Linia kolejowa Katowice - Wisła została uwalona w okresie "Małyszomanii", za sprawą IC. IC postanowił wykorzystać chwilową hossę podróżniczą i wymyślił sobie ekspres do Wisły. To nic, że czas przejazdu był jak osobowym. Liczyła się cena.
W tym celu PR dyskretnie usunął się z własnymi połączeniami/nakazano mu usunąć się, aby nie tworzył zbędnej konkurencji innowacji IC.
Gdy "Małyszomania" minęła, wiadomo, IC wycofał się. PR już nie odbudował siatki połączeń, w międzyczasie zniechęcając skutecznie mieszkańców konurbacji GOP do podróży koleją w Beskid Śląski.
W efekcie droga krajowa 81, tzw. "Wiślanka", zaczęła pękać w szwach a Ustroń i Wisła w weekendy zostały zakorkowane i zasmrodzone spalinami.
W międzyczasie na "Wiślance" pojawiło się szereg utrudnień, jak sygnalizacje świetlne, ograniczające prędkość jazdy i płynność ruchu.
Kto pamięta tę drogę sprzed 30-20-10 lat ten wie, jak z prawie że autostrady przeobraziła się w zatłoczony "pasaż miejski". I kto pamięta Ustroń i Wisłę z tego samego okresu, również może sobie porównać, do czego doprowadziła tam likwidacja kolei.
Jeszcze w latach 90. pociągi do Wisły były w pewnych dniach horrendalnie obłożone, mimo że było ich stosunkowo dużo. Dziś wygląda to różnie. Puste składy też się zdarzają.
Za to przejazd weekendowy samochodem "Wiślanką" niemal zawsze wygląda jednakowo. Masakra.
Ktoś, kto ocenia z zewnątrz rozkład jazdy PKP w województwie śląskim może nawet zazdrościć, jak to on niby dobrze wygląda. Ale ktoś, kto siedzi w tym wewnątrz i korzysta z tego regularnie, ten wie najlepiej, że zupełnie nie jest tak różowo.
Poniżej link do propozycji rozkładowej (a zarazem taryfowej) dla linii Katowice - Wisła, nie istotne czyjego autorstwa.
Korzystających chociaż sporadycznie z tej linii proszę o uwagi w oparciu o własne doświadczenia z podróży, lecz nie ze statystycznie urojonego "widzi mi się" (zapaleńcom, miłośnikom kolorów i numerów loków oraz "specjalistom" od rozkładów jazdy dziękujemy).
Jeśli będzie OK, zostanie to posłane marszałkowi, niech się pogłowi nad napisaniem odpowiedzi, że "nie ma potrzeby", "nie ma środków", "to nie da się" (czyli któryś z gotowych szablonów). Mimo tego można powoli zabierać się za usprawnianie kolei w woj. śląskim, niezależnie od tej nieszczęśliwej 5-letniej umowy monopolistycznej. Jak widać także tu, na Infokolej, są użytkownicy chętni włączyć się w tą działalność.
Ta propozycja (zapobiegawczo: mogąca zawierać niedociągnięcia techniczno-ruchowe) i tak jest dość oszczędna, tj. w miarę wpasowana w bieżące realia finansowe, ale przede wszystkim uwzględnia interes pasażera i regionu. Na początek chyba jest lepsza od tego, co obecnie serwuje nam duet marszałek-PR na linii kolejowej do Wisły.
Dla nieświadomych: połączenia bezpośrednie do Gliwic i Lublińca to nie są żadne nowe uruchomienia, jedynie reaktywacja w ograniczonym zakresie.
Świetny pomysł aby zachęcic ludzi jeżdzących do Wisły do pociągu.
Kto choć raz jechał samochodem i wracał tracą dużo czasu ten to zrozumnie.
Popieram w 100%.
Jedna tylko uwaga ostani pocig z Wisły po 20.00, szczególnie dla miłośników wędrówek gróskich i narciaży.
1) Pierwsze słyszę, aby z powodu IC, który jedzie zresztą tylko jeden i obecnie tylko w weekendy i dopiero od niedawna ze specjalną tanią ofertą "Last minute", uwalono czy ograniczono pociągi z Katowic do Wisły i z powrotem! Na innych liniach w regionie i kraju uwalono albo całkiem zlikwidowano niektóre linie i to też zasługa IC? Co za... stwierdzenie!
2) IC nie wycofał się, tylko dalej prowadzi ekspres (nie IC) do Wisły, ale tylko w weekendy (niedawno jeszcze w wakacje i ferie codziennie). I w soboty do Wisły a w niedzielę z powrotem, zwłaszcza w początkach sezonu (ferii i wakacji) czy w długie weekendy korzysta z niego bardzo wielu warszawiaków! Nie rozumiem więc, skąd pretensja (bo tak to odbieram), jakoby IC wygryzło pociągi PR i przyczyniło się do ograniczenia kursowania osobówek do Wisły! Skoro z Katowic i tak tym Exem rzadko kto jedzie!
3) Spadek zainteresowania koleją (ogólnie, nie tylko do Wisły) w ostatnich 10 i więcej latach to wg mnie nie tyle zasługa złej oferty przewozowej PKP (długi czas przejazdu, ceny biletów, zbyt mało kursów) co po prostu bogacenie się społeczeństwa, wygoda, moda na "mienie" auta, prawa jazdy itp! Jak ktoś ma (a kto z przeciętnego obywatela nie ma?) samochód to go będzie używał a nie telepał się pociągiem z tobołami, dziećmi, z przesiadkami itp.! Po prostu - stajemy się coraz bardziej wygodnym narodem, jednocześnie od paru lat coraz bardziej zamożnym (przynajmniej jakaś część społeczeństwa) i dla wielu osób jazda pociągiem czy też autobusem czy tym bardziej komunikacją miejską (już ogólnie ujmując sprawę) będzie czymś "niestosownym", "niemodnym", niewygodnym, poniżającym itd.
Dopiero pewnie, gdy nasze piekne drogi się całkowicie zatkają (co już często ma miejsce) i ludzi zacznie szlag trafiać w tych korkach, pomyślą może o powrocie do usług komunikacji zbiorowej. I tu uwaga - ta komunikacja musi się faktycznie rozwijać a nie zwijać! A więc gdy zacznie rosnąc znów zapotrzebowanie na przewozy kolejowe, musi rosnać też liczba połączeń, musi być odpowiednia taryfa i cena zachęcająca do podróży no i oczywiście odpowiedni - szybki czas przejazdu! Bo jak kolej będzie się rozwijała tak samo, jak nasze drogi, to czy jechać 3 godziny pociągiem 20-30 km/h czy autem stojać w korku i jechać podobnie czasowo, zapewne ludzie wybiorą to drugie!
Zgadzam się. Podróż ze Śląska i z Zagłębia do Ustronia i Wisły to horror. Kto jechał, ten wie. Ilość pociągów na tej linii może nie jest najgorsza, ale zdecydowanie dobijająca jest prędkość. Rozumiem odcinek Goleszów-Głębce, bo to jednak góry. Ale do kapitalnego remontu nadaje się odcinek z Chybia-Mnicha do Goleszowa. Jeżeli jedzie się dniem, jeszcze jakoś podróż zleci, ale po ciemku powolna jazda dobija człowieka. Myślę, że w tym zaproponowanym rozkładzie jazdy jest trochę mało pociągów. Moja propozycja byłaby taka:
odjazdy z Katowic: 6:00 codz. 6:30 (prz.) w (c), 7:30 (prz.), 8:30 (prz. w (C), 9:00 codz., 12:00 codz., 15:00 codz., 17:00 codz. i o 19:00 codz.
przyjazdy do Katowic: 7:30 codz., 10:30 codz., 13:30 codz.. 16:30 codz., 18:30 (prz.),19:30 codz., 20:30 (prz) w (C), 22:30 (prz. w (C).
I propozycja jest taka: pociągi kursujące w sob, niedz i święta są zestawiane z piętrusów, albo zwykłych wagonów (4 piętr. albo 6 zwykłych dwójek), natomiast pociągi kursujące codziennie to 2xEZT z rozdzieleniem w Goleszowie - jedna jednostka do Wisły, druga do Cieszyna lub Českého Těšina. Może to pomóc w przetrwaniu tej sąsiedniej linii. Odcinek Goleszów-Cieszyn może w ten sposób żyć dalej, bo odcinek Bielsko-Skoczów, choć przykro to mówić, niedługo umrze śmiercią naturalną.
I jeszcze jedno. Nie ma ani autobusowego, ani kolejowego połączenia Bielska z Wisłą (nie mówię to o wagonach odpinanych ze Skrzycznego i Narwi, które nie jeżdżą w porach odpowiednich dla wyruszania w góry, a zresztą od Bielska powinny jeździć jako osobowe lub przyspieszone). Czy ludzie w PKP myślą, że jak ktoś jest z Bielska to już do Wisły jechać nie będzie?
Gdybać sobie można. Ważne, żeby ktoś zawczasu zajął się tą linią, bo nie wyobrażam sobie telepania się w góry PKS-em.
Mam wrażenie, że jeszcze do niedawna rozpinano składy ezt w Wysokiej Kamieńskiej do Świnoujścia i Kamienia Pomorskiego, a obecnie chyba robi się to w Grabownie Wielkim rozpinając skład do Poznania i Ostrowa Wlkp. Może gdzieś jeszcze? Nie pamiętam...
Praktyki rozpinania jednostek są nadal stosowane. Dotyczy to między innymi:
- pociągu wyruszającego o 5.38 z Poznania (złożonego z 2 EZT) który w Jarocinie jest dzielony na część do Wrocławia przez Krotoszyn oraz do Łodzi Kaliskiej przez Ostrów Wlkp.
- Motławy rel. Gdynia - Olsztyn, złożnonej z 2 EZT,gdzie w Iławie nastepuje rozłaczanie i do Olsztyna kursuje tylko 1 jednostka. tak na marginesie - starsznie głupie rozwiązanie, ponieważ w Ostródzie jest już straszny tłok, ludzie stoją w przejsciach itp. A spowodowne jest to decyzją WMUM, który na odc. Iława - Olsztyn zgodzi się tylko na dofinansowanie 1 składu.
A może mamy sie cieszyć że aż tyle
Bo mogło być mniej połaczeń do Wisły
A z Wisły o jakich porach będą pociągi do Katowic .
Krzysztof21 -Usunięty- Gość
Wysłany: 03-09-2008, 14:22
Czyli beton uwalił 1 pociąg z Katowic do Wisły. Nic tylko pogratulować. Tandem UM-PKP PR powinien otrzymać tytuł wroga kolei. Zamiast rozwijać siatkę połączeń oni zwijają co się da. Droga do Wisły pęka w szwach, korki potworne, a oni zmniejszają liczbę połączeń. To się nazywa marketing.
Pociągów jest tyle co było ,sprawdz dobrze . Pociag ktory odjeżdzać będzie o 15.30 obecnie o innej godzinie odjeżdza w C . Jak bedziesz tak betonować, to zabetonujesz forum
_________________ bert
Krzysztof21 -Usunięty- Gość
Wysłany: 04-09-2008, 08:25
Tak bert, masz rację, źle popatrzyłem. Przepraszam.
Nie martw się, nie zabetonuję forum. Ale nadal uważam, że tych pociągów jest za mało i PKP nie ma żadnego pomysły na sensowną siatkę połączeń.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum