INFO KOLEJ - forum kolejowe

Skargi i wnioski - Polskie Koleje Antyrowerowe

Beatrycze - 14-07-2011, 20:39
Temat postu: Polskie Koleje Antyrowerowe
Polskie Koleje Antyrowerowe - wszystkie sposoby, na jakie PKP utrudnia nam życie (i jak sobie z tym radzić)

Z jednej strony kolej regularnie kusi cyklistów promocjami: bilet za złotówkę, przewóz roweru gratis. Z drugiej strony, skorzystanie z tej oferty to prawdziwy sport ekstremalny.

Już samo kupienie biletu bywa czasem czynnością niełatwą. I to wcale nie z powodu kolejek do kas (tych coraz częściej da się uniknąć korzystając z Internetu). Na niektóre pociągi biletów rowerzysta po prostu nie ma szansy kupić. Jeżeli planujemy jechać nocą i marzy nam się kuszetka, to niestety - ale nie z rowerem (chyba, że składanym o czym niżej). Jeżeli chcemy jechać Intercity objętym rezerwacją miejsc, również może się nie udać - zwłaszcza teraz, w środku wakacji.

Jeżeli zaś chcemy dostać fakturę za bilet na rower dla pracodawcy... tego może lepiej nie próbujcie. Mnie na Dworcu Centralnym w Warszawie zajęło to ponad godzinę.

Alpinizm peronowy

Po odstaniu w kolejce udajemy się na peron. To bieg z przeszkodami, gdyż na drodze zapewne staną nam schody. Nie muszę pisać jak wygląda noszenie w pojedynkę roweru z bagażem (ważącego 40 - 60 kg), bo zwykle... nie wygląda. Mało kto jest w stanie to zrobić.

Jeszcze trudniej jest z przyczepką, bo wtedy zmuszeni jesteśmy nosić sprzęt na raty. A to wiąże się z zostawieniem roweru oraz bagażu w przyczepce bez opieki - co najmniej na chwilę. Dlatego na wyprawy rowerowo-kolejowe warto jeździć w dwie osoby.

Na szczęście większość dworców kolejowych jest wyposażona w przejścia przez tory w ich poziomie (w ich zlokalizowaniu na stacji bywa pomocny serwis ze zdjęciami satelitarnymi, np. Google Maps). Tym niemniej zazwyczaj są to przejścia obwieszone zakazami i przeznaczone wyłącznie dla kolejowych związkowców. Wszystko dla bezpieczeństwa (noszenie nieporęcznego roweru z bagażem po pełnych ludzi rozpadających się schodach jest przecież bezpieczne). W dodatku przejścia te są pod baczną obserwacją Straży Ochrony Kolei, która dzięki temu z zapasem wyrabia limity mandatów i pouczeń.

Podjeżdża pociąg

Największym problemem na peronie jest lokalizacja wagonu rowerowego. Nigdy nie wiadomo, czy będzie on na początku składu, na końcu, czy może gdzieś w środku. Co za tym idzie nie wiadomo, w której części peronu się ustawić.

W połowie przypadków zdarza się wiec, że pociąg podjeżdża i okazuje się, że wagon rowerowy jest. Ale sto metrów dalej. Rozkładowy czas postoju pociągu wynosi minutę, albo dwie. Do biegu, gotowi... I znowu rozglądamy się za SOK i wsiadamy na rower - tak szybciej. A w życiu, jak w piosence, pociąg "na nikogo nie czeka". Dlatego dobrze jest sprawdzić czas postoju na stacji przed kupnem biletu. A jeszcze lepiej jest ruszać ze stacji początkowej, lub przynajmniej stacji w większym mieście - tam pociąg z reguły stoi dłużej.

Bywa też, że wagonu rowerowego w składzie nie znajdziemy, choć w rozkładzie pociąg figuruje jako wyposażony w przedział na rowery (ostatnio regularnie zdarzało mi się to w pociągach InterRegio i Twoich Linii Kolejowych). Wtedy czeka nas nie tylko sprint wzdłuż składu, ale i sprint powrotny, do ostatniego wagonu, gdzie, według Regulaminu Przewozów, rower w takiej sytuacji należy umieścić.

Alpinizm wagonowy

Wsiadanie do pociągu z niskiego peronu wymaga siły, wprawy a czasami nawet pomocy osoby trzeciej.

Podłoga i wejścia do większości wagonów kolejowych znajduje się na jednym poziomie - około 110 cm. Niestety z peronami tak różowo już nie jest. Na wielu stacjach lokalnych perony mają wysokość zaledwie 25 - 30 cm. Na większych od 55cm, aż do około metra. Co za tym idzie, czekają nas kolejne schody. I to takie, których ominąć się nie da. Tu - znowu - przydaje się pomoc towarzysza wyprawy, lub innego współpasażera.

Druga sprawa to drzwi. To banał, ale zanim zaczniemy zdejmować bagaż i szykować rower do wkładania do pociągu, sprawdźmy czy nie są zaspawane i czy się otwierają.

Wagony. Czy aby na pewno rowerowe?

Nie zabezpieczone gumą haki wieszaków na rowery to gwarancja porysowanej obręczy.Po dostaniu się do przedziału rowerowego, rower teoretycznie należy powiesić na wieszaku. Stanowczo odradzam jednak takie praktyki.

Po pierwsze, niełatwo podnosi się i wiesza rower ważący kilkadziesiąt kilo, zwłaszcza gdy pociąg już ruszy. Po drugie, wieszaki te pasują tylko do części rowerów, niektórych rozmiarów kół i często po prostu są nieprzydatne. Po trzecie - wieszaki te potrafią uszkodzić obręcz koła (zwłaszcza jeżeli nie ma na nich gumowej osłonki), która nie jest przystosowana do wieszania za nią roweru, szczególnie obciążonego bagażem.

Po czwarte i chyba najważniejsze - przedziały rowerowe projektował ktoś, kto prawdopodobnie nigdy nie widział roweru. A z pewnością nie widział kilku rowerów naraz. Bywa więc, że powieszenie dwóch rowerów w wieszakach blokuje całkowicie możliwość przejścia wzdłuż składu. Poza tym zwykle więcej rowerów wchodzi do przedziału wtedy, gdy ich nie wieszamy, co z pewnością docenią koledzy cykliści wsiadający na kolejnych stacjach.

Gdy nie ma wagonu rowerowego

Znaczna część pociągów nie jest wyposażona w wagony rowerowe. Wtedy rower zostawiamy na końcu ostatniego wagonu, lub na początku pierwszego, przypinamy do czegoś solidnym zabezpieczeniem i udajemy się do przedziału.

Koniecznie dowiedzmy się najpierw (najlepiej kupując bilet), czy pociąg nie będzie łączony lub rozłączany. W przeciwnym razie może się okazać, że nasz ostatni wagon w pewnym momencie przestanie być ostatni, a obsługa zażąda przenosin (co np. o 4 rano bywa irytujące). Albo, że część pociągu, w której siedzimy nie jedzie tam, gdzie chcemy (o to warto zapytać obsługi podczas wsiadania).

Garść porad

Rowerzyści mają też mnóstwo domowych sposobów na wożenie roweru. Chyba najlepszym jest posiadanie składaka. Można go złożyć, wsadzić do torby i dzięki temu położyć na półce bagażowej jak zwykły bagaż. W ten sposób odpada cały problem z wagonami rowerowymi, dodatkowymi biletami i innymi atrakcjami. Zdecydowanie polecamy częstym użytkownikom kolei.

Zwykły rower też da się włożyć na półkę bagażową. Wymaga to nieco gimnastyki i siły, ale czasem (gdy tył pociągu już jest zastawiony) jest to najlepsze lub wręcz jedyne wyjście. Warto mieć ze sobą dwie lub trzy gumy do mocowania bagażu - do wiązania roweru (zwykle za koła i widelec) do półki nadają się idealnie. Dobrym pomysłem bywa też zdjęcie kół i ustawienie wszystkiego na jednej półce.

Jeżeli jedziemy większą grupą, skutecznym (choć niezbyt miłym dla współpasażerów) sposobem jest zaanektowanie na parking jednego WC. Przy odrobinie gimnastyki wchodzą tam nawet 4 rowery, których po spięciu zabezpieczeniem wyjąć się już nie da. Lepsze to niż zablokowanie wyjść.

Grupy jeszcze większe mogą w ten sposób zająć na rowery jeden przedział (koniecznie trzeba czymś osłonić siedzenia by nie ubrudzić ich smarem lub błotem). Wprawni cykliści do pojedynczego przedziału są w stanie zmieścić nawet kilkanaście rowerów. Należy jednak być przygotowanym na awanturę z obsługą.

A może nie koleją?

Mimo tych wszystkich niedogodności kolej wciąż jest najlepszym sposobem na transport roweru (poza jazdą na nim). Przewoźnicy autobusowi bowiem z założenia rowerów nie wożą, a samochód... no cóż, kto by chciał po niego wracać przez całe województwo.

Dlatego też nie należy się zniechęcać, a każdą podróż traktować jako niezapomnianą przygodę, którą później będziemy relacjonować znajomym z wypiekami na twarzy. Wrażenia z podróży warto rejestrować aparatami i kamerami (te urządzenia działają też uspokajająco na obsługę), a spostrzeżeniami dzielić się z koleją. Może dzięki temu kiedyś przestanie to być sport ekstremalny.

Rafał Muszczynko

źródło: Polska na rowery
karol-101 - 14-07-2011, 22:28
Temat postu:
Heh...cała prawda, w tym roku powtórka z rozrywki na stacji Świebodzice (nocny Jelenia Góra-Warszawa). Kiedyś był duży wagon rowerowy a co będzie teraz to trudno zgadnąć....kiedyś trafiłem na wycięczkę fanów BMX...
Beatrycze - 14-07-2011, 22:33
Temat postu:
Arrow http://infokolej.pl/album_pic.php?pic_id=775
karol-101 - 15-07-2011, 02:15
Temat postu:
Motyw jest dobry ale przejdzie tylko na początkowej stacji Smile
danio - 15-07-2011, 07:43
Temat postu:
Przecież wagon rowerowy jest najczęściej z przodu za lokomotywą .
Wyjątkiem są jednostki EZT ( z tyłu składu)
Poza tym na niektórych dworcach są umieszczone tablice z zestawieniami niektórych pociągów . Jak się chce to się da .
psim - 15-07-2011, 07:52
Temat postu:
danio napisał/a:
Przecież wagon rowerowy jest najczęściej z przodu za lokomotywą .


O chyba życia nie znasz...

Co nie zmienia faktu, że Raffi jakby trochę za mocno pojechał (przy całym szacunku dla tej ogromnej dobrej roboty którą wykonuje, i dla niego samego jako świetnego człowieka). Może zmotywuje mnie to do napisania (wreszcie) kontrartykułu.
mateusz123 - 15-07-2011, 22:45
Temat postu:
karol-101,
Jaki teraz wagonik jeździ w Karkonoszach gdzie można rower przewieźć? Ten taki gdzie po prostu jest większy przedsionek i parę wieszaków czy normalny rowerowy(bagażowy)?
raf0 - 07-09-2011, 14:14
Temat postu:
Cóż kolej na moją przygodę z podróżą z rowerem.
Podobnie jak ok temu jechałem poc. TLK 38504 z Krakowa Płaszowa do Świnoujścia, w zeszłym roku wszystko było ok, zgodnie z rozkłądem wagon rowerowy był i to ten, w którym połowa wagonu przeznaczona jest dla rowerzstów po prostu rewelacja.
W tym roku tak różowo już nie było - całe szczęście, że namówiłem kolegę, który jechał ze mną, żebyśmy z Katowic pojechali do Płaszowa wsiadali do poc. tam gdzie jest on podstawiany - czytuję to forum i wiem jakie niespodzianki w sezonie wakacyjnym potrafi fundować IC. W Płaszowie od pracowników, którzy zestawiają składy uzyskaliśmy dość mętną informację, że "rowerowy" chyba będzie - no i jak się łatwo spodziewać nie było. Zajęliśmy zatem wzorem zdjęcia w jednym z powyższych postów jeden przedził jako rowerowy i wpakowaliśmy dwa rowery na półki. W Jaworznie dosiadła się jeszcze trójka rowerzystów, którzy swoimi pojazdami dość skutecznie zablokowali dostęp do WC i wyjścia z wagonu. Rzecz miała miejsce 16.07 br. Po powrocie z wyjazdu rowerowego postanowiłem, że nie zostawię tak tej sprawy i opiszę całą sytuację w formie skargi do IC o. Południowy w Krakowie, tak też zrobiłem, wysłałem na początku sierpnia pismo i przez dwa tygodnie cisza, nie odpuściłem i wysłłem jescze raz tym razem również do wiadomości Ministerstwa Infrastruktury skąd następnego dnia otrzymałem informację, że odpowiedni departament zwróci się do IC o przygotowanie odpowiedzi, faktycznie dostałem odpowiedź - jednak to co otrzymałem wygląda jak kilka posklejanych w pośpiechu zdań z innych zupełnie przypadkowych pism w podobnych sprawach. Chciałem otrzymać wyjaśnienie co było powodem, ze wagonu do przewozu rowerów nie było w składzie pomimo informacji w rozkładzie, że ten poc. takowy prowadzi, obok cytat z odpowiedzi: "Pragniemy zaznaczyć iż w obecnym rozkładzie jazdy pociągów edycji 2010/2011, założono do kursowania jeden wagon przystosowany do przewozu rowerów w składzie pociągu TLK nr 38504 i taką informację można znaleźć na stronie internetowej. Jednak z powodu braku w rezerwie wagonowej wagonu przystosowanego do przewozu rowerów podjęto decyzję o podłączeniu do składu omawianego pociągu wagonu klasy drugiej.
Jednocześnie informujemy Pana, że w przypadku braku wagonu przystosowanego do przewozu rowerów istnieje możliwość przewozu w pierwszym przedsionku pierwszego wagonu lub w ostatnim przedsionku ostatniego wagonu w składzie pociągu pod własnym nadzorem"
Cóż jak na takie mecyje żeby w ogóle dostać odpowiedź to jest to dla mnie kpina, więc pozwoliłem sobie wysłąć jescze jedno pismo w którym domagałem się odpowiedzi na pytanie co było przyczyną takiego stanu rzeczy i opisem sytuacji jaka pnowała w tym pociągu. Udało mi się z IC wydusić odpowiedź, że oczywiście wagon uległ awarii, która uniemożliwiała jego bezpieczne użytkowanie w związku z czym nie podstawiono go do składu. Trochę to żałosne, że pomimo ewidentnej winy przewoźnika, pasażer musi wołami wyciągać odpowiedź na pytanie co było przyczyną tej sytuacji.
Pozdrawiam
Victoria - 21-05-2012, 15:02
Temat postu:
Chcesz wziąć rower w podróż koleją? To nie takie proste

"Podczas wypoczynku chcesz mieć rower pod ręką? Zabierz go ze sobą do pociągu" - zachęca PKP. Pasażer nawet nie domyśla się, jak bardzo dosłownie powinien to hasło traktować, bo do większości miast za granicę można do przewieźć tylko ukrytego w torbie.

Kamila Płowiec chciała wybrać się na charytatywny rajd rowerowy z Wiednia do Budapesztu. Trasa liczy 400 km. Każdy uczestnik ma zebrać tysiąc euro - od sponsorów albo kibiców, którzy obstawiają główne odcinki. - Pracuję w organizacji pozarządowej zajmującej się zwalczaniem ubóstwa i wykluczenia społecznego, więc ta idea jest mi bliska - mówi pani Kamila. - Namówiłam nawet do udziału w imprezie znajomych ze Szkocji. Ale oto wystąpił problem: okazuje się, że nie mogę zabrać roweru z Warszawy do Wiednia ani z Budapesztu do Warszawy, gdyż PKP nie wie, jak naliczyć opłatę!

Od kasjerki na dworcu dowiedziała się, że rower można przewieźć pociągiem jedynie do Berlina. O ile się załapie, bo bywają tylko po trzy miejsca.

Dzwonię na infolinię PKP. - Na południe rowerów nie wozimy - słyszę. - Można je zabrać tylko do Berlina i do Amsterdamu. Jeśli koniecznie trzeba do Wiednia, proponuję jechać przez Berlin i potem jakimś niemieckim pociągiem, ale będzie drożej.

I to dużo. Bo trzeba będzie kupić dwa bilety, a nie jeden. Samo zabranie roweru z Warszawy do Berlina lub Amsterdamu kosztuje 10 euro. W tej cenie można go przymocować do specjalnego stojaka. Jeśli jeździmy składakiem - za torbę z rowerem nie zapłacimy nic.

PKP tłumaczy, że stawia na turystykę rowerową, ale w kraju. Kolej ma 70 wagonów przystosowanych do przewozu dwóch kółek. - Kursują na trasach do miejscowości turystycznych. Średnio w takim wagonie jest 4-8 miejsc na rowery - mówi Małgorzata Sitkowska, rzeczniczka PKP InterCity. - Komunikacja międzynarodowa podlega odrębnym regulaminom i taryfom, ale nie chodzi tu o niemożność naliczenia opłaty za rower, ale niemożność zapewnienia takiej usługi. Takie połączenia obsługiwane są przez przynajmniej dwóch przewoźników. Nie wszyscy są zainteresowani przewozem rowerów.

W umowach PKP z Deutsche Bahn (Niemcy) i Nederlandse Spoorwegen (Holandia) jest zapis, że rowery mogą być przewożone w pociągach pod warunkiem umieszczenia ich w specjalnych stojakach. Z kolejami innych państw PKP planuje rozmowy na ten temat w nieokreślonej na razie przyszłości.

Przepis na jazdę z rowerem pociągiem do innych miast Europy podają za to pomysłowi autorzy strony Koloroweru.pl: "Można (sprawdzono doświadczalnie) zrobić tak: poprosić o miejsce leżące w przedziale czteroosobowym. Przedział czteroosobowy jest to normalny przedział sześcioosobowy, jednak za dodatkową opłatą (zwiększona o 25 proc. cena za miejscówkę, opłata za przejazd bez zmian) mamy gwarancję, że nie będzie więcej niż cztery osoby. W związku z tym dwie kuszetki na 100 proc. będą wolne. A dwie kuszetki to miejsce dla sześciu rowerów! Oczywiście nie możemy wprowadzić rowerów i tak po prostu upchnąć na kuszetkach. Muszą być zapakowane w pokrowce".

Kamila Płowiec: - Czyli jeśli nie wykupię takiej kuszetki, cóż mam zrobić, by dostać się z rowerem do Wiednia? Sugestia jest jednoznaczna: zdaje się, że powinnam pojechać na rajd z Warszawy rowerem i nie zawracać głowy PKP.

Anna Miłoszewska

źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
pospieszny - 05-06-2012, 14:14
Temat postu:
PKP Intercity utrudnia życie rowerzystom.

Przewoźnik, zwiększając od 1 czerwca liczbę pociągów TLK objętych całkowitą rezerwacją miejsc ograniczył możliwość podróżowania pasażerom z rowerami. W tego rodzaju pociągach rowery można przewozić wyłącznie w tzw. wagonie rowerowym. A te posiada jedynie 26 spośród 82 pociągów objętych rezerwacją.

Jeszcze niedawno całkowita rezerwacja miejsc obowiązywała w 14 pociągach TLK uruchamianych przez spółkę PKP Intercity. Od 1 czerwca miejscówki należy wykupić już w 82 pociągach Twoich Linii Kolejowych. Większość z nich to połączenia nocne, kursujące w długich relacjach.

Według regulaminu PKP Intercity, podróżny w pociągu TLK może przewozić rower odpłatnie (za 9,10 zł) w wagonie klasy 2 na dowolną odległość. Przewoźnik stawia jednak warunek – rower musi być przewożony w miejscu do tego wyznaczonym. Jednym z nich jest specjalnie do tego przeznaczony wagon rowerowy. W tych składach TLK, które nie zostały objęte rezerwacją, w przypadku gdy nie ma wagonu rowerowego pasażer może trzymać rower w pierwszym przedsionku pierwszego wagonu lub ostatnim przedsionku ostatniego wagonu w składzie pociągu. Pod warunkiem, że nie są to wagony sypialne i kuszety. Natomiast w pociągach TLK objętych obowiązkową rezerwacją miejsc do siedzenia rowery można przewozić wyłącznie w wagonie rowerowym.

Sprawdziliśmy, ile składów TLK objętych rezerwacją miejsc będzie miało wagon rowerowy. Okazuje się, że tylko jedna trzecia z nich.

- Wyznaczenie miejsc, w których można przewozić rowery ma na celu zapewnienie naszym podróżnym komfortu podczas korzystania z usług PKP Intercity – mówi Beata Czemerajda z biura prasowego PKP Intercity. Dodaje, że w trosce o komfort pasażerów w pociągach TLK objętych rezerwacją miejsc nie ma możliwości przewozu rowerów w przedsionkach wagonów.

- Mając świadomość pewnych ograniczeń zapewniam, że nasza oferta dla osób podróżujących z rowerami będzie rozwijana. Nasze inwestycje w tabor zakładają dostosowywanie wagonów do przewozu rowerów. Również planując zakup wagonów bierzemy tę kwestię pod uwagę – zaznacza Beata Czemerajda.

Lista pociągów TLK objętych całkowitą rezerwacją miejsc, które posiadają wagon rowerowy

źródło: Kurier Kolejowy
Lucas1956 - 05-06-2012, 23:30
Temat postu:
No cóż. Typowe picowskie podejście do klienta.Żenada .
fiaa - 06-06-2012, 21:21
Temat postu:
Tak przy okazji. W Sitkolu przy opisie IR Delfin widnieje informacja "możliwe ograniczenia w przewozie rowerów". Co to oznacza w praktyce?
Lucas1956 - 06-06-2012, 21:46
Temat postu:
Ograniczenie oznacza, że w razie dużego obłożenia pociągu przewóz roweru nie będzie niemożliwy... W praktyce- wg uznania obsługi pociągu...
fiaa - 07-06-2012, 23:56
Temat postu:
No to pojawia się pytanie, czy to częste przypadki na tym pociągu, ktoś się orientuje? Da się to jakoś przewidzieć?
Lucas1956 - 08-06-2012, 10:15
Temat postu:
Przewidzieć to można prognozę pogody i to tylko z jakimś prawdopodobieństwem. Nie ma zmiłuj - trzeba próbować , kiedy się chce jechać
pospieszny - 09-06-2012, 10:18
Temat postu:
Cytat:
W Sitkolu przy opisie IR Delfin widnieje informacja "możliwe ograniczenia w przewozie rowerów".

W sitkolu czy też hafasie przy każdym pociągu IR czy też Regio widnieje taka informacja.
Oznacza mnie mniej i nie więcej tylko tyle że w wypadku KKZ na tych pociągach przewóz nie jest możliwy.
I nie ma tu nic do uznania obsługa pociągu.
twardypt91 - 09-06-2012, 10:38
Temat postu:
A nie można po prostu złożyć roweru i schować w specjalnej torbie? Wiem, ona zajmuje dużo miejsca. Ale to chyba jedyne rozwiązanie na chwilę obecną.
Lucas1956 - 09-06-2012, 14:38
Temat postu:
Pewnie , ze możesz złożyć rower. Ale ja bym się jednak upierał przy próbie normalnego przewozu roweru. Takie nieprecyzyjne określenie " możliwe ograniczenia..." nie przesądzają niczego
raf0 - 17-06-2012, 21:33
Temat postu:
Analizując ostatnio możliwość dojazdu na Hel z Katowic lub Krakowa z rowerem dochodzę do wniosku że w zasadzie nie ma możliwości skorzystania z nocnego połączenia na Hel. Zarówno TLK Mierzeja z Krakowa jak i TLK Pogoria według zestawienia ze strony Intercity nie prowadzą wagonów rowerowych - zastanawiam się czy w rzeczywistości w sezonie(chodzi o końcówkę lipca) te pociągi będą prowadziły wagony rowerowe czy nie.
A może ktoś z Was ma informacje czy jest szansa na wagony rowerowe w tych pociągach.
Dzięki
Ramirez - 17-06-2012, 21:37
Temat postu:
TLK +rower i w dodatku na Hel to chyba nie jest dobry pomysł... jeździłem może niedużo, ze 3 razy na Hel i zawsze to wyglądało tak jak na tym filmie Laughing
http://www.youtube.com/watch?v=mboRHyZpG0E&feature=related

Ja bym sie bał że mnie z rowerem ludzie zadepczą Twisted Evil
LukE83 - 18-06-2012, 23:13
Temat postu:
Z rowerem to IR Bursztyn z Katowic do Gdyni, dalej Regio na Hel Smile
Bardzo możliwe, że sam z tego rozwiązania skorzystam o ile Bursztyn będzie kursował.
Do tego Regio Karnet na wszystkie poc. PR + bilet na rower.
Pirat - 26-07-2012, 16:36
Temat postu:
PKP do rowerzysty: Rower będzie komisyjnie odcięty

Szczegóły TUTAJ
Mestwin - 10-10-2012, 14:45
Temat postu:
Taki mi się ciekawy przypadek ostatnio trafił.

Jechałem z dwoma znajomymi z rowerami Rozewiem. Pociąg objęty całkowitą rezerwacją miejsc, więc, jak wiadomo, nie można na niego kupić biletów na rower, zresztą na wszelki wypadek jeszcze zapytaliśmy o to w kasie. Celowo wybraliśmy podróż w środku tygodnia (październikowa noc czwartek/piątek), żeby nie utrudniać życia współpasażerom - i istotnie, byliśmy całą drogę sami w przedziale. Rowerom zdjęliśmy przednie koła i przymocowaliśmy w poprzek przedziału na półkach bagażowych, a następnie odkręciliśmy dodatkowo pedały wystające w dół (żeby nikt się o nie nie uderzył) i od spodu zabezpieczyliśmy wszystko workami na śmieci 80-l (te największe czarne). Tylnych kół nie można odkręcić, bo (poza największymi ramami, a takich nikt z nas nie miał) rower jest wtedy za krótki, by go przymocować w poprzek, a nadal zbyt szeroki, by bezpiecznie przymocować go wzdłuż półek na bagaż.

W Rozewiu zwykle jadą 3 drużyny - gdyńska, poznańska i wrocławska. Gdy za Bydgoszczą zjawił się konduktor poznański, od razu zrobił aferę. Chciał nas wyrzucić z pociągu, a w końcu ...wypisał nam bilety na rowery, tylko że dla każdego z bonusem +10 za wypisanie (mieliśmy na osobnych blankietach). Czyli zamiast 9,10 wyszło 19,10. Pozostałe drużyny nie miały żadnych uwag, a ja sam też w pojedynkę jechałem w lipcu tym sposobem Rozewiem z rowerem i też nikt nie miał zastrzeżeń.

Zastanawiam się, czy jest możliwość zareklamowania tego. Bo, po pierwsze: skoro nie można kupić do Rozewia biletów na rower, no to nie można (przecież gdyby można było, to uczciwie kupilibyśmy te bilety w kasie), po drugie: bilet na rower musi być wydany do konkretnego biletu - i był, tyle że numery biletów się nie zgadzają (nie mam pojęcia, skąd konduktor je wytrzasnął). No kurde, męczyć się ze składaniem rowerów, potem płacić za to 20 zł i jeszcze słuchać chamskiego konduktora?
LukE83 - 10-10-2012, 20:26
Temat postu:
Warto napisać reklamację, chociażby mailowo, poza odrobiną czasu to nic nie kosztuje.
Bilety nie zostały wydane anonimowo.
Martin890724 - 31-01-2013, 22:44
Temat postu: Rowerzyści = terroryści?
Strony Sejmu to fascynująca lektura. Szukanie rowerowych interpelacji naszych posłów zawsze prowadzi do ciekawych i wesołych odkryć, jak nie wśród pytań posłów, to wśród odpowiedzi ministrów. Na takie właśnie wesołe znalezisko trafił mój znajomy - Michał Beim z Sekcji Rowerzystów Miejskich w Poznaniu.

Na kolei Bareja wiecznie żywy?

Pytanie Posła Pawła Szałamachy z PiS było bardziej niż sensowne (i jako cyklista szczerze za nie dziękuję!). Poseł zauważył głupi zapis w jednym z rozporządzeń.

Zapis ten uznaje za wykroczenie wprowadzenie roweru na teren stacji kolejowej, jeżeli nie zamierzamy jechać z nim pociągiem. To głupota, która powoduje, że np przyjazd rowerem na stację PKP w celu kupienia biletu w przedsprzedaży komuś lub samemu sobie jest wykroczeniem, za które można dostać mandat. A SOK (jedyna firma ochroniarska z tak szerokimi uprawnieniami) oczywiście korzysta i mandaty za wykroczenie godne najbardziej zdeprawowanego marginesu wypisuje. Niewiele, bo kilkanascie sztuk co roku, ale jednak wypisuje. Karanie klienta za to, że chce skorzystać z usług firmy i dać jej zarobić - to jest możliwe tylko na PKP!

Poza tym dodatkowy tysiąc mandatów rocznie SOK robi na wypisywaniu kwitków za jazdę rowerem po terenie stacji, co też jest zakazane (a niekiedy konieczne, sam kilka razy niemal takiego mandatu nie dostałem). Słowem - na kolei Bareja wiecznie żywy!

Ministerstwo odpowiada

O ile pytanie Posła jest sensowne, o tyle odpowiedź Ministerstwa jest tak mięsna, że omal nie spadłem z krzesła. Oddajmy głos złotoustemu Andrzejowi Masselowi, podsekretarzowi stanu w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, który z upoważnienia ministra pisze tak:

(...) podróżny z rowerem może utrudniać akcje ratownicze w sytuacjach ewentualnych zagrożeń oraz ograniczać sprawność przeprowadzenia ewakuacji osób. Ponadto nie wolno zapominać o różnych zagrożeniach, w których rower lub rower z bagażem bądź inny pojazd może posłużyć do celów terrorystycznych. (...)

Panowie, Panie, czapki z głów. To jest styl. To jest klasa! Poseł Mroczek, ani Posłanka Bublewicz ze swoimi pomysłami po prostu się nie umywają. Pan Massel wymiótł ich pomysły jednym króciutkim akapicikiem swojego pisma.

I choć pomysł z bombami w ramach rowerów jest nieco wtórny (wcześniej lansowało go warszawskie metro), to i tak Pan Andrzej Massel znikąd i znienacka wskoczył od razu na najwyższe miejsce podium w rywalizacji o najgłupszą wypowiedź roku 2012 w temacie rowerów. Gratulujemy!

źródło: sport.pl
Ramirez - 31-01-2013, 22:50
Temat postu:
Niedługo jak zrobią we wszystkich TLK rezerwacje miejsc to nie będzie można wozić rowerów czyli problem z terrorystami sam się rozwiąże Śmiech Bo podejrzewam że przedział dla rowerów będzie jak Yeti, ktoś o tym słyszał ale nikt nie widział Śmiech
lukiluk - 02-02-2013, 18:26
Temat postu:
Dziwi mnie reakcja rowerzystów na wystawienie biletów. Według regulaminu i taryfy nie ma przewozu rowerów w poc. z rezerwacją jeśli nie ma wagonu przystosowanego do przewozu rowerów. Powiem wam jedno, dzięki Panom którzy chcą pisać reklamację już nigdy nie wezmę nikogo z rowerem. Po co mi później skargi i problemy. Jak nie zabiorę i zostawię na stacji to przynajmniej wiem jak się tłumaczyć, a jak pozwolę i wystawię bilet to jak komuś się to nie spodoba dostanę po premii. Koniec zabierania rowerów. I tym którzy tak bardzo są zbulwersowani 19.10 podpowiem zostawiajcie rowery w domu.
Tomek_poz - 05-02-2013, 16:10
Temat postu: Re: Rowerzyści = terroryści?
Cytat:
O ile pytanie Posła jest sensowne, o tyle odpowiedź Ministerstwa jest tak mięsna, że omal nie spadłem z krzesła.
źródło: sport.pl


Proponuję jednak przeczytać całą odpowiedź pana Massela:
sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/Interpelacja...


"...można dokonać wykreślenia [...] zakazu wprowadzania [...] rowerów, pozostawiając ten zakaz dla motorowerów, motocykli..."

Tutaj nie rozumiem:
"przy najbliższej zmianie rozporządzenia zaproponujemy przepis zabraniający wprowadzania do obiektów kolejowych objętych zakazem: rowerów, motorowerów, motocykli lub innych pojazdów, z wyjątkiem wózków inwalidzkich i dziecięcych oraz przepis zabraniający w miejscach niewyznaczonych pozostawiania bez opieki lub mocowania blokadami do elementów konstrukcyjnych: rowerów, motorowerów, motocykli lub innych pojazdów."

Uważam, że problem praktycznie nie istnieje. Przepis dotyczy rowerów "nieprzeznaczonych do przewozu koleją". Jeżeli chcemy pojechać rowerem na dworzec celem zakupu biletu w przedsprzedaży, możemy to zrobić.
Victoria - 07-02-2013, 17:43
Temat postu:
Podróżnik bez roweru

Czy można być podróżnikiem rowerowym? Owszem. No, chyba że mamy oferowany przez PKP Intercity „Bilet podróżnika”. Tam jedno drugie wyklucza. Albo wóz, albo przewóz. To znaczy: albo jazda na rowerze, albo pociągiem bez roweru.

Poruszany problem istnieje od kilku lat i nie wziął się znikąd. Wymyślił go przewoźnik. Bo skoro podróżny może jechać taniej, to - wedle polskiego kolejowego zwyczaju - dobrze mu podłożyć kłodę.

Jednymi z najpopularniejszych ofert specjalnych PKP Intercity są „Bilet podróżnika” i „Bilet weekendowy”. Pierwszy z nich umożliwia nieograniczoną liczbę podróży wszystkimi pociągami TLK zasadniczo od godz. 19 w piątek do 6 rano w poniedziałek, drugi zaś – w tych samych terminach - wszystkimi pociągami TLK, Ex i EIC. Absurdów związanych z ich warunkami taryfowymi jest pełno. Opiszemy tu jeden z nich.

Czytaj dalej:
http://kolejoweabsurdy.home.pl/w-kolejowych-przepisach/podroznik-bez-roweru/
Mestwin - 10-02-2013, 00:51
Temat postu:
lukiluk napisał/a:
Powiem wam jedno, dzięki Panom którzy chcą pisać reklamację już nigdy nie wezmę nikogo z rowerem.


A myślisz, "inteligencie", że wtedy nie złożymy skargi? Przypominam, że chodzi o rower opakowany. Jak sądzisz, która skarga ma większe szanse powodzenia - na wypisanie biletu na opakowany rower czy na niewpuszczenie do pociągu z ważnym biletem?

Dzięki takiemu jak ty gwarantuję, że jeżeli spotka mnie taki przypadek (że nie wpuścisz mnie do pociągu ze spakowanym rowerem), to nie poprzestanę na skardze, ale narobię ci takiego dymu w mediach i w Warszawie, że wtedy to się dopiero z premią na hoho pożegnasz. Nie będzie to pierwsza premia, jaką odebrałem kolejarzowi.

I co to w ogóle ma znaczyć "nigdy nie wezmę nikogo z rowerem" - może się zdziwisz, ale nie jesteś busiarzem, który sobie bierze kogo chce po uważaniu, a jak się obrazi, to nie weźmie.

Ja piórkuję, kogo przyjmują do służby w tym pICu, ludzi ze zgąbczeniem mózgu chyba.
amadeoen57. - 11-02-2013, 08:04
Temat postu:
Cytat:
Nie będzie to pierwsza premia, jaką odebrałem kolejarzowi.

Mestwin, Lubimy donosić co? Co za naród, tylko aby donieść, nie wiem z kąd te zwyczaje do nas się wkradają? Z za zachodniej granicy?
Mestwin - 11-02-2013, 08:50
Temat postu:
Zgadłeś, zza zachodniej. (Przy okazji: my tu przy zachodniej granicy piszemy "zza zachodniej", a nie "z za", a "z kąd" to już nie wiem "skąd" wziąłeś, ale wiem, że ludziom o sowieckiej mentalności ortografia nie jest specjalnie potrzebna do szczęścia.) Być może wolałbyś, żeby było nadal jak za mityczną "wschodnią granicą", czyli żeby wszystko zostało między nami, kolesiami, kierpoć była panem i władcą, który wpuszcza kogo chce po uważaniu, a pasażer siedział cicho z zasznurowanym dziobem, ale masz pecha - te czasy już się skończyły. Ja jeżeli podróżuję 1,5h w przedziale rowerowym z szalejącym bydłem, a w tym czasie nikt z drużyny nie wychyla rzyci ze swojej kanciapy na drugim końcu składu tak, że nawet bilety mam "czyste" (taki przykład jednej mojej interwencji), to niestety, ale nie zostawiam tego bez reakcji.

Tylko jest jeszcze pytanie, za którą "wschodnią granicą" chciałbyś pracować. Bo na Ukrainie, o ile się orientuję, takie sytuacje jak opisana powyżej by nie przeszła.
lukiluk - 11-02-2013, 19:10
Temat postu: to już koniec
Ja bardzo przepraszam, nie wiedziałem że odbierasz premie kolejarzom. Odebrać to możesz telefon- ale do sedna. Czy oprócz swoich praw próbowałeś może zapoznać się z obowiązkami?? Proponuję to zrobić. To również bardzo istotne. Jako wysoce inteligentny człowiek wiesz pewnie co powinien zrobić konduktor lub kierownik jadący od Bydgoszczy. Powinien wystawić Ci bilet na przewóz rzeczy + opłata dodatkowa a w przypadku odmowy usunąć z pociągu. To w myśl przepisów porządkowych. A już widzę tvn o 2 na peronie w Gnieźnie i te wywiady z pokrzywdzonym (choć nie stosującym się do przepisów porządkowych) podróżnym. Współczuję, że musiałeś jechać pociągiem towarowym, ale jak widzę jesteś jedyną godną podróżowania osobą.
I powiem Ci na koniec- podlecz się, odpocznij, powdychaj powietrza, może przestaniesz tak wszystko przeżywać.
Mestwin - 11-02-2013, 23:45
Temat postu:
Jaką opłatę dodatkową? Wiesz, gdzie występuje problem bydła w przedziałach rowerowych? Nie wiesz, bo kolejarzom ten problem w ogóle nie jest znany (a czasem jest znany o tyle, że sami go robią, czego przynajmniej dwa razy byłem świadkiem). Chlanie, palenie, imprezy z bezdomnymi, a w tym ja z rowerem - nigdy nie widziałem kolejarza, dowolnej spółki, który próbował cokolwiek z tym zrobić. Czasem tylko SOK. Wiesz już, o co chodzi? Telefon do przyjaciela: chodzi o kible.

Człowieku, jechałem EZT PR i nie z Bydgoszczy. Miałem ważny bilet, którego przez 1,5h żaden z twoich cudownych funfli (wiem, inna spółka inna, chodzi mi o branżę) nie skontrolował, a przy okazji nie miał pojęcia co się tam działo. My, podróżni, nienawidzimy tego i pewnie nie masz o tym pojęcia, ale jest rzesza osób, które nie tykają się wariantu EZT+rower bo wiedzą, czym to grozi. No co cię to obchodzi, przecież od dawna wiemy, że na kolei pasażer to zło konieczne. Najlepiej go nie wpuścić do pociągu w ogóle, c'nie? A potem wielkie zdziwko, że ludzie was obsobaczają, kiedy próbujecie walczyć (obiektywnie zupełnie słusznie) o swoje prawa pracownicze. To się nazywa samobójcza polityka.

I jeszcze genialna rada "powdychaj powietrza". Uwierz mi, kto raz sobie powdycha ścianę smrodu w przedziale bydlęcym, ten nigdy już was nie będzie po rączkach całował.
Victoria - 27-03-2013, 20:59
Temat postu:
PKP Intercity zmieniło zasady przewozu rowerów w pociągach spółki. Do dużej części pociągów z rowerem już nie wsiądziemy. Obowiązkowa stała się też rezerwacja miejscówek (także na rower) we wszystkich pociągach TLK.

Do niedawna sprawa była prosta. Pociągi albo posiadały wagon rowerowy, albo jednoślad wstawiało się na koniec ostatniego wagonu (lub w przednim przedsionku wagonu pierwszego). Niestety PKP Intercity właśnie te zasady zmieniło.

Więcej:
http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,13630615,Rowerem_w_pociagu__Bedzie_trudniej__Intercity_zmienia.html
Pirat - 04-04-2013, 14:57
Temat postu:
Z rowerem nie do każdego pociągu PKP Intercity

Wprowadzenie we wszystkich pociągach PKP Intercity obowiązkowych miejscówek dotyczy nie tylko pasażerów, ale również ich rowerów. Obecnie z jednośladem wsiądziemy tylko do takiego pociągu, który posiada wagon rowerowy.

Czytaj dalej...
Victoria - 25-04-2013, 21:14
Temat postu:
Kolejarze zgadzają się na rowery. Ale tylko na cztery

Po protestach rowerzystów spółka PKP Intercity znowu pozwoli przewozić jednoślady w pociągach, w których nie ma przedziału rowerowego. Maksymalnie cztery rowery będzie można wstawić do ostatniego przedsionka.

Cały tekst:
http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,13801482,PKP_zgadza_sie_na_rowery__Ale_tylko_na_cztery.html
Brajdak - 25-04-2013, 22:58
Temat postu:
Cytat:
Do niedawna sprawa była prosta. Pociągi albo posiadały wagon rowerowy, albo jednoślad wstawiało się na koniec ostatniego wagonu


A tu niespodzianka, albowiem: "...Ogłoszoną na konferencji nowością jest także zmiana, od czerwca..." . A czego dotyczy zmiana? Oczywiście przewozu rowerów !Ciekawe, kto zgarnął premię za tę innowację? SZOK !!! Śmiech

[ Dodano: 30-04-2013, 21:57 ]
Cytat:
busiarzem, który sobie bierze kogo chce po uważaniu, a jak się obrazi, to nie weźmie.

No właśnie, idź, podskocz busiarzowi i zabierz mu premię! Oleje Cię czymś ciepłym i tyle nafikasz.
daniel2 - 06-05-2013, 13:45
Temat postu:
pociąg Karkonosze 5/6 maja po długiej majówce wzmocniono
i oczywiście w iście szatańskim stylu bo wstawiono BUDĘ ROWEROWĄ
oczywiście w rozkładzie, od lutego, pociąg nie prowadzi planowego przewozu rowerów to i skutek był oczywisty

1 rower czyli mój ( z zeszłym roku wzmocnienie rowerowe też się odbyło więc spodziewałem się podobnego manewru - ale wówczas jeździly 2 albo 3 wagony z przedziałem rowerowym)

przed wyjazdem starałem się znaleźdź informację o wznowieniu przewozu rowerów (chociaż na majówkę) ale nic nie znalazłem - i uważam, że tak doniosła informacja powinna do mnie dotrzeć i nie ja powinienem jej szukać czy się dopytywać - częste szpile Forumowiczów w kierunku marketingu Intercity niestety są słuszne

czyli: byle do czerwca

(jak oni chcą zmieścić 4 rowery na końcu to ja nie wiem - max2 aby było jakiekolwiek przejście - czyli 2+2 na początku/końcu)
karol-101 - 07-05-2013, 05:00
Temat postu:
Nie takie rzeczy się robiło...zwykle trzeci rower całkiem blokuje drzwi a czwarty kibel...a zawsze pozostają jeszcze jedne drzwi do wagonu i jeszcze jeden wolny kibelek.

Szczęśliwie mam to już za sobą. Do Chełma czasem zabieram rower najwolniejszym tempem (czyli Warszawa-Dęblin w KM, a potem PR Dęblin-Chełm), a czasem po prostu wrzucam w samochód (specjalnie kupiłem vana i jak widzę co się dzieje to utwierdzam się w przekonaniu że dobrze zrobiłem).
Mestwin - 07-05-2013, 10:44
Temat postu:
A nie wiecie, jak z nocnymi? Bo na "starych zasadach" nie można było przewozić w nocnych, nawet, jeśli nie miały rezerwacji. Na stronie IC ani słowa o tej "reformie".

[ Dodano: 08-05-2013, 21:44 ]
Dzisiaj byłem na Gdańsku Głównym i pytałem o tę kwestię. Kasjerki (informacja i COK były już zamknięte) rozkładały bezradnie ręce - "panie, nic nie wiemy, dostałam SMSa [!!! - od kogo?], że taka zmiana jest, ale niczego dalszego nie wiem i nie wiem, kiedy będziemy wiedzieć".

Cały pIC - można już kupować bilety na pierwsze dni czerwca, a oni nadal nie wiedzą, czy będzie opcja takiej sprzedaży. Gdzieś tak za tydzień będę kupował bilety na 6 VI, to wtedy się to zapewne okaże (w sensie kiedy przyjdzie do stuknięcia odpowiedniego pola w terminalu). Zdam relację, o ile mnie do tego czasu nie zbanują.
Victoria - 26-06-2013, 19:25
Temat postu:
Rowery nie mieszczą się w pociągach PKP Intercity. W Pendolino nie będzie lepiej

PKP Intercity podjęło decyzję, że od 9 czerwca w pociągu bez specjalnych wagonów można przewieźć tylko cztery rowery. Pasażerowie alarmują, że w okresie wakacyjnym to "fatalna decyzja", która odbije się kolei czkawką. Tym bardziej, że wagonów brakuje do obsługi nawet popularnych relacji nad morze. Sytuacji nie poprawi wejście do eksploatacji pociągów Pendolino.

Więcej na stronie rynek-kolejowy.pl
Victoria - 27-06-2013, 15:53
Temat postu:
Spółka Warszawska Kolej Dojazdowa odpowiedziała na petycję Stowarzyszenia Zdrowy-Rower. Niestety przewoźnik nie spełni postulatów zawartych w piśmie:

http://regio-media.pl/2013/06/25/wkd-odpowiedziala-rowerzystom/
Sprinter - 28-06-2013, 12:00
Temat postu:
Szczerze mówiąc w ogóle nie zanosi się, aby w najbliższym czasie je spełnił...
pawcio1978 - 28-06-2013, 12:26
Temat postu:
Moze niech najpierw rowerzysci naucza sie przewozic swoj(e) pojazd(y).
Sprinter - 08-07-2013, 00:24
Temat postu:
To znaczy? Bo chyba nie rozumiem twojego toku myślenia...
Henryk - 08-07-2013, 14:55
Temat postu:
Victoria napisał/a:
Rowery nie mieszczą się w pociągach PKP Intercity. W Pendolino nie będzie lepiej

PKP Intercity podjęło decyzję, że od 9 czerwca w pociągu bez specjalnych wagonów można przewieźć tylko cztery rowery. Pasażerowie alarmują, że w okresie wakacyjnym to "fatalna decyzja", która odbije się kolei czkawką. Tym bardziej, że wagonów brakuje do obsługi nawet popularnych relacji nad morze. Sytuacji nie poprawi wejście do eksploatacji pociągów Pendolino.


Dziwna decyzja. Bocznice pełne są starych wagonów, które bez problemu można by przerobić na rowerowe.
Mestwin - 09-07-2013, 22:18
Temat postu:
mestwin napisał/a:
A nie wiecie, jak z nocnymi? Bo na "starych zasadach" nie można było przewozić w nocnych, nawet, jeśli nie miały rezerwacji. Na stronie IC ani słowa o tej "reformie".

Dzisiaj byłem na Gdańsku Głównym i pytałem o tę kwestię. Kasjerki (informacja i COK były już zamknięte) rozkładały bezradnie ręce - "panie, nic nie wiemy, dostałam SMSa [!!! - od kogo?], że taka zmiana jest, ale niczego dalszego nie wiem i nie wiem, kiedy będziemy wiedzieć".

Cały pIC - można już kupować bilety na pierwsze dni czerwca, a oni nadal nie wiedzą, czy będzie opcja takiej sprzedaży. Gdzieś tak za tydzień będę kupował bilety na 6 VI, to wtedy się to zapewne okaże (w sensie kiedy przyjdzie do stuknięcia odpowiedniego pola w terminalu). Zdam relację


W sumie zapomniałem o tym poście, ale napiszę - może się jeszcze komuś przyda. Otóż biletów na rowery nie dostałem. Próbowałem, ale wg kasjerek wyskakiwała opcja, że wszystkie miejsca na rowery (tzn. przedsionki) są już zajęte, co budziło trochę moją nieufność. Po podróży mam jednak przypuszczenie, że chodzi o to, iż Rozewie prowadzi z przodu sypialny, a z tyłu kuszety (albo na odwrót), więc oba końce pociągu są zajęte - nie można ich blokować rowerami, żeby kierownik mógł przejść do tych wagonów. To jest chyba nawet w RPO, choć piszę z pamięci. Dlatego system pewnie widzi ten pociąg jako "sprzedany" jeśli chodzi o rowery. Tak więc kwestia pozostaje otwarta, bo inną rzeźnią od tej pory jeszcze z rowerem nie jechałem. Ma ktoś jakieś inne doświadczenia?

A rower oczywiście i tak przewiozłem Happy
Henryk - 10-07-2013, 13:43
Temat postu:
Mestwin napisał/a:
nie można ich blokować rowerami, żeby kierownik mógł przejść do tych wagonów. To jest chyba nawet w RPO, choć piszę z pamięci.


Masz stare informacje. Teraz kierownicy pociągów jeżdżą sobie lokomotywą Śmiech Śmiech
Mestwin - 10-07-2013, 15:08
Temat postu:
Tak czy owak o zakazie blokowania na pewno mówił mi konwojent w kuszecie w październiku. W czerwcu (w czasie wzmiankowanej w poście podróży) także jechałem kuszetą i kierownik takoż chodził po tym wagonie, więc przejście pewnie chce mieć. Chociaż w takich np. kibelkach przy podwójnym składzie między poszczególnymi jednostkami nie ma z oczywistych przyczyn przejścia i jakoś da się jeździć... Swoją drogą ciekawe, czy są jeszcze jakieś rzeźnie "zablokowane" w tej pomysłowy sposób. W Rozewiu to jest kwestia tego, że aktualnie połowa składu z kuszetą zostaje we Wro, a druga z sypialnym jedzie do Jeleniej (co samo w sobie wydaje mi się dosyć dziwnym pomysłem), więc sypialny i kuszeta muszą być na końcach, żeby nie blokować w połowie przejścia przez dwójki.
BartekD1986 - 11-07-2013, 20:15
Temat postu:
Mestwin, w sypialnym i kuszecie nie można w ogóle przewozić rowerów..
Pirat - 15-07-2013, 03:04
Temat postu:
Spór o rowery na dworcach i peronach kolejowych

Ministerstwo transportu zapewniło że wkrótce zmieni rozporządzenie, które zakazuje wprowadzania rowerów na obiekty kolejowe.

Jest to odpowiedź na liczne skargi wysyłane do resortu przez parlamentarzystów, stowarzyszeń rowerowych oraz miłośników dwóch kółek.

Według obecnie obowiązującego rozporządzenia ministra, na perony i dworce rowerzyści nie tylko nie mogą wjeżdżać, ale także wprowadzać swych rowerów. Sokiści mogą kazać rowerzyście opuścić obiekt, o ile nie posiada on biletu na przewóz. Rozporządzeni to minister wydał w 2004 roku. Spotkało się on z ostrą krytyka pasażerów.

Więcej TUTAJ
Mestwin - 15-07-2013, 13:21
Temat postu:
BartekD1986 napisał/a:
Mestwin, w sypialnym i kuszecie nie można w ogóle przewozić rowerów..


Wiem, może nieprecyzyjnie się wyraziłem: chodziło mi o ostatnie przedsionki "dwójek" przed sypialnymi/kuszetami.
Arek - 24-09-2013, 16:44
Temat postu:
Zniknie zakaz wprowadzania rowerów na dworce, ale jazda po peronie pozostanie zabroniona.

Dziś w poczekalniach dworcowych, korytarzach czy na peronach mogą się znajdować tylko te rowery, które są zabierane przez właścicieli w podróż. Nie mogą tam być te, na których ktoś przyjechał, np. odprowadzając znajomego na pociąg. To się jednak zmieni.

źródło:
http://prawo.rp.pl/artykul/793784,1050530-Z-rowerem-na-peron-bez-biletu.html
Pirat - 02-10-2013, 23:19
Temat postu:
Rowery na kolei

Na kolei wciąż rowerzyści bywają traktowani jako intruzi i problem. Spora część taboru, nawet relatywnie nowego, nie jest przystosowana do wygodnego przewożenia jednośladów.

Czytaj dalej...
Arek - 14-10-2013, 12:56
Temat postu:
Z rowerem na wielu biletach

Brak integracji taryfowej to jedna z głównych przyczyn, powodujących utratę pasażerów przez przewoźników kolejowych. Problem ten jeszcze bardziej widoczny jest podczas podróżowania z rowerem. Wprawdzie w kraju mamy nawet sporo przypadków, kiedy spółki kolejowe honorują wzajemnie bilety na przewóz osób, jednak w przypadku przewozów jednośladów jest ich mniej. Największym problemem wydaje się być brak integracji taryfowej na linii PKP Intercity – przewoźnicy samorządowi.

Czytaj dalej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/48574/z_rowerem_na_wielu_biletach.html
Victoria - 18-11-2013, 14:21
Temat postu:
Wstęp wolny dla rowerów na teren kolejowy

Ministerstwo transportu, budownictwa i gospodarki morskiej zmieniło rozporządzenie dotyczące wprowadzania na tereny kolejowe pojazdów nieprzeznaczonych do przewozu koleją.

Ministerialne rozporządzenie wśród pojazdów, które miały zakaz wprowadzania na perony, do holów, poczekalni, tunelów i przejść między peronami oraz w pobliżu torów znalazły się motorowery i inne pojazdy. Teraz wyjątek będą stanowić rowery oraz wózki inwalidzkie i dziecięce.

Rozporządzenie wchodzi w życie 14 dni po jego ogłoszeniu, czyli 29 listopada 2013 r.

źródło:
http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/17031/Wstep-wolny-dla-rowerow-na-teren-kolejowy.html
Piotr13 - 20-11-2013, 16:37
Temat postu:
Ech te śmieszne przepisy. Teoretycznie to i osoby które nie zamierzały skorzystać z usług kolei nie miały prawa wstępu na dworzec, czyli np. fotografowie Wink Tylko jak kto miał sprawdzać, co zamierzała zrobić dana osoba?
Pirat - 02-12-2013, 19:20
Temat postu:
Weszła w życie, obiecywana od pewnego czasu, zmiana w przepisach dotyczących wstępu z rowerami na teren dworców kolejowych. Dotychczasowe przepisy z 2004 roku zakazywały wprowadzania roweru (chyba, że był przeznaczony do przewozu pociągiem) na perony, do holi, tuneli dworcowych czy poczekalni.

Więcej TUTAJ
Preki - 05-12-2013, 16:25
Temat postu:
Wiecie jaki jest błąd PKP Intercity odnośnie rowerów? To, że odchodzi się od wagonów półbagażowych przerabianych na tzw. "rowerówki", będące jednocześnie IMHO najlepszą odmianą wagonów przeznaczoną do przewozu jednośladów, a nawet przy okazji i innych większych tobołów. Jakieś parę marnych miejsc w 111Arow czy pojazdach podobnych nie da rady w sezonie, i jak zwykle nadmiarowe bicykle będą jechały na końcu składu przy WC.
tomcat50 - 12-02-2014, 15:34
Temat postu: prawo przewozowe a rowerzyści
Przypadkowo, porównując ofertę trójmiejskiej SKM i PR znalazłem taka interpretację:
http://www.przewozyregionalne.pl/faq/czy-podrozny-przewozacy-rower-to-osoba-o-ograniczonej-sprawnosci-ruchowej

Z czego wynikać ma, że (rowerzyści) nie mają obowiązku zgłaszania braku ważnego biletu na przejazd / przewóz. Odprawy tych osób (np. w pociągach Przewozów Regionalnych) dokonuje się w trakcie kontroli bez pobierania opłaty za wydanie biletu w pociągu.

Skoro ten wniosek płynie z ogólnego Prawa Przewozowego, czy znaczy to, że np.w trójmiejskiej SKM rowerzysta też może z tego przywileju skorzystać? Widzę tu sprzeczność, bo jakoś nie widzę jaskiniowców Renomy, wystawiających zwykłe bilety, a tylko oni dokonują w SKM kontroli. Zaś zostawienie roweru bez opieki razem z chuliganami okupującymi przedział dla rowerów - wykluczam, ale jeśli wezmę rower na przód pociągu, by kupić bilet u kierpocia, zatarasuję nim wejście innym pasażerom.

Pytam, bo kupno biletu SKM nawet bez garba roweru wymaga heroizmu: albo udręki w większej kolejce do kasy, albo użerania się z powolnym, psującym się, nie przyjmującym kart płatniczych, prawie żadnych banknotów i niektórych monet biletomatem. Ten przywilej był by bardzo korzystny, tylko jak z niego skorzystać?
Victoria - 08-04-2014, 18:37
Temat postu:
PKP Intercity na fejsbuku "zachęca" rowerzystów do korzystania ze swoich usług, strasząc wysokimi karami i publikując dłuuuuugą listę pociągów, w których nie można przewozić rowerów:

Wiosna zawitała u nas na dobre. Na pewno wiele z Was przygotowało już swoje rowery do sezonu. Pamiętajcie, że w naszych pociągach przewóz rowerów, to nic trudnego. Zapoznajcie się z informacjami i zobaczcie jakie to proste. http://bit.ly/1keMrtj
Pirat - 29-05-2014, 20:18
Temat postu:
Człowiek dojedzie do pracy taniej niż jego rower - taką "promocję" wyszykowały dla mieszkańców Wieliczki pracujących w Krakowie Przewozy Regionalne.

Przewóz roweru koleją: 7 zł. Bilet pasażerski: 5,30 zł
Brajdak - 31-05-2014, 23:34
Temat postu:
I jaki tu problem? Opłata za rower jest zryczałtowana a za bilet zależna od odległości.Oczywiście. można by zastanowić się nad możliwością stworzenia biletu okresowego na rower, powiązanego z biletem okresowym dla podróżnego.
Darthlol - 01-06-2014, 11:50
Temat postu:
Brajdak, bilet okresowy na rower kosztuje 60 zł, także opcja jest Exclamation Exclamation tylko artykuł pisał jakiś pismak, który tego nie wiedział

według mnie do 120-140 km bilet na rower w PR powinien kosztować około 1,5-3 zł, potem np. 5 zł Very Happy
Pirat - 17-06-2014, 19:18
Temat postu:
Kierownik pociągu nie wpuścił rowerzystów. Kolej się tłumaczy

Kierownik pociągu Kolei Wielkopolskich nie wpuścił grupy rowerzystów, choć mieli bilety na przewóz rowerów. Musieli pedałować 20 km do Poznania. Po skardze, jaką złożyli, przewoźnik zapowiada zmiany.

Rzecz działa się w poprzedni weekend. Anna Ceranka ze znajomymi wybrała się na wycieczkę rowerową przez Puszczę Zielonkę. Z Poznania wyjechali w sobotę, nocowali na działce: - Zamierzaliśmy wracać w niedzielę po południu pociągiem. Przyjechaliśmy z rowerami na stację w Murowanej Goślinie. Pani w kasie bez problemów sprzedała nam wszystkim bilety na przewóz rowerów.

Czytaj dalej na gazeta.pl
Pirat - 26-06-2014, 07:12
Temat postu:
Za iście szatańskim podszeptem postanowiłem nie iść na procesję w Boże Ciało, tylko wybrać się pociągiem PKP z rowerem w mazurską dziką knieję. Pierwsze problemy zaczęły się jak kupowałem bilet na pociąg za pomocą internetowej sprzedaży biletów PKP. Okazało się bowiem, że zakupując bilet na pociąg z rezerwacją miejsc poprzez Internet nie można zakupić dodatkowego biletu na przewoź roweru za 9,20 pln i jak również zarezerwować miejsca w wagonie przystosowanym do przewozu rowerów. Stało się to dla mnie tak niezrozumiałe, że zadzwoniłem w tej sprawie na infolinię PKP, gdzie bardzo uprzejmy operator infolinii poradził mi, abym kupił w Internecie bilet z miejscówką w innym wagonie pociągu i udał się z tym biletem do wagonu przystosowanego do przewozu rowerów, gdzie konduktor zmieni zakupioną miejscówkę.

Czytaj dalej...
Brajdak - 26-06-2014, 09:58
Temat postu:
Darthlol, Rzeczywiście tak jest w PR, ale w IC nie .
Arek - 23-09-2014, 16:36
Temat postu:
PKP Intercity zapewnia pasażerom możliwość zakupu biletu przez internet lub w biletomacie. Niestety, z tego rodzaju udogodnienia nie mogą korzystać osoby podróżujące z rowerem. Możliwe, że sytuacja zmieni się na początku następnego roku.

Więcej:
http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/rowery-w-pociagu-na-bilet-przez-internet-poczekamy-3227.html
Victoria - 28-12-2014, 16:39
Temat postu:
Coraz lepsze połączenie kolei i roweru:

http://www.zm.org.pl/?a=bike_and_ride-14b
Beatrycze - 06-05-2015, 15:31
Temat postu:
700 stojaków rowerowych na stacjach!

W tym roku PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. zamontują stojaki rowerowe przy blisko 300 stacjach i przystankach. Rok wcześniej takie udogodnienia dla rowerzystów pojawiły się już w 400 miejscach. Dzięki temu pasażerowie będą mieli do dyspozycji łącznie 700 lokalizacji, gdzie będą mogli zostawić rower i przesiąść się do pociągu.

Więcej:
http://inforail.pl/700-stojakow-rowerowych-na-stacjach-_more_73210.html
Beatrycze - 07-06-2015, 13:29
Temat postu:
W PKP Intercity dla roweru musisz wykupić miejsce siedzące.

Przewoźnicy kolejowi są wyjątkowo niechętni przewożeniu rowerów w pociągach. Jakiś czas temu, gdy jeszcze trasę z Krakowa do Wieliczki obsługiwały Przewozy Regionalne, pisałam o tym, że bilet dla roweru jest droższy od biletu dla pasażera. To jednak nic w porównaniu do oferty PKP Intercity, które nie przewiozą mi roweru, jeśli nie wykupię dla niego dodatkowego miejsca. Siedzącego.

Więcej:
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,18056342,W_PKP_Intercity_dla_roweru_musisz_wykupic_miejsce.html
Malenstwo - 07-06-2015, 22:29
Temat postu:
Spolki kolejowe kategorycznie nie powinny przewozic rowerow.
Rowerzysci:
- nie potrafia zachowac sie w pociagu i wjezdzaja gdzie chca, zamiast w miejsca przeznaczone,
- jezdza po dworcach,
- panosza sie po chodnikach/jezdniach.
Pirat - 07-06-2015, 22:43
Temat postu:
Malenstwo, to samo można powiedzieć o nierowerzystach. Polecam obejrzeć poniższy film i wyciągnąć wnioski. Z moich obserwacji wynika, że rowerzyści są najbardziej zdyscyplinowanymi uczestnikami ruchu drogowego (nie dotyczy tzw. niedzielnych rowerzystów, którzy nie znają przepisów ze względu na brak prawa jazdy). Piesi to stado baranów (co widać na załączonym filmie). A kierowcy samochodów często ignorują rowerzystów i nie traktują ich jako równoprawnych uczestników ruchu drogowego.

Odnośnie tematu... W Polsce rośnie moda na rower (sam bardzo dużo jeżdżę) i przewoźnicy kolejowi muszą być gotowi na przewóz coraz większej ilości rowerów. W wakacje wybieram się z rowerem na Roztocze i mam poważny dylemat jak tam dojechać koleją po likwidacji IR "Bolko". Chyba czeka mnie kombinacja z REGIO i kilka przesiadek, bo zapakowanie roweru do "kibla" nie stanowi żadnego problemu. Gorzej z pociągami PKP Intercity, które są wybitnie antyrowerowe!


Victoria - 13-06-2015, 22:02
Temat postu:
Polak potrafi, czyli przewożenie większej ilości rowerów w pociągu niż projektanci przewidzieli...


Beatrycze - 16-07-2015, 12:54
Temat postu:
Rower w pociągu – co warto wiedzieć?

Przedstawiamy ściągawkę dotyczącą przewozu rowerów w pociągach, opierając się na informacjach przekazanych przez MIR. Może się ona przydać zwłaszcza w wakacje.

Więcej:
http://inforail.pl/rower-w-pociagu-co-warto-wiedziec-_more_74914.html
sympatyk - 20-04-2016, 12:41
Temat postu:
Trudna podróż PKP na rowerowy szlak.

Mamy nadzieję, że dojedziemy w komplecie, wraz z rowerami i sakwami. Jest to tylko nadzieja, a nie pewność. Pewności nam brakuje, gdyż właśnie na jednym z odcinków (Warszawa - Olsztyn) naszej wędrówki kursują Darty i Flirty, które kursując na długich trasach, mają limit przewozu maksimum sześciu rowerów. Nas jest ośmioro lub dziewięcioro. Dwie lub trzy osoby muszą prosić kierownika pociągu o zgodę na przewóz roweru, ale w miejscach nie do końca do tego przystosowanych.
Jak sami pewnie zauważacie, jest to dziwne, że na trasie prowadzącej do największego szlaku rowerowego w Polsce i jednego z atrakcyjniejszych w Europie nie kursują pociągi z wagonem rowerowym - nowoczesność

Więcej:
http://wyborcza.biz/biznes/1,147749,19946628,trudna-podroz-pkp-na-rowerowy-szlak-list-czytelnika.html
bert - 06-05-2016, 15:17
Temat postu:
A musicie jechać jednym pociągiem
tender - 06-05-2016, 16:59
Temat postu:
... i do tego jeszcze z rowerami??? Very Happy
Victoria - 08-05-2016, 19:06
Temat postu:
PKP Intercity zachęca do podróży z rowerem:

http://www.intercity.pl/pl/site/o-nas/dzial-prasowy/aktualnosci/podrozuj-z-rowerem-pociagami-pkp-intercity.html
Rafel - 08-05-2016, 22:44
Temat postu:
4 miejsca w Pendolino, 6 Flirt i Dart pełne szaleństwo. Czyli co jeżeli dziecko będzie miało rower i to będzie z kolei rower odpowiednio nr 5 lub 7 to rower będzie musiało porzucić na peronie? Shocked
tender - 10-05-2016, 09:02
Temat postu:
Zanim się użyje określenia "szaleństwo", moze warto popatrzeć jak to jest rozwiązane w innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii. Szczegóły sa tutaj (po angielsku, oczywiście). Jak się komuś nie chce czytać całości, to w skrócie: (a) w większości pociągów są 2-6 miejsc rowerowych (b) na niektórych trasach w godzinach szczytu nie wolno przewozić rowerów.
Rafel - 10-05-2016, 10:45
Temat postu:
Pisząc w skrócie to za mało jest miejsc na rowery Razz
pawel78 - 10-05-2016, 15:10
Temat postu:
tender, Ale rowerzyści i tak czują się bezkarni i wpieprzą się z rowerem. Bo przecież im wolno.....
tender - 10-05-2016, 20:01
Temat postu:
A niech się wpieprzają, byle nie kładli rowerów na siedzeniach.
Victoria - 07-06-2016, 20:08
Temat postu:
Absurdalna szyna rowerowa. Kolejarze narzekają… na kulturę rowerzystów.

Kolejarze mają problem z szynami dla rowerzystów, które niekoniecznie spełniają swoje zadanie. Taki problem dotyczy wątpliwego udogodnienia na stacji w Swarzędzu. Wnioski i uwagi pasażerów, w tym naszego czytelnika, nie spodobały się… PKP PLK, które zarzucają cyklistom brak kultury osobistej. – W przypadku dalszych podobnych monitów rozważamy nawet możliwość całkowitego usunięcia prowadnic z przejścia pod torami, gdyż służą one raczej mieszkańcom miasta, a nie podróżnym PKP, dla których przejście jest przeznaczone – odpowiada Andrzej Skarbiński, zastępca dyrektora Zakładu Linii Kolejowych PKP PLK w Poznaniu.

Więcej:
http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/absurdalna-szyna-rowerowa-kolejarze-narzekaja-na-kulture-rowerzystow-52194.html
Beatrycze - 24-06-2016, 06:27
Temat postu:
W którym pociągu PKP IC przewieziesz rower?

W pociągach uruchamianych przez PKP IC generalnie istnieje możliwość przewozu rowerów. W wielu składach przewoźnika znajdują się specjalne miejsca do ich przewozu. W przypadku braku wagonów ze specjalnymi przedziałami lub wieszakami, „dwa kółka” można przewozić w pierwszym lub ostatnim przedsionku składu. Jak informuje „Rynek Kolejowy” Biuro Prasowe PKP IC, w takich pociągach można przewozić do 4 jednośladów.

Lista pociągów, w których można przewozić jednoślady, znajduje się tutaj

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/jeszcze-o-rowerach-w-skladach-pkp-ic-77090.html
pawel78 - 24-06-2016, 09:43
Temat postu:
tender, To może niech wszędzie wpieprzają się z rowerkami (nawet do lekarza, kościoła, itp), bo muszą? Jak chcą to niech płacą za rower jak za pasażera, bo rowerzyści za bardzo panoszą się i sądzą, że im wszystko wolno.
sympatyk - 08-04-2017, 22:09
Temat postu:
Kolejki przyjazne rowerzystom? Nie zawsze.

Kupujesz bilet na przejazd trasą PKM wraz z rowerem, po czym kierownicy dwóch kolejnych pociągów nie wpuszczają cię do środka, bo rowerów jest tam już zbyt wiele - publikujemy list pani Moniki, naszej czytelniczki, która w ten właśnie sposób straciła czas (i pieniądze, bo opłaty za bilet jej nie oddano).

Więcej:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/PKM-ka-przyjazna-rowerzystom-Nie-zawsze-n111755.html
oskar777 - 10-04-2017, 06:38
Temat postu:
Z Wrzeszcza do Kartuz to jest akurat około 30km więc jak tak bardzo lubią te rowery to mają wspaniałą wycieczkę. Po to chcą pchać się pociągiem, żeby na miejscu pojeździć 2-3km? Akurat rowerzyści- krzykacze to dość specyficzna grupa ludzi której wiecznie coś nie pasuje. Jak nie na drodze czy w przepisach to już nawet w pociągu. Wprowadzić całkowity zakaz przewożenia rowerów i problem się rozwiąże.
sympatyk - 13-06-2017, 11:10
Temat postu:
Rowerzyści nie zostali wpuszczeni do pociągu. "Kwestia bezpieczeństwa".

Przy okazji Wielkiego Przejazdu Rowerowego SKM miała podstawić dłuższe pociągi, żeby wracający z przejazdu rowerzyści bez problemu mogli dostać się do Kościerzyny czy Kartuz. Skończyło się na krótkich składach i wzajemnych pretensjach.

Więcej:
http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,21951386,rowerzysci-nie-wpuszczeni-do-pkm-ki-to-kwestia-bezpieczenstwa.html
oskar777 - 13-06-2017, 21:36
Temat postu:
Sił im zabrakło na powrót? Very Happy Ech ci biedni rowerzyści. Co będzie następne? Motocykle w pociągach? A w autobusy PKS też się pchają z rowerami? A co z taksówkami? Przecież to również są jakby nie patrzeć przewoźnicy. Rowerzysta ma prawo pchać się wszędzie z ponadgabarytowym bagażem (czyt. rowerem) bo ma prawo, jemu wolno bo jest ekologiczny. Jak jest taki ekologiczny to niech sobie na tym rowerze wraca tam skąd przyjechał.
Victoria - 23-07-2017, 16:35
Temat postu:
Jak przewozić rower w polskich pociągach?

Masz w planach wakacyjną wycieczkę rowerową? Urząd Transportu Kolejowego radzi, jak przewozić jednoślad pociągiem, by uniknąć przykrych przygód.

Przewóz roweru pociągiem może okazać się dużo lepszym pomysłem niż podobny transport samochodem. Dzięki kolei nie musimy wracać z tego samego miejsca, z którego wyruszyliśmy na wycieczkę rowerową. Wprawdzie w Polsce nie rozwinęła się kultura łączenia transportu kolejowego i rowerowego, jak np. w Danii, gdzie w pociągach są wydzielone duże przestrzenie do przewozu rowerów, a dookoła każdej stacji są zaparkowane setki czy tysiące rowerów, ale znaczna część pociągów umożliwia transport pojazdów.

Zasady przewozu roweru różnią się w zależności od tego, jaki pociąg wybierzemy. Nie ma tu odgórnych zasad narzuconych przez przepisy – każdy przewoźnik reguluje to w swoim regulaminie.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/jak-przewozic-rower-w-polskich-pociagach-82655.html
Beatrycze - 26-02-2018, 15:16
Temat postu:
Trudna podróż z rowerem za wschodnią granicę.

Wprawdzie panuje jeszcze zima, jednak zapewne wiele osób już planuje wiosenne wycieczki rowerowe. Bardzo kuszący wydaje się kierunek wschodni – tuż za naszą granicą znajdują się bogate przyrodniczo i kulturowo obszary. Niestety, przewiezienie roweru przez wschodnią granicę pociągiem nie jest proste, a na Ukrainę wręcz niemożliwe.

Więcej:
http://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/trudna-podroz-z-rowerem-za-wschodnia-granice-85935.html
robertcb - 27-02-2018, 16:18
Temat postu:
Na Ukrainę z rowerem to się jedzie do Przemyśla, dalej rowerem przekracza granicę w Medyce i na dworzec Mostiska II czy Szegini

Na Białoruś to z Terespola do Brześcia są całe... 4 km.
Z tym że na przejsciu granicznym chyba - niestety - nie przepuszczają rowerzystów.
Victoria - 26-04-2018, 21:55
Temat postu:
WKD: Od maja rowery za darmo w weekendy.

Od 1 maja w weekendy i dni świąteczne pasażerowie WKD będą mogli przewozić rowery bez konieczności zakupu dodatkowego biletu. – Chcemy zachęcić do aktywnego spędzania wolnego czasu, ułatwiając przemieszczanie się pomiędzy miejscowościami, przez które przebiega linia „wukadki” – mówi Michał Panfil, prezes WKD.

Więcej:
http://www.transport-publiczny.pl/wiadomosci/wkd-od-maja-rowery-w-weekendy-za-darmo-58389.html
Ralny - 19-05-2018, 23:08
Temat postu:
Rowerzysta: Konduktor Kolei Dolnośląskich zabronił mi wsiąść do pociągu z rowerem!

Napisał do nas oburzony Czytelnik Adrian. Pan Adrian jest rowerzystą, który postanowił spędzić tak piękny weekend na dwóch kółkach. Cel? Park Krajobrazowy Łuk Mużakowa na granicy polsko-niemieckiej. Rowerem z Wrocławia tam nie dojedzie, ale przecież można wziąć rower do pociągu Kolei Dolnośląskich i wysiąść już u celu, a potem cały dzień spędzić na pięknej wycieczce. Nic z tego. Pan Adrian na stacji Wrocław Nowy Dwór usłyszał od konduktora Kolei Dolnośląskich: "Ale z rowerem nie!" Pociąg do Forst (Lausitz) odjechał bez niego, mino że przewoźnik przy każdej okazji zapewnia, że jest przyjazny rowerzystom i inwestuje w pociągu, które mają miejsca do przewozu jednośladów. W rozkładzie jazdy można przeczytać, że w tym składzie jest "OGRANICZONY PRZEWÓZ ROWERÓW W WAGONACH NIEPRZYSTOSOWANYCH". Co to w praktyce oznacza i po co sprzedawać bilet na usługę, której później się nie świadczy?

Czytaj więcej:
http://www.gazetawroclawska.pl/aktualnosci/a/rowerzysta-konduktor-kolei-dolnoslaskich-zabronil-mi-wsiasc-do-pociagu-z-rowerem,13189804/
gortatpolregio - 22-05-2018, 12:54
Temat postu:
Polecam panu Adrianowi zwykły dzien w tygodniu na wycieczke rowerowa i kazdy kierunek bedzie dobry i nikt go nie wyrzuci z pociagu. Przez 40 lat pracy na kolei nauczylem sie wiele i dam wam dobrą rade. Jak chcecie robic sobie wycieczki pociagiem to nie róbcie tego w dni wolne tj weekendy albo długie weekendy. W calym kraju ludziom odbija szajba i na siłe wymyslają wycieczki myślac sobie ,,a kto bedzie w weekend pociagiem jezdził" a tu niespodzianka na dworcu. Pociagi pekają w szwach bo wszyscy gdzies jadą i konieczne cale rodziny muszą pakować sie do pociągu z rowerami.

Kilka lat temu pracujac jako naczelnik w PKP przewozy regionalne mieliśmy odpowiedziec na list wroclawskich rowerzystow aby oni mogli za darmo wozic rowery pociagami osobowymi w aglomeracji wrocławskiej. Jednogłosnie stwierdzilismy swoje opinie ze rower jest dobrym środkiem transportu szczególnie w mieście i nie ma sensu aby zajmować cenne miejsca w składzie pociągu gdzie jadą ludzie do pracy i wracają zmęczeni a tu sekta rowerowa bedzie miejsce zajmować bo musi wieść swój rower z Mikołajowa na Psie pole.

Ludzie kochani szanujmy sie nawzajem. Ja przez 40 lat na kolei wiele sie nauczylem i dam wam jedną rade. Chcecie spędzic jeden z niewielu dlugich weekendów z rodziną w przyjemnej atmosferze to darujcie sobie wycieczki rowerowe w pociągu. Weekend to taki czas że ludzie na siłe szukaja sposobu na wypoczynek a często nie myślą. Po co marnować sobie weekend wożąc rower w pociągu. Czy swoje samochody wozicie na lawetach ?
Anonymous - 23-05-2018, 18:40
Temat postu:
gortatpolregio napisał/a:
Po co marnować sobie weekend wożąc rower w pociągu. Czy swoje samochody wozicie na lawetach ?
Buty też są od chodzenia, po co jechać samochodem skoro można na własnych nogach przejść? To dokładnie tak samo logiczne porównanie jak to powyżej. No właśnie o to chodzi, żeby pociągiem szybko podjechać w piękny rejon i tam sobie na spokojnie pojeździć bez tego całego ruchu samochodowego. Ale beton tego nie zrozumie, beton ma swój samochód i żadnej pasji poza spalaniem benzyny. Zresztą z wielu miast coraz trudniej wyjechać, bo zwykłe szosy często zamieniają na jakieś duże arterie z zakazem ruchu rowerów, oferując w zamian wąski pseudochodnik na którym mamy się pomieścić razem z ludźmi idącymi rodzinami z dziećmi na spacer, którzy oczywiście też są niezadowoleni, że co robi rower na chodniku (nawet jeśli ten chodnik ma jakieś znaczki w stylu nie dotyczy rowerów, ciąg pieszo-rowerowy itd.). Szanujmy się nawzajem i pozwólmy korzystać z tej infrastruktury i środków transportu, które są do dyspozycji.
gortatpolregio - 23-05-2018, 20:30
Temat postu:
Po pierwsze weekend albo długi weekend nie jest najlepszym pomyslem na wycieczke pociągiem z rowerem na karku. Jeśli wpadłeś na pomysł żeby w sobote albo niedziele wybrać sie na wycieczke rowerem i podjechać pociągiem to musisz wiedzieć że są jeszcze tysiące osób w twoim promieniu zamieszkania co wpadli na ten sam pomysł. Nawet mając już kupiony bilet w ręku nie jest on gwarantem że ty pojedziesz tym pociagiem bo może być jak to drużyny kondkutorskie lubią te określenie 300 procent frekwencji. Spodziewam sie odpowiedzi że można dołączyć wagony ale stojąc na peronie i nie mając zielonego pojęcia o kolejnictwie to łatwo sie mówi. Oczywiście mówie tu jak było w przewozach regionalnych bo do EN57 nie dołączysz wagonow. Z czasów mojej pracy w PR to pamietam jeszcze wielkie akcje w długie weekendy jak puszczalismy podwójne EN57 z Wrocławia w kierunku Szklarskiej Poręby bo na tej linii był odwieczny problem z rowerzystami.
Ale skoro kolego mówisz ze beton tego nie rozumie to dam ci dobrą rade. Nikt ci nie broni targać ze sobą rower w pociągu. A skoro masz ochote na takową wycieczke to wybierz sobie zwykły normalny dzien w tygodniu. Pociagi nie maja tak wysokich frekwencji wiec z podróżą nie bedzie problemu. Również mozna to pogodzić z pracą, masz 4 dni wolnego na żądanie w roku które należy ci sie, możesz wziąść zwolnienie L4 bo możesz być zmeczony swoją pracą i masz do tego prawo. Wyobraź sobie jak w zwykły dzień wybierasz sie na wycieczke. Masz wszystkie trasy, restauracje, szlaki, baseny i inne atrakcje tylko i wyłącznie dla siebie. Żadnych kolejek, żadnego tłumu na szlaku, żadnych rozwydrzonych i podchmielonych turystów. Sam jeżdze rowerem bo w końcu jestem na emeryturze, mieszkam w podwrocławskiej Długołęce a kilka dni temu zrobiłem sobie wycieczke do Trzebnicy. Oczywiscie nie pociągiem bo grzechem byłoby tak blisko ładować sie do pociągu. W weekend już na te trase bym sie nie wybrał. Za duży harmider a 40 lat pracy na kolei z ludźmi zniechęca do spędzania wypoczynku w weekend.
Anonymous - 23-05-2018, 23:49
Temat postu:
gortatpolregio napisał/a:
Ale skoro kolego mówisz ze beton tego nie rozumie to dam ci dobrą rade. Nikt ci nie broni targać ze sobą rower w pociągu. A skoro masz ochote na takową wycieczke to wybierz sobie zwykły normalny dzien w tygodniu. Pociagi nie maja tak wysokich frekwencji wiec z podróżą nie bedzie problemu. Również mozna to pogodzić z pracą, masz 4 dni wolnego na żądanie w roku które należy ci sie, możesz wziąść zwolnienie L4

W relacjach dalekobieżnych dojazd do atrakcyjnych miejsc możliwy jest jedynie w weekendy. Bo w inne dni pociągi nie jeżdżą. Nawet w połączeniach lokalnych miejscowości turystyczne są obsługiwane tylko w weekendy. Sorry, ale tak jest - zobacz na rozkład jazdy. Trzeba jechać w piątek po 17 w pełnym szczycie, najlepiej w długi weekend, bo wtedy łapiesz się na bezpośrednie wagony. Przesiadka na pociągi lokalne (regio, koleje małopolskie czy te w Trójmieście) to już w zasadzie pryszcz. Tam gdzie się da ominąć weekend, to często jeżdżę w tygodniu - dzień wcześniej lub później. Ale nie zawsze jest taka opcja. Ponadto dzień wcześniej czy później często składy są krótsze i jest jeszcze gorsza rzeźnia, bo ludzie przecież z pracy/do pracy jadą.
Ralny - 25-05-2018, 23:13
Temat postu:
Będzie rezerwacja miejsc w PKM. Dla rowerów

Dość zaskakujące rozwiązanie planuje wprowadzić Pomorska Kolej Metropolitalna. Od 26 maja trzeba będzie rezerwować miejsca. Ale tylko dla rowerów. Ta swoista nowość będzie wiązała się z dodatkową opłatą. Bilet rowerowy będzie kosztował 3 zł. Miejscówka za to będzie bezpłatna, trzeba będzie ja pobrać u kierownika pociągu albo w kasie. W dalszej perspektywie usługa ta ma być dostępna w internecie i poprzez SkyCash. Ale dla pasażerów jest też alternatywa. Mogą wykupić bilet miesięczny, rzecz jasna rowerowy, za 30 zł i tym samym wozić swój rower przez cały miesiąc.

Czytaj więcej:
http://inforail.pl/bedzie-rezerwacja-miejsc-w-pkm-dla-rowerow_more_105271.html
Anonymous - 26-05-2018, 15:19
Temat postu:
Ralny napisał/a:
Będzie rezerwacja miejsc w PKM. Dla rowerów
Miejscówka za to będzie bezpłatna, trzeba będzie ja pobrać u kierownika pociągu albo w kasie. W dalszej perspektywie usługa ta ma być dostępna w internecie i poprzez SkyCash.

No jeśli tylko w kasie lub u kierownika to przy podróżach z daleka (spoza sieci sprzedaży PKM) wiele to nie zmieni. No chyba, że sobie w dowolnej kasie (Polregio, IC itp.) będę mógł kupić, to wtedy OK. Jeśli zakup będzie możliwy przez internet (dalsza perspektywa?) to może mieć to już większy sens. No dobra, te 6 osób na pociąg będzie mieć gwarancję wejścia do szynobusu z rowerem. Nie rozwiązuje to jednak sprzętowego problemu, a mianowicie, że trasa jest atrakcyjna turystycznie i przydałoby się więcej miejsc na rowery. Odległość jest akurat taka, że ludzie lubią w jedną stronę jechać rowerem, a w drugą pociągiem... Piszą, że jednak będą przerabiać szynobusy na 10 miejsc dla rowerów. A to już poprawa możliwości przewozowych dla rowerzystów o 67%. Jak będą te 10 miejscowe szynobusy i wszystko będzie ustawione i zacznie działać jak w szwajcarskim zegarku, to zamkną linię kolejową na 3 lata. Tak jest zawsze Razz
oskar777 - 27-05-2018, 22:34
Temat postu:
Niech wszyscy przewoźnicy dołączą do tych składów jeżdżących w atrakcyjne miejsca wagony o pojemności 100 rowerów ale za cenę biletu chociażby w wysokości 50 zł i zobaczymy ilu chętnych rowerzystów się znajdzie. Najgorsze w tym wszystkim jest pieprzenie o tym, że rowery są ekologiczne itp. itd. i dlatego są lepsze od innych środków transportu a następnie ładowanie się z nimi do pociągu. Jak są lepsze i ekologiczne to na nich jeździjcie. Do samolotu któryś rowerzysta próbował się ładować z rowerem jako bagażem podręcznym? Nie bo jest zakaz i koniec ale do pociągu to niedługo ze słoniami zaczną się pakować bo słonie są fajne, ekologiczne i można na nich jeździć.
Rafel - 28-05-2018, 09:47
Temat postu:
A pomyślał ktoś że rowerzysta chciałby pojechać rowerem np. 50 czy 100km od swojego miejsca zamieszkania i co rowerem ma tam pojechać?
oskar777 - 28-05-2018, 11:38
Temat postu:
To niech nie plauje takich dalekich wypadów jak nie ma sił. Niech sobie jedzie własnym samochodem jak chce koniecznie pojeździć na swoim rowerze dalej od domu. Coraz więcej jest wypożyczalni z przyzwoitymi rowerami więc nie ma potrzeby targać swojego. A jak ktoś konno lubi jeździć to co ma zrobić? Też się pakować do pociągu? Jak zwykle standardowe biadolenie rowerzystów bo "on chce sobie pojeździć" daleko od domu.
Anonymous - 28-05-2018, 16:25
Temat postu:
Cytat:
Niech sobie jedzie własnym samochodem jak chce koniecznie pojeździć na swoim rowerze dalej od domu.
A to gratuluje pomysłu. Rowerzysta też człowiek, też płaci za bilet i ma prawo pociągiem jechać. Tak samo jak ktoś z wózkiem, dużym bagażem itp. Inwalidzi też mają siedzieć w domu, bo za dużo miejsca zajmują w pociągu? Bez przesady
oskar777 - 28-05-2018, 20:40
Temat postu:
Nie porównuj mi tu krzykliwego rowerzysty do osoby na wózku inwalidzkim bo to zwyczajnie żałosne ale typowe dla rowerzystów więc nieszczególnie jestem zaskoczony tym argumentem. Wózek dziecięcy można złożyć i samą gondolę trzymać na kolanach a stelaż gdzieś upchnąć (zajmuje to i tak mniej miejsca niż rower). Tak czy inaczej nie ma co porównywać osoby podróżującej z dzieckiem do rowerzysty który miał po prostu kaprys sobie gdzieś pojeździć. Ale skoro chcecie być porównywani do kilkumiesięcznych dzieci lub inwalidów to proszę bardzo. Bo na poziomie kilkumiesięcznego dziecka są Wasze argumenty- ja chcę a jak jak nie dostanę to będę płakać (czyli w przypadku rowerzysty drzeć mordę lub pisać do prasy). Pojawiła się moda na pedałowanie (często grupowo- kierownica obok kierownicy, pedał obok pedału) i pojawił się problem na który nie ma żadnego sensownego rozwiązania bo nie da się nijak przewidzieć ilu rowerzystów zapragnie jechać danym pociągiem. A gdy wprowadzi się limity to również będzie Wam źle. Najgorsze jest to, że czasem ludzie jeżdżą po 100km tylko po to by na miejscu przejechać 10 lub 20. Jedź sobie gdzie chcesz ale bez roweru i wybierz miejsce docelowe z wypożyczalnią takiego sprzętu. To, że ja lubię popływać kajakiem i mam swój własny nie oznacza, że będę chciał go wozić pociągiem. A zgodnie z Twoją logiką powinienem tego wymagać bo kajakarz też człowiek.

"Rowerzysta też człowiek, też płaci za bilet i ma prawo pociągiem jechać."- zgadzam się w pełni ale niech jedzie bez roweru. W taksówce lub autobusie dalekobieżnym też masz takie wymagania? W końcu podróżuje ten sam człowiek i z tym samym rowerem. Jedź na PKS i kup bilet na rower. Zobaczymy jak Ci pójdzie.
Rafel - 29-05-2018, 09:01
Temat postu:
Oskar jak Tobie przeszkadzają rowery to zacznij jeździć samochodem i uszanuj szyjś bagaż. Ten który nie jeździ rowerem to nie zrozumie drugiego i na odwrót. Jakby nie można było wozić rowerów to by nie produkowali pociągów przystosowanych do tego celu na świecie.

Cytat:
Wózek dziecięcy można złożyć i samą gondolę trzymać na kolanach a stelaż gdzieś upchnąć (zajmuje to i tak mniej miejsca niż rower).

A jak będzie kilka wózków inwalidzkich i kilka dziecięcych? wcale miejsca nie zajmuje taa uszanuj człowieka i kończ waść.
oskar777 - 29-05-2018, 15:45
Temat postu:
Sugerujesz, że teraz pasażer bez roweru ma robić wypad z pociągu? :-D Do transportu czego lub kogo służy pociąg osobowy? Rower jako "bagaż" to też super sprawa. Przecież ja wspominany przeze mnie kajak też moge potraktować jako bagaż więc teoretycznie powinni kajakarzy również wpuszczac do pociągów.

Rowerzyści "fanatycy" chcą poza tym ładować się do pciągów nieprzystosowanych do tego celu. Rowery w pociągu mi nie przeszkadzają. Jeżeli jest 6 miejsc i 6 rowerów. Natomiast jak miejsc nie ma wcale a rowerzyści rozkładają sie w przedsionkach, że nawet przejść nie idzie to jest to już wkurzające.

I nie porównuj tu znowu wózków dziecięcych lub co gorsza inwalidzkich których właściciele sa na nie skazani do końca życia do krzykacza który sobie jeździ dla przyjemności bo jest to naprawdę słabe i żałosne.
Rafel - 30-05-2018, 08:19
Temat postu:
Można porównać bo podobną ilość miejsca zajmują co rower gabarytowo a myślę że to ci przeszkadza w przedsionkach widzę, ponadto myślę że wiesz skoro tutaj siedzisz to wiesz że są pociągi przystosowane do przewozu rowerów. Można przewozić rowery prawo pozwala i póki co możesz sobie tylko popisać w tym temacie. Ja kończę temat bo widzę że jak piszesz już o kajakach w pociągu i "fanatycznych" rodzinach z rowerami to bez sensu jest merytoryczna dyskusja.
oskar777 - 30-05-2018, 09:17
Temat postu:
Naprawdę chcesz rowerzystę który chce sobie pojeździć dla przyjemności porównywać do inwalidy który jeździ na wózku bo musi?

Tak wiem, że są pociągi przystosowane do przewozu rowerów tylko, że z rowerami pakują się do każdego pociągu. Oczywiście można przewozić rowery bo prawo pozwala jak również pozwala odmówić rowerzyście wejście do pociągu gdy nie ma miejsca. I właśnie wtedy zaczyna się Wasz problem. Żądacie więcej miejsc na rowery, dodatkowych wagonów itp. Nawet gdyby weekendowe pociągi wzmocnić wagonami typowo rowerowymi to i tak nie jesteś w stanie przewidzieć ile osób będzie chciało jechać z rowerem. Jednego dnia może być to 50 a za tydzień 0 bo będzie padał deszcz.

A czy te kajaki w pociągu to aż takie dziwne? 20 lat temu nie widywałem w pociągach rowerów a teraz nie ma praktycznie stacji gdzie jakiś się nie pałęta. Więc idąc z Twoją logiką "rowerzysta też człowiek i ma prawo wejść z rowerem do pociągu" napisałem, że kajakarz też człowiek i też ma prawo wejść z kajakiem do pociągu. Przecież dokładnie na tym samym to polega. No ale jak kajakarzowi się powie, że ma robić wypad bo jego bagaż jest za duży to jest w porządku ale powiedz to rowerzyście to dopiero będzie jatka.
Modliszka - 31-05-2018, 10:18
Temat postu:
Z rowerem do pociągu Kolei Dolnośląskich? Możesz nie wsiąść!

Koleje Dolnośląskie zachęcają do aktywnego zwiedzania regionu. Przewóz rowerów w swoich pociągach reklamowały m.in. podczas kwietniowego Dolnośląskiego Festiwalu Rowerowego. Zachęcają też ceny za przewóz rowerów. Czar jednak pryska, gdy pociąg wjeżdża na peron. Jak się okazuje, nie mamy pewności, że wejdziemy do niego z rowerem. O tym zadecyduje konduktor i liczba podróżnych.

Czytaj więcej: http://www.gazetawroclawska.pl/komunikacja/rowerzysci/a/z-rowerem-do-pociagu-kolei-dolnoslaskich-mozesz-nie-wsiasc,13218829
Modus90 - 31-05-2018, 13:03
Temat postu:
Kolega oskar ma sporo racji w tym co pisze, a jeśli ktoś stawia znak równości między roszczeniowym rowerzystą, a inwalidą na wózku, na który jest skazany do końca życia nie ze swojej winy to mogę tylko pogratulować toku rozumowania.
Jak w latach 90 jeździłem pociągami to zdarzył się MOŻE jeden rower w pospiesznym, który nie miał wagonu przystosowanego do przewozu rowerów, i nawet konduktor nie musiał interweniować, bo pasażerowie sami by kogoś z rowerem nie wpuścili.
Chyba wydam książkę/poradnik o grzechach rowerzystów....
Pirat - 31-05-2018, 13:52
Temat postu:
Modus90, jako kierowca autobusu widziałem już takich idiotów, którzy pchali się ze swoim rowerem do zatłoczonego autobusu, żeby przejechać kilka przystanków. To po co mu ten rower? Żeby na nim jeździć czy żeby z nim jeździć w charakterze bagażu?

Rowerzyści są już tak leniwi i wygodni, że jedna z firm busiarskich jeżdżących na trasie z Wrocławia do Kobierzyc (linia 862R) w weekendy ciągnie specjalne przyczepy na rowery. Ja na Ślężę jeżdżę na rowerze, razem z 10-letnim synem. Młody daje radę i nie narzeka. Niech się uczy i hartuje, żeby później nie był pizdusiem w rurkach. W sobotę do Mietkowa nad jezioro jedziemy (ok. 30 km od mojego domu). Powoli, ale dojedziemy. Moglibyśmy podjechać pociągiem, ale co to byłaby za frajda? Rowery kupiłem, żeby na nich jeździć, a nie żeby wozić się z nimi w autobusach i pociągach.
gortatpolregio - 31-05-2018, 19:55
Temat postu:
Kolego Oskar777 to jak piszesz o rowerzystach to ma swoją nazwe - sekta rowerowa. Im sie wszystko należy bo zapłacil pare złotych i on musi ładować sie do pociągu. Do tego porównują sie do inwalidów albo rodzin z małymi dziećmi w wózku. Czy wy sekto rowerowa chcielibyście być inwalidami ? Nikomu temu nie życze tym bardzie, że wiem co to znaczy i jaki to jest ciężar dla rodziny. A wy w sile wieku mężczyźni i kobiety macie swoje widzi mi sie bo musicie do szklarskiej poręby koniecznie jechać pojeździc rowerem. Tyle pięknych miejsc w okolicy ale NIE. Trzeba koniecznie o jednej godzinie wsiadac do pociągu jak wszyscy i jechać jak sardynki w pociągu potykając sie o rowerowy złom idąc do toalety i sapać sie do konduktora czemu tak mało miejsc na rowery. Ludzie ! 300 miejsc w pociągu i 50 rowerów na głowie ! A wsiadać do tramwaju z rowerem wartym dużą sume i jechać pare przystanków to jest szczyt lenistwa ! wstyd i hańba ! Ja jestem po 60-tce i jakoś potrafie z Długołęki pojechać rowerem i to kupionym w hipermarkecie do Trzebnicy lub inne trasy robiąc po 60 lub więcej kilometrów. Ja stary dziadek z 40 letnim stażem na kolei, z drobnymi problemami zdrowotnymi jestem w lepszej formie niż wy w tych smiesznych strojach kolarskich i obcisłych gaciach gnieżdżących sie w pociągu albo tramwaju.
Modus90 - 31-05-2018, 22:33
Temat postu:
gortatpolregio, mam znajomego co ma 68 lat i śmiga rowerem po 200km dziennie i jak usłyszał, o dyskusji to się tylko popukał w czoło, że ktoś chce jeździć rowerem pociągiem...Rozumiem jakaś awaria, przebita opona, dętka itp. kiedy rower faktycznie NIE jest w stanie jechać, ale nie kiedy ktoś jedzie 2-3 stacje pociągiem, albo nawet autobusem jeden-dwa przystanki... To już zakrawa o kpinę...
Noema - 31-05-2018, 22:48
Temat postu:
Widzę, że wywiązała się ciekawa dyskusja. Ja już wypowiedziałam się w tej sprawie, ale w innym wątku dot. KD, więc odsyłam do mego posta:

http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=377907#377907
gortatpolregio - 03-06-2018, 11:03
Temat postu:
Koleżanko Noema tak czytałem bardzo pięknie to ujęłaś. Pozdrawiam z pochmurnej Długołęki pogoda przyjemna i za chwile ruszam z małżonką na rowerowe wojaże za miasto.

Kolego Modus 68 lat piękny wiek i cieszyć sie zdrowiem i korzystać. Sam stwierdziłem, że 40 lat pracy zupełnie wystarczy i czas sie zająć tym co sie naprawdę lubi. Równiez pozdrawiam !
Modus90 - 03-06-2018, 11:32
Temat postu:
gortatpolregio, żeby nie było - on ma 68 lat, nie ja, ja to mógłbym być jego wnukiem Smile Zazdroszczę jednak niektórym osobom w Waszym wieku tak pięknej kondycji i sam bym chciał w niej być w tym wieku...
Ralny - 03-06-2018, 11:46
Temat postu:
Modus90, twoje pokolenie pół życia przesiaduje przed komputerem, a główna aktywność fizyczna jaką przejawia to masowanie smartfona. Młodzież jest słaba fizycznie i psychicznie. 10 km na rowerze to nie lada wyczyn... Kiedyś nie do pomyślenia było, żeby ktoś z rowerem pchał się do autobusu czy tramwaju. Dziś podnosi się krzyk, jeśli rowerzysta nie zostanie wpuszczony do środka komunikacji publicznej.
Modus90 - 03-06-2018, 13:56
Temat postu:
Ralny, akurat ja fakt przesiaduje połowę życia przed kompem, ale to z racji pracy, a tak to zawsze codzienny spacer z psem i przynajmniej pół godziny biegania, prędzej to nie tyle co moje pokolenie ile pokolenie po moim pokoleni o czym świadczą puste place zabaw
Jeśli chodzi o rowery to mnie zastanawia: pchają się do pociągów, autobusów, tramwajów, tylko nikt do PKS się nie pcha z rowerem, albo przynajmniej ja nigdy nie widziałem, a PKS jeżdżę przynajmniej 2-3 x w m-cu Razz
Victoria - 03-06-2018, 22:24
Temat postu:

Anonymous - 04-06-2018, 22:37
Temat postu:
Niektórzy tutaj mają chyba wrodzoną alergię na rowerzystów. Odnoszę wrażenie, że krzykliwi są w tym wątku jedynie przeciwnicy wożenia rowerów koleją, a nie zwolennicy (język, układ wypowiedzi, argumenty). Właśnie wróciłem z wycieczki rowerowej wybrzeżem niemieckim 594 km Stralsund - Kilonia. Dojazd i powrót pociągiem (po ok. 400/600 km). Gdyby nie możliwość przewozu rowerów, to bym nie skorzystał z kolei w ogóle. Jak ktoś nie ma żadnego hobby ani żadnej pasji to choćby mu cytaty Salomona podawać, to i tak nic nie zrozumie. Miłej dyskusji, tym razem woziło mnie Polregio i DB Regio. Intercity nawet nie próbowałem, bo nieatrakcyjne godziny odjazdów/przyjazdów w stosunku do rozkładu kolei niemieckich. Co do wożenia samolotem to rower woziłem wiele razy, płaci się za przewóz, rower składa i pakuje w karton lub folię ochronną i nadaje jako bagaż. Brzytwa Ockhama się kłania, nie mnóżcie bytów ponad konieczność. Widzicie problemy tam, gdzie ich w zasadzie nie ma...

Modus90, PKS też jechałem jak mi się zepsuł bez możliwości naprawienia (pękła oś supportu). Zdjąłem koła i osobno koła i ramę wsadziłem do autobusu. Ale to był kurs rzędu kilkudziesięciu kilometrów, aby dojechać do jakiejś większej cywilizacji. Jak się dużo jeździ rowerem turystycznie daleko od domu to korzysta się z różnych środków transportu. Wiozłem też łodzią wiosłową przez jakiś kanał w Niemczech, wiele razy promem, autobusami międzynarodowymi itd.
Noema - 05-06-2018, 08:12
Temat postu:
podjazdy, nie irytuj się tak. Nikt nie potępia rowerzystów. Zwracamy tylko uwagę, że rowerzyści często przeginają pałeczkę, np. w takich sytuacjach:

http://infokolej.pl/viewtopic.php?p=377907#377907

Jeśli ktoś przewozi sprawny rower kilka kilometrów zatłoczonym pociągiem (albo - o zgrozo - autobusem) to sorry, ale źle to o nim świadczy i wystawia się na krytykę. Sama jestem rowerzystką i w Izery nie jeżdżę pociągiem tylko na rowerze. Ze Zgorzelca! A jestem niespecjalnie wysportowaną kobietą, dawno po 30-tce, która urodziła trójkę dzieci. Natomiast młode, zdrowe, wysportowane chłopy muszą ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc jechać pociągiem, ładując się z rowerem ludziom na głowę. To kto tu zwariował?
Rafel - 05-06-2018, 09:21
Temat postu:
Cytat:
Jeśli ktoś przewozi sprawny rower kilka kilometrów zatłoczonym pociągiem (albo - o zgrozo - autobusem) to sorry, ale źle to o nim świadczy i wystawia się na krytykę.

No i o to tutaj chodzi, normalny rowerzysta nie jeździ na głowach ludzi z rowerem kilka km, ale jak ktoś chce np z Wrocławia pojechać do Jeleniej Góry i tam pojeździć na rowerze to ciężej tam dojechac na rowerze tylko się wybiera kolej, tyle i aż tyle.
oskar777 - 05-06-2018, 09:23
Temat postu:
podjazdy napisał/a:
Niektórzy tutaj mają chyba wrodzoną alergię na rowerzystów.

To nie jest alergia bo większość osób które pewne zachowania krytykują sama jeździ rowerami (w tym ja). Tylko jak rowerzysta jedzie chodnikiem i na mnie dzwoni twierdząc, że nie widział znaku zakazu (zupełnie jakby inne przepisy tego nie regulowały) mając po drugiej stronie ulicy ścieżkę rowerową to już mnie zwyczajnie wku...a. I to jest właśnie typ rowerzysty którego zwyczajnie nie trawię. Tak samo jak wszelkiej maści krzykacze co się do pociągu nie zmieściły ale wiedzieli o takiej możliwości tylko nawet nie brali jej pod uwagę bo przecież im się należy niezależnie od tego, że regulamin jasno mówi o możliwości odmowy przewozu roweru.

Podałeś przykład z samolotem ale dalej sam piszesz, że rower musi być złożony, zapakowany i nadany jako bagaż. Nikt nie pcha się z rowerem do środka samolotu bo nie wolno i koniec. Ale jak na kolei rowerzyście powiesz, że czegoś nie wolno to nastąpi bunt i pretensje o wszystko. Limity miejsc również takiego krzykacza nie usatysfakcjonują bo przecież istnieje ryzyko, że to właśnie on nie zdąży zakupić biletu. I co wtedy mówi taki delikwent? "Dostawić kolejne wagony" bo mu się przecież należy i to jedyne rozwiązanie które mu pasuje.

W zeszłym roku opisywałem swoje "przygody" z zakupem biletu na wagon sypialny. Wstawałem w nocy kilka dni tylko po to żeby sprawdzić czy już jest odblokowana sprzedaż bo rano biletów mogło już nie być. Co bym zrobił gdyby ich nie było? Wybrałbym albo miejsce siedzące albo pojechał autobusem również na siedząco. A według logiki rowerowych krzykaczy powinienem opisać w prasie swoje "nieszczęście" i żądać od kolei podstawiania kolejnych wagonów.

Nie twierdzę, że wszyscy rowerzyści są tacy bo pewnie część z nich (ta normalna która czyta regulamin przewozu na który się godzi zakupując bilet) nie skarży się gdzie popadnie bo nie dostali miejsca. Ale parę lat na tym świecie żyję i widzę również w jakim kierunku zmierza rowerowy fanatyzm i jakimi pretensjonalnymi, bezczelnymi i na dodatek zwyczajnie głupimi (skoro nie znają nawet przepisów ruchu drogowego w którym biorą udział) są niektórzy z nich.
Modus90 - 05-06-2018, 09:26
Temat postu:
No ale nie powiesz mi, że od Wrocławia do JG nie ma żadnych ładnych miejsc do pojeżdżenia rowerem. Bez przesady...
Rafel - 05-06-2018, 09:27
Temat postu:
Pozwól rowerzyście samemu wybierać miejsce wypoczynku.
gortatpolregio - 05-06-2018, 12:08
Temat postu:
Rafel napisał/a:
Pozwól rowerzyście samemu wybierać miejsce wypoczynku.

Kolego ja dla przykładu udzielam rad bo już jestem troche wiekowy i zjeździlem troche swiata a Polske tym bardziej. Nie musisz korzystac z moich rad ale u mnie w rodzinie zawsze radze aby jeździli na wypoczynek w takie miejsca gdzie nie są oblegane przez turystów. Dla przykładu moja córka z wnukami 3 lata temu pojechali na wakacje do Władysławowa na 10 dni. Po tych wczasach wrócili jeszcze bardziej zmeczeni i jeszcze bardziej zdenerwowani bo na plaże nie dało sie wejść, samochodem stali 3 godziny w korku aż im sie silnik przegrzał a po powrocie jeszcze musieli te auto naprawiać, do tego tłok w sklepach, knajpach i hotelu. Zero wypoczynku. W zeszły majowy weekend jechałem do Szklarskiej poręby na wypoczynek i terapie porannym pociagiem z Wroclawia. Naliczyłem 50 rowerów w tym jednym i to dośc dlugim EZT Impuls. Ja juz to opisywałem ale do jakuszyc i Czech część tych ludzi nie zmieściła sie do czeskiego szynobusu. Wniosek jest taki kolego, że jak sie chce wypocząć to należy szukac takich miejsc gdzie nie ma tylu turystów amatorów co znają tylko jedno miejsce w regionie i jak te stado baranów lgną pociągami, autobusami i samochodami. Rowerzystom dobrze radze jak czytają mój post - przemyślcie logicznie każdą wyprawe czy nie okaże sie ona dla was męczarnią. Samo województwo dolnośląskie jest nasycone wieloma wspaniałymi miejscami wiec nie warto walić jak wszyscy w jedno miejsce. Bo po co sie denerwować ?
Noema - 05-06-2018, 20:19
Temat postu:
Przedmówca dobrze prawi. Sama wybieram miejsca mniej oblegane przez turystów, np. Izery i Bieszczady. Nigdy Zakopane czy Karpacz! Ludzie niestety jeżdżą w miejsca modne i popularne. Taki instynkt stadny się w nich odzywa. No cóż, barany chodzą stadami. Orły latają samotnie...
Anonymous - 05-06-2018, 23:07
Temat postu:
Noema napisał/a:
Przedmówca dobrze prawi. Sama wybieram miejsca mniej oblegane przez turystów, np. Izery i Bieszczady. Nigdy Zakopane czy Karpacz! Ludzie niestety jeżdżą w miejsca modne i popularne. Taki instynkt stadny się w nich odzywa. No cóż, barany chodzą stadami. Orły latają samotnie...

No tak, ale aby dojechać w Izery czy w Bieszczady też trzeba się przebić przez szczyt komunikacyjny (Rozewie czy Kamieńczyk, Przemyślanin albo Siemiradzki). Generalnie problem polega na tym, że są wąskie gardła komunikacyjne, np. taka trasa Poznań-Kraków obsługuje zarówno wspomniane Zakopane, jak i całe Beskidy z Bieszczadami włącznie. Trasa Poznań-Jelenia Góra dowozi turystów od Gór Sowich aż po Pogórze Izerskie. Takich przykładów można podawać wiele - dojazd nad morze to w zasadzie Poznań-Świnoujście, Kołobrzeg i Gdynia. Te trzy linie obsługują całe wybrzeże i na dodatek większość miast na południowym zachodzie kraju. Co z tego, że celem jest Zyndranowa, skoro i tak trzeba jakoś w tym tłumie dojechać. Jednemu przeszkadza rower, innemu całkowicie zablokowane korytarze przez walizki i ludzi, którzy kupili bilet bez gwarancji miejsca do siedzenia (dalekobieżne) lub po prostu bilet (regionalne). Już nie mówię o tym, że papier w toalecie często kończy się w Jarocinie, Lesznie, Wronkach, Pile lub Bydgoszczy (zależy od relacji). Nie sądzę, aby ludzie brali do kieszeni - po prostu jedna rolka na kilkaset osób to trochę mało Smile

W Niemczech zrobili rezerwację na wieszaki rowerowe w pociągach typu intercity (a bywa, że jest ich 20), mam na bilecie numer wieszaka. W regionalnych jest w każdym segmencie miejsce na co najmniej 8 rowerów (bez wieszaków, po prostu puste przestrzenie ze składanymi siedzeniami) i nawet w poniedziałek jak wracałem znad niemieckiego morza te miejsca były dobrze wypełnione. Jeśli ktoś siedział na tych uchylnych krzesłach i widział, że wsiadają kolejne rowery, tu ustępował miejsca zawczasu. U nas to trudno o taki gest, nawet drużyna konduktorska ma czasem małą siłę przebicia (są wagony z wieszakami na rowery na siedzeniach lub miejscach na bagaż). Nawet mimo biletu z rezerwacją musisz się nasłuchać pyskówy, dostać opier..ol, ewentualnie ktoś rzuci k.rwą, że znowu ci rowerzyści Język

I naprawdę nie dziwcie się, że jak człowiek przez wiele lat podróżowania styka się z totalnym chamstwem, to potem ma po prostu wszystko w dpie i ładuje się na pałę. To samo dotyczy jazdy po drogach - spotkało mnie naprawdę wiele dziwnych sytuacji, rzucanie butelkami, teksty w stylu wypierd. na chodnik (i to w mieście, gdzie chodnik był naprawdę mocno zawalony pieszymi z dziećmi i nijak fizycznie było po nim jechać), klaksony itp. To wszystko nagromadza się przez lata i wyrabia w człowieku pewien poziom konformizmu, znacznie spada poziom empatii (w środkach publicznego transportu i na drogach wręcz zanika), a dominuje walka o byt, o własne miejsce. Niestety, ale taka jest prawda.
Pirat - 06-06-2018, 22:41
Temat postu:
Rafel napisał/a:
Pozwól rowerzyście samemu wybierać miejsce wypoczynku.

A rowerzyści niech pozwolą innym spokojnie żyć. W niedzielę znów sparaliżują Wrocław:

http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/w-niedziele-wroclawskie-swieto-rowerzysty-beda-duze-utrudnienia-trasa-utrudnienia,13236866/

Mamy już ekoterrorystów (ekooszołomów). Niedługo będziemy mówić o cykloterrorystach...
Rafel - 07-06-2018, 07:26
Temat postu:
A niech ludzie pozwolą normalnie żyć rowerzystom i tak w kółko można. Impulsy dostosowali też do rowerów więc czemu mam z rowerem do niego nie wsiąść, to wnioskuj o zlikwidowanie miejsc przewidzianych do tego i zakaz przewozu i będzie temat zamknięty.
oskar777 - 07-06-2018, 08:53
Temat postu:
A ile jest miejsc w tych Impulsach? Nieskończoność? Bo chyba właśnie o taki zapas miejsc chodzi rowerzystom. Dlatego osobiście jestem za tym żeby wprowadzić limitowane miejscówki a nie sprzedawać ich ile wlezie. To co pisał podjazdy w swoim komentarzu na końcu to dopiero jest bzdurna argumentacja. Skoro rowerzysta pcha się do pociągu na chama bo tego nauczyło go życie to niech się nie dziwi, że w równie chamski sposób może zostać niewpuszczony do pociągu.
gortatpolregio - 07-06-2018, 15:24
Temat postu:
Oho to już wiem żeby w niedziele samochodu nie ruszać do Wrocławia musze żonie powiedzieć. Dzieki kolego Pirat za taką informacje.
Kolego Rafael często jeżdze tymi Impulsami i kiedys nawet na prezentacji byłem obecny jak kd dostała 36WE te trzyczłonowe. Tam są przy WC wieszaki na rowery w środkowym członie i jak sie je powiesi jeden na przeciw drugiego to nie można przejść na koniec składu pociągu. Jak ktoś gruby to w ogólne nie przejdzie i jak takiemu sie zachce do toalety na dwójke i znając mentalność rowerzystów to taki ktoś narobi brzydko mówiąc w gacie. Współczuje tylko drużynom konduktorskim jak jadą takim ezt i nie mogą przeprowadzic kontroli bo wiszą rowery. Takie niefortunne te rozwiązanie z wieszakami i tyle czasu mineło a te wieszaki nadal straszą.
Kolego Rafael te Impulsy są gorzej dostosowane do przewozu rowerów niż nasze stare EN57 które do dziś jeżdzą po naszych torach. Z tyłu jest przedział służbowy i tam wejdzie spokojnie wiele rowerów niż w tym impulsie. Co z tego, że ma wieszaki jak was rowerzystów wejdzie mało. Do en57 wejdzie was dużo bo jest wiele miejsca. Jednak rowerzyści warto korzystać z usług Pol Regio.
Anonymous - 07-06-2018, 15:56
Temat postu:
Pirat napisał/a:
Rafel napisał/a:
Pozwól rowerzyście samemu wybierać miejsce wypoczynku.

A rowerzyści niech pozwolą innym spokojnie żyć. W niedzielę znów sparaliżują Wrocław:

http://www.gazetawroclawska.pl/wiadomosci/a/w-niedziele-wroclawskie-swieto-rowerzysty-beda-duze-utrudnienia-trasa-utrudnienia,13236866/

Mamy już ekoterrorystów (ekooszołomów). Niedługo będziemy mówić o cykloterrorystach...


No i nie zapominajmy o autoterrorystach, tych zakał jest najwięcej i najbardziej się rozpanoszyli...
Przeginacie w swych ocenach Panie i Panowie wrzucając wszystkich (poza samymi sobą) do jednego wora
gortatpolregio - 07-06-2018, 19:54
Temat postu:
Po co sie nawzajem obrzucacie błotem ? Nie rozumiem czegoś w zachowaniu międzyludzkim albo jesteśmy zawistnym narodem. Wy nie potraficie czerpać przyjemności z tego co robicie. Nie ważne czy jezdzisz rowerem, motorem, autem czy hulajnogą. Na drogach to jest istna wojna. Kierowcy pędzą jak szaleni bo spieszą sie do pracy bo nie umieją wyjechać 10 min wcześniej z domu, rowerzyści zauważyłem sami prowokują innych swoim zachowaniem i tu przykład z Dlugołęki: nawiedzony kolarz ściga sie z betoniarką bo mu coś nie pasowało i pchał sie pod koła brak słów. Nikt nie jest święty bo sie nikt nawzajem nie szanuje. Jest tylko walka. Wszędzie jest źle i co by nie było nic wam sie nie będzie podobać. Macie zdrowie, macie pasje i zamiast sie tym cieszyć i czerpać z tego przyjemność to żrecie sie o byle co bez szacunku do innej osoby. Mnie nie tak wychowali kiedyś. Łobuzerstwo było tępione i jako młodzieniec miałem wyuczony szacunek do drugiej osoby a jak w szkole podstawowej podskoczyłem do starszego i dostałem łomot to jeszcze w domu drugi łomot dostałem. Wy jesteście jak te wredne i paskudne szakale i z nikim sie nie liczycie bo liczy sie własne ja. Egoizm w tych czasach to niestety norma. Dobrze, ze jestem juz na emeryturze.
oskar777 - 08-06-2018, 20:33
Temat postu:
Przeczytałem sobie pierwszy post w tym temacie żeby zobaczyć skąd wzięła się ta gównoburza i autor artykułu cytowanego przez Beatrycze jest chyba uosobieniem rowerowego pieniacza któremu wszystko wolno. Jak można w ogóle praktykować coś takiego:

"Jeżeli jedziemy większą grupą, skutecznym (choć niezbyt miłym dla współpasażerów) sposobem jest zaanektowanie na parking jednego WC. Przy odrobinie gimnastyki wchodzą tam nawet 4 rowery, których po spięciu zabezpieczeniem wyjąć się już nie da. Lepsze to niż zablokowanie wyjść. "

A może od razu "zaanektować" wszystkie kible w pociągu? Ale pewnie gdyby taki cwaniaczek udał się do kibla w celu załatwienia w nim przewidzianych do tego czynności i zobaczył w nim 4 spięte ze sobą kajaki o których wspominałem albo 2 motocykle crossowe to już by mu coś nie pasowało.

O podróżowaniu rowerem z przyczepką to już nawet nie chce się pisać. 2 takie zestawy obładowane sakwami i przyczepkami zajmą tyle miejsca co mały samochód więc może również takie pojazdy przewozić w pociągach pasażerskich?

No i wisienka na torcie na samym końcu artykułu:
"Przyłącz się wirtualnie do akcji POLSKA NA ROWERY"

Polska na rowery a następnie z rowerami do pociągu? Coś tu się komuś mocno popier...o.
Anonymous - 08-06-2018, 23:19
Temat postu:
oskar777 napisał/a:
A może od razu "zaanektować" wszystkie kible w pociągu? Ale pewnie gdyby taki cwaniaczek udał się do kibla w celu załatwienia w nim przewidzianych do tego czynności i zobaczył w nim 4 spięte ze sobą kajaki o których wspominałem albo 2 motocykle crossowe to już by mu coś nie pasowało.

Do kajaka można zrobić potrzebę, do baku motocykla także Very Happy Na pewno zadziała edukacyjnie. Ale wracając do tematu, jeśli ktoś ma bilet na rower w IC gdzie jest niby rezerwacja miejsc i nagle okazuje się, że nie ma wagonu rowerowego to szczerze mówiąc się nie dziwię, że anektuje kibel. W sumie to lepsze wyjście, niż zablokować tył pociągu i wyjście w ogóle. Powrót z rowerem z zadupia jest naprawdę uciążliwy, dlatego wybieram pociągi z przewozem rowerów i zwykle jest ok. Niestety jednak przewoźnik czasem nie wywiązuje się z umowy przwozu poprzez niepodstawienie wagonu, który miał być podstawiony. Jak zamiast wagonu z 12 wieszakami podstawi zwykły wagon bez miejsca na rowery w środku składu, to się właśnie zaczyna kiblowanie. Ja co prawda zwykle jeżdżę solo lub w 2 osoby, więc w takich sytuacjach nie blokuję kibli. Przekręcam kierownicę i ustawiam na końcu, jak na końcu jest kuszeta to rozbieram i kładę na miejscu na bagaż lub przy ścianie korytarza osobno koła, ramę.
Najbardziej hardkorowy powrót jaki pamiętam to w 2008 roku latem po wielkim załamaniu pogody z Verona Puorta Nuova do Monachium, wiele pociągów odwołano i wszyscy jechali w jedynym co się przebił - nocnym Eurocity Roma Termini - Monachium. Oprócz kilkudziesięciu rowerów była frekwencja rzędu kilkaset procent, nie było mowy aby się w ogóle ruszyć. Miejsce na "klapie" między wagonami miałem (stojące, sześć osób tam wchodzi). Rower wrzuciłem na stos rowerów w przedsionku. Pociąg był opóźniony kilka godzin, ale przejechał. No ale to sytuacja nadzwyczajna była.

oskar777 napisał/a:
O podróżowaniu rowerem z przyczepką to już nawet nie chce się pisać. 2 takie zestawy obładowane sakwami i przyczepkami zajmą tyle miejsca co mały samochód więc może również takie pojazdy przewozić w pociągach pasażerskich?

Przecież sakwy nie są przyspawane do roweru, na każdy biwak się je zdejmuje i zakłada, więc nie widzę problemu z odłożeniem ich na półkę. Rowerowe sakwy są mniejsze niż walizy, na tego typu bagaż zawsze znajdzie się miejsce. Przyczepkę też można dość dobrze ulokować, oczywiście trzeba do tego wykazać trochę aktywności i dobrej woli.

Tak można narzekać na wszystkich pasażerów, niedawno miałem przyjemność widzieć osobę z osikanymi spodniami z moczem rozkładającym się jadącym na kilometr jak i świeżym, mokrym jak sobie wygodnie usiadła na fotelu w pociągu. Potem konduktor w końcu wyprosił (brak biletu i brak kasy na jego kupienie, już nawet bez kary - zero forsy) i wystawił w Żmigrodzie, ale fotel cuchnący moczem pozostał. Ten pan pewnie nie potrzebował toalety, bo sikał do własnych gaci. (toaleta nie była zastawiona rowerami, bo było 18 wieszaków rowerowych, z czego kilka zajętych, więc mógł nawet sobie posiedzieć na podłodze w rowerowym aby nie brudzić foteli). Przypuszczam, że duży udział w podjęciu decyzji o tym (o sikaniu do gaci/spodni) miała ilość alkoholu, jaką wcześniej spożył, bo było także czuć zapach alkoholu. Ale fermentowany mocz przede wszystkim, także z fotela, na którym przysiadł.
oskar777 - 09-06-2018, 17:42
Temat postu:
Menele to inny temat. Nie spełniają warunków do przewozu bo regulaminy chyba zabraniają podróżowania takim osobom. W tym anektowaniu kibli pomysł jest może i w porządku ale gdy będzie to jeden kibel ale nie masz gwarancji, że nie wsiądzie więcej takich pomysłowych ekip. Ale generalnie kibel jest do srania a nie podróżowania.

No i wisienka na torcie:
podjazdy napisał/a:
Do kajaka można zrobić potrzebę, do baku motocykla także Very Happy Na pewno zadziała edukacyjnie.

I tak samo edukacyjnie można obszczać komuś rower. Wydaje mi się, że coś jest nie tak z tą argumentacją bo znowu okazuje się, że rowerzysta czuje się lepszy od kajakarza który tyle samo miejsca zajmie "anektując" kibel.
Anonymous - 10-06-2018, 00:54
Temat postu:
Obszczany rower to pikuś, na ostatniej wycieczce twarz musiałem wycierać z odchodów, bo się trafił zjazd przez pastwisko. A ile się namęczyłem, aby odgruzować z tego łajna bidon... Szkoda gadać. Rowerzyści turystyczni, doświadczeni w boju, mają dużo większą tolerancję. Naprawdę świat zza fotela domowego nie pachnie różami.
A co do argumentacji, to musiałem ją dostosować do poziomu dyskusji. Było to poniekąd spowodowane brakiem dostępu do statystyk zajętości kibli i przedsionków przez rowerzystów, ale jeśli forumowicze mają dostęp do tych danych (kolej na pewno je zbiera, bo to przecież wpływa na komfort podróżnych, takie rzeczy poddaje się w poważnych firmach ewaluacji) to takie dane chętnie obejrzę i się ustosunkuję.
Victoria - 02-08-2018, 16:11
Temat postu:
Koniec długiego weekendu oznacza tłok w pociągu jadącym z Hajnówki w kierunku Warszawy. Chętnych więcej niż miejsc, a do tego jeszcze kilkadziesiąt rowerów. Konduktor nie ma lekkiego dnia, a pół pociągu jedzie bez biletu.


Victoria - 14-08-2018, 22:18
Temat postu:
WKD zachęca do wożenia roweru w pociągach.

Od maja w weekendy i święta pasażer posiadający bilet na przejazd pociągiem WKD, może przewieźć w nim jeden rower, bez konieczności zakupu osobnego biletu, o ile rower jest „łatwy do przemieszczania oraz nie zakłóca świadczenia danej usługi kolejowej dla innych pasażerów”. Zachętą do skorzystania z oferty ma być mapa tras dla cyklistów.

Więcej:
https://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/32500/wkd-zacheca-do-wozenia-roweru-w-pociagach.html
ciapaty - 24-08-2018, 15:22
Temat postu: Rowery w pociągach: racjonalizacja, czyli ograniczenie
Turystyka, zwłaszcza rowerowa, w polskim kolejnictwie jest traktowana po macoszemu. Nowy tabor (głownie autobusy szynowe) nie jest przystosowany do przewozu dużego bagażu, w szczególności rowerów,

W ostatnim czasie obserwuje się dążenie przewoźników do specyficznego, restrykcyjnego „rozwiązania” problemu rowerzystów. Przewozy Regionalne, które wcześniej sprzedawały bilety na rower tylko ze wskazaniem relacji i daty (tak jak w przypadku biletu na przejazd dla podróżnego), obecnie sprzedają bilety na konkretny pociąg (przy zakupie biletu konieczne jest wpisanie numeru pociągu), co ma zapobiec przeładowaniu pociągów rowerami. Podobnie jest w spalinowych pojazdach SKM Trójmiasto.

Miesięcznik Rynek Kolejowy sugeruje rozwiązanie, IMHO słuszne ale całkowicie nierealistyczne ze względu na koszt.

Więcej
Victoria - 15-09-2018, 22:20
Temat postu:
Rowerowy tydzień w PKP Intercity: bilety za złotówkę.

PKP Intercity przygotowało ofertę specjalną dla cyklistów „Rower za złotówkę z PKP Intercity”. Od 16 do 22 września 2018 r. będą mogli oni przewieźć jednoślad za symboliczną złotówkę. Jest to inicjatywa przewoźnika w ramach udziału w Europejskim Tygodniu Zrównoważonego Transportu (ETZT), w którym PKP Intercity uczestniczy już po raz kolejny.

Więcej:
https://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/32604/rowerowy-tydzien-w-pkp-intercity--bilety-za-zlotowke.html
CSA - 04-03-2019, 13:25
Temat postu:
Zmagań z naszymi ukochanymi przewoźnikami ciąg dalszy ... Może mnie ktoś oświecić ile w rzeczywistości jest miejsc na rowery w pociągach IC 7300 SIEMIRADZKI albo IC 8304 MEHOFFER ? BOK twierdzi, że sześć, według vagonweb miejsc jest osiem, a zależy mi na precyzyjnej informacji.
Druga rzecz, dlaczego internetowy system sprzedaży biletów IC, w żadnym mniej lub bardziej odległym terminie nie pozwala na zakup sześciu biletów + rowery. Jakąś tajemną wiedzę muszę posiąść żeby je kupić ?
Krog - 18-08-2019, 21:39
Temat postu:
Kto mi odpowie konkretnie co to znaczy: rower bezpłatnie przewożony pociągiem (Przewozy Regionalne - Polregio) powinien być rozłożony? Czy wystarczy 1 koło odłączone, czy 2 koła czy może wystarczy tylko kierownica odłączona?
Zapisy regulaminu są nieprecyzyjne. Powinien być rozłożony także łańcuch, dzwonek, pedały, szprychy Question
Może rzecznik prasowy Polregio wypowie się.
Ralny - 08-09-2019, 15:01
Temat postu:
Specjalna oferta PKP Intercity dla rowerzystów

PKP Intercity przygotowało ofertę specjalną dla cyklistów „Rower za złotówkę z PKP Intercity”. Od 16 do 22 września 2019 roku w pociągach będzie można przewieźć rowery za symboliczną złotówkę. W ten sposób przewoźnik po raz kolejny włącza się w działania w ramach Europejskiego Tygodnia Zrównoważonego Transportu (ETZT).

Czytaj więcej:
https://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/34730/specjalna-oferta-pkp-intercity-dla-rowerzystow.html
turystka - 09-09-2019, 21:48
Temat postu:
Dawniej na liniach dalekobieżnych w składzie były wagony bagażowe do przewozu również rowerów. Z czasem (niestety) rosła ilość zdefektowanych rowerów przy odbiorze.
Dziś jest trudniej wybrać się większej grupie rowerzystów. A turystyka rowerowa coraz bardziej rozwija się. Na początek dalekobieżne linie w sezonie letnim powinne mieć wagon pół na pół pasażersko-rowerowy.
Victoria - 28-12-2019, 17:00
Temat postu:
Kolej przeprosiła się z rowerami

W ciągu kilku ostatnich lat kolej w Polsce dostrzegła rowery. Jeszcze niedawno wprowadzenie jednośladu na dworzec było zakazane. Dziś trudno sobie wyobrazić nowy obiekt dworcowy bez infrastruktury dla rowerzystów. Okazało się, że pasażer, który na stację przyjeżdża rowerem, jest potencjalnie bardzo dobrym klientem.

Więcej:
https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/kolej-przeprosila-sie-z-rowerami-94834.html
Beatrycze - 30-04-2020, 13:27
Temat postu:
Koleje Śląskie wprowadzają pilotażowe rozwiązanie dla podróżnych z rowerem.

Koleje Śląskie wprowadzają nowe pilotażowe rozwiązanie przy przewożeniu rowerów w wybranych pociągach i autobusach komunikacji zastępczej. To odpowiedź przewoźnika na liczne pytania pasażerów, związane z nadchodzącą majówką.

Więcej:
https://raportkolejowy.pl/koleje-slaskie-wprowadzaja-pilotazowe-rozwiazanie-dla-podroznych-z-rowerem/
Beatrycze - 11-05-2020, 13:16
Temat postu:
Rower w PKP Intercity w czasie pandemii?

Jak co roku, w okresie wiosennym i letnim rowerzyści rozglądają się za możliwością przewozu jednośladów na krótsze i dłuższe dystanse pociągami PKP Intercity. Formalnie nie jest to zabronione w okresie trwającej pandemii, jednak rowerzyści mogą napotkać utrudnienia.

Więcej:
https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/rower-w-pkp-intercity-w-czasie-pandemii-96648.html
Victoria - 30-07-2020, 22:22
Temat postu:
Pomorze: Drużyny konduktorskie w POLREGIO nie sprzedadzą biletu na rower

Do odwołania zawieszona została sprzedaż biletów na rowery przez drużyny konduktorskie – poinformował Pomorski Zakład POLREGIO w Gdyni. Wejście do pociągu z rowerem będzie możliwe tylko z wcześniej zakupionym biletem w kasie lub przez Internet.

Więcej:
https://raportkolejowy.pl/pomorze-druzyny-konduktorskie-w-polregio-nie-sprzedadza-biletu-na-rower/
Lady Makbet - 05-10-2020, 15:42
Temat postu:
Rowerzyści zostają na przystankach kolejowych, bo w pociągach nie ma wystarczającej liczby miejsc dla ich jednośladów.

Za mało miejsc w pociągach dla rowerzystów:
https://www.radiowroclaw.pl/articles/view/100495/Za-malo-miejsc-w-pociagach-dla-rowerzystow
sympatyk - 25-01-2021, 13:59
Temat postu:
Szykują się zmiany na kolei. "Pasażerom będzie łatwiej zabierać rowery do pociągu".

Szereg regulacji dotyczących funkcjonowania rynku pasażerskich przewozów kolejowych zaproponowała w poniedziałek Rada Unii Europejskiej. Dzięki nim podróżowanie z rowerem ma być łatwiejsze, a prawa pasażerów zwiększone, gdy zajdzie konieczność zmiany planu podróży.

Więcej:

https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/szykuja-sie-zmiany-na-kolei-pasazerom-bedzie-latwiej-zabierac-rowery-do-pociagu-4998319
Ralny - 02-04-2021, 22:16
Temat postu:
Dużo mniej pociągów PKP Intercity z wagonami dla rowerów na kilku trasach

Na kilku trasach PKP Intercity ograniczyło możliwość przewozu rowerów w pociągach. W dwóch przypadkach – radykalnie. Jak przewoźnik tłumaczy tą sytuację?

Czytaj więcej:
https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/duzo-mniej-pociagow-pkp-intercity-z-wagonami-dla-rowerow-na-kilku-trasach-101789.html
Ralny - 30-04-2021, 20:14
Temat postu:
W całej Polsce jest nieco ponad 13,5 tys. stojaków na rowery przy stacjach i przystankach

Do dyspozycji pasażerów-rowerzystów jest ponad 13,5 tys. stojaków rowerowych na ponad 1500 stacjach i przystankach oraz przy ponad 300 dworcach. W wielu miejscowościach mieszkańcy nadal czekają na stojaki, a inni pasażerowie na możliwość transportu roweru, gdzie czasem brakuje wagonów z uchwytami na jednośladowce.

Czytaj więcej:
https://www.nakolei.pl/w-calej-polsce-jest-nieco-ponad-135-tys-stojakow-na-rowery-przy-stacjach-i-przystankach/

2.0 Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group