Koleje Dolnośląskie: Co z kolejnymi Elfami i “piętrusami”?
Koleje Dolnośląskie wciąż zastanawiają się, czy rozstrzygnąć przetarg na kolejne Elfy 2 od PES-y, czy też nie. Ponadto spółka wciąż rozważa też zakup taboru piętrowego, choć tutaj coraz mocniej liczy na wspólne postępowanie z innymi, regionalnymi zamawiającymi.
Koleje Dolnośląskie kupią 10 kolejnych Elfów 2 od PES-y. Dzięki temu flota tych pojazdów w taborze KD wzrośnie do... 55 sztuk. KD wciąż mogą też kupić 10 kolejnych Elfów w ramach prawa opcji.
Koleje Dolnośląskie kupiły kolejne Elfy 2 z PESA Bydgoszcz
Koleje Dolnośląskie kupią kolejnych dziesięć pociągów od PESA Bydgoszcz. Po realizacji zamówienia po dolnośląskich torach będzie jeździć aż 55 Elfów. KD dysponują największą w kraju flotą tych pięcioczłonowych zespołów trakcyjnych, a jednocześnie wciąż mogą kupić 10 kolejnych tego typu pojazdów.
Nowe Elfy 2 dla Kolei Dolnośląskich! Co się zmieniło względem pierwszej dostawy?
_________________ ⚠ Bossowie związków zawodowych, zarządy i rady nadzorcze spółek PKP to partacze, nieudacznicy, ludzie niekompetentni! Jest to banda kretynów, idiotów i darmozjadów pierdzących w stołki, którym los PKP zwisa i powiewa!
55 Elfów2 w biało-żółtych barwach? Tak! W połowie listopada podpisano kolejną umowę na zakup tych pięcioczłonowych jednostek elektrycznych od bydgoskiej PESY. Kiedy trafią na Dolny Śląsk? Czy jest możliwość zakupienia kolejnych pojazdów z tzw. opcji? Tego dowiecie się z najnowszego odcinka "Odjazdu"!
_________________ Tylko człowiek wolny się buntuje,
niewolnicy są posłuszni.
Koleje Dolnośląskie chcą kupić używane jednostki spalinowe
Koleje Dolnośląskie też szukają używanych, spalinowych zespołów trakcyjnych na rynku wtórnym. Przewoźnik ogłosił postępowanie na dostawę 10 takich pojazdów napędzanych silnikiem Diesla. Jednostki mają mieć 3-człony i mają zostać dostarczone w ciągu 2 lat od zawarcia umowy.
Koleje Dolnośląskie kupują pociągi elektryczno-wodorowe lub elektryczno-bateryjne
Koleje Dolnośląskie ogłosiły specyficzny przetarg. Może go wygrać… dwóch producentów, którzy w ciągu dwóch i pół roku będą musieli dostarczyć prototypy łącznie czterech pojazdów. Mają być napędzane dwoma systemami - zarówno z sieci trakcyjnej, jak i dowolną inną technologią. Jedynym założeniem dla drugiego rodzaju napędu ma być bezemisyjność - wodór lub bateria.
NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI - to pierwsze co mam przyszło do głowy słysząc że KD jako lokalny przewoźnik, przy zachwytach polityków i publiczności, odważnie bawi się w jednostkę naukowo badawczą, zamawia coś czego nie ma i chce na swoim organizmie testować- póki co ślepą - uliczkę ewolucji taboru jakim jest tabor o napędzie wodorowym.
Nie tylko z uwagi na to że tlen (O) i wodór (H) to dwa kluczowe pierwiastki, które w połączeniu tworzą wodę (H₂O), ale mogą tworzyć też inne związki i reagują bardzo gwałtownie, tworząc mieszaniny wybuchowe w obecności iskry, ciepła lub katalizatora. Wodór jest bardzo reaktywny z tlenem, a ich reakcja jest podstawą spalania. Bardziej chodzi mi o to, że spółka zacieśnia współpracę z Pesa (sorry ale nie bardzo wierzę że będzie inna oferta w tym przetargu) i bierze na siebie ciężar eksperymentu, który może skończsie tak, że eksperymenty taborowe z proptotypami i "rodzynkami" w Lubuskiem czy Warmińsko Mazurskim to będzie przy tym wzór gospodarności...
Póki co Pesa zrobiła jedną lokomotywę na wodór, którą kupiła najbogatsza spółka w Polsce ale ...jej nie eksploatuje, bo jej nie stać. Próby pokazów i sprzedaży w Polsce i w Europie skończyły się na PiaRowych komunikatach. A teraz KD bez środków na rozwój, naukę , jakiejś dotacji z NCBiR etc bierze na siebie koszty i ryzyka takiego eksperymentu. Nie mówię że nie ma potrzeby szukać alternatyw dla diesla, mówię o tym i pisze od dawna, ale czy naprawdę te wszystkie ryzyka ma na siebie brać regionalny przewoźnik?
Wiem, może to tez być pojazd bateryjny, super, ale czy testowano u nas na torach juz istniejące pociagi na baterie?
Póki co jeśli chodzi o wodór to są do kupienia tanio wycofywane po kilku latach składy z zagranicy... Bo nawet ich na ro nie stać.
Mam naprawdę duże obawy, czy koszty takich eksperymentów powinny być przekładane na spółkę przewozową.
Dlatego mimo uznania dla odwagi nie przyłaczę się do chóru pochlebców chwalących ten eksperyment. Z natury i z doświadczenia wiem że na kolei najlepiej sprawdzają się długie serię i sprawdzone rozwiązania, a eksperymenty i rodzynki grzeją miejsce na bocznicach.
Szybciej pomyślałabym o elektryfikacji Trzebnicy czy końcówki 274 za Lubaniem by uwolnić posiadany tabor spalinowy do czasu produkcji nowego czy zakupów używek. To na już. A potem potestowałbym to co jest na rynku na baterie czy wodór. Ale nie jako lok z wagonami w Karpaczu, który dojechał ciągnięty przez inne lokomotywy o tradycyjnym napędzie...
_________________ ⚠ Bossowie związków zawodowych, zarządy i rady nadzorcze spółek PKP to partacze, nieudacznicy, ludzie niekompetentni! Jest to banda kretynów, idiotów i darmozjadów pierdzących w stołki, którym los PKP zwisa i powiewa!
Setki milionów złotych dotacji dla KD. Środki unijne zmieniają dolnośląską kolej
Ostatnia konferencja prasowa dotycząca unijnych środków dla Kolei Dolnośląskich dotyczyła przekazania ponad 600 milionów złotych na zakup nowoczesnego taboru. Na stacji Wrocław Główny zaprezentowano przy okazji pociąg w unijnych barwach. Ale te 618 mln zł na nowoczesne pociągi to tylko część środków unijnych, które w ostatnich latach sprawiły, że po torach w biało-żółtych barwach jeżdżą nowoczesne pociągi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum