Ładowanie strony... proszę czekać!



Jeśli strona nie chce się załadować kliknij Tutaj
 
 
    
 
  FORUM@INFOKOLEJ.PL   INFOKOLEJ.PL   M.INFOKOLEJ.PL   FB.COM/INFOKOLEJ
Tablety


Poprzedni temat :: Następny temat
Moja przygoda z Interrail Pass
Autor Wiadomość

agraba Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 30 Gru 2009

PostWysłany: 09-10-2017, 17:19   Moja przygoda z Interrail Pass Odpowiedz z cytatem

Witam,
Chciałem podzielić się z wami doświadczeniami kolejowego kółka jakie wykonałem z biletem Interrail w sierpniu 2017 z moją córką i synem.

Dzień pierwszy. 18 sierpnia 2017.

Niestety trochę się zgapiliśmy i musieliśmy interraile kupować w ostatniej chwili. Chcieliśmy zdążyć na nocny pociąg do Wiednia. Niestety BOK Intercity na Dworcu Centralnym był już zamknięty, więc zmuszeni byliśmy kupić bilety w zwykłej kasie. Niestety bardzo miła Pani w kasie nie wiedziała jak to zrobić. Poszła po koleżankę i wspólnymi siłami sprzedały nam po godzinie interraile. Niestety już nie mogliśmy kupić miejscówek. Udało się za to kupić trzyosobowy przedział sypialny u Pana, który opiekował się wtedy wagonem sypialnym. Muszę tu wystawić najwyższą ocenę dla tego Pana. Tak miłej i pro klientowskiej obsługi do tej pory nie widziałem. Pociąg to IC407 Chopin o godzinie 21.15. Wagon nr 350. Pociąg o czasie dojechał do Wiednia. Zwiedzanie i do hotelu.

Dzień drugi. 19 sierpnia.

Zwiedzanie ZOO (pandy wielkie). Zwiedzanie Wiednia. Byłem po raz pierwszy. Wspaniałe miasto. Świetne metro i tramwaje.

Dzień trzeci. 20 sierpnia.

Rano wymeldowanie z hotelu. Bagaż do przechowalni, która jest samoobsługowa. Cena za dużą skrytkę to 3,5 € a za małą 2,5 €. Zwiedzanie Wiednia. Wyjazd z Wiednia do Wenecji pociągiem o godzinie 21:27. Pociąg to EuroNight 466/499, wagon 401, nieotwierane okna, klimatyzacja. Przedział sześcioosobowy. Jedno siedzenie było uszkodzone ale nie było zarezerwowane. Pociąg całkowicie zapełniony. Kilka osób stało na korytarzu. Cena za trzy miejscówki 42 €. W czasie przejazdu pociąg wjeżdża z dość dużą prędkością w tunele co powoduje bardzo nieprzyjemne zatykanie uszu. Pociąg przyjechał punktualnie o godzinie 08.24 do stacji Venezia SL. Z dworca wychodzi się prosto na Grand Canal. Przepiękna miasto, choć niesamowicie zatłoczone. Na placu świętego Marka stoi się jak w godzinach szczytu w warszawskim metrze. Ceny powalają. Woda mineralna 2,5 €. Trzeba szukać marketów. Tam taka sama woda kosztowała 0,89 €.

Dzień czwarty. 21 sierpnia.

Dalsze zwiedzanie Wenecji.

Dzień piąty. 22 sierpnia.

Wyjazd z Wenecji do Rzymu. Pobieżna kontrola biletów przed wejściem na peron. Pociąg Frecciargento 8427 o godzinie 11.25. Pociąg dużych prędkości. ETR 600 czyli Pendolino. Wagon bezprzedziałowy nr 5 drugiej klasy. Prędkość do 250 km/h. Wszystkie miejsca do Florencji zajęte. Potem do Rzymu zapełnienie 50%. Bardzo czysto i cicho. Konduktor sprawdzał tylko miejscówki. Biletów nie chciał. Cena miejscówki 10 € za osobę. Gniazdko przy każdym siedzeniu. Działające WiFi. Niesamowite krajobrazy. Pociąg punktualnie przyjechał do stacji Roma Termini o godzinie 15.10. Po zameldowaniu w hotelu zwiedzanie miasta. Niestety wszystkie miejsca warte zwiedzenia opanowane są przez pochodzących z Afryki nachalnych sprzedawców wszelakiego badziewia.

Dzień szósty. 23 sierpnia.

Po wymeldowaniu z hotelu przejazd na dworzec Roma Termini. Chcieliśmy zostawić bagaż w przechowalni. Okazało się, że przechowalnia jest z obsługą. Po pobraniu numerka byłem 100 w kolejce. Dzieci pojechały zwiedzić Koloseum a ja odstałem godzinę w kolejce. Potem zwiedzanie Rzymu. Opłaty za bagaż to 6 € za pierwsze pięć godzin oraz 1 € za każdą godzinę ponad za sztukę. Łącznie zapłaciłem przy odbiorze 30 €. Od tej pory bagaż zostawialiśmy w przechowalniach hotelowych za darmo. Odjazd pociągiem Frecciarosa 9641 o godzinie 18.40. Kontrola biletów przed wejściem na peron. Pociąg to ETR 1000 AV. Wagon bezprzedziałowy 007 klasa standard. Pociąg ma cztery klasy. Prędkość maksymalna 300 km/h i z taką prędkością pociąg jechał. Pociąg jest bardzo nowoczesny. Pomimo, że jechaliśmy w najniższej klasie to siedzenia bardzo wygodne i dużo miejsca na bagaż, zarówno nad głową jak i pomiędzy zwróconymi do siebie tyłem siedzeniami. Gniazdko przy każdym siedzeniu. Działające WiFi. Sterylnie czysto. Zapełnienie 30%. W każdym wagonie uzbrojony policjant. Piękne widoki. W pewnym momencie widać Monte Casino. Pociąg pokonuje 195 km w ciągu godziny i dziesięciu minut. Opłata za miejscówkę 10 € za osobę. Konduktor sprawdzał tylko miejscówki. Pociąg przyjechał punktualnie do stacji Napoli Centrale. Dworzec w Neapolu jest nowoczesny, jednak po wyjściu z niego trafia się prosto na chodnik zapełniony stoiskami z badziewiem. Brodzi się w śmieciach po kolana. Nikt nie sprząta po swoich psach. Miasto jest piękne, zwłaszcza jego nadmorska część. No i oczywiście Wezuwiusz górujący nad miastem.

Dzień siódmy. 24 sierpnia.

Zwiedzanie Neapolu. Kościoły, muzea i dzielnica nadmorska. Odpoczynek na kamienistej plaży.

Dzień ósmy. 25 sierpnia.

Przejechaliśmy kolejką Circumvesuviana do Ercolano scavi. Kolejka jest wąskotorowa (950 mm). Jeżdżą po niej różne pociągi. Nam akurat trafił się wysłużony FE22. Bez klimatyzacji. Bardzo zatłoczony. Cena biletu 3,6€. Wjazd na Wezuwiusza autobusem 10€. Wejście na Wezuwiusza to kolejne 10€ za osobę. Czternastoletni syn zapłacił tylko za autobus, natomiast córka studentka nie miała żadnych zniżek. Po zwiedzeniu Wezuwiusza pojechaliśmy dalej kolejką do Pompei. Zwiedzanie miasta to niesamowite przeżycie. Cena biletów to: dla dorosłego 13€, obywatel UE między 18 a 24 rokiem życia 7,5€, młodzież i dzieci poniżej 18 roku wchodzą za darmo. Dalej do Sorrento znowu rozklekotanym FE22. Sorrento, to przecudowne miasteczko położone na nadmorskim klifie. Aby dostać się na „plażę” trzeba schodzić kilkadziesiąt metrów po schodach (lub windą za 1€). A sama „plaża” to kilkadziesiąt niesamowicie zatłoczonych drewnianych pomostów. Powrót do Neapolu kolejką. Tym razem przyjechał klimatyzowany skład chyba Metrostar. Sama trasa kolejki to niewątpliwa atrakcja turystyczna. Pociąg przejeżdża przez kilka tuneli i wysokich mostów. Widoki na Morze Śródziemne zatykają oddech.

Dzień dziewiąty. 26 sierpnia.

Wyjazd z Neapolu do Palermo pociągiem Intercity 723 o godzinie 09.50. Kontrola biletów przed wejściem na peron. Wagon bezprzedziałowy nr 008. Nieotwierane okna. Klimatyzacja. Gniazdka przy każdym siedzeniu. Działające WiFi. Dużo miejsca na bagaż na półkach. Pomiędzy siedzeniami zmieszczą się nawet duże walizki. Czysto. W pociągu uzbrojeni policjanci. Około godziny 14.00 pociąg dojeżdża do stacji Villa San Giovanni, gdzie zostaje przetoczony na prom Trenitalia. Prom odpływa około 14.25. Pasażerowie mogą wyjść na pokład promu. Wagony są tak poustawiane, że wychodzi się z nich prosto do klatek schodowych wiodących na górny pokład. Trzeba tylko zapamiętać numeracje zejścia. Prom płynie kilkanaście minut. Tuż po zadokowaniu pasażerowie pociągu proszeni są o powrót do niego. I tu zaczyna się dramat, ponieważ nie ma lokomotywy i zasilania, nie działa więc klimatyzacja. Na zewnątrz było 35 stopni w cieniu. A w wagonach skończyły się skale w termometrach. Wagony są przetaczane do stacji Messina Centrale za pomocą lokomotywy spalinowej, która nie zasila klimy. Dopiero w Messynie podłączana jest lokomotywa elektryczna i dopiero tam włączana jest klimatyzacja. Horror trwa jakieś 40 minut. Pociąg dojechał do stacji Palermo Centrale o czasie. Koszt miejscówki dla jednej osoby to 3€. Kontrola tylko miejscówki. Trasa pociągu w dużej części wiedzie brzegiem Morza śródziemnego. Wysoki standard pociągu umożliwia podziwianie naprawdę przepięknych widoków. Nocleg w hotelu w Palermo

Dzień dziesiąty. 27 sierpnia.

Plażing w Mondello. 38 stopni w cieniu. Nie da się chodzić po piasku. W Palermo w Lidlu ochroniarze to uzbrojeni policjanci. W małych sklepikach nie ma cen na półkach więc cena zależy od sprzedawcy.

Dzień jedenasty. 28 sierpnia.

Przejazd lokalnym pociągiem do Cefalu. Bilet kosztuje 5,60€ i należy go skasować w kasowniku na peronie. Obłożenie 50%. Na stacji Palermo Centrale nie ma kontroli przed wejściem na peron. Plażing na plaży w Cefalu i zwiedzanie miasta. Powrót do Palermo pociągiem. Obłożenie pociągu 80%.

Dzień dwunasty. 29 sierpnia.

Przejazd lokalnym autobusem firmy SAIS do Katanii. Cena biletu 13€. Żadnych zniżek dla dzieci lub studentów. Autobus bardzo komfortowy i klimatyzowany. Siedzenia wygodne i sporo miejsca na nogi. Gniazdko przy każdym siedzeniu. Działające Wifi. Autobus pełny. Podjeżdża na lotnisko. Katania jest dość dużym miastem. Jest tam sporo zabytków. My jednak pojechaliśmy tam by zobaczyć Etnę. Spektakularny widok. Wulkan akurat troszkę dymił, co jak zauważyłem na nikim oprócz turystów nie robiło wrażenia. Pani w kiosku, która sprzedawała bilety na komunikacje miejską dała nam ulotkę co robić w razie trzęsienia ziemi. Ot taki koloryt lokalny. W Katanii jest niewielkie metro. To wydzielona i schowana pod ziemię część kolejki Circumetnea. Sześć stacji. Bardzo hałasuje w tunelu. Na metro obowiązuje inny bilet niż na komunikacje miejską. Powrót późnym wieczorem do Palermo autobusem SAIS. Obłożenie autobusu 50%.

Dzień trzynasty. 30 sierpnia.

Plażing w Mondello. Wjazd autobusem miejskim na Monte Pellegrino do katedry Świętej Rozalii. Niesamowite widoki na Palermo. Zwiedzanie miasta.

Dzień czternasty i piętnasty. 31 sierpnia i 1 września.
Zwiedzanie miasta. O godzinie 21.00 wypłynęliśmy promem GNV Excelsior do Genui. Do odprawy należy się stawić dwie godziny wcześniej. Odprawa odbywa się w małym budyneczku na portowym nadbrzeżu. Tłok, ogromna kolejka, nikt nic nie wie. Dużo gestykulujących Włochów. Krzyczą, rzucają papierami oraz wrzeszczą coś do telefonów. Wszystko w 35 stopniowym upale, który nie zelżał pomimo zajścia Słońca. Godzinka w kolejce i mamy passy do wejścia na prom. Idzie się do niego ulicą, którą do promu dojeżdżają samochody i ciężarówki. Około 300 metrów slalomu pomiędzy wariatami za kółkiem. Cena biletu to 110€ od osoby za siedzenie typu Pullman bez wyżywienia. Okazało się, że i tak przepłaciliśmy, bo zaraz po tym jak prom wypłynął wszystkie niezajęte Pullmany zostały zajęte przez osoby z najtańszymi biletami na plastikowe krzesełko w barze. Sporo osób po prostu powyciągała materace i porozkładała się na korytarzach, śpiąc sobie znacznie wygodniej niż my na Pullmanach. Gniazdek niewiele. Internet płatny 15€ za 500 mb. Prom jest duży. Zabiera 2200 pasażerów. Do Genui przypływa o 17. Około 15 wszyscy pasażerowie są wypraszani z kabin, bo załoga zaczyna sprzątanie. Warto więc wcześniej znaleźć sobie jakieś siedzenie, żeby nie stać. Około 11 zaczęło dość mocno bujać. Od tej pory wejście do łazienki stało się niemożliwe. Były całe zarzygane. W sierpniu nie kupi się biletów na pociąg z Sycylii do reszty Włoch na koniec miesiąca sierpnia. Bilety są wyprzedawane w pierwszym dniu sprzedaży. W Genui zameldowanie w hotelu i przejażdżka metrem do Starego Portu.

Dzień szesnasty. 2 września.

Zwiedzanie Akwarium (delfiny) oraz miasta. Wieczorem wyjazd do Mediolanu. Pociąg to Thello Eurocity 146.
Wagon bezprzedziałowy nr 019 klasy drugiej. Jest to pociąg międzynarodowy z Francji, na który obowiązuje cena globalna. Czy z interrailem czy bez bilet kosztował 15€ za osobę. W pociągu gniazdka przy każdym fotelu. Okna nieotwierane. Klimatyzacja. Bardzo czysto. W pociągu uzbrojeni policjanci. Wygodne siedzenia. Obłożenie pociągu 80%. Sporo miejsca na bagaż.

Dzień siedemnasty. 3 września.

Zwiedzanie Mediolanu. Wyjazd pociągiem EuroNight 235 do Wiednia o godzinie 20.40. Wagon 417 przedziałowy drugiej klasy. Sześć miejsc w przedziale. Brak WiFi. Gniazdka przy każdym siedzeniu. Siedzenia rozkładane. Obłożenie pociągu 100%. Duża część pasażerów pociągu to uchodźcy z Afryki. Kupowali bilety tylko dla dorosłych a podróżowali z kilkoma małymi dziećmi, zajmując cały przedział. Kilkoro osób nie zostało dopuszczonych do swoich miejsc w przedziałach. Konduktor szalał. Dosadził nam miłego Słowaka, który nie mógł usiąść na swoim miejscu. Na granicy z Austrią kontrola graniczna. Austriacy sprawdzali wszystkich o ciemniejszej skórze. Na nas tylko poświecili i poszli dalej. Parę osób wyprowadzono z pociągu. Cena miejscówki 14€ za osobę. Planowy przyjazd go Wiednia o 8.39. Opóźniony 20 minut.

Dzień osiemnasty. 4 września.

Szybkie zwiedzanie Wiednia tramwajem i wyjazd do Warszawy pociągiem EC 102 Polonia o godzinie 14.10. Wagon nr 350 przedziałowy. Sześć miejsc w przedziale. Dwa gniazdka. Okno otwierane. Klima nie działała. Cena miejscówki 3,5€. Awaria wagonu w trasie. Wagon odczepiano za Bohuminem. Kontrola graniczna przeprowadzono przez polską Straż Graniczną. Kontrolowano wszystkich. Pociąg przyjechał do Warszawy z godzinnym opóźnieniem.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Powered by phpBB modified by Przemo © phpBB Group. Copyright © 2005-2017 infokolej.pl