nie rozumiem, co to ma do rzeczy jak nick kto uzywa . przeczytaj nick o tylu to taka mala wskazowka zlepek imienia i nazwiska ale jak to sam sie domysl.
btw odnosnie tematu: przerwa na jedzenie przysluguje a owszem ale nie lunchtime dwugodzinny. widze ze praca wre, infokolej, pewnie nasza-klase trzeba odwiedzic na youtube cos zobaczyc, sie pracuje a co. prawda w oczy kole
Krzysztof21 -Usunięty- Gość
Wysłany: 05-07-2009, 10:26
Odnoszę się do postu fischa: "Dobry czerwiec PKP Cargo. Wreszcie bez strat ". Zaczyna mi się coraz bardziej podobać to, co robi Balczun. Chyba faktycznie gość wie co i jak i idzie w dobrym kierunku. No ale prawda jest taka, że to czas zweryfikuje najlepiej jego działalność. Mam nadzieję, że pozytywnie.
Rzeczywiście - trudno nie patrzeć z optymizmem w przyszłość kiedy czyta się takie informacje. Wszyscy bezpośrednio zainteresowani poprawą sytuacji w Cargo żyją przecież nadzieją, że w generalnym rozrachunku będzie w końcu lepiej. W tym kontekście trudno nie popierać działań Bałczuna.
Chyba już to pisałem - między dodatnim wynikiem na sprzedaży (a o ten chodzi) a zyskiem netto jest droga długa i wyboista. Najważniejsze - tzw. "koszty ogólnego zarządu" (czyli, jak to tu się nazywa, biurwokracja) nie są ujmowane w wyniku na sprzedaży. Podobnie jak majątek niepracujący itd.
W praktyce przychody pokryły koszty tras, energii, maszynistów, rewidentów, ustawiaczy, taboru pracującego (w praktyce znów to amortyzacja napraw rewizyjnych, wszak lokomotywy są w 99% zdekapitalizowane, a wagony pewnie w niewiele mniejszym procencie) i tak dalej i tym podobne.
Wolałbym zobaczyć cargowski cash-flow, który by pokazał, czy firma akumuluje, czy traci kasę. Ale przy uprawianiu dumpingu trudno będzie mieć nadwyżki.
_________________ Uwaga, na tym forum ostrzeżenie dostaje się również za zaprzeczanie kłamstwu.
historia uczy jednego - nigdy nikogo niczego nie nauczyła
Chciałabym nawiązać do wypowiedzi Gacka o roli związków zawodowych w PKP Cargo S.A. Jeżeli tak bardzo nie lubisz związków zawodowych, czy może działaczy związkowych, bo to dwie różne sprawy, pomyśl co byłoby gdyby nie było tych związków zawodowych. Jacy by nie byli ci działacze związkowi, bez nich zapewniam cię byłoby jeszcze gorzej. Chwaląc tak bardzo (chociaż tylko pośrednio wynika to z twojej wypowiedzi) prezesa Balczuna, zastanów się ile mógłby zdziałać gdyby nie związki zawodowe. To związki wyraziły zgodę na obniżenie podstawy funduszu premiowego, inaczej trwałoby to 6 miesięcy dłużej i nie miało sensu. To związki zawodowe na zakładach podpisały porozumienia o zwolnieniach grupowych (nie we wszystkich) co pozwoliło odejść z niezłą odprawą dużej mierze pracowników. Bez takich porozumień w 10 zakładach spółki został wprowadzony regulamin zwolnień grupowych bez porozumienia ze związkami. Mam pytanie do przemyślenia dla ciebie;
Gdzie jest korzystniej odejść, czy tam gdzie jest porozumienie, czy tam gdzie reguły wyznacza dyrektor?
Działając w związkach widzę ilu działaczy i w których związkach są oddani sprawie ( może 10% ), ale jeśli potrafią umiejętnie pokierować negocjacjami są w stanie przekonać resztę o słuszności sprawy. Dobrzy działacze mogą trafić się w każdym związku, bez wyróżniania i żal, że na terenie jednego zakładu rzadko działają w kilku związkach. Przepraszam za długi wywód o związkach, czy związkowcach ale jest to temat niepodzielnie związany z sytuacją w PKP Cargo. Co do sytuacji w spółce mam mieszane uczucia w stosunku do wypowiedzi Prezesa Spółki z poprzednich miesięcy. Na wszystko brakuje funduszy, tniemy koszty maksymalnie, a na zakłady są dosyłane nowe samochody dla dyrektorów, zmienia się kolorystyka firmy (kosztuje niezłą kasę ), kupuje się inne spółki ( w RFN ), rozwija się profil firmy i zaczyna się człowiek zastanawiać czy przypadkiem kryzys nie był najbardziej dogodnym pretekstem do redukcji zatrudnienia i wyciągnięcia firmy na prostą. Życzę powodzenia w tym planie Prezesowi, ale w przypadku niepowodzenia pierwsza będę wnioskować o jego usunięcie.
_________________ zasady, tak, ale równe dla wszystkich
Do ulubionej: nie wiem czy pamiętasz, ale ja juz troche w naszej spółeczce widziałem, kiedy bonzowie związkowi pili z władzą -na koszt władzy a za cenę cichego siedzenia. Dlatego stronię od związków. Czyż to nie związki na zakładach pilnują aby administracji żyło się dostatnie? Polecieli ludzie z sekcji (a nie tak miało być) i centrala. Zakłady maja sie dobrze i kwitną.
Pewien gość czepiał się kilku osób z Biura Teleinformatyki.Co do chłopaków, to nawet nikt nie zauważył, że dzięki nim i ich szefowi, cargo zaoszczędziło na "kładzeniu sieci" w wyremontowanych piętrach. Z mojej wiedzy wynika, że panowie z tego biura- łącznie z zastępcą, po godzinach zakasywali rękawy i tyrali po nocach nic w zamian nie otrzymując.To czysty zysk dla firmy w takiej sytuacji- mieć takich pracowników. Obsmarowana też została jedna pani. Słusznie, czy niesłusznie-nie mnie osądzać. ALE niejednokrotnie udowodniła, że biura i ludzi z którymi współpracuje murem broni. W sytuacjach, a jak wszyscy twierdzą, że czegoś się nie da załatwić, to okazuje się, że wszystko można- wystarczy porozmawiać z tą panią poprosić o pomoc i WSZYSTKO MOŻNA.
Obsmarował pewien nikczemnik trzy osoby- bogu ducha winne, a nikt nawet nie wspomniał o ich nowym nabytku- dyrektorze. Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem tego. Zostało zwolnionych kilka osób-BO FIRMA CIENKO PRZĘDZIE, a zatrudnia się nowego dyrektora!!!!!!!!!!!!!! Gość z zewnątrz, pełną gębą dyrektor- będzie dostawał przez jakiś czas grube pieniądze. a nawet nie ma nikogo do obsługi sekretariatu. Z pierwszych słuchów jakie zaczęły krążyć tu i ówdzie, to podobno babiarz, gawędziarz i wielki wizjoner niesłuchający nikogo, bo sam wszystko wie najlepiej- ujmując to w trzech słowach- prawdziwy "derektor" od rządzenia. Szkoda tylko, że nigdy na kolei nie pracował i nie zna specyfiki tego typu przedsiębiorsta. Cóż mogę dodać- trzymam kciuki za ludzi pracujących w tym biurze- "derektorów" tam często zmieniają, a ten ostatni nie kryje że ma "mocne plecy".
Krzysztof21 -Usunięty- Gość
Wysłany: 09-07-2009, 09:58
Ulubiona: powiedz jeszcze, ile Cargo kosztuje utrzymanie tych związków.
Zgadzam się z Gackiem, niestety zbyt dużo jest na zakładach pseudo związkowców czekających tylko na okazję pokazania się w towarzystwie władzy, najlepiej na wyjeździe sponsorowanym z funduszy zakładu. Ale dopóki będą znajdowali elektorat do głosowania na nich będzie to trwało. I w tym momencie przyznam rację Krzysztofowi 21. Nie tylko Cargo, ale wszystkie duże zakłady wydatkują duże kwoty na utrzymanie i obsługę związków zawodowych. Niestety tak stanowi prawo. Chociaż znam przypadki kiedy dyrektorzy zakładów kupowali sobie liderów związkowych za dodatkowe premie, nawet ujęte na stałe w regulaminie premiowania. Tak to jest skandaliczne. W jednym zgadzam się z obecnym rządem, należy zmienić prawo, a zwłaszcza ustawę o związkach zawodowych. Dopóki będą związki tzw. kanapowe, dopóki mając 10 kumpli będzie można założyć sobie związek zawodowy, dopóty na zakładach pracy będziemy mieli pseudo działaczy związkowych opłacanych za duże pieniądze z naszej wspólnej kasy. Jestem za i należy to zmienić jak najszybciej. Ale jeśli prawo tak stanowi, musimy go przestrzegać, niestety nawet płacąc za dużo pieniądze.
_________________ zasady, tak, ale równe dla wszystkich
Do pracy help-desku - realizujemy około 20-40 zgłoszeń dziennie mimo, że jesteśmy w okrojonym składzie, zważywszy na nieświadczenie pracy jednego z nas - dlatego też zwracam się z prośbą o wyrozumiałość.
Co do kładzenia sieci - owszem miało to miejsce na rozstępie czasu około miesiąca. Miesiąc czasu razem z chłopakami z Biura, oraz zakładu w Gdyni, wraz z zastępcą dyrektora kładliśmy sieć od rana (9:00, czsaem wcześniej) do późnej nocy (22:00, a czasem później). Po zakończeniu prac, podsumowaniu kosztów materiału, ilości poświęconego czasu wykazaliśmy, że jesteśmy w stanie na tej jednej inwestycji zrobić naprawdę spore oszczędności. Nagroda jaką otrzymaliśmy to bardziej "fundusz na cukierki", a nie nagroda. Suma otrzymana w stosunku to wartości faktury jaką wystawiłaby firma specjalistyczna mają się nijak do siebie.
Co do sekretariatu Biura to w tej chwili działa na zasadzie dyżurów pracowników Biura. Kto ma czas, lub może popracować zdalnie poprzez "zdalny pulpit", siada na sekretariacie by odbierać pocztę, telefony itp. Nieskromnie dodam, że jeśli ktoś czułby się na siłach podjąć obsługi sekretariatu to SERDECZNIE ZAPRASZAMY.
Polecieli ludzie z sekcji (a nie tak miało być) i centrala. Zakłady maja sie dobrze i kwitną.
Nie wprowadzaj czytelników w błąd bo nie do końca jest prawdą to, co piszesz. W różnych zakładach sytuacja bywa odmienna więc nie można uogólniać. W ramach PDO odeszło też sporo ludzi z administracji, zwłaszcza kobiet i nierzadko ze stanowisk naprawdę ważnych i to nie ze względu na samo stanowisko lecz znaczenie dla pracowników. Co to w ogóle znaczy - "kwitną" ?
Centrala "poleciała" ? Zastanów się odrobinkę ! W "moim" zakładzie z sekcji - jak na razie - odeszli ci, co chcieli i to właśnie w ramach PDO.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum