makary21, przez kilkanaście lat w zarządach spółek Grupy PKP byli kolejarze - specjaliści w konkretnej wąskiej dziedzinie. I co? Kolej leży i kwiczy! Nie wystarczy być specem w danej dziedzinie technicznej, aby zasiadać w zarządzie spółki. Trzeba jeszcze mieć pojęcie o zarządzaniu i odpowiednie predyspozycje. Prosty przykład: Jacek Prześluga. Zanim trafił do PKP wcześniej z koleją nie miał nic wspólnego. Nawet nie ma wykształcenia technicznego tylko humanistyczne. I co? Okazał się sprawnym menedżerem. Inny przykład: Andrzej Wach - inżynier energetyk, stary kolejarz. Jeden z gorszych prezesów, który wyleciał z PKP po totalnej kompromitacji.
_________________ Tylko człowiek wolny się buntuje,
niewolnicy są posłuszni.
Pirat, owszem nie można być jedynie specjalistą, trzeba mieć predyspozycje do zarządzania
Tylko, że do tej pory siedzieli jedynie specjaliści w temacie technicznym, za to obecnie tylko bankierzy lub ludzie po zarządzaniu. Jedno i drugie nie jest dobre i wskazane. Odsyłam do jednego z moich postów i słowa - równowaga.
Co do podanego przykładu - to ja nie jestem taki pewny. To, że go uznano za sprawnego menagera to jedno. Ja bym się jednak chciał dowiedzieć:
1) Ile w tym czasie wysłano do rewizji wagonów i lokomotyw.
2) ilu wykształcono nowych pracowników by w latach 2010- 2017 przejść w miarę łagodnie przez odejście pokoleniowe.
3) ile taboru wymieniono na nowy, który będzie mógł jeździć powiedzmy do 2020 r. ( a więc niecałe 20 lat) z prędkością do 160 km/h. Mówię tutaj w szczególności o lokomotywach jeżeli idzie o prędkość i wagony jeżeli idzie o komfort.
4) kwestia symulatorów dla maszynistów - czy projekt był rozważany czy też nie.
Coś mi się wydaje, że na sporo z tych pytań odpowiedzi nie będzie bo w tym czasie ów Pan zarządzał jedynie wagonami i drużynami konduktorskim, a więc sporo tych bardzo kosztowych elementów mu odchodziło.
Co do dworców - to powiedzmy tak - projekt udał się w 50% dworce stoją, ale puste.
Grad, na miejscu prezesa PKP SA też pogoniłbym z zarządów spółek Grupy PKP wszystkich kolejarzy, którzy przez ostatnie kilkanaście lat przyspawani do stołków doprowadzili polską kolej do ruiny.
Święte słowa. Szkoda, ze tak niewielu to rozumie.
[ Dodano: 12-04-2013, 18:18 ]
makary21 napisał/a:
Pirat, tylko trzeba znaleźć równowagę.
Ja rozumiem, że bankowiec umie doskonale zarządzać bankiem, ale nie koniecznie fabryką. Każda dziedzina jest specyficzna, trzeba znać przepisy, realia itd. .
Nie zgadzsm się. Jako kolejarz- eksploatacyjnik zupełnie nie przeszkdzają mi dziwne pytania ze strony "nowych" czy "banksterów" jak to tu sie ich nazywa. O jednymz członków zarządu mówiono" najlepszy finansista wśród dyzurnych ruchu i najlepszy dyżurny ruchu wśró finansistów" Ta patologia doprowadziłą do tego co mamy. Miejsce kolejarzy jest po stronie technicznej- a tam gdzie da sie, aby pracowlai ludzie lepiej wykształceni i umiejętni w danej dziedzinie niech tacy pracują. A nie kolejarze.
Idąc tokiem rozumowania > Pirata< , to małżeństwo nie musi składać się z mężczyzny i kobiety. Dwaj geje czy lesbijki, niestety, dzieci nie spłodzą, chyba że prokreacja może będzie taka jak w "Seksmisji". Duch czasu... .
_________________ W czasach zakłamania, mówienie prawdy, jest czynem rewolucyjnym - Orwell
Pirat, zastanawiam się dlaczego jesteś tak podły dla kolejarzy. Wśród kolejarzy jest też bardzo dużo osób wykształconych i fachowych w branży kolejowej. Ty chciałbyś żeby kolejarze harowali a banksterzy wykonywali tylko prace lekkie łatwe i przyjemne oraz popłatne. Czy nie wydaje ci się, że jesteś niesprawiedliwy? To może sektor bankowy niech zatrudni kolejarzy wywalonych z PKP przez Karnowskiego, dlaczego nie.
Nowy prezes J. Karnowski jest od prawie roku w PKP. Otrzymuje bardzo dużo pieniędzy a pozytywnych efektów nie widać. Jeśli ta jego ekipa zostanie jeszcze przez 4 lata, to będzie koniec PKP. Dlatego, że Karnowski przez 1 rok zaszkodził więcej kolei niż niektórzy kolejarscy dygnitarze przez kilkanaście lat. Winę za obecne rozkradanie ponoszą w jakimś sensie też i związkowcy, którzy zachowują się zbyt pasywnie (szczególnie ci z rad nadzorczych).
Pirat, ci banksterzy to nie są fachowcy. Mają angielsko brzmiące nazwy stanowisk menadżerskich, które dotychczas zajmowali ale tak naprawdę nie byli menadżerami. Takie nazwy stanowisk daje się akwizytorom i wszelkiego rodzaju domokrążcom i komiwojażerom, aby zachęcić ich podjęcia zatrudnienia np. w ubezpieczeniach jako natrętny sprzedawca bezpośredni. Prześledź tego typu ogłoszenia w Internecie. W żadnym tego typu stanowisku (w zakresie obowiązków) nie ma nic o tym, że kierować będzie kilkuosobowym zespołem. A jakby nawet to zarządzanie nachalnymi mobilnymi sprzedawcami, to nie to samo co praca kierownika lub dyrektora na kolei. Owszem w większości naczelników i dyrektorów kolejarskich to są to osoby, które awans uzyskały za zasiedzenie w PKP a nie za efekty i sukcesy w pracy oraz odpowiednią postawę moralno – etyczną. Jednak mimo to wolę menadżerów – kolejarzy od menadżerów banksterów – tych z przetrąconym kręgosłupem moralnym i jednocześnie bezdusznych kujonów.
I jeszcze jedno. Problem w tym, że Karnowski wypędził z Grupy PKP przeważnie tych, którzy pracowali dobrze a menadżerski beton kolejarski, który powinien być w większości na emeryturze zostawił. Zauważ, że nie ruszono nikogo z dyrektorów personalnych, którzy tkwią na tych stanowiskach w spółkach Grupy PKP ponad 10 lat. A przecież jak zapewne zauważyłeś to właśnie błędna od kilku lat polityka kadrowa powoduje patologizowanie kolei w Polsce (przykładem jest łapówkarstwo za zatrudnienie). Inna sprawa to, że rakiem wycofano się z kodeksu etyki Grupy PKP. Zwalniając kolejarzy liczyła się sztuka a nie jakość. Stary zdeprawowany beton menadżerski wystawiał na pożarcie niewinnych kolejarzy, samemu ratował się tym sposobem. Takie jest właśnie zarządzanie zasobami ludzkimi w Grupie PKP. Oczywiście za ten stan rzeczy żadnemu personalnemu „włos z głowy nie spadł”.
Następna sprawa. Chodzi o to, że nowi właśnie wbrew temu co napisałeś nie dają rady. Dają rady trzymać się foteli menadżerskich ale postępów i sukcesów na ogromne płace jak nie było tak i nie ma. A przecież ten wzrost płac był pod pewnym warunkiem. Czy nieprawda ?
Nie liczyłbym też na młodzież. Są bardziej konformistami niż starsi „betoniarze”. Tak, właśnie tak, tacy młodzi a już bez zasad i honoru. To źle wróży na przyszłość.
I jeszcze jedno. Oprócz tego, że wywalają kolejarzy, to postępują niegospodarnie. Na miejsce zwolnionych zatrudniani są nowi, którzy zarabiają więcej a mierzalnych efektów ich pracy (oprócz tych propagandowych –kłamstwo ma krótkie nogi) nie widać. Ta sprawa jest dobrym materiałem dla CBA ale jeszcze nie w tej kadencji. Bo jak swoich na ruszt...
Grad...Ja sie nie dziwię ,ze Pirat , tak mysli ,jest jeszcze młody:), ma prawo błądzic,skoro kilka lat temu mieliśmy zna,,f "cę, specjaliste od kolei wylewnie z sentymentem wyznawał ,że jego dziadek był kolejarzem, i to juz go legitymizowało by został ministrem, a teraz mieniącego sie jako ekspert Tor-u..Takie czasy, nie specjalizacja, a desant polityczny, braki kompetencji nadrabiane miedzy innymi, minami przezabawnymi clowna- Nowaka.....w chwilach konstruktywnej krytyki jego poczynan..a w tylną częśc ciała urabany kolejarz i pasażer..
Zgromadzenie Wspólników spółki PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa odwołało prezesa i członka zarządu firmy - poinformowała rzeczniczka PKP SA Katarzyna Mazurkiewicz. Powodem miały być nieprawidłowości w działalności spółki o których pisze dzisiejszy "Puls Biznesu". Nowym prezesem została Grażyna Kuś.
Jak poinformowała Mazurkiewicz, stanowiska stracili prezes spółki Zbigniew Tracichleb i członek zarządu, dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych Dariusz Sikora. Na stanowisku pozostał natomiast członek zarządu i dyrektor ds. handlu i eksploatacji Mirosław Smulczyński.
Dziwna sprawa. Dlaczego dopiero teraz. Tym bardziej, że dil zaistniał dopiero po zatrudnieniu J.Karnowskiego na stanowisku prezesa PKP. Wcześniej prezesem była M. Wasiak, która teraz jest wiceprezesem i zarabia 2 x więcej niż będąc prezesem.
I jeszcze jedno. To był audyt czy kontrola ? Według mnie z definicji wygląda to na kontrolę a nie audyt.
W ubiegłym tygodniu opublikowaliśmy pytania dotyczące okoliczności odwołania zarządu spółki PKP LHS, z którymi związki zawodowe działające w spółce PKP LHS zamierzały się zwrócić do prezesa PKP SA Jakuba Karnowskiego. Po naszej publikacji odpowiedzi jednak przestały interesować związkowców. Zamiast pytań do zarządu PKP SA, zwrócili się do naszej redakcji z żądaniem usunięcia informacji.
Pod petycją do szefa LHS Ryszarda Tracichleba podpisały się reprezentacje 9 z 10 związków zawodowych w LHS. Związkowcy wystąpili z żądaniem, bo są rozsierdzeni tym, że prezes notorycznie wykorzystuje do prywatnych celów służbowe auto.
Pod pismem do "RK" podpisało się 8 związków. Ostatnie zdanie tego pisma brzmi:
Cytat:
Oświadczamy, że żaden z działających Związków Zawodowych nie podpisał ani nie zamierza wystosować pisma do Pana Jakuba Karnowskiego Prezesa PKP S.A. o zamieszczonej treści.
Nieoficjalnie - zmiany w zarządzie Przewozów Regionalnych. Nowym prezesem PR ma zostać Ryszard Kuć - wcześniej dyrektor Mazurskiego Zakładu PR, natomiast z funkcji członka zarządu PR odwołana Danuta Bodzek.
Odwołano ją czy zlikwidowano to stanowisko. Kiedyś były przymiarki żeby zlikwidować to stanowisko przynajmniej na czas kryzysu.
Za chwilę ta pani zamelduje się w Kolejach Mazowieckich u swojego kolegi.
// Treść postu została usunięta z powodu podania nieprawdziwych informacji. ~Arek
Administrator Forum informuje, że iż w dniu 26 czerwca 2013 r. otrzymał od prezesa zarządu PKP Intercity SA, pana Janusza Malinowskiego pismo, w którym stanowczo wskazał on, iż nie brał udziału w konkursie na stanowisko wiceprezesa Urzędu Transportu Kolejowego ds. techniki i bezpieczeństwa ruchu kolejowego i nie zabiega o otrzymanie tego stanowiska. Powyższe pismo zostało skierowane w związku z pojawiającymi się na Forum nieprawdziwymi informacjami sugerującymi jakoby pan Janusz Malinowski przeszedł do następnego etapu w konkursie na stanowisko wiceprezesa UTK ds. techniki i bezpieczeństwa ruchu kolejowego.
Motyw jest znany. W 2011 roku Andrzej Massel tak tłumaczył wybór Malinowskiego na prezesa PKP Intercity S.A.:
Cytat:
Andrzej Massel potwierdza, że Malinowski nie był kandydatem pierwszego wyboru, ale zapewnia, że wybór nie jest przypadkowy. – Postawiliśmy na człowieka najpewniejszego, którego zadaniem numer jeden jest postawić spółkę na nogi i przywrócić jej zaufanie pasażerów
Skutecznych bankowców jeszcze wtedy w PKP nie było.
I jeszcze ta ciekawostka:
Cytat:
W walce o fotel prezesa spółki - Janusz Malinowski pokonał byłego szefa KGHM Krzysztofa Sędzikowskiego i Jacka Prześlugę, kreatora medialnego sukcesu Janusza Palikota
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum