No dobra Ok. Szopa Prokocimska przejdzie pod IC. A co z ludźmi z Cargo ?? Nie ukrywam że nurtuje mnie to gdzie zostaną przydzieleni ?? Co stanie się z niedawno wyremontowaną poczekalnia i dyspozytornią.
To wszystko zaczyna być śmieszne, rozumiem konsolidację ale aż w takim stopni ??
_________________ Maszynista to w tych chorych czasach to nie zawód... to hobby które trzeba lubić...
Nie chcę się wymądrzać ale wydaje mi się że na pierwszy ogień do odstrzału pójdą 2 z 3 zakładów Cargo na Śląsku. Które? Nie wiem ale Tam jest ich po prostu za dużo. Wystarczy spojrzeć na mapę.
W tym roku największy przewoźnik towarowy w Polsce ma zarobić 40 mln zł. Strata za 2009 rok wyniosła niemal 500 mln zł
W planach na ten rok PKP Cargo ma m.in. optymalizację kosztów oraz zwiększenie efektywności wykorzystania pociągów. Zmniejszyć ma się też zatrudnienie.
– Nie przewidujemy zwolnień w formule z 2009 r. Naszym celem jest stałe optymalizowanie zasobów i wzrost efektywności ich wykorzystania. Spadek zatrudnienia może wynikać z przyczyn naturalnych, np. odejść na emerytury czy emerytury pomostowe. W efekcie w najbliższych latach liczba pracowników będzie się zmniejszać o 2 – 3 proc. rocznie – mówi Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo.
Koszty spółki w tym roku mają spaść o ok. 180 mln zł. Ok. 8 mln zł rocznie ma przynieść przekazanie czterech punktów utrzymania taboru wraz z 300 pracownikami do spółek zależnych od PKP Cargo.
Kolejne ponad 22 mln zł mają zostać w kasie po wydłużeniu z czterech do sześciu lat okresu między naprawami wybranych wagonów i zmiany cyklu przeglądu lokomotyw. O 16 mln zł mają spaść koszty dostępu do torów. Pozostałe oszczędności ma przynieść m.in. rezygnacja z części dzierżawionych nieruchomości i likwidacja kilku magazynów.
Przewoźnik czeka na decyzję resortu skarbu o wypłacie 307 mln zł rekompensaty za świadczenie na rzecz PKP Przewozy Regionalne i PKP InterCity usług poniżej kosztów.
Nooo. To już wiemy skąd dramatyczne pogorszenie wyników przewozów międzywojewódzkich po przemieszaniu w spółkach przy okazji usamorządowienia.
Ciekawe czy marszałkowie wiedzieli, że Cargo im dofinansowywało przewozy, czy dowiedzieli się teraz, czy trzeba, żeby Balczun zwrócił się wprost do nich o działkę przypadającą na ich spółkę albo położył łapę na Funduszu Kolejowym.
Ale to też jeszcze nic. Prywatni dostali pociąg pełen cukierków - ciekawe, czy wpadną, że papierki od cukierków skrywają coś smakowitego...
Przewoźnik czeka na decyzję resortu skarbu o wypłacie 307 mln zł rekompensaty za świadczenie na rzecz PKP Przewozy Regionalne i PKP InterCity usług poniżej kosztów.
Niezły przekręcik w PKP się szykuje. Ciekawe co na to UOKiK (nieuczciwa konkurencja) i Komisja Europejska (niedozwolona pomoc publiczna)?
Czy świadczenie usług poniżej kosztów nie jest w tym przypadku działaniem na szkodę firmy?
_________________ Żelazna kadra też z czasem rdzewieje.
A beton kruszeje...
tygryś: wszystkie znaki wskazują , że jednak. Ostatnio była widziana lok ET22-811 z Południowego CT. Po co w N.Sączu byki ? Skoro zmodernizowane serii 2000 są wzdłuż zach granicy. w Grodzie Kraka nie ma szopy,ograniczono prace górki poc ze śląska jadą na rozrząd do Tarnowa nietrudno sie domyślic dalszego ciągu. Obym sie mylił!!!!
Z przysłanej korespondencji:
„Widmo Wagonu Ostrów w Szczecinie”!!!
Niestety sprawdzają się obawy przewidywane na tym forum przez kolegów już prawie rok temu! Szczecińskie „Grymlewo” , a raczej „Grzewkowo” przeżywa bardzo poważny kryzys. Dla nie wtajemniczonych nazwa „Grzewkowo” pochodzi od nazwiska działacza „S”, który tak bronił swoich członków w Krzyżu, że wylądował jako jedyny z likwidowanej sekcji w Szczecińskim Wagonie jako „przedstawiciel” załogi w Radzie Nadzorczej.
„Źle się dzieje w państwie duńskim ! ” jak powiedział jeden z bohaterów komedii Vabank Juliusza Machulskiego. Ale nie wszystkim jest do śmiechu w Wagonie Szczecin, a szczególnie szeregowym pracownikom. Po dość udanym starcie w marcu ubiegłego roku spółka córka Cargo Wagon-Szczecin stacza się po równi pochyłej. I nie jest to przesadne określenie. Z informacji jakie otrzymuję systematycznie od pracowników tej spółki jasno wynika, że pogarsza się sytuacja ekonomiczno-finansowa oraz nastroje w załodze. Z miesiąca na miesiąc spadają ilości naprawianych wagonów, spółka płaci kary za niewykonany plan, a chaotyczne, nerwowe działania Zarządu doprowadzają do pogłębiania się kryzysu.
Jakie są przyczyny powstałej sytuacji? Dlaczego mimo wysiłku załogi, która pracując dwa razy więcej zarabia mniej bez perspektyw lepszego jutra? To są pytania jakie cisną się na usta nie tylko pracowników Wagonu. Żeby wyjaśnić sytuację i co się dzieje w tej spółce trzeba cofnąć się do początku, czyli do chwili powstania spółki Cargo Wagon Szczecin. Pisano już na tym forum genezę tworzenia tego zakładu. Przypomnę tylko krótko, że powstała ona z wyodrębnionego zakładu napraw wagonów z byłego Zakładu Taboru Szczecin. Kierownictwo tego nowo powstałego zakładu zostało wytypowane z układu jaki powstał po reorganizacji i łączeniu Zakładów Taboru i Przewozów Towarowych. I tak oto prezesem spółki została pani Marianna Grzelak - była V-ce dyrektor ds. finansowych CM Szczecin, osoba jak to zostało określone w poście „Krychy” o chorej ambicji i wygórowanym mniemaniu o sobie i swoich umiejętnościach, które w opinii pracowników są raczej miernej jakości. Opinia ta sprawdziła się w 100%. Działalność Pani Prezes skupia się tylko i wyłącznie na wprowadzaniu utopijnych, bezsensownych pomysłów często powielanych z byłego CT i udowadnianiu, że tylko ona ma monopol na rację. Ale trudno się dziwić, że tak się zachowuje skoro nie musi się z nikim liczyć, a Rada nadzorcza to zwyczajna fikcja! Nadmienię tylko, że jednym z członków tej „niby” Rady jest Pan Grzewka, działacz „S”, który sprzedał swoich kolegów z Krzyża za zapewnienie przejścia do Wagonu Szczecin jako „przedstawiciel załogi” w tejże radzie. I to ten „przedstawiciel” oraz „niby” V-ce prezes który uważa, że milczenie jest złotem, daje taką pewność nietykalności Pani Prezes. No bo jak może być inaczej skoro „jada z ręki” (czytaj; dostaje premię za milczenie oraz gażę za członkowstwo w Radzie Nadzorczej (ok. 2 tys.zł. ).
Ta krótka analiza wyjaśnia wstępnie dlaczego jest tak źle w Wagonie. Nieznajomość specyfiki zakładu, brak jakiegokolwiek dialogu z „rdzenną” załogą i nieprzemyślane decyzje doprowadziły do obecnej sytuacji. Mnożą się konflikty, które momentami ocierają się o mobbing. Kolejne złe decyzje, chaos organizacyjny pogłębiają kryzys. A co na to „przedstawiciel załogi”? Nie ma czasu na „nadzorowanie” spółki. Wszak były wybory w „S” i był zajęty układaniem scenariusza. Wybieranie „swoich” delegatów, wprowadzenie dyscypliny partyjnej i „gniazdko” na kolejną kadencje gotowe! Co będzie z „Wagonem” ? To raczej nie jego zmartwienie, najwyżej zrobi międzyzakładowy w następnym zakładzie? Chyba w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłby mariaż z chińczykami. Jak już wcześniej wspominali koledzy na tym forum i media, jest projekt stworzenia montowni wagonów na terenie Wagonu. Może to uleczyłoby powstałą sytuację, a nowy zarząd pewnie nie byłby zdominowany „swoimi” ludźmi jak to ma miejsce teraz.
_________________ Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę
Stanisław Ignacy Witkiewicz
Z przysłanej korespondencji:
[...]
„Źle się dzieje w państwie duńskim ! ” jak powiedział jeden z bohaterów komedii Vabank Juliusza Machulskiego.
To jest z "Hamleta"!!!!!!!!
Jak widać, petycja w stopce Księgarza nie trafia na dobry grunt
_________________ Uwaga, na tym forum ostrzeżenie dostaje się również za zaprzeczanie kłamstwu.
historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła
Niechęć państwowego przewoźnika PKP Cargo do prywatnego CTL Logistics sięga tak daleko, że nie chce on korzystać ze wspólnego terminalu przeładunkowego w Braniewie - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Współwłaścicielem terminalu w Braniewie zarządzanego przez CTL Północ są PKP SA (49 proc.), spółka matka państwowej grupy kolejowej. Tu przeładowuje się sporą część węgla wjeżdżającego do Unii Europejskiej zza wschodniej granicy. – Wspólny terminal CTL i PKP na przejściu w Mamowie-Braniewie jest obecnie wykorzystywany jedynie w 10-25 proc. – mówi Artur Pielech, wiceprezes CTL Logistics.
Czym kieruje się państwowy przewoźnik? – CTL jest jednym z naszych konkurentów – mówi DGP Wojciech Balczun, prezes PKP Cargo. Dlatego, żeby nie stracić klientów ze Wschodu, przewoźnik poprzez własną spółkę Cargosped przejął MIR Trade Polskę. Po co? MIR ma terminal w Braniewie, sąsiadujący o miedzę z obiektem PKP SA. Kwoty transakcji nie zdradzono, ale w branży mówi się o nawet kilkunastu milionach złotych - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej.
PKP Cargo tłumaczy swoją decyzję tym, że terminal MIR Trade Polska jest lepszy od tego zarządzanego przez CTL Północ. Nie wyjaśnia jednak dlaczego. Artur Pielech twierdzi jednak, że wcale tak nie jest, bowiem droga do niego prowadzi przez miasto i obciążony przejazd kolejowy.
W tej chwili PKP Cargo, mimo że nie korzystają z terminalu, płacą rocznie połowę kwoty, czyli 2 mln zł potrzebnej na jego utrzymanie. Mimo to państwowy przewoźnik zaprzecza, że do niego nie dokłada.
Według Adriana Furgalskiego, eksperta Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, kolejowa centrala już dawno powinna albo przekazać udziały zainteresowanym spółkom z grupy, albo je sprzedać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum