Uczniowie szkół zawodowych i techników pozytywnie oceniają swoje perspektywy zawodowe. Co trzeci rozważa wyjazd za granicę.
Większość uczniów szkół zawodowych i techników z optymizmem patrzy na swoje perspektywy zawodowe. Nieco bardziej sceptyczni są absolwenci tych szkół, którzy zaczynają dostrzegać trudności z wejściem na rynek pracy. Ponad dwie trzecie młodych ludzi rozważa prowadzenie własnej działalności gospodarczej.
Liceum, technikum, zawodówka czy studia. Po czym tak naprawdę najlepiej znaleźć dobrze płatną pracę
Jeszcze niedawno odpowiedź wydawała się prosta: liceum, studia i dopiero potem „prawdziwa” praca. Dziś ten model coraz mocniej się zmienia. Rynek pracy premiuje już nie tylko dyplomy, ale przede wszystkim konkretne umiejętności, doświadczenie i gotowość do ciągłej nauki. Technikom i szkołom branżowym wraca prestiż, a młodzi coraz częściej zastanawiają się, czy kilkuletnie studia rzeczywiście są jedyną drogą do dobrych zarobków i stabilnej kariery.
No ale to przecie - to "wyższe wykształcenie dla każdego" nie ma sensu.
Proponuję lekturę jednego z kultowych dzieł SF - "Dokąd jedzie ten tramwaj"
Ale tak z perspektywy mojego życia - które tak do końca powoli się zbliża - może młodzieży trochę z historii:
Wykształcenie itp to ma sens tak globalnie dla potrzeb działania gospodarki. No chyba że ktoś jest bogaty z domu i rodzice ot tak zafundują mu studia w Oxfordzie czy tam gdzie żeby się w świecie obył.
Wiem że głupio przypominać czasy minionej i słusznie wyklętej gospodarki planowej - ale tam było tak:
1. Kraj potrzebuje trochę ludzi z wyższym wykształceniem - kadry technicznej, lekarskiej, być może nauczycielskiej, urzędniczej itp - no to planujemy 5% młodzieży na studia - i koniec kropka.
2. Kraj potrzebuje trochę średniej kadry zarządzającej - jakichś tam mistrzów i kierowników itp w przedsiębiorstwach - no to dajemy 5% młodzieży do technikum.
3. Reszta o ile w ogóle się chce uczyć - a zapewniam że nie wszyscy mają na to ochotę - to im starczy podstawówka czy jak już bardzo chce szkoła zawodowa - tam przeczeka do pełnoletności a potem do pracy tam się przyuczy i starczy.
I jakoś to działało. No żeby zostać Derektorem to trzeba też było aktywnie działać w Partii, ale to pomińmy
A potem nastały czasy obecne - i nagle się okazało że jest 10x za dużo pracowników. No może oprócz lekarzy bo dla nich pracy nie ubyło 3/4 z dnia na dzień.
No to co robimy z dziećmi - a niech wszyscy pokończą studia. A co tam. Problem się odwlecze.
Co spowodowało chyba logiczny spadek poziomu - no bo jak wszyscy to wszyscy nawet tacy co nie bardzo umieją czytać i pisać.
No i teraz mamy miliony magistrów i licencjatów co chcą pracy "w biurze" no i co dalej - bo ci z pokolenia "10x za dużo pracowników" wymarli i nie ma kto robić bardziej fachowych prac fizycznych...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum