INFO KOLEJ - forum kolejowe

PKP Intercity - Monopol dla PKP Intercity!

Wojtek - 09-03-2010, 10:46
Temat postu: Monopol dla PKP Intercity!
Ministerstwo Infrastruktury dofinansuje podróże superpociągami PKP Intercity z Gdańska przez Warszawę na południe. Tą trasą chcą też jeździć nowymi składami Przewozy Regionalne. Resort mówi nie.

Potwierdziły się informacje Dziennika Gazety Prawnej. Ministerstwo Infrastruktury zamierza objąć wieloletnim kontraktem w ramach służby publicznej połączenia realizowane przez szybkie pociągi, które do końca lipca chce kupić PKP Intercity. Składy mają kursować z Gdyni przez Warszawę do Katowic lub Krakowa. Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej, powiedział nam, że umowa dla przewoźnika będzie gotowa do końca marca.

– Kontrakt obejmie jedynie połączenia realizowane za pomocą tzw. szybkich pociągów, które planuje kupić PKP Intercity – precyzuje Juliusz Engelhardt. Jeszcze nie jest przesądzone, ile wyniesie dotacja. Według informacji DGP może chodzić o kilkadziesiąt mln zł rocznie. Zdaniem ekspertów posunięcie resortu jest kontrowersyjne. – Dotowanie połączeń między największymi miastami to dosyć nietypowe rozwiązanie. Na świecie dopłaca się tylko do pociągów realizujących tzw. służbę publiczną, np. dowożących ludzi do pracy albo dzieci do szkół – mówi prof. Włodzimierz Rydzkowski.

Resort broni jednak pomysłu dopłacania do biletów na najszybsze pociągi. – Mieliśmy do wyboru: luksusowa usługa za wygórowaną cenę dla klasy biznes albo wysoka jakość dla większości podróżnych. Wybieramy ten drugi wariant – tłumaczy Juliusz Engelhardt. – Operator będzie miał za zadanie utrzymywać relatywnie niską cenę biletów – dodaje. Umowa jest potrzebna m.in. dlatego, że zażądały jej banki mające pożyczyć PKP Intercity brakujące ok. 200 mln euro do sfinansowania inwestycji.

Jak dowiedział się DGP, przetarg na 20 pociągów rozpędzających się do 250 km/godz. napotkał przeszkodę: producenci poprosili PKP Intercity o przesunięcie terminu składania ofert wyznaczonego na 17 marca. Powód – firmy chcą mieć więcej czasu na przygotowanie. Spółka rozważa wydłużenie czasu na przygotowanie propozycji maksymalnie o 10 dni. Decyzję podejmie dziś zarząd. O kontrakt walczą najwięksi producenci taboru na świecie: Alstom, Ansaldobreda (razem z nowosądeckim Newagiem), Bombardier (wspólnie z polską Pesą) i Siemens. Z naszych informacji wynika, że pewniakami do złożenia oferty są Alstom i Siemens. Jest raczej przesądzone, że Bombardier także powalczy o kontrakt. Z gry ma się wycofać Ansaldobreda.

W tle gigantycznych zakupów PKP Intercity i dotacji dla spółki na realizację połączeń toczy się gra o inny potężny przetarg. Z Gdańska do Warszawy i dalej do Krakowa oraz Katowic chcą także jeździć swoim nowym taborem Przewozy Regionalne, spółka w 2008 roku przekazana samorządom. Taki wniosek znalazł się w studium wykonalności dla zakupu ok. 70 nowoczesnych pociągów rozwijających prędkość do 160 km/godz. Dokument opiniuje Ministerstwo Infrastruktury, które rozdziela unijne środki. Przewozy Regionalne mogą wykorzystać z nich 175 mln euro. Na razie jednak resort powiedział: nie.

– Przewoźnik otrzyma zgodę na zakup taboru na połączenia międzywojewódzkie, ale w relacjach innych niż na linii Gdynia–Warszawa–Katowice-(Kraków), ze względu na to, że na tych trasach przewidywany jest kontrakt dla PKP Intercity – tłumaczy Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu. – Komisja Europejska nie zgadza się, by kupować tabor na te same połączenia – dodaje.

Autor: Maciej Szczepaniuk
Artykuły z: Dziennik Gazeta Prawna
Źródło: forsal.pl
geordi - 09-03-2010, 11:24
Temat postu:
może jakaś manifestacja pod MI ? Bo wygląda na to, że władza ma lud w d.pie, dopóki ten nie rzuca petardami w okna, a władza wie lepiej. Szczególnie profesorska władza. Jak mawiał już sam Bismarck Sad
Anonymous - 09-03-2010, 12:19
Temat postu:
Dotacja do taryfy E... Nawet za komuny takiego cuda nie było.
sheva17 - 09-03-2010, 14:52
Temat postu:
Precedens dotacje dla TLK na CMK już był. To naturalny krok w nowej ,,strategi'' myślenia rządzących.
Anonymous - 09-03-2010, 15:01
Temat postu:
To jest większy przekręt niż nawet podział na spółki!!! Twisted Evil
sheva17 - 09-03-2010, 15:11
Temat postu:
Zatem PKP IC planuje, że to będzie działalność deficytowa. PR-y na tym szlaku polegną, będą stać w polach i oczekiwać na wyprzedzanie przez składy PKP IC. Półki co jednak to melodia przyszłości i strategia jeszcze z 50 razy się zmieni.
sphinx - 09-03-2010, 15:48
Temat postu:
Melodia przyszłości? Umowa ma być podpisana do końca miesiąca...
Anonymous - 09-03-2010, 16:41
Temat postu:
Nic już się nie zmieni niestety dotacje pójdą właśnie tam to mamy kolejny "prezent " od PO i jak ma wyglądać ta misja publiczna???Właśnie na E-65 ,to niestety jest błąd bo tak ostatecznie IC straci na tym ,wytnie kolejne połączenia na innych liniach a konkurencja zagraniczna nie śpi z czego bardzo się cieszę.Podam prosty przykład DB może uruchomić pociąg z Berlina do Gdańska składem spalinowym bo im sie opłaca czytałem o tym w RK
sheva17 - 09-03-2010, 18:22
Temat postu:
Cytat:
Melodia przyszłości? Umowa ma być podpisana do końca miesiąca...


A kiedy składy będą dostarczone? PR-y powinny kupować tabor dostosowany do szybkości V max 160 km/h, w zupełności powinno to wystarczyć. Obecnie IR są o około 30 minut wolniejsze od EIC i nie jest to jakimś wielkim problemem dla pasażerów. Co do dotacji, rzeczywiście to skandal, że pieniądze publiczne przeznaczane są na dochodowe połączenia. Wiadomo chodzi o kredyt dla PKP IC na ten tabor, banki chcą mieć zabezpieczenie.
Pirat - 09-03-2010, 18:25
Temat postu:
sheva17, coś jest na rzeczy. Niektóre banki od dłuższego czasu obserwują nasze forum, śledzą tematy związane z PKP IC i wojną o interREGIO.
andrzej_sz - 09-03-2010, 18:36
Temat postu:
sheva17 - prezes Moraczewski w wywiadach mówił, że segment w Polsce powinien wyglądać tak - IR do 160 km/h a powyżej to już tylko IC mogłoby się wykazywać.
sheva17 - 09-03-2010, 18:40
Temat postu:
Oczywiście, że chodzi o kredyt. Ja również uważam, że 160 km/h PR-om spokojnie wystarczy.PKP IC mogłoby wtedy szaleć na większych prędkościach.
Anonymous - 09-03-2010, 18:43
Temat postu:
No wszystko ok niech IC szaleje na dużych prędkościach ale bez dotacji ,bo wiemy czym sie to może skończyć na innych liniach
szomiz - 09-03-2010, 18:45
Temat postu:
Pirat, pytanie w jakim celu zaglądają. Pekap, dla braży bankowej to od 10 lat jeden z lepszych klientów. Więcej zarabiają chyba tylko na ZUS'ie i Ministerstwie Finansów.

[ Dodano: 09-03-2010, 18:46 ]
sheva17, ino po czym śmigać powyżej 160? Fundusz Kolejowy już nie jest na infrastrukturę tylko na obsługę zadłużenia pekapu.
kms - 09-03-2010, 19:03
Temat postu:
No dobrze, to co proponujecie robić w tej sprawie? (ja na pewno siedzieć spokojnie i lamentować nie będę)

Wysłać uzupełnienie zawiadomienia do UOKiK tą informacją czy powiadomić jeszcze jakieś inne organy?
H3rlitZ - 09-03-2010, 19:31
Temat postu:
W najnowszym odcinku "kolejTV" jest fragment, w którym "profesorek duperelek" mówi o tym, że wszystkie międzywojewódzkie połączenia będą rozdysponowywane przez MI. "IR może być, ale najpierw będzie musiało być to uzgodnione z MI". Toż to śmiech na sali.

http://www.youtube.com/user/KOLEJTV1?blend=2&ob=1

Zaczyna się od 3:35. Ta wiadomość była znana 6 dni temu.
Pirat - 09-03-2010, 19:35
Temat postu:
Cytat:
"IR może być, ale najpierw będzie musiało być to uzgodnione z MI".

Przecież MI nic nie ma do PR. Niech prof. Duperelek strzeli sobie barana o najbliższą ścianę i przestanie pieprzyć głupoty.
H3rlitZ - 09-03-2010, 19:41
Temat postu:
Aktualnie nie, ale MI przygotowuje nowe przepisy i wg nich MI będzie miało coś do PRów.
Pirat - 09-03-2010, 19:50
Temat postu:
H3rlitZ, MI nie jest udziałowcem PR, nie dotuje interREGIO i nic nie ma do oferty PR. Żadne przepisy wymyślone przez śmiesznego profesorka tego nie zmienią.
Anonymous - 09-03-2010, 19:56
Temat postu:
Niby tak ale maja cos do PLK
szomiz - 09-03-2010, 19:57
Temat postu:
Pirat, Ustawa o transporcie publicznym... wystarczy odpowiedni ministerialny plan transportowy oraz dwa wojewódkie - co za przypadek - śląski i wielkopolski...
H3rlitZ - 09-03-2010, 20:01
Temat postu:
Ależ ja rozumiem, że MI nic nie ma do PRów - chociaż rząd ma coś do samorządu lokalnego, więc w pewnym sensie również do PRów. Pokażą projekt ustawy to się powinno wszystko wyjaśnić.
Pirat - 09-03-2010, 20:03
Temat postu:
szomiz, jakiś konkretny cytat z tej ustawy? Każdą głupią ustawę można zaskarżyć do UOKiK i Komisji Europejskiej. Szczególnie ustawę konserwującą monopol. Kary nakładane na rządy bywają gigantyczne. Młyny sprawiedliwości UE mielą powoli, ale dość skutecznie.
buuuuum - 09-03-2010, 20:10
Temat postu:
pognać ten rząd w najbliższych wyborach !
a i na pis też nie głosować,bo to samo robią
szomiz - 09-03-2010, 20:12
Temat postu:
Ot, chociażby art 5. Dalej jest ciekawiej. Całość projektu:
http://bip.mi.gov.pl/pl/bip/projekty_aktow_prawnych/projekty_ustaw/ustawy_inne/ust_publicz_transp_zbiorowy/px_projekt_sejm_03_02_2010.pdf
H3rlitZ - 09-03-2010, 20:12
Temat postu:
Raczej do RPO , ew. do prezydenta - wtedy on kieruje wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Długo to trwa, ale jest możliwe. Przynajmniej z czysto prawnego punktu widzenia.

A wnioski do organów UE można kierować dopiero po wyczerpaniu drogi sądowej w kraju.
UOKIK podlega pod prezesa RM - czyli pod Tuska, przynajmniej sam prezes UOKIKu.
hurricane - 09-03-2010, 20:28
Temat postu:
A potem się dowiemy nagle, że PIC likwiduje znów 1/3 pospiesznych, bo MI powie, że nie ma na dotacje do TLK, bo wydało za dużo na Gdynia-W-wa-Kraków/Katowice...

Tak samo wątpię w dobroduszność PICu i MI, że niby przewoźnik będzie zobowiązany do utrzymywania relatywnie niskich cen... To skoro tak, to czemu boicie się IRów, skoro Wasze szybkie cudeńka będą tak tanie? IRy wtedy same upadną, no chyba, że ta relatywnie niska cena jest kolejną bujdą profesorka i jego świty.
koliber2 - 09-03-2010, 20:49
Temat postu:
PIC od samego poczatku dążylo do tego by być marką "ekskluzywną" - ostatnie poczynania tej spolki tylko to potwerdziaja. Zaczelo sie od przejecia pospiesznych od PR, pozniej zmiana Pospiesznych na TLK- zmiana tylko nazwy bo standard nie ulegl poprawie a nawet sie pogorszyl. Wprowadzono kolorowe bilety ktore w zamysle maja spowodowac nagly wzrost pasazerow w pociagach TLK lub utrate pozycji IR na rzecz TLK. Gdyby zamiast zmieniac i nazwy wzietoby sie za wymiane taboru bylo inaczej. Teraz wyglada na to ze MI i PIC chca juz ostatecznie dobic IR ale czy to sie uda to czas pokaze. Moze byc tak samo jak z ustawa wymierzona w palaczy- pomysl byc, zapisy byly a potem ustawe storpedowano praktycznie w taki sposob, ze nic sie nie zmieni. Taka umowa miedzy MI i PIC bedzie godzic w konkurencje i
Cytat:
Młyny sprawiedliwości UE mielą powoli, ale dość skutecznie.
Tak wiec poczekajmy spokojnie na rozwoj wypadkow..
QbaOSW - 09-03-2010, 21:42
Temat postu:
Ile razy można do cholery mówić, że nie wszyscy chcą jeździć TLK
Niektórych na to nie stać, a niektórzy nie mają takiej możliwości bo ja np nie mam co 30 min składu TLK tylko 1/2 razy dziennie. Poza tym co to ma być. Rząd dopłaca IC, niech dopłaci mi żebym tymi Tanimi Burdelowatymi Kląkrami jeździł
Mateusz2009 - 10-03-2010, 09:28
Temat postu:
rzadko zabieram głos na forum, lecz w kazdej wolnej chwili przeglądam i czytam co ciekawego się dzieje, a widzę, że dzieje się źle.
Jak patrze co ten beton Intercity wyprawia to aż się człowiek w srodku gotuje ze złości.
Widziałem, ze sa osoby które chcą sprawe skierować do UOKiK. Tylko czy to będzie mieć jakiś pozytywny skutek ? W obecnych czasach gdzie każdy zna kazdego to moim zdaniem średnio. Wydaje mi się, ze trzeba by iść w drugą strone czyli poprzez media nagłośnić całą sprawe. Zrobić wszystko by całą tą sprawe nagłośniono maksymalnie.
Moze mały protest pod Ministerstwem Infrastruktury? albo akcja z plakatami w różnych miastach.
Wiem, ze moze to trochę szalone, ale przecież coś trzeba robic bo bezczynność utwierdzi beton, że robi dobrze, a przecież jest coś takiego jak wolnośc słowa w tym kraju
REGIOchłopak - 10-03-2010, 10:09
Temat postu:
Wysłanie skargi do UOKiK to początek akcji, od czegoś trzeba zacząć jeśli sprawa zostanie tam ogłoszona to media już same się tym zajmą.
kms - 10-03-2010, 13:48
Temat postu:
A moim zdaniem już czas najwyższy powiadomić oficjalną skargą Komisję Europejską (jako całą instytucję) + osobno: komisarza ds. konkurencji i komisarza ds. transportu oraz Komisję Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego.
Wolfchen - 10-03-2010, 20:12
Temat postu:
Cóż, jak widac, to kolej w Polsce będzie niebawem dla wybranych...

A dotowanie najwyższej kategorii pociągów to kpina w czystej postaci. Cóż, mam nadzieję, że PKSów mi nie zlikwidują... Neutral
Wojtek - 10-03-2010, 20:18
Temat postu:
Platformiany rząd chce dotować przejazdy swoich wyborców: biznesmenów, przedsiębiorców, ludzi z tzw. klasy średniej, których stać na najdroższe pociągi PKP IC. Na tanie TLK dla motłochu ze Zgorzelca, Zamościa, Zagórza itp. pieniędzy nie ma i nie będzie, a przy okazji jeszcze zrobi się wszystko, żeby udupić pociągi interREGIO, które motłoch pokochał.
szomiz - 10-03-2010, 20:35
Temat postu:
Platformiany rząd, tak jak poprzednie (pisiany, esleldziany i awuesiany) nie panuje nad nikim i niczym co ma związaek z koleją. W szczególności nad Wachami, Wasiakami, Celińskimi, Engelhardtami.
Anonymous - 10-03-2010, 21:25
Temat postu:
Szykuje się nam kolej jak w Unii Europejskiej - ściśle, w Hiszpanii. Publicyści z portalu Infobus od dawna wspominają, że tam postawiono na szybkie pociągi, a na liniach lokalnych zostały miejscami 1-2 razy dziennie wlekące się po 20 km/h składy.
Beatrycze - 12-03-2010, 07:02
Temat postu:
Monopole niszczą gospodarkę rynkową i trzeba je bezwzględnie zwalczać! Precz z monopolem PKP IC!

Beton
Anonymous - 12-03-2010, 10:20
Temat postu:
Nie martwcie się, jest zapotrzebowanie na tanią kolej międzywojewódzką. Przewozy Regionalne sobie poradzą nawet z taki chorym betonem. Tyle pisze się o mobilności obywateli a sami chcą ludziom utrudniać dojazdy do pracy i w interesach. Czy oni są tacy naiwni, że jak będą same drogie pociągi w 40 mln kraju to będą nimi jeździć mniej zamożni ludzie.... Rynek nie znosi próżni i myślę że PR-y dadzą radę i pomimo takiej nagonki, ataków będą nadal utrzymywać przewozy międzywojewódzkie.
Płatne autostrady, drogie paliwo, nie najlepsze połaczenia PKS ,droga kolej.... republika bananowa ciśnie się na usta.... 3majcie kciuki za Przewozy Regionalne!

[ Dodano: 12-03-2010, 10:25 ]
Uwerz mi, ja jestem z klasy średniej .....otwieram studio ślubne w Warszawie,ale nie dam tym gnojom z PKP IC 125 zł za bilet z Gliwic do Warszawy. Ponieważ mnie na to nie stać! Mam inne wydatki niż nabijanie kasy monopoliście. Mi wystarczy skromny IR którym jadę 3 h z Warszawy do Katowic za 40 zł!!! Chory kraj który nie chce dac wolnego wyboru swoim obywatelom, nie każdy zarabia 10 tyś miesięcznie żeby po 250 zł tam i z powrotem płacić za pociąg pomiędzy dwoma aglomeracjami. GOP-Warszawa. Debile z PKP IC się przejadą na swojej pazerności!
snajper - 12-03-2010, 15:46
Temat postu:
Jak miałbym mieć 120 zł na jeden przejazd, to mogę sobie jechać równie dobrze samochodem. Idea transportu zbiorowego jest taka by ludzie mogli się przemieszczać tanio (taniej niż samochodem) na duże odległości. Ja dokładnie 5 razy w życiu jechałem IC. A pospiesznym, Tlk, osobowym, setki razy. Nie wiem dlaczego mam dopłacać za mięciutkie siedzonka skoro ja ich nie potrzebuję. Nie muszę być "noszony w lektyce", nie potrzebuję kolei z prędkościami 300, wystarczy żeby wszędzie jeździły 120 a nie na przykład 60. lubię natomiast podróżować jak mam wolne i chcę to robić tanio.

Kolej dla ludu nie dla biznesu. Albo dla biznesu przy okazji ale główne nastawienie powinno być na kolej dla ludu. Niestety przekazano tanie połączenia firmie której produktem flagowym są drogie ekspresy, spowodowało, że zawsze będą one traktowane po macoszemu i na odczep się, bo to nie ich flagowy produkt. I nie oszukujmy się, jeśli IR padnie IC zlikwiduje podróżnika, bilety szare, fioletowe itd. I będzie za drogo dla zwykłych ludzi. Tylko firma której głównem celem byłyby ekonomiczne połączenia może zrobić ciekawą ofertę w tym segmencie.

A jakież było moje zdziwienie kiedy zacząłem planować wycieczkę po Czechach i okazało się że ceny są identyczne za osobowy, pospieszny, Ex, IC, Ec. I są na poziomie naszego Tlk. Jedynie za Pendolino chcą więcej, ale mi ono nie potrzebne. W weekend dodatkowo można dojechać z Bohumina do Pragi 400 km za pomocą najwyższej kategorii Ex, IC, w 2 osoby na przykład z dziewczyną za 30 zł na łebka (bilet 2 osobowy SONE), a przecież nie ma tam konkurencji która by wymuszała takie ceny. I jakie było moje zdziwienie że w drodze powrotnej chciałem odwiedzić Głuchołazy i dojechać tam trzeba 100 km linią niezelektryfikowaną, pociągi jeżdżą co 2 godziny, codziennie. A u nas oczywiście DIESEL to nie bo drogi. CD to są linie kolejowe jakie bym chciał u nas. Dla mnie to wzór.
Anonymous - 12-03-2010, 16:25
Temat postu:
Moim zdaniem IC przy pomocy obecnego rządu (mam nadzieję że tylko jeszcze przetrwa rok,a moze krócej)samo wypadnie z gry ,załatwi to zagraniczna konkurencja w niedalekiej przyszłości .Jeśli IC wejdzie w końcu na GPW to i tak ich akcje będą gówno warte
sheva17 - 13-03-2010, 00:22
Temat postu:
Ja bym się tak o IC nie obawiał. Rząd już przygotowuje ustawę pod spółkę, dopłaci do jej dochodowej działalności(!), a połączenia na które rzeczywiście powinny pójść dotacje zlikwiduje. Śledźmy losy linii spalinowych, wkrótce żadnego pociągu PKP IC tam nie uświadczymy, no może poza linią helską. A tak przy okazji, ktoś wie coś stało np. z kolejarzami z Zagórza, czy Zgorzelca, którzy zlikwidowane składy obsługiwali?
PKP IC może być zatem zachwycone, a dodatkowo rząd rozprawi się z konkurencją. W Wielkopolsce i na Śląsku spółki pewnie wkrótce po powstaniu przejmą cały ruch w regionach od PR-ów, podobnie mogą się rozwinąć KD. Do świętokrzyskiego wejdzie Arriva i o jakiejkolwiek zintegrowanej ofercie będzie można pomarzyć. Dodatkowo przez obowiązek uzgodnień kilka IR z CMK się wywali i po tej optymalizacji przykładowo IR do Krakowa będą odjeżdżać o 5:30 i 21.....Pan Wach stwierdzi, że konkurencja owszem jest...
Ja zresztą nawet z takich pociągów bym korzystał Very Happy , ale chyba takich osób za wiele by nie było....
Anonymous - 13-03-2010, 11:09
Temat postu:
Czarny scenariusz nam przedstawiłeś kolego @sheva17. Ja bym tak nie tragizował...

sheva17 napisał/a:
W Wielkopolsce i na Śląsku spółki pewnie wkrótce po powstaniu przejmą cały ruch w regionach od PR-ów


Nie wyobrażam sobie, aby z dnia na dzień cały ruch w województwie śląskim miała przejąć jakaś nowa spółka, bo niby czym miałaby wykonywać przewozy? Czterema flirtami i ośmioma elfami? Nie bądźmy śmieszni.

sheva17 napisał/a:
Do świętokrzyskiego wejdzie Arriva i o jakiejkolwiek zintegrowanej ofercie będzie można pomarzyć.


Jestem głęboko przekonany o tym, że PR-y będą potrafiły się dogadać z Arrivą. Skoro udało się stworzyć REGIOkartę, to czemu miałoby się nie dać stworzyć zintegrowanej oferty na terenie świętokrzyskiego? Skoro wyszli na przeciw PKP IC i wysunęli propozycję wzajemnej współpracy na linii Warszawa - Łódź, to z taką Arrivą tym bardziej pójdą na ugodę.

sheva17 napisał/a:
Dodatkowo przez obowiązek uzgodnień kilka IR z CMK się wywali i po tej optymalizacji przykładowo IR do Krakowa będą odjeżdżać o 5:30 i 21


Równie dobrze będzie można wywalić kilka TLK-ek. "W ramach uzgodnień".
Anonymous - 13-03-2010, 14:16
Temat postu:
sheva17 napisał/a:
W Wielkopolsce i na Śląsku spółki pewnie wkrótce po powstaniu przejmą cały ruch w regionach od PR-ów, podobnie mogą się rozwinąć KD.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rozwój będzie polegał na wchłonięciu przez PR Wrocław.
sheva17 - 13-03-2010, 16:47
Temat postu:
Cytat:
Nie wyobrażam sobie, aby z dnia na dzień cały ruch w województwie śląskim miała przejąć jakaś nowa spółka, bo niby czym miałaby wykonywać przewozy? Czterema flirtami i ośmioma elfami? Nie bądźmy śmieszni.


Województwo ma udziały w PR-ach, zawsze może podjąć próbę oderwania swojej części i utworzenia samodzielnego podmiotu. Małego tego, Pan Prześluga i PKP S.A. do takich działań zachęcają i są otwarci na współpracę.


Cytat:
Jestem głęboko przekonany o tym, że PR-y będą potrafiły się dogadać z Arrivą. Skoro udało się stworzyć REGIOkartę, to czemu miałoby się nie dać stworzyć zintegrowanej oferty na terenie świętokrzyskiego?


To nie tak. PR-y będą w takiej sytuacji coraz bardziej tracić rynek, a to spółce nie pomoże.


Cytat:
Równie dobrze będzie można wywalić kilka TLK-ek. "W ramach uzgodnień".


Niestety, pozycje obu stron stołu negocjacyjnego nie są na tym samym poziomie.


Cytat:
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że rozwój będzie polegał na wchłonięciu przez PR Wrocław.


Zobaczymy.
Victoria - 13-03-2010, 16:56
Temat postu:
Cytat:
Województwo ma udziały w PR-ach, zawsze może podjąć próbę oderwania swojej części i utworzenia samodzielnego podmiotu.

Do tego wymagana jest zgoda większości udziałowców PR, a więc co najmniej 9 marszałków. A to jest raczej wątpliwe, zważywszy na fakt, że tendencje separatystyczne są tylko na Śląsku i w Wielkopolsce, przy czym na Śląsku związane jest to z kampanią wyborczą Platformersów do samorządu. Motłochowi trzeba rzucić jakąś kiełbasę wyborczą.
sheva17 - 13-03-2010, 16:58
Temat postu:
Na naszym forum ,,koledzy'' ze Sląska są bardzo aktywni....
Victoria - 13-03-2010, 17:04
Temat postu:
sheva17, ci "koledzy" z forum to młode wilczki ze śląskiej PO. Całkiem niedawno usiłowali wkręcić się do PR Katowice, ale dyr. Gardoń olał ich. Teraz szukają zemsty, nieustannie ujadając na PR i Gardonia oraz nawołując do tworzenia Kolei Śląskich, w których pewnie już mają zaklepane wygodne POsadki.
Anonymous - 13-03-2010, 17:14
Temat postu:
Za to z Olsztyna i Grudziądza są słabo aktywni a co do PO to nie wiem kto ściemia sondaże ?Czy też poprostu ludzie którzy twierdzą że juz na PO nie oddadzą głosu
sheva17 - 13-03-2010, 19:09
Temat postu:
@Victoria, dokładnie tak to wygląda. Nie mam wątpliwości, że cała ta akcja z KŚ jest wymierzona w PR-y. A z tymi wilczkami to na śląskich stronach dyskutujemy, wielkie słowa uznania dla krzysztofa21 za zaangażowanie w tym temacie.
Dominik - 07-04-2010, 12:42
Temat postu:
Rząd pracuje nad kontraktem z PKP Intercity

Bez rządowego kontraktu na przewozy pasażerskie PKP IC nie będzie mogło dostać pożyczki z EBI. "Chodzi aż o 1 mld zł, za które spółka chce kupić 20 szybkich pociągów. Przewoźnik potrzebuje tych pieniędzy, by uratować ciągnący się od kilkunastu miesięcy przetarg” – informuje Dziennik Gazeta Prawna.

„Do sfinansowania kontraktu wartego co najmniej 400 mln euro spółce brakuje środków. Pewne są jedynie pieniądze z unijnego Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko -200 mln euro. Spółka, która 2009 rok zakończyła pod kreską i brakuje jej gotówki na inwestycje, ma niewielkie szanse na uzyskanie potężnego kredytu w bankach komercyjnych” – czytamy w Dzienniku.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Europejski Bank Inwestycyjny postawił PKP Intercity m.in. warunek podpisania wieloletniej umowy z rządem na realizację przewozów pasażerskich. Ministerstwo Infrastruktur kończy obecnie prace nad kontraktem dziesięcioletnim dotyczącym obsługi linii Gdynia – Warszawa – Katowice i Kraków przy wykorzystaniu nowego taboru. W jednym z proponowanych rozwiązań PKP IC miałoby otrzymywać dofinansowanie pozwalające na utrzymanie niskich cen w połączeniach poza szczytem.

Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Pele - 07-04-2010, 16:46
Temat postu:
Cytat:
dofinansowanie pozwalające na utrzymanie niskich cen w połączeniach poza szczytem
- ha ha. Znaczy tych obecnie niskich, 100 zł za przejazd ze średnią 130 km/h po CMK. Czy może stawka będzie zróżnicowana, coś w stylu promocji IC "Ulgi nie obowiązują między 14 a 20 w piątek", zlikwidowanej wraz ze wprowadzeniem kategorii EIC? Czy może jeszcze inaczej, ktoś wymyślił że jak wejdą EZT wielkich prędkości (znaczy pociągi, a nie wielkie prędkości) to się im zrobi kategorię EIC Premium z cenami po 200-250 za dwójkę Wawa-Kraków? I dotacja jest na to żeby jednak nowe składy nie wywołały podwyżki cen?

W każdym razie już wiemy po co ta cała zadyma o monopol na E65 i CMK. Szło o kasę na dumę narodową, składy zespolone. W ogóle ten przetarg to samo pasmo porażek:
0. Warunek zerowy to to, że te składy nie mają po czym jeździć z typowymi dla siebie prędkościami. I jeszcze przez minimum 4-5 lat od dostawy nie będą miały. Co skwapliwie wykorzystano przeciwko IC w pkt 1.
1. Najpierw IC musiało obiecać że składy nie będą jeździły w relacjach międzynarodowych bo nie wiedzieli misiaczki kto ma decydować o przynaniu 200 mln Ojro dotacji unijnej (Jaspers=Niemcy=DB).
2. Teraz proszą rząd o dopłacanie do połączeń najwyższej kategorii cenowej, bo inaczej dupa z umowy bankowej, czyli z kolejnej transzy na dofinansowanie. Oczywiście rząd pomoże. Tam w EIC, szczególnie w jedynkach to istotnie samych żebraków, bezrobotnych i studentów grających na instrumentach można spotkać...
3. Wg tego co pisze DGP, to właśnie powyższa sytuacja a nie "względy techniczne" zdecydowały o tym że producenci taboru przekładają termin złożenia ofert. Oni po prostu... chcą mieć wiarygodne info że IC bdzie mieć czym zapłacić za te pociągi...

Trudno o bardziej brutalne uświadomienie, jak małym i nieznaczącym dla nikogo się jest, co Panie Celiński?

PS. Jeżeli prawdą jest że nie ma prawnej możliwości wymuszenia monopolu, tj. zamknięcia jakiejkowiek trasy kolejowej dla przewożnika który spełnia warunki techniczno-formalne a wykonywanie tam przewozów mu się opłaca i nie potrzebuje dotacji, to faktycznie może być zaraz fajna sytuacja, że MI będzie dopłacać EIC za konkurowanie z IR. Bareja by tego nie wymyślił. Niech się cieszą że Dispolok nie ma do wynajęcia Taurusów na 3kV. Na razie.
Victoria - 08-04-2010, 16:51
Temat postu:
Komisja Europejska poinformowała w styczniu 2010 roku rząd Hiszpanii, że jeśli do 1 lipca 2010 roku nie zaprzestanie on przekazywania pomocy publicznej kolejom państwowym RENFE, pomoc ta zostanie uznana za nieuzasadnioną, a tym samym za nielegalną i kolej będzie zmuszona do jej zwrócenia. To ważna informacja w kontekście planowanej przez polskie Ministerstwo Infrastruktury umowy z PKP Intercity SA mającej wesprzeć pośrednio zakup 20 składów zespolonych.

Komisja Europejska szczególnie podkreśliła przede wszystkim niezgodność z przepisami unijnymi pomocy kierowanej do usług kolei dużych prędkości AVE.

Więcej...

źródło: Rynek Kolejowy
sheva17 - 08-04-2010, 17:40
Temat postu:
To bardzo ważne stanowisko ze strony KE. Jednoznacznie wskazuje na możliwe rozstrzygnięcia wobec PKP IC, nielegalnie wspieranego przez MI i UTK.
woland - 08-04-2010, 19:53
Temat postu:
Może ktoś by poinformował o tym wspieraniu UE
psz - 09-04-2010, 17:04
Temat postu:
I wszyscy sobie pogratulujemy, że tych 20 składów nie będzie. Lepiej upupić, niż cieszyć się z szybkiej komfortowej jazdy.
sheva17 - 09-04-2010, 19:15
Temat postu:
20 składów nie jest warte łamania prawa. Nic nie jest tego warte. Moim zdaniem wagony na V max 160 km/h spokojnie wystarczą.
Victoria - 09-04-2010, 19:18
Temat postu:
psz napisał/a:
I wszyscy sobie pogratulujemy, że tych 20 składów nie będzie. Lepiej upupić, niż cieszyć się z szybkiej komfortowej jazdy.

Komfortowej może i tak. Ale czy szybkiej? Na pewno droższej!
psz - 09-04-2010, 19:43
Temat postu:
sheva17 napisał/a:
20 składów nie jest warte łamania prawa. Nic nie jest tego warte. Moim zdaniem wagony na V max 160 km/h spokojnie wystarczą.


Teraz Ci wystarczają? Ja jednak chciałbym, żeby z Katowic do Warszawy jazda trwała krócej niż 2 godziny, a do Gdańska krócej niż 5.

Nie chcę łamania prawa, ale akurat przepisy unijne dotyczące pomocy publicznej są stosowane dosyć wybiórczo i nie wiadomo, co powiedziałaby Komisja Europejska na tę PIC-ową umowę. Naszym problemem jest to, że po transformacji kolej była przez lata niedofinansowana. Kiedy państwo w końcu ma więcej środków i nawet coś do kolei chce dołożyć, to zaraz się okaże, że nie może, bo jesteśmy w Unii.

Nie pieję z zachwytu nad projektowaną umową długoletnią ale... Choć doceniam bardzo interREGIO*, to uważam jednak, że nie takie składy zespolone na CMK powinny być naszym celem. To nie w tę stronę należy dążyć.

Argument o tym, że szybkie pociągi nie będą miały gdzie jeździć jest demagogiczny. To właśnie ich pojawienie się na torach może być batem na PLK, by w końcu dostosowały kompleksowo CMK do prędkości powyżej 200 km/h.

Nie zmienia to faktu, że moim zdaniem dogodny moment na zakup szybkich zespoleńców już przegapiono, a gwoździem do trumny było przejęcie przez PIC pośpiesznych. Wyszedł tu niestety brak konsekwencji w działaniu i prawdziwej strategii, a nie tych pierdół, którymi się stale chwalą ministerstwa, a które w praktyce żadnymi strategiami nie są.

Stary PIC nieźle prosperował i dołożenie do niego szybkich składów było jak najbardziej logiczne. Ten nowy to teraz burdel na kółkach i nikt chyba nie wie, w którą stronę go pchać.
Pele - 09-04-2010, 22:19
Temat postu:
psz: chłopie, może Ty i wiesz co piszesz, za to nie wygląda żebyś wiedział O KIM.

Składy zespolone nie będą żadnym batem. PLK jest skostniałą organizacją oporną na wszelkie próby lobbingu za większą szybkością pociągów. Kto ma najbardziej restrykcyjne przepisy dot. przeciążeń bocznych i prędkości na przejazdach w Europie? Nie jest to RŻD, SBB, DB a właśnie PLK. Kilka dni temu szef UTK w debilny sposób bronił nakazu dwuosobowej obsługi składów przy V>130 kmh. Przeczytaj, może sobie uzmysłowisz jak ci ludzie myślą, bo inaczej nie potrafią: wszystko robimy na alibi. Każde opóźnienie, restrykcję, limit pięknie tłumaczymy względami bezpieczeństwa, potrzeba rozważnego działania i co nam pan zrobisz? Przetargi na modernizację CMK będą toczyły się swoim, żółwim tempem i nikt ani nic na nie nie wpłynie. Piszesz o modernizacji linii powyżej 200... Jak dla mnie może być pod 200 km/h na całej trasie i to w zupełności wystarczy. Na razie nie jest nawet pod 160 na całej długości. Niedawno był przetarg na ECTS na tej linii wygrany przez Thalesa (czy ktoś wie czy to prawda że 1/3 CMK potrzebuje tylko sygnalizacji kabinowej do tego by dać tam 200 km/h???), to było już zdrowe pół roku temu. I to jest jedyna informacja o jakiej usłyszałem w kontekście modernu CMK. Jaka modernizacja? PLK JEST BIEDNA JAK MYSZ KOŚCIELNA.

Do starego PICu chcesz dołożyć składy zespolone? Będzie z nimi ten sam problem co w nowym IC. Kasa nieprawdopodobnie wielka, a nie ma z nimi za bardzo co zrobić w sensie cenowym. Nie można im wprowadzić wyższej kategorii cenowej dopóki nie zaczną jeździć wyraźnie szybciej od składów z EP09/ES64. Więc są ale się nie spłacają. Jak dla mnie optymalny moment na ten przetarg byłby ok 2 lat przed planowym ukończeniem Ygreka lub przebudowy CMK do 200 a odcinkami do 230 (takie są ponoć możliwości techniczne linii bez radykalnych zmian w przebiegu torów). A wiesz dlaczego? Bo wtedy Jaspers straciłby możliwość blokowania przyznania tych pieniędzy i nie trzeba by dawać się wyr... Niemcom w 4 litery rezygnując z puszczenia tych składów na Berlin, Pragę i Wiedeń. A jakby mogło to przez 2 lata jeździć za Odrę, nawet przy obecnych żałosnych ~134 km/h na odc. Wawa-Rzepin, to byłby to poważny zastrzyk gotówki. Banki łatwiej dałyby kredyty z racji bliskiej perspektywy zarobienia na siebie przez te pociągi. Dalej, kwestie techniczne. Bez linii wielkich prędkości producenci nie mieliby tego gdzie testować w Polsce. Więc jeszcze sporo po uruchomieniu linii Y EZTWP jeździłyby góra 230 km/h, bo do 270 czy 300 trzeba by je dopuszczać od nowa, a czy w UTK są ludzie którzy znają się na dopuszczaniu pociągów do takich prędkości to też bym się zastanawiał. I tak dalej i tak dalej...

A w sytuacji gdzie IC ma pospieszne, to jeszcze jeden poważny argument przychodzi na myśl: pogłębi to dodatkowo dysproporcje między jakością taboru w obrębie jednej spółki w różnych częściach kraju. Które już dziś są straszne. W Lublinie pojawienie się JEDNEGO DZIENNIE nowego składu TLK do Bydgoszczy p. Wawę z bezprzedziałami, 2-os dwójkami i barem przyjęto tak entuzjastycznie że od razu 2-3 krotnie skoczyła w nim frekwencja. Parę innych takich regionów da się jeszcze wymienić.

To nie jest więc demagogiczny argument. Brak torów na których te pociągi rozwiną wielkie prędkości powoduje, że pod względem finansowym one wiszą w próżni przez co najmniej 10 lat, dodatkowo blokując wymianę i modernizację starszego taboru. Co z tego że robi się linie pod 160 km/h skoro PKP ma obecnie 57 (plus Pershingi) lokomotyw rozwijających taką prędkość? Ile wytrzymają te EP09? Zaraz będziemy mieli całe wielkie stado zmodernizowanych do 160 km/h wagonów które po zmodernizowanych do 160 km/h torach będą jeździć z prędkością 120 km/h bo nie będzie ich miało co ciągnąć poza EP07.

Bliska perspektywa optymalnych warunków wykorzystania takich EZT natomiast spowodowałaby, że znajdą się na nie pieniądze do których otrzymania nie będzie trzeba stawać na głowie i wmawiać innym, że kupuje się na zapas i iść na ustępstwa z tego tytułu. Poza tym, za 10 lat te zupełnie najnowsze EZT których ze względów cenowych producenci nie wystawią w tym przetargu (ICE3, Nuovo Pendolino) mogą już kosztować mniej...

Jeżeli dalej wierzysz że EZT wielkich prędkości PRZYSPIESZĄ modern CMK i budowę Y, to pogadaj z Noemą, może ona Ci lepiej wytłumaczy dlaczego to jest i będzie niemożliwe.
psz - 09-04-2010, 22:41
Temat postu:
Pele, Twój ton jakiś niemiły a poza tym niedasizm wyziera z Twej wypowiedzi i tyle. No bo nie da się, co nie?
Pirat - 09-04-2010, 22:45
Temat postu:
psz, niestety pele ma sporo racji. KDP w Polsce to mrzonki. Od 20 lat nie potrafimy wybudować autostrad, więc tym bardziej nie wybudujemy szybkiej kolei, co najmniej w perspektywie 30 lat. A kupowanie szybkich składów zespolonych, które nie będą miały po czym jeździć to wywalanie pieniędzy w błoto.
sheva17 - 11-04-2010, 21:38
Temat postu:
Cytat:
Teraz Ci wystarczają? Ja jednak chciałbym, żeby z Katowic do Warszawy jazda trwała krócej niż 2 godziny, a do Gdańska krócej niż 5.


A Ja chciałbym polecieć w kosmos Very Happy i co z tego? Uważasz, ze dla 20 składów warto zniszczyć konkurencję i odebrać kolej pasażerom. Ta ma być dostępna dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych.
regalik - 11-04-2010, 23:40
Temat postu:
psz napisał/a:
Teraz Ci wystarczają? Ja jednak chciałbym, żeby z Katowic do Warszawy jazda trwała krócej niż 2 godziny, a do Gdańska krócej niż 5.


Jak jazda miałaby trwać krócej niż 2 godziny to pasażerowie dobrze nie usiądą a już będą musieli wysiadać. Ale w takim razie wystarczą składy np z metra (tylko odpowiednio szybsze) i nie potrzeba składów zespolonych Język
Poza tym pamiętaj, że kolejowa Polska nie kręci się tylko wokół CMK i KDP. I wiem, że to egoizm w czystej postaci, ale Kraków/Katowice- Warszawa to 2,5-3 h (ok.300 km), natomiast na moim podwórku Bydgoszcz-Toruń - 1 h (50km), Bydg-Gdańsk - 3,20h -4,09h (160 km) a są to podobno dość ważne szlaki (choć) oczywiście to nie CMK Śmiech).
A co do KDP. Obawiam się, że ja jej nie doczekam Hmm
sheva17 - 14-04-2010, 16:21
Temat postu:
Zgadzam się. Zawsze byłem zwolennikiem zrównoważonego rozwoju.
Arek - 16-04-2010, 16:42
Temat postu:
Dwa lata trwa przetarg na kupno pociągów osiągających prędkość 250 km/h. Wartość: 1,6 mld zł. Pierwotnie zakup miał być finansowany z funduszy unijnych i emisji akcji InterCity. Po giełdzie zostały marzenia.

Resort infrastruktury planuje uruchomić te pociągi ze stolicy do Krakowa, Katowic i Gdańska, wyeliminować konkurencję na tych trasach, sztucznie obniżyć rentowność połączeń przez obniżkę cen biletów, objąć je kontraktem i dotować z pieniędzy podatników. Wtedy brakujące na zakup środki wyłoży Europejski Bank Inwestycyjny.

Tymczasem Komisja Europejska poinformowała Hiszpanię, że jeśli nie zaprzestanie przekazywania pomocy publicznej kolejom, pomoc ta zostanie uznana za nielegalną i konieczną do zwrotu. Komisja podkreśliła niezgodność z przepisami pomocy kierowanej do kolei dużych prędkości AVE, gdzie ceny biletów dzięki dotacjom utrzymane były „na sztucznie niskim poziomie wynoszącym 60 proc. rzeczywistej wartości”.

To przestroga dla Polski. Nie wolno dotować ekskluzywnych pociągów na trasach o dużym zainteresowaniu podróżnych, które zarabiają na siebie. To absurd, bo zżerałyby dotację na połączenia międzywojewódzkie, które są prawdziwie deficytowe i które zaczęłyby znikać z mapy połączeń InterCity. Tak jak zniknęły ze Zgorzelca, Zamościa, Grudziądza czy Kudowy-Zdrój. Scenariusz, w którym państwo, sprzedając InterCity, zapewnia nabywcy monopol wraz z kontraktem i dotacją na rentownych liniach, naraża na szwank interes państwa i funduje powtórkę z prywatyzacji TP.

Pośpiech zakupu związany był z obietnicą, że Polacy będą mieli nowoczesne pociągi na Euro 2012. Wybór wykonawcy miał jednak nastąpić w czerwcu 2009 r. Opóźnienie jest tak duże, że o Euro można zapomnieć.

Przemyślmy ten zakup. Efektywnej modernizacji linii do prędkości 200 km/h nie będzie, bo nie ma pieniędzy. Kupmy zatem większą liczbę pociągów osiągających prędkość 160 km/h. Na szybsze składy przyjdzie czas, gdy poradzimy sobie z modernizacją szlaków kolejowych. Kupimy lepsze modele, bo technika idzie do przodu. Dziś ogromne środki potrzebne na utrzymanie drogich pociągów dobiją ostatecznie przeżywające problemy finansowe InterCity.

Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR

źródło: Rzeczpospolita
Arek - 22-04-2010, 14:02
Temat postu:
Kontrakt dla PKP Intercity zagrożony

Komisja Europejska zakończyła trwający 11 lat spór przewoźników lotniczych i autobusowych z Madrytem. Olbrzymie dotacje dla hiszpańskich kolei RENFE – na pokrycie strat pociągów dalekobieżnych tylko w 2007 roku spółka otrzymała od państwa 247,7 mln euro – muszą się skończyć. Powód – taka pomoc zaburza konkurencję w Unii - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

Według Marcina Kamoli, eksperta rynku kolejowego, ta decyzja stawia pod znakiem zapytania rządowy kontrakt dla PKP Intercity. Ministerstwo Infrastruktury chce przez 10 lat dopłacać spółce do połączeń realizowanych szybkimi pociągami.

– Już na etapie przygotowania umowy ministerstwo i PKP Intercity powinny uzgodnić szczegóły kontraktu ze wszystkimi instytucjami – uważa Marcin Kamola.

Chodzi przede wszystkim o KE i Europejski Bank Inwestycyjny (200 mln euro na zakup składów dołoży UE).

– Inaczej umowa może okazać się nieważna, a dotacja dla przewoźnika nielegalna – tłumaczy ekspert.

W najlepszym przypadku komisja nakaże rozwiązać umowę. W najgorszym zmusi PKP Intercity do zwrócenia pieniędzy. Resort zapewnia, że kontroluje sytuację. Juliusz Engelhardt, podsekretarz w MI, odpowiedzialny za koleje, powiedział „DGP”, że kontrakt dla PKP IC nie będzie sprzeczny z unijnym prawem.

źródło: Maciej Szczepaniuk, Dziennik Gazeta Prawna / Rynek Kolejowy
Pirat - 24-04-2010, 23:02
Temat postu:
Ministerstwo Finansów: Nie wiemy o planach resortu infrastruktury

Jeden z naszych Czytelników wysłał list do Ministerstwa Finansów w sprawie zawarcia długoletniej umowy o świadczeniu usług publicznych w zakresie pasażerskich przewozów kolejowych ze spółką PKP Intercity. Z odpowiedzi resortu wynika, że MI nie poinformowało jeszcze Ministerstwa Finansów o tych planach.

Chodzi o zamiar oddania z wolnej ręki przez Ministerstwo Infrastruktury kontraktu na obsługę połączeń pomiędzy największymi miastami w Polsce. Jak podał niedawno "Dziennik Gazeta Prawna", w grę wchodzi dziesięcioletnie porozumienie, w ramach którego PKP Intercity otrzymać mają od państwa w sumie nawet 1,9 mld zł.

"Biorąc pod uwagę, że dotychczas do Ministerstwa Finansów nie wpłynęła z Ministerstwa Infrastruktury żadna informacja dotycząca przedmiotowej umowy, nie istnieje możliwość merytorycznego odniesienia się Ministerstwa Finansów w tej kwestii, w szczególności w zakresie postanowień umowy, jej warunków finansowych oraz wysokości ewentualnej rekompensaty dla Spółki z tytułu kosztów poniesionych na świadczenie usługi o charakterze użyteczności publicznej" - czytamy w piśmie Ministerstwa Finansów, skierowanym do jednego z naszych Czytelników.

Pismo: link | link

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 06-09-2010, 15:10
Temat postu:
PKP Intercity i Przewozy Regionalne negocjują kontrakty długoterminowe, na podstawie których dostaną pieniądze publiczne na jazdę po torach. Prze­woźni­cy ma­ją kon­ku­ro­wać ze so­bą o kon­trak­ty na ob­słu­gę po­łączeń, zwłasz­cza tych do­to­wa­nych przez państwo i samorządy.

Po zmianie prawa regulującego rynek kolejowy będziemy mieć konkurencję regulowaną. Przewoźnik nie będzie mógł obsługiwać tej samej trasy, po której jeździ inny przewoźnik korzystający z pomocy publicznej – mówi Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej. Przewoźnicy mają konkurować ze sobą o kontrakty na obsługę połączeń, zwłaszcza tych dotowanych przez państwo i samorządy. Pierwsze rozdawane są bez przetargów.

Projekt umowy gotowy

Pomoc publiczna ma być udzielana w postaci kontraktów długoterminowych. Pierwszy taki z rządem ma podpisać PKP Intercity. – Projekt umowy jest gotowy, musi jeszcze zostać uzgodniony z ministrem finansów i z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów w zakresie pomocy publicznej – mówi Engelhardt. – Sprawa nie jest prosta, to zobowiązanie finansowe na dziesięć lat – dodaje minister. Umowa dotyczy obsługi tras międzywojewódzkich, w tym tej z Warszawy na Pomorze. Być może uda się ją podpisać jeszcze w tym roku.

Kredyt na nowe pociągi

Dla PKP Intercity jest to o tyle ważne, że potrzebuje jej, by zaciągnąć w Europejskim Banku Inwestycyjnym kredyt na zakup nowych pociągów. Kiedy dojdzie do podpisania dokumentu między spółką a rządem i zostanie zmienione prawo, skończy się konkurencja pomiędzy państwowym przewoźnikiem a samorządową spółką Przewozy Regionalne.

W zeszłym roku rozkłady jazdy zostały tak ułożone, że pociągi obu przewoźników kursowały raz na godzinę, praktycznie w tym samym czasie wyruszając ze stacji. – Skończyło się to tym, że obaj przewoźnicy ponieśli w zeszłym roku straty – mówi Grzegorz Mędza, prezes PKP Intercity.

- To działanie w pewnym sensie było działaniem na korzyść pasażerów – przyznaje minister Engelhardt. - Oferta była tańsza, ale gorszej jakości – dodaje. Jak mówi Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes Przewozów Regionalnych, pociągi InterRegio – międzyregionalne tanie pociągi samorządowego przewoźnika – zarabiają na siebie.

Agnieszka Stefańska

źródło: Parkiet / WP
19WE - 06-09-2010, 16:52
Temat postu:
Kto mi wytłumaczy co to oznacza?
Czy pociągi osobowe Katowice-Kraków znikną bo są dofinansowane i na trasie mamy przecież TLKi?
Czy może znikną Światowidy i inne bo alleceny jeżdżą tą samą trasą (Wrocław - Kraków) i są dotowane?
Czy będzie walka o dotacje na danej trasie. Zamawiający wskazuje ilość pociągów, składy, podaje ceny maksymalne biletów i PR/PIC/CD/ZSSK podają swoja kwotę jakiej żądają z kilometr. Kto da mniej?
Picolo - 06-09-2010, 16:58
Temat postu:
JSB, nikt nie odpowie na te pytania, bo nikt nie wie jakie myśli i plany kołaczą się w głowie Duperelka. Jedno jest pewne - cokolwiek MI wymyśli będzie miało na celu umocnienie monopolu PKP IC poprzez eliminację interREGIO.
REGIOchłopak - 06-09-2010, 17:07
Temat postu:
To jest kolejny etap walki z interREGIO, wakacje minęły więc walkę z tanimi pociągami trzeba rozpocząć od nowa.
sheva17 - 06-09-2010, 17:29
Temat postu:
Zgody UOKiKu nie byłbym taki pewien szczególnie w świetle ostatniego raportu oraz norm prawa europejskiego. Prezes UOKiKu nie może się zgodzić na rozwiązanie, które pasażerowi przynosi tylko szkody czyli wyższe ceny i mniejszą podaż pociągów.
Pasażerowie już wybrali, pociągi EIC świecą pustkami, a IR mogą wreszcie za sensowne pieniądze podróżować całe rodziny, a nie tylko biznesmeni z laptopami. Minister ostatnio jak pamiętamy zarzucił UOKiKowi, że ten w swoim ostatnim raporcie nie zrozumiał specyfiki kolei w Polsce, rzeczywiście w tym bagnie stworzonym przez profesorka trudno się połapać. A co do linii na Pomorze, niech profesorek lepiej zainteresuje się dynamiką prowadzonych tam prac.
A co do pseudoprzetargów PR-y nie mają szans. Oprócz ceny pewnie na liniach objętych przez lata monopolem PKP IC będzie ustanowione inne kryterium czyli tabor złożony ze składów wagonowych. W ten sposób PR-ami z Warszawy do Krakowa pojedziemy, ale przez Częstochowę lub Kielce, o CMK możemy już zapomnieć, podobnie na Pomorze zostanie już tylko trasa przez Bydgoszcz. Moim zdaniem nawet jeżdżące na około pociągi PR-ów cieszyłyby się większym zainteresowaniem, ale w tym momencie pojawia się kolejne zagrożenie...
Parcelacja PR-ów....Powstają Koleje Śląskie, są już KD, jakieś plany są w Szczecinie i Poznaniu, podobnie Pomorze marzy o kolei metropolitalnej. Będą nowe stołki dla kolegów pod jednym wszakże warunkiem, żadnej konkurencji z PKP IC. A rząd w tym już dopomoże, upadłość PR-ów będzie możliwa, mienie ze spółki się podzieli i o ofercie skierowanej do pasażera czyli IR będziemy już mogli zapomnieć. Pociągi będziemy jedynie fotografować na dworcach..
19WE - 07-09-2010, 18:10
Temat postu:
Cytat:
A rząd w tym już dopomoże, upadłość PR-ów będzie możliwa, mienie ze spółki się podzieli i o ofercie skierowanej do pasażera czyli IR będziemy już mogli zapomnieć. Pociągi będziemy jedynie fotografować na dworcach..


Na szczęście zostanie centrala. I w te 499 osób (06.2010) puszczą pociągi IR. I dalej województwa będą właścicielami i "Przewozy Regionalne sp. z o. o." będzie rozbierać OPM. Trzeba by tylko zmusić Marszałków do udostępniena zaplecza KD, KO, KŚ, KMał, KP, KL, KŚwi itd...

Tabor ma być w ilości 70 komfortowych EZTow do przewozów między wojewódzkich (nie mylić z ED74, już bardziej z ER/EN 75). I one będą należeć do centrali i nikt ich nie wyprowadzi.
sheva17 - 08-09-2010, 15:40
Temat postu:
Cytat:
Tabor ma być w ilości 70 komfortowych EZTow do przewozów między wojewódzkich (nie mylić z ED74, już bardziej z ER/EN 75). I one będą należeć do centrali i nikt ich nie wyprowadzi.


Czy regiony na to się zgodzą? Dla mnie to byłaby idealna opcja, ale obawiałbym się o koszty obsługi składów narzucone przez podzielone spółeczki.
ET40 - 08-09-2010, 17:00
Temat postu:
Picolo napisał/a:
JSB, nikt nie odpowie na te pytania, bo nikt nie wie jakie myśli i plany kołaczą się w głowie Duperelka. Jedno jest pewne - cokolwiek MI wymyśli będzie miało na celu umocnienie monopolu PKP IC poprzez eliminację interREGIO.
Gdyby nie stał za tym Duperelek i ukryta pod jego biurkiem ekipa PKP byłbym całym sercem za. Konkurencja regulowana sprzyja rozwojowi transportu kolejowego, pokazał to przykład obsługi połączeń spalinowych w kujawsko-pomorskim, o których byt nie trzeba się już od 3 lat obawiać - dzięki przetargom. Jakość usług również jest całkiem niezła, od kiedy większość tras spalinowych przejęła Arriva.

Oczywiście nie można (nie wolno wręcz) zabronić równocześnie uruchamiania przewozów komercyjnych - tak, jak nie zabroniono Arrivie sezonowego "ekspresu" do Władysławowa. Niestety tego właśnie można się spodziewać w starciu PKP-IC - Przewozy Regionalne, sędzia Engelhardt.
Przy okazji - może Arriva lub inni prywatni przewoźnicy (najlepiej polscy) przy okazji przetargów pokazaliby co potrafią? Problem byłby tylko z taborem, ale nie jest to bariera nie do przejścia.

Jedno jest pewne - wszelkich reform nie wolno wprowadzać na hurra. Na początek kilka tras, próbnie, później trzeba zobaczyc, czy system przetargowy zdaje egzamin.
Anonymous - 08-09-2010, 17:15
Temat postu:
Nie chcę żle wróżyć ale wspomnicie jeszcze moje słowa .Na modernizowanej E65 i CMK nie będzie żadnego IR
sheva17 - 08-09-2010, 17:25
Temat postu:
W tym wypadku niestety możesz mieć rację. Cel ministra jest jasny,zapewnić stałe wysokie przychody spółce PKP IC, dodatkowo pozbawiając ją konkurencji. Szczęśliwie jednak jest jeszcze KE, która ostatnio za podobne praktyki ukarała Hiszpanię. Wbrew temu co sądzą niektórzy konkurencja na kolei jest niezbędna, właśnie po to by PKP IC nie żądało od klientów po 120 zł za przejazd w jedną stronę...
Wojtek - 15-09-2010, 11:37
Temat postu:
Konkurencja na rynku przewozów pasażerskich według PKP

Ostatnie prasowe wypowiedzi wiceministra infrastruktury odpowiedzialnego za kolej, pana Juliusza Engelhardta, dotyczące ograniczenia bądź wyeliminowania konkurencji na torach w przewozach pasażerskich pobrzmiewają egzotyką. Pod szumnym hasłem konkurencji o rynek, ale nie na rynku (!), kryje się bowiem zapowiedź ręcznego sterowanie przewozami, rodem z PRL-u. Ograniczanie konkurencji nic dobrego nie przyniosło wówczas i dziś też nic nie przyniesie. A już na pewno nie będzie lekiem na kolejowe bolączki.

Konkurencja na rynku zawsze korzystnie wpływa na poprawę oferty usługodawcy. A to z kolei spotka się z pozytywnym odbiorem najbardziej zainteresowanych, czyli klientów. Tym razem chyba zapomniano, że kolej pasażerska jest przede wszystkim dla pasażera, o którego trzeba zabiegać, zachęcając, do podróżowania pociągami.

Na całym świecie połączenia dalekobieżne są rentowne i nie wymagają żadnych dopłat. Przypomnę tylko, że na najbardziej opłacalnej trasie w Rosji, na odcinku z Moskwy do Petersburga, oprócz pociągów państwowego przewoźnika – RŻD, jeżdżą także składy prywatnych operatorów. Nie tylko nikt im tego nie zabrania, ale nawet odjazdy wyznaczone mają na 15 minut przed pociągami państwowej marki.

My natomiast chcemy linię E65, z Krakowa do Warszawy i dalej z Warszawy do Trójmiasta przekazać w obsługę jednemu podmiotowi, na 10 lat i z publicznych pieniędzy ją dofinansowywać. A dodać trzeba, że operację tę poprzedzać ma postępowanie przetargowe. Trudno się spodziewać, by określone w nim warunki nie były sprzyjające dla zawczasu wybranego przewoźnika. Tak karkołomnego zadania nikt inny w Europie sobie nie zafundował.

Warto także wspomnieć, że rozwiązania takie są w sprzeczności z prawem unijnym. W styczniu bieżącego roku nastąpiła przecież częściowa liberalizacja polskiego rynku przewozów pasażerskich. Wprowadzono tzw. prawo do kabotażu na połączeniach międzynarodowych. Oznacza to nie mniej nie więcej, iż uruchamiając połączenie z Berlina do Warszawy przewoźnik może zabierać także pasażerów jadących ze stacji pośrednich tj. np. z Poznania. Ponadto, w ciągu następnych kilku lat, zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli Unii Europejskiej, następować będzie także liberalizacja rynków krajowych. W świetle tych deklaracji rola państwa powinna ulegać redefinicji, ale w innym, niż ręczne sterowanie koleją, kierunku. Domeną państwa jest przede wszystkim polityka infrastrukturalna, kreowana poprzez stawki dostępu, a nie działalność operacyjna, zarezerwowana dla podmiotów realizujących usługę przewozową. Tą ostatnią kierować powinien wyłącznie rachunek ekonomiczny.

Czesław Warsewicz

źródło: http://blog.republikanski.org/car/?p=310&preview=1
DarekP - 16-09-2010, 10:38
Temat postu:
Wojtek napisał/a:
Konkurencja na rynku przewozów pasażerskich według PKP

Ostatnie prasowe wypowiedzi wiceministra infrastruktury odpowiedzialnego za kolej, pana Juliusza Engelhardta, dotyczące ograniczenia bądź wyeliminowania konkurencji na torach w przewozach pasażerskich pobrzmiewają egzotyką. Pod szumnym hasłem konkurencji o rynek, ale nie na rynku (!), kryje się bowiem zapowiedź ręcznego sterowanie przewozami, rodem z PRL-u. Ograniczanie konkurencji nic dobrego nie przyniosło wówczas i dziś też nic nie przyniesie. A już na pewno nie będzie lekiem na kolejowe bolączki.


Takie są skutki histerycznego poszukiwania pieniędzy na zakup super składów. Efekt zaczyna być podobny do przekazania samorządom PKP PR, dopiero po czasie okazało się jaka jest prawda o kondycji spółki, a teraz hamuje się jej rozwój, bo nie przewidzieliśmy, że ktoś poza "państwową ręką" może działać sprawniej.
Załatwienie kontraktu dla PKP IC na 10 lat ten problem załatwi, "państwowa ręka" będzie decydować o czyimś prosperity, a hamowaniu czegoś innego.
Na dziś innego wyjścia nie ma, w przetargu na składy kompromitacja jest coraz większa, pieniędzy brak, terminy się przesuwają. Gdyby w odpowiednim czasie PKP PLK przeszło pod kontrolę skarbu państwa, byłaby dzisiaj szansa, że inwestycje w infrastrukturze mogłyby choć przypominać te, które kontroluje GDDKiA, a Państwo zamiast dawać dotacje, mogłoby przejąć na siebie koszty infrastruktury, a wtedy przewoźnicy mieliby własne środki na inwestycje.
Ale na to trzeba czasu i determinacji, a wybory tuż, tuż.
Noema - 27-09-2010, 23:46
Temat postu:
UOKiK zablokował wieloletnią umowę między PKP IC a Ministerstwem Infrastruktury, która przewidywała 10-letni monopol dla PKP IC na trasie Gdynia - Warszawa - CMK - Kraków/Katowice oraz dotowanie pociągów EIC na tej trasie kwotą ponad jednego miliarda zł.

Więcej: http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=152345#152345
Arek - 02-10-2010, 10:50
Temat postu:
Walka o monopol na torach

Trwa spór o przejęcie Energi przez PGE. Przeciwnicy ostrzegają, że koncentracja pogorszy warunki konkurencji i doprowadzi do podwyżek cen. Negatywnie wypowiada się o tej transakcji Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który musi wyrazić na nią zgodę. Na Urzędzie skupia się ostrze krytyki rządu, włącznie z sugestiami wymiany opornej pani prezes Małgorzaty Krasnodębskiej-Tomkiel. Chęć ograniczenia konkurencji ma także miejsce na rynku kolejowych przewozów pasażerskich, czemu UOKiK też się sprzeciwia.

PKP InterCity prowadzi przetarg na zakup 20 szybkich pociągów. Ponieważ nie ma pieniędzy, stara się o kredyt w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Ten stawia warunek: damy kredyt, gdy minister infrastruktury podpisze z InterCity kontrakt na dziesięć lat na obsługę połączeń między Krakowem i Śląskiem a Warszawą i Trójmiastem i będzie je dotował.

Te jedne z najlepszych tras kolejowych w Polsce mają charakter wybitnie komercyjny i nie wymagają dopłat. Ministerstwo chce więc sztucznie obniżyć ich rentowność, zaniżając ceny biletów. Rząd zamierza dzięki takiej operacji dopłacić InterCity do przewozów przyznanych bez przetargu kwotę 2 mld zł wraz z gwarancją zachowania monopolu na tych trasach. Konkurencja na pewno mogłaby zaoferować na nich tanie bilety, a co najważniejsze - nie zmarnowalibyśmy tak astronomicznych pieniędzy, które trafią do nie wiadomo kogo - wszak InterCity ma być sprzedane w 2011 r. Pomysł jest tym ryzykowniejszy, że Hiszpanie zrobili kiedyś podobnie i sztucznie obniżyli o 40 proc. ceny biletów na szybkie koleje AVE - niedawno Komisja Europejska uznała to za nieuzasadnioną pomoc publiczną.

Praprzyczyną problemów kolei jest fatalnie przeprowadzona w 2008 r. reforma, czyli usamorządowienie Przewozów Regionalnych i przeniesienie deficytowych przewozów międzywojewódzkich do komercyjnej spółki InterCity. PR musiały szukać nowych źródeł dochodu, gdyż wyłączenie z oferty tych pociągów spowodowało spadek przewozu osób o 22 proc. i pracy przewozowej o 54 proc. Pomysłem na większe przychody stały się połączenia InterRegio. I wtedy zaczęło się piekło.

To, że pojawi się konkurencja, było wiadome. Ba, prezes PKP w "Gazecie Prawnej" (23.08.2008) namawiał do jej stworzenia. Tak naprawdę nikt w nią jednak nie wierzył. Nie przygotowano więc żadnych ram prawnych, co rozregulowało rynek. Kiedy doradcy prywatyzacyjni stwierdzili, że w takich warunkach kwota ze sprzedaży InterCity będzie znacząco niższa niż sprzedaż przy monopolu na połączenia dalekobieżne, minister infrastruktury przystąpił do przywrócenia monopolu.

Robił wszystko, by wymusić na Przewozach Regionalnych zaniechanie połączeń InterRegio, które zdążyły zyskać uznanie pasażerów. Pojawiła się fałszywa troska o komfort jazdy tymi składami na długich trasach, choć przecież i w połączeniach TLK od InterCity szwankuje i czystość, i ogrzewanie, bo problem jakości taboru jest uniwersalny. Konflikt rósł, a zawieszanie połączeń jeszcze bardziej pogorszyło jakość transportu publicznego.

Ministerstwo Infrastruktury określa dzisiaj InterRegio jako "dziką i nieuczciwą konkurencję". Powstał projekt ustawy, który pozwala na prymitywną likwidację niewygodnych dla państwowego InterCity pociągów konkurencji poprzez ich ręczne wykreślanie z rozkładu jazdy. Robiłby to regulator rynku kolejowego - Urząd Transportu Kolejowego. Kiedy? Gdy dojdzie do kolizji między zamówieniami na przydział tras złożonymi przez przewoźników, z których jeden jest publiczny, a drugi komercyjny. Pociąg skreślano by po wykonaniu analiz eksploatacyjno-handlowych i ekonomiczno-rynkowych.

Te pierwsze nie powinny stanowić zagrożenia, gdyż sieć kolejowa wykorzystana jest w zaledwie 35 proc., a zarządca infrastruktury ma możliwość obsługi znacznie większej liczby pociągów. Analizy rynkowe mogą być niespodzianką, gdyż miałyby uwzględnić m.in. potrzeby gospodarki narodowej i podróżnych. Co znaczą te pierwsze, Bóg raczy wiedzieć. Nie wiadomo, co byłoby wyznacznikiem określania potrzeb podróżnych. Gdyby rekomendacją dla zachowania pociągów była liczba 12,2 mln pasażerów przewiezionych przez InterRegio od początku roku, można by spać spokojnie. Jeżeli jednak regulator weźmie pod uwagę stwierdzenie odpowiedzialnego za kolej wiceministra Juliusza Engelhardta, że z Warszawy do Szczecina ciężko jest jechać ponad sześć godzin wysłużonym pociągiem EZT na drewnianym siedzisku, wówczas nad takim połączeniem zbiorą się czarne chmury, bo przecież zdaniem troskliwego rządu przewoźnik nie do końca uwzględnia potrzeby pasażera. Pewnie nieco przejaskrawiam, ale nie takie rzeczy miały już miejsce na rynku kolejowym. Zgody UOKiK na takie rozwiązania nie będzie.

Konkurencję kolejową trzeba cywilizować. Prowadzona na wariackich papierach prowadzi bowiem do marnotrawstwa pieniędzy publicznych na finansowanie połączeń deficytowych.

UOKiK w swoim raporcie poświęconym rozwojowi konkurencji na rynku przewozów kolejowych proponuje następującą ścieżkę: E badanie potrzeb przewozowych społeczeństwa; E sprawdzenie wymiaru usług transportowych świadczonych na danej trasie na zasadach komercyjnych; E ogłoszenie przetargu na świadczenie usług publicznych w sytuacji, gdy wymiar i harmonogram zgłaszanych wniosków komercyjnych nie zaspokaja zapotrzebowania.

Wiedzielibyśmy, które trasy mają charakter komercyjny, a które wymagają dotacji. Dzisiaj brak tutaj precyzji. Tam, gdzie kolej jest potrzebna, likwiduje się pociągi, bo nie ma pieniędzy. Równocześnie dopłaca się do połączeń, które utrzymałyby się z wpływów z biletów. Dotowanie przewoźnika na trasie niekomercyjnej nie oznaczałoby zamknięcia jej na konkurencję. Inny operator mógłby zaproponować usługi bez dotacji, ale w takim samym zakresie jak przewoźnik dotowany. Sukces takiej oferty w dłuższym okresie oznaczałby, że trasa jest rentowna i nie wymaga dofinansowania z pieniędzy publicznych. Czysty zysk! Nie wolno się tylko bać rynku i rywalizacji o klienta.

A co na to ministerstwo? Trudno powiedzieć, bo z jednej strony rzekomo zgadza się z raportem UOKiK, z drugiej - wprowadza idący wbrew rekomendacjom Urzędu szkodliwy pomysł umowy służby publicznej z InterCity.

Czy UOKiK obroni konkurencję na rynku kolejowym w Polsce? Oby. Najpierw jednak UOKiK musi sam się obronić. Jeśli polegnie na sprawie Energi i PGE, polegnie w każdej innej, zwłaszcza że pani prezes usłyszała już od wiceministra Engelhardta, że jest odpowiedzialna za niszczenie polskiej kolei.

Adrian Furgalski jest dyrektorem w Zespole Doradców Gospodarczych TOR

źródło: Gazeta Wyborcza
Arek - 02-10-2010, 11:14
Temat postu:
UOKiK: Są uwagi odnośnie planowanej umowy MI - PKP Intercity

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta ma poważne wątpliwości co do planowanej umowy wieloletniej Ministerstwa Infrastruktury z PKP Intercity. - Nasze obawy o rozwój konkurencji dotyczą m.in. bardzo długiego okresu obowiązywania umowy - 10 lat z możliwością przedłużenia o kolejne 5 pod warunkiem nabycia taboru (czyli faktycznie 15) - informuje "RK" Agnieszka Majchrzak z UOKiK.

- Naszym zdaniem takie rozwiązanie ograniczyłoby możliwość konkurowania na ujętych w umowie trasach na 15 lat - tłumaczy przedstawicielka Urzędu.

- Ponadto, naszym zdaniem nie wydaje się zasadne, aby umowy o świadczenie usług publicznych były zawierane na trasy, na których możliwe jest realizowanie usług w sposób komercyjny, np. Gdynia - Warszawa - Kraków - informuje Agnieszka Majchrzak.

- Ponadto wyjaśnienia wymaga fakt, dlaczego akurat według przedstawionego projektu zamierza się wprowadzić dopłaty tylko na tej trasie, a nie na innych równie ważnych, np. Warszawa - Poznań - Wrocław - dodaje przedstawicielka UOKiK.

16 września, w ramach uzgodnień międzyresortowych, do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta przekazano projekty Uchwały Rady Ministrów w sprawie finansowania międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich oraz Umowy ramowej o świadczenie usług publicznych w zakresie międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich. - Termin na zgłaszanie uwag mija 5 października 2010 r. - informuje Agnieszka Majchrzak z UOKiK.

Przypomnijmy, że umowa resortu infrastruktury z PKP Intercity wydaje się nieodzowna do tego, aby przewoźnik otrzymał z Europejskiego Banku Inwestycyjnego brakujące pieniądze na zakup 20 składów zespolonych.

źródło: Rynek Kolejowy
psim - 02-10-2010, 11:48
Temat postu:
LOT i JetAir zacierają ręce Smile LOT już teraz ma w sprzedaży sporo tanich (70-80zł) biletów między Krakowem a Warszawą (wcale nie trzeba rezerwować miesiąc wcześniej). Nieco gorzej do Gdańska (znacznie większy popyt zapewne z powodu rozwałki, pardon - remontu E65).

Jeśli coś takiego weszłoby w życie - mielibyśmy powrót do biletów na pociąg Krk-Waw i Waw-Gdy za 120-150 zł. Wtedy znów inicjatywy typu http://olejkolej.com albo last minute na lotnisku, miałyby rację bytu.

Biedny Engelhardt, znowu mu coś nie wyjdzie - będzie musiał zabronić samolotom latania...
Modliszka - 02-10-2010, 23:23
Temat postu:
Noema napisał/a:
UOKiK zablokował wieloletnią umowę między PKP IC a Ministerstwem Infrastruktury, która przewidywała 10-letni monopol dla PKP IC na trasie Gdynia - Warszawa - CMK - Kraków/Katowice oraz dotowanie pociągów EIC na tej trasie kwotą ponad jednego miliarda zł.

Bardzo dobrze, że UOKiK to zablokował. Taka publiczna dotacja na zmonopolizowanej, stricte komercyjnej i dochodowej trasie byłaby dla PKP IC pocałunkiem śmierci. Stocznie musiały zwrócić nieuzasadnioną pomoc publiczną i w konsekwencji padły. Tak samo byłoby z PKP IC, bo Komisja Europejska nie pozwoli na taki przekręt POlskiego rządu.
Anonymous - 03-10-2010, 18:39
Temat postu:
To że UOKiK zablokował narazie monopolistyczne zapędy PKP IC nie oznacza wcale że nie będzie od tej decyzji odwołania itd aż w końcu wyjdzie tak jaj MI zamierza to zrobić o czym wkrótce napewno się przekonamy ,nie jest to moje skromne zdanie tylko fachowców którzy dobrze znają się na rynku kolejowym
pospieszny - 03-10-2010, 19:35
Temat postu:
Cytat:
16 września, w ramach uzgodnień międzyresortowych, do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta przekazano projekty Uchwały Rady Ministrów w sprawie finansowania międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich oraz Umowy ramowej o świadczenie usług publicznych w zakresie międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich. - Termin na zgłaszanie uwag mija 5 października 2010 r. - informuje Agnieszka Majchrzak z UOKiK.

Więc okaże się po tym terminie co UOKiK zablokował a co tylko opiniował.
Cytat:
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta ma poważne wątpliwości co do planowanej umowy wieloletniej Ministerstwa Infrastruktury z PKP Intercity

Pirat - 04-10-2010, 11:34
Temat postu:
Uwagi UOKiK nie zablokują umowy MI z PKP Intercity

Prezes UOKiK oświadczyła, że Urząd otrzymał do zaopiniowania projekt uchwały dotyczącej finansowania międzywojewódzkich przewozów pasażerskich oraz projekt umowy ramowej na świadczenie usług publicznych, której stronami są: PKP Intercity i Ministerstwo Infrastruktury. Uwagi Urzędu nie mają charakteru blokującego - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Prezes Urzędu w ramach swoich kompetencji analizuje oba dokumenty pod kątem zgodności z zasadami ochrony konkurencji i konsumentów oraz przepisami o pomocy publicznej. Uwagi, które UOKiK zgłosi w terminie przewidzianym przez Ministerstwo Infrastruktury, nie mają charakteru blokującego. Ich celem jest natomiast wprowadzenie zmian, które sprawią, że proponowane rozwiązania nie będą godziły w interesu uczestników rynku - przewoźników i pasażerów - oraz będą zgodne z przepisami o pomocy publicznej. Ostateczną decyzję o tym, czy i na jakich warunkach umowa zostanie podpisana - a w efekcie 20 nowych składów finansowanych z publicznych pieniędzy wjedzie na polskie tory - podejmie minister infrastruktury - czytamy w "DGP".

źródło: Dziennik Gazeta Prawna / RK
psim - 04-10-2010, 11:47
Temat postu:
To niegłupio z punktu widzenia ministerstwa: teraz pozornie zagwarantować monopol, następnie czym prędzej sprzedać Intercity, a wtedy okaże się że te gwarancje i obiecane dopłaty są funta kłaków warte.

Tylko czy potencjalni nabywcy IC nie zauważą, że to wszystko jest grubymi nićmi szyte? Ta panna na wydaniu ma potencjał, ale to żadne cudo, i ministerialny puder tego nie zmieni. Wszyscy poważni gracze świetnie zdają sobie z tego sprawę: wystarczy spojrzeć co się działo z przetargiem na składy zespolone.
Beatrycze - 04-10-2010, 13:08
Temat postu:
psim, MI może sobie zrobić co chce i nie jest wykluczone, że wbrew zdrowemu rozsądkowi podpisze tę umowę z PKP IC, ale nie zapominajmy, że jest jeszcze Komisja Europejska, która dokładanie zbada zasadność pomocy publicznej dla PKP IC.
Przypominam, że MI chce dotować komercyjne pociągi na dochodowej trasie, co jest jakimś totalnym absurdem i działaniem na szkodę skarbu państwa. Tylko w Polsce uwala i blokuje się tańsze niedotowane pociągi konkurencji (interREGIO) tylko dlatego, żeby dotować jedynie słusznego państwowego, a wkrótce sprywatyzowanego przewoźnika (pociągi EIC).
Jestem przekonana, że Komisja Europejska nie przejdzie obok tego przekrętu obojętnie i PKP IC skończy tak jak skończyły polskie stocznie, które musiały zwrócić nieuzasadnioną pomoc publiczną. Jak słusznie zauważyła Modliszka, ta umowa z MI będzie dla PKP IC pocałunkiem śmierci!
Pele - 04-10-2010, 14:16
Temat postu:
http://biznes.onet.pl/hiszpania-pomoc-publiczna-dla-renfe-niezgodna-z-pr,18491,3212329,1,prasa-detal

Stare, ale wymagało przypomnienia. Jak to z hiszpańskim RENFE było i jak z IC będzie, bo ślepy dostrzeże cały szereg analogii.
Pirat - 10-10-2010, 18:16
Temat postu:
Pendolino z Gdańska do Warszawy co godzinę od 6 do 22

Pendolino w Polsce? Kolejarze analizują ofertę Alstomu. A my znamy już wstępny rozkład jazdy oraz ceny biletów.

Przypomnijmy: w ubiegłym tygodniu PKP Intercity otworzyło koperty w przetargu na dostawę pierwszych w historii Polski szybkich pociągów. Jedyną ofertę złożył Alstom proponując pociąg Pendolino wyposażony w system wychylnego pudła. Dzięki temu mogą szybciej pokonywać łuki.

To było zaskoczenie: wcześniej kolejarze powtarzali, że nie chcą takich pociągów na polskich torach. Wymieniali kilka powodów - większe zużycie szyn, skomplikowana, droga w utrzymaniu konstrukcja oraz rzekomo cena, która w przypadku pociągu z wychylnym pudłem miała być wyższa od zwykłego o 20 proc.

Ostatni argument już został obalony - koszt 20 pociągów Pendolino okazał się mniejszy od budżetu zakładanego przez PKP Intercity dla "zwykłych" składów.

Wiadomo też, że za pieniądze Unii Europejskiej trasa z Gdańska do Warszawy modernizowana jest właśnie pod pociągi z wychylnym pudłem, tak by podróż znad morza do stolicy mogła trwać w najlepszym przypadku 2 godz. 3 minuty. Trudno więc używać argumentów o większym zużyciu szyn.

Oficjalnie jednak nikt z PKP Intercity na temat oferty Alstomu się nie wypowiada. - Trwa jej szczegółowa analiza - usłyszeliśmy w firmie.

Nieoficjalnie jednak kolejarze twierdzą, że spełnił się ich plan, a wcześniejsza niechęć do wychylnego pudła była zagrywką negocjacyjną.

- W przetargu na szybkie pociągi, który prowadziliśmy w latach 90. [przetarg unieważniono i pociągi nigdy do Polski nie przyjechały] zapisaliśmy warunek wychylnego pudła, dużo o tym mówiliśmy i skutek był taki, że z jednej strony oferta była droga, a z drugiej, wszyscy podejrzewali, że sprawa była "ustawiona" - mówi nam jeden z pracowników kolejowej centrali, czyli PKP SA. - Teraz tego błędu nie popełniliśmy. Startować mógł każdy producent. Co prawda wystartował tylko Alstom z pociągiem Pendolino, ale plan się powiódł, bo oferta jest atrakcyjna cenowo. Wygląda na to, że Alstom spodziewał się konkurencji.

Teraz - równocześnie z prowadzoną przez kolejarzy analizą oferty Alstomu - trwają prace nad podpisaniem długoletniej umowy na przewozy międzywojewódzkie pomiędzy PKP Intercity a ministrem infrastruktury. Tylko z taką umową przewoźnik dostanie kredyt na nowe pociągi z Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

Udało nam się ustalić, że umowa w części dotyczącej tras Gdynia-Warszawa, Warszawa-Kraków i Warszawa-Katowice zawiera zapisy dotyczące cen biletów w pociągach oraz rozkładów. Ceny mają być podobne do tych, które obowiązują obecnie w pociągach klasy EIC (np. normalny bilet w 2. klasie z Gdańska do Warszawy kosztuje 105 zł).

A co z rozkładami? Jeśli ostatecznie umowa z Alstomem zostanie podpisana, podróż z Gdańska do Warszawy potrwa prawie trzy razy krócej niż obecnie - ok. 2 godz. 10 min. Planowany rozkład zakłada 16 kursów z Trójmiasta do Warszawy i tyle samo z powrotem. Pierwszy wyjedzie z Trójmiasta ok. 6 rano, ostatni - o 22. Połowa pociągów pojedzie z Warszawy dalej do Krakowa, druga połowa - do Katowic, naprzemiennie, co godzinę. Czas jazdy z Gdańska do tych dwóch miast ma wynieść około 4,5 godziny (o ile PLK na czas dokona modernizacji torów na linii na południe od stolicy).

Łączna, proponowana przez Alstom, cena 20 pociągów to 400 mln euro netto. Pierwsze osiem składów przyjechałoby do Polski 2,5 roku po podpisaniu umowy. Dwanaście kolejnych dotarłoby w ciągu następnych sześciu miesięcy.

Michał Tusk

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
Anonymous - 10-10-2010, 19:03
Temat postu:
Jednak monopol PKP IC na E65 i CMK jest raczej przesądzony ,ale to tylko moje skromne zdanie ,chociaż jak czytamy te artykuły to wszystko na to wskazuje
Noema - 10-10-2010, 19:06
Temat postu:
gryff, monopol PKP IC przesądzony? Chyba sobie kpisz! Zobacz kto jest autorem tego artykułu. Michał Tusk - syn premiera Donalda Tuska. Artykuł "GW" jest stricte propagandowy! Najlepiej podsumował to "Żabotyński" na forum "RK":

Moim zdaniem kolejność była taka:

1. W PKP IC panika, do internetu wyciekł plan restrukturyzacji.

2. Spółkę naciska prasa, chce się dowiedzieć, jak to możliwe w tak poważnej firmie. "Rz" oczywiście obłaskawiona, pieje o sukcesach.

3. PKP Intercity wymyślili zatem, że zrobią przeciek kontrolowany do GW o Pendolino. Wiadomość dosyć ciekawa i stawiająca w sumie w dobrym świetle PKP, nie ujawnia jednak żadnej sensacji czy tajemnicy handlowej spółki.

4. Poszedł sygnał do PKP SA i ktoś stamtąd podsunął pewne fakty Michałowi Tuskowi. Oczywiście nieoficjalnie, ale tak, żeby było wiadomo skąd.

5. Efekt jest taki, że jest fajny news, jakie to będzie świetne, tanie Pendolino z tanimi biletami, jak sprytnie pekapowcy załatwili Alstom i już nikt nie pamięta o wpadce PIC z planami restrukturyzacyjnymi. A co najważniejsze, z PKP Intercity nie wyszła żadna informacja, tylko z PKP SA.

Chociaż może kogoś przeceniam...

Arek - 11-10-2010, 07:50
Temat postu:
UOKiK nie chce monopolu PKP IC na linii E65

Urząd antymonopolowy ma zastrzeżenia do umowy o dopłatach do przewozów, którą rząd chce podpisać z PKP Intercity.

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podpisanie dziesięcioletniej umowy między rządem a spółką PKP Intercity, na podstawie której przewoźnik będzie otrzymywał dofinansowanie do połączeń międzyregionalnych, naruszy zasady konkurencji na polskich torach. – Naszym zdaniem proponowane rozwiązanie kłóci się z zasadami ochrony konkurencji i konsumentów oraz przepisami o pomocy publicznej – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. – Objęta umową trasa Gdynia – Warszawa – Kraków/ Katowice jest jedną z najbardziej popularnych w kraju. Nie ma zatem konieczności wspomagania jej z publicznych pieniędzy – uważa prezes Tomkiel.

Jak dodaje, po podpisaniu umowy żaden przewoźnik nie będzie w stanie wejść na tę trasę z własnym taborem i zaoferować konkurencyjnej oferty. Stracić ma na tym pasażer, który skazany będzie na jednego przewoźnika.

Jednak decyzja o tym, czy i w jakim kształcie umowa zostanie podpisana, należy do Ministerstwa Infrastruktury. To zaś twierdzi, że będzie ona podjęta przez Radę Ministrów. Jeżeli zdecyduje się na ten krok, urząd antymonopolowy nie będzie miał podstaw do interwencji. – Stroną postępowania może być tylko przedsiębiorca. Umowa ma zostać podpisana między ministerstwem a spółką – wyjaśnia UOKiK.

Podpisanie umowy z rządem jest jedyną szansą dla PKP Intercity na sfinansowanie zakupu 20 nowych szybkich pociągów. Inwestycja jest szacowana na ok. 1,6 mld zł. Połowa tej kwoty ma pochodzić z dotacji unijnych przyznanych w ramach programu „Infrastruktura i środowisko”. Kolejne 50 proc. zgodził się pożyczyć Europejski Bank Inwestycyjny. Jak mówi Grzegorz Mędza, prezes PKP Intercity, bank podpisze umowę kredytową, jeżeli zostanie podpisana umowa z rządem, która będzie zabezpieczeniem spłaty pożyczki. Przetarg na dostawę wagonów został otwarty. Jedynym chętnym do dostarczenia 20 szybkich pociągów jest firma Alstom. Za jeden skład chce otrzymać ok. 20 mln zł.

Jeżeli kontrakt z rządem uda się podpisać jeszcze w tym roku, zacznie on obowiązywać od nowego rozkładu jazdy, czyli od grudnia 2010 roku. To zaś będzie oznaczać, że pierwsze szybkie pociągi pojawią się na polskich torach w połowie 2013 roku.

źródło: Agnieszka Stefańska, Rzeczpospolita
Lady Makbet - 11-10-2010, 09:12
Temat postu:
Cytat:
Jednak decyzja o tym, czy i w jakim kształcie umowa zostanie podpisana, należy do Ministerstwa Infrastruktury. To zaś twierdzi, że będzie ona podjęta przez Radę Ministrów. Jeżeli zdecyduje się na ten krok, urząd antymonopolowy nie będzie miał podstaw do interwencji. – Stroną postępowania może być tylko przedsiębiorca. Umowa ma zostać podpisana między ministerstwem a spółką – wyjaśnia UOKiK.

Nie tak szybko! Jeszcze jest Komisja Europejska, która Hiszpanom zakazała stosowania takich praktyk, traktując to jako niedozwoloną pomoc publiczną. Tak samo będzie z PKP IC.
wiwix - 11-10-2010, 10:27
Temat postu:
i co z tego.
MI się wycwani i podpiszę z PKP IC umowę na 10lat na pociągi miedzywojewódzkie i zwiększy dopłatę roczną z 180mln zł do xxxmln zł.

Jest to brane pod uwagę jako rezerwa. I tego juz UE nie zabroni. Więc chyba jednak IC kupi te składy.

Czy Kujawsko-Pomorskiemu ktoś broni podpisać umowę z Arrivą lub PR na 10lat? Odpowiedz brzmi: NIE
Tak samo będzie z IC.

Może się nam wydaje że to beton, ale pracują też tam ludzie którzy maja głowę i opcja Hiszpańska odpada na 100%(bo tam AVE dostaje za co innego dopłaty, żeby pociągi były tanie i bardzo konkurencyjne z samolotami) A u nas IC nie będzie walczyło z LOTem.
Beatrycze - 11-10-2010, 16:09
Temat postu:
Cytat:
Czy Kujawsko-Pomorskiemu ktoś broni podpisać umowę z Arrivą lub PR na 10lat? Odpowiedz brzmi: NIE
Tak samo będzie z IC.

Nie porównuj nierentownych przewozów regionalnych, które są dotowane w całej Europie do przewozów komercyjnych na dochodowej trasie. Nawet jeśli MI podpisze umowę z PKP IC to Komisja Europejska i tak to zablokuje, a wtedy polski rząd zapłaci karę za monopolizowanie rynku kolejowego wbrew dyrektywom unijnym, a PKP IC będzie musiało zwrócić niedozwoloną pomoc publiczną, bo dotowanie pociągów komercyjnych (EIC) na ustawowo zmonopolizowanej dochodowej trasie (E65 i CMK) taką niedozwoloną pomocą z pewnością będzie.

Idziemy do 20 składów zespolonych dla PKP IC po trupach łamiąc przy tym wolnorynkowe zasady panujące w UE. Skandal i międzynarodowy obciach wisi w powietrzu.
wiwix - 11-10-2010, 16:33
Temat postu:
Droga koleżanko.
Mi też się to nie podoba, no ale MI podpiszę jak coś z PKP IC umowę na 10lat na połączenia międzywojewódzkie TLK. Tyle że zwiększy dopłatę z 180mln zł do xxxmln zł. I do tego się już UE nie doczepi bo TLK są nierentowne i maja spełniać misję publiczną.
Dajmy na to MI zwiększy dotację z 180mln zł do 250mln zł i już kasa na spłatę pociągów będzie.
A jak udowodnimy IC że kasa ta nie idzie na TLK?
Szkoda ale myślę że jakiś przekręt znajdą by te 20pociągów kupić. Szkoda że ze stratą dla pasażera, bo sądze że KM lub PR pokusiły by się o kilka składów jadących po E65 160km/h za rozsądną cenę.
Noema - 11-10-2010, 16:40
Temat postu:
wiwix, głupoty wypisujesz. Nie wiesz, nie znasz się, to nie zabieraj głosu. O jakich TLK mówisz, skoro na E65/CMK wg założeń MI i PKP mają jeździć same EIC na składach zespolonych. Czysta komercja ma być dotowana z naszych podatków? Przecież to absurd!

To że MI czegoś chce jeszcze nie oznacza, że tak będzie. Na szczęście jesteśmy w Unii Europejskiej, która nie pozwoli na pajacowanie polskich POlityków.

Liberalna PO przywraca komunistyczny monopol. Tego jeszcze nie grano!
wiwix - 11-10-2010, 16:55
Temat postu:
wiwix, głupoty wypisujesz. Nie wiesz, nie znasz się, to nie zabieraj głosu.

ej, bez takich.

Napisałem przecież "Jest to brane pod uwagę jako rezerwa."

Czy to że docierają do mnie pewne info z MI i chce się tu z wami tym podzielić uważasz za głupoty?
Nie należę do dzieci neostrady którzy tylko piszą by pisać.

Z czego składa się budżet PKP IC?

A no z wpływów z biletów oraz dotacji MI.

Jeżeli MI zwiekszy dotację dla PKP IC np o 70mln zł(taki jest rezerwowy plan) PKP IC będzie miało 70mln zł ekstra na spłatę pociągów. Oczywiście oficjalnie kasa pójdzie na nierentowne TLK a de facto pójdzie na spłatę kredytu. Jak ktos sie przyczepi, uruchomia jedną-dwie pary TLK i będzie pozamiatane.

Takie dostałem dziś info z pewnej ręki.
To jest forum, więc moge chyba napisać o informacjach do mnie docierających.
Mi równiez osobiście się to nie podoba że będzie monopol na E65 bo dzieki temu Olsztyn zostanie odcięty od świata, no chyba ze reaktywują połączenie przez Wielbark i Ostrołęke.
Anonymous - 11-10-2010, 17:03
Temat postu:
Już dawno zauważyłem że w tym temacie nie można swobodnie wypowiadać swoich spostrzeżeń .Ja nadal twierdzę że jest wysoce prawdopodobne że na tych liniach będzie monopol IC jak narazie wszystko na to wskazuje
Noema - 11-10-2010, 17:19
Temat postu:
gryff, żadnego monopolu PKP IC nie będzie! PKP PLK nie może zabronić PR, KM i innym przewoźnikom uruchamiania komercyjnych pociągów dalekobieżnych na E65 czy CMK. Nie ma takiej możliwości! Wbijcie to sobie do głowy i przestańcie wypisywać bzdury. MI może sobie podpisać co chce i z kim chce, ale jeszcze są instytucje odwoławcze (krajowe i unijne) i z takich możliwości konkurenci PKP IC na pewno skorzystają. A wtedy te 20 składów zespolonych odbije się betonom z MI i PKP dużą czkawką.

Powtarzam: nie ma i nigdy nie będzie takiej możliwości, żeby PKP PLK zabroniło komukolwiek uruchomiać pociągi na ww. liniach kolejowych, które chce zmonopolizować PKP IC. To tak jakby GDDKiA zabroniła jakiemuś przewoźnikowi jeździć po autostradzie A4, żeby chronić interesy innego przewoźnika.
sebek - 11-10-2010, 18:08
Temat postu:
Nie śledze tematu od początku, ale może wrzuce dwa zdania. Na E65 latem jeżdzi Słoneczny, prawie zawsze komplet pasażerów do samego końca wakacji. Dobra cena, dobry standart. Kilka razy rozmawiałem z konduktorami dlaczego nie zaryzykują z całorocznym kursowaniem, to zawsze ta sama odpowiedż" a kto będzie po wakacjach jeżdził z Warszawy nad morze". Wydaje mi się, że jeśli KM chciały by uruchamiać ten skład całorocznie, to nikt by im nie zabronił, po prostu oni uważają że nie warto i to wielokrotnie słyszałem.
Może w spółce PR myślą podobnie, po co uruchamiać IR na 2msc, wolą sobie odpuścić i skierować składy na inne linie. Nie podzielam takich opini, moje zdanie jest takie, że obok drogich EIC, powinny być tańsze, bardziej dostępne IR na trasie Warszawa - Gdańsk, ale od lat czekamy i chyba tu nie chodzi o monopol PKP IC, a o olewanie tej trasy przez inne spółki.
wiwix - 11-10-2010, 19:15
Temat postu:
Ok, zgadza się.
Ale jeżeli PKP PLK wprowadzi przepis że trasą E65 od Warszawy do Gdańska będą mogły jeździć tylko składy z zamkniętym obiegiem WC to już pojawi się mały problem. Zgadza się?

Także obstawiam że PKP i tak jakoś dopnie swego, i na jakis czas wykluczy konkurencję z E65.
Żeby nie było, nie podoba mi sie to, ale parę haczyków jest żeby linia jeździły tylko Pendolino.

Czy PR posiadają obecnie tabor z zamkniętym obiegiem? Piętrusy KM chyba takowy posiadają, ale jak ktos wyżej wspomniał ich interesuje tylko sezon.
Wojtek - 11-10-2010, 19:21
Temat postu:
Cytat:
Ale jeżeli PKP PLK wprowadzi przepis że trasą E65 od Warszawy do Gdańska będą mogły jeździć tylko składy z zamkniętym obiegiem WC to już pojawi się mały problem. Zgadza się?

Nie ma takiej możliwości. Z torów musiałyby zniknąć wszystkie pociągi regionalne spółek KM, PR, SKM, które jeżdżą EZT-ami.
19WE - 11-10-2010, 20:42
Temat postu:
Cytat:
Dajmy na to MI zwiększy dotację z 180mln zł do 250mln zł i już kasa na spłatę pociągów będzie.
A jak udowodnimy IC że kasa ta nie idzie na TLK?



Ta... Ty to się znasz na EBI.
Skoro EBI ma za kredytować pociągi to chce umowy na te pociągi.

To tak jakby SKMWA miała umowę z miastem na przejazd Wschodnia-Otwock, i chciała kupić tabor na linię Modlin-Okęcie. Różne prace przewozowe, koszty.


Cytat:
Z czego składa się budżet PKP IC?
A no z wpływów z biletów oraz dotacji MI.


To co imputujesz to kreatywna księgowość. Może przejdzie w Polsce na naszym własnym podwórku, wszyscy tak robią. Ale jbc UE ma jakieś standardy. I na pewno ZSRE nie przepuści okazji zrobienia miejsca dla DB Fernverkh - pojeżdzą na E59, E65, E30, E20 a z resztą, trzeba za Forestem G. "shit happens"

[ Dodano: 11-10-2010, 20:44 ]
WC z zamkniętym obiegiem dotyczy tylko WC!

WC ma być czyste po tym odświeżeniu więc IR będą śmigać po Śródmieściu/Gdańskim - czyt nie będzie w ogóle IR na kiblach przez WC.
Pirat - 20-10-2010, 14:32
Temat postu:
UOKiK: Umowa PKP IC - MI sprzeczna z zasadami gospodarki wolnorynkowej

- Naszym zdaniem, proponowane rozwiązanie kłóci się z zasadami ochrony konkurencji i konsumentów oraz przepisami o pomocy publicznej - pisze w "Pulsie Biznesu" Małgorzata Krasnodębska - Tomkiel, prezes UOKiK o umowie wieloletniej, jakie PKP Intercity zamierza podpisać z Ministerstwem Infrastruktury.

Jak twierdzi prezes Urzędu, instytucja opowiada się za wjazdem na polskie tory nowoczesnych składów, "jednak nie może się to odbyć kosztem konkurencji, a w efekcie pasażerów".

- Kuriozalne są plany włączenia usług, które mogą być świadczone na zasadach komercyjnych, do usług publicznych. Objęta umową trasa Gdynia - Warszawa - Kraków/Katowice jest jedną z najbardziej popularnych. Nie ma zatem konieczności wspomagania jej publicznymi pieniędzmi. Rozwiązanie jest sprzeczne z zasadami gospodarki wolnorynkowej, gdyż zamyka drogę wejścia na ten rynek nowym podmiotom. Efekt? Brak konkurencyjnej oferty, a tym samym skazanie pasażerów na korzystanie z jednego tylko przewoźnika, który będzie dyktował warunki świadczenia usług - pisze Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel w "Pulsie Biznesu".

źródło: Puls Biznesu / Rynek Kolejowy
Noema - 04-11-2010, 09:22
Temat postu:
Zaproszenie do korupcji na kolei

Adrian Furgalski pisze w „Rzeczpospolitej" o ustawie o zbiorowym transporcie publicznym, która ma być w tym miesiącu uchwalona przez sejm. Jego zdaniem projekt tego uregulowania został zmieniony na życzenie PKP o 180 stopni w legislacyjnego potworka, który będzie zachętą do korupcji i likwidacją konkurencji.

Adrian Furgalski zaznacza, że intencją ustawodawców miało być urzeczywistnienie idei konkurencji o rynek zamiast konkurencji na rynku. Miało w tym pomóc wprowadzenie do regulacji konkurencji parametrycznej, która rozgrywa się w przetargach o wykonywanie usług czy w procesach udzielania koncesji.

„Przyjęto jednak poprawkę umożliwiającą odejście od przetargów, a więc od obiecywanej przez rząd konkurencji o rynek. Uzupełniono to o możliwość przyznania wyłączności na świadczenie usług na danej linii przez przewoźnika, który zawiera z organizatorem umowę na świadczenie dotowanych usług.” – pisze dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Te zapisy jego zdaniem będą stanowić potężny mur zabezpieczający interesy PKP przed jakąkolwiek konkurencją. W opinii eksperta oznacza to, że nie będzie konkurencji ani na rynku, ani o rynek, bowiem możliwość odejścia od przetargu będzie służyć PKP Intercity i umożliwić jej podpisanie 10-letniej umowy na świadczenie dotowanych usług na rentownej linii z Gdyni przez Warszawę do Krakowa i Katowic. To z kolei będzie stanowić gwarancję zabezpieczającą kredyt na zakup szybkich pociągów, „ale równocześnie stworzony został przepis o charakterze korupcjogennym, ograniczający transparentność i konkurencję.”

„W jakimś celu prawo zamówień publicznych stawia na niskim poziomie kwoty, powyżej których nie ma możliwości udzielania zamówień z wolnej ręki. Ma być to tamą dla korupcji. W przypadku nowych rozwiązań dla kolei udzielenie zlecenia świadczenia usług przewozowych wartych niekiedy setki milionów złotych będzie się mogło odbywać w zaciszu gabinetów.” – podsumowuje Adrian Furgalski.

źródło: Rzeczpospolita / Rynek Kolejowy
Wojtek - 04-11-2010, 16:59
Temat postu:
Kuczewska-Łaska: Konkurencja na rynku kolejowym jest zagrożona

W sejmie trwa prawnicza batalia o kształt rynku kolejowego. Po koniec miesiąca odbędzie się głosowanie nad ustawą o publicznym transporcie zbiorowym, która zdaniem Przewozów Regionalnych może spowodować zanik konkurencji na rynku pasażerskich przewozów kolejowych, a także prowadzić do sytuacji korupcjogennych.

- Nie chodzi o to, że chcemy tę ustawę zwalczać, tylko chodzi o to, że mamy bardzo wiele obaw wynikających z naszych doświadczeń co do tego, że zapisy w ustawie są mało precyzyjne i mogą spowodować duże komplikacje w zawieraniu kontraktów na przewozy kolejowe – mówi Małgorzata Kuczewska Łaska, prezes Przewozów Regionalnych.

Nasze podstawowe uwagi są takie, że ustawa będzie powodowała zaniechanie konkurencji lub w ogóle uniemożliwi konkurencję, szczególnie na rynku pasażerskich przewozów kolejowych. Nie ma bowiem w ustawie zapisanych procedur wyboru przewoźnika. Przewoźnik będzie wybierany bezpośrednio. To dotyczy zarówno samorządów, jak i Ministerstwa Infrastruktury, które są podstawowymi organizatorami transportu publicznego. Ministerstwo Infrastruktury wybrało taki model, że będzie powierzało wybranemu przez siebie przewoźnikowi świadczenie usług – zaznacza prezes samorządowego przewoźnika i wyraża obawy, że może to powodować zachowania korupcyjne.

Łączna wartość umów na świadczenie kolejowych przewozów pasażerskich w Polsce wynosi ok. 1 mld zł., z czego ok. 80 proc. przypada na Przewozy Regionalne.

- Przede wszystkim jednak ustawa nie wprowadza mechanizmów konkurowania podmiotów o rynek. Przetarg bowiem może wygrać wcale nie ten, który jest najlepszy i najbardziej efektywny. Ustawa wprowadza pełną uznaniowość w przyznawaniu kontraktów – zaznacza Małgorzata Kuczewska- Łaska.

– Kolejna rzecz, która nas zaskoczyła w tej ustawie to fakt, że kontrakty o charakterze służby publicznej będą obejmować również linie, które można obsługiwać komercyjnie. Czyli tam gdzie do tej pory na przykład jeździło PKP Intercity i jeździło komercyjnie, teraz pociągi tej spółki będą kursowały na mocy kontraktu o charakterze służby publicznej. Naszym zdaniem nadmiernie rozszerzamy kontrakty o charakterze służby publicznej. Wydaje się że przepisy unijne zmierzają do tego, żeby minimalizować udział państwa w życiu gospodarczym. Moim zdaniem mamy już doświadczenia z przeszłości do czego to prowadzi. A prowadzi do przyznawania kontraktów firmom, które nie są do tego przygotowane, a w konsekwencji do pogorszenia jakości usług – twierdzi prezes Przewozów Regionalnych.

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 05-11-2010, 06:04
Temat postu:
Cytat:
W sejmie trwa prawnicza batalia o kształt rynku kolejowego. Po koniec miesiąca odbędzie się głosowanie nad ustawą o publicznym transporcie zbiorowym, która zdaniem Przewozów Regionalnych może spowodować zanik konkurencji na rynku pasażerskich przewozów kolejowych, a także prowadzić do sytuacji korupcjogennych.

Projekt ustawy o publicznym transporcie zbiorowym - projekt zgodny z ustaleniami Rady Ministrów z 2.02.2010 r.
Pirat - 05-11-2010, 07:34
Temat postu:
EKSPRES Z DOTACJAMI

Ministerstwo Infrastruktury planuje zawarcie wieloletniej umowy z PKP Intercity, która doprowadzi do zapewnienia dominującej pozycji tego przewoźnika na najważniejszych trasach na nawet 15 lat. W umowie znaleźć mają się nie tylko zapisy gwarantujące spółce PKP Intercity prawie dwumiliardowe dotacje, ale również regulacje zakazujące wjazdu konkurencyjnych przewoźników na trasy objęte dofinansowaniem dla PKP Intercity. A zatem przewoźnik, który bez publicznego dofinansowania chciałby konkurować z dotowaną spółką PKP Intercity, po prostu nie zostanie wpuszczony na tory.

Więcej w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs50.pdf
ET40 - 05-11-2010, 18:06
Temat postu:
Nie mam nic przeciwko pod warunkiem, że większość zlikwidowanych pospiesznych/TLK wróci na tory (co powinno zostać zagwarantowane przez MI przy okazji zwiększenia dotacji - nic za darmo) i dana będzie pasażerom gwarancja, że ceny nie ulegną zmianie na gorsze.
Noema - 06-11-2010, 19:59
Temat postu:
List otwarty Juliusza Engelhardta, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Infrastruktury do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Pani Małgorzaty Krasnodębskiej - Tomkiel:

http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=159778#159778
Pirat - 21-11-2010, 21:36
Temat postu:
We wtorek rząd ma zadecydować, na jaką kwotę podpisze dziesięcioletnią umowę z PKP Intercity. Bez niej przewoźnik nie może kupić szybkich pociągów. Spór toczy się o 60 mln zł rocznie.

PKP Intercity ma na zakup szybkich pociągów zarezerwowane ok. 800 mln zł unijnych dotacji. Kolejne 800 mln zł wkładu własnego ma pochodzić z kredytu udzielonego przez Europejski Bank Inwestycyjny. Ten wsparcia udzieli, pod warunkiem że otrzyma zabezpieczenie – umowę spółki z rządem na obsługę tras, po których nowe pociągi będą kursować. I tu sytuacja się komplikuje. - By dopiąć finansowanie, umowa musi opiewać na ok. 300 mln zł rocznie. Resort proponuje, byśmy podpisali ją na kwotę 240 mln zł. Sprawa rozbija się o 60 mln zł, ale jeżeli spółka ich nie dostanie, niewykluczone będą podwyżki cen na bilety – mówi "Rz" Juliusz Engelhardt, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za kolej. Resort finansów nie chce się wypowiadać na temat wartości umowy. – Kwestia umowy będzie przedmiotem prac najbliższego posiedzenia Rady Ministrów – poinformowało biuro prasowe.

Kwota, jaką Ministerstwo Finansów chce przeznaczyć na obsługę zadłużenia, jest równa tej, jaką rząd przeznacza na dotowanie wszystkich połączeń międzywojewódzkich i międzynarodowych. Spółka, która przygotowuje się do debiutu, może nie mieć innego wyjścia, niż podnieść ceny biletów, jeżeli nie otrzyma pełnego finansowania. Alternatywą jest pogorszenie wyników, na co nie może sobie pozwolić.

– W zależności od dostępnego finansowania ceny biletów mogą podlegać korekcie – mówi Grzegorz Mędza, prezes PKP Intercity.

Przetarg na dostawę 20 szybkich pociągów został już otwarty. Ofertę cenową złożył tylko Alstom. Chce za jeden pociąg 20 mln euro. Budowę i utrzymanie zaplecza technicznego oszacował na 30 mln euro; stawka utrzymania pociągu za 1 km wynosi 1,85 euro. Koszty utrzymania będą ponoszone przez spółkę w okresie eksploatacji ze środków własnych. Jak deklaruje Alstom, pierwsze osiem szybkich pociągów mogłoby się pojawić na torach w ciągu dwóch lat i ośmiu miesięcy od wejścia umowy w życie. – Oferta jest ważna do końca roku, ale istnieje możliwość przedłużenia – wyjaśnia Grzegorz Mędza. Nawet jeżeli PKP Intercity uda się podpisać umowę do końca roku, pociągi nie dojadą przed Euro 2012.

Agnieszka Stefańska

źródło: Rzeczpospolita
Pirat - 23-11-2010, 14:51
Temat postu:
Jest zgoda rządu na 10-letnią umowę z PKP Intercity

Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Ministrów, rząd upoważnił ministra infrastruktury do zawarcia z PKP Intercity SA umowy na świadczenie usług publicznych dotyczących wykonywania międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich w latach 2011-2020, czyli w okresie 10 najbliższych lat.

Na jej podstawie spółka otrzyma pieniądze na dofinansowanie tych przewozów oraz środki unijne na dofinansowanie zakupu taboru pasażerskiego. Kwotą wyjściową jest 240 mln zł zaplanowane w budżecie na rok 2011 na dofinansowanie przewozów kolejowych międzywojewódzkich.

Przewiduje się, że od początku 2012 r. dofinansowanie do przewozów kolejowych będzie korygowane o planowany stopień inflacji + 1 proc.

W umowie znajdą się zapisy dotyczące m.in.: planu finansowego, nowych zasad rozliczania rekompensaty, podwyższonych parametrów jakościowych świadczonych usług oraz postanowień odnoszących się do wypłaty zysku.

Przewidziano, że w okresie dziesięcioletnim z budżetu państwa na dofinansowanie międzywojewódzkich przewozów pasażerskich zostanie przeznaczone ok. 2.785.564 tys. zł brutto. Wysokość środków z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013 na sfinansowanie zakupu taboru pasażerskiego wyniesie 200 mln euro, czyli 824.980,00 tys. zł.

Należy zaznaczyć, że zakup nowego taboru przeznaczonego do obsługi dalekobieżnych kolejowych przewozów pasażerskich znacznie poprawi jakość podróżowania – skróci czas przejazdu i zwiększy komfort podróży. Poprawi się także konkurencyjność transportu kolejowego poprzez ograniczenie niekorzystnej tendencji zwiększenia roli przejazdów drogowych w przewozach pasażerskich. Zmiany te, połączone z modernizacją linii kolejowych realizowanych ze środków unijnych, poprawią poziom usług świadczonych przez przewoźników kolejowych.

źródło: KPRM / Rynek Kolejowy
Torreador - 23-11-2010, 18:33
Temat postu:
PKP Intercity S.A. "przeżrą" tą dotację z kieszeni podatników.
Zapamiętajcie, że nigdy nie zwróci się zakup tych szybkich pociągów. To jest spełnianie zachcianek burżujstwa. Ktoś i tak "dostanie z tego do kieszeni". Nie ma racjonalnego uzasadnienia dla zakupu przez PKP takich pociągów.
nynuś - 23-11-2010, 19:14
Temat postu:
Zgadzam się. Bądźmy realistami. Na h*** nam superszybkie pociągi skoro infrastruktura nie nadaje się w ogóle? Jak można było jakiś czas temu wydzierżawić od Wielkiej Brytanii pociąg do remontów torów to nasz kolej pogardziła. Więc najpierw powinni zająć się myśleniem a nie zakupami pociągów które i tak sami zepsują po kupieniu.
wiwix - 24-11-2010, 07:33
Temat postu:
A ja się cieszę.
Do 2015r trasa Warszawa-Gdynia będzie wyremontowana. Dalej od Warszawy po CMK na Katowice i Kraków mamy 160km/h a pewnie będzie 200.
Takie pociągi to będzie skok milowy na Polskiej kolei a na wyremontowaną trasę bedą się nadawały idealnie.
Dotacja dla PKP IC jest na pociągi międzywojewódzkie, różni się od tych poprzednich tylko tym że nie jest podpisana na rok tylko na 10lat. Czy Kujawsko-Pomorskie popełniło przestępstwo podpisując 10letnią umowę z Arrivą? Chyba nie, z PKP IC jest identycznie.

A PR czy KM nikt nie zabroni jeździć po E65. Bo jak np dojechać do Olsztyna? Obstawiam że z Warszawy do Gdyni też nikt nie zabroni jeździć np DB czy kolejom czeskim bo będzie to sprzeczne z UE. To samo tyczy się naszych przewoźników. Więc spokojnie.

Pozdrawiam
Arek - 24-11-2010, 13:44
Temat postu:
Umowa za 3 mld podpisana

Podczas dzisiejszej Gali z okazji Święta Kolejarza minister Cezary Grabarczyk i prezes PKP Intercity Grzegorz Mędza podpisali umowę ramową na świadczenie usług publicznych dotyczących wykonywania międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich w latach 2011-2020. - Ta umowa waży 3 miliardy - powiedział po podpisaniu minister.

Wczoraj do podpisania umowy ministra infrastruktury upoważniła Rada Ministrów. Na jej podstawie PKP Intercity otrzyma pieniądze na dofinansowanie tych przewozów oraz środki unijne na dofinansowanie zakupu taboru pasażerskiego. Kwotą wyjściową jest 240 mln zł zaplanowane w budżecie na rok 2011 na dofinansowanie przewozów kolejowych międzywojewódzkich. Przewiduje się, że od początku 2012 r. dofinansowanie do przewozów kolejowych będzie korygowane o planowany stopień inflacji + 1 proc.

Przewidziano, że w okresie dziesięcioletnim z budżetu państwa na dofinansowanie międzywojewódzkich przewozów pasażerskich zostanie przeznaczone ok. 2.785.564 tys. zł brutto. Wysokość środków z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013 na sfinansowanie zakupu taboru pasażerskiego wyniesie 200 mln euro, czyli 824.980,00 tys. zł.

Umowa ta ma być gwarancją dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego dla udzielenia kredytu PKP Intercity na zakup składów zespolonych rozwijających prędkość do 230 km/godz. W przetargu na szybkie pociągi ofertę złożył tylko francuski producent taboru - Alstom, który zaproponował pociągi z wychylnym pudłem z rodziny Pendolino.

źródło: Rynek Kolejowy
19WE - 24-11-2010, 14:49
Temat postu:
Czy ktoś by mógł zamieścić treść tej umowy?

Czy może jak wszystko w tym kraju - ściśle tajne!?
Pirat - 24-11-2010, 15:57
Temat postu:
Dziś PKP Intercity zawarło umowę z Ministerstwem Infrastruktury. - To umowa zawarta na 10 lat, zakłada ona dofinansowanie, czyli rekompensatę przewozów w wysokości 240 mln zł rocznie. Kwota ta będzie rewaloryzowana zgodnie z zasadą reguły budżetowej wskaźnik inflacji, plus 1 pkt. proc. – tłumaczy prezes PKP Intercity, Grzegorz Mędza.

– Zakres umowy obejmuje realizację przewozów międzywojewódzkich oraz realizację nowego zadania – uruchomienie nowoczesnych połączeń z nowoczesnym taborem na linii E65 – mówi szef PKP Intercity, który zaznacza jednak, że woli używać terminu „przewozy międzyaglomeracyjne”.

- Początkowy wariant, który analizowaliśmy zakładał dofinansowanie ze strony budżetu na poziomie ok. 300 mln zł rocznie. Inną możliwością było 240 mln zł rocznie. Ten przyjęty jest wariantem pośrednim. Jest on wystarczający, abyśmy mogli zrealizować nasz biznesplan – informuje prezes PKP Intercity.

– Ta umowa spełnia w całości warunki określone prawem UE i prawem polskim. W trakcie prac nad nią UOKiK jest jedną z istotniejszych instytucji,z którą te sprawy są konsultowane. Nie zakładam, że wystąpią tutaj dalsze trudności – uważa Mędza.

Prezes PKP Intercity podkreśla, że podpisanie tej umowy nie oznacza monopolu spółki. – Pociągi na rynku polskim mogą być uruchamiane przez dowolnego przedsiębiorcę mającego licencję. W przyszłości też to będzie możliwe– podkreśla.

Jak tłumaczy, PKP IC ma teraz dwa produkty – EIC (wyższa jakość i cena) oraz produkt ekonomiczny funkcjonujący po marką TLK. Na EIC zapotrzebowanie taborowe to 34 składy. - Planowany przez nas zakup Pendolino oraz używane obecnie 10 składów wagonowych z Husarzami daje nam 30 nowoczesnych składów mogących rozwijać prędkość 200 km/h To zaspokaja potrzeby taborowe w segmencie Premium. Idziemy tutaj w kierunku taboru, który jest własnością spółki – informuje prezes Mędza.

– Jeżeli chodzi o produkt ekonomiczny, to potrzebujemy 135 składów. W większości dysponujemy składami wagonowymi, choć też są ED74. Tutaj idziemy w kierunku modernizacji. Jeżeli będziemy się decydowali na pozyskanie nowego taboru, to jedynie w formie leasingu – mówi Grzegorz Mędza.

źródło: Rynek Kolejowy
Anonymous - 24-11-2010, 16:17
Temat postu:
Czyli jak niby mamy to rozumieć? Mnie to jednak pachnie monopolem.
Noema - 24-11-2010, 17:23
Temat postu:
gryff, nie znamy treści umowy MI z PKP IC, więc trudno wyrokować.
Obawiam się tylko, że PR nie zobaczą ani jednej ministerialnej złotówki na pociągi przygraniczne (w tym RE Wrocław - Drezno), ponieważ cała rządowa pula (240 mln zł) przeznaczona na dotacje do pociągów TLK oraz międzynarodowych (w tym REGIO) trafi do PKP IC. Ale może się mylę...
oporny301 - 24-11-2010, 17:43
Temat postu: Umowa za 3 mld podpisana
Podczas dzisiejszej Gali z okazji Święta Kolejarza minister Cezary Grabarczyk i prezes PKP Intercity Grzegorz Mędza podpisali umowę ramową na świadczenie usług publicznych dotyczących wykonywania międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich w latach 2011-2020. - Ta umowa waży 3 miliardy - powiedział tuż przed podpisaniem minister.

- Wczoraj rada ministrów przyjęła uchwałę, która upoważniła mnie do podpisania nowej umowy ramowej z PKP Intercity. Ta umowa to przepustka do wymiany taboru w Intercity, do podpisania kolejnej umowy - tym razem na zakup nowoczesnych składów zespolonych. Wiemy jaka oferta została złożona - to słynne Pendolino, które może pędzić ponad 200 kilometrów na godzinę. PLK modernizuje linię E65 właśnie po to, by ten szybki pociąg zaczął kursować od Wybrzeża, przez stolicę, na Śląsk i do Krakowa - powiedział Cezary Grabarczyk.

- Ta umowa nie tylko stwarza nam warunki do rozwoju, ale w sposób nowoczesny, przy zastosowaniu najlepszych doświadczeń, stabilizuje funkcjonowanie wiodącego przewoźnika na tym rynku, a stabilizacja i rozwój przewoźników ma ogromne i fundamentalne znaczenie dla całego sektora. Panie ministrze, dziękuję za mądre podejście do tematu. Dziękuję też panu ministrowi Engelhardtowi i panu prezesowi Wachowi za wsparcie i zaangażowanie. Chciałbym podziękować także swoim współpracownikom, którzy pracowali nad tą umową w ostatnim okresie, ale także swoim poprzednikom, którzy rozpoczęli i kontynuowali tę pracę - powiedział po podpisaniu umowy prezes PKP Intercity, Grzegorz Mędza.

Wczoraj do podpisania umowy ministra infrastruktury upoważniła Rada Ministrów. Na jej podstawie PKP Intercity otrzyma pieniądze na dofinansowanie tych przewozów oraz środki unijne na dofinansowanie zakupu taboru pasażerskiego. Kwotą wyjściową jest 240 mln zł zaplanowane w budżecie na rok 2011 na dofinansowanie przewozów kolejowych międzywojewódzkich. Przewiduje się, że od początku 2012 r. dofinansowanie do przewozów kolejowych będzie korygowane o planowany stopień inflacji + 1 proc.
Przewidziano, że w okresie dziesięcioletnim z budżetu państwa na dofinansowanie międzywojewódzkich przewozów pasażerskich zostanie przeznaczone ok. 2.785.564 tys. zł brutto. Wysokość środków z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na lata 2007-2013 na sfinansowanie zakupu taboru pasażerskiego wyniesie 200 mln euro, czyli 824.980,00 tys. zł.

Umowa ta ma być gwarancją dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego dla udzielenia kredytu PKP Intercity na zakup składów zespolonych rozwijających prędkość do 230 km/godz. W przetargu na szybkie pociągi ofertę złożył tylko francuski producent taboru - Alstom, który zaproponował pociągi z wychylnym pudłem z rodziny Pendolino.

źródło: Rynek Kolejowy
Picolo - 24-11-2010, 18:47
Temat postu:
Noema napisał/a:
Obawiam się tylko, że PR nie zobaczą ani jednej ministerialnej złotówki na pociągi przygraniczne (w tym RE Wrocław - Drezno), ponieważ cała rządowa pula (240 mln zł) przeznaczona na dotacje do pociągów TLK oraz międzynarodowych (w tym REGIO) trafi do PKP IC. Ale może się mylę...

Niestety nie mylisz się. W budżecie na 2011 rok zaplanowano 240 mln zł na połączenia międzywojewódzkie i międzynarodowe:
http://www.rp.pl/artykul/5,564494.html

Skoro cała kasa trafi do PKP IC zgodnie z podpisaną dziś umową to dla PR na międzynarodowe REGIO nic już nie zostanie.
Wojtek - 24-11-2010, 19:33
Temat postu:
Kompetencje w zakresie pociągów przygranicznych MI przekazuje samorządom wojewódzkim. Finansowanie tych połączeń też będzie w gestii samorządów.
beton44 - 24-11-2010, 20:20
Temat postu:
Umowa bardzo ładna,
wreszcie ktoś przynajmniej troszkę i poważniej zajął się dofinansowaniem przewozów
nie tak jak za PR Twisted Evil . Poczekamy zobaczymy będzie głębszy kryzys pieniążki
można zawsze obciąć, tak że nie wpadajmy w euforię....

Tylko szkoda że dostaje je spółka która może to zmarnować /z żalem to piszę bo jestem jej pracownikiem/
która IMHO jest najgorsza pod względem zarządzania, organizacji (prosto nazywając
panuje w niej burdel) ze wszystkiego z czym do tej pory spotkałem się na kolei....
A konkurencja w tej dziedzinie jest ostra Cool
Wolfchen - 25-11-2010, 19:05
Temat postu:
Cytat:
– Jeżeli chodzi o produkt ekonomiczny, to potrzebujemy 135 składów.

Tak, chyba tych czterowagonowych Rolling Eyes
Wojtek napisał/a:
Kompetencje w zakresie pociągów przygranicznych MI przekazuje samorządom wojewódzkim.
Może wreszcie zatem pojawią się RE Poznań - Berlin...
Ciekawe, czy zagrozi to integralności terytorialnej kraju Twisted Evil
Damian Łódź - 25-11-2010, 19:07
Temat postu:
Wolfchen, z tym RE do Berlina może wypalic, tymbardziej, że braknie wagonów RE na obiegi zaplanowane na CMK i Mewę.
nynuś - 25-11-2010, 19:37
Temat postu:
wiwix! Wierzysz że trasa Warszawa - Gdynia będzie kiedykolwiek skończona? Ja już nie. Spartolą to jak trasę z Wrocka do Opola i będą jaja. Very Happy
Pele - 25-11-2010, 19:40
Temat postu:
Z tymi połączeniami przygranicznymi, to chyba na dobre wyjdzie to PR i ich zagranicznym partnerom. Samorządy będą się przede wszystkim liczyć z potrzebami mieszkańców rejonów przygranicznych przy uruchamianiu takich składów (choć zapewne ich liość będzie wzrastać w okresie przedwyborczym Twisted Evil) . Poza tym parę razy już czytałem, że wg przedstawicieli zagranicznych przewoźników dogadywanie się z samorządami idzie dużo sprawniej niż z MI.

Stawiam że od razu po zmianie ustawy wrócą prace nad RE do Berlina z Poznania i Gorzowa, może i Regio do Grodna będą utrzymane.

Mnie interesuje co innego: czy IC ma w tej umowie w jakikolwiek sposób usankcjonowane wycinanie połączeń międzywojewódzkich, czy dalej może to robić tak jak im się podoba ilekroć podeprze to nieweryfikowalnymi informacjami o nierentowności tych pociągów lub "bo dotacja i tak jest za mała".

PS. Minimum 200 zeta za trasę Kraków-Gdańsk p. Wawę jest oczywiście gwarancją zapełnienia Pendolinek, po sam dach...
nynuś - 25-11-2010, 22:19
Temat postu:
Podobno muszą wykazać w rzeczywistości że pociąg jest nierentowny:)
19WE - 30-11-2010, 17:54
Temat postu:
Mam dwa pytania co do umowy.


Pirat - 01-12-2010, 02:26
Temat postu:
15 lat monopolu dla PKP Intercity

W dniu 24 listopada 2010 roku Ministerstwo Infrastruktury podpisało z PKP Intercity 10-letni kontrakt na świadczenie usług dalekobieżnych przewozów pasażerskich w Polsce. Ta z pozoru dobra wiadomość w rzeczywistości przynosi wiele niekorzystnych lub wręcz niezgodnych z przepisami rozwiązań, z którymi przyjdzie się borykać nie 10 a 15 lat.

Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk oraz Prezes PKP IC Grzegorz Mędza podpisali 10 letnią umowę na świadczenie kolejowych międzyregionalnych usług przewozów pasażerskich. Zgodnie z tą umową w roku 2011 dotacja do przewoźnika wyniesie 240 milionów złotych, natomiast rokrocznie suma ta będzie zwiększana o wskaźnik inflacji + 1%, co w skali 10 lat ma dać kwotę prawie 3 miliardów złotych. Podpisanie tej umowy pozwoli PKP IC sfinalizować zakup składów Pendolino o prędkości maksymalnej 230 km/h. 200 milionów €, a więc połowę kosztów zakupu pokryją środki z UE, a dokładniej z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, natomiast druga połowa będzie pochodzić z kredytu udzielonego przez Europejski Bank Inwestycyjny (EBI). Formalności kredytowe mają zająć do trzech miesięcy, natomiast podpisana umowa wieloletnia przewiduje, iż w przypadku zakupu nowego taboru ulega ona automatycznemu przedłużeniu o kolejne 5 lat. W efekcie można już obecnie uznać, iż umowa będzie obowiązywała przez 15 lat do roku 2025.

Ta umowa ma zapewnić PKP IC stałe finansowanie i pozwolić na spokojną działalność, jednak zważywszy na liczne naruszenia prawa przy jej przyznaniu oraz fatalne wyniki bieżącej działalności spółki można mieć wiele uzasadnionych wątpliwości nad zasadnością podpisanej niedawno umowy. Być może warto zacząć od faktu, iż obecnie PKP IC drastycznie traci pasażerów – w przeciągu pierwszych trzech kwartałów 2010 roku zanotowano spadek aż o 30%, natomiast szacunkowo od czasu „Usamorządowienia PKP PR” i przekazania pociągów pospiesznych w gestię PKP IC spadek liczby pasażerów wyniósł już około 40-50%! Czy wobec tak fatalnych wyników podpisywanie umowy wieloletniej można w jakikolwiek sposób uzasadniać? Niestety ta umowa jedynie wpisuje się w szereg niezrozumiałych działań jakie zostały zainicjowane przez Wiceministra infrastruktury ds. transportu kolejowego, o czym szerzej pisaliśmy tutaj. Jednak bieżące skandaliczne wyniki powstałe w skutek błędnego zarządzania są niczym wobec nadinterpretacji prawa jaką zastosowano w przypadku konstruowania umowy wieloletniej dla PKP IC. Pierwszym podstawowym błędem było przydzielenie umowy „z wolnej ręki”, choć obowiązujący od niedawna III Pakiet Kolejowy wymaga ogłaszania przetargów na świadczenie dotowanych kolejowych pasażerskich usług kolejowych. Właśnie w związku z tym przepisem w Czechach umowę wieloletnią z ČD podpisano w ekspresowym tempie rok temu, choć mimo tego niedawno KE rozpoczęła postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Dlatego również w Polsce umowa wieloletnia będzie odbijała się czkawką przez kolejne lata. Oczywiście w Polsce próbując uzasadnić taki krok przyjęto kilka poprawek do ustaw, jednak zgodnie z założeniami Unii Europejskiej prawo unijne ma pierwszeństwo nad prawem krajowym, w związku z czym podpisana umowa jest prawnie nieważna lub stanowi jawne naruszenie prawa.

Idąc dalej tropem błędów legislacyjnych dochodzimy do punktu w którym wszystkie pociągi PKP IC stają się „znaczenia socjalnego” i są dotowane, choć przez wiele lat i w zasadzie do końca 2010 roku pociągi EIC, Ex i częściowo TLK były operowane na zasadach komercyjnych! Podobny zabieg z dofinansowywaniem dochodowych pociągów wykonano w Hiszpanii, jednak niedawno KE uznała ten zapis za łamiący prawo i nakazała zaprzestania tej praktyki a w przypadku jej kontynuacji koleje hiszpańskie RENFE będą zmuszone do zwrotu pobranej dotacji - taki scenariusz grozi również Polsce jeżeli podpisana umowa wejdzie w życie. Oczywiście za dofinansowaniem pociągów nie idzie w parze zmniejszenie cen biletów, ba Prezes PKP IC jedynie gwarantuje, że jeżeli PLK nie zwiększy opłat za dostęp do infrastruktury to podwyżki (tak podwyżki) będą jedynie w wielkości poziomu inflacji... . W tym miejscu warto również wspomnieć, iż uznanie wszystkich pociągów PKP IC za dotowane daje MI/UTK zielone światło do likwidacji wszelakiej konkurencji zarówno tej operowanej przez PR, jak również wszelakich pomysłów pociągów na zasadzie Open Access, a to oznacza stworzenie totalnego monopolu i zerowe szanse na poprawę sytuacji w przeciągu najbliższych 15 lat! Jednak jeszcze dziwniejsze, iż jedynie UOKiK nie tylko właściwie zdiagnozowało reperkusje tej umowy ale również wskazało właściwe (zgodne z prawem) rozwiązania w formie otwartych przetargów. Niestety choć pierwotnie decyzję tego organu uznano za blokującą możliwość podpisania umowy wieloletniej, to ostatecznie potraktowano ją jako „niewiążącą opinię”. Cóż pozostaje jedynie poczekać aż ta „niewiążąca opinia” zostanie przyjęta przez KE jako zasadna i Polska dostanie nakaz rozwiązania umowy wieloletniej lub sowitą karę. Dodajmy karę, którą zapłacą wszyscy podatnicy, ponieważ PKP IC będzie musiało otrzymać zapisane w umowie świadczenia.

Trzecim dnem tego od przeszło roku misternie tkanego programu jest fakt, iż PKP IC jako operator pociągów dofinansowywanych kwalifikuje się do 50% dofinansowania zakupu nowego taboru, choć pierwotnie jako produkt komercyjny klasyfikowały się do jedynie 20% dofinansowania. Co to może oznaczać – w przypadku stwierdzenia przez KE naruszenia prawa Polsce przyjdzie nie tylko zapłacić karę ale również zwrócić bezprawne 30% dofinansowania, czyli bagatela 120 milionów €. Więc Rada Ministrów tym bardziej nie powinna wydać zgody na podpisanie umowy wieloletniej, jednak jak już bardzo dobrze wiemy tak się nie stało. Pytanie jak na tą samowolę prawną zareaguje KE i kraje, które do budżetu UE więcej wpłacają, niż otrzymują. Oczywiście niezależnie czy pojedziemy pociągiem, czy też samochodem kolej i tak dostanie swoją dolę, ponieważ dotacja do PKP IC będzie pochodzić z naszych podatków, natomiast tankując paliwo częściowo zasilimy fundusz kolejowy. Patrząc na kulejącą budowę autostrad i wręcz skandaliczne rozdysponowywanie środków unijnych na kolej aż prosi się o scenariusz rumuński. UE dała Rumunii duże środki na rozwój infrastruktury drogowej, w tym głównie na autostrady, jednak nad rozdysponowaniem pieniędzy czuwali unijni przedstawiciele – dzięki temu wszystkie pieniądze wydano właściwie a główne drogi w tym kraju są dziś na znacznie wyższym poziomie niż w Polsce. Chyba najwyższy czas aby również nad rozdysponowaniem środków unijnych w Polsce czuwał niezależny wysłannik... .

źródło: inforail.pl
Anonymous - 01-12-2010, 05:48
Temat postu:
Przeczytałem dokładnie wszystko i miałem nosa w tej sprawie ,choć wiele osób atakowało mnie za taką teorię (co można zobaczyć w starszych postach)mnie już ten PO rząd niczym nie jest w stanie zadziwić ,monopol będzie jeśli nawet zapłacimy wszyscy za takie postępowanie Mr. Green
Beatrycze - 01-12-2010, 10:24
Temat postu:
gryff, nieuzasadniona pomoc publiczna podlega zwrotowi. W ten sposób upadły polskie stocznie i obawiam się, że PKP IC podzieli ich los. POlski rząd z premedytacją i po trupach łamie dyrektywy unijne dla 20 sztuk Pendolino. Jeszcze nam się czkawką odbiją te składy zespolone...
nynuś - 01-12-2010, 19:51
Temat postu:
Ja jestem całkiem przeciwny Pendolino. Nie mamy infrastruktury na takie pociągi.
dinxles - 01-12-2010, 20:06
Temat postu:
Ja jestem za Pendolino. Przynajmniej wagony beda jak w samolocie wygladaly. To da nam naprawde duzo, niz jazda zdezelowanymi wagonami w EIC (na ktore mozna trafic w kazdym pociagu EIC)
Arek - 13-12-2010, 14:53
Temat postu:
MI: Umowa z PKP Intercity nie została jeszcze zawarta

Jak dowiedział się „Rynek Kolejowy”, podczas uroczystości towarzyszących obchodom Dnia Kolejarza, jedynie parafowano projekt 10-letniej umowy ramowej pomiędzy PKP Intercity a Ministerstwem Infrastruktury. Wbrew informacjom pojawiającym się w mediach, kontrakt nie został zawarty. Podpisanie właściwego dokumentu będzie możliwe dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii Komisji Europejskiej i zgody Rady Ministrów.

„Rynek Kolejowy” zwrócił się do Ministerstwa Infrastruktury o udostępnienie umowy w nawiązaniu do art. 6 ust. 1 z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Resort odpowiedział, że „W dniu 24 listopada 2010 r. Minister Infrastruktury oraz Prezes Zarządu „PKP Intercity” S.A. parafowali projekt przedmiotowej umowy ramowej. Zawarcie umowy będzie możliwe dopiero po uzyskaniu pozytywnej opinii Komisji Europejskiej (projekt podlegać będzie notyfikacji). Ponadto Minister Infrastruktury musi otrzymać zgodę Rady Ministrów na zaciągnięcie wieloletniego zobowiązania związanego z finansowaniem przewozów przez okres 10 lat. Do czasu spełnienia powyższych warunków umowa nie zostanie podpisana” – czytamy w piśmie nadesłanym przez Ministerstwo Infrastruktury.

„Umowa dotychczas nie została zawarta, dlatego do czasu jej podpisania nie posiada statusu dokumentu urzędowego. Tym samym projekt umowy (który nadal może zostać zmieniony) do czasu jego podpisania przez strony nie stanowi informacji publicznej i nie jest udostępniany na wniosek na podstawie art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej” – napisał Maciej Jankowski, podsekretarz stanu w MI.

A więc umowa PKP Intercity z ministerstwem nie została jeszcze podpisana. Nie należy więc sugerować się informacjami podanymi na stronie resortu, zgodnie z którymi: „W obecności podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury Juliusza Engelhardta oraz prezesa zarządu PKP SA Andrzeja Wacha, Minister Infrastruktury oraz prezes zarządu PKP Intercity Grzegorz Mędza podpisali umowę. Umowa obejmuje realizację przewozów międzywojewódzkich oraz nowe zadanie - uruchomienie połączeń nowoczesnym taborem na linii Warszawa - Gdynia. Zawarta została na 10 lat i zakłada dofinansowanie (rekompensatę) w wysokości 240 mln rocznie”…

O podpisaniu umowy mówił także podczas obchodów Dnia Kolejarza minister infrastruktury, Cezary Grabarczyk. - Wczoraj Rada Ministrów przyjęła uchwałę, która upoważniła mnie do podpisania nowej umowy ramowej ze spółką Intercity. Ta umowa to przepustka do wymiany taboru w Intercity, do podpisania kolejnej umowy na zakup nowoczesnych składów zespolonych - stwierdził wówczas minister Grabarczyk (posłuchaj przemówienia ministra Grabarczyka).

źródło: Rynek Kolejowy
psim - 13-12-2010, 15:03
Temat postu:
Chytre. Tak podpisać, żeby nic nie podpisać, a żeby wszyscy myśleli że już podpisane. Profesor to ma jednak łeb nie od parady Język

Ech ten zły Rynek Kolejowy, taki dobry plan próbuje pokrzyżować!

Czy kredytodawca da się nabrać na taki numer? Czy uda się to powtórzyć przy wprowadzeniu PKP IC na GPW? Śmiech
oporny301 - 13-12-2010, 15:19
Temat postu:
Boże, widzisz a nie grzmisz.
Takie jaja tylko u Nas. Tylu zrobionych w balona.
Ciekawe, co na to goście z Kongresowej? Chytry
Sebcio - 13-12-2010, 17:46
Temat postu:
Ja sie cieszę. Wiadomo że PKP IC powinno wyjść z rynku. Na przewozy międzywojewódzkie powinno się rozpisać przetarg. Jakoś nie che mi się 10 lat męczyć z IC...
sheva17 - 13-12-2010, 19:05
Temat postu:
To znak niebios Very Happy .
ET40 - 13-12-2010, 19:26
Temat postu:
Sebcio napisał/a:
Ja sie cieszę. Wiadomo że PKP IC powinno wyjść z rynku. Na przewozy międzywojewódzkie powinno się rozpisać przetarg. Jakoś nie che mi się 10 lat męczyć z IC...


A jeżeli IC wygraliby z 80% przetargów? Śmiech
Desiro - 13-12-2010, 19:45
Temat postu:
Miejmy nadzieję że nie podpiszą tego cyrografu na NIE-wychylne-pendolino. Polska powinna inwestować w RJ RailJet.
ET40 - 13-12-2010, 20:08
Temat postu:
Oczywiste jest, że modernizacja całej trasy pod składy z tiltem i zamówienie składów BEZ tilta bez rozpisania ponownego przetargu zakrawa na skandal. Na razie jeszcze nie wszystko stracone, jeżeli chodzi o umowę z IC, gdyż nie została podpisana.
Zastanówmy się jednak, czy stać PKP na tilty? Owszem, na zakup stać i skoro tak trąbili o tym, że będą tilty to powinni rozpisać przetarg na takie składy. Ale czy stać polskie koleje na UTRZYMANIE tych delikatnych przecież składów? Jeżeli na liniach lokalnych szynobusy po 3 latach psują się na potęgę to znaczy, że utrzymanie nowoczesnego taboru w Polsce leży i robi pod siebie. Obawiam się, że Pendolino będące pendolinem psułyby się tak, że mało kto wywali kasę na EIC prowadzone takimi składami.
Moim zdaniem powinien zostać rozpisany zupełnie nowy przetarg bez dodatkowych punktów za tilta (skoro go i tak nie będzie) i z dodatkowymi punktami za polską produkcję. Bo ten myk z punktami za tilta, które wyeliminowały innych niż Alstom producentów śmierdzi z kilometra.
Noema - 13-12-2010, 20:17
Temat postu:
Cytat:
Jak dowiedział się „Rynek Kolejowy”, podczas uroczystości towarzyszących obchodom Dnia Kolejarza, jedynie parafowano projekt 10-letniej umowy ramowej pomiędzy PKP Intercity a Ministerstwem Infrastruktury. Wbrew informacjom pojawiającym się w mediach, kontrakt nie został zawarty.

Na zdjęciu poniżej uwieczniono uroczysty akt niepodpisania umowy. Śmiech

Stoją na baczność: wiceminister Juliusz Engelhardt (PSL) i prezes PKP S.A. Andrzej Wach.
Siedzą i udają, że podpisują: minister Cezary Grabarczyk (PO) i prezes PKP Intercity Grzegorz Mędza.

Gdyby Bareja żył w dzisiejszych czasach, miałby gotowy scenariusz do kolejnej komedii na miarę kultowego "Misia".
oporny301 - 13-12-2010, 20:59
Temat postu:
Ciekawe, czy to Pendolino na tle, to ma opcję wychyłu czy nie? Śmiech

Kiedyś na taką sytuację, było takie określenie:

Rząd rżnie głupa.

Nic się nie zmieniło.

Źródło: www.mi.gov.pl
Rodriges - 13-12-2010, 23:16
Temat postu:
Rząd nie musi rżnąć głupa. Wystarczy, że społeczeństwo daje się tak ogłupiać propagandowo, że znowu głosuje tak, że ci sami mają największe poparcie. Koalicja PO+PSL = Grabarczyk+Engelhardt. Wiele na to wskazuje, że nadal będą na tych stanowiskach podejmować decyzje szkodzące kolei, przy okazji kompromitując się.
Winą nie obarczał bym prezesa IC. Jest on szantażowany przez polityków. Wiadomo co by było gdyby nie chciał wziąźć udziału w pozorowaniu podpisania szkodliwej umowy. Wiadomo - dymisja i tyle.
rysio - 14-12-2010, 03:41
Temat postu:
A ja uwazam,ze umowa zostala podpisana. Asekuracja MI jest uzasadniona. Umowe musi zaklepac KE, a co bedzie jezeli w KE zostana dokonane jakies zmiany. Nic dziwnego ze w tej chwili MI nie chce jej upubliczniac.Czy tego chcemy czy nie jestesmy skazani teraz tylko na Intercity. Taka jest jest teraz rzeczywistosc i nic tu nie da jej zaklinanie. Nawet jakby umowy nie bylo na 10 lat to bedzie na rok, potem na nastepny itd. Zapomnijmy wtedy jednak o jakis nowych pociagach. Nikt nawet DB nie zainwestuje w nowy tabor kilkuset milionow euro, jesli nie bedzie mial zagwarantowanego monopolu, a co za tym idzie pewnosci zwrotu nakladow.
Lady Makbet - 14-12-2010, 06:35
Temat postu:
rysio, gadasz głupoty. Jak zwykle zresztą gdy chodzi o PKP IC.

Moim skromnym zdaniem zarówno MI jak i PKP IC totalnie się kompromitują. Najpierw szumnie ogłaszają, że będzie Pendolino, po czym okazuje się, że będzie to jedynie produkt pendolinopodobny (bez wychylnego pudła). Następnie w błysku fleszy udają, że podpisują umowę, po czym wychodzi na jaw, że żadnej umowy jednak nie podpisano, bo nie wiadomo jeszcze jak zareaguje na to Komisja Europejska. Wreszcie Wach przyciśnięty do ściany bredzi coś o tym, że być może będzie kilka sztuk Pendolino z wychylnym pudłem: http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=168319#168319

Suma sumarum burdel na szynach!

Trzeba było nie blokować w MI środków unijnych na zakup 70 nowych EZT dla PR, to przynajmniej nie byłoby wstydu i kompromitacji podczas EURO 2012. A tak nie będzie ani nowych EZT dla PR, ani Pendolino dla PKP IC. Jeśli ktokolwiek skompromituje Polskę podczas tych mistrzostw to na pewno będą to kolejarze z Wachem na czele.
Arek - 14-12-2010, 08:54
Temat postu:
PKP IC: Parafowanie umowy to ważny krok na drodze do zakupu składów zespolonych

Małgorzata Sitkowska, rzecznik PKP Intercity, potwierdza w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym”, że podczas uroczystości towarzyszących obchodom Dnia Kolejarza, jedynie parafowano projekt 10-letniej umowy ramowej pomiędzy PKP Intercity a Ministerstwem Infrastruktury. Przewoźnik czeka teraz na opinię Komisji Europejskiej w tej sprawie.

– Tak jak informowano wcześniej parafowanie umowy PSC 24 listopada było istotnym krokiem na drodze do zakupu składów zespolonych – wyjaśnia rzecznik PKP Intercity. Długoterminowa umowa na dofinansowanie przewozów międzywojewódzkich dla PKP Intercity będzie gwarancją dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który ma udzielić przewoźnikowi kredyt na zakup 20 szybkich pociągów do obsługi tych przewozów. Pozostałą część środków na ten cel PKP IC ma pochodzić z funduszy unijnych.

Przetarg na zakup tych składów został już praktycznie rozstrzygnięty. Jedyną ofertę złożył francuski producent taboru kolejowego Alstom, który zaproponował pociągi Pendolino. Mimo iż otwarcie ofert odbyło się 30 września wciąż nie została podpisana umowa na dostawę pociągów. Obie strony czekają na zapewnienie finansowania. – Rozmowy z francuskim Alstomem są w toku. Okres związania ofertą kończy się 29 grudnia, ale specyfikacja istotnych warunków zamówień daje możliwość przedłużenia jej o 60 dni. – tłumaczy Małgorzata Sitkowska.

źródło: Rynek Kolejowy
sheva17 - 14-12-2010, 20:51
Temat postu:
Na PKP IC panuje totalny burdel. Ludzie zawieramy umowę za grubą kasę po to by jeździć z taką szybkością jak...nasz obecny tabor? 160 km/h to możemy jechać z epoką i znaczną ilością wagonów w posiadaniu PKP IC, więc po co mamy ponosić taką cenę w postaci monopolu?
A będzie jak z tym zepsutym Taurusem, któremu nie chcą uznać gwarancji. Szkoda, że Grabarczyk zanim już coś podpisał nie zbadał tego przypadku.
oporny301 - 14-12-2010, 21:11
Temat postu:
Areczek napisał/a:
PKP IC: Parafowanie umowy to ważny krok na drodze do zakupu składów zespolonych

Małgorzata Sitkowska, rzecznik PKP Intercity, potwierdza w rozmowie z „Rynkiem Kolejowym”, że ...Obie strony czekają na zapewnienie finansowania. – Rozmowy z francuskim Alstomem są w toku. Okres związania ofertą kończy się 29 grudnia, ale specyfikacja istotnych warunków zamówień daje możliwość przedłużenia jej o 60 dni. – tłumaczy Małgorzata Sitkowska.

źródło: Rynek Kolejowy


Szkoda że tak piękna kobieta, też, wpisuje się w politykę Rządu, rżnięcia głupa.
Ale co się dziwić? Ten sam kapitał.
Pirat - 14-12-2010, 23:35
Temat postu:
Polskie Pendolino

Opinię publiczną elektryzują dziś doniesienia o prowadzonym przez Intercity przetargu na zakup 20 składów zespolonych. Jedni oddychają z ulgą, przekonani, że coś wreszcie na polskiej kolei drgnęło, inni nie mogą się pozbyć wrażenia, że będzie tak jak zawsze...

A zatem zastanówmy się, jakie będzie to „polskie Pendolino”i co tak naprawdę wiemy o tym zakupie. Po pierwsze musimy pamiętać o tym, że na podstawie ogłoszonej przez naszego przewoźnika specyfikacji w postępowaniu została złożona tylko jedna oferta. Co więcej, zgłoszenie oferty nie jest równoznaczne z podpisaniem umowy. A do tej wiekopomnej chwili jeszcze trochę brakuje. Nie tylko uzgodnionych warunków współpracy, ale przede wszystkim zabezpieczenia pełnego finansowania tak ogromnej inwestycji. I nie są to malkontenckie uwagi urodzonego pesymisty, ale obiektywne realia biznesowej działalności. Są to kluczowe i, chcąc, nie chcąc, najważniejsze elementy tego procesu, na tym etapie postępowania wciąż jeszcze owiane tajemnicą. Może brzmi to intrygująco, w końcu nic tak dobrze nie robi marce jak dreszczyk emocji, ale w tym stadium procesu podstawowe rzeczy wypadałoby jednak wiedzieć. Dobrze, żeby wiedzieli to potencjalni klienci, ale przede wszystkim sam zainteresowany. My na dzień dzisiejszy gubimy się wśród skąpo dozowanych nam różnorodnych komunikatów.

Bo idąc ścieżką informacyjną wytyczoną przez Ministerstwo Infrastruktury dochodzimy do przekonania, że finansowanie 50% zakupu, czyli około 200 mln Euro, pochodzić ma z programu operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Ale tym mniej i bardziej zaznajomionym z unijnymi wymogami na to hasło zapala się lampka alarmowa. Ponieważ warunkiem otrzymania tych środków, w tej wielkości, jest realizacja zakupionymi składami zespolonymi usługi publicznej - PSC (public service contract)! A zgodnie z logiką biznesową trudno uznać trasę Kraków-Warszawa-Trójmiasto za mało atrakcyjną dla uruchomienia na niej składów zespolonych. Jest to trasa komercyjna, uruchamiane tam połączenia nie mają nawet dzisiaj statusu usługi publicznej. Nabędą go wraz z pojawieniem się na niej składów zespolonych?

By uniknąć ewidentnej sprzeczności kolejowi architekci rzucili iście karkołomny pomysł „konkurencji o rynek, a nie na rynku”. W praktyce miałoby to wyglądać tak, że MI przekaże, przynajmniej na 10 lat, na wyłączną obsługę PKP Intercity trasę E-65 z Krakowa do Warszawy i Trójmiasta. Pomysł, od którego podmiotom wolnej gry rynkowej cierpnie skóra okazał się, na całe szczęście dla pasażerów kolei, niemożliwym i podupadł.

Substytutem tej idei, miała być szumnie podpisana w Dzień Kolejarza 10- letnia umowa na finansowanie przez Skarb Państwa przewozów międzywojewódzkich. Problem niestety w tym, że zadeklarowana roczna wielkość wyjściowa finansowania ma wynieść 240 mln. Jest to nie tylko kwota mniejsza, niż w latach ubiegłych, kiedy to wynosiła blisko 260 mln, ale nie bierze także poprawki na skokowy w ostatnim czasie wzrost kosztów energii czy utrzymania taboru. Oznacza to de facto, że spółka PKP Intercity w ciągu najbliższych 10 lat będzie z założenia realizować usługę przewozów międzywojewódzkich ze stratą.

Po drugie połączenia międzywojewódzkie objęte umową podpisaną z MI, nie będą realizowane na linii E65, ponieważ na tej trasie operują wyłącznie połączenia komercyjne. Czyli, jeśli pociągi zespolone, miałyby jeździć po tej trasie, to w układzie usługi komercyjnej, a nie usługi publicznej, czego wymaga deklaracja na pozyskanie finansowania z POIiŚ .

Drugim, poważnym problemem związanym z zakupem „polskiego Pendolino”, jest znalezienie kolejnych 200 mln Euro na ich kupno. Oczywiście pozostając przy założeniu, że pierwsze 200 mln Euro będzie jednak pochodziło z POiŚ-u. Brakujące środki według podawanych przez Spółkę informacji mają pochodzić z pożyczki udzielonej przez EBI, której zabezpieczeniem miałaby być 10- letnia umowa podpisana przez Intercity z Ministerstwem Infrastruktury.

Szkopuł w tym, iż umowa ta nie gwarantuje wystarczającej ilości środków do obsługi zadłużenia w EBI. Bo jest to z założenia trwale deficytowy kontrakt. Tym samym trudno będzie Spółce posiadać pozytywny „cash flow”, tj. wygospodarować stosowne środki i na bieżącą działalność i na spłatę kredytu.

Kolejnym wartym szczególnej uwagi wątkiem jest specyfikacja techniczna istotnych warunków zamówienia. A będąc precyzyjnym to ważne jest to, czego w niej nie ma. Chodzi tu mianowicie o kwestię wychylnego pudła, którego obecność bądź ewentualny brak dzielił opinie kolejowych ekspertów i dziennikarzy zajmujących się tą tematyką. Pamiętam, że zwłaszcza wśród tych ostatnich nie brakowało zwolenników takiego rozwiązania. Argumentowali oni wówczas, że dzięki zastosowaniu rozwiązania z wychylnym pudłem na trasie Warszawa –Gdańsk, można skrócić czas przejazdu pociągu o około 22-23 minuty. Efekt taki uzyskiwany jest dlatego, że wychylne pudło pozwala na wchodzenie w łuk z prędkością 200 km/h. A w łuki te na tej trasie, szczególnie powyżej Iławy, obrodziło. Jeśli zatem poza wyższym komfortem jazdy, także skrócenie czasu przejazdu przemawia na korzyść takiego rozwiązania, to co należy zrobić? Myślę, że warto się nad tym zastanowić inwestując 1,5 mld zł w zakup taboru. Żeby nie okazało się potem, że składy zespolone na trasie Warszawa-Gdańsk będą mogły jeździć z prędkością 160 km/h, podobnie jak składy konwencjonalne. Przy czym zakup jednego składu zespolonego wyniesie 20 mln Euro a składu konwencjonalnego, na tą samą liczbę podróżnych 12 mln Euro, a czas dotarcia do celu będzie taki sam. Tym którzy myślą, że takie rozwiązanie z wychylnym pudłem jest droższe, polecam przestudiowanie europejskich dostawców taboru. Z przeglądu ofert wynika, że wychylne pudło jest standardem, za który nie trzeba dodatkowo płacić.

Kolejnym elementem wartym uwagi jest wpływ tak dużej inwestycji na rozwój krajowej branży kolejowej. Podejmując takie wyzwanie trzeba pamiętać, że inwestycja takiego kalibru powinna stanowić impuls dla rozwoju polskiej kolei, jako całego organizmu. Warto pamiętać, że np. koleje tureckie ogłaszając w roku ubiegłym przetarg na zakup 80 nowych lokomotyw w specyfikacji technicznej zawarły warunek, że pierwsze 10 lokomotyw będzie wyprodukowane zagranicą, ale następne 10 lokomotyw będzie składane w Turcji, z podzespołów wyprodukowanych zagranicą. Reszta zamówienia, czyli kolejne 60 lokomotyw, musi zostać wyprodukowane w Turcji. Podobnie rzecz się miała w kolejach kazachskich, które w bieżącym roku kupiły 420 nowych wagonów pasażerskich. Żal, że my, z myślą o stanie krajowej branży, takich warunków w specyfikacji nie zawarliśmy.

Trudno zatem uznać, że niemal 1,5 roczna praca nad specyfikacją istotnych warunków zamówienia wystarczająco zabezpiecza interesy polskich pasażerów, spółki i branży kolejowej. Niestety dziś mamy taką sytuację, że ciągle brakuje realnego finansowania tego projektu, a przygotowana specyfikacja techniczna warunków zamówienia jest niesatysfakcjonująca, szczególnie dla pasażerów, a i samej spółce może przynieść wiele problemów.

źródło: inforail.pl
Wojtek - 15-12-2010, 17:34
Temat postu:
Nie będzie monopolu na polskich torach

Poprawki do przyjętej dziś przez Senat ustawy o publicznym transporcie zbiorowym wprowadzają bardzo istotną zmianę w stosunku do projektu przyjętego przez Sejm. Likwidują możliwość przyznania tzw. prawa wyłącznego, czyli prawa dającego przewoźnikowi monopol na świadczenie usług na danej trasie, w danej sieci lub na danym obszarze. Ustawa pozostawia jednak możliwość przyznania przewoźnikowi zamówienia na świadczenie przewozów bez przetargu.

Jak potwierdził "Rynkowi Kolejowemu" senator Stanisław Kogut, Senat wprowadził do treści ustawy art. 19a w brzmieniu: "Art. 19a. Operatorowi nie przyznaje się prawa wyłącznego, o którym mowa w rozporządzeniu (WE) nr 1370/2007." Poprawka ta została zgłoszona przez senatora Jana Wyrowińskiego.

Sejmowy projekt ustawy dawał możliwość przyznania przewoźnikowi tzw. prawa wyłącznego. Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 1370/2007 prawo wyłącznie oznacza prawo dające podmiotowi świadczącemu usługi publiczne możliwość świadczenia niektórych usług publicznych w zakresie transportu pasażerskiego na danej trasie, w danej sieci lub na danym obszarze z wyłączeniem innych takich podmiotów świadczących usługi.

Senatorowie nie odrzucili jednak zapisu mówiącego o możliwości bezpośredniego zawarcia o świadczeniu usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego w transporcie kolejowym. Zgodnie z rozporządzeniem (WE) nr 1370/2007 bezpośrednie udzielenie zamówienia oznacza udzielenie zamówienia prowadzącego do zawarcia umowy o świadczenie usług publicznych danemu podmiotowi świadczącemu usługi publiczne z pominięciem procedury przetargowej.

Oznacza to, że organizatorzy transportu mogą podjąć decyzję o udzielaniu zamówień z wolnej ręki prowadzących do zawarcia umów o świadczenie usług publicznych w zakresie transportu kolejowego z wyjątkiem innych rodzajów transportu szynowego, takich jak metro lub tramwaje. Takie umowy zawierane są maksymalnie na okres dziesięciu lat.

Czytaj też:

Senat przyjął ustawę o publicznym transporcie zbiorowym:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=12187

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 16-12-2010, 16:53
Temat postu:
PKP przegrało walkę o ustawę

- W ostatnich dniach przegrało PKP SA. Wygrał zdrowy rozsądek, troska o publiczne pieniądze i pasażera, któremu nie ograniczy się za pomocą ustawy prawa wyboru! To Rząd i parlament rządzą i przyjmują prawo w Polsce, a nie PKP SA, które wywraca do góry nogami projekty ustaw - pisze o ostatnich zmianach do projektu ustawy o publicznym transporcie zbiorowym Adrian Furgalski.

Po 22 minutach obrad, sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła poprawki Senatu, które wykreślały wszystkie zgłoszone nowe brzmienia artykułów w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym, zgłoszone posłom przez PKP SA. Dzięki temu przywrócona została rządowa wersja ustawy.

Nie będzie w Polsce stosowane prawo wyłączne, a prezes Urzędu Transportu Kolejowego nie będzie mógł odmówić przewoźnikowi wydania decyzji o przyznaniu otwartego dostępu do infrastruktury, jeżeli wpłynęłoby to „w znaczącym stopniu na warunki ekonomiczne” usług świadczonych przez innego przewoźnika świadczącego usługi służby publicznej na tej samej linii.

Adrian Furgalski, dyrektor programowy Railway Business Forum:

Ostatnie dwa dni prac w Parlamencie, to dni mojej osobistej satysfakcji, będące uwieńczeniem wielomiesięcznej i ciężkiej batalii o zachowanie konkurencji na rynku kolejowym. Satysfakcję mogą mieć wszyscy ci, którzy uważają, że rozwój konkurencji w przewozach pasażerskich może pomóc temu rynkowi i przywrócić zaufanie pasażerów do kolei. Ostatnie tygodnie były czasem intensywnych rozmów, wymiany opinii i starań o zachowanie wersji ustawy zaproponowanej przez Rząd. Wiele z nich prowadzonych było bez informowania opinii publicznej, po to by nie zaszkodzić tym staraniom. Udało się. Podziękowania należą się: dziennikarzom, za alarmowanie opinii publicznej o zagrożeniach płynących ze zmienionych zapisów ustawy; senatorom z Janem Wyrowińskim za czele, za zgłoszenie i przyjęcie poprawek przywracających wersję; minister Julii Piterze za błyskawiczną reakcję na moje pismo w sprawie wypaczenia sensu przedłożenia rządowego w trakcie prac podkomisji; prezes UOKiK Małgorzacie Krasnodębskiej – Tomkiel, za walkę o rynek, pomimo niewybrednych opinii na swój temat, kierowanych ze strony MI; Tadeuszowi Syryjczykowi za analizy ustaw i konsultacje w Kancelarii Prezydenta. Na końcu zaś podziękowania dla Marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny oraz Premiera Donalda Tuska za pilne zajęcie się sprawą i doprowadzenie dzisiaj do pozytywnych politycznych rozstrzygnięć. Trzeba mieć nadzieję, że wszystko to, co działo się wokół ustawy o zbiorowym transporcie publicznym, każdego czegoś nauczyło. To Rząd i parlament rządzą i przyjmują prawo w Polsce, a nie PKP SA, które wywraca do góry nogami projekty ustaw. Mam nadzieję, że posłowie nie pozwolą się już więcej traktować w podobny sposób. Niech świadczy o tym fakt, że poinformowali mnie dzisiaj na komisji o tym, że jeszcze wczoraj Prezes PKP SA namawiał ich w rozmowach telefonicznych do głosowania dzisiaj przeciwko własnemu Rządowi. To niedopuszczalne! W ostatnich dniach przegrało PKP SA. Wygrał zdrowy rozsądek, troska o publiczne pieniądze i pasażera, któremu nie ograniczy się za pomocą ustawy prawa wyboru!

źródło: Adrian Furgalski/Rynek Kolejowy
ET40 - 16-12-2010, 17:18
Temat postu:
Nie pałam niechęcią do PKP Intercity ale mimo to cieszy mnie taka decyzja Smile. Konkurencja poskutkowała poprawą jakości usług i dostępności, chociaż do poziomu z czasów jednego PKP czy nawet PKP-PR z pośpiechami nadal daleko.
Sebcio - 16-12-2010, 19:45
Temat postu:
Intercity nie potrafi dbać o pasażera więc teraz pasażer będzie miał wybór. To szansa dla kolei a porażka dla PKP. Nareszcie kolej to nie PKP!!
jakubuk - 16-12-2010, 22:22
Temat postu:
Brawo Senat.
A to ze
Cytat:
jeszcze wczoraj Prezes PKP SA namawiał ich w rozmowach telefonicznych do głosowania dzisiaj przeciwko własnemu Rządowi
to jest kwiatek!
Pirat - 17-12-2010, 00:13
Temat postu:
Cytat:
Po 22 minutach obrad, sejmowa Komisja Infrastruktury przyjęła poprawki Senatu, które wykreślały wszystkie zgłoszone nowe brzmienia artykułów w ustawie o publicznym transporcie zbiorowym, zgłoszone posłom przez PKP SA. Dzięki temu przywrócona została rządowa wersja ustawy.

Przed godziną Sejm przegłosował ustawę, która nie jest po myśli PKP S.A. i PKP Intercity:

http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&6&80&35
Minerva - 17-12-2010, 04:35
Temat postu:
Adrian Furgalski:
"Mam nadzieję, że posłowie nie pozwolą się już więcej traktować w podobny sposób. Niech świadczy o tym fakt, że poinformowali mnie dzisiaj na komisji o tym, że jeszcze wczoraj Prezes PKP SA namawiał ich w rozmowach telefonicznych do głosowania dzisiaj przeciwko własnemu Rządowi. To niedopuszczalne! W ostatnich dniach przegrało PKP SA. Wygrał zdrowy rozsądek, troska o publiczne pieniądze i pasażera, któremu nie ograniczy się za pomocą ustawy prawa wyboru!"


Czy w związku z tym Rząd wyciągnie jakieś konsekwencje w stosunku do prezesa Wacha? Bo jasno widać, że prezes PKP SA jest w opozycji do Rządu, czyli swego pracodawcy!
Anonymous - 17-12-2010, 07:30
Temat postu:
Yes Yes Yes! A miało być tak pięknie...
rufio198 - 17-12-2010, 14:02
Temat postu:
Pierwsza sensowna decyzja dotycząca transportu kolejowego obecnej koalicji.
Gaspares - 17-12-2010, 14:05
Temat postu:
Oby nie ostatnia.
19WE - 17-12-2010, 19:34
Temat postu:
Pan Adrian raczył odwiedzić TVP INFO wczoraj, po 20.

I co mi się podobało to to że przypomniał że p. Wach obiecał konkurencje dalekobieżną PR z PKP IC. Happy
Pirat - 26-12-2010, 00:42
Temat postu:
Tabor bez wyboru

Kolej w Polsce pełna jest paradoksów. Najnowszy? Będą nowe pociągi, ale o konkurencji na torach można zapomnieć. Olbrzymie publiczne dotacje przyznaje się bez przetargu – już nie na rok, ale od razu na całą dekadę.

Gdy Polska znajduje się pod śniegiem, nawet nie warto zaglądać do kolejowego rozkładu jazdy. Gdy jednak pogoda jest lepsza, jego analiza może okazać się bardzo pouczająca. Oto na przykład ze stacji Rzeszów Główny jest sporo połączeń do Wrocławia przez Tarnów, Kraków, Katowice i Opole. O 6.50 odjeżdża pociąg interREGIO (samorządowej spółki Przewozy Regionalne, a zaraz po nim, o 7.09 – skład TLK (państwowej spółki PKP Intercity). Później jest dość długa przerwa, po której pasażerowie mają znów do dyspozycji dwa połączenia – interREGIO o 8.52 i TLK o 9.08. Kto nie zdąży, musi czekać na kolejne interREGIO o 10.49 albo TLK o 11.07. Oto przykład konkurencji na polskich torach. Przewozy Regionalne, uruchamiające od ubiegłego roku pociągi interREGIO, chwalą się, że dzięki nim można podróżować taniej. Bilet normalny na TLK na tej trasie (liczącej 423 km) kosztuje bowiem, zgodnie z cennikiem, 56 zł. Ale gdy pasażerowie przesiedli się do interREGIO za 49 zł, na TLK obniżono cenę do zaledwie 44 zł. Konkurencja czyni cuda?

Skądże, odpowiada oburzona spółka PKP Intercity, uruchamiająca właśnie składy TLK. I wskazuje na absurdalny rozkład jazdy. Zamiast regularnych odjazdów co godzinę, kilkanaście minut przed TLK pasażerów podbiera interREGIO, a na kolejny pociąg na tej popularnej trasie trzeba czekać ponad półtorej godziny.

O potrzebie konkurencji na polskich torach mówi się ostatnio często. Oficjalnie wszyscy są nastawieni pozytywnie. W rzeczywistości jednak każdy tę konkurencję rozumie inaczej – chodzi o to, żeby samemu zarobić, a gdy to się nie udaje, oskarża się rywala o kanibalizm. Spółka PKP Intercity, wspierana przez Ministerstwo Infrastruktury, wciąż nie może darować Przewozom Regionalnym pomysłu na interREGIO. I trudno się dziwić, bo część pasażerów rzeczywiście przesiadła się z TLK do interREGIO, zachęcona nieco niższymi cenami i w niektórych przypadkach krótszym czasem jazdy. Zresztą w zimowych warunkach wielkich różnic nie ma – i TLK, i interREGIO gwarantują szereg niezbyt miłych niespodzianek. Teraz obie spółki mają podobny cel – chcą wykorzystać plany zakupu nowego taboru do umocnienia swojej pozycji na wybranych liniach. Jeżeli im się to uda, na wiele lat, dzięki publicznym dotacjom, obejmą we władanie część tras w Polsce i praktycznie uniemożliwią wejście jakiejkolwiek konkurencji.

Zarówno PKP Intercity, jak i Przewozy Regionalne mają obiecane unijne dofinansowanie do zakupu nowych pociągów, które zimą nie będą psuły się tak często jak obecne. Muszą jednak znaleźć wkład własny. Potrzebują korzystnego kredytu, np. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Ale jako zagrożone upadłością na pewno nie dostaną go bez odrębnych gwarancji. W tej sytuacji wyciągnęły rękę po dopłaty do przewozów z publicznych pieniędzy. PKP Intercity już zakończyło negocjacje z Ministerstwem Infrastruktury, a Przewozy Regionalne, spółka samorządowa, o pomoc proszą swoich właścicieli – marszałków województw. Dzięki obiecanym dopłatom do połączeń przez co najmniej 10 lat bez trudu dostaną kredyt na wkład własny. Resztę dołoży Unia i będzie można kupić nowoczesne pociągi.

TGV czy Pendolino?

PKP Intercity ma wyjątkowy, ambitny cel – chce wprowadzić na nasze tory tzw. składy zespolone, technicznie podobne do kursujących we Francji TGV czy niemieckich ICE. Do przetargu zgłosiła się co prawda tylko jedna firma – Alstom, ale zaoferowała popularne we Włoszech składy Pendolino, mogące rozwijać prędkość ok. 250 km na godz. Koszt zakupu 20 takich pociągów to ok. 1,6 mld zł. Niestety, producent na pewno nie zdąży na Euro 2012. Aby dostać kredyt z EBI, spółka PKP Intercity jako zabezpieczenia potrzebowała wieloletniej umowy z Ministerstwem Infrastruktury, wartej prawie 2,8 mld zł. Zgodnie z nią z budżetu państwa mają być dofinansowywane nie tylko, jak dotąd, pociągi TLK w całej Polsce, ale także pokrywany ewentualny deficyt składów zespolonych, jeżdżących z Trójmiasta przez Warszawę do Krakowa i Katowic.

Pomysł jest kontrowersyjny, i to z wielu powodów. Do tej pory podział był jasny – tańsze TLK są dotowane, aby utrzymać ceny biletów na niższym poziomie, a droższe Intercity same na siebie zarabiają, bo łączą największe aglomeracje i celują w osoby podróżujące służbowo, dla których wydatek 100–150 zł za bilet nie jest problemem. Teraz dofinansowaniem objęte zostaną także składy zespolone i to w sytuacji, gdy co roku brakuje pieniędzy na TLK, a kolejne połączenia tego typu są likwidowane. Jednak najwięcej kontrowersji wzbudza pomysł uprzywilejowania jednej spółki – PKP Intercity – na bardzo popularnej i dochodowej linii. – Żaden inny przewoźnik nie będzie w stanie wjechać na tę trasę z własnym taborem i konkurencyjną ofertą, skoro PKP Intercity będzie wspomagana publicznymi środkami – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

O realizacji podobnego planu marzą Przewozy Regionalne. Samorządowa spółka chce kupić 70 pociągów, mogących rozwinąć prędkość 160 km na godz. Problem w tym, że nie byłyby one używane do połączeń regionalnych, które przecież mają być podstawą działalności tej firmy, tylko międzywojewódzkich. Jeździłyby zatem prawdopodobnie pod marką interREGIO, np. z Poznania przez Wrocław, Katowice, Kraków do Rzeszowa i Przemyśla albo z Gdańska do Szczecina. Aby nie iść na wojnę z Ministerstwem Infrastruktury, Przewozy Regionalne zobowiązały się, że nie będą używać takich pociągów na trasie z Trójmiasta przez Warszawę do Krakowa i Katowic, czyli tej praktycznie zarezerwowanej dla PKP Intercity. Przewozy Regionalne liczą na kredyt, gdy dla swojego pomysłu otrzymają błogosławieństwo marszałków – mieliby oni zobowiązać się do dotowania tych pociągów, podobnie jak Ministerstwo Infrastruktury chce pomóc składom zespolonym. Konsekwencje dla rynku byłyby podobne. W starciu z nowoczesnym i tanim dla klienta taborem interREGIO poległyby TLK, a żadna inna firma nawet nie próbowałaby uruchomić własnych połączeń na tych trasach.

Dotacje bez przetargu

Na ile realne są plany obu spółek? PKP Intercity na drodze może stanąć już tylko unijne prawo. Komisja Europejska toleruje dofinansowywanie przewozów regionalnych, ale niedawno zakazała Hiszpanii dotowania tamtejszych szybkich pociągów. Natomiast Przewozy Regionalne problemy będą mieć już ze swoimi właścicielami, czyli marszałkami. – Wielu bowiem nie tylko nie ma zamiaru dopłacać do połączeń międzywojewódzkich, ale najchętniej w ogóle pozbyłoby się całej spółki. Ten projekt jest mało realny. Przecież marszałkom brak pieniędzy nawet na dofinansowywanie pociągów regionalnych – mówi Jakub Majewski, ekspert rynku kolejowego. Jeśli nawet uda się znaleźć środki na nowe pociągi, pozostaje pytanie, dlaczego znowu dotuje się połączenia bez żadnego uczciwego przetargu?

O ich organizację apeluje UOKiK. I powołuje się na przykłady z zagranicy. Rynek brytyjski, gdzie kolej podzielono na wiele spółek, a następnie je sprywatyzowano, sprawnie funkcjonuje dzięki wieloletnim przetargom na poszczególne linie. Firma dostająca dotacje ma tam konkretne obowiązki. Jeśli wygrała z konkurentami, często musi kupić nowe pociągi.

U nas pieniądze na przewozy międzywojewódzkie (180 mln zł w tym roku, 240 mln zł w przyszłym) ma Ministerstwo Infrastruktury. Do tej pory co roku przydzielało je automatycznie spółce PKP Intercity. Teraz robi to od razu na całą dekadę. Co gorsza, w trakcie obowiązywania rozkładu jazdy często godzi się na likwidację kolejnych połączeń. Wszystko, by pomóc tonącej w długach firmie, której prywatyzacja znowu się oddala.

Z kolei uruchamiane przez Przewozy Regionalne interREGIO nie jest żadną alternatywą dla TLK. To tylko sposób na wykorzystanie nadmiaru taboru i pracowników. Jako że ma być dochodowe, jeździ głównie po popularnych trasach, nierzadko tylko w piątki i niedziele, w godzinach szczytów przewozowych. Gdy PKP Intercity likwidowało pociągi TLK z Zamościa czy Bieszczadów, na zwolnione miejsce żadne interREGIO się nie pojawiło. Jedyne próby w organizowaniu przetargów mają na swoim koncie samorządy. Z różnymi efektami.

Skansen Europy

UOKiK wskazuje, że przetarg, który przyciągnie nowych przewoźników, musi być ogłoszony z dużym wyprzedzeniem (najlepiej dwa, trzy lata, aby można było zamówić tabor i znaleźć pracowników). Musi też obejmować okres przynajmniej 10–15 lat, bo tylko wtedy inwestycja będzie opłacalna dla prywatnej firmy. Tymczasem większość województw rozpisuje przetargi za późno i na krótko. Efekt? Zazwyczaj jedynym oferentem są… Przewozy Regionalne. Dla pasażerów nic się nie zmienia. Tylko Kujawsko-Pomorskiemu udało się na linie spalinowe wprowadzić nowego przewoźnika – firmę Arriva. Jednak najnowszy przetarg na 10 lat w tym województwie się nie udał.

Na obsługę większości połączeń ofertę złożyły tylko Przewozy Regionalne, żądając zresztą horrendalnych dopłat. Dlaczego? – Przetarg został za późno ogłoszony, wybrany przewoźnik miałby uruchamiać pociągi już pod koniec tego roku. Tak szybko nikt nowy nie zbuduje zaplecza i nie kupi choćby używanych składów. Jest też, niestety, inny powód, który odstrasza dużych zachodnich graczy od naszego rynku: to wielka nieprzewidywalność. Nie wiadomo, kiedy i o ile wzrosną ceny prądu czy dostępu do torów. Nikt rozsądny nie chce planować działalności w Polsce, bo boi się ciągłych niespodzianek ze strony polityków – mówi Adrian Furgalski, dyrektor programowy Railway Business Forum. Czy zatem już zawsze będziemy skazani na alternatywę: stare pociągi konkurujące ceną, a nie jakością, albo nowe, ale za to uruchamiane przez monopolistów?

Dopóki PKP Intercity będzie w rękach państwowych, na poziomie centralnym nie ma co liczyć na większe zmiany. Natomiast jest szansa na szczeblu województw. – Rozwiązaniem pozwalającym na pojawienie się konkurencji może być np. podział zamówienia na kilka zadań, na poszczególne trasy – mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK. – Wtedy firma mająca jeden czy kilka składów ma szansę zdobyć przyczółek, a potem stopniowo rozwijać działalność i wygrywać następne przetargi – dodaje Jakub Majewski.

Największy problem kolei w Polsce to już nie brak pieniędzy, tylko sposób ich wydawania. Chodzi o to, by każda publiczna złotówka, zainwestowana w ten ekologiczny i bezpieczny środek transportu, przyniosła jak najwięcej korzyści. Obecny system dzielenia dotacji tego nie zapewnia. Mimo setek milionów złotych wydawanych z budżetu i przez samorządy, jesteśmy kolejowym skansenem Europy, a od ubiegłego roku liczba pasażerów po kilku latach wzrostu znów spada. 20 nowych pociągów na dwóch trasach niewiele pod tym względem zmieni.

źródło: POLITYKA
Arek - 16-02-2011, 14:16
Temat postu:
Kiedy podpisanie 10-letniej umowy MI z PKP Intercity?

W grudniu Sejm przyjął ustawę o publicznym transporcie zbiorowym. Wprowadza ona m.in. pojęcie planu transportowego oraz określa sposób w jaki należy go przygotować. Ustawa wchodzi w życie 1 marca. Jak wskazuje analiza jej uregulowań, PKP Intercity ma bardzo mało czasu na podpisanie 10-letniej umowy z MI na starych zasadach. Ustawa ma też spore znaczenie dla Przewozów Regionalnych w perspektywie ich planów taborowych.

Ustawa wprowadza pojęcie planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego, nazywanym w skrócie planem transportowym. Dokument taki będzie mogła przygotować gmina, związek międzygminny, województwo lub minister infrastruktury. Plan ma zawierać m.in. dane na temat sieci komunikacyjnej, ocenę i prognozy potrzeb przewozowych, przewidywane finansowanie usług przewozowych, preferencje dotyczące wyboru rodzaju środków transportu, zasady organizacji rynku przewozów, pożądany standard usług przewozowych oraz przewidywany sposób organizowania systemu informacji dla pasażera.

Powyższe ma spore znaczenie dla PKP Intercity. Jak wiadomo, spółka ma zamiar zakupić od firmy Alstom 20 składów zespolonych Nowe Pendolino. Aby jednak przewoźnika było stać na ten zakup, musi zapewnić sobie kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Jego zabezpieczeniem ma być umowa z Ministerstwem Infrastruktury na świadczenie przewozów międzywojewódzkich przez 10 lat. Pod koniec listopada przedstawiciele resortu i PKP Intercity parafowali umowę, na podpisanie której zgodę wyrazić musi Komisja Europejska.

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. W art. 84 ustawy o publicznym transporcie zbiorowym znaleźć można zapis, iż do czasu uchwalenia pierwszego planu transportowego, jednak nie dłużej niż w przeciągu 18 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy (w przypadku opracowania planu przez ministerstwo), umowa o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego może być zawarta na okres nie dłuższy niż 3 lata. Aby jednak powstał pierwszy plan transportowy, wydane musi zostać "rozporządzenie ministra właściwego do spraw transportu określające pierwszy plan zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego". Resort ma na to 18 miesięcy od wejścia w życie ustawy.

O wydanie rozporządzenia raczej nie ma co się martwić. Projekt takiego aktu jest już gotowy, choć wejdzie ono w życie najpewniej w 14 dni od jego ogłoszenia. Gorzej z samym planem transportowym ministerstwa uwzględniającym połączenia PKP Intercity. Byłoby to z pewnością skomplikowane opracowanie, obejmujące swym zakresem praktycznie cały kraj. Jego przygotowanie na pewno zajęłoby sporo czasu.

Na podstawie analizy aktów prawnych, wyłaniają się następujące terminy. Do końca lutego PKP Intercity ma czas na podpisanie umowy z Ministerstwem Infrastruktury na "starych" zasadach. Oczywiście, opiera się to na założeniu, że w tym czasie Komisja Europejska wyda na to zgodę. Po 1 marca i wejściu w życie ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, trzeba będzie poczekać na rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu planu zrównoważonego rozwoju publicznego transportu zbiorowego. Na jego przyjęcie resort ma maksymalnie 18 miesięcy. Rozporządzenie wchodzi w życie po upływie 2 tygodni od ogłoszenia. Następnie resort infrastruktury musi stworzyć plan transportowy uwzględniający PKP Intercity. Dopiero wówczas będzie można podpisać umowę na świadczenie usług przez przewoźnika na okres 10 lat. Do tego czasu możliwe będzie zawarcie kontraktu na maksymalnie 18 miesięcy. Jak można domniemywać, tak krótka umowa nie byłaby satysfakcjonującym zabezpieczeniem dla EBI. Powstaje pytanie, jak te wszystkie terminy mają się do oferty firmy Alstom, której ważność była już raz przedłużana i to tylko do końca lutego?

Uregulowania ustawy o publicznym transporcie zbiorowym mają także niemałe znaczenie dla planów taborowych Przewozów Regionalnych. Wciąż trwają prace nad studium wykonalności pozyskania przez spółkę pojazdów dla przewozów międzyregionalnych. Jak można się domyślać, w przypadku podjęcia decyzji o zakupie tego taboru, w grę wchodziłoby również pozyskanie kredytu, np. z EBI. Tutaj zabezpieczeniem mogłaby być także umowa wieloletnia. Przywoływany już art. 84 ustawy mówi jednak o tym, że gdy organizatorem przewozów jest urząd marszałkowski, do czasu uchwalenia pierwszego planu transportowego, jednak nie dłużej niż w przeciągu 3 lat od dnia wejścia w życie ustawy, umowa o świadczenie usług w zakresie publicznego transportu zbiorowego może być zawarta na okres nie dłuższy niż 3 lata. Należy domniemywać, że plan transportowy przygotowywaliby tutaj wspólnie wszyscy marszałkowie będący właścicielami Przewozów Regionalnych, co czyniłoby to opracowanie nie mniej skomplikowanym niż w przypadku PKP Intercity. Co więcej, ustawa mówi także, iż w projekcie planu transportowego opracowanym przez marszałka województwa należy uwzględnić plan transportowy opracowany przez resort infrastruktury w zakresie linii komunikacyjnych, na których jest planowane wykonywanie przewozów o charakterze użyteczności publicznej. To wydłuża całą drogę.

źródło: Rynek Kolejowy
beton44 - 16-02-2011, 21:00
Temat postu:
Ale czym się tu przejmować..

Przecież te Pendolina - są tak po prawdzie IC niepotrzebne.

Dużo bardziej potrzebne
tak jak na dzisiaj jest odtworzenie tego co było:

podniesienie średniej prędkości przejazdu
z obecnych podejrzewam 40-50km/h do tych przynajmniej 100
a długości pociągów z 3 wagonów do tak jak było - do 13 wagonów Hmm
Noema - 25-02-2011, 18:35
Temat postu:
Umowa ramowa resortu z PKP Intercity podpisana

Dzisaj, 25 lutego minister infrastruktury Cezary Grabarczyk podpisał z PKP Intercity umowę ramową na świadczenie usług publicznych w zakresie międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich. Umowa została zawarta na okres 10 lat - poinformował resort infrastruktury w komunikacie.

Poziom dofinansowania na 2011 rok wynosi 240 mln zł. Jednocześnie przewiduje się coroczne zwiększanie tej kwoty o poziom inflacji powiększony o 1 stopień procentowy.

Umowa obejmuje dotychczasowy zakres przewozów realizowanych na podstawie umowy z ministrem infrastruktury oraz dodatkowo przewiduje rozpoczęcie w 2014 roku obsługi tras Warszawa – Kraków, Warszawa – Katowice oraz Warszawa – Gdańsk pociągami przystosowanymi do kursowania z prędkością co najmniej 200 km/h.

Ministerstwo Infrastruktury zostało zmuszone do podpisania umowy przed końcem lutego tego roku. Z początkiem marca wchodzi w życie ustawa o publicznym transporcie zbiorowym, która do czasu wydania niezbędnych rozporządzeń oraz stworzenia przez resort krajowego planu transportowego umożliwia MI zawieranie umów jedynie na okres maksymalnie 3 lat” – pisze „DGP”.

Wciąż jednak w sprawie zgodności tej umowy z prawem wspólnotowym musi wypowiedzieć się Komisja Europejska. Andrzej Massel, wiceminister infrastruktury powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej", że w marcu w trakcie bezpośrednich spotkań będzie przekonywał do niej unijnych urzędników. Przyznał także, że wczoraj urzędnicy Komisji Europejskiej przysłali do Polski kolejną serię pytań. – Musimy rozwiać wszystkie wątpliwości. Pytania są bardzo precyzyjne i szczegółowe – powiedział.

Podpisana dziś umowa ma być gwarancją dla Europejskiego Banku Inwestycyjnego dla udzielenia kredytu PKP Intercity na zakup składów zespolonych rozwijających prędkość do 230 km/godz. W przetargu na szybkie pociągi ofertę złożył tylko francuski producent taboru – Alstom, który zaproponował pociągi z rodziny Pendolino, ale bez wychylnego pudła.

Oferta francuskiego koncernu ważna jest tylko do końca lutego. PKP Intercity już raz wystąpiło z wnioskiem o przedłużenie ważności oferty francuskiego producenta taboru i nie może tego zrobić ponownie. Wszytsko jednak wskazuje, na to, że Francuzi nie będa robili z tego problemu. – Byłoby wskazane, aby obie strony miały dodatkowy czas na sfinalizowanie spraw finansowania i przygotowanie kontraktu – poinformował "DGP" Riccardo Pierrobon, dyrektor do spraw komunikacji Alstom Transport. – Rozmowy Alstomu i PKP Intercity wciąż trwają. Alstom rozważa także kolejne przedłużenie ważności swojej oferty, ale decyzja nie została jeszcze podjęta – dodał w rozmowie z "Rynkiem Kolejowym".

Przypomnijmy, że umowa na świadczenie usług publicznych w zakresie międzywojewódzkich kolejowych przewozów pasażerskich została już raz uroczyście podpisana. Dokonali tego minister infrastruktury Cezary Grabarczyk i ówczesny prezes PKP Intercity Grzegorz Mędza podczas obchodów Dnia Kolejarza w Sali Kongresowej w Warszawie w dniu 24 listopada 2010 roku. Jak się później okazało, było to parafowanie projektu umowy, nie mające mocy prawnej.

źródło: MI/Rynek Kolejowy
Wojtek - 01-03-2011, 16:32
Temat postu:
Czy KE zgłosi zastrzeżenia do umowy PKP IC - MI?

Umowa z MI na świadczenie usług przez PKP Intercity przez 10 lat podpisana, oferta Alstomu przedłużona. Przewoźnik czeka na kredyt z EBI, który ma umożliwić zakup pociągów Pendolino. Do przedsięwzięcia wciąż może jednak zgłosić uwagi Komisja Europejska. W zeszłym roku KE wydała decyzję odnośnie podobnej umowy na przewozy wieloletnie, podpisanej przez duński resort transportu z kolejami DSB.

24 lutego 2010 r. Komisja wydała decyzję w sprawie umów o świadczenie usług publicznych w zakresie transportu zawartych pomiędzy duńskim ministerstwem transportu a Dansek Statsbaner (DSB). Skarżącymi były Gråhundbus (prywatne przedsiębiorstwo autobusowe) i Dansk Kollektiv Traffik (stowarzyszenie branżowe reprezentujące wiele duńskich przedsiębiorstw transportowych). Sprawa dotyczyła umów zawartych przez DSB z resortem infrastruktury - zakres pierwszej obejmował przewozy dalekobieżne i regionalne jako usługę publiczną świadczoną w latach 2000-2004, zakres drugiej - przewozy w okresie od stycznia 2005 do końca grudnia 2014 r.

Komisja stwierdziła, że obie umowy wiązały się z przyznaniem pomocy państwa na rzecz DSB. Zadawane było także pytanie, czy płatności wynikające z tych porozumień prowadziły do nadmiernej rekompensaty kosztów poniesionych przez DSB w celu spełnienia określonego w umowach obowiązku świadczenia usług publicznych. Szczególne zastrzeżenia KE wzbudziło to, że umowa dotyczyła m.in. połączeń międzynarodowych z Niemcami i relacji Kopenhaga - Ystad, które wcześniej obsługiwano na zasadzie wolnych przewozów. KE wyraziła także wątpliwości odnośnie tego, czy "przydzielenie umowy o świadczenie usług publicznych nie przebiegło w drodze procedury przetargowej. Wyraziła zatem wątpliwości co do faktu, czy poziom koniecznych rekompensat określono na podstawie analiz kosztów, jakie przeciętne, prawidłowo zarządzane przedsiębiorstwo odpowiednio wyposażone w środki transportu, aby mogło spełnić wymogi związane z usługą publiczną, poniosłoby na wykonanie tego obowiązku, przy uwzględnieniu związanych z nim przychodów oraz rozsądnego zysku z tytułu wykonania tego obowiązku".

Ostatecznie Komisja stwierdziła, że podpisane umowy stanowią pomoc państwa dla przewoźnika kolejowego. KE uznała także, że jest ona zgodna z rynkiem wewnętrznym, pod warunkiem dostosowania płatności do określonych wzorów i wyliczeń (link, str. 38-39):
http://static.e-prawnik.pl/isap/duue/2011/DUUE20110071.pdf

Zgodnie z umową podpisaną przez PKP Intercity z Ministerstwem Infrastruktury, poziom dofinansowania na 2011 rok wynosi 240 mln zł. Jednocześnie przewiduje się coroczne zwiększanie tej kwoty o poziom inflacji powiększony o 1 stopień procentowy.

Umowa obejmuje dotychczasowy zakres przewozów realizowanych na podstawie umowy z ministrem infrastruktury oraz dodatkowo przewiduje rozpoczęcie w 2014 roku obsługi tras Warszawa – Kraków, Warszawa – Katowice oraz Warszawa – Gdańsk pociągami przystosowanymi do kursowania z prędkością co najmniej 200 km/h.

Znaczenie może tutaj mieć także decyzja KE ze stycznia 2010 roku, która ostrzegła rząd Hiszpanii, że jeśli do 1 lipca 2010 roku nie zaprzestanie on przekazywania pomocy publicznej kolejom państwowym RENFE, pomoc ta zostanie uznana za nieuzasadnioną, a tym samym za nielegalną i kolej będzie zmuszona do jej zwrócenia. Państwo hiszpańskie przekazało RENFE w 2007 roku na pokrycie strat pociągów dalekobieżnych (w tym AVE) 247,7 milionów euro. W następnych latach dotacje miały być nadal przekazywane, w tym sama usługa AVE miała w ciągu 5 lat otrzymać dopłatę w wysokości 400 mln euro (w postaci pokrycia strat oraz wsparcia inwestycyjnego). AVE oraz pociągi dalekobieżne przyniosły w 2008 roku 1,067 mld euro przychodu, co oznaczało wzrost o 43% w stosunku do roku poprzedniego. EBIDTA wyniosła 146 mln euro, zaś wynik netto osiągnął 25 mln euro na minusie (wynik o ponad 70 mln euro lepszy niż w 2007 roku). Decyzja KE w tej sprawie była pokłosiem wieloletniego sporu hiszpańskiego związku przewoźników autobusowych z rządem hiszpańskim. Zdaniem tych pierwszych, pomoc państwa dla RENFE umożliwiała kolejom utrzymywanie cen biletów „na sztucznie niskim poziomie wynoszącym 60% rzeczywistej wartości”.

Czy Komisja Europejska zgłosi zastrzeżenia do umowy PKP Intercity z resortem infrastruktury?

źródło: Rynek Kolejowy
Arek - 28-07-2011, 19:17
Temat postu:
Nie będzie konkurencji dla Pendolino

Przewozy Regionalne nie planują uruchomienia połączeń na linii Gdynia – Warszawa – Katowice po wejściu do eksploatacji składów zespolonych zakupionych przez PKP Intercity.

– Nie planujemy ruchu na tej linii. Trzeba liczyć się z tym, że nie będziemy dysponować odpowiednim taborem. Zresztą nawet dziś nie uruchamiamy pociągów z Warszawy do Gdańska na tej trasie – powiedziała Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes Przewozów Regionalnych w odpowiedzi na pytanie „Rynkowi Kolejowemu”, czy po ich uruchomieniu na linii Gdynia – Warszawa – Katowice znajdzie się jeszcze miejsce dla Przewozów Regionalnych.

Przypomnijmy, że termin dostawy pierwszego pociągu Pendolino zakupionego przez PKP Intercity od firmy Alstom wynosi 960 dni od daty podpisania kontraktu, który został zawarty 30 maja tego roku. Oznacza to, że pierwszych składów możemy spodziewać się na początku 2014 roku. Kolejne pociągi mają być dostarczane co 14 dni od dostawy poprzedniego pociągi.

Składy mają poruszać się w takcie godzinnym na trasie Gdynia – Warszawa – Katowice. Składy mają pokonywać odcinek z Gdańska do Warszawy w czasie 2 godzin 30 minut, z Warszawy do Krakowa w 2 godziny i 6 minut, a z Warszawy do Katowic w 2 godziny i 9 minut. Na centralnej magistrali Kolejowej PKP Polskie Linie Kolejowe chcą dopuścić dla nich prędkość nawet 220 km/godz.

źródło: Rynek Kolejowy
Picolo - 29-07-2011, 01:47
Temat postu:
Za tę wiernopoddańczą deklarację prezeska PR powinna zostać natychmiast zdymisjonowana!

Beton
dinxles - 29-07-2011, 07:59
Temat postu:
Moze jak beda mieli wagony to zmienia zdanie? Śmiech
Lady Makbet - 29-07-2011, 10:24
Temat postu:
Picolo napisał/a:
Za tę wiernopoddańczą deklarację prezeska PR powinna zostać natychmiast zdymisjonowana!

Już dawno temu ostrzegałam na forum przed Kuczewską-Łaską. Pisałam, że jest pekapistowskim kretem, który działa na szkodę spółki. Jak widać, nie myliłam się.
Pirat - 18-09-2014, 19:34
Temat postu:
UTK przyznał PKP IC otwarty dostęp na komercyjne trasy

Prezes Urzędu Transportu Kolejowego wydał siedem decyzji przyznających otwarty dostęp dla pasażerskich przewozów kolejowych na 3-4 lata spółce PKP Intercity.

Więcej TUTAJ
OS_24 - 19-09-2014, 21:57
Temat postu:
dinxles napisał/a:
Moze jak beda mieli wagony to zmienia zdanie? Śmiech

Bohuny poszły na żyletki to nie mają.
rail_user - 20-09-2014, 10:41
Temat postu:
Ale nie wszystkie !
Ralny - 05-01-2018, 23:33
Temat postu:
PKP Intercity przygotowuje się do działania na wolnym rynku kolejowym w Polsce.

PKP Intercity złożyło w Urzędzie Transportu Kolejowego 15 wniosków o przyznanie otwartego dostępu na trasach krajowych.

Formuła otwartego dostępu oznacza, że przewoźnik może świadczyć usługi bez umowy z organizatorem publicznego transportu zbiorowego, którym jest minister transportu i samorządy wojewódzkie. Oznacza to, że przewozy takie nie są dotowane i operator jest zdany w pełni na rynkowe prawo popytu i podaży. Wolny pasażerski rynek kolejowy ma zacząć działać w Polsce w 2019 r.

Czytaj więcej:
http://www.wnp.pl/transport-kolejowy/pkp-intercity-przygotowuje-sie-do-dzialania-na-wolnym-rynku-kolejowym-w-polsce,314580_1_0_0.html
krzychu12231 - 06-01-2018, 00:48
Temat postu:
A czy umowa z PKP IC o świadczenie usług publicznych nie miała być podpisana na okres do 2034 roku? Coś takiego mówili przedstawiciele IC na TRAKO.

Tak w ogóle czy wie ktoś może jak to dalej ma wyglądać z połączeniami pospiesznymi dotowanymi? Z tego co słyszałem to mają być organizowane przetargi otwarte na ich realizację. Ale na jakiej zasadzie? Osobny przetarg na każdy pociąg? Na każdą trasę? Na grupy pociągów? Czy jak?

Ogólnie to dziwi mnie, że nasz eurosceptyczny rząd nie próbuje odwlec tego w czasie, skoro można. Niestety ale mam obawy, że zamiast poprawy jakości transportu wprowadzenie IV pakietu kolejowego spowoduje chaos oraz likwidację pociągów i postojów w mniejszych miejscowościach. O ile sam wolny dostęp do tras wydaje się być dobrym pomysłem, bo konkurencja powinna wyjść pasażerom na plus, o tyle konieczność przeprowadzania przetargów na połączenia dotowane wydaje mi się już sporym zagrożeniem, prowadzącym do bałaganu i dezintegracji transportu. Osobne bilety, problemy z pozyskaniem taboru zastępczego w przypadku awarii itd., jedne problemy już przechodziliśmy po podziale PKP na spółki, a następnie po przekazaniu OPMu do PKP IC. Teraz zapowiada się, że może być jeszcze o wiele gorzej....

Chyba czas pomyśleć o tym, aby przesiąść się do samochodu...
Sebcio - 07-01-2018, 14:21
Temat postu:
Przetargi pozwolą na wykonywanie tych samych usług taniej i nie będzie możliwa taka akcja jak w 2009 roku gdzie zrobiono rzeź połączeń np. na Roztoczu, a przewoźnik nie stracił nic na dotacji.
krzychu12231 - 07-01-2018, 16:28
Temat postu:
Tak, to prawda. W teorii. W praktyce - jestem pewien, że skończy się wielką klapą.
To co mówisz o 2009 - też prawda. Ale to już wina organizatora, że dotacji nie zmniejszono. Dzisiaj warunki są inne, a IC rozszerza siatkę połączeń. Oprócz wpadek typu opóźnienia po wejściu w życie nowego RJ (które na szczęście powoli zaczynają się normować) to na tą chwilę wszystko wygląda całkiem dobrze i mam poważne obawy, że po wprowadzeniu przetargów sytuacja się jedynie pogorszy.
Sebcio - 07-01-2018, 16:40
Temat postu:
Zależy jak to rozwiążą. Jeśli będzie jeden przetarg na 10 letnią obsługę całej sieci to nie powinno być źle.
Chyba że władza znowu się zmieni i znowu wszystko się z dotacjami posypie.
krzychu12231 - 07-01-2018, 16:55
Temat postu:
Jeżeli przetarg będzie formą bata na przewoźnika, aby oferował niższą cenę i jednocześnie maksymalnie wysoki poziom usług to dobrze, ale też uważam, że najlepiej, jeśli byłby to jeden przetarg na całą sieć, na wiele lat. I wg mnie najlepiej by był ustawiony pod PKP IC (nie mówię o takim ustawieniu żeby wygrali z urzędu, tylko żeby mieli największe szanse na jego wygranie jeśli się odpowiednio postarają). Nie chodzi mi tu o samo IC jako spółkę, ale o to, że to z naszego budżetu kupowany jest nowy tabor, będący następnie narodową własnością. I nie po to się w niego inwestuje, by teraz miał nas wozić ktoś zza granicy wątpliwej jakości sprzętem tylko dlatego, że zaoferował o kilka procent niższą cenę.
Z resztą, jeśli byłby jeden przetarg na całą sieć, to biorąc pod uwagę ilość wymaganego taboru to chyba tylko PKP IC mogłoby na to złożyć ofertę.
Natomiast wolna konkurencja ze strony połączeń komercyjnych innych przewoźników - jak najbardziej.
dddbb - 07-01-2018, 22:48
Temat postu:
Nie ma szans na przetarg na całą sieć, przy którym można liczyć na pojawienie się konkurencji. Kto ma taki potencjał, by był w stanie stanąć obok IC? Jeśli miałaby się serio pojawić konkurencja, to tylko na wybranych relacjach. Ale powinno być to zrobione z głową odnośnie np honorowania biletów w innych spółkach itp.
sympatyk - 26-04-2018, 10:46
Temat postu:
Konkurencja na torach do Warszawy.

Pomysł Arrivy na nowe połączenie kolejowe Trójmiasta z Warszawą nie spodobał się menadżerom ze spółki PKP Intercity. Przypomnijmy, że na podobnej trasie poruszają się pociągi pendolino. Dlatego zgłosili oni do Urzędu Transportu Kolejkowego uwagę, że konkurencja Arrivy spowoduje spadek przychodów PKP Intercity z tytułu realizacji połączeń.

Więcej:
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Konkurencja-na-torach-do-Warszawy-Pendolino-dojedziemy-do-Zakopanego-n123281.html
Beatrycze - 14-05-2018, 14:18
Temat postu:
Konkurencja potrzebna od zaraz.

Ewidentny brak konkurencji na rynku dalekobieżnych przewozów kolejowych w Polsce nie służy nikomu. Jedyny przewoźnik w tym segmencie rynku robi co chce, bo pasażer i tak nie ma alternatywy.

Nie ma alternatywy, a więc tak czy inaczej musi skorzystać z oferty PKP Intercity. Jedyne pole do manewru ma w przypadku wyboru kategorii pociągu. Najlepiej widać to na przykładzie połączeń z Warszawy do Katowic, gdzie alternatyw dla PKP Intercity nie ma właściwie żadnych, oprócz prywatnego samochodu. Nie chodzi jednak o to, żeby namawiać w tym miejscu do przesiadki do transportu indywidualnego.

Więcej:
http://inforail.pl/konkurencja-potrzebna-od-zaraz_more_104987.html
Beatrycze - 13-06-2018, 14:25
Temat postu:
7:44 i 7:50 z Warszawy do Krakowa. PKP IC twierdzą, że to zróżnicowanie oferty…

Na trasie Warszawa – Kraków, jak na wielu innych, PKP Intercity są monopolistą. Dlatego mogą robić z rozkładem jazdy co chcą. A potem dochodzi do absurdów, że w ciągu 6 minut odjeżdżają dwa pociągi kategorii innej niż EIP. Dalej mamy dziurę.

O 7:44 z Warszawy Centralnej do Krakowa odjeżdża pociąg EIC, o 7:50 pociąg TLK. Oba w taryfie tańszej niż EIP. Kolejna tania TLK-a odjeżdża dopiero o 11:15. W międzyczasie dostajemy ofertę nie do odrzucenia czyli trzy połączenia EIP. PKP Intercity jednak nie widzą w tym nic dziwnego.

Więcej:
http://inforail.pl/7-44-i-7-50-z-warszawy-do-krakowa-pkp-ic-twierdza-ze-to-zroznicowanie-oferty%E2%80%A6-_more_105843.html

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group