a Szafrański jara się KDP i niczym więcej.
sphinx - 11-01-2011, 02:41
Temat postu:
Na większości E75 jest już 100km/h i poniżej (od nowego rozkładu). I dość szybko się sypie, szyny są bardzo zużyte, WOSów przybywa... PLK przebąkiwało, że przeznaczy na to środki zaoszczędzone podczas tegorocznych przetargów.
xzielak - 11-01-2011, 11:21
Temat postu:
sphinx, przeliczyłeś się Smile

Grabarczyk obiecuje budowę drogi S17. "To światełko w tunelu"

S17 będzie robiona przed 2013 rokiem – obiecał w Sejmie Cezary Grabarczyk minister infrastruktury. – Nie odpuszczamy – zapewnia współorganizator pikiety w obronie szybkiej budowy trasy do Warszawy.

W ciągu ostatnich dni, pisaliśmy, że rząd chce umieścić budowę ekspresówki S17 Kurów – Lublin (z obwodnicą) na liście inwestycji, które najpewniej zaczną się dopiero po 2013 roku. Tak potraktowanych inwestycji jest w kraju więcej i na głowę Grabarczyka i rządu posypały się gromy. Tym bardziej, że w połowie listopada obiecał, że lubelska budowa jest niezagrożona.

– Poświęcił pan własną twarz i autorytet wobec mieszkańców ponad 2,5-milionowego regionu, by wprowadzić nas w błąd i by o waszych zamiarach wyborcy nie dowiedzieli się przed wyborami samorządowymi – grzmiał we wtorek w Sejmie chełmski poseł Zbigniew Matuszczak (SLD).

– Podtrzymuję deklarację: S17 będzie realizowana i podejmiemy to jeszcze przed 2013 r. – zapewnił Grabarczyk (PO). Zapowiedział, że do budowy "siedemnastki” zostaną wykorzystane pieniądze zaoszczędzone na przetargach na inwestycje drogowe i kolejowe. Stwierdził, że uda się do tego przekonać Komisję Europejską. – Ta nadwyżka to wartość kilku miliardów złotych i to jest podstawa do podtrzymania deklaracji, że te ważne inwestycje drogowe: S3, S17 (…) będą mogły być realizowane – powiedział Grabarczyk. Nie zdradził jednak czy ta obietnica zostanie zapisana w Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2011 – 2015. Decyzja rządu powinna zapaść 18 stycznia.

– To światełko w tunelu, które napawa optymizmem i nadzieją. Jednak nadal trzeba zachować czujność i pokazywać naszą determinację. Czekamy na fakty i prawdziwą decyzję rządu. Do kiedy nie będzie zapisu w Programie to te obietnice traktujemy jako polityczną deklarację – podkreśla Maciej Maniecki, prezes Rady Przedsiębiorczości Lubelszczyzny.

RPL wraz z innymi organizacjami przedsiębiorców oraz związkowcami robią 18 stycznia pikietę pod siedzibą rządu w Warszawie. – Chcemy się dobrze przypomnieć ministrom i premierowi – zapowiada Marian Król, szef lubelskiej Solidarności.

Przesunięcie terminu inwestycji spowoduje, że trasa nie powstanie do 2015 r. i przepadną 2 miliardy 620 milionów zł unijnej dotacji (UE dokłada do przedsięwzięcia 85 proc.)

Początkowo obwodnica Lublina miała być gotowa do 2012 roku. Jednak wydana rok temu decyzja środowiskowa została oprotestowana. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie rozpatrywała protesty aż przez 10 miesięcy, aby w październiku 2010 podtrzymać ją. Te miesiące również zaważyły – jak mówił w Sejmie Grabarczyk – na tym, że teraz ruszyła budowa tylko jednego z pięciu odcinków S17 (fragment Piaski – Lublin).

Źródło: Dziennik Wschodni
sphinx - 11-01-2011, 13:11
Temat postu:
W którym miejscu się przeliczyłem?
xzielak - 11-01-2011, 16:49
Temat postu:
sphinx napisał/a:
PLK przebąkiwało, że przeznaczy na to środki zaoszczędzone podczas tegorocznych przetargów.


A w tym Smile i przeczytaj mój topic, tam jest napisane, że zaoszczędzone pieniądze z inwestycji kolejowych pójdą na DROGI Smile
sphinx - 11-01-2011, 17:14
Temat postu:
Jakim cudem? Przecież PLK praktycznie nie dostaje pieniędzy z budżetu, wkład własny ma ze zdartych od przewoźników opłat za korzystanie z torów i są to jej własne pieniądze.
Noema - 20-01-2011, 15:14
Temat postu:
Kolej straci nawet 4,7 mld zł?

W lutym ministrowie zaczną przekonywać Komisję Europejską, że unijne dotacje na modernizację torów warto przesunąć na drogi. A chodzi o niemałą kwotę – kolej może stracić nawet 4,7 mld złotych - podaje "Dziennik Gazeta Prawna".

Według rządu PKP Polskie Linie Kolejowe, zarządca infrastruktury, nie radzą sobie z inwestycjami, co może doprowadzić do utraty unijnej kasy. W Ministerstwie Infrastruktury trwa gorączkowa analiza harmonogramów inwestycji na kolei zaplanowanych do 2015 r. – Wykonaliśmy przegląd projektów przeznaczonych do współfinansowania z Unii. Wiemy już z całą pewnością, że realne wykorzystanie środków będzie niższe od zakładanego – przyznaje Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury. – Ostateczny kształt listy inwestycji zostanie określony na początku lutego – dodaje.

Według naszych informacji pewniakami do wycięcia są te modernizacje, których realizacja może się przeciągnąć na rok 2014 - podaje "DGP". Wtedy zabraknie czasu na ich rozliczenie, a to grozi przepadnięciem unijnej dotacji. Problem dotyczy modernizacji linii kolejowej z Warszawy do Radomia, przebudowy fragmentu trasy z Warszawy do Poznania, remontów stacji kolejowych wzdłuż trasy z Siedlec do Terespola oraz pierwszego etapu modernizacji linii z Warszawy do Białegostoku.

Rezygnacja z tych projektów oznacza, że rząd zaoszczędzi w sumie blisko 4,7 mld zł unijnych środków. Ale to nie wszystko – już w grudniu z listy projektów wyleciała modernizacja torów z Poznania do Szczecina. UE dawała na nią aż 3,5 mld złotych.

Żeby te pieniądze nie przepadły – łącznie chodzi o gigantyczną sumę ponad 7 mld zł – rząd chce zmiany inwestycyjnych priorytetów Unii i przesunięcia dotacji z kolei na drogi. Dyplomatyczna ofensywa ma zostać przeprowadzona podczas wyjazdowej sesji Komisji Europejskiej w Warszawie, która jest zaplanowana pod koniec lutego.

Jeżeli uda się przekonać unijnych urzędników, do programu budowy dróg może wrócić 37-km trasa ekspresowa S3 z Gorzowa do Międzyrzecza oraz łącznie 191 km drogi S7 z Gdańska do Warszawy i dalej na południe. Rząd być może wybuduje również ponad 53 km trasy S17 ze stolicy do Lublina oraz wylotówkę z Warszawy w kierunku Krakowa i Katowic.

Eksperci wskazują jednak, że odebranie środków na inwestycje kolejowe to przykład braku konsekwencji rządu. Według nich grudniowy bałagan na torach był spowodowany jej chronicznym niedofinansowaniem. – Kolej najpierw pozostawia się samą sobie, a potem wiesza na niej psy. Dopuszczenie do wycięcia inwestycji za kilka miliardów to porażka obecnego rządu – twierdzi Jakub Majewski, ekspert branży kolejowej.

źródło: Maciej Szczepaniuk, Dziennik Gazeta Prawna
Krecik - 23-01-2011, 09:04
Temat postu:
Już od przynajmniej trzech lat parę osób w prasie branżowej pisało o tym, że pieniądze na infrastrukturę kolejową są stracone i że dla ich ratowania trzeba wymyślić jakiś sposób żeby je spożytkować. Urzędnicy teraz wpadli na pomysł żeby wepchnąć je w infrastrukturę drogową. Jednak one tak naprawdę bardziej przydałyby się w prace przy infrastrukturze wodnej śródlądowej zniszczonej w zeszłorocznych powodziach.

Niestety lobby drogowo-autostradowe rulez.
Skowron - 23-01-2011, 22:53
Temat postu:
Być może te środki miały być przesunięte dawno, jednak dopiero teraz pojawiła się "okazja" w postaci braków w budżecie na drogi i już można lecieć do urzędników unijnych, potłumaczyć się kryzysem i cześć. Na tym rząd robi dobry PR przed wyborami. "Premier ratuje plan budowy dróg".

Jednak jako mieszkaniec Podlasia to teraz czuje się jakbym mieszkał w Polsce B. Najpierw odbiera nam się drogę S8. Później tory Bstok-Wawa wypadają. A teraz jeszcze niekorzystna decyzja środowiskowa odnośnie budowy lotniska regionalnego. Osobiście wybrałbym budowę torów niż drogi. Fakt faktem DK 8 jest rozdupcona, ale kiedyś to kolej była tym motorem gospodarki.
sphinx - 23-01-2011, 23:38
Temat postu:
Mnie zastanawia kilka rzeczy. Zabierają pieniądze z kolei niby pod płaszczykiem ,że nie radzi sobie z ich wykorzystaniem, tylko jaka wina PLK, że oferenci dają niższe ceny? Nie zdążą? E75 Bstok-Wawa zostało uaktualnić kosztorys, większość papierów jest gotowa. Ile wśród tych pieniędzy pochodzi z budżetu państwa? (bo pieniędzy PLK nie mogą zabrać)
xzielak - 23-01-2011, 23:42
Temat postu:
sphinx, niby PLK nie ma własnego wkładu, stąd Julek starał sie o kredyt dla PLK żeby wykorzystać 20mld z UE.
Pabianiczanin - 24-01-2011, 11:38
Temat postu:
Czyli KDP może w ogóle nie powstać
sheva17 - 24-01-2011, 13:09
Temat postu:
Tragedia. Ta decyzja tylko pogrąży naszą kolej. Już teraz samochód jest znacznie szybszy od pociągu np. w relacji Warszawa- Radom...Po tym jak powstanie jeszcze wylotówka ze stolicy omijająca najbardziej zakorkowane arterie pociągi na tej trasie całkowicie opustoszeją.Tak samo będzie w innych relacjach/kierunkach...
Wojtek - 17-03-2011, 15:35
Temat postu:
"Rzeczpospolita": Wolno wydajemy fundusze UE

Przez ponad cztery lata wykorzystaliśmy zaledwie 12,2 proc. unijnych pieniędzy z programu „Infrastruktura i środowisko” na lata 2007 – 2013. To mało - zauważa "Rzeczpospolita".

– Podpisaliśmy 104 umowy o wsparcie unijnymi dotacjami warte 77,4 mld zł. Wartość dofinansowania wynosi 39,5 mld zł. Z Brukseli trafiło już do nas 9,45 mld zł, czyli ok. 12,2 proc. dostępnych środków – powiedziała "Rzeczpospolitej" Anna Siejda, dyrektor Centrum Unijnych Projektów Transportowych.

CUPT jest w trakcie oceny kolejnych 37 złożonych wniosków o wartości 23,76 mld zł. – Nie trafiło do nas jeszcze ok. 70 projektów, które znajdują się na liście inwestycji mających otrzymać wsparcie z programu "Infrastruktura i środowisko". To głównie inwestycje realizowane przez spółkę PKP Polskie Linie Kolejowe i spółki zarządzające portami lotniczymi. Ostatnie mają wpłynąć w pierwszej połowie przyszłego roku – podsumowuje w "Rzeczpospolitej" Siejda. Kolej na swoje inwestycje wciąż ma 19,3 mld zł. Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która nimi dysponuje, podpisała 12 umów o dofinansowanie na łączną kwotę 5,9 mld zł. Zdołała wydać 93,16 mln zł – 0,48 proc. dostępnej puli.

Więcej...

źródło: Rynek Kolejowy
Wojtek - 17-03-2011, 15:44
Temat postu:
Polaczek pyta premiera o opóźnienia prac projektowych

Poseł Jerzy Polaczek złożył we wtorek (15 marca) interpelację poselską skierowaną do premiera Donalda Tuska w sprawie wyjaśnienia niektórych przyczyn opóźnień prac projektowych dotyczących modernizacji linii kolejowych będących własnością PKP PLK S.A. i możliwych konsekwencji dla pozyskiwania środków Unii Europejskiej na rozwój linii kolejowych w Polsce.

– Infrastruktura kolejowa, będąca własnością PKP Polskich Linii Kolejowych jest przestarzała i podlega modernizacji finansowanej, w znacznej części, ze środków Unii Europejskiej. Niejednokrotnie PKP PLK S.A. podpisuje z wykonawcami prac projektowych umowy zawierające postanowienia niekorzystne dla świadczących usługi projektowe, zawierające często m.in. postanowienia dotyczące kar umownych za opóźnienia w wykonaniu zadań określonych w umowach, niezależnie od przyczyny powstania tych opóźnień – tłumaczy Jerzy Polaczek.

Dodaje, że wielokrotnie informowano go, że do takich opóźnień dochodzi bardzo często z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, w tym ze względu na przedłużające się procedury zatwierdzania wykonanych prac projektowych przez PKP PLK, a także wprowadzane przez zamawiającego zmiany przyjętych uprzednio rozwiązań technicznych oraz zlecanie w ramach umowy dodatkowych, czasochłonnych prac projektowych.

– W tej sytuacji wykonawcy są często zmuszani do występowania na drogę sądową w celu uzyskania należnego wynagrodzenia. Często wypłata wynagrodzenia jest przedmiotem ugody. Na tle tego rodzaju sytuacji wątpliwości powzięła Komisja Europejska – wyjaśnia były minister transportu. – W związku z powyższym zadaję premierowi 13 pytań - o odpowiedzi na nie będę informował – zapewnia.

Przeczytaj treść interpelacji Jerzego Polaczka

źródło: Rynek Kolejowy
Pirat - 03-09-2012, 14:47
Temat postu:
Na początku 2013 r. dowiemy się, czy Polska wyda pieniądze UE na kolej

W pierwszym kwartale przyszłego roku będzie ostatecznie wiadomo, czy Polsce uda się wydać unijne pieniądze na kolej - powiedział wiceminister rozwoju regionalnego Adam Zdziebło. Na razie nie zakontraktowano nawet połowy dostępnych pieniędzy.

W unijnym programie - Infrastruktura i Środowisko - o wartości ok. 28 mld euro, na dofinansowanie inwestycji kolejowych przeznaczono 4,8 mld euro, czyli ok. 20 mld zł. Jak wynika z danych na 24 sierpnia br. przekazanych PAP przez resort rozwoju regionalnego, do tej pory podpisano umowy na ponad 9,6 mld zł, czyli 47,25 proc. puli dostępnej dla kolei. Natomiast zweryfikowane wnioski o płatność stanowią 4,5 proc.

Zdziebło, który sprawuje w resorcie nadzór nad realizacją programu Infrastruktura i Środowisko, ostrożnie ocenia szanse kolei na zakontraktowanie i wydanie wszystkich pieniędzy. Przypomniał, że nawet raport z audytu przeprowadzonego na zlecenie Komisji Europejskiej nie daje nadziei na to, że wszystkie pieniądze uda się wydać. Raport zawiera trzy warianty wykorzystania tych środków - w optymistycznym kolej straci 400 mln euro, a według bardziej pesymistycznych scenariuszy - 1 mld 200 mln euro lub nawet 1 mld 800 mln euro.

Wiceminister powiedział, że jest w stałym kontakcie z zarządzającą polskimi torami spółką PKP PLK i ocenił, że niedawne zmiany w zarządzie tej firmy dały pozytywne rezultaty jeśli chodzi o tempo zabiegania o unijne wsparcie. Przypomniał także, że ministerstwo transportu zaproponowało nowe inwestycje - dotyczące taboru, przejazdów i rozjazdów kolejowych oraz rewitalizacji linii - na które może trafić dofinansowanie. Jak dowiedziała się PAP w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, resort transportu zaproponował ok. 40 takich projektów.

- Tak naprawdę to dopiero pierwsze miesiące przyszłego roku dadzą odpowiedź na pytanie, czy uda się wykorzystać wszystkie pieniądze - powiedział wiceminister. Jak zaznaczył, wówczas będzie za późno na szukanie nowych sposobów czy opracowanie programów naprawczych, a trzeba będzie ponownie zwrócić się do Komisji Europejskiej o przesunięcie na inne cele tych pieniędzy, których kolejarze na pewno nie wydadzą.

To byłby już kolejny wniosek do KE w tej sprawie. Latem ubiegłego roku do Brukseli trafił wniosek polskiego rządu o przesunięcie 1,2 mld euro z projektów kolejowych na drogowe. KE wciąż nie wydała oficjalnego stanowiska w tej sprawie, choć powinna to zrobić do końca ubiegłego roku. Komisarz UE ds. transportu Siim Kallas wypowiadał się w tej sprawie negatywnie, jednak sprawa ewentualnego transferu środków spójności podlega głównie komisarzowi ds. polityki regionalnej Johannesowi Hahnowi.

źródło: ekonomia24.pl
Victoria - 19-10-2012, 15:58
Temat postu:
Inwestycje PKP PLK za prawie 9 mld zł zagrożone

„Rynek Kolejowy” dotarł do dokumentu prezentującego stan realizacji na koniec sierpnia tego roku inwestycji kolejowych PKP Polskich Linii Kolejowych współfinansowanych ze środków unijnych. Wynika z nich, że aż 11 projektów o łącznej wartości 8,8 mld zł ma nikłe szanse na pełną realizację przed zakończeniem perspektywy budżetowej UE, czyli właśnie do roku 2015. Stawia to pod ogromnym znakiem zapytania niedawną deklarację premiera Donalda Tuska, który zapowiedział 30 mld zł na inwestycje kolejowe do 2015 r.

Więcej TUTAJ
Beatrycze - 20-10-2012, 16:43
Temat postu:
PKP PLK o zagrożonych inwestycjach:

http://www.rynek-kolejowy.pl/36095/PKP_PLK_o_zagrozonych_inwestycjach.htm
Victoria - 05-05-2013, 19:10
Temat postu:
INWESTYCJE W CHAOSIE

W raporcie NIK dotyczącym Centrum Realizacji Inwestycji PKP PLK pojawiają się wnioski o zagrożeniu korupcją.

Z początkiem 2010 r. w strukturze spółki PKP Polskie Linie Kolejowe zaczęło działać Centrum Realizacji Inwestycji. Jednostka ta miała usprawnić procesy inwestycyjne, za które odpowiedzialność wcześniej rozbita była między różne komórki organizacyjne spółki zarządzającej infrastrukturą kolejowej.

Choć centrum działa już czwarty rok, to wciąż są problemy z realizacją projektów modernizacyjnych – na co rzuca światło raport Najwyższej Izby Kontroli na temat inwestycji infrastrukturalnych prowadzonych przez PKP PLK. Działalność inwestycyjna PKP PLK została przez NIK oceniona negatywnie – mowa o wykonywaniu zadań nieterminowo, niegospodarnie, a często niezgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. „W konsekwencji istnieje realna możliwość utraty części dofinansowania Unii Europejskiej z przeznaczeniem na realizację inwestycji kolejowych”, czytamy w raporcie NIK.

Cały artykuł w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.zbs.net.pl/zbs65.pdf
Pirat - 11-05-2013, 00:45
Temat postu:
Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w PKP PLK. Okazało się, że spółka, przez różne nieprawidłowości, może stracić część unijnego dofinansowania.

Więcej:
http://www.kurierkolejowy.eu/aktualnosci/13951/NIK-krytykuje-kolej-za-nieprawidlowosci.html
Victoria - 14-11-2013, 09:31
Temat postu:
Unijne dotacje utknęły na torach

W tym roku PKP PLK wydana nowe tory o około 2 mld zł mniej, niż zakładano. Spółka wykorzystała zaledwie 15 proc. dostępnych unijnych dotacji - donosi "Rzeczpospolita":

http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/775531,1064595-Inwestycje--bez-pospiechu.html

http://finanse.wp.pl/kat,1033699,title,Unijne-dotacje-utknely-na-torach,wid,16167420,wiadomosc.html
Beatrycze - 17-02-2014, 14:35
Temat postu:
Rozpoczęty przed czterema laty remont torowiska z Krakowa do Katowic zakończy się dopiero w 2017 roku. Jak informuje “Dziennik Polski”, ucieka nam ogromna dotacja z UE.

Przez to, że inwestycja nie zakończy się do 2015 roku, kolejarzom zostanie odebrany miliard złotych unijnego dofinansowania. Jej łączny koszt to ok. 1,4 mld złotych. Gazeta przedstawia historię tego przedsięwzięcia. Dotychczas na całej trasie wykonano zaledwie kilka procent zakładanych prac budowlanych.

Więcej:
http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3335041,koncza-sie-marzenia-o-szybkiej-kolei,id,t.html
Arek - 17-02-2014, 16:54
Temat postu:
Wicepremier, minister infrastruktury i rozwoju odniosła się w ten sposób do pytań dziennikarzy o poniedziałkową publikację "Dziennika Polskiego". Gazeta napisała m.in., że rozpoczęty przed czterema laty remont linii z Krakowa do Katowic zakończy się dopiero w 2017 r., na całej trasie wykonano zaledwie kilka procent zakładanych prac budowlanych, a przez to, że warta ok. 1,4 mld zł inwestycja nie zakończy się do 2015 r., kolejarzom zostanie odebrany miliard złotych unijnego dofinansowania.

- To jest rzeczywiście dość poważny problem - nie sprzed roku, nie sprzed dwóch lat, ale sprzed lat pięciu-sześciu, kiedy ten projekt się rozpoczął. Będziemy robić wszystko, aby ten projekt, który jest absolutnie kluczowy dla połączenia Katowic z Krakowem, został jak najszybciej zakończony - zapewniła w Katowicach Bieńkowska.

Więcej na stronie: wyborcza.biz
Victoria - 18-02-2014, 18:15
Temat postu:
Minister Elżbieta Bieńkowska potwierdziła, że kolej prawdopodobnie nie wykorzysta miliarda złotych na modernizację linii E30 pomiędzy Krakowem a Katowicami. Jednak wszystkie zagrożone inwestycje PKP PLK są warte pięciokrotnie więcej.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/50926/zagrozone_projekty_kolejowe_na_piec_miliardow_zlotych.html
MK - 18-02-2014, 19:19
Temat postu:
A jaki wpływ na opóżnienia modernizacji linii Kraków - Katowice ma tajny aneks do umowy ze Stalexportem (to ci ..... od autostrady)?
rail_user - 18-02-2014, 22:13
Temat postu:
Jestem ciekawy czy w końcu "bankomaty" wezmą się za tę "kuźnię talentów" ? Przypomnę tylko , że jest wdrażana reforma CRI pn Dostosowanie struktury organizacyjnej CRI do metodyki zarządzania projektami, która stworzy 5- Regionów . Jednak ilość dyrektorów zamiast zmaleć ( obecnie 20) ma wzrosnąć do 23.
Czas najwyższy przewietrzyć to towarzystwo wzajemnej adoracji.
pp - 19-02-2014, 08:32
Temat postu:
Na forum RK rozgorzała dyskusja. Chciałbym zwrócić uwagę na jeden post:
"Prezes PKP PLK to chyba przyjaciel Pani wicepremier. Więc to ona ponosi odpowiedzialność, że nieudolni magicy nie potrafią nic zrobić z inwestycjami, zresztą nie bez powodu, są po administracji (Paszkiewicz, Pawłowski).
Dla mnie obecny zarząd PKP PLK, według nowego resortu jedyny nie do ruszenia w odrożnieniu od GDKKiA, PKP Intercity itd., po prostu wypełnia tzw. wytyczne. Marnowania środków, marnowania potencjału kolei, realizacji inwestycji sprzecznie z pewną dyrektywą unijną (a są z nią sprzeczne wszystkie regulacje PKP PLK jak regulamin przyznawania tras, instrukcje, cennik). "Aby kochać Cię jak Irlandię".
"

Taka jest polityka rządu: kolei ma nie być.
Anonymous - 19-02-2014, 08:58
Temat postu:
Skoro priorytety Bieńkowskiej to drogi, to chyba nie po to wywalila Massela, Malinowskiego i paru innych z PKP PLK, żeby dać jeszcze lepszych, bo lepszych po prostu nie mamy. Chyba nie po wiceministrem ds. kolei jest jej kumpel ze studiów. Jako podwładny i kolega nie podskoczy jej, a na kolei się nie zna.
Pirat - 21-02-2014, 22:47
Temat postu:
Co czwarte euro na kolej zagrożone utratą

Mimo wprowadzenia przez PKP Polskie Linie Kolejowe nowych standardów zarządzania inwestycjami i rozwiązań poprawiających współpracę z wykonawcami, wciąż jedna czwarta realizowanych obecnie inwestycji kolejowych jest obarczona bardzo wysokim ryzykiem utraty pieniędzy z Unii Europejskiej.

Więcej TUTAJ
Arek - 26-03-2014, 18:20
Temat postu:
Zgodnie z przedstawionymi wyliczeniami w samym PKP zagrożonych niewykorzystaniem może być od 4 do 5 mld złotych. - To dotyczy tak fundamentalnych zaniedbań, jak na przykład na trasie Kraków-Katowice, gdzie zagrożonych jest 1,4 mld zł. Unia zarzuca nam ponadto fatalną rewitalizację tras kolejowych, braku przepisów dotyczących prowadzenia odrębnych rachunkowości przez spółki zajmujące się infrastrukturą kolejową i przewoźników.

Więcej:
http://www.prawy.pl/z-kraju/5400-do-2015-r-stracimy-kilka-miliardow-zlotych
Arek - 09-04-2014, 11:34
Temat postu:
Elżbieta Bieńkowska wymusiła na PKP inne zapisy w umowach z wykonawcami i nowe priorytety inwestycyjne. Nie chce powielić błędów branży drogowej.

Ok. 5 mld zł są warte zagrożone infrastrukturalne projekty kolejowe. Unijne pieniądze, które miały zostać na nie przeznaczone, trzeba będzie przesunąć na inne zadania, ponieważ nie udałoby się ich rozliczyć do końca 2015 r. – wylicza analityk rynku kolejowego Adrian Furgalski. To istotna część z 19 mld zł unijnego wkładu, jaki z budżetu na lata 2007–2013 miała do wykorzystania zarządzająca torami spółka PKP Polskie Linie Kolejowe.

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/789586,nowe-priorytety-inwestycyjne-na-kolei-wicepremier-bienkowska-chce-uratowac-5-mld-zl.html
Victoria - 02-11-2015, 18:59
Temat postu:
Nierozliczone środki UE. Pod koniec roku okaże się, ile unijnych pieniędzy na inwestycje kolejowe w Polsce przepadło. Rozliczenie dotacji uderzy rykoszetem w nowy rząd, mimo że odpowiedzialność ponosi ten stary. Marcel Klinowski, szef zespołu ds. transportu Stowarzyszenia Republikanie, szacuje, że zagrożonych jest ponad 5 mld zł.

W ciągu ostatnich dni w odpowiedzi na interpelację europosła PiS Tomasza Poręby Komisja Europejska poinformowała, że do września Polska wykorzystała tylko 61 proc. środków na kolej. Dzieje się tak, mimo że część pieniędzy przekierowano już z inwestycji PKP PLK na metro i zakup taboru dla samorządów poprzez zwiększenie limitów dofinansowania do 85 proc. – Taka informacja z Brukseli to nóż w plecy dla odchodzącej ekipy. Z tej perspektywy zapewnianie, że nie stracimy ani euro, było robieniem opinii publicznej w balona – ocenia Adrian Furgalski z ZDG TOR. Rozliczenie dotacji będzie czarnym dniem dla kolei w Polsce. Dlatego ma być skorelowane z falą dymisji w PKP.

Źródło:
http://wiadomosci.dziennik.pl/wybory-parlamentarne/artykuly/504505,kukulcze-jaja-i-gorace-kartofle-od-rzadu-kopacz-co-moze-zrobic-rzad-pis.html
Victoria - 05-11-2015, 18:28
Temat postu:
Kolej wyda środki unijne czy nie?

Maria Wasiak powtórnie zapewniła dziś w Polskim Radiu, że wszystkie środki unijne na kolej zostaną wydane. Jednak niedawno Komisja Europejska przyznała, że wydano niewiele ponad połowę pieniędzy. Czy ta obietnica jest zatem możliwa do spełnienia?

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/60074/kolej_wyda_srodki_unijne_czy_nie.html
jjPKP - 05-11-2015, 18:50
Temat postu:
A nie da się jakoś załatwić, żeby chociaż część przesunęli na kolejne lata? Czasu nie cofniemy, a odpowiedzialni za to nie są na tyle bogaci, żeby dali radę dać za to z własnej kieszeni.
Pirat - 05-11-2015, 21:33
Temat postu:
Komentarz PLK w sprawie wykorzystania środków unijnych
Victoria - 16-11-2015, 19:11
Temat postu:
OPERACJE I ZABIEGI

Corina Creţu, unijna komisarz ds. polityki regionalnej: od początku perspektywy 2007-2013 do września 2015 r. Polska wykorzystała 61% środków na kolej. Ustępująca minister infrastruktury i rozwoju Maria Wasiak: "To bardzo mylna informacja". Maria Wasiak nie wspomniała o tym, że ministerstwo dokonuje przesunięć kolejnych funduszy z projektów kolejowych na inwestycje poza koleją.

Czytaj więcej w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.zbs.net.pl/zbs80.pdf
Victoria - 25-11-2015, 19:31
Temat postu:
30 mld zł - tyle kolej może stracić w nowej perspektywie UE.

Jeśli PKP PLK będzie wydawała środki w takim tempie jak to wynika z jej prezentacji na konferencji "Inwestycje kolejowe w Polsce – szanse i wyzwania", to już dziś można liczyć ile funduszy unijnych straci w kolejnej perspektywie. Może to być nawet 30 mld zł.

Więcej:
http://www.czt.org.pl/aktualnosci/kolej/infrastruktura/30-mld-zl-tyle-kolej-moze-stracic-w-nowej-perspektywie-ue
Arek - 14-12-2015, 13:54
Temat postu:
Prezes PKP PLK: uratowaliśmy prawie 1,5 mld unijnej alokacji.

PKP PLK zamierza wydać 100 proc. środków ze starej perspektywy unijnej 2007-2013 r. Po listopadzie mamy poziom wykorzystania 97 proc. środków UE - poinformował PAP prezes PKP PLK Andrzej Filip Wojciechowski.

Więcej:
http://transport-kolejowy.wnp.pl/prezes-pkp-plk-uratowalismy-prawie-1-5-mld-unijnej-alokacji,263315_1_0_0.html
Beatrycze - 08-07-2016, 16:51
Temat postu:
Komisja Europejska zgodziła się na fazowanie projektów. 2 mld złotych uratowane.

Jest zgoda Komisji Europejskiej na dofinansowanie 8 projektów kolejowych, których realizacja rozpoczęła się w perspektywie 2007-2013 - poinformowało Ministerstwo Rozwoju.

W ramach ośmiu inwestycji, o łącznej wartości ponad 3,5 mld złotych, zostaną zmodernizowane linie kolejowe, uruchomione systemy zdalnego sterowania ruchem, przebudowane przystanki i stacje kolejowe, dokończona zostanie budowa mostów i wiaduktów. Projekty otrzymają dofinansowanie ze środków UE w ramach Programu Infrastruktura i Środowisko w łącznej kwocie ponad 2 mld złotych.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/komisja-europejska-zgodzila-sie-na-fazowanie-projektow-2-mld-zlotych-uratowane-77302.html
Victoria - 18-07-2016, 15:45
Temat postu:
Kolej wyda 40 zamiast 67 miliardów? Ministerstwo Rozwoju nie traci nadziei.

Kolejowy program w perspektywie unijnej na lata 2014–2023 to 67 mld złotych. Eksperci są zgodni – wydanie nawet 2/3 tej kwoty będzie sukcesem. Ministerstwo Rozwoju jest jednak zdeterminowane, by nie przenosić środków do innych sektorów.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/kolej-wyda-40-zamiast-67-miliardow-ministerstwo-rozwoju-nie-traci-nadziei-77408.html
Victoria - 12-09-2016, 19:28
Temat postu:
Polska ma pieniądze na kolej. Nie potrafi ich jednak wydać.

Na znaczące przyspieszenie inwestycji w infrastrukturę kolejową nie ma co liczyć. Na przeszkodzie stoją ciągnące się od wielu lat braki w kadrze inżynierskiej i zaległości w dokumentacji geodezyjnej. Z tych powodów po raz kolejny nie wykorzystamy unijnych pieniędzy na modernizację linii kolejowych.

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/973711,polska-ma-pieniadze-na-kolej-nie-potrafi-ich-jednak-wydac.html
soad - 13-09-2016, 07:37
Temat postu: PKP dalej tkwi w centralistycznej dżungli
Nie delegują uprawnień decyzyjnych na innych. Zasada centralnego zarządzania infrastrukturą jest słuszna gdy chodzi o eksploatacje ale nigdy gdy chodzi o inwestycje. Te nie mogą zależeć od interesików rządzących i muszą być podejmowane zgodnie z dalekosiężnym ekonomicznym interesem całego kraju. W interesie całego kraju leży udrożnienie śląskiego węzła kklejowego a w ciągu ostatnich 25 lat cały wysiłek warsiawki jest ukierunkowany na pominięcie Śląska i Zagłębia w inwestycjach (realnych a nie planowanych).
Wystarczy porównać nakłady do długości linii i wielkości SRK
Ralny - 04-01-2017, 14:00
Temat postu:
PKP PLK nie wykorzystały 11 miliardów. Miażdżący raport NIK.

Zarządca torów nie zakończył 73 ze 153 projektów i nie zmodernizował prawie 500 km linii kolejowych. Jest ryzyko, że w 2023 r. problem się powtórzy.

„Miliardy złotych wydane w latach 2011–2015 bardziej przysłużyły się spółkom kolejowym niż pasażerom. Dla nich niewiele się zmieniło, bo pociągi nadal nie rozwijają dużych prędkości na trasach” – twierdzi NIK w swoim raporcie. Izba wylicza, że w ramach Wieloletniego Programu Inwestycji Kolejowych (WPIK) za nieco ponad 22,7 mld zł zmodernizowano ponad 3300 km linii kolejowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą (mostami, skrzyżowaniami, peronami itd.). Modernizacja kilometra kosztowała średnio 6,85 mln zł.

Czytaj więcej:
http://forsal.pl/artykuly/1007634,pkp-plk-nie-wykorzystaly-11-miliardow-miazdzacy-raport-nik.html
Ralny - 24-02-2017, 18:58
Temat postu:
Polscy kolejarze jak maratończyk. Muszą gonić unijne pieniądze.

Kolejarze są jak maratończyk stojący na starcie, podczas gdy inni zawodnicy przebiegli już połowę dystansu. To sportowe porównanie odnosi się do tempa, w jakim kolej wydaje unijne fundusze. Unijna perspektywa jest właśnie na półmetku. Jeśli nasz "maratończyk" natychmiast ruszy sprintem, to może tego wyścigu nie przegra. Szanse są jednak marne.

Dlaczego akurat maratończyk? Bo realizowanie inwestycji współfinansowanych z funduszy unijnych to zadanie dla długodystansowca. W grę wchodzą naprawdę duże pieniądze, ale na ich wydanie i rozliczenie jest kilka lat. W przypadku pieniędzy na inwestycje kolejowe mówimy o 10,2 mld euro, które trzeba pozyskać w latach 2014-2020. Później są jeszcze trzy lata na dokończenie inwestycji i wysłanie faktur do Brukseli.

Czytaj więcej:
http://www.money.pl/gospodarka/unia-europejska/wiadomosci/artykul/kolej-wydatki-na-inwestycje,241,0,2269169.html
WTK - 14-03-2017, 11:30
Temat postu:
Jak się do tego ma fakt rezygnacji z modernizacji odcinka E30 Rzeszów-Medyka (w dodatku ze ślicznym uzasadnieniem o braku sensu ekonomicznego), aby zaoszczędzone środki przenieść na pełną modernizację odcinka Kraków-Rzeszów, bo pierwotnie nie było środków na modernizacje stacji (jeśli dobrze pamiętam)?
Beatrycze - 14-03-2017, 12:51
Temat postu:
Unijny absurd. Kolej musi wydać miliardy na remont, który przyśpieszy pociągi o 5 minut.

Wielki unijny absurd na torach: kolej musi wydać miliardy na remont, którego nie potrzebuje, aby nie oddać pieniędzy do Brukseli.

Spółka PKP Polskie Linie Kolejowe chce w czerwcu rozpocząć modernizację linii E20 między Warszawą i Poznaniem. Prace pochłoną ok. 2,2 mld zł. Tym kosztem kolejarze osiągną skrócenie czasu przejazdu dla ekspresów jadących z Warszawy do Poznania o zaledwie... pięć minut.

Więcej:
http://forsal.pl/artykuly/1026895,pkp-plk-remont-linii-e20-warszawa-poznan-za-unijne-srodki.html
Victoria - 07-05-2017, 20:52
Temat postu:
RZEKI PIENIĘDZY

- Doświadczenie z poprzednich lat jest takie, że żadnego z projektów nie udaje się ukończyć w terminie - mówi wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński o inwestycjach spółki PKP Polskie Linie Kolejowe. Nieuchronnie nadciągającym problemom w wykorzystaniu funduszy zarezerwowanych na infrastrukturę kolejową coraz baczniej przygląda się Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Dokąd popłyną fundusze unijne, których nie zdoła wydać kolej?

Czytaj więcej w najnowszym numerze " Z Biegiem Szyn":
http://www.zbs.net.pl/zbs89.pdf
Ralny - 23-09-2017, 12:57
Temat postu:
Inwestycje kolejowe w Polsce. Krzysztof Mamiński przyjmuje zakłady

Wykorzystanie przez zarządcę infrastruktury kolejowej kwoty 67 mld zł, jaką pozyskał na realizację 220 zadań ujętych w Krajowym Programie Kolejowym (KPK), dziś wydaje się być niezagrożone - powiedział Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa, podczas konferencji prasowej. - Dziś przyjmuję już osobiste zakłady, że się uda - oświadczył Krzysztof Mamiński, prezes zarządu PKP SA, któremu nomen omen już raz udało się coś wątpliwego - wyprowadził na prostą Przewozy Regionalne.

Czytaj więcej:
http://www.wnp.pl/transport-kolejowy/inwestycje-kolejowe-w-polsce-krzysztof-maminski-przyjmuje-zaklady,306857_1_0_0.html

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group