Ładowanie strony... proszę czekać!



Jeśli strona nie chce się załadować kliknij Tutaj
 
 
    
 
  FORUM@INFOKOLEJ.PL   INFOKOLEJ.PL   M.INFOKOLEJ.PL   FB.COM/INFOKOLEJ


Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Opłata dworcowa
Autor Wiadomość

kris123 Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 21 Lip 2009
Skąd: Grybów

PostWysłany: 31-01-2011, 18:21    Odpowiedz z cytatem

miejmy nadzieje ze przynajmniej uratuje sie czesc dworcow i kas

_________________
Walka o pociągi w Malopolsce trwa i trwać będzie. 4 czewca czarny dzień dla Kryniczanki i rekord Białej:(
Pozdrawiam rufio198
Przejechane km 62000 rok 2009 i 44420 w 2010
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

eurek Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 01 Sty 2006
Skąd: Wrocław/Nysa

PostWysłany: 31-01-2011, 18:37    Odpowiedz z cytatem

Czesi tez sie zapewne uciesza:) Piątak za taki ruch jaki maja u nas, niezle:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

kris123 Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 21 Lip 2009
Skąd: Grybów

PostWysłany: 31-01-2011, 18:50    Odpowiedz z cytatem

Very Happy Przerzucą na pasażera opłaty...

_________________
Walka o pociągi w Malopolsce trwa i trwać będzie. 4 czewca czarny dzień dla Kryniczanki i rekord Białej:(
Pozdrawiam rufio198
Przejechane km 62000 rok 2009 i 44420 w 2010
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Achib Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 18 Cze 2007
Skąd: Zgorzelec

PostWysłany: 31-01-2011, 21:18    Odpowiedz z cytatem

Ciekawe do jakiej kategorii zostanie zakwalifikowana ruina umownie zwana dworcem Zgorzelec Miasto, gdzie śmiało można kręcić horrory i filmy katastroficzne?!

Zdjęcia i film ze Zgorzelca:
http://infokolej.pl/viewtopic.php?t=12549

_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Kuba_CH Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 14 Lis 2010
Skąd: Chojnice

PostWysłany: 31-01-2011, 22:01    Odpowiedz z cytatem

Czy to dotyczy wszystkich dworców i peronów w Polsce, czy tylko tych które należą do spółki Dworzec Polski SA (nie orientuje się w tym dobrze, ale chyba wszystkie dworce do tego nie należą?). Czy przewoźnik musi płacić w takim razie tylko za użytkowanie tych dworców ze spółki Dworzec Polski, czy za te wszystkie z kraju?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Wojtek Płeć:Mężczyzna
Junior Admin


Dołączył: 10 Lis 2005
Skąd: Legnica

PostWysłany: 31-01-2011, 22:10    Odpowiedz z cytatem

Kuba_CH, z tego co rozumiałem to opłata dworcowa dotyczy wszystkich stacji i przystanków. Tam gdzie jest tylko peron (+ ewentualnie wiata) opłata będzie najniższa tzn. wg kategorii F.

Noema napisał/a:
Nie da się ukryć, że opłata dworcowa najbardziej uderzy w Przewozy Regionalne, generalnie we wszystkich przewoźników regionalnych, proporcjonalnie do pracy przewozowej.

Masz rację i efekt tego będzie taki, że przewoźnicy będą rezygnować z części postojów na małych stacjach i przystankach, które generują najmniejszy ruch pasażerów. Przybędzie pociągów przyspieszonych, kosztem mniejszych miejscowości, które stracą część połączeń. Busiarze chyba już mogą zacząć liczyć przyszłe zyski.

_________________
Podróżny pamiętaj! Podróż pociągiem skraca czas przejazdu koleją. (S. Bareja)
Walcz ze spamem! Kliknij tutaj lub tutaj !!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

xzielak Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 27 Paź 2008

PostWysłany: 31-01-2011, 22:15    Odpowiedz z cytatem

To chyba pozostaje budować drewniane krawędzie peronowe na części towarowej i olać Pana Jacka z daleka. Jak dla mnie, to skład może zatrzymywać się na polu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email

conen Płeć:Mężczyzna
Sponsor


Dołączył: 22 Gru 2009

PostWysłany: 01-02-2011, 09:13    Odpowiedz z cytatem

Co znaczy kategoria F? Przykład Radkowice na linii Kraków-Kielce. Tam jest tylko peron z napisami, a rozkład na budce dróżnika. To wszystko podlega pod PLK to niby za co mamy płacić Prześludze?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

loker Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 11 Lis 2005
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 01-02-2011, 15:17    Odpowiedz z cytatem

Dlatego powtórzę to, co napisałem już w innym wątku. Opłata dworcowa jest konieczna i ma być płacona pod warunkiem:
- całkowitej obsługi pasażera na dworcu przez Dworzec Polski ( w tym sprzedaż biletów w automatach i kasach)
- istnienia dworca (sam peron należący do PLK = 0 zł opłaty dworcowej)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora

Wojtek Płeć:Mężczyzna
Junior Admin


Dołączył: 10 Lis 2005
Skąd: Legnica

PostWysłany: 04-02-2011, 14:40    Odpowiedz z cytatem

Zadaj pytanie Jackowi Prześludze

W związku z ogromnym zainteresowaniem działalnością Dworca Polskiego i kwestiami związanymi z planowanym wprowadzeniem opłaty dworcowej, członek zarządu PKP SA i prezes Dworca Polskiego Jacek Prześluga zgodził się odpowiedzieć na pytania, które mogą nadsyłać Czytelnicy "Rynku Kolejowego".

Zachęcamy więc wszystkich naszych czytelników do nadsyłania pytań na adres
kontakt@rynek-kolejowy.pl
do poniedziałku do godziny 12. Zostaną one przekazane prezesowi Prześludze, a powstały w ten sposób wywiad opublikujemy w całości na naszym portalu. Mamy nadzieję, że po tej rozmowie już żaden z aspektów funkcjonowania Dworca Polskiego nie pozostanie dla Was tajemnicą.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________
Podróżny pamiętaj! Podróż pociągiem skraca czas przejazdu koleją. (S. Bareja)
Walcz ze spamem! Kliknij tutaj lub tutaj !!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Noema Płeć:Kobieta
Sponsor


Dołączyła: 13 Lis 2005
Skąd: Zgorzelec/Görlitz

PostWysłany: 04-02-2011, 17:44    Odpowiedz z cytatem

Faryna i Pałaszewski pytają o "Dworzec Polski"

Spółka „Dworzec Polski” liczy. Liczy koszty utrzymania, aby przewoźnikom – a w efekcie pasażerom – udostępnić infrastrukturę dworcową. I wychodzą stawki, które przewoźnicy muszą zapłacić. Tylko, ze „Dworzec Polski” nie może wiedzieć, nie mając umów z właścicielami elementów infrastruktury dworcowej jakie to będą koszty (...) zasadnym jest więc pytanie: skąd się wzięły stawki „krawędziowo-dworcowe” – pytają Tomasz Pałaszewski i Piotr Faryna.

Dworce kolejowe w Polsce jakie są – każdy widzi. Nie ma też wątpliwości, że trzeba zmienić to, co każdy widzi. Pytanie jak to zrobić i za czyje pieniądze wciąż pozostaje otwarte. Rozpocząć trzeba od banalnego stwierdzenia, że:

1. Na polskich dworcach potrzebny jest integrator różnych systemów niezbędnych dla obsługi przebywających tam osób oraz funkcjonowania samego obiektu
2. Porządny dworzec (czysty, estetyczny, przyjazny, wygodny, sprawnie realizujący funkcje informacyjne i usługowe itp.) wymaga nakładów.

Kolejowi decydenci stworzyli wizję integratora w postaci spadkobiercy oddziału dworcowego PKP SA - spółkę „Dworzec Polski”. Spółka powstała, wyznaczone zostały zadania, wybrany Zarząd, który opracował koncepcję i rozpoczął działania wdrożenia pomysłów w życie.

Sama idea zarządcy dworców w postaci jednego integratora jest prawidłowa. Pozostawienie wielu gospodarzy różnych urządzeń stacji pasażerskiej, bez jednostki integrującej ich działania i bez odpowiednich źródeł finansowania, nie daje szans na wyprowadzenie z chaosu i zatrzymanie degradacji dworców.

„Dworzec Polski” ma stać się zarządcą infrastruktury, który przejmie w zarządzanie wszelkie elementy stacji pasażerskiej (od peronów przez ciągi komunikacyjne do infrastruktury dworcowej z włączeniem systemów informacji, utrzymania, działalności komercyjnej a nawet modernizacji i przebudowy obiektów). Finansowanie spółki „Dworzec Polski” mają zapewnić: wpływy z działalności komercyjnej oraz opłata wnoszona przez przewoźników pasażerskich, których pociągi zatrzymują się na stacjach.
Gdzie tkwi diabeł? W szczegółach.

Spółka „Dworzec Polski” ma zarządzać budynkiem dworca (własność PKP S.A.), megafonami (własność TK Telekom, obsługiwane przez pracowników PKP Intercity lub Przewozów Regionalnych, bądź PKP PLK), peronami (własność PKP PLK), pragotronami (własność TK Telekom), systemem sprzedaży biletów (PKP Informatyka lub PKP Intercity), toaletami (obecnie umowy dzierżawy z firmami zewnętrznymi).

Aby zarządzać jakimiś składnikami mienia trzeba mieć do nich tytuł prawny w postaci własności albo chociażby umowy (najmu, dzierżawy, użyczenia). „Dworzec Polski„ o ile wiadomo umów takich nie zawarła ani z PKP PLK ani z TK Telekom ani z PKP Informatyka, ani z przewoźnikami.

Spółka „Dworzec Polski” liczy. Liczy koszty utrzymania, aby przewoźnikom – a w efekcie pasażerom – udostępnić infrastrukturę dworcową. I wychodzą stawki, które przewoźnicy muszą zapłacić. Tylko, ze „Dworzec Polski” nie może wiedzieć, nie mając umów z właścicielami elementów infrastruktury dworcowej jakie to będą koszty. Jacek Przesluga powie: ale będzie miał w przyszłości! Ponieważ jednak z niektórymi nawet się negocjacje w tej sprawie nie toczą, to zasadnym jest pytanie: skąd się wzięły stawki „krawędziowo-dworcowe” ustalone przez Dworzec Polski”?

Prezes „Dworca Polskiego” podawał już w czerwcu 2010, ile poszczególni przewoźnicy będą płacić za korzystanie z dworców. Kwoty te zwiększyły się znacznie w styczniu 2011r. I tak obecnie „Dworzec Polski” zamierza żądać od Przewozów Regionalnych prawie 100 mln zł rocznie, podczas, gdy pół roku wcześniej zapowiadał ok. 59 mln. Jest bardzo prawdopodobne, kwoty te ulegną dalszym zmianom podobnie jak opóźnienie pociągu, które raczej się zwiększy niż zmniejszy.

Spółka „Dworzec Polski” złożyła w ostatnich dniach do Urzędu Transportu Kolejowego wniosek o zatwierdzenie – obliczonych na nieznanych zasadach - stawek dostępu. Złożyła jako – w swoim przekonaniu – zarządca infrastruktury kolejowej. Zarządca infrastruktury musi jednak – aby być dopuszczonym do zarządzania – być prawnym dysponentem tejże infrastruktury i mieć certyfikat (autoryzacja bezpieczeństwa). Póki co „Dworzec Polski” nie ma prawa władania infrastrukturą i w związku z tym odpowiedniego certyfikatu.

Prezes „Dworca Polskiego” straszy. „Nie będą płacić – zamknę dworce”. A co to znaczy? Teoretycznie budynek można sobie zamknąć. To odpowiedzialność właściciela – dworzec będzie niszczeć i tracić na wartości - ale jeśli taką decyzje podejmuje spółka Skarbu Państwa choć istnieją potencjalne możliwości zagospodarowania majątku, to nie można nie uwzględniać wtedy ryzyka osobistej odpowiedzialności członków Zarządu.

Na dworcach istnieje zastany porządek prawny: umowy zawarte z podmiotami gospodarczymi na sprzątanie, ochronę, prowadzenie handlu, reklamę itp. Zamkniecie dworca oznacza nie wywiązanie się z tych umów. Należałoby je zatem wypowiedzieć, ale zarówno okresy wypowiedzenia jak i inne warunki umów są bardzo różne i niekiedy skomplikowane. Co to oznacza? Ano, spółka „Dworzec Polski”, która nie będzie miała przychodów z dworca jeszcze dodatkowo wypłaci odszkodowania, a przynajmniej będzie musiała zaangażować się w setki sporów prawnych.

Pomysł członka zarządu Polskich Kolei Państwowych o zamykaniu dworców kolejowych, godzien jest nagrody „Maliny roku” autorstwa likwidatora kolei.

Perony – czyli część naprawdę niezbędna dla przewoźnika i pasażera – są własnością PLK – zarządcy, który ma realizować strategię Skarbu Państwa. W dodatku otrzymuje na tę misję pieniądze. Zbyt mało pieniędzy? Prawdopodobnie tak. Istnieją co najmniej cztery źródła finansowania utrzymania peronów:

* Skarb Państwa – w formie dotacji;
* przewoźnicy – a w rezultacie pasażerowie w cenie biletów;
* samorządy – jeśli byłoby zagrożenie (ze względu na koszty ponoszone przez przewoźników) niezatrzymywania się pociągów w danej miejscowości, mogłyby pokryć przewoźnikom koszty zatrzymywania się określonych pociągów.
* komercja na peronie – w bardzo ograniczonym zakresie, choć mogą funkcjonować kioski prasowe, punkty usługowe lub też punkty obsługi klientów otwarte w określonych godzinach największego natężenia ruchu (np. 7-9 i 16-20).

Czy peron może przejąć funkcje dworca? Obsługę kasową, informacyjną, poczekalnie? Ten kto jeździ koleją musi dostrzegać bardzo szybki rozwój mobilnych urządzeń do sprzedaży biletów pojawiających się w rękach konduktorów wszystkich przewoźników. Uniezależniających od działań właściciela dworca. Za chwilę informacje dla pasażerów przeniosą się na perony – do komercyjnych najemców punktów lub w postaci automatycznych (sterowanych centralnie z punktu dyspozytorskiego w centrali przewoźnika lub zarządcy) urządzeń - wizualnych i nagłaśniających.

Do czego zatem niezbędny jest dworzec z punktu widzenia pasażera?

Głównie jako poczekalnia do przesiadek oraz do skorzystania z toalety (za którą w większości przypadków pasażer płaci dodatkowo). O dworce przesiadkowe bądźmy jednak spokojni – „likwidator” kolei ich nie zamknie, bowiem 48 największych dworców, będących równocześnie węzłami przesiadkowymi – przynosi zysk z komercji.

Do czego potrzebny jest dworzec z punktu widzenia spółki „Dworzec Polski”?

Do zarobienia pieniędzy korzystając z faktu, że „czekający” pasażer poogląda reklamy, zrobi zakupy i załatwi swoje inne potrzeby.

Do czego potrzebny jest dworzec z punktu widzenia przewoźnika?

Coraz bardziej do niczego.

Dlaczego zatem lwią częścią kosztów dworca obciążany jest przewoźnik? Przewoźnik, który i tak płaci za zatrzymanie się przy peronie oraz ponosi komercyjne koszty prowadzenia kas czy prezentacji informacji dla klientów.

Prezes „Dworca Polskiego” prowokuje. Brak umów na dysponowanie elementami infrastruktury dworcowej, brak certyfikatu zarządcy infrastruktury, przy równoczesnym informowaniu na konferencji prasowej wniosku o zatwierdzaniu stawek dostępu do infrastruktury, którą się nie dysponuje, to nie działanie realne – to w rzeczywistości prowokacja mająca zwrócić uwagę na coś/kogoś. To działanie pijarowskie, a nie biznes.

Jacek Prześluga – członek zarządu PKP S.A. zarządza wspólnie z Lucyną Roszyk – dyrektorem Biura Zarządu PKP S.A. spółką „Dworzec Polski”. Obydwoje są dobrymi menedżerami, bowiem, aby te obydwie prace wykonywać rzetelnie, trzeba poświęcić dużo czasu. Z drugiej strony czasochłonność zarządzania „ Dworcem Polskim” nie musi być duża, albowiem okazuje się, że formalnie, póki co, „Dworzec Polski nie ma czym zarządzać.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________

Ten post został wysłany zgodnie z Ustawą o Świadczeniu Usług Drogą Elektroniczną
(Dz. U. Nr 144, poz. 1204 z dnia 18.07.2002)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Pirat Płeć:Mężczyzna
Webmaster


Dołączył: 14 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 04-02-2011, 18:36    Odpowiedz z cytatem

Komentarz Jacka Prześlugi, prezesa spółki Dworzec Polski:

Panie Piotrze, Tomku, przeczytałem i jestem załamany. Waszą hipokryzją.

Dzięki za analizy stanu prawnego, który powstałby, gdybyśmy zdecydowali się zamknąć dworce. Troska zaiste chwalebna, tyle że podszyta fałszem. Nie zamykamy dworców dziś, więc i nie zamkniemy ich jutro, ponieważ a) Dworzec Polski jeszcze dworcami nie zarządza, b) jesteśmy wystarczająco odpowiedzialni, c) służymy pasażerom, co udowadniamy także dziś, kiedy praktycznie żaden przewoźnik nie płaci za utrzymanie dworców. Ale to Panów kompletnie nie interesuje, mam wrażenie, że wam to wręcz odpowiada - tak jak jest, jest dobrze, prawda? To nie budzi troski panów ekspertów? Bo nie widzę, by Panów dzisiejszy status w jakikolwiek sposób interesował. Może o to chodzi? Żeby odwrócić uwagę, iż przewoźnicy za dworce nie płacą?

Prezes DP SA nie prowokuje, prezes występuje do UTK, ponieważ na podstawie umowy z właścicielem majątku dworcowego, PKP SA, przejmie zarządzanie dworcami dopiero od 11 grudnia 2011 roku. Na podstawie podobnej umowy z PLK zamierzamy równolegle zarządzać peronami. Więc kiedy Panowie pytacie, dlaczego PR będzie płaciło 100 mln zł, a nie jak zapowiadałem 59, to odpowiadam - bo w tych 100 jest opłata za powierzchnię publiczną na dworcu i za "krawędź" peronową, którą dziś PR opłaca w stawce dostępu PLK. Stawka dostępu zostanie o tę "krawędziową" kwotę zmniejszona. Można to było usłyszeć na konferencji prasowej z udziałem przedstawicieli RK, ale panowie wolą nie słyszeć, bo to gorzej w polemice wygląda.

Gratuluję wysokich lotów w myśleniu "dworzec coraz bardziej nie jest potrzebny". Słyszałem to już z ust pani Kuczewskiej, więc sądzę, że zbieżność teorii nie jest przypadkowa. Jeśli jednak tak, to dlaczego wiceprezes Nowakowski, zastępca pani Kuczewskiej, pisze do mnie list z pretensjami, że nie uwzględniamy jego spółki w projektowaniu modernizacji dworców? Umieją to Panowie wytłumaczyć? Jeśli dworce nie są potrzebne przewoźnikom - kuriozum w skali euiropejskiej, możliwe tylko tu i teraz - to dlaczego proszą o współpracę przy ich modernizacji? Dlaczego PR nie zamyka wszystkich kas na dworcach? Odpowiadam - nie musi. Bo nie płaci za ich utrzymanie.

Tak, dzisiejszy status dworców chyba obu Panom odpowiada. Odpowiada zwłaszcza Przewozom Regionalnym, których bronicie. PR nie płaci za nic, ma ugodę rozkładajacą płatności z 2009 roku na rok 2011, bieżących kosztów nie opłaca choć ma na nie dotację od samorządów - SUPER! Żyć nie umierać! A tu nagle pojawia się facio i mówi: trzeba płacić... Jak za wszystko w biznesie. I to Was tak wkurza. Że ktoś zaczyna porządkować sytuację. Kiedy zaczynamy czyścić wadliwy układ, pojawia się wielkie larum: oto trzeba będzie płacić za coś, co do niedawna było za darmo lub półdarmo. Szok!

Cieszę się z tej troski o dworce, choć wiem przecież, że kryje się za nią troska o PR. W mętnej wodzie łatwiej ukryć, że królewna jest naga. Dziwi mnie jedynie w tej trosce kompletna amnezja jednego z autorów - Tomasza Pałaszewskiego. Ty, Tomku, byłeś na moim miejscu. Może w czasach,w których urzędowałeś jako członek zarządu PKP SA firma była mlekiem i miodem płynąca, może wtedy coś przegapiłeś, a może nie, ale odpowiedz dziś publicznie:

1. Dlaczego tolerowałeś, by stawka czynszu za powierzchnię ogólnodostępna np. na dworcu w Lublinie - zawarta w umowie z przewoźnikiem - wynosiła przez lata - uwaga! - 1,30 zł??? Nie trzynaście zeta lecz 1,3 złotego, złoty trzydzieści!!!! I tak od 10 lat! Jako szef audytu powinieneś to widzieć i przeciwstawić się temu - nie tknąłeś nawet palcem!!!! Czyszczę ten syf także po Tobie!

A wiesz ile jest takich czynszów, ile ich było? Większość. A wiesz ile wynosi koszt usług utrzymania dworca w Lublinie, jego części publicznej? 15,70 zł. Przez lata - także z Twoim biernym udziałem - rąbano dworce na maksa. Co możesz pokryć, jakie koszty, gdy otrzymujesz 1,3 złotego za mkw? I Ty wraz z Panem Piotrem dziwisz się, że dworce dziś tak wyglądają? A co zrobiłeś, żeby wyglądały lepiej???? Zmieniłeś stawkę z Lublina i setki innych dworców?

2. Ty, Tomku, tolerowałeś ten stan, a dziś, gdy zaczynamy go porządkować - jako lobbysta przewoźników - wiesz, że to wiem - mówisz, że skandal. Nie, panie były prezesie Pałaszewski z PKP SA, skandalem było tego nie widzieć. Ty tego nie widziałeś, a dziś lejesz krokodyle łzy. Hipokryzja stokrotna, lepiej, byś po męsku milczał. Moge Cię zarzucić danymi o cennikach i kosztach dworców, które Ty ignorowałeś. A byłeś wiceprezesem od audytu, mogłeś zbadać i rozwalić wszystko. I palcem nie tknąłeś. Stan dworców to także Twoja odpowiedzialność.

3. Do reszty argumentów nie odniosę się, bo jadę w pociągu i szczerze mówiąc bardziej czekam na pytania internautów, a nie lobbystów. Ale jedno muszę Panu Piotrowi i Panu Tomkowi napisać: cholernie cwaniaczycie, siedząc z dala od problemu i za nic nie odpowiadając.

Od miesięcy nie płacą nam ani Przewozy Regionalne (spłacają tylko stare długi, kompletnie ignorując konieczność rozliczania się za bieżący najem, ani Intercity, ani Arriva (ta nie płaci za nic), ani Koleje Dolnośląskie, płacące bodaj za dwa z kilkunastu wykorzystywanych dworców. Płacą jedynie Koleje Mazowieckie. I wy Panowie mnie chcecie pouczać o czystości biznesu na kolei? Najpierw pouczcie tych, którzy dziś żalą się Wam i mediom jak bardzo się ich krzywdzi. Zapytajcie ich - kiedy zapłacili ostatnie pieniądze za oświetlenie Centralnego, Gdańska, Lublina, za pomieszczenia kasowe, za zaplecza socjalne, za powierzchnie publiczne, których sprzątania oczekujecie.

Najpierw zapytaj Tomku tych, w imieniu których dziś występujesz: czy grają fair? Czy są w porządku wobec firmy, która dzień w dzień podstawia im dworce i czyści kible, z których korzystają ich pasażerowie? Zapytaj nie o spółkę Dworzec Polski i nie o opłatę dworcową, którą zamierzamy pobierać - i będziemy pobierali! - od 11 grudnia 2011, zapytaj o dworce dzisiaj, które przewoźnicy, z wyłączeniem KM, pozostawili samym sobie.

Nie pytaj o PRZYSZŁĄ opłatę dworcową - zapytaj ich o BIEŻĄCE rozliczenia. Zapytaj czy przypadkiem nie poprawiają sobie wyniku nie wykazując kosztów, które zobowiązani są ponosić. Zapytaj o odpowiedzialność za bezumowne korzystanie z cudzej własności, zapytaj o moralność - jak się czują, chwaląc się, jak ostatnio M. Kuczewska-Łaska, że podpisali ugody z PKP SA i innymi partnerami. Fakt, ugody są, spłacamy - na korzystnych warunkach dla przewoźnika - długi z 2009. I czekamy na jakiekolwiek płatności za ostatnie miesiące roku 2010 i 2011.

Dlaczego nie budzi to Panów troski ani zainteresowania? Dlaczego nie pochylacie się z obolałymi minami nad losem polskich dworców dzisiaj? Dlaczego macie w d... utrzymanie dworców w 2011 roku, a martwi Was normalizowanie sytuacji od 2012 roku???

Odpowiem za Panów: bo stan, który jest dzisiaj - gdy nikt nie płaci za nic - najbardziej Wam odpowiada. ZDG Tor wykonuje usługi na rzecz Przewozów Regionalnych. Nie znam zakresu umowy, ale znając ten związek i Panów wcześniejszą współpracę z szefową PR - histerii, która właśnie się zaczyna w ogóle się nie dziwię. Tak jak nie dziwię się Waszemu wystąpieniu akurat teraz (dlaczego nie rok temu, dwa???), i tak jak nie dziwię się ostatnim listom PR do zarządu PKP SA. Najlepiej jest udawać, że ważniejsze i problematyczne jest to, co dopiero nastąpi - a nie to co jest teraz.

Wnoszę zatem do obu Panów pytanie najbardziej na czasie: czy możecie w trosce o los polskich dworców postawić tak samo głośne publiczne pytanie przewoźnikom - dlaczego nie płacą za wykorzystywaną dziś powierzchnię dworcową? Postawcie to pytanie na forum - Arrivie, Kolejom Dolnośląskim, Przewozom Regionalnym, Intercity - postawcie z taką samą siłą i z takim samym zastroskaniem, jak pytanie o opłatę dworcową. Bo widzę, że nie gracie dziś fair, po ekspercku, widząc źdźbło w jednym oku i nie dostrzegając belki w drugim.

Dlaczego NIGDY na tym forum nie zrobiliście tak głębokiej analizy Przewozów Regionalnych? Realnie działającej spółki, mającej wielomilionowe straty i problemy - a zajęliście się Dworcem Polskim SA, który istnieje dwa miesiące i jeszcze nikomu na kolejowym rynku nie zdołał zaszkodzić, a swoje zobowiązania płaci w terminie - wszystkim...

Dlaczego tak histerycznie boicie się powstania tej spółki i skierowania strumienia pieniędzy na utrzymanie polskich dworców? Mają Panowie Eksperci choć jeden realny pomysł na pokrycie tych kosztów? Może warto pochylić eksperckie głowy nad takim konstruktywnym wątkiem, a nie biadolić nad moim "a pozamykam je wszystkie!" - nawiązującym do "Psów" Pasikowskiego.

Więcej... nie chce mi się z wami gadać.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________
© Pirat
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Arek Płeć:Mężczyzna
Junior Admin


Dołączył: 05 Mar 2007
Skąd: Szczecin

PostWysłany: 07-02-2011, 21:06    Odpowiedz z cytatem

UTK: Jesteśmy przeciwni obciążaniu pasażerów nowymi opłatami

- Jesteśmy przeciwni obciążaniu pasażerów nowymi opłatami i będziemy robili wszystko co możliwe, aby nowa opłata nie uderzyła pasażerów po kieszeni" - czytamy na stronie internetowej Urzędu Transportu Kolejowego w informacji potwierdzającej wpłynięcie wniosku spółki Dworzec Polski o zatwierdzenie cennika tzw. opłaty dworcowej.

Urząd Transportu Kolejowego potwierdził w dniu 4 lutego, że do urzędu wpłynął wniosek o zatwierdzenie cennika tzw. opłaty dworcowej. Wniosek jest obecnie analizowany i pierwszych postanowień w tej sprawie można spodziewać się na początku tego tygodnia.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________
Żelazna kadra też z czasem rdzewieje.
A beton kruszeje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Pirat Płeć:Mężczyzna
Webmaster


Dołączył: 14 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 08-02-2011, 16:44    Odpowiedz z cytatem

Jacek Prześluga odpowiada

– Krzyczę o tej opłacie dworcowej, bo chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na problem i realną jego skalę. Nie mamy interesu w tym, by „doić” przewoźników. Pokazuję jedynie, że mamy autentyczny kłopot i bez wspólnego zainteresowania wszystkich stron, nie poradzimy sobie z nim – pisze Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski SA, odpowiadając na pytania Czytelników "Rynku Kolejowego".

1. Jak Pan zamierza egzekwować od przewoźników opłaty? Na przykładzie PLK widać, iż nie są one regulowane na bieżąco, a spłaty rozłożone są na kilka lat. Dotyczy to i PR i PKP IC?

Jacek Prześluga, prezes spółki Dworzec Polski SA: Są instrumenty zabezpieczające takie umowy, ale ja w pierwszej kolejności szanuję relacje partnerskie. Jeśli obie strony grają fair, to jedna dostarcza zamówioną usługę, a druga za nią w terminie płaci. Może to naiwność, ale wolałbym budować naszą spółkę w oparciu o takie szlachetne przesłanki, a nie przyjmować, iż celem biznesu jest oszukiwanie partnera.

Gdyby jednak doszło to trwałego zaniechania w regulowaniu zobowiązań, uważam, że trzeba sięgać po dostępne prawem, ostre środki. Nie ma sensu utrzymywać dworca, którego nie chce przewoźnik. Nie ma sensu prowadzić usług, za które nikt nie płaci. I nie ma tu znaczenia, czy rozliczamy się z partnerami „z grupy” czy „spoza grupy” – każdy ma takie same prawa i obowiązki.

Oczywiście, to musi być symetryczne. Jeżeli Dworzec Polski nie będzie realizował zamówionych usług, nie posprząta dworca, wyłączy światło lub nie wymieni żarówki, nie odśnieży parkingu – przewoźnik ma prawo odmówić zapłaty za niewykonaną usługę. Tak pojmuję partnerstwo i na tym opieram przekonanie, że do żadnych egzekucji dochodzić nie będzie.

2. Niektóre dworce są lub będą przejmowane przez samorządy lokalne. Czyli ciężar ich utrzymania, remontu spada na samorząd. Czyli można powiedzieć podatnicy są obarczeni bezpośrednio utrzymaniem dworca. Po wprowadzeniu opłaty dworcowej, w sposób pośredni ponownie obarcza pasażera "daniną", mimo iż jego dworzec nie jest utrzymywany przez PKP.

Dworce znajdujące się we władaniu samorządów nie będą objęte zarządzaniem przez spółkę Dworzec Polski SA, chyba, że sam samorząd zechce nam taką rolę powierzyć. Nie ma zatem mowy o „podwójnej daninie”. Zakładamy, że opłata dworcowa może i powinna obejmować wszystkich zarządców dworców, czyli także np. samorządy. Jeśli wystąpią do UTK w odpowiednim trybie z własnym regulaminem i cennikiem, i uzyskają akceptację regulatora – opłata dworcowa powinna być skierowana także do nich.

Nie jestem zwolennikiem jakiegokolwiek wyróżniania DPSA, zależy mi jedynie na tym, by dworce miały zagwarantowane środki na pokrycie kosztów utrzymania, by nie degradowała się infrastruktura kolejowa. To naturalne, że dopłaty do utrzymania dworców powinni otrzymywać ich bezpośredni zarządcy (właściciele), a nie PKP.

3. Czy przy współpracy obu podmiotów, Dworzec Polski i PLK, przy podejmowaniu remontów oba podmioty będą pracowały jednocześnie? Chodzi mi o to, że gdy wykonywany będzie remont dworca w tym samym czasie remontowane będą perony.

Oczywiście, że tak! W tym właśnie upatruję główny sens reformy – są dwa ściśle powiązane i mocno z sobą kooperujące podmioty zarządców infrastruktury kolejowej, PLK i DPSA. Z korzyścią dla infrastruktury – wszędzie tam, gdzie planuje się remont linii, rusza jednocześnie remont dworców. I odwrotnie. To model idealny, ale wierzę, że możliwy.

4. Jaki będzie rzeczywisty wzrost cen biletów związany wraz z wprowadzeniem opłaty dworcowej?

Nie wiem. Według mnie – nie musimy doczekać znaczącego wzrostu cen biletów. Przewoźnicy regionalni już dziś np. otrzymują dofinansowanie z budżetu samorządów wojewódzkich, uwzględniające opłatę z tytułu kosztów powierzchni ogólnodostępnej na dworcach – i nie przekazują jej zarządcy dworca. Przewoźnik może zatem skorzystać z dofinansowania budżetowego (samorząd i/lub skarb państwa), może ograniczyć swoje pozostałe koszty, może wreszcie pokryć nowe koszty dzięki wzrostowi przychodów – wskutek agresywnego marketingu. To byłoby pójście na łatwiznę: obciążyć pasażera kosztami utrzymania dworców. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, przewoźnicy pewnie zwiększą ceny biletów. O ile? Ich decyzja.

Myślę, że dzisiaj mści się na nas decyzja o reformie kolei z 2001 roku, wyłączająca dworce ze strefy bezpośrednich regulacji finansowych związanych z opłatami za dostęp do infrastruktury. Pobierano je od przewoźników, systemem dotacji z budżetu państwa objęto utrzymanie linii i peronów, a o dworcach nie pomyślano. Nie wiem czym się kierowali ówcześni decydenci – może sądzili, że wszystkie dworce utrzymają się z opłat komercyjnych? Albo że będą za nie płacili przewoźnicy na podstawie umów z PKP SA?

To działało, kulejąc, przez jakiś czas. Właściciel dworców miał umowy podpisane hurtem z przewoźnikami, nie uwzględniające bezpośrednich kosztów eksploatacyjnych, nie waloryzowane, faworyzujące jednych (PKP PR) kosztem drugich (PKP IC) lub na innych stacjach – odwrotnie. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, jak ta w Lublinie, gdzie do grudnia 2009 roku jeden przewoźnik płacił 1,30 zł (!!!) za metr kwadratowy, a drugi 5,00, zaś realne koszty utrzymania sięgały 15,70 zł… W Rzeszowie jedna spółka płaciła 9,20, druga 10,06, a realne koszty eksploatacji miały wartość 20,91 zł. Na dworcu Kraków Główny stawki czynszu wynosiły 18,61 i 22,10, a koszty utrzymania tej powierzchni 31,75 zł. Luki nie pokrywał nikt, nie wypełniały jej również opłaty od najemców komercyjnych.

Do tego dochodziły niskie – z racji niskiego standardu obiektów – czynsze najmu powierzchni komercyjnych. Po szczegółowym podliczeniu kosztów i przychodów okazało się, że na każdym metrze kwadratowym powierzchni bardzo wielu dworców spółka osiągała stratę. Na dworcu w Lublinie 1 mkw przynosił 2,67 zł straty, w Krakowie 1,24 zł, w Tarnowie 9,60… Jak prowadzić biznes w takich warunkach, z czego remontować dworce, jeśli nawet te potencjalnie najlepsze obiekty przynosiły trwałą stratę? Pogłębiały ją sprzedawane poniżej poziomu kosztów powierzchnie zajmowane przez przewoźników, brak pieniędzy oznaczał brak remontów, obniżał się standard, nowi najemcy nie przychodzili – błędne koło.

To jest geneza, tak hodowaliśmy sobie dworcowy kryzys. Wspólnie... Przewoźnicy płacąc mniej niż należało poprawiali sobie własny wynik finansowy, PKP SA nie wspomagane przez nikogo – nie inwestowało w remonty infrastruktury dworcowej, pozwalając na jej degradację. Gdybyśmy przez te lata pobierali opłatę za korzystanie dworców, pozwalającą je utrzymać na odpowiednim poziomie, dziś nie groziłby nam szok cenowy. On bierze się właśnie z tego, że jedni udawali, że płacą, a drudzy – że dworce utrzymują w należytym stanie.

Balon pękł. Dziś dworce remontowane z publicznych pieniędzy nadal generują koszty eksploatacyjne – skądś trzeba znaleźć pieniądze, by je pokryć. Jeśli nie budżetu państwa – na co ciągle liczę – to skąd?

Krzyczę o tej opłacie dworcowej, bo chcę przede wszystkim zwrócić uwagę na problem i realną jego skalę. Nie mamy interesu w tym, by „doić” przewoźników. Pokazuję jedynie, że mamy autentyczny kłopot i bez wspólnego zainteresowania wszystkich stron, nie poradzimy sobie z nim. To przerasta możliwości PKP SA, zajętej spłacaniem starych zobowiązań, a tym bardziej spółki Dworzec Polski.

Dworce muszą mieć źródło pokrycia kosztów ich utrzymania i eksploatacji. Bardzo mnie cieszy, gdy czytam, że UTK zgadza się, iż nie można tymi kosztami obciążać pasażerów – też tego chcę – ale jednocześnie proszę o wskazówki, o tropy, w którą stronę wyciągnąć mamy naszą żebraczą dłoń? Bo łatwo powiedzieć – nie pozwolimy podnieść cen biletów, trudniej znaleźć politycznie odpowiedzialną i właściwą decyzję w sprawie pokrycia kosztów funkcjonowania dworców. Liczę, że Urząd pochyli się z troską nad problemem, a nie będzie szukał sposobów na jego formalne odrzucenie.

5. Czy na dworcach, które zarabiają więcej będzie można liczyć na wprowadzanie dodatkowych udogodnień? Np. w Białymstoku marzy mi się krycie peronów i przejście podziemne zamiast kładki. Czy może pieniądze pójdą do wspólnej puli.

Proszę pamiętać, że opłata dworcowa służy pokryciu jedynie bieżących kosztów utrzymania dworców, a ściślej – ich powierzchni publicznej, oddawanej pasażerowi „za darmo”. Chodzi o to, by było czysto, jasno, ciepło, żeby perony i przejścia były odśnieżone, szyby umyte, toalety pachniały itd. Opłata pokryje także koszty remontów, a to o czym Pan pisze – to już są inwestycje.

Inwestycje na dworcach powinny być finansowane z zysków całej spółki (z działalności komercyjnej), z funduszy pochodzących z budżetu państwa i Unii Europejskiej. Rzecz jasna – nie bez znaczenia jest realna wartość przychodów na konkretnym dworcu, ale generalną zasadą jest, że opłata dworcowa służy JEDYNIE pokryciu kosztów utrzymania i eksploatacji powierzchni publicznej na dworcach. Nie jest transferowana do PKP SA, nie trafia na inne cele – ma związek wyłącznie z bardzo precyzyjnie wyliczoną przestrzenią publiczną na dworcach.

Wyjaśnijmy jeszcze pojęcie tej publicznej przestrzeni. Czym ona jest? Przekładając na proste przykłady: jest to poczekalnia, hall dworcowy, ciągi komunikacyjne, ogólnodostępne toalety (bezpłatne), parking bezpłatny przed dworcem, przejście podziemne na perony, teren peronów, kładka lub tunel wiodący z dworca na peron lub łączący dwa budynki dworcowe.

Nie liczymy do tej powierzchni kas biletowych, miejsc pod biletomaty, powierzchni wynajętej najemcom komercyjnym, powierzchni płatnych parkingów czy toalet. Nie liczymy powierzchni mieszkań, klatek schodowych prowadzących do nich ani powierzchni biurowych.

Koszty policzyliśmy w proporcjach odpowiadających wielkości publicznej powierzchni. Każdy z 914 czynnych dworców ma tzw. metryczkę, określającą co do metra wielkość powierzchni całkowitej, użytkowej, wielkość powierzchni wynajętej na kasy lub komercję, wielkość powierzchni udostępnionej pasażerom.

Kilka przykładów. Weźmy np. dworzec w Pleszewie, pierwszy z brzegu. Powierzchnia użytkowa: 975 mkw, powierzchnia wynajęta przewoźnikom: 106 mkw, powierzchnia wynajęta przez osoby lub podmioty spoza PKP: 490 mkw, pustostany: 33 mkw, powierzchnia publiczna: 46,9 mkw. I tylko za tę ostatnią powierzchnię – dokładnie właśnie za 46,9 mkw – naliczamy opłatę dworcową. Czyli za 4,8 proc. ogólnej powierzchni użytkowej.

Oczywiście na innych dworcach te proporcje będą inne, w Laskowicach Pomorskich będzie to 6,8% powierzchni użytkowej, w Pruszczu 55%, w Ełku 23%, na dworcu Chełm Miasto 65%, a w Nałęczowie 10%. Będą dworce niemal w całości objęte opłatą dworcową, będą i takie, w których wpływy z opłaty pokryją raptem kilka procent łącznych kosztów utrzymania dworca. Większość dworców ma jednak olbrzymie przestrzenie publiczne służące pasażerom, często przeskalowane, dopasowane do innej epoki – nie możemy ich zburzyć, musimy je ogrzać, oświetlać, sprzątać. Są częścią infrastruktury kolejowej.

6. Czy remonty, budowy i inne inwestycje dworcowe będą miały jakąś konkretną stronę z rozpiskami, wizualizacjami, zdjęciami? Niech za przykład posłuży strona http://www.bialystok.pl/259-wykaz-inwestycji/default.aspx wykonana wg. mnie bardzo dobrze, nie ma zdjęć z postępów budów/remontów, ale jest wszystko jasno i klarownie.

Taka strona już istnieje: www.robisie.eu, mają swoje strony w internecie dworce budowane ze środków unijnych i developerskich – wroclawNOWYglowny, gdyniaNOWAglowna, krakowNOWYglowny, katowiceNOWEglowne, tworzymy stronę dla Dworca centralnego, a niedługo oddamy portal dworzecpolski.pl – i tam będzie nieco więcej informacji.

Docelowo: rzecz jasna – wszystkie polskie dworce znajdą się w katalogu na stronie dworzecpolski.pl, na której będzie można znaleźć plany dworców, opisy, galerie fotografii, kupić bilet i poznać rozkład jazdy pociągów oraz znaleźć informacje o hotelach, restauracjach, taksówkach itp.

7. Czy przewiduje się zwolnienie niektórych przystanków z opłaty:
• jeśli będą wystarczająco duże wpływy z wynajmowanej powierzchni na dworcu itp.
• jeśli na danym przystanku nie ma nic poza peronem i tablicą z rozkładem
• jeśli samorząd lokalny zdecyduje się dopłacać/utrzymywać przystanek na swoim terenie.

Nie w pierwszych dwóch punktach, tak – jeśli chodzi o punkt trzeci. Uważam zresztą, że samorządy tak jak np. w Niemczech mają tu do odegrania kolosalnie ważną rolę. Tam landy i gminy dopłacają do utrzymania dworców i przystanków.

Jeśli idzie o pierwszy punkt – wartość opłaty dworcowej powinna się zmniejszać wraz z rosnącą powierzchnią komercyjną na dworcach. Jak np. w Kole – dotychczas dworzec kolejowy stanowił 100% „dworca w dworcu”, po modernizacji powierzchnia publiczna objęta opłatą zmniejszy się do 23%, resztę zajmą biblioteka miejska, sala wystawowa, hostel itp. Czyli – przewoźnik zapłaci w Kole mniej niż płaciłby przed wprowadzeniem nowych najemców. To uczciwa propozycja.

8. Dlaczego zdecydowano się na szacowanie liczy podróżnych według długości pociągu? Dłuższy pociąg niekoniecznie oznacza większą wymianę podróżnych na danej stacji. W Polsce bardzo często dłuższe pociągi regionalne(i nie tylko) jednocześnie obsługują duże potoki między większymi miastami jak i małe przystanki po drodze.

Jakieś kryterium należało znaleźć. Sięgnęliśmy po model niemiecki, sprawdzony i dobrze funkcjonujący. Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Dłuższy pociąg to potencjalnie więcej pasażerów niż w pociągu krótszym – to logiczne. Nie ma dobrego algorytmu, który pozwoliłby dokładnie dopasować wielkość opłaty do poziomu wykorzystania dworca, zresztą – skala wykorzystania zmienia wraz z porą roku, czasem i tygodnia, zmienia się z każdym rozkładem jazdy. Jeśli przewoźnicy ograniczą ruch pociągów na niektórych stacjach, będą rzecz jasna płacili mniej. Jeśli zwiększą przewozy – ich koszty też będą rosły.

9. Czy będą znane publicznie wpływy z danej stacji wraz z kosztami jej utrzymania? Czy też będzie to tajemnica handlowa spółki?

Absolutnie żadnych tajemnic, chcemy być transparentni! Niemcy podają do publicznej wiadomości wykaz stacji wraz z wartością stawek i dopłat do utrzymania każdej z nich. Pasażer i przewoźnik muszą wiedzieć za co płacą. Tego wymaga biznesowa odpowiedzialność, społeczne aspekty prowadzenia biznesu, wreszcie – partnerstwo. Dla nas przewoźnik ma być partnerem, a nie obiektem „do złupienia”. My chcemy w ten sposób traktować przewoźników i zakładam, że podobnie oni zaczną traktować nas. Niestety, zmian na lepsze nie odczuwam.

Zakładam, że w najbliższych latach opłata dworcowa będzie malała, bo zwiększy się skala komercyjnego zaangażowania dworców i dotacje od miast i gmin zainteresowaniem utrzymaniem swoich wizytówek. Jak w Europie.

10. Czy środki pozyskane na danej stacji będą wydawane tylko na tą stację, czy też przenoszone na inne (w obie strony - z dużej na niewielkie przystanki, z niewielkich na duże stacje).

Będą przenoszone. Na stacji X, przy której zatrzymują się dwa pociągi może stać wielki zabytkowy dworzec (weźmy np. giganta z Nowych Skalmierzyc) – trzeba go utrzymać tak samo dobrze, jak dworzec na stacji Y, maleńki, za to przyjmujący (jak wiele dworców np. na Śląsku) potok pasażerów z kilkuset pociągów dziennie. Stała będzie jedynie pula kosztów utrzymania dworców – stała w tym sensie, że określająca łączną wartość wszystkich ponoszonych kosztów, w każdym roku, we wszystkich czynnych obiektach.

11. Czy brane jest pod uwagę przypadek, ze przewoźnicy zrezygnują z postojów na danej stacji/przystanku po wprowadzeniu takiej opłaty oraz co dalej z taką stacją/przystankiem?

Jeśli zrezygnują z postojów, to znaczy nie zatrzymają pociągów i pojadą dalej. Nie ma pociągów, nie ma pasażerów, nie ma dworca – jest wyłącznie pusta i (być może) zbędna nieruchomość. Zbędna dla przewoźników, a zatem trzeba będzie rozważyć zasadność jej utrzymania.

Nieczynny obiekt powinien (jeśli nie jest zabytkiem i nie ma w nim lokali mieszkalnych) zostać rozebrany lub zabezpieczony (jeśli zabytkiem jest) i przeznaczony na inne cele. Nie ma sensu utrzymywać dworców tam, gdzie nie chcą ich przewoźnicy – ja dość romantycznie zakładam, że przewoźnicy jednak wiedzą czego chcą ich klienci... Choć nie wykluczam, że jest odwrotnie.

12. Czy toalety będą płatne dodatkowo, czy też będą utrzymywane z opłaty dworcowej?

Opłata dworcowa przeznaczona jest wyłącznie na pokrycie kosztów utrzymania bezpłatnych toalet. Jeśli toalety będą odpłatne, ich powierzchnia nie będzie objęta opłatą dworcową.

13. Czy w przypadku przewoźników posiadających dofinansowanie nie lepiej wystawiać rachunek samorządom/MI dopłacającym do danego połączenia?

Pewnie byłoby lepiej, bo wtedy przepływ pieniądza byłby krótszy i pewniejszy. Ciekawy pomysł. Ale musiałby oznaczać, że to de facto samorządy i MI biorą na siebie utrzymanie dworców. Może trzeba będzie pójść w tę stronę – rozmawiać z ministrem infrastruktury i marszałkami województw, i dokonać odliczenia kwoty na utrzymanie dworców od wartości dotacji przekazywanej przewoźnikom. Dziękuję za propozycję, ciekaw jestem reakcji przewoźników…

14. Czy przedstawiona tabelka z cenami (całkiem sporymi - na najmniejszych przystankach może się okazać, ze wpływy z biletów nie pokrywają nawet opłaty dworcowej) to był tylko straszak mający na celu łatwiejsze przekonanie odpowiednich osób do utrzymywania spółki Dworzec Polski bezpośrednio z budżetu państwa?

Dlaczego straszak? Tabele przez nas przedstawione były jedynie dokładnym odzwierciedleniem realnie ponoszonych kosztów związanych z utrzymaniem powierzchni publicznej na dworcach. Nie straszymy – informujemy. Pokazujemy, że jest problem i jaki ma wymiar. Przestrzegamy przed bezmyślnym skazywaniem dworców na degradację! I nic więcej.

15. Jaki dokładnie zakres świadczeń będzie dostępny dla podróżnych po wprowadzeniu tej opłaty i czy będzie zależny od ilości (i długości) pociągów zatrzymujących się na danej stacji?

Stawka opłaty dworcowej uzależniona jest od długości składu pociągu, od kategorii dworca, przy którym się on zatrzymuje, a zatem – od usług, jakie chcemy świadczyć na rzecz pasażerów.

Na dworcach kategorii A, czyli głównych centrów przesiadkowych, z największymi potokami pasażerskimi, oferta obejmie pełny pakiet usług, na dworcach np. kategorii E będzie to już tylko wiata z poczekalnią, parking dla samochodów, stojaki dla rowerów i informacja o rozkładzie jazdy pociągów. Na przystankach osobowych w kategorii F, czyli samych peronach, gwarantujemy jedynie informację o pociągach i sprzątanie/oświetlenie powierzchni. Im więcej usług, tym wyższa kategoria i wyższe stawki.

Co gwarantujemy w zamian za stawkę opłaty dworcowej? Pokrycie kosztów ogrzewania obiektu, oświetlenia, podatków lokalnych, sprzątania, ochrony lub monitoringu elektronicznego, odśnieżania, utrzymania parkingów i ciągów komunikacyjnych. Do tego dochodzą stosowne funkcjonalności – zamierzamy np. ustawić na wszystkich dworcach stojaki dla rowerów, dziś to ciągle jest rarytas. Podróżny będzie miał gwarancję, że na dworcu –odpowiednio do jego klasyfikacji – pojawi się punkt informacyjny, kasa biletowa lub automat do sprzedaży biletów, czyste toalety, schowki bagażowe, bankomaty, punkty gastronomiczne, poczta, punkty handlowe, kioski z prasą, księgarnia czy wypożyczalnia samochodów.

Chciałbym aby lista dworców umieszczonych w najwyższych kategoriach rosła z roku na rok, wraz z ich modernizacją i komercjalizacją. Im więcej powierzchni przeznaczymy na komercyjne usługi na rzecz podróżnych, tym mniej pozostanie powierzchni ogólnodostępnej, rozliczanej w ramach opłaty dworcowej. Komercjalizując parking, toaletę czy hall dworcowy – nie obciążamy jego kosztami przewoźnika.

16. Czy i kiedy poznamy zakwalifikowanie wszystkich stacji i przystanków do poszczególnych kategorii?

Taka lista jest już stworzona, została przedstawiona w naszym wniosku do UTK. Najpierw jednak chcemy udostępnić ją przewoźnikom, a przede wszystkim – poznać opinię UTK w sprawie opłaty dworcowej.

17. Panie Prezesie, czy przy okazji licznych remontów dworców kolejowych, planują Państwo zerwać z dziwaczną numeracją torów/peronów? Typowy polski dworzec posiada kilka peronów i po dwa oddzielnie numerowane tory przy każdym z nich. Jest to zupełnie niezrozumiałe dla przyjezdnych z zagranicy, jak i mylące dla rzadko podróżujących rodaków. Od razu zaznaczam, że nie interesuje mnie odpowiedź "perony są we władaniu PKP PLK". ..ktoś to musi koordynować, a skoro perony są częścią dworca...

Jeśli będziemy odpowiadali za perony – a tak będzie, mam nadzieję, od 11 grudnia 2011 roku – numeracja torów i peronów zostanie zunifikowana i będzie zbliżona do tej, która obowiązuje w całej Europie. Ale pewnie nie z dnia na dzień, to wymaga wymiany tysięcy tablic. Trzeba poczekać, bo to nie jest pierwszoplanowe zadanie.

18. Chciałbym zapytać o to czy spółka Dworzec Polski będzie przejmowała wszystkie nieruchomości o charakterze dworcowym na terenie Polski? Co będzie się działo z budynkami dworców na liniach, które mają znaczenie lokalne i na których ruch pasażerski jest niewielki? Sam mieszkam w okolicy, w której przebiega taka linia i przy której znajdują się przepiękne, zabytkowe budynki, które kiedyś pełniły funkcję dworców. Teraz są w większości pozamykane na cztery spusty dla pasażerów, a na wyższych kondygnacjach mieszkają dawni kolejarze. Jeśli tych nieruchomości nie przejmie spółka Dworzec Polski to co będzie się z nimi działo? Część gmin byłaby zapewne chętna na przejęcie tego typu nieruchomości, natomiast mniejsze, wiejskie gminy raczej nie będą tym zainteresowane. Co właśnie z takimi nieruchomościami? Sprzedać? Jeśli tak to komu? Nie zawsze gdzieś w miejscowości na prowincji znajdzie się chętny na zakup budynku zasiedlonego przez kolejarskie rodziny. Narzucić gminom ich przejmowanie? Zostawić jako własność PKP?

Dużo pytań w jednym! Po kolei, krótko:
a. Spółka Dworzec Polski SA powinna przejąć w zarządzanie wszystkie czynne dworce (914) i czynne perony. Inne nieruchomości, w tym nieczynne dworce i dworce przy nieczynnych liniach, pozostaną we władaniu PKP SA.
b. Budynki wszystkich dworców czynnych – nawet przy liniach lokalnych i mających niewielki ruch – przejdą pod zarząd DPSA.
c. Komu sprzedać lub przekazać budynki z mieszkaniami? Jeśli mam wygłosić własny pogląd, odpowiem: lokatorom! I nikomu innemu. Jeśli zechcą je przejąć gminy – przekazać gminom. Ktokolwiek zechce – niechby to wziął, bo problem jest gigantyczny, a przepisy w tej materii kompletnie nieżyciowe, powojenne jakieś. Bez sensu. W Niemczech widziałem domy niemal „zawieszone” nad liniami kolejowymi i nie przypuszczam, by stanowiły własność oraz obciążenie DB. Ale może się mylę – nie zgłębiałem niuansów gospodarowania mieszkaniami w sąsiednich krajach.

19. Czy opłata dworcowa pozwoli Dworcowi Polskiemu utrzymać remontowane właśnie dworce w standardach czystości spotykanych np. w galeriach handlowych? (efekt remontu dworca Warszawa Śródmieście sprzed kilku lat został zmarnowany poprzez nieutrzymywanie na nim czystości) Czy brak słowa kolejowy w nazwie spółki Dworzec Polski oznacza przyszły plan objęcia działalnością również innych dworców oprócz kolejowych?

Zgadzam się, efekt remontowy Śródmieścia został zmarnowany. Opłata dworcowa pozwoli utrzymać dworce w przyzwoitym stanie – proszę jednak nie oczekiwać cudów z dnia na dzień. Najpierw trzeba utrzymać to co jest, równolegle remontując i inwestując w poprawę stanu dworców. Nie nastąpi to od razu, z dniem wprowadzenia opłaty.

Nam zależy najbardziej na tym, by pozyskać źródła utrzymania dworców „na teraz”, żeby nie postępowała ich dalsza degradacja. Jeśli poprawimy ich jakość, tak jak np. w Tarnowie czy Kołobrzegu, to z opłaty dworcowej powinniśmy tę jakość utrzymać w stanie zbliżonym do galerii handlowej. Ale żeby wszystkie dworce wyglądały tak nowocześnie jak miejskie galerie handlowe, potrzeba około 3,5 mld złotych… Nie mamy takich pieniędzy.

20. Czy po rozdzieleniu własnościowym Dworca Polskiego od jednego z przewoźników (PKP IC) ma Pan w planie zajęcie się sprzedażą biletów kolejowych wszystkich przewoźników (może również innych niż kolejowych)? [dalej już nie pytania ale zostawiamy: Tu trochę rozwinę, aby opisać, co mi się marzy i co idealnie nadawałoby się do zrealizowania przy Pana umiejętnościach. Fakt istnienia wielu przewoźników z rozdzielonymi taryfami i kasami (często zlikwidowanymi z powodu kosztów) powoduje moim zdaniem utratę na wejściu części potencjalnych klientów z powodu cen łączonych biletów oraz częstego niezrozumienia tego, który pociąg jest którego przewoźnika i który bilet do czego uprawnia. Chciałbym aby Dworzec Polski stał się dla klientów integratorem usług transportowych (głównie zakupu biletów ale też usług informacyjnych, opieki nad podróżnym, wynajmu samochodów, noclegów, gastronomii itp.). Wyobrażam sobie to tak, że Dworzec Polski ma podpisane umowy z wszystkimi przewoźnikami kolejowymi (a w przyszłości również innymi), kupuje od nich hurtowo miejsca w środkach transportu i sprzedaje klientom w postaci kompletnego biletu na całą trasę na nim informacja jakimi pociągami jakich przewoźników pojedziemy (podobnie jak u pośredników sprzedających bilety lotnicze). Dystrybucja biletów odbywa się wszystkimi kanałami: kasy, biletomaty, Internet, telecentrum, kanały zewnętrzne (Empik, markety itp.). Na każdej stacji i przystanku jest dostępny przynajmniej jeden kanał dystrybucji (minimalnie może to być kiosk internetowy z telefonem łączącym z telecentrum/pomocą) i możliwy jest zakup biletu na każdą trasę. Klient ma możliwość wyszukiwania połączeń wg cen, komfortu, czasu połączenia. Dworzec Polski stosuje własny marketing, promocje, programy lojalnościowe. Chciałbym doczekać czegoś takiego, że loguję się na stronie Dworca Polskiego, znajduję sobie w totalnej wyszukiwarce rozkładów jazdy wszystkiego co się rusza połączenie z mojej ulicy w moim mieście do kolegi na jakiejś ulicy w innym mieście albo do rodziny na wsi, gdzie dojeżdża tylko bus lub taxi, wybieram coś z przedstawionych propozycji, płacę kartą, drukuję bilet i ruszam. W razie utraty skomunikowania telecentrum lub service point na dworcu pomaga mi znaleźć nowe połączenie, w systemie zostaje zapisany mój przypadek i sposób jego rozwiązania, z którego dla moich dalszych przewoźników na podstawie numeru mojego biletu wynika jakie zostaną przeprowadzone automatycznie wewnętrzne rozliczenia na ich rzecz obciążające tego, kto zawalił. Wszyscy oczywiście dalej honorują mój bilet. Ewentualnie szukam pomysłu na weekend, czytam w tym tygodniu proponujemy np. zwiedzanie tego i tamtego w Gorzowie, taki koncert w Zamościu (bo w tle w statystykach widać, że był ostatnio spadek sprzedaży biletów z mojego Krakowa w tych kierunkach). Do tego propozycje zakupu noclegów i jakiś innych usług turystycznych na miejscu. Nie byłem w Zamościu, namawiam rodzinę, jedziemy zobaczyć. Ja jestem zadowolony, Pan jest zadowolony, przewoźnicy po drodze również. Da się tak zrobić?]

Da się! Wszystko się da – nie ma tak, że się nie da, to tylko w języku staro-cerkiewno-kolejowym występuje takie określenie, w moim go nie ma. Pomysły są ciekawe, zbliżone do moich oczekiwań i planów. Tak mniej więcej być powinno. Odpowiadając na pytanie: DPSA nie ma związków z IC, my jedynie zamierzamy blisko współpracować, jak i z pozostałymi partnerami/przewoźnikami. Możemy być agentem sprzedaży biletów, jeśli przewoźnik się na to zgodzi.

Wolałbym też, by istniał administrowany np. przez (nie upieram się) DPSA system rozliczeń sprzedaży biletów pomiędzy przewoźnikami na wzór bankowego elixiru, który byłby wspólny dla wszystkich i który miałby jednego, kontrolowanego przez przewoźników opiekuna-administratora. System taki można sfinansować z funduszy budżetu państwa, zgodnie z ustawą o transporcie kolejowym – problemem jest chyba jednak wspólna zgoda przewoźników.

21. W Polsce powszechnie jest znany problem biedy i nędzy. W placówkach użyteczności publicznej takiej jak dworce PKP i PKS występuje problem osób bezdomnych oraz osób, które żyją w ubóstwie lub z tzw. żebractwa. Spółka Dworce Kolejowe zakłada, iż na utrzymanie dworców w Polsce potrzeba około 300 mln zł. Za niedługi czas pojawią się powierzchnie odnowione, wyremontowane (Wrocław, Warszawa Centralna, Warszawa Wschodnia, Katowice), gdzie w czystości podróżni będą mogli spokojnie oczekiwać na przyjazd lub wyjazd pociągu. Jak zatem będą zabezpieczone dworce, bym nie był narażony na zapach fekaliów, maltretowanie o złotówkę podchodzących osób chcących napić się czegoś lub zjeść na samym dworcu, peronach oraz terenie okalającym dworce? Nie ukrywam, że jestem wstanie płacić opłatę np. 1 zł za wejście na obszar, gdzie będę mógł w spokoju oczekiwać na pociąg nie obawiając się taki kontakt.

Na utrzymanie dworców i peronów potrzeba 199 mln złotych, nie 300. Nie sądzę, bym dożył rozwiązania problemu żebractwa na dworcach – przenoszącego się nawet do galerii handlowych (vide Złote Tarasy w Warszawie). Myślę, że zamiast peronówek lepiej jest przekazać poczekalnie za dobrą cenę najemcom, którzy będą je obsługiwali – podając kawę, gazety, wpuszczając jedyni podróżnych z ważnymi biletami, trochę tak jak DB Lounge. Mam wewnętrzne przekonanie, że udałoby się to sfinansować z opłaty dworcowej, gwarantując podróżnym maksimum komfortu. Ale nie zmienia to faktu, że żebractwa i bezdomności nie zlikwidujemy. Mam tu jednak własny, oparty na włoskiej i niemieckiej licencji pomysł. O tym przy innej okazji.

22. Projekt "Stacja Parasol" dotyczący małych (malutkich) dworców. O ile dobrze rozumiem, przynajmniej niektóre dworczyki czeka zagłada, a na ich miejscu pojawią się standardowe pawilony. Otóż dworce (w znacznej większości) i ogólnie architektura kolejowa ma ogromną wartość. Architektura rozumiana w ogóle, całe nasze otoczenie składa się na jakość naszego życia. Architektura kolejowa jest po prostu ładna (choć zaniedbana). Rola kolei w historii jest ogromna; dlatego można porównać dworce do dworów (źródłosłów!). To wszystko składa się na pewną tożsamość kolei, jej tradycję i urok. To ma wartość nie do przecenienia, i moim zdaniem dworców niszczyć nie wolno.

Jestem tego samego zdania. Jeśli dworzec jest urokliwy, a jedynie zniszczony – trzeba go ratować za wszelką cenę. Nie chcemy niszczyć tego, co jest perłą architektury, tu się w niczym nie różnimy. Ale mamy też wytypowanych ponad sto obiektów, którym już nic nie pomoże, są do cna zdewastowane, nie stanowią wartości ani w sensie materialnym, ani kulturowym – trzeba je zastąpić Stacjami Parasol.

Stacja Parasol to mój, że tak powiem nieskromnie: autorski, projekt, zakładający, że budujemy z modułowych konstrukcji wiatę dworcową, boks poczekalni i wieżę zegarową – obok parking, monitoring podłączony do gminnego systemu bezpieczeństwa. Można postawić jeden moduł poczekalni lub połączyć dziesięć modułów, w zależności od potrzeb. Widziałem takie zastosowania w Danii, Austrii i Szwajcarii – im się to udało, więc i nam się uda.

23. Ogólna polityka wobec dworców. Niestety, ostatnio ustawa pozwala samorządom skutecznie domagać się przekazania dworców. A ja uważam że wszystkie dworce powinny pozostać we własności czy to Dworca Polskiego czy PKP SA czy PKP PLK - natomiast mogą i wręcz powinny być oddawane w użytkowanie samorządom na wiele, bardzo wiele lat. Idealny model jest w Tychach. Można wypuszczać w użytkowanie czy to całe dworce czy ich części ale się ich nie pozbywać. Sprzedaż dworca w Międzyrzeczu (nie słyszałem żeby była tam zagwarantowana przynajmniej poczekalnia i kasa) i fakt że nawet miasto powiatowe dopuściło do tego że nie ma dworca pełniącego funkcje dworca to tylko ilustracja do czego taka polityka prowadzi.

Międzyrzecz został sprzedany jako nieruchomość raczej, a nie czynny dworzec. Przykład Tychów jest doskonały, bo tam mamy świetnych partnerów (ukłony dla prezydenta Michała Gramatyki!) i zarazem ludzi, którzy wiedzą czego chcą. No i mają trochę grosza. Nie jestem przeciwnikiem przekazywania dworców samorządom, choć przestrzegam, że ich utrzymanie kosztuje niemało. Trzeba mieć dobry pomysł. Najkorzystniejsza byłaby synergia – współpraca DPSA z samorządami. My mamy swoją część dla pasażerów, oni – dla mieszkańców lokalnej społeczności, wspólnie zarządzamy, dbamy, pilnujemy. Model idealny. Mam nadzieję, że tak będzie np. w Pile, gdzie zaczynamy duży, wspólny projekt.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________
© Pirat
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

Wojtek Płeć:Mężczyzna
Junior Admin


Dołączył: 10 Lis 2005
Skąd: Legnica

PostWysłany: 09-02-2011, 22:36    Odpowiedz z cytatem

Przewoźnicy pasażerscy o planach wprowadzenia opłaty dworcowej

- Absolutnie nie jesteśmy przeciwko poprawie standardu dworców kolejowych w Polsce. Ale czy wprowadzenie opłaty dworcowej oznacza zwiększenie kosztów dostępu do infrastruktury? Kolejny "cios" kosztowy może go dobić - stwierdził Henryk Klimkiewicz, przewodniczący Railway Business Forum, podczas spotkania przewoźników pasażerskich, zorganizowanego przez RBF.

- Potrzebny jest integrator, jeśli chodzi o zarządzanie dworcami kolejowymi. Uważamy jednak, że obiekty te są najbardziej istotne dla władz i społeczności lokalnych, ale nie dla przewoźników - podkreślił dyrektor biura RBF, Piotr Faryna.

- Nie jesteśmy jeszcze firmą prowadzącą przewozy, ale mamy już pewne wyliczenia, jakie kwoty nas "uderzą" w związku z wprowadzeniem opłaty dworcowej - powiedziała podczas spotkania Anna Patalong, prezes Kolei Śląskich. - Będzie to duże obciążenie, a głos przewoźników powinien zostać uwzględniony przy ustalaniu wysokości opłat - stwierdziła.

Włodzimierz Wilkanowicz, prezes Kolei Wielkopolskich dodał, że należy jasno ustalić, co będzie realizowane za wpłacone przez przewoźników pieniądze. - Opłata krawędziowa zawsze była, ale skutków jej uiszczania nie było widać. Na przykładzie dworca Poznań Główny jestem w stanie stwierdzić, że nigdy nie wiedziałem, za co płacę. Nie mogłem też dowiedzieć się, jak wygląda kalkulacja tej opłaty - powiedział Wilkanowicz. Jak stwierdził, inną kluczową kwestią jest to, aby pieniądze wpłacane przez regionalnego przewoźnika były przeznaczane na utrzymanie dworców w jego regionie, tych z których korzysta. - Fundusze te mają iść na obiekty w Wielkopolsce, a nie na przykład na dworzec w Białymstoku - powiedział prezes Kolei Wielkopolskich.

- Pomysł powołania Dworca Polskiego jest dobry - stwierdził Bartłomiej Buczek, członek zarządu SKM w Trójmieście. Jego zdaniem lepiej funkcjonują te podmioty, które zajmują się głównie swym core-businessem. Jak zaznaczył, opowiada się za wprowadzeniem opłaty dworcowej, jeśli tylko zastąpi ona opłaty już teraz uiszczane przez operatorów - partycypację w kosztach utrzymania powierzchni wspólnej oraz stawki dla TK Telekom za informację pasażerską i PKP PLK za zapowiedzi. - Jeśli w przypadku PKP Intercity koszt biletu wzrośnie o 1 zł, to jest to podwyżka dla klienta niezauważalna. Jeśli my sprzedajemy bilety za 2,5 zł, to wszelkie podwyżki są widoczne. Mówiąc krótko, liczba pasażerów może spaść - przestrzegał Buczek. - Idea utworzenia Dworca Polskiego jest na pewno słuszna. Ale opłata dworcowa musi być na zrównoważonym i kontrolowanym poziomie - powiedział członek zarządu SKM w Trójmieście.

Zdaniem prezesa warszawskiej SKM, Leszka Walczaka, plany wprowadzenia opłaty dworcowej nie uwzględniają specyfiki poszczególnych przewoźników. - Mój pasażer, mówiąc kolokwialnie, "olewa" dworce. Nie ma co porównywać SKM i PKP Intercity. Mój podróżny przychodzi na peron bezpośrednio przed odjazdem, jedzie pociągiem i znika jak najszybciej - powiedział Walczak. - Nie wiem, co dostanę w zamian za tę opłatę. A co, jeśli zarządca dworca nie będzie się wywiązywał z umowy? W dotąd przedstawionych planach nie ma nic o karach umownych - dodał. - Jeśli chodzi o Dworzec Polski, to nie prowadzono z nami żadnej formy dialogu. O jego zamiarach dowiadujemy się wyłącznie z prasy - powiedział prezes Walczak.

- Jeśli chodzi o dworce, coś się musi zmienić, ale podmiot taki jak Dworzec Polski jest potrzebny w okresie przejściowym. Wszystkich dworców nie można przecież przekazać samorządom w ciągu kilku dni - stwierdził Damian Grabowski, wiceprezes Arriva RP. - Nie chcemy kolejnego monopolisty, który nie będzie miał interesu w tym, aby zmniejszać swoje koszty - dodał.

- Jestem za tym, aby istniała organizacja zarządzająca dworcami, ale musi ona współpracować z nami na zasadzie partnerstwa, a nie wysyłania sygnałów typu: "macie nam zapłacić tyle i tyle, bo tak nam właśnie wyszło w obliczeniach" - stwierdził Tomasz Kloc z Kolei Dolnośląskich. - To my podnosimy standard dworca, mając tam swoją kasę biletową, automat biletowy itd. I jeszcze mamy za to więcej płacić? - powiedział.

- 83 największe polskie dworce kolejowe zarządzane przez jedną spółkę - jak najbardziej tak. Ale jeśli chodzi o ponad 800 mniejszych obiektów generujących wyłącznie koszty, należy znaleźć porozumienie z władzami lokalnymi. Razem cała struktura będzie tworzyć obciążenia i koszty - stwierdził Piotr Zatorski z Kolei Mazowieckich. On również wskazał, że system ustalania wysokości opłat jest nieprzejrzysty. - Zgodnie z informacjami z zeszłego roku, mielibyśmy płacić 32 mln zł rocznie. Teraz jest to już 40 mln zł - powiedział.

- Wydaje mi się, że obecnie przewoźnicy pasażerscy nie doceniają własnych praw i własnej siły - stwierdził przewodniczący RBF Henryk Klimkiewicz. - Efektem naszej rozmowy nie powinno być tylko sformułowanie pewnej opinii, ale i szeregu pytań do władz Dworca Polskiego oraz poproszenie prezesa UTK o pilne spotkanie w sprawie planowanego wprowadzenia wspomnianej opłaty - powiedział. Zapowiedział także zorganizowanie podobnego spotkania z prezesem Dworca Polskiego Jackiem Prześlugą. - Wprowadzenie opłaty dworcowej z całą pewnością wpłynie na jeszcze większe pogorszenie sytuacji przewoźników pasażerskich. A problemy Przewozów Regionalnych i PKP Intercity są wręcz niewyobrażalne - zakończył Henryk Klimkiewicz.

źródło: Rynek Kolejowy

_________________
Podróżny pamiętaj! Podróż pociągiem skraca czas przejazdu koleją. (S. Bareja)
Walcz ze spamem! Kliknij tutaj lub tutaj !!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 9 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



HomeRegulaminRejestracjaAdministracjaUżytkownicyStatystykiAlbum
Powered by phpBB modified by Przemo © phpBB Group. Copyright © 2005-2018 infokolej.pl