Ładowanie strony... proszę czekać!



Jeśli strona nie chce się załadować kliknij Tutaj
 
 
    
 
  FORUM@INFOKOLEJ.PL   INFOKOLEJ.PL   M.INFOKOLEJ.PL   FB.COM/INFOKOLEJ


Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Opłata dworcowa
Autor Wiadomość

Lady Makbet Płeć:Kobieta
Przyjaciel


Dołączyła: 12 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 14-06-2010, 12:51    Odpowiedz z cytatem

Myślę, że sama opłata dworcowa nie budzi aż tak wielkich kontrowersji. Przecież są opłaty lotniskowe. PKS-y też płacą za korzystanie z dworców w innych miastach. Problem w tym, że ma to być kolejna spółka kolejowa i co najgorsze - spółka zależna od PKP S.A. I to budzi wątpliwości. Myślę, że opłata dworcowa zostanie zaakceptowana jeśli nowa spółka "Dworzec Polski" nie będzie miała nic wspólnego z PKP S.A., a kadry "Dworca Polskiego" nie będą składały się z betonowego desantu ze Szczęśliwickiej i z obecnych nieudolnych OGN-ów.

_________________
Lady Makbet to typ kobiety, którą nieokiełznana ambicja prowadzi do zbrodni, a potem do wyrzutów sumienia.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Wolfchen Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 17 Lis 2009
Skąd: Woj. mazowieckie

PostWysłany: 14-06-2010, 17:04    Odpowiedz z cytatem

Grosza bym nie dał... Budynki dworców powinny należeć do samorządów, a perony do zarządców danej linii kolejowej... A tak, to budynki będą w sposób mentalny zakonserwowane betonem PKP, a beton w murach będzie kruszał i się sypał...

_________________
W codziennych podróżach kolei dziękuję, wybieram transport drogowy!
Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Iktorn Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 08 Gru 2005

PostWysłany: 14-06-2010, 17:40    Odpowiedz z cytatem

Dla mnie tworzenie kolejnej spółki kolejowej, to tylko następne miejsca pracy dla partyjnych kolegów i rodzin wpływowych "kolejarzy" (w cudzysłowie, dlatego, że tacy ludzie tylko pracują rodzinni na kolei, nie mając zbyt dużego pojęcia o swoich obowiązkach).

Przewoźnicy się na nową spółkę zrzucą (w życiu nie PKP PLK nie zlikwiduje przerostu zatrudnienia, wysyłając nadmiar pracowników do spółki Dworzec Polski), ba! zatrudni się jeszcze nowych. A za wszystko i tak zapłacą pasażerowie, bo dodatkowe opłaty za korzystanie z dworców odbiją się na podwyżce cen biletów (albo PKP IC zlikwiduje kolejne pociągi, tłumacząc się "zwiększonymi kosztami obsługi" i "małym zainteresowaniem podróżnych takim dworcem w ..." i tu można wstawić jakąś stację).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

PiterTarnów Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 29 Kwi 2009

PostWysłany: 14-06-2010, 19:42    Odpowiedz z cytatem

ludzie obudzcie się!! to jest kolejna biurwa betonu - obok PKP SA, PLK i tych pozostałych córek Koryntu. Przecież ona nic nie wybuduje i nie wniesie. Będzie to typowe legowisko-siedlisko BIURWY. To jest chory ,od początku poroniony pomysł, powiekszający patologię "rozbicia dzielnicowego" kolei w PL.

_________________
2000-2010. Dziesięć lat upadku i niszczenia polskiej kolei,którego apogeum nastąpiło 1 grudnia 2008 - w dniu przejęcia pospiesznych przez PKP IC !!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Arek Płeć:Mężczyzna
Junior Admin


Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 15-06-2010, 10:07    Odpowiedz z cytatem

Furgalski: Kto kogo oszukuje…

Lubię, kiedy Jacek Prześluga co innego pisze, co innego mówi publicznie, a co innego przy kawie. Nie lubię pisać o osobach, wolę o problemach. Merytorycznie. Daruję sobie zatem ocenę odzywek skierowanych pod moim adresem. Widać, szkodzi Panu zbyt częste teraz przebywanie w towarzystwie wiceministra J. Engelhardta - pisze w swojej odpowiedzi na felieton Jacka Prześlugi, Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

Może gdybyśmy walili piwko w parku, zaszumiały nam procenty, to takie docinki byłyby jeszcze jako tako zrozumiałe, ale zakładam, że Jacek Prześluga pisał felieton bez wspomagania. Skoro jednak w felietonie z poprzedniego numeru Rynku, stawiany jest mi zarzut, że postępuję w myśl zasady – powiedzieć w mediach byle co, grunt żeby nazwisko się pojawiło, to muszę odpowiedzieć.

Furgalski „nie zna założeń”. Otóż Furgalski otrzymał z okolic Kancelarii Premiera – to na wypadek gdyby centrala PKP wszcząć chciała kolejne przesłuchanie pracowników na okoliczność kontaktów z moją osobą – projekt Programu działań dla rozwoju transportu kolejowego do roku 2015, z prośbą o zwrócenia uwagi, czy kolejarze nie szykują „kolejnego pasztetu”. Na stronach 70 – 76 można przeczytać o zarządzaniu dworcami kolejowymi i wdrożeniu opłaty dworcowej dla przewoźników kolejowych. Dosyć wyraźnie po polsku jest tam napisane, że 119 dworców będzie zarządzanych przez spółkę Dworce Kolejowe w ramach umowy dzierżawy z PKP SA. Zamiast więc labidzenia na media i ekspertów, mógł Jacek Prześluga napisać, że umowa zawarta pomiędzy nową spółką a PKP SA na dzierżawę tych obiektów, będzie zawierać zapisy o symbolicznej opłacie z tego tytułu na rzecz PKP SA, w wysokości 1 PLN. Skoro nie napisał, to znaczy, że nie wie wciąż ile będzie ona wynosić, czy na pewno nie będzie ona symboliczna? Nie chcę wchodzić w celowość powstania, bądź nie, kolejnej spółki PKP. Pomysł, powiedzmy sobie delikatnie, został lekko wyśmiany. Także w Sejmie. Wiadomo, że non stop powraca temat podziału PKP w zamierzchłych czasach rzekomo na setki, jeśli nie tysiące spółek. Jest w tym oczywiście przesada, ale hasło o utworzeniu jakiejkolwiek kolejnej spółki jest odbierane zdecydowanie negatywnie. Mam nadzieję, że moi koledzy z Platformy zdania w tym zakresie nie zmienią, wszak weszliśmy w wielomiesięczny okres kampanii wyborczej. Jacek Prześluga w temacie spółki próbował coś społeczeństwu wytłumaczyć (portal Wirtualny Nowy Przemysł), że Dworzec Polski to niekoniecznie spółka w sensie formalnym i zbiurokratyzowanym, ale - jak rozumiem - bardziej budowa pozytywnej marki. Innym razem, przy kawie w Hotelu Marriott, że spółka nie powinna być podległa PKP SA, bo praca pójdzie wówczas na marne. Rozumiem jednak, że prezes PKP SA tupnął nogą i trzeba było poglądy nieco zmienić.

Furgalski nie przyszedł, nie zapytał, nie szukał prawdy o projekcie. Wraz z nim nie przyszedł do Jacka Prześlugi dziennikarz z „Dziennika Gazety Prawnej” no i walnął potem w tekście, że pasażer zapłaci 3 złote więcej za bilet, bo w życie wejdzie specjalna opłata przeznaczana na modernizację dworców. Przyszła za to dziennikarka z „Rzeczpospolitej”, „usiadła, dopytała, wyszła i otrzymała wystarczająco dużo informacji”. Panie Jacku, na Boga, cóżeś jej Pan naopowiadał, bo 22 stycznia ta właśnie dziennikarka napisała, że „opłatę mają uiszczać przewoźnicy, ale mogą ją, tak jak pozostałe koszty, wkalkulować w cenę biletu” i że „bilety zdrożeją średnio o ok. 3 zł.”. Wiem, że nienawidzi Pan Dziennika i wytoczył Pan tytułowi proces za to, że obsmarował Pana dużym tekstem za zlecenia, która Pana firma miała otrzymywać, głównie na Lubelszczyźnie, dzięki znajomości z Januszem Palikotem, ale nienawiść i uprzedzenie nie powinny przeinaczać faktów.

Furgalski nie chce wyjaśnić, rozwikłać i przeliczyć na eksperckim kalkulatorze. No to tak na chłopski rozum, ileż ta opłata dworcowa miałaby wynosić, żeby projekt Dworzec Polski domknął się finansowo? Wiem, że wg stanu na kwiecień 2010 się nie domyka, ale może z chwilą publikacji tego felietonu, kolej stojąc nad przepaścią finansową zrobiła spory krok do przodu? Skoro z opłaty dworcowej ma pochodzić przynajmniej 300 mln zł. rocznie, w ubiegłym roku na dworcach odprawiono 107 611 855 podróżnych (przy potoku podróżnych 309 900 330), to proste dzielenie daje na jednego pasażera kwotę 2,78 PLN. Oczywiście można i powinno się różnicować opłatę w zależności choćby od kategorii pociągu czy przepływu podróżnych przez dworzec, wtedy jednak kuku zrobimy Intercity. Spółka podnosiła już ostatnimi czasy ceny biletów, a że poziom obsługi raczej poszedł w dół i zlikwidowano sporo połączeń, to spadek liczby podróżnych byłby jeszcze większy niż porównując I kwartał 2010 do I kwartału 2009 - 4,14 mln pasażerów mniej. Tak, wiem, wiem, że wszystkiemu jest winne interRegio.

Furgalskiemu chodzi o lans. No jasne, oprócz wystawania codziennie po kilka godzin, przed siedzibami stacji telewizyjnych i żebraniem, by mnie wzięli na wizję, choć na 5 minut, muszę lansować się, choć bez obrazków, także w gazetach. To zazdrość jakaś? Ile razy siedzę sam w studiu, bo nikt z PKP czy ministerstwa nawet na email z zaproszeniem nie raczył odpowiedzieć. Taki zarzut (jeśli to zarzut) śmieszy mnie, gdy pada z ust osoby, która na lansie zarobiła sporo kasy. W ilu bowiem procentach przy promowaniu Janusza Palikota chodziło o sprawy merytoryczne, a w ilu o „możliwość przyładowania komuś lub czemuś”, na które to zjawisko Pan tak teraz pomstuje? Mamy teraz uwierzyć, że zapiski z bloga Palikota o kolei wymyślił on sam? Skądinąd bardzo trafne: „likwidacja spółki PKP SA”; „kuriozalnie głupia” (to o wypowiedzi A. Wacha); „nieudacznicy” (to o zarządzie PKP SA); „mieli pieniądze od państwa – przejadali, mieli je od samorządów – przejadali. Mieli i mają pieniądze z Unii Europejskiej – nie potrafią z nich korzystać”; „oddano słynny peron we Włoszczowie, żeby przypodobać się PiS-owi i zachować stołki”. Skąd więc to nagłe obrzydzenie do świata polityki, skoro samemu zasady tego światka się przyjęło?

Pyta mnie publicznie Jacek Prześluga, jaka forma płatności za korzystanie z dworców przez przewoźnika zadowoliłaby mnie? Żadna. Bo odpowiadając Pańskimi słowami z bloga Palikota: „mieli pieniądze z opłaty dworcowej – przejedli”. Ja natomiast mam publiczną prośbę, żeby zamiast pisania o niczym, powiedział Pan w końcu coś konkretnego, bo za to Panu płaci polski podatnik. Zamiast pisać felieton powstały z fobii na punkcie Furgalskiego i „Dziennika Gazety Prawnej” miał Pan szansę, żeby podać ludziom konkrety: Ile Dworzec Polski płacił będzie PKP SA dzierżawy, za najbardziej atrakcyjne dworce? Ile wynosić będzie opłata dworcowa, skoro nie 3 zł.? No chyba, że pisaniu felietonu przyświecała wyłącznie święta zasada PR: nieważne o czym, grunt żeby pisać.

Przeczytaj felieton Jacka Prześlugi

źródło: Adrian Furgalski / Rynek Kolejowy

_________________
Żelazna kadra też z czasem rdzewieje.
A beton kruszeje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

conen Płeć:Mężczyzna
Sponsor


Dołączył: 22 Gru 2009

PostWysłany: 15-06-2010, 12:16    Odpowiedz z cytatem

Nowa spółka czyli zarząd, rada nadzorcza, asystenci członka zarządu, asystenci asysentów członka zarządu, kawiarka, golibroda, maszynistka, pani od BHP i jej zastępca wreszcie stado dytektorów i naczelników róznej maści - niby ma być inaczej ale my to wiemy że będzie jak zwykle. Wynocha z tym Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Tyrak Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 17 Cze 2010
Skąd: WAWA

PostWysłany: 17-06-2010, 14:05    Odpowiedz z cytatem

Od pracowników PLK'i słyszałem, że PKP SA istnieje do września lub końca września tego roku. I to właśnie PKP SA ma się przekształcić w Dworzec Polski. Co więcej w/g moich rozmówców przestanie istnieć pojęcie Grupy PKP , a nowe będzie brzmieć Grupa Polskich Linii Kolejowych. Czyli PLK obejmie pełna władzę, co pozwoli im na utworzenie od dawna zapowiadanej (ponoć to zapędy dyrektora biura informatyki z Katowic, który chyba chce być jej prezesem) spółki informatycznej utworzonej ze szczątków Informatyki i Telekomunikacji.

Jeśli macie lepsze kontakty, które mogły by to potwierdzić lub zanegować to było by fajnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Pirat Płeć:Mężczyzna
Webmaster


Dołączył: 14 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 28-06-2010, 17:53    Odpowiedz z cytatem

Gwiazdy, dojne krowy i opłata dworcowa

Na temat planów wprowadzenia opłaty dworcowej pojawiało się wiele wątpliwości. Dziś PKP SA przedstawiła szczegółowe dane i przewidywania z nią związane. Spółka szacuje, że w 2012 r. z opłaty dworcowej uda się pozyskać ok. 134 mln zł. – Jest to jednak tylko jeden z elementów związanych z marką Dworzec Polski – tłumaczy Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA.

- Póki co mówimy o marce, a nie osobnej spółce. Możliwe, że Dworzec Polski będzie funkcjonował w strukturach PKP SA. Osobiście jestem zwolennikiem specjalizacji i utworzenia osobnego podmiotu. Nie jest to jednak warunek sine qua non całego przedsięwzięcia – podkreśla Prześluga. Zgodnie z jego słowami, dworce kolejowe w Polsce mają być przede wszystkim komfortowe, bezpieczne oraz silnie związane z transportem publicznym i przestrzenią miejską. – Naszym głównym celem jest poprawa jakości obsługi klienta – mówi członek zarządu PKP SA.

Jak dotąd, dworce kolejowe klasyfikowano według liczby obsługiwanych przez nie pasażerów rocznie. – Ta klasyfikacja nie spełniała wymogów tak naszych, jak i przewoźników. Wprowadziliśmy więc swoją, w której poszczególne obiekty grupowane są według funkcji – tłumaczy Prześluga.

Pierwszą z nich jest Grupa A, roboczo nazywana „Terminal City”. W jej skład wchodzą największe obiekty, mające spełniać rolę multimodalnych centrów przesiadkowych. Grupa B, czyli „Złote Stacje” to dworce będące obiektami komercyjnymi z funkcjami obsługi pasażera. Do kolejnej grupy, o nazwie „Dom Dworcowy”, należą budynki użyteczności publicznej uzupełnione funkcjami obsługi pasażerskiej. Grupa D to „Dworczyki”, służące wyłącznie do obsługi podróżnych. Ostatnia Grupa, nazywana roboczo „Wiatami” ma skupiać przede wszystkim obiekty o bardzo małym natężeniu ruchu pasażerskiego, które mają zostać wyposażone w nowe, standaryzowane wiaty pasażerskie.

Jacek Prześluga przedstawia także klasyfikację opartą na znanej z nauki o zarządzaniu organizacjami macierzy BCG. „Gwiazdy” to dworce największe, takie jak obiekty w Warszawie, Katowicach i Łodzi, o znacznym potencjale wzrostowym. – W ich przypadku zasada jest jedna: wszystko pod jednym dachem – tłumaczy Prześluga. Chodzi tutaj o zgromadzenie tam np. dworców PKP i PKS, transportu miejskiego, galerii handlowych, hoteli, połączeń kolejowych z lotniskami itd.

Druga grupa to tzw. „Dojne Krowy”, czyli dworce m.in. w Gdańsku, Szczecinie, Lublinie, Białymstoku i Bielsku-Białej. PKP SA chce mieć ok. 100 takich dworców, które pod względem obsługi klientów będą przypominać stacje benzynowe, tylko oczywiście zamiast paliwa sprzedawane byłyby tam m.in. bilety kolejowe. W takich obiektach jednak wachlarz usług komercyjnych byłby bardzo szeroki. To rozwiązanie stosowane m.in. w Danii. – Chcielibyśmy, aby działało to na zasadzie franszyzy. Idealnie by było, gdyby właściciel mieszkał z rodziną na górze budynku, a na dole prowadziłby sklep, w którym kupić można by m.in. bilety – tłumaczy Jacek Prześluga.

Grupa C to tzw. „Znaki Zapytania”: dworce m.in. w Skierniewicach, Żyrardowie, Tczewie lub Kole. W tym ostatnim przypadku tylko 20 proc. powierzchni obiektu będzie wykorzystywane przez przewoźników kolejowych. Resztę zajmować będzie biblioteka, sale wystawiennicze i hostel. Wszystko stworzone przez władze miejskie.

Na koniec Grupa D, czyli „Pożeracze Gotówki”. To dworce m.in. w Wieleniu nad Notecią, Sątopach, Reszelu, Biskupcu Reszelskim. Byłyby one utrzymywane wyłącznie z opłaty dworcowej. – Im mniej ich będzie, tym lepiej dla przewoźników – uważa Prześluga. – Należy je odremontować, ale nie liczyć na to, że da się zrobić tam jakiś biznes – podkreśla.

Część dworców, tych z których przewoźnicy kolejowi właściwie już nie korzystają, ma zostać fizycznie zlikwidowana. – Chcemy je zniszczyć, wyburzyć. W zamian za to powstaną nowoczesne, modułowe, zuniformizowane wiaty – wyjaśnia członek zarządu PKP SA. To element projektu o nazwie „Stacja parasol”. Taka nowoczesna wiata ma posiadać m.in. wiatrołap, automat biletowy, rozkład jazdy i zamykane poczekalnie. Dworców, na których miałyby pojawić się takie obiekty jest ok. 250. Pojedyncza wiata ma kosztować nieco ponad 300 tys. zł. PKP SA poszukuje formuły finansowania takich przedsięwzięć, wzorując się na rządowym programie tworzenia boisk „Orlików”. Projekt takich nowoczesnych wiat ma stworzyć biuro projektowe, które będzie własnością spółki. Jego głównym zadaniem będzie jednak projektowanie dworców kolejowych. To rozwiązanie jest także wzorowane na zachodnich przedsięwzięciach.

Podstawą utworzenia Dworca Polskiego jako spółki będzie wprowadzenie opłaty dworcowej. Podmiot ma funkcjonować na bazie „martwej” spółki Konsorcjum Taborowe SA, z kapitałem akcyjnym 500 tys. zł, w oparciu o struktury Oddziału Dworce Kolejowe. Nie będzie ona właścicielem dworców kolejowych, tylko będzie je dzierżawić od PKP SA (a w dalszej perspektywie od Skarbu Państwa). Będzie ona zarządzać 1004 obiektami dworcowymi. Źródłami jej finansowania będą: opłata dworcowa, czynsze za najem, wpływy z reklam, usług pośrednictwa, a także działalności gospodarczej prowadzonej pod własna marką. – Nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy np. w Warszawie mieli własna firmę taksówkarską pod logiem Dworzec Polski, zajmującą się dowożeniem pasażerów na dworzec – uważa Prześluga. Podmiot mógłby stworzyć także system sprzedaży biletów wspólny dla wszystkich przewoźników.

Opłata dworcowa – ile?

- Dworce kolejowe przynoszą ponad 30 mln zł straty rocznie. Wystawiamy faktury, za które nikt nam nie płaci. Ostatnie spotkanie z Przewozami Regionalnymi miało miejsce w marcu. Gdybyśmy mieli wszystkie te pieniądze, z którymi zalega nam ten przewoźnik, moglibyśmy wyremontować 50 obiektów – twierdzi Jacek Prześluga. W 2009 r. koszt utrzymania dworców kolejowych PKP SA wyniósł ponad 117 mln zł. W 2010 r. będzie to już 126 mln zł.

- Opłata dworcowa ma pokrywać koszty utrzymania i eksploatacji powierzchni publicznych na dworcach kolejowych, udostępnianych pasażerom nieodpłatnie – podkreśla członek zarządu PKP SA. Wśród takich powierzchni wymienia halle, poczekalnie, toalety, nieodpłatne miejsce postojowe, ciągi piesze, podjazdy, place, a być może w przyszłości także perony (pozostające na razie w gestii PKP PLK). Wysokość opłaty dworcowej będzie ustalana przez właściciela dworców lub zarządcę tych obiektów, pobierana przez PKP PLK, a zatwierdzana przez UTK. Jej wysokość będzie ogłaszana na rok przed zmianą rozkładu jazdy. Teraz Dworzec Polski będzie musiał to uczynić przed 11 grudnia 2010 r., jeśli ma ona wejść w życie dla rozkładu jazdy 2011/2012.

Jakie będą kryteria ustalania opłaty? Po pierwsze – kategoria dworca, po drugie – liczba pociągów zatrzymujących się na nim, a po trzecie – długość pociągu. Takie rozwiązanie wzorowane jest na praktykach niemieckich. Obecnie w Polsce przewoźnicy zatrzymują się ok. 54 tys. razy rocznie. Według wstępnych wyliczeń PKP SA, zatrzymanie się szynobusu na dworcu kategorii A (np. w Gdyni), to dla przewoźnika przewidywany koszt w wysokości 8,15 zł. Natomiast opłata za zatrzymanie takiego pojazdy na dworcu kategorii E wynosić będzie jedynie 1,39 zł. Dla porównania, w przypadku najdłuższych pociągów PKP Intercity (powyżej 200 m), opłaty te będą wynosić odpowiednio 32,58 i 5,58 zł.

Z opłaty dworcowej Dworzec Polski chce zbierać dziennie 368 tys. zł od wszystkich przewoźników (z samych dworców kategorii A – 122 tys. zł). Według wstępnych wyliczeń, w 2012 r. z opłaty tej napłynie 134,3 mln zł. – Pojawiały się głosy, że wprowadzenie opłaty dworcowej oznacza wzrost cen biletów o 3 zł na pasażera. Nie będzie to aż tyle. Według naszych wyliczeń, średnio na pasażera będzie przypadać od 0,23 do 0,72 gr, w zależności od przewoźnika – podkreśla Jacek Prześluga.

Jaka będzie wysokość opłaty dworcowej w rozbiciu na poszczególnych przewoźników? Oto wstępne szacunki odnośnie 2012 r.:

* PKP Intercity – 28 mln zł rocznie,
* Przewozy Regionalne – 58 mln zł rocznie,
* Koleje Mazowieckie – 31 mln zł rocznie,
* Arriva/PCC – 1,7 mln zł rocznie,
* Koleje Dolnośląskie - 637 tys. zł rocznie,
* SKM Warszawa – 4,6 mln zł rocznie,
* SKM w Trójmieście – 8,79 mln zł rocznie.

- Nie oznacza to, że operatorzy będą dokładnie tyle więcej płacić. Część z tych kosztów jest już przez nich ponoszona. W przypadku PKP Intercity to np. 12 mln zł – tłumaczy Prześluga. – Czy przewoźnicy będą zmuszeni podnieść ceny biletów? Nie. Mogą zmniejszyć swoje koszty lub złożyć wnioski o zwiększenie dofinansowania z budżetu państwa lub od samorządów – uważa członek zarządu PKP SA. – Beneficjentem opłaty będą także samorządy, jeśli tylko zechcą przejąć obiekty dworcowe do tego przeznaczone – podkreśla.

- Opłata dworcowa ma być ściśle dopasowana do kosztów i powierzchni obiektów – mówi Jacek Prześluga. Gdyby funkcjonowałaby ona teraz, do kasy Dworca Polskiego napłynęłyby 103 mln zł. Co ważne, należy pamiętać, iż opłata będzie obowiązywać tylko za użytkowanie powierzchni publicznych, a PKP SA dąży do komercjalizacji powierzchni na dworcach. Oznacza to, że im więcej biznesu na dworcach, tym niższa opłata. – Za kilka lat opłata dworcowa będzie wynosić tylko 70-80 mln zł rocznie od wszystkich przewoźników – uważa Jacek Prześluga, członek zarządu PKP SA.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________
© Pirat
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Pirat Płeć:Mężczyzna
Webmaster


Dołączył: 14 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 29-06-2010, 16:03    Odpowiedz z cytatem

Kto ma być dojną krową?

Jest poza dyskusją, że rozwiązanie sprawy funkcjonowania dworców musi być całościowo rozstrzygnięte. Jest tez poza dyskusją, że pan Jacek Prześluga stara się znaleźć jakieś rozsądne wyjście z pułapki organizacyjno-ekonomicznej, w jaką wpadły obiekty dworcowe. Jednak projekt spółki "Dworzec Polski" wraz z zasadami jej funkcjonowania i finansowania rodzi wiele wątpliwości – piszą Piotr Faryna i Tomasz Pałaszewski.

Jeśli spółka "Dworzec Polski" ma być jedynie organizatorem, który zarządza obiektami dworców i stacji będących własnością PKP SA, to chwiejne stają się podstawy jej istnienia. Bo jakie będą zasady ustalania opłaty za dzierżawę, którą spółka będzie obowiązana wnosić do PKP SA? Według wolnorynkowych cen wynajmu nieruchomości w danym mieście? Według potrzeb PKP SA, czyli według uznania? Proporcjonalnie do przychodów? Jeśli cena najmu będzie zbyt niska, może mieć do tego zastrzeżenia Urząd Skarbowy, jeśli za wysoka spowoduje kłopoty finansowe spółki. Jacek Prześluga ubezpiecza się pisząc, że powstanie spółki nie jest przesądzone i być może "marka" Dworzec Polski będzie działać w ramach PKP SA. W takim razie czym ta struktura różni się od obecnego Oddziału Dworce Kolejowe? Nazwami grup dworców? Coś tu pachnie wyłącznie poszukiwaniem uzasadnienia dla wprowadzenia opłaty dworcowej jako źródła dodatkowego zasilania finansowania struktur PKP SA. Zresztą umocowanie Jacka Prześlugi jako członka zarządu PKP SA, do którego kompetencji należałby wyłącznie „ wizerunkowy” projekt restrukturyzacji Oddziału Dworce Kolejowe byłby swoistym kuriozum.

Konstrukcja opłaty dworcowej zawiera w sobie cały wachlarz niebezpieczeństw. Czymże ma być opłata dworcowa jak nie quasi podatkiem? Będzie wprowadzona w drodze przepisu prawa, a nie dobrowolnej umowy miedzy właścicielem (dzierżawcą) dworców a przewoźnikami. Zatem niezależnie od tego, w jakim stopniu i czy w ogóle przewoźnik "X" korzysta z infrastruktury dworcowej już sam fakt zatrzymania się pociągu będzie skutkował naliczeniem opłaty. Za co pobierana będzie ta opłata? Przecież nie za zatrzymanie się przy peronie, bo ta operacja jest już i tak opłacana do kasy PKP PLK. Za informacje o przewoźniku (rozkład jazdy, wiadomości rozgłoszeniowe itp.)? A co, jeśli przewoźnik wcale tego nie potrzebuje? Za używanie WC na dworcu? A niby jak odróżnimy czy korzystający z szaletu to potencjalny pasażer Intercity czy Arriva? Za przejście pasażera przez budynek dworcowy? A skąd wiadomo ten przechodzień to w ogóle pasażer i w dodatku konkretnego operatora?

Obecnie przewoźnik płaci właścicielowi peronów opłatę za zatrzymanie się przy nich. Korzystam - płacę. Prawnik powiedziałby: zawieram umowę cywilno-prawną z właścicielem używanej rzeczy”.

Nic nie stoi na przeszkodzie aby właściciel (PKP SA) zawarł umowy z przewoźnikami chcącymi prezentować swój rozkład jazdy lub zamawiać usługi w innych formach na terenie dworca.

Pomysł, aby opłata dworcowa została nałożona na przewoźników obligatoryjnie drogą ustawową, balansuje na granicy konstytucyjności. Taki obowiązek wprowadzenia obligatoryjnej opłaty byłby analogiczny do konstrukcji podatku. Ale po pierwsze, na czyje konto? Na konto spółki prawa handlowego (PKP SA lub „ Dworzec Polski”). Po drugie, za co? Za używanie majątku spółki prawa handlowego. Po trzecie, co by się stało gdyby zobowiązany nie płacił? Egzekucja w postępowaniu administracyjnym?

Podstawowe cechy podatku to przymusowość, określona wysokość, nieodpłatność (brak związku ze świadczeniem wzajemnym) oraz adresat (skarb państwa lub samorząd). W przypadku opłaty dworcowej ten „ podatek” różniłby się jedynie adresatem, którym stanie się podmiot gospodarczy – spółka.

W niektórych krajach rzeczywiście opłaty dworcowe istnieją, ale zwykle trafiają jako jedna opłata za zatrzymanie pociągu przy peronie do zarządcy infrastruktury, bowiem peron z dworcem są wspólnym obiektem infrastruktury. U nas przewoźnik płaci zarządcy za peron, a ma płacić dodatkowo PKP SA za dworzec. Może nie powinno to dziwić - wszak już teraz PKP SA ma kilku rzeczników prasowych, z których jeden dodatkowo pełni funkcje członka zarządu.

Wydaje się, że Jacek Prześluga utożsamił dworce kolejowe z infrastrukturą kolejową, niezgodnie ze stanem faktycznym w Polsce. Aktualnie funkcja dworca jako obiektu służącego obsłudze pasażerów konsekwentnie maleje. Bilety można sprzedawać w kiosku obok dworca, z automatu na peronie, w Internecie, czy też po prostu bezpośrednio w pociągu. Coraz rzadziej też pasażerowie spędzają godzinami swój czas w tzw. poczekalniach. Duże i średnie dworce stają się powoli wielofunkcyjnymi obiektami użytku publicznego, w niewielkim stopniu służącymi odprawie pasażera. Małe dworce muszą szukać alternatywnych możliwości wykorzystania ich powierzchni albo ulec likwidacji. Z jakiej racji pasażer np. Kolei Mazowieckich ma pokrywać koszty utrzymania dachu nad głową dla bezdomnego koczującego na Dworcu Wschodnim albo osób korzystających z z przejścia do supermarketu na dworcu Wileńskim w Warszawie?

Zaproponowana kategoryzacja dworców według przedstawionej koncepcji jest sprawą najmniej kontrowersyjną. Klasyfikacja pod względem obrotów, ilości pasażerów czy kubatury dworca to sprawy drugorzędne. Podobnie jak nazwy grup dworców i logo spółki Dworzec Polski.

Chwała PKP SA, że próbuje zmierzyć się z aktualnym stanem organizacji dworców. Ale pomysł z opodatkowaniem pasażerów jest chybiony. Równie dobrze, a pewnie znacznie prościej, można by po prostu do biletu na przejazd i ewentualnie miejscówkę dodać jeszcze jeden z wyszczególnieniem „ opłata na dworce” albo „opłata na PKP SA”.

źródło: Piotr Faryna, Tomasz Pałaszewski / Rynek Kolejowy

_________________
© Pirat
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

loker Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 11 Lis 2005
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 29-06-2010, 18:54    Odpowiedz z cytatem

Zamkną nawet kilkaset dworców?

Jeżeli opłata dworcowa nie zostanie wprowadzona, to trzeba będzie zamknąć nawet kilkaset dworców - uważa członek zarządu i dyrektor rewitalizacji dworców w PKP SA Jacek Prześluga. Według niego, opłata rozłożona na liczbę pasażerów wyniesie ok. 23-73 groszy na osobę.

Prześluga przedstawił w poniedziałek dziennikarzom wyliczenia, z których wynika, że utrzymanie polskich dworców przynosi rocznie ok. 30 mln zł straty. Tylko część dworców jest w stanie na siebie zarobić; głównie te z największych miastach.

Zdaniem Prześlugi dla ok. 600-700 dworców jedynym możliwym źródłem finansowania może być dodatkowa opłata, którą zostaną obciążeni przewoźnicy.

Opłata byłaby pobierana obowiązkowo za każde zatrzymanie się na dworcu, od każdego pasażerskiego przewoźnika kolejowego. Jej wysokość ma zależeć od kategorii dworca, liczby zatrzymujących się pociągów i ich długości.

- Wpływy z opłaty mają pokrywać koszty eksploatacji i utrzymania powierzchni publicznych na dworcu, udostępnianych nieodpłatnie. Jeżeli byśmy pobierali opłatę za toaletę, to ona byłaby wyłączona spod opłaty - wyjaśnił Prześluga.

Stawkę opłaty na każdy rok miałby zatwierdzać Urząd Transportu Kolejowego. Jak wyjaśnił Prześluga, obecnie trwają ustalenia międzyresortowe dotyczące przepisów zawierających takie rozwiązania.

Zdaniem Prześlugi, opłata dworcowa ma szansę zacząć obowiązywać od rozkładu jazdy wchodzącego w życie w grudniu 2011 r. W takim przypadku odpowiednia ustawa musiałaby zostać uchwalona do grudnia tego roku, ponieważ zarządca dworców musi poinformować przewoźników, ile wyniosą stawki na rok przed ich wejściem w życie.

Jak wylicza PKP SA, gdyby stawka była podana dzisiaj, wszyscy przewoźnicy musieliby zapłacić za zatrzymywanie się na dworcach ok. 103 mln zł. Zdaniem Prześlugi, opłata ta będzie najwyższa w 2012 r., kiedy może wynieść ok. 134 mln zł. W 2012 r. skończy się większość trwających właśnie remontów dworców - w czasie remontu albo renowacji opłata nie byłaby pobierana.

- Później ta suma będzie się zmniejszać, ponieważ będzie się na dworcach zmniejszać powierzchnia przeznaczona tylko do obsługi podróżnych, a przybywać będzie innych funkcji - wyjaśnił Prześluga. Podał przykład dworca w Kole, gdzie na funkcje kolejowe będzie przeznaczone ok. 20 proc. powierzchni dworca. Na pozostałej powierzchni powstanie urządzona publiczna biblioteka, sale wystawiennicze i hostel.

Z danych PKP SA wynika, że w 2010 r. utrzymanie dworców będzie kosztować ok. 126 mln zł. Jednak wpływy za wynajem powierzchni, zapowiedzi megafonowe itp. pokrywają tylko część tej kwoty. - Innej alternatywy niż opłata dworcowa nie ma, alternatywą jest tylko zamknięcie dworców - powiedział Prześluga.

źródło: deon.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Pirat Płeć:Mężczyzna
Webmaster


Dołączył: 14 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 29-06-2010, 20:58    Odpowiedz z cytatem

Komentarz członka zarządu PKP SA Jacka Prześlugi na forum "Rynku Kolejowego":

---

Jest poza dyskusją, że połowa duetu moich polemistów powinna zachować większą wstrzemięźliwość w ocenie działań PKP SA. Pan Tomasz był przecież przez niemal rok członkiem zarządu naszej spółki i miał wszelkie narzędzia, by zmienić wizerunek polskich dworców. Panie Tomku (przecież się znamy…) – i co Pan zmienił? Jaki miał Pan pomysł na dworce? I jaki Pan pomysł zrealizował?

Dziś łatwo ustawić się w roli recenzenta, choć wcześniej, pod szyldem tegoż PKP SA wymyślił i mocno lansował Pan utworzenie spółki PKP Kasy Biletowe? Czymże ona miała być, jeśli nie próbą zawładnięcia przychodami przewoźników? Czy muszę to Panu przypominać/wypominać, by zdał Pan sobie sprawę, że oto przygania kocioł garnkowi? Sorry, musiałem to powiedzieć, nie lubię takich nawróceń.

Zanim do meritum, jeszcze jedna refleksja osobista. Miło mi, że obaj Panowie zauważają moją skromną rolę w próbach poprawy sytuacji polskich dworców. Jesteście Panowie ekspertami rynku kolejowego, ja przedstawiłem swój projekt (a ściślej, co ważne, jego szkic, bez prezentacji pełnego planu biznesu – co zaznaczyłem dziennikarzom na wstępie), więc mam prawo zapytać: a co proponują Panowie, jaki projekt dla polskich dworców mają eksperci? Czy taki – Panie Tomku – jak piszecie w swojej analizie: by PKP SA podpisało umowy cywilno-prawne z przewoźnikami?

My takie umowy już mamy. I wie Pan co? Nie dostrzegł Pan – jako człowiek odpowiadający za audyt i kontrolę w spółce – że umowy zawarte w 2001 roku (za wynajem powierzchni ogólnodostępnych ) były waloryzowane co roku o koszt inflacji, kompletnie odbiegając od realiów kosztowych-rynkowych. Tylko jeden przykład: przez 9 lat koszty wywozu nieczystości na większości dużych dworców podrożały nawet o 1100%. A przewoźnicy nadal płacą koszty podnoszone o stopień inflacji. 2-3-5 procent rocznie. To Pan akurat przegapił, jak mi się wydaje.

Inna sprawa – są umowy, ale np. główny przewoźnik nie płaci. Ukochana spółka portalu RK nie płaci za utrzymanie dworców od ponad roku. Jest jakiś pomysł na to, by płaciła? Z czego by Pan, Panie Tomaszu, sugerował pokryć koszty oświetlenia na dworcu w Rakoniewicach lub ogrzewanie w Nekli? Kto powinien zapłacić za sprzątanie poczekalni na dworcu Września lub odśnieżanie przed dworcem w Morągu? Wymieniam dworce, na których trudno o komercję - Pan również jej na dworce nie nagonił, prawda?

Ad rem. Panowie mylą kilka pojęć. Po pierwsze – opłata dworcowa to nie publiczna danina, nie podatek, lecz zwrot kosztów eksploatacji dworca. ZWROT KOSZTÓW – Panie Piotrze i Panie Tomaszu, a i to odnoszący się wyłącznie do precyzyjnie określonej powierzchni dworców. Publicznej powierzchni. Darmowej dla pasażera. Czyli tej, z której może korzystać pasażer spółek przewozowych.

Dzisiaj przewoźnik decyduje: jedziemy z Poznania do Kołobrzegu. To jest jego prawo lub misja publiczna. Koszt tej misji – połączenia – pokrywany jest na rzecz spółki prawa handlowego PKP PLK. KOSZT, Panowie, NA RZECZ SPÓŁKI PLK. Nie podatek i nie danina. Ale idźmy dalej. To przewoźnik decyduje czy zatrzyma swój pociąg na dworcu Jastrowie lub Rogoźno po drodze do Kołobrzegu. Jeśli chce – lub ma misję, by zatrzymać tam swój pociąg – płacąc za tory płacić powinien także za usługę udostępnienia jego pasażerom dworca, wiaty, przystanku, peronu, czegokolwiek.

Jak to jest, Panowie: samo zatrzymanie pociągu przy krawędzi peronu jest odpłatne. Za co płaci dziś pasażer? Za to, że przewoźnik zatrzymał swój pociąg i pozwolił mu stanąć na ziemi???
Dokładnie za to.

Za to polski pasażer płaci dziś 36 milionów złotych rocznie i TOR larum jakoś nie podnosi. Przecież niczego w Jastrowiu za wysiadanie na peron nie otrzymuje!!! A jednak płaci w dostępie do torów opłatę „krawędziową”. I Panów to nie boli? To nie jest „podatek kierowany do spółki prawa handlowego”? Dlaczego nie krzyczą Panowie – zabrać PLK opłatę, oddać przewoźnikom (też nie płacą PLK…), po co nam krawędzie peronów, dziś świat może obyć się bez krawędzi, dokładnie tak samo jak bez dworców.

Panowie pytają: czym ma być opłata? A ja odpowiadam: zwrotem kosztów eksploatacji i utrzymania powierzchni publicznej na dworcach. Jeśli ograniczymy powierzchnię, np. wynajmując dworce na cele komercyjne lub inne cele publiczne, opłata się zmniejszy. Proste. Z założenia tak ma być i będzie.

Pytają Panowie: za co jest ta opłata? Powiedziałem Waszemu przedstawicielowi, ale powtórzę: za utrzymywanie dworców na poziomie odpowiednim do potrzeb pasażerów. Podaliśmy dokładnie – za co w każdej grupie dworców. Jeszcze dokładniej? Proszę bardzo: za sprzątanie, oświetlenie, ogrzewanie, ochronę, zapowiedzi megafonowe, informację kolejową, obsługę osób niepełnosprawnych, obsługę zegarów, pragotronów i tablic informacyjnych, udostępnianie bezpłatnych miejsc postojowych, odśnieżanie, wywóz nieczystości, czyszczenie i eksploatację toalet.

Mało Panom? Kto ma opłacić koszty usług zewnętrznych – do wglądu przez przewoźnika i UTK!!! – w odniesieniu do części publicznej dworca? Kto, jeśli nie użytkownik tej powierzchni? Przewoźnik, któremu ona służy.

Panowie pytają: jakie będą zasady ustalania czynszu dzierżawy pomiędzy właścicielem dworca a spółką Dworzec Polski SA? Odpowiadam: zapewne po kosztach podatków i opłat oraz amortyzacji plus marża zysku uzgodniona pomiędzy stronami. Amortyzację, przypominam, można np. przekonwertować na kapitał spółki DP SA, a podatki może opłacać Dworzec Polski, więc jest szansa, że zasilanie cashowe PKP SA będzie minimalne lub zerowe – przyszło to Panom do głowy? Nie napasiemy forsą znienawidzonej spółki portalu RK, bo nie o to chodzi!

No i przypominam założenie podstawowe, które panowie pomijają: że własność dworców wraca do Skarbu Państwa. Więc to Skarb Państwa będzie określał poziom czynszu dzierżawnego. W negocjacjach z DP SA, mam nadzieję. Amen.

Oczywiście, że jest możliwe utrzymanie dworców w strukturze PKP SA. Ale akcentowałem mocno: szukamy specjalizacji w biznesie, stąd pomysł na DP SA. Według tego kryterium np. właściciel RK specjalizuje się w doniesieniach na temat rynku kolejowego, a nie transportu w ogóle. Bo się specjalizuje! Dlaczego to, co wolno robić właścicielowi portalu, jest dopuszczalne – a nasze posunięcie: nie? Bo gryzie w oczy? A PKP Kasy Biletowe, Panie Tomku, nie gryzłyby?

Odrobinę wypraszam sobie te ironiczne uwagi o moim „wizerunkowym” zatrudnieniu w roli opiekuna dworców w zarządzie PKP SA. Wolę, Panowie, zrobić konkretną, nawet małą robotę dobrze – niż zajmować się wszystkim i niczym. Jeśli mają Panowie wątpliwości co do jakości moich projektów związanych z planem biznesu dla DP, to ja się zgadzam – wolno Panom mieć. Odpowiadam przed organami korporacyjnymi spółki i one mnie rozliczą z efektów. A wcześniej zrobią to pasażerowie. Na razie mamy konsekwentną i spójną strategię rozwoju, czyli coś, czego polskie dworce nie miały od 20 lat. A ja tu pracuję dopiero od pół roku. Krócej niż Pan Tomasz.

Panowie podają cechy opłaty dworcowej jako podatku, czyli :przymusowość, wysokość, żeby obmierzić ją w oczach opinii publicznej. A opłata za dostęp do torów jest – przepraszam – czym? Jest podatkiem? Przymusem? Czy przewoźnik ma przymus jechania do Kołobrzegu? Nie ma. Może jechać, a jeśli jedzie – godzi się na warunki kosztowe stawiane mu przez partnera-zarządcę linii. Jeśli nie chce stanąć na stacji X, to nie stanie – i wówczas opłaty za koszty utrzymania dworca oraz peronu nie poniesie. Proste, biznesowe. Podatki są nieuchronne, kosztów wykonania usługi można uniknąć w całości – jeśli się jej nie wykonuje. Jeśli jest realizowana, jakieś koszty są oczywistością. I są z niej przychody, i dochody.

Przypominam, że koszty (część, dużą czasami) zwraca przewoźnikom nie tylko pasażer. Także państwo, samorząd. Jeśli w celu uniknięcia płatności Skarb Państwa uzna, że trzeba dworce zamknąć – zamkniemy i kropka. Ale póki istnieją i póki korzystają z nich pasażerowie, trzeba liczyć się z kosztami ich utrzymania.

Ważny szczegół: OPŁATA DWORCOWA TRAFI DO KAŻDEGO WŁAŚCICIELA DWORCA, nie tylko do DP SA, czyli np. samorządu. Jeśli samorządy przejmą polskie dworce, one będą beneficjentem tej opłaty. Jeśli jej nie będzie – z czego pokryją koszty utrzymania poczekalni, holu i toalety? Z podatków – Panie Tomku i Panie Piotrze. Z naszych podatków.

Piszą też Panowie: co by się stało, gdyby zobowiązany (przewoźnik) nie płacił. Właśnie to przerabiamy... I widać, że tylko PLK ma rzeczywisty sposób, by wpłynąć na przewoźników. I to do PLK wnoszona będzie opłata dworcowa, w ramach jednej opłaty za dostęp do linii. Dziś przewoźnik płaci osobno za linię, osobno za dworzec (opłata za powierzchnie ogólnodostępne), za megafony, za zegary, za wyświetlacze...

Tu jeszcze wkleję dłuższy fragment Panów tekstu, by się do niego ładnie odnieść: „Aktualnie funkcja dworca jako obiektu służącego obsłudze pasażerów konsekwentnie maleje. Bilety można sprzedawać w kiosku obok dworca, z automatu na peronie, w Internecie, czy też po prostu bezpośrednio w pociągu. Coraz rzadziej też pasażerowie spędzają godzinami swój czas w tzw. poczekalniach. Duże i średnie dworce stają się powoli wielofunkcyjnymi obiektami użytku publicznego, w niewielkim stopniu służącymi odprawie pasażera. Małe dworce muszą szukać alternatywnych możliwości wykorzystania ich powierzchni albo ulec likwidacji. Z jakiej racji pasażer np. Kolei Mazowieckich ma pokrywać koszty utrzymania dachu nad głową dla bezdomnego koczującego na Dworcu Wschodnim albo osób korzystających z z przejścia do supermarketu na dworcu Wileńskim w Warszawie?”

Zgoda prawie w połowie. Bo tak. Kłóci się to z doniesieniami RK o spóźnieniach pociągów – proszę przetłumaczyć pasażerom, że muszą czekać dwie godziny na spóźniony pociąg na pustym peronie, zimą, zamiast w poczekalni dworca. Dwa: fajnie brzmi, że małe dworce „muszą poszukiwać alternatywnych możliwości…” – do diabła, a co innego ja robię od pół roku? Mówiłem o tym na konferencji, ale krótko, bo to nie był główny temat: mamy dużo – za dużo nawet – pomysłów na eksploatację powierzchni dworcowych!!! (Potem nam zarzucicie, że za dużo komercji, wiem…)

Demagogią jest ten bezdomny ze Wschodniego, bo Warszawa Wschodnia ma kilka milionów pasażerów rocznie, a opłata dworcowa obejmie wyłącznie część powierzchni tego dworca i to za tę część zapłacą przewoźnicy. Bezdomnych wstawimy Wam do redakcji portalu, ciekawe jak sobie Panowie poradzicie.

I na koniec: proszę nie silić się na wojny z „gwiazdami” czy „dojnymi krowami”, bo to określenia rodem z elementarza marketingu (macierz BCG) i Panom taka kpina nie przystoi. Tak samo jak innym internautom kpina z wewnętrznych nazw dla grup dworców – wewnętrznych, bo używanych wyłącznie na użytek nas, ludzi z wnętrza PKP SA. Co zaznaczyłem w czasie konferencji, ale przedstawiciel RK widocznie nie zajarzył. Nie wystarczy lektura Naomi Klein, trzeba jeszcze wiedzieć o czym się mówi.

Sorry, że tak dużo tekstu, ale wolę więcej niż za mało – a widać wyjaśnień nigdy dosyć. Jak kogoś nie interesuje, niech się przełączy na mecz. Może faktycznie powinienem pokazać strategię DP SA także ekspertom i internautom? Ale: po co, skoro role są już podzielone? My jesteśmy chłopcy do bicia – pejcz krytyki jest w dłoniach Panów. I jest fajnie: nie poprawiacie wraz z nami jakości dworców, za to my (ja) zwiększamy wam klikalność, czyli wartość rynkową portalu dla reklamodawców. Powinienem dostać za to prowizję - płatne na konto DP SA, proszę. Niech przynajmniej to będzie wkładem ekspertów rynku kolejowego w rozwój polskich dworców kolejowych. Płaćcie nam Panowie za klikalność. Jeśli inaczej nie potraficie pomóc - zróbcie przynajmniej to.

Z ukłonami - Jacek P.

_________________
© Pirat
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Victoria Płeć:Kobieta
Asystentka Admina
Asystentka Admina


Dołączyła: 17 Lis 2005
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 07-07-2010, 16:00    Odpowiedz z cytatem

Jacek Prześluga, członek zarządu PKP S.A. ds. rewitalizacji dworców kolejowych, twierdzi, że bez opłaty dworcowej problemy z zarządzaniem obiektami dla podróżnych będą tylko się pogłębiać. Okazuje się jednak, że elementem nowego systemu zarządzania dworcami ma być... rozbiórka części dworców.

Więcej pieniędzy, mniej dworców!

Czytaj w najnowszym numerze "Z Biegiem Szyn":
http://www.kolej.net.pl/zbs/zbs48.pdf

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

wykolejeniec Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 16 Kwi 2008

PostWysłany: 07-07-2010, 18:41    Odpowiedz z cytatem

Cytat:
elementem nowego systemu zarządzania dworcami ma być... rozbiórka części dworców

No chyba, że nagle, spod ziemi zjawi się ktoś - wprawdzie zupełnie dworcami niezainteresowany - ale usilnie przez DuPaS.A. proszony, nakłaniany i namawiany, zlituje się wreszcie i ot tak, z łaski, dla świętego spokoju, przejmie za symboliczną złotówkę, głównie te chol...rne, nie chcące się zawalić samodzielnie, poniemieckie bunkrowce, jak np. ten w Wieleniu nad Notecią, których zburzenie okaże się trudne i droższe niż koszta dwudziestoletniej eksploatacji.
Nie ma mocnych, PLK będzie nadal zamykać linie, a co niektóre nieruchomości są całkiem, całkiem. Jak na darowanego konia, niczego sobie.
Czyzby o to biegało Panu Jacku?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Arek Płeć:Mężczyzna
Junior Admin


Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 27-08-2010, 12:32    Odpowiedz z cytatem

PKP oswaja podróżnych z opłatą dworcową

„Dziennik Łódzki” porusza temat budzącej wiele kontrowersji opłaty dworcowej. Jak podaje gazeta, w pociągach TLK pojawiły się ulotki, które mają oswoić pasażerów z przygotowywanymi zmianami. Zdaniem dziennika, wprowadzenie opłaty dworcowej może skutkować podwyżkami cen biletów.

"Podobają Ci się dworce w Niemczech?"- ulotki z takim pytaniem pojawiły się w przedziałach pociągów Tanich Linii Kolejowych. "Dworce mogą wyglądać tak jak lotniska. Być: bezpieczne, czyste, przyjazne dla pasażera, wygodne, ładne" - głosi ulotka. Dalej przeczytamy, że "W Niemczech cena biletu kolejowego zawiera opłatę dworcową, którą przeznacza się na utrzymanie powierzchni publicznych na dworcach". Pasażerowie TLK na trasie z Łodzi do Warszawy, którzy donieśli nam w czwartek o ulotkach, czują się zaniepokojeni. Sądzą, że PKP, rozkładając ulotki, przygotowują grunt pod możliwe podwyżki cen biletów kolejowych. Jak ustaliliśmy, mogą mieć rację – czytamy w „Dzienniku Łódzkim”.

W ulotce można jeszcze przeczytać, że wysokie opłaty lotniskowe płacą linie lotnicze i pasażerowie, a "te pieniądze przeznacza się właśnie na utrzymanie lotnisk". Żeby nie było wątpliwości, podróżny dowiaduje się też, że "Wprowadzenie opłaty dworcowej jest konieczne, by nasze dworce spełniały europejskie standardy obsługi pasażera".

- Na autostradach płacimy za winiety, dla statków obowiązują opłaty portowe. Dworce to jedyne obiekty użytkowane przez przewoźników za darmo i między innymi dlatego ich wygląd często odbiega od oczekiwań – tłumaczy na łamach „Dziennika Łódzkiego” Paulina Jankowska z biura prasowego PKP SA. - Jeśli przewoźnicy zdecydują się rekompensować koszty opłaty dworcowej w cenie biletów, podwyżka nie przekroczy kilkudziesięciu groszy - mówi Jankowska i dodaje, że PKP SA wydaje ulotki, bo do mediów dostają się mylne informacje na temat opłaty i spółka chce wyjaśnić pasażerom jej prawdziwy sens.

Więcej...

źródło: Dziennik Łódzki / RK

_________________
Żelazna kadra też z czasem rdzewieje.
A beton kruszeje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Wolfchen Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 17 Lis 2009
Skąd: Woj. mazowieckie

PostWysłany: 27-08-2010, 17:14    Odpowiedz z cytatem

Jak dobrze, że ja tym syfem przestałem jeździć... Wolę dopłacić parę złotych i pojechać samochodem... Twisted Evil

_________________
W codziennych podróżach kolei dziękuję, wybieram transport drogowy!
Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 2 z 9 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



HomeRegulaminRejestracjaAdministracjaUżytkownicyStatystykiAlbum
Powered by phpBB modified by Przemo © phpBB Group. Copyright © 2005-2018 infokolej.pl