Ładowanie strony... proszę czekać!



Jeśli strona nie chce się załadować kliknij Tutaj
 
 
    
 
  FORUM@INFOKOLEJ.PL   INFOKOLEJ.PL   M.INFOKOLEJ.PL   FB.COM/INFOKOLEJ
Tablety


Poprzedni temat :: Następny temat
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Przebudowa dworca głównego w Katowicach
Autor Wiadomość

Robert83 Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 13 Sty 2010
Skąd: KATOWICE/MYSŁOWICE

PostWysłany: 28-01-2010, 16:34    Odpowiedz z cytatem

W przypadku dawnego Gwarka to się zgodzę
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5861595

mk1992
-Usunięty-
Gość

PostWysłany: 28-01-2010, 16:48   

Tak i chyba jakiś IR, ale głowy nie daję. W każdym bądź razie, możliwości jest bardzo wiele. Kombinować można na różne sposoby.
Powrót do góry

Tomek-Gliwice
-Usunięty-
Gość

PostWysłany: 30-01-2010, 07:53   

Pięknie że dworzec w Katowicach będzie w końcu wyremontowany. Jednakże jak sobie panowie z PKP i Urzędu Woj. wyobrażają przesiadki pasażerów oraz poczekalnie. Pisze o pasażerach jadących np. 400-500 km...Czyżby mieli się tłuc pół Śląska np z Chorzowa Batorego tramwajem do Załęża....? Bo jeśli tak to będzie miało wyglądać to strach się bać. Czy ktoś sprawdzał ile ludzi codziennie korzysta z tego dworca? To sa dziesiątki tysięcy, nie wspominam o okresach urlopowo-świątecznych. Po prostu będą się dziać dantejskie sceny i wiele osób mających mieć np. przesiadkę w Katowicach. Jadąc z Gliwic do Warszawy i będzie musiało poświęcić na nią 2 h....to podziękuje kolei.
Powrót do góry

Robert83 Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 13 Sty 2010
Skąd: KATOWICE/MYSŁOWICE

PostWysłany: 12-03-2010, 11:45    Odpowiedz z cytatem

Polecam regularnie odwiedzać stronę http://forum.gkw.katowice.pl/viewtopic.php?t=2948&postdays=0&postorder=asc&start=1460
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
 
Numer Gadu-Gadu
5861595

Dominik Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 21 Lip 2007
Skąd: Polska

PostWysłany: 23-03-2010, 08:57    Odpowiedz z cytatem

Ekspertyza wcale nie nakazywała wyburzenia dworca

Firma Neinver zapowiedziała wyburzenie hali dworca PKP w Katowicach. Powołując się na ekspertów, argumentuje, że unikatowe kielichy są w złym stanie technicznym. Zszokowani są... autorzy tej ekspertyzy, specjaliści z Politechniki Śląskiej: - Dworzec przetrwa wieki, wymaga tylko drobnych prac!

Groźba wyburzenia wisiała nad dworcem od lat. Zmieniały się plany PKP oraz inwestorzy, zawsze jednak jego brutalistyczna hala z konstrukcją kielichową była solą w oku. I to mimo opinii specjalistów z całego świata, architektów, historyków sztuki, międzynarodowych organizacji ochrony zabytków, że to arcydzieło późnego modernizmu.

Klamka zapadła w sierpniu zeszłego roku, kiedy wybrany przez kolej do przebudowy dworca inwestor - Neinver Polska - ogłosił, że betonowe kielichy są w złym stanie technicznym. Firma przekonywała, że dla bezpieczeństwa użytkowników budynku należy dworzec wyburzyć.

Antoni Pomorski, architekt Neinver Polska i kierownik katowickiego projektu, twierdził wówczas, że do firmy trafiła ekspertyza dotycząca badań kielichów przeprowadzona przez naukowców z Politechniki Śląskiej. Powołując się na jej wyniki, argumentował, że wystąpiła poważna korozja zbrojenia kielichów, która będzie szybko postępować.

Inwestor podał wyniki badań technicznych zbrojenia, choć - jak się niedawno dowiedziała "Gazeta" - naukowcy wówczas jeszcze pracowali nad ekspertyzą!

- Przekazaliśmy firmie Neinver surowe wyniki. Same dane nie wystarczą, by formułować wnioski, one wymagają odpowiedniej analizy. Niestety, inwestor wykorzystał najgorszy wynik, jaki osiągnęliśmy w laboratorium dla najgorszych zakładanych warunków. A już na miejscu stwierdziliśmy, że proces korozji się zatrzymał - mówi prof. Adam Zybura, kierownik Katedry Konstrukcji Budowlanych Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej.

Naukowcy ostateczne wnioski opracowali na przełomie września i października, choć wówczas już Neinver zrezygnował z ich usług. - Chcieliśmy się po prostu odciąć od stanowiska inwestora, który przeinaczał nasze badania, dopisując nam absurdalne rzeczy. Dlatego postanowiliśmy doprowadzić ekspertyzę do końca - mówi prof. Zybura.

Jego współpracownik prof. Włodzimierz Starosolski dodaje: - Okazało się, że beton konstrukcji jest lepszy, niż zakładano, stal użyta do zbrojenia kielichów jest taka, jak trzeba. Tylko niektóre elementy są lekko skorodowane i trzeba nad tym popracować.

Naukowcy przekazali wyniki inwestorowi i byli przekonani, że nic już nie zagraża kielichom. Jednak ostatnie wypowiedzi wojewódzkiej konserwatorki zabytków Barbary Klajmon zbiły ich z tropu. - Pani konserwator, powołując się na naszą ekspertyzę, mówi o konieczności wyburzenia dworca, choć w naszych opracowaniach nawet nie zająknęliśmy o takiej potrzebie! Nie rozumiem, skąd czerpie wiedzę, iż wykazaliśmy, że korozja jest tak dalece posunięta, że zbrojenie zanika. Z punktu widzenia technicznego to stwierdzenie kuriozalne, bo w żelbecie nie może zaniknąć zbrojenie! - mówi zdenerwowany prof. Zybura.

- Dla mnie po tych wszystkich badaniach jasne jest, że obiekt wymagać będzie znacznych pracy konserwatorskich, powtarzalnych co jakiś czas. Wszystkie te działania wpłyną na wygląd obiektu, a część będzie wiązała się nawet ze sporą ingerencją w konstrukcję dworca. Jedną z alternatyw jest wyburzenie i odtworzenie hali. W tej sytuacji uznaliśmy, że wpisanie dworca do rejestru jest bezzasadne, bo nie powstrzyma tych zmian. Wymiana konstrukcji zachowa jej najważniejsze walory w postaci brutalistycznych kielichów - mówi Klajmon.

Specjaliści rozkładają bezradnie ręce na argumenty inwestora i konserwatorki, że dworzec trzeba wyburzyć, bo ciągłe konserwowanie budynku będzie kłopotliwe, a jego skuteczność niepewna. - To stek bzdur. A który budynek raz wybudowany nie potrzebuje żadnej konserwacji czy remontów? Szklano-stalowe pudełko przyszłej galerii handlowej będzie wymagało znacznie większych nakładów na konserwację niż betonowa hala, która wymaga tylko drobnych, systematycznych prac. Kielichy będą stać jeszcze przez wieki, o ile ktoś ich bezmyślnie nie wyburzy - przekonuje prof. Starosolski.

Naukowcy nie wierzą też w zapewnienia inwestora o odtworzeniu hali z kielichami. Prof. Zybura mówi, że będzie to niezwykle trudne. - Po pierwsze, nie zachowała się całościowa dokumentacja techniczna, najpierw trzeba by ją odtworzyć. Po drugie, dworzec wybudowano w zapomnianej już technice cienkościennych powłok betonowych. Po trzecie, nie ma już takich fachowców, cieśli, którzy zbudowaliby tak misterne szalunki do wylania betonu pod kielichy.

Wtóruje mu prof. Starosolski: - Mówienie o odtworzeniu kielichów to zasłona dymna, która ma odwrócić uwagę od faktu wyburzenia hali. Mogę się założyć z panią konserwator Klajmon, że jeżeli inwestor ją zburzy, to potem powie, że ceny odbudowy są tak horrendalnie wysokie, że musi z tego zrezygnować. Miasto mu ulegnie, bo nie będzie chciało stracić inwestora, a my stracimy zabytek. I to zabytek światowej klasy!

Źródło:Gazeta Wyborcza Katowice
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Dominik Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 21 Lip 2007
Skąd: Polska

PostWysłany: 24-03-2010, 09:38    Odpowiedz z cytatem

Nowy dworzec PKP w Katowicach bez drobnego handlu

Handlowcy z dworca PKP pakują manatki. Za tydzień, z końcem marca, większość z nich musi opuścić pomieszczenia wynajmowane od lat. Nielicznym firma PKP Nieruchomości przedłuża umowy do końca maja. Kupcy i ich pracownicy nie wiedzą, co dalej.
W przebudowanym za ok. 1 mld zł dworcu miejsca dla nich nie przewidziano. Większości nie będzie stać na najem powierzchni w eleganckiej galerii handlowej, która stanie na pl. Szewczyka.

W Zakładzie Targowisk Miejskich w Katowicach mówią, że na targowiskach detalicznych przy ul. Katowickiej i pl. Miarki miejsc brak.

Nowych lokalizacji w centrum miasta dla handlowców nie ma także PKP Nieruchomości. A katowicki magistrat od sprawy się odcina. Urzędnicy twierdzą, że miasto nie jest stroną.

- Ale podatki dla miasta płaciliśmy, większość ludzi jest z Katowic - mówi pani Jola, od 14 lat ekspedientka w sklepie spożywczym w głównym holu dworca.

Problem ma kilkudziesięciu handlowców, do tego zatrudnieni przez nich pracownicy - w sumie ponad 100 osób.

- Zostaje zasiłek. Nie mamy miejsca zastępczego - twierdzi Karol Nowak, który w przejściu podziemnym dworca wraz z żoną prowadzi sklep z odzieżą.

O pracę boi się Małgorzata zatrudniona w dworcowym szalecie. - Trzeci rok jak tu pracuję. Szef nie mówi, co dalej - opowiada.

W mieście do sprawy podchodzą beztrosko. - Jeśli te osoby zgłoszą się do nas, służymy szkoleniami, możliwością przekwalifikowania, możemy także zorganizować spotkanie informacyjne. Ofert pracy w handlu mamy dosyć sporo - deklaruje Barbara Zając, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Katowicach.

PKP i inwestor - firma Neinver - remont dworca PKP chcą zakończyć w kwietniu 2012 r. Do końca 2012 r. do użytku ma zostać oddana galeria handlowa na pl. Szewczyka. W tym samym czasie spółka PLK będzie remontowała perony i przejścia podziemne. Roboty ruszą w lipcu, wtedy całkowicie zostanie wyłączona z użytku część dworca od strony pl. Szewczyka. Kasy i dworzec tymczasowy będą się znajdowały od strony pl. Andrzeja. Od tej strony w przejściu podziemnym będą też jedyne czynne w trakcie przebudowy sklepy, m.in. z pocztówkami, kantor oraz odzieżowy.

- Najemcy wiedzieli, że w przypadku przystąpienia do przebudowy czeka ich wyprowadzka. Nie mamy dla nich równie atrakcyjnych zastępczych lokalizacji. Tym, którzy nie zalegają z płatnościami, możemy przedłużyć umowy do kwietnia albo maja - tłumaczy Aleksandra Koniak z katowickiego Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP.

W Neinver twierdzą, że o możliwości najmu powierzchni w nowej galerii kupców informowano. W eleganckiej galerii nie będzie jednak miejsca dla małego spożywczaka, kebaba czy antykwariatu.

Źródło:POLSKA Dziennik Zachodni
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Dominik Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 21 Lip 2007
Skąd: Polska

PostWysłany: 25-03-2010, 15:17    Odpowiedz z cytatem

PKP PLK zmodernizują perony i wiaty katowickiego dworca

W lipcu ruszy przebudowa katowickiego dworca. Równocześnie będzie prowadzony remont wiat i peronów. Przeprowadzi je PKP PLK. Spółka powołała inż. Kazimierza Szczurowskiego na kierownika projektu. Będzie on odpowiedzialny za modernizację infrastruktury peronowej.

Kazimierz Szczurowski jest absolwentem Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej oraz byłym naczelnikiem Biura Inwestycji w Śląskiej DOKP. - Modernizacja obejmie perony, wiaty oraz tory w obrębie peronów i będzie prowadzona równolegle z przebudową dworca. Powinna być zakończona do 31 maja 2012 roku, tak jak modernizacja dworca – informuje inż. Szczurowski. Nowe wiaty peronowe będą nawiązywać swoją architekturą do dworca i galerii handlowej.

- Już wystąpiliśmy do pracowni projektowej Sud Architectes Polska, która jest autorem przebudowy dworca, aby przedłożyła nam koncepcję architektoniczną wiat, peronów i przejść dla pieszych, by tworzyły z nową bryłą dworca funkcjonalną i estetyczną całość – wyjaśnia Szczurowski.

Po modernizacji podróżni będą mogli wreszcie korzystać z ruchomych schodów na perony, które od wielu lat są nieczynne. Perony zostaną również wyposażone w windy dla osób o ograniczonej możliwości poruszania się. Ale PKP PLK czeka jeszcze duże wyzwanie. Do końca czerwca br. musi zakończyć renowację podziemnego przejścia dla pieszych pod czwartym peronem, ponieważ w czasie w czasie przebudowy będzie to główny ciąg komunikacyjny tymczasowego dworca.

Źródło:Rynek Kolejowy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

kleksograf Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 30 Cze 2007

PostWysłany: 30-03-2010, 09:13    Odpowiedz z cytatem

Drogą pracowniczą usłyszałem, że na czas remontu PKP PLK ma zamiar zamknąć windy, które do tej pory na potrzebę przetransportowania niepełnosprawnego, choć wyglądają jak ruina, były uruchamiane. PLK ponoć umywa ręce i chce zrzucić obowiązek obsługi niepełnosprawnych na przewoźników, proponując organizowanie przejazdów dla niepełnosprawnych na czas remontu od strony ul. Konopnickiej .

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Dominik Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 21 Lip 2007
Skąd: Polska

PostWysłany: 03-04-2010, 13:03    Odpowiedz z cytatem

Galeria przy dworcu PKP w ogóle nie pasuje do miasta

Katowice nie są pozbawione wad, ale do tej pory jednym bez wątpienia mogły się szczycić - swoją architekturą. Żaden z pełniących istotną funkcję i eksponowanych budynków nigdy nie przysparzał miastu wstydu. Jak to się stało, że doczekaliśmy końca tej dobrej passy?

Budynki dworców kolejowych są zwykle ozdobami miast. Nieprzypadkowo. Dworzec jest przecież bramą i wizytówką. W XIX-wiecznych Katowicach przyjezdnych witał dworzec secesyjny. Ten, który go później zastąpił, był pomnikiem miasta awangardowego, odważnego i nowoczesnego. W XXI wieku przybysze będą wchodzić do miasta udawanych zabytków i plastikowych sklepowych wystaw. Jakim cudem urzędnicy, którzy mieli coś do powiedzenia w sprawie nowego dworca, podjęli szereg tak fatalnych decyzji? Przystali na zburzenie unikatowego dworca, a cenną działkę w sercu miasta pozwolili zamienić w gigantyczny market.

Architekci firmy Neinver zapewniają, że dworzec z kielichami był od początku sercem ich projektu. Czy kochają kielichy aż tak zaborczo, że 13 z 16 musieli zamknąć w centrum handlowym? Twierdzą, że zaproponowana przez nich architektura pasuje do Katowic.

- Katowice zawsze były w awangardzie architektury. Rozmaite style pojawiały się tu przed swoim czasem. Ta inwestycja jest symbolem XXI wieku. W 2012 roku, kiedy galeria handlowa powstanie, nie będzie pewnie oceniana tak, jak powinna. Właściwych ocen doczeka się może za 50 lat - wyjaśniali mi niedawno Nicolas Roques i Jocelyn Fillard z biura Sud Architectes, którzy wspólnie z Antonim Pomorskim pracowali nad katowickim projektem Neinvera.

Dodawali, że inspiracją dla organicznej formy centrum handlowego jest katowicka secesja. Do brutalizmu ma nawiązywać perforowana stal na elewacji. Za nią ukryte będą szklane ściany budynku. Dzięki takiej "podwójnej skórze" w dzień budynek będzie ograniczony stalowymi ścianami, a w nocy lekki i rozświetlony od wewnątrz. Jakby codziennie powtarzały się na placu Szewczyka fazy rozwoju motyla, który ze szpetnej poczwarki zamienia się w piękne zjawisko - wyjaśniali architekci.

Poetyckie metafory nie zmienią faktu, że galeria bardziej niż motyla przypomina obłego gada, który pożera dworzec kolejowy.

- Kiedy projektuje się budynek, który ma sąsiadować z już istniejącym, ma się dwa wyjścia: albo robi się duplikat, albo kontrastuje obie formy. My wybraliśmy to drugie rozwiązanie - dodają architekci Neinvera.

Jest trzecie wyjście. Jakiś czas temu we Wrocławiu rozbudowano Renomę, słynny modernistyczny dom handlowy. Architekci znaleźli formę, która w bardzo współczesny sposób nawiązuje do zabytkowej architektury. Nie kłóci się z nią, nie walczy o pierwszeństwo, nie sili się na bycie ikoną, a jednak świadczy o swojej epoce. Da się. Trzeba tylko mieć w sobie trochę pokory i szacunku dla historii. Tego zabrakło w katowickim projekcie Neinvera.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

szomiz Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 17 Sie 2009

PostWysłany: 03-04-2010, 13:17    Odpowiedz z cytatem

Et tu, Gazeto, contra me?
Płacz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Tomek-Gliwice
-Usunięty-
Gość

PostWysłany: 03-04-2010, 14:32   

Przerażają mnie wizje dworców we Wrocławiu i Katowicach. Wszystko ma być eksluzywne, drogie, wspaniałe...\hmmm tylko ilu pasażerów korzystających z tych dworców będzie stać na te cuda?? Ilu zapłaci za kawę 10 zł, a jakikolwiek posiłek 40 zł...?? Eksluzywność, drogie sklepy i kawiarnie nie znajdą zbyt wielu chętnych pośród pasażerów....bo nie oszukujmy się, to nie Szwajcaria!
Niech jeszcze wymuszą na pasażerach siedzenie w tych eksluzywnych wnętrzach...poprzez brak poczekalni...i zmuszanie do zakupu kawy za 10 zł...wielu ludzi po prostu rozejdzie się po mieście.
Wizje architektów są totalnie oderwane od rzeczywistości społeczno-ekonomicznej Śląska... Twisted Evil
Czysty ładny , dobrze zaprojektowany dworzec TAK!Z przytulnymi barami i kawiarenkami Tak! ale eksluzywny potwór , pewnie większość to będą drogie ciuchy i knajpy...nie!
We Wrocławiu nowa forma tak!Jednak podniecanie się przez niektórych pismaków ze nie będzie tam baru typu Przysmak Regionalny czy też małej kawiarenki i wszystko będzie drogie i eksluzywne jest moim zdaniem chore!!!
Ilu pasażerów będzie mogło sobie pozwolić na te luksusy...??Co komu przeszkadza knajpka,z przysmakiem regionalnym, mała, zadbana z dobrym żarciem.... Polska drugą Szwajcarią..,.wszystko ma być eksluzywne i drogie na dworcach....kompleksy>>>??? i totalne oderwanie od realiów w których żyje przeciętny, podróżujący Kowalski czy student.... Evil or Very Mad Śmiech Śmiech Śmiech Śmiech Śmiech Śmiech Twisted Evil
Powrót do góry

Dominik Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 21 Lip 2007
Skąd: Polska

PostWysłany: 11-05-2010, 12:42    Odpowiedz z cytatem

Przebudowa dworca. Kasy na placu, toalety przy torach

Hala katowickiego dworca kolejowego od strony placu Oddziałów Młodzieży Powstańczej zamieniła się już w plac budowy. Pasażerowie powinni zacząć się przyzwyczajać. Dwa najbliższe lata nie będą dla nich najłatwiejsze.

Na czas przebudowy hali głównej dworca kolejowego pasażerów będzie obsługiwał dworzec tymczasowy. Powstanie w hali od strony placu Oddziałów Młodzieży Powstańczej i zajmie pomieszczenie przy ul. Konopnickiej. Prace adaptacyjne w hali od strony placu rozpoczęły się kilka tygodni temu. Teraz za blaszanymi płotami oddzielającymi przejście od placu budowy można już dostrzec cztery prawie gotowe pomieszczenia kasowe. Przedtem były dwa.

Z kupieniem biletu na dworcu tymczasowym nie powinno być problemu. Wszystkich kas ma być 20, mniej więcej tyle, ile działa dzisiaj. Pasażerowie będą mieli do dyspozycji dwa punkty informacyjne i kilkadziesiąt toalet, w tym jedną z miejscem do przewijania niemowląt i jedną dla niepełnosprawnych.

Według zapowiedzi kolei dworzec tymczasowy nie przysporzy kłopotów osobom mającym trudności z poruszaniem się. W obu halach i przy schodach prowadzących na perony mają zostać zamontowane ruchome platformy. Wszystko ma być gotowe na koniec czerwca i działać w takiej postaci przez dwa lata. Tyle plany.

W praktyce pasażerowie mogą spodziewać się rozmaitych kłopotów. Pierwszymi ofiarami rozpoczętej przebudowy padli niepełnosprawni. - Do tej pory, jeśli osoba niepełnosprawna chciała się dostać na peron, musiała się zgłosić do dworcowych magazynierów, którzy zaszczurzonym korytarzem prowadzili do windy towarowej, a potem pomagali wsiąść do pociągu. Niestety, w związku z przebudową magazynierzy zniknęli. Teraz osoba niepełnosprawna, która wysiada na dworcu w Katowicach jest w pułapce - alarmuje poseł Marek Plura, który jeszcze niedawno cieszył się z tego, że kolej w końcu zamierza przystosować katowicki dworzec do potrzeb wszystkich pasażerów. - Te plany należy pochwalić, ale żyjemy nie w przyszłości, tylko w czasie teraźniejszym, w którym stawia się nas w sytuacji trudnej i żenującej - mówi poseł.

Michał Wrzosek, rzecznik PKP, zapewnia, że osoby niepełnosprawne nadal mogą liczyć na pracowników kolei. - Wystarczy powiedzieć w kasie, że pomoc jest potrzebna - mówi. Problemy mogą mieć niepełnosprawni pasażerowie, którzy chcą podróżować między godz. 18.30 i 7.00, bo wtedy wyznaczeni do pomocy kolejarze nie pracują. - Taki pasażer powinien przed podróżą zadzwonić do katowickich kas, wtedy pracownik będzie na niego czekał - mówi Wrzosek i zapewnia, że gdy dworzec tymczasowy zacznie działać, niepełnosprawni żadnych kłopotów mieć już nie będą.

Problem mogą mieć za to głodni i spragnieni. Jeszcze nie wiadomo, czy w hali od strony placu będzie jakikolwiek sklep albo punkt gastronomiczny. Na razie kolej zaplanowała tam tylko kasy i poczekalnię. - Najważniejsza jest odpowiednia liczba kas. Z racji braku miejsca funkcje komercyjne musimy ograniczyć do minimum. Niewykluczone jednak, że jakiś jeden czy dwa małe punkty handlowe się tu znajdą. Kilka będzie też w tunelu wiodącym w stronę ul. Konopnickiej - mówi Wrzosek.

Pasażerowie nie mają też co liczyć na to, że dworzec tymczasowy porazi ich swoją urodą. Większość kas i wszystkie toalety zostaną umieszczone w galerii kontenerowej, jak elegancko nazwano podwójne rzędy przykrytych pleksi blaszanych budek znanych ze wszystkich placów budowy.

Kasy staną na placu, toalety przy torach, tam, gdzie wcześniej były kwiaciarnie. - Oczywiście można by było pokusić się o rozwiązania ładniejsze i ciekawsze niż kontenery, ale PKP jest przedsiębiorstwem państwowym. Możemy wydać tyle, ile naprawdę trzeba i ani złotówki więcej - mówi Wrzosek. Sama hala też wypięknieje tylko trochę. Wymienione mają być popękane szyby i nigdy niezamykające się drzwi. - Gruntowną przebudowę hali od strony placu planujemy wykonać dopiero po zakończeniu przebudowy hali głównej - mówi rzecznik.

Czy to wszystko będzie funkcjonowało? Katowicki dworzec jest jednym z największych w Polsce, codzienne korzysta z niego około 30 tys. osób, rocznie nawet 10 mln. Niedawno dworzec tymczasowy uruchomiono we Wrocławiu. Zajmuje mniej więcej taką powierzchnię jak ten, który ma powstać w Katowicach. Pasażerowie chwalą architekturę i wystrój zaadaptowanego na potrzeby dworca budynku. Narzekają przede wszystkim na bałagan i tłok. Na pociągi muszą czekać na peronach. Kłopoty mają niepełnosprawni. Zaraz po otwarciu okazało się, że toalety przystosowane dla ich potrzeb są zamknięte, a ktoś zapomniał o windach na perony.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Dominik Płeć:Mężczyzna
Użytkownik


Dołączył: 21 Lip 2007
Skąd: Polska

PostWysłany: 15-07-2010, 13:38    Odpowiedz z cytatem

Cud na dworcu PKP w Katowicach. Robi się czysty

Zasiedziałe złogi dworcowego brudu zrejterowały! Interwencja nadprzyrodzona? Nie, to kolejarze wzięli się za solidne sprzątnie.

Biały granit nieśmiało wyglądający spod klejącej się czarnej skorupy aż lśni. Chropowata powierzchnia posadzki przez lata przyciągała najmniejsze drobinki brudu i wydzielała okropny smród. Teraz miejscami jest gładka jak tafla lodu. Dalej też zupełnie nie dworcowo. Po latach obcowania ze stajenną rzeczywistością katowickiej stacji pasażerowie mają prawo przeżyć szok. Widok tunelu pod peronem czwartym poraża. Wyparowały gdzieś zaschnięte liszaje moczu, brudne wykwity i śmierdzące nacieki "nie wiadomo czego". Zamiast tego na ścianach pysznią się kafle trawertynu. Okazało się, że jest czerwony.

Tak, tak! To te same płyty, które zostały tu położone przez budowniczych kilkadziesiąt lat temu. Czy dworzec zamienił się nagle w wehikuł czasu? - Nie, po prostu zaczęliśmy sprzątanie. Płyty udało się zeszlifować, a ściany pokryjemy preparatem przeciwko graffiti. Z podłogą "pojedziemy" dalej, pod peronami - wyjaśniają zagadkę kolejarze.

Widać, że łatwo nie jest, bo płyty "odmładzają" solidnych rozmiarów maszyny i cała drużyna robotników. Ale efekt jest rewelacyjny. Taki, jaki wieszczyliśmy kilka lat temu, kiedy przekonywaliśmy, że dworzec nie potrzebuje żadnej przebudowy, tylko solidnego szorowania. Kolejarze nie wierzyli nam. Widać musieli przekonać się sami. I bardzo dobrze. Tylko szkoda, że tak późno. Na pytanie dlaczego wcześniej nie można było dworca wyczyścić, wciąż nie potrafią dać jasnej odpowiedzi.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość

Pirat Płeć:Mężczyzna
Webmaster


Dołączył: 14 Lis 2005
Skąd: Wrocław

PostWysłany: 21-07-2010, 10:00    Odpowiedz z cytatem

Dworzec PKP jak Rospuda. "Nie dopuścimy buldożerów"

Przeciwnicy wyburzenia katowickiego dworca nie poddają się. Niespełna miesiąc przed zamknięciem placu Szewczyka zapowiadają protesty i nie wykluczają, że będą bronić hali przed buldożerami.

- Musimy pokazać, że to nie żarty, że nie dopuścimy buldożerów do dworca. Możliwa jest druga Rospuda - mówi architekt Robert Konieczny, który w katowickim oddziale Stowarzyszenia Architektów Polskich namawiał wczoraj kolegów do wspólnych działań przeciw planowanemu wyburzeniu. - Wmawia nam się, że będziemy mieć brud albo alternatywą jest centrum handlowe. Nie możemy się na to zgodzić - denerwuje się architekt.

Odpowiedzialna za przebudowę firma Neinver rok temu poinformowała, że ma ekspertyzę, z której wynika, że charakterystyczne kielichy są w złym stanie technicznym i trzeba je wyburzyć. Na osłodę inwestor obiecał ich rekonstrukcję i stanowiska nie zmienił, mimo że autorzy ekspertyzy na łamach "Gazety" ujawnili, że konstrukcja ma się dobrze i nie uzasadnia planowanej rozbiórki.

Do protestu, do którego namawia Konieczny, przyłączy się dr Irma Kozina, historyczka sztuki z Uniwersytetu Śląskiego. - Na ostatni dzień sierpnia planujemy ceremonię pogrzebową. Chcemy pokazać, że na burzenie i stawianie kolejnej galerii handlowej nie ma powszechnej zgody - mówi dr Kozina, która kilka dni temu zorganizowała akcję obfotografowywania dworca przez studentów. - Musimy mieć dokumentację, aby pokazać przyszłym pokoleniom, co zostało zmarnowane - mówi.

- Jeśli tylko z brudem zrobiłoby się porządek, mielibyśmy najładniejszy dworzec w całej Europie - uważa Tomasz Kiełkowski, którego zdjęcia z dworca można było oglądać niedawno na wystawie w siedzibie SARP i dworcowej restauracji..

Dominik Tokarski ze stowarzyszenia Moje Miasto: - Można powiedzieć, że to musztarda po obiedzie, ale każdy chyba widzi, że dworzec od strony placu Andrzeja jest czyszczony. Okazuje się, że można! To tylko potęguje oburzenie, że łatwiej wyburzać, niż czyścić.

Monika Olejnik-Okuniewska, rzeczniczka Neinver Polska, mówi, że prace nad projektem są zaawansowane, a protesty bezzasadne. Jak się dowiedzieliśmy, firma od dwóch tygodni ma także pozwolenie na budowę. - Jakiekolwiek zmiany są już wykluczone. Nie rozumiem, skąd teraz to poruszenie, przecież nasze stanowisko przedstawiliśmy rok temu - dodaje.

Magdalena Lachowska, zastępczyni wojewódzkiej konserwatorki zabytków, zapewnia, że będzie pilnować rekonstrukcji kielichów. Dworzec miesiąc temu został wciągnięty do wojewódzkiej ewidencji zabytków, co urzędnikom ułatwia nadzorowanie inwestycji.

- A czy możliwy jest jeszcze wpis do rejestru zabytków? - pytamy.

- Decyzja w sprawie dworca już zapadła. Przypominam, że zabytek również można wyburzyć, jeśli tylko wyda na to zgodę Ministerstwo Kultury - dodaje Lachowska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

_________________
© Pirat
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora

pospieszny Płeć:Mężczyzna
Przyjaciel


Dołączył: 21 Wrz 2008

PostWysłany: 08-09-2010, 09:04    Odpowiedz z cytatem

Nie ma ratunku dla kielichów na katowickim dworcu.

Złe wiadomości dla obrońców betonowych kielichów katowickiego dworca PKP. Firma Neinver będzie je mogła zburzyć. "Gazeta" dowiedziała się, że główny inspektor budowlany nie cofnie pozwolenia na budowę, a wojewoda nie wpisze hali do rejestru zabytków. Architekci Neinvera nie chcą też słyszeć o zmianie projektu.

Jocelyn Fillard i Nicolas Rogues z francuskiej pracowni SUD Architectes spotkają się w środe ze swoimi kolegami po fachu z Katowic. Temat rozmowy może być tylko jeden: dworzec PKP. Katowiccy architekci chcą zmian w projekcie przebudowy dworca. Chodzi o to, żeby nie trzeba było wyburzać charakterystycznych betonowych kielichów.

- Znajdziemy wspólny język. Nie jesteśmy jakimiś tyranami architektury - mówi Fillard. To właśnie on jest autorem projektu przebudowy dworca i ogromnej galerii handlowej, która ma stanąć na placu Szewczyka.

Projekt za niecałe 250 mln euro ma zrealizować firma Neinver. Prace budowlane mają się rozpocząć jeszcze w tym roku. Fillard i Rogues przekonują, że ich projekt ma walory, które przekraczają granice Polski. - Nie można mówić, że to tylko galeria czy kolejny sklep. To będzie wielofunkcyjny obiekt, w którym znajdzie się jeszcze miejsce na: dworzec autobusowy, dwupoziomowy parking, plac miejski, dworzec autobusowy i wreszcie biura. Wszystko to przy użyciu nowoczesnych rozwiązań i z dobrą architekturą - przekonuje Rogues. - Chcemy stworzyć nową jakość w centrum Katowic, oddać tę przestrzeń pieszym - wtóruje mu Fillard.

Planom Neinvera i przebudowie dworca towarzyszą jednak ogromne emocje. Wielu architektów, historycy sztuki i urbaniści oraz media zwracają uwagę na niepewny los betonowych kielichów, które są znakiem rozpoznawczym dworca i unikatową konstrukcją. Jeszcze dwa lata temu przedstawiciele PKP mówili, że kielichy zostaną zachowane. Gdy kolej podpisała z Neinverem umowę w sprawie przemiany tego miejsca, przedstawiciele spółki i autorzy modernizacji powtarzali, że betonowa konstrukcja robi na nich ogromne wrażenie i że na pewno zostaną zachowane. Obrońcy dworca już sobie gratulowali, gdy nagle, niemal równo rok temu, Neinver wylał na ich głowy wiadro zimnej wody. Spółka ogłosiła, że szesnaście żelbetowych kielichów trzeba zburzyć. Powoływano się przy tym na względy bezpieczeństwa, współczesne wymogi budowlane i fachowe obliczenia wytrzymałości konstrukcji. - Nie spełnia ona norm - mówi Rogues. Na pocieszenie inwestor obiecuje, że odtworzy kielichy.

Obrońców dworca takie zapewnienia nie satysfakcjonują. Przedstawiciele SARP-u napisali do głównego inspektora nadzoru budowlanego pismo, w którym domagają się uchylenia pozwolenia na budowę dla Neinvera. Żądają też wpisania hali do rejestru zabytków. Ich główny argument to opinia naukowców z Politechniki Śląskiej, którzy uznali, że hala jest w dobrym stanie i wymaga co najwyżej konserwacji.

"Gazeta" dowiedziała się, że lada dzień SARP dostanie odpowiedź. Wynika z niej, że pozwolenie na budowę nie zostanie uchylone. Nie powiedzie się też plan wpisania dworca do rejestru zabytków. - Nasze stanowisko jest w tej sprawie niezmienne. Jeżeli kielichy mają być odtworzone, to nie wpiszemy budynku do rejestru - mówi Adam Matusiewicz, wicewojewoda śląski.

W tej sytuacji jedyną nadzieją dla śląskich architektów jest zgoda Neinvera na przeprojektowanie galerii. SARP jest gotowy zrobić to za darmo. Tylko że ta propozycja również jest nie do przyjęcia dla Neinvera i autorów przebudowy. - Zaskoczyła nas ta propozycja. To nie fair, że architekci zgłaszają się do naszego klienta, by poprawić nasze dzieło. Zabrali głos, nie widząc całości naszego projektu. Dziś zaprezentujemy im go, spróbujemy wszystko wytłumaczyć. Nie mamy nic do ukrycia, liczymy na zrozumienie. To duża inwestycja, w grę wchodzą określone terminy i pieniądze. Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie zadowolimy wszystkich, ale z każdym jesteśmy gotowi rozmawiać - mówi Rogues.

Robert Konieczny, architekt i jeden z obrońców dworca, zdania też nie zmienia. - Widzieliśmy projekt, wierzę ekspertom z Politechniki - mówi. Trudno mu także obwiniać firmę Neinver, która liczy na zyski z tej inwestycji. - Mam świadomość, że nie będziemy w stanie dojść do porozumienia. Najważniejsze jednak jest to, że udało nam się pokazać, jak nie powinno się dbać o dobro publiczne. Nikt nie pilnował tego, co ma się stać z dworcem, zawiodło przede wszystkim miasto i jego prezydent - ocenia Konieczny.

Nie wierzy też w zapewnienia Neinvera, który chce odbudować kielichy. - Ile przetrwają te nowe? Dziesięć lat? - pyta. Jego zdaniem to wciąż nie koniec walki o dworzec. - W projekcie są błędy widoczne gołym okiem. Zawsze pozostanie nam droga sądowa i tego nie wykluczam - mówi.


źródło: Gazeta Wyborcza
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Strona 4 z 10 Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



HomeRegulaminRejestracjaAdministracjaUżytkownicyStatystykiAlbum
Powered by phpBB modified by Przemo © phpBB Group. Copyright © 2005-2018 infokolej.pl